Ma któraś? skąd to się bierze? dlaczego? hormony? objaw depresji? czyco?
meczy mnie to okropnie, a co ciekawsze, maja to tez moje dwie koleżanki.
Wszystkie trzy - przypadkiem zgadałyśmy się - od pewnego czasu cierpimy na jakieś cholerne "flashbacks" z czasów niekiedy jeszcze liceum, kiedy przydarzyły nam sie różne ambarasujące momenty, ale najczęściej jest to związane z dorastającymi dziećmi i popełnianymi przy tym błędami, np upuszczenie niemowlaka prawie ze na główkę w czasie nocnego karmienia albo o mało co nie wywalenie z nosidełka buzia prosto na zamarzniętą na kość spiczasta bryle śniegu, bo się zapomniało zatrzasnąć szelki.
I takie tam, kładę (kładziemy) się spać i zamiast jakiś miłych, kojących sennych mrzonek dopada to chole*stwo, meczy, straszy, dusi, pot wylewa, w końcu zaczyna walić serce tak ze albo trzeba łyknąć flachy albo ativan (coś jak relanium) żeby w ogóle móc się uspokoić. diabelstwo dopadło mnie ok pół roku temu i spać nie daje, i rozstraja nerwowo.
Koleżanki jak długo maja to zapomniałam spytać, ale zauważyłam ze wszystkie jesteśmy młode sześćdziesiątki

Miałyście coś takiego? co to u licha może być?? z góry dziekuje za porady 🥰
Minnie