pink_slippers
28.11.20, 20:24
Tak w nawiązaniu do wątku o partnerach spoza ligi.
W klasie maturalnej postanowiłam by na studniówkę iść z takim typem, którego uważałam za takiego spoza ligi.
Laureat olimpiad, reprezentant szkoły w koszykówce, do tego pierońsko przystojny. Poprosiłam koleżankę, która chodziła z nim do klasy by mu powiedziała, że jest taka jedna co chce iść na studniówkę i czy chce się spotkać.
Owo pamiętne spotkanie odbyło się na korytarzu. Okazał się niezbyt wylewny i powiedział tylko "dobra".
Dziś pomimo burz i rozstań jest moim mężem. No cóż, wylewny nadal nie jest, ale wiem, że nigdy nie będę szła sama bo zawsze będzie po mojej stronie.