Dodaj do ulubionych

Zblaznilam sie

23.11.20, 18:51
Słuchajcie, strasznie mi wstyd... W pracy musiałam wygłosić publiczna przemowę i niestety nie mogłam wydobyć z siebie logicznego ciągu zdań. Ludzie - klienci- patrzyli z pobłażaniem jak się mecze mówiąc.
Chyba nawet wstydzili się za mnie...żenada...

Chcę się schować do jakiejś nory i już nigdy z niej nie wyjść. A jutro muszę iść do pracy....
Obserwuj wątek
    • abecadlowa1 Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 18:59
      Wstyd minie. Tylko nie pielęgnuj go.
      Potraktuj całe zdarzenie jako informację o tym, że potrzebujesz poprawić/ poćwiczyć swoje kompetencje występowania przed publicznością. Poczytaj na ten temat, pooglądaj filmiki na yt, poćwicz przed lustrem, nagraj się, obejrzyj, nagraj się znowu. W końcu idź na kurs/szkolenie z wystąpień publicznych. To jest umiejętność, jak każda inna, wymaga praktyki i życzliwego nauczyciela.
      • grey_delphinum Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 19:05
        Nie przejmuj się tak bardzo, chyba kazdy z nas zaliczył kiedyś jakąś publiczną wtopę.

        Zresztą przypomnij sobie przemowę Bridget Jones - mimo wpadki była urocza i Ty pewnie też przesadzasz z tą kompromitacją.
      • kura17 Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 19:06
        > W końcu idź na kurs/szkolenie z wystąpień publicznych. To jest
        > umiejętność, jak każda inna, wymaga praktyki i życzliwego nauczyciela.

        to jest dobra rada - "po prostu" nauczyc sie, jak gadac publicznie, zeby nastepnym razem bylo lepiej smile
        ja od 20 lat "wystepuje publicznie" (slysze, ze z powodzeniem) przed widownia nawet kilkuset osob i tego mozna sie nauczyc - choc ja nigdy do konca "na luzie" nie jestem (to moze akurat pomagac). kilka razy zdarzylo mi sie miec bardzo wymagajaca publicznosc (np noblistow) i to zawsze bylo wyzwanie - ale wiedzialam, co zrobic, zeby zminimalizowac mozliwosc totalnej porazki wink
        • magdallenac Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 22:25
          Kiedy zaczynałam pracę na uczelni i bardzo, ale to bardzo mnie stresowały konferencje i wystąpienia na żywo, pamiętam, że pomogło mi kilka książek Dale'a Carnegie o publicznych wystąpieniach. Warto także pamiętać, że ci wszyscy, którzy nas słuchają zapomną o naszym wystąpieniu o wiele szybciej niż my sami.
      • znowu.to.samo Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 19:10
        Pomyśl sobie o naszych politykach, np takim Matołuszu, to ci się od razu raźniej zrobi. Ten to dopiero potrafi bredzić publicznie od rzeczy, i co nawet mu powieka nie drgnie
    • lilia-anna Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 19:04
      Napiszę Ci tak: będąc Twoją sluchaczka, zapomnialabym o tym, że coś Ci nie wyszło, już w drodze do domu. Ty myślisz o tym i rozpamietujesz, a klienci już pewnie przeszli nad Twoim wystąpieniem do porządku dziennego. Głowa do góry smile
    • clk Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 19:08
      Wspieram mentalnie. Tez nienawidzę publicznych przemówień, kilka miesięcy temu firma nagrywala film promocyjny i tez byłam mega zestresowana kiedy musiałam mówić.
    • ms.piggy Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 19:09
      jezeli to dla "swoich" pracowników i faktycznie było tak fatalnie, że mogli nie zrozumiec o co ci chodzi, to wyslij maila opisując co chciałaś powiedzieć, możesz dodać, że miałaś zły dzień i przepraszasz

      możesz też pojsc do przełożonego i po prostu powiedziec, żeby wiedzuiał, że zdajesz sobie sprawe z wczoraj wtopy , nie, że to dla ciebie normalne
    • tereso Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 19:13
      Każdy kiedyś wtopę zaliczył... Współczuję Ci bo dziś Ci na pewno trudno. Dobrze że jutro idziesz, gorzej gdybyś unikała sytuacji, ludzi, lęk by rosł 🌷
    • krwawy.lolo Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 20:00
      Nikogo normalnego nie interesują przemowy więc ich nie słucha. Jeśli w dodatku speszona skróciłaś dukanie, wszyscy byli szczęśliwi. Zapewniam Cię, że ja osobiście niczego bym nie zauważył.
    • igge Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 20:05
      Raz tak się zbłaźniłam kiedyś identycznie w robocie. Duże spotkanie. Szef był wstrząśnięty lekko i nie kumał czemu. A powodem dla mnie akurat była obecność ( dla mnie zaskakująca i szok, człowieka nie spodziewałam się, był z innej bajki, zmienił pracę i zaczął tam wtedy nową) pewnego faceta ważnego dla mnie wśród tłumku słuchających.
      Szef otrząsnął się ze zdumienia, ja pracowałam tam dalej, ten facet przy którym zgłupiałam był uprzejmy i zniknął na tym pierwszym spotkaniu potem, generalnie nie było czym się przejmować i szybko o tym zapomniałam, zapomnieliśmy.
      Także nie tylko Tobie taka wpadka może się zdarzyćwink
    • piataziuta Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 20:31
      Byłam zarówno w sytuacji, w której podczas prezentacji zjadł mnie tak bardzo stres, że ledwo dukałam słowa (a w relacjach codziennych jestem raczej pewna siebie), jak i wielokrotnie w sytuacji, w której stres zjadł kogoś innego, a ja patrzyłam.

      Porównując te dwie sytuacje:
      1)1000% stresu, poczucie porażki i żenady
      2) 2% zaangażowania, sporo współczucia
    • lucerka Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 20:35
      Dzięki Wam za dobre słowa. Muszę się wyuczyć tego przemawiania. Zwłaszcza że w mojej pracy przemawianie jest dość częste.
      Zawsze wykręcam się jak mogę, ale nie zawsze się da.
      • kura17 Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 20:39
        > Muszę się wyuczyć tego przemawiania. Zwłaszcza że w
        > mojej pracy przemawianie jest dość częste.

        i to jest dobra motywacja smile
        jest szansa na jakis kurs "przemawiania" w pracy?
        czesto wystarcza przecwiczenie samemu wczesniej calego wystapienia "na powaznie" - czasem i 10 razy ...
        ja po 20 latach tez wciaz cwicze prawie przed kazdym powaznym wystapieniem.
        • lucerka Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 20:47
          Mam kontakt z firmą, która uczy przemawiania. Chyba czas zaistować w siebie.
          Moi współpracownicy nie ćwiczą, są zawsze wyluzowani. Jak ostatnio chciałam coś przećwiczyć popatrzyli z pobłażaniem.
          Ale co mi tam - nie dam się!
          Zazdroszczę, że potrafisz przemawiać przed setkami. Szacunek.
          • trilllian Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 20:51
            Są tacy ludzie którzy nie muszą ćwiczyć, to też jest związane z ogólną pewnością siebie. Ale większość jednak się stresuje przy wystąpieniach i samo nie przejdzie
          • kura17 Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 21:02
            > Mam kontakt z firmą, która uczy przemawiania. Chyba czas zaistować w siebie.

            jesli wystapienia masz czesto i zalezy Ci, zeby dobrze wypdac - to tak smile

            > Moi współpracownicy nie ćwiczą, są zawsze wyluzowani. Jak ostatnio chciałam coś
            > przećwiczyć popatrzyli z pobłażaniem.

            to cwicz sama, "do lustra". ja tak na ogol robie, choc przed waznymi wystapieniami zawsze u nas mozna poprosic o publiczna probe (rehearsal) i zawsze ktos przyjdzie i doradzi.


            > Zazdroszczę, że potrafisz przemawiać przed setkami. Szacunek.

            nauczylam sie po prostu smile
          • mirkabella Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 22:54
            Ja byłam na takim dwutygodniowym kursie, firma mnie wysłała. Było super. Ale kiedy nagrywaliśmy i oglądaliśmy swoje wystąpienia, kilka osób się rozpłakalo z emocji i wstydu. Więc spoko, większość tak ma, że się wstydzi, i naprawde nie ocenia innych surowo.

            Jeśli występujesz publicznie często, idź na kurs. Uczą tam wielu fajnych i prostych trików, typu: zanim zaczniesz mówić, stan i popatrz na ludzi i poczekaj aż zaczną Cie słuchać. Dla mnie było to bardzo przydatne.

            Największe wyzwanie jakie miałam, to jakieś 2 tysiące osób i ja przemawiająca w języku obcym, i nie był to angielski smile zastępowałam szefa, który nie mógł przyjechać... Przeżyłam i słuchacze też wink Powodzenia! I się nie przejmuj.
      • trilllian Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 20:48
        Moje rady: każde wystąpienie powiedz sobie w domu (na stojąco, najlepiej nagraj ostatni raz); 3 pierwsze i ostatnie zdania napisz sobie i wykuj na pamięć, środek też oczywiście ćwicz, ale już nie myśl nad każdym słowem, tylko zaplanuj co chcesz kiedy powiedzieć. Najważniejsze to dobrze zacząć, potem pójdzie z górki.
    • trilllian Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 20:42
      Been there.. pomyśl że słuchacze słuchając twojej wtopy pewnie przypomnieli sobie własne. Trzeba się z tego otrzepać, wyciągnąć wnioski i iść dalej. Zapewniam cię że dobrych wystąpień da się nauczyć. Następnym razem poćwicz i zobaczysz że zmyjesz złe wrażenie.
    • mokka39 Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 20:45
      ja też tak mam bardzo często... Przez problemy z koncentracją to choćbym nie wiem ile razy sobie coś powtórzyła i przygotowała, to jak dojdzie co do czego i tak pod wpływem stresu wszystko mi się pomiesza, nie mogę zebrać myśli, chaos w głowie, gadam straszne głupstwa, zapominam prostych słów i prawie nie wiem jak się nazywam tongue_out Na lekcjach to jeszcze ok, dzieci mnie aż tak nie stresują, ale na zebraniach to masakra. No trudno, tak mamy i nic na to nie poradzimy, nie ma sensu się torturować roztrząsaniem tego. Starałyśmy się jak mogłyśmy najlepiej, nie wynikało to z naszego nieprzygotowania, lekceważenia, zaniedbania, tylko mamy taką dysfuncję. Nie przejmuj się.
        • mokka39 Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 20:59
          nie chcę być złym prorokiem, ale przygotuj się, że to może nie przejść i trzeba po prostu ten fakt zaakceptować. Ja ćwiczę już kilkanaście lat (w końcu codziennie jako nauczyciel codziennie występuję przed kilkudziesięcioma osobami, a przedtem też parę lat prowadziłam kursy w szkole językowej) i cały czas jest to mega stres, nic się nie zmieniło. Na terapii też byłam i mówili o desensytyzacji, która z czasem nastąpi, tylko u mnie nie nastąpiła nigdy wink . Myślę, że to może być w dużym stopniu spowodowane przez ADD, może warto pomyśleć o diagnozie. Jeśli tak, to pozostaje tylko się nie przejmować i nie rozpamiętywać, nadrabiamy czym innym. Zresztą, wiadomo, u Ciebie może być inaczej i być może treningi czy kursy Ci pomogą.
    • bywalczyni.hosteli Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 20:49
      Piąteczka! Ja też nie radzę sobie z wystąpieniami, pędzę się, stresuję, wyobrażam sobie, że jestem oceniana przez współpracowników i klientów.
      Mam wrażenie, że zdania wtedy nawet nie umiem sklecić poprawniesmile
      Najlepsza metoda to chyba dużo ćwiczyć
    • piszaca.zza.swiatow Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 20:56
      Ah, na pewno nie było tak źle i ludzie już zapomnieli
      Ja jestem mega cykor jeśli chodzi o gadanie do więcej jak 1 osoby... Na początku roku miałam rozmowę kwalifikacyjną i spodziewałam się na niej jednego rozmówcy. Niestety zrobiłam wielkie oczy jak zobaczyłam 5 osob... Stwierdzilam, że już po mnie.
      Weszłam, przedstawiłam się i od razu powiedziałam, że mówienie do publiczności nie jest moją mocną stroną... Nie wiedzieć czemu wszyscy się roześmiali a ja od razu jakoś wyluzowalam. Potem już lepiej poszło i dostałam te prace smile
    • alpepe Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 21:12
      Jutro masz nową szansę, by się zbłaźnić jeszcze bardziej, więc luz. Po prosto zdarza się. Nie jesteś aż tak ważna, by wszyscy pamiętali.
    • wapaha Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 22:00
      Etam, dla ciebie to koniec świata a dla całej wielkiej reszty - nic szczególnego. Głowa do góry
      Nie jesteś jakaś tam wyjątkowa gwiazda by każdy miał sie skupiac tylko na tobie wink -szybko zapomną
    • berdebul Re: Zblaznilam sie 23.11.20, 22:43
      Nie znam człowieka, który nie zaliczył chociaz jednego takiego wystąpienia, po którym miał ochotę schować się i nigdy więcej nie pojawiać publicznie.
      Ćwicz, ćwicz, ćwicz. I będzie lepiej.
    • mid.week Re: Zblaznilam sie 24.11.20, 08:56
      Z doświadczenia - najlepiej się czuję w takich sytuacjach jeśli nie chowam głowy w piasek. Ja bym przy kawie, czy na zebraniu przeprosiła zespół za jakość występu, wytłumaczyła się niespodziewanym atakiem stresu przy wystąpieniu i powiedziała, że postaram się kolejnym razem go opanować.
      Omówienie takich wtop, przyjęcie ich na klate daje mi poczucie zamknięcia tematu. Nie snuje się po firmie z poczuciem, że każdy o mnie gada po kątach, bo już nie ma o czym. Co więcej przyznanie się do wpadki jest bardzo dobrze odbierane przez pracowników i przełożonych. Dajesz info - wiem, ze mi nie poszło, nie olewam, myślę o tym jak kolejnym razem zrobić to coś lepiej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka