Dodaj do ulubionych

Trudny prezent (dylemat mam)

19.11.20, 18:02
Chodzi o córkę-zażyczyła sobie bon na tatuaż.
Dla mnie tatuaże to kompletny bezsens a w wielu przypadkach wręcz idiotyzm. No i mam dylemat, bo córka życzy sobie tego,co dla mnie jest głupie i niepotrzebne.Ma już zresztą jeden.Córka jest dorosła,pracuje,oczywiście, może sama go sobie zafundować, ale chciałaby, jako,że to taki ,powiedzmy, zbytek,dostać go w prezencie. A mi się to nie podoba. Traktuję to jako oszpecenie,nie upiększenie ciała.Z jednej strony zawsze traktowałam robienie prezentów jako spełnianie tych małych marzeń właśnie, i jestem przeciwniczką dawania podarków praktycznych ,chyba, że ktoś wyraźnie o coś prosi,z drugiej strony ta akurat fanaberia jest dla mnie tak idiotyczna,że trudno mi się przełamać. Zawsze, gwiazdkowe prezenty to było, w miarę możliwości spełnianie marzeń ,a ona marzy o następnym tatuażu ale to dla mnie tak bez sensu, że, no właśnie, trudne jest.
Co byście zrobiły? Podarowały ten voucher czy jednak nie?Próbowały przekonać do czegoś innego? Nawet nie wiem, co to ma być za tatuaż i gdzie, bo od razu stwierdziłam, że nie.
Obserwuj wątek
    • alicia033 Re: Trudny prezent (dylemat mam) 19.11.20, 18:13
      raczej podarowałabym.
      Sama nie mam żadnego, mąż ani dzieci (te dorosłe, bo dwójce przedszkolaków ze dwa razy w tygodniu naklejam kolejną kalkomanię na rękach) też nie ale zdaję sobie sprawę, że w tej kwestii to my jesteśmy raczej dziwakami, niż otoczenie.
      Dlatego gdyby któreś z tych dorosłych dzieci wyraziło takie życzenie, to bez entuzjazmu ale przełknęłabym taką płatność.
      • majenkir Re: Trudny prezent (dylemat mam) 19.11.20, 18:55
        alicia033 napisała:
        > Sama nie mam żadnego, mąż ani dzieci (te dorosłe, bo dwójce przedszkolaków ze d
        > wa razy w tygodniu naklejam kolejną kalkomanię na rękach) też nie ale zdaję sob
        > ie sprawę, że w tej kwestii to my jesteśmy raczej dziwakami, niż otoczenie.


        Nie rozumiem - jesteście dziwakami, bo nie macie tatuaży? Znaczy wszyscy inni mają??
            • m_incubo Re: Trudny prezent (dylemat mam) 20.11.20, 11:21
              Ja znam sporo, ale nie jest to "środowisko", bo to bardzo różni ludzie, w tym i lekarze, i kasjerki.
              Niestety jestem skrzywiona i dla mnie lekarz z tatuażem ma od razu - 50 do wiarygodności,nic na to nie poradzę.
              Gdyby mój mąż miał jakikolwiek tatuaż, w życiu bym za niego nie wyszła.
              • minniemouse Re: Trudny prezent (dylemat mam) 21.11.20, 00:19
                m_incubo napisała:
                > Gdyby mój mąż miał jakikolwiek tatuaż, w życiu bym za niego nie wyszła.


                interesujące jest twoje postrzeganie świata (i męża) - dokładnie ten sam człowiek, te same zalety i wady,
                ale ze ma pomalowane ciało to - odpada.
                no kurde, poza tym to dokładnie TEN. SAM. CZŁOWIEK....
                nie kumam za nic.

                Minnie
                  • minniemouse Re: Trudny prezent (dylemat mam) 21.11.20, 07:34
                    lily_evans11 napisała:
                    Mnie na przykład odstręczałby taki mężczyzna fizycznie. I co z jego zalet, jakbym go kijem nie tknęła i o związku nie byłoby mowy, bo zero szans na jakikolwiek seks na przykład.

                    rozumiem, niechby ci powybijał wszystkie zęby i kilka razy połamał zebra a do tego łózka miał zwyczaj cie wlec bez pytania za włosy - heh! "włosy"! jakie wielkie słowo, za kępki które by ci zostały - ale co tam, grunt ze nie ma tatuażu i fizycznie cie pociąga. to w mężczyźnie (i w związku) najważniejsze, conie... 👍 🙄

                    Minnie
                    • demodee Re: Trudny prezent (dylemat mam) 21.11.20, 08:56
                      > Mnie na przykład odstręczałby taki mężczyzna fizycznie. I co z jego zalet, jakbym go kijem nie tknęła i o związku nie byłoby mowy, bo zero szans na jakikolwiek seks na przykład.

                      Ja mam tak samo. Osoby z rozległymi uszkodzeniami skóry są dla mnie kompletnie aseksualne, po prostu budzą we mnie obrzydzenie. I o ile rozumiem, że ktoś ma bliznę powypadkową, której nie może zasłonić, nie jest sobie winny, to osoba, która sama sobie to zrobiła, ma u mnie kompletnie przechlapane.

                      > rozumiem, niechby ci powybijał wszystkie zęby i kilka razy połamał zebra a do tego łózka miał zwyczaj cie wlec bez pytania za włosy - heh! "włosy"! jakie wielkie słowo, za kępki które by ci zostały - ale co tam, grunt ze nie ma tatuażu i fizycznie cie pociąga.

                      Bo jak wiadomo wszyscy wytatuowani faceci to romantycy, a ci bez tatuażu to jaskiniowcy...
                      • kropkaa Re: Trudny prezent (dylemat mam) 21.11.20, 14:25
                        Dokładnie, jak to na ematce wszysko jest czarne albo białe.
                        Ja mam tak samo, jakiś tam mały tatuażyk jeszcze by przeszedł, ale fizycznie odrzuca mnie od ludzi, którzy mają tzw. rękawek. Na siłowni dużo wytatuowanych ludzi widuję i zwykle wyglądają okropnie. Poznałam dziewczynę - mega zgrabna, śliczna, miła - i jakieś róże i inne cuda wianki na ciele. Za bardzo nie ma co z tym zrobić, bo na tyle duże, że ani zmienić w coś innego, ani usunąć laserem, przeszczep skóry też nie wchodzi w grę, bo na tak dużym obszarze się nie przyjmie. I teraz żałuje, bo jak sama mówi nie może na to patrzeć, ale nic z tym nie zrobi.
                    • lily_evans11 Re: Trudny prezent (dylemat mam) 21.11.20, 17:14
                      Minnie, nie wiem, co ty bierzesz, ale pier...sz jak potłuczona.
                      Co ma jedno do drugiego???
                      Patol też by mnie nie pociągał, jest mnóstwo rzeczy, które dla mnie dyskwalifikują facetów, są to zarówno cechy wyglądu, zachowania jak i charakteru, chcesz całą listę?
                      • minniemouse Re: Trudny prezent (dylemat mam) 21.11.20, 23:25
                        lily_evans11 napisała:
                        > Minnie, nie wiem, co ty bierzesz, ale pier...sz jak potłuczona.
                        > Co ma jedno do drugiego???


                        cóż, przykro mi iż nie potrafisz pojąć prostego faktu iż potencjalnie odrzucasz z miejsca być może wartościowego człowieka tylko dlatego ze ma tatuaż/e. nic o gościu nie wiesz, nie masz pojęcia jaki ma charakter ani co sobą reprezentuje, potencjalnie to może być twój soul mate, ale ty nawet nie dasz mu szansy bo, jezusmaria, ma tatuaż. za to obok siedzi bez tatuażu potencjalny patol, o którym tez nic nie wiesz, ale z nim to nawiążesz rozmowę bardzo chętnie, bo oooooooo, ten cie pociąga bo tatuażu nie ma.
                        pokazuje tylko sposób rozumowania odnośnie tatuaży - i ile można stracić osądzając kogoś po posiadaniu takowego "obrzydlistwa". ile można stracić narzucając sobie takie w końcu sztuczne ograniczenia z dowolnego powodu - narodowość, klasa społeczna, kolor skory, tatuaż. bo żeby poznać z kim ma się do czynienia - trzeba z nim przynajmniej porozmawiać, nie popatrzeć. jak to śpiewała czarownica Madame Mim w Sword in the Stone:
                        beauty is only skin deep..- so is tattoo...

                        no ale jeśli dalej tego nie rozumiesz to może ktoś inny to lepiej zrobi.

                        Minnie
                        • lily_evans11 Re: Trudny prezent (dylemat mam) 22.11.20, 20:10
                          Dżizas, kobieto, u mnie rozmowa z patolem i generalnie jakimś głupio prostackim typem czy typiarą zakończy się jeszcze wcześniej niż się zacznie. Prymityw nie jest w stanie udawać kogoś kulturalnego i wrażliwego. No i wreszcie mam prawo czuć, że pewne cechy męskiego wyglądu mnie nie interesują. Faceci też dyskwalifikują kogoś, bo ich zdaniem z czymś nie tak wygląda. To ludzkie i normalne.
    • panna.nasturcja Re: Trudny prezent (dylemat mam) 19.11.20, 18:14
      Z jednej strony dostosowuję prezenty od marzeń osoby, którą chcę obdarować, ale z drugiej nigdy nie daję prezentów, które są niezgodne z moimi zasadami, systemem wartości itd.
      Więc ja bym bonu na tatuaż nigdy nie dała. Ale tez dorosła córka od dawna by znała moje poglądy na ten temat.
        • asfiksja Re: Trudny prezent (dylemat mam) 19.11.20, 18:26
          Dobrze, że to wyjaśniłaś. W takim razie przede wszystkim zastanowiłabym się, co ona chce powiedzieć taką dziwną prowokacją. Tzn. czy nie ma jakichś życiowych problemów - nie wiem, jakieś lęki, niskie poczucie własnej wartości, szukanie potwierdzenia, że na pewno ją kochasz itp. Być może jeśli sprawa się wyjaśni problem wymuszania tatuażu zniknie sam.
          • 18lipcowa3 Re: Trudny prezent (dylemat mam) 19.11.20, 18:44
            Tzn. czy nie ma jakichś życiowych problemów - nie wiem, jakieś lęki, niskie poczucie własnej wartości, szukanie potwierdzenia, że na pewno ją kochasz itp. Być może jeśli sprawa się wyjaśni problem wymuszania tatuażu zniknie sam.


            powaliło Cię?
            akurat tatuaży nie lubię, ale zdaje sobie sprawę że są ludzie co lubią bez podtekstów
            • swinka-morska Re: Trudny prezent (dylemat mam) 20.11.20, 09:58
              18lipcowa3 napisała:

              > Tzn. czy nie ma jakichś życiowych problemów - nie wiem, jakieś lęki, niskie poc
              > zucie własnej wartości, szukanie potwierdzenia, że na pewno ją kochasz itp. Być
              > może jeśli sprawa się wyjaśni problem wymuszania tatuażu zniknie sam.
              >
              >
              > powaliło Cię?
              > akurat tatuaży nie lubię, ale zdaje sobie sprawę że są ludzie co lubią bez pod
              > tekstów

              Akurat jest związek pomiędzy robieniem sobie tatuaży a pewnymi problemami z równowagą psychiczną.
              Inwazyjne modyfikacje własnego ciała to próba udowodnienia światu, że ma się nad czymś kontrolę. Jeśli uważam, że nie mam kontroli nad tym co mnie spotyka ze strony świata, to przynajmniej pokażę, że JA mogę kontrolować co stanie się z moim ciałem (tatuaż, piercing, ostra dieta itd.).
        • aqua48 Re: Trudny prezent (dylemat mam) 19.11.20, 18:28
          raczek47 napisała:

          > No właśnie córka zna moje poglądy w kwestii tatuaży,więc to taki trochę gwałt n
          > a mnie,tak to odbieram.

          Nie ma obowiązku podarowania czegoś czego sama nie akceptujesz. A skoro córka ZNA Twoje poglądy na temat tatuaży to jej prośba jest nie fair. Z drugiej strony jeśli marzy o tatuażu to i tak go sobie zrobi. Prędzej czy później. Darowanie jej tego bonu będzie zatem z Twojej strony wyrazem akceptacji tego że jest dorosła, jest odrębną osobą i ma prawo do swojego zdania. Chcesz jej to powiedzieć?
        • ortolann Re: Trudny prezent (dylemat mam) 20.11.20, 10:23
          Jeśli czujesz, że to gwałt na Tobie, to nie rób tego. Słyszymy nawoływania ze wszystkich stron, aby żyć w zgodzie z sobą, więc tu można je wcielić w życie. Córka - zna Twoje zdanie, a jednak poprosiła Cię o to - moim zdaniem, jeśli zarabia, to powinna sama sobie sprawić taki prezent. Ty masz swoje zdanie, nie jesteś ubezwłasnowolniona, możesz decydować. I zdecyduj w zgodzie z sobą: można jej wręczyć inny prezent: voucher, kartę podarunkową, cokolwiek związanego z jej hobby albo upodobaniami. Ale coś, co stoi w jaskrawej sprzeczności z Twoimi poglądami - w imię czego? W imię sprawienia przyjemności dorosłej córce, która wymusza na Tobie ten prezent? Chyba niekoniecznie smile
      • kosmos_pierzasty Re: Trudny prezent (dylemat mam) 19.11.20, 18:39
        panna.nasturcja napisał(a):

        > Z jednej strony dostosowuję prezenty od marzeń osoby, którą chcę obdarować, ale
        > z drugiej nigdy nie daję prezentów, które są niezgodne z moimi zasadami, syste
        > mem wartości itd.
        >
        Ja też. Akurat z tatuażem bym problemu nie miała, ale np. z tego powodu nie daję pieniędzy czy kart upominkowych. Ale tu ten voucher to de facto tatuaż, więc ja bym dała, ale gdybym nie uznawała tatuaży, to nie.
      • leosia-wspaniala Re: Trudny prezent (dylemat mam) 19.11.20, 19:03
        >Z jednej strony dostosowuję prezenty od marzeń osoby, którą chcę obdarować, ale z drugiej nigdy nie daję prezentów, które są niezgodne z moimi zasadami, systemem wartości itd.

        A co tatuaż ma wspólnego z systemem wartości, zasadami...? Rozumiem, że np. ktoś nie kupi kosmetyku testowanego na zwierzętach, bo nie popiera takiego procederu, albo że nie kupi zabawki militarnej, ale tatuaż?
        • olsy Re: Trudny prezent (dylemat mam) 19.11.20, 21:20
          z wartościami estetycznymi na przykład? Dla niektórych osób są istotne.
          Na przykład nie podoba mi się zaśmiecanie miasta ulotkami, więc i nie wspieram tego procederu biorąc ulotki.
          Wątkodajce sie nie podobają tatuaże i naprawdę nie musi dawać takiego prezentu.

      • memphis90 Re: Trudny prezent (dylemat mam) 20.11.20, 09:41
        Naprawdę? "System wartości" w kontekscie zdobienia cudzego ciała...? Czyli książki też kupisz, ale tylko "prawilne", zgodne z TWOIMI poglądami, gary do kuchni tak, ale tylko takie, jakie TOBIE się podobają, a nie obdarowanemu itd...
    • nangaparbat3 Re: Trudny prezent (dylemat mam) 19.11.20, 18:14
      Rozumiem Cię, dodatkowe dziurki w uszach (w sumie po 3 w każdym) na osiemnastkę zniosłam bez szemrania, ale z tatuażem też miałabym problem. Niedawno zresztą sobie zrobiła bez pytania, dorosła. Ładny tatuaż nie jest brzydki, ważne żeby zrobić go bezpiecznie, w porządnym salonie. I lepiej nie kolorowe, bo te są podobno bardziej szkodliwe.
    • magdallenac Re: Trudny prezent (dylemat mam) 19.11.20, 18:28
      Mój największy problem z tatuażem, to zobowiązanie. Jeśli córka zdecyduje się na tatuaż, to dobrze by było, aby podobał jej się przez całe życie- w przeciwnym wypadku czeka ją bolesne usuwanie. Ja mam szczęście, bo bardzo lubię wszystkie swoje tatuaże i nie żałuję ani jednego. Patrząc jednak z perspektywy czasu, to miałam dużo szczęścia, bo trafiałam na prawdziwych artystów i dobrych fachowców i kilkukrotnie tatuaż (a raczej miejsce na ciele) został mi odradzony. Jeśli zrobisz jej taki prezent upewnij się, że trafi do dobrego studia, pamiętaj też, że na tatuażyście nie warto oszczędzać.
      • maslova Re: Trudny prezent (dylemat mam) 19.11.20, 20:00
        > Jeśli córka zdecyduje się na tatuaż, to dobrze by było, aby podobał jej się przez całe życie

        A jaka jest gwarancja? Mam 45 lat i przez całe życie moje gusta w różnych kwestiach (ubraniowych, makijażowych, muzycznych, estetycznych) bardzo często się zmieniały, czasami diametralnie.
    • daisy Re: Trudny prezent (dylemat mam) 19.11.20, 18:34
      Nie podarowałabym. I uznałabym taką prośbę za nietaktowną, jeśli córka zna twoje poglądy. Nie prosi się wegetarian o ekskluzywną szyneczkę ani głęboko wierzących o płytę Behemotha. Nie wypada.
      W każdym razie nie czułabym się zobowiązana do robienia córce takiego prezentu, w najmniejszym stopniu. I nie miałoby to nic wspólnego z akceptacją faktu, że jest dorosła. Raczej z akceptacją własnej osoby i własnych przekonań.
    • tereso Re: Trudny prezent (dylemat mam) 19.11.20, 18:38
      Spytalabym dlaczego mnie o to prosi zna pewno Twój brak entuzjazmu. Co zdecydujesz, to inna sprawa, ale sama rozmowa może być ciekawa. I nie przekonuje mnie, że chce bo drogi i inne rzeczy ekstasy mama kupuje. Jeśli jest dorosła to chyba czuje że ta prośba jest dla Ciebie trudna a jednak prosi. Dlaczego ?
        • mikams75 Re: Trudny prezent (dylemat mam) 19.11.20, 18:51
          rownie wkurzajace jest wyskakiwanie z propozycja prezentu wiedzac z gory, ze matka tego nie popiera.
          Ustala wczesniej, przeciez to ma nie byc tak, ze najpierw pyta a pozniej tadam i jest cos innego. Podobnie z bardzo drogimi prezentami. Jak bombelek powie, ze chce ferrari, to nie znaczy, ze dostanie.
          • araceli Re: Trudny prezent (dylemat mam) 19.11.20, 18:55
            mikams75 napisała:
            > rownie wkurzajace jest wyskakiwanie z propozycja prezentu wiedzac z gory, ze ma
            > tka tego nie popiera.

            Propozycja nie polegała na tym, żeby Raczek zrobiła sobie tatuaż - córka jest dorosła wie na co się pisze. Prezent ma cieszyć obdarowywanego a nie obdarowującego.
                • araceli Re: Trudny prezent (dylemat mam) 19.11.20, 19:48
                  mikams75 napisała:

                  > nie musi cieszyc obdarowujacego ale dobrze by bylo, jakby bylo zgodne z jego pr
                  > zekonaniami i mozliwosciami. I wyskakujac z kontrowersyjna propozycja trzeba si
                  > e liczyc z odmowa.

                  Czyli obdarowywany ma de facto "spełniać przekonania" obdarowującego. Prezent jest dla wyobrażenia o obdarowywanym - nie dla niego samego. Niestety ten pogląd trzyma się mocno.
                  • mikams75 Re: Trudny prezent (dylemat mam) 19.11.20, 23:05
                    tak, trzeba brac pod uwage odczucia dugiej strrony. Ponizej jest przyklad z futrem. Albo np. babcia by sie Ciebie spytala, co sobie zyczysz pod choinke. Wibrator. Jednak wiekszosc sie powstrzyma z takimi zyczeniami i kupi samemu albo podpowie mezowi. Lysemu wujkowi nie wypada mowic - kup mi w prezencie olejek na porost wlosow. Coz, poglad moze i sie trzyma, ale nie ma w tym niczego zlego. I niewielka roznica, czy wprowadzamy druga strone w zaklopotanie, bo prezent odbiega od swiatopogladu czy od zasobow finansowych.
            • black.emma Re: Trudny prezent (dylemat mam) 20.11.20, 13:54
              I tego się trzymając trzeba koniecznie prosić pacyfistę o zakup paralizatora, psiarza gazu na psy, wegetarianina o paczkę steków itp itd. Można tez mieć trochę kultury i nie zmuszać ludzi do postępowania niezgodnie ze swoimi poglądami. Mam wrażenie, że córka przeprowadza na Raczku jakąś próbę sił. Nie jest to normalne zachowanie.
              • araceli Re: Trudny prezent (dylemat mam) 20.11.20, 13:59
                black.emma napisała:
                > I tego się trzymając trzeba koniecznie prosić pacyfistę o zakup paralizatora, p
                > siarza gazu na psy, wegetarianina o paczkę steków itp itd.

                Kolejna osoba, która nie rozumie, że nie ma tu stron trzecich - żadne zwierzę czy człowiek nie cierpi - to JEJ wybór i JEJ ciało.

                Można tez mieć troch
                > ę kultury i nie zmuszać ludzi do postępowania niezgodnie ze swoimi poglądami.

                I po raz setny - córka nie życzy sobie, żeby matka sobie zrobiła tatuaż. Jeżeli masz poglądy, że INNI ludzie powinni z WŁASNYM życiem robić to co się TOBIE podoba to zastanów się głęboko nas sobą.
                • black.emma Re: Trudny prezent (dylemat mam) 20.11.20, 14:24
                  araceli napisała:

                  > Jeżeli
                  > masz poglądy, że INNI ludzie powinni z WŁASNYM życiem robić to co się TOBIE po
                  > doba to zastanów się głęboko nas sobą.
                  >
                  Z czego to wywnioskowałaś? Z tego, że nie chciałabym finansować czegoś co jest absolutnie wbrew moim przekonaniom? Dałabyś w ramach prezentu datek na rydzyka, albo wpłaciłabyś na pis?
                  • araceli Re: Trudny prezent (dylemat mam) 20.11.20, 14:34
                    black.emma napisała:
                    > Z czego to wywnioskowałaś? Z tego, że nie chciałabym finansować czegoś co jest
                    > absolutnie wbrew moim przekonaniom? Dałabyś w ramach prezentu datek na rydzyka,
                    > albo wpłaciłabyś na pis?

                    Widzę, że wiele osób w dyskusji bezrefleksyjnie definiuje kategorię "bo się z tym nie zgadzam". Skup się - nie zgadzać się można zarówno z kwestiami, które dotyczą konkretnej osoby jak i innych osób. Datek na Rydzyka czy PiS krzywdzi INNYCH ludzi - pójście na ślub kościelny katolika dotyczy krzywdy, którą on sobie sam wyrządza. Da się pojąć różnicę i dostrzec, że moje poglądy nie powinny dotyczyć sposobu życia innego człowieka, który dotyczy tylko jego samego?