damartyn Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 10:05 morgen_stern napisała: > Moja najbardziej znienawidzona rada (zawsze nieproszona) to wypłakiwanie dzieci > i "nie noście, bo przywykną". Ucinamy podobne teksty nożem. > Jakie "cudowne" rady wy slyszalyscie? > Załóż im czapkę , bo będą miały chore uszy. Odpowiedz Link Zgłoś
backup_lady Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 11:55 To chyba jest typowo polskie. Po czym poznać na angielskim placu polskie dzieci? Po czapeczkach. I coś w tym jest. Moja mama mało na zawał nie zeszła jak tydzień po porodzie chciałam iść na spacer z młodą (bo oczywiście ze szpitala do domu dotarłyśmy teleportacją), czapeczka w domu obowiązkowa, jakby mogła to nawet do kąpieli. A tu dzieci są hartowane od małego - dziś rano 8 stopni, część dzieci do szkoły skarpetki, gołe nogi i spódniczki / spodenki, same szkolne bluzy, bez kurtek. W zeszłym tygodniu 12 stopni, a widziałam kobietę z dzieckiem w nosidle, dziecko na oko 3miesiące, ubrane w kombinezon i gołe stopy. Pewnie, że nie wszystkie, ale nie są to pojedyńcze przypadki. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 12:06 Mnie się robi zimno już od samego czytania U nas było powiedzenie, że dzieci jak kurczaki, potrzebują ciepła, by zdrowo rosnąć. Ale nie komentowałam (na głos) braku czapeczek u innych dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 12:29 "A tu dzieci są hartowane od małego - dziś rano 8 stopni, część dzieci do szkoły skarpetki, gołe nogi i spódniczki / spodenki, same szkolne bluzy, bez kurtek." Ino, jak pogłębić temat, to dowiedz się ile dzieci w UK ma problem z zatokami (których oczywiście nikt nie leczy...), a ilu dorosłych ma problem z zapaleniem stawów, czy reumatyzmem. To jest zimny i mokry brytyjski chów. Odpowiedz Link Zgłoś
backup_lady Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 13:04 Ale ja nie twierdzę, że jest on dobry. Na widok tych gołych nóg z rana, aż mocniej naciągnęłam rękawiczki na ręce a córce czapkę na uszy. Ale u nich to norma, ogrzewanie włączane dopiero w listopadzie i max do lutego. Ja grzeję jak mi zimno, nawet jeśli to lipiec Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 16:04 "Ale u nich to norma, ogrzewanie włączane dopiero w listopadzie i max do lutego." Mieszkam w UK wiele lat i też na początku wydawało mi się to super, ten zimny chów, dopóki nie poznałam wielu takich dzieci z zawalonymi zatokami, które kończą się przetokami jakimiś (sorry nie znam się do konca?), dziecko kolegi jechało na to na operację i osuszanie zatok do Polski, bo w UK to oczywiście nie problem ze dziecko mówi przez nos, ciągle mu ropa po gardle ścieka i ma niedosluch... Dzieci mają problemy z uszami, niedosłuchem - którego oczywiście nikt nie leczy. Wkurwia mnie już to podejście brytyjskie szczerze powiedziawszy. Odpowiedz Link Zgłoś
mirkad Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 10:09 Ja o "dobrych" radach mogłabym opasłe tomisko napisać. Tym bardziej, że moja córka to pierwsza i jedyna na razie wnuczka z mojej strony, na dodatek wcześniak. Ale to co wkurzało mnie bardziej niż rady, to wycofywanie się z nich, gdy dopytywałam "myślisz że tak będzie dobrze?" A wierzcie, po tym co przeszłam w ciąży i podczas pobytu córki w szpitalu, naprawdę potrzebowałam wsparcia psychicznego, sama wolę nie pamiętać siebie z tamtego czasu. Zawsze słyszałam: rób jak uważasz, to ty jesteś matką, ale "złote" rady płynęły szerokim strumieniem. Gdy złapałam oddech i jakoś się znalazłam w tej całej sytuacji, powiedziałam że jak będę chciała rady to poproszę. Okazało się wtedy, że jestem wredna, uważam że wszystko wiem najlepiej i naczytałam się głupot w internecie. Jakoś mi się lepiej od tego czasu żyło. Odpowiedz Link Zgłoś
shmu Re: "Dobre" rady dla matek 16.10.20, 13:33 Haha, nasze dziecko jest 5te w rodzinie, wiec dostajemy rady i komentarze rowniez od rodzicow jego kuzynow. No bo oni doswiadczeni... Odpowiedz Link Zgłoś
kamin Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 10:25 My puszczaliśmy filmiki z pilotami myśliwców w maskach. Najpierw sesja o samolotach z głośnym zachwytem nad pilotami, a później młode dostawali maski na twarz. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 12:07 Piloci myśliwców! Szacun za pomysł Odpowiedz Link Zgłoś
dziennikaktywnosci Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 10:29 Moja "ulubiona" rada: kładź później 😠 No niestety, jak kula w płot. Nigdy nie zadziałało. Co do inhalacji. Moja koleżanka inhalowała, jak dziecko spało. U mnie by to nie przeszło. Ale u niej działało. Zakładala maskę w czasie snu. Odpowiedz Link Zgłoś
monique_alt Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 10:48 A te inhalacje to są konieczne? Bo może wystarczy zmienić lekarza? My najpierw mieliśmy takiego który dawał mnóstwo leków i dręczyliśmy dzieci podawaniem tego. Potem trafiliśmy na wspaniała lekarkę, która pracowała też w szpitalu dziecięcym i nagle się okazało że zasadniczo to z leków należy podawać tylko nurofen przy temperaturze powyżej 38,5 i odciągać katar. Tak leczony najmłodszy syn nigdy nie dostał antybiotyku i kolejne infekcje przechodzi coraz lepiej, są one krótsze i z niższą temperaturą. Organizm sam uczy się z infekcjami walczyć. Oczywiście mówię o zwykłych wirusówkach, nie wiem jak jest w waszym przypadku i z jakiego powodu macie inhalacje i absolutnie nie podważam autorytetu waszego lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 14:51 Już pisałam wcześniej, że też mamy wątpliwości, bo dzieci mają tylko katar. To nie jest nasza pediatra, bo nie było terminów, ale ogólnie wydaje się ok... natomiast nie wiem, czy jest sens je męczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
monique_alt Re: "Dobre" rady dla matek 16.10.20, 05:31 To bym sobie chyba je podarowała. Zwłaszcza że gdzieś tu w wątku wypowiadała się lekarka że jak dziecko płacze przy inhalacji to i tak lek nie trafia tam gdzie powinien więc inhalacje nie dają efektu. Odpowiedz Link Zgłoś
ggrruu Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 10:49 W zasadzie żadnych od osób z bliskiego otoczenia, bo wiedzą, że ze mnie wredna sucz i nie będę tolerować wtryniania mi się w osobiste sprawy Z inhalacją to przeczekać i tyle. I nie płakać samemu, bo rodzic ma być opoką, która swoim spokojem pokazuje, że sytuacja jest pod kontrolą. Jak rodzic płacze to jak dziecko ma się nie bać? Z punktu widzenia malucha rodzic jest wszechmocny, więc jak płacze to musi być naprawdę damatycznie źle i niebezpiecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 10:58 bo te zmiany to trwaja dlugo, minimum 7-10 dni, zeby zmienic przyzwyczajenia. U mnie klasyka - zawsze za cienko ubieralam dziecko, bez czapeczki itp. To bylo dosyc czestym tematem konfliktow, bo czasem nie przetrzymywalam. Ale raz bylo niebezpiecznie i do dzis pamietam jak sie nawydzieralam na wlasna matke w parku. Wyszlysmy latem na spacer, chcialam wejsc do wiekszego sklepu z ubraniami, wiec babcia zostala w pobliskim parku z wozkiem. Wracam ze sklepu i widze - babcia siedzi w cieniu, wozek z postawiona buda w pelnym sloncu, w srodku ugotowane dziecko. Argument - no chlodno w cieniu, zeby dziecko nie zmarzlo, bo nawet porzadnego kocyka nie wzielas! I inny tez klasyczny temat - jedzenie. Moje dziecko to mocny niejadek i zawsze wysluchiwalam, co dziecko w tym wieku jesc powinno. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 11:11 W sumie to nie pamiętam żadnych rad, pewnie jakieś były, nic zostały mi jednak w pamięci, prócz jednej bo była nieco makabryczna, chodziło o nosidełko, rada od osoby "obcej" - "niech pani nie nosi dziecka w nosidełku bo mu się głowa urwie". Najlepszą radę, zupełnie niechcący dała mi jednak moja kuzynka, mieszkająca na wsi, miała dziecko w wieku zbliżonym do mojej córki, jeszcze dość małe, ja byłam na etapie, "wszystko wyparzam, wszystko prasuję, wszystko gotuję", siedziałyśmy razem w ogródku i jej dziecku upadły na trawę czereśnie, kuzynka podniosła, wytarła o rękaw i wsadziła swojemu dziecku do buzi. Dziecko zjadło i dalej zdrowe i żywe latało w te i z powrotem z kurami. I od tamtej pory świat, gdzie tyle rzeczy czyhało na małe dzieci wydał mi się znacznie przyjaźniejszy, wręcz pełen luzu. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 12:04 No, ja nie jestem taka na luzie odkąd było podejrzenie robaków u mojego dziecka (na szczęście się nie sprawdziło) i pediatra uświadomiła mnie że dziecko może polknac jaja z tego co na zewnątrz weźmie do buzi, jakieś liście, trawa, ziemia. Teraz pilnuje aby nic nie brała do.buzi i ręce myje. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 12:09 Moje jedno namiętnie zbierało pety z chodnika Nie mam pojęcia skąd mu się to wzięło, ani w jaki sposób je wypatrywało, ale zawsze znalazło i najczęściej zdążyło do buzi włożyć. Odpowiedz Link Zgłoś
mona-taran Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 12:17 Moje starsze też... Kiedyś szłam z nim przez park, ledwo chodził, ale chodził i po drodze zbierał kamyki i wkładał do kosza pod wózkiem. No i fajnie, ma zajęcie, to się zrelaksowałam i nie monitorowałam każdego kamyczka. Czas rozrywki dobiegł końca, zapakowałam kawalera do wózka i do sklepu zakupy zrobić. W sklepie chcę włożyć pod wózek torbę z zakupami a tam... z 5 kamyków a reszta to pety 🤦 Odpowiedz Link Zgłoś
katriel Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 15:47 > ja nie jestem taka na luzie odkąd było podejrzenie robaków u mojego dziecka Ale wiesz, robaki to też nie koniec świata. Są to są, masa dzieci je łapie. Często nie dają żadnych objawów, ale nawet jak dają, no to najwyżej odrobaczysz i przestaną. Niektórzy w ogóle profilaktycznie odrobaczają dzieci raz na pół roku, jak szczenięta. Nasza pediatra uważa, że to przesada, natomiast na każde moje hasło "dzieci chyba znów mają robaki" wypisywała receptę na pyrantelum bez mrugnięcia okiem i bez badań - był okres, kiedy to faktycznie wychodziło średnio raz na pół roku. A w pewnym momencie dzieci przestały łapać robaki. Nie dlatego, że przestały zjadać zebrane z ziemi ubłocone jabłka, poziomki, szczaw i mirabelki (bo nie przestały, dalej zjadają i ja dorosła też zjadam), tylko dlatego że układ odpornościowy dojrzał i nauczył się radzić sobie z inwazją pasożytów. A w razie jakiejś awarii jest jeszcze pyrantelum. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 15:51 No ale chyba lepiej zapobiegać niż leczyć? Brrr. Lepiej niech po prostu nie je świństw z ziemi Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 11:19 Inhalacje, u nas działało: zapoznanie ze sprzętem na sucho, pomoc przy montowaniu czy wlewaniu preparatów, na śpiocha, przed tv, zmiany końcówek od inhalatora (mamy chyba 3 różne), szantaż, nagrody, w końcu dziecko dorosło i samo sobie maskę nakłada. I jeśli te inhalacje to nic konkretnego i niezbędnego tylko nawilżanie solą to można spróbować parówek nad garem z parującą wodą z zapachem, czy nawilżania pomieszczeń. Co do rad to miałam szczęście mieć pierwsze dziecko w rodzinie, więc nie było z kim na bieżąco porównywać, mieszkaliśmy daleko od rodziny, więc cieszyli się, że nas widzą i zbytnio nie nudzili Teksty typu: może masz za mało mleka, może daj herbatkę, może ono głodne, może za często karmisz, może odstaw... nauczyłam się olewać, bo wiedziałam, że robię tak jak chcę i że to jest dobre. Moje dzieci nosiłam, tuliłam, lulałam, usypiałam, spałam razem gdy była tka potrzeba i konieczność ze strony dzieci i z mojej strony. Dopasowywaliśmy się do siebie i to nam miało być dobrze. Zastanawiam się czemu teraz, gdy starsze to nastolatki, ludzie nie spieszą z dobrymi radami? A porannych ptaszków Ci współczuję. Jeszcze trochę i same nuczą się włączać bajki, będziesz miała chwilkę na przykimanie Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 11:24 Rezygnacja z inhalacji, syn odmówił współpracy bez uszczerbku na zdrowiu. No chyba, że są jakieś poważne choroby, wtedy nie ma zmiłuj, bo to temat na lata. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 11:39 "Moja najbardziej znienawidzona rada (zawsze nieproszona) to wypłakiwanie dzieci i "nie noście, bo przywykną"." Hmmm. Tu będę polemizować. Zgadzam się oczywiście z pierwszą częścią postu, że kładzenie dziecka spać później działa dokładnie odwrotnie, gdyż przemeczone dziecko zasypia i śpi gorzej. To jest pierwszą lekcja jaka na szczęście wydobyłam od położnych, książek i różnych czeluści internetu. Sprawdza się bez pudła. Wystarczy że przeciągne córkę o 15 minut i już bieda nie może zasnąć że zmęczenia i są dramaty... Ale z drugą częścią się lekko nie zgodzę. Mniemam że chodzi o noszenie przy usypianiu? I tu się zgadzam że dzieci noszone, kołysane do snu, bardzo szybko się do tego przyzwyczajają i nie potrafią potem inaczej zasnąć. Z każdym regresem córki (zeby, szczepienie, zmiana otoczenia) muszę ją na nowo uczyć samodzielnego zasypiania i widzę jak szybko dziecko przyzwyczaja się i zaczyna polegać na noszeniu na rękach i kołysaniu. Strzał w stopę i dla rodzica i dla dziecka. W tym zakresie zgadzam się w całej rozciągłości że nauka zasypiania ma być uskuteczniana od maleńkości (dostosowana do wieku oczywiście bo na każdym etapie wygląda to inaczej) tak aby ostatecznie dziecko umiało zasypiać samo, z przytulanka, z Szumisiem, ostatecznie ze smoczkiem, poklepane po plecach, ale NIE na rękach. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 12:04 Powiem z perspektywy posiadania już dużych dzieci. One tak szybko rosną, dorastają i przestają ciągle potrzebować mamy, że ten czas usypiania nawet na ręku wydaje się prehistorią. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 12:12 > Powiem z perspektywy posiadania już dużych dzieci. One tak szybko rosną, dorastają i przestają ciągle potrzebować mamy, że ten czas usypiania nawet na ręku wydaje się prehistorią. Lepiej. W pewnym momencie zaczyna się myśleć "o bogini, jakie to było proste, ponosić przez 10 minut i załatwione, dziecko śpi, a nie, że trzeba zabierać telefon, wyłączać ruter i słuchać darcia papy, jak to jest niefizjologiczne, by nastolatek szedł spać przed północą, a w ogole to O CO CI CHODZI i jesteś jakaś chora". Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 12:44 "Powiem z perspektywy posiadania już dużych dzieci. One tak szybko rosną, dorastają i przestają ciągle potrzebować mamy, że ten czas usypiania nawet na ręku wydaje się prehistorią. wink" Ja wiem. Tylko że ja widzę jakościowa poprawę snu u dziecka które wybudza się co godzinę i nie usunie inaczej jak na rękach, a dzieckiem które wybudza się rzadziej i potrafi zasnąć same. To jest niebo a ziemia. Dlatego radę aby uczyć dziecko spać z innymi "props" niż ręce rodziców uważam z jednych z mądrzejszych jakie zdobyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
katriel Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 15:56 Mnie się ta rada dużo bardziej podoba, kiedy jest sformułowana tak jak teraz, pozytywnie: > uczyć dziecko spać z innymi "props" niż ręce rodziców niż negatywnie > "nie noście, bo przywykną". Kiedy się mówi, co robić, a nie, czego nie robić. Zwłaszcza że uczenie dziecka zasypiania bez noszenia odbywa się (może się odbywać?) nie w ten sposób, że się nagle przestaje dziecko nosić, ale w ten sposób, że się je właśnie nosi - jednocześnie wprowadzając inny, nowy element, który ma się stać docelowym elementem rytuału. Czyli sekwencja byłaby: (dziecko usypia na rękach) -> (dziecko usypia na rękach przy dźwiękach pozytywki) -> (dziecko usypia przy dźwiękach pozytywki). Ja nigdy nie usypiałam na rękach, bo za leniwa byłam, ale niemowlaki usypiałam piersią - a między pierwszymi a drugimi urodzinami odchodziliśmy od tego bezboleśnie systemem jak wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 16:09 "Zwłaszcza że uczenie dziecka zasypiania bez noszenia odbywa się (może się odbywać?) nie w ten sposób, że się nagle przestaje dziecko nosić, ale w ten sposób, że się je właśnie nosi - jednocześnie wprowadzając inny, nowy element, który ma się stać docelowym elementem rytuału." Dokładnie tak. O to mi chodzi. Dlatego jak słyszę narzekania na radę "nie noś bo się przyzwyczai" to daje benefit of the doubt, ze rozmówca przekazuje wartościową radę w niezbyt mądry sposób, ale że ma na myśli właśnie to. Dla mnie ta rada z uczeniem zasypiania do innych rekwizytów była najlepsza jaką dostałam/znalazłam. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 11:55 O to jest oczywista bzdura, nie ma najmniejszego sensu męczyć dzieci i kłaść spać później, i tak wstana o zwykłej porze. I będą marudne w ciągu dnia. To po prostu nie działa Ja mam cudowne dziecko bo były czasu niemowlęce ze wstawala o 8:00 ) i całą noc pięknie spala. Teraz wstaje do żłobka ok 7:00. Kładę zawsze spać między 20 a 21. Z różnych bzdur wygłoszonych zwłaszcza przez mamy i teściowe to "płacze chce na ręce bo ja tak nauczyłas", "daj dziecku coś porządnego do zjedzenia" i usiłowanie karmienia swoją zupą , drozdzowkami i kupionymi w barze pulpetami składu nieznanego. A dziecko roku nie miało. Hit to były lody z czekoladą, następnego dnia miała biegunkę a ja byłam wściekła na głupotę mojej matki. Musiałam kulka razy zrobić awanturę żeby trochę przystopowala i tak czy siak pilnuje bo dokarmia ja pocichutku. A dziecko w 80 centylu. Co do inhalacji ja robię z tego zabawę, inhalator ma kształt krówki, oglądamy przy tym książeczki, śpiewam. I z 5 minut wytrzymuje. Odpowiedz Link Zgłoś
mona-taran Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 12:08 Moja ex teściowa nakarmiła niespełna półroczniaka na samej piersi... ciastkami z czekoladą. Już lepsza by była chyba ta zupa :p Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 13:12 ja od znajomej uslyszalam rade - daj 3-miesiecznemu dziecku lody. Dlaczego? Bo sa smaczne i jest upal. Odpowiedz Link Zgłoś
mona-taran Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 13:18 Przypomniało mi się jak kiedyś spotkałam koleżankę w sklepie, obie z dziećmi ok rocznymi. Ona mi zagląda w koszyk i mówi " fuj, jogurt naturalny, kto to je?" Na moją odpowiedź, że i ja i dziecko stwierdziła, że ona nie lubi i dziecku też nie daje i że w ogóle nie daje nic, czego sama nie je. No to z ciekawości też rzuciłam okiem do jej koszyka a tam Danonki, sevendaysy i tymbarki:p powstrzymałam się od komentarza, bo w sumie co mnie to obchodzi.. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 13:59 w podobnym klimacie - moje dziecko pilo wode i bardzo czesto podczas wizyt slyszalam tekst - wode?? Nie no, dam Ci cos lepszego. Odpowiedz Link Zgłoś
zamyslona_ona02 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 14:01 O, woda! To był hit - dlaczego woda? Biedne dziecko, herbatki słodkiej byś mu dała albo kompotu. Odpowiedz Link Zgłoś
mona-taran Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 14:08 To moja szwagierka była rozczarowana moją osobą w kwestii picia wody :p bo ona młodej soczek do dzioba, a młoda pfff cały soczek na ciocię :p a ostrzegała, że nie lubi :p i usłyszałam że to moja wina " bo ty jej nie nauczyłaś!" No nie nauczyłam, to fakt, bo i sensu w tym nie widziałam :p Odpowiedz Link Zgłoś
aerra Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 16:35 hehe. Mój teść jest nieodmiennie rozczarowany mną w tej kwestii. Bo "Nadal nie nauczyłaś się pić kawy?" "To może chociaż herbatę?" "Colę?" "Sok?" Odpowiedz Link Zgłoś
lucky80 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 12:27 mnie najbardziej denerwowały komentarze - takie duże dziecko i jeszcze przy piersi. Przecież to jest bezwartościowe (karmiłam do skończenia 3 lat przez dziecko) - nawet ginekolodzy tak twierdzili. Taaaa.. Odpowiedz Link Zgłoś
bajgla Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 12:29 Październik, około 17 stopni, ja na spacerze z córką w gondoli. Podchodzi pani około 60-tki: jak można dziecko na takie zimne powietrze wystawiać? Pani była z wnuczkiem w wieku przedszkolnym w kurtce zimowej. Co do inhalacji, to u nas działają bajki/piosenki. Odpowiedz Link Zgłoś
black.emma Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 12:46 Przyzwyczają się, przeczekać, nie płakać, włączyć bajkę. Odpowiedz Link Zgłoś
black.emma Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 13:20 PS. jeszcze odnośnie późniejszego kładzenia spać. U mnie efekt był taki, że dziecko wstawało dokładnie o tej samej porze, tylko niewyspane i marudne. Zresztą do dziś tak jest, chociaż ma już 9 lat. Taki typ, odespać może tylko kładąc się wcześniej, a wstaje zawsze o tej samej (wczesnej) porze. Odpowiedz Link Zgłoś
aerra Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 16:32 To co zrobić w odwrotnym przypadku? Dziecko lubi długo spać i późno się kłaść. Zerwane rano jest półprzytomne, ale wieczorem wcale nie ma chęci (ani nie jest zmęczone), żeby położyć się wcześniej spać, a nawet jeśli się położy i tak nie śpi. Moim zdaniem po prostu tak się ma i poza jakimiś jednostkowymi przypadkami próby zmiany pory snu i tak nic nie dają. I generalnie to łatwiej mają w sumie skowronki, bo jeśli mogą się położyć wcześniej, to luz. Gorzej jak się jest sową, a rano trzeba wstać, bo praca/szkoła. Odpowiedz Link Zgłoś
black.emma Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 23:06 Takie samo nic Ja jestem sową i całe życie cierpię rano Odpowiedz Link Zgłoś
trampki-w-kwiatki Re: "Dobre" rady dla matek 17.10.20, 07:28 Dokładnie nic. Też jestem sową i do 10 jestem w pracy dętką. Ale za to przy nadgodzinach jestem super wydajna 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
trampki-w-kwiatki Re: "Dobre" rady dla matek 17.10.20, 07:27 Potwierdzam. Mało tego, ja zaobserwowałam inną regułę i mojego skowronka, czyli im później kładę ją spać, tym ona wcześniej wstaje. Przeciąganie wieczorne powodowało pobudki o 5. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 13:08 Ponoc Nikolaj Gogol powiedzial, ze niełatwo jest udzielać mądrych rad, lecz jeszcze trudniej umieć ich słuchać i do nich się zastosować. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 15:02 morgen_stern napisała: > Fascynujące. Fascynujace sa rzeczy proste. Nawet waku nie trzeba zakladac o tych zlych, glupich radach. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 17:35 Polecam również wypowiadanie się na temat, zamiast głupio-mądrego popisywania się bon motami. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 18:35 morgen_stern napisała: > Polecam również wypowiadanie się na temat, zamiast głupio-mądrego popisywania s > ię bon motami. Znakomicie, cos na temat bedzie. – Rebe, ja mam fermę kurzą. Zaczęły mi kury padać. – Mojsze, a czym ty je karmisz? – Pszenicą. – Karm je żytem. Po kilku dniach przychodzi Żyd. – Rebe, tak jak kazałeś, karmię je żytem i nadal padają. – Karm je owsem. Za czwartym razem Żyd - Rebe, one ciągle padają. Na co rabin z uśmiechem: – Mój drogi. Ja mam jeszcze bardzo dużo rad. Ale czy kur ci starczy? Odpowiedz Link Zgłoś
zamyslona_ona02 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 13:15 Ja uwielbiałam wszystkie rady dawane bez pytania: - ubieraj cieplej niż siebie (nawet w domu), - nie noś, - dziecko rezygnuje z drzemki - dziecko MUSI więcej spać, kładź nawet jak nie jest śpiące, - czapeczka, - kocyk nawet latem, itd. Za to jak pytałam o radę to było - ty wiesz lepiej, jesteś matką, rób jak uważasz Osobną kategoria to jeszcze obcy ludzie na ulicy - dziecko prezentuje swoją złość, tupie, krzyczy i nie chce iść do domu. Ja wiem, że jak zachowam spokój to za pół minuty poda rękę i pójdziemy na luzie. Ale wkracza jakaś życzliwa pani i zaczyna "a kto to taki niegrzeczny, zaraz przyjdzie pan i cię zabierze" (o co w ogóle chodzi?). Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 13:56 kładź nawet jak nie jest śpiące - o tak, to jedna z moich ulubionych porad, nigdy nie dowiedzialam sie jak mam to zrobic, zeby dziecko nieprzywiazane a polozone lezalo. A moze i jeszcze spalo Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 16:35 Nie zgadzam się. Dzieci często nie chcą spać, mimo że potrzebuja. Ba! Moja w gorsze dni potrafi ryczeć, krzyczeć, wstawać na czworaka, na nogi, a przy tym oczy jej się kleją tak że już nic nie widzi, nogi i ręce jej się placzą, pada na twarz i mocno walczy, ale spać nie pójdzie bo nie! I owszem, często jedyne co działa to przyszpilenie dziecka na 15 sekund do łóżeczka 😀 i śpi. Dobrze że nigdy nie powstał w mojej głowie pomysł pt. "roczne dziecko zrezygnowało z drzemki w ciągu dnia", jak tu mieliśmy niedawno wątek na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 22:21 a to na pewno, ale u nas to tak nie dzialalo, ze 15 sek. i spokoj. U mnie proby polozenia konczyly sie histeria, to o wiele gorsze niz zwyczajnie marudne dziecko. Plus dwie godziny na kladzenie wstajacego dziecka zmarnowane. Odpowiedz Link Zgłoś
mona-taran Re: "Dobre" rady dla matek 16.10.20, 07:28 Moja jak nie wyłapię "chwili" i się trochę przeciągnie, dostaje hiperpowera i głupawki, lata jak opętana i żeby ją położyć muszę najpierw unieruchomić na moich kolanach. Chwilę się poszarmota, powalczy i się uspokaja. Ale nie trwa to niestety 15 sekund :p Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: "Dobre" rady dla matek 16.10.20, 09:36 "Moja jak nie wyłapię "chwili" i się trochę przeciągnie, dostaje hiperpowera i głupawki, lata jak opętana i żeby ją położyć muszę najpierw unieruchomić na moich kolanach. Chwilę się poszarmota, powalczy i się uspokaja. Ale nie trwa to niestety 15 sekund :p" Dokladnie tak to u nas wygląda jak się przeciągnie dziecko. Tylko że ja jej wtedy nie wypuszczam z łóżeczka. I czasem jest ryk. A te 15 sekund to jest już ostatnia faza walki. Czasem jeszcze muszę przedtem dziecko poszturchac (czytaj lekko potelepac) przez minutę, dwie już w pozycji leżącej, przyszpilone i wtedy się uspakaja. Myślę jednak, że niedoświadczony rodzic (czytaj: do niedawna ja) może myśleć że takie harce to "odmowa drzemki" i "dziecko zrezygnowało z drzemki w ciągu dnia i za nic nie da się położyć". Teraz już wiem, że histeria w łóżeczku to dziecko za późno położone. Odpowiedz Link Zgłoś
trampki-w-kwiatki Re: "Dobre" rady dla matek 17.10.20, 07:30 O, Mona, mam ten sam typ dziecka. Wypisz, wymaluj! Odpowiedz Link Zgłoś
zamyslona_ona02 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 13:24 Jeszcze przypomniało mi się - czasami ktoś tak bardzo chce zagadać do dziecka, że nie pomyśli i strzela rodzicowi w kolano. Siedzimy kiedyś w poczekalni do alergologa, dziecko spokojne, ogląda książeczkę. Jakaś "miła" pani - "jaka jesteś grzeczna, mama pewnie po wizycie zabierze cię na lody?". Nie, nie mam takich planów, bardzo dziękuję za zdenerwowanie malucha Odpowiedz Link Zgłoś
katie3001 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 13:31 Na placz corki przy inhalacji nie reagowalam. Nie dzieje się krzywda i tyle. Ja swojej wlaczalam bajkę. Ale byla pewnie starsza niz Twoje. A jak płaczą to lepiej wdychają. Moja zaczela wczesniej chodzix spac jak poszla do zlobka Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 14:03 moze dziwne pytanie, ale czy jestem jedyna, ktora nigdy nie inhalowala ani dziecka ani siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 14:09 mikams75 napisała: > moze dziwne pytanie, ale czy jestem jedyna, ktora nigdy nie inhalowala ani dzie > cka ani siebie? Nie jestes jedyna. Ja nawet nie wiem o co chodzi. Nigdy nie inhalowalam moich dzieci ani nikogo z rodziny. Ciekawe co tym dzieciom z tego watku dolega, ze musza byc inhalowane. Nie wyobrazam sobie inhalowania takich maluchow. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 16:02 No to jesteście w "mylnym błędzie" Inhalacje robi się przy przeziębieniu, katarze. Świetnie nawilża wysuszone podrażnione śluzówki i przyspiesza drowienie. Inhaluje się bardzo małe dzieci, moje pierwszy raz gdy miało 3 miesiące, lejacy się katar. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 16:35 milupaa napisała: > No to jesteście w "mylnym błędzie" Inhalacje robi się przy przeziębieniu, ka > tarze. Świetnie nawilża wysuszone podrażnione śluzówki A nie lepiej nawilzac powietrze w mieszkaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 17:06 To nie działa tak samo. Pomaga, ale nie zastępuje inhalacji. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 18:26 la_mujer75 napisała: > To nie działa tak samo. Pomaga, ale nie zastępuje inhalacji. A inhalacje bez maski. Strumien pary skierowany na twarz dziecka? Mysle, ze to lepsze niz placz dzieci i placz rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 19:18 Jak masz z lekarstwem to chyba nie bardzo... Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 19:34 la_mujer75 napisała: > Jak masz z lekarstwem to chyba nie bardzo... No tak, ale jak tylko katar? Odpowiedz Link Zgłoś
mona-taran Re: "Dobre" rady dla matek 16.10.20, 07:30 Ja po prostu nigdy nie miałam potrzeby, jak dotąd, bo dzieci raczej mi nie chorują. Starszy zaczął trochę się przeziębiać jak poszedł do przedszkola ale wystarczała Frida a młodsza jak dotąd nigdy nie była nawet przeziębiona ( 2 lata 9 m-cy) Odpowiedz Link Zgłoś
katriel Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 16:06 Wiesz co, ja mam dwoje dzieci, pierwszego nigdy nie inhalowałam i też się tak dziwiłam o co chodzi. A potem urodziło mi się drugie i miało taki feler, że infekcje górnych dróg oddechowych często schodziły mu niżej, do oskrzeli. Za którymś kolejnym banalnym sezonowym przeziębieniem pediatra osłuchawszy orzekła zapalenie płuc i dała skierowanie do szpitala. No cóż: spakowałam torbę, pojechałam z dzieckiem na izbę przyjęć, Tam młody dostał zastrzyk ze sterydu w pupę, a ja receptę na steryd wziewny i informację: "miejsc w szpitalu nie ma, proszę jechać do innego szpitala - albo natychmiast kupić inhalator i leczyć w domu". No to kupiłam inhalator. A jak już był, a dzieci przywykły (moje się nie bały, tylko nudziły - jak chciałam inhalować dłużej niż minutę, to wystarczyło puścić bajkę), to czasem się i solą fizjologiczną przy zwykłym katarze inhalowało. Tak żeby się sprzęt amortyzował. Odpowiedz Link Zgłoś
australijka Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 14:09 Miałam niejadka. Mamy upasionych dzieci radziły nie dać jeść. Jak się przegłodzi to ci trzy razy tyle zje. Akurat. Latał szczęśliwy o suchym pysku i ani myślał jeść. Potem przeszło ale co się osłuchałam to moje. A tamte mydło, powidło i kocie żarcie zmiatały z talerza. To była moja najwieksza trauma. Odpowiedz Link Zgłoś
san_vito Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 15:31 na niejadka radą jest dawać jedzenie co 2 godziny. Ale piszę o prawdziwym niejadku np moja córka jako niemowlę nie jadła i nie piła. Posiłek, to były 2 łyzki zupy po czym koniec. Czasem zjadła coś więcej, a potem wymioty. Była po prostu chora, a lekarze wmówili mi wtedy, że przesadzam, że ma fałdki. Teraz po 6 latach jestem pewna, że była chora. Jeśli dziecko nie je: * może to być problem z Tobą może się najada * może mieć alergie * może być chore * dziecko było zmuszane do jedzenia Dobra rada to podawanie jedzeina co 2h. Różnego np raz kasza gryczana raz suchy makaron jabłko, nektarynka różnorodnego. Jak nie chce, to nie zmuszamy. Ale to jest rada, gdzie dziecko naprawdę nie je. Odpowiedz Link Zgłoś
pierwszychleb Re: "Dobre" rady dla matek 16.10.20, 07:49 Powiedz mojemu dziecku zeby zjadlo nektarynke albo makaron. Je z piec rzeczy, owoce i warzywa - nie, zupy, ser, tosty, ziemniaki - juz nie lubi. Za to drugie dziecko je wszystko, nie lubi doslownie dwoch rzeczy, ale zawsze najpierw wezmie do buzi i pomemla zanim wypluje. Obiady zaczyna od surowki, potem mieso. Nowe jedzenie budzi wielkie zainteresowanie i musi sprobowac. Uwielbia warzywa i owoce. Gdybym miala tylko to dziecko bylabym pewna ze jestem super matka i “nauczylam” jesc. A to tak nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: "Dobre" rady dla matek 16.10.20, 08:51 mam niejadka, jak miał 6 l, to trafił do szpitala. Wycieli mu wyrostek, po tej operacji standardem było wtedy 7 dni na obserwacji. 3go chyba dnia dzieci musiały zacząć jeść, miała być obserwacja kupy, czy bez krwi. minął 3, dzień, 4... a on nic, na kroplówkach pediatrycznych jechał. Piątego dnia lekarze się poddali i wypisali go do domu, żebym mogła go nakarmić. To tyle tytułem przegłodzenia. A miałam rady od wszystkich, w tym od pediatrów - jak pani odstawi od piersi, to zacznie jeść, jak pójdzie do przedszkola, to zacznie jeść; jak się przegłodzi...; jak zacznie dojrzewać.... I nic! Dalej nie je. ZNaczy je minimum do przeżycia i 3latek je więcej i rożnorodniej Odpowiedz Link Zgłoś
przepio Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 14:17 Moje ciąże przenosiłam i obie mamy dzwoniły co chwilę pytając jak sytuacja, nie ułatwiało mi to życia. A teściowa mi w końcu powiedziała, że mam wreszcie urodzić, bo dziecko uduszę.... Odpowiedz Link Zgłoś
san_vito Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 15:26 Ja jeśli dziecko wstaje zbyt wcześnie doradałabym kłaść wcześniej a nie później. Co do inhalacji, działa włączenie bajki, o ile dzieci zwykle ich nie oglądają. Jeżeli nie dajesz tableta komórkę możesz dać przy inhalacji. Innym sposobem który się sprawdził była inhalacja na śpiocha. Czyli dziecko już zasnęło i ja zaczynam inhalować. Nie piszesz czym inhalujesz? Jezeli sterydami, to trzeba umyć zęby i na śpiocha nie można. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 17:39 san_vito napisał: > Ja jeśli dziecko wstaje zbyt wcześnie doradałabym kłaść wcześniej a nie później > . Mam kłaść dziecko o 17? Ciężka sprawa > Co do inhalacji, działa włączenie bajki, o ile dzieci zwykle ich nie oglądają. Dzieci mają 10 miesięcy... > Jeżeli nie dajesz tableta komórkę możesz dać przy inhalacji. > Innym sposobem który się sprawdził była inhalacja na śpiocha. Czyli dziecko już > zasnęło i ja zaczynam inhalować. > Nie piszesz czym inhalujesz? Jezeli sterydami, to trzeba umyć zęby i na śpiocha > nie można. > Inhalacje Ectodose, żadne sterydy. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 20:18 "Dzieci mają 10 miesięcy..." Wpisz na you tubie "the baby club. Stories complication. 17 minutes". To sa bajeczki czytane przez lektora przeznaczone od urodzenia do 1.5 roku. Moja uwielbiała. Są też nursery rhymes, jeśli wolisz. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 22:59 Próbowałaś innej końcówki inhalatora? Nie tej na całą buzię, tylko takich dwóch dyszy do nosa? Ta na pyszczek jest nieprzyjemna, potrafi się skraplać, a to drugie się tylko przykłada. Odpowiedz Link Zgłoś
aerra Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 16:24 Szczerze powiedziawszy nie pamiętam. Tzn na pewno były jakieś komentarze na temat chusty i migania (nam sie to super sprawdziło, jedno i drugie) i BLW - że cuduję, że po co, że to się zemści (np miganie z niespełna roczniakiem miało sprawić, że nie będzie mówił), ale olewałam Zawsze byłam dość odporna na takie rady i wystarczająco bezczelna, żeby dać do zrozumienia "starszym i mądrzejszym" gdzie te rady mam. Co do inhalacji, to niestety - albo się przyzwyczają, albo nie. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 16:58 Starszy miał dwa latka, jak musiałam mu robić inhalacje, podając przy okazji leki. Byliśmy w szpitalu, bo miał ciężkie zapalenie oskrzeli. Wcześniej miał podawane sterydy w tubie i potwornie płakał, więc poskarżyłam się doktor, a ta powiedziała, to proszę nie podawać.... i dlatego wylądowaliśmy w szpitalu. Nebulizator jakoś przyjął, a tuby się bał. Chociaż podawanie lekarstwa przez tubę było szybsze. Fakt, że pierwszy raz miał podawane lekarstwa, jak się już dusił, więc myślę, że wtedy mu to pomogło złapać oddech. Młodszy miał dwa miesiące. Płakał przeraźliwie. Serce mi się krajało, ale bałam się, że dojdzie do takiej sytuacji, jak ze Starszym, więc twardo mu podawałam. Pamiętam, że podawałam mu to w godzinach, w których szykował się do spania... Chyba początkowo robiłam mu to przez sen, okładając nebulizator kocami, aby tak głośno nie chodził. Jakoś się przyzwyczaił. Mam takie zdjęcia, jak ma 3,5 miesiąca (kolejna infekcja), leży przypięty w bujaczku i sam sobie przyciska maseczkę do buzi. Potem traktował to jako najlepszą zabawę. Najgorzej wspominam, jak po terapii antybiotykami i sterydami, dostał grzybicy jamy ustnej. Koszmar. Musiałam mu podawać 20 ml lekarstwa raz dziennie. Ten, mając już serdecznie dosyć wszelkich lekarstw, zaparł się, że tego lekarstwa nie weźmie. Miał jakieś półtora roku. Lekarstwo w smaku było cudne w porównaniu do wcześniejszych, ale się zaparł. Mąż go trzymał, ja mu zatykałam nos, a gdy tylko otwierał buzię, wlewałam po kropli, modląc się, aby sie nie zakrztusił. DRAMAT. Po takiej "zabawie" miałam mokre nawet majtki! Tak się stresowałam i pociłam. Dobre rady???? jJ nie słyszałam "dobrych" rad, ja tylko słyszałam, że chyba musze coś robic źle, bo innych dzieci takie nie były/ nie robiły/ właśnie robiły, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: "Dobre" rady dla matek 15.10.20, 23:02 twoj mial dosc i sie buntowal przy braniu lekow a moje dziecko nie mialo dosc, bo w zasadzie chowalo sie bez lekow. "Madrzy" wiec mowili, ze nieprzyzwyczajona. Wiec jak widzisz nadmiar czy niedobor daje ten sam efekt Te kilka razy podawania na sile tez pamietam bardzo dobrze. Nigdy zaden lek nie byl wziety do konca czy w przepisanej przez lekarza dawce a ile przy tym bylo nerwow. Odpowiedz Link Zgłoś