04.07.21, 18:54
Potrzebuje kopa lub pocieszenia że będzie dobrze. Chcę odejść od męża.
Jest alkohol jest przemoc psychiczna (fizycznej nie ma) nie ma seksu, są tylko wzajemne pretensje, parę miesięcy temu był pomysł terapii ale żadne z nas nie miało ochoty znaleźć terapeuty.
Mam swoje przedmałżeńskie mieszkanie, jestem niezależna finansowo, mam dobrą prace, mam rodzinę i przyjaciół na których mogę liczyć. Powstrzymuje mnie małe dziecko, które bardzo kocha swojego ojca.
Emamy po rozwodzie, jak to się u was wszystko poukładało,? jak dzieci radza sobie z przeprowadzka, tego że tata nie tuli do spania, z tesknotą.
Serce mi pęka jak patrzę na moje dziecko tulace się do taty, a z drugiej strony wiem że ja już dłużej tak nie pociągnę, chcę się uwolnić a jednocześnie bardzo się boje ze skrzywdzę swoje dziecko,
Obserwuj wątek
      • saszanasza Re: Rozwód. 04.07.21, 19:12
        panna.nasturcja napisał(a):

        > Jeśli jest alkohol to skrzywdzisz swoje dziecko zostając z alkoholikiem.
        > Przemoc tez w pewnym momencie zacznie dotyczyć także dziecka.


        Ja poszłabym dalej. Uważam, że w przyszłości dziecko może powielać wzorce zaczerpnięte od ojca, zwłaszcza jeśli chodzi o formy przemocy psychicznej.
    • alpepe Re: Rozwód. 04.07.21, 19:16
      Naprawdę chcesz, by twoje dziecko kiedyś było w takiej sytuacji jak ty teraz?
      Jeśli odpowiedź brzmi NIE, to zacznij siebie i dziecko pakować.
      • ajauwazam Re: Rozwód. 04.07.21, 19:31
        Jak poradzić sobie z poczuciem winy wobec dziecka ? Dziecko jeszcze nie rozumie że tata jest kiepskim mężem, jak poradzić sobie z lekiem że dziecku stanie się krzywda jak dziecko będzie u niego bo np go nie dopilnuje, jak wytłumaczyć dziecku że tata z nami nie mieszka. Dziecko ma 2 latka.
        • alpepe Re: Rozwód. 04.07.21, 19:37
          Zadałam pytanie, nie odpowiedziałaś. Podejrzewam jednak, że nie chciałabyś, by twoje dziecko w wieku dwudziestu kilku lat miało zły związek z pijakiem, bo to zna.
        • bistian Re: Rozwód. 04.07.21, 19:41
          ajauwazam napisała:

          > Jak poradzić sobie z poczuciem winy wobec dziecka ? Dziecko jeszcze nie rozumie
          > że tata jest kiepskim mężem, jak poradzić sobie z lekiem że dziecku stanie się
          > krzywda jak dziecko będzie u niego bo np go nie dopilnuje, jak wytłumaczyć dzi
          > ecku że tata z nami nie mieszka. Dziecko ma 2 latka.

          To są dwie sprawy.
          Jaka wina, jeżeli dziecko ma mieszkać w przemocowym środowisku z wódką w tle? Jak to dziecko ma mieć potem chociaż minimalną pewność siebie i nie chować się po kątach? Albo nie znęcać nad innymi, co też jest możliwe.

          Dziecko jest małe, spotkania organizujesz u siebie, wyjścia na spacer w okolicy. Jeżeli ojciec jest pijany, spotkanie się nie odbywa. Alkohol jest mocnym argumentem na taki sposób postępowania i mocnym argumentem w sądzie.

          Możliwe, że dziecko z czasem straci kontakt z ojcem, jeżeli ten się nie opamięta, ale przecież to nie jest najważniejsze w obecnej sytuacji. Czy nie będzie strat, zależy wyłącznie od ojca, więc przestań chronić alkoholika, a zacznij chronić dziecko, chociaż dziecko tego pewno nie zrozumie w tym wieku, ale potem już tak.
        • asia.sthm Re: Rozwód. 04.07.21, 19:56
          > jak wytłumaczyć dziecku że tata z nami nie mieszka. Dziecko ma 2 latka.

          Dwuletniemu dziecku wystarczy to zakomunikowac bez rozkminiania jakim tato jest mezem. Tato go kocha ale bedzie mieszkal gdzie indziej.
          Nie rozwiazuj wszystkich problemow na raz. Najpierw wyprowadzka (masz gdzie), rozwod, podzial majatku ustalenie wizyt czy naprzemiennej opieki nad dzieckiem pod warunkiem trzezwosci taty itd.
          Jesli probujesz ogarnac wszystko na raz to nie udzwigniesz. Jeden krok do przodu a potem kazdy maraton kiedys sie konczy.
        • panna.nasturcja Re: Rozwód. 04.07.21, 20:00
          ajauwazam napisała:

          > jak wytłumaczyć dziecku że tata z nami nie mieszka.

          Po prostu powiedzieć: teraz tu mieszkasz z mamą a tata tam. I już.
          Dziecko w tym wieku akceptuje świat jaki jest.
          Nic nie tłumaczyć, że ojciec zły a Ty się rozwodzisz ani nic w tym stylu/
        • gliminstory Re: Rozwód. 04.07.21, 21:06
          idź na swoją terapię współuzależnień.

          robisz dziecku krzywdę trzymając je przy alkoholiku. dziecko się uzależnia od chorej atmosfery - zapłaci za to spieprzonym życiorysem, bo mamusi się nie chciało przerobić swoich problemów szukania wymówek do tkwienia przy pijaku.
        • hanusinamama Re: Rozwód. 05.07.21, 10:28
          NO to najlepszy czas na rozwód. Inaczej bedzie rosło i czerpało wzorce z waszego nieszczęśliwego małżeństwa, z picia ojca, z przemocy psychicznej
          Poczytaj o DDA o tym, ze takie dzieci mają wieksze predyspozycje do picia albo do wiązania sie z alkoholikiem
    • extereso Re: Rozwód. 04.07.21, 19:21
      +alko
      +przemoc psychiczna
      +brak seksu
      +wzajemne stałe pretensje, nieprzyjemna atmosfera
      każda z tych przyczyn wystarczy, żeby się rozstać- a Ty masz je zsumowane. Chociaż myślę, że to tak łatwo z boku widać a pewno emocje odbierają jasność spojrzenia. Pogadaj z kimś życzliwym i mądrym. Trzymaj się.
    • san_vito Re: Rozwód. 04.07.21, 19:53
      Idz na terapie. Znajdz terapeute z polecenia on Ci pomoze przez to przejsc. Pomoze Ci zdecydować co dalej. I poradzę Ci dużo lepiej niż inni na forum. Warto ratować związek nie tylko dlatego, aby go ratować lecz, aby się utwierdzić, że spróbowałaś wszystkiego.
      A dlaczego wyszłaś za alkoholika?
      To co przepracujesz z terapeutą pozwoli Ci:
      * utwierdzić się, że rozwód to to, albo uratować Twoje małżeństwo
      * przejść przez rozwód łagodnie
      * jeżeli jednak rozwód, to terapeuta pomoże Ci w przyszłości utworzyć szczęśliwy związek.

      Teraz ludzie często wybierają rozwód. Często nie widzą tańszego lepszego rozwiązania terapii. Niestety przez covid kolejki do dobrych terapeutów są duże.
      • asia.sthm Re: Rozwód. 04.07.21, 20:04
        Twoje rady sa jakby w zlym momencie.
        Tu w gre wchodzi alkohol, przemoc psychiczna i autorka juz nie wyrabia, nie daje rady tego pociagnac. Na terapie trzeba miec czas.
        W tym wypadku najodpowiedniejsza jest natychmiastowa separacja, odpoczynek, i dopiero terapia indywidualna.
        Rozwod moze byc na koncu, albo nie, ale do tego trzeba trzezwego chlopa.
        • bistian Re: Rozwód. 04.07.21, 20:24
          asia.sthm napisała:

          > Twoje rady sa jakby w zlym momencie.
          > Tu w gre wchodzi alkohol, przemoc psychiczna i autorka juz nie wyrabia, nie daj
          > e rady tego pociagnac. Na terapie trzeba miec czas.

          Też tak uważam. Terapia czy mediacja, gdy np. mają różne potrzeby i każde ciągnie w swoją stronę i jest szansa na to, że się dogadają. Mediacja, gdy ustalają sposób opieki nad dzieckiem i oboje są sensownymi rodzicami.
          Tutaj, już niespecjalnie patrzeć na siebie mogą i nie widzą przyszłości, bo oboje, zgodnie!, odrzucili taką formę pracy nad związkiem. Szkoda życia na takie zabawy, szkoda dziecka.
          Znajomy mocno się wciągnął w alkohol, ostra reakcja żony, postawiła go do pionu, zrezygnował i są razem. W ten sposób straciłem kolegę do wódki sad
          • asia.sthm Re: Rozwód. 04.07.21, 21:00
            > ostra reakcja żony, postawiła go do pionu, zrezygnował i są razem.
            > W ten sposób straciłem kolegę do wódki sad

            I o to wlasnie chodzi.
            To jest jedyny ratunek dla rodziny, ustawienie alkoholika do pionu.
        • beataj1 Re: Rozwód. 05.07.21, 09:30
          Moim zdaniem rada jest dobra. Autorka pokazuje standardowe zachowanie kobiety współuzależnionej. Ona wie, że to nie działa, wie że żyje w bardzo złych warunkach, dziecko żyje w bardzo złych warunkach, wie, że sobie poradzi. Ale mechanizmy współuzależnienia trzymają ją tak silnie, że może trwać w tym nieszczęściu latami bojąc się wykonać krok, bo tam za rogiem jest tak przerażająco. Tymczasem o wiele bardziej przerażająco jest w jej własnym domu.
          Nawet jak podejmie decyzję, to najprawdopodobniej jej alkoholik urządzi jej taką jazdę psychiczną, tak będzie żebrał, wywoła takie poczucie winy, że pewnie da mu kolejną "ostatnią szansę" a potem będzie jeszcze trudniej odejść. I chora sytuacja zatoczy koło.
          Terapia ją wzmocni. I tak pewnie skończy się rozstaniem, ale ona wtedy nie będzie przerażoną istotką niepewną co zrobić i czy nie krzywdzi dziecka. Będzie wiedziała co chce, na co się zgodzi a na co nie.

          Jej pewność siebie da oparcie dziecku.

          Współuzależnienie jest strasznie podstępne. Ale można z niego wyjść.
            • beataj1 Re: Rozwód. 05.07.21, 10:01
              owszem. Ale jak nie będzie gotowa i nie uporządkuje tematu będzie się wozić z kolejnymi ostatnimi szansami, z postawieniem granic pijakowi czy przelewaniem swojej niepewności na dziecko.
              A taka huśtawka jest jeszcze gorsza. I w ogóle nie ma pewności czy odejdzie czy tylko będzie się mamić pocieszaniem że "następnym razem to juz będzie koniec" albo "nie jest u nas jeszcze tak źle".
              Już po paru miesiącach pracy będzie w zupełnie innym miejscu niż jest teraz.

              Współuzależnienie jest trudne. Kobiety podejmują decyzje, które zdrowym osobom nawet by przez myśl nie przeszły. I to w przekonaniu że to zupełnie rozsądne decyzje.
              • hanusinamama Re: Rozwód. 05.07.21, 10:35
                Albo związe się z kolejnym alkoholikiem...mam taką znajomą. Ten miał być inny, inaczej pił...U niej problemem był pijący ojciec i współuzależniona matka.
              • pade Re: Rozwód. 05.07.21, 15:04
                beataj1 napisała:

                > owszem. Ale jak nie będzie gotowa i nie uporządkuje tematu będzie się wozić z k
                > olejnymi ostatnimi szansami, z postawieniem granic pijakowi czy przelewaniem sw
                > ojej niepewności na dziecko.
                > A taka huśtawka jest jeszcze gorsza. I w ogóle nie ma pewności czy odejdzie czy
                > tylko będzie się mamić pocieszaniem że "następnym razem to juz będzie koniec"
                > albo "nie jest u nas jeszcze tak źle".
                > Już po paru miesiącach pracy będzie w zupełnie innym miejscu niż jest teraz.
                >
                > Współuzależnienie jest trudne. Kobiety podejmują decyzje, które zdrowym osobom
                > nawet by przez myśl nie przeszły. I to w przekonaniu że to zupełnie rozsądne de
                > cyzje.
                >


                100/100
      • ajauwazam Re: Rozwód. 04.07.21, 20:27
        Po ślubie przeprowadziłam się do mieszkania męża, swoje wynajmuje, ale z radością do niego wrócę, to akurat nie jest problemem Pod koniec sierpnia będzie już wolne i mogę się przeprowadzać. Decyzje o rozstaniu podjęłam już parę miesięcy temu, wiem że nie ma co ratować i lepiej nie będzie, Mąż jest wysokofunkcjonującym alkoholikiem do tego DDA, nie wiedziałam o tym przed ślubem, a może po prostu nie chciałam widzieć. Sam nie uważa żeby miał problem, i nie planuje leczenia. .
        Myślałam o terapii i chyba faktycznie poszukam kogoś kto pomoże mi się uporać z poczuciem winy, nie tylko wobec własnego dziecka.
        Post startowy zawierał tylko część prawdy, oprócz wspólnego dziecka , mam także pasierbice, studentke i licealistke, są cudownymi kochającymi siostrami dla swojego przyrodniego brata, przez 6 lat mojego małżeństwa bardzo się z nimi zżyłam, rozstając się z mężem muszę je zostawić. Nie adoptowałam ich, nie mam do niż żadnych praw,
        Mi w związku jest bardzo źle, jestem niekochana, lekceważona, nieszanowana, dzieje się wiele złych rzeczy o których nie chce pisać, i wiem że zostać nie powinnam, ale po drugiej stronie są dzieciaki,
        Zawsze miałam misje ratowania świata, każdemu zawsze gotowa pomóc, często wbrew sobie, pewnie dlatego wpakowałam się w związek z wdowcem alkoholikiem, To był piekielny weekend, mam dosyć, siedzę i wyje bo nie wiem jak to wszystko rozplątać by było jak najmniej ofiar.
            • ajauwazam Re: Rozwód. 04.07.21, 21:01
              Na pewno im to zaproponuje, ale mąż tak łatwo nie zrezygnuje, wie gdzie mnie najmocniej zaboli, wie że dzieci są moim słabym punktem i jak gdzieś mi dowalić to właśnie przez dzieci.
              Starsza córka jest już dorosła, sama zdecyduje, młodszej do pełnoletności zostały 3 lata, Starsza wraca na studia, w domu zostanie młodsza sama, z tym całym syfem przed jakim starałam się je chronić
              • asia.sthm Re: Rozwód. 04.07.21, 21:30
                > domu zostanie młodsza sama, z tym całym syfem przed jakim starałam się je chronić

