ophelia78
25.11.20, 19:20
trochę na kanwie wątku o calwaniu zwlok biskupów po którym to obrzędzie sporo osób zaraziło sie covid
Nienawidzę. Konieczność oglądania zwlok jest dla mnie upiorna. Niedawno pochowalam babcie. Musiałam zejść na chwile do sali rozpoznan. Obiektywnie babcia wyglasala ok. Ale tylko rzuciłam okiem i wyszlam. Kilka lat temu odszedł mój tata... Był najukochańszym najlepszym ojcem i tez mialam z tym problem.
Jeśli jestem na pogrzebie/mszy pogrzebowej i jest otwarta trumna staję jak najdalej zeny niw widzieć, nie patrzeć.. .
Nie wiem czemu ale jest dla mnie nie do zniesienia. A juz dotykanie, całowanie to juz kompletny kosmos...
Ktos jeszcze ma podobnie?