la_felicja
24.03.21, 23:03
Słyszałam opinie, że upodobanie do określonych zapachów odzwierciedla do pewnego stopnia osobowość. Czy w takim razie dwie kobiety, które uwielbiają te same perfumy mają większą szansę się zaprzyjaźnić niż panie, których perfumiarskie upodobania znacząco się różnią?
Mam koleżankę z pracy, dużo razem przeszłyśmy, rozumiemy się, można powiedzieć - nadajemy na tych samych falach.
Jedne z jej ulubionych perfum to są firmy C. w nazwie mają jedynki i ósemki.
Opowiedziała mi kiedyśo nich, że są świeże i delikatne. Przyniosła je do pracy, żebym wypróbowała na sobie - całe szczęście, że nie widziałyśmy się wtedy z samego rana i spryskałam się nimi dopiero po popołudniowej przerwie...te niby świeże i delikatne dla mnie były ciężkie i duszące, pachniały jak niemowlak razem z pieluchą, ledwo mogłam wytrzymać popołudnie w pracy, po pracy pognałam do domu, chciałam od razu wziąćprysznic, ale miałam tego wieczora zaplanowany okład z błota Guam (kto próbował ten wie jak to pachnie) więc najpierw się w to błotko zapakowałam... Zapach błota Guam był dla mnie jak orgazm dla nosa w porównaniu z tymi perfumami.
I to właśnie, co mnie drażni w tej koleżance, to jej ciućkowatość, ugrzecznienie, zbytnia delikatność- coś, co mi jakoś koresponduje z tym zapachem perfum - mdłym i duszącym.
A Wy macie jakieś podobne spostrzeżenia?