Dodaj do ulubionych

bezradność

22.03.13, 09:52
witam.piszę szukając ukojenia po stracie najkochańszej osoby,spotkała mnie ogromna tragedia miesiąc przed narodzinami naszego dziecka zmarł mój partner, to był koszmar.nie wiesz co masz robić, jak będziesz żyć, czy sobie poradzisz.niby jest ok, ale przychodzą tak koszmarne chwile,że można oszaleć.wszystkim się wydaje, że jestem silna, super sobie radzę, ale oni nic nie wiedzą, pewnie muszę sobie radzić, ale jak się jest z kimś klikanaście lat i nagle tacisz tą osobę i to w takich okolicznościach to masakra. trudno jest przyzwyczaić się do samotności, szczęście że dzieciątko zdrowe, wesołe. ale zastanawiam się codzinnie jak sobie poradzę w pracy, czy zostanę sama, czy ktoś zaakceptuje moje dziecko, modlę się do mojego partnera żeby mi pomógł, bo zwarjuje.
Obserwuj wątek
    • wyszeptany-o-zmroku Re: bezradność 22.03.13, 10:31
      sadeh...na wiele rzeczy niestety nie mamy wpływu....walcz,chociażby dla maleństwa....
      • wyszeptany-o-zmroku Re: bezradność 22.03.13, 10:36
        P.s.Ktoś kto Cię pokocha zaakceptuje i dziecko i Ciebie,taką jaką jesteś...
        • najall Re: bezradność 22.03.13, 11:00
          Wiem bardzo dobrze jak to jest, ale nie pisz tu, bo zaraz Ci napiszą, że z dzieckiem, to nieważne jak wyglądasz, to i tak jest tą gorszą ligą...

          PS. Ale głównie mężczyźni tego forum, poza tym ich tu jest niewielu, więc z pewnością nie są wykładnikiem. Nie martw się, czas leczy wszelkie rany. Czasami długi czas,ale jednak smile
          • koan111 Re: bezradność 22.03.13, 11:10
            to gdzie pisać, żeby dac upust emocjom, bólowi, rodzinie znajomym nie powiem bo niby chcą pomóc, ale każdy ma swoje sprawy.
            • wyszeptany-o-zmroku Re: bezradność 22.03.13, 11:29
              Nic nie zastąpi realnego kontaktu z osobami na których w jakimś sensie Ci zależy...
              Wiem że walka z samym sobą to walka z wiatrakami ale to jedyna droga do ukształtowania spokoju...
        • koan111 Re: bezradność 22.03.13, 11:03
          dziękuję! teraz mam tysiąc myśli w głowie, z jednej strony męczy mnie samotność wieczorami w trudnych chwilach, kiedy mam jakiś nawet banalny problem , zawsze miałam wsparcie i czasem chciałabym już kogoś poznać,bo samotność mnie dobija boję się pogody, dnia jutrzejszego, a z drugiej strony myślę o partnerze że nie znajdę drugiej takiej osoby, a był wyjątkowy.nawet nie wiem gdzie szukać, czy nie zrobię krzywdy sobie i dziecku.
          • najall Re: bezradność 22.03.13, 12:25
            Przede wszystkim nic na siłę, nie po to, żeby tylko był.
            Czas, czas i jeszcze raz czas. Daj czas na otrząśnięcie się, na ogarnięcie pamięci o Mężczyźnie, który odszedł, żeby nie wpłynęła porównująco w sposób niekorzystny na potencjalnego następnego. I wbrew wszystkiemu, co tu Ci napiszą Panowie ze swoimi blokadami, ponieważ masz dziecko, to dla szczęścia swojego maluszka NIGDY nie obniżaj poprzeczki. Bo fakt, że masz dziecko z innym nie plasuje Cię na niższej pozycji niż kobiety bezdzietne. Wręcz przeciwnie, dla niego/niej musisz wybrać odpowiedniego partnera, godnego zaufania i na tyle odpowiedzialnego, żeby w pełni zaakceptował i Ciebie i dziecko.
            • asterka10 Re: bezradność 22.03.13, 12:51
              jestem samotną matką i choć to straszne żałuję, ze ojciec mego syna nie umarł.W zasadzie umarł dla mnie, jak po porodzie usłyszałam od niego "zdechnij ty i to dziecko".Żyje, płaci alimenty, ale mój syn nie wie co to tata, ojcowska miłośc, nie ma tego.
              Życie samotnej matki jest trudne - jeśli nie masz wsparcia, lub duzej ilości pieniędzy, tudzież pracy w budżetówce czeka Cię gehenna.Musisz być silna, bo nie dasz rady.Niańka, przedszkole, ciagłe choroby i zwolnienia to niekończący się koszmar.Brak kasy, brak czasu dla siebie , samotne wieczory.
              Musisz być silna.I nie czekać ze znalezieniem partnera za długo - im starsze dziecko tym męzczyzna trudniej je akceptuje.
              • wyszeptany-o-zmroku Re: bezradność 22.03.13, 12:55
                Pierdole Ty to aster potrafisz pocieszyć,nie ma co...
                • asterka10 Re: bezradność 22.03.13, 13:07
                  A co mam ściemniać, ze bedzie cud miód i przygalopuje książę na białym koniu???Tak wyszeptany wyglądają realia - krew, pot i łzy.Większośc facetów tego nie rozumie, bo inaczej szanowałoby samotne matki, a nie deprecjonaowało jak gorszy kawałek kobiety.
                  Były dni, ze chciało mi sie wyć z bezradności , a miałam jeszcze cały korowód z ustaleniem ojcostwa i alimentami.Z dwojga złego wolałabymstracić kogoś na prawdę i mieć dobre wspomnienia, szacunek i miłośc, a nie byc potraktowana jak szmata.Ktoś bezwpowrotnie zniszczył i zdeptał kawałek mnie.
                  • wyszeptany-o-zmroku Re: bezradność 22.03.13, 13:12
                    Ty chyba nienawidzisz mężczyzn...myślisz,że wszyscy są tacy sami???Wieje od Ciebie strasznym zimnem,zero uśmiechu a emocje tylko negatywne,to straszne.
                    • wyszeptany-o-zmroku Re: bezradność 22.03.13, 13:14
                      W moim odczuciu jesteś żeńską odmianą noajdde...
                      • koan111 Re: bezradność 22.03.13, 13:24
                        może dlatego że bylam bardzo szczęśliwa ,nigdy nie doznałam jakiejkolwiek krzywdy od partnera kochaliśmy się nad życie i nie wyobrażam sobie że kiedyś będzie inaczej, nie nastawiam się negatywnie.
                        poprostu potrzebowałam komuś napisać, powiedzieć o swojej sytuacji.jakby nie było internet jest jeszcze odrobinę anonimowy, chociaż niebezpieczny również.
                      • asterka10 Re: bezradność 22.03.13, 13:30
                        Nie masz prawa mnie tak nazywać.Noajadee sam sobie gotuje taki los, swoją wybrednością, odrzucaniem kobiet które nie spełniają jego kryteriów.
                        Wyszeptany to jaka jestem sprawili mężczyźni - głupi, okrutni, samolubni męzczyzni.Niedorośli , egoistyczni wpatrzeni tylko w siebie.Nie spotkałam faceta, który miał choc troche empatii, zrozumienia, szacunku do kobiet.Każdemu zależało tylko na jednym zaliczeniu i pójściu sobie dalej.Takich sobie wybierałam - NIE , nie innych nie było.
                        Dla większości byłam nieatrakcyjna babą z bachorem. Jak masz nie być zimna i nienawidzieć jesli spotykało Cie samo zło, pogarda i odrzucenie.Gardzę facetami bo sobie na to zasłużyli, nie pozostawiając mi zadncy złudzeń.
                        Jestem jak niewierny Tomasz, uwierze jak zobaczę i się przekonam, a nie miałam szan

                        PS.nie chciałbyś przeżyć drobnego wycinka tego co ja.
                      • koan111 Re: bezradność 22.03.13, 13:41
                        nie piszę po to żeby wyżyć się na mężczyznach .to jest pierwsze forum na którym się zalogowałam w życiu, zawsze byłam powściągliwa w tej kwestii, potrzeba chwili żeby odreagować, dzidzia śpi w domku ciepło , miło tylko ta samotność momentami przytłacza i tyle.a na miłość przyjdzie czas, sama nas znajdzie.tylko żebyśmy były zdrowe.
                      • koan111 Re: bezradność 22.03.13, 13:57
                        nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałam Wyszeptany.ale kim jest noajdde...
                        • koan111 Re: bezradność 22.03.13, 13:59
                          już wiem o co chodzi , przepraszam mały błąd w poruszaniu się po forum.
                        • asterka10 Re: bezradność 22.03.13, 14:03
                          Taka jedną straszliwa marudą.
                          A tak oprócz potu, krwi i łez będziesz miała największą miłość życia, istotę dzięki której pokonasz wszystkie przeszkody i przeciwności.To najpiekniejsze co w życiu może spotakać kobietę.Dzięki memu synowi chce mi się żyć, a moje serce nie skamieniało do końca.Dzięki niemu mam się siłę uśmiechać.Jest największym prezentem od losu i całym moim swiatem.
                      • gyubal_wahazar Re: bezradność 22.03.13, 18:31
                        Wyszeptany, dlaczego jedziesz po dziewczynie, która zwierzyła się z tak tragicznej swej przeszłości ? Nikogo nie obraziła, ani nie sprowokowała. Jak chcesz słać wiąchy, to pokaż jaki jesteś kozak, w jakimś neutralnym wątku i wobec faceta. Taka nieśmiała sugestia
                    • najall Re: bezradność 22.03.13, 15:39
                      Pasowaliby z Noajdde do siebie prawda?
                  • koan111 Re: bezradność 22.03.13, 13:31
                    mnie też czeka sprawa o uznanie ojcostwa,ponieważ nie byliśmy małżeństwem, nie ważne,że mieszkaliśmy ze sobą kilkanaścesie lat, ale jestem traktowana poważnie w sądzie, tylko musiałam czekać prawie pół roku na sprawę.zresztą każdy mnie traktuje normalnie.
            • koan111 Re: bezradność 22.03.13, 13:17
              wiem doskonale,że czas i jeszcze raz czas. na wszystko przyjdzie pora.zdaję sobie z tego sprawę, tylko bywają czasem chwile zwątpienia i pustka,ale masz rację i dzięki za wszystko.
              • ja.judyta Re: bezradność 22.03.13, 14:58
                Zgadzam się z Asterką, że znalezienie partnera jest łatwiejsze, kiedy dziecko jest względnie małe. Chociaż patrzę na to z innej strony - mądry facet zaakceptuje dziecko w każdym wieku.
                Natomiast dziecko-im mniejsze , tym łatwiej zaakceptuje mężczyznę mamy.

                Naturalnie po takiej tragedii, jaka Cię spotkała, musi minąć czas potrzebny na przeżycie żałoby, uporanie się z ogromnymi emocjami.
                Życzę siły i wytrwałości.
                • koan111 Re: bezradność 22.03.13, 15:07
                  dziękuję
                  • najall Re: bezradność 22.03.13, 15:44
                    Bzdura, wiek dziecka jak i wygląd mężczyzny, czy kobiety, do końca niczego nie definiują.

                    Mądra kobieta, potrafi tak wychować dziecko i tak pokazać je nowemu partnerowi, że nikt nie ma z tym problemu. Oczywiście to wszystko ciężka praca. Matki od samego początku.

                    Asterka czytając Twoje posty, nabieram obawy, czy nie przekażesz tej nienawiści podświadomie swojemu dziecku, jeśli jest dziewczynką przyszłą kobietą, może być jej ciężko akceptować mężczyzn, a jeśli to chłopiec, no cóż, potem może mieć poważne problemy jakie nam tu prezentuje Noajdde. sad
                    • asterka10 Re: bezradność 22.03.13, 17:24
                      Masz dzieci Najall?Bo my z Ja.Judyta mamy.I miałyśmy baaardzo duże problemyz tym , żeby nasze dzieci zaakceptowały partnera, a raczej on je.Za diabłą nie chcieli, chociaż mieli swoje.Facet bardzo mało czasem różni się od lwa, który zagryza kociaki innego samca.Choć nie wiem jak wykształcony jest ma taki instynkt.
                      Jeśli chodzi o przekazanie nienawiści dziecku , nie masz się co martwić - mój syn jest niepełnosprawny intelektualnie i raczej nie pokuma , że mamusia nie lubi facetów.Bo mężczyzn w moim życiu nie ma i nie będzie.
                      Jeśli myślisz, że mężczyzna wybierze sobie na partnerkę matkę niepełnosprawnego dziecka, starą, grubą i nie specjalnie ładną, to naoglądałaś się za dużo hoolywoodzkich filmów.
                    • ja.judyta Re: bezradność 22.03.13, 17:52
                      najall napisał(a):

                      > Bzdura, wiek dziecka jak i wygląd mężczyzny, czy kobiety, do końca niczego nie
                      > definiują.
                      Nie napisałam słowa o wyglądzie mężczyzny, bo nijak to się ma do podjętego przeze mnie tematu.
                      Natomiast wiek dziecka ma w kwestii akceptacji nowego partnera rodzica kluczowe znaczenie, i nie jest to mój wymysł , a ogólnie wiadoma prawda. Im młodsze dziecko, tym łatwiej akceptuje wszelkie zmiany w swoim otoczeniu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka