Dodaj do ulubionych

Pijak w klatce

11.12.20, 22:46
Od paru godzin w wiatrołapie śpi pijany gościu. Starszy facet. Chrapie jak borsuk. Chlał zapewne z sąsiadem z góry...Mówię do męża, że może trzeba zadzwonić po straż miejską czy coś, ale też mam opory bo jak go zwiną, to pewnie będzie go to trochę kosztowało...
Uroki życia na blokowisku...
Obserwuj wątek
    • lajtova Re: Pijak w klatce 11.12.20, 22:51
      Zeszłej zimy przylazł bezdomny to straż miejska zabrała go w ciągu pół godziny od telefonu.
      Ale jak to zwykły koleś któremu zdarzyło się przedawkować to nakryłabym kocykiem i niech sobie śpi.
      • bye-bye Re: Pijak w klatce 11.12.20, 23:25
        Ja chyba też🙄
      • abecadlowa1 Re: Pijak w klatce 11.12.20, 23:51
        Zarzyga kocyk
      • luna980 Re: Pijak w klatce 11.12.20, 23:54
        Niech sobie śpi a rano posprzątasz po nim ewentualne wydzieliny ?
      • fitfood1664 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 00:35
        a jutro podaj mu śniadanko w szlafroczku, nie zapomnij pocałować w czółko i posprzątać wydzieliny
      • gryzelda71 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 17:29
        Ta a ak zejdzie z tego świata to cichcem zabierzesz kocyk.
        • black.emma Re: Pijak w klatce 13.12.20, 12:03
          big_grin
    • koronka2012 Re: Pijak w klatce 11.12.20, 23:50
      Zadzwoniłam w celach terapeutycznych. Może następnym razem będzie wiedział kiedy przestać.
    • olkkaa_99 Re: Pijak w klatce 11.12.20, 23:59
      Raz mi sie zdarzyla taka historia. Jeden raz, a mieszkalam tam prawie 10 lat. Akurat tego dnia odwiedzili mnie znajomi z Francji, a tu na wejsciu pijany czlowiek spi na klatce.
      co zrobilismy? Ano nic... Byl wtedy potworny mróz. Faceta nie znalismy, ale po prostu zasnął, nawet nie slyszalam jak wchodzil na klatke. Co by straz zrobila? zaczeliby go zgarniac, wzywac jakieś sluzby, spisywac. On byl totalnie zamroczony i jak sobie wyobraziłam, ze w ten mroz jeszcze by go meczyli jakims wożeniem gdzies, to mialam tylko nadzieje, ze sasiedzi tez nie będą w tej sytuacji zbyt nadgorliwi i dadzą mu zyc. Jak mowie-to sie zdarzyło jeden raz, gdyby byko czesciej, pewnie podjelibysmy jakies kroki.
      • turzyca Re: Pijak w klatce 12.12.20, 14:47
        > Co by straz zrobila? zaczeliby go zgarniac, wzywac jakieś sluzby, spisywac. On byl totalnie zamroczony i jak sobie wyobraziłam, ze w ten mroz jeszcze by go meczyli jakims wożeniem gdzies, to mialam tylko nadzieje, ze sasiedzi tez nie będą w tej sytuacji zbyt nadgorliwi i dadzą mu zyc.

        E, tam służby czy mróz, nikogo by nie wołali, ani nie ciągali po mrozie. Straż miejska to przecież ta służba, której gestii to leży, wsadziliby go do ciepłego autka i zawieźliby go na izbę wytrzeźwień, gdzie trzeźwiałby jednak pod nadzorem i np. nie zakrztusił się własnymi wymiocionami. Mieliście szczęście, że Wam na tej klatce schodowej nie umarł, bo wtedy wchodzi prokurator.
        • 1matka-polka Re: Pijak w klatce 12.12.20, 17:27
          "Mieliście szczęście, że Wam na tej klatce schodowej nie umarł, bo wtedy wchodzi prokurator."

          Taa, u nas zul umarl na klatce schodowej a w akcie zgonu wpisali mu, ze w domu czy w mieszkaniu. Pisalam o tym na forum i ematki uznaly, ze to normalne, ze blok to dom/mieszkanie i juz...
    • stephanie.plum Re: Pijak w klatce 12.12.20, 00:20
      ja bym dała spać spokojnie.

      gdyby porykiwał agresywnie, to inna rozmowa.
    • makurokurosek Re: Pijak w klatce 12.12.20, 00:20
      Sądzę, że nie ma dobrej rady na to co z takim zrobić. Jeżeli zgłosisz na policję odwiozą go na Izbę, za którą zapłaci jego rodzina i raczej nie będzie dla nich to miły prezent gwiazdkowy. Jeżeli spróbujesz usunąć, a to np typ awanturujący to możesz mieć niezłą awanturę, tak samo jak żona do której wróci. Niestety nie da się na oko określić kto jest furiatem po wódzie, a kto spokojnie śpi.
    • cruella_demon Re: Pijak w klatce 12.12.20, 00:21
      Raz nam wlazł na klatkę śmierdzący zawszony pijany szczun, policja przyjechała i zgarnęła menela od razu.
      Rozumiem, że jak go nie zwiną, to ty będziesz po nim sprzątać?
    • cruella_demon Re: Pijak w klatce 12.12.20, 00:23
      Do tych dobrych duszyczek.
      Jak pijany żul naszcza albo narzyga, to wy posprzątacie?
      • stephanie.plum Re: Pijak w klatce 12.12.20, 00:32
        u mnie w klatce, to bym musiała. liczyła ona sobie albowiem trzy mieszkania, więc odpowiedzialność za pijaczka niespecjalnie się rozmywała.
    • beverlyja90210 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 00:36
      Serio? Ja bym dzwoniła od razu nie mam natury samarytanki w takich wypadkach
    • fitfood1664 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 00:39
      jakie wszystkie łaskawe dla pijanego bydła
      dzieci w tym bloku nie mieszkają czy co?
      co jak to bydlę się obudzi jak dziecko będzie obok samo przechodzić i je złapie i zacznie szarpać? tacy mają pijane widy
      całe dzieciństwo mieszkałam w niedalekim sąsiedztwie baru, takich zwierząt napatrzyłam się pod dostatkiem, tak, musiałam koło nich przechodzić, strach pozostał do dziś, łaskawe panie
      • stephanie.plum Re: Pijak w klatce 12.12.20, 01:25
        no to teraz rozprawisz się z takim twardo, i strach ci minie, satysfakcja zostanie.

        a co ja bym zrobiła w mojej klatce, nie twój interes.
        dzieci pilnujemy, nie nasza wina, że u ciebie było inaczej.
        • fitfood1664 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 12:35
          nie żyjesz sama w tym bloczysku i dziecka też pewnie nie pilnujesz non stop, żebyś się nie zdziwiła kiedyś
          taaa, u mnie było inaczej, rodzice w pracy, mercedes po mnie nie podjeżdżał pod szkołe żeby pod drzwi domu odstawić, sama ze szkoły wracałam, to takie patologiczne
          jeszcze drzwi uchylone mu zostaw
          • stephanie.plum Re: Pijak w klatce 12.12.20, 17:34
            gdybym mieszkała w bloczysku z meneliadą, na pewno nie zostawiłabym dziecka bez opieki.
            • fitfood1664 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 17:49
              ja też nie mnieszkałam w bloczysku, co nie zmienia faktu że pijany dorosły facet może być niebezpieczny dla otoczenia, zwłaszcza gdy ma fizyczną przewagę
              zresztą co to znaczy bez opieki? tabuny ematek nie widzą nic niestosownego by dzieci wracały same ze szkoły, a jednak pomyśl co się dzieje jak takie zwierzę zaczepi dziesięciolatka
              dalej się lituj nad pijacką fauną, to takie ludzkie
              • grrruuuu Re: Pijak w klatce 12.12.20, 18:05
                No bo nie jest niczym niestosownym czy nienormalnym że dziesieciolatek wraca z szkoły czy wychodzi sam Z domu. Nienormalne jest litowanie się nad menelami
                • fitfood1664 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 18:09
                  też tak myślę
            • grrruuuu Re: Pijak w klatce 12.12.20, 18:06
              Meneliade byś miała gdyby kochani sąsiedzi uważali że pijakowi należy się kocyk i spokój
              • stephanie.plum Re: Pijak w klatce 12.12.20, 20:07
                nie dramatyzujmy, nikt nie zamierza robić na klatce darmowej speluny z kocykami,
                w tym wątku rozważany jest jednorazowy przypadek.

                kilka osób napisało, że do jednorazowego przypadku nie ściągałoby policji, i tyle.
        • mikams75 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 14:35
          Co to znaczy pilnujesz dzieci? Siedzisz caly czas w domu i wszedzie dziecko odprowadzasz, odbierasz nawet jesli jest w wieku 10+?
          • stephanie.plum Re: Pijak w klatce 12.12.20, 17:33
            wątek był o spaniu pijaczka w nocy, a nie o całodobowej imprezie, nieprawdaż?
            • mikams75 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 19:35
              spal poznym wieczorem, nie wiemy od ilu godzin.
      • berdebul Re: Pijak w klatce 12.12.20, 07:31
        Śpi, a nie się awanturuje. Zostawiłabym. Dzwoniłam po straż miejską, jeżeli śpiący bezdomny był w bardzo złym stanie (kaszel, mocne osłabienie itd). Mieliśmy w rejonie cudowne panie strażniczki miejskie, które organizowały opiekę, były uprzejme, z podejściem, widać że z powołania.
        • laura.palmer Re: Pijak w klatce 12.12.20, 07:37
          U mnie w bloku śpiący menel zostawił rano prezent w postaci kupska. Ktoś musiał to potem posprzątać.

          • berdebul Re: Pijak w klatce 12.12.20, 07:53
            Miałam sąsiada chama, jak uważał że dozorczyni ma za mało roboty to walił kupę na klatce. Pomogło dopiero założenie monitoringu.
            Bezdomni nigdy nie nabrudzili. 🤷‍♀️
            • laura.palmer Re: Pijak w klatce 12.12.20, 08:21
              A gdyby nabrudzili to oczywiście wzięłabyś sprzątanie ew. odchodów na siebie?
              • berdebul Re: Pijak w klatce 12.12.20, 17:37
                Ale nie nabrudzili. Czego nie rozumiesz?
          • nuclearwinter Re: Pijak w klatce 12.12.20, 08:48
            Omg miałam kiedyś identyczną sytuację, coś okropnego. Wyleczyło mnie to skutecznie z dobroci serca w takich wypadkach. Nie wiem, czy pan był bezdomny, czy po prostu zaimprezował, ale też był cichy, grzeczny i nieawanturujący się.
            • fitfood1664 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 12:38
              brawo życie, ono leczy idiotyczne porywy dobroci serca skierowane w niewłaściwą stronę,
              sorry, ulewa mi się, o dzieciach to jakoś mało kto myśli, takie laskawe dla meneli pewnie jakby słyszały dziecięce wrzaski, do straży miejskiej też by nie dzwoniły , pełne zrozumienia dla trudności wychowawczych jakiegoś kata
    • 1matka-polka Re: Pijak w klatce 12.12.20, 08:07
      Akurat na takich zarzygancow i obesrancow to jestem cięta, gdyz mam przykre doswiadczenie z sasiadem, ktory staczal sie przez pare lat, az do stadium rozkładającego sie żula. Wołam policje, niech go wezma na izbe.
    • manala Re: Pijak w klatce 12.12.20, 08:40
      Kocyka nie dałam. Rano pijaczka już nie było.
    • grrruuuu Re: Pijak w klatce 12.12.20, 10:00
      Ja bym zadzwoniła, nie widzę powodu robienia z klatki meliny. Mógł nie chlać, a jak chce chlać niech robi to u siebie w domu. Taki się jeszcze zleje pod siebie albo zrzyga i smród będzie
      • manala Re: Pijak w klatce 12.12.20, 10:02
        Akurat zlać się - zlał.
        • laura.palmer Re: Pijak w klatce 12.12.20, 10:24
          Było do przewidzenia. Trzeba być mocno naiwnym, żeby wierzyć, że pan menel będzie grzecznie schodził kilka pięter niżej, żeby załatwić potrzebę w krzakach.
        • 1matka-polka Re: Pijak w klatce 12.12.20, 10:27
          manala napisała:

          > Akurat zlać się - zlał.

          Kupe tez pewnie zrobil, tylko nie zdazyla mu wypasc z nogawki, wiec zabral ze sobą🤷
          • yadaxad Re: Pijak w klatce 12.12.20, 10:54
            Za takie dobre serce, niech się pijaczek wyśpi, można wpaść w nieudzielenie pomocy.
            • manala Re: Pijak w klatce 12.12.20, 11:38
              Chodziło mi to po głowie, szczególnie, że facet nie pierwszej młodości.
        • jowita771 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 18:03
          manala napisała:

          > Akurat zlać się - zlał.

          To i tak mieliście szczęście, że tylko zlał.
    • ichi51e Re: Pijak w klatce 12.12.20, 10:34
      Moja kolezanka miala meza pijaka. Jak wracal nawalony nie wpuszczala go do domu (poznawala po glosie) wiec koles demolowal klatke. Sasiedzi wystawili stara kanape i wytresowali ze od razu kierowal sie do leza.

      ...........
      • grrruuuu Re: Pijak w klatce 12.12.20, 11:56
        Cudownie, jak zawsze w Polsce kult świętego pijaka. Powinna go policja spacyfikować jak na demonstracji to by się oduczył demolowania
        • laura.palmer Re: Pijak w klatce 12.12.20, 12:04
          Też mnie to uderzyło. Agresywny pijus demoluje klatkę schodową, a ci mu tapczanik wystawiają, żeby się wygodnie wyspał, zamiast zadzwonić na policję. Koszmar.
          • grrruuuu Re: Pijak w klatce 12.12.20, 12:07
            Bo przecież jak piję to dlatego, że ma jakiś powód, trzeba się nad biedakiem pochylić. A może jest wspaniałym, wrażliwym człowiekiem i dlatego musi pić? A może to wina żony, bo niedostatecznie się stara? Przecież nie pije bez powodu.
            • ichi51e Re: Pijak w klatce 12.12.20, 12:10
              A w tym watku malo osob chcialo kocykiem przykrywac? Kult samca pijaka po prostu trzeba biedaczkowi nieba przychylic on sie tak zmaga... a zona potwor.
              Zapewniam was ze sasiedzi najgorsze mieli do powiedzenia o tej babce. Suka.
              • ichi51e Re: Pijak w klatce 12.12.20, 12:11
                Przez nia klatka byla zasyfiona big_grin big_grinbig_grin
              • grrruuuu Re: Pijak w klatce 12.12.20, 12:13
                Nie tylko samca. Zdarzyło mi się czytać na forum sugestie że to w sumie trochę wina mojego faceta, że żona zaczęła pić, no bo jak to tak sama z siebie i jego wina że nie przestała bo jakby się bardziej postarał... To jest kult wódy po prostu
                • fitfood1664 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 12:42
                  o, dobrze powiedziane, po prostu kult wódy, zresztą nie tylko wódy, piwska na umór też
            • krisdevalnor Re: Pijak w klatce 13.12.20, 09:56
              grrruuuu napisała:

              > Bo przecież jak piję to dlatego, że ma jakiś powód, trzeba się nad biedakiem po
              > chylić. A może jest wspaniałym, wrażliwym człowiekiem i dlatego musi pić? A moż
              > e to wina żony, bo niedostatecznie się stara? Przecież nie pije bez powodu.
              Wlasnie, to na pewno przez żonę bo go nie docenia. A tak w ogóle to jest chory, nie jego wina, że pije.
        • fitfood1664 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 12:40
          Bo w Polsce ludzie są pełni zrozumienia dla pijackich patoli, o wiele bardziej niż dla niepijących big_grin
      • mikams75 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 14:38
        Szkoda, ze nie wytresowali, zeby nie chlal.
        • stephanie.plum Re: Pijak w klatce 12.12.20, 22:54
          za to dostaliby Nobla...
    • lily_evans11 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 11:02
      Zadzwoniłabym jednak. Jak tak potrafi odleciec, to niestety pewnie w bonusie naszcza wam na klatce albo co. A poza tym zimno jest i leżenie na ziemi jest niezdrowe wink.
      • pasquda77 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 11:41
        Dzwonię zawsze po służby
    • ichi51e Re: Pijak w klatce 12.12.20, 11:41
      Swoja droga - jakze adekwatnie caly czas tytul odczytuje jako
      “Ptak w klatce”
    • chatgris01 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 12:38
      Poziom pobłażliwości dla pijaków u tak wielu ematek po prostu poraża shock

      Ciekawe swoją szosą, czy to te same, dla których picie wina czy piwa w weekend to alkoholizm...
      • fitfood1664 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 12:49
        nie, nie te same, przynajmniej jeśli o mnie chodzi
      • fitfood1664 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 12:50
        z tym że ja nie zaliczm się do grupy pobłażliwych, to może dlatego big_grin big_grin big_grin
      • mikams75 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 14:40
        Ja nie poblazam pijakom i winko pije.
    • sniyg Re: Pijak w klatce 12.12.20, 12:47
      Dzwonisz na straż miejską i po problemie. Nie trzeba będzie potem sprzątać korytarza że szczyn i wymiocin. Jak masz wyrzuty sumienia zawsze możesz je zniwelować bo taki pijany wymiocinami może się zadławić i dobrze jak ktoś nim się zajmie.
    • chatgris01 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 12:47
      Tytuł wątku za każdym razem kojarzy mi się z takim obrazkiem:
      https://lh3.googleusercontent.com/proxy/uqNpXVbMfK-7kFuvMG9p8sm7s3LcMXIgwCOpQksz_yOIeAVOt8VxthDIn2If025I8R8AWR6qxjQ9qdSXHURBuKlRVdjqwChhIQsCyeP1Ej7VhA
    • mae224 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 13:02
      Jako dzieck potwornie bałam się takich typów. Żeby dziecku tego nie fundować, zadzwoniłabym, naprawdę są porządne noclegownie (a w katowicach zupelnie nowa).
      • yadaxad Re: Pijak w klatce 12.12.20, 14:04
        Pijanych do noclegowni nie przyjmują. Zresztą chodzi o zdrowy rozsądek. Ani o północy znalezionego trzylatka na ulicy nie bierze się do domu, by je ogrzać, bo się będzie miało zarzut porwania.
      • fitfood1664 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 17:52
        oczywiście że dzwonić
        ematki takie wyrozumiałe, ciekawe jak się gość obudzi i zaatakuje jakiegoś mieszkańca w pijanym widzie
        będzie "o, a taki spokojny zawsze był po kielichu, nikomu nie wadził..."
    • lilia.z.doliny Re: Pijak w klatce 12.12.20, 19:20
      Jak mawiala moja znajoma- pijany jest tez człowiekiem.
      Nieopresyjnego faceta zostawiłabym do wyspania
      • fornita111 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 20:37
        Jest czlowiekiem- i dlatego dziwnie go zostawic spiacego na korytarzu... Nie wiem, czy to dobre serce, czy jednak znieczulica. Dzwonilabym po straz miejska, ludzie uchlani na umor nie powinni lezakowac po klatkach schodowych.
        • fitfood1664 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 22:33
          znieczulica i w dupiemanie, zarówno jego jak i osób które mogłyby mieć z nim spotkanie bliskiego stopnia oraz które będą musiały usuwać ślady jego bytności

          Raz leżał taki na parkingu supermarketu, wśród samochodów, jak to mogło się skończyć, chyba nie muszę opisywać. Poszłam zgłosić do ochrony i "pani, on tam już parę godzin tak leży", uparłam się, wytłumaczyłam panu kto będzie za to odpowiadał między innymi, jak go ktoś rozjedzie i z bólem doooopy gdzieś połaził, podzwonił i jak wychodziłam z marketu to pijaka już nie było. A ilu takich leży i leży a potem okazuje się że wcale nie pijani tylko zawał??
          • fornita111 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 22:42
            Ja tez do konca swieta nie jestem i jak sobie pijak spi na lawce w parku latem, to go nie lece ratowac, ani usuwac z przestrzeni publicznej. Nie mam misji zbawiania swiata. Ale klatka schodowa w bloku, w kamienicu- nie, nie, nie. Jak jeszcze mieszkalam w miescie (na studiach) to jeden jedyny raz mialam przyjemnosc sprzatac wymioty z mojej wycieraczki po upojnym sylwestrze sasiadow- nigdy wiecej. A chlopak mojej kolezanki sobie raz po pijaku rozbil glowe tak, ze trzeba go bylo do szpitala wiezc i szwy zakladac. Niestety, tak jak napisalas pijani sa zagrozeniem dla siebie i innych. Taka wada naduzywania uzywek.
            • fitfood1664 Re: Pijak w klatce 12.12.20, 23:07
              na twoje rozgrzeszenie może być, że ludzie z zawałem rzadko układają się wygodnie na ławce w parku wink
    • magazynka Re: Pijak w klatce 13.12.20, 16:18
      Miałam przygody z bezdomnymi pijakami.
      Mieszkam sama na poddaszu kamienicy w centrum miasta. Wspólnota, wyremontowana klatka, domofon, czysto.
      Jest tam tylko moje mieszkanie i wejście na strych lokatorski i to miejsce upodobali sobie okoliczni lumpiarze. Spali pod moimi drzwiami, śmierdzieli, wymiotowali, zostawiali wymiociny, siki i kupy + swoje śmieci. Raz nawet ledwo mogłam otworzyć od środka drzwi, bo za nimi kopulowała para mętów.
      Dzwoniłam po policję (wieczorami i nocą to było). Przyjeżdżała para, budziła, spisywała i wyprowadzała na chodnik. Prosiłam, wy wywieźli takiego gdzieś dalej, ale policja twierdziła, że nie może albo nie ma samochodu. Kiedyś trzy razy tej samej nocy wzywałam, bo delikwent po wyprowadzeniu go na ulicę - wracał. To trwało 1,5 roku i zwykle ci sami ludzie.
      Przy kolejnej interwencji zapytałam miłego młodego policjanta - co mi grozi, jeśli poczęstuję pijaka wodą. Odpowiedział, że nic, bo krzywdy mu tym nie zrobię.
      Od tego czasu trzymałam przy drzwiach wiaderko wody i kilku znanych już pijaków dostało dobrego chlusta. Uciekali kląc z 4 piętra. Potem grzecznie pytałam żula pokazując wiaderko: "Wychodzi pan natychmiast czy kąpiel?". Wybierali to pierwsze. Chyba wieść wśród nich się rozniosła i uznali domówkę za spaloną, bo od 2 lat nikt już nie spał.
      • fitfood1664 Re: Pijak w klatce 13.12.20, 16:36
        *ze specjalną dedykacją dla wszystkich pikających serduszek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka