Dodaj do ulubionych

Gloryfikacja cierpienia

20.04.21, 11:29
Czy to nie przeklada sie na medycyne? To cale - aj to taka nieduza dziurka -moze wytrzyma pani bez znieczulenia albo coo tramal na bol zeba (na wszelki wypadek gdyby leczenie nie zadzialalo a ja bede za granica). To samo z lekami przeciwbolowymi na okres, naprawde te 3 tabletki mocnego leku per miesiac mnie uzaleznia?
Obserwuj wątek
    • ewamaria.star Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:34
      Leki przeciwbólowe nie są zdrowe, raczej dobrze, że się ich nie poleca na wszystko
      • czerwonylucjan Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:46
        A lezenie caly dzien ze lzami w oczach bo jednak leczenie dentystyczne nie zadzialalo jest zdrowe?
        • ewamaria.star Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:15
          czerwonylucjan napisał(a):

          > A lezenie caly dzien ze lzami w oczach bo jednak leczenie dentystyczne nie zadz
          > ialalo jest zdrowe?

          To trzeba iść jeszcze raz do dentysty, bo tabletki przeciwbólowe nie usuną problemu
          • aandzia43 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:42
            Niekoniecznie, nierzadko ból jest konsekwencją jakichś leczniczych działań (ekstrakcje, wszczepianie implantów, preparatów kościozastępczych) albo stan patologiczny jest na tyle zaawansowany że mimo leczenia musi minąć trochę czasu by ból zniknął (leczenie zgorzeli, stanow zapalnych tkanek miękkich). Lekarz wykonał swoją robotę prawidłowo, teraz trzeba czekać i pomóc sobie ibuprofenem czy co tam kto łyka w potrzebie.
          • czerwonylucjan Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 16:18
            No trzeba ale jak jestes za granics to dosyc utrudnione.
            • ewamaria.star Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 21:28
              czerwonylucjan napisał(a):

              > No trzeba ale jak jestes za granics to dosyc utrudnione.

              Utrudnione, ale nie niemożliwe. Można iść do dentysty wszędzie jeżeli aż tak boli.
      • woman_in_love Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:44
        Leki przeciwbólowe nie są zdrowe, raczej dobrze, że się ich nie poleca na wszystko

        Napisała ewamaria.star, która bierze znieczulenie u dentysty przed lekkim leczeniem zęba eheheeehehhe.

        A ja np. nie borę u dentysty znieczulenia i uważam, że powinien być zakaz takich znieczuleń w innych przypadkach niż wyrywanie lub leczenie kanałowe.
        • ewamaria.star Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 21:27
          woman_in_love napisała:

          > Leki przeciwbólowe nie są zdrowe, raczej dobrze, że się ich nie poleca na ws
          > zystko

          >
          > Napisała ewamaria.star, która bierze znieczulenie u dentysty przed lekkim lecze
          > niem zęba eheheeehehhe.
          >
          > A ja np. nie borę u dentysty znieczulenia i uważam, że powinien być zakaz takic
          > h znieczuleń w innych przypadkach niż wyrywanie lub leczenie kanałowe.

          ? Ok, fajnie, że mnie tak dobrze znasz...
        • pani_up Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 21:47
          Bo?
          • woman_in_love Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 22:34
            Bo tak. Bo:
            1) są szkodliwe,
            2) dużo ludzi umarło od tego u dentysty
            3) mnie nie boli to i inni niech się nie pieszczą ze sobą - zawsze bolało, znaczy ma boleć
    • lifecolor Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:35
      Przekłada. Do mojej 13letniej córki pielęgniarki: och, co Ci tam samej zrobić zastrzyk w brzuch. Dzieci z cukrzycą robią ich kilka i nie narzekają. Brakowało, żeby dodały A przy tym tańczą z bananem na twarzy radośnie klaszczac
      • lifecolor Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:44
        A w sumie tylko siedziała nic się nie odzywają, troche zestresowana i skupiona przed pierwszym samodzielnym zastrzykiem
      • nangaparbat3 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:46
        Ale to o czym innym. Zastrzyki w brzuch nie są bolesne, nie to jest problemem. Też sobie sama nie robiłam, ale nie z powodu ewentualnego cierpienia.
        • lifecolor Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:49
          Niektóre są. Chodzi o lekarstwo w nich zawarte.
        • pampelune Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:52
          nangaparbat3 napisała:

          > Ale to o czym innym. Zastrzyki w brzuch nie są bolesne, nie to jest problemem.
          > Też sobie sama nie robiłam

          A ja, widzisz, sobie robiłam przez kilka lat. I czasem nie są bolesne, czasem są trochę bolesne, a czasem są tak bolesne, że się nie da wytrzymać i wyciąga igłę w trakcie zastrzyku, a lekarstwo leci przez cały pokój smile
          Igły były krótkie, 1,5 cm, i cienkie jak włosek. To zależy czy się trafi z dala od nerwu czy prosto w niego, jak mi się zdaje.
        • lifecolor Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:57
          I tu potwierdzasz podejście z założycielskiego postu. Nie są bolesne,nie są problemem. A skąd wiesz czy dla kogo innego nie są? Aż cisnie się na usta brakujące zdanie Niech nie przesadza
        • huang_he Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:41
          Dla jednego nie są, dla innego są. Jeden może się codziennie wkłuwqć przez miesiąc i nic mu nie będzie, inny dostanie wylewów podskórnych po trzech dniach.
          Mnie nic nie bolało na początku - ot, szybki zastrzyk. Po trzech tygodniach TEN moment w ciągu dnia śnił mi się już ze stresu po nocach.
        • aqua48 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:57
          Niektóre owszem są bolesne, a przed wkłuciem się w cokolwiek swojego dorosły człowiek się instynktownie wzdraga a co dopiero dziecko.
        • panna.nasturcja Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 17:02
          Przeraża mnie, ze Ty się mienisz pedagogiem.
          Po pierwsze odczucie bólu jest indywidualne, jednego boli, innego nie.
          Po drugie zaprzeczanie odczuciom z ciała u dzieci prowadzi do poważnych zaburzeń, czyni je tez łatwiejszymi „obiektami” przemocy fizycznej lub seksualnej w przeszłości.
          A po trzecie, tak heparyna może nie boli a to ja brałaś. Sporo innych zastrzyków boli. To przecież zależy od samej substancji również, grubości igły itd.
          Ale już madralińska pani wie, ze to nie boli. Okropna jesteś.
          • panna.nasturcja Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 17:02
            W przyszłości, oczywiście.
        • nangaparbat3 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:15
          Zaraz zaraz. Zrozumiałam, że rzecz dotyczyła samodzielnego zrobienia sobie zastrzyku i to był problem dziecka, nie ból.
          Zgadzam się, że jeden boli, inny nie, i że jeśli mnie nie bolało, innego mogło..
          Ale problem opisany przez Lifefloor chyba nie tyle bólu i cierpienia dotyczył, co oporu przed wkłuwaniem czegokolwiek samemu sobie.
          • panna.nasturcja Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:34
            Strach przed samodzielnym zrobieniem sobie zastrzyku to przede wszystkim strach przed bólem.
        • przepio Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:51
          nangaparbat3 napisała:

          > Ale to o czym innym. Zastrzyki w brzuch nie są bolesne, nie to jest problemem.
          > Też sobie sama nie robiłam, ale nie z powodu ewentualnego cierpienia.

          Dla mnie były bardzo bolesne.
    • pampelune Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:40
      czerwonylucjan napisał(a):

      > Czy to nie przeklada sie na medycyne?

      Ależ oczywiście i są na to badania i to nie jakieś gender studies:

      www.mp.pl/pacjent/neurologia/aktualnosci/263953,bol-kobiet-jest-traktowany-mniej-powaznie-niz-bol-mezczyzn
      • pampelune Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:42
        pampelune napisała:

        >i to nie jakieś gender studies

        Aha, przepraszam, to miała być ironia, ale wyszło chyba nieczytelnie, miałam na myśli, że nauki humanistyczne się często traktuje niepoważnie, a tymczasem tu są że tak powiem badania lekarzy medycznych tongue_out

        • nangaparbat3 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:49
          Wyszła ironia, jak najbardziej wyszła.
          Cierpienie kobiet też jest stopniowalne z zewnątrz - jak podczas patologicznego porodu płakałam z bólu, usłyszałam "przesadza". Jak poszłam, żeby mi zdjęli szwy po cesarce, pan doktor cackał się ze mną jak z jakie, chociaż żadnego bólu nie było.
          No ale - "w bólach rodzić będziesz".
          • spirit_of_africa Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:15
            Nanga wyżej sama stopniujesz zewnętrznie to cierpienie odmawiając prawa do czucia bólu przy zastrzykach w brzuch 13latce. Na tej samej zasadzie ktoś, kto ma lekkie porody będzie uważał ze przesadziłaś podczas swojego.
            • panna.nasturcja Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:18
              Dokładnie!
            • nangaparbat3 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:19
              Położna?
          • panna.nasturcja Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:18
            Really?
            Cierpienie kobiet stopniowalne z zewnątrz na źle, bo Ty jesteś kobietą.
            Ale sobie dajesz prawo do deprecjonowania bólu i strachu trzynastoletniej dziewczynki, bo „to przecież nie boli i nic takiego” i nawet tego nie widzisz.
            • nangaparbat3 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:20
              Puknij się, przeczytaj dokładnie tamtą wymianę zdań i przestań histeryzować.
              • panna.nasturcja Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:32
                O, miła pani pedagog się odezwała.
                Przeczytałam uważnie. Zaprzeczasz cierpieniu dzieciaka, bo ciebie nie bolało.
                • nangaparbat3 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:50
                  Jest o strachu przed cierpieniem, nie o cierpieniu.
                  • panna.nasturcja Re: Gloryfikacja cierpienia 21.04.21, 01:52
                    Czyli jednak nie rozumiesz.
                    Miałam Cię wyszarzoną i to zmieniłam. Nie wiem po co.
      • maly_fiolek Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 17:27
        No właśnie wynik tych badań jest... dyskusyjny.
        Zgodnie z www.jpain.org/article/S1526-5900(21)00035-3/fulltext
        Nagrano 50 ludzi z niby 'takimi samymi objawami' a potem dano arkusze losowym ludziom aby ocenili stopień bólu od 0 do 100. Jacyś ludzie ocenili wyżej ból mężczyzn niż kobiet. Jednak jeśli chodzi o medycynę:

        Contrary to our hypotheses, the dose of pain medicine prescribed to female and male patients did not differ after controlling for pain facial expressiveness and patient self-reported pain
        Also contrary to our hypotheses, the sessions of psychotherapy prescribed for female and male patients did not differ
        • woman_in_love Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:49
          Oczywiście, że facetów bardziej boli. Kobiet są predysponowane do bólu - to kara za jabłko.

          Zresztą wystarczy zaobserwować przebieg katarku by zobaczyć, że typowy samiec ma gorzej i przechodzi go o wiele ciężej.
          • maly_fiolek Re: Gloryfikacja cierpienia 21.04.21, 11:52
            > Zresztą wystarczy zaobserwować przebieg katarku by zobaczyć, że typowy samiec ma gorzej i przechodzi go o wiele ciężej.

            No chyba żyjemy w innych światach. Mój chłop za cholerę nie chce iść do lekarza i zawsze mówi - "poboli i przejdzie". Nie znam mężczyzn hipochondryków, a kobiet całą masę, zresztą pójdź do pierwszego lepszego ZOZu i zobacz ile w kolejce do internisty jest kobiet a ile mężczyzn.
            Jest to zła rzecz, ignorując symptomy sprawiają że kostucha ich szybko kosi sad.
            • spirit_of_africa Re: Gloryfikacja cierpienia 21.04.21, 14:10
              W POZ na ogół jest dużo starszych osob, a wraz z wiekiem stosunek mężczyzn do kobiet maleje.
              • maly_fiolek Re: Gloryfikacja cierpienia 21.04.21, 15:53
                > W POZ na ogół jest dużo starszych osob, a wraz z wiekiem stosunek mężczyzn do kobiet maleje.
                Widzę korelację pomiędzy ignorowaniem symptomów choroby a krótszym życiem.
            • aguha Re: Gloryfikacja cierpienia 21.04.21, 14:23
              Dlatego średnia długość życia mężczyzn w Polsce jest znacznie niższa niż kobiet.
              I chyba to się potwierdza. Mój tata jest po poważnej operacji kardiologicznej i nigdy nie marudzi. Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek się skarżył. Natomiast moja mama potrafił zadzwonić w nocy, że ma wysokie ciśnienie i musi jechać na sor. Zazwyczaj okazuje się, że ma 120/80. Pandemia ograniczyła trochę takie nocne wycieczki, ale mam obawy, że jak się coś będzie faktycznie działo, to nie uwierzę.
              • maly_fiolek Re: Gloryfikacja cierpienia 21.04.21, 15:39
                Mój dziadek umarł bo za późno dotarł do lekarza, postanowił wyleżeć przeziębienie i kaszel. Wało się ciężkie zapalenie płuc sad.
    • hanusinamama Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:46
      Leki przeciwbólowe łykamy ( nie tylko my ) tonami. No nie ejst to dobre ani zdrowe.
      • nangaparbat3 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:51
        U nas wiele osób łyka je nie z powodu bólu, tylko żeby poprawić sobie samopoczucie. Na przykład ketonal.
        • triss_merigold6 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:55
          Nie spotkałam się, możesz przybliżyć? Zdarzyło mi się parę razy wziąć ketonal, przy połamanych żebrach, rwaniu ósemki, bardzo silnym bólu głowy.
          • nangaparbat3 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:58
            Wiem, że nastolatki, zwłaszcza dziewczyny, biorą. Nawet po kilka dziennie.
            Ketonal (prócz w kroplówce, po operacji) brałam raz w życiu, jak mi ortopeda przepisał , przez kilka dni. Jak się dowiedziałam, że będzie sprzedawany bez recepty, po prostu oniemiałam. Nie wiem, kto uznał, ze to się w skali kraju opłaca - u nas wszystkie decyzje mają horyzont roku, może dwóch.
            • marta.graca Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:08
              Ten bez recepty ma chyba znacznie mniejszą dawkę.
              • triss_merigold6 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:09
                No właśnie.
              • nangaparbat3 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:23
                Dzieciaki ćpają leki bez recepty. Robią rundkę po aptekach, w każdej jedno-dwa opakowania. Oczywiście niekoniecznie ketonal, różne.
                Jedno bierze trzy ketonale dziennie, miesiącami. Inne po 20 tabletek innnego leku - koledzy donieśli, jak na imprezie miało zapaść. Nie bierze się narkotyków, tylko leki bez recepty.
                • anorektycznazdzira Re: Gloryfikacja cierpienia 21.04.21, 05:59
                  ćpanie leków przez małolaty to chyba jednak inne zagadnienie, niż ignorowanie bólu u pacjentki i oczekiwanie, że "wytrzyma"?
                  • pani_up Re: Gloryfikacja cierpienia 21.04.21, 14:11
                    Przedziwne jak to się łączy niektórym. Nie dajemy zzo podczas porodu bo nastolatki cpajo Ketonal - logiczne big_grin
              • kornelia_sowa1 Re: Gloryfikacja cierpienia 21.04.21, 14:06
                Tak
            • gryzelda71 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:17
              Brałam i nie mam jakichś mysi nigdy w życiu.
            • konsta-is-me Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:37
              Ketanol nie ma działania psychoafektywnego, podejrzewam że z tramalem (na receptę) im się pomyliło...
              • aandzia43 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:46
                Otóż ma, tylko zależy na co kto wrażliwy. Po tramalu nie minął mi ból ani nie pojawiły się jakieś ciekawe odczucia, po ketonalu po pierwszych w życiu dawkach (niedużych) miałam fajny odjazd w kierunku błogostany i zasypiania na siedząco. Ból też minął.
                • memphis90 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 15:27
                  Otóż nie ma. Albo lek dziala na odpowiednie osrodki w mozgu, albo nie działa. Ketonal nie działa, to zwykły nlpz hamujący cyklooksygenazy (enzymy). To, że Ty miałaś błogość po ustąpieniu bólu nie znaczy, że ketonal nagle zaczął działać na receptory opioidowe czy inne.
                  • aandzia43 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 16:17
                    Hmm, ale to uczucie pojawiło się zanim zniknął ból.
                • m_incubo Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 17:43
                  Nie, nie ma...
                  • aandzia43 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:30
                    Czyli to moje osobiste odczucia smile
                    • nangaparbat3 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:45
                      Jest też tak, że różnie działa na różne osoby, jak wszystko. Ja miałam po ketonalu bezsenność (ale w końskiej dawce mi dali), za to po zyrtecu zasypiałam na stojąco - moja siostrzenica bierze i nic.
                      • ponis1990 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 20:43
                        Zapewne działa różnie na roznych. Po ketonalu nie miałam nic. Miałam odlot (niechciany;p) po etopirynie i acatarze ;p
                      • aandzia43 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 21:24
                        Tak, są pewne różnice w oddziaływaniu tej samej substancji na różne organizmy. Ja nie przysypiam nawet po dużych dawkach zyrtecu, po niegdysiejszych proszkach z krzyżykiem czyli mieszance kwasu acetylosalicylowego z fenacetyną byłam naćpana, pobudzona, bardzo twórcza (umysł jak żyleta i dobre pomysły) i nie mogłam spać, tramal nie działa na mnie przeciwbólowo (albo słabo), ketonal wywoływał błogostany (po jakimś czasie przestał, a dawki nie zwiększałam bo zależało mi wyłącznie na działaniu przeciwbólowym), THC muszę dostarczyć sobie w ilościach które u innych mogłyby wywołać psychozę żeby cokolwiek poczuć, przeciwpsychotycznych nawet mikroskopijne ilości luzują mnie dokumentnie (przeciwmigrenowo stosowałam ma początku ataku) a małe dawki wprowadzają w dobowy letarg. Ludzie są różni choć zasadniczo schematy działania substancji na ludzki mózg są określane dla przeciętnego ludzkiego organizmu i na pewno na większość działają tak jak napisali w mądrych ksiązkach.
              • panna.nasturcja Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:22
                konsta-is-me napisała:

                > Ketanol nie ma działania psychoafektywnego, podejrzewam że z tramalem (na recep
                > tę) im się pomyliło...

                To raczej nie im tylko Nandze się pomyliło.
            • panna.nasturcja Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:20
              Po pierwsze ten bez recepty ma minimalną dawkę, nie da się porównać z kroplówką w szpitalu.
              Po drugie nie wyjaśniłaś jak to poprawia nastolatkom samopoczucie.
              • nangaparbat3 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:27
                Co ja mam wyjaśnić? JAk opowiadają, że biorą, bo dzięki temu mogą normalnie funcjonować, to im wierzę. A jak działa pytajcie farmakologów.
                • panna.nasturcja Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:32
                  Ewidentnie pomyliłaś leki, ketonal nie jest substancją psychoaktywną.
                • sumire Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:33
                  Bo są uzależnione od brania leków, nie od ich efektów. Pewnie jakby im kto podmienił ten ketonal na witaminę C bez ich wiedzy, twierdziłyby to samo.
                  • nangaparbat3 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:46
                    Może też.
        • gryzelda71 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:57
          Ketonal na poprawę samopoczucia? Nowość
          • pani_up Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:07
            😂😂😂 ani Ketonal ani nimesil nie ma działania psychoaktywnego więc bez jaj. Też brałam w okresach bardzo nasilonych bóli miesiączkowych - pracowałam i studiowałam i nie mogłam sobie pozwolić na niedyspozycję dwa dni w msc a leki bez recepty nie działały i zdarzało się że wymiotowałam z bólu. Na szczęście po zmianie pracy na chodzaco- stojąca nie są aż tak dolegliwe.
        • primula.alpicola Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:24
          Ale jak Ketonal poprawia samopoczucie? Widziałam koleżankę po tym, była raczej otumaniona, ale żeby z lepszym nastrojem, hmmm?
          • pani_up Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 14:12
            Bo jak ból przechodzi to humor się poprawia - psychoaktywny jak nic wink
          • memphis90 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 15:29
            Ketonal ani nie pobudza, ani nie daje odlotów, ani nie otumania. Otumanić może silny ból, tak samo jak jego ustąpienie może dać wyrzut endorfin i błogość.
            • nangaparbat3 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:39
              Nie nie, nie chodzi ani o otumanienie, ani o odlot - chodzi o to, zeby się pozbierać i wysiedzieć na lekcjach.
              Oni mają deficyty snu, poważne - może lekko pobudza (w szpitalu ketonal - pewnie, w końskich dawkach - spowodował u mnie całkowitą bezsenność. Może im pomaga przetrwać dzień po kolejnej zarwanej nocy?
              Częściej biorą gripexy, w ogóle ibuprofen, bo są przemęczeni, zestresowani, niewyspani. Są i tacy, co stosują leki z dodatkiem opiatów - można mieć i odlot, jak się weźmie 20 tabletek.
        • laura.palmer Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:06
          Pomyliłaś z tramalem.
          • livia.kalina Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 15:12
            albo z codeiną. Ona poprawia samopoczucie i jest bez recepty (skojarzona z paracetamolem).
            • primula.alpicola Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 15:30
              Brałam thiocodin na kaszel ( bez recepty, nie do wiary), faktycznie błogo mi po nim było.
            • nangaparbat3 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:42
              Nie. Pamiętam rozmowę z dziewczyną - "bez kilku ketonali nie ma dnia". Niestety nie pogłębiłam, bo odeszła od nas niedługo potem, a wczesniej przestała przychodzić do szkoły (pod opieką psychiatry i psychoterapeuty zresztą).
              Leki z codeiną - oczywiście, mam wiadomości z pierwszej ręki. Tramal jest na receptę, więc zdecydowanie rzadziej.
        • majenkir Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 17:42
          nangaparbat3 napisała:
          > wiele osób łyka je nie z powodu bólu, tylko żeby poprawić sobie samopoczucie.



          Moj maz po operacji dostal Oxycodone, wzial pare tabletek, mowil, że się źle po tym czuł i że nie wie jak ludzie to moga brać rekreacyjnie 🤷🏼‍♀️
        • m_incubo Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 17:42
          Ale o czym ty piszesz? Ketonal nie działa psychoaktywnie. A że dziewczyny biorą akurat to - pewnie podczas okresu biorą.
    • beataj1 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:51
      Moja teściowa, przed emeryturą pielęgniarka na okulistyce dziecięcej- ojtam ból da się przeżyć, po co sie szprycować lekami.
      Była niezmiernie zdziwiona jak powiedziałam przed porodem że mój plan na poród to jest minimalizacja bólu. Najlepiej do zera.
      No ale przecież po co? Tyle lat kobiety dawały radę bez znieczulenia....
      • madami Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:33
        Najlepiej by było w końcu "przestać się dziwić", że ktoś jest inny, inaczej odczuwa i w innej skali. Jak widać po forum - niemożliwe sad
        • triss_merigold6 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:44
          Najlepiej przyjąć, że jeśli ktoś mówi, że chce znieczulenie to dostaje znieczulenie bez focha, to samo dotyczy środków przeciwbólowych.
          Nie wierzę w żadne medytacje, wdychanie naparu z nagietka, słuchanie śpiewu ptaków, opłukanie się zimną wodą czy zamotanie kota na głowie, żeby mruczal kojąco, tylko biorę prochy szybko.
          • aandzia43 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:51
            Otóż to. I nie epatuję teatralnie bólem broniąc się jednocześnie przed tą straszną chemią. Albo się ma cel w postaci likwidacji bólu i ułatwienia sobie życia, albo w postaci wzbudzania zainteresowania i podziwu (czy co tak kto chce wzbudzić).
        • beataj1 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:51
          Osobiście uważam że minimalizowanie bólu powinno być stanem automatycznym. To znaczy - idziesz do dentysty i oczywistym jest że nie chcesz by cię bolało. Idziesz do porodu - oczywiste jest że ma nie boleć. To powinny być procedury uruchamiane obowiązkowo i automatycznie.
          Ale, jeżeli masz ochotę być bez znieczulenia, to owszem możesz, jak wyraźnie o to poprosisz. A nie na odwrót.
          A już pooperacyjnie czy w onkologii - tu nawet nie powinno być dyskusji.
          • madzioreck Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:43
            Bardzo sobie cenię, że tam, gdzie leczę zęby (NFZ), nie wydziwiają, czy dziurka jest mała czy duża, tylko pytają, czy podać znieczulenie. I tak, raz zdecydowałam, że przy tej naprawdę małej dziurce nie skorzystam, bo akurat tego dnia nie chciałam nie czuć pół twarzy do wieczora. Ale komfort jest ogromny, wiedzieć, że masz taką opcję na wyciągnięcie ręki.
          • aqua48 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 15:31
            beataj1 napisała:

            > Osobiście uważam że minimalizowanie bólu powinno być stanem automatycznym. To z
            > naczy - idziesz do dentysty i oczywistym jest że nie chcesz by cię bolało.

            No ja dlatego właśnie znalazłam takiego dentystę który z założenia twierdził, że na fotelu u niego ma przede wszystkim NIE BOLEĆ.
          • al_sahra Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:47
            beataj1 napisała:

            > Osobiście uważam że minimalizowanie bólu powinno być stanem automatycznym. To z
            > naczy - idziesz do dentysty i oczywistym jest że nie chcesz by cię bolało. Idzi
            > esz do porodu - oczywiste jest że ma nie boleć. To powinny być procedury uruch
            > amiane obowiązkowo i automatycznie.
            > Ale, jeżeli masz ochotę być bez znieczulenia, to owszem możesz, jak wyraźnie o
            > to poprosisz. A nie na odwrót.

            Każdy dentysta, u którego tutaj byłam (USA), automatycznie stosował znieczulenie przed najmniejszym zabiegiem. Ponieważ zawsze informują dokładnie, co będą danego dnia robić, więc teoretycznie jest okazja, żeby odmówić znieczulenia, ale pytanie o to nawet nie pada. Poza tym przed zastrzykiem smarują dziąsło środkiem znieczulającym, żeby wkłucie też nie bolało.
      • laura.palmer Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:06
        beataj1 napisała:

        > No ale przecież po co? Tyle lat kobiety dawały radę bez znieczulenia....

        Na to dictum jest tylko jedna odpowiedź: "tyle lat rwano ludziom zęby bez znieczulenia i jakoś dawali radę" i koniecznie przypomnieć jak będzie szła do dentysty.
        • beataj1 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:14
          Ja swojej odpowiedziałam że kiedyś robili amputacje żywcem i ludzie dawali radę. Ale już nie muszą...
        • konsta-is-me Re: Gloryfikacja cierpienia 21.04.21, 12:44
          Z całego serca życzę owej teściowej rwania zębów (czegokolwiek) bez znieczulenia.
          Jak nie ma już zebow- to w następnym życiu !
    • pani_up Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:52
      Ja kiedyś powiedziałam znajomej lekarce na pytanie jak się czuje w pierwszym trymestrze że fatalnie (na prawdę miałam.jakas kumulację wszystkich możliwych chyba dolegliwości), to stwierdziła że "czego się nie robi żeby dziecko było zdrowe". Do tej pory zachodze w głowę jak jest zależność.... Moim zdaniem nie tylko fizyczne cierpienie jest gloryfikowanie, nigdy tego nie rozumialam 🤷
      • triss_merigold6 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:56
        Ja też nie. I irytują mnie ludzie, którzy będą chodzić z bólem czegoś i pojękiwac zamiast wziąć coś przeciwbólowego. Nie współczuję.
        • laura.palmer Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:03
          Miałam znajomą w pracy, która nigdy nie brała tabletki na ból głowy, bo "samo się zaczęło, to i samo przejdzie". Siedziała z tą bolącą głową i wk.rwiona wyżywała się na otoczeniu, a ja niestety byłam od niej służbowo zależna i nie mogłam jej powiedzieć, żeby się zamknęła i cierpiała w milczeniu, uncertain
          • konsta-is-me Re: Gloryfikacja cierpienia 21.04.21, 12:47
            Kiedyś siedziałam w poczekalni u dentysty i słuchałam (razem z innymi pacjentami) wrzasków kobiety, która się uparła, żeby wyrwać zęba bez znieczulenia ...
            Miałam ochotę wtargnąć do gabinetu i powiedzieć to samo.
    • marta.graca Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:55
      Ja biorę silne przeciwbólowe na receptę na okres, nic mnie nie uzależnia.
      • black_magic_women Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 22:07
        Ja trafiłam na SOR karetka z podejrzeniem zawalu. Lekarz po badaniu i wywiadzie pogrzebał w telefonie i ogłosił, że najpewniej uzależniłam się od leku przeciwbólowego z codeiną, którego w ciagu miesiaca wziełam ze 4 tabletki. Oddziałowy psychiatra go wyśmiał i zwrócił uwagę, że miałam niepokojącą gorączkę. Rzecz się działa w środku nocy. Wypuścili mnie jako "zespół odstawienny", a po kilku godzinach dostałam pozytywny wynik na covid. Tyle wiedzy medycznej o środkach przeciwbólowych miał lekarz ze szpitala sad
    • nangaparbat3 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 11:55
      Moim zdaniem leki przeciwbólowe to błogosławieństwo, ale warto używacć ich z rozwagą i jak najrzadziej - Łykanie tabletki jest najszybsze, najłatwiejsze, ale jeśli się przesadza, to skutki mogą być opłakane - od lekarki nefrolożki usłyszałam, że nadużywanie leków niesteroidowych przeciwzapalnych sprzedawanych bez recepty jest jedną z przyczyn niewydolności nerek, na przykład.
      • czerwonylucjan Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:04
        Podalam przeciez przyklady? Czy to jest nagminne branie tabletek?
        • turzyca Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 15:00
          Ale te dwa stanowiska nie są sprzeczne. W Polsce lekarze nie mają założenia, że pacjent ma się czuć dobrze, minimalizacja bólu nie jest priorytetem, ale w efekcie nadużywa się leków przeciwbólowych bez recepty. Przykład z okresem jest świetny, bo jak brałam jako nastolatka pigułki antykoncepcyjne i wprost mówiłam, że dla mnie to jest ratunek od bardzo bolesnych i bardzo częstych miesiączek (parę jeszcze innych powodów miałam, ale ten był naprawdę ważny), to było to traktowane jako szafowanie zdrowiem, bo przecież pigułki źle wpływają na wątrobę i zwiększają ryzyko raka piersi. Cynicznie odpowiadałam, że bardziej boję się raka jelita grubego, a to ryzyko akurat zmniejszają. Ale zanim doszłam do tego cynizmu, to jak się pytałam, czy branie przez 1/6 czasu najwyższych dawek ibuprofenu i nospy (bo częste okresy oznaczały taką właśnie częstostoliwość brania tych leków) jest korzystniejsze dla wątroby, żołądka i nerek, to nikt tego nie ważył serio. A z perspektywy 20 lat - ufff, jak dobrze, że postawiłam na swoim, bo kilka znajomych, które od leków przeciwbólowych bez recepty dorobiły się poważnych problemów ze zdrowiem, mam.
          • turzyca Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 15:05
            A i jeszcze, dopiero po emigracji nauczyłam się skutecznych technik radzenia sobie z bólem, lekarze wysyłali mnie na jakieś zajęcia i okazuje się, że faktycznie joga pomaga na okres i na napięciowe bóle głowy, regularne uprawianie sportu też, medytacje, techniki oddechowe. Prosta zasada - boli Cię głowa, napij się, zjedz coś, posiedź pięć minut w ciszy i ciemności, jeśli nie przechodzi to bierz leki.
            Mam w domu leki, ale używam ich znacznie mniej, nauczyłam się likwidować przyczyny bólu, a nie sam ból.
            • runny.babbit Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 15:13
              Sądzę że duża liczba polskich pacjentów też mogłaby skorzystać z takich alternatywnych techniki przeciwbólowych, gdyby czuli że mają wybór i że gdyby im nie pomogło to mogą liczyc na tradycyjne środki. Poza tym czasami już sam fakt, że lekarz uważnie wysłucha, potraktuje poważnie cierpienie pacjenta, a nie od początku podważa jego odczucia, dużo by pomógł.
              • turzyca Re: Gloryfikacja cierpienia 21.04.21, 02:32
                A to na pewno, znajoma spod Gdańska ostatnio rodziła, już na emigracji, i trochę się podśmiewała z tych wszystkich opcji na porodówce, olejki eteryczne, akupresura i insza magia, ale stwierdziła też, że najbardziej kojąco na nią działała świadomość, że anestezjolog jest, może go zawołać w każdej chwili i nikt nie będzie się tej decyzji dziwił, czy ją jakoś komentował.
    • alpepe Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:12
      A mnie zawsze proponowano znieczulenie, natomiast ja wolę bez, bo nie znoszę tego wkłuwania się, a potem kompletnie nieczułej części twarzy. Ludzie mają różne odczucia, natomiast ty jesteś dorosła i jak stanowczo się postawisz, że chcesz znieczulenie, nikt nie odmówi.
    • fitfood1664 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:20
      nie wiem co gorsze gloryfikacja cierpienia czy gloryfikacja tabletki, dziś na byle pierdnięcie bierze się garść tabletek bez rozwagi
      • la_felicja Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:17
        Dziś to znaczy kiedy? "Proszki od bólu głowy" istnieją od lat, tylko że kiedyś były dużo bardziej toksyczne.
        • fitfood1664 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:49
          Kiedyś to znaczy kiedy?
          • la_felicja Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 15:46
            30-40 lat temu.
      • aandzia43 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:30
        Nie istnieje coś takiego jak gloryfikacja tabletki, na drugim biegunie gloryfikacji cierpienia jest gloryfikacja życia bez cierpienia.
        • fitfood1664 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:48
          istnieje, każdy kto idzie do lekarza ma nadzieję wyjść z listą leków, nawet jeśli lekaż nie widzi wskazań, sami lekarze mówią, że czują się w obowiązku zawsze coś przepisać, inaczej pacjent pójdzie do innego lekarza i już nie wróci
          • aandzia43 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:57
            Przypominam że rozmawiamy o lekach przeciwbólowych i leczeniu bólu, nie zbaczaj z tematu.
          • lauren6 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 14:20
            Pomyliła ci się Polska ze USA. W Polsce skąpi się środków przeciwbólowych ludziom umierającym na raka, bo jeszcze się uzależnią. W Polsce jeśli chcesz mieć znieczulenie do porodu to kombinujesz skierowanie na cesarskie cięcie. Ogólnie kobietom w dupach się przewraca, kto by pomyślał by nie rodzić w bólu jak panbuk kazał?
    • primula.alpicola Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:21
      Tak, zauważalne... Gloryfikacja "uszlachetniającego" cierpienia i lekceważenie cudzego odczuwania bólu.
      Biorę zestaw No-spa + 400mg Ibuprofenu przez pierwsze 2 dni miesiączki, do depilacji laserowej pani znieczula mnie Emlą, bo inaczej to jest nie do zniesienia.
      Najgorsze co spotkało w kwestii bólu, to HSG na żywca (kłamali, że nie będzie bolało...), zakładanie cewnika przed cc (przed znieczuleniem, "to nic nie boli, proszę pani), i laser na twarz bez znieczulenia (znowu kłamstwo, że to tylko lekki dyskomfort).
      • alpepe Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:26
        co to hsg?
        • primula.alpicola Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:31
          Badanie drożności jajowodów.
      • konsta-is-me Re: Gloryfikacja cierpienia 21.04.21, 12:52
        To zależy jaka moc lasera...
        Mnie też wyśmiewała praktykantka "to lekki dyskomfort", mina jej zrzedła jak zobaczyła moc (zabieg ma zanikowe blizny).
    • runny.babbit Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:25
      Kolejna wspaniała rzecz w kulturze chrześcijańskiej, czyli cierpienie uszlachetnia, zwłaszcza cudze. A nasz system opieki zdrowotnej lubi też oszczędzać na komforcie pacjenta, więc jedno z drugim daje nam gloryfikację bólu 😞
      • asia.sthm Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:39
        > Kolejna wspaniała rzecz w kulturze chrześcijańskiej, czyli cierpienie uszlachetnia, zwłaszcza cudze.

        To uogolnienie, tylko w niektorych krajach gloryfikuje sie cierpienie. Gdzieniegdzie musza sie nawet raz do roku ukrzyzowac.
        • grey_delphinum Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:46
          Nie przyjmuję do wiadomości, ze powinnam znosic jakieś cierpienia z powodu bólu tzn. biorę tyle leków przeciwbólowych, by bólu w ogóle nie czuć np. dziś (okres) wzięłam juz ibuprom extra, apap extra i podwójną no-spę. Dopiero teraz ból odpuścił.
          Nie imponują mi osoby, które cierpią i skarżą się na ból, a nie chcą wziąć żadnych tabletek.

          Co innego oczywiście ból, którego nie da się uśmierzyć w łatwy sposób, np. nowotworowy. Ci ludzie to prawdziwi bohaterzy i chyle przed nimi czoła, ze są w stanie tak cierpieć.
          • triss_merigold6 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:48
            Niech spieprzają (ci co jęczą, ale nic nie wezmą, bo coś tam).
            • aandzia43 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:01
              Udusiłabym najchętniej. Jak ewidentnie nie chcesz sobie pomóc to cierp w ciszy człowieku, jak ci leki nie pomogą mimo wszystko to utulę, przytulę i pożałuję. Polska szkoła cierpienia i gra w "dajcie głaska podziwu za moje podbijane cierpienie" wkurwia mnie niemożebnie.
              • lifecolor Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:07
                To ta sama melodia co urobilam się po pachy przed świętami, doceniajcie mnie
      • kora.bez.loginu Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 12:50
        O to to to to! A jak potem słyszę żale takiego jednego z drugim odważnie szafujacych cudzym bólem, gdy na nich przychodzi kolej: "boję się cierpienia.."
      • turzyca Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 15:06
        > A nasz system opieki zdrowotnej lubi też oszczędzać na komforcie pacjenta,


        Co jest takie bez sensu, bo ból utrudnia leczenie. Ale logiki w ochronie zdrowia w Polsce nie ma.
    • sumire Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:06
      Zależy. Generalnie myślę, że tępienie środków przeciwbólowych i oczekiwanie zaciskania zębów jest głupie, zwłaszcza że ból może wyrządzić człowiekowi większą szkodę niż wzięta od czasu do czasu tabletka. Ból przeszkadza i utrudnia funkcjonowanie, a do tego cierpiący nierzadko wyżywają się na otoczeniu, więc nie widzę sensu w unikaniu środków przeciwbólowych, bo coś tam.

      Z drugiej strony mój neurolog mi mówił, że coraz więcej ludzi przychodzi do niego i od progu domaga się opioidów, twierdząc, że na nich nic innego nie działa, a o dokładnych badaniach czy rehabilitacji w ogóle nie chcą słyszeć. Ale to już jakby inny wątek...
      • nangaparbat3 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 19:28
        A ja z kolei pamiętam, ile zachodu było ze zorganizowaniem memu tacie morfiny, kiedy umierał na raka.
        Bo jeszcze dochodzi fobia narkotykowa.
        • black_magic_women Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 22:13
          Kiedy na początku lat dwutysięcznych umierał mój tata sami do szpitala ściągaliśmy lekarza "od leczenia bólu", bo podobnie jak piszesz, morfina, która i tak nie przynosiła ulgi, była reglamentowana.
    • aandzia43 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:06
      Polska szkoła cierpienia ciągle żywa. Cierpienie uszlachetnia ewentualnie nie jest w dobrym tonie przejmować się nim i próbować likwidować. W medycynie obecna w starszych rocznikach i u ludzi szczególnie mocno przepranych w kierunku takiej mentalności. Systemowo zmienia się, ale na pewno wolniej niż w cywilizowanym czyli nietkniętym kultem cierpienia świecie.
    • la_felicja Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:10
      Akurat u dentysty to ma sens bo czasami ten zastrzyk znieczulający boli bardziej niż wiercenie "niedużej dziurki" a potem jeszcze trzeba się męczyć ze zdrętwiałą twarzą. Tyle że -to pacjent po rozmowie z dentystą powinien ostatecznie zdecydować sam.

      • czerwonylucjan Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 16:21
        W zyciu mnie zastrzyk nie bolal, juz bardziej pobranie krwi.
        • ponis1990 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 22:11
          Ja tam wolę ten zastrzyk, niz najechanie wiertłem na nerw, i od razu sie uspokojam Zdrętwiała gęba może byc ;p Dzięki znieczuleniu przy borowaniu odeszło mi sporo dentofobii, prędzej sie bałam borowania wlaśnie, bo ,,kto normalny bierze do tego znieczulenie".
      • konsta-is-me Re: Gloryfikacja cierpienia 21.04.21, 12:55
        CIEBIE boli bardziej zastrzyk niż borowanie...
        Wolę milion zastrzyków, nawet głębokich, co tam-wole oleiste zastrzyki w cokolwiek niż sekundę borowania ...
        Zdrętwienie twarzy to najmniejszy problem.
        • la_felicja Re: Gloryfikacja cierpienia 21.04.21, 20:22
          Toteż napisałam, że ostateczna decyzja powinna należeć do pacjenta.
    • la_felicja Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:13
      Koleżanka jedna z pracy (była, na szczęście) opowiadała mi, jkaie miała opory przed uśpieniem swojego terminalnie chorego psa- no bo jak to tak - zabić, to nie po katolicku. A że cierpiał? Cytuję : Ale przecież to cierpienie jest potrzebne.
      • aandzia43 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:16
        Chore na głowę babsko, jak matka teresa z kalkuty.
      • sumire Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:18
        Ciekawe komu.
      • auksencja15 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 14:34
        Chora psychicznie
    • jdylag75 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 13:26
      Problemem jest to, że nad bólem często pzrechodzi się do porządku dziennego, zamiast szukać przyczyny. Dotyczy to zarówno lekarzy jak i pacjentów. Ludzie tez nie wiedzą jak okreslać stopień bólu.
      Przykład z mojego życia - po cc nie bolało mnie nic, nawet wiele godzin po, poożne przychodziły, proponowały ketonal, ale nie chciałam bo i po co, w końcu jakas wzieła mnie pzrez zaskoczenie i miarka ketonalu dawana w wenfoln kojarzy mi się do dziś z urywaniem ręki. Natomiast 3 dni po cc, kiedy dostałam mega ataku rwy kulszowej nikt nie chciał mi dac niczego pzreciwbólowego bo szkodzi a ja powinnam karmić wszakże....
      Nie trzyma się to kupy.
    • princesswhitewolf Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 14:14
      >Czy to nie przeklada sie na medycyne?

      mysle ze to zalezy od kraju. Podobno w Szwajcarii znieczulaja wszystko i lubia zapisywac leki

      Zreszta tez to sa nawyki z przeszlosci gdy anastetyki byly nie wiadomo jak mocne. A dzis juz sa inne rozwiazania, zreszta z rentgenem tez
    • princy-mincy Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 14:20
      Myślę, że przegina w żadna stronę nie jest dobra. Bez sensu brać leki przeciwbólowe na niewielki ból, bo jednak nie są obojętne dla zdrowia. Albo łykać 12 apapow pierwszego dnia miesiączki (mam taką koleżankę, która brała tyle w liceum, do ginekologa iść nie chciała, choć wszystkie mówiłyśmy jej, że coś musi być nie halo).
      A z drugiej strony, cierpienie nie uszlachetnia, jak nie bierzesz leków codziennie tylko okazjonalnie to lepiej żyć bez bólu.
      • runny.babbit Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 15:15
        Nie dziwię się że jej nie pomagało, paracetamol jest beznadziejny na okres, tylko ibuprofen plus nospa.
    • nenia1 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 14:34
      Z osobistego doświadczenia nie spotkałam się z tym, że gloryfikuje się cierpienie, ponieważ sama jestem dość wytrzymała ma ból a nie lubię np. zdrętwiałej po zastrzyku twarzy to raczej mam odwrotne doświadczenia, dentystki się dziwią że nie chcę zastrzyku i zaczyna się "a może jednak", albo "ja tak robię zastrzyk że nie boli" bo chyba myślą, że się boję zastrzyku. Dawno temu inaczej to wyglądało, faktycznie raczej się nie certolono, ale obecnie odpukać osobiście się nie zetknęłam z lekarzem czy z innymi ludźmi, którzy w jakiś sposób umniejszaliby czy lekceważyli mój ból.
    • bi_scotti Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 15:37
      Mam exactly opposite doswiadczenia z lekarzami a szczegolnie dentystami - do najmniejszego czegokolwiek chetni sa znieczulac, usypiac, mrozic ... whatever. Jako osoba o wysokim progu odpornosci na bol tudziez troche control freak, unikam jak moge wszelkich znieczulen i srodkow przeciwbolowych a zdarzalo mi sie, ze musialam sie z tej niecheci mocno tlumaczyc roznym medics. Nie dogodzisz wink Cheers.
    • memphis90 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 15:38
      Jeśli na każde schorzenie domagasz się tramalu i to "na wszelki wypadek" - to lekarze słusznie mogą mieć podejrzenia co do celu stosowania go w Twoim przypadku. Akurat tramal średnio się sprawdza w bólach zębów (lepiej wziąć podwójny ibuprofen) oraz w bólach miesiączkowych (tu bardziej aulin niż tramal).

      Co do reszty to owszem, jakość leczenia p/bolowego jest bardzo kiepska. Ile to razy na forum same ematki pisały, że babcia umierała na raka, ale "większa ilość morfiny by ją zabiła" (w ocenie lekarza rodzinnego albo samej ematki) , co:
      1. najczęściej jest bzdurą, bo przewlekłe stosujący mają wyższą tolerancję, nie ma też jednego przełożenia "stan chorego a dawka zabojcza"
      2. A nawet gdyby - to finalnie babcia zmarła i tak, więc co z tego, że pożyła kilka dni dłużej, skoro okupione to było olbrzymim cierpieniem?
      • czerwonylucjan Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 16:13
        Akurat tramal średnio się sprawdza w bólach zębów (lepiej wziąć podwójny ibuprofen) oraz w bólach miesiączkowych (tu bardziej aulin niż tramal).

        Plzz wiem co mi pomaga i jak czesto tego potrzebuje, ketonal w ogole ni nie pomaga, klopot z zebem to akcja raz na 3 lata, bardzo bolesny okres to ok 6 sytuacji w roku.

        Podwojny ibuprofen..lol
        • czerwonylucjan Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 16:14
          Akcje z zebem to akcja, w ktorej trudno bylo rozpoznac ktory to zab bo dziwnie promieniowal bol.
        • memphis90 Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 17:28
          Tak, tak, "panie doktorze, bo mi pomaga TYLKO tramal i ja wiem najlepiej jak często go potrzebuję"...
          • czerwonylucjan Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:09
            No tak typowe podejscie, tym jednym listkiem na rok bedzie sie odurzac codziennie.
            • czerwonylucjan Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 18:10
              Z reszta kto ma wiedziec ja mnie boli i co usmierza bol?
    • olena.s Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 15:47
      To nie jest gloryfikacja, to jest świadomość efektów ubocznych.
    • cosmetic.wipes Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 16:04
      Do dziś błogosławię poradnię leczenia bólu, która 25 lat temu opiekowała się moją matką. Dzięki temu jej ostatnie miesiące życia z terminalnym, rozsianym nowotworem były, na ile mogły, komfortowe.
      • black_magic_women Re: Gloryfikacja cierpienia 20.04.21, 22:20
        I ja. Pamieta jak lekarz wszedl do taty. Taki pogodny, spokojny, wypytał dokładnie co i gdzie boli. Przepisał plastry przeciwbólowe, powiedział nam jak zakldac je w domu. To bylo bardzo zaawansowane stadium raka jelita , więc i ból był ogromny. Wiedzieliśmy, że to kwestia tylko kilku miesięcy i ważne było, żeby tata spędził je możliwie najmniej bolesnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka