Dodaj do ulubionych

Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy?

29.10.04, 08:05
Mam nie lada problem. Otóż chciałabym serdecznie podziekowac calemu
personelowi medycznemu w szpitalu, skąd niebawem wyjdzie moje dziecko. W zyciu
nie widziałam tak fantastycznych ludzi! Wiem, ze za ratowanie życia dziecku
nie ma słów i prezentów, ale chciałabym, zeby zostało cos miłego. Jestem im
wszystkim ogromnie, ogromnie wdzięczna.
I tu problem: słodyczy, kaw i kwiatów oczywiście nigdy dość smile, ale może jest
jeszcze cos innego, co mogłoby pozostawić dobre wspomnieniesmile albo tylko byc
zwyczajnie sympatyczne?
Może któraś z was ma pomysł?
Joanna
Obserwuj wątek
    • ewa2233 Re: Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy 29.10.04, 08:41
      Własnoręcznie upieczony placek (no chyba, że nie umiesz piec)
      i laurka (jeśli dziecko jest w wieku, w którym już się rysuje).
      Prezentów nie radzę kupować. Jeśli personel jest tak fantastyczny, jak piszesz,
      może źle się czuć, gdy z czymś takim się zjawisz i zamiast miłego wspomnienia,
      będzie trochę głupio ...
      Tak więc: dobre ciasto (ew. 2 - jesli personel dużysmile + (ew. kawa) + laurka
      To mój typ!
      Przyjęcia takiego prezentu nikt Ci nie odmówi smile
    • petto Re: Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy 29.10.04, 08:48
      ja np. kupilam dobry koniak.taki w pudelku.lekarz lubi takie reczy.kawa dobra
      tez, ale taka wieksza i kwiaty.no nie wiem wedle gustu.
      • ewa2233 Re: Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy 29.10.04, 09:02
        Z alkoholem - ostrożnie! NIGDY bym go nie dała lekarzowi.
        ZWŁASZCZA w podziękowaniu za opiekę medyczną!
        Nigdy bym nie wzięła na siebie odpowiedzialności za to,
        czy się z MOJEJ inicjatywy napije w miejscu pracy, czy się nie napije.
        Nie dawajmy cichego przyzwolenia na kieliszek podczas dyżuru!
        Personel medyczny ma być trzeźwy!
        A nigdy nie wiadomo KIEDY lekarz zechce "spróbować" prezentu.
        Jeśli zechce na dyżurze, to "w podziękowaniu" może wylecieć z pracy.
      • agata_to_ja Re: Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy 29.10.04, 10:01
        Mój mąż jest optykiem i wciąż dostaje od pewnego znajomego lekarza onkologa
        flaszki z jego szafy pełnej prezentów. Ostatnio doszło do tego, że po leczeniu
        mojej mamy mąż poszedł do tego lekarza z podziękowaniami i zaniósł mu upominek
        ze swojej branży (lekarz przychodzi do niego robić okulary), a pan doktor go
        nie chciał wypuścic bez dwóch butelek - koniaku i whisky. I kto tu komu dał
        prezent? Oni mają tego wbród, wylewa się, nie wiedzą, co z tym zrobić. Koniak
        to chyba nienajlepszy pomysł.
    • opieniek1 Re: Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy 29.10.04, 09:09
      ja też jestem za laurką i plackiem. Dawanie koniaków i kaw uważam za
      przegięcie. Zresztą co, jeśli lekarz niepijący? Moja koleżanka jest lekarzem w
      dużym szpitalu i nie ma co robić z koniakami w domu. Wyrzucone pieniądze. A
      laurka i ciasto to prawdziwe podziękowanie z głębi serca.
      • petto Re: Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy 29.10.04, 09:43
        a kto tu mowi zeby personel pił alkohol.Mówimy o prezentach, to jest
        najbardziej popularny prezent po pieniądzach w kopercie, naprawdę.Nie jedna
        jestem tego zdania ale wszyscy znajomi wokól mnie tak robią.Koniak to jako
        prezent do domu dla prowadzącego lekarza.Nawet mi przez myśl nie przesżło zeby
        ten koniak wypił personel, przestańcie wywyijac kota ogonem.
        • petto Re: Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy 29.10.04, 09:47
          a może lekarz nie jada ciast,albo nie pije kawy! nigdy nie trafimy co kto lubi
          i pije.A koniak to można wypic z okazji jakiegos święta,myślę ze dobry koniak
          to każdy lekarz spóbuje, napewno nie wyrzucone pieniądze.zapewne lepiej niz
          jakies placki, jeszcze pieczone osobiście.Mój lekarz prowadzący był pod
          wrażeniem koniaka, nie jada np.placków, czy tortów i to było by głupie.Prezent
          powinien być troszkę inny, taki rzadki,koniaki nie pije sie codziennie,po
          pierwsze drogie, po drugie w jakijes okoliczności.Po za tym lekarz widzi ze
          jego praca jest doceniona, bo koniak nie jest najtańszy, a zrobienie placka to
          około 10-20 zł.
          • mharrison Re: Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy 29.10.04, 10:03
            Popularność prezentu bynajmniej nie stanowi o jego trafności.
            A twierdzenie, że KAŻDY lekarz wypije dobry koniak na podstawie Twojego lekarza
            prowadzącego jest co najmniej na wyrost.
            Jest wielu lekarzy, którzy nie piją koniaku WCALE, bo na przykład lubią wino, a
            koniaku nie znosza pasjami.
            I niejeden lekarz przymusowo kolekcjonuje baterie koniaku, gdyż jego pacjentki
            najlepiej wiedziały, czym go uraczyć. Może komuś sprezentuje, ale zaraz, zaraz,
            większośc jego znajomych to tez lekarze dysponujący podobna kolekcjąsmile

            A czy docenienie czyjejś pracy musi się wyrażać koniecznie w procentach
            alkoholu?
            • laskosia Re: Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy 29.10.04, 10:09
              a ja bym kupiła jakąś fajną figurkę aniołka - tyle jest teraz cudnych milusich
              aniołków - jeśli ma to być dla wszystkich to mogą go sobie postawić w dyżurce…
              moim zdaniem to miła rzecz
              ciasto i laurka jest też ok

              wszystkiego dobrego dla malucha smile
              Kasia

          • ewa2233 Re: Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy 29.10.04, 10:12
            Prezent w postaci KOPERTY, jest zwyczajną ZAPŁATĄ za opiekę.
            W dodatku kojarzy się z łapówką, a nie podziękowaniem.
            A kto powiedział, że dowód wdzięczności musi dużo KOSZTOWAĆ?
            Osobiście jestem kategorycznie na NIE, dawaniu lekarzom pieniędzy i alkoholu!
            Najpierw się daje kosztowne rzeczy, a później narzeka, że lekarz BIERZE!
            Tacy wdzięczni pacjenci, jak Ty Petto, sami do tego doprowadzają, by lekarze
            OCZEKIWALI na DROGIE rzeczy!

            Mój kolega był świadkiem, jak jego znajomy lekarz, wyciągnął koniak
            (od pacjenta - a jakże!) i nim częstował odwiedzających znajomych na dyżurze !!!
            Sam też nie pogardził...
            Gdyby ktoś mu go nie dał - to by nie wypił!
            Masz pewność,że obdarowany lekarz go nie wypije w szpitalu?
            Czy zrobisz mu wykład, gdzie ma go pić ? smile)
            A może Ty "tylko dałaś" i reszta Cię nie obchodzi?

            Powiem Ci, że Pani Ordynator, po uratowaniu ŻYCIA mojemu dziecku, oznajmiając
            nam, że wracamy do domu - od razu stanowczo powiedziała: żadnych prezentów
            proszę nie przynosić!
            Poszliśmy więc do niej z kwiatami i laurką i WIDAĆ było, że najbardziej
            wzruszyła ją laurka.
            Pielęgniarki dostały drugą + czekoladki.

            Nie będę się wdawać w dalszą polemikę na ten temat.
            Swojego poglądu na tą sprawe nie zmienię.
            Brzydzi mnie łapówkarstwo
            i śmieszy przeliczanie ile kosztowałby placek a ile koniak smile))
            A laurka wychodzi w ogóle za darmo ! smile)
            • milarka Re: Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy 29.10.04, 10:20
              Ewo, zgadzam się z tobą,
              Ciacho i laurka to fajne prezenty, wiadomo, że ktoś nie poszedł na łatwiznę -
              upiekł ciacho - czyli włożył serce w ten podarunek, tak samo laurka - to też
              taki prezent od serca

              Natomiast jeśli chodzi o propozycję peto - to po pierwsze dawanie kosztownych
              prezentów nakręca tylko chorą sytuację w naszej służbie zdrowia,
              a po drugie - w pytaniu chodziło o siostry, a nie o lekarza - więc twoja
              propozycja jest tym bardziej bez sensu - bo co kilka sióstr mogłoby zrobić z
              jednym koniakiem - chyba tylko wypić sobie na dyżurze
              • milarka mała poprawka 29.10.04, 10:24
                napisałam, że w pytaniu chodziło o siostry - a chodziło o siostry i lekarzy, co
                nie zmienia faktu - że dla kilku osób jedna butelka koniaku jako prezent jest
                bez sensu i nie na miejscu,
                natomiast ciasto jak najbardziej pasuje
                • miranda3 Re: mała poprawka 29.10.04, 10:28
                  Kiedys byl podobny watek i ktos zaproponowal umieszczenie podziekowania w
                  lokalnej prasie, ale ciasto i laurka tez swietny pomysl smile
              • allaxx1 tylko nie koniak........ 29.10.04, 10:28
                Jak urodziłam drugiego synka to poszłam do mojego lekarza podziękowac mu.W
                związku z tym,że jest to znajomy lekarz---od wielu lat chodzę tylko do niego
                podarowałam mu dobra wódeczkę---wiecie co on powiedział----NARESZCZE JAKIS
                TRUNEK DO WYPICIA A NIE SZAMPON-(koniak)!!!
                Oni nie cierpią koniaków.W związku z tym,że Ty nie jesteś znajomą lekarzy
                proponuję jak moje przedmówczynie---ciasto,kawa a od niuni laurka.
                Jeśli już chcesz kupic prezent to coś do dyżurki np:aniołek.
                • aaaaaaaaa Re: tylko nie koniak........ 29.10.04, 10:50
                  to może rzeczywiście wódeczka lepsza lub tak jak wspominała peto koniaczek, to
                  jest też moim zdaniem coś lepszego.Ja jestem też nie pijącą osobą ale od święta
                  pół lampki lepszego winka lub koniaczku chętnie się napiję, pomimo, ze wina,
                  czy szampana poniżej 50 zł nie napiję się bo mi nie smakuję, więc nie piję
                  wogóle, bo nie stac mnie na takie drogie rzeczy.Ale gdybym dostałam coś
                  lepszego napewno bym spobowała.
                  • mharrison Re: tylko nie koniak........ 29.10.04, 11:03
                    A dlaczego klasyfikujemy lekarzy jako ludzi pijących chętnie i dużo?
                    Dlaczego jesli juz bardzo chcemy docenić( bo słowo odwdzięczyć się jest tu mało
                    adekwatne, gdyż butelka, chocby najlepszego koniaku zawsze będzie
                    niewspółmierna do uratowania życia/zdrowia) ich pracę (poza podziękowaniem
                    słownym) to ma to być gatunkowy alkohol?

                    Dlaczego wychowawczyni naszego dziecka, w dowód wdzięczności za całoroczną
                    naukę naszej pociechy nie dajemy butelki koniaku? Czyż ona od święta sie na to
                    nie skusi?

                    Czy penent, tu występujący w roli zadowolonego klienta, musi się zawsze
                    rewanżować "pozawerbalnie", i to jeszcze trunkowo?

                    I skąd później te posty o "niedobrych" lekarzach, którzy tylko biorą łapówki i
                    kolekcjonują koniaki?
              • cruella Podpinam się:)))))))) 29.10.04, 20:16
                pod pomysł dziewczyn. Narzekamy na łąpówkarstwo a same pod stołem wpychamy
                lekarzom, urzędnikom prezenty.

                Mój pomysł jest taki: kup antyramę, ładną ramkę do obrazu (wydatek ok.15-20zł),
                poszukaj łądnego cytatu, sentencji, napisz podzękowania dla całego personelu i
                pięlęgniarek...i wydrukuj na ciekawym papierze. Opraw w ramkę i wręcz z prośbą
                o zawieszenie na korytarzu, niech inni rodzice wiedzą, że ich dzieci pozostają
                w dobrych rękach. Niech wie to każdy, kto spojrzy na ramkę.

                Choć może się Wam to nie spodobać.
                Ja żadnych koniaków i mocnych alkoholi nie piję, Jedyny koniak, który dostałam
                stoi już 13 lat...i chyba jeszcze postoi.
                • cruella weronka 29.10.04, 21:25
                  pomyśl o takim liście z podziękowaniami, oprawionym w ładna ramkęsmile))
                  niech wisi i przypominasmile))
          • wegatka Re: Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy 29.10.04, 11:38
            petto napisała:

            > A koniak to można wypic z okazji jakiegos święta,myślę ze dobry koniak
            > to każdy lekarz spóbuje, napewno nie wyrzucone pieniądze.zapewne lepiej niz
            > jakies placki, jeszcze pieczone osobiście.


            Zastanawiam się dlaczego uważasz, że każdy lekarz musi lubić koniak. Przecież
            to taki sam człowiek jak inni i chyba nie ma w genach zakodowanego uwielbienia
            dla tego trunku.

            > Prezent
            > powinien być troszkę inny, taki rzadki,koniaki nie pije sie codziennie,po
            > pierwsze drogie, po drugie w jakijes okoliczności.


            Tu się chyba jednak mylisz, bo dla lekarzy koniaki to właśnie "chleb
            powszedni". Sama od kilku znajomych słyszałam, że już na te koniaki patrzeć nie
            mogą.


            > Po za tym lekarz widzi ze
            > jego praca jest doceniona, bo koniak nie jest najtańszy, a zrobienie placka
            to
            > około 10-20 zł.


            Ale w zrobienie placka ktoś wkłada własną pracę i serce, w narysowanie laurki
            też, a kupienie w sklepie tak banalnego prezentu jak koniak (choćby był
            najdroższy), to żaden wysiłek.
            Zresztą nie można chyba wdzięczności przeliczać na pieniądze.

            Poza tym autorka wątku chce podziękować za leczenie dziecka, więc wręczanie
            alkoholu wydaje mi się w tym przypadku nietaktem.

            Ja jestem za ciastem, laurką i ewentualnie kwiatami, bądź ładnym kwiatem
            doniczkowym, który może stać w dyżurce i długo jeszcze przypominać małego
            pacjenta.

    • melka_x pieniądze + podziękowanie 29.10.04, 11:29
      Jako praktyczna paniwink optuję za pieniędzmi. Oczywiście nie mówię o kopercie,
      tylko przelewie na rzecz oddziału szpitala, na którym leżało Twoje dziecko.
      Z innych - w IMiDz na oddziale prof. Helwich wisi bardzo dużo zdjęć dzieci z
      podziękowaniami. Czasem do podziękowań wypisanych ręką rodziców po kilku latach
      dochodzą wypisane już dzieciecą ręką. Możecie też zamówić podziękowanie w
      gazecie.
      • weronka73 optuję za laurką i kwiatkami:) 29.10.04, 12:09
        Dzięki za podpowiedzi. Ciacha nie upiekę z powodu braku piekarnika sad (mam
        kuchenkę mikrofalową, może tu ewentualnie coś wydziwię), ale zastanawiam się nad
        słodkościami, ponieważ od kilku dni wypisywane są maluchy i siostry z lekarzami
        tyją w oczach!!! Aniołek - fajna sprawa, pomyslę. Laurka - oczywiście, bez dwóch
        zdań będzie! Kwiatki - na pewno. Ale może jeszcze coś... No nie wiem, szukam po
        prostu; nienachalnie.
        (Dzięki za pozdrowienia dla mojej maluchy!)
        Joanna
        • aetas Prezent dyskretny :-) 29.10.04, 14:29
          Ładne, eleganckie wieczne pióro może...
    • ma.dzia Re: Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy 29.10.04, 15:37
      Wiesz co? Ja to bym kupila cos dla maluchow w szpitalu. Jakies balony albo
      tanie zabaweczki z hurtowni, cos bedzie moglo zostac na wyposazeniu szpitala.
      Zadowolony i usmiechniety maly pacjent to zadowolony lekarz. Oczywiscie laurka
      i kwiaty (moze cos w doniczce?). Alkohol zupelnie odpada moim zdaniem.
      • pretty01 Maskotki dla dzieci w szpitalu! 29.10.04, 16:31
        Madziu, super pomysł!
        • mayessa Prezenty prezenty... 29.10.04, 16:40
          Żadnych prezentów typu pióra.To rozdziaduje nawet najfajkniejszy
          personel.Najpierw pióro, potem koniak a od tego już tylko krok do
          kopert.Uważam,że kwiaty, ciasto, laurka czy jakieś czekoladki to miły i
          odpowiedni prezent.
          • pesteczka5 Re: Prezenty prezenty... 29.10.04, 18:36
            A ja powiem tak:
            zapamiętałam, gdy kiedyś mała dziewczynka wychodząc ze szpitala rozdawała
            wszystkim lekarzom po jednej małej różyczce wraz z cudnym uśmiechemsmile) To było
            urocze!
            Wzrusza mnie guma wyciagnięta z małej kieszonki i odjęta sobie od ustsmile
            Ja sama zaś na wszystkie święta ślę kartki tam, gdzie uratowali mojemu dziecku
            życie. Plus zdjęcie w rameczce. Te zdjęcia tam wiszą i dodają otuchy... mnie
            też wtedy dodawałysmile A lekarzom pomaga, jak na dyżurze podniosą zmęczone oczy
            i zobaczą efekt i czyjąś wdzieczność.

            Koniaki - mamy we wszystkich kanapach, czasem nie wypada (mężowi, bo chłopu,
            wiadomo, koniaksad nie wziąć, bo pacjent się poczuje urażony, ze za tani może:-
            (( Pat.

            A my niepijący jesteśmy właściwie...
            Raz mąż dostał własnej roboty nalewkę z własnych wiśni... przy następnej
            wizycie powiedział, że żonie smakowała... a pacjent na to, panie doktorze,
            wiśnie tak szybko nie rosną! A miał ten pacjent ciężką chorobę w sobie, żonę w
            niebie i chorego syna... Co pół roku była nowa maleńka buteleczka... W
            kolejnej topiliśmy łzy, gdy... mąż powiedział, że była ostatnia ['][']
            Takich prezentów jest trochę w naszym domu... żłóbek własnoręcznie zrobiony,
            łyżki z lipowego drewna, tomik poezji z autografem...

            Przelew dla szpitala wydaje mi się bardzo dobrym pomysłem. Laurka także.

            Sama, dziękując człowiekowi, który pomagał nam latami, wyłącznie z zawodowej
            solidarności i za uścisk dłoni, ofiarowaliśmy na koniec piękne wieczne pióro.
            Ale to był prezent osobisty.

            Wiesz co? Tak myslę, daj może podziękowanie w gazecie. Jeśli możesz, plus
            przelew. I laurkasmile)
    • joanna35 Re: Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy 29.10.04, 19:40
      To dość typowe dla naszego społeczeństwa, że jeżeli chodzi o podziękowania to
      pielęgniarki są pomijane milczeniem, a pozwolę sobie przypomnieć, że to one są
      cały czas na oddziale. Jestem pielegniarką i, biorąc pod uwagę aktualną
      sytuację w służbie zdrowia i roszczeniowe wymagania pacjentów wobec średniego
      presonelu medycznego wiem, że nie oczekujemy niczego - żadnych kaw, czekolad
      itp. Ale zawsze jest nam miło kiedy pacjent przyjdzie do dyżurki, żeby się
      pożegnać i ewentualnie słownie podziekować za opiekę. Możecie mi wierzyć -
      zdecydowana większość znika cichaczem. A w kwestii prezentu - otrzymałyśmy
      kiedyś - dość dawno - od pacjentki podziękowanie w formie pisemnej na pięknej
      karcie. Mamy je w dyżurce do dzisiaj. Weronko - w czasach kiedy służba zdrowia
      jest raczej krytykowana nizżdoceniana Twoje uznanie i ciepłe słowa będą dla
      całego personelu balsamem.
      • l.e.a Re: Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy 29.10.04, 20:03
        W podziękowaniu za opiekę nad moim tatą po wylewie pielęgniarki z lekarzami na
        oddziale otrzymali od nas duuuży kosz owoców.
    • mama_lukaszka Re: Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy 29.10.04, 21:18
      Gdy leżałam na patologii ciąży (2 miesiące, brrrr) to bardzo dodawały mi otuchy
      podziękowania za opiekę ładnie oprawione, ze zdjęciami maluszków powieszone na
      ścianie. Pielęgniarki i lekarze też bardzo byli dumni z tych dowodów
      wdzięczności. Najfajniejsze były takie kompozycje, do których rodzice dodawali
      coraz to nowe zdjęcia, tak, że można było obserwować jak ich dziecko rośnie.
      Poza tym, kawa na dyżurce jest zawsze potrzebna położne, pielęgniarki i salowe
      bardzo się cieszą z takiego drobiazgu w czasie nocnych dyżurów.
      Pozdrawiam i życzę zdrowia Tobie i maleństwu.

      mama lukaszka i brzuszka
    • danka24 Re: Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy 29.10.04, 22:34
      A może, zamiast koniaku, jakieś fajne kubki dla wszystkich? W niektórych
      sklepach możesz kupić bardzo ciekawe wzory...oczywiście dla każdego inny, ale z
      tej samej "serii". W szpitalach personelowi takich rzeczy zazwyczaj brakuje. I
      do tego np. zestaw różnych herbatek.
      • katse Re: Jaki upominek dla sióstr w szpitalu i lekarzy 30.10.04, 11:16
        kupilam dobra duza kawe rozpuszczalna i do ekspresu i dobra herbate, do tego
        czekoladek roznych.

        pielegniarki dziekowaly bardzo mowiac ze tego schodza na nockach cale tony!

        a lekarz prowadzacy zostal przeze mnie i corke odwiedzony po trzech miasiacach
        i dostal szmpana (oczywiscie z Szampaniismilesmile

        K
        • weronka73 Natchnęłyście mnie, dziękuję:) 30.10.04, 13:18
          ugotowałam wszystkie posty, przecedziłam, doprawiłam swoim poczuciem humoru i...
          poczekam na efektsmile
          Lecę realizować.
          Dziękuję za podrzucone pomysły. Ale wątek niech się nie kończy! Niedługo mamy
          Mikołajki, święta i całe mnóstwo ludności myślących tylko o tym co komu kupić
          (zrobić). Proponuję ciąg dalszysmile)
          pozdrawiam
          Jomamma
          • joanna35 Re: Natchnęłyście mnie, dziękuję:) 30.10.04, 13:26
            Świetny pomysł, jestem za, zwłaszcza w kwestii pomysłów "do zrobienia", bo ja
            niestety idę po najmniejszej linii oporu i kupuję prezenty w sklepie, tyle
            tylko, że bardzo się staram, żeby upominek sprawił radość i pokrywał się z
            oczekiwaniami. Najłatwiej o to w przypadku dzieci, bo wybieram z listu do
            Świętego to na co mnie stać i realizuję. Najgorzej z prezentem dla męża
            i...teściów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka