Dodaj do ulubionych

Dysortografia?

08.02.21, 13:26
Mam pytanie - czy miałyście doświadczenie z tym zaburzeniem?
Czy to faktycznie zaburzenie, czy jakieś niedopatrzenie z naszej strony? Lenistwo syna? Sama już nie wiem jak mu pomóc.

Syn ma 11 lat. Robi błąd na błędzie.
Jak dziś wysłał sms o treści: "hej mamusiu, zostawiłaś mi obiat w lodufce?" ...

Doskonale zna zasady pisowni. W teorii to wie wszystko. Dużo pisze, rysuje, ma świetne oceny i bardzo ale to bardzo dużo czyta, 150 stron książek dziennie to jest minimum. Pisze wiersze, opowiadania, językowo odnoszę wrażenie, że jest uzdolniony bardzo, ma bogaty zasób słownictwa.
Ale ortografia kuleje. Albo raczej leży.
Jak ćwiczymy, to na przykład mówi sobie głośno: BÓL przez Ó z kreską. Bo "boli". Mówię ok - wpisuj do zeszytu. A on w zeszycie wpisuje:
"BUL - BOLI "

Nie wiem już co robić. Macie jakieś pomysły czy samej mogę mu pomóc? I jak to zrobić? Ćwiczenia przerobiliśmy - to droga donikąd. Jego też to zaczyna stresować, bo np. pisze słowo MÓSK - i skupia się na tym, że jest Ó a nie widzi, że obok stoją dwa błędy. Potrafi napisać ŁUĆ zamiast ŁÓDŹ i w jednym wyrazie robić po kilka błędów, bo nawet jak pomyśli nad jedną literką zapomina o reszcie.
Czy to jakaś poradnia się tym zajmuje i na czym to polega? Ćwiczenia? Wszędzie wyczytałam, że dużo książek, znajomość teorii, zasad. Ale on zasady zna, tylko nie wdraża ich, nie widzi różnicy. Czyta mnóstwo, parę godzin dziennie zatapia się w książkach, już więcej się nie da. To, że czyta dane słowa nie sprawia, ze potrafi je napisać.

Jakieś pomysły? sad

To mądre, zdolne, bardzo inteligentne i wrażliwe dziecko. W klasie tylko on ma takie problemy, widzę ze wstydzi się smsować z kolegami, bo też robi błędy i potrafią mu wypomnieć. Zależałoby mi na rozwiązaniu problemu, a nie zdobyciu zaświadczenia, ze tak ma i tyle... tylko jak mu pomóc?
Obserwuj wątek
    • grey_delphinum Re: Dysortografia? 08.02.21, 13:34
      Koniecznie trzeba zrobic badania w PPP, a potem skierować dziecko w szkole na zajęcia korekcyjno-kompensacyjne.
      Jeśli dziecko będzie regularnie ćwiczyć, to efekty na pewno będą pozytywne.
      Zaświadczenie też się przyda np. na egzaminie (czas szybko przeleci).
    • tereso Re: Dysortografia? 08.02.21, 13:37
      Oczywiście, że pppsmile Mój ma dysgrafię, też się miało na egz przydać, ale wychodził grubo przed czasem- tyle, że w sali siedziało ich dosłownie kilka dzieci, może było mu łatwiej się skupić. Mnie to w każdym razie uspokajałosmile Ćwiczenia nic nie dały, ale też nie liczyłam na to.
    • gama2003 Re: Dysortografia? 08.02.21, 13:45
      Jestem mamą dysortogafika.
      Do tego ematką z krwi i kości bo sama w 6 klasie gagatka do poradni zaciągnęłam. Nauczycielki waliły jedynkami za dyktanda, widziały co się dzieje i twierdziły, że to nie to.
      Nie dysortografia. Za długo ufałam, że wiedzą co mówią. Gwiazda wychowawczyni 1-3 robiła dyktanda dając wczesniej np 30 trudnych słówek do nauczenia i na dyktandzie tylko je dyktowała. Z takich rzeczy miał 6. W zdaniach w tych samych słowach był już free style.

      Poradnia potwierdziła dysortografię, choć syn mi do tej pory diagnozy nie wybaczył, bo w opinii ma peany i nakazy mobilizacji ,, geniuszu,, w innych dziedzinach a na lenia trafiło.

      Jest już prawie dorosly i robi mniej błędów, poprawa jej ogromna. Ale żadna w tym moja zasługa, w pewnym momencie odpuściłam, by zapobiec zbrodni. Ćwicząc błędów nie robił. Puszczony samopas w szkole robił błędy wyłącznie w łatwych wyrazach. W trudnych nigdy, co mnie rozkładało na łopatki.

      Wspieraj, zdiagnozuj i jeszcze raz wspieraj.
      Zwłaszcza w temacie ,, towarzyskim,,. Moj syn też miewał doły, wkurzał się na siebie, wstydził.
      Pocieszaliśmy, machając mu opinią przed oczyma. Że kazdy ma mocne i słabe strony. Coś za coś.

      Do czasu, gdy w liceum dysortograficzką okazała się najfajniejsza dziewczyna w klasie i we dwoje chodzili na zajęcia dla dys.
      Od tego czasu chwali sobie przeznaczenie.
      • julita165 Re: Dysortografia? 08.02.21, 19:35
        gama2003 napisała:

        > Gwiazda wychowawczyni 1
        > -3 robiła dyktanda dając wczesniej np 30 trudnych słówek do nauczenia i na dykt
        > andzie tylko je dyktowała. Z takich rzeczy miał 6. W zdaniach w tych samych sło
        > wach był już free style.

        Nauczycielka syna ta sama metoda. Moim zdaniem bzdurna. Co to za sens wrypac na pamiec jakis tekst i potem nie zrobic w nim bledow ? Calego slownika i tak sie nikt nie nauczy wiec nie tedy droga. Co to pokazuje poza sklonnoscia dziecka do nauki w malpi wrecz sposob ? Dyktando powinno sie robic na tekscie, owszem dostosowanym do wieku ale nieprzygotowanym i znienacka. To by pokazalo czy bledy dziecka mieszcza sie w jakiejs tam normie i limicie czy jednak problem jest glebszy.
    • malia Re: Dysortografia? 08.02.21, 14:17
      Moja ma, do poradni posłałam w 5 klasie , wtedy zmieniła się pani z polskiego, wcześniejsza twierdziła, że to lenistwo. Nie sprawdzała znajomości zasad, tylko samo ich zastosowanie w dyktandach. Potem się okazało, że corka zasady zna dokładnie, a w czasie pisania jest tragedia. Teraz przynajmniej jest jakaś ulga w ocenianiu ortów, na egzaminie też.
    • heca7 Re: Dysortografia? 08.02.21, 14:26
      Mój syn to ma. Wielokrotnie badany w PPP, mamy opinię (niejedną). To jest jakaś masakra. On zupełnie nie zauważa błędów. Kompletnie. Ileż się nachodził na zajęcia wyrównawcze z tego powodu. W domu ile ćwiczyliśmy. I jest jeden efekt tongue_out Jak pisze do kogoś przed kimś chciałby dobrze wypaść to co drugi wyraz pyta jak się go pisze. W podstawówce nauczyciel raz kazał mu napisać jakieś słowo 100 razy. Po jakichś 50 razach w słowie pojawił się błąd ortograficzny- nawet tego nie zauważył. Jakiś czas temu zmusił telefon aby napisał w sms-sie słowo "skĄtaktować" wink
    • la_mujer75 Re: Dysortografia? 08.02.21, 14:32
      Dysortografia. Na bank.
      To nie jest kwestia lenistwa.
      Starszy (dysgrafia, dysortografia, ogólnie dysleksja) non stop ćwiczył pisanie. Od 1 klasy. Idąc do poradni, miałam kilkanaście zeszytów zapisanych dyktandami. I ich poprawami.
      Dziecko znało zasady. Wiedziało nawet, jak jakiś wyraz zapisać, np. bohater. Mówił "bohater "piszemy przez samo "h" i w tym samym momencie pisał : "bochater". Mówiłam: "Synku, tu jest błąd", a dzieciątko ze zdziwieniem pytało się : "Gdzie?". Patrzył i nie widział.
      Próbowałam stosować metodę, którą ja jako dziecko "wymyśliłam dla samej siebie (też mam problemy dyslektyczne, ale o tym dowiedziałam się dopiero przy swoim dziecko). To jest tzw. : "pamięć ręki". Czyli piszemy wiele razy wyraz, a potem ręka "sama" pamięta.
      U mnie to w miarę zdało egzamin (mam za to problem pisać na komputerze, a zwłaszcza po angielsku- najpierw piszę normalnie, a potem literka po literce przenoszę na monitor- beznadzieja*), u syna nie przyniosło efektów.
      Diagnoza potwierdziła wszelkie dys. Mój syn ma prawie zerową pamięć wzrokową odroczoną. Czy jak to zwał.
      Jego mózg nie zapamiętuje i "nie widzi" symboli graficznych.
      A zawsze dużo czytał. Ja też czytałam non stop, a błędy waliłam kuriozalne.
      Młodszy - nieczytający , jedynie lektury szkolne, błędów prawie wcale nie robi. Jak nie jest pewien, jak się pisze, jakiś wyraz, pisze sobie z boku różne wersje i natychmiast wie, która jest poprawna.
      Ucząc się angielskiego, od razu zapamiętuje pisownię wyrazu.

      Idź do PPP, po diagnozę. Zapewne dostaniecie zalecenia ćwiczeń. Plus może jakieś zajęcia.
      Ja średnio widzę efekt tych ćwiczeń. Owszem- im starszy, tym niby mniej wali rażących byków, ale nadal cos takiego, jak "małe" i "wielkie" litery nie do końca zauważa, przecinki to pojęcia abstrakcyjne dla niego...
      Brak pamięci wzrokowej bardzo utrudnia naukę.
      Ale mózg trzeba ćwiczyć.
      Starszemu jeszcze teraz zdarza się, że pisze od prawej do lewej strony!!!
      Coś takiego jak linie i kratka to również "nieistotne" szczegóły.
      Pismo jest tragiczne.
      Na szczęście są komputery. To go trochę ratuje.
      • turzyca Re: Dysortografia? 08.02.21, 15:02
        Głupie pytanie - a "amerykańskie" literowanie? Oni się uczą w taki sposób, że uczą się słowa i zapisu, który literują (w filmie o pani Doubtfire była taka scena odpytywania). Mogłoby to pomóc?
        • berdebul Re: Dysortografia? 08.02.21, 15:53
          Nie, bo często dyslektycy maja problemy ze słuchem fonematycznym/analiza i synteza słuchowa i literowanie to droga przez mękę. Dlatego nie zaleca się stosowania głoskowania do nauki czytania, tylko metodę globalną, albo Cieszyńską.
          „Pamięć ręki” tez nie działa i jest to pomysł z doopy, tylko dręczy się dziecko.
          • la_mujer75 Re: Dysortografia? 08.02.21, 19:20
            Dokładnie.
            Syn (i ja jak się zorientowałam po latach) ma niedosłuch fonematyczny.
            Uczył się metodą Cieszyńskiej.
            Ja - długo nie mogłam załapać czytania. Strasznie mnie to frustrowało. A tak mnie uczono- poprzez głoskowanie. Dopiero sama jakoś wpadłam na czytanie sylabami i poszły konie po betonie smile
    • zuzanna_a Re: Dysortografia? 08.02.21, 14:50
      bardzo wam dziękuję za opinie, poszłam za ciosem, jesteśmy umówieni do poradni.
      macie racje, że te słowniki i komputery ratują sytuację w przyszłosci, jednocześnie domyślam się, że będzie mu ciężko. wszelkie "dys" są traktowane jako przejaw lenistwa, głupoty, błędy są wyśmiewane. jedyne co to mi smutno, że nie da się z tym nic zrobić ( a taki obraz trochę powstaje jak czytam wasze historie sad )
      • malia Re: Dysortografia? 08.02.21, 14:54
        Nie wiem o czym piszesz, nie spotkałam się ani ja ani dziecko, żeby stwierdzone "dys" były jakoś napiętnowane czy wyśmiewane. Tyle dzieci to ma, że to nie jest niczym niezwykłym
        • heca7 Re: Dysortografia? 08.02.21, 15:11
          A ja spotkałam. W liceum syna. Babka od historii. Na klasówce syn imię któregoś króla napisał małą literą. Ale imię poprawne. Przy całej klasie zrobiła mu wykład jak ogromny to był błąd i niedopatrzenie z jego strony. On wyjąkał, że ma dysortografię, dysgrafię i dysleksję. Po czym cała klasa dowiedziała się , że coś takiego nie istnieje, to zwykłe lenistwo i powinien się bardziej przykładać do nauki. Żeby to się skończyło na jednej lekcji ale na następnej dalej ciągnęła ten temat. Sprawę zgłosiłam do wychowawcy i do pedagoga.
          • la_mujer75 Re: Dysortografia? 08.02.21, 19:26
            W gimnazjum ( przy synach podstawówce) była taka polonistka. Nie to, że nie uznawała żadnych papierów o dysleksji, to negowała nawet problemy dzieciaka, który urodził się głuchy!
            Cyrki tam się działy. Potrafiła - przy jego ustnych wypowiedziach, zacząć się czepiać, że ma niewyraźną wymowę... Ciągle poprawiała jego wypowiedzi. Chłopak -rzeczywiście- niezbyt gramatycznie potrafił się wysławiać. Krzyczała na niego, że matka mu robi krzywdę, załatwiając papiery, itd.
            Znałam tego chłopczyka. Doszło do tego, że zaczął się jąkać.
            Nauczycielka nadal uczy. Przynajmniej rok temu uczyła.
      • bei Re: Dysortografia? 08.02.21, 15:11
        Zuza, jestem mamą synów naszpikowanych dysfunkcjami (dysortografia, dysgrafia, lateralizacje), trzech z nich skończyło studia, najmłodszy uczy się w II kl LO. Teraz nie ma problemu poprawić błędy gdy zależy nam, by wypowiedź ich nie miała. Ważne jest, co człowiek ma w tej wypowiedzi do przekazania. Twój Syn bardzo dobrze rokuje- czytasmilesmile!, więc z czasem utrwali sobie obraz wyrazów, ale nawet, gdyby nie, to najważniejsze, by słownictwo miał bogate.
      • gama2003 Re: Dysortografia? 08.02.21, 16:35
        No co Ty - jak to nie da się nic zrobić ?

        Zaakceptować ! Masz dziecko, które radzi sobie świetnie w mnóstwem rzeczy, skup się na tym, na chwaleniu i utwierdzaniu młodego, że tragedia się nie dzieje. Naucz pisać smsy ze sprawdzaczem, koledzy dojrzeją i temat między dziećmi zniknie.
        Niech słyszy, że ok, jest kłopocik z ortografią, trzeba ćwiczyć, ale martwić się nie wolno.
        Opowiadaj o sławnych dyslektykach, ogólnie jako matka stawaj na głowie, by nie czuł się z tym gorszy a traktował jak to, że Janek nie kuma matmy, Zuzia kuleje z angielskim a Marcin wolno biega. Kazdy jest inny i to jest właśnie najfajniejsze.
        A sama w sobie - wyluzuj. Oby tylko takie kłopoty zycie przynosiło.
      • nangaparbat3 Re: Dysortografia? 08.02.21, 20:01
        No nie da się, nie da. Właśnie dzisiaj mądra i bardzo dobrze ucząca się osiemnastolatka napisała mi w deklaracji, że "nie skożysta" z możliwości pisania na komputerze na egzaminie maturalnym.
        Moje własne dziecko na trzecim roku psychologi zwierzyło mi się, że za każdym razem, kiedy ma napisać "mózg", musi sprawdzić w słowniku. Właściwie od pewnego czasu robi niewiele błędów, ale jak już, to z przytupem: Lektóra, Machomet, asz.
        W mojej rodzinie przykłądano wielką wagę do poprawności językowej, w tym ortografii. Musiałam popracować jako nauczycielka polskiego, zeby wyluzować i zrozumieć, że ważniejsze, CO ktoś chce powiedzieć, niż jak to robi. Zwłaszcza dziecko - bardzo łatwo je zablokować, jeśli przykłąda się wielką wagę do formy.
        Swojej córce kupiłam od razu po diagnozie dwa zeszyty Ortograffiti. Szybko je wypełniła, bardzo starannie, jest wzrokowcem i znakomicie ryzuje, a tam i ryskunki były, lubiła to - oba zeszyty były na "rz" i "ż", na ostatniej stronie drugiego przeczytałam : RZOŁNIEŻ. Machnęłam ręką na wszelkie ćwiczenia, ona sama uczyła się znajdować sposoby na robienie korekty no i z czasem tych błędów coraz mniej, na studiach sobie poradziła, w pracy sobie radzi.
        Jeśli mogę coś doradzić, to machnij ręką. Nie martw się, bo Twoje zmartwienie przenosi się na dziecko, a widziałam wiele, u których dysleksja powoduje wtórne problemy z koncentracją, pewnością siebie. Niech dziecko rozwija te zdolności, które ma, niech się czuje pewnie w tym, do czego jest stworzone. To się też stopniowo, powolutku rozciągnie na ortografię, pewnie nigdy nie będzie pisać w pełni poprawnie, ale na pewno lepiej niż teraz.
        Kiedy pracowałam w SP i pierwszy raz zetknęłam się z dysleksją, miałam taką intuicję, że pomogłaby gra na bębnach - po latach przeczytałam gdzieś, że stosuje się to jako rodzaj terapii dla dyslektyków. Więc wiesz - oprócz nauczenia syna, jak korzystać ze słowników, jak się wspomagać, radziłabym jakiś sport, gry zręcznościowe, ruch, instrument. Ale tylko coś, co sprawiałoby mu radość i pod żadnym pozorem jako narzędzie do poprawienia pisowni.
        Na koniec spróbujcie takiej metody: trzeba dwukrotnie sprawdzać każdy tekst, raz pod kątem treści, stylu, składni, a drugi raz tylko i wyłącznie pod kątem pisowni. Czasem to pomaga.
          • panna.nasturcja Re: Dysortografia? 08.02.21, 23:18
            Nanga, a piszesz ręcznie?
            Bo badania pokazują, ze im więcej człowiek pisze na komputerze, mam na myśli człowieka od dawna dorosłego, tym więcej robi błędów, których w piśmie ręcznym by nie zrobił. To jest pamięć ręki i całości słowa. Dlatego czasami jest tak, ze człowiek pisze na ogół poprawnie a jak się zatnie i zacznie nad jakimś słowem zastanawiać to już sam nie wie.
            Dodatkowo problemem jest czytanie postów na forach jeśli się to robi często. Ludzie robią tam tak dużo błędów, ze mózg się „przyzwyczaja”.
            Kiedyś moderowałam bardzo duże forum i pewnego dnia powiedziałam do męża, ze „nie idzie czegoś wytrzymać”. Zwrot całkowicie mi nie znany mniej więcej do końca studiów, potem poznałam, ale wiedziałam, ze błąd, nigdy nie używałam. A nagle, po całych dniach czytania jak ktoś robił surówkę z pory, kupywal winogron, ubierał bluzkę na długi rękaw i przebierał buty sama powiedziałam „nie idzie wytrzymać” smile
            • magdallenac Re: Dysortografia? 08.02.21, 23:49
              panna.nasturcja napisał(a):

              > A nagle
              > , po całych dniach czytania jak ktoś robił surówkę z pory, kupywal winogron, ub
              > ierał bluzkę na długi rękaw i przebierał buty sama powiedziałam „nie idzie wytr
              > zymać” smile

              Az mnie ciarki przeszly i poczulam sie sfLustrowana...
              • panna.nasturcja Re: Dysortografia? 09.02.21, 00:40
                Magdalena, ja też się tak czułam, ręce opadały.
                Kupywała i surówkę z pory robiła dziewczyna po studiach.

                A jak tam u Ciebie, coś się wyjasniło? Wiecie na czym stoicie? Trzymacie się?
                Może gdzies pisałaś, ale przegapiłam.
                • magdallenac Re: Dysortografia? 09.02.21, 01:31
                  Nic mnie nie zdziwi, jeśli chodzi o studentów. Kiedy mieszkaliśmy w Polsce pracowałam na uczelni i miałam wykład Polska we współczesnych stosunkach międzynarodowych, często zaczynałam od sprawdzenia, co studenci w ogóle wiedzą na temat położenia Polski na świecie- dla mniej więcej 70 % było oczywiste, że jeśli graniczymy z Litwą, to logicznie, że także z Łotwą i Estonią. Conajmniej jeden w grupie 100 osób zawsze wymieniał Szwecję, Danię i (sic!) Norwegię. Dodam, że pracowałam na jednym z najbardziej szacownych uniwersytetów w Polsce big_grin

                  Dostaliśmy wyniki biopsji szyi i są negatywne (uff) Jutro pet scan i kolejna biopsja węzła w klatce piersiowej, we czwartek. Onkolog obstawia sarkoidozę, ale ostatecznie odetchniemy (albo i nie) dopiero w następnym tygodniu. Dzięki za pamięć!
                  • panna.nasturcja Re: Dysortografia? 09.02.21, 02:12
                    Uff, to dobrze, że wykluczają się najgorsze opcje, zawsze to łatwiej mierzyć się z czymś mniej groźnym.
                    Dobrze, że u Was diagnoza szybko idzie.
                    Dbaj o siebie i swoje zdrowie też.

                    Wiesz, moja koleżanka wykładała kiedyś na UW, polonistyka, studenci pierwszego roku.
                    Na pierwszych zajęciach pytała jaką literaturę ludzie lubią czytać. Większość odpowiadała, że współczesną. Więc ona drążyła dalej: jakie nazwiska, tytuły, narodowość autorów, rodzaj literatury.
                    Ludzie milczeli. Nie umieli powiedzieć NIC więcej. Oni (a raczej one, bo to głównie dziewczyny były) nie czytały nic poza lekturami szkolnymi i poszły na polonistykę "bo ja nie umiem matematyki, jestem dobra z polskiego i jestem humanistką".

                    Mój kolega uczy statystyki na kierunku społecznym. W październiku prowadzi przyspieszony kurs matematyki z programu liceum, bo ludzie nic nie umieją. Mówi, że przydałby mu się właściwie taki semestr wstępny by móc potem dobrze uczyć statystyki.
            • nangaparbat3 Re: Dysortografia? 09.02.21, 07:00
              Wiesz, nie chodzi mi o błędy ortograficzne, jeszcze się jakoś trzymam, ale jakby palce nie nadążały, myliły się, robię mnóstwo literówek - przestawiam literki, wychodzą mi wielkie niepotrzebnie albo z polskimi znakami diakrytycznymi, kiedy wcale nie powinno ich tam być, takie cuda, jakby palce nie dawały rady. Zrobiło się to nagle, jakieś dwa lata temu, i mam wrażenie, ze się nasila.
      • mdro Re: Dysortografia? 08.02.21, 23:56
        Pocieszę Cię, że jest szansa, że mu się poprawi. Mojemu się poprawiło zdecydowanie i do tego stopnia, że choć już na etapie liceum zrezygnował z zajęć wyrównawczych, to nie miał problemów z ocenami z polskiego i spokojnie zdał maturę. A w podstawówce, w klasach IV-VI, był naprawdę źle.

        I wg mnie najlepsze, co można zrobić, to nie naciskać i nie zmuszać do "pracy nad problemem".
    • saszanasza Re: Dysortografia? 08.02.21, 14:51
      Znam jednego dorosłego z dysortografią, z forum, co prawda, ale na bank ma dysortografię. Przestałam zwracać uwagę na jego błędy ale robi dokładnie takie same błędy co twój syn, praktycznie każdy wyraz jest napisany z błędem i to nawet nie są błędy scricte ortograficzne, choć też. On po prostu pisze, jak słyszy.
    • olkkaa_99 Re: Dysortografia? 08.02.21, 15:45
      Nie bardzo wierzylam w te wszystkie "dys-" dopóki w pracy nie trafilam na 30 letniego chlopaka, z którym kominikacja mailowa byla prawie niemozliwa. W rozmowie byl normalny - prawidłowe, gramatyczne, wielokrotnie zlozone zdania. W mailach (mimo autokorekty...) - błędy ortograficzne, zero interpunkcji i cos, co mnie najbardziej zszokowalo -notoryczne przestawianie sylab w wyrazach. Chlopak byl grafikiem, cale szczęście nie komunikowal sie mailowo z nikim z zewnątrz.
    • arwena_11 Re: Dysortografia? 08.02.21, 16:22
      Sprawdźcie słuch fonematyczny. To, że zna zasady - zwraca właśnie uwagę na dysortografię.

      Za opinią z PPP idzie nie tylko jakieś ułatwienie na egzaminach - ale przede wszystkim zalecenia co do pracy z dzieckiem. Szkoła musi napisać plan pracy, który musisz zatwierdzić. Należą ci sie jakieś zajęcia reedukacyjne.

      Tu trzeba dużo pracy, ale i tak musisz pamiętać, że nie wszystko wypracujesz.
    • yuka12 Re: Dysortografia? 08.02.21, 18:16
      Najlepiej pomożesz wspierając i uwypuklając mocne strony 😀. O dysortografii, jeżeli będzie potwierdzona, po prostu synowi powiedz z krótkim wyjaśnieniem. Przede wszystkim podkreśl, że TO NIE JEST JEGO WINA, tak po prostu pracuje jego mózg. Jedni mają problemy z poczuciem rytmu, inni nie widzą kolorów, a on pisze tak a nie inaczej.
      Moja córa ma dysleksję. Zanim szkoła (w UK) rzeczywiście stwierdziła, że ma jakieś problemy, została zdiagnizowana i zaczęto jej pomagać minęły prawie 3 lata. Córa już wtedy pod względem pisania i czytania była 2 lata za rówieśnikami. Jak kończyła tutejszą szkołę podstawową nadal odstawała od średniej. Bałam się, jak sobie poradzi w średniej szkole, jak i czy w ogóle zda egzaminy na koniec (GCSE).
      Tymczasem ciężka praca córki przynosi efekty. Nie jest może w "top 10" swojego rocznika i prawdopodobnie może liczyć na najwyższe noty może tylko z 1 przedmiotu, ale generalnie sobie radzi i nauczyciele przyznają, że z każdym rokiem idzie jej coraz lepiej.
      Twój syn ma kłopoty z ortografią, ale poza tym nie ma zaległości w szkole, dobrze się uczy. Do sms-ów niech wykorzystuje słownik, prace na polski niech pisze najpierw w wordzie i sprawdzi pisownię, choć pewnie przy przepisywaniu do zeszytu zrobi jakiś błąd, ale będzie ich mniej 😁. Najlepiej by było w ogóle pisać w komputerze i drukować, ale pewnie w polskiej szkole jest to nierealne.
      Resztę niech podpowiedzą dziewczyny z Pl, bo u mnie, przyznam, szkoły bardzo pomogły córze.
      • tereso Re: Dysortografia? 08.02.21, 19:24
        Mój syn pisał na kompie prace, w szkole na sprawdzianach nie, ale dlatego, że dawał radę pisać na 4 i nie chciał. Na testach wypadł świetnie. Wyśmiewania w ogóle nie było, były sytuacje dla niego przykre, koleżanka np przyszła po lekcje i jak zerknęła do zeszytu to powiedziała, że od niego lekcji się wziąć nie da- ale był mały, jeszcze podatny na moje wyjaśnienie, że po prostu stwierdziła fakt (tak faktycznie było), potem już go to nie ruszało. Z matmy była trudność, w domu nie dało się ZUPEŁNIE odczytać notatek, więc nie wiadomo było, jak doszli do jakiegoś wyniku, nic nie mogłam mu wyjaśnić jeśli nie pamiętał. Na szczęście starsze siostry pamiętały sposoby dochodzenia do wyników (ja pewno przypomniałabym sobie gdybym mogła zerknąć) albo umiały matmę lepiejsmile i kilka razy wyjaśniły . On musiał słuchać na lekcjach, wtedy pamiętał- raz mu się chciało raz nie...Z innych przedmiotów- miał bdb pamięć no i mógł odczytać z książki, Właśnie nadrabiał pamięcią i myśleniem, więc dawał radę. Zobaczymy jak na maturze....
    • pani_up Re: Dysortografia? 08.02.21, 20:07
      Ja mam, w telefonie słownik, w Wordzie też. Na studiach używałam zamiennie innych słów (takich, co do których nie miałam wątpliwości). Też dużo czytam, więc zasób słownictwa spory. Da się żyć wink - skończyłam prawo, pracowałam w korpo 7 lat. Pamiętam, że po zdiagnozowaniu coś tam ćwiczyłam - nie wiem czy coś mi to dało, najbardziej pomaga umiejętność znalezienia synonimów big_grin
    • bialeem Re: Dysortografia? 08.02.21, 21:07
      Tak. Mam. Jestem.
      Ćwiczyć, ćwiczyć i trzymać z daleka od błędnie zapisanych słów, bo jedno potrafi zawalić miesiące ćwiczeń, a i tak będą się zdarzały błędy.
      Na szczęście w dzisiejszych czasach o ile dzieciak nie chce zostać polonistą (albo kaligrafem), to błędną pisownię wszystko (programy) próbuje prostować.
      Uprzedzam tylko, że dysortografia jest niezależna od języka i trzeba mocno uważać na pisownię języków obcych (nie wymienię na ile sposobów potrafiłam zapisać know) i wbrew pozorom (przynajmniej w moim przypadku) odporna na ilość czytania.
      Trzeba mieć automat w ręce, bo oko błędów po prostu nie widzi. Raz źle zapisane nie zapali tej lampki w mózgu, którą mają normalni ludzie.
      • verdana Re: Dysortografia? 08.02.21, 21:35
        Mam trzy sztuki dorosłych już dzieci z dysortografią. Koniecznie idż z synem do poradni. To, że zna zasady, dużo czyta i nie jest w stanie napisać poprawnie słowa świadczy o dysortografi z prawdopodobieństwem 90%. Niestety, w wiekszości wypadków diagnoza oznacza konieczność wypełniania idiotycznych ćwiczeń, które prawdziwemu dysortografikowi nie pomogą, a tylko zabierają czas. Na pociechę. Własnie na dniach wychodzi szósta książka mojej córki, dysortograficzki. Czyli to, co jest dramatem w szkole, moze okazać sie drobną niedogodnością w dorosłym życiu i sukces można osiągnąć nawet w najbardziej, jak by się wydawało, niedostępnej dla dysortografika dziedzinie.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Dysortografia? 08.02.21, 21:32
      Niedbalstwo i wywalone na orto.
      Ja tak mam, jak piszę tu na forum to często nie czytalam i szlo jak szlo.
      Po kilku chamskich odpowiedziach teraz czytam co napisałam i poprawiam.
      Zasady znam dobrze, jak są quizy to wysokie mam wyniki.
      Jakby dyktanda trwaly dluzej i była możliwość przeczytania tego co się napisało to nie dostawałabym 3=, a że w dyktandach szybko dyktowali i zaraz po zbierali kartki to przez 30 lat myślalam żem debil ortograficzy.
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Dysortografia? 08.02.21, 21:38
        A i nigdzie nie mówią, że wysmianie przez kolegów też sprawia, że zaczynasz czytać co piszesz, nauczyciel wiadomo - to nauczyciel ale jak koledzy się śmieją to już wstyd.
        Mój syn jak ma coś napisać w grze to biegnie się zapytać jak poprawnie się pisze a jak pisze przymnie wypracowanie to ma to w tylku bo mamusia sprawdzi i powie żeby poprawił, jakoś tak mi glupio nabijać się z niego, bo wiecie "delikatna lilija".
        • verdana Re: Dysortografia? 08.02.21, 21:56
          Wyśmianie kolegów pomaga też bardzo, gdy ktoś jest kulawy i wolniej biega, albo niedosłyszy i prosi, aby coś powtórzyć. Trzeba śmiać się do rozpuku z takich dzieci, to wtedy krótsza noga się wydłuży, a słuch będzie w porzadku. Dysortografik nie pisze błędnie z niedbalstwa. Jak przeczyta to co napisał sześć razy to błędów i tak nie zauważy. Dysortografia nie ma nic wspólnego z lenistwem, olewaniem, nieuctwem itd. I prawdziwy dysortografik jak przybiegnie i zapyta mamusi, jak sie pisze "góra", to nie oznacza , ze 10 sekund póżniej nie napisze "gura", "kura", albo "gra". Bo to co wie nijak się ma do tego, co pisze.
      • bialeem Re: Dysortografia? 08.02.21, 21:57
        Dysortograf nie widzi zapisanych błędów niezależnie od czasu jaki przeznaczy na ich znalezienie. Dlatego min uważam, że przedłużanie czasu pisania matury dla tych z orzeczeniem to idiotyzm. Prędzej by się sprawdziło to, co stosowała moja polonistka. Dwie oceny. Jedna z ortów, a druga za resztę. Przynajmniej wtedy dzieć może 3 dostać.
        • verdana Re: Dysortografia? 08.02.21, 22:09
          Idiotyzm. Ma sens dla dyslektyków, którzy wolno czytają. Ocena z ortografii w wypadku dyslektyka to jak ocena za dobór kolorów przez niewidomego. Bez sensu i krzywdząca. Pamietam ocenę z wypracowania mojej córki w liceum, gdzie nauczyciel był krytykiem literackim, a nie klasycznym nauczycielem "Celująco. Brakuje 72 przecinków."
          • bialeem Re: Dysortografia? 08.02.21, 22:25
            Dostałam kiedyś: "Brawo! Tylko 3 błędy ortograficzne. Niestety aż 56 interpunkcyjnych"
            Moja polonistka była i tak jak na tamte czasy postępowa, bo uznawała istnienie dysortografii i te dwie oceny były gigantycznym pójściem mi na rękę, bo bym pewnie polskiego nie zdała.
            Zresztą do dziś mam tendencje do zdań niesamowicie wielokrotnie złożonych z (prawie) absolutnym brakiem przecinków. Między innymi przez to wtrącenia wrzucam albo w nawiasach albo po myślnikach. Człowiek sobie ze swoimi brakami radzi jak może.
        • nangaparbat3 Re: Dysortografia? 08.02.21, 22:29
          Nikt nie ma przedłużonego czasu na maturze z powodu dysleksji czy dysortografii. Osobom z opinią , w której jest postawiona diagnoza dysleksji-dysgrafii-dysortografii przysługują szczególne zasady oceniania, biorące pod uwagę dysfunkcję. O ile wiem, przekłada się to na niewielką liczbę punktów (na językach i matematyce). Osoby z dysgrafią mogą pisać egzamin na komputerze.
        • heca7 Re: Dysortografia? 08.02.21, 23:49
          Mój syn za błędy ortograficzne miałby zawsze 1. Jest ślepy na błędy. Ja kiedy piszę ręcznie lub na komputerze to odczuwam pewien niepokój jak robię błąd, mój mózg daje mi znać, że coś jest nie tak. Jemu mózg nic nie mówi wink
          • nangaparbat3 Re: Dysortografia? 09.02.21, 17:34
            Ja kiedy piszę ręcznie lub na komputerze to odczuwam pewien niepokój jak robię błąd, mój mózg daje mi znać, że coś jest nie tak. Jemu mózg nic nie mówi wink

            Niestety dokładnie tak to działa. W tym kontekście nawet używanie słownika traci sens, bo trzeba by sprawdzać niemal kazdy wyraz.
      • m_incubo Re: Dysortografia? 09.02.21, 15:32
        Po tym co tu napisałaś można zauważyć, żeś debil, choć fakt, chyba nie ortograficzny.
        Wysmiewanie generalnie jest świetnym sposobem na wszystko, to i na dysortografię musi być, nasz rację.
    • tereso Re: Dysortografia? 08.02.21, 21:50
      A i jeszcze jedno: najważniejsze to nie cisnąć za bardzo, żeby się poprawił tylko wzmacniać to co wychodzi. Gdyby dys padło na najstarszą pewno pracowałabym , przerabiała szlaczki ortograffiti itp. dzieciak by myślał że głupi się urodził. A że dys padła na trzeciego, samo mi się odpuściło, wolałam z nim w karty pograć niż szlaczki ćwiczyć i wszystkim to na dobre wyszło.
      • verdana Re: Dysortografia? 08.02.21, 22:12
        Nie można. Chyba, ze nie jest dysortografią. Mozna natomiast pracować z dzieckiem bardzo dużo, tak, aby czas przeznaczało na to, w czym jest najsłabsze, a nie rozwijało tego, w czym jest dobre. Bardzo pożyteczne, zaiste. W większości wypadków dysortografia nieco zmniejsza się z czasem, niezaleznie od włożonego wysiłku. Są dzieci , którym dysortografia minęła po roku czy dwóch ćwiczeń. Bo była błędnie zdiagnozowana.
        • black_magic_women Re: Dysortografia? 08.02.21, 22:45
          Ech... Wy macie już starsze dzieci, u mojego 7 latka na razie jest problem żeby cokolwiek napisać. Tzn pisać pisze, ale kulfony straszne, do tego ma problemy z koncentracja etc. Chłopiec bardzo inteligentny, ale i nadwrażliwy. W środę mamy pierwszą wizyte w poradni i ja przeżywam coś na kształt żałoby. Dopiero uświadamiam sobie, że moje dziecko jest nieneurotypowe. Dla mnie to nie jest wielka przeszkoda. Ja sama miałam różne dys, zaburzenia si itd. które owszem namieszały mi w życiu, czasem przysporzyły smutków ale w ostatecznym rozrachunku mam i wyższe wykształcenie i rodzinę i pasje. Do czego zmierzam? Do nauczycieli, którzy wyśmiewają, krytykują dzieci. Nie wiem, może nasza nauczycielka 60+jest starej daty, może młodsze takie nie są, ale po rozmowie z nia, za każdym razem mam ochotę płakać. Mąż też z tych co to widzą "lenistwo" w dziecku, a nie dysfunkcje. Sorry, ja pisałam jedno słowo 100 razy i co z tego? Dalej kiedy idę na pocztę mam stres ile druków zmarnuję nim wypełnię czytelnie. Ale gros moje pracy opiera się na komputerze. Tym bardziej dziękuję za wasze opowieści o wspieraniu dzieci!
          • szeera Re: Dysortografia? 08.02.21, 23:33
            "Nie wiem, może nasza nauczycielka 60+jest starej daty, może młodsze takie nie są, ale po rozmowie z nia, za każdym razem mam ochotę płakać."

            Zmień klasę jak najszybciej. Już 30 lat temu były w Polsce nauczycielki, które doskonale rozumiały co to jest dysortografia i dysleksja, więc wiek jej nie tłumaczy. A jak się uprze żeby zniszczyć poczucie własnej wartości dziecka to nikt jej nie powstrzyma.
      • szeera Re: Dysortografia? 08.02.21, 23:28
        "Dysortografię można wyprowadzić na prostą przy regularnej pracy."

        Nie, nie można, są na to badania. Niektórym dość znacznie poprawia się z wiekiem, ale jest to związane ze stopniem rozwoju mózgu, a nie z ćwiczeniami.

        W obecnym świecie jedyny realny problem dysortografika to trudność w nauce języków obcych, bo to często jest skorelowane. Jeśli autorka wątku zauważy takie problemy to warto poszukać nauczycieli języka mających doświadczenie w pracy z dysortografikami, żeby nauka była jak najbardziej skuteczna i jak najmniej męcząca.
      • heca7 Re: Dysortografia? 08.02.21, 23:55
        Nooo, u nas była regularna praca i nauka. Zajęcia w szkole, w domu. Kiedyś syn przepracował całe dwa miesiące wakacji, codziennie. Kaligrafia, czytanie, wypełnianie ćwiczeń. Godzinę codziennie. I o kant doopy potłuc.

        Pamiętam jakiś artykuł chyba na Gazecie (mogę się mylić). Babka wspominała jak pracowała z synem. Nauczyciele ciągle żądali od niej ćwiczenia z synem. Ponieważ efekty były żadne to słyszała- musi pani więcej z nim ćwiczyć, leni się, nie pracuje wystarczająco w domu. A ona miała ochotę zapytać- KIEDY??? Kiedy on ma więcej ćwiczyć? Ma nie spać???
        • bialeem Re: Dysortografia? 09.02.21, 00:09
          Moim prywatnym zdaniem poza ćwiczeniami trzeba zaakceptować, że to jest problem i nigdy nie będzie się pisało jak normals. Miałam to szczęście, że mi z wiekiem i nieortodoksyjnymi ćwiczeniami (blogi, pisanie w necie, pisanie opowiadań for fun) znacząco przeszło. Gdyby się nie polepszyło(musiałam "poleprzyło", ale tylko drugie, poprawić), to bym się trzymała korekty worda i generalnie olała wymogi ręcznego pisania.
    • kafana Re: Dysortografia? 09.02.21, 00:38
      O to ja w dzieciństwie. Dysortografii mi nie stwierdzono bo za mądra byłam ale co się pał na sprawdzianach nałapałam to moje. Kolejna sprawa interpunkcja- mam problem do dzisiaj.
      Po pierwsze wyszło mi na testach, że mam słabą pamięć wzrokową ( te błędy mimo tryliarda przeczytanych książek). Więc może syn też jest słuchowcem.
      Im byłam starsza tym lepiej mi szło chociaż do dzisiaj zasadzę czasem jakiegoś byka aż oczy bolą ( wielkie dzięki za autokorektę). Niestety interpunkcja już się tak sama nie poprawiawink
      Tak serio pomogła mi na studiach nauka gramatyki historycznej i scs - dowiedziałam się skąd wzięły się poszczególne zapisy i głoski.
    • tiffany_obolala Re: Dysortografia? 09.02.21, 11:05
      To, że dys.. nie da się wyprowadzić ćwiczeniami, potwierdza fakt, że opinia o dys z 4 klasy SP jest ważna aż do matury (jako jedna z nielicznych w PPP). Moje dziecko z zaburzeniem słuchu fonematycznego po prostu z dys wyrosło - mózg dojrzał.

      Moje dziecko jako jedyne z rodziny nauczyło się czytać dopiero w szkole (pozostali członkowie opanowywali tę umiejętność w wieku 3-4 lat), bo - mózg musiał dojrzeć. Przyjęliśmy, że do pewnych rzeczy mózg tego osobnika dojrzewa później niż u rówieśników, inne zaś ogarnia znacznie wcześniej - to się nieharmonijny rozwój nazywa smile

      Mój mózg dojrzał gdzieś tak w połowie studiów, wtedy przestałam robić aż tyle błędów ortograficznych. Nadal przestawiam sylaby.
      • black_magic_women Re: Dysortografia? 09.02.21, 11:24
        tiffany_obolala napisał(a):

        > Przyjęliśmy, że do pewnych rzeczy mózg tego osobnika dojrzewa później ni
        > ż u rówieśników, inne zaś ogarnia znacznie wcześniej -

        To staram się teraz przekazać mężowi. Choć myślę sobie, że nawet jeśli dziecko jest pardon "harmonijnie w dole" zdolności czy rozwoju, to też z jednej strony trzeba ćwiczyć, a z drugiej jednsk zaakceptować. Choć intuicja mi mówi, że wtedy akceptacja jest łatwiejsza, bo na oko widać, że to słabości. No nic, byle do jutra do pierwszej wizyty w poradni.
        • tereso Re: Dysortografia? 09.02.21, 21:31
          Nie wiem, mnie pomagało, że widziałam i widzę, że syn kumaty. Dlatego zakładałam, że sobie poradzi i z jakimś wielkim zmaganiem ta akceptacja się wcale nie wiązała. Gdyby był po całości słabszy, bardziej bym się martwiła. Chyba. Daj znać po wizyciesmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka