Dodaj do ulubionych

Samej w lesie

26.09.20, 09:25
Boicie się?
Ja się w sumie boję i nie boję.
W weekend w pobliskim lesie jest dużo ludzi- rodziny na spacerze, rowerzyści, biegacze.
Ale w ciągu tygodnia, np ok 10 jest pusto.
I powiem szczerze, że mam trochę pietra chodzić wtedy po lesie. Ostatnio nie słyszałam nadjeżdżającego rowerzysty (na leśnej ścieżce długo nie było słychać) i przestraszyłam się, gdy nagle mnie minął.
Wszystkie okoliczne znajome pracują w tym czasie, gdy ja bym chciała iść na spacer, po uliczkach nie lubię chodzić.
Psa pożyczac od sąsiadów?
Obserwuj wątek
    • z_lasu Re: Samej w lesie 26.09.20, 10:40
      Dopiero było (a właściwie jestsmile:

      Chodzicie_same_na_grzyby

      Bać się powinnaś właśnie wtedy, kiedy są ludzie, bo tylko oni są prawdziwym zagrożeniem.
    • kornelia_sowa Re: Samej w lesie 26.09.20, 10:45
      Jako młoda dziewczyna jeździłam rowerem po Puszczy Niepolomickiej (wakacje, środek dnia).
      W pewnym.momencie zreflektowałam.sie , ze mam.ogon.

      On też na rowerze.

      Ja starałam, on też. Ja szybciej , on też.
      Na szczęście z jednej z alejek W KOŃCU wyjechała jakąś rodzinką.
      Podjechalam. Powiedzialam, że mam wrażenie że Pan za mną jeździ.

      Jak zobaczył, że z nimi rozmawiam.i.pokazuje w jego stronę, szybko odjechał.

      Eskortowali mnie do bramy.

      Nigdy tam już sama nie pojechalam
          • pani_tau Re: Samej w lesie 27.09.20, 09:42
            Chodzi mu o to, że społeczeństwo uważa za naturalne to, że mężczyźni napadają na kobiety w celu gwałtu/kradzieży/pobicia gdy te pojawią się same np. w lesie. Nikt nie będzie miał pretensji do napastnika tylko do napadniętej.
          • kornelia_sowa Re: Samej w lesie 27.09.20, 13:47
            Pewnie tak. Chociaż w tym kraju, to gdyby mnie napadli a ja broniąc się złamałabym komuś rękę, to pewnie kłopoty miałabym ja i jeszcze by się odszkodowaniem skończyło
            • tapatik Re: Samej w lesie 27.09.20, 21:09
              Zgoda, dlatego delikwenta trzeba zastrzelić, aby nie mógł złożyć skargi (autentyczna rada pewnego policjanta). Niestety nasi prokuratorzy mają często mentalność radziecką i dokonują aresztu na wszelki wypadek, a potem żądają, aby oskarżony udowodnił, że miał prawo się bronić.

              Nie mniej lepiej żeby trzech sądziło niż czterech niosło, a taki Remington 1858 wyrównuje szanse i nie jest za drogi.
              • kornelia_sowa Re: Samej w lesie 28.09.20, 09:33
                smile
                Dobre, choć nalezy brać pod uwagę, ze napastnik może pozostawić nieutuloną w żalu rodzinę, która zechce udowodnić, ze ciągnąc mnie w krzaki chciał obronić mnie przed żmiją, a w zasadzie to możliwe, ze on tamtylko spacerował a psychicznie chora baba go napadła wink
      • premeda Re: Samej w lesie 27.09.20, 08:07
        Po analizie tego wątku oraz o samotnym zbieraniu grzybów stwierdzam, że lepiej spotkać w lesie dwóch facetów z siekierami, niż jednego na rowerze 😀
        • kornelia_sowa Re: Samej w lesie 27.09.20, 08:21
          Nie wiem czy to takie śmieszne. Może.

          Gdyby nie fakt, ze facet zatrzymywał się wtedy gdy ja (w pewnej odległości), ruszał wtedy gdy ja i zrobił odwrót gdy zaczepiłam ludzi pokazując ręką w jego stronę, też bym się pewnie nie bała.
          Czasem człowiek po prostu czuje jakiś niepokój.

          Statystycznie ludzie mający złe zamiary wyglądają raczej zwyczajnie i nie afiszują się dekoracjami w stylu siekiera wink

          Moja mama uczyła się w technikum. Jeździła pociągiem- dwa dni miała na popołudnie wtedy. 1 klasa.
          Ze stacji kolejowej do domu na piechotę- o 22.00 5,5 km. Zazwyczaj wracało parę osób znajomych, ale kiedyś szła akurat sama.
          Cicho, mała mieścina- nagle poczuła, ze ktoś idzie. Odwróciła się- jakiś facet. Jakoś tak instynktownie zaczęła biec, znowu sie odwróciła - on tez zaczął biec. Na szczęście przed sobą zobaczyła sąsiada. Zaczęła krzyczeć: :"Panie Stasiu, niech pan poczeka".
          Sąsiad usłyszał , zatrzymał się, a facet przebiegł koło mojej mamy i powiedział: Tym razem ci sie udało, ale się jeszcze spotkamy" i skręcił między bloki.


          Nie miał siekiery. Wyglądał normalnie. Natomiast zapewniam cię, ze jeśli ktoś idzie za toba i zatrzymuje sie wtedy co ty, przyspiesza, gdy ty przyspieszasz, to dobrych zamiarów nie ma.

          A odwagi gratuluję.
          W takich sytuacjach nie posiadam

          • pani_tau Re: Samej w lesie 27.09.20, 10:01
            Jako siedemnastolatka miałam styczność z potencjalnym gwałcicielem w autobusie miejskim. I nie był to rozchełstany, śliniący się z napalenia facet w średnim wieku (taki stereotyp wciąż zdaje się pokutować) tylko ładny dwudziestolatek o delikatnych rysach. Nastawał na mnie tak wyraźnie, że poprosiłam o pomoc rosłego mężczyznę w wieku mojego taty i to mnie uratowało.
            Nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego jakby się skończyło spotkanie z tym chłopakiem gdybym się na niego natknęła podczas samotnego spaceru w lesie.
            Nawet teraz czuję się nieswojo na wspomnienie tamtego zdarzenia mimo, że upłynęło od niego ponad trzydzieści lat.
        • szpil1 Re: Samej w lesie 30.09.20, 09:53
          Z tymi "ucywilizowanymi" lasami też różnie bywa. Pamiętam opowieść mojej nauczycielki, jej koleżanka jechała rowerem przez las. Żadna tam wąska leśna dróżka, normalna szosa po której jeździły samochody. Mijała jakiegoś faceta idącego poboczem, a on się ją zaatakował. Zrzucił ją z roweru i chciał wciągnąć między drzewa. Ona na tym poboczu zaczęła mu się wyrywać i walczyć z nim. Nic jej się nie stało, bo zatrzymał się przejeżdżający samochód i pasażerowie rzucili się jej na pomoc. Ten koleś uciekł. I taka ciekawostka - to był bodajże czwarty samochód przejeżdżający obok. Trzy pozostałe po prostu przejechały, niie zatrzymały się uncertain.
    • kotejka Re: Samej w lesie 27.09.20, 06:33
      Nie, sama nigdy,
      Boje sie głównie dzikow i swojej wyobraźni, ale i tak sama bym nie poszla
      Z dziećmi natomiast chodzę, choć żadni to obroncy 😀
      • princy-mincy Re: Samej w lesie 27.09.20, 08:45
        Dzików też się trochę obawiam.
        W weekend jest w lesie sporo ludzi więc raczej wtedy będą stronić od ludzi, ale w tygodniu pusto stąd boję się napotkać taką gromadkę.
        Raz byliśmy w lesie z dziećmi, już pod wieczór, w lesie chyba tylko my.
        Zobaczyliśmy dziki (jakieś 8 sztuk, w tym kilka młodych) i nie powiem, stracha mieliśmy. Szybko się wycofaliśmy, mąż szedł tyłem by widzieć czy nie zaczynają nas gonić, ale nie, na szczęście wycofaliśmy się w porę.
        Raz kiedyś znajomą zaatakowała borsucza mama, gdy znajoma biegała po lesie.
        • szeptucha.z.malucha Re: Samej w lesie 29.09.20, 10:21
          Wątpię. Była przecież sprawa gościa, co zabił dziecko a matkę zmaltretowali.
          A co do meritum jako nastolatka w lesie przy mieście spotkałam gościa, który za mną szedł, przystawał, gdy ja, przyspieszał, w końcu biegł.
          Ale mam też w pamięci napad przy wejściu do klatki w bloku wieczorem, z próbą gwałtu oraz na ulicy napad rabunkowy, z pobiciem mojej mamy - ja z kolei trochę pobiłam jednego z napastników.
          Wszystko w latach 90- tych.
    • lianis Re: Samej w lesie 27.09.20, 09:03
      Mam psa, wiec jak ide do lasu to obowiazkowo z nia. Lubimy obie, a las mamyna tyle blisko ze sa to w zasadzie codzienne spacery. Zwierzat w lesie sie nie boje, widujemy je bardzo czesto, czy to zajace, sarny, czy dziki, obawialabym sie predzej ludzi, na szczescie moj pies z gatunku tych co czesto samym wygladem zniecheca, wiec czuje sie relatywnie bezpiecznie. Dzikow w lesie na ich terenie nie trzeba sie obawiac, ludzi nie zaatakuja, chyba ze wejdzie sie akurat w te krzaki w ktorych jest locha z mlodymi, to poczuje sie zagrozona i zacznie bronic. Moja suka na szczescie nie czuje sie przy dzikach zbyt pewnie i zaczyna sie jezyc i warczec jak sa gdzies w poblizu, dokladnie wskazuje miejsce z ktorego czuje zagrozenie, wiec mozemy je ominac szerokim lukiem.
    • manala Re: Samej w lesie 27.09.20, 09:32
      Nie poszłabym sama do lasu. Nie wiem dlaczego ale zaraz pojawiają mi się różne wizje co mogłoby się stać. Żmija, osy, dziki zwierz, zły człowiek, zasłabnięcie - no way.
    • hexella Re: Samej w lesie 28.09.20, 07:33
      Jestem sama w lesie niemal codziennie. Biegam tam lub chodzę pospacerować, pomyśleć, posłuchać muzyki lub tylko ptaków. Czuję się tam najbezpieczniej na świecie. Wybieram ścieżki najmniej uczęszczane, unikam ludzi i nie czuję śladu lęku. Bywa, że przez godzinę, dwie nie spotykam nikogo i to jest najpiękniejsze uczuciesmile Widuję za to sarny, dziki, zające, nawet borsukasmile
      Nigdy nie spotkała mnie tam jakaś przykra niespodzianka, chociaż czasem zdarza mi się wracać po zmroku. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że czai się tam mroczny typ, który czyha tydzień, bo może szczęśliwym zbiegiem okoliczności przez leśne odmęty przemknie samotna biegaczka.
      • stasi1 Re: Samej w lesie 29.09.20, 08:55
        Może ten mroczny typ też lubi takie okolice i myśli sobie co by z taką samotną kobietą zrobił(to a propo tych twoich pzemyśleń w takich miejscach) w tym miejscu. A że się zdarzy teorie spraktykować to tym lepiej
        • stasi1 Re: Samej w lesie 30.09.20, 09:22
          Ciekawi mnie np: kim są kobiety zgwałcone(napadnięte) w takich miejscach. Takie które raczej się boją czy też takie które się nie boją.
          • turzyca Re: Samej w lesie 30.09.20, 11:39
            >Ciekawi mnie np: kim są kobiety zgwałcone(napadnięte) w takich miejscach. Takie które raczej się boją czy też takie które się nie boją.


            Przede wszytkim są zasadniczą mniejszością. Większość gwałtów wydarza się w mieszkaniach, ofiary lub znajomych, gwałcicielem jest znajomy, czasem wręcz bliski, człowiek. Zboczeniec w krzakach to jakiś totalny wyjątek.
            Obstawiam, że większość takich gwałtów odbywa się w dość ludnych lasach, gdzie są spore szanse, że pojawi się samotna kobieta, np. gdy droga na przystanek wiedzie przez las, przykład biegaczki z Lasku Kabackiego też jest dobry.
            • stasi1 Re: Samej w lesie 04.10.20, 11:40
              Nie chodzi mi o niebezpieczeństwo w domu tylko w lesie, na ulicy kiedy nikogo nie widać. Nie każda kobieta wybierając sobie męża bierze pod uwagę to że może być przez niego pobita.. W sumie ci którzy biją(albo mają do tego predyspozycje) kobiety są cenniejsi niż ci którzy w życiu nie uderzyli by kobiety
              • szpil1 Re: Samej w lesie 04.10.20, 12:12
                stasi1 napisał:

                > W sumie ci którzy biją(albo mają do tego predyspozycje)
                > kobiety są cenniejsi niż ci którzy w życiu nie uderzyli by kobiety

                He? Wyjaśnij, proszę.
                • stasi1 Re: Samej w lesie 05.10.20, 08:04
                  Czy sama byś wyszła za sierotę który nawet muchy by nie zabił? A co dopiero uderzyć kobietę. Powodzenie mają faceci dla których uderzenie kobiety nie jest problemem.
                    • stasi1 Re: Samej w lesie 06.10.20, 08:56
                      W prawie każdym środowisku ten facet który ma wzięcie u kobiet jest w stanie uderzyć kobietę. Sierota która trafi na swoją kobietę będzie na nią chuchał i dmuchał aby przypadkiem nie rzuciła go.. Bo drugiej takiej nie znajdzie. Ten który znajduje bez trudu to może i uderzyć. Najwyżej jak sobie pójdzie to za tydzień będzie nowa
                      • z_lasu Re: Samej w lesie 06.10.20, 09:22
                        Nie ekstrapoluj swoich doświadczeń na inne środowiska. Nie, nie w prawie każdym, w bardzo specyficznych środowiskach określanych potocznie mianem patologii.
          • hexella Re: Samej w lesie 30.09.20, 13:35
            zaiste nie znam przypadku kobiety napadniętej i zgwałconej w środku lasu (zwłaszcza takiej, przemierzającej ten las galopem), za to wciąż słychać o tych napadniętych w tłocznym barze, na klatce schodowej wielomieszkaniowego bloku, czy we własnym domu.
    • biala_ladecka Re: Samej w lesie 28.09.20, 18:50
      Bywam regularnie z psem. Boje sie, ze pies pojdzie za dzikiem i zostanie poturbowany. Ludzi sie nie obawiam. Jedyne zaczepki z jakimi mialam do czynienia to panowie pytajacy "czy sie nie boje".
    • jehanette Re: Samej w lesie 29.09.20, 09:39
      Jak nie ma ludzi w lesie, to jest bezpieczniej. Zadnych psów "on jeszcze nikogo nie ugryzł", ognisk, śmieci, hałasu. Jak meiszkałam obok lasu to często chodziłam sama po lesie.
    • kobietazpolnocy Re: Samej w lesie 29.09.20, 10:09
      Jest las i las...

      Spacery po lesie, zwłaszcza w ciepły weekendowy dzień po często uczęszczanych szlakach - nie ma sprawy. Ale głęboki las, z dala od rodzin z dziećmi nie bardzo. Próbowałam wielokrotnie w młodości, nawet nieraz w lesie nocowałam - od razu miałam uczucie bycia obserwowaną i wystawioną na żer, choć nigdy nic się nie wydarzyło.
      Dla mnie las to jest miejsce, w którym muszę czuć obecność grupy. Choćby ich głosy.
        • kobietazpolnocy Re: Samej w lesie 30.09.20, 09:57
          No ale z opisu nie wynikało, przynajmniej dla mnie, że była to typowa ciepła niedziela z mnóstwem spacerowiczów na szerokich ścieżkach.

          Źeby nie było, uwielbiam las, ale nigdy samej, no chyba że wśród ludzi - jedna przypadkowo napotkana na szlaku rodzina nie jest wystarczająca dla mojego komfortu.
    • igge Re: Samej w lesie 29.09.20, 15:44
      Nie boję się.
      Ale nocą jednak nieswojo, nawet z dwoma psami, a mam już jednego tylko. Na dziki nocą raz wpadłam i przestraszyłam się.
      Mój pies kurczaki łagodny i zero obrony ale liczę, że odstrasza sam psi wygląd i obecność.
      W dzień las jest absolutnie niegroźny. ( w nocy pewnie tym bardziej ale strach ma wielkie oczy)
    • simply_z Re: Samej w lesie 29.09.20, 21:04
      z ,koleżanką swego czasu chodziłyśmy same po Beskidach, na szlakach nikogo, czasem spotkaliśmy drwali, raz facet ostrzył siekierę ale ogólnie nie odczuwałam strachu, teraz sama nie wiem..
    • szpil1 Re: Samej w lesie 30.09.20, 10:00
      Ja jednak też mam pietra. Moja ciotka uwielbiała jeździć do lasu na jagody, aż do dnia kiedy zbierając je odwróciła się i (na szczęście) zauważyła mężczyznę skradającego się między drzewami w jej kierunku. Wyrwała przed siebie jak sprinter, zgubiła i wiaderko, i jagody, i zapowiedziała, ze już nigdy więcej do lasu sama nie pojedzie.
        • szpil1 Re: Samej w lesie 30.09.20, 11:57
          z_lasu napisała:

          > Czyli tak naprawdę nie wiadomo jakie facet miał zamiary. Może też coś zbierał.

          Tja, na pewno. Bez zadnego naczynia, czając się za drzewami i krzakami i podążając w kierunku ciotki.
      • hexella Re: Samej w lesie 04.10.20, 12:24
        O tak. Czasem siedzę w pracy, głowa mi paruje od rozmów, spraw, telefonów, ludzi. Przymykam oczy i "wchodzę" do lasu. Po pracy często tylko wbiegam do domu, przebieram się i biegnę do lasu. Tam wreszcie czuję, że jestem u siebie, z sobą, wraca spokój.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka