Dodaj do ulubionych

Taka sytuacja

17.10.20, 09:07
Zaglądam na bloga taty, który ma dwie córki w wieku szkolnym. Jedna zdrowa, druga ciężko chora (nowotwór, problemy z płucami), covid mógłby ją zabić.
Jak rozwiązałybyście problem szkoły? Chora ma prawo do nauczania indywidualnego.
Obserwuj wątek
      • grey_delphinum Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:20
        Zdrowa w szkole. To może kontrowersyjne, ale zdrowe dziecko ma prawo do normalnego życia, nie powinno być "zakładnikiem" choroby siostry.
        Z drugiej strony zależy to też od decyzji zdrowej dziewczynki (ile ma lat?) - moze wolałaby w tej sytuacji uczyc się w domu?
        • jowita771 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:27
          A ja bym nie pozostawiała takiej decyzji dziecku. Jeśli zdecyduje się chodzić do szkoły, zachoruje i zarazi siostrę, to może skończyć się bardzo źle dla obu córek. Wyobrażasz sobie poczucie winy tego dziecka, gdyby z powodu jej prawa do kontaktów z rówieśnikami siostra zmarła?
          • bistian Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:39
            triss_merigold6 napisała:

            > To nie jest decyzja za którą może być odpowiedzialne dziecko.

            Co znaczy "odpowiedzialne"? To jakaś kara będzie?
            Weź nie żartuj, dziecko ma śmiertelną chorobę i powinno mieć prawo głosu na swój temat. Ja wiem, u Ciebie podmiotowe traktowanie drugiego człowieka, to bzdura.

            A zdrowa siostra może się pomęczyć w domu do następnej wiosny, to nie jest równoważny problem, tylko dużo mniejszej rangi.
      • julita165 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 19:19
        Ja znam taka rodzine. I jest jeszcze gorzej. Maja 6 corek, w tym 5 w wieku szkolno-przedszkolnym ( ok 4- 12 lat ), i roczna dziewczynke. Pol roku temu, dokladnie w okolicach dnia w ktorym w Pl wykryto pierwszy przypadek korony u tej 4 latki wykryto siatkowczaka. Do tej pory ma chemie, starsze siostry chodza do przedszkola i szkoly ale strach i rygor sa wielkie. Skadkolwiek wracaja natychmiast zdejmuja ciuchy i sie kapia.
    • bistian Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:27
      mia_mia napisał(a):

      > Zaglądam na bloga taty, który ma dwie córki w wieku szkolnym. Jedna zdrowa, dru
      > ga ciężko chora (nowotwór, problemy z płucami), covid mógłby ją zabić.
      > Jak rozwiązałybyście problem szkoły? Chora ma prawo do nauczania indywidualnego.

      Nowotwór płuc to ciężki wariant, w większości śmiertelny. W takiej sytuacji, uważam, że chory ma prawo do własnej decyzji, ale powinien ją podjąć z pełną wiedzą o sytuacji
      • mia_mia Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:07
        Dlaczego, intelektualnie chora siostra nie ma żadnych braków, nowotwór opanowany, chemie też pokończone, dziewczynka na wózku z wyniszczonym organizmem. Spisałabyś swoje dziecko w tym stanie na straty?
        • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:31
          Sytuacja trwa od wielu lat, tak? To znaczy, że nastolatka nie jest w remisji, a ostateczna skuteczność leczenia stoi pod znakiem zapytania.
          Można próbować rozdzielić dziewczynki, jak pisze Nanga albo pogodzić się z ryzykiem. Siostra nie może być stawiana w sytuacji, kiedy jest zakładniczka chorej.
          • mia_mia Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:37
            Pogodziłabyś się z tym że swoje słabsze dziecko spisujesz na straty?
            Choroba jest chyba w miarę opanowana, ale niestety pozostawiła trwałe ślady.
          • kropkacom Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:38
            Triss, oni postąpili tak jak im było wygodnie. Też kierowałabyś się wygodą i swoim interesem i rozsądkiem. Szkoda, że Maja musiała przejść na nauczanie domowe a nie mieć lekcje zdalne jak jej siostra.
          • bistian Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:51
            triss_merigold6 napisała:

            > Można próbować rozdzielić dziewczynki, jak pisze Nanga albo pogodzić się z ryzy
            > kiem. Siostra nie może być stawiana w sytuacji, kiedy jest zakładniczka chorej.

            To jest świństwo, co napisałaś. Nie tylko Ty, co nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Może i masz ZA, ale ludzie takie nastawienie zazwyczaj wyczuwają.
            Również świństwem jest, co napisała Nanga. Nawet skazaniec ma prawo do własnego życzenia.

            Ja nie piszę, że ma być tak czy siak, ale zauważam przedmiotowe traktowanie nastolatki, która może i ma wyniszczone ciało, ale intelektualnie jest sprawna
            • m_incubo Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:12
              Nie masz bladego pojęcia, do jakiego stopnia nienormalne nieraz jest życie rodziny, które trzeba w każdym aspekcie dostosować do jednego chorego dziecka. Nie wiem czy w ogóle masz jakiekolwiek pojęcie o funkcjonowaniu w rodzinie, gdzie jedno z dzieci jest niesprawne.
              Triss napisała brutalnie, ale celnie. Zdrowe dziecko nie może być zakładnikiem chorego i też bym się na takie rozwiązanie nie chciała zgodzić, to ostateczność.
            • nangaparbat3 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:39
              Dla mnie świństwem jest kazać wybierać dziecku między własnym życiem a dobrostanem siostry czy kogokolwiek z rodziny.
              Gdyby to była moja rodzina, zrobiłabym co tylko można dla chronienia zdrowia i życia chorej i ograniczenia do minimum strat zdrowej. Jakiekolwiek inne rozwiązanie jest dla mnie niewyobrażalne.
              Reszta to warianty organizacyjne.
              • daniela34 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:45
                Dziecku można dać wybór czy woli chodzić do szkoły i mieszkać z rodzicem A czy być w ED i mieszkać z siostrą jak dotychczas. Tu uwazam, że wybór nie obciąży dziecka nadmierjie (w zbliżonym wieku dzieci już się wypowiadają czy po rozwodzie chcą mieszkać z matka czy ojcem)
                • nangaparbat3 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 12:26
                  To tak, jak najbardziej. To znaczy w ogóle uważam, że można, nawet należy włączyć obie dziewczynki do dyskusji, ale już nad konkretnymi rozwiązaniami organizacyjnymi; zdawało mi się jednak, że niektórzy oczekują poważniejszych decyzji, a to nie mieści mi się w głowie.
                • nangaparbat3 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 13:00
                  Skoro rodzice mieszkają osobno, tato pracuje zdalnie, nie ma więcej dzieci, to sprawa wydaje się prosta - chora dziewczynka z tatą i zdalne NI, zdrowa z mamą i szkoła.
                  Jeśli macocha pracuje w miejscu, gdzie ma liczne kontakty, a mama ma mniej kontaktów w pracy - chora z mamą, zdrowa z tatą.
                  Klops, jeśli i mama, i macocha narażone są w pracy na liczne kontakty bez ochrony.
    • nangaparbat3 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:14
      Dla tej chorej dziewczynki zagrożeniem jest każda osoba mająca kontakty, nie tylko siostra. Jeśli rodzice mają finansowe i organizacyjne możliwości, można by "podzielić się" dziewczynkami i zamieszkać oddzielnie - to mieszkające z chorą, o ile nie pracuje zdalnie czy w warunkach bardzo bezpiecznych, na urlop bezpłatny (a może ma jakieś zaległe? może możliwość zwolnienia na opiekę nad chorym dzieckiem?) A może chora dziewczynka mogłaby zamieszkać z dziadkami, o ile ci już nie pracują? Zrobiłabym wszystko, żeby do minimum ograniczyć możliwość narażenia jej na zarażenie się.
      Jeśli nie ma mowy o oddzielnym zamieszkaniu, oddzielny pokój dla chorej dziewczynki, częste wietrzenie, unikanie przebywania w tym samym pomieszczeniu.
      Członkowie rodziny w pracy i szkole w maskach medycznych.

      No i indywidualne nauczanie zdalnie, to już w ogóle nie jest problem.

      Pomysł, żeby wczesne nastolatki miały decydować o sprawach życia i śmierci, w dodatku jeśli ceną życia mają być wyrzeczenia ze strony innej osoby, uważam za absurdalny.
    • kropkacom Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:31
      Nie mam tak chorych dzieci. Stoję na stanowisku, że skoro rozpętaliśmy ta pandemię do takich rozmiarów, to powinno się dać szansę na normalną edukacje w szkole i w razie potrzeby na hybrydową czy zdalną. Bałagan? Może to po prostu przyszłość edukacji dzisiaj. Przykro mi nie jestem za zamykaniem szkół jak leci i nie chce komentować tej konkretnej decyzji. Z czego rozumiem wkurw za to, że długo przekonywano ludzi, ze wirus już pokonany.
    • glanaber Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:42
      Jeśli mówimy o tym samym blogu, to rodzice dziewczynek nie są razem, uprawiają coś na kształt opieki naprzemiennej. W tej sytuacji chora powinna mieszkać z tatą i uczyć die w domu, a zdrowa z mamą i chodzić normalnie do szkoły.
      • mia_mia Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:20
        To się zmienia z godziny na godzinę, przynajmniej u nas, a szkoła pracuje normalnie. Dostajemy info o kolejnych przypadkach i na tym koniec. Moje dziecko chodziło na świetlicę z zakażonym i nic. Pewnie za tydzień przyjdzie informacja o kwarantannie zakończonej kilka dni temu, a potem info o kolejnych zakażonych, to się nie może udaćuncertain
    • cegehana Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:15
      Obawiam się, że niedługo nie będzie takiego dylematu jak zamkną szkoły, ale na razie myślałabym raczej w kontekście odizowolania tej chorej dziewczynki od innych osób (w tym siostry) na ile to w ogóle możliwe. Zależy dużo od warunków lokalowych i finansowychnp. W książce "Noce i Dnie" był przypadek, żę dziewczynka chora (chyba na tyfus) spała w jednym łóżku z kilkorgiem rodzeństwa bo nie było gdzie ich położyć smile. Może tu jest jakoś lepiej.
    • milka_milka Re: Taka sytuacja 17.10.20, 12:41
      Przeczytałam wpis i uważam, że krzywdzi zdrowa córkę swoimi decyzjami. Dziecku narastają zaległości, słabo daje radę zmobilizować się do nauki, decyzja podjęta w imię ochrony chorej córki. A gdzie dobro zdrowej? Jej edukacja, jej życie? Ma się uczyć na ED, a ojciec jest wściekły na wszystko dookoła, ale słowem nie pisze o próbach rozwiązania sytuacji tak, żeby chronić chorą, pozwalając zdrowej na normalne życie.
      • daniela34 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 13:13
        milka_milka napisała:

        >
        > Ma się uczyć na ED, a ojciec jest wściekły na wszystko dookoła, ale słowem nie
        > pisze o próbach rozwiązania sytuacji tak, żeby chronić chorą, pozwalając zdrowe
        > j na normalne życie.
        >

        Mam podobne odczucia po przeczytaniu wpisu: wściekłość na wszystko dookoła. To znaczy- ja rozumiem, że akurat w Polsce w wielu sferach przespano 6 m-cy licząc na to, że jesienna fala potraktuje nas tak łagodnie jak wiosenna. Ale w sytuacji tej rodziny jakakolwiek nauka młodszej w szkole byłaby zagrożeniem dla starszej. Pan raczej nie powinien liczyć na to, że wszystkie szkoly zamkną bo są dzieci szczególnie narażone. To tak nie działa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka