Dodaj do ulubionych

z gorączką do pracy?

05.10.20, 19:51
wyszło, żem nieempatyczna, niewychowana świnka, bo zwróciłam koleżance z gorączką ( i ogólnie złym samopoczuciem)uwagę, że ma mieć maseczkę i tak, nos też trzeba zasłaniać smile - i zrobiłam to z drugiego końca auli niemalże i na dodatek przy świadkach, i podobno byłam tak niemiła, aż się owa koleżanka w skrytości korytarza popłakała,
koleżanka nie jest niezastąpiona i wcale mogła do pracy nie przychodzić - no ludzie, szanujmy innych..
chodzicie teraz do pracy przeziębione, z temperaturą, kaszlem?
bo ja to się kichnąć boję na chodniku smile
Obserwuj wątek
    • brenya78 Re: z gorączką do pracy? 05.10.20, 20:01
      Słusznie zrobiłaś. A że się koleżanka popłakała? Oj biedna. Przez jej głupotę ktoś inny mógłby choroby nie przezyc, więc jej użalanie się nad sobą nie robi na mnie wrażenia.
    • nenia1 Re: z gorączką do pracy? 05.10.20, 20:07
      Jedna sprawa, że ludzie nie szanują innych, druga, że nie potrafimy spokojnie rozmawiać, zwyczajnie, bez naładowania agresję zwrócić komuś na coś uwagę. Mogłaś oczywiście jej uwagę zwrócić i masz bezsprzecznie rację, ale jeśli zrobiłaś to faktycznie w niemiły sposób, bo pewnie jednak dość głośno, skoro z drugiego końca sali, były przy tym inne osoby to sposób niekoniecznie był dobry, niezależnie od treści. Na płacz osobiście reaguję alergicznie, a na płaczące panie w pracy to już mam super uczulenie, co jednak nie zmienia tego co czasem widzę, ludzie mają rację, ale nie potrafią swojej racji spokojnie wyłożyć.
    • rb_111222333 Re: z gorączką do pracy? 05.10.20, 20:36
      No niepoważna babka. Czas chodzenia do pracy będąc chorym na razie się skończył. I tak się cieszę, że skończyło się na płaczu. Gdy moja teściowa zwróciła uwagę osobie z objawami choroby, że powinna nosić maseczkę w komunikacji skoro jest chora, to musiała uciekać z tramwaju, tak się rozjuszyła tamta pasażerka.
    • kachaa17 Re: z gorączką do pracy? 05.10.20, 20:43
      Słusznie. U mnie koleżanka przyszła do pracy z kaszlem. I nie chciała przy mnie kaszleć, żebym ja się nie bała a nie pomyślała, że może po prostu nie powinno jej tam być. Zaraziła koronawirusem 3 osoby, w tym mnie.
    • ritual2019 Re: z gorączką do pracy? 05.10.20, 22:07
      Jesli zrobilas to w sposob jaki przedstawilas to fakt jestes niekulturalnym chamidlem.
      Ja mam okropne przeziebienie, wczoraj zrobilam C19 test, czekam na wyniki. Kaszel paskudny, goraczki nie mam. Tak, jesli bedzie negative to wracam do pracy z kaszlem jak najbardziej bo jakis czas bede go miec.
    • madami Re: z gorączką do pracy? 06.10.20, 09:07
      100% racji, osoby chore powinny zostawać w domu, kiedyś, teraz i w przyszłości. Firmy nie powinny dopuszczać do pracy chorych czyli z gorączką i złym samopoczuciem i jednocześnie takie osoby powinny mieć świadomość by zostawać w domu. Jest oczywiście problem L4 bo dostanie się na telewizytę do POZ to nie lada wyczyn - rząd powinien to jakoś rozwiązać.
    • dziennikaktywnosci Re: z gorączką do pracy? 06.10.20, 11:05
      Oj oj....jaka wrażliwa....nikt jej nigdy uwagi nie zwracał. ?

      W obecnej sytuacji przychodzenie z temperaturą i jeszcze bez maseczki nadaje się na kopa w tyłek i ostracyzm. Na nic więcej.

      Nie rozumiem tego trendu. Usprawiedliwiania ludzi, którzy działają nie fair. Na każdej plaszczyznie.

      Jakieś takie hołdowanie łamaniu zasad. Psie kupy - ojoj, nie można zwrócić uwagi, palaczowi na przystanku, też nie .
      Koleżanka z temp. no herbatkę jej zróbmy...

      Ludzie, co z wami?
    • enigma81 Re: z gorączką do pracy? 06.10.20, 14:46
      Zdarzało mi się tak przychodzić, bo głupio myślałam, że beze mnie to sobie nie poradzą, bo praca ważniejsza, bo kto idzie na L4 na katar czy kaszel.
      Teraz by mi już do głowy nie przyszło, nie tylko z powodu covidu ale ogólnie - w imię czego narażać siebie czy innych? Jestem w firmie ważna ale nie niezastąpiona i świat się nie zawali jak mnie kilka dni nie będzie. Musiałam samą siebie o tym przekonać.

      A co do sytuacji - pewnie byłabym dyskretniejsza, ale nalegałabym, żeby koleżanka poszła do domu w takim stanie.
    • swinka-morska Re: z gorączką do pracy? 06.10.20, 14:56
      A jak niby miałaś zwrócić uwagę?
      Podchodząc do jej biurka i szepcząc do ucha, żeby się na pewno zarazić?

      W czasach przedcovidowych pracowałam na open-space i prowadziłam krucjatę i wojnę z osobami, które przychodziły do pracy chore. Wystarczyła jedna taka osoba i po tygodniu pół piętra było chore. Zwracałam uwagę na głos i publicznie. Prosiłam o wyniesienie się do zamkniętego oddzielnego pomieszczenia albo ostentacyjne wynosiłam się do pracy w innym miejscu (była na szczęście taka możliwość). Zrobiłam publiczną wyliczankę ile kosztuje zachorowanie z powodu bezmyślności współpracownika (utrata 20% zarobków, premii, leki itd.). Jeśli dostawaliśmy wiadomość, że ktoś się pochorował i nie przyjdzie do pracy, komentowałam na głos kto powinien odrobić ich robotę bo jest prawdopodobnym winowajcą kolejnej infekcji.
      I muszę przyznać, że to nawet działało.
      Nie wiem czy coś naprawdę dotarło, czy po prostu ludzie boją się wariatów i wszyscy dookoła wiedzieli, że nie odpuszczę jeśli przyjdą chorzy (i raczej nie przychodzili). A ja mam niski poziom przejmowania się konwencją i tym "co ludzie powiedzą" jeśli chodzi o sprawy zdrowia.
      • pierwszychleb Re: z gorączką do pracy? 06.10.20, 19:08

        > I muszę przyznać, że to nawet działało.
        > Nie wiem czy coś naprawdę dotarło, czy po prostu ludzie boją się wariatów i wsz
        > yscy dookoła wiedzieli, że nie odpuszczę jeśli przyjdą chorzy (i raczej nie prz
        > ychodzili). A ja mam niski poziom przejmowania się konwencją i tym "co ludzie p
        > owiedzą" jeśli chodzi o sprawy zdrowia.

        Wow
        Ja mysle ze jednak ludzie boja sie wariatow.
        Musza cie lubic w pracy.
    • mama-ola Re: z gorączką do pracy? 06.10.20, 15:21
      Chodzę chora, bo nie wiem, jakby to miało w praktyce wyglądać. Budzę się rano, drapie mnie w gardle - i wystarczy? Zostaję w domu?
      Nie robię tak, bobym w kratkę do pracy chodziła. Na gardło halsy, na stan podgorączkowy apap, i do pracy. Niejedno złe samopoczucie tak przechodziłam.
      • reinadelafiesta Re: z gorączką do pracy? 06.10.20, 17:08
        A ile osób mogłaś przez to zarazić i ile osób przez Ciebie musiało pójść na L4, stracić część pensji, narobić sobie zaległości? Nikt nie mówi o zostawaniu w domu z lekkim drapaniem w gardle, ale podwyższona temperatura, na którą apap trzeba brać, to już przesada.
        • mama-ola Re: z gorączką do pracy? 06.10.20, 18:25
          Nie zauważyłam, żeby moje drapanie w gardle i stan podgoraczkowy było zaraźliwe dla współpracowników. Nikt nie poszedł na L4, nawet moj mąż, z którym śpię i się całuję, więc przekaz zarazków jest bezpośredni. To chyba po prostu nie jest zarazliwe. Z gorączką ok. 37,5 chodziłam do pracy wielokrotnie. Gdybym tego nie robiła, tak jak wspomniałam, miałabym frekwencję w kratkę.
        • nenia1 Re: z gorączką do pracy? 06.10.20, 17:37
          reinadelafiesta napisała:

          > Teoretycznie masz rację. Tylko że niestety efekty kulturalnego zwracania uwagi
          > są takie, że chamstwo, głupota i bezmyślność się panoszy, bo spora część chamów
          > i egoistów ma w nosie subtelne teksty.
          >
          Ja wiem, że sytuacja z koronawirusem jest dość wyjątkowo. Ale chamstwo akurat, niezależnie od koronawirusa panoszy się również dzięki temu, że nie potrafi jeden drugiemu zwrócić uwagi w stanowczy sposób, a zamiast tego jest podniesiony głos, często krzyk, lecą przekleństwa, wulgarne słowa i gesty. Nigdy nie byłaś świadkiem takiego zachowania na ulicy? Problemem naszego społeczeństwa raczej nie jest zbyt subtelne zwracanie uwagi, ale właśnie dość częsta agresja i ogólnie zbyt nerwowe reagowanie.
          • black.emma Re: z gorączką do pracy? 06.10.20, 18:06
            A ja Ci powiem, że przyczyną może być to, że takim chamom zwracasz grzecznie uwagę sto razy, inni cierpią i ponoszą konkretne koszty (któraś forumka wyżej nawet wyliczała) a oni nic. Dopiero jak hukniesz, najlepiej publicznie, to działa. Nawet tutaj w wątku odzywa się taka mądra, co to musi łazić chora bo jak inaczej.
    • sasanka4321 Re: z gorączką do pracy? 06.10.20, 17:37
      >bo zwróciłam koleżance z gorączką ( i ogólnie złym samopoczuciem)uwagę

      Skad wiedzialas, ze kolezanka ma goraczke i zle sie czuje? Mierzycie w pracy temperature wchodzacym? Jesli mierzycie, to mozecie tych z podwyzszona od razu zawracac do domu...
      Ja pojecia nie mam, z jaka temperatura przychodza do pracy moi pracownicy ani jak sie ogolnie czuja. Kaszel i katar widze, ale o tym nie wspominasz.
    • asia_i_p Re: z gorączką do pracy? 06.10.20, 18:17
      Z gorączką nie chodzę. Z kaszlem się zdarzało przed czasami covidowymi, bo u mnie kaszel potrafi się przeciągnąć do dwóch- trzech tygodni po infekcji - po prostu nie umiem oszczędzać gardła. Mogłabym się usprawiedliwić pracą obciążającą gardło, ale po pracy też jestem gadatliwa.
    • anika772 Re: z gorączką do pracy? 06.10.20, 19:54
      Z temperaturą nie, bo się z nią zbyt źle czuję.
      Z katarem, kaszlem, oczywiście zdarzało mi się. Jeszcze rok temu u mnie w pracy uważano że to nie choroba i mam nie wydziwiać, ha ha ha.
    • madzioreck Re: z gorączką do pracy? 06.10.20, 20:43
      Koleżanka idiotka, z jednej strony mogłaś dyskretniej, na boku, z drugiej... mam dziwne wrażenie, że mogłabyś spotkać się z fochem i/lub lekceważeniem, jak ze strony wielu osób, którym zwraca się uwagę na brak maseczki czy dyszenie/kasłanie w kark.
      A z trzeciej, hehe, jeszcze niedawno całkiem sporo ematek twierdziło, że przeziębienie to nie choroba i ze do pracy/szkoły chodzić należy suspicious A jak ktoś nie chodzi, to leń, leser i nadużywa, blabla.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka