Dodaj do ulubionych

Alzheimer sąsiadka

28.02.21, 14:31
Nie chce zdradzać szczegółów ale od około 2 lat sąsiadka jest zamknięta w mieszkaniu, od jesieni nie ma nawet kluczy. Puka,.stuka....rozmawiam z nią czasem co chce , odpowiada że nie może wyjść tudzież jest głodna. Rodzina przychodzi z obiadem na 40 minut dziennie. Zwracałam uwagę rodzinie, dzwoniłam do lekarza rodzinnego o interwencję....zero efektu. w pomocy społecznej wszyscy chyba zdalnie pracują , nie dodzwoniłam się jak do tej pory. Jak skutecznie i kogo zawiadomić aby realnie sytuacja się zmieniła?
Obserwuj wątek
          • janja11 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:04
            nena20 napisała:

            > Serio sad świat oszalał.

            Serio. Dokładnie ta sama historia. Tylko drzwi zamykała opiekunka z MOPSu, bo kobieta po śmierci siostry została całkiem sama.
          • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 09:23
            nangaparbat3 napisała:

            > Mops mopsowi nie równy, czasem to zależy nawet od konkretnej osoby.
            >

            To prawda, ale tylko w kwestiach, na które ta konkretna osoba ma wpływ. w podanym wyżej przykładzie (opiekunka z mopsu zamykała drzwi na klucz, staruszka sama w mieszkaniu) co właściwie miała ona zrobić, skoro gmina nie miała miejsca w dpsie (standard), a taka opiekunka ma przecież kilkoro podopiecznych do obejścia w ciągu dnia - i gdy miną te 2h czy tam ile, to po prostu musi iść do kolejnej osoby (zrobić zakupy, podać leki, inne). Gdyby zostawiła otwarte drzwi, to kolejnego dnia mogłaby mieć po prostu jedną podopieczną mniej. I już widzę te tytuły w mediach "mops dopuścił, by amnezyjna staruszka plątała się po mrozie na ulicy i zmarła z wychłodzenia/ wpadła pod auto wybiegając z domu/utopiła się w pobliskiej rzeczce/zaatakowała dzieci idące do szkoły myśląc, że to zbójcy czyhający na jej zycie" itp.
    • zwyczajnamatka Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 14:44
      Raz dziennie na 40 minut to za mało. Powinien ktoś zaglądać ze trzy razy dziennie. Podać posiłki, leki, wykąpać. Mieliśmy osobę z Alzheimerem w rodzinie i tak to wyglądało. Trzeba było zamykać na klucz, bo wychodziła na przykład w samej halce w zimie i szła przed siebie. Później poszła do ośrodka, bo już nawet na chwile nie można jej było zostawić samej.
      • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:06
        Choćby ktoś powinien przychodzić do niej, jakaś opiekunka ....dać śniadanie, kolację. Porozmawiać chwilę. Pan nigdzie nie jest zabierana, nie ma z nikim kontaktu. Okropna starość, jeszcze gorsze zachowanie rodziny.
        • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:10
          A skąd wiesz, że są w stanie zapłacić za opiekunkę albo zająć się samemu w wystarczającym stopniu? Jak co tak strasznie żal sasiadki- poproś o klucze i powiedz, że podasz śniadanie/kolację.
          Ale jeśli pani jest zaniedbana, można zawiadomić policję.
          • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:17
            Jprdl sąsiadka ma ponad 80 lat, opieka jej się należy, nie wiem ile godzin dziennie. Rodzina ponoć musi dopłacić 50 gr do jednej godziny pracy opiekunki, tą informację powzielam od jej starszego syna. Sąsiadka nie została zabrana na święta ani nigdzie nie jest zabierana. Zamknięta i finito.
            Nie planuje opiekować się sąsiadką, mam swoje życie na głowie. Jedno co mogę zrobić to skutecznie zawiadomić jakieś służby.
            • bywalec.hoteli Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:28
              Może zamiast zawiadamiać służby porozmawiać z rodziną, pomoc (choćby informacyjnie) zorganizować opiekunkę? A może problem polega na tym, ze ktos by te opiekunkę musiał wpuszczać do babci? Wtedy Ty mogłabyś wpuszczać.
                • bistian Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:59
                  nena20 napisała:

                  > Następna się odzywa.....chcesz podam ci jej adres,. wynajmiesz opiekunkę albo s
                  > ama z nią zamieszkasz.

                  Bywalec ma mnóstwo czasu i rentę wojskową, nie ma przy tym rodziny, więc pewnie bardzo chętnie się wprowadzi i umili życie starszej pani? wink
                    • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 12:29
                      W przeciwieństwie do ciebie wiem, jak wygląda i jakie są koszty opieki nad osobą demencyjną (a właściwie jakie były 4 lata temu). I nie, jedna osoba, zwłaszcza pracująca, tego nie pociągnie fizycznie. I nie, emerytura takiej pani wystarcza raczej na skromne życie, syn, który "przejął" emeryturę, raczej się nie wzbogaci, a jeszcze dołoży.
                      Wysiudany z mieszkanka syn (pardon: z apartamentu) może się uważać za szczęściarza.
                  • hanusinamama Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 00:50
                    A tobie chyba bije pod beretem. Powinna olać, zapomnieć?? Nie stać ich..mozna sprzedać mieszkanie i tym opłacić...ale pewnie licza na spadek. Przeciez karmienie raz dziennie to głodzenie. A co z piciem?
            • kk345 Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 00:29
              >Rodzina ponoć musi dopłacić 50 gr do jednej godziny pracy opiekunki,

              W jakiej to instytucji taka promocja? I ile godzin tygodniowo się należy na chorego? Bo w stałą pomoc powyżej kilku godzin tygodniowo, dotowaną przez państwo w życiu nie uwierzę.
            • komorka25 Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 13:18
              "...sąsiadka ma ponad 80 lat, opieka jej się należy, nie wiem ile godzin dziennie. Rodzina ponoć musi dopłacić 50 gr do jednej godziny pracy opiekunki..."
              Taaa, moja znajoma ma matkę już 90+, której - jak twierdzisz - opieka się należy. Na szczęście ta matka w zasadzie jest samoobsługowa, chociaż (4 piętro bez windy) z domu już nie wychodzi, a do córki przeprowadzić się nie chce, bo tam mieszkanie małe i z dodatkową osobą już poważny problem. Ta znajoma z trudem załatwiła, że z MOPS przychodzi opiekunka na 4 godziny tygodniowo - w ten czas wlicza się robienie zakupów, pomoc w sprzątaniu, czasem przeprasowanie czegoś, częściowo pomoc przy higienie. Znajoma w zeszłym roku dopłacała 17 zł do każdej godziny pracy tzw. opiekunki, która generalnie ma wywalone na wszystko, nikt nie jest w stanie rozliczyć jej z czasu pracy, a potrafi przerwać ścieranie kurzu z wysokiej szafki w połowie, bo "czas minął".
        • aqua48 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:27
          nena20 napisała:

          > Choćby ktoś powinien przychodzić do niej, jakaś opiekunka ....dać śniadanie, ko
          > lację. Porozmawiać chwilę. Pan nigdzie nie jest zabierana, nie ma z nikim konta
          > ktu. Okropna starość, jeszcze gorsze zachowanie rodziny.

          Wiesz, ona może potem i tak nie pamiętać że ktoś z nią rozmawiał, czy był u niej. Tak jak pewnie zapomina że jadła. Albo nie otworzyć drzwi obcej osobie, bo zapomni kto to. Ale tak, albo opieka całodobowa w domu, albo dom opieki. Tyle, że na prywatny, jak i na taką opiekunkę rodziny może zwyczajnie nie być stać. A na państwowy się czeka.
    • aqua48 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:01
      Miałam podobną sytuację w klatce. Pani też stukała, pukała i płakała, że drzwi jej się zatrzasnęły, a była zamykana, bo wychodziła i snuła się nocą w samej koszuli. Dom opieki dopiero rozwiązał sytuację. Pewnie czekają na miejsce. Pani może zwyczajnie zapominać że jadła.
        • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:17
          brenya78 napisała:

          > Przepraszam bardzo ale to jest jakiś koszmar. Zamknąć kogoś w mieszkaniu samego
          > bez opieki? A co będzie jak będzie pożar budynku, cokolwiek?

          Pozar? Wystarczy, ze sie zsika albo "zkicha". To nie jest koszmar, to kriminal. To tak jakby male dziecko zamknac i odwiedzac 40 minut dziennie.
              • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 02.03.21, 18:37
                Z dziećmi jest łatwiej - istnieje system opieki dziennej, poza tym ten czas jest raczej określony. Tu masz nieokreślony czas trwania - może to będzie rok, może kilka, może kilkanaście lat - i nieokreślony przebieg - jeśli jeszcze się pracuje, to nie ma się czasu na opiekę nad seniorem, czasem i pieniędzy, rezygnacja z pracy może oznaczać znacznezmniejszenie własnej emerytury w przyszłości.Rozwiąż ten dylemat.
                I jedno, że za opiekunkę trzeba zapłacić. Drugie - że wcale nie jest łatwo taką opiekunkę znaleźć.
                  • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 02.03.21, 19:29
                    malgosiagosia napisała:


                    >
                    > A jak kiedys rozwiazywano ten problem?
                    >

                    Zapytaj rodziców, jak swych ostatnich dni dożyli ich rodzice i w jakim byli wieku. Jeśli jeszcze żyją dziadkowie, to ich zapytaj o to samo.
                    • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 02.03.21, 20:24
                      iwoniaw napisała:

                      > malgosiagosia napisała:
                      >
                      >
                      > >
                      > > A jak kiedys rozwiazywano ten problem?
                      > >
                      >
                      > Zapytaj rodziców, jak swych ostatnich dni dożyli ich rodzice

                      Nie musze pytac, bo wiem. Pradziadkowie i dziadkowie mieszkali z dziecmi. Teraz, moja mam mieszka ze mna.
                      Moja tesciowa zajmowala sie swoimi rodzicami, a pozniej jej dzieci ze wspolmazlonkami, zajmowali sie nia.
                      • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 09:14
                        malgosiagosia napisała:


                        > Nie musze pytac, bo wiem. Pradziadkowie i dziadkowie mieszkali z dziecmi.

                        Mieli demencję i wymagali dozoru 24/7? Dzieci nie pracowały w tym czasie?

                        Teraz
                        > , moja mam mieszka ze mna.

                        Mama jest splątaną staruszką, której nie możesz zostawić samej nawet na pół godziny, bo będzie walić w drzwi i wzywać pomocy lub wysmaruje się i pół mieszkania kupą?

                        > Moja tesciowa zajmowala sie swoimi rodzicami, a pozniej jej dzieci ze wspolmazl
                        > onkami, zajmowali sie nia.
                        >

                        Teściowa nie pracowała, a teraz jej dzieci nie pracują? Czy jest to osoba, która może zostać sama w domu na kilka godzin?
                        • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 09:38
                          Miałam dwie wiekowe babcie - jedna na koniec miała problemy demencyjne, skończyło się na opiekunce 24/7 (na którą trzeba było zarobić i nie były to małe koszty), dopóki było to możliwe - babcia mieszkała sama z dochodzącą opieką. Przez ostatnie 3 lata nie wychodziła na dwór, nie była zabierana na święta - nie była w stanie pokonać schodów na pierwsze piętro, poza tym z reguły było za gorąco, za zimno lub za ślisko, a bycie poza dobrze znanym otoczeniem strasznie ją stresowało.
                          Druga babcia nie miała spraw demencyjnych - i chociaż chorowała, to spokojnie można ją było na kilka godzin samą w domu zostawić. Opieka była znacznie mniej uciążliwa niż w pierwszym przypadku.
                          • bywalec.hoteli Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 09:56
                            Powiem szczerze, że nie rozumiem tego wątku. Wątkodajka łka nad ciężkim losem sąsiadki, którą syn się opiekuje i CODZIENNIE odwiedza i karmi, nie skierował jej do domu starców i nie naraża na zarażenie koronawirusem w kontakcie z opiekunkami z opieki społecznej, a sąsiadka jest już na tyle nienormalna czy ma na tyle uszkodzony mózg, że nie będąc zamknięta mogłaby wyjść i nie wrócić. Wg wątkodajki jest to niewystarczająca pomoc. Wątkodajka będzie jeszcze wiele godzin poświęcać na gównoburzę na forum, ale sama nie chce nic a nic pomóc. Widocznie chodzi jej tylko o to, żeby gdzieś zadzwonić i pukanie sąsiadki ucichło. Obrzydliwe zachowanie.
                        • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 15:48
                          iwoniaw napisała:

                          Twoje pytania sa niedorzeczne. Przeciez nie mowie, zeby tylko i wylacznie osobiscie zajmowac sie straszymi ludzmi. Mowie, ze nie mozna zostawiac ich bez opieki. Dopoki nie zalatwi sie miejsca w domu opieki, trzeba te opieke zalatwic we wlasnym zakresie, a nie kobiete z demencja zostawiac na 23 godziny sama w domu zamknietej na klucz. Tak nie postepuje sie ze zwierzeciem, z dzieckiem, a z jakiegos powodu postepuje sie tak ze starszymi ludzmi.

                          Tak, ludzie o ktorych napisalam zyli dlugo i niektorzy meli demencje. Wszyscy mieszkali z rodzinami. i powtorze - dopoki nie zalatwi sie stalej opieki w domu opieki, trzeba zapewnic opieke we wlasnym zakresie, nawet jesli to kosztuje.
                          • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:05
                            >dopoki nie zalatwi sie stalej opieki w domu opieki, trzeba zapewnic opieke we wlasnym zakresie, nawet jesli to kosztuje.

                            Wypadałoby mieć kasę na "nawet jeśli to kosztuje". Myślę wręcz, że to kluczowy czynnik.
                            • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:13
                              morekac napisała:

                              > Wypadałoby mieć kasę na "nawet jeśli to kosztuje". Myślę wręcz, że to kluczowy
                              > czynnik.

                              Jak sie nie ma kasy, to sie bierze staruszke do siebie, to ktos ze staruszka zamieszkuje, to sie organizuje siec pomocy sosiedzko- rodzinnej, itd.
                              • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:21
                                >Jak sie nie ma kasy, to sie bierze staruszke do siebie, to ktos ze staruszka zamieszkuje, to sie organizuje siec pomocy sosiedzko- rodzinnej, itd.

                                A jak ma się własną nieletnią dziatwę i brak miejsca w mieszkaniu? Kogo porzucisz : dzieci czy rodzica? Może męża albo żonę? Poza tym osoba demencyjna potrafi zrobić cyrk w nieznanym sobie miejscu.
                                • tt-tka Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:27
                                  morekac napisała:


                                  > A jak ma się własną nieletnią dziatwę i brak miejsca w mieszkaniu? Kogo porzuci
                                  > sz : dzieci czy rodzica? Może męża albo żonę? Poza tym osoba demencyjna potrafi
                                  > zrobić cyrk w nieznanym sobie miejscu.
                                  >


                                  W znanym sobie tez...
                                  • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 18:36
                                    Wiesz, moja babcia zawieziona na działkę (bo lato, bo gorąco w miescie) usiłowała tam uciekać przez płot i zamkniętą bramę, krzycząc "ludzie, ratujcie". 90 letnia i właziła na 2 metrowe ogrodzenie! Potem już nie jeździła nigdzie. No ale jak tak można nigdzie staruszków nie zabierać?
                                    W swoim domu czuła się bezpiecznie, tego typu numerów było znacznie mniej. Najlepiej też czuła się z jedną, stała opiekunką - w przypadku jej urlopu i sztukowania opieki nad nią członkami rodziny , potrafila cała noc nie spać i chodzić po domu.
                                    • bistian Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 20:19
                                      morekac napisała:

                                      > W swoim domu czuła się bezpiecznie, tego typu numerów było znacznie mniej. Naj
                                      > lepiej też czuła się z jedną, stała opiekunką - w przypadku jej urlopu i sztuko
                                      > wania opieki nad nią członkami rodziny , potrafila cała noc nie spać i chodzić
                                      > po domu.

                                      Żeby tylko taki staruszek chodził. Potrafią stać i się przyglądać śpiącym. Albo co chwilę szturchać i pytać czy śpią, bo oni nie mogą... big_grin
                                      A to i tak bardzo lekka wersja. Dlatego, podziwiam osoby zajmujące się trudnymi przypadkami przez całą dobę bez zmiany i odpoczynku.
                              • laura.palmer Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:29
                                malgosiagosia napisała:

                                > Jak sie nie ma kasy, to sie bierze staruszke do siebie, to ktos ze staruszka za
                                > mieszkuje, to sie organizuje siec pomocy sosiedzko- rodzinnej, itd.

                                No jakie to proste. Zdajesz sobie sprawę z tego, w jakich warunkach mieszkają ludzie, którzy nie mają kasy? Moja koleżanka mieszka z mężem i dwójką małych dzieci w 40m mieszkaniu z jedną sypialnią, która służy za pokój dziecięcy. Ona z mężem śpi w salonie z kuchnią. Rodziców ma w jakimś Wygwizdowie Odległym i nie ma takiej opcji, by w razie czego rodzina przeprowadziła się do staruszków - nie ma tam miejsc pracy.
                                Pomoc rodzinno-sąsiedzka dla osoby z zaawansowaną demencją lub alzheimerem? To wymaga bliskiej rodziny na miejscu, a na sąsiadów bym nie liczyła. Zobacz jak reaguje autorka wątku na każdą sugestię, że mogłaby pomóc sąsiadce.
                              • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:29
                                malgosiagosia napisała:

                                > triss_merigold6 napisała:
                                >
                                > > No to załatwiają. Kluczowe jest bezpieczeństwo i wyżywienie, to pani ma.
                                >
                                > Pies na lancuchu tez ma bezpieczenstwo i wyzywienie.
                                >

                                Co zatem proponujesz komuś, kto ma:
                                1. Pracę zawodową 8h dziennie
                                2. Za średnią krajową lub mniej
                                3. Ma zobowiązania opiekuńcze i finansowe wobec własnych nieletnich dzieci
                                4. Jest jedynakiem i ma zero chętnych do pomocy w sąsiedztwie (za to, jak widać, chętnych do denuncjacji do służb wszelkich od groma)
                                5. Kolejka do dpsu jest na dwa lata (są gminy, gdzie na dłużej)
                                6. Mops może przysłać kogoś codziennie na 2 h (to na standardy Pl b. dużo i nie jażdemu przysługuje)

                                No słucham, na pewno nie brak takich osób i chętnie usłyszą poradę, jak w powyższej sytuacji "się zorganizować" logistycznie i finansowo bez zamykania staruszki samej w domu i bez widoków na miliony w najbliższych latach.
                                • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:41
                                  iwoniaw napisała:

                                  > Co zatem proponujesz komuś, kto ma:
                                  > 1. Pracę zawodową 8h dziennie
                                  > 2. Za średnią krajową lub mniej
                                  > 3. Ma zobowiązania opiekuńcze i finansowe wobec własnych nieletnich dzieci
                                  > 4. Jest jedynakiem i ma zero chętnych do pomocy w sąsiedztwie (za to, jak widać
                                  > , chętnych do denuncjacji do służb wszelkich od groma)
                                  > 5. Kolejka do dpsu jest na dwa lata (są gminy, gdzie na dłużej)
                                  > 6. Mops może przysłać kogoś codziennie na 2 h (to na standardy Pl b. dużo i nie
                                  > jażdemu przysługuje)

                                  Zapomnialas dopisac

                                  7. jest slepy
                                  8. jest gluchy
                                  9. i kulawy na obie nogi

                                  > No słucham, na pewno nie brak takich osób i chętnie usłyszą poradę,

                                  Smieszna jestes z ta swoja natarczywoscia. Nie wiem jak zorganizowac opieke dla Twojej matki. Wiem, ze ja stanelabym na glowie i opieke dla swojej matki czy babci zorganizowala, a jak, to juz zalezy od okolicznosci.
                                  • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:50
                                    😀 Tak myślałam, potrafisz tylko pleść framazony i wymyślać durnoty. Czyli przyznajesz, że większość rodzin demencyjnych staruszków po prostu nie ma opcji, by robić to, co niby takie łatwe i oczywiste 😀

                                    • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:56
                                      iwoniaw napisała:

                                      > 😀 Tak myślałam, potrafisz tylko pleść framazony i wymyślać durnoty. Czyli przy
                                      > znajesz, że większość rodzin demencyjnych staruszków po prostu nie ma opcji, by
                                      > robić to, co niby takie łatwe i oczywiste 😀

                                      Nigdzie nie napisalam, ze jest to latwe i oczywiste. Napisalam, ze zrobilambym wszystko, aby matka czy babka mialy opieke. I tak zreszta zrobilam - i z tesciowa i z moja matka.
                                      • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 17:07
                                        No raczej każdy normalny człowiek by zrobił - i robi. Sęk w tym, że potępianie sąsiada autorki wątku, jakoby się nie postarał dostatecznie, to niektórych chyba poniosło. Bo wcale nie wiemy, co tak naprawdę zrobił, a czego nie, jakie ma możliwości i - nie, fakt że starsza pani jest zamykana na klucz wcale sam w sobie nie jest znakiem, że nie ma opieki. Sama autorka pisze, że syn przyjeżdża CODZIENNIE. A powodów, dla których "matki na spacer nie wyprowadzi" mogą być dziesiątki i nie sąsiadom to komentować (zwłaszcza że do pomocy się nie garną).
                                        • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 17:18
                                          iwoniaw napisała:

                                          > No raczej każdy normalny człowiek by zrobił - i robi.

                                          Nikogo nie potepiam, ale faktem jest przeciez, ze gdyby zostawic dziecko bez opieki, to bylby kryminal. I tak samo jest ze zdemecialymi staruszkami. Obiektywnie jest to kryminal, tylko z jakichs powodow kryminal akceptowany przez panstwo i spoleczenstwo. Najwyzszy czas to zmienic. I prosze, powiedz forumowiczkom jasno i wyraznie, ze nie jestem gazeciarzem. Czy moze uwazasz, ze wyzywanie mnie od trolli i gazeciarzy to fajna zabawa?
                                          • nocnamagia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 18:11
                                            malgosiagosia napisała:

                                            > iwoniaw napisała:
                                            >
                                            > > No raczej każdy normalny człowiek by zrobił - i robi.
                                            >
                                            > Nikogo nie potepiam, ale faktem jest przeciez, ze gdyby zostawic dziecko bez op
                                            > ieki, to bylby kryminal. I tak samo jest ze zdemecialymi staruszkami. Obiektywn
                                            > ie jest to kryminal, tylko z jakichs powodow kryminal akceptowany przez panstwo
                                            > i spoleczenstwo. Najwyzszy czas to zmienic.

                                            Ale co to znaczy bez opieki. Jeśli starsza osoba nie jest ubezwłasnowolniona, to kto niby ma obowiązek sprawowania opieki nad nią? To zupełnie inna sytuacja niż opieka nad dzieckiem
                                          • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 19:09
                                            malgosiagosia napisała:

                                            >
                                            > Nikogo nie potepiam, ale faktem jest przeciez, ze gdyby zostawic dziecko bez op
                                            > ieki, to bylby kryminal. I tak samo jest ze zdemecialymi staruszkami.

                                            No jednak nie to samo, masz obowiązek opieki nad nieletnim, a nie masz prawa zarządzać życiem nieubezwłasnowolnioneho staruszka. Ubezwłasnowolnienie zaś i zostanie opiekunem prawnym formalnie to nie jest bułka z masłem, zwłaszcza gdy taki staruszek ma ciągle przebłyski przytomności przy osobach trzecich (w bonusie opowieści do sąsiadów, jak to wyrodna rodzina chce z niego "zrobić wariata"). Jeśli ktoś jest opiekunem prawnym osoby ubezwłasnowolnionej, to wyedy oczywiście tak, odpowiada za nią jak za dziecko. Ale to nie jest wcale takir częste, jak powinno być (powinno - mam tu na myśli wskazania medyczne).


                                            Obiektywn
                                            > ie jest to kryminal, tylko z jakichs powodow kryminal akceptowany przez panstwo
                                            > i spoleczenstwo. Najwyzszy czas to zmienic.

                                            Co proponujesz? Rządzący są raczej mało zainteresowani rozwojem sieci dpsów czy "tylko" geriatrii. Za to kampanii przeciw rodzinom prowadzonych nawet przez szpitale (!!!), gdy ktoś oczekuje, że ubezpieczony człowiek, który nie nadaje się do samodzielnej egzystencji, dostanie opiekę fachową, nie brakuje. Pamiętasz plakat (!!!) o "zabieraniu banci na święta" ze szpitala - jakby szpital to nie była placówka, do której są przyjmowani chorzy wymagający hospitalizacji, a wypisywać powinno się tych, którzy już opieki szpitalnej nie potrzebują?


                                            I prosze, powiedz forumowiczkom ja
                                            > sno i wyraznie, ze nie jestem gazeciarzem. Czy moze uwazasz, ze wyzywanie mnie
                                            > od trolli i gazeciarzy to fajna zabawa?

                                            Czy już tego nie mówiłam? Osobiście nie rozumiem tęsknoty za gazeciarzem objawiającej się poszukiwaniem go w każdym nowym nicku, no ale co mogę oprócz wycinania twoim zdaniem?
                                            • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 20:11
                                              iwoniaw napisała:

                                              malgosiagosia napisala:

                                              > I prosze, powiedz forumowiczkom ja
                                              > > sno i wyraznie, ze nie jestem gazeciarzem. Czy moze uwazasz, ze wyzywanie
                                              > mnie
                                              > > od trolli i gazeciarzy to fajna zabawa?
                                              >
                                              > Czy już tego nie mówiłam? Osobiście nie rozumiem tęsknoty za gazeciarzem objawi
                                              > ającej się poszukiwaniem go w każdym nowym nicku, no ale co mogę oprócz wycinan
                                              > ia twoim zdaniem?

                                              Moglabys, gdys chciala rzecz jasna, napisac wyraznie, tu i teraz - " malgosiagosia nie jest gazeciarzem, pomylka drogie panie" W tamtym poscie, na moj protest, ze nie jestem gazeta, napisalas - ""co prawda to prawda - czyli takie ni me, ni be.
                                            • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 20:33
                                              iwoniaw napisała:

                                              > No jednak nie to samo, masz obowiązek opieki nad nieletnim, a nie masz prawa za
                                              > rządzać życiem nieubezwłasnowolnioneho staruszka. Ubezwłasnowolnienie zaś i zos
                                              > tanie opiekunem prawnym formalnie to nie jest bułka z masłem, zwłaszcza gdy tak
                                              > i staruszek ma ciągle przebłyski przytomności przy osobach trzecich (w bonusie
                                              > opowieści do sąsiadów, jak to wyrodna rodzina chce z niego "zrobić wariata"). J
                                              > eśli ktoś jest opiekunem prawnym osoby ubezwłasnowolnionej, to wyedy oczywiście
                                              > tak, odpowiada za nią jak za dziecko. Ale to nie jest wcale takir częste, jak
                                              > powinno być (powinno - mam tu na myśli wskazania medyczne).

                                              Mozna spisac u notariusza, duzo wczesniej, pelnomocnictwo o opiece zdrowotnej i majatkowej.
                                              To jest stosowane na zachodzie

                                              >
                                              > Co proponujesz? Rządzący są raczej mało zainteresowani rozwojem sieci dpsów czy
                                              > "tylko" geriatrii. Za to kampanii przeciw rodzinom prowadzonych nawet przez sz
                                              > pitale (!!!), gdy ktoś oczekuje, że ubezpieczony człowiek, który nie nadaje się
                                              > do samodzielnej egzystencji, dostanie opiekę fachową, nie brakuje. Pamiętasz p
                                              > lakat (!!!) o "zabieraniu banci na święta" ze szpitala - jakby szpital to nie b
                                              > yła placówka, do której są przyjmowani chorzy wymagający hospitalizacji, a wypi
                                              > sywać powinno się tych, którzy już opieki szpitalnej nie potrzebują?

                                              Tak, pamietam, bylo cos takiego. No ale zobacz, o zwierzeta dbamy, o dzieci dbamy, o mniejszosci walczymy, a co ze staruszkami? Czy nie powinno uzyc sie podobnej taktyki jak w walce o prawa mniejszosci czy prawa zwierzat? Musza byc sposoby wymuszenia na panstwie zajecia sie starymi, potrzebujacymi calodobowej opieki ludzmi. Mysle, ze to najgorsza rzecz, zamknac staruszke w domu bez opieki i mowic, ze nie ma innego wyjscia. Owszem jest - zadzwonic na policje, sprowadzic telewizje i inne media, zrobic zdjecia i udastepnic na spolecznych platformach. Godzic sie na taka rzeczywistosc nie wolno.
                                              • tt-tka Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 20:46
                                                malgosiagosia napisała:


                                                > Mozna spisac u notariusza, duzo wczesniej, pelnomocnictwo o opiece zdrowotnej
                                                > i majatkowej.
                                                > To jest stosowane na zachodzie


                                                I co to zalatwia w konkretnej sytuacji takiej jak - nie masz moznosci porzucic pracy, nie masz moznosci porzucic dzieci i nie masz pieniedzy na zapewnienie osobie starszej calodobowej opieki ?



                                                Czy nie powinno uzyc sie podob
                                                > nej taktyki jak w walce o prawa mniejszosci czy prawa zwierzat? Musza byc sposo
                                                > by wymuszenia na panstwie zajecia sie starymi, potrzebujacymi calodobowej opiek
                                                > i ludzmi.

                                                Prosze, podaj te sposoby.

                                                >Mysle, ze to najgorsza rzecz, zamknac staruszke w domu bez opieki i m
                                                > owic, ze nie ma innego wyjscia. Owszem jest - zadzwonic na policje, sprowadzic
                                                > telewizje i inne media, zrobic zdjecia i udastepnic na spolecznych platformach.

                                                I policja, telewizja tudziez platformy spoleczne przejma opieke nad zdemenciala osoba ?
                                                • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 21:14
                                                  >I policja, telewizja tudziez platformy spoleczne przejma opieke nad zdemenciala osoba ?

                                                  Nie tylko nie przejmie, ale hejt spadnie na rodzinę. Państwo się nie poczuwa do pomocy w takich przypadkach wogóle.
                                        • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 21:00
                                          Wiele lat pomagałam, zwłaszcza mąż. Synowie często NIE MIELI CZASU dla staruszki, nawet jak była zdrowa. Teraz niestety nie mam czasu aby zajmować się obca osobą w wymiarze nawet godziny dziennie. Nie mam przyjemności przebywania z osobą która opowiada różne niestworzone historie np. ktoś przyjdzie dziś ją zastrzelić, wydano na nią wyrok. Serio czasem bałam się tych opowieść, a zwłaszcza o moje dzieci bo nie wiem co jej uderzy do głowy.
                                          Synowie obydwaj to dwa oślizgłe typy, babka jeszcze żyje a oni o kasę pokłóceni, nie bardzo zależy im na jej dobrostanie. Nie planuje rozmawiać już z żadnym z nich, pismo przygotowałam, wyślę w piątek. Zobaczymy co się stanie.
                                            • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 21:18
                                              morekac napisała:

                                              > >Wiele lat pomagałam, zwłaszcza mąż
                                              >
                                              > Najlepiej się pomaga przy pomocy męża. I nie, nie uważam, że powinnaś pomagać,
                                              > tylko to sformułowanie jest dość zabawne.
                                              >

                                              A, to akurat typowe - gość, który najbardziej wyzywa tu ematki, które odważą się napisać coś pozytywnego o domu opieki (oddawanie do umieralni to jego standardowe wyrażenie), swojej matki "nie oddał", tylko sam się zajmował - znaczy rękami swojej żony i wynajętej (za pieniądze matki) opiekunki, bo on OCZYWIŚCIE musiał chodzić do pracy (do której najwyraźniej forumki mające bliskich w domu opieki - w jego retoryce "umieralni" - chodzą dla fanaberii).
                                            • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 22:16
                                              Sory ale naprawa płytek na balkonie albo inne tego typu prace wykonywał jej mój mąż, a nie jej synowie. Ja czesem kupiłam jej chleb, wypełniłam książeczkę od opłat mieszkaniowych itp. porozmawiałam, wypiłam kawę.
                                              Więcej już nie będę się wypowiadać bo to nie ma sensu.
                                          • triss_merigold6 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 21:10
                                            Zobaczymy co się stanie.

                                            absolutnie nic
                                            MOPS wyśle kogoś na wywiad środowiskowy, odhaczy, że drzwi były zamknięte, a jeśli pracownik zostanie wpuszczony to demencyjna babina powie, że nijakiej pomocy nie chce i żeby spadali więc spadną.
                                          • mamtrzykotyidwa Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 12:34
                                            nena20 napisała:

                                            > Nie mam przyjemności przebywania z osobą
                                            > która opowiada różne niestworzone historie np. ktoś przyjdzie dziś ją zastrzel
                                            > ić, wydano na nią wyrok. Serio czasem bałam się tych opowieść, a zwłaszcza o mo
                                            > je dzieci bo nie wiem co jej uderzy do głowy.
                                            >

                                            A myślisz, że synowie mają z tego przyjemność, albo ktokolwiek inny?
                                            A teraz wyobraź sobie, że to jest twoja matka, którą masz na głowie 24 godziny na dobę.
                                            Będziesz tego wysłuchiwała całą dobę? Jak się nią zajmiesz inaczej? Nie zamkniesz jej samej w pokoju, żeby mieć spokój? I co zrobisz, jak będzie cały dzień w drzwi pukała i mówiła, że jest głodna?
                                            Wiesz, jak ten problem rozwiążą w dom opieki? Albo przywiążą do łóżka pasami, albo nafaszerują hydroxyzyną, żeby spała całą dobę. Tam też nikt nie będzie miał przyjemności z wysłuchiwania głupot, które plecie człowiek z demencją.
                                            Hdroxyzyna jest szkodliwa dla ludzi z demencją i może ich przenieść szybko na drugą stronę, ale kto by się tym przejmował, takie są procedury, więc można dokonać eutanazji, pod pokrywką podawania leków na wyciszenie.
                                            W sumie, jeśli komuś zależy na szybkim rozwiązaniu problemu, to powinien oddać takiego problemowego staruszka do domu opieki.

                                            Moim zdaniem twoi sąsiedzi wybrali najlepszą dla tej staruszki metodę. Zostawili ją w jej domu, który zna i jest na swoim, może tam robić, co chce. Przychodzą codziennie, przynoszą jedzenie, pewnie sprzątają, myją. Nic więcej tu się nie da zrobić. Babcia żyje w swoim wymyślonym świecie i nie potrzebuje do tego towarzystwa.
                                            Ona nie nadaje się do życia w domu z kimś, bo nikt tego nie wytrzyma.
                                              • mamtrzykotyidwa Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 14:21
                                                Hydroxyzyna generalnie w ogóle jest szkodliwa dla wszystkich, a dla starych ludzi szczególnie, ze względu na bardzo zmniejszoną eliminację Hydroksyzyny z organizmu, a co za tym idzie znacznie zwiększone ryzyko skutków ubocznych.
                                                • myfaith Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 14:33
                                                  Dzięki. Czyli od czasu do czasu jest Ok ale nie jest OK jak sie ja stosuje non-stop żeby uspokoić demencyjnych chorych. Zrozumialam . Tylko dlaczego lekarze ja wypisują do ciągłego stosowania?

                                                  Tak mi się nasunęło w kontekście mojej rozmowy ze znajomą ze jej mama dostaje lek na uspokojenie ( nie wiem jakie) bo nie śpi w nocy i budzi współlokatorki w ośrodku .

                                                  mamtrzykotyidwa napisała:

                                                  > Hydroxyzyna generalnie w ogóle jest szkodliwa dla wszystkich, a dla starych lud
                                                  > zi szczególnie, ze względu na bardzo zmniejszoną eliminację Hydroksyzyny z orga
                                                  > nizmu, a co za tym idzie znacznie zwiększone ryzyko skutków ubocznych.
                              • triss_merigold6 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:33
                                Ma. Nie są to komfortowe warunki, ale nie stanowią zagrożenia dla życia i zdrowia.
                                Program minimum to bezpieczeństwo i wyżywienie, jeśli rodzina jest w stanie zapewnić więcej to super, jeśli nie - niech instytucje, które dostają kasę na konkretne działania ruszą żopę.
                      • lauren6 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 11:13
                        Weź jeszcze poprawkę na to, że kiedyś rodziny były wielodzietne i większość dzieci, wnuków mieszkała w jednej okolicy. Dziadkowie mogli do końca swoich dni mieszkać na swoim, tylko wpadali na obiad do córki lub synowej. Od czasu do czasu wpadała w odwiedziny jakaś wnuczka pozamiatać izbę, wnuk podrzucił świeży chleb i pęk kiełbasy. Tak to się kręciło.
                        Nikt nie oczekiwał po potomkach seniora, że ktoś porzuci swoje obowiązki na gospodarstwie i będzie całodobowo robił za opiekuna, kucharza, rehabilitanta i damę do towarzystwa. Takie rzeczy to wymysły ostatnich lat.

                        A z Alzheimerem radzono sobie jak wspominały wyżej przedmówczynie: wycieczką zimą do lasu.
                  • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 08:38
                    Ludzie nie żyli na tyle długo, żeby Alzheimera dostać? Rodziny były wielopokoleniowe?
                    Aczkolwiek w opowieściach ludowych powtarza się motyw wywożenia staruszków zimą do lasu...
                      • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 09:11
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Wystawiania do sieni zimą. I jeszcze motyw dziadów proszalnych.

                        No ale po co tak drastycznie od razu? Nawet ci siedzący w ciepłej izbie i nigdzie nie wysyłani zimą ani latem, nie stanowili dla rodziny takiego obciążenia - bo nikt nie oczekiwał, że rodzina porzuci wszystkie swoje zajęcia oraz nie będzie miała chwili oddechu - opieka była o tyle, o ile była możliwa niejako "przy okazji", np. jedzenie było podawane, gdy wszyscy mieli porę posiłku, jeśli ktoś musiał wyjść z domu, to wychodził - nie było sytuacji, że sąsiedzi wzywają służby/potępiają w czambuł rodzinę, bo splątany staruszek sam przez pół dnia zamknięty, raczej im wszyscy współczuli.
                        Dziś czasy się zmieniły, standardy opieki i leczenia (nie tylko seniorów) są inne - i bardzo dobrze - natomiast skoro oczekujemy, że ta opieka będzie profesjonalna, to niejako z definicji nie możemy oczekiwać, że najbliższa rodzina da radę ją sprawować wyłącznie "własnymi rękami". A ponieważ większość społeczeństwa nie jest wcale zamożna, to "każdy orze jak może" i skoro sam pracuje, w dpsie nie ma miejsc, a na opiekunkę go nie stać, no to co właściwie ma zrobić, oprócz zabezpieczenia staruszka na ile to możliwe w mieszkaniu i przychodzenie do niego codziennie po pracy? Jakoś nigdy nikt nie odpowiedział na takie pytanie - konkretnie: co ma zrobić choćby taki syn z postu startowego?
                        • triss_merigold6 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 09:32
                          Przecież wiem.
                          Zmieniły się standardy w zakresie opieki nad dziećmi, seniorami, zwierzętami. O ile przy dzieciach i zwierzętach ludzie dostali instrumenty i możliwości, o tyle wobec seniorów nie. Kiedyś lekarz nie opieprzal rodziny, dlaczego senior nie ma np. rehabilitacji neurologicznej, czy specjalnej diety albo badań na coś tam. Dziadzio w ramach rehabilitacji sypał ziarno kurom albo siedział na ławce przed chalupa, a babunia dostawała ziemniaki do obierania i tyle. Jak gdzieś poszli, to znaleźli się albo nie, do rodziny nikt się nie przypieprzal.
                          • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 10:14
                            No wiem, że ty wiesz - werbalizuję pewne, zdawałoby się, oczywistości, bo ilość postów z cyklu "no jak można babcię oddać (!) do umieralni (!), co za niewdzięczna wnuczka, jakiż problem, by zamieszkała ze staruszką i podawała jej bułeczki na śniadanie, podśpiewując i gotując obiad? Na pewno leniwa larwa tylko się czai na majątek". Jest to trend, który tępię, gdzie mogę, bo oprócz szkodliwości ogólnej dokłada to i tak umęczonym opiekunom niesprawnych członków rodziny jeszcze potępienie i wyśrubowane oczekiwania z dudy.
      • m_incubo Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:14
        To jest proszenie się o kłopoty.
        Tak, też miałam taką sąsiadkę, a właściwie moja matka. Dwa razy zalała mieszkanie piętro niżej, bo zapomniała zakręcić wodę. Spaliła kilka czajników, bo zapominała o gotującej się wodzie na gazie. Była interwencja policji i nie tylko. Rodzina, która dziwnym trafem nic nie mogła zrobić, bo niedasię, musiała chyba zdrowo beknąć, bo dom opieki znalazł się dla seniorki błyskawicznie.
        • madami Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:21
          Jak mieszkałam w bloku to też miałam taką sąsiadkę, niestety wychodziła z domu ale potem nie potrafiła wrócić, wpychała swoje klucze w nasze zamki, waliła nam w drzwi ( nam = sąsiadom), jak ktoś z nią rozmawiał to żaliła się, że jest głodna ale wszyscy wiedzieliśmy że nie jest, zwyczajnie zapominała o jedzeniu. U nas była walka o to jej samodzielne wychodzenie z domu bo ile razy można zmieniać zamki w drzwiach wejściowych ( potrafiła uporczywie wpychać swoje klucze i zamek w końcu się psuł) a odprowadzanie tej pani do jej mieszkania przez sąsiadów też było upierdliwe. W końcu zniknęła, chyba dostała miejsce w ośrodku.
    • koronka2012 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:17
      Zgłaszać do MOPS i na policję, najlepiej na piśmie bo to trudniej zamieść pod dywan.
      Rodzina zapewne z tych co to uważają że oddanie babci do domu opieki to wstyd przed ludźmi...
      No i trzeba by emeryturę oddać.
          • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:38
            Jakby cię wygasić trolu jeden. Nie mam żadnego obowiązku wobec tej staruszki. Jestem w domu z dzieckiem i widzę jak wygląda sytuacja. Rozmawiałam z rodziną, jej lekarzem rodzinnym. Efekt żaden. Widzę że jednak trzeba złożyć zawiadomienia na piśmie.
              • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:01
                Po ostatniej rozmowie rodzina zabrała klucze sąsiadce sad obawiam się że teraz mogą dać jej jakieś większe dawki leków aby spała całe dnie .....nie wiem. Rodzina a w zasadzie dwóch synów jest w konflikcie o majątek po żyjącej jeszcze mamusi. W zasadzie to ich jedyne zmartwienie. No i trzeba jeść przywieźć. Dziś jeszcze nic ciepłego nie dostała, właśnie wali w drzwi.
            • karmelowa_bombonierka Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:08
              Oczywiście możesz, jeśli masz wątpliwości nawet powinnaś.
              Ale przy okazji mając świadomość że to nic może nie dać (bo tak też może być, co nie zmienia faktu że jeśli jesteś zaniepokojona możesz i powinnaś tak zrobić) - bo takie sytuacje nie są czarno-białe. Jeśli pani ma otępienie wcale nie jest łatwo ją umieścić w domu opieki, szczególnie jeśli nie jest ubezwłasnowolniona i nie jest jeszcze w takim stanie by sąd wydał wyrok umieszczenia wbrew woli. Wystarczy że powie że się nie zgadza. Tak samo może nie wyrażać zgody na przychodzenie opiekunki, osoby z otępieniami czasem są bardzo nieufne, trudne we współpracy.
              Na miejsce w ZOLach czeka się czasem bardzo długo a osoby z otępieniem nie są przyjmowane w nich bardzo chętnie. DPSy są płatne. Są prywatne ośrodki ale tu finanse grają bardzo dużą rolę, nie znam sytuacji finansowej pani ani jej rodziny. Ale jeśli ona wyraża wyraźny sprzeciw przeciwko umieszczeniu w takim miejscu, szczególnie jeśli jej lekarz też tak uważa to klapa. To nie jest tak że rodzina uzna że zamknie się babcię w DPSie i się ją zamyka.

              Zamykanie drzwi jest kontrowersyjne i budzi sprzeciw, ale czasem jest jedynym wyjściem jakie jest w zasięgu rodziny.
              Pozostawianie otwartych mogłoby kończyć się błąkaniem nago po mrozie czy zaginięciem (możliwe że tak już było), wysmarowywaniem klatki schodowej kałem, dobijaniem się nieustannym do drzwi sąsiadów, o wiele większym ryzykiem dla starszej pani.

              Piszesz że rozmawiałaś z lekarzem, synem. Co Ci powiedzieli?
              Może czekają na zakończenie procesu ubezwłasnowolnienia? I radzą sobie do tego czasu jak potrafią.
              Coś chyba powiedzieli?
              Skoro rodzina jest codziennie w mieszkaniu - trudno mówić o zaniedbaniu z góry. Ale nie wiem w jakim stanie jest ta pani i jeśli masz wątpliwości - pewnie że zgłoś to do MOPSu np. Niech sprawdzą. Może to być też pomocne w temacie umieszczenia jej w domu opieki - informacje od sąsiadów że pani się dobija do drzwi.

              Piszesz że sąsiadka od 2 lat jest zamknięta a od jesieni nie ma kluczy. Na czym polegało zamknięcie wcześniej?
              • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:18
                Od dwóch lat nie jest nigdzie zabierana. Miała zakaz opuszczania mieszkania. Czasem rozmawiałyśmy na klatce schodowej. Natomiast całkowite zamknięcie jest od jesieni, po naszej interwencji. Zwróciliśmy uwagę rodzinie i tym sposobem pogorszylismy jej sytuację bo zamknęli ja na amen. Teraz już obawiam się że dadzą jej jakieś leki i tak będą trwać. Ja już nie widzę u nich chęci prawdziwej opeki.
                Już chyba wiem co zrobię, nagram filmiki , zgłoszę do opi ki społecznej oraz dzielnicowego.
                • bywalec.hoteli Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:27
                  Czyli widzisz: interweniowałas i w efekcie babcia ma gorsze warunki bo jest zamknięta. Jak doniesiesz na policje to faktycznie mogą ja nafaszerować lekami żeby była cicho.
                  Nie wiadomo co tu zrobić żeby babci pomoc, dlatego tez sugerowałem Ci zaangażowanie się w pomoc, jeśli rzeczywiście los sąsiadki leży Ci na sercu.
                • effka454 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 22:20
                  nena20 napisała:

                  > Od dwóch lat nie jest nigdzie zabierana. Miała zakaz opuszczania mieszkania. Cz
                  > asem rozmawiałyśmy na klatce schodowej. Natomiast całkowite zamknięcie jest od
                  > jesieni, po naszej interwencji. Zwróciliśmy uwagę rodzinie i tym sposobem pogor
                  > szylismy jej sytuację bo zamknęli ja na amen. Teraz już obawiam się że dadzą je
                  > j jakieś leki i tak będą trwać. Ja już nie widzę u nich chęci prawdziwej opeki.
                  >
                  > Już chyba wiem co zrobię, nagram filmiki , zgłoszę do opi ki społecznej oraz dz
                  > ielnicowego.

                  Rozumiem, że informację że nie jest nigdzie zabierana i ma zakaz wychodzenia usłyszałaś bezpośrednio od sąsiadki? To weź pod uwagę, że to może nie być prawda.

                  Co do zgłaszania do opieki i dzielnicowego - oczywiście jeśli uważasz, że tak trzeba to tak zrób.
                  Kiedy moja teściowa zachorowała na Alzheimera, to zanim udało nam się ją ubezwłasnowolnić i znaleźć miejsce w domu opieki, dzięki zgłoszeniom jej "przyjaciół" i sąsiadów mieliśmy założoną niebieską kartę - bo teściowa chodziła albo dzwoniła do ludzi i opowiadała jak to ją głodzimy, zamykamy, zabieramy różne jej rzeczy, nie pozwalamy nigdzie wychodzić, odcinamy ogrzewanie, przychodzimy i robimy awantury, wnuki przychodzą i kradną jej rzeczy itp.
                  Mieszkaliśmy w jednym domu podzielonym na dwa odrębne mieszkania, z osobnymi wejściami, ale oprócz tego mieliśmy wewnętrzne drzwi między sobą. Pamiętam, jak kiedyś teściowa zaczęła walić w te wewnętrzne drzwi i krzyczeć, żeby ją wypuścić. Mąż zszedł i otworzył drzwi, które nawet nie były zamknięte na klucz (tylko na klamkę) i spytał co się stało, a teściowa zaczęła do niego wykrzykiwać, że jest złodziejem, ukradł jej klucz i ona nie może wyjść z domu. Na co mąż podszedł do drzwi wejściowych teściowej i pokazuje "Mamo, twój klucz jest w drzwiach. Nikt ci go nie ukradł, jest tutaj". Na co teściowa momentalnie zmieniła zdanie i zaczęła mu się żalić, że nasza córka jest złodziejką, przyszła dzisiaj do niej i zabrała jej klucze i jeszcze na nią krzyczała, a potem rzuciła te klucze i sobie poszła. Żeby dopełnić obrazu tej historii - córka była wtedy na jakiejś wycieczce już od dwóch dni, a miała wrócić za kolejne dwa.
              • troompka Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 11:10
                mądre słowa, ja też jeszcze pare lat temu mogłabym mówic, że jak tak mozna, zgłosze to itd.....
                Ale to nie takie proste. Zakładając, że rodzina pracuje, opiekunka przyjsc nie moze (albo finanse, albo przychodzi, ale nie za często bo tak MOPS dysponuje opiekunkami, albo, czego nikt nie wział pod uwagę osoba sobie nie życzy-do tego stopnia, że agresywnie sie do niej odnosi.
                Moja tesciowa pobiła 3 opiekunki, ktore byly do niej wynajete prywatnie, generalnie nie mamy juz skąd opiekunek brać, bo nikt nie chce przyjść. Jezdzimy do niej codziennie na 2-3 godz., ale zanim dojedziemy z powrotem do domu to juz mamy tel. kiedy przyjedziemy bo ona od tygodnia siedzi zamknieta. Obiad podany, przygotowana kolacja i sniadanie na nastepny dzien, herbata w termosie, pelna lodówka łatwo zjadalnych produktów (serki, sałatki, sledziki na raz), kamera która raz, że pokazuje co sie dzieje a dwa przez nią sie porozumiewamy w zasadzie z kazdego miejsca w jakim jestesmy. Leki w podajniku z sygnalizatorem że ma je wziąć, poodłaczany gaz. I to wszystko co możemy zrobić. Tez jest zamykana, po paru wycieczkach poszukiwawczych po miescie. Tez wali w drzwi, tez płacze, że nie ma co jeść, tez był MOPS bo ktos wezwał (przyjechalismy, otworzylismy i sprawdzili, ze produkty sa, ona sama zadbana) i wcale fakt zamykania ich nie zbulwersował. Klucze w razie W ma zaufana sąsiadka, ale opiekowac sie tesciowa nie moze bo sama chora. Załatwilismy dom opieki, super hiper za ponad 5 tys mies. - co z tego jak ona nie pojdzie, a jako ze jest potrzebna jej zgoda to nikt bez niej jej nie przyjmie. Dopóki nie jest ubezwłasnowolniona to nawet jak sie da jakos oszukac, że np. jedzie do sanatorium, to w ktoryms momencie powie, że chce wyjsc i nikt jej nie ma prawa zatrzymac.
                Sprawa jest założona i nawet juz był biegły psychiatra z sądu(mimo pełnej dokumentacji łacznie z TK głowy ewidentnie wskazujacym na ubytki kory mózgowej), ale to wszystko trwa i jeszcze pewnie potrwa. A im dluzej potrwa tym bardziej cala nasza rodzina na tym ucierpi, bo generalnie tesciowa nie ma pojecia o swoim stanie, wg niej jest wszystko ok tylko troche sie gubi. A jak sie jej pokazuje filmiki z akcji pobicia opiekunek to twierdzi, że to nie ona tylko jakas stara baba.
                W teorii mozna wszystko powiedziec/napisac, a tak naprawde rzeczywistosc weryfikuje wszystko i trzeba tez pamietac, ze jesli ktos "mial w rodzinie babcie z alzhaimerem i byla do rany przyłóż", to nie znaczy ze kazdy taki jest. Tesciowa ma tyle agresji i siły, ze ja sama do niej sie nie wybieram, bo nie wiem co jej do glowy strzeli, jezdze tylko z meżem lub synem. Jesli ja sie boje, to czego wymagac od obcych osób - wszystkie opiekunki były nie z olx tylko z profesjonalnych agencji (jednej z nich to nawet zdołała uciec z mieszkania, kobieta mało zawału nie dostała). Autorce polecam mimo wszystko nieco dystansu do tego co pani zza drzwi mówi, jesli ktos do niej przyjezdza codziennie to na pewno ma zrobione zakupy i przygotowane cos do jedzenia. Mozna ew.podpowiedziec rodzinie, aby zamontowali kamerke bo wtedy mozna szybko zareagowac w razie jakiegos zdarzenia, a poza tym widac, czy je, czy bierze leki, mozna jej cos przez kamerke powiedziec, miec kontakt bo w pewnym momencie osoba moze nie potrafic obsłużyć tel.
                • triss_merigold6 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 11:40
                  Z MOPS jest tak, że albo ubezwłasnowolnienie albo zgoda i opinia psychiatry i psychologa na druku MOPS. Uzgadniasz z psychiatra i psychologiem, co mają napisać, po prostu. Jak przedstawisz dokumentację medyczną i uzasadnisz, to nie powinno być problemu.
                  Co do zgody w prywatnym ośrodku - umowę podpisuje rodzina, nie senior, a ośrodek ma sobie poradzić z fochami typu "natychmiast wychodzę".
                  • troompka Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 09:42
                    do każdego osrodka typu dom seniora wymagana jest pisemna zgoda pensjonariusza. Bez takowej nikt seniora nie przyjmie. A ten, nawet jesli podpisze taka zgode w danej chwili, to zawsze może zmienic zdanie i postanowić wyjść, a bez ubezwłasnowolnienia nikt nie ma prawa go zatrzymać. Niestety sprawdzone, a teraz w dobie covid to działa jeszcze dodatkowo tak, że jak juz umiescisz tego seniora w dps to nie wiadomo, kiedy (i czy w ogole) go zobaczysz, bo odiwedzin zadnych nie ma, I teraz taki senior z dnia na dzien zostaje przeniesiony w totalnie nieznane mu srodowisko, z tym co ma w ręku i nie ma co liczyć, że chocby na te 40 min dziennie jakas znajoma twarz sie pojawi. Więc ja juz nie wiem co dla tego seniora jest lepsze.
                    • myfaith Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 09:52
                      Moja koleżanka w końcu ( po dlugim czekaniu na DPS) przeniosła swoja mame do prywatnego domu i to ona podpisywała umowę z tym domem a nie jej mama wiec mama zgody nie wyrażała ( fakt ze demencja była na takim etapie ze juz córki zaczynała nie rozpoznawać)

                      troompka napisała:

                      > do każdego osrodka typu dom seniora wymagana jest pisemna zgoda pensjonariusza.
                      > Bez takowej nikt seniora nie przyjmie...
                      • aqua48 Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 10:20
                        myfaith napisała:

                        > Moja koleżanka w końcu ( po dlugim czekaniu na DPS) przeniosła swoja mame do p
                        > rywatnego domu i to ona podpisywała umowę z tym domem a nie jej mama


                        My też podpisywaliśmy umowę jako rodzina, ale teść MUSIAŁ złożyć podpis, że się zgadza. Był problem bo teść miał czasowe przebłyski świadomości tylko i problemy ruchowe ze złożeniem tego podpisu. No, ale jakiś zygzak wykonał.
                        • triss_merigold6 Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 10:27
                          Z tego co pamiętam, u nas ojciec niczego nie podpisywał. Prywatnym domom opieki kasa pomaga dostosować się do realiów, natomiast OPS-y ogromną uwagę przywiązują do zdania i zgody seniora. Wystarczy, że demencyjny brzdąknie, że żadnej pomocy nie chce, nie zgadza się etc. i szybciutko odnotowuja w aktach.
                      • troompka Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 10:51
                        W dniu 1 stycznia 2018 r. weszły w życie przepisy nowelizujące ustawę o zdrowiu psychicznym. Zgodnie z nowymi przepisami przyjęcie osoby do DPS bez jej zgody wymaga orzeczenia sądu.
                        Co więcej:
                        W regulacji uwzględniono także możliwość wystąpienia - również przez osobę ubezwłasnowolnioną - o zmianę orzeczenia o przyjęciu do domu pomocy społecznej. Ponadto osoba, która nie wyrazi zgody na dalszy pobyt w domu pomocy społecznej, będzie mogła wystąpić z wnioskiem o zniesienie obowiązku przebywania w nim.
                        Jesli senior nie jest juz całkowicie bez swiadomosci, to umieszczenie i zatrzymanie go w DPS wcale nie jest takie proste.
    • iberka Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:08
      Ale wiesz, że niekoniecznie jest głodna? Moja babcia każdemu mówi, że nie ma co jeść, że ani kromki chleba nie ma....A lodówka pełną tylko choroba jest taka, a nie inna - zje i tego nie pamięta. Otworzy lodówkę,mknie i już nie pamięta.
      • karmelowa_bombonierka Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:51
        To jest bardzo częste zachowanie u osób z otępieniem sad Podobnie jak przekonanie że jedzenie jest zatruwane przez najbliższych, dopatrywanie się szykan w normalnych czynnościach, halucynacje związane z otępieniem mogą dać obraz jeszcze bardziej niepokojący gdy osoba chora znajdzie słuchacza. Osoby bliskie, sąsiedzi, członkowie rodziny mają czasem z tego powodu duże problemy. Szczególnie gdy chora osoba nie ma jeszcze diagnozy - bo np. odmawia wizyt u lekarza. To są zawsze bardzo trudne sytuacje, choroba jest paskudna dla chorego i jego otoczenia sad
          • iberka Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 20:16
            To zależy od jednostki. Moja babcia kojarzy, pamięta, to samo było z dziadkiem, ale tego co robili 3 min temu oboje nie są/ nie byli w stanie powiedzieć. Dziadek trafił ze szpitala do DPS i tam go szybko odesłali na drugi świat sad
            • bywalec.hoteli Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 20:36
              na czym polega ta choroba? mózg się psuje i nie działają połączenia między jego częściami, które odpowiadają za pamięć, logikę, komunikację? Czy nauka jest w stanie leczyć Alzheimera czy po przekroczeniu pewnego poziomu człowiek już się stacza i staje warzywem?
                  • yuka12 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 22:21
                    Ale po co pisać o czymś, co masz jasno i dokładnie wyjaśnione? Zwłaszcza że demencja niejedno ma imię, więc i symptomy, przebieg, przewidywana długość życia czy ewentualne dostępne leczenie/lekarstwa są różne w zależności od rodzaju demencji. Naprawdę, internet nie przepali ci zwojów mózgowych, a może nawet zaoszczędzi innym kilka minut ich cennego czasu.
        • krokodil123 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 18:58
          Dokładnie, miałam sąsiadkę która była jeszcze na chodzie i w spółdzielni składała zażalenia że ktoś i przesuwa ściany w nocy i iyak i zmniejsza/zabiera mieszkania. Mnie prosiła aby moje 9 letnie dziecko i naprawiło telewizor. Myślałam że chodzi o pilot lub podobne sprawy i sama poszłam. Okazało się że stary telewizor nie działa i dzieciak ma go naprawić.....
          • yuka12 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 22:08
            Moja sąsiadka przyszła z awanturą, że używamy wiertarkę udarową. Nie pomogło pokazanie mieszkania, ani zapewnienie, że nawet gwoździa nie wbijaliśmy. Niedługo później sąsiadka zniknęła na dobre.
      • asia_277 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 21:15
        wystarczy, że np. leży we własnych odchodach, jest odwodniona (no bo przez 40 minut raz dziennie nie da się zapewnić odpowiedniej ilości płynów). Poza tym może być za chwilę problemem dla sąsiadów - zalewanie wodą, odkręcanie gazu, głośne krzyki, płacze, walenie w drzwi. Poza tym, nawet jeśli osoba nie kontaktuje całkowicie, to całkiem możliwe, że ma lęki, cierpi, boi się, nawet jeśli nie wie dokładnie czego. Jest całe dnie z tym sama, nikt nie pocieszy, nie uspokoi. Zwłaszcza, że jeśli trwa to już 2 lata, to całkiem długi czas na załatwienie jakiejś opieki czy to dochodzącej czy dps-u. W sumie to nie jestem pewna czy gdyby np. taka staruszka zamknięta na klucz powiedzmy wyskoczyła przez okno czy coś w tym stylu, to rodzina nie odpowiadałby za brak zapewnienia opieki czy wręcz znęcanie się. Sądzę, że jakieś śledztwo by było w związku z tym zamykaniem.
    • woman_in_love Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:17
      Oczyma wyobraźni widzę, gdy te n-lat temu cieszyła się, że urodziła dwóch synów. Jak była dumna z tego, że nie ma żadnego dziurawca. Jak puszyła się tym przed koleżankami. A teraz ch*j.
    • wkswks Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 17:19
      Ja miałam taka sąsiadkę, tyle że ze schizofrenia a nie alzheimerem. Zadzwoniliśmy do spoldzielni, kazali napisać anonimowo list i przekazali do opieki społecznej. Ale to w Niemczech. Dostała asystentkę, która przychodziła, pomagała ogarniać dom, papiery, lekarzy. Pani i tak czasem cos odwaliła, ze trzeba było straż albo policję wzywać. Ale z opiekunka było o wiele lepiej.