szaraiwka Re: Te uczucie... 14.12.20, 15:11 umylam samochod (wlasnorecznie) i pieknie bardzo sie postaralam. Pogoda nawet ladna wiec szykana pt zaraz popada skoro umylam sie nie spelni tym razem. Parkuje na chwile (10 minut) na ulicy bo musze cos zalatwic na poczcie. W cieniu Wracam i mam totalnie obsrane przez ptaki auto. Lacznie z klamka i szyba kierowcy.... Odpowiedz Link Zgłoś
tilijka123 Re: Te uczucie... 14.12.20, 15:17 Zrób frittatę na śniadanie. Można zrobić wieczorem i odgrzać rano. Odpowiedz Link Zgłoś
cosinuss Re: Te uczucie... 14.12.20, 15:51 jak nic wygram... po włożeniu czegoś typu groszek w puszce do stojącej szafki 150cm wysokości pełnej rożnych różności w słoikach, torebkach itp szafka zapada się na dole, przechyla a ty przytrzymujesz opiekacz stojący na niej i patrzysz jak u twoich stóp spadają i rozbijają się po kolei butelki z oliwą, octem, konfiturami i malowniczo oblewają wszystko, co było w papierowych torebkach... no opiekacz uratowałam Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Te uczucie... 14.12.20, 16:24 kiedy chcesz sobie zaparzyć herbatę, ale jesteś tak zamyślona, że stawiasz w kuchni czajnik elektryczny na odpalonym gazie i spokojnie wychodzisz...po jakimś czasie słyszysz co prawda, że coś tam w kuchni strzela, ale bagatelizujesz to do momentu, aż dobiega gryzący swąd dymu. Wbiegasz do kuchni i niewiele widzisz, po kuchni snuje się czarny dym, ale dostrzegasz, że dno czajnika się stopiło i zablokowało przy palniku zapalarkę, która nieustannie "pstryka" starając się wytworzyć iskrę. Nie znasz się na tym, więc na wszelki wypadek dzwonisz do straży pożarnej, a miły pan strażak wysłuchawszy całej historii informuje cię, że masz się ewakuować na zewnątrz i tam czekać aż przyjadą jego koledzy strażacy. Wychodzisz i czekasz, a po chwili przychodzi olśnienie, że przecież przyjadą STRAŻACY cię ratować, a tu nie dość, że włosy spięte w kucyk, oczy załzawione od dymu, to jeszcze jakiś zwykły sweterek na grzbiecie. Więc lecisz z powrotem do domu, przedzierasz się przez dym, wybierasz z szafy najlepszy sweterek, wychodzisz na korytarz od drugiej strony windy, licząc że strażacy przyjadą właśnie nią. Tymczasem strażacy wchodzą schodami akurat kiedy stoisz w staniku z dwoma sweterkami w rękach. Odpowiedz Link Zgłoś
canaille Re: Te uczucie... 14.12.20, 16:30 choć z drugiej strony: co za idiotka... Z trzeciej strony, jakoś mnie w te koszmarnie szare i ciche dni naszło na dogrzewanie sobie kuchni, kota, siebie piekarnikiem gazowym... No nic, trochę sobie pokaszlałam przez otwarte okno w ciemną noc. Odkładam kamień na ziemię. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: Te uczucie... 15.12.20, 13:55 Jestem wstrząśnięta niezmieszana Nenia1, jak dla mnie, wygrałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
canaille Re: Te uczucie... 14.12.20, 16:25 ...kiedy robisz biszkopt z 10 jaj na tort urodzinowy dziecka i okazuje się, że wszystkie składniki masz poza papierem do pieczenia. A w przepisie stoi, że musi być papier. Wieczór jest. Kartki xero się nadadzą? No, nie nadadzą. Olej rozlałam na płytkach raz. W trakcie przygotowań do kolacji wigilijnej ze znajomymi. Jedyny plus taki, że facet przyjaciółki, jej późniejszy mąż, który zawsze raczej mną gardził, powiedział, gdy już się uwinęłam ze sprzątaniem, jeden jedyny komplement pod moim adresem: A myślałem, że ma dwie lewe ręce. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiak555 Re: Te uczucie... 14.12.20, 17:16 TO. Kiedy w świeżo wyremontowanej kuchni gotujesz puszkę ze skondensowanym mlekiem żeby kajmakiem przełożyć wafle (dawno, dawno temu, więc gotowego w sklepach nie było). Nastawiasz puszkę w garnku z wodą i idziesz z mamą oglądać film. A potem drugi. W tym czasie twój tata idzie do kuchni zrobić sobie coś do jedzenia. W momencie kiedy wychodzi następuje wielkie bum! Wieczko z puszki odbija się z impetem od sufitu, pokrywka od ściany, wszędzie, na świeżo malowanych ścianach, suficie, meblach, podłodze jest malowniczy kajmakowy rzucik. W firance i kwiatkach na parapecie wypalone dziurki. Kurtyna. Odpowiedz Link Zgłoś
myviolett Re: Te uczucie... 14.12.20, 19:42 To uczucie, gdy po przyjściu z zakupami stawiasz na chwile na podłodze butlę 5 litowa oleju i twój 3 letni bombelek biegnie i kopie tą butelkę a ona pęka i 5 litrów oleju płynie po kuchni do przedpokoju i właśnie wtedy nadchodzi mąż i z resztą zakupów i ślizga się lądując na pupie oraz upuszczając zakupy, które oczywiście wysypują się w to bajoro . Odpowiedz Link Zgłoś
tokyocat Re: Te uczucie... 14.12.20, 21:35 😂 padl rekord swiata w tym momencie. Mi dziecko wylalo litr oliwy z oliwek w salonie, prosto na dywan a ja sie cieszylam w kuchni ze tak sie cicho i grzecznie bawi. Zwinelam ten dywan zeby go wyniesc i tak sie z niego lalo po drodze przez klatke schodowa i winde, az na dwor. Potem musialam to wszystko umyc. Nie wiem czy mozna miec abonament na papierowe reczniki ale wtedy by sie akurat przydal. Dziecko do dzisiaj ma traume jak sie na nia wydarlam. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Te uczucie... 15.12.20, 13:53 To uczucie, kiedy wstajesz o świcie z uczuciem że coś jest nie tak, udajesz się szybkim krokiem do pokoju dziennego a tam twoje dziecko "gotuje" śniadanie dla tatusia na kanapie, złożone z litra oleju i makaronu linguine w drobnych kawałeczkach. Odpowiedz Link Zgłoś
turbinkamalinka Re: Te uczucie... 16.12.20, 16:35 Ja z dziś. Robię gołąbki. Bardzo lubię jeść nie lubię robić, ale się zebrałam. Obgotowałam kapustę, żeby liście rozdzielić, wstawiłam ryż, przygotowałam farsz. W liście kapusty pozawijałam mięso z dodatkami w tym samym czasie spaliłam garnek z ryżem. Czy ktoś może mi powiedzieć, czemu ten cholerny ryż nie wymieszał się z mięsem? Jedyne co mnie usprawiedliwia to, że byłam wczoraj i dziś z młodym na kontrolach u lekarzy i jestem psychicznie wyczerpana Odpowiedz Link Zgłoś