Dodaj do ulubionych

Kilka słów o zdradzie

27.03.21, 07:14
Czytam i oczy przecieram ze zdumienia

"Nie byłoby tak wielu rozwodów, gdyby kobiety tak bardzo nie przejmowały się zdradami partnerów. "
Zgadzacie się z tą opinią?

kobieta.wp.pl/jak-reagujemy-na-zdrade-katarzyna-miller-ma-nietypowa-rade-dla-zdradzonych-6622335945386880a
Obserwuj wątek
    • woman_in_love Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 08:57
      Ale to prawda.
      Nasze babki, prababki a nawet matki musiały "nie przejmować" się zdradami czy wadami, bo i co w sumie miały zrobić, skoro były uzależnione od kasy i pracy męża? A skoro były uzależnione to i do rozwodów się nie paliły.

      PS. Ciekawe ile dostaje Agata za związek z długopisem big_grin.
    • greenteafig Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 09:14
      Rozszerzyłabym to do podejścia do wyłączności seksualnej tak w ogóle i narzuconej kulturowo monogamii. Naiwne założenie, że jedna osoba powinna dać drugiej wszystko, w rożnych dziedzinach życia. A później mamy festwial hipokryzji w większości związków.
      Plus syndrom psa ogrodnika, czyli jedna strona lub obie nie chcą seksu, ale broń borze zielony uczciwie realizować się poza związkiem.
      • joana012 Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 09:33
        Super, zgoda jeśli uwzględni się też to, że związek i odpowiedzialność za jego los to 2 osoby. Zatem jeśli żona nie może już znieść męża albo ten jej nie zaspokaja to po skokach w bok powinien ją obsypywać kwiatami i witać z otwartymi ramionami w sypialni. Jak wiadomo panie zdradzają dzisiaj równie często, nie są już takie zalęknione i uzależnione od męskich portek. Mamy pracę, antykoncepcję i możemy sobie poskakać z kwiatka na kwiatek.
        Szkoda że pani Miller widzi tylko kobietę jako tę nierozsądną i małostkową w temacie zdrady
        • greenteafig Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 10:18
          Jednak nie równie często, a jeśli już, to raczej z innych powodów niż mężczyźni (brak uwagi i adoracji, a nie tylko brak seksu sensu stricte). Ale to w tzw. dzisiejszych czasach chyba niemile widziane spostrzeżenia. suspicious
          • nenia1 Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 10:26
            greenteafig napisała:

            > Jednak nie równie często, a jeśli już, to raczej z innych powodów niż mężczyźni
            > (brak uwagi i adoracji, a nie tylko brak seksu sensu stricte). Ale to w tzw. d
            > zisiejszych czasach chyba niemile widziane spostrzeżenia. suspicious


            Mężczyzna na forum? Chyba tak, bo tylko im się zdaje, że kobieta nie będzie zdradzać wyłącznie z braku seksu.
            Kobiety nie są jednolitym tworem, podobnie zresztą jak mężczyźni.
                    • greenteafig Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 12:18
                      Nie widzę sensu w kontekście prawd objawionych w stylu "kobiety ani meżczyźni nie są jednolitym tworem". Czy też, już tradycyjne na tym forum, odbieranie osobiście i nieumiejętność czytania ze zrozumieniem - bo ja nie napisałam, że kobieta (żadna, nigdy) nie będzie zdradzała tylko z powodu braku seksu. Tylko że generalnie kobiety i mężczyźni zdradzają z roznych powodów.
                      • nenia1 Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 14:35
                        greenteafig napisała:

                        > Nie widzę sensu w kontekście prawd objawionych w stylu "kobiety ani meżczyźni n
                        > ie są jednolitym tworem". Czy też, już tradycyjne na tym forum, odbieranie osob
                        > iście i nieumiejętność czytania ze zrozumieniem - bo ja nie napisałam, że kobie
                        > ta (żadna, nigdy) nie będzie zdradzała tylko z powodu braku seksu. Tylko że gen
                        > eralnie kobiety i mężczyźni zdradzają z roznych powodów.

                        Czyli wolisz prawdę objawioną w rodzaju "ludzie zdradzają z różnych powodów"
                        i do tego wydaje ci się, że przeważające rodzaje powodów są całkowicie inne w zależności
                        od płci, nie biorąc zupełnie pod uwagę, że kulturowo zdradzanie przez kobietę jest inaczej ocenianie
                        tak jak i cała jej seksualność. Dlatego najlepiej ją obudować poszukiwaniem miłości, czułości
                        i adoracji bo taka saute jest niestosowna.

    • nenia1 Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 09:48
      Pewnie mąż bzykał inne panie i sobie sama teraz racjonalizuje "wybaczenie" małżonkowi. W niektórych aspektach ma rację, bo osobiście też nie rozumiem podejścia "co ona ma lepszego" może nic nie mieć lepszego, wystarczy sama nowość czy inność.
      A w zdradzie dla mnie nie chodzi o sam seks. To też spłycanie. Po prostu nie wierzę, że człowiek który oszukuje bliską osobę w jednym aspekcie nie będzie oszukiwał w innym. Skoro łatwo łamie zasady, to znaczy, że nie przywiązuje do nich wagi, lub nagina je dom własnych potrzeb. Już kiedyś pisałam, że nie założyłabym spółki z osobą, która cieszy się, że kasjerka w sklepie rąbnęła się na jego korzyść. Ludzie wbrew pozorom są dość spójni charakterologicznie, zdradzanie bliskich osób świadczy o cechach charakteru, które w innych sytuacjach również wypłyną na powierzchnię.
    • ruscello Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 09:52
      Nie rozumiem założenia, że kobiety godzą się na wiele upokorzeń i wykorzystywanie, a przeszkadza im dopiero zdrada. I to niby jest złe. W najbliższym otoczeniu nie mam kobiet, które tolerują wykorzystujących je facetów. I to one nie wyobrażają sobie związku ze zdradzającym. To kobiety uwikłane w chore związki prędzej zostaną. Te z nich, które otrzeźwi zdrada, wygrają resztę życia i nie ma powodu do żalu czy krytyki 🙄
            • nuclearwinter Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 12:09
              O tym właśnie pomyślałam, ona im odmawia prawa do przeżywania tego po swojemu, bagatelizuje ich cierpienie i tak jakby wymusza udawanie, że przecież nic się takiego nie stało. Bardzo niedobre podejście ze strony terapeuty.
              • gama2003 Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 13:04
                Też to zauważyłam. Są osoby które takie doświadczenie zmiata z powierzchni ziemi.
                I myslę, że przeczytanie takich słów zrobi im krzywdę, jakby były ( skracam ) mazgajami i przewrażliwonymi histeryczkami.
                Znam historię, gdzie zdrada męża skończyła się samobójstwem żony. I były komentarze - przesada, żeby przez chłopa...

                No tak, dla niej to nie była przesada a lektura Miller takiej osobie by mogła tylko dokopać.
                No bo do kompletu emocji myśl, że jestem słabsza niz inne baby, inne dają radę itd.
                Inne dają radę dalej, albo same, albo wybaczają a ja nie. Czyli beznadziejna do kwadratu.

                Ósmym zmysłem czuję, że Miller terapeutyzuje też siebie. I ok, ale pisze do osób sobie podobnych w poglądach, emocjach, reakcjach.
                No i to bycie siostrą kochanki, siostrą w zdradzie. Wiem co miała na myśli, ale delikatnie mówiąc zyciowo i w realu to opcja - wymiototwórcza.
                • triss_merigold6 Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 13:21
                  Generalnie, ja rozumiem, że obie panie mogą kierować pretensje do pana, ale racja małżonki jest jakby bardziej istotna. Małżonka nie ma cienia powodów do współczucia kochance, zwłaszcza w sytuacji romansu, a nie jednorazowego aktu na imprezie integracyjnej, bo w codziennych realiach w tle jest brutalna walka o zasoby.
                      • gama2003 Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 14:10
                        Nie jest oklamywana tak jak żona. A w opcji kochanka zamężna to już kombo nie bycia okłamywaną.
                        Chyba że - pan nie był się przyznał, że w chałupie żona i dziatki. To czas jakiś kochanka jest usprawiedliwiona. Bo nie wie, że jest kochanką. Czas płynący wyklucza bycie ofiarą, bo wypada się kapnąć, że coś śmierdzi.

                        Żadne- bo się bidna zakochała mnie nie przekonują. I że w miłości jak na wojnie.
                        Na podium s..twa stoi misiu, wiadomo. Ale i z nim uczepiona zalotnie kochanka.
                        • jolie Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 15:06
                          Podpisuję się. Ale nic mnie nie zdziwi, skoro na forum były wypowiedzi zdradzanych żon, że one spokojnie mogłyby romansować z żonatym byle tylko nie znały osobiście żony. Bo 'chemia'....
                          • ritual2019 Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 15:59
                            jolie napisała:

                            > Podpisuję się. Ale nic mnie nie zdziwi, skoro na forum były wypowiedzi zdradzan
                            > ych żon, że one spokojnie mogłyby romansować z żonatym byle tylko nie znały oso
                            > biście żony. Bo 'chemia'....

                            A skad sie biora te kochanki? Przeciez to sa takze kobiety zamezne czy poprostu w zwiazkach. Na tym forum nie jedna odzegnujaca sie kochanka byla albo jest.
                        • ritual2019 Re: Kilka słów o zdradzie 28.03.21, 08:22
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Niekoniecznie okłamywana, większość chyba jedna wie, że pan ma zobowiązania.

                          Ale tez wiele nie wie. Dla przykladu, znajomi tzn znam tylko kolezanke, ona ma faceta, jest z nim w zwiazku, razem mieszkaja, on lubi seks z innymi i to robi. Ona to wie (nie tylko podejrzewa) choc on sie wypiera. Przyznal ze kiedys mial romans ale to skonczone, a ona wie ze spotkal sie z nia ponownie i ze kontakt maja. W kazdym razie ona czyli ta kobieta z ktora on zdradza kolezanke nie wie ze on jest w zwiazku. On oklamuje obie.
              • eliksir_czarodziejski Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 15:55
                nuclearwinter napisała:

                > O tym właśnie pomyślałam, ona im odmawia prawa do przeżywania tego po swojemu,
                > bagatelizuje ich cierpienie i tak jakby wymusza udawanie, że przecież nic się t
                > akiego nie stało. Bardzo niedobre podejście ze strony terapeuty.

                Być może robi to bo sama bardzo lubi a przynajmniej lubiła bzykanie na boku. Przeczytałam prawie wszystkie jej książki, bo mimo wszystko jestem w jakimś stopniu jej fanka. Można było to wywnioskować z różnych fragmentów jej książek.
                • gama2003 Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 16:27
                  A widzisz. Co mnie skusi poczytać jej książki, to taki właśnie wywiadzik odrzuci. I tak samo Starowicz. Lew.
                  Bo niby pitu pitu biedne żony itd. A tak ogólnie to tłumaczenie su...twa a to biologią a to słabością samczą itd.

                  A nic o tym jakie to masakryczne świństwo i że są zagrania których nic nie usprawiedliwi. Że gnojek zrobił to czy to. Wstrętnie, nieludzko i karygodnie.
                  Nie. Zawsze, pewnie obie strony winne, żona pewnie coś nie tak, bo za rzadko, bo bez akrobacji, bo w kalendarz spojrzał i ostatnich podrygów chciał. Bo kochanka tak wabiła, że biedny nie dzierżył napięcia. Albo spotkały się dwie samotne dusze.

                  To takie poradniki jak poczuć się mniejszym k..em niż się jest i żyć dalej. A druga strona ma się czepić hasła, że to nic takiego i inne wybaczają, to weź się kobieto zastanów.
                  Nie spotkałam poradnika, artykułu ( ale fakt, nie zgłębiałam wszystkiego co dostępne) patrzącego w ,, ofiarę,, nie przez pryzmat, że zawsze obie strony winne. Choć wina przykładowej żony polegała wyłącznie na błedzie bezgranicznego zaufania.
                  • sumire Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 16:39
                    Dokładnie tak. Opisałaś właśnie to, co mnie od jej mądrości odrzuca. Facet to facet, a ty, kobieto, uczyń sobie z kochanki siostrę w bólu, i w ogóle nie żartuj sobie, że zdrada podkopała twoją samoocenę (w tle cmoknięcie z dezaprobatą).
                    • gama2003 Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 17:02
                      Wiesz.
                      Gdyby ona pisząc do strony zdradzonej ( a tak brzmi we wszystkim co czytałam) podeszła jakoś tak ,, wszedłwszy,, w jej skórę.

                      Niechby i sugerując, ze mozna dojść do punktu, kiedy przestaje boleć, można olać, można z dziadem zostać, ale bez piętna idiotki itd. Można wszystko i weź kobieto pozwól sobie na kazde emocje, światelko w tunelu widząc itd.
                      Ale po drodze nie rozgrzeszając non stop drugiej strony a wręcz w razie trafienia na takiego czytelnika zdradzacza wywalając mu między oczy w literackich inwektywach kim jest i co narobił to by się to jakoś bronilo jako solidarność z ,, ofiarą,, jakiej płci by nie była.

                      Ale te wywiady czy fragmenty robią dobrze zdradzaczom, koją ewentualne wyrzuty sumienia, kochankom siostry znajdują, dają poczuć liczne towarzystwo, wszak proceder powszechny to nie są tacy źli itd.
                      Żony zaś powinny zachować klasę, wybuchy są potępiane, wszak nalezy przeczekać, misiu wróci a ty nie rób burd bo jeszcze obróci sie na pięcie w progu i pójdzie w siną dal a ty jak tak głupia zostaniesz znowu sama, bez tego skarbu rozchwytwanego.



    • sanciasancia Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 10:08
      Dla mnie jeszcze znamienne jest, że prawie wszystkie przykłady w jej wywiadach (nie wiem, czy w tym, bo tego akurat chyba nie czytałam) są ludzi z wyższej klasy średniej, którzy nie mają dzieci (albo mają odchowane dzieci), stać ich nie tylko na rozwód, ale też na mieszkanie w dwóch mieszkaniach w trakcie trwania małżeństwa, etc., słowem 1% najlepiej zarabiających.

      Przepraszam bardzo, jak osoba z małego miasteczka żyjąca z pensji będącą medianą zarobków, czyli bardzo blisko pensji minimalnej, ma zastosować jakąkolwiek z rad p. Miller, jak w kieracie praca-rodzina, usiłuje po prostu utrzymać się na powierzchni. Te wszystkie pierdolety o daniu wolności, kończą się przecież na tym, że osoba bardziej odpowiedzialna kończy ze wszystkimi obowiązkami na głowie.
    • katriel Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 10:13
      Ja myślę, że ludzie mają różnie.

      Miller w pewnym momencie mówi: "zdrada seksualna nie jest ani najtrudniejsza, ani najgorsza. Postrzegamy ją jako najgorszą dlatego, że taki stereotyp się utarł." No więc to jest moim zdaniem punkt, gdzie warto się zastanowić i przyjrzeć swoim własnym potrzebom i motywacjom. Jeśli kobieta zostaje zdradzona i to ją faktycznie dogłębnie rani, no to ją rani i żadnej Miller nic do tego. Ale może też być tak, że zdradzona kobieta w gruncie rzeczy byłaby skłonna wybaczyć (no bo tak, bo tak ma, bo ogólnie jest skłonna do wybaczania, albo wyłączność seksualna nie jest dla niej aż taka ważna, albo facet się kaja i ona myśli, że warto dać szansę, bo teraz będzie się bardziej starał) - ale boi się, że wybaczając zdradę okaże się słaba, nienowoczesna, zależna od męża, i że ematki ją wyśmieją. No to to jest stereotyp. Nie warto dostosowywać własnego życia do stereotypów.
      • greenteafig Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 10:27
        Mnie najbardziej frapują przypadki kobiet traktujących seks jak obowiązek małżeński i w zasadzie niemających swoich potrzeb seksualnych, które jednocześnie gotowe byłyby ukamieniować męża za zdradę. Obserwowane zwłaszcza w pokoleniach 50+.
      • nenia1 Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 11:09
        ematki ją wyśmieją? Przecież tu akurat dość często pada hasło "to nie mydło i się nie wymydli".
        Ja akurat sądzę, że największym czynnikiem "za wybaczeniem" jest po prostu zależność ekonomiczna
        szczególnie gdy są małe dzieci, i to decyduje a nie opinie ematek, które akurat są w tej materii bardzo, bardzo różne.
      • aandzia43 Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 16:09
        "Ale może też być tak, że zdradzona kobieta w gruncie rzeczy byłaby skłonna wybaczyć (no bo tak, bo tak ma, bo ogólnie jest skłonna do wybaczania, albo wyłączność seksualna nie jest dla niej aż taka ważna, albo facet się kaja i ona myśli, że warto dać szansę, bo teraz będzie się bardziej starał) - ale boi się, że wybaczając zdradę okaże się słaba, nienowoczesna, zależna od męża, i że ematki ją wyśmieją. No to to jest stereotyp. Nie warto dostosowywać własnego życia do stereotypów."

        Bez obawy, ludzi w bazowych dla siebie kwestiach w dudzie mają nowoczesność w domu i w zagrodzie i robią, świadomie lub nie, to co im akurat pasuje. Tzn. co oszczędza im cierpienia, umożliwia przetrwanie, daje możliwość urządzania sobie życia najlepiej jak to możliwe. Więc jedna i ta sama pani w jednej chwili odpuści, a w innej zrobi dżihad. I nie z wyrachowaniem i na zimno - całkiem szczerze i z głębi duszy.
    • jolie Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 11:16
      Nie wierzę tej kobiecie i zadziwia mnie jej fenomen. Począwszy od jej niby- akceptacji swojej otyłości po rewelacje o zdradach. Nie jest dla mnie wiarygodna i właściwie nie obchodzi mnie jej zdanie.
    • ritual2019 Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 11:26
      To, co wiąże męża z żoną, jest życiowo dużo ważniejsze niż seks. Nie byłoby tak wielu rozwodów, gdyby kobiety tak bardzo nie przejmowały się zdradami partnerów. Żeby budować zdrowy związek trzeba mieć bazę i oparcie w sobie samym, zaufanie do siebie. Problem w tym, że nas się tego nie uczy i nie wyposaża w to. Dlatego ludzie tak strasznie boją się być sobą, boją się ryzyka i zmian, i pozwalają robić sobie świństwa.


      Przyznam ze zupelnie tego nie rozumiem. To co wiaze pare (nie tylko meza czy zone) powinno byc oparte na zaufaniu, a nie moze byc mowy o zaufaniu jesli jest klamstwo, zdrada, jesli robi sie rzeczy ktore rania partnera/ke. To nie musi byc zdrada to moga byc inne rzeczy takze ale cos co sprawia bol, niepewnosc,stres u drugiej osoby w zwiazku jest zle. Co wiec ta osoba proponuje jako bycie soba?
      Proponuje odejscie zeby to zmienic. Dlaczego wiec zdrada a raczej ciagle zdrady nie sa powodem do przejmowania sie? Przeciez to sprawia bol, stres, niepewnosc, to nie wystarczy? To co powiedziala przeczy sobie nawzajem.
      Co znaczy ze chcemy miec partnera na wylacznosc? Czy wiedzac ze partner/ka (to dotyczy przeciez obu plci) sa w zwiazku (tak w zwiazku) z kims innym w tym samym czasie gdy sa w zwiazku z nami pozwala czuc sie dobrze? Czy nalezy sie tym nie przejmowac, bo on najprawdopodobniej zostanie z nami, nie odejdzie? Co ta pani postuluje? Hej kochanie dzis spedze dzien/weekend z nia/nim i pocalunek jakby sie wychodzilo na spotkanie z kolegami/zankami? A po powrocie wszystko normalnie? Ok sa zwiazki otwarte ale one jednak tak nie dzialaja.
      Pani chyba nie do konca rozumie ostote zdrady.
      Zwiazki w ktorych jedna (najczesciej) strona udaje ze zdrada sie nie przejmuje i pozwala na to sa oparte na interesie czyli dla dobra dzieci, bo tak wygodnie albo do czasu az bede gotowa/wy odejsc ale stres, bol sa, nie ma zaufania, nie ma wiezi. Zwiazek trwa ale jest martwy. Ludziom nie o to chodzi przeciez, bo jako ludzie potrzebujemy wiezi ale zdrowej.
    • jowita771 Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 11:27
      To może z drugiej strony - byłoby mniej rozwodów, gdyby panowie nie zdradzali?
      Pomijając taki drobiazg, że panie też zdradzają, rozumiem, że mężowie tez powinni wybaczać, bo chyba pani psycholog nie będzie próbowała nikomu wmawiać, że w męskiej naturze leży zdradzanie, a w kobiecej wierność i wybaczanie?
      • sumire Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 13:11
        Albo ona.
        Największa znana mi fanka Miller to kobieta, która od zawsze ma duży problem z zachowaniem wierności kolejnym partnerom, tłumacząc to poliamorią (osobliwie rozumianą, trzeba przyznać). Myślę, że do takich ludzi opinie, że zdrada to żaden problem dla związku to miód na uszy.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 15:51
          Gdyby to był facet, to bym pomyślała, że mamy wspólnych znajomych.

          Facetowi odwaliło po tragicznej śmierci żony i zaczął poszukiwanie kolejnej drugiej połówki polegające z grubsza na bzykaniu wszystkiego, co się rusza. Do kolejnych kandydatek zazwyczaj dość szybko nabierał podejścia coś między "już mi się znudziła i to chyba nie to", a "hm, może jednak", więc szybko zaczynał szukać następnych, niespecjalnie ukrywając to przed aktualną i tłumacząc to "ogromnymi potrzebami seksualnymi" (tylko chyba nie było takiej ilości seksu z jedną osobą, która by go zadowoliła) oraz poliamorią właśnie ("och, taki jestem niezwykły i nietypowy, mam też nietypowe potrzeby uczuciowe i potrafię kochać wiele kobiet na raz, a ty jesteś niewyrozumiała i nienowoczesna").
    • fitfood1664 Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 12:58
      Czyli pani uważa rozpad związku i rozwód za zło. Coż za przestarzała, patriarchalna wizja. Dziś my kobiety mamy prawo do satysfakcjonującego życia, do wolności i postępowania w zgodzie z samymi sobą. Nie musimy trwać we frustrujących, krzywdzących układach. Halo, pani Miller, czas na update.
    • kropkacom Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 15:12
      Ja tam wolę układ gdzie jesteśmy ze sobą uczciwi. Nie muszę kupować kochance męża kwiaty. Bo w końcu można znaleźć partnera, który nie wymaga i nie stosuje wyłączności na seks. Prawda? Nikogo nie zdradzamy.
    • bylamjelonkiem Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 16:07
      Temat zdrady jest mi aż nadto dobrze znany...sad To wielka trauma, którą pogłębia jeszcze przerzucanie winy na osobę zdradzoną. Ale wygrzebałam się z tego, chociaż wymagało to dużej pracy - głównie nad sobą...
      Jeśli nie maci nic przeciwko i nie potraktujecie tego jako spam to zapraszam na bloga na którym opisuję swoje doświadczenia, dopiero wystartowałam ale mam nadzieję, że pomoże on tym, którzy są na początku tej strasznej drogi..
      bylamjelonkiem.blogspot.com
    • aandzia43 Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 16:17
      "To, co wiąże męża z żoną, jest życiowo dużo ważniejsze niż seks. Nie byłoby tak wielu rozwodów, gdyby kobiety tak bardzo nie przejmowały się zdradami partnerów."

      Coś się kobiecie pokićkało, rozwody mają miejsce nie gdy pan okazjonalnie puknie na boku a pani się zdenerwuje i poleci do sądu, tylko gdy pan odchodzi do kochanki. Ewentualnie gdy pan puka bez opamiętania i robi się to niesmaczne i niebezpieczne.
      • aandzia43 Re: Kilka słów o zdradzie 27.03.21, 16:30
        Oj, zapomniałam, jeszcze wtedy gdy pan ma kochankę i chce nadal mieć ją oraz żonę naraz. Tak, wtedy te nie dbające o stadło, "przejmujące się" panie żony rozwodzą się. A według Miller nie powinny, przecież można żyć w poliamorii czy poligamii, wszystko jedno.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka