Ostatnio pytałam o kilka rzeczy poważnych, życiowych. Ale przecież życie to również śmiech, tematy lekkie i luźne. I dlatego tym razem zupełnie z uśmiechem na luzie. Czy żałujecie czegoś, co pokazałyście (nauczyłyście) swoim najbliższym, a później konsekwencje tego okazały się dla Was średnie?

U mnie był to syrop cebulowy wg tradycyjnej receptury i sposób jego zażywania, czyli ze zmiażdżonym ząbkiem czosnku. Mąż i syn się zachwycili, a ja już pierwszego dnia wiedziałam, że to był błąd. Smród nie do wytrzymania. I to nie tylko oddechu, ale także gazów jelitowych

Córce nie posmakował, więc z nią problemu nie ma. A teraz każde 36,9+ to wołają o syrop i wiem, że przez najbliższy tydzień będzie cuchnęło

Mogłam o tym syropie nie wspominać.