Dodaj do ulubionych

burn-out; depresja

    • beaucouptrop Re: burn-out; depresja 29.05.21, 16:12
      Przeczytałam twój post i mam déjà vu. Przezylam niedawno podobną sytuację. A właściwie to ciągle trwa tylko chwilowo jest cisza przed burzą. Wymuszone zmiany stanowisk, presją, szefowie, których interesuje tylko własna kariera, wypalenie i demotywacja w zespole.
      Przeleciałam wątek i chyba wiem gdzie pracujesz. Bardzo mnie poruszyło to co piszesz, bo zobaczyłam własną zawodową sytuację jak w lustrze. Przerazilo mnie też to że takich przypadków jest więcej i pracodawca, który sam poucza inne organizacje i firmy jak powinny traktować swoich pracowników, w ten sposób mobbinguje u siebie.
      • dramatika Re: burn-out; depresja 29.05.21, 16:19
        beaucouptrop napisał(a):

        > Przerazilo mnie te
        > ż to że takich przypadków jest więcej i pracodawca, który sam poucza inne organ
        > izacje i firmy jak powinny traktować swoich pracowników, w ten sposób mobbinguj
        > e u siebie.

        Też jestem w szoku, że akurat ta organizacja robi ma taki gnój u siebie.
        (można się domyślić kto jest autorką wątku)
        • wapaha Re: burn-out; depresja 29.05.21, 16:27
          dramatika napisał(a):


          >
          > Też jestem w szoku, że akurat ta organizacja robi ma taki gnój u siebie.
          > (można się domyślić kto jest autorką wątku)


          Nie ma znaczenia czy ta czy inna ( wymieniłąm kilka wyżej )
          W każdej jest syf. Im większa firma/organizacja tym gorzej
          Tym większy wyścig ( wynik/kasa/prestiż ) , presja i naciski, pierdylion miliardów szczebili i ludzi pośrednicżących między a między - tym mniejszym trybikiem w tym mechanizmie jest pojedynczy człowiek
      • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 29.05.21, 16:57
        beaucouptrop
        Przezylas w sensie Ty bylas obiektem takich dzialan? Skonczylo sie dlugim L4?
        Wymuszone zmiany stanowisk sprzedawane w zawoalowany sposob i nazywane kariera zalamuja mnie najbardziej.
        W swoim otoczeniu w ostatnim roku znam kolo 10 osob przesunietych w ten sposob.
        Czesc sobie radzi, czesc udaje, czessc juz szuka pracy, czesc sie wypalila.
        • beaucouptrop Re: burn-out; depresja 29.05.21, 19:57
          W moim przypadku to nie faktyczna zmiana stanowiska, ale pod płaszczykiem zmian organizacyjnych dorzucenie obowiązków i taka presja, że siadajac przed komputerem rano zaczynalam płakać. Kiedy doszly do tego problemy rodzinno- zdrowotne w Polsce a przez covid byłam tutaj uziemiona po prostu przestałam sobie z tym wszystkim radzić. Lekarka rodzinna dała mi od razu 2 tygodnie zwolnienia z możliwością przedłużenia. Nie było mnie w pracy miesiąc. Ja ciągle szukam innego miejsca i mam nadzieję, że wkrótce mi się uda stąd uciec. Wiem co czujesz kiedy mówisz, że w takim stanie nie czujesz się na siłach na rozmowy kwalifikacyjne.
          Zdarzyło mi się też kilka lat temu, że postawili mnie przed faktem dokonanym i chcieli mnie przenieść na 50 % do innego działu (znasz mise a disposition?) gdzie brakowało personelu.
          Inny przykład u mnie. W zeszłym roku w czasie gdy wszyscy pracowali z domu, przenieśli jeden dział z jednej do innej dyrekcji. Prawie z dnia na dzień. Szefowa tego działu poszła na zwolnienie. Z tego co wiem tam już odeszły 4 osoby na 8.
          Najgorsza jest bezsilność, że mogą cię przestawiac jak pionka, a ty masz niewiele do powiedzenia.
          Odkąd pracujemy z domu presja jest jeszcze większa. Wysyłanie maili późno wieczorem, nad ranem lub w weekendy. Rozmawiałam z ludźmi z HRow oni wiedzą o tej sytuacji, bo nie ja jedyna się z nimi kontaktowalam, ale niewiele mogą z tym zrobić bo wysoki management ma to gdzieś.
          • wapaha Re: burn-out; depresja 29.05.21, 20:29
            A nie chcesz/możesz się przebranżowić ?
          • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 29.05.21, 21:00
            beaucouptrop napisał(a):



            > Najgorsza jest bezsilność, że mogą cię przestawiac jak pionka, a ty masz niewie
            > le do powiedzenia.

            Tak. Tez mnie to meczy. Przy czym najciekawsze jest to, ze relatywnie niezagrozone sa osoby ktore zostaly odhaczone jako underperforming.
            Co do interview - chyba zalezy od dnia. Nie tyle przerasta mnie to emocjonalnie, bo merytorycznie to naprawde temat znam i moga mi naskoczyc, co raczej problem polega ze pytania HR-owe tzw. behavioural brzmia u mnie jak tlumaczenie sie z tego, co nie wyszlo smile Powiedzmy ze potrzebuje sporo treningu przed lustrem, zeby pod presja nie wpasc w justification mode

            Rozmawiałam z ludźmi z HRow oni wiedzą o tej sy
            > tuacji, bo nie ja jedyna się z nimi kontaktowalam, ale niewiele mogą z tym zrob
            > ić bo wysoki management ma to gdzieś.

            HRy pracuja dla managementu. Niestety piekne czasy 2004 roku odeszly w dal.
    • taje Re: burn-out; depresja 29.05.21, 16:57
      Bardzo Ci współczuję i rozumiem. Znam te klimaty i moim zdaniem jedyne wyjście to zmiana teamu. Żadne leki długoterminowo tu nie pomogą, musisz zmienić otoczenie. Idź na to interview bo to Twoja szansa na nowe otwarcie. Ja na Twoim miejscu poszłabym już teraz na zwolnienie lekarskie. Tylko to musi być zwolnienie dłuższe niż 2 tygodnie - krótkie zwolnienia są najgorsze bo wszyscy odliczają dni do Twojego powrotu, praca się tylko nawarstwia i po powrocie jest jeszcze gorzej. To musi być dłuższe zwolnienie, żeby dali Ci spokój. Może uda się namówić GP, żeby wystawiał Ci te zwolnienia na podstawie wskazań od psychiatry? A nawet gdyby się nie udało i informacja jakoś wyciekła to może ten burn-out nie będzie przeszkodą dla rekruterów do nowego teamu? Moja dobra koleżanka pracująca w podobnym środowisku co Ty (choć organizacja na pewno nie ta sama) na początku pandemii poszła na zwolnienie lekarskie - bezpośrednim trigerem był półpasiec ale de facto przechodziła burn-out i całkowicie siadła jej odporność. Była na zwolnieniu 5 miesięcy. W międzyczasie aplikowała na nowe stanowisko (w tej samej organizacji) i dostała się. Długie zwolnienie nie było przeszkodą bo była naprawdę dobra i management o tym wiedział. Co prawda oficjalnie przyczyną był półpasiec ale każdy domyślał się, że to burn-out. Trzymam kciuki i myśl o sobie!!
      • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 29.05.21, 17:00
        taje

        To interview oznacza przeprowadzke na drugi koniec swiata. To jest ten element, ktorego w obecnym moim stanie sie boje.
        W normalnych warunkach nie mialabym z tym problemu.
        • mrs.solis Re: burn-out; depresja 29.05.21, 17:06
          Obys nie skonczyla jak moja znajoma, ktora ni z gruszki ni z pietruszki powiesila sie w szafie podczas gdy maz bral prysznic. Powodem byla praca.
          • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 29.05.21, 17:16
            No coz,

            U nas z 5 lat temu chlopak w trakcie przerwy na luncz skoczyl z okna. sad
            Powodem byl mobbing.
            • 12gram Re: burn-out; depresja 30.05.21, 09:36
              i to jest ta twoja wymarzona praca?
        • taje Re: burn-out; depresja 29.05.21, 17:17
          Wiem, że się boisz i to zrozumiałe. Ale boisz się bardziej samego interview (że nie podołasz) czy ewentualnej przeprowadzki? Z tego co piszesz widzę klasyczny przypadek burn-out spowodowany toksyczną atmosferą pracy. Jak zmienisz otoczenie to odżyjesz choć oczywiście do tego czasu musisz przeżyć... Może powinnaś zastosować metodę małych kroczków: weź zwolnienie, zaaplikuj, idź na rozmowę a jak Cie przyjmą to wtedy będziesz się martwić. Czy w nowym miejscu będzie gorzej nić obecnie? I pamiętaj - musisz myśleć o sobie i swojej rodzinie. Jeszcze polecę Ci film z lat 90. The Office Space - komedia ale całkiem niegłupia. O tym co się dzieje jak przestajesz się przejmować. I o tym, że nie warto mieć ośmiu szefów...
          • taje Re: burn-out; depresja 29.05.21, 17:32
            A jeszcze o czymś takim pomyślałam - czy w waszej organizacji istnieją urlopy bezpłatne podczas których można pracować gdzie indziej a jednocześnie po upływie urlopu ma się zagwarantowany powrót? W niektórych instytucjach miedzynarodowych można wziąć taki urlop na kilka lat, żeby spróbować czegoś innego - ludzie próbują swoich sił w nowej pracy i albo już tam zostają, albo dochodzą do wniosku, że wracają. Może to byłoby jakieś wyjście? Wziąć taki urlop w obecnym miejscu i jak Ci się nie ułoży w nowym, wtedy wrócić? Wtedy na pewno trafiłabyś do innego teamu.
          • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 29.05.21, 17:33
            taje napisała:

            > Wiem, że się boisz i to zrozumiałe. Ale boisz się bardziej samego interview (że
            > nie podołasz) czy ewentualnej przeprowadzki?

            Boje sie, ze zaciagne rodzine na drugi koniec swiata, zalatwie dziecku fajna szkole, urzadze sie, a potem ujawnia sie znowu moje jazdy w kraju iles tysiecy km stad.

            Czy w nowym miejscu będzie gorzej
            > nić obecnie?

            Male szanse zeby bylo gorzej, chociazby dlatego ze to miejsce jest tak daleko od headquarters, ze ten caly slodkopierdzacy marketingowy bullshit tam nie dociera. Robisz rzeczy konkretne ktore maja sie przelozyc na dobrostan kraju w ktorym jestes.

            Natomiast sa tam inne niewiadome of course, chociaz chyba nie tego kalibru: jak dziecko zniesie nowa szkole w jezyku, ktory zna na poziomie A2 na razie.
            Jak ja zniose fakt, ze pisze sie na 3 letni pobyt z teamem, ktorego na oczy nie widzialam i nie wiem czy jest toksyczny. A jak sie okaze ze jest? To co? 3 lata?

            I pamiętaj - musisz myśleć o sobie i swojej rodzinie. Jeszcze pole
            > cę Ci film z lat 90. The Office Space - komedia ale całkiem niegłupia. O tym co
            > się dzieje jak przestajesz się przejmować. I o tym, że nie warto mieć ośmiu sz
            > efów...

            dzieki
            • fragile_f Re: burn-out; depresja 29.05.21, 18:17
              Z doświadczenia Ci powiem: przeprowadzka do innego kraju, szukanie mieszkania, załatwianie szkol, zrozumienie systemu medycznego, znalezienie sklepow z dobrym jedzeniem, ulubionej kawiarni, ludzi do wyjscia na obiad - to jest bardzo, bardzo stresujacy i czasochlonny proces. Dla zdrowej osoby jest to trudne, w stanie głebokiej depresji - samobójcze.

              Nie piszę tego, zeby zniechecac, tylko zebys spojrzala realistycznie.

              To nie jest przeniesienie sie do innego miasta, tylko wyprawa przez ocean i bardzo mocne odciecie sie od starego zycia (tez od przyjaciol i rodziny), smakow, doznan i ulubionych miejsc. Swietna przygoda, ale kopiaca mocno po tylku.
              • taje Re: burn-out; depresja 29.05.21, 18:29
                Masz oczywiście rację co do depresji ale burn-out to nie to samo co depresja. Podobnie jak doświadczenie bycia ofiara mobbingu - może spotkać każdego, niezależnie od tego jak się jest silnym psychicznie na początku. Tak więc pytanie, czy autorka ma depresję, czy też nie radzi sobie z sytuacją w pracy, która (niezależnie od jej indywidualnych potencjalnych deficytów) ma obiektywne uwarunkowania. Osobie w depresji powiedziałabym tylko L-4 + terapia bez żadnych zmian w życiu, natomiast w przypadku burn-outu czy mobbingu już niekoniecznie.
                • fragile_f Re: burn-out; depresja 29.05.21, 19:38
                  Jasne, masz absolutną rację - trzeba ustalić czy chodzi o depresję, czy mobbing i wypalenie. Tak czy siak - warto sobie zrobić chociaż te 2 tygodnie wolnego, dojsc do siebie i dopiero wtedy podejmować decyzje.
                • bergamotka77 Re: burn-out; depresja 29.05.21, 23:36
                  Ja byłam kiedyś ofiarą mobbingu w pracy i choć jestem silna psychicznie, bardzo to przeżyłam. Kłopoty w pracy potrafią zatruć życie.
              • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 29.05.21, 18:42
                @fragile_f

                Kraj znam bo juz tam bylam, mowie w jezyku lokalnym, wlasciwie z wyjatkiem mieszkania i auta to wszystko mam podane na talerzu przez pracodawce. Nie musze szukac. Musze wypelnic stosowne dokumenty i oni robia reszte (oplaty, przesylaja do stosownych instytucji, szkol, ministerstw).
                Co do przyjaciol i rodziny - w pakiecie raz na rok przelot do domu. To czesciej niz latalismy do PL dotychczas.

                Kraj ostatni raz zmienialam 16 lat temu - byl to najciekawszy okres i proces w moim zyciu, bo glowa mogla sie karmic nowymi wrazeniami do woli (nowe knajpy, sklepy, otoczenie, ludzie, zwyczaje). Fakt, ze nialam wypalenia/depresji czy licho wie czego.
                • fragile_f Re: burn-out; depresja 29.05.21, 19:37
                  Z tego co piszesz wiele spraw będzie załatwionych przez pracodawcę. Wylot do PL raz do roku, to nie to samo co koleżanka z którą możesz się umówić na drinka w ten sam dzień. Byłaś innym człowiekiem te 16 lat temu, ta przeprowadzka może być inna - masz dzieci, jesteś starsza i w innym stanie psychicznym.

                  Nie próbuje Cię odciągnąć od pomysłu, ale czasami warto popatrzeć na to z zewnatrz - czy wyjazd to ma być nowy rozdział życia i przygoda, czy motywacją jest tylko odcięcie się od aktualnej sytuacji. Jeśli chodzi o to drugie, to lepiej chyba isc poki co na zwolenienie i poratować zdrowie, a dopiero potem podejmować radykalne decyzje.
                  • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 29.05.21, 19:59
                    fragile_f napisała:

                    - czy wyjazd to ma być nowy rozdział życia i przygoda, czy motywacją jest t
                    > ylko odcięcie się od aktualnej sytuacji. Jeśli chodzi o to drugie, to lepiej ch
                    > yba isc poki co na zwolenienie i poratować zdrowie, a dopiero potem podejmować
                    > radykalne decyzje.

                    Wyjazd to oryginalnie mial byc nowy rozdzial zycia i przygoda, bo byl na tapecie od kilku lat. Czekalam jedynie na fajny i bezpieczny kraj oraz okazje (po drodze jeszcze trafil sie covid, gdzie czesc takich krajow zostalo ewakuowanych).
                    Element "odciecie od aktualnej sytuacji" pojawil sie wlasciwie kilka miesiecy temu i nigdy nie byl brany pod uwage jako element decyzyjny, az do teraz.
                    Natomiast sama decyzja w domu podejmowana byla w sposob ustrukturyzowany: po lewej plusy, po prawej minusy.
                    Plusow bylo 16, minusow trzy. Teraz doszedl czwarty ale duzy.
                    Bede musiala pomyslec. Opcja robienia tego w bezpieczny sposob pod nadzorem terapeuty z ktorym bede mogla pogadac tez stamtad (jesli w ogole bedzie tam) jest calkiem do rozwazenia.
                    Poza tym wezcie pod uwage, ze to bedzie w listopadzie jakos tak.

                    • fragile_f Re: burn-out; depresja 29.05.21, 21:13
                      A dasz radę do listopada pozbierac się do kupy?

                      Mozesz wziac zwolnienie na kilka tygodni chociaż? Bo przesłanki masz, to co sie dzieje w tej firmie, to jest mobbing a Ty jestes na skraju załamania nerwowego.

                      BTW terapeute mozesz miec nawet polskiego, są wizyty online.
                      • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 29.05.21, 21:18
                        fragile_f napisała:

                        > A dasz radę do listopada pozbierac się do kupy?

                        Ja sie chyba tym lepiej zbieram do kupy im bardziej jestem zajeta, a umowmy sie ze pakowanie w pudelka chalupy jest raczej zajmujacym zajeciem smile
                        Poza tym optyka: spadam zmienia podejscie do obecnego miejsca pracy na: leje, co psychicznie powinno pomoc. Jesli do tego dojdzie pomysl uzbrojenia sie w jakies chocby podstawowe narzedzia za pomoca terapii, to chyba nie utone.
                        Na miejscu podobnie: pierwsze dwa-trzy miesiace to oswajanie nowego miejsca. Dopiero pozniej jest zycie.


                        > Mozesz wziac zwolnienie na kilka tygodni chociaż? Bo przesłanki masz, to co sie
                        > dzieje w tej firmie, to jest mobbing a Ty jestes na skraju załamania nerwowego

                        Po wlaczeniu trybu : leje to chyba tak.

                        > BTW terapeute mozesz miec nawet polskiego, są wizyty online.
                        Takl, to jest pomysl za ktory jestem Wam wdzieczna. Tutaj sa obecnie tak masakryczne kolejki, ze po kilku kontaktach zrezygnowalam.
                        Przy takim ukladzie to wlasciwie pozostawalaby do ogarniecia roznica czasu.
                        • fragile_f Re: burn-out; depresja 29.05.21, 23:07
                          Bardzo optymistycznie podchodzisz do tematu przeprowadzki smile

                          Za to jak najbardziej popieram opcje: leję na aktualną pracę.

                          Co do terapii - ja prowadziłam swoją z 8h różnicą czasu, z tego co piszesz przeprowadzacie się z UK gdzieś do Ameryki Pd.? To powinno być podobnie, wielu terapeutów w Polsce pracuje do godziny 20, więc bez problemu wbijesz się na sesję np. o 7 rano nowego czasu.
                        • panna.nasturcja Re: burn-out; depresja 30.05.21, 02:25
                          grzebaniewmozgu napisała:

                          > Ja sie chyba tym lepiej zbieram do kupy im bardziej jestem zajeta, a umowmy sie
                          > ze pakowanie w pudelka chalupy jest raczej zajmujacym zajeciem smile

                          To nie jest zbieranie do kupy, to pozory.
                          W rzeczywistości to ucieczka.
                          Zajmujesz się czymś, więc nie myślisz, nie dopuszczasz do siebie problemów.
                          Ale one kiedyś się przebiją.
                          Możesz wyladować w szpitalu z ciężką depresją lub mogą Cię nie uratować z próby samobójczej.
                          Zajmij się swoją psychiką.
                          Nie pracujesz w mafii, możesz zwyczajnie odejść, pieniądze masz, pracę znajdziesz jak dojdziesz do siebie, kra możecie zmienić.
                          A Ty marnujesz swoje jedyna życie. I kiedyś za to zapłacisz.
                          Teraz organizm Ci mówi, że ma dość a Ty go próbujesz zadeptać. Uda Ci się, tylko zapłacisz ogromną cenę, byle nie największą.



                          • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 07:57
                            panna.nasturcja napisał(a):


                            > To nie jest zbieranie do kupy, to pozory.
                            > W rzeczywistości to ucieczka.

                            Nie. Poniewaz tak jak pisalam powyzej, ten konkretny post obserwowalam od jakiegos juz czasu, i chcialam wyjechac nawet jak sytuacje w pracy mialam OK.
                            To ze 4 miesiace temu sie ona mocno pokielbasila jest jedynie kamyczkiem do ogrodka.
                            • po-trafie Re: burn-out; depresja 30.05.21, 09:27
                              Przedmowczyni nie pisala, ze wyjazd jest ucieczka, tylko o twoim przekonaniu, ze bedac zajeta zbierasz sie do kupy.
                              To tak, jakbys mowila, ze spanie powoduje, ze nie masz zlamanej nogi. Noga dalej jest zlamana, tylko spiac, mozesz o niej na chwile zapomniec/oszukac sie, ze jest zdrowa.
                              I tak samo ze stresami do szkodliwych zdrowotnie poziomow. Bedac zajeta nie leczysz ich, nie zbierasz sie do kupy, tylko tymczasowo znajdujesz sposob, zeby zamknac na nie oczy.
                              • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 09:36
                                po-trafie napisała:


                                > I tak samo ze stresami do szkodliwych zdrowotnie poziomow. Bedac zajeta nie lec
                                > zysz ich, nie zbierasz sie do kupy, tylko tymczasowo znajdujesz sposob, zeby za
                                > mknac na nie oczy.

                                Zgadza sie. Ale tak jak napisalam: czas do listopada chcialabym wykorzystac rowniez na leczenie i zaandresowanie problemu. Wiem ze to tylko kilka miesiecy i moze nie wystarczyc, ale kto mi broni kontynuowac z miejsca docelowego?
                                • fogito Re: burn-out; depresja 30.05.21, 09:42
                                  A dostalas juz tę wymarzona prace czy jeszcze do niej nie aplikowalas.
                                  • panna.nasturcja Re: burn-out; depresja 30.05.21, 18:15
                                    fogito napisała:

                                    > A dostalas juz tę wymarzona prace czy jeszcze do niej nie aplikowalas.

                                    Ona nie pisze tego jasno, ale wcale nie zamierza zmieniać pracodawcy.
                                    Zamierza nadal pracować w tej samej organizacji tylko w innym kraju. Dlatego tak uważa co tutaj zrobi, bo wszystko zostanie w aktach tej samej "firmy".
                                • panna.nasturcja Re: burn-out; depresja 30.05.21, 18:14
                                  grzebaniewmozgu napisała:

                                  > Wiem ze to tylko kilka miesiecy i m
                                  > oze nie wystarczyc, ale kto mi broni kontynuowac z miejsca docelowego?

                                  A kto Ci bronił zrobić to już dawno temu?
                                  I czemu wciąż tego nie zrobiłaś tylko wymiotujesz codziennie rano?
                                  Dlaczego Twój własny obraz jaka to jesteś przebojowa i hop do przodu jest dla Ciebie taki ważny, że jesteś gotowa za jego utrzymanie zapłacić każdą cenę?
                                  • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 18:24
                                    panna.nasturcja napisał(a):


                                    > A kto Ci bronił zrobić to już dawno temu?
                                    Nikt. Ale tak jak napisalam: bylam na terapii ze 3 lata temu. Dopiero z tego forum dowiedzialam sie ze to byla sciema a nie terapia.

                                    > I czemu wciąż tego nie zrobiłaś tylko wymiotujesz codziennie rano?
                                    Gdzienapisalam ze codziennie

                                    > Dlaczego Twój własny obraz jaka to jesteś przebojowa i hop do przodu jest dla C
                                    > iebie taki ważny, że jesteś gotowa za jego utrzymanie zapłacić każdą cenę?

                                    Wrecz przeciwnie: bardzo chialabym sie nauczyc byc cicha myszka siedzaca w kacie, bo za bycie glosna i przebojowa place za wysoka cene. Tylko jak zmienic swoj wlasny sposob zachowania tak zebym nie rzucala sie w oczy?
                                    No coz - nie ukonczylam szkoly aktorskiej.
                                    • panna.nasturcja Re: burn-out; depresja 30.05.21, 18:30
                                      grzebaniewmozgu napisała:

                                      > > I czemu wciąż tego nie zrobiłaś tylko wymiotujesz codziennie rano?
                                      > Gdzienapisalam ze codziennie

                                      Opisałaś swój stan w pierwszym poście.
                                      Sama napisałaś o wymiotach.
                                      Twój stan jest tragiczny.
                                      A jak ktoś Ci to pisze to zaprzeczasz i piszesz, że jest całkiem nieźle.
                                      Chciałaś przeczytać, że masz jechać i wszystko się zmieni.
                                      Gów...no się zmieni, bo problem jest w Tobie a Ty pojedziesz.
                                      Ale chcesz marnować życie to marnuj, w końcu Twoje, nie moje.
                                      Powodzenia.


                                      > Wrecz przeciwnie: bardzo chialabym sie nauczyc byc cicha myszka siedzaca w kaci
                                      > e, bo za bycie glosna i przebojowa place za wysoka cene. Tylko jak zmienic swoj
                                      > wlasny sposob zachowania tak zebym nie rzucala sie w oczy?
                                      > No coz - nie ukonczylam szkoly aktorskiej.

                                      Do tego nie jest potrzebna szkoła aktorka tylko psychoterapia.
                                      Ty nie masz takich zasobów, o jakich piszesz.
                                      Gdybyś miała, umiałabyś powiedzieć NIE.
                                      I widziała, że masz sprany mózg i wydaje Ci się, ze pracujesz w mafii, której musisz być wierna do końca życia.

                                      • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 18:35
                                        panna.nasturcja napisał(a):


                                        > Sama napisałaś o wymiotach.
                                        No ale nie codzinnie.

                                        > Gów...no się zmieni, bo problem jest w Tobie a Ty pojedziesz.
                                        Do czasu wyjazdu (BTW poki co nigdzie nie jade bo jeszcze nawet nie startowalam w rekrutacji) jest potencjalnie kilka miesiecy. Zakladam ze spedze je na terapii. Wiem, ze w kilka miesiecy nie odwroce odruchow 40 lat zycia, ale chyba tez nie bedzie tak, ze nie naucze sie niczego.


                                        > Do tego nie jest potrzebna szkoła aktorka tylko psychoterapia.
                                        Do zmiany charakteru???


                                        > I widziała, że masz sprany mózg i wydaje Ci się, ze pracujesz w mafii, której m
                                        > usisz być wierna do końca życia.

                                        Przeciez napisalam juz wielokrotnie ze pierwsze co zamierzam zrobic to zmienic prace.
                                        • panna.nasturcja Re: burn-out; depresja 30.05.21, 18:43
                                          To po co napisałaś ten post? Czego oczekiwałaś?

                                          Przecież nie zamierzasz zmienić pracy w sensie odejścia z tej organizacji, chcesz tylko zmienić kraj. Pisałaś, że tam sie pracuje całe życie.

                                          Psychoterapia może pomóc zmienić przekonania, które nie pozwalają Ci normalnie żyć. Może też pomóc zobaczyć prawdziwy obraz siebie a nie ten wydumany, który masz w głowie.
                                          Problem w tym, że Ty jesteś ze swojego charakteru dumna, uważasz go za zaletę i to bardzo w Twoich postach widać.
                                          Przeczytaj może jeszcze raz swój pierwszy post, opisane tam objawy i zastanów się czy tak żyją normalani, zdrowi, szczęśliwi ludzie.

                                          Pomogę:

                                          "- nie spie w nocy praktycznie w ogole
                                          - po trzech dniach takiego niespania padam jak mucha
                                          - nie mam kontroli absolutnie zadnej nad tym, co w pracy na mnie spada
                                          - szef namieszal w srodku mojego teamu, wiec kilka osob juz chce odchodzic (zapowiedzial ze dorzuca im do srodka toksyczna osobe, ktorej oni nie chca)
                                          - rano wymioty z nerwow
                                          - przestaje panowac nad swoimi emocjami: sa dni kiedy nie wstaje z lozka do 16.00; sa takie kiedy dzien zaczyna sie szlochem i tak jest do poludnia
                                          - swiat jest mi obojetny kompletnie.
                                          - czasami ide wieczorem spac i mam marzenie zeby sie nie budzic"

                                          To są objawy CIĘŻKIEJ DEPRESJI!

                                          Tobie się wydaje że to zniknie, gdy zmienisz kraj (bynajmniej nie pracę!), ale nie zniknie. Zniknie część objawów (albo i nie) i będziesz mieć depresję maskowaną.
                                          Poza tym poczytaj jeszcze raz posty Fragile o zmianie miejsca zamieszkania, bo ona ma rację a Ty idealizujesz sytuację, nie widząc, że jesteś 16 lat starsza niż poprzednio i w bardzo złym stanie psychicznym. Oraz odpowiadasz za dziecko, któremu zmieniasz całe życie.
                                          • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 19:22
                                            Napisalam strasznie duzo i post mi wcielo bo cos sie dzieje z forum.

                                            W skrocie. post napialam bo nie tyle chcialam wiedziec co robic, ale w jakiej kolejnosci.

                                            Juz wiem i zamierzam sie zastosowac:
                                            1. Uciekac z miejsca w ktorym jestem (nie, nie z calej organizacji, bo moje osobiste doswiadczenia i cztery wczesniejsze stanowiska wskazuja, ze tak nie jest wszedzie)
                                            2. Isc na PORZADNA TERAPIE
                                            3. Odpoczac
                                            4. Nauczyc sie wyznaczac granice, mowic nie wiem, nie znam sie, nie odbierac telefonu, maila etc. Nie mam teraz czasu.
                                            5. Powrocic do swoich pasji (akurat ich porzucenie to wyniklockdownu a nie pracy, chociaz moze obydwu)

                                            Co do charakteru:
                                            nie. nie jestem dumna. Uwazam ze jest kula u nogi w relacjach miedzyludzkich. Glownie z tego powodu, ze rzadko kto zna prawdziwa mnie. W sumie jedynie maz i dzieci. Zaskocze cie: nawet nie rodzice.

                                            Co do stanowiska w innym kraju:
                                            to byla opcja na punkt (1). Nie wiem czy ja wezme. Wiem, ze nic mi nie szkodzi pojsc na rozmowe. Potem moge przyjac lub odmowic w zaleznosci jak bede widziala ryzyko (miejsca docelowego, ludzi, swoje wlasne).
                                            Nawet jesli to sie zdrazy, to nie zdrarzy sie za chwile.
                                            • agonyaunt Re: burn-out; depresja 30.05.21, 21:23
                                              >nie, nie z calej organizacji, bo moje osobiste doswiadczenia i cztery wczesniejsze stanowiska wskazuja, ze tak nie jest wszedzie

                                              >To co sie dzieje w tej organizacji teraz, to jest zupelnie co innego niz bylo 16 lat temu. To sie zmienilo w ciagu ostatnich 4 lat. Jest wiecej pracy, bo jest mniej ludzi. Dodatkowo kryzys C19. Wplynelo to na styl zarzadzania.

                                              Nic Ci tu nie zgrzyta? Lampka ostrzegawcza nie świeci?

                                              • panna.nasturcja Re: burn-out; depresja 30.05.21, 22:39
                                                agonyaunt napisała:

                                                > Nic Ci tu nie zgrzyta? Lampka ostrzegawcza nie świeci?

                                                Nic jej nie świeci, bo ona podjęła już decyzję a od nas chciała tylko jej potwierdzenia. I jest bardzo niezadowolona, że większość piszących widzi to zupełnie inaczej.
                                          • fragile_f Re: burn-out; depresja 30.05.21, 23:06
                                            >Tobie się wydaje że to zniknie, gdy zmienisz kraj (bynajmniej nie pracę!), ale nie zniknie.

                                            Dodam jeszcze, że mój mąż też myślał, że ucieczka do innego kraju rozwiąże wszystkie jego problemy. Przez moment moze faktycznie tak było, ale po roku nie dość, że wróciło wypalenie i depresja, to jeszcze pojawiły się stany lękowe. Akcje z poprzedniej pracy przeniósł na aktualną (ciągle myślał, że jest mobbingowany, mimo że nic takiego sie nie działo - triggerowały go flashbacki z poprzedniego miejsca).

                                            Aktualnie jest od pol roku na terapii i zaczynamy widziec spora poprawę, ciagle plujac sobie w brodę, że nie od tego zaczelismy.

                                            Aha, jak wyjezdzalismy byl w o wiele lepszym stanie, niz autorka teraz.
                                            • panna.nasturcja Re: burn-out; depresja 30.05.21, 23:46
                                              fragile_f napisała:

                                              > Aha, jak wyjezdzalismy byl w o wiele lepszym stanie, niz autorka teraz.

                                              No właśnie.
                                              To, co opisuje autorka, to jest do leczenia przez psychiatrę na już i psychoterapia na spokojnie (nie psycholog on-line, tylko psychoterapia).
                                    • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 18:39
                                      Ja tylko chciałam dodać, że w tej ucieczce, o której piszą dziewczyny coś jest. Przyjrzyj się temu. Kojarzę u Ciebie ten wątek z przeszłości. A prawdą jest, iż to, od czego uciekamy będzie nas gonić dopóty, dopóki tego nie przepracujemy.
                                    • ferra Re: burn-out; depresja 30.05.21, 20:05
                                      Potrzeba bycia zuważoną (głośną, wyrazistą, przebojową) zawsze wynika z utrwalonych deficytów z dzieciństwa tzw. bycia niewidzialnym. Tak oględnie i w bardzo wielkim skrócie.
                                      • ferra Re: burn-out; depresja 30.05.21, 20:06
                                        *zauważoną
                                      • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 20:35
                                        ferra napisała:

                                        > Potrzeba bycia zuważoną (głośną, wyrazistą, przebojową) zawsze wynika z utrwalo
                                        > nych deficytów z dzieciństwa tzw. bycia niewidzialnym. Tak oględnie i w bardzo
                                        > wielkim skrócie.

                                        Sek w tym, ze ja nie wiem czy to jest potrzeba. Ja bym bardzo chetnie zmienila to o 180 stopni.
                                      • primula.alpicola Re: burn-out; depresja 30.05.21, 20:39
                                        Chyba jednak nie zawsze, jest jeszcze temperament z którym człowiek się rodzi.
                                        • bergamotka77 Re: burn-out; depresja 30.05.21, 22:12
                                          Dokładnie tak. Tez mnie widać i słychać smile Nie byłam niewidzialna w dzieciństwie, raczej w centrum uwagi. Poświęcano mi dużo czasu i uwagi, doceniano, choć i wymagano. Jakieś bzdury ferra piszesz. Niektórzy mają taki temperament, osobowość i nic w tym złego. Wolę takie osoby niz milczki, po których nie wiadomo czego się spodziewać.
                                          • ferra Re: burn-out; depresja 31.05.21, 00:50
                                            Jak zwykle nic nie zrozumiałaś.
                                        • panna.nasturcja Re: burn-out; depresja 30.05.21, 22:40
                                          Bycie przebojową, głośną, niezawodną, nieumiejącą mówić nie, zawsze na posterunku to są cechy osobowości, nie temperamentu. U autorki to jest bardzo dysfunkcyjne a ona broni tego jak niepodległości.
                              • panna.nasturcja Re: burn-out; depresja 30.05.21, 18:13
                                po-trafie napisała:

                                > Przedmowczyni nie pisala, ze wyjazd jest ucieczka, tylko o twoim przekonaniu, z
                                > e bedac zajeta zbierasz sie do kupy.

                                Dokładnie tak.

                                > I tak samo ze stresami do szkodliwych zdrowotnie poziomow. Bedac zajeta nie lec
                                > zysz ich, nie zbierasz sie do kupy, tylko tymczasowo znajdujesz sposob, zeby za
                                > mknac na nie oczy.
                            • panna.nasturcja Re: burn-out; depresja 30.05.21, 18:12
                              grzebaniewmozgu napisała:

                              > Nie. Poniewaz tak jak pisalam powyzej, ten konkretny post obserwowalam od jakie
                              > gos juz czasu, i chcialam wyjechac nawet jak sytuacje w pracy mialam OK.
                              > To ze 4 miesiace temu sie ona mocno pokielbasila jest jedynie kamyczkiem do ogr
                              > odka.

                              Nie wiem co to znaczy, że "obserwowałaś post", ale mojego postu nie zrozumiałaś.
                              Ja nie pisałam, że wyjazd jest ucieczką tylko, że dużo pracy z pakowaniem (lub czymkolwiek innym) jest uciekaniem od problemów, które masz w głowie, przyduszaniem ich bieżącym szybkim życiem.
                              Ale one i tak wypłyną.
                              A Ty będziesz wtedy na oddziale psychiatrycznym.
                              • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 18:29
                                panna.nasturcja napisał(a):


                                > Ale one i tak wypłyną.
                                Nie jestem psychiatra, ale uwazam, ze nie wyplyna jesli nie beda mialy triggera w postaci toksycznego srodowiska pracy. Zreszta wiele osob mi poradzilo, ze wlasnie to powinnam zmienic w pierwszej kolejnosci.
                                W drugiej: nabyc UMIEJETNOSCI (a nie sama wiedze teoretyczna) radzenia sobie z osobami wchodzacymi mi na glowe, wytyczania granic i asertywnosc.

                                • panna.nasturcja Re: burn-out; depresja 30.05.21, 18:32
                                  No to źle uważasz.
                                • fragile_f Re: burn-out; depresja 30.05.21, 21:54
                                  >Nie jestem psychiatra, ale uwazam, ze nie wyplyna jesli nie beda mialy triggera w postaci toksycznego srodowiska pracy.

                                  Niestety nie jest to takie proste. Dla osoby wypalonej, zmęczonej, zestresowanej triggerem może być cokolwiek - włącznie z totalnymi pierdołami, które normalnie nawet nie wzbudziłyby zdenerwowania.
                    • bergamotka77 Re: burn-out; depresja 29.05.21, 23:31
                      No to opcja wyjazdu może by ci pomogła i odmieniła wasze życie? Może uda Ci się pójść na rozmowę i się dobrze zaprezentować? A potem w jakimś odległym najlepiej latynoskim kraju mogłabyś odetchnac i żyć pełną piersią smile
                • wapaha Re: burn-out; depresja 29.05.21, 20:32
                  grzebaniewmozgu napisała:

                  > @fragile_f
                  >
                  > Kraj znam bo juz tam bylam, mowie w jezyku lokalnym, wlasciwie z wyjatkiem mies
                  > zkania i auta to wszystko mam podane na talerzu przez pracodawce. Nie musze szu
                  > kac. Musze wypelnic stosowne dokumenty i oni robia reszte (oplaty, przesylaja d
                  > o stosownych instytucji, szkol, ministerstw).

                  A dziecko tez komunikatywne ?



                  > Kraj ostatni raz zmienialam 16 lat temu - byl to najciekawszy okres i proces w
                  > moim zyciu, bo glowa mogla sie karmic nowymi wrazeniami do woli (nowe knajpy, s
                  > klepy, otoczenie, ludzie, zwyczaje). Fakt, ze nialam wypalenia/depresji czy lic
                  > ho wie czego.


                  16 lat temu bylaś inną osobą, na innym etapie życia i posiadania (rodziny)
                  • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 29.05.21, 21:42
                    A dziecko tez komunikatywne ?
                    W EN srednio (A2), ale to chyba nie jest straszny problem. W pol roku/rok nadgoni. Lokalnego jezyka nie zna, ale tez raczej nie potrzebuje (a tez nie jest to chinski wiec ten tego).
                    • taje Re: burn-out; depresja 29.05.21, 22:13
                      Jeśli z A2 to nadrobi nawet szybciej. Język dla dzieci to niewielki problem. We wrześniu przeniosłam 12-latka do brytyjskiej szkoły ze szkoły nieanglojezycznej, gdzie angielski był tylko jednym z języków obcych. Zaadaptował się idealnie - z angielskiego ma teraz lepsze oceny niż miał z wiodącego języka w poprzedniej szkole. Nie masz się czego obawiać - dzieci są bardzo elastyczne. Gorzej gdybyś chciała je przenieść do szkoły lokalnej, w której języku nie mówisz ale rozumiem, że to nie ten przypadek.
                    • wapaha Re: burn-out; depresja 29.05.21, 22:15
                      grzebaniewmozgu napisała:

                      > A dziecko tez komunikatywne ?
                      > W EN srednio (A2), ale to chyba nie jest straszny problem. W pol roku/rok nadgo
                      > ni. Lokalnego jezyka nie zna, ale tez raczej nie potrzebuje (a tez nie jest to
                      > chinski wiec ten tego).


                      co by nie było, nie wyszło -trzymam za was kciuki !
            • aracon Re: burn-out; depresja 29.05.21, 18:17
              Moim zdaniem problemem jest wysoki poziom aspiracji, który przewyższa możliwości emocjonalne. Dobrze jest znać swoje ograniczenia, Czasem należy trzymać swój rozum, ambicje, wyobrażenia na krótszej smyczy, żeby nas nie unicestwiły.
              • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 29.05.21, 18:34
                Nie mam wysokiego poziomu aspiracji, co deklarowalam juz wielokrotnie.
                Calkowicie odpowiada mi praca stabilna, znana, na nie-kierowniczym stanowisku z jakas tam perspektywa mentalnego rozwoju (nie awansu na wyzsze stanowisko, tylko rozszerzania perspektyw).
                • aracon Re: burn-out; depresja 29.05.21, 22:50
                  Napiszę inaczej bo aspiracje kojarzą się tylko z karierą. Masz rozdźwięk pomiędzy „chcę a mogę”. Twoje ciało, emocje to wiedzą i krzyczą „ nie „. Nie pójdziesz dalej jeśli temu się nie przyjrzysz.
                  • mandre_polo Re: burn-out; depresja 30.05.21, 08:47
                    aracon napisała:

                    > Napiszę inaczej bo aspiracje kojarzą się tylko z karierą. Masz rozdźwięk pomięd
                    > zy „chcę a mogę”. Twoje ciało, emocje to wiedzą i krzyczą „ nie „. Nie pójdzies
                    > z dalej jeśli temu się nie przyjrzysz.

                    Uważam podobnie
                    • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 09:17
                      Rozumiem i dziekuje za wszystkie Wasze opinie.

                      Natomiast w kwstii wyjasnienia: ja nie chce isc dalej. Chce czegos dokladnie odwrotnego: isc nizej, na post oddalony czy tez niewidoczny dla hierarchii, nie-menedzerski, ale dajacy satysfakcje z tego co robie.
                      Tak - przy okazji ten post mam w sobie element stresu, czyli przeprowadzka calej rodziny w nowe miejsce.

                      Innymi slowy probuje zwolnic tempo a nie je przyspieszyc i sie lekko zdowngrejdowac.

                      Czy to co pisze ma sens?

                      Nie wiem.
                      Wiem, ze miejsce, gdzie jestem mnie zniszczy.
                      • alicia033 Re: burn-out; depresja 30.05.21, 09:21
                        grzebaniewmozgu napisała:

                        > Rozumiem i dziekuje za wszystkie Wasze opinie.
                        >
                        > Natomiast w kwstii wyjasnienia: ja nie chce isc dalej. Chce czegos dokladnie odwrotnego

                        W takim razie zmień pracodawcę.
                      • wapaha Re: burn-out; depresja 30.05.21, 09:54
                        Ma sens
                        ale nie da się mieć ciastka i zjeść ciastka
                        a ty jak ta żaba wink
                      • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 10:17
                        grzebaniewmozgu napisała:

                        > Rozumiem i dziekuje za wszystkie Wasze opinie.
                        >
                        > Natomiast w kwstii wyjasnienia: ja nie chce isc dalej. Chce czegos dokladnie od
                        > wrotnego: isc nizej, na post oddalony czy tez niewidoczny dla hierarchii, nie-m
                        > enedzerski, ale dajacy satysfakcje z tego co robie.
                        > Tak - przy okazji ten post mam w sobie element stresu, czyli przeprowadzka cale
                        > j rodziny w nowe miejsce.
                        >
                        > Innymi slowy probuje zwolnic tempo a nie je przyspieszyc i sie lekko zdowngrejd
                        > owac.
                        >
                        > Czy to co pisze ma sens?
                        >
                        > Nie wiem.
                        > Wiem, ze miejsce, gdzie jestem mnie zniszczy.

                        Bardzo boisz się puścić.
                        Kim będziesz, gdy zrezygnujesz z pracy w tej organizacji?
                        Pytam, bo widzę, że ona Cię określa. Jakby jej brak powodował, że nie będziesz istniała.
                        • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 10:37

                          > Bardzo boisz się puścić.
                          > Kim będziesz, gdy zrezygnujesz z pracy w tej organizacji?
                          > Pytam, bo widzę, że ona Cię określa. Jakby jej brak powodował, że nie będziesz
                          > istniała.

                          Ale dlaczego wszystkie sie uparlyscie na to, ze jedyna recepta na zdrowe zycie jest zrezygnowanie w calosci z pracy w organizacji.
                          Ta organizacja zatrudnia 30 tys. ludzi. Obecnie znajduje sie w nieciekawym miejscu:
                          - praca z duzymi liczbami, ktora musi byc wykonana na czas
                          - troche ksiegowosci
                          - dzial pelen stresu i ludzi zdemotywowanych

                          Chce to zmienic.
                          Glownie pod wzgledem tematu, ale takze poziomu odpowiedzialnosci.
                          Tematy ktore mnie kreca (tak po prostu kreca, bo maja sens jako same w sobie, a nie ze wzgledu na prestiz) to pomoc humanitarna, rozwojowa. W tym kierunku chce isc.
                          A poki co organizacja ciagnie mnie w innym. Nie chce byc ciagnieta.
                          Chce ja kierowac moim zyciem i moimi wyborami.
                          Nie musze od razu rzucac wszystkiego. Wystarczy znalezc cos co mnie rzeczywiscie fascynuje i nie wiaze sie z zarzdzaniem ludzmi na tym poziomie.
                          • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 10:42
                            grzebaniewmozgu napisała:


                            >
                            > Ale dlaczego wszystkie sie uparlyscie na to, ze jedyna recepta na zdrowe zycie
                            > jest zrezygnowanie w calosci z pracy w organizacji.


                            > Chce to zmienic.
                            > Glownie pod wzgledem tematu, ale takze poziomu odpowiedzialnosci.
                            > Tematy ktore mnie kreca (tak po prostu kreca, bo maja sens jako same w sobie, a
                            > nie ze wzgledu na prestiz) to pomoc humanitarna, rozwojowa. W tym kierunku chc
                            > e isc.
                            > A poki co organizacja ciagnie mnie w innym. Nie chce byc ciagnieta.
                            > Chce ja kierowac moim zyciem i moimi wyborami.

                            > Nie musze od razu rzucac wszystkiego. Wystarczy znalezc cos co mnie rzeczywisci
                            > e fascynuje i nie wiaze sie z zarzdzaniem ludzmi na tym poziomie.

                            Sama sobie odpowiedziałaś.
                            Poza tym, nie masz żadnej gwarancji, że w tym nowym magicznym miejscu nie obowiązują te same zasady, co w tym, w którym jesteś teraz.
                            Nie potrafiłabyś pomagać bez logo?
                            • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 10:45
                              pade napisała:


                              > Sama sobie odpowiedziałaś.
                              > Poza tym, nie masz żadnej gwarancji, że w tym nowym magicznym miejscu nie obowi
                              > ązują te same zasady, co w tym, w którym jesteś teraz.

                              Nigdy jej nie bede miala. Ale czy to jest powod aby tkwic w miejscu, ktore mnie wyniszcza i nie probowac?

                              > Nie potrafiłabyś pomagać bez logo?
                              Tu nie ma zadnego logo. To nie jest WHO, MsF czy cokolwiek.
                              • alicia033 Re: burn-out; depresja 30.05.21, 10:55
                                grzebaniewmozgu napisała:


                                > Ale czy to jest powod aby tkwic w miejscu, ktore mnie wyniszcza i nie probowac?

                                O, jaki piękny chochoł! Czy ktoś tu w ogole twierdzi, że nie powinnaś rzucić swojego dotychczasowego stanowiska pracy w cholerę? Bo na pewno nie pade.
                                • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:01
                                  alicia033 napisała:


                                  > O, jaki piękny chochoł! Czy ktoś tu w ogole twierdzi, że nie powinnaś rzucić sw
                                  > ojego dotychczasowego stanowiska pracy w cholerę? Bo na pewno nie pade.

                                  Tak. Tylko wy wszystkie twierdzicie ze skoro pierwszy raz od 16 lat trafilam na miejsce toksyczne, to wszystkie sa takie. I jedyna recepta na sukces jest wypisac sie w ogole.
                                  Ja twierdze, ze warto sprobowac, skoro dotychczas mi sie udawalo, tylko trzeba robic to ostroznie i sprawdzac, gdzie sie idzie. A przede wszystkim isc tam, gdzie sie lubi to, co sie bedzie robic.
                                  • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:09
                                    grzebaniewmozgu napisała:

                                    > alicia033 napisała:
                                    >
                                    >
                                    > > O, jaki piękny chochoł! Czy ktoś tu w ogole twierdzi, że nie powinnaś rzu
                                    > cić sw
                                    > > ojego dotychczasowego stanowiska pracy w cholerę? Bo na pewno nie pade.
                                    >
                                    > Tak. Tylko wy wszystkie twierdzicie ze skoro pierwszy raz od 16 lat trafilam na
                                    > miejsce toksyczne, to wszystkie sa takie. I jedyna recepta na sukces jest wypi
                                    > sac sie w ogole.
                                    > Ja twierdze, ze warto sprobowac, skoro dotychczas mi sie udawalo, tylko trzeba
                                    > robic to ostroznie i sprawdzac, gdzie sie idzie. A przede wszystkim isc tam, gd
                                    > zie sie lubi to, co sie bedzie robic.

                                    Po pierwsze: jesteś chora dziewczyno, masz duży kryzys, musisz się najpierw wyleczyć, a potem podejmować decyzje, nie na odwrót. Po drugie, póki co, nie masz kompetencji do sprawdzania co jest dla Ciebie dobre, a co nie. Oddajesz swoją przestrzeń prywatną, poświęcasz swoje ciało w imię "czegoś tam", nie wiem właściwie czego. Nie jesteś zmuszona do pracy, bo brakuje na rachunki. Masz możliwości by o siebie zadbać, a nie chcesz tego zrobić BO?
                                    Dobrze Cauli napisała, to jest autodestrukcja.
                                  • alicia033 Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:19
                                    grzebaniewmozgu napisała:

                                    > Tylko wy wszystkie twierdzicie ze skoro pierwszy raz od 16 lat trafilaam miejsce toksyczne, to wszystkie sa takie.

                                    GDZIE TAK TWIERDZIMY?
                                    Niestety włączył ci się tryb obronny i zamiast odnosić się do tego, co rzeczywiście piszemy a co pociągaloby za sobą konieczność zmian, które cię przerażają i którym (jeszcze) nie umiesz stawić czoła budujesz sobie okopy z przeinaczania naszych wypowiedzi.
                                    • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:28
                                      alicia033 napisała:

                                      > grzebaniewmozgu napisała:
                                      >
                                      > > Tylko wy wszystkie twierdzicie ze skoro pierwszy raz od 16 lat trafilaam
                                      > miejsce toksyczne, to wszystkie sa takie.
                                      >
                                      > GDZIE TAK TWIERDZIMY?

                                      Twierdzicie, ze jedyna recepta jest rezygnacja calkowita.
                                      Ja twierdze, ze recepta jest odzyskanie wladzy nad swoimi wyborami i kierunkiem do ktorego zmierzam oraz ostrozne wybranie kolejnego miejsca (byc moze ze z poziomu L4 na ktore sie wybieram). Nie skreslam jeszcze calej 30 tys. organizacji.

                                      > Niestety włączył ci się tryb obronny i zamiast odnosić się do tego, co rzeczywi
                                      > ście piszemy a co pociągaloby za sobą konieczność zmian, które cię przerażają i
                                      > którym (jeszcze) nie umiesz stawić czoła budujesz sobie okopy z przeinaczania
                                      > naszych wypowiedzi.
                                      >
                                      >
                                      • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:37
                                        grzebaniewmozgu napisała:


                                        > Twierdzicie, ze jedyna recepta jest rezygnacja calkowita.
                                        > Ja twierdze, ze recepta jest odzyskanie wladzy nad swoimi wyborami i kierunkiem
                                        > do ktorego zmierzam oraz ostrozne wybranie kolejnego miejsca (byc moze ze z po
                                        > ziomu L4 na ktore sie wybieram). Nie skreslam jeszcze calej 30 tys. organizacji
                                        > .
                                        >
                                        Twierdzimy, że ignorujesz swoje potrzeby, o których najprawdziwiej komunikuje Ci ciało. Głowa jest pełna fałszywych mitów i szkodliwych przekonań i nie jest w tym momencie dobrym doradcą.
                                        Podchodzisz do życia zero-jedynkowo, a przecież jeśli musisz koniecznie (bo się udusisz) pracować w tej organizacji, możesz wziąć np. dwuletni urlop, odpocząć, uczestniczyć w terapii i dopiero wtedy podjąć decyzję co dalej. Z dystansu lepiej widać.
                                    • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:28
                                      alicia033 napisała:


                                      >
                                      > GDZIE TAK TWIERDZIMY?
                                      > Niestety włączył ci się tryb obronny i zamiast odnosić się do tego, co rzeczywi
                                      > ście piszemy a co pociągaloby za sobą konieczność zmian, które cię przerażają i
                                      > którym (jeszcze) nie umiesz stawić czoła budujesz sobie okopy z przeinaczania
                                      > naszych wypowiedzi.
                                      >
                                      >
                                      W punkt.
                                      Mam wrażenie graniczące z przekonaniem, że autorka przyszła tu po konkretną odpowiedź "tak! łap ten dream job bo następnej okazji nie będzie!".
                                      • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:34
                                        pade napisała:


                                        > W punkt.
                                        > Mam wrażenie graniczące z przekonaniem, że autorka przyszła tu po konkretną odp
                                        > owiedź "tak! łap ten dream job bo następnej okazji nie będzie!".

                                        Nie.
                                        Przyszlam tu po to, zeby sie przekonac ze jedyna recepta na wyzdrowienie jest odejscie z miejsca obecnego.
                                        Bo to jest wlasnie to miejsce, ktore mnie niszczy.
                                        Tak, napisalam ze wyslalam aplikacje w inne miejsce. Ale nie wiem jeszcze co z tego wyjdzie.
                                        Zgadzam sie z Wami w dwoch rzeczach:
                                        - musze wyjsc stad gdzie jestem
                                        - pojscie na rozmowe absolutnie nic mnie nie kosztuje, moge pojsc, moge wygrac, i wtedy decyzja nalezy do mnie, moge przegrac. Raczej nie rozwazam tego, ze teraz mnie zaprosza i powiem, ze rezygnuje nawet z interview, bez sprawdzania co jest po drugiej stronie.

                                        Ale: one step at a time.

                          • iuscogens Re: burn-out; depresja 30.05.21, 10:46
                            Sama piszesz, że ta organizacja jest toksyczna, eliminuje ludzi, którzy mają z jej powodu jakieś problemy, że jak chcą się leczyć to mają z tego powodu kłopoty i są odsuwani na boczny tor.
                            To ty się upierasz, żeby stamtąd nie odejść i pewnie nie odejdziesz, bo widać że ten prestiż i misja jest Ci tak potrzebna, że jesteś w stanie poświęcić swoje zdrowie psychiczne.
                            Ale zamiast zwalać na rodziców wszystkie swoje obecne problemy to uswiadom sobie, że za parę lat twoje dzieci będą mówić to samo, że ich problemy są przez matkę, która dla misji i idei chciała pracować w jakimś toksycznym miejscu (ojca to w tym wszystkim chyba w ogóle nie ma).
                            • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 10:51
                              Otóż to.
                            • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 10:56
                              iuscogens napisał:

                              > Sama piszesz, że ta organizacja jest toksyczna, eliminuje ludzi, którzy mają z
                              > jej powodu jakieś problemy, że jak chcą się leczyć to mają z tego powodu kłopot
                              > y i są odsuwani na boczny tor.

                              Miejsce, w ktorym jestem jest toksyczne. Nie znam z autopsji wszystkich departamentow i wierze, ze sa takie ktore nie sa toksyczne. Nastepnym razem, zanim zaakceptuje post, bede po prostu robic wywiad wsrod znajomych. Tutaj nie za bardzo moglam to zrobic, bo wszystko odbylo sie w dwa dni.


                              > To ty się upierasz, żeby stamtąd nie odejść i pewnie nie odejdziesz, bo widać ż
                              > e ten prestiż i misja jest Ci tak potrzebna, że jesteś w stanie poświęcić swoje
                              > zdrowie psychiczne.

                              Ale skad wyscie wziely ten prestiz i misje na Boga???? Ja nigdzie o czyms takim nie pisalam!
                              Owszem - rekrutacja do srodka trwa 2 lata, ale do wszystkich molochow trwa tyle. Dlugosc trwania rekrutacji nie rowna sie prestiz.


                              która dla misji i idei chciała pracować w jakimś toksycznym miejscu (ojca t
                              > o w tym wszystkim chyba w ogóle nie ma).

                              Ale przeciez nie chce. Caly ten watek jest na temat: jak sie ratowac i sie wyniesc.
                              • kalafiorowa.es Re: burn-out; depresja 30.05.21, 10:59
                                Nie da sie wyniesc. Daj se spokoj. Rzygnij jutro z rana z nerwów, zakasaj rekawy, odpal komputer i do roboty.

                                Autodestrukcja level master.
                              • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:02
                                Ależ równa się. To jest celowy zabieg psychologiczny. Musisz poświęcić dużo czasu, wykazać się, pokonać przeszkody (jak rycerz w bajce), żeby dostać się w szeregi innych "rycerzy". Jeśli ktoś poświęca dwa lata życia na oczekiwanie na dostanie się do organizacji, pewne jest, że łatwo nie odpuści, prędzej padnie.
                                • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:23
                                  pade napisała:

                                  > Ależ równa się. To jest celowy zabieg psychologiczny. Musisz poświęcić dużo cza
                                  > su, wykazać się, pokonać przeszkody (jak rycerz w bajce), żeby dostać się w sze
                                  > regi innych "rycerzy". Jeśli ktoś poświęca dwa lata życia na oczekiwanie na dos
                                  > tanie się do organizacji, pewne jest, że łatwo nie odpuści, prędzej padnie.

                                  Alez nie!
                                  W 2004 roku, kiedy stanelam do rekrutacji, a potem ja wygralam, absolutnie nie bylam przekonana czy te prace wezme! Wiecej, na rekrutacje poszlam spontanicznie i bez wiekszych przygotowan czy zakuwania. Mialam 30 lat, marzylam o wyprowadzce z Polski i chcialam sprawdzic co sie stanie. Nie poswiecilam swojego czasu, nie gryzlam paznokci z nerwow. Ot! Podeszlam jak do przygody.
                                  Rezultat mnie zaskoczyl, bo szczerze mowiac nie przypuszczalam ze przejde. A potem stanelam przed decyzja: to co? Jednak sie wyprowadzam? Ale ze zmiany mi sie podobaly, to decyzja byla na tak.
                                  Tyle.
                                  Zadne bajki o prestizu, logo.
                                  Chcialam zyc w nowym miejscu i zobaczyc co bedzie.

                                  To co sie dzieje w tej organizacji teraz, to jest zupelnie co innego niz bylo 16 lat temu. To sie zmienilo w ciagu ostatnich 4 lat. Jest wiecej pracy, bo jest mniej ludzi. Dodatkowo kryzys C19. Wplynelo to na styl zarzadzania.
                                  Efekt jest taki, ze trzeba bardzo ostroznie wybierac kolejne miejsca.
                                  A juz z pewnoscia nie wolno dopuscic do sytuacji, kiedy miejsca wybieraja ciebie!
                                  • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:31
                                    16 lat pracy u "jednego szefa" to bardzo długo. Tworzy się przywiązanie, które nie jest łatwo zerwać. I lęk przed "obcym szefem", choćby to była "własna osoba"smile
                                    • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:36
                                      pade napisała:

                                      > 16 lat pracy u "jednego szefa" to bardzo długo. Tworzy się przywiązanie, które
                                      > nie jest łatwo zerwać. I lęk przed "obcym szefem", choćby to była "własna osoba
                                      > "smile

                                      Gdzie ja napisalam ze 16 lat pracuje z jednym szefem.
                                      16 lat pracuje za granica. W tym czasie prace zmienialam 4 razy.
                                      Tak, zauwazylam " ...".
                                      • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:39
                                        Jeden szef w cudzysłowie oznacza jedną organizację.
                                      • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:40
                                        Jesteś bardzo dosłowna. Zawsze tak miałaś?
                                        • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:46
                                          a w tym jest cos zlego?
                              • iuscogens Re: burn-out; depresja 30.05.21, 12:09
                                Czekaj, czyli piszesz że pracujesz w dużej organizacji międzynarodowej (30.000 ludzi), do której rekrutacja trwa dwa lata, wypisać się z niej praktycznie nie można, ludzie pracują tam całe życie, zarabia się tam bardzo dobrze, firma ma placówki na całym świecie, umożliwia swoim pracownikom podróżowanie i życie na dobrym poziomie, podczas relokacji ogarnia wszystko łącznie że szkołà dla dzieci, zajmuje się pomocą humanitarną, rozwojową, obraca miliardami, ale teraz twierdzisz, że absolutnie nie jest to żadna znana, prestiżową organizacja z misją?? To może znasz ją tylko ty i ta reszta 29999 osób? Nie widzisz, że to się nie trzyma kupy?
                                • 12gram Re: burn-out; depresja 30.05.21, 12:21
                                  iuscogens napisał:

                                  > Czekaj, czyli piszesz że pracujesz w dużej organizacji międzynarodowej (30.000
                                  > ludzi), do której rekrutacja trwa dwa lata, wypisać się z niej praktycznie nie
                                  > można, ludzie pracują tam całe życie, zarabia się tam bardzo dobrze, firma ma p
                                  > lacówki na całym świecie, umożliwia swoim pracownikom podróżowanie i życie na d
                                  > obrym poziomie, podczas relokacji ogarnia wszystko łącznie że szkołà dla dzieci
                                  > , zajmuje się pomocą humanitarną, rozwojową, obraca miliardami, ale teraz twier
                                  > dzisz,


                                  no, to brzmi całkiem jak organizacja pod nazwą Kościół Katolicki.

                                • 12gram Re: burn-out; depresja 30.05.21, 12:45
                                  no, i do tego pisze, że firma jest świetna i robi wspaniałe rzeczy, ale jej pracownicy czasem kończą skacząc z okna..
                              • wapaha Re: burn-out; depresja 30.05.21, 13:14
                                grzebaniewmozgu napisała:

                                >
                                > Ale przeciez nie chce. Caly ten watek jest na temat: jak sie ratowac i sie wyni
                                > esc.


                                No to 3/4 osób ci napisało- rzucić tę robotę w pizdu
                                Bo w tej robocie-czy na tym poście czy innym- stało się z tobą coś złego. Zachorowałaś.
                                Wierzysz, że zmienić miejsce i magicznie wszystkie problemy znikną
                                Ano daj ci boże- ale nie

                                Może po prostu czas na pewne podsumowania ?
                          • beaucouptrop Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:40
                            Moim zdaniem jeśli tylko czujesz się na siłach to idź na to interview. Zmiana ekipy gdzie jest toksyczna atmosfera, jak tutaj pisała Taje, to pierwszy krok do tego aby sobie pomóc. Nowe miejsce, praca w której widzisz sens to daje motywację.
                            Znam specyfikę tej "firmy" i też uważam, że nie musisz z niej odchodzić, by zaczac nowe zawodowe życie. Przy odrobinie szczęścia i determinacji można znaleźć stanowisko gdzie się będziesz spełniać zawodowo a nie wypalac. Trzymam kciuki.
                            Wydaje mi się, że pracujemy dla tego samego pracodawcy. Dzięki za ten wątek, bo potwierdza, że to nie we mnie jest problem, a czesc mojej organizacji stosuje folwarczne metody zarządzania. Kilka osób bardzo trafnie zanalizowalo sytuację i dało przydatne rady. Do przemyślenia.
                            • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:46
                              Czyli albo pracujesz w tym samym miejscu co autorka, albo w innym departamencie, co oznacza, że są co najmniej dwa, w których panują takie a nie inne zasady...
                            • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:55
                              beaucouptrop,
                              dzieki
                              Nie chce Cie identyfikowac i nie o to mi chodzi. Chociaz przyznaje ze z checia dowiedzialabym sie czy pracujemy w tym samym miejscu.
                              Daje do myslenia, bo jesli tak, to byc moze gdzie indziej jest lepiej a ja mialam pecha.
                            • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 12:06
                              beaucouptrop
                              Wyslalam Ci maila na gazetowy, ale oczywiscie zrozumiem, jesli nie odpowiesz.
                              • beaucouptrop Re: burn-out; depresja 30.05.21, 12:46
                                Nigdy nie używałam skrzynki gazetowej. Nie wiem nawet czy jest aktywna.
                                • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 12:51
                                  beaucouptrop napisał(a):

                                  > Nigdy nie używałam skrzynki gazetowej. Nie wiem nawet czy jest aktywna.
                                  Szkoda sad
                                  Ja w sumie tez nie. Probowalam wybadac, czy jestesmy w tym samym miejscu czy to moze wszedzie taka kicha.
                                  • beaucouptrop Re: burn-out; depresja 30.05.21, 13:04
                                    Wydaje mi się, że nie dokładnie w tym samym. Z tego co wnioskuję to ty pracujesz gdzieś w okolicach pewnego ronda na S. Ja w miejscu gdzie nie rozdzielaja pieniędzy, ale jest dużo politycznego bla blabla i wynikającej z tego presji.
                                    Niestety chyba po zmianach i przycinaniu liczby personelu coraz więcej jest miejsc gdzie presja i ilość pracy rośnie.
                • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 10:15
                  grzebaniewmozgu napisała:

                  > Nie mam wysokiego poziomu aspiracji, co deklarowalam juz wielokrotnie.
                  > Calkowicie odpowiada mi praca stabilna, znana, na nie-kierowniczym stanowisku z
                  > jakas tam perspektywa mentalnego rozwoju (nie awansu na wyzsze stanowisko, tyl
                  > ko rozszerzania perspektyw).

                  No właśnie, deklarowałaś. Tylko sęk w tym, co Ty rozumiesz pod pojęciem aspiracje. Bo to niekoniecznie jest pięcie się po szczeblach kariery i zajmowanie eksponowanych stanowisk. To może być też niemożliwość opuszczenia danej organizacji bo sama w sobie jest prestiżowa. Albo przekonanie, że jest tylko jeden sposób na wykonywanie danej pracy, pod odpowiednimi skrzydłami czy logo. Albo też, że długotrwały proces rekrutacji jest blokadą przed całkowitą rezygnacją z pracy.
                  • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 10:42
                    pade napisała:

                    . To może być też niemożliwość opuszczenia danej organizacji
                    > bo sama w sobie jest prestiżowa.

                    Ale ona nie jest jakos strasznie prestizowa! Zadne tam logo i cuda wianki.
                    Natomiast ma w srodku dzialy, ktore mnie interesuja per se. Nie ze wzgledu na poziom odpowiedzialnosci, prestiz czy cokolwiek. Po prostu ze wzgledu na to, co robia i czym sie zajmuja. I w tym kierunku chcialabym isc.

                    Albo też, że
                    > długotrwały proces rekrutacji jest blokadą przed całkowitą rezygnacją z pracy.

                    Nie jest. I rozwazam przerwe w pracy jak juz dzieciaki beda na uniwersytecie. Naprawde nie mam problemu z rezygnacja z pracy w tej konkretnej organizacji. Tylko to jeszcze nie ten moment.
                    Na razie jest to stosowny moment na L4 i nabranie dystansu, ale niekoniecznie przerwe na 2 lata.
                    • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 10:50
                      Ok, wszystko ładnie pięknie, tylko rzeczywistość skrzeczy. Dziewczyno, nie śpisz, wymiotujesz, płaczesz. Twoje ciało ma dość, nie mówiąc o psychice. Sądzisz, że łatwo jest wydobrzeć? Że "wystarczy tylko" zmienić miejsce pracy i magicznie się zregenerujesz? Życzę Ci tego oczywiście, ale gwarancji na to nie masz żadnej.
                      Mogłaś sobie zaplanować przerwę, owszem, plany są częścią życia i kontroli nad nim. Tylko czasem zamiast zrobić coś w zaplanowanym czasie, musimy podjąć zupełnie inne decyzje.
                      Paradoksalnie, nie stracisz kontroli nad swoim życiem, gdy zrobisz sobie teraz długą przerwę. Możesz ją wreszcie zyskać.
                    • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 10:54
                      Użyłam słów logo czy skrzydła jako symbolu.
                      Dla mnie osobiście logo nic nie znaczy, jeśli niszczy ludzi mając na sztandarach pomoc innym. To jest hipokryzja na najwyższym poziomie. Obrzydliwe.
          • mandre_polo Re: burn-out; depresja 29.05.21, 17:52
            Zmiana otoczenia nic nie da jeśli nie przepracuje skąd ta nieumiejętność radzenia z trudnymi sytuacjami. Tabletki wycisza ale nie usuną przyczyny
            • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 29.05.21, 18:09
              mandre_polo napisał(a):

              > Zmiana otoczenia nic nie da jeśli nie przepracuje skąd ta nieumiejętność radzen
              > ia z trudnymi sytuacjami.

              Ja wiem czemu nie umiem sobie radzic z takimi sytuacjami: ciagnie sie to z dziecinstwa - rodzice mnie wytresowali, ze odmawianie (zwlaszcza szefom, nauczycielom, urzednikom) pociaga za soba klopoty, a zycie nalezy sobie ulatwiac a nie utrudniac. Taka komunistyczna mentalnosc ...
              • mandre_polo Re: burn-out; depresja 29.05.21, 19:48
                Na terapii nie przepracowane zostały problemy, nadal nie potrafisz dokonać wyboru. Szef toksyk to nie jest odosobniony przypadek, takich pod dostatkiem, trzeba sobie umieć radzić a nie zwalać na przyczynę własnej dynamicznej osobowości. Przyznam że te wypowiedzi jak ciebie widzi koleżanka są dziecinnie. Ile ona ma lat i ty że nie potraficie ocenić swoich zasób, sytuacji, przewidywania celów szefa. Naprawdę znam osoby które świetnie sobie radzą w sytuacjach trudnych i warto się od nich uczyć. Nie żyjecie na wyspie
              • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 10:18
                grzebaniewmozgu napisała:

                > mandre_polo napisał(a):
                >
                > > Zmiana otoczenia nic nie da jeśli nie przepracuje skąd ta nieumiejętność
                > radzen
                > > ia z trudnymi sytuacjami.
                >
                > Ja wiem czemu nie umiem sobie radzic z takimi sytuacjami: ciagnie sie to z dzie
                > cinstwa - rodzice mnie wytresowali, ze odmawianie (zwlaszcza szefom, nauczyciel
                > om, urzednikom) pociaga za soba klopoty, a zycie nalezy sobie ulatwiac a nie ut
                > rudniac. Taka komunistyczna mentalnosc ...

                Tyle, że jedno przeczy drugiemu. Ułatwianie sobie życia nie ma nic wspólnego z robieniem czegoś wbrew sobie.
                • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 10:32
                  Ale w ktorym miejscu ja obie cos wbrew sobie?

                  Wbrew sobie zostalam wciagnieta na obecny post.
                  Nie kreci mnie on, a sytuacja w miejscu pracy jeszcze bardziej zniecheca.
                  Obecna sytuacja jest wbrew sobie, nowa niekoniecznie.
                  • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 10:37
                    Rozmawiać możemy o wyborach, które już dokonałaś, ewentualnie dokonujesz w tej chwili. To, co zrobisz za jakiś czas jest niewiadomą.
                    Do tej pory postępowałaś wbrew sobie, zgadzałaś się na rzeczy, które Ci szkodziły "dla świętego spokoju", tłumacząc sobie, że nie ma wyjścia bo tak Cię wychowali rodzice i że jesteś dynamiczna.
                    Tyle, że to są tylko usprawiedliwienia dla braku odwagi by się sprzeciwić.
                    • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 10:51
                      pade napisała:


                      > Do tej pory postępowałaś wbrew sobie,

                      Nie do konca. Wszystkie posty z wyjatkiem ostatniego wybieralam sama. W 90% przypadkow byly to wybory trafione.
                      To jest puierwszy post, ktory na mnie w dosyc brutalny sposob wrzucono. I powiem szczerze, ze po tym, jak odmowilam go juz dwa razy, nie spodziewalam sie ze jednak przyjda z ta sama propozycja trzeci raz. Powinnam byla sama zmienic prace po dwoch odmowach i to ze tego nie zrobilam to jest moj blad.
                      Fakt - zabraklo mi odwagi, zeby odmowic trzeci raz.

                      > Tyle, że to są tylko usprawiedliwienia dla braku odwagi by się sprzeciwić.

                      Tak.
                      I wiem ze na poprzednich postach na przyklad braklo mi odwagi, zeby nie odbierac telefonu w trakcie zwolnienia lekarskiego. Tyle ze jest podstawowa roznica: na poprzednich postach mi zalezalo.
                      • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 10:58
                        Na forum posty to są poszczególne wypowiedzi a nie miejsca. Jakoś mnie to razi.
                        Sama widzisz, że jesteś w stanie pozwolić innym, by przekraczali Twoje granice, gdy robisz coś, na czym Ci zależy.
                        To nowe miejsce też ma takie być. Czyli będzie Ci na nim zależało, i żeby go nie stracić, pozwolisz sobie wejść na głowę.
                        Jak sądzisz, dlaczego tak często (choć nadal za rzadko) mówi się, że człowiek po rozstaniu winien pobyć jakiś czas sam ze sobą, że jeśli pojawia się jakiś schemat w związkach, to warto go przepracować, zanim wejdzie się w kolejny związek?
                      • pade Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:15
                        I jeszcze jedno. Pisząc słowo 'wybór' nie miałam na myśli miejsca pracy. Wybór to decyzja "odbiorę telefon na l4", "zrobię to dzisiaj zamiast jutro, mimo, że padam ze zmęczenia", "zgodzę się na coś, czego bardzo nie chcę". I tak dalej. Przez cały dzień podejmujemy mnóstwo decyzji. Niektóre są już automatyczne. Ważne, byś zobaczyła właśnie te, przyjrzała się im i uzasadnieniom tych wyborów.
                  • mandre_polo Re: burn-out; depresja 30.05.21, 13:54
                    grzebaniewmozgu napisała:

                    > Ale w ktorym miejscu ja obie cos wbrew sobie?
                    >
                    > Wbrew sobie zostalam wciagnieta na obecny post.
                    > Nie kreci mnie on, a sytuacja w miejscu pracy jeszcze bardziej zniecheca.
                    > Obecna sytuacja jest wbrew sobie, nowa niekoniecznie.

                    Gdybyś byłas stabilna to nie byłoby tak silnej reakcji organizmu. Co gorsze to szef poznał twój stan psychiczny i wykorzystuje. Rzucił cię na żer o będzie obserwować. Poza tą dynamika o której mówisz nie potrafisz dokonywać oceny zagrożeń, coś co inni potrafią, czytają. Skoro nie masz takiej umiejętności to terapia by pomogła ci zrozumieć tego typu zależności

                    Aha - nie ty wygrałaś rekrutację tylko stwierdzono że nadajesz się do polityki firmy
                    • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 15:36
                      mandre_polo napisał(a):

                      Co gorsze to
                      > szef poznał twój stan psychiczny i wykorzystuje.

                      w jaki sposob? Nie rozmawialam z nim nigdy na zadne tematy osobiste, a od marca 2020 pracujemy online. Bez kamer, bo na spotkaniach 20-osobowych sie nie da.

                      > Aha - nie ty wygrałaś rekrutację tylko stwierdzono że nadajesz się do polityki
                      > firmy

                      Rekrutacja odbywa sie w 90% na papierze i 90% testow to testy merytoryczne. To nie jest assessment centre ani inne takie korpo-wynalazki. Ot! rozwiazujesz kejs i odpowiadasz na multiple choice.
                      Masz na koniec 20 minutowa rozmowe, ale to jest jakies 10% wplywu na caloksztalt.
                      • mandre_polo Re: burn-out; depresja 30.05.21, 17:12
                        Uważasz że nie ma miejsca obserwacja twoich relacji, sposobu rozwiązywania spraw? Żadnych szkoleń z zarządzania zespołem nie ma miejsca? Na tego typu szkoleniach ludzie inteligentni dostają dużo informacji a potem w zależności od celu np wykorzystują pod siebie
                      • mandre_polo Re: burn-out; depresja 30.05.21, 17:15
                        No weź naiwnością jest myśleć że odpowiedzi podczas rekrutacji do tylko merytoryczna treść
            • taje Re: burn-out; depresja 29.05.21, 18:20
              Umiejętność radzenia sobie z trudnymi sytuacjami jest niewątpliwie istotna na przyszłość ale w sytuacji, gdzie panuje toksyczna atmosfera pracy dotykająca nie tylko autorkę ale generalnie cały team + toksyczny management (a tak odczytuję posty autorki) pierwsza zasada to zmienić otoczenie: najpierw zwolnienie lekarskie a potem nowy team. Zwłaszcza w biurokratycznych instytucjach nie wszystko zależy od jednostki i jej nastawienia. Ten świat wymyka się kategoriom racjonalności i niestety ani terapia, ani mindfulness, ani komunikacja bez przemocy nie pomogą. Pierwszy krok to run for your life a potem można myśleć o terapii.
            • umi Re: burn-out; depresja 29.05.21, 20:26
              Hooyowe zarzadzanie kazdego pracownika moze wykonczyc, nawet najlepszego. Dlatego lepiej zwiewac z takich zespolow. Jak nikt im nie zostanie, to beda musieli wymienic odpowiedzialnych za boordel. Albo pojda na dno. Ale to juz nie problem takiego pracownika.
              • mandre_polo Re: burn-out; depresja 30.05.21, 07:36
                Pocieszające jest to że szefami zespołów w międzynarodowej organizacji umiejscowionej gdzieś w świecie są typy narcystyczne🙄 Wmawia się nam że tylko u nas jest bagno jako pokłosie PRL, katolicyzmu czy innego zamknięcia. Gdzie więc wyjechać żeby był raj
                • mandre_polo Re: burn-out; depresja 30.05.21, 07:48
                  Osobiście uważam że nie robi się nic żeby przeciwdziałać narcystycznym zachowaniom, nie ma nawet krztyny potępiania, chętnie obsadzani jako szefowie. W Polsce jest ich duuużo a kto spotkał się z ich metodą wie jak trudno się od nich uwolnić i w późniejszym czasie rozpoznaje ich bez pudła
                • alicia033 Re: burn-out; depresja 30.05.21, 08:47
                  Raj to dla wierzących, po śmierci. A póki co chodzi po prostu o to, żeby mieć takie środowisko pracy, w którym świadomość praw pracowników jest większa, niż mniejsza i mają oni realne szanse ich wyegzekwowania. Psychopaci na stanowiskach kierowniczych są oczywiście wszędzie w podobnym odsetku ale nie wszędzie mają takie same możliwości działania oraz nie wszędzie pracownikowi jest tak samo trudno zmienić pracę. Polska pod tym względem na tle Europy Zachodniej wypada naprawdę kiepsko, więc swoje złote myśli o tym, jak wszędzie jest tak samo źle, jak tu, zwiń sobie, ty patriotyczny trollu, ciasno i rozważ znaczenie słowa czopek.
                  • mandre_polo Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:32
                    Hehe gdzie ten patriotyzm? Że szefowi przyglądamy się długo żeby nie dać sobie wejść na głowę? Czopek to ty sobie wyciągnij bo ci rozsadza wnętrze
    • mandre_polo Re: burn-out; depresja 29.05.21, 17:49
      Dotrwać na terapii żeby poukładać w głowie bo ty jesteś wrakiem emocjonalnym. Szkoda że 3 lata temu nie zrozumiałaś że czas ustalić przyczyny.
      Manipuluje tobą szef bo odkrył twoje słabe strony. Zwolnienie, leki i terapia. Te 10.000km dalej też są toksyczni ludzie
    • szafireczek Re: burn-out; depresja 29.05.21, 18:23
      Jesteś bystrą dziewczyną, więc zastanów się, jak ta organizacja podchodzi do swoich pracowników, mimo szczytnej misji i doniosłej strategii?
      Zastanawiające jest, że tak dużo osób jest wypalonych i zamiast wsparcia zagląda się im w papiery i - jak piszesz - skreśla się, wybacz, jak wysłużonego muła.
      Czyli jest się docenianym, dopóki się jest przydatnym, w drugą stronę to nie działa.
      Dream job może być dream, a może damn job, zwłaszcza w stanie, w którym jesteś teraz.
      Rozsądnie byłoby zrobić przerwę dla poratowania zdrowia i po dojściu do równowagi na trzeźwo podjąć decyzję.
      Można np. przyjąć opcję, że przygoda z taką pracą była świetna i super, że się zdarzyła w danym momencie, ale teraz czas na zmiany i może zupełnie nowy model funkcjonowania. Nowa optyka, a nie kontynuacja. Czasem los sam wymusza, jeśli się jest zbyt upartym i nie dostrzega, że już pora...smile
    • smillla Re: burn-out; depresja 29.05.21, 19:36
      Ucieczka do przodu - choćby jadąc na rzęsach. Trzeba się za wszelką cenę spionizować na czas tego przejścia, żeby zostać przyjętą - a potem jest już lżej, bo robisz to, co lubisz, nie ma tyle stresu.
      • smillla Re: burn-out; depresja 29.05.21, 19:48
        Poza tym co masz do stracenia? Ten obóz koncentracyjny, w którym umierasz? To nie są nadadekwatne słowa. W estetycznym otoczeniu, za sprawą okrutnych choć ubranych w pozory kultury działań jesteś traktowana jak rzrcz i systematycznie wykańczana. Tak właśnie jest. Musisz się ratować.
        • taje Re: burn-out; depresja 29.05.21, 20:34
          10/10
    • umi Re: burn-out; depresja 29.05.21, 20:20
      Masz mozliwosc isc do psychoterapeuty albo jakiegos zaufanego psychologa? Ja bym sp.przala z tej branzy po prostu.
      Na te objawy, co masz ze stresu sa inne leki, niekoniecznie Xanax. Znajdz moze lekarza, ktory Ci zapisze cos lagodniejszego.
    • kalafiorowa.es Re: burn-out; depresja 29.05.21, 20:59
      Je*nij tym wszystkim i wyjedź w Bieszczady.

      Mam swoją skalę na współczynnik stres/wypłata.

      Na ósmym kręgu piekła masz kasę, ale nie masz czasu jej wydawać. To się jeszcze da wytrzymać.
      Na dziewiątym - masz kasę, ale nie masz OCHOTY jej wydawać, bo taką masz deprechę. I wtedy trzeba spiep**ać w podskokach.
      • kalafiorowa.es Re: burn-out; depresja 29.05.21, 21:02
        A, mój podpis mówi wszystko. ŻYCIE jest sprawą pilną.
        • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 29.05.21, 21:13
          kalafiorowa.es napisał(a):

          > A, mój podpis mówi wszystko. ŻYCIE jest sprawą pilną.
          et comerse el mundo smile
          • simply_z Re: burn-out; depresja 29.05.21, 21:46
            y..la vida sin sabor no vale nadawink
      • primula.alpicola Re: burn-out; depresja 30.05.21, 13:33
        "Na dziewiątym - masz kasę, ale nie masz OCHOTY jej wydawać, bo taką masz deprechę. I wtedy trzeba spiep**ać w podskokach."

        O ile masz jeszcze siłę żeby uciekać.
    • lusia2o2 Re: burn-out; depresja 29.05.21, 22:17
      Nie czytałam wcześniejszych odpowiedzi , więc może się powtrzórzę - idź na L4 ale takie dłuższe, z 3 do 6 mcy.
      W pracy zakomunikuj że stan zdrowia nie pozwala Ci na "pracę" przez telefon i maile i się odetnij. Oczywiście do tej pracy nie wracaj już. Jak nabierzesz sił, podleczysz się, to znajdź sobie coś innego, nawet jeśli będzie to poniżej Twoich kwalifikacji ale spokojniejszego. Nie ma innego wyjścia.
    • marianna1960 Re: burn-out; depresja 30.05.21, 05:48
      Takie czasy, kariera od dziecka, rozwój zawodowy, aby móc konsumować a na końcu psychiatra, słów life
    • 12gram Re: burn-out; depresja 30.05.21, 09:33
      Ale konkretnie o co chodzi? To tylko praca. Jeśli pracujesz tam już jakiś czas a praca w prestiżowej organizacji to sobie chyba odłożyłas kasę odpowiednio dużą żeby móc ciepnąć niszczącą zdrowie fuchę, zrobić kilka miesięcy przerwy i zacząc robić coś co nie wykańcza.
      Zatrudniasz się w jakiejś syfiastej organizacji i trzymasz jej obsesyjnie tylko dla kasy i wyimaginowanego "prestiżu"?
      Bo niektóre opowieści powyżej o rodzaju tej firmy to brzmią jakbyś "musiała" być w tej firmie bez względu na to co sie w niej wyrabia - całkiem jakbyś sie zatrudniła w firmie z mafii vatowskich, w stresie woziła na żądanie szefów walizki kasy do kogo trzeba, a potem rozkładała ręce że nie wiesz o co chodzi że cię policja chce zamknąć.
      • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 09:49
        To nie o to chodzi ze musze tam byc.
        Ta organizacja zatrudnia 30 tys. ludzi i dlatego naprawde nie wierze, ze wszystkie jej zakatki sa az tak zepsute jak ten.
        Ten mi nie odpowiada ani pod wzgledem tematyki, ani poziomu zarzadzania ani atmosfery.

        Jesli znajde pozycje, ktora z powyzszych trzech zaadresuje co najmniej dwa problemy, to chyba juz calkiem OK.
        • agonyaunt Re: burn-out; depresja 30.05.21, 12:08
          Rzecz w tym, że od siebie nie uciekniesz. Gdziekolwiek pojedziesz zabierzesz ze sobą swój brak asertywności i nieumiejętność odpuszczenia. Owszem, w nowym miejscu może być inaczej, ale wystarczy jedna osoba w stylu obecnego szefa, i będziesz mieć powtórkę z rozrywki. I co, znowu spakujesz walizki i pognasz do innego kraju? Jak myślisz, ile razy rodzina będzie chciała się z Tobą przeprowadzać?

          Do tego dojdą nowe problemy. Ja bym nie brała serio entuzjazmu młodzieży, bo po roku zamknięcia każdego nosi, ale czymś zupełnie innym jest turystyczny tryb życia, a czym innym przeflancowanie ucznia do obcojęzycznej szkoły, zwłaszcza jeśli język zna tylko na A2.To jest za mało, żeby móc się w tym języku uczyć innych przedmiotów. A Ty nie jesteś teraz w stanie pomóc dziecku z ewentualnymi problemami.

          Uświadom sobie, że jesteś chora. Skoro już nawet ciało odmawia posłuszeństwa, to znaczy, że z psychiką jest bardzo źle. Wylecz się i dopiero potem podejmuj życiowe decyzje.
          • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 12:25
            agonyaunt napisała:

            Owszem, w nowym mie
            > jscu może być inaczej, ale wystarczy jedna osoba w stylu obecnego szefa, i będz
            > iesz mieć powtórkę z rozrywki.

            W nowym miejscu szef bedzie 10 tys. km stamtad.

            I co, znowu spakujesz walizki i pognasz do inneg
            > o kraju? Jak myślisz, ile razy rodzina będzie chciała się z Tobą przeprowadzać?

            Rodzina to akurat od dawna miala ochote na takie zycie.


            Ja bym nie brała serio entuzjazmu młodzieży, bo po
            > roku zamknięcia każdego nosi,
            To nie jest mlodziez. To jest dziecko w wieku podstawowkowym, ktore juz w tym kraju bylo i wie jak zycie tam wyglada.

            a czym innym przeflancowanie ucznia do obcojęzycznej szkoły, zwłaszcza je
            > śli język zna tylko na A2

            Nauka jezyka w wieku podstawowkowym z poziomu A2 do poziomu prowadzimy w tym jezyku nauczanie poczatkowe to nie jest jakis challange nie do ogarniecia.

            Ale dzieki za wpis. Pomaga.
            • 12gram Re: burn-out; depresja 30.05.21, 12:43
              Czy twój mąż nie pracuje i jest na twoim utrzymaniu, że sobie ot tak może dostosować życie do pomysłów żony?
              • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 12:44
                12gram napisała:

                > Czy twój mąż nie pracuje i jest na twoim utrzymaniu, że sobie ot tak może dosto
                > sować życie do pomysłów żony?

                Juz na to pytanie odpowiadalam.
                Pracuje.
            • wapaha Re: burn-out; depresja 30.05.21, 13:23


              > agonyaunt podała rzeczowe argumenty. -wiem, że udzielasz po prostu na nie odpowiedzi ( jesteś typem dbającym o dobór słów,ich faktyczne rozumienie, być może nawet masz problem z czytaniem między wierszami, metaforami itd. Konkret i już ) Ale dla mnie ( DLA MNIE - ja również dbam o dobór słów ale masa we mnie metafor i alegorii, intuicja to moje drugie imię tongue_out ) - brzmią one nie jak odpowiedzi ale jak kurczowe trzymanie się decyzji, którą już podjęłaś i której za cholerę nie zmienisz. Na każdy argument na nie masz kontrę, być może nawet po tym wątku poczułaś się ciut "zdrowiej" bo podjęłaś działanie i decyzję ( odzyskałaś kontrolę więc są skrzydła ! ) - lekarz, l4, wybór nowego miejsca i koniec ze starym

              Na ten czas czujesz się "zdrowiej"
              W moim odczuciu jednak problem został zaleczony
              Szkoda, bo fajna babka jestes


              >
              > W nowym miejscu szef bedzie 10 tys. km stamtad.

              >
              > Rodzina to akurat od dawna miala ochote na takie zycie.

              > To nie jest mlodziez. To jest dziecko w wieku podstawowkowym, ktore juz w tym k
              > raju bylo i wie jak zycie tam wyglada.
              >

              >
              > Nauka jezyka w wieku podstawowkowym z poziomu A2 do poziomu prowadzimy w tym je
              > zyku nauczanie poczatkowe to nie jest jakis challange nie do ogarniecia.
              >
              • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 13:36
                wapaha napisała:


                > Na ten czas czujesz się "zdrowiej"
                > W moim odczuciu jednak problem został zaleczony
                > Szkoda, bo fajna babka jestes

                Oczywiscie ze zostal zaleczony, bo nie da sie odbyc terapii w jeden wieczor za pomoca forum. Ale przynajmniej wiem ze terapia jest nieodzwona i ze musze ja podjac.
                dzieki za mile slowa
                • wapaha Re: burn-out; depresja 30.05.21, 13:39
                  grzebaniewmozgu napisała:

                  > wapaha napisała:
                  >
                  >
                  > > Na ten czas czujesz się "zdrowiej"
                  > > W moim odczuciu jednak problem został zaleczony
                  > > Szkoda, bo fajna babka jestes
                  >
                  > Oczywiscie ze zostal zaleczony, bo nie da sie odbyc terapii w jeden wieczor za
                  > pomoca forum. Ale przynajmniej wiem ze terapia jest nieodzwona i ze musze ja p
                  > odjac.
                  > dzieki za mile slowa


                  Ale ty przecież wiedziałaś że wrócisz do terapii..
                  Ogień -wczorajszy- został zaleczony poprzez podjęcie przez ciebie decyzji-
                  Przyszłość pokaże-czy decyzja była właściwa

                  Niezmiennie kciukam
                • bergamotka77 Re: burn-out; depresja 30.05.21, 15:39
                  Jesteś zapewne zbyt ambitna i to czasem gubi, ale jak podejmiesz odpowiednie działania, pod swoim kątem i swojego dobrostanu to będzie dobrze. Myślę że zgubiła cię nadodpowiedzialnosc, nadobowiazkowosc. Bo nie chciałaś zawieść, bo ktoś liczył na ciebie, bo postawil na ciebie...tymczasem wdepnelas w shit. Teraz spokojnie trzeba zrobic kolejne kroki, najpierw się wzmocnić psychicznie, nie traktować tego w kategoriach "nie dalas rady" bo nikt by nie dał. Ja chyba będąc pod ścianą chcialabym wyjechać i zacząć w nowym miejscu, pod warunkiem że nie będzie toksyczne. Ale najpierw trochę wolnego bo musisz pozbierać się do kupy i ew. przygotować do rozmów do nowego miejsca. Trzymam kciuki!
                  • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 15:47
                    bergamotka77 napisała:

                    > Myślę że zgubił
                    > a cię nadodpowiedzialnosc, nadobowiazkowosc. Bo nie chciałaś zawieść, bo ktoś l
                    > iczył na ciebie, bo postawil na ciebie...tymczasem wdepnelas w shit.

                    Czy ja wiem?
                    To znaczy: nadobowiazkowa to ja rzeczywiscie jestem. Ale wez pod uwage, ze w ten shit wdepnelam, zanim zdazylam w gole odpowiedziec na oferte pracy. smile
                    I przykro mi to mowic, ale odbieram to jako manipulacje w najgorszym stylu.

                    • bergamotka77 Re: burn-out; depresja 30.05.21, 16:09
                      No rozumiem, postawiono cię trochę przed faktem dokonanym. Pytanie jak się z tego wymiksowac bez straty na psychice i swoim wizerunku w pracy? Bo pewnie ktoś będzie musiał te rolę przejać...Zmiana na inna placówkę byłaby idealna, bo tłumaczyłaby wszystko. Chcę pojechać do Kolumbii, RPA czy Australii, tam jestem potrzebna a rodzina chciałaby zmienić otoczenie, przeżyć przygodę i stąd taka decyzja.
            • agonyaunt Re: burn-out; depresja 30.05.21, 13:32
              > W nowym miejscu szef bedzie 10 tys. km stamtad.

              A jaką masz gwarancję, że w nowym miejscu wszyscy będą super? Albo że praca będzie mniej stresująca? Albo że w ogóle będziesz sobie z nią radzić jakby nigdy nic?

              Gdziekolwiek pojedziesz i cokolwiek zrobisz, zabierzesz ze sobą bagaż doświadczeń, tych złych z obecnym szefem też. Jesteś pewna, że to nowe stanowisko - w organizacji, która ewidentnie ma swoich pracowników w nosie - pozwoli Ci odzyskać spokój? Jesteś pewna, że w obecnym stanie w ogóle byłabyś w stanie tę pracę podjąć? Jak tak, to aplikuj. Ja bym nie chciała mieć nic wspólnego z czymś, co mi niszczy życie. Absolutnie nic.

              >Rodzina to akurat od dawna miala ochote na takie zycie.

              Ochota to jedno, rzeczywistość to coś innego. Codzienność wygląda inaczej niż wakacje.

              >Nauka jezyka w wieku podstawowkowym z poziomu A2 do poziomu prowadzimy w tym jezyku nauczanie poczatkowe to nie jest jakis challange nie do ogarniecia.

              I dlatego w polskich szkołach jest tyle sfrustrowanych dzieciaków, których rodzice postanowili wrócić z emigracji.

              Dobra, bo wygląda jakbym chciała Ci podciąć skrzydła, a zupełnie nie o to mi chodzi. Będę trzymać kciuki, żeby cokolwiek zdecydujesz wyszło i Tobie, i Twojej rodzinie na dobre. Ale uważam, że podchodzisz to tej wyprowadzki trochę zbyt entuzjastycznie. Chcesz uciec od czegoś, co tkwi w Tobie, ale nie wiesz jak, więc uciekasz od szefa. I w sumie fajnie, od złych ludzi trzeba wiać, ale w Twoim przypadku to tylko półśrodek, a do tego koszty jego wdrożenia mogą się okazać większe niż się spodziewasz.

              Zrób sobie gap year. Teraz, nie jak dziecko pójdzie na studia. Wykorzystaj ten czas na dojście do siebie, wzmocnienie psychiki, na poukładanie sobie priorytetów w życiu. Dopiero potem decyduj co dalej.
    • leosia-wspaniala Re: burn-out; depresja 30.05.21, 11:07
      Nie przekopałam się przez cały wątek, ale podsumowując: pracujesz w organizacji międzynarodowej, w siedzibie gdzieś za granicą, stawiam na Europę Zachodnią. Czyli jesteś dobrze wykształcone i wysoko wykwalifikowana, znasz języki. Masz też zapewne jakiś zaskórniak na czarną godzinę. Nie jesteś szwaczką z Bangladeszu ani nawet kasjerką z Biedry, która pracuje tam gdzie pracuje, bo musi, bo nie ma wyjścia, bo jak się zwolni, to dzieciom chleba nie kupi. Dlaczego się po prostu nie zwolnisz, nie podleczysz zdrowia psychicznego i nie poszukasz innej pracy? Nawet jak jesteś wonskom specjalistkom od konfliktu w Strefie Gazy, to na pewno masz umiejętności, które przydadzą się w innym miejscu pracy.

      Przecież Ty się niszczysz, niszczysz przy okazji swoją rodzinę, bo widzą, co się z Tobą dzieje. Zamęczasz się, w imię czego? Prestiżu, pieniędzy?

      >I duze pytanie; co robic????

      Zwolnić się i podleczyć.

      >Z zyciem, z praca, z moim dream jobem????

      Poustawiać na nowo priorytety i zwolnić się z kołchozu. Na rozmowę bym poszła, bo co Ci szkodzi, ale to Ty już sama wiesz, czy będziesz jednak w stanie czy nie.
    • swinka-morska Re: burn-out; depresja 30.05.21, 16:37
      Odpowiadam, nie czytając całego wątku, może to już wszystko zostało napisane, ale napiszę:
      - opisujesz klasyczny zestaw wywoływaczy wypalenia zawodowego i jego klasyczne objawy,
      - ludzie zaczynają podejrzewać, że "coś jest nie tak" wtedy gdy jest już bardzo źle,
      - burn-out w skrajnych przypadkach może zakończyć się długotrwałą niezdolności do pracy, a nawet śmiercią,
      - pomysł na wyjście z burn-outu typu "ucieczka do przodu" i zmiana pracy może pomóc czasowo (na okres zachłystu nowym, często rzeczywiście lepszym, miejscem), ale potem wróci znowu, Wypalenie nie postępuje liniowo, to takie kluczenie "chwila lepiej, potem znowu gorzej",
      - leczenie wypalenia zawodowego może potrwać wiele miesięcy, wymaga interwencji kilku specjalistów, czasem dłuższego zwolnienia

      Co robić??? Uciekać z toksycznego miejsca. Iść w nowe? To zależy. Ja bym spróbowała, bo w mojej, najmojszej, ocenie niewykorzystane okazje się mszczą. Może wykorzystać okres do ew. startu w nowym miejscu na doprowadzenie się do lepszej formy. W najgorszym razie można iść leczyć burn-out z nowego miejsca.
      • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 30.05.21, 17:00
        swinka-morska napisała:


        > Co robić??? Uciekać z toksycznego miejsca.
        Tak. To juz wiem.

        Iść w nowe? To zależy. Ja bym spróbo
        > wała, bo w mojej, najmojszej, ocenie niewykorzystane okazje się mszczą.
        Tak. Z jeden strony mam stres, ze co bedzie jak mi sie tam zaczna takie jazdy. Z drugiej, jak nie wezme to bede miala objawy zgorzknialej staruszki i poczucie totalnej niemocy oraz uwiezienia w miejscu, w ktorym jestem. Mysle ze drugie gorsze.

        Może wy
        > korzystać okres do ew. startu w nowym miejscu na doprowadzenie się do lepszej f
        > ormy. W najgorszym razie można iść leczyć burn-out z nowego miejsca.

        Tak. To tez juz wzielam pod uwage. dzieki
        • swinka-morska Re: burn-out; depresja 30.05.21, 20:27
          grzebaniewmozgu napisała:

          > Tak. Z jeden strony mam stres, ze co bedzie jak mi sie tam zaczna takie jazdy.
          > Z drugiej, jak nie wezme to bede miala objawy zgorzknialej staruszki i poczucie
          > totalnej niemocy oraz uwiezienia w miejscu, w ktorym jestem. Mysle ze drugie g
          > orsze.

          Tak, drugie jest gorsze.
    • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 05.09.21, 10:22
      UPDEJT

      Z negatywow:
      Nie udalo mi sie pojsc na interview sad
      Dlugo przezywalam te porazke, ale z dzisiejszej perspektywy mysle ze to czubek gory lodowej.
      Drugi negatyw: wiele z was doradzilo mi zebym jak najszybciej wydostala sie z toksycznego miejsca. Uciekla od szefa mobbera, ktory ... tak, tak, w miedzyczasie okazalo sie ze rzeczywiscie jest egocentrykiem, nie patrzy absolutnie na innych a w dodatku jest abusive (potrafi zwyczajnie na ludzi wrzeszczec, jak mu sie cos nie podoba). Dlaczego pisze, ze wyszlo w miedzyczasie? Bo pan odkryl sie ze swoimi celami tj. co chce osiagnac i kiedy oraz ze zamierza to zrobic no matter what.

      Z pozytywow:
      trafilam na terapie. Chyba wreszcie trafilam na osobe, ktora nie tylko slucha, ale tez mowi, cos podpowiada, pomaga mi znajdywac zwiazki i laczyc rozne fakty. Juz po 5 spotkaniach wiem, dlaczego robie rozne rzeczy, dlaczego zachowuje sie tak jak sie zachowuje. i skad sie to wszystko bierzenp. to ze nie poszlam na interview. Za osobiste zeby tu pisac.

      Jak na 5 spotkan to chyba duzo?
      Minus jest taki ze mimo ze znam przyczyny, to wciaz nie mam narzedzi zeby przez to przejsc. Oczekiwalam ze wlasnie terapia ma temu sluzyc. Ale to chyba jeszcze za wczesnie? To pytanie do was.
      Problem z tym "za wczesnie" jest taki ze wracamy do punktu pierwszego: tkwie w toksycznym miejscu, ktore bedzie sie stawac coraz bardziej toksyczne. I wiem, ze pierwsze co powinnam zrobic, to sie stamtad wydostac, ale ... no wlasnie: brak narzedzi.

      To sum up: jest postep i go nie ma.

    • szare_kolory Re: burn-out; depresja 05.09.21, 12:18
      Idź na chorobowe, pie.r.dol obecną robotę i szefa psychola. To, gdzie tkwisz to nie jest praca tylko jakiś obóz. Ogarnij może nawet online jakąś psychopomoc, cokolwiek, terapeutę nawet w charakterze interwencyjnym. Zrób to po to aby przejść interview.
      Ty tam jesteś kolejną osobą a po Tobie przyjdą inni. Nikt Cię tam nie doceni ani teraz ani jak stamtąd odejdziesz. Im dłużej tam jesteś tym gorszych nawyków nabierasz. Przeciez to trwa już od tak dawna, pamiętam jak tu pisałaś pod swoim nickiem.
      • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 05.09.21, 17:45
        szare_kolory
        dzieki za wpis.
        Nie, nie wiem czy trwa od dawna. Tak naprawde trwa od lutego, bo to wtedy zmienilam prace i trafilam do szefa psychola.
        natomiast w powyzszym updejcie napisalam, ze psychopomoc ogarnelam.
        Nie poszlam na interview i pracy poki co nie zmienilam i to jest caly czas moj problem.

        Po kilku spotkaniach na psychoterapii wiem natomiast gdzie lezy problem. Ja sie nie boje interview jako takiego, nie balam sie tez wyjazdu. Ja sie boje tego momentu jak OBECNEMU szefowi bede musiala powiedziec ze odchodze. Gosc bywa werbalnie agresywny. A ja srednio sobie z tym radze i wiem dlaczego.
        I tu wlasnie mam nadal pytanie, bo problem zidentyfikowalam. Tylko co dalej?
        • szare_kolory Re: burn-out; depresja 05.09.21, 19:31
          Przeczytałam Twój wpis startowy bez update'u dlatego odpowiedziałam trochę bez sensu.
          Wyobraź sobie tę rozmowę i zachowanie szefa, to, co powie. Może dobrym pomysłem byłoby zaprosić na tę rozmowę kogoś jeszcze? Wchodzi w grę jego szef? Ktoś z HR? Działu prawnego? A może zrobić to nie face to face tylko jakoś zdalnie i mieć przygotwane od razu L4? Czyli od jutra obstalowane L4 a na koniec dnia rzucasz bombę. Albo urlop? Tak, żebyś nie musiała sama się z nim mierzyć. Wybacz jeśli już napisałaś jaki masz plan i może on zawiera moje podpowiedzi, nie czytam dokładnie całego wątku.
        • pade Re: burn-out; depresja 05.09.21, 19:39
          grzebaniewmozgu napisała:

          > szare_kolory
          > dzieki za wpis.
          > Nie, nie wiem czy trwa od dawna. Tak naprawde trwa od lutego, bo to wtedy zmien
          > ilam prace i trafilam do szefa psychola.
          > natomiast w powyzszym updejcie napisalam, ze psychopomoc ogarnelam.
          > Nie poszlam na interview i pracy poki co nie zmienilam i to jest caly czas moj
          > problem.
          >
          > Po kilku spotkaniach na psychoterapii wiem natomiast gdzie lezy problem. Ja sie
          > nie boje interview jako takiego, nie balam sie tez wyjazdu. Ja sie boje tego m
          > omentu jak OBECNEMU szefowi bede musiala powiedziec ze odchodze. Gosc bywa werb
          > alnie agresywny. A ja srednio sobie z tym radze i wiem dlaczego.
          > I tu wlasnie mam nadal pytanie, bo problem zidentyfikowalam. Tylko co dalej?

          To już połowa sukcesusmile
          Możesz spróbować wizualizacji. Wyobraź sobie jak wchodzisz do gabinetu, mówisz mu to, co chcesz powiedzieć. Wyobraź sobie jego reakcję. Zwróć uwagę jak się wtedy czujesz. Czy spinasz mięśnie, jeśli tak, to gdzie? Czy spłyca Ci się oddech?
          Poprzerabiaj tę scenę w wyobraźni kilka razy, głęboko oddychając. Gdy poczujesz strach nie blokuj go, niech wzrośnie do maksimum, a potem opadnie.
          Gwarantuję Ci, że po takim przygotowaniu będziesz miała głęboko gdzieś reakcję szefa.
          To jest obcy człowiek. To nie jest autorytet (jakieś skojarzenia? matka? ojciec?). Jak się zwolnisz możesz go już nigdy nie spotkać. Popracuj nad tym, żeby mieć wywalone na to, co on o Tobie myśli.
          • pade Re: burn-out; depresja 05.09.21, 19:42
            Czy świadomość, że w każdej chwili możesz wyjść, z jego gabinetu, budynku, pomogłaby Ci przejść przez tę rozmowę?
          • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 05.09.21, 19:56
            pade napisała:

            Zwróć uwagę jak się wt
            > edy czujesz. Czy spinasz mięśnie, jeśli tak, to gdzie? Czy spłyca Ci się oddech ?

            mam gule w gardle i wyrzuty sumienia ze ktos na mnie liczy (patrz nizej) a ja go robie w balona. Czuje sie jak male dziecko, ktore narozrabialo. A najgorsze jest to, ze od razu wlacza mi sie "justification mode". Tzn. wlaczy mi sie z pewnoscia, jak on zacznie drazyc, dlaczego.

            > To jest obcy człowiek. To nie jest autorytet (jakieś skojarzenia? matka? ojciec
            > ?).
            Nie, ani matka ani ojciec nie byli dla mnie autorytetami. No moze byli do 9-10 roku zycia.
            Natomiast gdzies wyzej wpisalam, ze wpoili mi przekonanie/odruch, ze mowienie NIE osobom, ktore maja wladze nic dobrego nie przynosi i zawsze odbija sie czkawka. Nigdy nie wystepowali w mojej obronie do nauczycieli, bo bali sie ze odbije sie to na moich ocenach. Pod tym wzgledem, cokolwiek sie dzialo: albo musialam walczyc sama albo ... pozwalac aby sie dzialo.

            Co do tego ze pan odkryl przed nami karty: zobowiazal sie ze do 2022 dzial bedzie w pelni obsadzony ludzmi, do ktorych ma zaufanie i ktorzy umieja sobie poradzic (ja w jego mniemaniu jestem jedna z nich).

            • pade Re: burn-out; depresja 05.09.21, 22:28
              Chodziło mi o tzw. autorytety, nie w dosłownym znaczeniu🙂
              Podejrzewam, że mówiąc o narzędziach, miałaś na myśli sposoby by nie czuć się tak, jak się czujesz. Takich narzędzi nie ma.
              Twoja praca ma polegać na tym, żeby odczuwając to, co czujesz, zrobiła to, co będzie dla Ciebie dobre.
              Rodzice nauczyli Cię, żeby o siebie nie walczyć, Ty musisz się teraz tego oduczyć. M.in. rozmawiając sama ze sobą i tłumacząc sobie dlaczego przeciwstawienie się szefowi jest ok.
              • pade Re: burn-out; depresja 05.09.21, 22:31
                I jeszcze jedno. Nie masz obowiązku tłumaczyć się szefowi. Możesz jak zdarta płyta powtarzać tę samą formułkę. Bez wyjaśnień.
                Nie ma znaczenia, że Ci ufa, że na Ciebie liczy. To, co się liczy najbardziej, to Twoje życie.
              • grzebaniewmozgu Re: burn-out; depresja 06.09.21, 08:35
                pade napisała:


                > Twoja praca ma polegać na tym, żeby odczuwając to, co czujesz, zrobiła to, co b
                > ędzie dla Ciebie dobre.
                Dokladnie to mialam na mysli, mowiec o narzedziach. Tylko nadal nie wiem, jak.

                > Rodzice nauczyli Cię, żeby o siebie nie walczyć,
                Terapeuta wytlumaczyl mi to w ten sposob: rodzice spowodowali, ze osoby ktore maja wladze moga ze mna zrobic co chca.
                Mysle ze dotychczas po prostu mialam szczescie w zyciu i trafialam na w miare OK szefow. A teraz mialam pecha i trafilam na goscia, ktory realizuje swoje wlasne cele moim kosztem.
                • pade Re: burn-out; depresja 06.09.21, 08:52

                  Możesz jeszcze spróbować z taką wizualizacją: wyobraź sobie, że Twój szef stoi na wysokim podeście. Ty jesteś na dole, on patrzy na Ciebie z góry. Powiększ go do ogromnych rozmiarów, niech będzie wielki i groźny. Zwróć uwagę jak się czujesz i oddychaj spokojnie. A potem ukłuj go długą szpilką i zobacz jak się zmniejsza, jak spada z podestu i staje się malutki big_grin
                  Wiem jak to brzmi, ale te wizualizacje naprawdę działają.
                  Możesz też poprosić terapeutę o odgrywanie scenek, gdzie on będzie szefem a Ty sobą.
                  Tak czy inaczej zmiana nie będzie natychmiastowa i nie zajdzie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, to jest proces. A Ty jesteś na dobrej drodze.
        • chicarica Re: burn-out; depresja 05.09.21, 19:45
          Mówisz że odchodzisz, obracasz się na pięcie i wychodzisz.
    • chicarica Re: burn-out; depresja 05.09.21, 19:44
      Na zwolnieniu lekarskim będą widzieć przyczynę? Hm.
      Wydaje mi się, że w takim przypadku chyba tylko szybkie zwolnienie lekarskie żeby postawić się na nogi przed interview i zmiana pracy.
    • princesswhitewolf Re: burn-out; depresja 05.09.21, 22:40
      Urodzic dziecko
    • migafka357 Re: burn-out; depresja 06.09.21, 09:19
      Nie wiem, na jakiej jesteś terapii, ale wydaje mi się, że jakiejś analitycznej, więc 5 spotkań to zdecydowanie za krótko, żebyś już miała narzędzia, na razie grzebiecie w twoich myślach i próbujecie ustalać, jak to działa. W behawioralnej się dostaje narzędzia od razu, no ale to terapia nastawiona właśnie na szybkie rozwiązanie problemu, z tym że raczej sie tego używa doraźnie, bo na dłuższą metę samymi narzędziami głębszych problemów nie rozwiążesz, a wygląda na to, że masz wlaśnie głębsze. Ale te narzędzia behawioralne to właśnie takie, o jakich pisze Pade, popróbuj. Ale ja bym na twoim miejscu w ogóle sobie odpuścila konfrontację w takim stanie, w jakim jesteś i najpierw poszła na zwolnienie, a potem wysłała wypowiedzenie listem albo mailem (nie wiem, jakie tam macie procedury w kraju, w którym jesteś, w Polsce to musi być mail opatrzony podpisem zaufanym).
    • maly_fiolek Re: burn-out; depresja 06.09.21, 09:53
      Praca nie jest celem życia, uświadom sobie to wreszcie smile.
      Ludzie pracują żeby żyć a niewolnicy żyją żeby pracować.
    • bywalec.hoteli Re: burn-out; depresja 06.09.21, 16:08
      szoking, że coś takiego dzieje się w 2021 roku! czy to jest wewnątrz Unii Europejskiej?
      • juz_nie_grzebie Re: burn-out; depresja 28.08.22, 14:09
        dopisuje ciag dalszy, jesli ktos jest zainteresowany.
        Nick musialam zmienic - stary login nie dzialal. Niektorzy i tak wiedza, kto pisze.

        Nie udalo mi sie zmienic miejsca pracy, ale z drugiej strony niewiele prob podjelam wiec to nie jest dziwne.
        Raczej tez nie uda mi sie w najblizszym czasie. Ale o tym bedzie pozniej.

        A wiec jestem w miejscu, w ktorym bylam z ta roznicaa ze:
        - miejsce nieco sie zmienilo
        - wyzszy management chyba zorientowal sie, kim jest szef i szefa juz nie ma. Zostal zmuszony do odejscia (nie, nie na inne stanowisko, do odejscia w ogole - bylo to sporym zaskoczeniem, bo tu gdzie pracuje nie widzialam jeszcze nigdy takiej sytuacji).
        - jego role przejela dziwczyna, ktora ma duze parcie na kariere, ale przy tym wszystkim ma jakis emocjonalnie pozytywny wplyw na well_being ludzi. Wyglada to w ten sposob, ze jakikolwiek szit i stres by na nas nie spadl, zostaje on na jej poziomie (no wiem tez o tym ja, ale to ona zwykle szuka rozwiazn). Nie idzie w dol. W ten sposob koledzy od codziennych obowiazkow nadal robia swoje, a w przypadku szitu, pomagaja nam go czyscic, nie wiedzac nawet ze jakis stres jest z tym zwiazany. Ot, po prostu robia swoje. Oczywiscie dla mnie sytuacja jest OK, bo: mniej stresu w zespole + mniej stresu dla mnie. Organizacja pracy zaczyna sie powoli poprawiac, a ludzie sami przyznaja ze nawet jesli pracy czasem jest duzo, to przynajmniej maja poczucie stabilizacji, a nie taki roller_coaster jak z poprzednikiem ukraszony czasem nieprzyjemnymi komentarzami.
        - konsekwencje dla tej dziwczyny sa takie, ze caly stres lyka osobiscie. Przyznala mi sie, ze aby utrzymac spokoj w tym wszystkim i nie przekazywac paniki w dol, od pol roku jedzie na lekach. Coz - ja bym tego nie zrobila i w imie korzysci typu kariera (wiem ze cos jej obiecano - domyslam sie ze stolek po poprzedniku) raczej nie lecialabym na psychotropach przeciwlekowych czy innych. Ale to jej wybor, a nie moj i jej priorytety zyciowe. Nic mi do tego. Wazne ze w wyniku jej stylu zarzadzania, ja emocjonalnie mam swiety spokoj.
        - pani ma natomiast inna wade: merytorycznie nie jest najlepsza. No i tutaj duzo rezczy spada na mnie. No ale wole to, niz poprzedni styl zarzadzania.
        - w skrocie ... powoli zaczyna sie ukladac i uspokajac. Nie jest to wymarzone miejsce pracy, ale przetrwac sie w nim by dalo i szukac czegos lepszego na spokojnie bez ryzylka, ze jak pojde na interview to nie bede w stanie sie wypowiedziec, bo w stanie psychicznym jestem srednim. I to wlasciwie bylby moj plan na najblisze pol roku, gdyby nie fakt, ze zycie napisalo mi inny scenariusz i bede sobie musiala zrobic przerwe w pracy z zupelnie innych powodow.

        Ale o tym kiedy indziej,
        • bywalec.hoteli Re: burn-out; depresja 28.08.22, 14:12
          uściski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka