Dodaj do ulubionych

Skoro mówimy o perfumach

24.03.21, 23:03
Słyszałam opinie, że upodobanie do określonych zapachów odzwierciedla do pewnego stopnia osobowość. Czy w takim razie dwie kobiety, które uwielbiają te same perfumy mają większą szansę się zaprzyjaźnić niż panie, których perfumiarskie upodobania znacząco się różnią?

Mam koleżankę z pracy, dużo razem przeszłyśmy, rozumiemy się, można powiedzieć - nadajemy na tych samych falach.
Jedne z jej ulubionych perfum to są firmy C. w nazwie mają jedynki i ósemki.
Opowiedziała mi kiedyśo nich, że są świeże i delikatne. Przyniosła je do pracy, żebym wypróbowała na sobie - całe szczęście, że nie widziałyśmy się wtedy z samego rana i spryskałam się nimi dopiero po popołudniowej przerwie...te niby świeże i delikatne dla mnie były ciężkie i duszące, pachniały jak niemowlak razem z pieluchą, ledwo mogłam wytrzymać popołudnie w pracy, po pracy pognałam do domu, chciałam od razu wziąćprysznic, ale miałam tego wieczora zaplanowany okład z błota Guam (kto próbował ten wie jak to pachnie) więc najpierw się w to błotko zapakowałam... Zapach błota Guam był dla mnie jak orgazm dla nosa w porównaniu z tymi perfumami.

I to właśnie, co mnie drażni w tej koleżance, to jej ciućkowatość, ugrzecznienie, zbytnia delikatność- coś, co mi jakoś koresponduje z tym zapachem perfum - mdłym i duszącym.

A Wy macie jakieś podobne spostrzeżenia?
Obserwuj wątek
    • abecadlowa1 Re: Skoro mówimy o perfumach 24.03.21, 23:24
      Ciężkie i duszące perfumy nie kojarzą mi się z kimś ugrzecznionym i zbyt delikatnym. Do takiego typu osobowości przypisałam bym raczej zapach świetlisty, lekki i czysty, przejrzysty, może ziołowy lub zielony.

      Ja jestem bardzo wybredna jeżeli chodzi o zspachy dla mnie. Używam różnych perfum i wybieram je raczej zgodnie z nastrojem danego dnia. Z kolei zapachy na innych ludziach zdarza mi się oceniać na podstawie tego czy wg moich wyobrażeń pasują do ich temperamentu, odobowości. Ale trzymam jęzor za zębami i nie komentuję czyjegoś pachnienia.
      • la_felicja Re: Skoro mówimy o perfumach 27.03.21, 22:38
        Ale ona myślała, że to delikatny.
        Dla mnie był obrzydliwy.
    • mikams75 Re: Skoro mówimy o perfumach 25.03.21, 00:21
      ciezkie i duszace zapachy kojarza mi sie z ekspansywnymi osobami - narzucaja zapach, rozpanosza sie z przedmiotami, narzucaja wlasne zdanie itp.
      • snakelilith Re: Skoro mówimy o perfumach 25.03.21, 00:33
        To zależy co kto uważa za ekspansywne. Dla mnie ekspansywne są na przykład CK One, cierpię fizycznie, gdy czuję te zapach, przyprawia mnie o mdłości i ból głowy, a ogólnie uchodzi za delikatny i unisex.
        Do tego czasem ludzie mają naprawdą słaby nos i nie zdają sobie sprawy, że terroryzują otoczenie.
        • mikams75 Re: Skoro mówimy o perfumach 25.03.21, 08:03
          ekspansywne to niemal kazde za mocne wink Tak, terror to dobre slowo. A poza tym to okreslilam - ciezkie, duszace, czyli nie kwiatowe, owocowe, swieze itp.
    • hrabina_niczyja Re: Skoro mówimy o perfumach 25.03.21, 00:37
      E tam. Mam przyjaciółkę a zapachy lubimy różne. Ona lekkie, świeże, kwiatowe. Ja ciężkie, mocne, wyraziste. Co ciekawe umiemy wybrać perfumy jedna dla drugiej. Często w poszukiwaniu nowego zapachu szłyśmy we dwie, ja wybierałam dla niej, ona dla mnie. Trafione były zawsze i zostawały z nami na długi czas.
    • waleria_s Re: Skoro mówimy o perfumach 25.03.21, 01:17
      Moim zdaniem spostrzeżenia na wyrost. Uwielbiam mocne zapachy, a jestem wybitną mimozą, osobą wycofaną, wręcz lękliwą. Myślę, że jeśli chodzi o wybór perfum to jest po prostu kwestia gustu, pewnego wyrobienia nosa, nie mieszałabym cech osobowości z upodobaniem do zapachów. Jeśli chodzi o perfumy znajomych- nie przywiązuję do tego wagi. Na nie działa to u mnie tak, że poznam kobietę o podobnym guście do mojego i od razu ją polubię. Będzie ewentualnie temat do rozmowy, będą polecanki zapachów, ale nie poczuję większej sympatii itd.
      • kira02 Re: Skoro mówimy o perfumach 25.03.21, 12:23
        Kwestia też indywidualnego zapachu człowieka, hormonów, skóry, pewnie tez skłonności do pocenia itd. Niektóre perfumy niezłe same w sobie bardzo dziwnie się na mnie rozwijały, a inne pięknie ze mną współgrały. Ale generalnie bardzo dogaduje się z perfumami lekkimi i kwiatowymi.
    • bergamotka77 Re: Skoro mówimy o perfumach 25.03.21, 01:22
      Moja przyjaciółka na studiach też ich używała, ale mi się podobały.
    • savignonblanc Re: Skoro mówimy o perfumach 25.03.21, 07:05
      Coś w tym jest. Kobiety używające la vie est belle i innych cukierkowych burdelowych zapachów są równie wku...jące co te zapachy.
      Cerutti 1881 - to zapach dla nastolatek.
      • elenelda Re: Skoro mówimy o perfumach 29.06.22, 15:00
        Cukierkowych zapachów nigdy nie określiłabym mianem „burdelowych”.
        „Burdelowy”, wręcz fizjologiczny zapach to Womanity Muglera. La vie est belle to zapach doskonale nijaki, ot po prostu dla miłej pani, której nie da się określić żadnym innym słowem.
    • ola_dom Re: Skoro mówimy o perfumach 25.03.21, 09:53
      la_felicja napisała:

      > Słyszałam opinie, że upodobanie do określonych zapachów odzwierciedla
      > do pewnego stopnia osobowość.

      Pewnie tak, ale właśnie - "do pewnego stopnia" wydaje mi się najważniejsze.
      Ja sama mam sporą kolekcję zapachów - i one się nieraz mocno od siebie różnią. Ale zarazem prawie wszystkie to są jakieś "dziwactwa", w jakiś sposób są nietypowe. Pewnie sama jestem trochę dziwadłem, więc może to pasuje jakoś do tej teorii.

      W sumie nie przypominam sobie, żebym kolegowała się bliżej z kimś, kto używa jakiegoś przesłodzonego "dusiciela". Ale też nie byłabym w stanie przebywać blisko kogoś, kto używa zapachu, od którego mnie mdli...
      • dwa_plus_jeden Re: Skoro mówimy o perfumach 28.03.21, 23:03
        Tez mam kolekcje (+50) roznych zapachow, z roznych rodzin. Dla mnie sa jak albumy muzyczne- nie moglabym sluchac jednej plyty codziennie. Czasami mam ochote na cos ciezkiego, a czasem na cos rozweselajacego. Tyle pieknych zapachow na swiecie...Nie chce ograniczac sie do jednego stylu.
    • milupaa Re: Skoro mówimy o perfumach 25.03.21, 12:09
      Co to jest ciućkowatość?
      • la_felicja Re: Skoro mówimy o perfumach 27.03.21, 22:34
        Ciućkowatość to bycie tzw ciućką - czyli taką ugrzecznioną pańcią, która boi się wszystkiego i wszytskich i tylko tak ciu ciu ciu do każdego...tego nie zrobi, bo to nie wypada, tego nie powie, bo nie wolno, a o tym nawet nie pomyśli....

        Taka, co cały czas się boi, że ktoś się może obrazić, więc na wszelki wypadek mówi zdrobnieniami - nie śmie nawet najlepszej koleżanki nazwać Ewą, Beatą czy Gośką - zawsze tylko Beatko, Ewuniu, Małgosiu...nawet Ania to dla niej nie dość grzecznie, musi być Anusia. Nawet jak jej się powie: błagam, mów mi Anka, nie cierpię imienia Anusia - to Anka jej przez gardło nie przejdzie.
        Nie używa też zwykłych słów jak kubek, herbata, kurtka - tylko kubeczek, herbatka, kurteczka na wieszaczku, szaliczek w kwiatuszki, buciki w szafeczce - szału można dostać.
        I nigdy ci nie powie w oczy, że coś robisz źle, choćby ta informacja miała ci życie uratować.
        To kwintesencja ciućkowatości.
    • milupaa Re: Skoro mówimy o perfumach 25.03.21, 12:13
      Nie sądzę. To jakie zapachy się podobają nie zależy od osobowości ale od doświadczeń, od skojarzeń z zapachami różnych zdarzeń w życiu, od jakiejś wrażliwości na zapachy, od otoczenia w jakim się dorastało ( jakie zapachy były w domu i przy domu) itp. Poza tym mi np upodobania się zmieniają z wiekiem, a charakter raczej nie.
    • nickbezznaczenia Re: Skoro mówimy o perfumach 27.03.21, 22:40
      Przeczysz sama sobie.
      'Mam koleżankę z pracy, dużo razem przeszłyśmy, rozumiemy się, można powiedzieć - nadajemy na tych samych falach.'

      ' to właśnie, co mnie drażni w tej koleżance, to jej ciućkowatość, ugrzecznienie, zbytnia delikatność'
      • la_felicja Re: Skoro mówimy o perfumach 27.03.21, 22:55
        Dlaczego przeczę sama sobie? Rzadko się zdarza, że znajduje się przyjaciół kompatybilnych w stu procentach.
        Poza tym nadmiernym ugrzecznieniem i upodobaniem do zdrobnień babka jest OK.
        Pewnie we mnie też ją jakaś cecha drażni, nie wiem, jaka, ale dam głowę, że coś jest.
        • nickbezznaczenia Re: Skoro mówimy o perfumach 27.03.21, 23:02
          Przeczytaj samą siebie jeszcze raz.
          • la_felicja Re: Skoro mówimy o perfumach 27.03.21, 23:26
            No przeczytałam, i co?
            Przetłumaczyć z polskiego na nasze?
            Mam koleżankę, fajna babka, przeszłyśmy razem wiele, rozumiemy się chyba dobrze. Bez problemu rozmawiamy o polityce (tu się zgadzamy w 100%) religii (tu się różnimy, ale rozmawiamy o tych różnicach z szacunkiem) aborcji (tu się zgadzamy powiedzmy w 90%, też swobodnie o tych różnicach rozmaiwamy) sprawach rodzinnych, zawodowych, życiowych, małżeńskich. Kiedy jedna z nas ma problem, to może do drugiej walić jak w dym.
            Ale:
            - nie mogę jej przetłumaczyć, że jestem Felicja, a nie Felunia, że pijam herbatę w kubku, a nie herbatkę w kubeczku, że noszę kurtkę i buty, a nie kurteczkę i buciki, a nasza wspólna koleżanka nienawidzi imienia Anusia, chce być Anką i tylko Anką
            - wiem, że jeśli będę popełniała jakąś straszliwą gafę, to ona mi nie powie, żeby nie urazić moich uczuć
            - w pracy muszę się za nią upominać o błahe rzeczy, np żeby jej oddali jej własny sprzęt, bo ona nie potrafi się upomnieć o swoje
            - ona boi się spróbować czegokolwiek nowego, np pojechać samochodem do nieznanej jej częsci miasta.

            Te różnice nie zakłócają naszej przyjaźni jakoś bardzo - ją pewnie też drażnią jakieś moje cechy, ale jak do tej pory jest między nami OK.
            Gdzie tu sprzeczność?
    • nocnamagia Re: Skoro mówimy o perfumach 27.03.21, 22:42
      Cerruti 1881?
      www.fragrantica.pl/perfumy/Cerruti/1881-327.html
      Moim zdaniem mdły zapach, ale mojej przyjaciółce też się kiedyś bardzo podobał
    • gulcia77 Re: Skoro mówimy o perfumach 29.06.22, 12:51
      To chyba tak nie działa. Przynajmniej nie u mnie. Sama lubię bardzo różne zapachy, od białego S. Oliviera po Narciso pudré, czy Durbano. Nie mam chyba aż tak skomplikowanej osobowości. Natomiast moja przyjaciółka lubi też ogromny rozstrzał zapachowy, ale zupełnie inny, niż ja. Na naszą przyjaźń nie ma to nijakiego wpływu.
    • damartyn Re: Skoro mówimy o perfumach 29.06.22, 12:59
      Mysle , ze gust perfumiarski ma się nijak do przyjaźni. Można lubić odmienne zapachy i pozostawać w doskonałej komitywie.
      Zszokowana bardziej jestem , ze koleżanka delikatna , bo Cerruti 1881 sa perfumami o zdecydowanym zapachu z pewna nuta agresywności, a w każdym razie nie da ich się „ nie zauważyć”. Być może dodaje sobie nimi odwagi?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka