Dodaj do ulubionych

Presja 12 potraw😟

    • aaa-aaa-pl Re: Presja 12 potraw😟 24.12.20, 22:54
      A kto tę presję, na tobie, wywiera? Tak konkretnie, kto ?
    • novembre Re: Presja 12 potraw😟 24.12.20, 23:02
      Jest nas czworo, 2+2 (w tym sześciolatka). No ileż można zjeść (i tak narobiłam jak dla dziesięciu wędrowców).
      Śledzie w oleju
      Śledzie w buraczkach (kupne, kupione wcześniej i nie zjedzone, idealnie wpasowały się w temat)
      królowa sałatek
      ryba po grecku
      łazanki z kapustą i pieczarkami
      ruskie pierogi
      jutro dojdą paszteciki i barszcz czerwony
      sernik chałwowy, pierniczki i wafel
      Na obiad jutro fondue, żebym się nie narobiła (przygotowuje mąż)
      Na obiad pojutrze pizza, jak wyżej (jak wyżej)
      wink
    • mum2004 Re: Presja 12 potraw😟 24.12.20, 23:25
      Dolicz opłatek, mandarynki, kawę, herbatę itp. Wyjdzie ci nawet więcej wink
    • izabela1976 Re: Presja 12 potraw😟 24.12.20, 23:47
      Ja mam zawsze 12. Liczę łącznie z pieczywem i cytryną do ryby
      • astomi25 Re: Presja 12 potraw😟 25.12.20, 00:24
        Az musze policzyc ile bylo...
        1.barszcz
        2.uszka
        3.pierogi ruskie
        4.losos
        5.karp.
        6. Dorsz w piwnym ciescie
        7.salatka z tunczyka
        8. Sledzie w sosie musztardowo miodowym
        9.sledzie w oleju
        10.salatka sledziowa
        11.rosol z kaczki
        12. Kapusta z grzybami.
        Potem jeszcze kutia, piernik i bakaliowiec.
        Niby sporo ale raz ze bylo na dziewiecuiro, a dwa - w tym roku poszlismy w duzo miejsze ilosci. Wlasciwie 3/4 zostalo zjedzone, obylo sie bez pakowania pozostalosci w pudelka, upychaniuw lodowce i klnieciu na brak miejsca.
        Jakos tak luzacko wyszlo. Za rok powtorze👍
    • shmu Re: Presja 12 potraw😟 25.12.20, 00:27
      Policzmy: salatka, barszczyk, bigos, pierogi (kupne!!!), ryba, salatka owocowa. Razem 6.
    • katriel Re: Presja 12 potraw😟 25.12.20, 22:57
      A skąd w ogóle ta koncepcja, że ma być 12? Ja to chyba w telewizji słyszałam za PRL jeszcze, u mnie w domu takiego zwyczaju nie było. Zresztą czytałam kiedyś artykuł o zwyczajach świątecznych, to tam z kolei autor twierdził, że potraw tradycyjnie miała być nieparzysta ilość (przy czym w domach chłopskich było ich najczęściej 7, w mieszczańskich 9, a w szlacheckich dworach 11 i więcej).

      Ile ja miałam potraw, to sama nie wiem. Na przykład: stawiam na stół jednocześnie barszcz, uszka i fasolę, przy czym
      - większość współbiesiadników je barszcz z uszkami, a fasolę ewentualnie potem, jako oddzielną potrawę;
      - mój ojciec woli jeść barszcz z fasolą, bo to była tradycyjna zupa wigilijna jego dzieciństwa, a uszko zjada symbolicznie jedno;
      - a mój starszy syn nakłada sobie (do talerza na zupę) uszka i fasolę, a barszczu nie je w ogóle, bo ma zespół Aspergera i brzydzi się czerwonego jedzenia.
      Czy w tej sytuacji barszcz, uszka i fasola to jest razem jedna potrawa, dwie czy trzy? A może jeszcze więcej?

      A teraz post scriptum dla tych, które mają ochotę mi wytknąć, że powinnam była napisać "liczba potraw" zamiast "ilość potraw". Otóż nie, nie jestem ignorantką, tylko zasadę zabraniającą używania słowa "ilość" z rzeczownikami policzalnymi świadomie kontestuję, ponieważ uważam ją za głupią i nie znajdującą uzasadnienia ani w odwiecznej tradycji, ani w istniejącym uzusie. Moje poglądy są dość dokładnie rozwinięte i uzasadnione w tym tekście. Używam i będę używać zarówno "liczby" jak i "ilości", tak jak mi to nakazuje osobiste wyczucie językowe - i akurat w trzecim zdaniu niniejszego postu "ilość" brzmiała mi lepiej.
    • ewa_2009 Re: Presja 12 potraw😟 25.12.20, 23:57
      Do tych 12 potraw wlicza się ponoć chleb, opłatek, sól itd. więc łatwo można dociągnąć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka