chicarica
06.08.21, 21:16
Sytuacja z kręgu powiedzmy dalszych znajomych.
Ojciec od lat pracuje za granicą, rok temu wynajął własne mieszkanie i nie chce wracać do Polski. Ma dobrą pracę, warunki do mieszkania, wszystko ok. Rodzina zdecydowała się przeprowadzić do niego. Żona i dwoje dzieci, 8 i 15 lat, niedługo 16. Praca dla żony też będzie. Z młodszym dzieckiem nie ma problemu, starsze (córka) nie chce. Jest opcja, żeby zamieszkała w Polsce z babcią, ale rodzice nie są zwolennikami takiego rozwiązania, babcia jest starsza, niezbyt sprawna, nie dopilnuje. Dodam, że w kraju docelowym 16-letni człowiek traktowany jest jak prawie dorosły, może (za zgodą rodziców co prawda, ale jednak) mieszkać sam. W tym przypadku jednak ta dziewczyna wychowywała się w Polsce, zapewne wpływa to na poziom przygotowania do samodzielności. Już rok temu była dyskusja nad przeprowadzką, histeria dziewczyny (spowodowana kontaktem z koleżankami, które dziś, rok później, koleżankami już praktycznie nie są, bo poszły do innej szkoły i kontakt się bardzo poluzował) była jednym z czynników, jakie wpłynęły na decyzję matki, że jednak się nie przeprowadzają. Matka chyba myślała, że ojciec wymięknie i zrezygnuje z mieszkania i pomysłu emigracji, tak się nie stało. Teraz już matka jest za przeprowadzką, ale córka nadal upiera się że nie chce. Nie grozi co prawda samobójstwem jak poprzednio, ale chce zostać w Polsce. Rodzice są na nie, twierdzą że ma wyjechać z nimi i że nie ma dyskusji.
Co robi ematka na miejscu rodziców?