Dodaj do ulubionych

co byście zrobiły?

29.10.20, 14:19
Mamy z mężem 18 letnia córkę, która praktycznie od około 11-12 roku życia nie może dogadać się z ojcem. Mają podobne charaktery, oboje są cholerykami. Średnio raz w tygodniu wybucha awantura...a to ona źle się odezwała, a to on się czepia itp. mam wrażenie że celowo działają sobie na nerwy.

No i w tym wszystkim ja, miedzy młotem a kowadłem. Ja dogaduje się z córką dobrze, nie kłócimy się. Mój mąż uważa, że to ja powinnam ją karać kiedy on się z nią kłuci... no ludzie...mnie czasami nawet nie ma przy tych awanturach. Każdy wtedy ma swoją wersję i jest poszkodowany. Ja uważam , że sami powinni rozwiązywać problemy, powiedziałam że mają iść na terapie - wyśmiali mnie, żadne z nich nie jest winne.

Co wy byście zrobiły?

Pytam męża, to jaką karę wymyślisz 18-latce - zabronić chodzić na zajęcia z gitary (to jej jedyne hobby). Moim zdaniem to przegięcie.....
Może coś doradzicie...
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: co byście zrobiły? 29.10.20, 14:26
      Szwankuje Wam komunikacja - wszyscy na terapię, rodzinną, nie tylko córka i mąż. A jeśli oni nie chcą idź TY sama - dowiesz się jak możesz reagować na te kłótnie i jak z nimi rozmawiać..
    • lauren6 Re: co byście zrobiły? 29.10.20, 14:28
      Szczerze? W takiej sytuacji najzdrowsze by było żeby dziewczyna się wyprowadziła na swoje. Do akademika lub wynajmijcie jej mieszkanie z koleżanką.
      Jest już dorosła, dorosłą kobietę chcecie KARAĆ? Bóg was opuścił? Jak się wyprowadzi i nie będą sobie działać z ojcem na codzień na nerwy jest szansa, że ich stosunki się uregulują. Chyba, że tatuś miał więcej genialnych metod wychowawczych z cyklu "zakażmy jej jedyne hobny". Wtedy się nie zdziwię, że nie będzie go chciała widzieć na oczy.
        • ritual2019 Re: co byście zrobiły? 29.10.20, 14:40
          Moja corka tez zdaje w tym roku szkolnym egzaminy, teraz aplikuje na uniwesytety, pracuje, ma dwie prace kilkanascie godzin tygodniowo, jako studentka bedzie wiecej pracowac, dostanie tez pozyczke studencka, jesli zoatanie z nami to tylko na pierwszym roku przygotoqujacym chyba ze od razu pojdzie na pierwszy rok, zalezy ktory uni wybierze ale juz zapowiadziala ze gdyby zostala rok z nami to potem sorry ale ona nas oposci 😀
    • konwaliamajowa Re: co byście zrobiły? 29.10.20, 14:51
      Jeżeli mąż kłóci się z córką od 11 r. jej życia, a 18- latkę chce karać, to wg mnie jest niedojrzałym rodzicem. Co bym zrobiła? W kłótnie bym nie ingerowała i w dodatku życzyła sobie, żeby dorośli ludzie nie obciążali mnie swoimi konfliktami. Do mnie mogą się zbliżać po wypuszczeniu złych emocji. ( Ingerowałabym przy młodszym dziecku).
    • joaz Re: co byście zrobiły? 29.10.20, 14:52
      Moja córka i mąż wczoraj pojechali do lasu na grzyby. grzybów było nie wiele,ale oboje wrócili zadowolenia- mieli czas spokojnie porozmawiać, pierwszy raz od wielu tygodni. Córka jest po maturze, po wielu przejściach. Dobrze im to zrobiło, wrócili b. zadoweleni.
          • hosta_73 Re: co byście zrobiły? 29.10.20, 18:20
            Dobrze wiem, o co chodziło. Ale denerwuje mnie takie pisanie rad w formie przechwalania. Kobieta prosi o rady a zamiast konkretów dowiedziała się, że czyjaś córka spędziła fajnie czas z ojcem a inna nastolatka już pracuje i za rok wyprowadzi się z domu.
            To tak jak koleżanka chciała pożalić się innej, jakie jej dziecko ma kłopoty z nauką i że już nie wie co robić. I co usłyszała? "No tak, tak. Dzięki bogu mój Krzysiu się dobrze uczy! Jak ostatnio napisał opowiadanie to pani w pokoju nauczycielskim czytała!"😀
      • maliniak665 Re: co byście zrobiły? 29.10.20, 18:01
        joaz napisała:

        > Moja córka i mąż wczoraj pojechali do lasu na grzyby. grzybów było nie wiele,al
        > e oboje wrócili zadowolenia- mieli czas spokojnie porozmawiać, pierwszy raz od
        > wielu tygodni. Córka jest po maturze, po wielu przejściach. Dobrze im to zrobił
        > o, wrócili b. zadoweleni.

        mnóstwo lat zajęło mi pogodzenie się z faktem, że nigdy nie będę miała takiego ojca.
    • mrs.solis Re: co byście zrobiły? 29.10.20, 16:59
      Ja bym nie wyszla za takiego czlowieka jak twoj maz. Prawda jest taka, ze jestescie malzenstwem tak dlugo , bo ty mu zawsze ustepowalas i cicho siedzialas. Twoja corka nie ma charakteru cichej myszki i z tego powinnas sie cieszyc. Co do pomyslu kary to umowilabym sie z corka i przy nastepnej okazji wywleklabym ja do pokoju i napieprzala czyms w lozko podczas gdy ona by krzyczala. Jesli maz bylby zadowolony z "kary" poszlabym chyba na grzyby...
    • ninanos Re: co byście zrobiły? 29.10.20, 17:06
      Nic, ona ma 18 lat na kary chyba za późno , jedyne co możecie zrobić to jak najszybsze usamodzielnienie córki. Zdaje na maturę, zaraz studia, niech wynajmie mieszkanie/ akademik, jak nabiorą trochę dystansu to może i ich relacja ulegnie poprawie.
    • snakelilith Re: co byście zrobiły? 29.10.20, 17:29
      Jeżeli ojciec kłóci sią z córką od tak długiego czasu i nie zrobił niczego by poprawić relację z własnym dzieckiem, to niestety, to on jest winny i w tym przypadku nie trzymałabym jego strony. To on bowiem przez ten cały czas był dorosłym człowiekiem i jego pieprzonym obowiązkiem było wyjść córce na przeciw i zadbać o ewentualną pomoc np u terapeuty. I przed wszystkim zadbać o opanowanie swoich własnych negatywnych emocji. Wspieraj córkę, pomóż jej wyjść z tego domu, bo życie bywa dla młodych kobiet wystarczająco ciężkie i stres związany z niedojrzałym ojcem jest naprawdę ostatnim czego potrzebuje młoda dziewczyna na starcie. Matko, jak ja nienawidzę takich doopków, którzy zamiast dawać córkom wsparcie rodzinnego domu przeciągają je przez gnój jak szmaty.
    • ginger.ale Re: co byście zrobiły? 29.10.20, 17:37
      ewaewa2002 napisała:


      > Mój mąż uważa, że to ja powinnam ją karać kiedy on się z nią kłuci... no ludzie...l
      >
      > Co wy byście zrobiły?
      >

      > Może coś doradzicie...

      Ja bym się spytała czy jego też masz karać, jak coś zawini. Bo i on i córka są dorośli.
    • mamtrzykotyidwa Re: co byście zrobiły? 29.10.20, 18:37
      Pomyliła ci się kolejność.
      To nie córka nie może dogadać się z ojcem, to ojciec nie umiał nawiązać więzi z córką.
      To tylko i wyłącznie jego wina, że nie umie z córka normalnie rozmawiać.
      Powiedz mu, żeby poszedł na terapię, bo jak przerobi własne problemy, to może wtedy zacznie umieć z córką rozmawiać, a jak nie chce, to niech się od niej odczepi i da jej spokój. Nie chce, to nie musi z nią rozmawiać.

      Córka ma rację, ona winna nie jest, to on powinien iść na terapię. on w tym układzie był i jest osobą dorosłą i to od niego zależy, jak relacja z dzieckiem wygląda.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka