Dodaj do ulubionych

przeprowadzka

04.07.21, 12:52
Skoro wracam i mędzę o moim życiu w nowej odsłonie, to jeszcze jeden (obiecuję) ostatni dylemat. Mieszkamy w dużym, dobrze w mieście położonym domu. Wyprowadzają się dziewczyny i będzie zbyt duży, miałabym ochotę go sprzedać i przenieść się do małego, 100-120m domku może pod miastem, może tam gdzie moi rodzice (tuż za granicami miasta). Mąż mówi, że poczekajmy 4 lata, syn będzie miał 20, wtedy sprzedamy chatę, kupimy domek i jemu mieszkanie małe w mieście, a nie możemy go wywieźć poza miasto, bo koledzy, imprezy, szkoła. No sens to ma, ale mnie już gna do nowego. Czy nastolatek tuż za granicami miasta rzeczywiście będzie tak uziemiony?
Obserwuj wątek
        • srubokretka Re: przeprowadzka 04.07.21, 13:05
          W kolegow zpodstawowki, ktorzy sie wyprowadzili na obrzeza w okolicach liceum. Mialo to na nich duzy wplyw.
          Chlopaki zyja terazniejszoscia. Nie lubia sie umawiac, planowac, wysilac sie zbytnio, a wlasnie tego wymaga utrzymanie przyjazni. Jezeli twoj syn zyje w swiecie wirtualnym, to roznicy duzej na psychice nie bedzie, ale jezeli dosc czesto kontaktuje sie z dzieciakami w realu, to zostancie.
            • srubokretka Re: przeprowadzka 04.07.21, 13:55
              Powiem szczerze , ze dziwie sie , ze chcesz sie pozbyc nieruchomosci w miescie (zwlaszcza teraz). Przeciez masz 3 dzieci, tak?. Domkiem na wsi im tak kiedys nie pomozesz, jak tym w miescie. Chyba, ze akurat ta okolica, do ktorej planujesz przeprowadzke bedzie sie szybko rozwijac.
              Niedlugo pojawia sie wnuki wink wez to tez pod uwage. Moja mama zaliczyla porzadnego dola, jak wyjechalismy na studia (tez myslala co zrobic z duzym domem), a teraz biedna sie glowi, jak nas wszystkich pomiesci, gdy przyjezdzamy na wakacje.

              • extereso Re: przeprowadzka 04.07.21, 14:48
                Chyba z moich postów wynika, że naprawdę kocham moje dzieci, wspomogę jak będę mogła, na start pomagamy jak możemy, ale z pomocy dorosłym ludziom nie chcę czynić głównego motywu życia. Teraz już raczej wolałabym wspomagać uwagą, dobrym humorem, jakąś fajną chwilą- ale życie w drugiej jego połowie sobie ułożyć bym chciała tak pod siebie i męża. Ewentualnymi wnukami zajmę się jak pójdą młodzi na koncert, na wakacje nad morze wezmę jeśli będą chcieli, ale przestrzeni już w domu specjalnej planować raczej nie będę dla nich.
        • daniela34 Re: przeprowadzka 04.07.21, 13:10
          Trzeba zobaczyć na rozklad połączeń w godzinach aktywności syna. Moja koleżanka do LO dojeżdżała z podmiejskiej wioski- autobusy równie często co w mieście, co 10-20 minut, jedyny problem byłby nocą, ale nastolatka nocą nie jeździła. A z drugiej strony: znam dwie osoby mieszkające w granicach administracyjnych miasta, które autobus mają raz na godzinę i to tylko rano i po 15.00.
    • black_halo Re: przeprowadzka 04.07.21, 13:09
      Mozecie poczekac do 18stki syna - pojdzie na studia i sie wyprowadzi wiec raptem 2 lata. Akurat, zeby wystawic chalupe na sprzedaz, kupic cos nowego i sie urzadzic.
        • black_halo Re: przeprowadzka 04.07.21, 13:40
          Mialam kolezanke, ktorej rodzice wyprowadzili sie "za miasto" czyli wcale nie tak daleko od granicy miasta. Wlasciwie w dzien mozna bylo dojsc na piechote ale troche daleko - 3.5 km. Dojechac rowerem nie bylo jak bo na przeszkodzie staly tory i linia kolejowa a wiec wysoka kladka, na ktora nikomu nie chcialo sie wchodzic z rowerem. Ot co. No i jej zycie towarzyskie umarlo w momencie gdy sie wlasciwie zaczynalo.

          Dojechac mozna bylo tylko taksowka wieczorem albo musial wychodzic po nia brat bo puszczanie wczesnej nastolatki samej w srodku nocy po dosc pustej okolicy to proszenie sie o problemy. Taksowki wypadaly drogo bo z powodu torow nie mozna bylo pôjechac prosto, tylko trzeba bylo nakladac drogi. osiedle bylo nowe wiec nie bylo dobrej drogi i jak spadl deszcz to trzeba bylo naginac w blocie ponad kilometr, tansowka tez pod dom nie odwiozla. Spanie u kolegow i kolezanek nie bylo wtedy az tak popularne. Ogolnie rzecz biorac wyjscie na impreze to byla cala wyprawa dla niej w momencie kiedy reszta po prostu wsiadala w miejski autobus a wracala najczesciej na piechote. Zrobila prawo jazdy w pierwszym terminie i odtad zawsze jezdzila samochodem ale ... niestetyominelo ja mnostwo studenckich imprez. Ogolnie nie polecam. Poczekaj az syn pojdzie na studia.
            • malia Re: przeprowadzka 04.07.21, 14:05
              Nie może być, dopiero co weszłaś na ematke bojąc się ze syn nie odnajdzie się w domu po wyprowadzce sióstr, a za 20 minut chcesz mu zmienić miejsce zamieszkania i sprzedać dom. I to właśnie ematka pozwoliła ci podjąć decyzje, nic to ze maz nie chce i syn nie chce big_grin
              ps. można pisać w jednym wątku z dwóch nicków?
    • enigma81 Re: przeprowadzka 04.07.21, 13:21
      Mam na stanie 18-latkę i 13-latka i dom pod miastem, niby dobrze skomunikowany. Z naszej czwórki trójka marzy o wyniesieniu się do miasta. Tyle w temacie.
    • kandyzowana3x Re: przeprowadzka 04.07.21, 13:30
      Plan dobrej sprzedaży domu, znalezienia nowego, zakupu, ewentualnego remontu i urządzenia, , przeprowadzki bez żytniego stresu, dobrze zaplanowany i realizowany "po godzinach" tak by nie stresował nadmiernie i nie zajmowal zbytnio życia zajmie właśnie ok 1.5- 2.5 lat smile. Po wakacjach bież się za rozpoznanie rynku wink
      • extereso Re: przeprowadzka 04.07.21, 13:40
        Też racja. Tym bardziej, że chcielibyśmy, żeby sprzedaż tego domu = koszt kupna nowego i mieszkanka dla syna. Ale korzystaliśmy, inaczej niż emamy, z pomocy pośredniczki nieruchomości teraz ostatnio, i pewno znów jej zlecilibyśmy transakcje. Wiem, że to oceniałyście jako stratę pieniędzy i pewno tak i było, ale my jesteśmy zadowoleni, dobrze zrozumiała nasze potrzeby, dzięki niej nie lataliśmy oglądać 100 mieszkań, bo zrobiła ostre sito, wszystko przygotowała, utargowała akurat swoją dolę- bo my nie umiemy się targować. Zresztą my jesteśmy zwolennikami korzystania z pomocy, tak jak inni mają frajdę robiąc coś samodzielnie- kwestia filozofii życiowejsmile
    • magdallenac Re: przeprowadzka 04.07.21, 14:05
      My ze względu na dziecko i jej szkołę, zostajemy tu gdzie mieszkamy jeszcze przez 5 lat, ale nie powiem- też gna nas do nowego. Organizujemy sobie "nowe" na miejscu, oraz powoli zaczynamy organizować i ogarniać miejsce pod przyszłą wyprowadzkę.
      • extereso Re: przeprowadzka 04.07.21, 14:19
        No tak, trzeba się poświęcić. My moglibyśmy już rozglądać się za domem- ale nie będziemy mieli kasy, najpierw musimy stary sprzedać. Przejściowo (rok, dwa), możemy mieszkać w mieszkaniu teściów, mnie tam byłoby b dobrze. Syn sam tam nie mógłby mieszkać, nawet za dwa lata, bo to jest w tym samym budynku co oni mieszkają- czuliby się odpowiedzialni za niego, a są na to zbyt wiekowi. To życie to jak układanka z puzzli.
        Moi rodzice spędzili kilka lat w Stanach- ojciec 3 plus 2, mama 1,5 z nim i wspominają to jak cudowny czas, podróży, życzliwych ludzi, a najdziwniejsze- łatwego utrzymania wagismile (mama jest szczupła, ale ojciec- nie, a tam był; przypuszczam, że życie bez stresu-tak je opisuje) więc może ciesz się póki jesteś tamsmile
        • magdallenac Re: przeprowadzka 04.07.21, 14:46
          Cieszę się, bardzo się cieszę, bo życie tutaj naprawdę jest łatwe, przyjemne i bezstresowe, ale to najdłuższy czas w jednym miejscu, jaki spędziliśmy jako rodzina, plus pandemia nas trochę uziemiła. Ja jestem gotowa na kolejne wyzwania, dziecko niestety nie chce nawet słyszeć o zmianie okolicy, nie mówiąc już nawet o zmianie kontynentu smile
    • ga-ti Re: przeprowadzka 04.07.21, 16:05
      Tak, piszę właśnie z miejscowości po za granicami miasta. Dla nastolatka, zwłaszcza takiego, który szkołę i kolegów ma w mieście to jest problem. Niby działa komunikacja, ale dojazd jest długi, u nas korki, wieczorem znacznie mniej autobusów, w dni nauki szkolnej ogarnięcie lekcji i wyjścia jest utrudnione, powrót do domu po lekcjach i wyjazd jest czasochłonne i często nieopłacalne, no takie rozkminy mam wink
      Dom pod miastem jest fajny gdy ma się male dzieci, które bawią się w ogródku oraz dla ludzi, którzy szkołę, pracę mają na miejscu, pod miastem.
      Więc ja bym poparła Twego męża.
    • 1papryczka.chili Re: przeprowadzka 04.07.21, 17:12
      To zależy gdzie dokladnie się wyprowadzisz. My przeprowadziliśmy się z nastolatkiem za miasto w tamtym roku. Najpierw protestował ale teraz mówi, że nie chciałby wrocić z powrotem. Ma doskonały dojazd. Przystanek komunikacji miejskiej pod samym domem. W miescie mieliśmy o wiele dalej. Za 2 lata zrobi prawko, kupimy mu samochód, to już w ogóle będzie dojazd zawsze. My nie wyprowadzilismy sie daleko za miasto. 6 minut jazdy samochodem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka