Dodaj do ulubionych

Kolega syna

07.10.20, 19:37
Syn 10 lat, zakolegowal sie ostatnio się z chłopcem z klasy cos a'la dziewczyna przeszkadzajaca na lekcji z watku obok.
Siedziec im razem zabronilam kategorycznie bo tamten gada, przeszkadza rozprasza a mojemu do rozproszenia wiele nie trzeba.
Powiedzislam ze na przerwach etc niech sie bawią do woli, na pkastyce,technice niech siedza ale nie na kluczowych przedmiotach.
Na szczescie nauczyciele rozwiazali ten prkblem samj bo zakazali siedzenia raz z jednym raz z innym , naja suedziec z 1 osoba...dodam ze kazda kekcja w inneh klasie.
Ale wtacajac do kolegiwink
Chlopak zaczal po szkole przychodzić do nas oczywiscie bez zapowiedzi,,,syn mowi ze nie da sie mu tego wyperswadowac bo tamten twierdzi ze uprosi mnie i ja sie zgodze na wizytę.
Byl kilka razy i podsłuchalam jego rozmowe z matką i gówniarz kłamie ze np jest na przystanku, uciekł mu autobus, pani przedłużyła lekcje. Powiedzialam mu ze nie może oklamywac rodzicow i oni muszą wiedzieć gdzie jest.
Syn go bardzo lubi i oczywjscie pasuje mu taki nadskakujący kumpel. Dzwonic do jego rodziców z info ze bywa u nas bez ich wiedzy? Wtedy syn wyjdzie na skarzypyte...
Obserwuj wątek
    • szpil1 Re: Kolega syna 07.10.20, 19:44
      marinette.wue napisała:

      >
      > Chlopak zaczal po szkole przychodzić do nas oczywiscie bez zapowiedzi,,,syn mow
      > i ze nie da sie mu tego wyperswadowac bo tamten twierdzi ze uprosi mnie i ja si
      > e zgodze na wizytę.

      A po co się zgadzasz? Krótkie "Do widzenia, X jest dzisiaj zajęty, nie możesz zostać".

      > Byl kilka razy i podsłuchalam jego rozmowe z matką i gówniarz kłamie ze np jest
      > na przystanku, uciekł mu autobus, pani przedłużyła lekcje. Powiedzialam mu ze
      > nie może oklamywac rodzicow i oni muszą wiedzieć gdzie jest.

      Tja, na pewno Cie posłucha.

      > Syn go bardzo lubi i oczywjscie pasuje mu taki nadskakujący kumpel. Dzwonic do
      > jego rodziców z info ze bywa u nas bez ich wiedzy? Wtedy syn wyjdzie na skarzyp
      > yte...

      Znowu - po co pozwalasz mu u Was siedzieć?
    • daniela34 Re: Kolega syna 07.10.20, 19:45
      Nie. Syn nie wyjdzie na skarżypytę. Zadzwonisz do rodziców i powiesz: państwa syn jest u nas często a ja słyszałam jego rozmowę z panią, w której mówił, że jest na przystanku...itd. To nie syn naskarży. To Ty poinformujesz rodziców o tym, że dziecko ich okłamuje i chodzi do ludzi, których oni nie znają.
    • szpil1 Re: Kolega syna 07.10.20, 19:49
      I jeszcze mi się nasunęło - zachowuj się jak dorosła. Bo na razie to wygląda na to, ze nie chcesz by kolega przychodził, ale zwalasz na syna obowiązek zniechęcenia go - "syn mowi ze nie da sie mu tego wyperswadowac bo tamten twierdzi ze uprosi mnie i ja sie zgodze na wizytę. " To nie syn ma mu to wyperswadować, to Ty - jako dorosła osoba, która (teoretycznie) ma w domu władzę - masz go konsekwentnie wypraszać jeśli wizyta jest nie w porę.
    • stephanie.plum Re: Kolega syna 07.10.20, 20:36
      ja to bym chyba spróbowała wyczuć, jacy są ci rodzice kolegi - na zasadzie pogawędki ad hoc, o ile nadarzy się okazja.
      może są beznadziejni, i dlatego dzieciak ciągnie do waszego domu?

      pytanie jeszcze, jak wygląda relacja syna i tamtego chłopaka. bo jeśli jego, hm, luźny stosunek do prawdy i kiwanie rodziców twojemu synowi zaimponuje, to słabo.
    • aerra Re: Kolega syna 07.10.20, 21:02
      I zgadzasz się na to, żeby to dziecko do was przychodziło? Normalnie mówisz: Muszę mieć zgodę twojej mamy, że możesz u nas bywać - to raz, dwa: Dziś niestety nie możesz odwiedzić Zygmunta, bo mamy inne plany.
    • mikams75 Re: Kolega syna 07.10.20, 23:43
      Wystarczy, ze sie na wizyte nie zgodzisz i jeszcze powiesz chlopakowi, zeby przekazal w domu, zeby jego rodzice zadzwonili, to ustalisz z nimi kiedy przyjdzie, do ktorej i kiedy i jak wroci do domu.
      Mozesz powiedziec mu wprost, ze przez to, ze oszukuje rodzicow nie mozesz mu uwierzyc, ze ma zgode na wizyte i rodzice zapewne nie wiedza gdzie jest.
      10-latek to jeszcze za male dziecko, zeby sie tak szwendac i nie mowic rodzicom.
      Do rodzicow tez mozesz zdzwonic i powiedziec, ze slyszalas rozmowe telefoniczna i czy wiedza, z on u was bywa.
      • andaba Re: Kolega syna 08.10.20, 00:08
        Matko, dzieci to teraz mają przesrane...

        Ja jestem wredna matka i swoim każę wracać do domu, ale jak ktoś przychodzi to niech przychodzi, co mnie to obchodzi, czy mama wie, czy nie, problem dzieciaka i jego rodziców. Dziesięciolatek to nie dwulatek, żeby mamusie musiały się na wizyty umawiać. A jak ci przeszkadza to po prostu powiedz, że jesteście zajęci. I jednak naciskałabym na własnego dzieciaka, żeby potrafiło powiedzieć "nie, dziś nie możesz przyjść, bo coś tam".
    • ana119 Re: Kolega syna 08.10.20, 09:16
      Niestety nic dobrego z tej znajomości nie będzie. To nie jest typ osobowości nadający a e na przyjaciela. Uwięzi się raz na jednym raz na drugim. Zapytaj syna z kim przebywał ostatnio i jaka ma teraz relację.
      A generalnie porozmawiać z synem i wypunktować jakie są minusy tej znajomości, dlaczego warto mieć szerszy krąg bo przebywanie z tego typu osobowości a to jak siedzenie na wulkanie, jego też będzie okłamywać. Niech syn ma wiedzę jakie są minusy takiej znajomości bo przyda mu się do do obserwacji relacji. Takie "urocze" w pierwszym kontakcie osoby mają krótki zapał do kontynuowania znajomości długofalowo, potrzebują poddanych
    • volta2 Re: Kolega syna 08.10.20, 12:10
      byłabym solidnie zdzwiona informacją, że mój syn gdzieś przebywa i obca baba do mnie w tej sprawie wydzwania.

      10 latek ma język, jeśli zaprasza kolegę (nie odmawia) to chyba wie co robi, mój idąc gdzieś tam, też wie, co robi. ja w tym procesie jestem zdecydowanie niepotrzeba

      gdyby odwracając, syn przyprowadzał kolegę z klasy, bo ma taką ochotę , to ma do tego prawo, wie kogo lubi i kogo chce gościć. nawet bym paluszkiem nie kiwnęła by dzwonić do obcej baby.

      gdybym do wizyt miała obiekcje, załatwiłabym to z synem, gdyby nie był asertywny - poinformowałabym gościa, że ma sobie wizyty darować, osobiście.

      ja akurat lubię, jak u nas są koledzy dzieci w domu. a najbardziej jak spontanicznie. więc synowi pozwalam podobnie(teraz to już przeszłość, bo nie ma kolegów z klasy w rejonie)
    • mama-ola Re: Kolega syna 08.10.20, 13:10
      Jestem patologią. Moje dzieci chodzą, gdzie chcą, a u nas bywają obce dzieci w liczbie nie do końca mi znanej. Na przykład wracam z pracy i widzę ślady bytności. Koledzy wpadli, zamówiliśmy pizzę, zaraz to sprzątnę - słyszę od jednego z synów. Albo dzwonię do drugiego syna i pytam, gdzie jest. U Maksa, poszedłem do niego po szkole. Każę już wracać do domu i po "jeszcze kwadrans, pliiiiis" w końcu wraca. Jak dla mnie luz.
      No ale ja miałam inne problemy z dziećmi, w moim odczuciu dużo gorsze, i takie akcje mnie tylko cieszą jako przejawy normalnego życia.
      • kanna Re: Kolega syna 08.10.20, 13:21
        Różnica jest taka, ze ty CHCESZ, żeby obce dzieci bywały u Ciebie w domu.
        Autorka wątku NIE CHCE, żeby ten dzieciak bywał.

        Żadna z was nie jest patologia ;P
      • marinette.wue Re: Kolega syna 09.10.20, 09:20
        Dla mnie tez luz ze dzieci sie kręcą ale ten gagatek jest specyficzny tzm rodzice po 50tce pozne dziecko olewaja sprawe w wielu kwestiach tez nauki...chlopak poprostu się waĺesa po okolicy, jezdzi np na trening zeby popatrzeć jak syn gra w piłkę.
        Typ niestety mieuka no nieprzypilnowany, przeszkafzajacy na lekchach, mily ale klamczych....mo i to powiedzenie " z kim przestajesz...."
        Synowi wytłumaczyłam jakie sa minusy takiej znajomosci szczegolnie jesli by mial z num siedziec w ławce...i chyba dotarło
        • berdebul Re: Kolega syna 09.10.20, 09:38
          Pogadaj z rodzicami, niech zapiszą dzieciaka na sport, trener pociśnie temat ocen. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Jeszcze przy okazji może zmienisz dzieciakowi życie na lepsze.
    • kanna Re: Kolega syna 08.10.20, 13:19
      Twój dzieciak potrzebuje dorosłego, który za nim stanie murem.
      Naucz go, że ma cię używać jako tarczy "nie możesz przyjść, matka mnie zabije" "matka nie pozwala zapraszać kolegów we wtorki" itp.
      Jeśli mino to przyjdzie - spokojnie i stanowczo odsyłasz kolegę. "Dzień dobry, ale na dziś mamy inne plany, musisz już iść"/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka