Dodaj do ulubionych

Kot łowca

26.07.21, 15:56
Mój kot czasem upoluje mysz albo ptaszka, niestety. Zdarza się, ze wnosi je do domu. Wasze koty tez? Jest na to jakiś sposób?
Obserwuj wątek
      • magata.d Re: Kot łowca 26.07.21, 16:19
        januszekxxl napisał:

        > magata.d napisała:
        > Jest na to jakiś sposób?
        >
        >
        > Nie ma.
        > To jest instynkt drapieżnika.
        No ale może mu jakoś przemówić do rozumu, żeby łupy na zewnątrz zostawiał winkwinkwinkwink
        • januszekxxl Re: Kot łowca 26.07.21, 16:47
          magata.d napisała:
          > No ale może mu jakoś przemówić do rozumu, żeby łupy na zewnątrz zostawiał winkwink
          > winkwink

          Ale on tobie przynosi, żeby się pochwalić i dlatego że cię lubi big_grin
          • magata.d Re: Kot łowca 26.07.21, 23:26
            escott napisała:

            > Ach, bo Tobie tylko to przeszkadza. No tak.
            >
            No przecież napisałam w poście startowym, ze przeszkadza mi, ze wnosi do domu. I o to pytam. Dopiero teraz zrozumiałaś?
            • irma223 Re: Kot łowca 27.07.21, 07:41
              No to po co wpuszczsz kota z myszą w zębach? Jak widzę, że coś niesie, to zatrzaskuję drzwi przed nosem. I potem co najwyżej sprzątam z wycieraczki.
              • magata.d Re: Kot łowca 27.07.21, 08:43
                irma223 napisała:

                > No to po co wpuszczsz kota z myszą w zębach? Jak widzę, że coś niesie, to zatrz
                > askuję drzwi przed nosem. I potem co najwyżej sprzątam z wycieraczki.

                Też tak robię. Ale czasem nie widzę, bo wchodzi przez swoje kocie drzwiczki.
        • beata985 Re: Kot łowca 26.07.21, 16:50
          magata.d napisała:

          > januszekxxl napisał:
          >
          > > magata.d napisała:
          > > Jest na to jakiś sposób?
          > >
          > >
          > > Nie ma.
          > > To jest instynkt drapieżnika.
          > No ale może mu jakoś przemówić do rozumu, żeby łupy na zewnątrz zostawiał winkwink
          > winkwink


          Nie przemówisz ...on z wdzięczności ci je przynosi, na obiad...dzielisię łupem z pańcią 😜
      • magata.d Re: Kot łowca 26.07.21, 16:05
        aniani7 napisała:

        > Nie, sa niewychodzace, poluja tylko na siebie lub na wedke.
        Pytanie dotyczy kotów wychodzących. Myślałam, ze to oczywiste.
          • bialeem Re: Kot łowca 26.07.21, 18:09
            Nie ma czegoś takiego jak więźniowie. Są tylko ludzie, którzy nie mogą iść gdzie chcą, bo im coś stoi fizycznie na drodze.

            Sama się zamknij na stałe na 50 metrach i na zewnątrz wychodź tylko w klatce do lekarza.
            Kot, to zwierze udomowione, a nie hodowlane. Jest w większości półdziki (nie liczymy upośledzonych ras). Zamknięcie kota przyzwyczajonego do wolności jest dla powyższego niejednokrotnie torturą. Rozumiem, że lubujesz się w torturowaniu. Tylko zwierząt?

            (jak mnie irytują tacy ekstremiści)
            • madzioreck Re: Kot łowca 26.07.21, 19:36
              bialeem napisał:

              > Kot, to zwierze udomowione, a nie hodowlane. Jest w większości półdziki (nie li
              > czymy upośledzonych ras).

              Doucz się. Albo udomowiony, albo półdziki, a wtedy można mówić co najwyżej o oswojeniu. Kot domowy to nie jest dzikie ani nawet półdzikie zwierzę.

              Zamknięcie kota przyzwyczajonego do wolności jest dla
              > powyższego niejednokrotnie torturą. Rozumiem, że lubujesz się w torturowaniu.
              > Tylko zwierząt?

              Po którym zaginionym albo rozjechanym kocie dotrze, że zwierzęta domowe trzyma się w domu, świat zewnętrzny nie jest ich naturalnym środowiskiem? Albo można ruszyć dupę i zabierać na spacery na smyczy? Nie chce się, co? Lepiej puszczać zwierzaka samopas i dorabiać ideologię.
              • snajper55 Re: Kot łowca 26.07.21, 23:52
                madzioreck napisała:

                > bialeem napisał:
                >
                > Doucz się. Albo udomowiony, albo półdziki, a wtedy można mówić co najwyżej o os
                > wojeniu. Kot domowy to nie jest dzikie ani nawet półdzikie zwierzę.

                Nie odróżniasz zwierząt hodowlanych od udomowionych a udomowionych od oswojonych? Doucz się.

                > Po którym zaginionym albo rozjechanym kocie dotrze, że zwierzęta domowe trzyma
                > się w domu, świat zewnętrzny nie jest ich naturalnym środowiskiem? Albo można r
                > uszyć dupę i zabierać na spacery na smyczy? Nie chce się, co? Lepiej puszczać z
                > wierzaka samopas i dorabiać ideologię.

                Dawno już nie istnieje coś takiego jak naturalne środowisko. Ani kota, ani człowieka. Chyba trzeba będzie cię na stałe zamknąć w mieszkaniu

                S.
          • magata.d Re: Kot łowca 26.07.21, 18:53
            escott napisała:

            > Nie ma czegoś takiego jak kot wychodzący, jest niezadbany kot, który jeszcze wp
            > adł pod samochód.
            >
            To skąd tyle starych, bezdomnych kotów, skoro one tak masowo wpadają pod samochody?
            • nenia1 Re: Kot łowca 27.07.21, 12:17
              magata.d napisała:

              > To skąd tyle starych, bezdomnych kotów, skoro one tak masowo wpadają pod samoch
              > ody?


              po pierwsze te staro wyglądające koty często wcale nie są stare, po prostu częściej chorują, są niedożywione,
              mają ślady po wypadkach, pogryzieniach przez psy, celowym znęcania się czy walk pomiędzy sobą.
              Po drugie, jest ich jednak trochę, więc nawet jeśli zginie 70%, to pewnie z 30% przeżyje.
              Nota bene dwa dni temu zbierałam z sąsiadką z ulicy czarnego kota. Zadzwoniła do mnie, bo wie, że mam koty a sama wyszła na spacer z psem. Nim przyjechała straż miejska kot już przestał oddychać.
              • magata.d Re: Kot łowca 27.07.21, 16:26
                To może ty, albo przedmówczyni-zwolenniczka kotów udomowionych w zamkniętym domu, weźcie takiego jednego, drugiego czy trzeciego bezdomniaka, zróbcie z niego siedzącego w domu kotka. Uratujecie nie tylko te koty, ale tez trochę ptaków. Naprawdę, te koty będą wam bardzo wdzięczne. Czy tylko w słowach jesteście mocne?
                • magata.d Re: Kot łowca 27.07.21, 16:28
                  W mojej okolicy chodzi ładny rudas. Która z was go weźmie? Uratujecie przed śmiercią pod kołami, a jednocześnie dacie mu szczęśliwa rodzinę.
                  • kropkacom Re: Kot łowca 27.07.21, 19:32
                    Ja już wzięłam takiego rudego. Z czego nadal myślę, że mieszkanie w mieście, w bloku to nie jest miejsce dla zwierząt. Niestety nie mam możliwości wypuszczania kota.
                • nenia1 Re: Kot łowca 27.07.21, 17:17
                  Mam jednego bezdomnego, takiego co się urodził w piwnicy i w niej potem pomieszkiwał.
                  Z całego rodzeństwa tylko on przeżył, reszta umarła, z tego szczęścia na wolności.
                  I siedzi w domu, co wieczór wchodzi mi pod kocyk, przytula się i mruczy, ma już osiem lat. W odróżnieniu od rodzeństwa, które szczęśliwe na wolności nie dożyło roku.
                    • kropkacom Re: Kot łowca 27.07.21, 19:46
                      Ja zamknęłam. I tak, dzisiaj mogę stwierdzić, ze lepiej byłoby mu w otwartym domu z ogródkiem w spokojnej okolicy. Jednak nie ma opcji. Usypiać zdrowego kota nie zamierzam.
                  • kropkacom Re: Kot łowca 27.07.21, 19:44
                    To oczywiste, że koty narażone są na bardzo wiele niebezpieczeństw poza domem. Kolejna oczywistość, z kocią bidą się nie dyskutuje. Kwestia, że wielu ludzi kupuje koty (z różnych źródeł) lub bierze od ludzi, którzy doprowadzili do tego, że kotka jest w ciąży. Nie, nie postuluje aby te koty wypuszczać, ale przynajmniej nie wspierać ich namnażaniu.
                • mysiulek08 Re: Kot łowca 27.07.21, 17:24
                  poniewaz jestem agresywna sucza w kocich sprawach (wg co niektorych forumek), nie mam ochoty na dyskusje w kocich watkach, ale tego juz nie wytrzymam

                  To może ty, albo przedmówczyni-zwolenniczka kotów udomowionych w zamkniętym domu, weźcie takiego jednego, drugiego czy trzeciego bezdomniaka, zróbcie z niego siedzącego w domu kotka. Uratujecie nie tylko te koty, ale tez trochę ptaków. Naprawdę, te koty będą wam bardzo wdzięczne. Czy tylko w słowach jesteście mocne?

                  zgarnelam do domu calkiem spora kocia ferajne, ratujac ich przed zagryzieniem przez kundle, maltretowaniem przez idiotow itp, maja sie dobrze, wydaje na ich utrzymanie miesieczne kwote o jakiej mozesz tylko snic, oporocz tego wykastrowalam sporo kotow w okolicy, ponioslam koszty eutanazji i kremacji kilku kotow zagryzionych przez kundle, jedna kotka wychodzi na spacery na smyczy, reszta ma swiat zewnetrzny gleboko w pod ogonem, tak sa mi wdzieczne i nie tylko w slowach jestem mocna

                  EOT
                  • magata.d Re: Kot łowca 27.07.21, 19:27
                    Male kocięta wzięłaś do domu, czy kotki, już znające przyjemność swobodnych spacerów. Bo nie sztuka wziąć do domu malutkie kocięta i ich nigdy nie wypuścić. No i oczywiście szacun dla ciebie za to, co robisz. Ale zdajesz sobie sprawę, że jesteś w mniejszości? Bardzo wielu ludzi nie interesuje los zwierząt, pobawią się z kociakami, które potem się rozejdą, co nie jest problemem bo za jakiś czas kotka znowu urodzi. Dla mnie lepiej, jak ktoś zaopiekuje się kotem, nawet jak go będzie wypuszczał niż zostawi na pastwę losu.
                    • magata.d Re: Kot łowca 27.07.21, 19:30
                      I też czasem pytałam znajomych czy nie wezmą kotka, jak widziałam ze się błąka jakaś bida. I wiesz co, cieszyłam się, ze ktoś wziął, nie śmiałam pytać czy zamknie w domu czy nie. Cieszyłam się, ze kot będzie miał miłość, opiekę, kastracje, leczenie, dobre jedzenie.
                • thea19 Re: Kot łowca 27.07.21, 17:39
                  ratować ptaszki? owszem ratuję, 4 sztuki drze dzioby, matki nie ma, zgadnij gdzie jest. Jak je odchowam, to wracają do mnie koty z nieudanej adopcji, jak już wyjdą ze szpitala, po tym jak nażarły się środków chemicznych. Pochwal się jak ty pomagasz zwierzętom.
      • magata.d Re: Kot łowca 26.07.21, 16:07
        Myślałam o tym, ale czy w związku z bardzo czułym słuchem kota, nie robi mu to krzywdy? No i obroża dla wychodzącego kota, tez wzbudza we mnie wątpliwości.
        • 3-mamuska Re: Kot łowca 26.07.21, 16:38
          magata.d napisała:

          > Myślałam o tym, ale czy w związku z bardzo czułym słuchem kota, nie robi mu to
          > krzywdy? No i obroża dla wychodzącego kota, tez wzbudza we mnie wątpliwości.


          Pani woli ratować zające które się mnożą na potęgę i są sumie szkodnikami. Niż zdrowie własnego kota.
        • jowita771 Re: Kot łowca 26.07.21, 18:18
          Mój nosi i żyje, nie przeszkadza mu. Faktycznie nic nie przyniósł w tym roku.
          Ze dwa lata temu ulokowanie przez kota ryjówki prawie skończyło się u nas rozwodem. Kot miał uparltrzoną ryjówkę, zamknęłam go w domu, a że musiałam wyjść, poprosiłam męża, żeby kota nie wypuszczał. Jak wróciłam, to ryjówka brała ostatni oddech. Poryczałam się i zrobiłam taką awanturę, że mąż na pewno zapamiętał.
          • jowita771 Re: Kot łowca 27.07.21, 06:06
            Mój kot ma dzwonek. obroże miał już wcześniej, na kleszcze, jak dołożyliśmy dzwonek, to ani razu nie wyglądał, jakby w ogóle zwracał uwagę na to dzwonienie. Bez przesady, gdyby kotu tak strasznie przeszkadzało takie ciche dzwonienie, to świat i jego hałasy by go wykończyły. Mój mąż właśnie robi taras, kot zwykle kładzie się nieopodal, bo lubi towarzyszyć przy pracach w ogrodzie. Mąż tnie drewno, wkręca wkrętarką, to wszystko jest o wiele głośniejsze od dzwoneczka, a kot dobrowolnie siedzi obok.
      • 3-mamuska Re: Kot łowca 26.07.21, 16:39
        majenkir napisała:

        > Obroża z dzwoneczkiem. Zdecydowanie mniej ofiar.
        >


        Podczas polowania nasze futrzaki poruszają się wyjątkowo ostrożnie, by pozostać niezauważonym przez ofiarę. Sprawny łowca potrafi skradać się tak zręcznie, że dzwoneczek u jego szyi nawet nie drgnie. Jego dźwięk rozlega się dopiero, gdy kot atakuje zdobycz – wtedy jednak dla ptaka jest już za późno.
      • kaki11 Re: Kot łowca 27.07.21, 11:05
        Z obrożą (z dzwoneczkiem czy bez) jest ten problem, że może się gdzieś zaczepić. Kiedyś mój kot zaczepił ją sobie o przęsło(?) płotu i gdyby nas wtedy nie było by się udusił. Od tamtego czasu na kleszcze tylko kropelki. To chyba skrajnie rzadkie, ale bywa, więc wybór właściciela.
    • sofia_87 Re: Kot łowca 26.07.21, 16:09
      Przypomniało mi się jak kot teściów podczas pobytu na działce upolowal mysz i położył teściowej na stopie. Ona spojrzała, krzyknęła i w mgnieniu oka była na stole. Dosłownie 60 letnia kobieta jednym susem z krzesła, na którym siedziała, wskoczyła na stół 😁
    • 3-mamuska Re: Kot łowca 26.07.21, 16:35
      Moje poluje tylko na myszy szczury raz wiewiórkę raz gołębia. Przynosi wszystko co upoluje stad wiem czasem kilka razy dziennie. Z racji ze w rejonie nie ma w sumie miejsce na gniazda ptasie to się nie popisze.

      A w Londynie plaga zielonych papug i to one przyczyniają się do niszczenia innych gatunków.
      • 3-mamuska Re: Kot łowca 26.07.21, 16:40
        Napewno nie obroża z dzwoneczkiem.

        Zacznijmy od tego, w jaki sposób dzwoneczek dla kota może wpływać na słuch zwierzęcia. Dla drapieżnika, który poluje głownie po zachodzie słońca, słuch jest wyjątkowo ważnym zmysłem – możemy spotkać się z opinia, iż jest to wręcz najważniejszy koci zmysł.

        Nie da się zaprzeczyć, iż nasze futrzaki mają o wiele bardziej wyczulony słuch niż my, ludzie. Najwyższa częstotliwość dźwięków, jakie może usłyszeć człowiek to 20 000 Hz, podczas gdy nasi mruczący pupile potrafią usłyszeć dźwięki o częstotliwości 30 000 Hz. Słyszą zatem dźwięki, które mniej doskonałe ludzkie uszy nie są wstanie odbierać, w tym ultradźwięki. Ma to dla kota praktyczne znaczenie – w ciemności pozwala zlokalizować zdobycz, jaką są małe gryzonie; koty słyszą wydawane przez nie wysokie dźwięki.

        Nietrudno zatem wyobrazić sobie, jak negatywny wpływ na słuch naszego pupila mogą mieć wysokie dźwięki dzwoneczka dla kota, które zmuszony jest słyszeć przy każdym ruchu.
      • escott Re: Kot łowca 26.07.21, 16:50
        P.S. Pisałam już w innym punkcie wątku, ale się powtórzę: żadnych dzwoneczków. Dzwoneczki są po to, żeby rodzić w nieodpowiedzialnych opiekunach poczucie, że zadbali o dziką przyrodę, natomiast poza tym szkodzą wszystkim. Nie utrudniają kotu polowania, ale za to potwornie działają mu na nerwy.
    • thea19 Re: Kot łowca 26.07.21, 20:58
      daj mu dalej polować, niech zabija dzikie zwierzęta dla swojego wewnętrznego zadowolenia. Może kiedyś jakiś pies też go upoluje.
      • magata.d Re: Kot łowca 26.07.21, 23:15
        thea19 napisała:

        > daj mu dalej polować, niech zabija dzikie zwierzęta dla swojego wewnętrznego za
        > dowolenia. Może kiedyś jakiś pies też go upoluje.

        Mogę mu nie dać. Tylko jak? W domu go nie zamknę, bo to by było znęcanie się nad zwierzęciem.

        Ja rozumiem, ze ludzie wzięli sobie do domu malutkiego kociaka, prosto od matki i nigdy go nie wypuścili.
        Ja zaopiekowałam się kotem błąkającym się, znającym już trochę życie na zewnątrz, nie dalo się go zamknąć, bo bardzo cierpiał. Teraz jest bardzo szczęśliwym kotem i nie zamierzam tego zmieniać. Chce to siedzi w domu, chce wyjść, to wychodzi.
        • thea19 Re: Kot łowca 26.07.21, 23:47
          kazdy kot może być niewychodzący, kwestia poświęcenia mu czasu a nie otworzenia drzwi bo tak wygodniej. Dlaczego 90% ogłoszeń o zaginionych zwierzętach dotyczy kotów i w 99% przypadków są to koty wychodzące? Szczęśliwy kot, to bezpieczny kot.
        • cosmetic.wipes Re: Kot łowca 27.07.21, 17:56

          Mogę mu nie dać. Tylko jak? W domu go nie zamknę, bo to by było znęcanie się nad zwierzęciem.


          Ja to doskonale rozumiem, też nie znęcam się nad swoim psem i pozwalam mu polować na wychodzące koty. Zagryzł ich już kilkanaście. Powstrzymywanie go byłoby torturą, a my przecież kochamy nasze zwierzątka, nieprawdaż?
          • erzulie Re: Kot łowca 27.07.21, 18:19
            A tak samo martwisz się o zwierzątka, które są przerabiane na karmę dla psów? Czy tamte już cię nie obchodzą. Bo jak rozumiem, ty sama i twoja rodzina jesteście wege.
            • cosmetic.wipes Re: Kot łowca 27.07.21, 19:34
              erzulie napisała:

              > A tak samo martwisz się o zwierzątka, które są przerabiane na karmę dla psów? C
              > zy tamte już cię nie obchodzą.

              Ja się martwię, żeby mój piesio się nie nudził i dlatego pozwalam mu zjadać koty. Im więcej kotów zje, tym mniej krów i kurczaków.

              Bo jak rozumiem, ty sama i twoja rodzina jesteśc
              > ie wege.

              Twoje kotki są wege?
          • magata.d Re: Kot łowca 27.07.21, 19:45
            cosmetic.wipes napisała:

            >
            > Mogę mu nie dać. Tylko jak? W domu go nie zamknę, bo to by było znęcanie się na
            > d zwierzęciem.
            >

            >
            > Ja to doskonale rozumiem, też nie znęcam się nad swoim psem i pozwalam mu polow
            > ać na wychodzące koty. Zagryzł ich już kilkanaście. Powstrzymywanie go byłoby t
            > orturą, a my przecież kochamy nasze zwierzątka, nieprawdaż?
            >
            A na ludzi nie polują te twoje psy? Lepiej uważaj.
            • cosmetic.wipes Re: Kot łowca 27.07.21, 20:18
              magata.d napisała:

              > A na ludzi nie polują te twoje psy?

              Nie, mój pies jest świetnie ułożony i poluje tylko na to, na co mu pozwolę.

              > Lepiej uważaj.

              Bo co? Zjedzą mnie wielbiciele wychodzących kotków?
                    • thea19 Re: Kot łowca 28.07.21, 17:39
                      moje psy to rasa psów myśliwskich, są też rasy psów stróżujących, pasterskich, ratowniczych, zaprzęgowych i ozdobnych, każde ma swoją wąską specjalizację. Moje zostały wyhodowane by tępić gryzonie. Nie polują przy tym na ptaki, żaby, jaszczurki czy ryby w oczku wodnym. Psy sa bardzo dobrze wychowane, nie zjadły kotów przynoszonych do domu, chociaż te maleńkie wyglądały jak szczury i bardzo chciały. Kot poluje na wszystko bo lubi.
                      • erzulie Re: Kot łowca 28.07.21, 19:13
                        Nie przeinaczaj faktów. Podałam tu już wystarczająco dużo linków do tego, ze psy zagryzają inne zwierzęta, nie tylko gryzonie. I na pewno nie tylko szkolone do tego psy, a cała masa wiejskich burków, pseudorasowców wyprowadzonych na spacery do lasu i na łąki.
                        To mówisz, ze psy mają swoją role? A koty to niby nie? Przecież rolą kotow zawsze było tępienie szkodników, do których zaliczały się i ssaki, i ptaki. I chcąc nie chcąc, nadal się tym zajmują. A z takimi pojedynczymi przypadkami jak twoje psy, to wiesz co możesz zrobić. Równie dobrze mogę napisać, ze moja kota, która miałam mieszkając jeszcze z rodzicami, poza krotką młodością, w ogóle nie polowała i nie wychodziła poza nasze podwórko, choć miała możliwość. Natomiast znałam psy, które zagryzały wszystko, co im stanęło na drodze, koty, ptaki, inne psy. I tak możemy się przerzucać do nieskończoności.
                  • snajper55 Re: Kot łowca 28.07.21, 21:43
                    thea19 napisała:

                    > Wszystkim wypuszczaczom powinni zabrać koty mordujące ptaki, płazy i gady skoro
                    > nie potrafią ich wychować.

                    Dzieci jedzące mięso też powinny by c zabierane rodzicom, którzy nie potrafili ich wychować na wegetarian.

                    S.
                  • nota_bena Re: Kot łowca 29.07.21, 15:40
                    thea19 napisała:

                    > Wszystkim wypuszczaczom powinni zabrać koty mordujące ptaki, płazy i gady skoro
                    > nie potrafią ich wychować.

                    A myszy? Dlaczego wyrzucilaś myszy z tej listy? Zabijanie myszy przez wychodzące koty Ci nie przeszkadza?
      • snajper55 Re: Kot łowca 26.07.21, 23:38
        thea19 napisała:

        > daj mu dalej polować, niech zabija dzikie zwierzęta dla swojego wewnętrznego za
        > dowolenia. Może kiedyś jakiś pies też go upoluje.

        Dokładnie tak. Kotu trzeba pozwolić polować. Jakim prawem ty, człowiek, chcesz ingerować w prawa przyrody?

        S.
          • magata.d Re: Kot łowca 27.07.21, 09:00
            Zadzwoń do fundacji i powiedz o błąkających się kotach bezdomnych, które trzeba ratować, a tym samym inne stworzenia. Zobaczysz, co usłyszysz.
            • thea19 Re: Kot łowca 27.07.21, 09:39
              ale ja współpracuję z fundacjami, jestem domem tymczasowym dla kotów, wiem jak sytuacja wygląda. Jedno podpowiem - fundacja nie pomaga w szukaniu i leczeniu po wypadkach kotów właścicielskich. W mojej okolicy nie ma ani jednego bezdomnego kota. Nawet durny sasiad rozmnażacz przekonał się do fundacji i nie ma już ani jednego kota.
              • magata.d Re: Kot łowca 27.07.21, 16:37
                A jaka to fundacja? Bo u mnie w okolicy są koty bezdomne. Chętnie skorzystam z waszej pomocy, żeby poprawić los tych kotów. Co rozumiesz pod pojęciem kotów właścicielskich? Bo na wsiach to ludzie nakarmią i pogłaszczą kotka, dadzą resztki ze stołu, ale nie wykastrują, nie leczą, nie przejmują się, jak zniknie itp. Nazywają go swoim póki przychodzi jeść, jak nie przyjdzie to przyjdzie inny, czasem z kociakami i wtedy wnuki maja radochę, dopóki kociaki nie podrosną i się nie rozejdą po okolicy. Co to kot właścicielami według ciebie. Wystarczy dać resztki z talerza, żeby być właścicielem?
                • magata.d Re: Kot łowca 27.07.21, 16:41
                  To jaka jest definicja kota wlaścicielskiego w twoich fundacjach? Bardzo mnie to ciekawi. Zadzwoniłam kiedyś do fundacji, bo jeden z bezdomnych, dzikich kotów był ranny. I usłyszałam od pani, ze koty dzikie sobie poradzą i należy je zostawić w spokoju. Zaniemowilam.
          • nota_bena Re: Kot łowca 27.07.21, 10:02
            thea19 napisała:

            > takim samym prawem przyrody koty są zjadane przez psy,

            Wiadomą sprawa. Tak jest.

            rozjeżdżane przez samoch
            > ody, trute i maltretowane przez psycholi

            Wiem, że to miała być ironia skierowana przeciwko wypuszczczającym koty właścicielom, ale nawet ironia musi mieć ręce i nogi.
            Jakim cudem Ci wyszło że samochody są elementem przyrody?
            • thea19 Re: Kot łowca 27.07.21, 10:09
              samochód jest współczesnym elementem krajobrazu i kotom jest absolutnie obojętna ich definicja czy przynależność w momencie bliskiego spotkania
              • nota_bena Re: Kot łowca 27.07.21, 10:40
                thea19 napisała:

                > samochód jest współczesnym elementem krajobrazu i kotom jest absolutnie obojętn
                > a ich definicja czy przynależność w momencie bliskiego spotkania

                Ale to Ty napisałaś,że prawem natury są koty rozjeżdżane przez samochody, co jest jakaś bzdurą. Chciałaś być błyskotliwa i ironiczna, ale nie wyszło.

                Owszem. Koty są elementem natury. Koty małe i koty duże. Koty dzikie i udomowione. Polowanie kotów na mniejsze zwierzęta też jest elementem natury.
                Samochody nie są elementem natury. Nie używaj ironii jeśli nie umiesz.
                • thea19 Re: Kot łowca 27.07.21, 10:49
                  powiedz kotom, że samochody nie są naturalne, na pewno się ucieszą . Powiedz im, że te psy są elementem natury bardziej niż auta, to może mniej je będzie boleć. Powiedz im, że pasożyty, fiv felv i cały pakiet bogactwa naturalnego są im niezbędne do życia, to element ich organizmu. Czepiaj się dalej słówek a kot na tej tzw wolności będzie lepiej. Kot domowy występuje w nadpopulacji, nie wiem czy wiesz co to oznacza dla naturalnego ekosystemu. Jest tak samo potrzebny jak kleszcze, pomrowy i rdestowiec. Może minęłaś się z badaniami wpływu kota na populację ptaków, gadów i płazów? to może uświadom sobie, że kot to szkodnik na wolności
                  • erzulie Re: Kot łowca 27.07.21, 10:59
                    Może minęlaś się z badaniami na temat wpływu ludzi ba populacje ptaków, gadów, płazów? www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,100865,27306690,koty-wolno-zyjace-powinny-byc-zabijane-suminska-odpowiada-bojownikom.html
                  • nota_bena Re: Kot łowca 27.07.21, 11:05
                    thea19 napisała:

                    > powiedz kotom, że samochody nie są naturalne, na pewno się ucieszą .

                    A po co mam kotom takie oczywistości? To Twoja teza, że samochody są elementem natury, więc ja obroń ....🤣

                    Powiedz im
                    > , że te psy są elementem natury bardziej niż auta, to może mniej je będzie bole
                    > ć.

                    Ta dyskusja robi się kuriozalna. Wygłosiłaś tezę, że samochody są elementem przyrody i brniesz w ten absurd. 🤦‍♂️
                    Koty są rozjeżdżane przez auta. Fakt bezdyskusyjny. Ktoś, kto wypuszcza koty chyba ma tą świadomość i się z tym liczy.


                    Powiedz im, że pasożyty, fiv felv i cały pakiet bogactwa naturalnego są im n
                    > iezbędne do życia, to element ich organizmu.

                    Ciebie naprawdę pogrzało. To,że ktoś wypuszcza kota na dwór nie znaczy, że go nie leczy z pasożytów, bo i tak zostanie rozjechany.

                    Czepiaj się dalej słówek

                    Na słówkach opiera się rozmowa. Uważaj na słówka, to nie zrobisz z siebie ekhm.... osoby nieumiejętnie posługującej się ironią.

                    Kot domowy występuje w nadpopulacji, nie wiem c
                    > zy wiesz co to oznacza dla naturalnego ekosystemu.

                    Wiem. Świata nie zmieni. Mój wychodzący kot jest wykastrowany i nie przyczyniam się do nadpopulacji tych zwierząt. Przyczyniam się do likwidacji nadpopulacji gryzoni, która jest sporą uciążliwością w domach jednorodzinnych w okolicy pół i lasów.


                    Jest tak samo potrzebny jak
                    > kleszcze, pomrowy i rdestowiec.

                    Dla mnie mój kot jest bardzo potrzebny. Nie muszę rozkładać trutek na gryzonie.

                    Może minęłaś się z badaniami wpływu kota na pop
                    > ulację ptaków, gadów i płazów? to może uświadom sobie, że kot to szkodnik na wolności

                    Nie minęłam się. Mam świadomość, że tak jest. A Ty masz świadomość,że drogi po których jeździsz, plastik, który kupujesz, telefon komórkowy którego używasz przyczynia się do depopulacji wielu gatunków i ogólnej zagłady środowiska? Jesteś większym szkodnikiem niż wychodzący kot domowy. Mam nadzieję że masz tego świadomość poucajac innych jak mają żyć i opiekować się swoimi zwierzętami.
                    • erzulie Re: Kot łowca 27.07.21, 11:16
                      Tak, ona ma tego świadomość, ale ponieważ nic jej się z tym robić nie chce, to sobie wygodnie znalazła wymówkę, ze skoro ona już tyle szkodzi przyrodzie i środowisku, to niech przynajmniej koty nie zabijają. I wygodniej, i sumienie spokojniejsze. Nic robić nie trzeba, a można się lepiej poczuć.
                      • nota_bena Re: Kot łowca 27.07.21, 11:37
                        erzulie napisała:

                        > Tak, ona ma tego świadomość, ale ponieważ nic jej się z tym robić nie chce, to
                        > sobie wygodnie znalazła wymówkę, ze skoro ona już tyle szkodzi przyrodzie i śro
                        > dowisku, to niech przynajmniej koty nie zabijają. I wygodniej, i sumienie spoko
                        > jniejsze. Nic robić nie trzeba, a można się lepiej poczuć.

                        Mogłaby przynajmniej telefon wyłączyć. Mniej zużycia prądu i mniej kocopołów na forum. Same korzyści. A jaki pożytek dla środowiska.... Ale nie. Ona woli więzić cudze koty w domu 🤣.
    • czarna_kita Re: Kot łowca 26.07.21, 21:25
      Moje koty też są wychodzące i oba bardzo łowne. Odkąd je mamy nie ma już szczurów u sąsiadów ( a były pod podłogą w szopie), myszy w piwnicy nie widziałam już daawno. Ja chwale moje koty i okoliczni sąsiedzi zadowoleni. Jak przynoszą coś pod drzwi to zabieram i wyrzucam. Ciesz się że kot łapie, od tego jest.
        • czarna_kita Re: Kot łowca 27.07.21, 09:47
          Pancią to Ty jestes. Koty od wieków były po to aby tępić szkodniki. Teraz przyjdzie taka z miasta jedna z drugą i och i ach bo myszka, bo ptaszek. Kotów nikt nie uczy żeby zabijały i przynosiły. Puknij się w głowę.
          Widać jesteś tym typem człowieka co myśli że jest ponad wszystko w przyrodzie i wie najlepiej jak co powinno funkcjonować.
        • nota_bena Re: Kot łowca 27.07.21, 10:06
          lot_w_kosmos napisała:

          > Nie nie jest od tego.
          > Łapanie ptaków, duszenie ich i rzucanie pańciom pod drzwi nie przynosi żadnego
          > pożytku a same szkody.

          Ojojoj, nie popłacz się. Koty od zawsze były trzymane między innymi, żeby zapobiegać plagom gryzoni czy niszczenu upraw w sadach przez dzikie ptactwo.

          Jedni wykładają trutki na myszy inni trzymają koty.
          Tępienie myszy tak samo Ci przezkadza jak tępienie much, komarów i kleszczy? W końcu to też żywe stworzenia.
      • magata.d Re: Kot łowca 26.07.21, 23:18
        Kolejna osoba, która nie zrozumiała pytania. Nie pytam, co zrobić, żeby kot nie polował, tylko co zrobić, żeby nie wnosił zdobyczy do domu.
          • magata.d Re: Kot łowca 27.07.21, 16:47
            nota_bena napisała:

            > magata.d napisała:
            >
            > > tylko co zrobić, żeby nie wnosił zdobyczy do domu.
            >
            > Nie wpuszczać go do domu ze zdobyczą. Nie ma za co.


            Sam wchodzi przez swoje drzwiczki. Istnieją takie, jakbyś nie wiedziała. Nie ma za co wink
            • magata.d Re: Kot łowca 27.07.21, 16:49
              Wpuszczam lub wypuszczam przez drzwi tarasowe czy okno, jak widzę, ze chce wejść/wyjsc. Natomiast drzwiczki kocie sa ułatwieniem, jak np. śpimy lub nie ma nas w domu.
            • nota_bena Re: Kot łowca 28.07.21, 05:14
              magata.d napisała:

              > nota_bena napisała:
              >
              > > magata.d napisała:
              > >
              > > > tylko co zrobić, żeby nie wnosił zdobyczy do domu.
              > >
              > > Nie wpuszczać go do domu ze zdobyczą. Nie ma za co.
              >
              >
              > Sam wchodzi przez swoje drzwiczki. Istnieją takie, jakbyś nie wiedziała. Nie ma
              > za co wink

              Wybacz, ale tej informacji nie było w pierwszym poście. Zatem modyfikuje swoją radę: zablokować drzwiczki, kiedy nie ma was w domu. Nie ma za co.
      • nota_bena Re: Kot łowca 27.07.21, 12:17
        taki-sobie-nick napisała:

        > Kot to drapieżnik. Trzeba było przygarnąć krowę. tongue_out

        Nie podpowiadaj. Wątek skręcił w stronę ekologii i troski o naturalny ekosystem...🤣 Kot jest zdecydowanie bardziej ekologiczny niż krowa.
        Hodowla krów ma o wiele gorszy wpływ na klimat i środowisko niż samochody.
    • maadzik3 Re: Kot łowca 26.07.21, 23:19
      Z uwagi na zagrożenia dla niej ale też zagrożenie jakie stanowi ona dla ptaków i wiewiórek trzymam moją kotkę w domu i polecam to jako najlepsze. Jeżeli nie chcesz lub nie możesz zrezygnować z kota wychodzącego polecam bardzo szeroką, kolorową obrożę (lepsza niż z dzwoneczkiem choć to też może być). Są też obroże z emiterkami elektronicznymi ostrzegającymi ptaki, ale podobno w badaniach bardzo szerokie (typu uprząż) i bardzo kolorowe obroże sprawdziły się najlepiej. Za dnia. W nocy kot bezwzględnie powinien być w domu (wtedy ptaki są bardziej bezbronne).
    • snajper55 Re: Kot łowca 26.07.21, 23:39
      magata.d napisała:

      > Mój kot czasem upoluje mysz albo ptaszka, niestety. Zdarza się, ze wnosi je do
      > domu. Wasze koty tez? Jest na to jakiś sposób?

      Niestety, ale chyba nie ma. Taka jest kocia natura.

      S.
      • magata.d Re: Kot łowca 27.07.21, 09:10
        To jest dla kotów niewychodzących rozwiązanie. Wychodzącego się w ten sposób nie oszuka. No i brzydkie to bardzo. Kiedy na yt widziałam filmik, jak ludzie mieli mały ogród przydomowy, tak ogrodzony, ze dało się go zabezpieczyć, żeby koty nie wychodzily. Podobało mi się. No ale układ ogrodu (mały, w mieście nie na wsi, cos jak ogrody z jednej strony domu w szeregowcach) na to pozwalał. U mnie nie ma szans.
    • jehanette Re: Kot łowca 27.07.21, 08:49
      Można dać dzwoneczek na szyję, a można zamykać na noc - ofiary są zwykle aktywne o świcie. Ostatnio byłam w agroturystyce i tam dwie koteczki były na noc "aresztowane" w dużej kla