Dodaj do ulubionych

Oglądanie zwłok

25.11.20, 19:20
trochę na kanwie wątku o calwaniu zwlok biskupów po którym to obrzędzie sporo osób zaraziło sie covid

Nienawidzę. Konieczność oglądania zwlok jest dla mnie upiorna. Niedawno pochowalam babcie. Musiałam zejść na chwile do sali rozpoznan. Obiektywnie babcia wyglasala ok. Ale tylko rzuciłam okiem i wyszlam. Kilka lat temu odszedł mój tata... Był najukochańszym najlepszym ojcem i tez mialam z tym problem.
Jeśli jestem na pogrzebie/mszy pogrzebowej i jest otwarta trumna staję jak najdalej zeny niw widzieć, nie patrzeć.. .
Nie wiem czemu ale jest dla mnie nie do zniesienia. A juz dotykanie, całowanie to juz kompletny kosmos...

Ktos jeszcze ma podobnie?
Obserwuj wątek
      • abecadlowa1 Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 19:42
        stephanie.plum napisała:

        > co do całowania - inny krąg kulturowy. nie pojmiemy tego.

        Nie wiem czy to taki całkiem odmienny krąg kulturowy. Byłam na pogrzebach w Polsce w trakcie których bliska rodzina całowała ciało zmarłego wystawione na środku kaplicy w otwartej trumnie.
        • stephanie.plum Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 19:57
          rodzina, bliska rodzina, może i tak.

          po co całować, co prawda, nie wiem, ale człowiek w żałobie powinien móc zrobić to, co mu pomoże żałobę przeżyć.

          jestem świeżo po śmierci babci, i uważam, że to był naprawdę luksus - umarła w domu, umyłyśmy ją, elegancko ubrały, ułożyły. wsunęłam ostatnią różę z ogrodu w jej złożone ręce.

          uparłam się, że na pogrzebie trumnę będzie nieść rodzina, i niosłam, z mężem, siostrą i bratem. chciałam poczuć jej ciężar, było mi to potrzebne.

          wszystko to nie przeszkadza mi pamiętać jej żywej, zdrowej i wesołej.

          całowanie nieznanych zmarłych to dla mnie jednak inna bajka zupełnie.
          • ophelia78 Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 23:02
            Matko bosko...
            Mycie, ubieranie osoby zmarłej, czekanie az zakład zabierze ciało tl dla mnie wizja jak z horroru.

            Mam z tym autentyczny problem.
            Na razie zostało mi to oszczędzone.
            • beata.1968 Re: Oglądanie zwłok 26.11.20, 16:33
              dla mnie również. U nas też panuje zwyczaj czuwania i modlitwy przy zmarłym , całowania na pożegnanie itp. Unikam tego , mam w rodzinie opinie czarnej owcy ale cóż...różne ciocie poczuły się urażone że nie chciałam zmarłego wujka czy kuzynki pożegnać w taki sposób. Dla mnie to bariera nie do przeskoczenia.
              • jowita771 Re: Oglądanie zwłok 27.11.20, 12:17
                Moja szwagierka niedawno strasznie przeżywała, że jeden z kuzynów nie chce przyjść do kaplicy, gdzie w otwartej trumnie leżała jego zmarła matka. Szwagierka mu truła, przekonywała, płakała i mówiła, że ona znowu nie będzie spała po nocach i ojej, ile ona tabletek będzie musiała brać przez to, że kuzyn się z matka nie pożegna. Kij z tym, że chłopakowi matka zmarła, najważniejsza ona.
          • asia_i_p Re: Oglądanie zwłok 26.11.20, 09:56
            Też pomagałam myć i ubierać moją babcię i nie było to dla mnie straszne. I dlatego myślę, że to powinny robić osoby, dla których to jest normalne, czy nawet potrzebne, a tym, dla których jest to straszne, powinno się tego oszczędzić. Powoli przestaję byc zwolenniczką pogrzebów z otwartą trumą, bo widzę, że coraz więcej ludzi ma z tym problem, więc może warto to tak zorganizować, żeby ci, którrzy chcą się pożegnać, mogli się pożegnać, a ci, dla których to jest horror, mogli brać udział w ceremonii pogrzebowej nie będąc na ten horro narażeni.
              • asia_i_p Re: Oglądanie zwłok 26.11.20, 14:43
                Tak, ale na pogrzebie jest już albo otwarta albo zamknięta. Nie ma u nas zwyczaju pożegnań przed pogrzebem w domu pogrzebowym, a potem pogrzebu przy zamkniętej trumnie, a to miałoby sens. Chociaż chyba i ta najbardziej "humanitarna" dla rodziny jest kremacja, bo wtedy to ostatnie pożegnanie jest rozłożone na bardzo prywatną ceremonię dla najbliższej rodziny i na otwartą już dla wszystkich. Rodzina nie musi się żegnać przy wszystkich.
    • dolcenera Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 19:28
      No śmierć niestety nie jest glamour, wiec mało kto zaprasza ją na salony.

      Co do pytania to nie, nie mam tak. Składałam białą różę na rękach byłej bliskiej koleżanki z pracy i ściskałam rękę najlepszego przyjaciela mojego męża. Dla mnie to ostatni moment na pożegnanie, forma okazania szacunku. Może inaczej jest ze starszymi osobami, ci akurat byli w naszym wieku, smierć nadeszła nagle, nie było okazji inaczej się pożegnać ... wyglądali niemal jak za życia.


    • turbo_sniezynka Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 19:31
      Sama nie chce oglądać, chce pamiętać ludzi żywych. Po śmierdzi dziadka i babci trumny były otwarte w kaplicy, strasznie to przezywałam. Teraz jak wspominam dziadków to pierwszy obraz przed oczami jest wlasnie ten jak leżą w trumnie, dopiero później wracają inne wspomnienia. W tym roku nagle zmarł mój tata, od razu powiedziałam, że nie będę go oglądać. Trumnę mieliśmy zamkniętą, jak teraz myślę o tacie to widzę go w sytuacjach z życia, wspominam nasze wspólne zeszłoroczne wakacje, wspólne picie kawy. Nie chcialam, żeby moim pierwszym wspomnieniem była trumna.
      • ajr27 Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 21:54
        Zgadzam się. Ja żegnałam wielu członków rodziny, ci, których widziałam w trumnie, wracają do mnie zawsze w tej trumnie, a ci, których oglądania mi oszczędzono, zostali w moim sercu jako żywi ludzie. Do dziś jestem wdzięczna, że nie pozwolono mi patrzeć na tatę- po nagłej, bolesnej śmierci, po sekcji. Moja mama do dziś wspomina te ślady- cięcia na krzyż, zszyte byle jak. To była dla niej trauma, ale identyfikacja była konieczna.
        • kotejka Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 22:15
          Rozumiem, też tak mam
          Jako sześciolatka żegnał am ukochanego dziadka
          Na katafalku, w kaplicy, w otwartej trumnie leżał z obrazkiem świętym w rękach. Jeśli mi się sni, to zawsze martwy
          Na babci pogrzebie nie byłam, w snach widzę ja żywa
          Ojca martwego oglądać nie chciałam
          Kiedy przyszlam do kaplicy trumna była już zamknięta
          Odetchnęlam, kilka nocy wcześniej nie spałam że strachu
    • przepio Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 19:32
      Nigdy nie oglądam nikogo w otwartej trumnie. Nie podchodzę, nie jestem ciekawa. Nie oceniam ludzi, którzy tego potrzebują, ja-nie.
      Rodziców natomiast pożegnałam, wyglaskalam, nie miałam z tym problemów. Robiłam to, bo chciałam. I w żadnym wypadku nie pozwoliłabym na otwarta trumnę przed pogrzebem, gdyby byli w niej chowani.
    • daniela34 Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 19:32
      Wiele osób ma podobnie. Moja przyjaciółka wspomina do dziś pogrzeb swojej uczennicy, która zmarła na raka i którą widziała (ona i uczniowie z klasy) w otwartej trumnie. To był ogromny wstrząs i dla niej i dla tych nastolatków Ciotka tak z kolei mimo upływu lat wspomina pogrzeb swojej nauczycielki (też zmarła na nowotwór). Koleżanka parę miesięcy temu pod naciskiem reszty rodziny zgodziła sie na otwartą trumnę mamy (znów-nowotwór) i bardzo żałuje, bo ją to prześladuje, mimo że była z mamą do końca i zmiany wywołane chorobą nie były żadnym zaskoczeniem
      Na szczęście w mojej rodzinie nie ma takiego zwyczaju
    • hrabina_niczyja Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 19:33
      Moja babcia mawiała, że bliskiego i swojego człowiek się nie boi. Do śmierci dziadka miałam jak ty, tyłem i w życiu przy otwartej trumnie. Kiedy umarł dziadek sama weszłam do niego, dotknęłam jego dłoni. Babcie też widziałam, wujka. Jedynie nie widziałam mojej zmarłej cioci, ale na pogrzebie był taki cyrk, że zwyczajnie spanikowałam.
    • kermicia Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 19:33
      Jest dla mnie sprawą absolutnie niezrozumiałą, po co ludzie wystawiają zwłoki przed pogrzebem. Niedawno na pogrzebie babci jako chyba jedyna nie poszłam na to upiorne "pożegnanie". Pamiętam też, ze gdy za dzieciaka rodzice mnie wieźli na pogrzeb innego dziecka z rodziny, miałam w głowie tylko jedną paniczną myśl: żeby nie pokazywali jego zwłok. To jedno z moich najwcześniejszych wspomnień, miałam wtedy jakieś 5-6 lat. Musiało to być bardzo silne uczucie, że tak mi się wryło w pamięć.
      • hrabina_niczyja Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 20:40
        A chociażby po to, żeby rodzina miała szanse się pożegnać. Niektórym to potrzebne i nie ma co zakazywać. Kto nie che niech nie idzie i nie ogląda. Msza pogrzebowa przy otwartej trumnie nie jest.
      • maly_fiolek Re: Oglądanie zwłok 26.11.20, 10:02
        > Jest dla mnie sprawą absolutnie niezrozumiałą, po co ludzie wystawiają zwłoki przed pogrzebem

        Po to żeby się pożegnać, zobaczyć ostatni raz, uścisnąć na porzegnanie bliską osobę.
        Ja to rozumiem, to bardzo ludzkie.
      • dominika9933 Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 19:43
        Nie rozumiem zwyczaju otwierania trumny i wystawiania zwłok na widok publiczny. Ale byłam przy umieraniu, w hospicjum, mojego Ojca przez kilka godzin i widziałam Jego ciało po śmierci. Umarł też, w moim mieszkaniu, mój bliski kolega i też widziałam Jego ciało przez kilka godzin, czekając na pogotowie, policję, prokuratora i zakład pogrzebowy. Obu mam w pamięci żywych, nie zakłócił mi tego obrazu widok ich ciał
    • kanna Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 19:37
      Też nie byłam na pogrzebach z otwartą trumną.

      Często jest za to możliwość pożegnania się z osoba zmarłą wcześniej, czyli otwarta trumna stoi np. w kaplicy przykościelnej. W czasie mszy jest zamknięta.
    • hungaria Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 19:42
      W otwartej trumnie widzialam tylko dziadka i nie byl to dla mnie szok. Kiedys smierc byla blizej, ludzie umierali w domach, cialo zostawalo przez jakis czas w domu, bliscy przychodzili sie pozegnac... To, co teraz wydaje nam sie upiorne, bylo oswojone. Pamietam w mieszkaniu dziadkow zdjecia z pogrzebow - rodzny nad otwarta trumna - jako dziecko ogladalam je z fascynacja.
      • stephanie.plum Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 20:10
        kiedyś...?

        u nas tak było dwa tygodnie temu. babcia umarła w domu, leżało potem jeszcze dobę elegancko wystrojona, rodzina przyjechała się pożegnać.

        normalna rzecz, i dlatego nie straszna.
        co innego "wystawienie zwłok" po tygodniowym pobycie w chłodni. tu miałabym ciarki.
        • hanusinamama Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 22:17
          Dla mnie to straszne...ze żegna sie z człowiekiem po śmierci. Pamietam jak umarła babcia męża. Mąz był często u babci, podobnie nasze dzieci. Ale wnuczka babci zalewała sie nad trumną łzami szlochając...mimo, ze mieszka dużo bliżej niz my nie wiem kiedy babcie widziała za życia..rok, moze dwa lata temu...
          • stephanie.plum Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 22:34
            nie nasz problem.
            kiedy babcia jeszcze żyła, rodzina była blisko. w momencie jej śmierci byliśmy przy niej, moja siostra śpiewała jej kołysanki...

            potem, gdy zmarła, i zanim "faceci w czerni" zabrali zwłoki, wszyscy chcieli przyjechać jeszcze ostatni raz. posiedzieć, powspominać, porozmawiać.
      • hrabina_niczyja Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 20:43
        Nadal tak jest. Mój dziadek zmarł w szpitalu, babcia ubrała go w kostnicy, zapakowała w trumnę i przywiozła do domu. Babcia zmarła latem w domu, więc leżała w chłodni. Natomiast po śmierci córki ją umyły, ubrały i kilka godzin leżała jeszcze na łóżku taka wystrojona. Jak kupiły trumnę, pożegnały się i odmówiły modlitwy zadzowniły po karawan. Babcia wróciła do domu jeszcze w dniu pogrzebu na 2 godziny, tak chciała. Moja sąsiadka cała noc trzymała zmarłego męża w domu.
    • madame_edith Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 19:44
      Ja mam identycznie jak Ty. Jako dziecko bylam na pogrzebie nauczycielki (rak), wyglądała STRASZNIE. Nie zapomne tego widoku do konca zycia, nie wierzylam w to co widze, nikt mnie nie uprzedzil, nie spodziewalam sie tego jako dzieciak kompletnie, ze to cialo bedzie pokazane i bedzie tak wygladalo.
      Do dzis sie boje zmarlych i zwyczaj ogladania uwazam za koszmarny.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 19:51
      Jeśli to ktoś bliski to nie mam problemu.
      Żegnalam tak obu dziadków i tatę.
      Po tym jak odszedł mój najukochańszy piesek a ja go takiego sztywnego czesałam, wycierałam wilgotnymi chusteczkami i znowy czesałam, zapinalam obróżkę wymytą i zawijałam go w całun stwierdzilam, że to daje ukojenie i taki spokój, i że te sawne pożegnania były lepsze. Teraz chyba nie godzimy się ze śmiercią a takie realne pożegnanie bliskiego pomaga.
      Mam nadzieje, że nikt z bliskich nie umrze na covid ani w dobie covida bo obiecalam sobie, ze tych naj, naj sama ogarnę w zakładzie pogrzebowym.
    • e-ness Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 19:54
      Ja mam traumę z dzieciństwa, kiedy to starszyzna przyniosła mnie do pocałowania dziadka, który 4 dni leżał w domu
      Był ciepły październik
      Dziadek zielono żółty
      Drugi mój trupi koszmar, to smierć babci kuzynki w upalne lato, smród trupa i kwiatów do dzis pamietam i szczerze nie nawiąże lilii, choć to piękne kwiaty. Moja matka się dziwi skąd u mnie taka niechęć do nich
      • kamin Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 21:41
        Mnie w ogóle zapach dużej ilości kwiatów kojarzy się z kaplicą pogrzebową. Własne ślubne kwiaty zostawiłam w sali weselnej, bo wiedziałam, że nie zdzierżę zapachu kilkudziesięciu wiązanek w domu.
    • pierwszychleb Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 20:01
      A ja widzialam babcie, w zakladzie pogrzebowym przed samym pogrzebem. Mieszkam daleko od niej i nie pozegnalam sie. I wtedy mnie naszlo ze to ostatnia szansa zeby ja zobaczyc. Ciesze sie ze to zrobilam. Nawet ja calowalam i to nie raz. Nie zaklocilo mi to jej obrazu we wspomnieniach.
    • mirkabella Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 20:02
      Ja tak nie mam.
      Na pogrzeby osób, które nie są mi bliskie, nie chodzę. Bliskich zaś żegnam po raz ostatni tak jak zawsze. To, że tatę mogłam zobaczyć w trumnie, bardzo mi pomogło, wyglądał spokojnie, bez bólu. Pamiętam go żywego oczywiście, ale zobaczenie go po śmierci było dla mnie pewnym zamknięciem...
      Widziałam w trumnie dziadków, babcie, innych członków rodziny. Nie uważam tych zwyczajów za makabryczne, nie ma przecież obowiązku podchodzenia do trumny.
    • chersona Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 20:19
      mam tak samo, a nawet bardziej. parę lat temu zmarł mój tata. zmarł w domu, ale zakład pogrzebowy wystawił ciało w sali okazań przy szpitalu. stały tam kamienne katafalki, na których zmarli leżeli w otwartych trumnach. nie byłam w stanie nie tylko zbliżyć się do taty, ale w ogóle wejść do tej sali. opieka nad wyniszczonym człowiekiem, zabiegi higieniczne - daję radę, ale martwe ciało i rozkład fizyczny przeraża mnie i odpycha.
      nie rozumiem przemysłu relikwi, balsamowania i wystawiania zwłok na widok publiczny dla kultu. Choć doceniam historyczną wartość takich miejsc jak katakumby Kapucynów w Palermo.
      z dzieciństwa pamiętam, że rodzice nigdy nie prowadzali mnie na wesela, ale na pogrzeby zawsze.
      z najgorszych wspomnień pamiętam: wystawione w sali prosektorium szpitala na Oczki małe dziecko z monetami w oczach i dwójkę zrozpaczonych rodziców (sama miałam 6 lat i tata wziął mnie, żebyśmy pożegnali jego ciocię);
      ciało jakiegoś wujka taty wystawione w domu do oględzin dla rodziny i znajomych oraz niesioną podczas pogrzebu trumnę, z której woda się lała.
      i pamiętam jeszcze jak jeden z księży przewrócił się i zabił na kafelkach w domu parafialnym a proboszcz zabrał nas do sali, żebyśmy pooglądali sobie ciało w ramach memento mori i rozważań nad marnością ludzkiego żywota
      i nadpsute zwłoki płynące Gangesem, obok których przepływaliśmy łódką i które na hindusach nie robiły wrażenia pilnowali jedynie, by nie robić zdjęć.
    • kkalipso Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 20:24
      Ja nie mam problemu.
      U mojej mamy była otwarta, my córki pożegnałyśmy się z nią w piątek wieczorem przy otwartej trumnie a myślałyśmy, że w sobotę już przy ceremonii trumna będzie zamknięta, ale niestety nie dogadałyśmy się w tym temacie i była znów otwarta. Jak weszłyśmy już było dużo ludzi i tak zostało do końca. Na pożegnacie dałam mamci buzi w czółko. Obcego bym nie pocałowała.
    • nangaparbat3 Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 20:24
      Tak, mam podobnie.
      Z drugiej strony kiedy umarł mój tata, w domu, przez kilka godzin czekaliśmy najpierw na lekarza, potem na zakład. Tata leżał na tapczanie, mama, brat, moja córka i ja rzy stole - i to był bardzo dobry czas, spokojny, smutny, ale w jakiś pogodny sposób. Pewnie - wiedzieliśmy od dawna, że tak będzie, i stało się to łagodnie.
    • lukrecja46 Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 20:35
      Wszyscy moi bliscy żyją więc nie natknęłam się na ten temat. Pogrzeby, na których bywam to albo zamknięta trumna albo urna z prochami.
      Faktem jest, że bardzo często w pracy oglądam zwłoki, w różnym stanie rozkładu, kompletne i nie i widok ten nie robi na mnie żadnego wrażenia. No ale to są obcy dla mnie ludzie..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka