Dodaj do ulubionych

Dorosły syn u matki

23.07.21, 15:35
Ile według was powinien dawać matce dorosły 40letni syn matce, z która mieszka na rachunki i jedzenie? Wszystko ma zrobione, obiad itp.
Obserwuj wątek
    • szara.myszka.555 Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 15:40
      Cieżko ocenić, trzeba policzyć:
      - jaka jest suma rachunków
      - co jedzą - schabowego z biedy za 9zł za kilo, czy krewety.
      - kto kupuje środki czytości, proszki do prania etc.

      Zakładając, że mieszkają jedynie we dwójkę, mamusia powinna podliczyć wszystkie koszty i podzielić je na pół.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 15:43
      Moja babcia mieszka z ciocią, babcia placi ppdatek od nieruchomosci i czynsz, cała reszte pokrywa ciocia. Babcia jak uzbiera kasę to dorzuca się do remontu, tu nowa kostka na podjazd, tam malowanie domu.
      Syn powinien kupować wszystko skoro ma podane i posprzatane.
      • sasanka4321 Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 16:05
        kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

        > Moja babcia mieszka z ciocią, babcia placi ppdatek od nieruchomosci i czynsz, c
        > ała reszte pokrywa ciocia. Babcia jak uzbiera kasę to dorzuca się do remontu, t
        > u nowa kostka na podjazd, tam malowanie domu.
        > Syn powinien kupować wszystko skoro ma podane i posprzatane.

        Najpierw nalezaloby zapytac, czy on prosil o to "podanie i posprzatanie".
            • chabry.chabry Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 17:06
              szmytka1 napisała:

              > big_grin niech ogłosi strajk głodowy i nie tyka tych obiadków

              Wystarczy żeby nie tykał, nie musi nic ogłaszać. Mój przykład : wiem, że moja mama nienawidzi gotować od zawsze, ale na mój przyjazd coś zawsze zrobi bo tak wypada. A więc ja zawsze grzecznie dziękuję, i nie korzystam aby nie czuła się zobowiązana.
              Ps mojemu mężowi też zabroniłam korzystać z obiadów u matki bo wiem, że skoro on zjada to mama nigdy z tego kołowrotka ssmodzielnie nie wylezie wink bo to wyraźny znak , że ktoś był głodny i ona czuje się zobowiązana na następny raz smile
              Przeważnie przywozimy pizze bo wiem, że mama uwielbia a sama nie wyda kasy bo szkoduje na takie żarcie gotowe.
              • 3-mamuska Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 18:28
                chabry.chabry napisała:

                > szmytka1 napisała:
                >
                > > big_grin niech ogłosi strajk głodowy i nie tyka tych obiadków
                >
                > Wystarczy żeby nie tykał, nie musi nic ogłaszać. Mój przykład : wiem, że moja m
                > ama nienawidzi gotować od zawsze, ale na mój przyjazd coś zawsze zrobi bo tak w
                > ypada. A więc ja zawsze grzecznie dziękuję, i nie korzystam aby nie czuła się z
                > obowiązana.
                > Ps mojemu mężowi też zabroniłam korzystać z obiadów u matki bo wiem, że skoro o
                > n zjada to mama nigdy z tego kołowrotka ssmodzielnie nie wylezie wink bo to wyraź
                > ny znak , że ktoś był głodny i ona czuje się zobowiązana na następny raz smile
                > Przeważnie przywozimy pizze bo wiem, że mama uwielbia a sama nie wyda kasy bo s
                > zkoduje na takie żarcie gotowe.



                Serio jak jeździcie w gości to nic nie jecie bo matka czuła mus?
                I TY ZABRONIŁAŚ mężowi? U jego matki wpadł chłopina z deszczu pod rynnę.
          • sasanka4321 Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 16:22
            angazetka napisała:

            > Na pewno się buntował, uhm. Właśnie dlatego mieszka z matką.

            Dlatego mieszka z matka, ze kosztuje go to znacznie MNIEJ niz wynajecie czegos na miescie. Jesli mialoby to koszowac tyle samo - traci to sens. Osobiscie, jesli jakims przedziwnym zrzadzeniem losu mialabym wynajmowac gdzies pokoj, u wlasnej mamy czy u kogos obcego, na pewno nie bede zamawiac uslugi "gotowania i sprzatania", jesli jest ona dodatkowo platna. No nie. Ale buntowac sie tez nie mialabym zamiaru, jesli komus sprawia przyjemosc oporzadzanie mnie za darmo.
              • 3-mamuska Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 18:36
                angazetka napisała:

                > Kiedyś po prostu trzeba dorosnąć. Człowiek żyjący z mamą do czterdziestki nie j
                > est samodzielny.


                A kto powiedział ze nie dorósł i nie jest samodzielny?
                Mój syn ma 20 i jest samodzielny „dorośnięty”

                Fakt ze ja gotuje dla wszystkich ,bo jestem najszybciej w domu w tygodniu. Ale on się zajmuje bratem jak ja potrzebuje wyjść. Wiec coś za coś.
                Ale młody i po zakupy idzie i pranie wstawi i posprząta. Pierze sobie sam chyba ze ja krzyknę ze wstawiam pranie i mi do pełnej pralki brakuje czy coś potrzebuje wstawić na już. Sprząta u siebie sam. Jak coś gotuje w weekend czy coś zamawia to zawsze dla nas tez.

                A tak w domu robimy rotacyjnie , każdy coś gotuje sprząta zrobi zakupy czy inne obowiązki.

                Wszystko zależy od myślenia osoby starszej czyli matki/ojca na ile powoli dorosnąć i na ile pozwoli w jego domu rządzić się „dziecku”.
                Często takie coś jest w głowie rodziców.
                  • 3-mamuska Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 21:21
                    angazetka napisała:

                    > Bo nie ma 20 lat, tylko 40,mieszka z matką i pozwala się jej obsługiwać.


                    Nie ma różnicy między 20-40 lat jeśli samodzielnie zarabia i ogarnia rzeczywistość nie ma różnicy.

                    Ma matkę do krzesła przywiązać?
                    Wiesz niektóre osoby lubią czuć się potrzebne, lubią się kimś opiekować. Jak nie ma wnuków to robi coś dla syna. O ile matka nie pracuje i facet tego nie oczekuje to winna jest matka. A to wcale nie oznacza braku samodzielności.
                    Jakiś jak żona gotuje obiady to nikt nie zarzuca facetowi , ze ten jest niesamodzielny.

                    Może matka nie chce/nie pozwala na samodzielne gotowanie bo to stara gazu gotować dwa razy, ( w sumie rozsądne) wcześniej może dla jej samej nie chciało się gotować garnka zupy, bo wylewała i marnowała jedzenie. A lubi domowe dania. Cóż za różnica usmażyć 2 kotlety zamiast 1 i obrać dodatkowe 3 ziemniaki.
                    Wiele razy słyszałam od osób mieszkających samemu ze nie opłaca się gotować.

                    W UK wiele osób mieszka z rodziną, bo wynająć wychodzi dużo drożej, nie znaczy to ze ludzie są niesamodzielni i niedojrzali. Żyją na zasadzie współlokatorów. Tu jest to samo.
                    • angazetka Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 22:49
                      > Jakiś jak żona gotuje obiady to nikt nie zarzuca facetowi , ze ten jest niesamodzielny.

                      Chyba że - jak w tym przypadku - żona by robiła przy mężu wszystko. Tak jak matka gościa ze startera. I nie, to nie jest życie na zasadzie współlokatorów.
                      • 3-mamuska Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 23:57
                        angazetka napisała:

                        > > Jakiś jak żona gotuje obiady to nikt nie zarzuca facetowi , ze ten jest n
                        > iesamodzielny.
                        >
                        > Chyba że - jak w tym przypadku - żona by robiła przy mężu wszystko. Tak jak mat
                        > ka gościa ze startera. I nie, to nie jest życie na zasadzie współlokatorów.


                        Nie wiem co to znaczy zrobione wszystko?
                        Nie wiem układa mu ciuchy na drugi dzień?
                        Prasuje majtki? Robi kanapki do pracy i szykuje synka rano do pracy? robi kawę ale to jej wybór. Kto by nie skorzystał.
                        Obiad pranie i sprzątnie to nie wszystko.
                        sprząta i tak musi sprzątać ,no chyba ze synuś generuje mega bałagan. Pranie i tak wstawia. No może by nie gotówka jak była sama.

                        Nie wiemy w sumie wiele. Czy matka pracuje, czy sama się utrzyma ,czy syn oczekuje czy matka sama chętna i chce robić bo synuś wrócił.
                        Za dużo niewiadomych.
              • bistian Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 18:09
                iberka napisała:

                > W tym wieku nie ma nikogo poza matką? Nie chcę mieszkać sam? Facet porażka

                Dlaczego, porażka? Mieszka z rodziną, z najbliższą sobie osobą, po co miałby mieszkać sam?
    • mae224 Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 16:29
      No, ale to zależy, ile jest jego wkładu we wspólne mieszkanie: jakieś naprawy, remonty, sprzatanie, koszenie trawy, dbanie o ogród, albo jakieś podwózki autem dla mamy, zakupy?
    • asfiksja Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 17:06
      Najbardziej to zależy od realnie ponoszonych kosztów (np. ile kosztują te rachunki i jedzenie) oraz od tego, komu bardziej zależy, żeby syn mieszkał. Może być przecież tak, że to głównie matka chce, żeby syn mieszkał, bo trudno by jej było utrzymać duże mieszkanie z emerytury.
      • danka88 Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 17:41
        Nie kryrykujmy wszystkich starych kawalerów którzy mieszkają z rodzicami , nie wszyscy mają predyspozycje do założenia rodziny . znam dwóch takich starych kawalerów , jeden jest hmm troche niewyględny do tego lekko niepełnosorawny ale normalnie pracuje , drugi ma po prostu ciężki charakter . po co brać kredyty lub wynajmować skoro można mieszkać z rodzicami
        • chabry.chabry Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 17:55
          danka88 napisał(a):

          > po co brać kredyty lub
          > wynajmować skoro można mieszkać z rodzicami

          Widocznie niektórzy nie mają takiej potrzeby aby odseparować się fizycznie. Nikt nikogo nie namawia do założenia własnej rodziny.
          Np.ja wyprowadziłam się w wieku 22 lat...a rodzinę założyłam 10 lat później.
          Tutaj raczej chodzi o nieodciętą pępowinę + wygodnictwo ( bo nie trzeba na swoim, można na matczynym smile)
          • chabry.chabry Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 18:00
            Owszem, mnóstwo osób robi tak ze wzgl.finansowych. Bo "a komu dom zostanie?" . Biorą np.piętro w domu dla siebie i tam urządzają się ( osobne liczniki, wejście do domu osobne też).
            Mnie by to męczyło psychicznie ale widocznie innym nie przeszkadza a nawet sprzyja, taka myśl, że rodzic pod ręką smile
        • hosta_73 Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 18:08
          Właśnie miałam pisać coś podobnego. Też znam dwóch braci 40+ mieszkających z mamą. Obie strony czerpią korzyści z takiego układu.
          Sama zostałam w domu rodzinnym, co prawda mam męża i dzieci, ale gdybym była singlem nie szukałabym innego lokum. Rodzice fajni, dom wystarczająco duży dla naszej trójki a z czasem rodzice wymagali coraz więcej pomocy, aż do zmiany pieluch włącznie.

          Możecie mnie zjeść 😊
          • 3-mamuska Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 21:33
            hosta_73 napisał(a):

            > Właśnie miałam pisać coś podobnego. Też znam dwóch braci 40+ mieszkających z ma
            > mą. Obie strony czerpią korzyści z takiego układu.
            > Sama zostałam w domu rodzinnym, co prawda mam męża i dzieci, ale gdybym była s
            > inglem nie szukałabym innego lokum. Rodzice fajni, dom wystarczająco duży dla n
            > aszej trójki a z czasem rodzice wymagali coraz więcej pomocy, aż do zmiany piel
            > uch włącznie.
            >
            > Możecie mnie zjeść 😊
            >

            Tak tak i napewno jesteś bardzo niesamodzielna przy tym zmienianiu pieluch taki to truteń z ciebie.

            Myśle że z domu uciskają osoby które maja słabe relacje z rodzicami ,albo rodzice nie potrafią ich traktować jak dorosłych. Lub maja jakieś dziwne rozbudowane ego.
            Ja gdyby mój tato żył mogłabym z nim mieszkać. Zawsze szanował moja przestrzeń ,nigdy mnie zbytnio nie niańczył ani nie tłamsił pozwalał podejmować własne decyzje. Dawał dużo swobody ale i wspierał. Pozwalał ponosić konsekwencje.

            Ja znam masę rodzin gdzie ludzie mieszkają razem.
            I nikt nikogo nie niańczy każdy ma swoje życie.
            Albo właśnie pomagają starzejącym się rodzicom albo wychodzi taniej.
            • hosta_73 Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 22:40
              "Ja znam masę rodzin gdzie ludzie mieszkają razem.
              I nikt nikogo nie niańczy każdy ma swoje życie.
              Albo właśnie pomagają starzejącym się rodzicom albo wychodzi taniej."

              No dokładnie 🙂.
    • arghail Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 18:07
      😁😁😁
      Miałam "przyjemność " poznać jednego.
      Najpierw mial rentę, nie dawał niej matce nic. Ona płaciła za studia zaoczne, paliwo, korepetycje bo nie mógł semestrów zaliczać, kupiła auto a on jeszcze wolał kieszonkę. Jeśli nie dala kasy groził że sobie coś zrobi

      także ten.....
    • kaki11 Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 18:21
      Zależy jaka jest sytuacja finansowa i syna i matki, i co to tak naprawdę znaczy to wszystko (literalnie WSZYSTKO czy bardziej ona sprząta i gotuje ale jak trzeba trawnik wykosić, przelewy i zakupy zrobić elektronikę ogarnąć to już syn)
      Tak najogólniej Jeśli ona ma skromną emeryturę/pracuje za najniższą a on naprawdę dobrze zarabia i mieszka u niej tylko z wygody/niechęci do mieszkania samotnie fajnie aby pokrywał większość wydatków na codzienne życie domowe a matka dorzucała się symbolicznie (lub wcale, wszystko zależy od ich relacji). Jeśli dysproporcja jest mniejsza mogą np. ustalić jakiś podział z gatunku np. mama opłaca rachunki a syn kupuje jedzenie, albo wszystko płacą po połowie, albo po 1/3 i 2/3 zależnie kto ile zużywa i czego, albo wydatki codzienne dzielić po połowie ale na syna zrzucić większe wydatki typu remonty, nowe sprzęty itd.
      Tak generalnie tu nie da się powiedzieć 1/2, 2/3, wszystko, 2000zł bo tu jest milion zmiennych które mają wpływ na to jak powinni to sobie ustalić
    • gliminstory Re: Dorosły syn u matki 23.07.21, 19:05
      Obiad 2 daniowy w jadłodajni to 22 zł. jeśli matka kupuje całość jedzenia to kolejen ze 20zł za sniadania i kolacje. jeśli matka też pierze i prasuje i sprząta to jeszcze z 18zł zł za te usługi. Czyli wychodzi 1800zł/mc i w tym już będzie zużycie prąd/gaz/woda. Dochodzi kwestia czynszu który tzreba podzielić na pół.
    • mariarikka Re: Dorosły syn u matki 31.07.21, 20:48
      Nic.
      Dzieki nadopiekunczej matce, ktora bala sie utracic kontrole wladze i towarzystwo syna, zostal zyciowym kaleka, ktory nie umie zyc samodzielnie.
      Nic jej nie jest winien za zmarnowane zycie.
    • wilczycazmysica Re: Dorosły syn u matki 31.07.21, 21:06
      A taka sytuacja: po smierci ojca zostaje matka z synem. Dom nalezacy do ojca/meza dostaja po polowie matka i syn. Syn jest u siebie i matka jest u siebie. Syn dzieli go wiec z matka, pracuje , dobrze im w takim ukladzie. Syn ma 25 lat, inteligentny, sympatyczny. Nie ma dziewczyny.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka