doubledoublejoyandtrouble
25.09.20, 12:01
Piekarniki to moja zmora. Ja rzadko,, ale moja gotująca rodzina co chwilę czymś zalewa dno, pryska tłuszczem na ścianki i potem wszyscy to próbuja odszorować. Ja swój krolewski numer wykonałam kiedy ciasto drożdżowe wystapiło mi z dwóch blaszek i na amen zabiło ruszt i dno piekarnika.
Czego ja nie próbowałam. Aę spraye zza niemieckiej granicy, domowe sposoby typu upiecz górkę sody i módl się przy tym, kolejny piekarnik kupiłam z funkcją samoczyszczenia, która jest może miła, ale skuteczna na drobne, góra średnie zabrudzenia, a nie: "przy podlewaniu kaczki połowa tłuszczu jakoś mi sie tak wymsknęła, ojej".
I niech mi ktoś powie, dlaczego dopiero teraz użyłam do czyszczenia tzw. "magicznej gąbki"? Piekarnik mam jak nowy, wszystkie zakamarki, żeberka, szyby wewnętrzne - doczyszczone do blasku. Wiem, że to niezbyt eko, ale mysle, ze kolejne niemieckie spraye są nieeko jeszcze bardziej. Gąbka, woda, świetlistość mi bije z piekarnika.
WRESZCIE.