                Mlodsza jest na tyle duza ze kazdy sad wezmie pod uwage jej zyczenie.
                Poki co duza dziewczynka zawsze moze do ciebie "uciec", dzieciaki czesto z domu uciekaja. Watpie czy wysokofunkcjonujacy alkoholik zechce robic raban wokol tego, naogol chca cichutko zastraszac, manipulowac i dreczyc. W obliczu wzywania policji taki przemocowy maz zmienia profil.
                Nie wahaj sie korzystac z kazdej mozliwej pomocy - jest policja, niebieska linia a tam pomoc psychologa, prawnika. Nie miej zadnych oporow poinformowac rodzine, przyjaciolke czy kuzyna.
                I niech mezowi w zaden sposob nie uda sie ciebie odizolowac od twojego srodowiska.
                Nie daj sie, on musi zobaczyc, ze separacja jest nieunikniona, twojego dziecka ci nie zabierze, jego corka zawsze moze u ciebie pomieszkiwac zanim sprawa rozwodowa sie nie skonczy.
                Trzymaj sie dzielnie.
          • hanusinamama Re: Rozwód. 05.07.21, 10:38
            Brać nie musi, ojciec tez nie odda. Ale skoro tak sie zżyły i są juz tak duze same decydują czy się z nią spotykają czy nie. Maja do tego prawo tak samo jak i do spotkań z bratem. Tylko bedzie im trzeba wyjaśnić czemu.
            Tutaj autorka powinna isc na terapię. Raz dowiedzieć się jak przestać "zbawiać świat", dwa jak pomóc tym dziewczynom bo one tez będą mieć problemy
        • asia.sthm Re: Rozwód. 04.07.21, 20:58
          > swoje wynajmuje, ale z radością do niego wrócę,

          Wroc tam z radoscia, do sierpnia.
          Pasierbice przygotuj na to porzadnie, rozmawiaj szczerze, ale nie jak z kolezanka, tylko jak z bliskimi i drogimi ci osobami. Przeciez one widza co sie dzieje, napewno zrozumieja. Mozesz im zadeklarowac pomoc z twojej strony, mozesz przyjac pod swoj dach.
          Czy istnieje mozliwosc ze zamienicie sie mieszkaniami i ty zostaniesz ze wszystkimi dziecmi w mezowskim, a on przejmie twoje? Rozwazcie taka mozliwosc.
          Przede wszystkim poinformuj meza o decyzji separacji w sierpniu. Nawet jesli pojdzie w parodniowy ciag alkoholowy to bedzie mial czas przemyslec, rozwazyc ewentualna swoja wyprowadzke czy co mu tam bedzie w duszy gralo na temat dzieci.
          I trzymaj sie prosto. Chlop musi widziec ze jestes zdecydowana. Najpierw sie zdziwi, a potem bedzie musial uwierzyc.
        • gliminstory Re: Rozwód. 04.07.21, 21:11
          Terapia dla ciebie żebyś umiała sobie poradzić ze stawianiem granic. Bycie "ratownikiem" to nie zaleta, to paskudna przypadłośc która bardzo obciąża całą rodzinę i jak chcesz mieć dla siebie i dla dzieci normalność to musisz to przepracować na terapii.
          W każdym ośrodku uzależnień masz terapię współuzależnień szybko dostępne. Jak masz kasę to idź do specjalisty od problemów współalkoholowych prywatnie - są konkretniejsi.
        • princesswhitewolf Re: Rozwód. 05.07.21, 10:22
          > cudownymi kochającymi siostrami dla swojego przyrodniego brata, przez 6 lat mojego małżeństwa bardzo się z nimi zżyłam, rozstając się z mężem muszę je zostawić

          no to kiepskie te relacje jednak byly skoro zerwa kontakty z toba po rozwodzie

          naprawde wolisz tkwic w toksycznym zwiazku ze wzgledu na te kontakty?
        • primula.alpicola Re: Rozwód. 05.07.21, 10:37
          "mam także pasierbice, studentke i licealistke, są cudownymi kochającymi siostrami dla swojego przyrodniego brata, przez 6 lat mojego małżeństwa bardzo się z nimi zżyłam, rozstając się z mężem muszę je zostawić. Nie adoptowałam ich, nie mam do niż żadnych praw"

          Mogą mieć z Tobą kontakt.
    • borsuczyca.klusek Re: Rozwód. 04.07.21, 21:04
      Jeżeli w rodzinie jest alkohol, to będzie tylko gorzej nie lepiej.
      Jeżeli masz na stanie dziecko to właśnie dla niego powinnaś podjąć decyzję o jak najszybszym rozstaniu. Dziecko teraz jest małe, ale za chwilę będzie duże i bardzo szybko nauczy się grać w grę pod tytułem udajemy, że wszystko jest dobrze i normalnie.
      Jeżeli w rodzinie jest osoba chora na chorobę alkoholową to cała rodzina choruje i dziecko z takiej rodziny też wychodzi chore. Piszę to z perspektywy DDA, więc uwierz wiem co mówię.
    • trampki-w-kwiatki Re: Rozwód. 04.07.21, 21:28
      Przeczytałam cały wątek i powiem Ci jedno, najmniej to ty się martw o tę dwulatkę. Ona jeszcze niczego nie rozumie z tej całej sytuacji. Moja nie rozumiała dlaczego tata przestał nami mieszkać i tak dalej. Za to doskonale wyczuwała wszelkie złe emocje,a one się kumulują gdy się mieszka z kimś, kogo się nie kocha lub przez kogo czujemy się źle. Jak zostaniesz z tym mężem dłużej, to to biedne dziecko gotowe przypłacić to jakąś traumą.
      • ajauwazam Re: Rozwód. 04.07.21, 21:44
        Macie wszystkie racje, naprawdę dzisiaj potrzebowałam tego żeby ktoś z zewnątrz mi jasno powiedział że większą krzywdą dla dzieci jest trwanie razem niż odejście i rozwalenie ich dysfunkcyjnej rodziny, Poświęciłam mojemu mężowi już zbyt dużo łez, mam jedno życie i moje dzieci zasługują na szczęśliwą i spokojną mamę.
        • asia.sthm Re: Rozwód. 04.07.21, 21:55
          > mam jedno życie i moje dzieci zasługują na szczęśliwą i spokojną mamę.

          I tego sie teraz trzymaj.
          Przytulam i wiem ze masz te moc, ktora teraz musisz z siebie wydobyc.
          Dalas rade zyc z draniem, dasz rade sie wyzwolic.
      • igge Re: Rozwód. 05.07.21, 11:57
        Nie przeczytałam wątku, a wypowiadam się😞.
        Może potem przeczytam.
        Nawet post startowy wydaje mi się dawać dużo istotnego info.
        Współczuję autorce.
        I jej i jej dziecku należy się lepsze życie.
      • nowamamagapka Re: Rozwód. 05.07.21, 00:17
        Taaa, i kazdy musi nieśc swój krzyż...



        engine8 napisał(a):

        > Nie je wazne czyje co je - wazne to je co je moje.
        >
        > Co przyrzekalas biorac slub? Na dobre i na zle czy tylko na dobre?
        >
        > Poczekaj az dziecko dorosnie.
      • szare_kolory Re: Rozwód. 05.07.21, 07:52
        No fakt, bo to tylko ona przyrzekała. Jej mąż ani nie przyrzekał ani się starać o nic nie musi. Samo mu z nieba spadnie, prawda? On ma tylko być, a w jakim stanie to już nieważne, prawda? On nie musi zadbać o dobre samopoczucie żony. On ma tylko być. Ma być portkami w domu. Kto wie - może to rozstanie to będzie i dla niego ratunek? Może jak wszystko mu się wymknie z rąk to dojrzeje do zmiany? Z jakiego powodu odbierać mu szansę?
        • annajustyna Re: Rozwód. 05.07.21, 08:00
          Powinna krzyżem leżeć i o jego nawrócenie się modlić! A wiecie, że ja tak robiłam? Modliłam się, żeby eks się opamiętał i w końcu zajął się rodziną i domem. Z tymże naprawdę naiwnie wierzyłam, że on ma w związku z kryzysem wieku średniego tylko szajbę sportową i musi trenować do 22.00. A on sobie randkował w najlepsze...
      • trampki-w-kwiatki Re: Rozwód. 05.07.21, 13:36
        Oj, trolu durny, nie wiesz tego, że czasem dobrze jest się rozejść w odpowiednim momencie, zanim nienawiść przeżre nas do imentu? Ja rozwiodłam się krótkim cięciem i odpowiednio szybko, dzięki czemu nie miałam doświadczenia z pielęgnowaniem latami urazy, z hodowaniem nienawiści i innych fatalnych w skutkach uczuć. W efekcie mam fajny kontakt z byłym mężem i tworzymy całkiem dobrze działający patchwork. Gdybym poczekała tak jeszcze rok w nadziei, że może coś się zmieni, to dziś wydrapywalibyśmy sibie oczy śledziami od namiotu czy cokolwiek byłoby pod ręką. Autorka tego wątku wytrzymała już wystarczająco długo a jej mąż nie rokuje. Szkoda życia dla jakichś dyrdymałów.
        P. S. W urzędzie przysięga się uczynić wszystko aby małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe, a nie jakieś "na dobre i na złe". Czy ów mąż uczynił owo "wszystko"? Nie. Więc sorry, umowa została zerwana.
    • zwyczajnamatka Re: Rozwód. 05.07.21, 06:29
      A później będziesz żałowała, że tak długo zwlekałaś z odejściem. Wiem co mówię, jestem już wiele lat po rozwodzie. Mam córkę nastolatkę, bardzo mądrą i kochaną dziewczynę. Właśnie o nią się wstrzymywałem, bo była malutka, no i chciałam mieć rodzinę. Niestety nie dało się, a z perspektywy czasu uważam, że moje odejście było za późno, że straciłam za dużo czasu. Trzeba się było odejść od razu i nie dawać szans, nie walczyć, bo walka jednej strony nic nie da, walczyć muszą obie. Też się musiałam wyprowadzić i zrobiłam rewolucję dziecku. A potem poznałam wspaniałego człowieka i jesteśmy już lata razem. Niedawno zmieniliśmy mieszkanie na piękne i duże. Jestem bardzo szczęśliwa. Ty też będziesz. Tylko musisz zrobić ten pierwszy krok. Jest najtrudniejszy, ale później będziesz sama sobie gratulować. Trzymam za Ciebie kciuki!
      • annajustyna Re: Rozwód. 05.07.21, 07:00
        Ja też żałuję, że nie odeszłam, jak tylko okazało się, że eks to truteń. A mąż jak żałuje, że dawał swojej eks tyle razy szansę. Są ludzie, którzy i tak tych szans nie docenią, bo myślą, że im się należą, a jeszcze psychicznie wykończyć potrafią..
      • trampki-w-kwiatki Re: Rozwód. 05.07.21, 13:40
        Dokładnie tak. Ja zastanawiałam się równe dwa miesiące i podjęłam decyzję, że szkoda życia na takie szarpanie się z myślami. Moja koleżanka już czwarty rok się buja z decyzją, a jej dzieciaki żyją w ciągłym stresie i niepewności co się dalej stanie. W tym czasie zdążyłam już rozwinąć nowy związek, zmienić mocno swoje życie. Naprawdę, szkoda życia na stres i zastanawianie się czy jakiś facet nas kocha czy nie kocha, zdradza czy nie zdradza i takie tam.
    • szare_kolory Re: Rozwód. 05.07.21, 07:49
      Czego jeszcze świadkiem jest Twoje dziecko oprócz ojcowskiej czułości? Nie dziwię Ci się wcale, że trudno podjąć Ci taką decyzję kiedy widzisz taką czułą relację między ojcem a dzieckiem. Ale myślę, że - paradoksalnie - teraz, póki dziecko jest takie malutkie - będzie Ci łatwiej jej to wytłumaczyć i przeprowadzić. Im mniejsze dziecko tym łatwiej przyzwyczai się do nowych rozwiązań i do nowego układu. A ojciec nie rozwodzi się przecież z dzieckiem. Owszem, będzie go widziała rzadziej, ale przecież prawdziwa relacja, prawdziwa bliskość będzie się rozwijać bez względu na odległość.
      A wiemy dobrze, że życie z Twoim mężem raczej nie będzie się poprawiać. To bardzo trudna decyzja ta, do której dojrzewasz, ale robisz to co dla Twojego dziecka najlepsze i wiesz dobrze o tym. W życiu chyba jednak lepiej kierować się rozumem a nie sercem.
      • borsuczyca.klusek Re: Rozwód. 05.07.21, 08:28
        Dwulatka nawet bardzo przywiązana do ojca na pewno w ogólnym rozrachunku poradzi sobie lepiej niz:
        - pięciolatka, która straciła poczucie bezpieczeństwa i musi chować się po kątach, by zejść z drogi pijanemu tatusiowi.
        - dziesięciolatka, która wstydzi się zaprosić koleżanki do domu i drży że strachu, żeby nikt się nie dowiedział jak wygląda jej sytuacja rodzinna.
        - trzynastolatka barykadująca się w pokoju ze strachu przed kolegami ojca, których ten sprasza, gdy matka jest w pracy.
        - piętnastolatka tnąca się żyletką i walcząca z zaburzeniami odżywiania.
        - osiemnastolatka, która musi wejść w dorosłość z całym tym bagażem.
      • igge Re: Rozwód. 05.07.21, 11:54
        Ojcowska czulość jest cenna. Ale czy Twoje dziecko autorko nieświadomie, niecelowo i niechcący przy okazji nie PRZYZWYCZAJA SIĘ do tego, że można jego matkę/ drugiego człowieka traktować źle? Nie przyzwyczaja się, że przemoc psychiczna, złe słowa, etc plus nadmiarowy, zbyt częsty alkohol i zachowanie po nim są ok????
        Czy nie wiąże się to z ryzykiem, że kiefyś jak maluch będzie dorosły, pozwoli samego siebie też traktować/ potraktować źle????
        To nie Ty powinnaś mieć wątpliwości czy opuścić męża tylko Twoj mąż powinien ZROBIĆ COŚ KONKRETNEGO w celu nie krzywdzenia swojego własnego dziecka. Bo na razie to on je krzywdzi, świadomie czy nie, celowo czy nie.
        Czułość dla malucha to za mało.
        Bycie dostatecznie dobrym, minimalnie dobrym ojcem wymaga mega więcej niż czułości.
        Odpowiedniego stosunku do żony i matki dziecka, szacunku dla niej na pewno wymaga.
        Przemoc psychiczna to brak elementarnego szacunku.
    • calpurnia.tate Re: Rozwód. 05.07.21, 09:05
      Nie mam dzieci, męża również. Natomiast podobna sytuacja jest mi znana z układów w dalszej rodzinie. To dla dziecka trudne, nawet jeśli ojciec kocha albo chłopiec kocha ojca? Tam gdzie alkohol, tudzież przemoc nie ma dobrych wzorców. Autorka wątku napisała, że siostry są bardzo związane z przyrodnim bratem. No, właśnie znają też ciężar życia z takim ojcem. Myślę, że ostatnie czego życzyłby to zostanie w takim domu. Jedna jest dorosła, studiuje. Druga też już nie dziecko kilkuletnie dadzą radę, bo mają siebie. a twoje zacznie dorastać i mieć pretensje. Wiesz, ile dzieciaków ma potem żal do matek lub ojców. Głupie pojęcie, że lepiej mieć pozory rodz\iny ale patrzeć na przemoc jak odjeść. Większa krzywda, nieprawda. Krzywdzisz zostając. Oczywiście alkoholik alkoholikowi nierówny. Są tacy, co zajmują się dziećmi. Tyko to żaden argument. Nie trzeba bić, aby krzywdzić. Wystarczy patrzeć na skłóconych rodziców.
    • ritual2019 Re: Rozwód. 05.07.21, 09:31
      Dwuletniemu dziecku nie musisz niczego tlumaczyc. Dziecko w tym wieku szybko przyzwyczai sie do nowej sytuacji. Im dluzej bedziesz zwlekac tym gorzej bo im starsze tym wiecej bedzie zadawac pytan i trudniej bedzie dziecku zaakceptowac rozstanie. Co do pasierbicy licealistki to nadal mozesz jej pomagac i wspierac. Wiem ze to trudne bo sie zzylas i traktujesz jak swoja corke ale to juz 15-latka za 3 lata tez wyjedzie na studia i bedzie miala swoje zycie. Dziewczynie w tym wieku bedzie tez latwiej zrozumiec powody podjecia takiej decyzji.
      • annajustyna Re: Rozwód. 05.07.21, 09:58
        Mogę tylko potwierdzić. Mąż rozstawał się z eks, gdy dzieci były maleńkie. Starsza od początku została z nim (bała się matki prawie od niemowlęctwa, po prostu czuła, że jest niekochana). Młodszy był z matką nieco dłużej (jako "zakładnik" przy podziale majątku, nawet Jugendamt to dostrtegł). W tej chwili (5, 5 I 4 lata) matka biologiczna to dla nich obca osoba. Są szczęśliwe.
    • julita165 Re: Rozwód. 05.07.21, 09:32
      Napusze z autopsji bo rozstalam sie z mezem kiedy syn mial 2,5 roku. Teraz ma 9,5. On w ogole nie pamieta czasow z tata pod jednym dachem. Dla niego stan obecny jest naturalny. A jak uloza sie relacje z ojcem po rozstaniu to juz od niego zalezy. Ja uwazam ze z pkt widzenia dzircka latwiej zniesc rozstanie rodzicow kiedy ma 2 lata a nie np 10.
      • igge Re: Rozwód. 05.07.21, 11:43
        Masz może i rację. Dziecku małemu ( i potem zawsze też) WYDAJE SIĘ, że wcale nie pamięta mieszkania z tatą. Nie tęskni, nie zna tego. Właśnie nie pamięta. Nic mu nie brakuje. Stan aktualny i bez taty jest stanem naturalnym.
        Ale w istocie NIE DA się z dzieciaka wyrugować potrzeby relacji z ojcem. Obojętnie jaki ten ojciec jest czy był.
        A i ta pamięć o pierwszych chwilach życia w pełnej rodzinie, moim zdaniem, gdzieś w podświadomości jednak zostaje. Możliwe też, że i trauma rozstania rodziców.
        Nie do przecenienia jest fakt, że niektórym matkom udaje się nie okazywać nienawiści swoim ex mężom i ułatwiać dzieciom budowanie kontaktów z ojcem ( i jego rodziną?) i relacji dobrej na odległość z ich ojcem. Na pewno to dobre dla dziecka i jego przyszłości i dobrostanu.
        Trwanie w związku trwale i nienaprawialnie złym dla matki ( czyli pośrednio i dla dziecka nieunikalnie) - to jednak zły pomysł, moim skromnym zdaniem.
        • trampki-w-kwiatki Re: Rozwód. 05.07.21, 13:44
          Żeby zaspokoić potrzebę relacji z ojcem to dziecko może się z tym ojcem spotykać, matka nie musi zaś uczestniczyć już w życiu tego ojca. Często te relacje na rozwodzie wręcz zyskują, jeśli ojciec rodzicielsko ogarnięty.
    • bulzemba Re: Rozwód. 05.07.21, 10:03
      Bywają ojcowie którzy się "rozwodzą" z dzieckiem. Ale to są #### a nie ojcowie i sam fakt pomieszkiwania z czymś takim pod jednym dachem wcale nie gwarantuje dobrej relacji z takim indywiduum.
    • princesswhitewolf Re: Rozwód. 05.07.21, 10:12
      >Powstrzymuje mnie małe dziecko, które bardzo kocha swojego ojca.

      a dziecko tez sie bedzie rozwodzic z ojcem czy tylko ty?


      >jak dzieci radza sobie z przeprowadzka, tego że tata nie tuli do spania, z tesknotą.

      bedzie bardziej zaangazowany w te dni w ktore spedza czas z dzieckiem
        • princesswhitewolf Re: Rozwód. 05.07.21, 10:37
          >Wiesz, rozwód też zawsze dotyka też dzieci, no bo jak inaczej

          rozwod nie oznacza rozwodu z dzieckiem. Jak dotyka za bardzo to raczej dowod na to ze byl to beznadziejny gosc.
          • annajustyna Re: Rozwód. 05.07.21, 10:49
            Wiesz, jak ojciec przestaje mieszkać z dzieckiem, bo odchodzi, to już to inne ojcostwo niż gdyby był cały czas pod jednym dachem. Nie da rady, by rozwód nie wpłynął na dziecko. No no jak.
    • primula.alpicola Re: Rozwód. 05.07.21, 10:32
      Do momentu "małe dziecko" myślałam, że jesteś moją przyjaciółką. (jest dziecko jest dorosłe)
      Tak bardzo bym chciała żeby ona podjęła taką decyzję.
      Zastanów się co uważasz za krzywdę dla dziecka. Bo może jednak możliwość powtórzenia schematu z domu rodzinnego?
    • hanusinamama Re: Rozwód. 05.07.21, 11:05
      Znam taką parę co mieszka ze sobą ( bo wspólnym życiem tego nie mozna nazwać) ze względu na dzieci. Atmosfera w domu jest tak gęsta, że nożem można kroić. A podejrzewam, że przy gościach i tak się hamują. Ja po 10 minutach miałam ochote wybiec z krzykiem, moje dzieci nie wiedziały jak się zachować...a tamte dzieci w takiej atmosferze żyją. W efekcie jedno dziecko popadło w anoreksję (wg rodziców taka moda teraz na odchudzanie), młodsze dzieci tez zaczynają mieć problemy.
      • gama2003 Re: Rozwód. 05.07.21, 12:42
        Też znam taką rodzinę.
        Pan pije, ale twierdzi, że problemu nie ma. Niczego bowiem nie zawalił, osoba na stanowisku, zawód z tych wow społecznie.
        W domu kanał, żona z przepranym mózgiem dotychczas, zaczęła się buntować. Przemoc psychiczna, jaka tam kwitnie w białych rękawiczkach to jest coś okropnego.
        Ich prawie dorosly syn ogarnia rzeczywistość jak może, racjonalizuje i mówi ,, ojcem,,.

        Ostatnie rewelacje, jak już założy własną rodzinę to będzie miał prawo, mając dosyć i będąc znudzonym, odpoczywać od związku.
        Forma odpoczynku nie uwzględnia potrzeb żony i dzieci oczywiście. Pan udaje się na reset bez wyjaśnień. Rośnie drugi tatuś i kto wie, czy skrzydełwk szerzej nie rozłoży.
        Zdanie na temat kobiet ma coraz bardziej korwinowskie, choć matkę niby kocha i niby wspiera.
        • hanusinamama Re: Rozwód. 05.07.21, 14:01
          Tu nie ma alkoholu ale oni są dla siebie obcy albo nawet są wrogo nastawieni. Przy czym mają środki i możliwość sie rozejść. Maja dom, 2 mieszkania, każde ma dobrze płatną prace. Tu nie ejst tak, ze Pani uzalezniona finansowo od pana. Kazde tez ma kogoś na boku. Sytuacja jest chora. Na wakacje nie jeżdza z dziecmi tylko wypychaja z dziadkami a sami lecą gdzies, kazde ze swoim "cichym"partnerem...i to wszystko "dla dobra dzieci".
    • igge Re: Rozwód. 05.07.21, 11:32
      Nie jestem po rozwodzie. Matka moja jest rozwódką.
      Moje rady więc mogą być bez sensu.
      Moim zdaniem - rozwiedź się ( chyba, że ta terapia przedtem).
      O ile facet jest ojcem ok ( albo i nawet jeśli nie jestsad ) - utrzymuj potem z nim kontakty przyjazne TYLKO I WYŁĄCZNIE dla dobra Waszego wspólnego dziecka i jego potrzeb związanych z tatą.
      Żoną jego nie mususz być i się tym umęczać, wykańczać.
      Bądź tylko i AŻ matką dla swojego dziecka tzn umożliwiaj i ułatwiaj więź i kontakty całożyciowe z ojcem.
      Nie męcz się z ojcem malucha.
      Jak nie ma seksu, jest przemoc psychiczna/ slowna, i jeszcze na dodatek alkohol - to rzuć drania bez oglądania się na dziecko, które po prostu potrzebuje taty i nie widzi albo niestety przyzwyczajone jest do tatusiowych draństw.
      Powodzenia. Uściski.
      Ciężki czas przed Tobą. 😘
    • meginpap22 Re: Rozwód. 05.07.21, 12:54
      Mając lat naście zapytałam moją mamę dlaczego nie rozwiodła się z ojcem. Odpowiedź: " Wiesz zapytałam cię kiedyś czy kochasz tatusia a ty powiedziałaś, że tak". Ja miałam wtedy może 3,4 lata .I tak przez następne 20 lat miałyśmy w domu przedsionek piekła.
      • hanusinamama Re: Rozwód. 05.07.21, 14:03
        Ja znam taką co to nie odeszła od męża pijaka i przemocnowca "dla dzieci" (taka wymówka) a teraz od lat im to wypomina. Dzieciaki chodziy na terapię taki cudowny dom miały. Ojciec po pijaku zabił sie samochodem na drzwie i od tego czasu matki głowny cel to wypominanie "takie złe życie z nim miałam dla was, a wy niewdzięczni".

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka