Dodaj do ulubionych

Mąż i żona z importu - dychotomia

25.01.21, 22:52
Tak się przyglądam różnym wątkom na ematce dotyczącym związków importowanych i nie daje się dostrzec pewnej dychotomii w podejściu ematek do tematu.

Chłop ma babę z zagranicy - incel chędożony, przemocowiec pewnie. Nie potrafił sobie na miejscu znaleźć baby i musiał Ukrainkę imporcić. Hehe, ledwie złapie obywatelstwo, to go puści z torbami!

Baba ma chłopa z zagranicy - you go sista! Rację miała, w tym kraju żadnych przystojnych nie ma! A taki to i lepiej zarabia i jeszcze dostaniesz obywatelstwo. A jak ci się znudzi, to go puścisz z torbami...
Obserwuj wątek
    • marcosa_rainera Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 25.01.21, 22:58
      Dychotomia ma się dobrze w wielu aspektach.
      Kawaler 40 lat - incel, nieudacznik, dziwak
      Panna 40 lat - silna, niezależna, spłeniona
      • jowita771 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 08:56
        Niezamężna kobieta to często wykształcona, zadbana babka, która ma swoje zainteresowania. Większość polskich kawalerów to panowie, którzy bywają głównie w najbliższym miasteczku powiatowym, niestety nie zachodząc przy okazji do dentysty, co widać jak tylko otworzą usta. Porównujesz nieporównywalne.
        • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 09:01
          jakieś stats na poparcie?
          bo "większość" to sobie każdy może napisać
          • mmoni Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 18:03
            www.money.pl/gospodarka/gdzie-sa-te-kobiety-wyjechaly-do-miasta-a-mezczyzni-zostali-na-wsi-dysproporcja-w-liczbie-rosnie-6535537994995841a.html
        • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 09:37
          Wyksztalcona na jednym z miliona humanistyczno-socjologiczno-psychologivznych kierunkow, gdzie myslenie logiczne nie jest absolutnie wymagane a wrecz przeviwnie, gdyz ideologia slabo wchodzi tym logicznie myslacym? I gdyby tym wyksztalconym paniom zadac zadania maturalne z matmy, to 90% by nic nie rozwiazala...
          • milupaa Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 09:46
            Były robione nie raz badania. Wyszło że dla wolnych kobiet nie ma targetu, są lepiej wykształcone, zwykle maja dobra pracę i dobrze zarabiają. Dla nich zaś zostali na rynku faceci przy mamusi z niskim wykształceniem bezrobotni lub pracownicy fizyczni. Dlatego jest tylu singli. Oczywiście są też wolni faceci, którzy wydają się w porządku, do czasu 🙂
            • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 09:50
              A gdzie te badania, ze kobiety zarabiaja gorzej od mezczyzn? Gender pay gapy, itp🤔 Bo tak na chlopski rozum, to hydraulik np. zarabia 15 000 zl/na reke a wyksztalcony personel biurowy ile? 3 klocki?
              • iwoniaw Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 10:04
                "Hydraulik" czy inny spec od konkretnych robót zarabiający 15 tys. zarabia tyle, bo nie ma konkurencji tłumów innych "hydraulików". Trudno więc mówić, że jest to spora grupa samotnych facetów. Zwłaszcza że ludzie ogarniający konkretny fach i zarobki są ogarnięci i w innych dziedzinach i sparowani. Problemem tych zastępów inceli nie jest bowiem ani zawód, ani dochód, ani wygląd, tylko fakt, że oni nie potrafią niczego i nie rekompensują tego innymi aspektami (bo bez rozumu, dowcipu, forsy i prezencji naraz trudno zafascynować kogokolwiek, gdyby mieli cokolwiek z ww., to amatorki by się znalazły), a jednocześnie sami mają oczekiwania z kosmosu (pani ma - i znów: jednocześnie- wyglądać jak te, w których wygląd pakowane są tysiące €, prowadzić życie wystawne za równowartość minimalnej pensji, dopilnować dziecka i domu, zarobić na wszystko i faceta odpowiednio dopieścić na wszystkich frontach). Nie mieliby takich problemów, gdyby sobie jakoś priorytety poustawiali, a następnie przyjęli do wiadomości, że coś za coś i wszystko kosztuje czas i pieniądze.
                • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 10:22
                  Problem jest taki, że we współczesnym społeczeństwie, czyli tam gdzie kobieta jest wolna seksualnie i potrafi się sama utrzymać ze swojej pracy wraca tzw. prawo naturalne. Czyli panie uprawiają seks tylko dla przyjemności i chcą się wiązać tylko z najfajniejszymi samcami a takich jest 10%. Do tego weźmy jakieś 30% kobiet, które seksu samego w sobie w ogóle nie potrzebują i tym sposobem w społeczeństwie pojawiaja się stada inceli i stada starych panien. O ile stare panny są niegroźne, to w incelach niebezpiecznie buzuje testosteron. To jest wszystko ładnie i wielokrotnie opisane w mizoginistycznej literaturze....
                  • turzyca Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:44
                    > i tym sposobem w społeczeństwie pojawiaja się stada inceli

                    Stada inceli były w społeczeństwach od zawsze, po to robiliśmy wyprawy krzyżowe i inne takie rozrywki, żeby zredukować te zasoby.


                    >czyli panie uprawiają seks tylko dla przyjemności i chcą się wiązać tylko z najfajniejszymi samcami a takich jest 10%.

                    Nie, zmienia się definicja fajności. Przestaje być fajnym facet, który jest lepiej wykształcony i zarabia więcej, za to fajny staje sie facet, który tworzy bezpieczną przystań, ugotuje, upierze, kupi wino i ulubione precelki, wymyśli fajny sposób spędzania weekendu, z którym trudno się nudzić. No i który jest dobry w te klocki.
                    • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 13:05
                      "za to fajny staje sie facet, który tworzy bezpieczną przystań, ugotuje, upierze"

                      Akurat to są pobożne życzenia feministek, bo według badań, hehehe, zaangażowanie w prace domowe powoduje spadek atrakcyjności seksualnej samca.
                      • turzyca Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 13:18
                        >Akurat to są pobożne życzenia feministek, bo według badań, hehehe, zaangażowanie w prace domowe powoduje spadek atrakcyjności seksualnej samca.

                        Dlatego musi być dobry w te klocki.
                      • m_incubo Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 13:19
                        Po raz kolejny swoimi żałosnymi wywodami zdradzasz, że jesteś niedorobionym facetem na babskim forum. Ciekawe czy choć równanie z trzema niewiadomymi dałbyś radę rozwiązać?
                      • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 13:51
                        atrakcyjności seksualnej być może, matrymonialnej na pewno nie
                      • riki_i Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 16:33
                        1matka-polka napisała:

                        > Akurat to są pobożne życzenia feministek, bo według badań, hehehe, zaangażowani
                        > e w prace domowe powoduje spadek atrakcyjności seksualnej samca.

                        Dokładnie tak jest.
                        • chococaffe Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 18:23
                          Tak, na pewno wink
                        • angazetka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 20:14
                          Pewnie dlatego jeden z seksowniejszych widoków dla mnie to mój facet z odkurzaczem. Albo obierający ziemniory.
                    • igge Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 15:17
                      Fajnawink definicja męskiej fajności.
              • bulzemba Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 10:06
                Stąd wynika, że baby nie są takie złe i nie lecą tylko na kasę.
                • simply_z Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 10:33
                  I matek polek sie zaoral, a przeciez zdawal matematyke eh
                  • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 10:41
                    ?
                  • livia.kalina Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 15:25
                    >a przeciez zdawal matematyke eh

                    a musiało mu iśćak z kamienia bo ciągle podkreśla jakie to trudne są przedmioty ścisłe w porównaniu do humanistycznych.
            • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 10:57
              Badania to i owszem, były i jasno wskazują, że kobietom nie chodzi o faceta na swoim poziomie, tylko wyższym. I się biedne karierowiczki 35+ budzą w świecie, gdzie te 2% mężczyzn spełniających ich wymagania co do urody i majątku, woli jednak te 10 lat młodsze...
              • araceli Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:01
                feel_good_inc napisał:
                > I się biedne karierowiczki 35+ budzą w świecie,

                O mężczyźnie robiącym karierę też piszesz "karierowicz" czy stosujesz "dychotomię"?
                • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:07
                  Pewnie. Problem w tym, że dla mężczyzny kariera kobiety atraktorem nie jest, a w drugą stronę to i owszem.
                  • araceli Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:09
                    feel_good_inc napisał:
                    > Pewnie. Problem w tym, że dla mężczyzny kariera kobiety atraktorem nie jest, a
                    > w drugą stronę to i owszem.


                    To już zależy od mężczyzny.
                    • riki_i Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 16:36
                      araceli napisała:

                      > feel_good_inc napisał:
                      > > Pewnie. Problem w tym, że dla mężczyzny kariera kobiety atraktorem nie je
                      > st, a
                      > > w drugą stronę to i owszem.
                      >
                      >
                      > > To już zależy od mężczyzny.
                      >

                      Masz na myśli jakieś męskie odpady szukające ciepłego przytuliska na zimę? I piwka do obiadu na koszt żony?
                      • araceli Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 18:04
                        riki_i napisał:
                        > Masz na myśli jakieś męskie odpady szukające ciepłego przytuliska na zimę? I pi
                        > wka do obiadu na koszt żony?


                        Żona wie, że się z nią ożeniłeś bo jest tępą dzidą? big_grin
                      • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 20:02
                        riki_i napisał:

                        > araceli napisała:
                        >
                        > > feel_good_inc napisał:
                        > > > Pewnie. Problem w tym, że dla mężczyzny kariera kobiety atraktorem
                        > nie je
                        > > st, a
                        > > > w drugą stronę to i owszem.
                        > >
                        > >
                        > > > To już zależy od mężczyzny.
                        > >
                        >
                        > Masz na myśli jakieś męskie odpady szukające ciepłego przytuliska na zimę? I pi
                        > wka do obiadu na koszt żony?

                        Co racja, to racja🤷
                  • jowita771 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:14
                    Dla niektórych mężczyzn jest i ci są najbardziej atrakcyjni dla wielu kobiet.
                    • bi_scotti Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 14:16
                      jowita771 napisał:

                      > Dla niektórych mężczyzn jest i ci są najbardziej atrakcyjni dla wielu kobiet.
                      >

                      Doug Emhoff - pierwszy z brzegu big_grin Niech by sie stal true idol dla wszystkich, ktorzy nie maja pojecia jak byc mezem swojej zony! Super cool Gentleman! Cheers.
                    • riki_i Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 16:50
                      jowita771 napisał:

                      > Dla niektórych mężczyzn jest i ci są najbardziej atrakcyjni dla wielu kobiet.

                      Nie bardzo. Kobieta karierowiczka to najczęściej zimna wredna suka, traktująca faceta dość instrumentalnie. Kim on by nie był.
                      • aandzia43 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 16:58
                        riki_i napisał:

                        > jowita771 napisał:
                        >
                        > > Dla niektórych mężczyzn jest i ci są najbardziej atrakcyjni dla wielu kob
                        > iet.
                        >
                        > Nie bardzo. Kobieta karierowiczka to najczęściej zimna wredna suka, traktująca
                        > faceta dość instrumentalnie. Kim on by nie był.

                        Jeśli karierowiczka to masz rację, jeśli kobieta dobra w tym co robi i dobrze na tym zarabiająca to nie masz. Facet karierowicz to również nieciekawe zjawisko.
                  • hanusinamama Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 13:15
                    Dla niektorych facetów jest, tak samo jak dla niektorych kobiet...i nie oszukujmy się. Szukamy atrakcyjnych partnerów...ze ty nie spełniasz wymagań, to potem wylewasz żale na e-matce.
                  • sumire Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 16:43
                    Może warto zadać sobie pytanie, dlaczego dla "mężczyzny kariera kobiety atraktorem nie jest".
                    Bo ja bym powiedziała, że to dotyczy tylko baaaaardzo określonego typu mężczyzn, takiego, który czuje się kastrowany, ilekroć kobieta ma nad nim przewagę albo chociaż dogania go w jakiejkolwiek sferze życia. A takich na szczęście wcale nie jest wielu.
                    • sabat4 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 17:08
                      sumire napisała:

                      > Może warto zadać sobie pytanie, dlaczego dla "mężczyzny kariera kobiety atrakto
                      > rem nie jest".
                      > Bo ja bym powiedziała, że to dotyczy tylko baaaaardzo określonego typu mężczyzn
                      > , takiego, który czuje się kastrowany, ilekroć kobieta ma nad nim przewagę albo
                      > chociaż dogania go w jakiejkolwiek sferze życia. A takich na szczęście wcale n
                      > ie jest wielu.

                      No to jeszcze by wypadalo dodac, czy kobieta ma byc towarzyszka na kilka nocy / impreze, czy na reszte zycia (domniemana).
                      Jak na reszte zycia to takie cechy jak ogarniete zycie zawodowe, brak dwoch lewych rak w kuchni i domostwie, nie bycie obciazona nalogami, stabilnosc psychiczna, bycie sympatyczna i kooperatywna osoba jak najbardziej maja znaczenie i sa atrakcyjne.
                    • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 12:48
                      Ta, bajki dla starych panien, że mężczyźni nie uważają ich za atrakcyjne, ponieważ się ich "boją". Tymczasem prawda jest dużo prostsza, ale bolesna dla kobiet - po prostu dla mężczyzny agresywna kobieta jest równie atrakcyjna jak dla kobiety zniewieściały mężczyzna. No ale przyznanie tego wymaga rezygnacji z obwiniania w wszystko mężczyzn...
                      • sabat4 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 13:08
                        To jednak generalizacja - niektorzy panowie nawet placa dominom, zeby byly wobec nich agresywne big_grin
                        Jak zwykle - ludzie lubia rozmaite rzeczy...
                      • sumire Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 13:33
                        Dla ciebie kobieta niezależna życiowo i finansowo = agresywna?
                        No to tak, nic dziwnego, że takie są dla ciebie nieatrakcyjne big_grin
              • kura17 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:49
                > Badania to i owszem, były i jasno wskazują, że kobietom nie chodzi o faceta na
                > swoim poziomie, tylko wyższym.

                a mezczyznom to chodzi o kobiety na nizszym od siebie poziomie? zwlaszcza jesli chodzi o atrakcyjnosc fizyczna?
          • turzyca Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:49
            >Wyksztalcona na jednym z miliona humanistyczno-socjologiczno-psychologivznych kierunkow, gdzie myslenie logiczne nie jest absolutnie wymagane a wrecz przeviwnie, gdyz ideologia slabo wchodzi tym logicznie myslacym? I gdyby tym wyksztalconym paniom zadac zadania maturalne z matmy, to 90% by nic nie rozwiazala...

            75% studentów medycyny jest płci żeńskiej.
            60% studentów kierunków ekonomicznych jest płci żeńskiej.
            • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 13:02
              Medycyny nie zaliczam do wyższych studiów gotowania na gazie. A ekonomia to owszem, jest jakaś hochsztaplerka, i pewnie dużo głąbów to kończy.
              • simply_z Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 14:19
                no ciekawe, bo jakos inzynierskie glaby na ekonomii czesto wymiekaly.
                btw na wielu kierunkach typu architektura, gospodarka przestrzenna, inzynieria srodowiska, geodezja przewazaja dziewczyny..
                • riki_i Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 16:51
                  simply_z napisała:

                  > no ciekawe, bo jakos inzynierskie glaby na ekonomii czesto wymiekaly.

                  Chyba masz na myśli ekonomię socjalizmu.
                  • simply_z Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 17:15
                    nie, osoby, ktore studiowaly kierunek ekonomiczny rownolegle z innym na uczelni technicznej.
      • margerytka73 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 15:14
        Obeserwuję odwrotnie- kawaler 40 letni - ciągle szuka, nie zadowala się byle czym, może właśnie rozpadł mu się długoletni związek a on sam potrzebuje chwili wytchnienia, za jakiś czas znajdzie sobie kogoś wśród 30 latek. Lu nawet 20 latek.
        40 letnia panna - na pewno jest z nią coś nie tak, albo ma wyśrubowane wymagania, którym żaden nie sprosta, albo fatalny charakter, albo coś nie tak z psychiką lub jest aseksualna i oziębła.
    • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 08:38
      Dychotomia to drugie imie ematki.
    • bulzemba Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 08:46
      Ja znam dwie kobiety które wzięły sobie facetów z tej "lepszej" Europy. I wiesz co? Te typki doskonale wpisują się w to co ta łaskawie odpisałaś o naszych chłopach biorących się za laski z tej słabszej zagranicy. Są żałosnymi mężami.
    • araceli Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 08:49
      feel_good_inc napisał:
      > Nie potrafił
      > sobie na miejscu znaleźć baby i musiał Ukrainkę imporcić. Hehe, ledwie złapie o
      > bywatelstwo, to go puści z torbami!


      Oł rili - nie rozumiesz różnicy między związkiem z miłości z obcokrajowcem do przygruchania sobie pomocy domowej, która godzi się na 'związek' w poszukiwaniu lepszego życia? Na poszukiwaniu 'żony' na wschodzie bo ta grzecznie pozmywa naczynia po posiłku a nie tak jak Polka będzie oczekiwać od incelka wkładu w gospodarstwo domowe?
      • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 09:05
        Ale dlaczego z góry zakładać że jak kobieta z obcokrajowcem to "związek z miłości", a jak mężczyzna w tej samej sytuacji to "przygruchanie pomocy domowej"??? To by oznaczało że te wszystkie Polki z Niemcami, Anglikami, Francuzami, a już na pewno Amerykanami to tylko przygruchanie pomocy domowej???
        • araceli Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 09:11
          fitfood1664 napisał(a):
          > Ale dlaczego z góry zakładać że jak kobieta z obcokrajowcem to "związek z miłoś
          > ci", a jak mężczyzna w tej samej sytuacji to "przygruchanie pomocy domowej"???

          A raczyłaś w ogóle przeczytać moją wypowiedź do której się odnosisz? Nie? To wróć i ogarnij.
          • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 09:27
            przeczytałam i ne jesteś miszczem klarowności jakby co
            • araceli Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 09:36
              fitfood1664 napisał(a):
              > przeczytałam i ne jesteś miszczem klarowności jakby co

              Nie - to ty dośpiewujesz sobie 'założenie' którego nie ma. Nie pisałam: 'kobieta to tak a mężczyzna tak' - w mojej wypowiedzi nie było podziału na kobiety i mężczyzn ale rozróżnienie powodu tworzenia związku.
      • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 10:59
        No właśnie, przecież ematka nie potrafi sobie wyobrazić sytuacji odwrotnej.
        Ja na ten przykład znam sporo takich, co nie były jak Wanda i poszły za Niemca, chociaż wcale nie powalali oni ani uroda, ani przymiotami charakteru...
        • araceli Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:02
          feel_good_inc napisał:
          > No właśnie, przecież ematka nie potrafi sobie wyobrazić sytuacji odwrotnej.
          > Ja na ten przykład znam sporo takich, co nie były jak Wanda i poszły za Niemca,
          > chociaż wcale nie powalali oni ani uroda, ani przymiotami charakteru...


          No pacz panie - ja znam wiele Wand co poszły za Polaka chociaż wcale nie powalał ani urodą ani przymiotami charakteru. O czym to świadczy?
          • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:04
            "O czym to świadczy?"

            Że lepszy wróbel w garści?
          • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:05
            O tym, że Hans czy Giuseppe magicznie nie są lepsi od Janusza, co usilnie stara się tu lansować grupa emigrantek matrymonialnych. No ale im nie można przecież napisać, że są nieudaczniczkami, skoro nie udało im się znaleźć chłopa w Bolandzie, cnie?
            • araceli Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:08
              feel_good_inc napisał:
              > usilnie stara się tu lansować grupa emigrantek matrymonialnych

              Wskaż tę grupę kłamczuszku smile Czekam smile
              • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:20
                A kto niby w każdym z tych wątków wypisuje, że to prawda najprawdziwsza, bo to one mają męża z innej narodowości? Przecież nie te, co mają mężów Polaków, bo musiałyby przyznać, że są idiotkami, wiążąc się z untermenschem.
                • araceli Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:47
                  feel_good_inc napisał:
                  > A kto niby w każdym z tych wątków wypisuje,

                  No właśnie - KTO?
                  • jozekincel Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 13:47
                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,158305795,158305795,obcokrajowiec_vs_polak.html#p158308583
            • heca7 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:15
              Skąd przekonanie, że się nie udało? Może nie szukały? Wyjechały na tyle wcześnie, że etap szukania stałego partnera przypadł już na emigrację.
              • black_halo Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:53
                Jeszcze mieszkajac w Polsce zaklepalam sobie chlopa zagranicznego. A na brak chlopow dookola w ogole nie moglam narzekac bo studiowalam na meskim wydziale.

                Nie mialam wtedy zadnych preferencji, tak wyszlo. Roznie w zyciu sie ludziom uklada. Juz tu kiedys pisalam, bylam mloda i dzisiaj zapewne mialabym pewnie inne wymagania ale na zakochanie nie ma zadnej sensownej rady. Zakochasz sie i koniec.
                • magdallenac Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 14:13
                  To tak samo jak ja, mieszkając w Polsce znalazłam sobie chłopa zagranicznego. Piorun sycylijski walnął i nie było zmiłuj się. Kraj pochodzenia był ostatnim kryterium przy wyborze partnera na życie. Perfekcyjny stan uzębienia był jednym z najważniejszych warunków do spełnienia na mojej liście priorytetów.
                  • black_halo Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 16:17
                    Haha. Na mojej liscie priorytetow byly dlugie wlosy, wszystkie zeby biale i bez dziur, fan metalu, w miare szczuply, studiuje jakis sensowny kierunek. Niby w Polsce tez takowych nie brakowalo, zwlaszcza jak mialam 20 ale serce nie sluga. Nie przewidywalam obcokrajowca wtedy a wyszlo jak wyszlo.
                  • mashcaron Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 20:34
                    To i ja dopiszę się do listy:p wcale nie szukałam zagranicznego chłopa, sam się znalazł. W Polsce.
              • boogiecat Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 21:35
                heca7 napisała:

                > Może nie szukały? Wyjechały na tyle wcześni
                > e, że etap szukania stałego partnera przypadł już na emigrację.
                >

                To powinny byly szukac na tej emigracji Polaka (pewnie specjalnie szukaly obcokrajowca!), a moze i sprowadzac z kraju😀
                • heca7 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 21:44
                  Prawie jak "Żona dla Australijczyka" wink
                  • boogiecat Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 21:49
                    Nie znam, ale brzmi wspaniale 😛
            • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:17
              A nie można przyjąć do wiadomości że ludzie wiążą się ze sobą po prostu dlatego że jest im ze sobą dobrze a okoliczne aspekty są sprawą drugorzędną, w tym narodowość? Hans, Giuseppe czy Jean-Pierre nie są ani lepsi ani gorsi, to ludzie, jednostki, są jacy są, jednym się podobają innym nie, po co tu te dywagacje o naraodowości to ja nie wiem.
              • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:19
                "A nie można przyjąć do wiadomości że ludzie wiążą się ze sobą po prostu dlatego że jest im ze sobą dobrze"

                Można ale to nieprawda.
                • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:12
                  bo?
              • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:21
                To ematkom to napisz. Zagramaniczny jest lepszy bo zagramaniczny.
                • sumire Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:41
                  Może we wczesnych latach 90. tak było, proponuję ocknąć się i rozejrzeć po świecie.
                  2021 rok mamy, od 16 lat jesteśmy w Unii, ludzie studiują i pracują za granicą. Wejście w związek z osobą z innego kraju jest czymś niezwykłym chyba tylko dla małomiasteczkowych piwniczaków, a cudzoziemiec przestał być trofeum jakoś w czasach, gdy zmieniono nam paszporty na ważne we wszystkich krajach świata.
                  • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:00
                    A ematki, szczególnie te co mają dzieci pelnoletnie, to w związki wchodziły kiedy?
                    • sumire Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:06
                      Przypominam, po świecie możemy jeździć swobodnie od jakichś 35 lat. Od kilkunastu lat nie ma większej różnicy, jakie masz obywatelstwo, jeśli wybranek też jest z kraju unijnego.
                      • riki_i Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 16:59
                        sumire napisała:

                        > Przypominam, po świecie możemy jeździć swobodnie od jakichś 35 lat.

                        Aha. Jeśli podróż do głupiego Berlina Wschodniego najszybszym wówczas pociągiem Berolina jadącym ponad 8 godzin z trzepaniem przez celników na granicy uważasz za " swobodę podróżowania " to ok. Ps. W 1992 na pobyt studencki w DE musiałem mieć wizę i nie było łatwo ją uzyskać. A Kanary w 1996 kosztowały w przyzwoitym standardzie (Riu) niewyobrażalne pieniądze.
                        • sumire Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 17:31
                          Co nie zmienia faktu, że w latach 90. Polacy już dość swobodnie podróżowali po Europie (w warunkach takich, jakie były, tak rychu, ja też je pamiętam, ale jednak się dało), bardzo szybko stali się jednym z najbardziej mobilnych narodów i zarówno przebywanie za granicą, jak i posiadanie zagranicznych znajomych czy partnera w ciągu paru lat przestało być czymś niebywale dziwnym. Naprawdę, fetysz "zagraniczności" po 3 dekadach może jeszcze gdzieś na głębokim Podkarpaciu jest mocny, a "zagraniczność" traktowana jako coś lepszego, ale dla normalnych, niezakompleksionych nie ma to najmniejszego znaczenia. Zresztą praktycznie każdy ma wśród rodziny czy znajomych parę mieszaną.
                    • araceli Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:07
                      feel_good_inc napisał:
                      > A ematki, szczególnie te co mają dzieci pelnoletnie, to w związki
                      > wchodziły kiedy?


                      Jesteś w stanie wymienić chociaż JEDNĄ forumkę z mężem obcokrajowcem i pełnoletnim dzieckiem?
                • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:14
                  zagramaniczny jest lepszy bo jest MÓJ, jasne?
                  podobnie byłoby gdyby był Polakiem, radze dorosnąć, bo wartościowanie ludzi wedle narodowości to przejaw niedojrzałości jest, życie jest złożone, nie tak proste jak w statystykach, gdzie tabelki, cyferki, przecinki...
            • sabat4 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:21
              Z "Hansem" to bym nie szarzowal wink W Niemczech jest specyficzna sytuacja - rodowici Niemcy sa uznawani za najprzystojniejszych mezczyzn Europy, a rodowite Niemki... nie wink Wiec zadbana Polka nie dosc, ze ma na czym oko zawiesic to jeszcze sama pozytywnie sie wyroznia. Wiec korzysta z okazji.
              • chatgris01 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:46
                To jest stereotyp, wśród Niemek jest masa bardzo ładnych kobiet.
                • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:19
                  jak i pewnie bardzo brzydkich facetów
                  • chatgris01 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:26
                    Zgadzam się.
              • pomurnik91 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:11
                Tego... Mieszkam trzy lata w Niemczech, spotykalam się w tym czasie z Francuzem, Hiszpanem, Togijczykiem, Japończykiem, Hindusem i obecnie Meksykaninem, jakoś uroda Niemców do mnie nie trafia. Za to podkochiwałam się w szefowej Niemce w pierwszej pracy 😅 ale możliwe, że Niemcy są obiektywni przystojni a tylko ja mam zwyrodniały gust
                • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:21
                  możliwe, o gustach się nie dyskutuje tongue_out
            • hanusinamama Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 13:14
              A tu cie boli....
            • hanusinamama Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 18:46
              Mało nie wyszłam za Estonczyka...pojechałam do Estonii w zupełnie innym celu. Rozumiem, ze podświadomie męża szukałam??
        • jowita771 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:15
          feel_good_inc napisał:

          > Ja na ten przykład znam sporo takich, co nie były jak Wanda i poszły za Niemca,
          > chociaż wcale nie powalali oni ani uroda, ani przymiotami charakteru...

          Pewnie mieli zęby i to już robiło różnicę.
          • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:22
            W jakiej patologii się obracasz, że ludzie w wieku przedmałżeńskim zębów nie mają?
            • jowita771 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:29
              Miałam zawodowy epizod w pomocy społecznej.
              I widziałam" chłopaków do wzięcia" 😀
            • heca7 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:58
              Mój mąż ma taką wadę - zawsze zauważy brak "czwórki" 😉 Polacy, szczególnie mężczyźni nie posiadają czwartego zęba. Często mają najwyżej 40 lat. Ba! Zarabiają po kilkanaście tysięcy miesięcznie, naprawdę i nie wstawia sobie tej czwórki bo nie mają takiej potrzeby. A to widać. Przyjrzyj się ludziom i zobaczysz jak wielu z nich ma taki ubytek.
              • stavros2002 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 13:12
                Niedawno oglądaliśmy film z Elisabeth Moss. Przyjrzyj się jej zębom.
                • nolus Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 17:17
                  stavros2002 napisał:

                  > Niedawno oglądaliśmy film z Elisabeth Moss. Przyjrzyj się jej zębom.

                  Elisabeth Moss jest wręcz straszna...Nie muszę i nie chcę patrzeć na jej zęby, ale wychodzi na to, że ona cała jest straszna. Sorry, że tak piszę, ale ona wzbudza mnie najgorsze odczucia (z różnych względów).
                  • aandzia43 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 17:46
                    Moss jest brzydka w sposób dla mnie niestrawny, no nic nie poradzę. Zęby i zgryz też ma specyficzne, ale kiedy już dobry bóg zrobił co mógł, zawezwano fachowców w osobach ortodonty i protetyka i nie ma się już co czepiać, nie jest źle. No, mogliby jej trójki górne rozbudować trochę.
              • magdallenac Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 14:19
                Nie chciałam o tym pisać, ale dokładnie to samo zauważyłam mnóstwo ludzi NA ŚWIECIE bez "czwórki"- ja mam w ogóle hopla na punkcie zębów, więc wszyscy moi absztyfikanci mieli idealne uzębienie. Przed pierwszą randką sprawdzałam paszczę jak koniowi big_grin
              • simply_z Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 14:25
                btw najpaskudniejsze zeby maja jednak Angole….zolte, powykrzywiane, krzywy zgryz, cos koszmarnego.
                kiedys pewien wegier probowal zaprosic mnie na randke ale..nie moglam sie przemoc patrzac na stan uzebienia..powykrzywiane I nachodzace na siebie kly. jezu
                • magdallenac Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 14:33
                  Dokładnie, zaniedbana paszcza nie ma narodowości. Braki "czwórki" obserwuję wszędzie nie tylko w Polsce, rzeczywiście tylko u mężczyzn. Albo zaczyna się taki głośno śmiać, a tam w głębi jamy ustnej cmentarzysko spróchniałych zębów, jesu, aż straciłam apetyt na śniadanie...
                  • simply_z Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 14:38
                    u nas predzej obserwuje wady wymowy (choc uzebienie, np, nieprawidlowy zgryz, tez ma na to wplyw) : reranie, seplenienie, swiszczenie, "sycenie". Nie wiem z czego to wynika..moze z poziomu skomplikowania jezyka ojczystego?
                  • heca7 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 15:11
                    Przez sekundę chciałam zapytać czemu tak późno jadasz śniadanie big_grin Potem sobie przypomniałam lokalizację wink
              • nolus Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 17:09
                heca7 napisała:

                > Mój mąż ma taką wadę - zawsze zauważy brak "czwórki" 😉 Polacy, szczególnie męż
                > czyźni nie posiadają czwartego zęba. Często mają najwyżej 40 lat. Ba! Zarabiają
                > po kilkanaście tysięcy miesięcznie, naprawdę i nie wstawia sobie tej czwórki b
                > o nie mają takiej potrzeby. A to widać. Przyjrzyj się ludziom i zobaczysz jak w
                > ielu z nich ma taki ubytek.

                "Czwórki" to podobno najsłabsze zęby...Chyba dlatego polscy ortodonci tak się na nie uwzięli i zazwyczaj to "czwórki" albo "szóstki" idą "do kosza"/do wyrwania przy zbyt ciasno stłoczonych zębach.
                >
                • bi_scotti Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 17:22
                  nolus napisała:

                  > "Czwórki" to podobno najsłabsze zęby...Chyba dlatego polscy ortodonci tak się n
                  > a nie uwzięli i zazwyczaj to "czwórki" albo "szóstki" idą "do kosza"/do wyrwani
                  > a przy zbyt ciasno stłoczonych zębach.
                  > >

                  I jak juz pojda do kosza to do konca zycia chodzi sie z dziura/dziurami? Why? Przeciez sa options! Nie mowiac o tym, ze utrzymywanie dziury latami tez psuje zgryz, inne zeby zaczynaja "korzystac" z extra space wiec lepiej tej pustki nie miec. Mowiac szczerze, nie zauwazylam tego nagminnego braku 4 (czy 6) u znajomych/rodziny a obcym ludziom w usta nie zagladam (w ogole nikomu nie zagladam, tylko czasem Burkowi gdy go podejrzewam, ze cos zgarnal z trawy czego nie powinien) big_grin No ale skoro piszecie, ze to jakies Polish specialty wink to gdy juz wreszcie uda sie post-Covid dotrzec na ojczyznylono, zwroce uwage na pewno big_grin Cheers.
                  • nolus Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 17:32
                    bi_scotti napisała:

                    > nolus napisała:
                    >
                    > > "Czwórki" to podobno najsłabsze zęby...Chyba dlatego polscy ortodonci tak
                    > się n
                    > > a nie uwzięli i zazwyczaj to "czwórki" albo "szóstki" idą "do kosza"/do w
                    > yrwani
                    > > a przy zbyt ciasno stłoczonych zębach.
                    > > >
                    >
                    > I jak juz pojda do kosza to do konca zycia chodzi sie z dziura/dziurami? Why? P
                    > rzeciez sa options! Nie mowiac o tym, ze utrzymywanie dziury latami tez psuje z
                    > gryz, inne zeby zaczynaja "korzystac" z extra space wiec lepiej tej pustki nie
                    > miec.

                    Jeju, chodzi o chyba niestety powszechną praktykę w leczeniu ortodontycznym, kiedy delikwent ma zbyt ciasno stłoczone zęby, to ortodonta zaleca wyrwanie najsłabszych, ale często jeszcze zdrowych zębów (to oczywiście zależy od poziomu zadbania), żeby mieć więcej miejsca i prawidłowo ustawić zgryz.
                • aandzia43 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 17:32
                  Czwórki i piątki lecą od otwierania zębami piwa, gryzienia skorupek orzechów i wszelkiego niezgodnego z przeznaczeniem nadużywania zębów wink Jeśli brak w paszczy przedtrzonowców to najczęściej brak również szóstek - te wyrzynają się pierwsze i w nich pierwszych pojawia się próchnica. Ale brak szóstek w oczy się nie rzuca, więc widz ogląda tylko dziurę po przedtrzonowcu. Ze wskazań ortodontycznych przy niedoborach miejsca usuwa się przedtrzonowiec, najczęściej faktycznie czwórki, ale jeśli bardziej zniszczone są piątki to piątki.
                • heca7 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 21:50
                  Żadna z tych osób nie miała leczenia ortodontycznego wink One po prostu miały usunięte zepsute zęby i zostawione wolne miejsca.
    • iwoniaw Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 08:50
      Pitolisz. Pokaż jeden wątek, w którym ematki chwalą "chłopów zza granicy" jako źródło kasy, paszportu i korzystnego finansowo rozwodu.
    • heca7 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 09:01
      Nie przypominam sobie ani jednego wątku, w którym ematka polecałaby ślub w celu uzyskania wizy, obywatelstwa itd. Zresztą dokąd obecnie Polka ma taki brak wstępu, że musi sprzedawać się za dokumenty?! Jeśli już to piszą o zadbaniu, zdrowych zębach, braku piwnego bebzona, ogólnej higienie.
      • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 09:07
        Ale kiedyś miała, czyli co, te wszystkie związki sprzed 2004 roku to wyłącznie dla papierów???
        • heca7 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 10:32
          fitfood1664 napisał(a):

          > Ale kiedyś miała, czyli co, te wszystkie związki sprzed 2004 roku to wyłącznie
          > dla papierów???

          A gdzie ja napisałam, że tamte związki są tylko dla papierów?
          Poza tym nie ma co "kiedysiować". Bo kiedyś to kobiety nie miały prawa głosu i musiały mieć opiekuna.
          • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:19
            Sama piszesz o sprzedawaniu się za dokumenty, no to kto się sprzedaje?
      • iwoniaw Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 09:37
        No więc dokładnie - widać dla niektórych wymóg mycia się i podstawowego ogarnięcia to już takie wyzwanie, że gotowi są działa wytaczać w obronie swej "normalności" 😉
    • triismegistos Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 09:01
      Wzruszyłam się. Znowu tych biednych żuczków dyskyminują.
      • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 10:42
        A bynajmniej. Po prostu trzeba czasem ematce przypomnieć, że od bracia samca się niewiele poza płcią różni.
        • araceli Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 10:44
          feel_good_inc napisał:
          > A bynajmniej. Po prostu trzeba czasem ematce przypomnieć, że od bracia samca
          > się niewiele poza płcią różni.


          Przypomnieć czy wmówić? big_grin
          • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:00
            Weź sobie dowolny wątek o mężczyznach z ematki, zamień płcie i masz temat na braci samców jak znalazł big_grin
            • araceli Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:04
              feel_good_inc napisał:
              > Weź sobie dowolny wątek o mężczyznach z ematki, zamień płcie i masz temat na br
              > aci samców jak znalazł big_grin


              Na braciach samcach jest o tym, jak jakiegoś faceta w ciąży porzuciła żona? big_grin
              • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:12
                Za to z pewnością jest mnóstwo o tym, jak dzieci zabrała. I to też nigdy nie jest ich wina.
            • sabat4 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:10
              feel_good_inc napisał:
              > Weź sobie dowolny wątek o mężczyznach z ematki, zamień płcie i masz temat na br
              > aci samców jak znalazł big_grin

              Uwierza, ze zona jest czeska karlica - mechanikiem samochodowym, a jej kochanek bluzga mnie w obcych jezykach na twarzoksiazce?
              • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:13
                Słaby trolling można odpuścić...
        • sabat4 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 10:55
          feel_good_inc napisał:
          > A bynajmniej. Po prostu trzeba czasem ematce przypomnieć, że od bracia samca si
          > ę niewiele poza płcią różni.

          Przesadzasz smile Bracia Samcy sa o wiele bardziej jednorodni. Panie na emamie sa bardzo zroznicowane. Rzeczywiscie - sa tu osoby, ktore reprezentuja zgeneralizowana nienawisc w stosunku do mezczyzn, ale sa tez przedstawicielki calkowicie przeciwnej opcji wink
          A wiekszosc to chyba taki "zloty srodek", ktory ma swoje lepsze i gorsze dni wink
          • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:02
            W sumie trochę racja. Bracia samcy nie są aż tak toksyczni względem samych siebie jak ematki. Ba, ciężko mi wyobrazić sobie męskie forum, na którym użytkownicy byliby tak owbec siebie toksyczni.. .
            • jowita771 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:18
              Co cię tu trzyma?
              • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:44
                Wytykanie ludziom hipokryzji to oka grzeszna rozrywka.
                • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 13:46
                  ta, czekanie aż cię ktoś poklepie po główce raczej
                  • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 23:04
                    Na ematce?
                    • livia.kalina Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 23:13
                      matekpolek w gotowości, nie pisz, ze nie doceniasz bo się chłop poryczy
                      • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 09:59
                        Gdybym chciał klepanka, to napisałbym na braciach samcach - przecież to forum "siostrzane" wink
                        • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 10:03
                          nie na BS bo ty szukasz kobiecego klepanka
                          • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 12:38
                            No tak, przecież najłatwiejszym sposobem na klepanko jest wytknięcie hipokryzji. Każdy hipokryta staje się wtedy bardzo przyjazny.
                            • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 17:20
                              jojczysz tu i jojczysz regularnie, powiedz jaki jest cel twojego jojczenia jak nie klepanko po główce
                        • livia.kalina Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 14:12
                          BS To forum „siostrzane” a nawet macierzyste dla ciebie i matkapolka. A po czym tam cię klepią to ja nawet nie chcę wiedzieć. A po co wypisujesz swoje incelowskiw brednie tutaj? Żeby zwrócić na siebie uwagę kobiet. Pozytywnej uwagi zwrócić nie umiesz, to zadowalają się jakakolwiek.
                    • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 10:00
                      tak, ciągle sie jeszcze któraś nabiera na twoje sztuczki, póki nie zobaczy jaki z ciebie stary zgorzkniały mizogin
        • livia.kalina Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 17:59
          >A bynajmniej. Po prostu trzeba czasem ematce przypomnieć, że od bracia samca się niewiele poza płcią różni.

          Jasne, jasne. Tylko oprócz drobnych różnic polegających na posiadaniu udanego życia erotycznego, uczuciowego, rodziny, dzieci, samodzielnym mieszkaniu na swoim oraz samodzielnym utrzymywaniu się. A reszta to już dokładnie taka sama.
          • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 19:49
            "Tylko oprócz drobnych różnic polegających na posiadaniu udanego życia erotycznego, uczuciowego, rodziny, dzieci, samodzielnym mieszkaniu na swoim oraz samodzielnym utrzymywaniu się. A reszta to już dokładnie taka sama."

            Pomylilas wyrazy, zamiast "polegajacych na posiadaniu" powinno być "polegających na wyobrażaniu sobie/ na fantazjowaniu na temat" 😉
            • iwoniaw Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 20:05
              Fantazjujesz, że ematki tak naprawdę nie mają partnerów/mężów, dzieci, życia uczuciowego i seksualnego, że nie wyprowadziły się od mamusi i nie zarabiają na życie? No cóż, niestety dla inceli z piwnicy, ale właśnie tak, osiągnęły wszystko to, co tymże incelom niedostępne i nawet nie nazywają tego osiągnięciami, a zwyczajnym życiem.
              • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 20:12
                Nie, ematki fantazjuja o tym jakie sa piekne mlode, szczesliwe i bogate i jest to fakt powszechnie znany, wiec daruj sobie te glupotki.
                • iwoniaw Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 20:24
                  😂😂😂
                  Faktem powszechnie znanym to jest co najwyżej taki, że strasznie cię dziwuje to, co dla ludzi (także ematek) jest normą - tak strasznie, że wolisz sobie wmawiać, że ematki fantazjują. No jak ci to pomaga, to na zdrowie.
                  • chatgris01 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 20:27
                    Matekpolek się intensywnie pociesza big_grinbig_grinbig_grin
                  • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 20:38
                    Co mnie dziwuje? Ze do tej pory kobiety wolaly obojetnie jakiego mezczyzne, byleby byl? Bo trzeba zalozyc rodzine, bo ludzie sie pytaja, bo w zwiazku lzej, bo chca miec dzieci?
                    Teraz to sie zmienia pojawiaja sie incele i stare panny, dziwne, ze 30 lat temu bylo ich o wiele mniej, skad oni sie nagle wzieli? Ludzkie charaktery i potrzeby sie zmienily w ciagu tak krotkiego czasu? No nie, po prostu zanika przymus wchodzenia w zwiazki, ludzie staja sie ekstremalnie niezalezni i te wszystkie osoby, ktore nie zostaly trafione gromem z jasnego nieba po prostu sie nie zwiażą. I okazuje sie, ze ich jest bardzo duzo a jeszcze 30 lat temu, wybrali by jakiegos mniej lub bardziej niedopasowanego partnera, byle by był🙄
                    • yadaxad Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 20:46
                      Wcale to z tymi związkami przed XX wiekiem nie było tak różowo. Dostępność związku miała ograniczenia, które dużą cześć ludzi zostawiała poza formalnością. Kobiecie jakiekolwiek małżeństwo poprawiało status nie bycia poza prawem.
                    • huang_he Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 20:59
                      Nic nie wybierali. 40 lat temu mnóstwo związków było z powodów ciążowych. Po prostu - pierwszy partner seksualny z powodów wpadki stawał się często mężem. Stąd popularność wiary w to, że wcześniak z 7 mc jest w lepszym stanie niż ten z 8 mc. Bo ten z 8 to był wcześniak prawdziwy, a ten z 7... heh. Mój mąż jest takim wcześniakiem.
                      Poza tym prawie nikt wtedy i wcześniej nie praktykował mieszkania jako para przed ślubem. Dziewczyna niby widziała, jak jest u niej w domu, ale zapewne średnio zwracała na to uwagę, bo jej obowiązkiem było jedynie sprzątanie, a nie dogadzanie panu, opiekowanie się dziećmi, pracowanie i obrabianie całego domu (plus w wielu wówczas przypadkach pielęgnowanie kaca pana oraz swojego podbitego oka za tę zupę). Bez możliwości wycofania się, bo rozwód to wstyd.

                      Kiedyś ten incel to dostał pannę z przydziału, dosłownie. Bo bycie panną to był wstyd, szczególnie starą, na wsi. Osobiście znałam związek, w którym panna ze wsi 45 lat temu została wyswatana z upośledzonym synem państwa z miasteczka (mojego rodzinnego). Dzieci urodziły sie upośledzone, a pani ze wsi ogarniała całą gromadę i niosła swój krzyż. Która panna ze wsi by teraz czemuś takiemu uległa? Przecież ona sobie kupi nawet nie bilet, ale samochód i pojedzie na drugi koniec Polski lub do innego kraju. Kariery nie zrobi, ale zarobi na tyle, żeby głodną nie chodzić. I większość tych "starych panien", jak ma do wyboru: incel, który palcem nie kiwnie, a będzie wymagał, lub swoje 25 m2, kota, kijową pracę, wibrator, netflixa i święty spokój, to natychmiast wybierze to drugie. Ja bym nawet sekundy uwagi nie poświęciła temu pierwszemu.

                      • iwoniaw Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 21:08
                        No i o to chodzi - incel dziś jest w tym samym punkcie beznadziejności własnej co 50+ lat temu, panna bez widoków na kogoś lepszego niż on - w zupełnie innym.
                        • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 21:37
                          iwoniaw napisała:

                          > No i o to chodzi - incel dziś jest w tym samym punkcie beznadziejności własnej
                          > co 50+ lat temu, panna bez widoków na kogoś lepszego niż on - w zupełnie innym.

                          W jakim niby punkcie jest ta panna?
                          • aandzia43 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 22:09
                            Toż ci napisali: ma zawód, pracę, kawalerkę, grono znajomych, kota, wibrator, Netflixa, jakieś rozrywki i święty spokój. I jeszcze warto dodać: szansę na seks z żywym człowiekiem kilka razy większą niż incel. Wiem, zabolało wink
                            • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 22:17
                              aandzia43 napisała:

                              > Toż ci napisali: ma zawód, pracę, kawalerkę, grono znajomych, kota, wibrator, N
                              > etflixa, jakieś rozrywki i święty spokój. I jeszcze warto dodać: szansę na seks
                              > z żywym człowiekiem kilka razy większą niż incel. Wiem, zabolało wink
                              >

                              To samo ma incel i szanse na seks z jakims zenskim odpadem atomowym.
                              • aandzia43 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 12:26
                                1matka-polka napisała:

                                > aandzia43 napisała:
                                >
                                > > Toż ci napisali: ma zawód, pracę, kawalerkę, grono znajomych, kota, wibra
                                > tor, N
                                > > etflixa, jakieś rozrywki i święty spokój. I jeszcze warto dodać: szansę n
                                > a seks
                                > > z żywym człowiekiem kilka razy większą niż incel. Wiem, zabolało wink
                                > >
                                >
                                > To samo ma incel i szanse na seks z jakims zenskim odpadem atomowym.

                                No nie bardzo, bo jakby bzykał to by nie był incelem (jak sama nazwa wskazuje - involuntary celibacy). Widocznie nawet żeńskie odpady atomowe nie są skore do wchodzenia z nimi w relacje. Kiedyś materiał na incela dostawał na żonę babę z przydziału (jeśli pozycję w swojej warstwie społecznej miał jako taką), bo dzisiejsza stara panna musiała wyjść za niego za mąż żeby nie wykitować z głodu lub nie wyskoczyć na margines społeczności. Teraz baba daje radę sama, nawet jak jej z tego powodu trochę smutno, a jeśli podejmuje decyzję o nie wiązaniu się z inelem to widocznie tak jest dla niej korzystniej. Postulatem niektórych inceli jest powrót do dawnych układów czyli żona na przydział, czyli do bzykania kobieta która nie ma innego wyjścia.
                                • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 13:14
                                  "Widocznie nawet żeńskie odpady atomowe nie są skore do wchodzenia z nimi w relacje.“

                                  Nie, to on ich nie chce bzykac ale szanse na seks ma. Szanse mniejszą, niz stara panna ale w dobie internetu szanse sie wyrownuja, bo zawsze gdzies w promieniu 100 km sie jakas chetna znajdzie.
                                  A co do reszty, to nie znam za bardzo inceli ale wnioskujac po tych forumowych, to oni maja zaburzenia interpersonalne oraz szukaja partnerki spoza swojej ligi i dlatego nie wchodza w zwiazki a nie dlatego, ze ich nikt nie chce. Poza tym kolejnym powodem incelozy jest uzaleznienie od porno, juz im nie staje przy zwyklych kobietach - szukaja modelek, bo mysla, ze przy takiej sie wreszccie podniecs a w miedzy czasie fap, fap i kolko sue zamyka...
                                  • aandzia43 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 13:38
                                    1matka-polka napisała:

                                    > "Widocznie nawet żeńskie odpady atomowe nie są skore do wchodzenia z nimi w rel
                                    > acje.“
                                    >
                                    > Nie, to on ich nie chce bzykac ale szanse na seks ma. Szanse mniejszą, niz star
                                    > a panna ale w dobie internetu szanse sie wyrownuja, bo zawsze gdzies w promieni
                                    > u 100 km sie jakas chetna znajdzie.

                                    Pisząc "żeńskie odpady atomowe" nie miałam na myśli kobiet brzydkich czy starych, tylko baby pierd.....te. Te pi....e bywają urody różnej, często całkiem niebrzydkie są. Jak najbardziej mają bardzo dużą szansę na bzykanko. A jak chłop zaślepiony du.ą to i na związek. Biedny chłop i biedne potomstwo.


                                    > A co do reszty, to nie znam za bardzo inceli ale wnioskujac po tych forumowych,
                                    > to oni maja zaburzenia interpersonalne oraz szukaja partnerki spoza swojej lig
                                    > i i dlatego nie wchodza w zwiazki a nie dlatego, ze ich nikt nie chce. Poza tym
                                    > kolejnym powodem incelozy jest uzaleznienie od porno, juz im nie staje przy zw
                                    > yklych kobietach - szukaja modelek, bo mysla, ze przy takiej sie wreszccie podn
                                    > iecs a w miedzy czasie fap, fap i kolko sue zamyka...

                                    Zgadza się, zaburzenia interpersonalne. Co do usilnych i niepodatnych na korektę przez kolejne negatywne doświadczenia startów do kobiet nie ze swojej ligi - to też objaw zaburzenia. Uzależnienie od porno kolejny gwóźdź do trumny.
                                    • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 13:46
                                      "Pisząc "żeńskie odpady atomowe" nie miałam na myśli kobiet brzydkich czy starych, tylko baby pierd.....te"

                                      Birderki, narcyzki, itp...
                      • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 07:57
                        "Nic nie wybierali. 40 lat temu mnóstwo związków było z powodów ciążowych"

                        A ja pisze o tym, jak bylo 30 lat temu, kiedy juz byla dostepna nowoczesna antykoncepcja a ludzie, zwlaszcza kobiety nadal czuly przymus wychodzenia za maz i np. szly na studia, zeby znalezc meza.
                        Zreszta wczesniej te wpadki tez byly kontrolowane, bo kobiety szly do lozka z kims, kogo wytypowaly na meza🙄 Bo potem, jak juz mialy te 25 lat, to dostawaly meza z przydzialu, tak jak napisalas, np. moja ciotka, rocznik 1930, rodzina ja wyswatala i tak skonczyla z przemocowcem i psycholem.
                      • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 10:02
                        z 8 mca to nie wcześniak
                • yadaxad Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 20:28
                  Trzeba jednak być naiwnym, by myśleć, że kobieta, która od prababki była w podłej sytuacji wobec swojego męża jest łagodna i potulna. Ma pewnie większą zdolność mimikry swoich uczuć niż kobieta rozrabiająca w poczuciu swoich praw, ale wierzyłabym jej wg. prawd sprawdzonych przez wieki na niewolnikach.
              • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 20:17
                Im dluzej sa z mezem tym maja lepsze orgazmy, nie sa zdradzane, porzucane, robia kariere, zarabiaja bardzo duzo, maja idealne dzieci i bidet. 🙄
                • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 20:18
                  I nicka zmieniaja co miesiac, bo zapomnialy poprzedniego.
            • livia.kalina Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 21:33
              >powinno być "polegających na wyobrażaniu sobie

              Ty sobie to wszystko wyobrażasz plus, że jesteś kobietą. Owszem, ty też jesteś ematką bo ematką jest każdy, kto tu przychodzi regularnie, powiedzmy tylko sobie wprost- indywidua twojego pokroju to na emtace wyjątki a nie reguła. Reszta funkcjonuje normalnie.
    • jozekincel Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 09:18
      Problem leży głębiej. Kobiety się emancypują. Lepiej zarabiają a szklany sufit znika. Nie ma w tym nic złego. Tylko że nie zmienia się ich spojrzenie na mężczyzn. W myśleniu o mężczyznach nadal króluje patriarchalizm. czyli mężczyzna ma być lepszy. Większy, silniejszy, bogatszy, o lepszej pozycji społecznej. O ile dwie pierwsze cechy nie ulegają zmianie o tyle zarobki już tak. Przeciętnemu Polakowi trudno zaimponować Polce zarobkami. Nic dziwnego że każdy John czy Giuseppe jawi się niczym książę. Jednocześnie kobiety niechętnie oddają pole mężczyznom w rodzinie - opieka naprzemienna to wymysł szatana wg nich. Mężczyzna ma prać, gotować, prasować a jednocześnie być męskim niczym ręcznikowy z Egiptu...
      • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 09:28
        i znowu jedziemy schematami, dobra, wychodzę stąd, bo dyskusja o stereotypach do nnikąd nie prowadzi
        • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 10:36
          Akurat ten stereotyp ma silne oparcie w naturze.
          • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:20
            aż dziw że dla nikogo nie jesteś smakowitym kąskiem
            • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:42
              Czy naprawdę ematki nie stać na retortę lepszą niż to żałosne ad personam "pewnie nie dymasz"?
              • araceli Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:46
                feel_good_inc napisał:
                > Czy naprawdę ematki nie stać na retortę lepszą niż to żałosne ad personam
                > i"pewne nie dymasz"?

                A żałosne ad personam "grupa emigrantek matrymonialnych" (na wskazanie których ciągle czekam) jest już ok? tongue_out Ojej! toż to dychotomia tongue_out
                • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:23
                  Jakież to kompleksy hodujesz, skoro to dls ciebie argumentum ad personam?
                  • araceli Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:28
                    feel_good_inc napisał:
                    > Jakież to kompleksy hodujesz, skoro to dls ciebie argumentum ad personam?


                    A to już nie można zauważyć, że coś ad personam zostało skierowane do kogoś innego?


                    Dalej czekam na wskazanie forumek, o których piszesz. Doczekam się czy przeprosisz za kłamanie?
                  • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 13:47
                    i ty komuś śmiesz zarzucać kompleksy? nie bądź śmieszny
                  • hanusinamama Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 18:47
                    Bosze paczysz i nie grzmisz?? On pisze o kompleksach...
      • heca7 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 10:44
        Opieka naprzemienna to nie wymysł szatana tylko szarpanie dziecka między dwoma domami.

        Mam w rodzinie rozwiedzione małżeństwo. Mieszkają niedaleko (500m) i córka dużo przebywa u ojca (połowę wakacji, ciągle gdzieś jeżdżą, mają dom wakacyjny). Połowę ferii, co drugi weekend (piątek- poniedziałek). Dzieciak ma 11 lat i dosyć. Na tyłku mu nie dadzą w domu posiedzieć, wigilia u jednych, zaraz po kolacji do ojca i stamtąd wraca w drugi dzień świąt. Ostatnio się popłakała jak miała iść do taty (tam jest druga żona i dwójka małych dzieci). I powiedziała- to wyście się rozwiedli, nie ja, sami się przeprowadzajcie co tydzień!
        • smillla Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 13:15
          Swięte słowa.
      • sabat4 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 10:45
        Problem lezy glebiej:
        Grupa mlodych, przerazonych swiatem chlopcow dostala Internet i zaczytuje sie pierdolami wypisywanymi przez starych nieudacznikow, ktorym potknela sie noga i wylewaja jad na wszystkie strony.
        Chlopcy traktuja to jak slowo objawione.
        Co gorsza - dyskutujac, czesto napotykaja w kontrze na analogiczne swoim meskim guru rozmaitej masci nieudacznice i wsciekle zyciowo baby, ktore tylko ich utwierdzaja w egzotycznych pogladach smile
        Zbiorowosc internetowa jest jak rodzina patologiczna. Normalnosc jest na sieci niedoreprezentowana... wink
        Zarowno kobiety jak i mezczyzni sa szalenie roznorodni. Nie sposob zgeneralizowac takiego spektrum zachowan.
        A problem opisywany przez autora/autorke watku jest bardzo prosty - punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Zgadzam sie z obserwacja, ale wcale mnie ona nie dziwi. To naturalne, ze inaczej postrzegamy przedstawicieli wlasnej grupy (w szerokim rozumieniu).
        • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 13:48
          bo normalność jest zazwyczaj dyskretna, taki lajf
        • aandzia43 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 15:24
          Chłopcy dostali internet i odpady atomowe w postaci starych inceli pretendujących do miana guru z jednej strony oraz jakieś wściekłe odpady atomowe płci żeńskiej z drugiej, ale żeby dać się uwieść tym guru trzeba spełnić kilka warunków. Po pierwsze nie mieć w otoczeniu normalnych kobiet (właściwie niewykonalne), po drugie mieć wyniesiony z domu obraz kobiety i relacji damsko-męskich sprzyjający incelstwu (całkiem częste), po trzecie mieć defekty osobowościowe sprzyjające tworzeniu chorych schematów (zdarza się). Chłopak bez defektu umysłowego nawet gdy mu w życiu nie wyjdzie (brak urody, kompetencji społecznych, kasy) nie zostanie ideowym incelem, jak ma zryty beret popłynie jak ten przystojny chłopaczyna co zabił kilka lasek z pieśnią incelską na ustach. Dbajmy o zdrowie psychiczne młodzieży. A zacznijmy od nierozmnażania się z odpadami atomowymi, to bywa dziedziczne.
          • sabat4 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 15:38
            Niestety, mam wrazenie, ze faktycznie wielu inceli ma jakies problemy z lapaniem kontekstow spolecznych, i ogolniej - z interakcja z plcia przeciwna. Dlatego ten punkt "nie miec w otoczeniu normalnych kobiet" moze jak najbardziej miec racje bytu, bo chociaz fizycznie one sa, to taki chlopak, ktory ma zaburzenia polaczone czesto z wielkimi kompleksami, wie o takich laskach tyle, co podejrzy przez szczeline miedzy deskami z bezpiecznej odleglosci.
            A ich rozmowy na pewnym etapie zycia przywodza dywagacje na temat "kobialek" u krasnoludkow z filmu "Kingsajz"... Bo potem gore bierze bezsilnosc, wscieklosc i zolc.
            • aandzia43 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 15:48
              No nie, oni mają w otoczeniu te normalne kobiety (w różnym wieku, nie chodzi tylko o te do wyrwania, są jeszcze matki, ciotki, siostry, sąsiadki i ich związki z facetami), mają je fizycznie i na każdym innym polu. Tyle że nie korzystają rozwojowo z ich obecności czyli nie obserwują z otwartą głową, nie przyswajają informacji o nich i o relacjach, nie wyciągają wniosków. Trzymają się najprostszego i najwygodniejszego dla bezpieczeństwa swojego ego schematu.
      • igge Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 15:12
        Zależy jak definiujesz męskość.
        I co Ci pasuje.
        Znam paru macho facetów i nigdy nie umiałabym żyć z żadnym z nich raczej.
        Meskość łączy się dla mnie z łagodnością, spokojem, delikatnością i wieloma cechami tradycyjnie uważanymi za niby kobiece.
        Choć siła, męstwo też mnie pociąga fakt. Coś jak ta niewzruszona skała , o którą rozbijają się fale.
    • kk345 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 09:30
      >nie daje się dostrzec pewnej dychotomii

      Skoro nie daje się dostrzec, to znaczy, że jej nie ma? To o czym jest ten wątasek???
      • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:14
        "Nie mam nic do powiedzenia, to się czepię autokorekty"
        • kk345 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 14:03
          Autokorekta ci słowa wypierdziela? To ją poproś, żeby wywalała więcej, wyjdzie to wszystkim na dobre big_grin
    • hanusinamama Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 09:43
      Incel chędożony...czy tylko mi to połączenie zgrzyta? smile
      • milupaa Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 09:47
        😅👍
      • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 10:31
        Chędożony to jednakowoż niekoniecznie chędożący, nieprawdaż?
        • simply_z Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 10:34
          nie zawszetongue_out
    • czensna Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:30
      Bardzo daleko mi do feminizmu i w ogóle do mizoandrii, ale naprawdę nie pamiętam wielu wpisów (o wątkach już nie wspominając) krytykujących polskich mężczyzn za żony z importu, czy nawet za (realne lub wyimaginowane) powody, dla których to robią. Chyba więc trochę przesadzasz. Natomiast całą kwestia Ukrainek czy tam Filipinek w ogóle uważam za jeden z fajnych przejawów nowoczesności, bo skoro polscy faceci (nierzadko słusznie) nie podobają się wielu polskim kobietom, to wybierając sobie żonę z zagranicy siłą rzeczy przestają zawracać głowę lokalnym paniom. Sytuacja win-win, więc tak naprawdę trudno doszukiwać się jakiejkolwiek kontrowersji.
    • annajustyna Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 11:34
      Zależy z jakiej zagranicy ten chłop. No i okoliczności przyrody też.
      • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:14
        Najlepszy oczywiście ręcznikowy z Egiptu.
        • annajustyna Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:52
          😂😂😂
    • olena.s Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:30
      Ale co ty z czym porównujesz? motywacje faceta, który celowo wyszukuje sobie kobietę z biedniejszego, bardziej konserwatywnego społeczeństwa, może wręcz szuka tam poprzez jedną z licznych firm, z motywacjami kobiety, której trafia się gość z równego/bogatszego/mniej konserwatywnego społeczeństwa? To jasne, że kierują się przeciwnymi potrzebami i mają - poza ewentualną fascynacją/namiętnością/ - inne motywacje.
      • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:35
        olena.s napisała:

        > Ale co ty z czym porównujesz? motywacje faceta, który celowo wyszukuje sobie ko
        > bietę z biedniejszego, bardziej konserwatywnego społeczeństwa, może wręcz szuka
        > tam poprzez jedną z licznych firm, z motywacjami kobiety, której trafia się go
        > ść z równego/bogatszego/mniej konserwatywnego społeczeństwa?

        Który celowo wyszukuje sobie kobietę z biedniejszego/bardziej konserwatywnego społeczeństwa...
        • olena.s Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:41
          ? Uważasz, że tak nie jest?
          Że cały ogromny przemysł importujący żony z Ukrainy, Rosji, Tajlandii etc. nie importuje kobiet dla mężczyzn szukających partnerek z biedniejszych, bardziej konserwatywnych społeczeństw?
          Nie ma analogicznego przemysłu importującego z tych miejsc mężów, prawda?
          • hanusinamama Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 13:16
            A węx jego boli ze Polkii go nie chcą a na Ukreinkę jest za biedny.
            • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 09:16
              Nie, po prostu śmieszy mnie ślepota ematki na to, że zachodni misio może patrzeć na Polkę dokładnie tak samo jak Polak na Ukrainkę. I dotyczy to zarówno tego, który wzdycha do patriarchatu, jak i tego co wręcz odwrotnie. No ale to dla ematki za trudne...
              • sumire Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 10:06
                No, podobnie jak dla ciebie za trudne jest to, że dotyczy to PEWNYCH misiów.
                Są tacy, którzy szukają potulnej gosposi i łapią się na stereotyp "żony z Europy Wschodniej".
                Są też tacy, dla których nie ma większego znaczenia, czy wybranka jest Francuzką, Ukrainką czy dziewczyną z Trójmiasta, bo akurat taka im się spodobała i taką chcą mieć.
                Wszyscy wiedzą, że nadal są ludzie, którzy posługują się stereotypami sprzed 30 lat i są przekonani, że jak kto urodził się na określonej szerokości geograficznej, to ma określoną osobowość; naprawdę nie odkrywasz tu Ameryki, twierdząc, że Niemiec może patrzeć na Polkę tak, jak Polak na sprzątającą u niego 19-letnią Ukrainkę. Ale to już od dawna nie jest regułą.
              • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 10:09
                a mnie śmieszy twoja ślepota, zagraniczne obywatelstwo nie jest wartością nadrzędną i jeśli trafia się na takiego dupka to się go spuszcza na drzewo, nawet jak ma obcy paszport
        • araceli Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:55
          feel_good_inc napisał:
          > Który celowo wyszukuje sobie kobietę z biedniejszego/bardziej konserwatywnego s
          > połeczeństwa...

          Z wątku, o którym toczy się dyskusja:
          "Tekst w "Newsweeku" zawiera pana, który zaprosił na makaron z łososiem już kilkadziesiąt pań, ale zakochał się w Ukraince, która jako jedyna pozmywała mu naczynia po kolacji. Ona stworzy mu dom, pomyślał, choć nad tym makaronem nie mieli o czym rozmawiać."


          Nadal nie ogarniasz sensu?
          • olena.s Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 13:13
            Najwyraźniej tego nie widzi.
            Osobiście - jak bym była młodsza i w fazie poszukiwania partnera - bardzo, bardzo chętnie szukałabym wśród obcokrajowców. Bo pewne modele fizyczne (nordycka czaszka i kontrastowo niektóre warianty bliskowschodnie, mniam) trafiają się poza populacją krajową o wiele częściej niż nad Wisłą. Bo wolałabym faceta wychowanego w zasadach spoza naszego zestawu krajowego. I wreszcie dlatego, że uważam wiele punktów globu za o wiele przyjemniejsze miejsca do życia.
            Ale szukając unikałabym facetów poszukujących partnerek specyficznie spośród bab ze wschodu.
            • annajustyna Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 28.01.21, 10:39
              Co to jest nordycka czaszka? 🧐
              • aandzia43 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 28.01.21, 12:23
                annajustyna napisała:

                > Co to jest nordycka czaszka? 🧐

                Ładnie wysklepiona, dużo u góry, dużo z tyłu, spłaszczona bocznie.
                antropologia-fizyczna.pl/typologia-antropologiczna/szkola-morfologiczno-porownawcza/typ-nordyczny-a
                Też podziwiam u innych, bo sama takiej nie mam wink
          • triss_merigold6 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 14:04
            No, typa nie stać na zmywarkę, a kuchnię ma starą i w starym mieszkaniu.
            • bi_scotti Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 14:19
              triss_merigold6 napisała:

              > No, typa nie stać na zmywarkę, a kuchnię ma starą i w starym mieszkaniu.

              Czepiasz sie. Postawil lososia? Postawil. Nie probowal jej lapac na jakiegos byle sledzia! Bonus tongue_out Cheers.
              • annajustyna Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 28.01.21, 10:40
                Ja tam bym śledzia chętnie zjadła 😋
      • sabat4 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:44
        olena.s napisała:

        > Ale co ty z czym porównujesz? motywacje faceta, który celowo wyszukuje sobie ko
        > bietę z biedniejszego, bardziej konserwatywnego społeczeństwa, może wręcz szuka
        > tam poprzez jedną z licznych firm, z motywacjami kobiety, której trafia się go
        > ść z równego/bogatszego/mniej konserwatywnego społeczeństwa? To jasne, że kieru
        > ją się przeciwnymi potrzebami i mają - poza ewentualną fascynacją/namiętnością/
        > - inne motywacje.

        Z tym, ze mezczyzna z zagranicy moze miec podobna motywacje do Polaka wybierajacego Ukrainke czy Filipinke...
        I podobne obawy smile
        Moim zdaniem niesluszne. Nie widze zadnej roznicy w relacji Polaka i Ukrainki, a Niemca i Polki.
        W obu wypadkach roznica w postaci przywileju bycia integralna czescia bardziej zamoznej spolecznosci w przypadku mezczyzny jest oczywista, niemniej to moze sie zdazyc rowniez wewnatrz dowolnego spoleczenstwa - np. kobieta z prowincji i mezczyzna z miasta, kobieta bez mocnej bazy ekonomicznej i mezczyzna bedacy przedstawicielem elity, zamoznego rodu, albo jakiejs hermetycznej grupy, np. srodowisk artystycznych, w kregach wladzy, z koneksjami itd.
        • olena.s Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:49
          Tak. Im bardziej świadomie zachodnioeuropejski facet szuka baby ze wschodu, tym bardziej będzie on miał problemy z nowoczesnością w kontekście bardziej wyrównanej pozycji kobiet. Tym bardziej będzie incelowski w charakterze.

          • olena.s Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 12:52
            Przy czym ja się nie czepiam motywacji kobiet. Ładnie wypowiedziała to kiedyś Marylin Monroe w jednym z filmów, w którym tłumaczyła papie młodego milionera, że nie jest łowczynią majątków. Mówiła mniej więcej tak: "bogactwo mężczyzny nie jest jedynym powodem żeby się w nim zakochać/z nim wiązać, tak samo, nie jest nim uroda kobiet. Ale z pewnością pomaga".
            • simply_z Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 13:58
              Ale wiesz, ze czesto dla goscia z zagranicy Polka, to ten sam sort czy Ukrainka albo Bialorusinka?- w zalozeniu mila, spolegliwa kobieta, ktora nie jest za bardzo "feministyczna", ugotuje, posprzata, nie bedzie sie klocic, przy tym jest ladna i naturalna,? to tylko nam sie czesto wydaje, ze oni to rozrozniaja.
              • olena.s Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 14:01
                No i ? Niechże sobie.
                • simply_z Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 14:16
                  chodzi o to, ze uwazamy sie za lepsze od tzw, ucisnionych kobiet ze wschodu, a tym czasem same tak czesto jestesmy postrzegane.
                  • olena.s Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 15:00
                    Nie wiem, czy jesteśmy "lepsze", unikam takich ocen, natomiast gdybyśmy zrobili mapę warstwową zinternalizowanych wartości wyznawanych przez daną kohortę wiekową kobiet, to istotnie, miałybyśmy więcej wspólnego ze wschodem niż z zachodem. Czyli z punktu widzenia jakiegoś Holendra czy innego Szweda zapewne jest to mniej więcej ganz egal.
                    • snakelilith Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 15:19
                      olena.s napisała:

                      > to istotnie, miałybyśmy więcej wspólnego ze wschodem niż z zachode
                      > m.

                      Egzotyka się dobrze sprzedaje, więc wiadomo, że w grupie dajmy na to Niemek Polka się wyróżnia już przez samo to, że jest Polką i ma inną socjalizację. Zwykła ludzka ciekawość może zamienić się tu w większe zainteresowanie. Ale tak samo jest, jak jest się tu Hiszpanką, Węgierką, czy Amerykanką.
                      Ale już od dawna w katalogach dla inceli nie ma Polek, chyba nawet nigdy ich tam nie było, bo Polki już w latach 80 tych uchodziły za sprytne, dobrze wykształcone i pracowite, potrafiące samodzielnie na siebie zarobić. Jeżeli wyjeżdzają na Zachód, to po to by się wyrwać z patriarchalnego środowiska, a nie by w nim skończyć. Często miały raczej opinię wyrafinowanej, seksownej femme fatale niż spolegliwej domowej gospodni.
                      Męskie odpady w poszukiwaniu zdesperowanych ekonomiczną biedą ciepłych strażniczek domowego ogniska zaczynają więc od ukraińskiej granicy.
                  • snakelilith Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 15:01
                    simply_z napisała:

                    > chodzi o to, ze uwazamy sie za lepsze od tzw, ucisnionych kobiet ze wschodu, a
                    > tym czasem same tak czesto jestesmy postrzegane.

                    A gdzie ty masz te spolegliwie Polki? Ematka jest może spolegliwa? I o co chodzi z tym zmywaniem garów zachodniokrajowcom? Ja jestem z Niemcem i od początku wspólnego zamieszkania mamy zmywarkę. Obsłużyć potrafimy ją oboje.
                    • simply_z Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 13:05
                      spolegliwe nie ale stereotypy istnieja i nadal sa silne mimo lat obecnosci Polski w UE.po prostu bawi mnie lekka pogard w stosunku do wyrachowanych pan zza wschodniej granicy, tymczasem jestesmy w dalszym ciagu podobnie postrzegane,
                      • sabat4 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 13:19
                        simply_z napisała:
                        > spolegliwe nie ale stereotypy istnieja i nadal sa silne mimo lat obecnosci Pol
                        > ski w UE.po prostu bawi mnie lekka pogard w stosunku do wyrachowanych pan zza w
                        > schodniej granicy, tymczasem jestesmy w dalszym ciagu podobnie postrzegane,

                        No wlasnie. A jesli przyjac, ze mezczyzna moze jednak imponowac kobiecie swoim majatkiem, sila sprawcza i poczuciem bezpieczenstwa, ktore jest w stanie zapewnic, to czy rzeczywiscie zawsze chodzi o akty wyrachowania?
                        Moze to po prostu zwyczajne zwiazki, no... moze z odrobina egzotyki wink
                        Polak, ktory wiaze sie z Tajka, Filipinka, Ukrainka czy Afrykanka niekoniecznie musi byc odpadem atomowym, ale moze po prostu miec nieco mniej stadardowe podejscie do zycia. Podobnie jak Francuzi, Wlosi, Niemcy czy Anglicy, ktorzy wiaza sie z Polkami.
                        Nie oszukujmy sie - pozycja finansowa mezczyzny jest jednym z integralnych elementow jego atrakcyjnosci i nie ma sensu sie tego wypierac jak zaba blota. Ale to ze ktos ma lepsza pozycje majatkowa nie musi z automatu oznaczac radiowej urody czy nieprzysiadalnego usposobienia smile
                        • aandzia43 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 13:55

                          > No wlasnie. A jesli przyjac, ze mezczyzna moze jednak imponowac kobiecie swoim
                          > majatkiem, sila sprawcza i poczuciem bezpieczenstwa, ktore jest w stanie zapewn
                          > ic, to czy rzeczywiscie zawsze chodzi o akty wyrachowania?
                          > Moze to po prostu zwyczajne zwiazki, no... moze z odrobina egzotyki wink

                          Oczywiście że nie zawsze chodzi o akty wyrachowania. Im bardziej otwarte granice, im częściej przemieszczamy się i dłużej przebywamy w międzynarodowym gronie, tym więcej związków mieszanych. Normalna sprawa - mężczyzna i kobieta kierują uwagę na to co w najbliższym otoczeniu i najczęściej z tego otoczenia wybierają partnera.


                          > Polak, ktory wiaze sie z Tajka, Filipinka, Ukrainka czy Afrykanka niekoniecznie
                          > musi byc odpadem atomowym, ale moze po prostu miec nieco mniej stadardowe pode
                          > jscie do zycia. Podobnie jak Francuzi, Wlosi, Niemcy czy Anglicy, ktorzy wiaza
                          > sie z Polkami.

                          Wiąże się bo tak mu się trafiło że się zakochał, a wcześniej zakochiwał się/miał związki z Polkami, Tajkami, Niemkami, itd czy może wiąże się bo się specjalnie udał po kobietę z kultury bardziej patriarchalnej niż jego, a z rodaczkami mu się nie udawało za bardzo? Ten pierwszy oczywiście nie, ale ten drugi jest odpadem atomowym.


                          > Nie oszukujmy sie - pozycja finansowa mezczyzny jest jednym z integralnych elem
                          > entow jego atrakcyjnosci i nie ma sensu sie tego wypierac jak zaba blota. Ale t
                          > o ze ktos ma lepsza pozycje majatkowa nie musi z automatu oznaczac radiowej uro
                          > dy czy nieprzysiadalnego usposobienia smile

                          Pozycja finansowa jest jednym z elementów atrakcyjności mężczyzny i nie będziemy się tego zapierać jak żaba błota. Od rodzaju kobiety (czy jej sytuacji życiowej) zależy, czy ten element jest jedynym istotnym czy jednym z kilku i nie najważniejszym.
                          • sabat4 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 14:23
                            aandzia43 napisała:
                            > Wiąże się bo tak mu się trafiło że się zakochał, a wcześniej zakochiwał się/mia
                            > ł związki z Polkami, Tajkami, Niemkami, itd czy może wiąże się bo się specjalni
                            > e udał po kobietę z kultury bardziej patriarchalnej niż jego, a z rodaczkami mu
                            > się nie udawało za bardzo? Ten pierwszy oczywiście nie, ale ten drugi jest odp
                            > adem atomowym.

                            Jeszcze jest inna opcja, wcale nie naciagana smile
                            Ktos moze miec na przyklad fiola na punkcie pieknie zbudowanych latynosek i marza mu sie takie sniade, brazylijskie posladki kazdego wieczora we wlasnym lozku. Albo lubi czekolade, ale niekoniecznie biala, i z pozadaniem spoglada na mape "Czarnego Ladu" wink
                            Moze marzy mu sie zapach jasminu i kwiatu wisni we wlosach drobnej, kruczowlosej Azjatki?
                            Powinien probowac realizowac swoje marzenia, czy pozostac przy krajankach, zeby ludzie nie gadali? wink
                            • aandzia43 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 14:33
                              > Jeszcze jest inna opcja, wcale nie naciagana smile
                              > Ktos moze miec na przyklad fiola na punkcie pieknie zbudowanych latynosek i mar
                              > za mu sie takie sniade, brazylijskie posladki kazdego wieczora we wlasnym lozku
                              > . Albo lubi czekolade, ale niekoniecznie biala, i z pozadaniem spoglada na mape
                              > "Czarnego Ladu" wink
                              > Moze marzy mu sie zapach jasminu i kwiatu wisni we wlosach drobnej, kruczowlose
                              > j Azjatki?
                              > Powinien probowac realizowac swoje marzenia, czy pozostac przy krajankach, zeby
                              > ludzie nie gadali? wink

                              Opcja całkiem realistyczna choć rzadka - rasowy fetyszyzm już czy silne upodobanie jeszcze wink O Murzynkę czy Azjatkę w Polsce faktycznie trudno, ale takich latynoskich z budowy i karnacji kobiet jest już sporo. Wyglądające jak pół-Azjatki dziewczyny też się znajdą, wystarczy pojechać na Podlasie. Mnie tam rybka jak kto realizuje swoje marzenia.
                  • nolus Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 19:14
                    simply_z napisała:

                    > chodzi o to, ze uwazamy sie za lepsze od tzw, ucisnionych kobiet ze wschodu, a
                    > tym czasem same tak czesto jestesmy postrzegane.

                    To prawda. Raczej jesteśmy postrzegane podobnie czy "prawie tak samo"...

                    Ja z resztą nie widzę jakoś związków typu Amerykanin i kobieta ze Środkowo - Wschodniej Europy. Niektóre się oczywiście udają, ale podejrzewam, że niejedna pani z Polski, Ukrainy czy Białorusi własnie mogłaby się zdziwić "kulturą" amerykańskich "gentlemanów". Przykłady znanych i bogatych tez nie są lepsze - co np. wyszło ze związku Mela Gibsona i jego rosyjskiej Oksany...
                    • magdallenac Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 20:20
                      Ekhem, ja nie narzekam, 16 lat w związku z Amerykninem, ale muszę przyznać, że, kiedy go poznałam, to był dość zeuropeizowany- mieszkał już w Polsce dobrych kilka lat.
                      • nolus Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 21:34
                        magdallenac napisała:

                        > Ekhem, ja nie narzekam, 16 lat w związku z Amerykninem, ale muszę przyznać, że,
                        > kiedy go poznałam, to był dość zeuropeizowany- mieszkał już w Polsce dobrych k
                        > ilka lat.

                        Domyślam się wink Zeuropeizowany...No własnie. Ja miałam kontakt z takim, którego rodzina od pokoleń mieszka w Kalifornii i szczerze...Pomimo całego "wyluzowania", z którym kojarzy się ten stan i ludzie stamtąd, facet był strasznie konserwatywny, a jego komentarze dotyczących innych nacji były często...tak rasistowskie, że można było dostać od tego skrętu kiszek. Opowiadał mi o rasizmie w USA, jednocześnie pokazując na własnym przykładzie, jak nie znosi "Black people" i "Spaniards" smile))

                        Inny - nauczyciel, podróżujący po całym świecie (niby) powiedział, że jednym z powodów dla których wyprowadził się z USA była "kultura randkowania"
                        • magdallenac Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 22:05
                          nolus napisała:

                          Opowiadał mi o rasizmie w USA
                          > , jednocześnie pokazując na własnym przykładzie, jak nie znosi "Black people" i
                          > "Spaniards" smile))
                          >

                          Ignoranci i rasiści są wszędzie. Ten Twój biedny znajomy, nie miał nawet pojęcia wobec kogo kieruje swoją rasistowską niechęć. Spaniards w Meksyku, to potomkowie hiszpańskich konkwistadorów z 16 wieku, którzy razem z Cortezem podbili Meksyk. Obecnie Spaniards to totalnie zamknięta kasta, nie asymilujaca się ani z rodowitymi Meksykanami, ani tym bardziej z Gringos. To nie są meksykańscy emigranci w USA, za ogromną większością Spaniards stoją takie fortuny, o jakich Amerykanie mogą sobie tylko pomarzyć. Dodatkowo Spaniards zarówno kobiety jak i mężczyźni są wyjątkowo pięknymi ludźmi, rodowici Meksykanie to potomkowie Azteków i Majów i to tych Twój kolega miał na myśli...

                          Dodam, że mieszkając teraz od kilku lat w USA, nie trafiam na jakichś zatwardziałych i ekspresyjnych rasistów, a koleżanki Amerykanki w związkach z Amerykanami, też nie narzekają na konserwatyzm swoich mężów.
                    • aandzia43 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 22:15
                      Przykłady znanych i bogatych tez nie są lepsze - co np.
                      > wyszło ze związku Mela Gibsona i jego rosyjskiej Oksany...

                      A ze związku Trumpa i Ivany? big_grin
              • bi_scotti Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 14:26
                simply_z napisała:

                > w zalozeniu mila, spolegliwa kobieta, ktora nie jest za ba
                > rdzo "feministyczna", ugotuje, posprzata, nie bedzie sie klocic, przy tym jest
                > ladna i naturalna,

                Znam paru panow (different backgrounds), ktorzy tak mysleli zeniac sie z Chinkami badz Filipinkami - reality/life im zweryfikowal "zalozenia" big_grin Ale trzeba przyznac, ze dalej kochaja tylko musieli sie ... hmmm ... zmodernizowac wink Cheers.
                • simply_z Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 14:36
                  azjatki sa cwanszewink, zeniac sie, zenia sie z cala rodzina tak naprawdewink.
                  • jowita771 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 15:25
                    Oj może się zdziwić polski Janusz żeniąc się z uległą Swietłaną. Ocknie się i nawet nie będzie wiedział, kiedy zaczął chodzić jak szwajcar.
                    • snakelilith Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 15:59
                      jowita771 napisał:

                      > Oj może się zdziwić polski Janusz żeniąc się z uległą Swietłaną. Ocknie się i n
                      > awet nie będzie wiedział, kiedy zaczął chodzić jak szwajcar.
                      >

                      Kobiety za wchodnią granicą wcale nie są inne od Niemek, czy Holenderek. Mają tylko większe doświadczenie w dopasowaniu się do wymogów patriarchalnego otoczenia. Mogą to wykorzystać w celu zdobycia bardziej lukratywnego partnera, jeżeli widzą, że takie umiejętności są akurat oczekiwane. Polki na Zachodzie też słyną z umiejętności uwodzenia, co nie znaczy, że są bardziej namiętne od Niemek, czy Holenderek, choć jakiemuś Niemcowi czy Holendrowi na widok seksownej sukienki może się tak wydawać i jak się zorientuje, to jest już za późno.
              • nolus Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 18:42
                simply_z napisała:

                > Ale wiesz, ze czesto dla goscia z zagranicy Polka, to ten sam sort czy Ukrainka
                > albo Bialorusinka?- w zalozeniu mila, spolegliwa kobieta, ktora nie jest za ba
                > rdzo "feministyczna", ugotuje, posprzata, nie bedzie sie klocic, przy tym jest
                > ladna i naturalna,? to tylko nam sie czesto wydaje, ze oni to rozrozniaja.

                Też tak sądzę, że dla nich to "wszystko jedno" i nie widzą specjalnych różnic między Polakami, Ukraińcami czy Białorusinami. Kulturowo jesteśmy dla nich tacy sami, a różnice w wyglądzie pewnie dostrzegają słabo.

                Nie wspominając już o "jakiejś" Bułgarii, która jest chyba wciąż dla wielu biednym "nieznanym lądem" tongue_out.

                Jakiś czas temu pokazałam pewnemu typowi z USA historię Kresów, to aż złapał się za głowę - tak był tym zdumiony, bo nigdy nie miał okazji poznać historii tego obszaru...
                • simply_z Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 22:32
                  a to ciekawe co piszesz o Bułgarii. kiedyś znajomy Holender pojechał na wakacje, później został i cały czas był zafascynowany "dzikim" wschodem.
                  • nolus Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 23:18
                    simply_z napisała:

                    > a to ciekawe co piszesz o Bułgarii. kiedyś znajomy Holender pojechał na wakacje
                    > , później został i cały czas był zafascynowany "dzikim" wschodem.

                    Wow tongue_out

                    Holendrzy są dla mnie tak specyficzni, że nie wiem co o nich myśleć. I znowu - najgorsze rzeczy o nich słyszałam od Amerykanów, co wydaje mi się akurat bardzo zabawne...

                    Bułgaria nadal nie jawi mi się jako szczególnie atrakcyjne miejsce.
                    • simply_z Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 23:30
                      nie wiem, nigdy nie pociągali mnie amerykanie i ta ich plytkosc na czele z akcentem , po prostu nope.
                      • nolus Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 23:46
                        >"nie wiem, nigdy nie pociągali mnie amerykanie i ta ich plytkosc na czele z akcentem , po prostu nope."

                        Ja nigdzie nie napisałam, że mnie pociągają smile Po prostu miałam okazję poznać paru i moje obserwacje raczej potwierdzają powszechne, niezbyt pochlebne opinie na ich temat.

                        Ale fajnie było poznać też ich opinie na temat innych krajów i narodowości. Jak np. ta o Holendrach smile
            • majenkir Re: 26.01.21, 19:48
              olena.s napisała:
              > Ładnie wypowiedziała to kiedyś Marylin Monroe


              Haha, to moja ulubiona scena filmowa wink
              • bistian Re: 26.01.21, 20:27
                majenkir napisała:

                > olena.s napisała:
                > > Ładnie wypowiedziała to kiedyś Marylin Monroe

                >
                > Haha, to moja ulubiona scena filmowa wink

                Straszna była, nie przypominaj big_grin
          • aandzia43 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 15:40
            olena.s napisała:

            > Tak. Im bardziej świadomie zachodnioeuropejski facet szuka baby ze wschodu, tym
            > bardziej będzie on miał problemy z nowoczesnością w kontekście bardziej wyrówn
            > anej pozycji kobiet. Tym bardziej będzie incelowski w charakterze.

            Im bardziej świadomie facet szuka kobiety ze wschodu* czy skąd tam jeszcze celując w stereotypowe cechy kobiet z krajów o silnym patriarchacie, tym większe ma problemy z akceptacją odrębności i niezawisłości osoby z którą wchodzi w ścisłą relację. Ten typ nie radzi sobie z dorosłą komunikacją i bliskością, nawet jeśli oficjalnie opowiada się za np. niezależnością finansową partnerki, dużym marginesem swobody dla obu stron i razem w nią wstawia te nieszczęsne gary do zmywarki. Wybrakowany wewnętrznie.

            * Nie piszę tu o bardzo licznych przypadkach związków międzynarodowych bez szukania jakichś określonych cech u partnera. Ot, spotkanie, fascynacja, bliskość, wspólne priorytety i związek.
    • igge Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 15:05
      Na ematce jest straszliwie dużo wątków dotyczących relacji, związków itd
      Wracają niezliczone warianty tych samych pytań i tematów.
      Neutralnie to piszę, nie żeby to przeszkadzało czy coś.
      Ematka jest raczej feministyczna?
      A takich hmmm okołouczuciowych okołozwiązkowych i okołorodzinnych wątków zawsze pod dostatkiem.
      Ciekawe czy na męskich forach tak samo.
      • boogiecat Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 15:27
        Ale walnelas big_grin moze ktos ci wytlumaczy czym jest feminizm

        ide sobie zrobic herbatke i bede czytac :p
        • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 15:56
          Feminizm to ruch neomarksistowski ukradziony sufrażystkom.
          • boogiecat Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 16:16
            ehe, i tak najfajniejsze jest to, ze igge zasugerowala autorowi, ze porusza tematy w jej pojeciu bliskie niewyemancypowanej kobiecie
    • boogiecat Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 15:42
      Ol fakbig_grin kolejny rozdzial pierdolca na punkcie swoim i zagranicy

      Zamiast wymyslac bzdury i ogolnienia, zadaj sobie inne pytanie- czy twoja, prezentowana tu jak i w sasiednim watku, mentalnosc ma cos wspolnego z narodowoscia? Prawdopodobnie nie, incele to forza internazionala. Nie drecz sie wiec, na nic twoje "wytykanie hipokryzji"big_grin

      Uwierz, istnienie zyebow zagranico (istnieja!) oraz wsrod ematek, nie zmieni twojej sytuacji.
    • szalona-matematyczka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 16:00
      "inc" w twoim nicku to skrot od "incel"?😂
      • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 26.01.21, 23:14
        Mniej więcej tak, jak "szalona" w swoim świadczy o chorobie psychicznej.
        • szalona-matematyczka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 28.01.21, 11:52
          Kup sobie slownik i sprawdz sobie znaczenie "szalona".
          • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 28.01.21, 21:29
            sjp.pwn.pl/slowniki/szalona.html
            1. «osoba nieopanowana i niezrównoważona»
            2. «osoba chora umysłowo»
            • szalona-matematyczka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 29.01.21, 18:54
              Musisz zrobic update slownika, bo to nie wszystkie znaczenia.
              • feel_good_inc Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 29.01.21, 21:31
                To teraz już nawet SJP jest starym mizoginem/incelem/agentem patriarchatu, czy co tam sobie roicie?
                • angazetka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 29.01.21, 21:59
                  Pisałam pracę magisterską o stereotypach płci w Słowniku poprawnej polszczyzny, więc mogę cię zapewnić, że i owszem.
                  • 1matka-polka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 29.01.21, 22:22
                    angazetka napisała:

                    > Pisałam pracę magisterską o stereotypach płci w Słowniku poprawnej polszczyzny,
                    > więc mogę cię zapewnić, że i owszem.

                    Czyli przyznajesz sie, ze studiowalas gendera😂
                    • annajustyna Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 29.01.21, 22:50
                      O osobie chorej umysłowo, że jest szalona bądź obłąkana, to raczej mało elegancko współcześnie. Ale "szalona dziewczyna", czyli z nietuzinkową osobowością, to jak najbardziej.
    • nenia1 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 14:52
      To nie dychotomia, tylko rykoszet patriarchatu, co wyraźnie widać gdy spojrzymy kto z kim zawiera tzw. małżeństwa mieszane, Niemcy chętnie żenią się z Polkami, Niemki zdecydowanie rzadziej wybierają za męża Polaka, w Polsce, to Polacy wybierają Ukrainki czy Białorusinki za żony, ale już Polki od Ukraińców czy Białorusinów wolą panów z Zachodu, po prostu, kierunki emigracji też prowadzą głównie do krajów bogatych a nie odwrotnie. Wygląd też zresztą często wiąże się ze stanem zamożności, lepsze jedzenie, lepsze zęby, lepsze zdrowie, skóra, ciuchy, kosmetyki itd. Dla Polki, która chce poprawić swój status małżeństwem atrakcyjniejsi (na poziomie ogólności) będą panowie na zachód, dla Ukrainki czy Białorusinki wyższy standard zamożności jest już w Polsce, a w patriarchalnych społeczeństwach to mężczyzn zazwyczaj dysponują większymi zasobami, stąd takie a nie inne kierunki małżeństw w zależności od płci.
      • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 17:44
        ja bym poszła dalej i rzekła że to kwestia gatunkowa, grupa społeczna naczelnych chętnie przyjmuje obce samice, samców niekoniecznie
        • iwoniaw Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 27.01.21, 17:49
          fitfood1664 napisał(a):

          > ja bym poszła dalej i rzekła że to kwestia gatunkowa, grupa społeczna naczelnyc
          > h chętnie przyjmuje obce samice, samców niekoniecznie

          Sugerujesz, że chętniej w przeciętnej rodzinie powitana zostanie synowa zza granic niż takowy zięć? Lepiej żeby synusia dzieci urodziła Swietłana niż aby Hans był ojcem dzieci córuni? No jakoś nie sądzę.
          • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 28.01.21, 10:16
            Dlaczego akurat na synową wybrałaś Swietłanę a na zięcia Hansa? To stronnicze. Żyjemy w społeczeństwie patriarchalnym, czy ci się to podoba czy nie, i mężczyźnie łatwiej jest narzucić społecznosci żonę z daleka niż na odwrót.
            • iwoniaw Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 28.01.21, 10:41
              fitfood1664 napisał(a):

              > Dlaczego akurat na synową wybrałaś Swietłanę a na zięcia Hansa? To stronnicze.

              Odniosłam się do TWOJEGO postu, gdzie szczegółowo opisałaś, jakie związki są częstsze.



              > Żyjemy w społeczeństwie patriarchalnym, czy ci się to podoba czy nie, i mężczyź
              > nie łatwiej jest narzucić społecznosci żonę z daleka niż na odwrót.


              No toteż pytam, czy rzeczywiście mężczyzna "narzuci" łatwiej Swietłanę niż kobieta Hansa tejże społeczności (rodzinnej, sąsiedzkiej, towarzyskiej).
              • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 28.01.21, 12:19
                i gdzie ja piszę że jak obce kobiety to koniecznie ze Wschodu?
            • aandzia43 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 28.01.21, 10:55
              "Żyjemy w społeczeństwie patriarchalnym, czy ci się to podoba czy nie, i mężczyźnie łatwiej jest narzucić społecznosci żonę z daleka niż na odwrót."


              Łatwiej jest "narzucić" swojej społeczności partnera wnoszącego do społeczności zasoby. Więc tak jak napisała Iwoniaw: rodzina bliższa i dalsza oraz grono znajomych prędzej zaklaszczą uszami na powitanie Hansa, Johna, Gerdy czy Mary niż na widok Swietłany czy Iwana. Patriarchat patriarchatem, kasa kasą.
              • szalona-matematyczka Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 28.01.21, 11:51
                Oj tam, oj tam. Jak Hans okaze sie biedakiem to rodzinka zacznie zlorzeczyc. A jak Swetlana czy Misza okaza sie bogaczami to rodzinka nagle zacznie kochac wybranka/wybranke. Nie takie rzeczy moje oczy widzialy.
                • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 28.01.21, 12:21
                  no ale niektóre wychodzą z założenia z góry błędnego że jak ze wschodu to koniecznie bida a jak z zachodu to na pewno bogaty...
                  • chatgris01 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 28.01.21, 12:26
                    Znam tu przypadek Francuza ożenionego z Białorusinką o wiele bogatszą od niego (córka jakiegoś oligarchy). Wszyscy (w tym jego rodzina) uważają, że zrobił świetną partię (dziewczyna jest także piękna i świetnie wykształcona).
                    • iwoniaw Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 28.01.21, 12:42
                      No to wiadomo, gdyby dziewczyna wyszła za milionera obojętnie skąd, to też by mówili, że świetna partia. Dlatego teoria o tym, jak to łatwiej facetowi wprowadzić/narzucić otoczeniu swą cudzoziemską żonę niż kobiecie cudzoziemskiego męża, są o kant dudy potłuc, bo zupełnie inne parametry są brane pod uwagę. Niekoniecznie majątkowe, inne atuty lub ich brak też mają znaczenie.
                      • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 29.01.21, 19:16
                        w życiu różne rzeczy są brane pod uwagę i zazwyczaj wszelkie teorie są o kant dooopy potłuc, a już na pewno teorie kto kogo i dlaczego wybrał na partnera
                  • aandzia43 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 28.01.21, 12:53
                    fitfood1664 napisał(a):

                    > no ale niektóre wychodzą z założenia z góry błędnego że jak ze wschodu to konie
                    > cznie bida a jak z zachodu to na pewno bogaty...

                    Może jakieś "niektóre" tak, ale twoje interlokutorki raczej nie. Wiesz co to skróty myslowe?
                    • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 29.01.21, 19:17
                      wybór takich a nie innych imion jednak świadczy o jakiejśtam intencji, inaczej wybranoby jakieś neutralne
                  • nenia1 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 29.01.21, 23:26
                    fitfood1664 napisał(a):

                    > no ale niektóre wychodzą z założenia z góry błędnego że jak ze wschodu to konie
                    > cznie bida a jak z zachodu to na pewno bogaty...

                    Przecież nie chodzi o jednostkowe przykłady, bo wiadomo, że w jednostkowym przypadku
                    bez trudu znajdziemy jakąś bogatą Ukrainkę vs bezdomnego Niemca. Jednak w ujęciu
                    ogólnym to Niemcy są bogatsi od Ukraińców, dlatego kierunek zamążpójścia kobiet
                    idzie od wschodu na zachód i jest to na tyle powtarzalne, że trudno uznać za przypadek.
                    • fitfood1664 Re: Mąż i żona z importu - dychotomia 30.01.21, 08:19
                      czyli jeśli chodzi o ujęcie ogólne to narodowości jak najbardziej ok, jeśli chodzi o płeć to jednak nie? jak się przykłada jedną miarę to do wszystkiego, bo tak to właśnie wygląda,

                      pozostanę więc przy swoim : kobiecie łatwiej wejść w obcą społeczność

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka