Dodaj do ulubionych

Nastoletnie dziecko a emigracja

06.08.21, 21:16
Sytuacja z kręgu powiedzmy dalszych znajomych.
Ojciec od lat pracuje za granicą, rok temu wynajął własne mieszkanie i nie chce wracać do Polski. Ma dobrą pracę, warunki do mieszkania, wszystko ok. Rodzina zdecydowała się przeprowadzić do niego. Żona i dwoje dzieci, 8 i 15 lat, niedługo 16. Praca dla żony też będzie. Z młodszym dzieckiem nie ma problemu, starsze (córka) nie chce. Jest opcja, żeby zamieszkała w Polsce z babcią, ale rodzice nie są zwolennikami takiego rozwiązania, babcia jest starsza, niezbyt sprawna, nie dopilnuje. Dodam, że w kraju docelowym 16-letni człowiek traktowany jest jak prawie dorosły, może (za zgodą rodziców co prawda, ale jednak) mieszkać sam. W tym przypadku jednak ta dziewczyna wychowywała się w Polsce, zapewne wpływa to na poziom przygotowania do samodzielności. Już rok temu była dyskusja nad przeprowadzką, histeria dziewczyny (spowodowana kontaktem z koleżankami, które dziś, rok później, koleżankami już praktycznie nie są, bo poszły do innej szkoły i kontakt się bardzo poluzował) była jednym z czynników, jakie wpłynęły na decyzję matki, że jednak się nie przeprowadzają. Matka chyba myślała, że ojciec wymięknie i zrezygnuje z mieszkania i pomysłu emigracji, tak się nie stało. Teraz już matka jest za przeprowadzką, ale córka nadal upiera się że nie chce. Nie grozi co prawda samobójstwem jak poprzednio, ale chce zostać w Polsce. Rodzice są na nie, twierdzą że ma wyjechać z nimi i że nie ma dyskusji.

Co robi ematka na miejscu rodziców?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 21:27
      16 łatki bym nie zmuszała - nowa szkoła nowy system szkół iecrwa w tym wieku? dramat.
      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 21:32
        Jak zostanie w Polsce, to będzie się z dużym prawdopodobieństwem tak jak przez cały ostatni rok borykała z jakimś nauczaniem online itp.
        Właściwie to zapomniałam o jeszcze jednej kwestii w tym wszystkim. Koronawirus. Nauczanie zdalne. Lockdowny. Cholera wie ile to jeszcze potrwa, a w kraju docelowym nie ma takich pomysłów jak w Polsce.
        • ichi51e Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 21:39
          no to wyobraz sobie ze przeprowadzacie się zmieniacie jej szkole i niespodzianka tu tez zdalne! i to w języku który zna ze szkoły w najlepszym razie. I z którego ze 2 lata czekają egzaminy które zdecydują czy pójdzie na studia
          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 21:45
            W kraju docelowym nie ma mowy o żadnym nauczaniu zdalnym. Języka oczywiście będzie musiała się nauczyć, 1 rok to w zasadzie tylko nauka języka, prawdziwa szkoła dopiero później. W kraju docelowym pójście na studia rok, dwa, nawet dziesięć później to normalka.
            Kwestia języka jest minusem, ale nie będzie z tym sama, kraj ma jeden z najlepszych na świecie systemów wdrażania obcojęzycznych uczniów do nauki.
            • asia_i_p Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:20
              A ma system budowania życia towarzyskiego? Nastolatka trafia w zintegrowane już środowisko, obca pod każdym względem, ze szczątkowym tylko językiem. Nie dziwię się, że się broni rękami i nogami
              • koronka2012 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:44
                asia_i_p napisała:

                > A ma system budowania życia towarzyskiego? Nastolatka trafia w zintegrowane już
                > środowisko, obca pod każdym względem, ze szczątkowym tylko językiem

                Nie przesadzajmy, młodzież ma to do siebie że jest bardzo elastyczna i kontakty towarzyskie bardzo szybko się nawiązują.

                Oczywiście że młoda histeryzuje ale też wyolbrzymia dramat.

                • laluna82 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:44
                  Raczej piszesz o dzieciach. Młodzież, to już często zamknięte małe grupki, nie mające ochoty na wdrazanie nowej koleżanki z Polski w swoje układy.
                  • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:45
                    Dokładnie.
            • 3-mamuska Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:42
              chicarica napisała:

              > W kraju docelowym nie ma mowy o żadnym nauczaniu zdalnym. Języka oczywiście będ
              > zie musiała się nauczyć, 1 rok to w zasadzie tylko nauka języka, prawdziwa szko
              > ła dopiero później. W kraju docelowym pójście na studia rok, dwa, nawet dziesię
              > ć później to normalka.
              > Kwestia języka jest minusem, ale nie będzie z tym sama, kraj ma jeden z najleps
              > zych na świecie systemów wdrażania obcojęzycznych uczniów do nauki.
              >


              Język to oczywiście nie tylko dogadam się. Rok to mało nauki, żeby iść na studia, matka zamiast myśleć ze mąż zjedzie powinna wysyłać dzieci od lat na kurs tego języka.
              Wdrażania owszem ,ale to proces i trochę trwa. Wszystko tez żądzy od charakteru jednostki czy jest śmiała wygadana , pewna siebie, czy raczej zamknięta w sobie będzie bać się odezwać itp.

              Ja bym zostawiła w pl nie koniecznie z babcia.
              Szukałbym innego rozwiania lub szkoły z internatem. Jadę dłuższe przerwy w kraju gdzie jest rodzina oswajać się za 3-4 lata może dojdzie i pójdzie w świat w nowym miejscu.
              Można tez młodsze wysłać do ojca niech się wdraża matka zostaje ze starszym do matrycy potem dojeżdżają do ojca i rodzeństwa.
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:10
                Nie ma opcji niestety żeby została sama. Szkoła z internatem też odpada, ona sama nie chce.
                Ona by chciała żeby było tak jak dotąd tylko żeby tata był na miejscu. Tylko nie bardzo kojarzy, że firmowe ciuszki, sneakersy tata kupuje i jak tata będzie pracował w Polsce, to ciuszki będą raczej z lumpeksu a nie z adidasa. No i lodóweczka będzie wypełniona bardziej kaszanką z biedronki i ziemniakami.
                Młodszego dziecka nie można wysłać do ojca, ojciec pracuje, a poza tym dziecko jest też związane z matką.
                Młoda jest wygadana i wesoła. Co matka powinna to wiemy, ale tego nie zrobiła, zresztą tam gdzie mieszkają nie ma takich kursów. Nawet na angielski porządny trzeba dojeżdżać ponad 20 km.
                Czy dziewczyna lepiej się wdroży jak będzie mieć te powiedzmy 19-20 lat?
                • bistian Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:25
                  chicarica napisała:

                  > Młoda jest wygadana i wesoła. Co matka powinna to wiemy, ale tego nie zrobiła,
                  > zresztą tam gdzie mieszkają nie ma takich kursów. Nawet na angielski porządny t
                  > rzeba dojeżdżać ponad 20 km.
                  > Czy dziewczyna lepiej się wdroży jak będzie mieć te powiedzmy 19-20 lat?

                  Jest kumata, szybko się uczy, więc da sobie radę. Teraz. Nie ma co odkładać wszystkiego. Gdy się zaczyna coś zupełnie nowego, to jest wielki stres przez pierwszy miesiąc, a potem już się człowiek oswaja i powoli w to wchodzi. Tutaj, nie ma takiej sytuacji, dziewczyna zna dodatkowy język, więc da sobie radę bez machania rękoma, a szwedzki pozna, to nie jest najtrudniejszy język z tej części Europy. Poza tym, ludzie z natury są bardzo życzliwi, gdy widzą, że ktoś się stara. Co ciekawe, nawet Polacy tak się zachowują big_grin
            • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 11:29
              Brzmi jak Norwegiasmile
          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 21:46
            PS. To nie moje dziecko na szczęście.
            • sniyg Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:02
              chicarica napisała:

              > PS. To nie moje dziecko na szczęście.
              >
              A masz jakieś swoje? Bo brzmisz jakby kompletnie nie.
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:11
                Nie mam, chwała bogini.
                • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:14
                  chicarica napisała:

                  > Nie mam, chwała bogini.

                  Szczęściara! smile
    • truskawkowa432 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 21:29
      Nie patrzałabym na opinie niepełnoletniego dziecka, które wszędzie na świecie pozna psiapsioly. Emigrowalabym z nią.
      • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:12
        truskawkowa432 napisała:

        > Nie patrzałabym na opinie niepełnoletniego dziecka, które wszędzie na świecie
        > pozna psiapsioly.

        Tutaj nie chodzi tylko o koleżanki. O wszystko inne też ( szkoła, język, otoczenie).
      • irma223 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 17:57
        A nie ma opcji, by starsza pobyła z tydzień-dwa z ojcem sama? Wakacje jeszcze są, dziewczyna na tyle duża, że może za dnia samodzielnie pooglądać sobie świat, a jeśli ojciec zna w pracy lub w sąsiedztwie kogoś, kto ma córkę w podobnym wieku (może być też Polka, ale tamtejsza), może zorganizować spotkanie dziewczynom. Niech się młoda zorientuje, jak by sobie tam poradziła rozmawiać. Może nie będzie tak źle? Gorzej, że nic rodzice do tej pory w tym kierunku nie robili. W połowie sierpnia decydować, co dziewczyna zrobi od 1 września, to trochę późno.
        • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 18:40
          To już od dawna jest w trakcie, że tak powiem. Temat nie wypłynął ani dziś, ani wczoraj. Nie wiem skąd pomysł że rodzice nic nie robili w tym kierunku.
          Dziewczyna ma tu już pierwszych znajomych w swoim wieku, Szweda i Polkę taką już od lat mieszkającą tutaj, pisałam o tym gdzieś w tym wątku.
    • truskawkowa432 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 21:31
      Popieram rodzicow bedzie wdzięczna za 10lat ze wyjechali ze zna nowy jezyk ze ma szerszy kulturowo krąg znajomych ze ma w ofercie lepsze uczelnie
      • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:13
        A co jeśli nie zaklimatyzuje się jednak? To nie 10 latka przecież...
        • 1papryczka.chili Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:41
          To wróci za jakis czas jak już będzie dorosła i samodzielna.
          Też bym nie dyskutowała i się przeprowadzała.
          U nas było tak w tamtym roku że przeprowadzaliśmy się z miasta do domu 7 km za miastem. Syn (15 lat) protestował bardzo, nie był zadowolony. Pogadajcie z nim teraz. A w życiu do bloku nie wróci. Jego zdaniem, dom świetny, duży, ma przestrzeń, duży ogród, może zapraszać znajomych i ma gdzie. No i ma idealny dojazd do samego centrum miasta jak chce, 30 metrów od domu autobus miejski i w 20 minut jest w samym centrum. My też staraliśmy się tak to zorganizować, żeby on na tej przeprowadzce źle nie wyszedł.
          Także młodzież nie do końca zawsze wie czy będzie lepiej czy gorzej. Widać tu, że matka przejmuje się zdaniem córki, więc pewnie nawet jak się przeprowadzą to też postara się to sensownie zorganizować.
    • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 21:33
      Wyrwanie 16-latki z jej środowiska, od znajomych, potencjalnych chłopaków, planów szkolnych/maturalnych i wrzucenie do obcojęzycznej edukacji masowej w wersji multi kulti, bo rodzice nie mogą zaczekać te 2-3 lata? Chore. Szkoda dziewczyny.
      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 21:43
        Zastanawiałam się nad tym od tej strony.
        Z drugiej strony: naprawdę tamtych znajomych już praktycznie nie ma, a nowych nie bardzo zdążyła zdobyć, bo nauczanie zdalne, akurat przypadło na początek nowej szkoły. Więc ta nowa szkoła teraz wiele by nie zmieniała.
        W nowym miejscu zamieszkania ma już chętnego na bycie nowym chłopakiem wink W Polsce miała jakiegoś ale ostatnio się rozstali, nic nowego na tapecie nie ma. Oczywiście musiałaby się nauczyć języka.
        Nie wiem co rozumiesz przez wersję multi kulti. Bardzo wiele ematek, zwłaszcza córek, twierdzi że będzie namawiać potomstwo do wyjazdu bo w Polsce źle to wygląda. Moim zdaniem być młodą dziewczyną w Polsce obecnie to kanał.
        • amast Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 21:48
          > Moim zdaniem być młodą dziewczyną w Polsce obecnie to kanał.

          A zdaniem tej młodej dziewczyny, której zdanie chyba nikogo nie interesuje? (Rodzice są na nie, twierdzą że ma wyjechać z nimi i że nie ma dyskusji.)
          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 21:58
            Jej zdanie interesowało ich rok temu i wzięli je pod uwagę. W międzyczasie w Polsce była nauka zdalna, te znajomości za którymi tak bardzo płakała córka już nie są ważne, ograniczono prawa reprodukcyjne kobiet, w ogóle wszystko się zmieniło.
            • daniela34 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:03
              Wiesz co prawa reprodukcyjne prawami reprodukcyjnymi. Jak się boją nastoletniej ciąży to ogarniają dziewczynie antykoncepcję i kupują tabletkę "dzień po" I kładą w dostępnym miejscu, ale nie przenoszą dziewczyny dwa lata przed maturą do innego systemu edukacji i nue kwitują tego "będzie się musiała nauczyć języka". Może równie dobrze tego języka nauczyć się w tymże kraju po maturze, podejmując tam studia. Niech jej ojciec przygotue warunki do studiowania. Edukacja niezdalna nic nie pomoże, jak będzie w nieznanym języku. Biorąc ja teraz na siłę gwarantują sobie jej powrót do Polski (w ramach buntu) jak tylko skończy 18 lat.
            • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:05
              Doprawdy, skoro rodzice są zdecydowani na emigrację, zdąży do nich dołączyć w przyszłości, żeby chronić swoje prawa reprodukcyjne, tymczasem 16-latce w razie konieczności wystarczą prezerwatywy (do nabycia w każdym rossmannie) i tabletki na receptę (do pozyskania u wiekszości ginekologów, zwłaszcza po 15:00).
            • amast Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:09
              > Jej zdanie interesowało ich rok temu i wzięli je pod uwagę.

              A rok później już ich nie interesuje. Prawa reprodukcyjne kobiet to przy tym pikuś, bo to dla niej pieśń przyszłości. To, że przestała mieć prawa we własnej rodzinie, jest o wiele bardziej niebezpieczne.
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:12
                To jest pieśń bardzo bliskiej przyszłości, oby nie bliższej niż się wydaje, bo wg mnie pozostawienie 15-16 latki pod "opieką" babci spowoduje, że te prawa reprodukcyjne mogą zacząć niespodziewanie być palącą wręcz potrzebą. Piszą tu gdzieś w tym wątku mądrzejsze ode mnie czym się takie eurosieroctwo kończy.
                • daniela34 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:14
                  Eurosieroctwo kończy się słabo. Wywiezienie późnego nastolatka wbrew jego woli kończy się równie słabo. I to mimo tego, że w kraju docelowym prawa reprodukcyjne kwitną
                  • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:43
                    Orajt. Na razie z tego co wiem trwają prace nad tym, żeby to nie było wbrew woli. Ja generalnie opinię ematki już poznałam, temat do zamknięcia powoli.
                    • daniela34 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:44
                      I to jest akurat słuszna koncepcja-jak się da przekonać (ale nie na zasadzie "zaciśniętych zębów" I "do 18-tki wytrzymam a potem stąd spadam") to będzie ok.
        • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 21:49
          Czym innym jest wyjazd zamierzony, świadomy na studia, postdoka, Erasmusa/inne stypendium czy później do pracy, a czym innym bycie zmuszonym do całkowitej zmiany życia i środowiska w wieku 16 lat.
          Kanał to jeśli dziewczyna mieszka w małej miejscowości, ma konserwatywnych, a przede wszystkim niezamożnych rodziców, którzy nie chcą lub nie potrafią zapewnić jej możliwości wyboru.
          • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 21:52
            Skoro ojciec mieszkał w pokoju wieloosobowym z innymi robotnikami to rak jest
            Autorka chce ściągnąć dziewczę do swojego kraju ale ja tu perspektyw nie widzę za dobrych
            Za stara ta dziewczynka
            Co innego 8 latka
          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:04
            Dziewczyna mieszka w Polsce w małej miejscowości bez wielkich możliwości, rodzice - klasa robotnicza, bez kapitału kulturowego, ale chcą jej zapewnić wszystko co mogą - sęk w tym że niewiele mogą, jeśli ojciec nie pracuje za granicą. A jeśli pracuje za granicą, to nie ma go w domu, cierpią na tym dzieci, które wychowują się bez ojca. W kraju docelowym będą razem. W kraju docelowym edukacja i różne zajęcia jest zdecydowanie bardziej dostępna bez względu na kieszeń rodziców czy ich kapitał kulturowy - takie rzeczy jak języki, sport, gra na instrumentach itp. są dostępne bez nakładów finansowych.
            Z wykształceniem z Polski i brakiem języka będzie musiała w kraju docelowym zaczynać od pracy w sprzątaniu. Szkoła średnia w kraju docelowym - otwarte drzwi w wielu miejscach.
            No ale - język. Pytanie jak szybko się nauczy.
            • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:09
              W kraju docelowym edukacja i różne zajęcia jest zdecydowanie bardziej dostępna bez względu na kieszeń rodziców czy ich kapitał kulturowy - takie rzeczy jak języki, sport, gra na instrumentach itp. są dostępne bez nakładów finansowych.

              pytanie podstawowe, czy rodziców - pracujących tam fizycznie - stać na mieszkanie i co za tym idzie szkołę, w dzielnicy niezdominowanej przez napływowych inżynierów i lekarzy
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:32
                Region jest w ogóle niezdominowany, jeśli o to chodzi. I owszem, stać. Zawód ojca to jeden z lepiej opłacanych zawodów, a w ogóle tu nie ma po pierwsze aż takiej różnicy, a po drugie - takiej pogardy dla pracy fizycznej jak w Polsce. Niepojęte dla Polki, wychowanej w systemie Warszawa vs interior, tak, wiem.
                • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:38
                  A ojciec dowiadywal się jaka pomoc i ścieżka edukacyjna czeka córkę ?
                  Poszukaj mu namiary na jakieś służby -integracyjne- gzie dogada się po polsku i mu wszystko wytłumaczą
            • daniela34 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:09
              A to angielskiego nie zna? A rozpoczęcie nauki gry na instrumencie w wieku niemal 16 lat to zdarza się jak często twoim zdaniem? Ona w ogóle chciałaby grać na jakimś instrumencie? Czy to rodzice sobie chcą zrekompensować własne braki z młodości?
              • daniela34 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:13
                Wiesz co, rodzice to mają sielankową wizję 15-latki grającej na skrzypeczkach niby Janko Muzykant w spódnicy i uprawiającej radośnie hokeja czy inny curling. A scenariusz bardziej prawdopodobny to raczej zbuntowana nastolatka z depresją albo w kiepskim towarzystwie (bo tu wysokie kompetencje językowe nie są potrzebne)
                • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:23
                  Na zachodzie szkoły muzyczne są wszędzie
                  Kosztują grosze
                  Koleżanka wysyłała tam syna ( 0 talentu )
                  Żeby nie siedział po południu sam w domu wink)))))))(
                  • mikams75 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:45
                    Nie wiem gdzie na zachodzie szkoly muzyczne kosztuja grosze, ale uwierz, ze nie wszedzie. To sa najdrozsze zajecia dodatkowe mojego dziecka.
                    • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 07:19
                      No autorka pisze ze są tanie i ja to potwierdzam
                      Wiadomo jak ktoś ma talent i kasę to jakieś inne możliwości się otworzą nie mniej dostęp do edukacji muzycznej jest dla każdego dziecka
                      Jakośc to inna sprawa
                      • mikams75 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 21:31
                        jakosc u nas wg mnie super, ale ceny nie mimo, ze sa doplaty z gminy. Dostep ma kazdy, kogo stac. W Szwecji moze jest inczej.
                • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:35
                  Dziewczyna akurat już trenuje w Polsce sport, który w kraju docelowym ma o wiele większe perspektywy.
                  • daniela34 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:38
                    Ok. I fajnie. Ale tak o nie wejdzie ani w grupę rówieśniczą ani w drużynę. A pytanie, czy ona wiąże swoją przyszłość z tym sportem. Bo jeśli nie, to większe perspektywy tej dyscypliny również nie mają szczególnego znaczenia dla niej konkretnie.
                    • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:14
                      Zdecydowanie widzi swoją przyszłość związaną ze sportem, niekoniecznie trenując, bardziej może jako instruktorka, trenerka. Właśnie ojciec się dowiadywał o szkołę sportową, szanse są duże.
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:34
                Ale ja w ogóle nie piszę o tym czego ona chce. Instrumenty to był tylko przykład zajęć, za jakie w Polsce się słono płaci, a tu są dostępne praktycznie bez nakładów finansowych ze strony rodziców.
                Angielski oczywiście zna.
                • daniela34 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:36
                  No to po pierwsze- nie sądzę, żeby zaczynała koniecznie od sprzątaczki, a po drugie-jak sama widzisz, dla sytuacji tej konkretnej 15-latki te instrumenty są irrelewantne.
                  • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:15
                    Jeszcze raz powtarzam: podałam listę przykładowych zajęć, na jakie nie trzeba nakładów finansowych tutaj, a w Polsce tak. Nie wiem czemu tak się uczepiłaś tych instrumentów.
                    • daniela34 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:47
                      No bo jak piszesz o tym, że kraj jest fajny, bo są darmowe instrumenty to pokazuję ci, że dla konkretnej Kasi te instrumenty na "fajność" kraju nie wpływają. To że w twoim odbiorze kraj jest fajniejszy niż Polska to pewnie racja, to że obiektywne on jest fajniejszy to pewnie też racja, tyle że dla tej konkretnej Kasi on może w żaden sposób nie być fajniejszy. I instrumenty/sport/darmowa aborcja oraz wysoki poziom ochrony praw reprodukcyjnych dla samopoczucia nastolatki mogą nie mieć najmniejszego znaczenia. I nie być żadnym argumentem.
                      Oraz, odpowiadając na wyżej postawione pytanie- tak, jest bardzo prawdopodobne, że lepiej ogarnie w wieku 18 czy 19 lat. To jest zwykle wiek, w którym dziei wyjeżdzają na studia. Czasem - za granicę i najczęsciej -bez rodziców.
                      • bistian Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:01
                        daniela34 napisała:

                        > Oraz, odpowiadając na wyżej postawione pytanie- tak, jest bardzo prawdopodobne,
                        > że lepiej ogarnie w wieku 18 czy 19 lat. To jest zwykle wiek, w którym dziei w
                        > yjeżdzają na studia. Czasem - za granicę i najczęsciej -bez rodziców.

                        Weź, nie załamuj tym brakiem znajomości świata. Ludzie wyjeżdżają, mając 40 lat i więcej i dają sobie spokojnie radę, bo są nastawieni na sukces. 18 czy 19 lat, to żadna granica w tych czasach.

                        Tutaj, ja bym się prędzej zastanowił, co z babcią? Babcia jest po wylewie, jeszcze samodzielna, ale takie rzeczy są bardzo niepewne, a obarczać młodą dziewczynę opieką nad babcią, to byłby dopiero dramat. Niech babcia żyje długo i szczęśliwie i z kimś w komplecie, ale problem jest otwarty i raczej to nastąpi.
                        • daniela34 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:06
                          Co znowu? Autorka zapytała czy łatwiej ogarnie dziewczyna w wieku 18 lat niż 15-tu, odpowiedziałam, że pewnie że łatwiej. Bo to jest wiek, kiedy się zwykle wychodzi z dotychczasowego środowiska. Co do tego ma 40 lat? Pewnie, że 18 lat to żadna górna granica, ale ja o 40-latkach w ogóle nie dyskutuję Dyskutuję o nastolatkach. Więc zanim mi zaczniesz dość niegrzecznie zarzucać nieznajomość świata to zatroszcz się o to, żeby mi najpierw nie dopisywać czegoś, czego nie napisałam.
                          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:09
                            Ja to się bardziej zastanawiam, czy zostawiona z babcią ta dziewczyna w wieku 18 czy 19 lat będzie się nadal wybierała na studia. Niedopilnowane nastolatki to jak tykające bomby.
                            • pade Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 09:19
                              chicarica napisała:

                              > Ja to się bardziej zastanawiam, czy zostawiona z babcią ta dziewczyna w wieku 1
                              > 8 czy 19 lat będzie się nadal wybierała na studia. Niedopilnowane nastolatki to
                              > jak tykające bomby.
                              >

                              Odpowiem jako była eurosierota: nie zostawiać dziewczyny samej absolutnie! Albo poczekać do matury, albo poszukać dla niej psychologa i powolutku, małymi kroczkami oswajać ją ze zmianą.
                              Jest opcja, żeby dziewczyna pojechała tam na dłużej? Np. do końca sierpnia?
                              • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 09:34
                                No właśnie
                                Czy przez te dekadę żona i dzieci w ogole kiedykolwiek pojechały w odwiedziny do męża ?
                                Wynika ze nie
                                Groza groza groza
                                • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 09:41
                                  Jeśli pan mieszkał w wynajętym przez firmę baraku dla robotników (case bardzo wielu pracowników fizycznych w Islandii, Norwegii i Szwecji), to nie miał warunków do zapraszania rodziny. Co z kolei oznacza, że awansu finansowego i środowiskowego nie zaliczył, ot oszczędzał na maksa, żeby wysyłać do Polski. Przedstawianie nastolatce perspektywy pracy w przyszłości jako sprzątaczka (że taka dobra i szanowana lokalnie fucha) wydaje mi się tak kuriozalne, że aż boli.
                                  • bistian Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 10:35
                                    triss_merigold6 napisała:

                                    > Jeśli pan mieszkał w wynajętym przez firmę baraku dla robotników (case bardzo w
                                    > ielu pracowników fizycznych w Islandii, Norwegii i Szwecji)

                                    Ale jesteś oderwana od życia big_grin Ludzie nie chcą pracować, jeżeli mieliby mieszkać w barakach. Taki pracodawca nie znajdzie ekipy. Poza tym, w wielu krajach, musi być zachowany pewien standard mieszkania, wręcz wymagane są pokoje jednoosobowe, czasami jest nawet nacisk na pojedynczy domek dla jednej osoby i tam już są pełne warunki do zaproszenia rodziny. Pan jest fachowcem, więc pewnie po okresie dotarcia, warunki już miał. Trochę nawalił, że nie wprowadzał powoli rodziny, mogli przyjechać na jakiś czas na urlop i się przymierzyć, czy będzie im tam dobrze?

                                    > Przedstawianie nastolatce perspektywy pracy w przyszłości jako sprzątaczka (że taka dobra
                                    > i szanowana lokalnie fucha) wydaje mi się tak kuriozalne, że aż boli.

                                    Nikt tak nie przedstawia, ale ktoś to musi robić. To nie jest wstyd, na tym się zarabia, jeżeli ktoś potrafi dobrze sprzątać, z czasem ma swoją firmę i wtedy zarobki są jeszcze lepsze. A dziewczyna będzie robić, co będzie chciała. Jest łebska, więc da sobie radę, tylko się boi, co jest naturalne, gdy jest się z małego środowiska z wiecznymi niedoborami.

                                    A co do pracy fizycznej i twoich fobii na ten temat, to nie wszyscy mają tak samo. Ja mogę podejść do komputera i komuś sprawdzić czy poprawić obliczenia w różnych programach, ale, gdybym miał to robić latami, to mnie się cofa na samą myśl, bo to straszna nuda, zamurowanie na stanowisku i te same gęby wokoło.

                                    Życzę Ci utraty pracy i żebyś się tak poodbijała od różnych ścian i spróbowała innych prac, nawet tych słabo płatnych. To jest zdrowe, daje wiedzę na temat, jak ludzie żyją, jakie mają problemy i buduje dystans do swoich strachów.
                                    • chococaffe Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 10:49
                                      Trochę nawalił,

                                      Trochę???????
                                      • chococaffe Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 10:51
                                        Od 4 lat ma stały kraj zamieszkania , od 2019 roku wiedzą, że nie chcą mieszkać w PL. Mamy drugą połowę 2021 roku i dzieci nawet nie lizneły jezyka, nie pojechały na parę tygodni na wakacje ze szwedzkimi rówiesnikami, nie pojechały na parę tygodni kiedy nauka w PL i tak była zdalna.

                                        Ty to nazywasz trochę???
                                    • pade Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 10:51
                                      Mdli mnie od twojego protekcjonalnego tonu Bistian.
                                      • bistian Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:41
                                        pade napisała:

                                        > Mdli mnie od twojego protekcjonalnego tonu Bistian.

                                        A nie mdli Cię protekcjonalny ton Triss albo Twój własny? big_grin
                                        Ja czasami muszę sprostować jakieś miejskie głupoty, które ktoś wypisuje z fotela wink
                                        • pade Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 17:47
                                          bistian napisał:

                                          > pade napisała:
                                          >
                                          > > Mdli mnie od twojego protekcjonalnego tonu Bistian.
                                          >
                                          > A nie mdli Cię protekcjonalny ton Triss albo Twój własny? big_grin
                                          > Ja czasami muszę sprostować jakieś miejskie głupoty, które ktoś wypisuje z fote
                                          > la wink

                                          Nie, mój mnie nie mdli.
                                          Daniela dyskutowała z Tobą na argumenty, a Ty z nią w stylu dziadersa "co ty dziecko wiesz o życiu".
                                          Przyjmij do wiadomości, że Twój wiek nie oznacza, iż zjadłeś wszystkie rozumy.
                                    • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:45
                                      No jak nie przyjechali, jak przyjechali. Od 2020 gość wie, że w Polsce już nie będzie mieszkał choćby skały srały. Wcześniej faktycznie nie ściągał rodziny, bo po co, skoro tylko tu pracował. No i warunków nie było, bo miał chałupę z innymi facetami. W kwietniu 2020 przyjechał od nowa. Od lipca 2020 ogarnął mieszkanie, rodzina była już parę razy, w tym przez całe lato 2020, potem jakoś jesienią na zdalnym nauczaniu, potem na święta co prawda on pojechał ale z kolei na wielkanoc oni przyjechali do Szwecji i zostali jeszcze na trochę dłużej bo on ich zabrał na taki wyjazdowy projekt, gdzie miał do dyspozycji dla siebie samego fajny apartament w kurorcie narciarskim (sama byłam na tamtym projekcie z mojej firmy parę razy przez cały sezon, życzyłabym serdecznie ematce takich ferii - to tak a propos uwag ematki na temat zakwaterowania dla roboli, bo pracownicy mieli tam dokładnie takie same apartamenty jak ja big_grin ).
                                      Zatem rodzina od czasu decyzji i ogarnięcia mieszkania była już w Szwecji parę razy.

                                      Fajnie piszesz, Bistian. Bez typowej dla Polaków pogardy dla pracy niebiurowej. Ja widzę jak na to patrzą Szwedzi - nie wstydzą się np. w roboczych ciuchach maszerować z rana do pracy i nie czują się gorsi z powodu bycia "robolem". Dobry hydraulik w Szwecji zarabia tyle, co kierownik oddziału banku albo szef oddziału urzędu na przykład.
                                      • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:50
                                        W Polsce dobry hydraulik z własną firmą też zarabia na tym poziomie, szefowie oddziałów urzędów nie wyciągają jakoś oszałamiająco, a w oddziałach banków wynagrodzenia są powiązane z miernikami, celami i też bez szału (poza kierownictwem, IT i wyższym managementem).
                                        • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:56
                                          Dobry hydraulik z własną firmą i w dużym mieście. Ale nie tam gdzie mieszkają.
                                          Ile kosztuje w Polsce godzina pracy hydraulika na działalności? W Szwecji 600 koron to minimum.

                                          Uwierz mi, w Gdańsku za łazienki płaci się po 15-20 tys, w ich miejscowości facet próbował, a jest bardzo dobrym kafelkarzem, klienci byli, i owszem. Tylko że co z tego, skoro ludzie tam nie mają takich pieniędzy i nikt nie da więcej jak 7 tys za łazienkę, a i to na czarno. Na biało zostanie z tego ile, 4-5 tys? A doby się nie rozciągnie, zrobienie łazienki trwa tyle ile trwa, więc więcej z tego nie wyciśniesz. Jak ma jechać kafelkować do Warszawy, to już lepiej kafelkować w Szwecji, jest w trakcie robienia i tych uprawnień bo są potrzebne specjalne (na szczelne pomieszczenia wilgotne), a w międzyczasie pracuje sobie w swoim innym zawodzie, gdzie uprawnienia już ma.

                                          Tak dla porównania powiem Ci, że w Szwecji rozmowa o małej łazience 4-5 metrów kwadratowych zaczyna się od 200 tys. koron. Słownie DWIEŚCIE. TYSIĘCY. KORON. Za prościutką małą łazienkę bez wodotrysków. To jest 90 tys. zł. Ta cena obejmuje podstawowy materiał, ale każdy dodatkowy bajer typu tu bidet, tam ścianka, powoduje że cena drastycznie skacze, a po odliczeniu materiału cena za pracę jest taka, że jedyne co Was w tej Polsce ratuje, to że uzyskanie uprawnień w Szwecji jest dość trudne, bo inaczej wszyscy kafelkarze byliby już tutaj, a Wy w Polsce kafelkowalibyście sobie sami. W każdym razie gdybym ja była kafelkarzem, to w ogóle bym się nie wahała.
                                          • little_fish Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 07:28
                                            Zarobki fantastyczne. Ale "życie" też chyba kosztuje nieco więcej niż w małej miejscowości w Polsce? No i po przeprowadzce oni za wszystkie usługi też będą płacić szwedzkie stawki.
                                            • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 11:26
                                              Podaj mi przykład tych usług. Ja żyję w Szwecji, wiem mniej więcej jaka jest relacja cen do zarobków tu i w Polsce. Jakby ojciec był senior java developerem to przeprowadzka nie byłaby korzystna. W jego zawodzie jest.
                                              • little_fish Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 15:30
                                                Skoro kafelkarz zarabia krocie, to hydraulik, elektryk itp chyba też? Mechanik samochodowy czy inni usługodawcy zarabiają marnie, tylko kafelkarze zarabiają kokosy? Jeśli tak, to faktycznie super układ. Rozumiem, że jedzenie i wszelkie inne zakupy też w cenach porównywalnych jak w Polsce.
                                                • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 16:48
                                                  Tak, hydraulik i elektryk też. Mechanik też. Inni usługodawcy też. Jedzenie - ceny obecnie zaczynają być mocno podobne, poza mięsem które jest drogie. Inne zakupy - ubrania, buty sieciówkowe czy z zalando dokładnie takie same ceny, usługi - raczej drogie. Natomiast jak już pisałam, przy różnicy cen nawet dwukrotnej, zarobki i tak pozwalają na więcej.
                                                  • wkswks Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 18:59
                                                    Rzemieślnicy zarabiaja bardzo dobrze. Ach ta polska pogarda dla pracy fizycznej.
                                                  • bistian Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 19:21
                                                    wkswks napisał(a):

                                                    > Rzemieślnicy zarabiaja bardzo dobrze. Ach ta polska pogarda dla pracy fizycznej.

                                                    W Polsce też zarabiają całkiem nieźle, ale u siebie. Pracując u kogoś, zarabiają mało i tym się różnią firmy polskie i z zamożniejszych krajów. W niektórych krajach też oszukują na pensjach, ale z umiarem. W Polsce jest bardzo zły klimat i zawiść wobec rzemieślników, ale ludzie nie chcą się przekwalifikować, bo to jest poniżej ich godności. Rozmawiałem z jedną urzędniczką, zarobki bardzo słabe, wymagania olbrzymie i spora odpowiedzialność. Zapytałem, po co jej to? Czy nie lepiej wziąć coś w rodzaju pracy w sklepie, mniej stresu, podobne pieniądze, ale elastyczne godziny. Obraziła się na amen big_grin
                                                  • waleria_s Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 03:59
                                                    Porównajmy jeszcze warunki pracy urzędniczki i ekspedientki i będzie odpowiedź, dlaczego ktoś woli urząd i psie pieniądze, a nie zaś biedrę. Tu nie chodzi o to, że ktoś uzna, że kasa w dyskoncie jest poniżej jego godności, a zwykle po prostu nie chce z pracy umysłowej trafić do fizycznej i mocno obciążającej.
                                                  • kobietazpolnocy Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 09:30
                                                    W ogóle w tym wątku niektórzy coraz bardziej odpływają...

                                                    Praca fizyczna jako fachowiec jest dobrze wynagradzana i doceniana, również w Polsce, ZWŁASZCZA przez nowoczesne wykształciuchy.
                                                    Niewykwalifikowana praca robocza typu kasjer, sprzątanie, czy rozwożenie pizzy to zupełnie inny rodzaj zarobków i warunków pracy.. W Skandynawii outsourcingowana tym najmniej uprzywilejowanym: imigrantom bądź niezaradnym lokalsom. I nie chodzi tylko o psie pieniądze, lecz też o niekorzystne warunki zatrudnienia, o brak elastyczności, częste wykorzystywanie pracowników na granicy prawa i wykop przy pierwszym potknięciu, czy niedyspozycji. Nikt normalny nie życzy sobie takiej pracy swoim dzieciom. I nie ma to nic wspólnego z pogardą, lecz z troską i realizmem.

                                                    Istotnie największym wstydem jest nie pracować, kiedy się może. Ale bez przesady, nie wszystkie zawody są równie pożądane i szanowane...
                                                  • ichi51e Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 09:34
                                                    robię remont w pl trwac będzie miesiąc z małym hakiem. Facet z ekipa posprzątali, zerwali co było wyburzyli ściany zrobili elektrykę położą glazury i pomalują. Na razie gość szacuje ok 90k. Która ematka ma takie zarobki za miesiąc pracy?
                                                  • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 09:38
                                                    Przecież to nie jest kwota na jedną osobę ani na czysto.
                                                  • ichi51e Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 09:47
                                                    skad wiesz ze nie skorzystałam z ulgi 8%? 😈😈😈
                                                    Najbardziej to mnie właśnie zdziwiło. nawet hurtowni glazury pytała się czy nie chce zniżki...
                                                  • ichi51e Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 09:46
                                                    oczywiście mówię o samej robociznie.
                                                  • kobietazpolnocy Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 10:06
                                                    Ichi, ale to nie tylko chodzi o pieniądze, bo te istotnie potrafią być spore, zwłaszcza dla właścicieli firm.
                                                    Chodzi o wady takich zawodów - fizyczne prace obciążają organizm znacznie bardziej niż (większość) umysłowe... Byle kontuzja outuje cię na jakiś czas (w przypadku pracy biurowej znacznie łatwiej pracować z pewnymi urazami). Wdychasz na co dzień te kleje, farby, opiłki szkła, itd. Jak jesteś mądra i zaradna, i masz szczęście, to dobrze zarabiasz przez jakiś czas, mądrze inwestujesz pieniądze i w pewnym momencie sama zatrudniasz ludzi, ale o tych jest trudno, więc nie każdy ma taką możliwość.
                                                    Kobiety w wieku rozrodczym mają w takich zawodach jeszcze trudniej z oczywistych względów.

                                                    Tak, są dobre pieniądze, ale też duże koszty, o tym trzeba pamiętać.
                                                  • ichi51e Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 10:14
                                                    oczywiście - ja w sumie tylko odpowiadam na post o tym ze remonciarz za granica krocie a u nas 7 tysięcy. no nie robię remont mogę kosztorys wrzucić wszystko mam osobno wyliczone i tyle zapłacę. Co prawda nie za mała łazienkę a miesiąc ciężkiej roboty. Do tego autorka wątku jakoś niejasno pisze mam wrażenie ze cena która podaje jest z materiałami?
                                                    A klej hałas to oczywiście osobna sprawa nierozerwalnie związana z zawodem - tak samo u nas jak i za granica bo środki i maszyny zapewne te same. Facet 10 lat tam siedzi urządził się no nic dziwnego ze mu się od zera zaczynać nie chce. Ja tylko protestuje ze w PL ciężko z zarobków w budowlance wyżyć. Zasadniczo dla jego żony zauważmy nic się nie zmieni - i w polsce sprzątała i tam będzie sprzątać.
                                                  • ichi51e Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 10:15
                                                    jedyna nadzieja to może ze w cywilizowanych krajach ludzie te sprzątaczki faktycznie zatrudniają a nie dają w lpr i bank będzie sobie emeryturę robic
                                                  • ichi51e Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 10:16
                                                    dają w łapę i babka będzie sobie emeryturę robic
                                                  • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 11:47
                                                    Chicarica czytam to wszystko i tylko chce Cię wesprzeć bo dokładnie wiem o czym piszesz bo to moja codzienność , piszę o tych kafelkarzach i sprzątaczkach i życiu tu i tam. Ok,nie znam polskich realiów tak dobrze ale wiem o umowach śmieciowych o ageiźmie, ksenofobii, rasizmie i braku szacunku do pracy fizycznej.Od razu zaznaczam że to wszystko występuje wszędzie. Znam Norwegów dzbanów, alkoholików i rasistów, ageizm istnieje wszędzie , jest silniejszy w DE niź w Skandynawii ale chodzi mi o nasilenie w występowaniu tych zjawisk. Czemu piszę że to moja codzienność? Od kilku lat pomagam w Oslo jako wolontariusz znajomym ,czasem ludziom przypadkowym w sprawach ogólnie urzędowych. Mój wybór bo mam czas i wiedzę ,kasy nie biorę a to ile inwencji ludzie mają żeby mi się wymianą barterową zrewanźować to bardzo miłesmile Gros ludzi którym pomagam to sprzątaczki i budowlańcy bo z reguły osoby pracujące w innych zawodach znają język ale też wielu z moich podopiecznych stara się uczyć języka. Wiele osób tu piszących mało ma pojęcia o realiach. Tak, to nie jest dobrze że rodzina jest rozdzielona ale takie są realia że istnieje zjawisko pracownikow rotacyjnych. Pocżątki na emigracji to często nie bułka z masłem i dobrą opcją i sprawdzoną jest wyjazd jednej osoby lub praca na rotacji.Wielu pracownikow rotacyjnych sprowadza rodziny ,wiele rodzin żyje tak latami.I wbrew pozorom czasem opcja : mąż i ojciec jest co kilka tygodni w domu,wspólne wakacje,stabilizacja ,dobra ekonomia lepiej działa niż ojciec na codzień bezrobotny i pijący na ,frustracja,alkoholizm,bieda i beznadzieja,brak perspektywy.
                                                  • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 12:34
                                                    Większość osób które tu pracują fizycznie robiły to samo w PL. Tylko siła nabywcza ich pensjii status tych ludzi i warunki pracy tu i tam bywają bardzo różne. W PL są miejsca ,małe miejscowości ,zagłębia bezrobocia gdzie remont łazienki za kilkadziesiąt tysięcy to kosmos, gdzie bujają sie od pracy dorywczej do pracy dorywczej za niewielkie pieniądze ,BHP to utopia a alkohol to codzienność. Tutaj też nie raj ludzie chleją, pracodawcy oszukują ,praca na czarno. Ale jak ktoś jest ambitny,uczciwy w miarę rozgarnięty to może znaleźć stała pracę ze wszystkimi świadczeniami socjalnymi ,trzynastką,odzieżą roboczą,samochodem służbowym ,dietami,regulowanymi godzinami pracy i dobrze płatnymi nadgodzinami. Część ludzi wybiera pracę na czarno gdzie ,zwłaszcza w branży sprzątającej stawki bywają wyższe niż na biało ale nie mają emerytury i innych udogodnień.Budowlańcy z reguły pracują na etat,wiele kobiet otwiera wlane firmy jednoosobowe.W Norwegii otwarcie takiej firmy jest bardzo proste,prostsze niź w innych krajach. Znam kobiety po zawodówce z zerowym doświadczeniem biznesowym które otwierają własne firmy jednoosobowe.Większość z nich korzysta z tutejszych polskich księgowych ,stać je bez problemu na to.Część po kilku latach prowadzi księgowość i podatki sama to tutaj jest to proste. Historia Twoich znajomych jest bardzo typowa i może być dobrze bo motywacja i pracowitość to podstawa.Często kobiety ktore w Polsce do trzech nie umiały zliczyć i wisiały na śmieciowkach i mężu tutaj rozwijają skrzydła.Nie każda historia kończy się dobrze ,nie każdy się nadaje do emigracji ale są szanse i potencjał i to trzeba wykorzystać.
                                                  • kobietazpolnocy Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 10:37
                                                    W cywilizowanych krajach jest oczywiście znacznie większa szansa na umowę o pracę, itd. Ale nie oszukujmy się, sprzątanie to głównie domena agencji pośrednictwa pracy, a te są znane z tego, że oszczędzają, gdzie i jak się da. To nie jest praca beznadziejna, ale też nie są to najbardziej cenieni i fajni pracodawcy...
                                                  • kobietazpolnocy Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 10:35
                                                    Dla jego żony zmieni się wszystko. W wieku dojrzałym będzie budować swoją siatkę od nowa, bez języka, z nowymi zwyczajami, całkowicie uzależniona od męża (nawet pracę on jej załatwia), z którym od lat w zasadzie nie mieszka.
                                                    Tu naprawdę nie chodzi o kwestie tylko finansowe.
                                                  • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 10:49
                                                    Tylko że jak by to powiedzieć, kobieto... na niego w Polsce nie czeka praca biurowa w spółce skarbu państwa. Ba, nawet w urzędzie gminy nie czeka. Czeka na niego fizyczny zapieprz, bo intensywność pracy i bhp w jego ocenie między Polską a Szwecją jest nie do porównania.
                                                    I ustalmy jedno: on nie "siedział" w Szwecji od 10 lat, tylko latami tułał się z projektu na projekt, można powiedzieć że od roku z hakiem jest względna stabilizacja i od dość niedawna robota na miejscu, wcześniej to była po prostu tułaczka z ciągłymi lotami do Polski. Można mieć dosyć i ja się nie dziwię.
                                                    Nie rozmawiamy tu o tym, że doktor habilitowany z karierą naukową w Polsce jedzie za granicę zasuwać na budowie.
                                                  • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 09:31
                                                    Bistian nie trybi.
                                                    No nie trybi ni cholery, że te elastyczne godziny pracy w sklepie oznaczają siedzenie do 18-19 w najlepszym wypadku, a najczęściej znacznie dłużej. Do tego dochodzi wysiłek fizyczny, jakieś ciąganie palet, rozładowywanie, noszenie kartonów <przynajmniej tyle widzę w Biedronce>. I, co najważniejsze, zmiana działa w jedną stronę - z urzędu do sklepu można przejść bez problemu, z dnia na dzień, odwrotnie już nie.
                                                  • kobietazpolnocy Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 10:01
                                                    Amen.
                                                    Tego się nawet nie chce komentować.

                                                    Ba, nawet ci wykwalifikowani fachowcy mają znacznie bardziej obciążającą fizycznie pracę: urazy, kontuzje, ale też narażenie na chemikalia...
                                                    Dodajmy do tego kobiety, zwłaszcza młode. Większości tego typu prac w ciąży już nie będą mogły wykonywać..
                                                    To jest ogromny problem prac fizycznych, również tych wymagających wiedzy i umiejętności. Nie wszystko i nie każdemu rekompensują to pieniądze.
                                                  • little_fish Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 19:28
                                                    Jeśli chodzi o moją wyobraźnię, to nie jest żadna pogarda. Tylko stwierdzenie, że jeżeli kafelkarze zarabiają dużo, to i inni zarabiają dużo, zatem ogólnie życie jest droższe niż w Polsce. I te koszty rodzina będzie musiała ponieść.
                                                  • little_fish Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 19:28
                                                    Jeny, nie wyobraźnię, tylko wypowiedź
                                                  • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 20:14
                                                    To nie jest tak. Siła nabywcza jest dużo większa.
                                      • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:53
                                        To już lepiej brzmi.
                                        • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 17:02
                                          Tak jak już powiedziałam, w wątku nie rozmawiamy w ogóle o tym, CZY rodzina będzie mieć lepszą sytuację finansową i życiową po wyjeździe, bo to jest oczywiste i zostało już przez nich przeliczone. Ematka nie musi przeliczać i rozważać na nowo. Pytanie jest: czy ciągnąć ze sobą nastolatkę, czy zostawić ją z babcią, a jeśli ciągnąć, to jak to zrobić najmniej dla niej boleśnie.
                                          • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 17:28
                                            bezboleśnie się nie da, po prostu
                                            trzeba ryzykować, albo zostawić dziewczynę, tu nie da się być trochę w ciąży.
                                  • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:23
                                    Z tego postu wynika bardzo charakterystyczna dla ciebie, niczym nie skrywana pogarda połączona z niewielkim pojęciem o realiach. Warunków do zapraszania rodziny faktycznie nie było, choć oczywiście nie były to baraki, a domy wynajmowane dla pracowników (w Szwecji kontrola związków zawodowych nad zakwaterowaniem jest bardzo silna i pewne opcje, takie jak mieszkanie w 10 na kupie w garażu, u pracodawcy z umową związkową nie przejdą, mniejsza z tym). Tym niemniej, jeśli człowiek przy cenach max 2x wyższych niż w Polsce (obecnie bardziej 30%) jest w stanie zarobić powiedzmy 4-5x więcej niż w swojej miejscowości, i tak miesiąc w miesiąc, to jest to bardzo konkretny awans finansowy dla rodziny. Ja rozumiem że takie pieniądze to ematka ma na waciki, ale bądźmy realistami, nie każdy jest ematką. Awans zawodowy polega na tym, że człowiek przechodzi w pewnym momencie z bycia zwykłym niewykwalifikowanym robolem do bycia robolem wykwalifikowanym (z papierem o nazwie yrkesbevis), w dość rozchwytywanym zawodzie w którym praca po prostu jest, a zarobki są bardzo konkretne nawet jak na Szwecję. Co do awansu środowiskowego - bądźmy również realistami. Ktoś kto wychodzi z dość konkretnej patologii, w której się piło i biło i utrzymywało z dorywczych prac i tego co się ukradło z pobliskiego upadłego pgru, nie bardzo ma szanse na ematkowy dyplom z Harvardu, ale może na przykład wstawać rano do pracy, nie pić, nie bić żony, mieć regularne dochody pozwalające na utrzymanie rodziny, starać się być jak najlepszym rodzicem dla swoich dzieci. To jest wielki krok do przodu, którego - tak dla porównania - reszta rodzeństwa nie umiała zrobić. Dla ematki abstrakcja, wiem. Niestety utrzymanie stanu poprzedniego, czyli tułanie się po robotniczych chałupach, praca w firmach w których dominują Polacy a nie Szwedzi, życie na walizkach - naraża takiego człowieka na kontakt z patologiami, od których on właśnie całym swoim życiem ucieka.
                                    Nikt nie przedstawia nastolatce perspektyw pracy przy sprzątaniu, a stwierdzenie że jest to normalna i niepogardzana praca nie oznacza, że dziewczę ma tylko takie perspektywy. Patrząc na ofertę szkół i sportu w okolicy - dziewczyna będzie mieć o wiele większy wybór niż tam gdzie jest obecnie, włącznie z uniwersytetem, na który w Polsce musiałaby i tak wyjechać daleko. Natomiast pracą przy sprzątaniu zajmie się prawdopodobnie na początek matka, która - żaden wstyd - w Polsce właśnie tak pracuje. Przypominam że nie mówimy tu o ematce i jej biznesach generujących milionowe dochody, dla porównania w tamtej miejscowości w Polsce taka praca przynosi dochód na poziomie maksymalnie 2000 zł polskich miesięcznie (klientów na sprzątanie prywatne raczej nie ma), w Szwecji - tyle zarabia się w 3 dni.
                                    Jak już mówiłam, ja rozumiem że ematka smarka z pogardą na takie sytuacje, ale w prawdziwym życiu dla tej rodziny jest to krok w przód, nie w tył. Dlatego w ogóle nie dyskutujemy tu o tym czy rodzina dobrze robi że wyjeżdża, bo co do tego nie ma wielkich wątpliwości. Dyskutujemy o tym, jak - i czy w ogóle - ma się w tym wszystkim odnaleźć nastolatka.
                                    • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:31
                                      Napisałam wcześniej - może się odnaleźć, ale byłoby jej znacznie łatwiej, gdyby rodzice ją wcześniej oswajali z pobytami za granicą.

                                      Wakacje, zwiedzanie, wycieczka, kurs językowy dla nastolatków na Malcie/inny kraj etc., wydarzenia i doświadczenia, które by jej pokazały, że to fajne, atrakcyjne i nie gryzie.

                                      Rozumiesz, nastolatka może sobie wizualizowac jak wstydzi się zapytać o drogę, nie umie kupić napoju, ktoś ją pyta, a ją zatyka ze skrępowania, nie wie jak się zachować na lotnisku, nie wie jak się ubrać nieobciachowo.
                                      • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:35
                                        Z perspektywy dorosłej baby owe lęki i zawstydzenia mogą wydawać się śmieszne, ale weź pod uwagę, że mam 16-latka i trochę obserwacji. Moje dzieci do perspektywy pracy czy studiów za granicą podchodzą na luzie, bo rozumieją i ZOBACZYŁY atrakcyjność życia w innych krajach - architekturę, komunikację, misz masz językowy, sklepy w środku, miały okazję sprawdzić co rozumieją itd.
                                        • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:41
                                          Opowiedzieć to nie to samo, co zobaczyć z bliska. Ojciec czy Ty możecie jej odpowiadać, że szanse, instrumenty, warunki do uprawiania sportów, lepszy standard życia, ale, jeśli nastolatka tego nigdy nie widziała, nie była nawet na głupiej wycieczce do Włoch czy Austrii, to wasze opowieści są abstrakcyjne.
                                          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:17
                                            Triss, cały czas brak kontaktu z rzeczywistością.
                                            Nastolatki z małych miejscowości oddalonych od stolicy o kilka godzin jazdy drogami powiatowymi NIE JEŻDŻĄ na wycieczki do Włoch czy Austrii, kursy językowe na Malcie, surfing na Rodos czy narty w Alpach. Za granicę jeżdżą, jeśli ojciec pracuje za granicą i weźmie je ze sobą, ewentualnie jeśli mają dalszą rodzinę za granicą. Pierwszy wyjazd za granicę następuje w innym przypadku wtedy, gdy jadą same do roboty.
                                            Ten wątek w dość niespodziewany sposób pokazuje po raz kolejny pewne podziały powodujące, że grupy społeczne w Polsce nie znajdują w ogóle wspólnego języka.
                                            • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 14:12
                                              Mała ma ciocie / kuzynkę w Szwecji która jej mogła opowiedzieć ze są kursy na malcie . Uczyła ja angielskiego podobno wiec mogła nawet coś takiego podsunąć rodzicom

                                              Poza tym ojciec trzepie grube tysiące tam i jak doczytałam matka tez jednak pracuje
                                              Wiec serio nie było kasy na jakieś kursy ???

                                              Groza groza groza
                                              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 14:17
                                                Asma, mam prośbę, rozejrzyj się za najbliższym mostem i skocz. Z rozpędu.
                                                • rosapulchra-0 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 16:46
                                                  I wodę w rzece zatruje? Daj spokój. Troll z głodu powinien zdechnąć.
                                      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:49
                                        Dziewczyna jest oswojona z pobytami w Szwecji, była parę razy, ma już pierwszych znajomych na miejscu.
                                        Kurs językowy na Malcie... kocham ematkę za jej poczucie rzeczywistości. Kotuś, wiesz ile nastolatek z małych miejscowości oddalonych o dobrych parę godzin jazdy drogami powiatowymi od Warszawy jeździ na kursy językowe na Maltę?
                                        Wyjaśnię ci: zero. Oni nawet nie wiedzą o tym, że można jechać na kurs językowy na Maltę.
                                        • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:52
                                          To inny, rany, to był tylko przykład, jak pokazać dziecku, że dogadywanie się z towarzystwem obcojęzycznym jest fajne.
                                          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:24
                                            Ja to wiem, Ty to wiesz. Ja co prawda nie jeździłam na kursy językowe na Malcie bo za moich czasów jeszcze takich nie było, ale już od czasów liceum można było gdzieś wyjeżdżać, to się wyjeżdżało, choćby na wycieczki z Bratniaka. Ona nie miała jak dotąd tej opcji, a do tego matka jest hamulcową, bo klasycznie - nie ma w sobie ciekawości świata i nigdy nie potrzebowała wytykać nosa poza swoją miejscowość. Córka jest trochę bardziej jak matka, synek młodszy to dokładna kopia ojca, on jest już gotowy na nowe przeboje w szkole, już od wielu miesięcy za każdym razem jak tata przyjeżdżał, to on chciał jechać z tatą do Szwecji. Ojciec chce, żeby córka też zobaczyła trochę świata, a nie siedziała na tym zadupiu otoczona plotkującą rodziną, tylko wiesz, oni nawet nie wiedzą że można było dzieciaka wysyłać na narty w Alpy, dla nich to trochę jakbyś mnie poradziła żebym sobie poleciała na Marsa trochę się otrzaskać z kosmosem. Ojciec nie chce też, żeby mała zaczęła się rozbijać ze znajomymi po wiejskich dyskotekach (lokalne towarzystwo już zaczyna) i zaszła wcześnie w ciążę z jakimś lokalnym jebaką i zlądowała już na zawsze na tym zadupiu bez możliwości wyjazdu, a taki jest realny scenariusz alternatywny.
                                      • bistian Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:53
                                        triss_merigold6 napisała:

                                        > Napisałam wcześniej - może się odnaleźć, ale byłoby jej znacznie łatwiej, gdyby
                                        > rodzice ją wcześniej oswajali z pobytami za granicą.
                                        >
                                        > Wakacje, zwiedzanie, wycieczka, kurs językowy dla nastolatków na Malcie/inny kr
                                        > aj etc., wydarzenia i doświadczenia, które by jej pokazały, że to fajne, atrakc
                                        > yjne i nie gryzie.
                                        >
                                        > Rozumiesz, nastolatka może sobie wizualizowac jak wstydzi się zapytać o drogę,
                                        > nie umie kupić napoju, ktoś ją pyta, a ją zatyka ze skrępowania, nie wie jak si
                                        > ę zachować na lotnisku, nie wie jak się ubrać nieobciachowo.

                                        Piszesz z perspektywy swojego wygodnego fotelu z dobrze poukładanym życiu. To nie jest zarzut, tylko fakt, że z tamtym ojcem macie bardzo różne doświadczenia życiowe.
                                        Dobrze, że chicarica napisała, jak to wyglądało i z jakiego środowiska pochodzą. Ja jeszcze dodam, że ojciec pewno musiał się przyłożyć do pracy, bo to było jego nowe doświadczenie i zdobywał konkretne umiejętności. Po tygodniu pracy, pewnie miał już dość i odpoczywał, może gdzieś się przeszedł, coś ugotował i następny tydzień pracy. A w wolne dni, jechał do Polski i tak to szybko mijało, a po Polsce też nie jeździli. Matka też niespecjalnie się wybierała w podróż, mając małe dziecko i swoją mamę. Myślę, że oni bardzo powoli dojrzewali do tej przeprowadzki, być może, nawet nie sami, tylko byli zachęcani. I tak przespali dogodny okres, a teraz dziewczyna ma stres, bo tego nie zna i dla niej to jest za szybko.
                                        • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:31
                                          Mniej więcej tak. Facet po uzyskaniu pełni zawodowych kwalifikacji szwedzkich zmienił środowisko z agencji pracy zatrudniających Polaków na szwedzką firmę, zobaczył trochę jak ludzie żyją, Szwedzi ale i nie tylko Szwedzi a Polacy którzy się na stałe przenieśli do Szwecji. Zobaczył, że ma dużo lepsze perspektywy dla całej rodziny, a poza tym ma bardzo silne parcie do wyjścia z patologii i wie, że z racji pochodzenia z rodziny z takimi czy innymi problemami, nie bardzo może pozwolić sobie już dłużej na przebywanie w środowisku, w którym po prostu się pije. I tak zresztą był już czarną owcą jeszcze w poprzedniej pracy, bo nie pił, czy też nie pił tyle co inni (przy czym uwaga, mówimy już o tych ludziach, którzy nie piją na tyle, żeby nie móc rano wstać do roboty, tym niemniej jednak jak na cywilizowane standardy, pije się w tych środowiskach zdecydowanie za dużo). Po paru latach takiego czegoś stoi się na rozdrożu: albo się człowiek poddaje, zaczyna pić ze wszystkimi i modli się codziennie żeby go na bramce nie złapali z alkomatem, albo trzyma się i prze do przodu, ale wtedy musi przestać żyć na jednej chałupie z pijakami i lewusami. On wybrał już jakiś czas temu, rodzina już też wybrała, teraz trzeba tylko zrobić tak, żeby córka nie ucierpiała.
                              • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:12
                                pade napisała:

                                Albo
                                > poczekać do matury, albo poszukać dla niej psychologa i powolutku, małymi kroc
                                > zkami oswajać ją ze zmianą.

                                Jezu, co wy macie z tą maturą? Po kija czekać do polskiej matury? Co niby ma się w tych 2 latach zmienić, oprócz tego, że cały proces aklimatyzacji przniesiono w czasie i wszystko będzie jeszcze trudniejsze? Ona tego szwedzkiego w Polsce w życiu nie nauczy się tak, by móc od razu po polskiej maturze wskoczyć na szwedzką uczelnię i studiować swobodnie jak jej rówwieśnicy. Do tego trzeba motywacji i samozaparcia. Skąd wiadomo, że będzie jej się tego chciało? W wieku lat 16 pójdzie do szwedzkiej szkoly i to jest o niebo ławiejsze, nauczy się dobrze języka, pozna pierdylion nowych ludzi, nawiąże nowe przyjaźnie i zorientuje się co nowy kraj ma jej do zaproponowania, także w kierunku zawodowych możliwości. Pakować dziewczynie manele i już.
                                • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:45
                                  > Jezu, co wy macie z tą maturą? Po kija czekać do polskiej matury

                                  Po to aby chociaż to średnie wykształcenie miała. Nie uważasz?
                                  Czy naprawdę myślisz, że dziewczyna nie znająca języka, w wieku 16 lat migiem nauczy się spikać ?!??? Przecież ona nawet nie pójdzie do równoległej klasy - tylko zostanie cofnięta, o rok , o dwa...
                                  I myślisz, ze w rok lub 2 , nauczy sie jezyka aby mogla tam studiować ?? Jakim niby cudem ??
                                  Żeby móc studiowac w jezyku tubylcow musi go znac na znacznie wyzszym poziomie niz komunikatywny sad
                                  • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:10
                                    iksa.78 napisała:


                                    > Po to aby chociaż to średnie wykształcenie miała. Nie uważasz?
                                    > Czy naprawdę myślisz, że dziewczyna nie znająca języka, w wieku 16 lat migiem
                                    > nauczy się spikać ?!??? Przecież ona nawet nie pójdzie do równoległej klasy - t
                                    > ylko zostanie cofnięta, o rok , o dwa...
                                    > I myślisz, ze w rok lub 2 , nauczy sie jezyka aby mogla tam studiować ?? Jakim
                                    > niby cudem ??
                                    > Żeby móc studiowac w jezyku tubylcow musi go znac na znacznie wyzszym poziomie
                                    > niz komunikatywny sad

                                    Jezu. Języka i tak musi się nauczyć, a to w młodszym wieku i szkole średniej przychodzi szbyciej. I co z tego, że straci rok, czy dwa? Miliony emigrantów edukacyjnych straciło, ja też i nic przez to się nie stało. I wierz mi, z perspektywy czasu matura nic kompletnie nie znaczy. Nikgo nie obchodzi i nikt o nią nie pyta, nie ma więc żadnego powodu, by czekać na niewiele znaczący w późniejszym życiu polski papierek. Średnie wykształcenie może zdobyć przecież w Szwecji.
                                    I widać, że kierujesz się jakimiś strachami, ale na pewno nie osobistymi doświadczeniami. Ja studiowałam za granicą, wiem więc ile języka trzeba do tego znać i gwarantuję ci, że 16 latka zdąży w ciągu 2-3 lat języka nauczyć się na tyle, że da sobie radę na szwedzkiej uczelni. Jeżeli będzie chciała studiować, bo nie ma przecież takiego przymusu. Ale w każdym innym zawodzie perspektywę lepszego życia ma w Szwecji, a nie w Polsce.
                                • asia_i_p Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 18:27
                                  To ma się zmienić, że wjedzie w środowisko studenckie, gdzie wszyscy są nowi, więc będzie na tych samych zasadach co wszyscy.
                              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:30
                                Jest, oczywiście. Dziewczyna jest teraz na wakacjach u ojca przez całe lato i plan jest taki, żeby po prostu już tu zostać, zapisanie do szkoły to jest kwestia najbliższych dni bo za tydzień zaczyna się rok szkolny. Właśnie z laską rozmawiałam przez telefon i śmiałyśmy się, że będziemy chodzić do tej samej szkoły bo sama zapisałam się na ostatni kurs szwedzkiego. Ona chyba powoli przyzwyczaja się do myśli że tu będzie przynajmniej przez najbliższy rok, w każdym razie humor już lepszy, wczoraj i przedwczoraj był jakiś kryzys.
                                • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:39
                                  Ona chyba powoli przyzwyczaja
                                  > się do myśli że tu będzie przynajmniej przez najbliższy rok, w każdym razie hu
                                  > mor już lepszy, wczoraj i przedwczoraj był jakiś kryzys.

                                  Współczuję dziewczynie sad
                                  • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:43
                                    Dlaczego panna nie spędza wakacji u ojca, teraz, żeby się oswoić? Bozsz... nawet to spieprzyli.
                                  • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 14:20
                                    A ja, prawdę mówiąc, zazdroszczę. Możliwości przede wszystkim. Już pisałam, że jak byłam w jej wieku, moi rodzice nie skorzystali z takiej szansy, a uważam że zrobili wielki błąd. Ona ma o tyle fajnie, że jej rodzice myślą inaczej.
                                    • little_fish Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 15:15
                                      A ona być może myśli inaczej niż ty.
                                • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:44
                                  A czyli jest tam, to lepiej.
                          • bistian Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:23
                            daniela34 napisała:

                            > Co znowu? Autorka zapytała czy łatwiej ogarnie dziewczyna w wieku 18 lat niż 15
                            > -tu, odpowiedziałam, że pewnie że łatwiej. Bo to jest wiek, kiedy się zwykle wy
                            > chodzi z dotychczasowego środowiska. Co do tego ma 40 lat? Pewnie, że 18 lat to
                            > żadna górna granica, ale ja o 40-latkach w ogóle nie dyskutuję Dyskutuję o nas
                            > tolatkach. Więc zanim mi zaczniesz dość niegrzecznie zarzucać nieznajomość świ
                            > ata to zatroszcz się o to, żeby mi najpierw nie dopisywać czegoś, czego nie nap
                            > isałam.

                            Młode to i naiwne widzenie, tyle powiem. Cały czas jest zmiana środowiska. Jedne znajomości zostają, drugie się kończą, chociaż, pewno w wieku 16 lat, wydaje się, że to jest coś niezwykłego. Ale Ty już nie jesteś w tym wieku, chociaż czasami tak piszesz wink
                            Grzeczne, niegrzeczne, mam to w nosie i nie znoszę autorytetów. Mam tak od dziecka. wink

                            Lepiej napisz, co się stanie, gdy babcia dostanie następnego udaru? Jakie są Twoje przewidywania w takiej sytuacji?
                            • daniela34 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:29
                              Nie o autorytety chodzi a o kulturę osobistą, ktorej ci najwyraźniej nie wystarcza. Teraz znowu "młode i naiwne widzenie" po tym jak już zabłysnąłeś brakiem zrozumienia poprzedniej wypowiedzi. Nie, nie jest ani młode, ani naiwne. Ilu nastolatków wracających z niechcianej emigracji ogarniałeś osobiście? Bo podejrzewam, że jednak ciut mniej niż ja. Właśnie takich wywiezionych wbrew ich woli, z pretensjami do rodziców i z zabałaganionym już życiem.

                              A co do babci to ja nigdzie nie piszę, żeby tę nastolatkę z babcią zostawić, więc tu moje stanowisko w sytuacji babci nic nie zmienia. Babcia zostaje tak czy tak.
                              • bistian Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:46
                                daniela34 napisała:

                                > Nie o autorytety chodzi a o kulturę osobistą, ktorej ci najwyraźniej nie wystar
                                > cza. Teraz znowu "młode i naiwne widzenie" po tym jak już zabłysnąłeś brakiem z
                                > rozumienia poprzedniej wypowiedzi. Nie, nie jest ani młode, ani naiwne. Ilu nas
                                > tolatków wracających z niechcianej emigracji ogarniałeś osobiście? Bo podejrzew
                                > am, że jednak ciut mniej niż ja. Właśnie takich wywiezionych wbrew ich woli, z
                                > pretensjami do rodziców i z zabałaganionym już życiem.
                                >
                                > A co do babci to ja nigdzie nie piszę, żeby tę nastolatkę z babcią zostawić, wi
                                > ęc tu moje stanowisko w sytuacji babci nic nie zmienia. Babcia zostaje tak czy
                                > tak.

                                Ja Cię dokładnie obserwuję i jakieś wnioski już wyciągnąłem. Wybacz, ale jesteś bardzo młoda i nie o wiek chodzi.

                                Ale, jeżeli masz doświadczenia z emigrantami, to zawsze możesz tak napisać, żeby nie powiedzieć za dużo, ale jednak coś powiedzieć, poza epitetami czy samozachwytem.

                                Ja tego też pilnuję, nie piszę zbyt dużo, żeby nie dało się kogoś zidentyfikować ani narobić komuś kłopotów.
                                Z moich obserwacji, rodzina żyjąca na walizkach, ojciec tam, żona z dziećmi tu, to jest bomba. Z czasem, wszystkie się rozpadają, jeżeli nie podejmą wspólnych decyzji.
                                A babcią ktoś będzie się musiał zająć i to będzie dopiero próba. Młoda da sobie radę.
                                • daniela34 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:58
                                  No widać nie tak dokładnie, żeby czytać wypowiedzi że zrozumieniem. Jam się argumentów nie ma to zawsze można rzucić "jesteś bardzo mloda". No fajny argument. Taki merytoryczny.
                                  A o emigrantach wbrew woli pisalam-tylko znowu nie czytasz. Te nastolatki wracają i to się kończy szukaniem na gwałt polskiej szkoły, nadrabianiem różnic wynikających z przerwy i wyciąganiem z niefajnego towarzystwa w kraju emigracji. Oraz czasem też wyrokami Bo tak to wygląda jak się dzieciak nie zaklimatyzuje.
                                  Ani samozachwytu nie wyrażam (tylko grzecznie zauważam że podejrzewam jednak większe moje doświadczenie w tej kwestii niż twoje, bo jest zawodowe), ani epitetów nie rzucam. Poproszę o wskazanie, gdzie takowego użyłam?
                      • wkswks Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 12:06
                        Pierd.... jak
                        Potłuczone. Moj maz wyjechał z pl jako nastolatek. Nawiązał przyjaźnie, które trwają do dzisiaj. Sam mówi ze ten wyjazd to błogosławieństwo, bo jego koledzy z podstawówki w pl to wyglądem i mentalnie 10 lat starsi od niego (potwierdzam). Kilku z problemami alko, duzo po rozwodach, zapracowani, nieszczęśliwi.
                        • sniyg Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 12:20
                          wkswks napisał(a):

                          > Pierd.... jak
                          > Potłuczone. Moj maz wyjechał z pl jako nastolatek. Nawiązał przyjaźnie, które t
                          > rwają do dzisiaj. Sam mówi ze ten wyjazd to błogosławieństwo, bo jego koledzy z
                          > podstawówki w pl to wyglądem i mentalnie 10 lat starsi od niego (potwierdzam).
                          ojp. Ematka odjeżdża coraz bardziej. Może nie wiesz ale ludzie nie starzeją się tak samo. W Polsce tak samo ludzie wyglądają młodziej bądź starzej w stosunku do rówieśników. Macie tak sprane mózgi, że każde dobre zdarzenie przypisujecie błogosławieństwu emigracji.
                          • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 12:36
                            No dokładnie
                            Rozwiedzeni ….hahah bo za granica nie ma rozwodów

                            I tak
                            Plują na Polskę latami a potem ogłaszają ze wracają z emigracji wink)))
                            Niby tak złe ale. Chyba za granica jesCze gorzej skoro ciągną do ojczyzny
                            • wkswks Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 13:45
                              Widac kwestia otoczenia. A przede wszystkim mentalności. Większość to pesymiści „nie da sie” a to przyspiesza starzenie😂. Widac nawet po tym wątku. Niech zostanie dziewczyna na wsi, skad pochodzi. Zobaczy sama gdzie za 20 lat bedzie ona a gdzie jej siostra. I w jakiej kondycji psychicznej i sytuacji życiowej.
                              • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 13:58
                                Hahaha totalny odjazd w tym wątku
                                Mówicie ze odmłodniałam bo wyemigrowałam i ze mam gwarancje ze się nie rozwiodę ?
                                Hahahahahagahaga
                          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 14:02
                            Widzisz, ja patrzę (bo tak się akurat składa, że z pewnych przyczyn widzę na facebooku) kobiety w moim wieku z okolicy, z której pochodzi ta rodzina. Stare, zmęczone, często już bez zębów, bardzo zaniedbane i spracowane. W porównaniu z moimi koleżankami z dużego polskiego miasta, pracującymi umysłowo, są 10 albo więcej lat starsze z wyglądu.
                            • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 14:10
                              patrzę na kobiety*
                            • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 14:41
                              Lkam

                              Bezzębne kobiety na Facebook jak potwierdzenie ze warto emigrować

                              Chica dzieki Ci za ten wątek
                              Uśmiałam sie jak norka



                          • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 15:56
                            sniyg napisał:


                            > ojp. Ematka odjeżdża coraz bardziej. Może nie wiesz ale ludzie nie starzeją się
                            > tak samo.

                            Może sprawdź fakty nieuku. W 2018 spodziewana długość życia dla kobiety stanowiła w Polsce 81,7 lat, w Szwecji 84,3. U mężczyn różnica jest jeszcze większa, w Polsce 73,7 lat, w Szwecji 80,9. Więc przestań bredzić. Fakty jak na dłoni pokazują, że Polacy się starzeją szybciej. Mężczyźni może nie o 10lat, ale o bite 7.
                            • sniyg Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 16:11
                              snakelilith napisała:

                              > sniyg napisał:
                              >
                              >
                              > > ojp. Ematka odjeżdża coraz bardziej. Może nie wiesz ale ludzie nie starze
                              > ją się
                              > > tak samo.
                              >
                              > Może sprawdź fakty nieuku. W 2018 spodziewana długość życia dla kobiety stanowi
                              > ła w Polsce 81,7 lat, w Szwecji 84,3. U mężczyn różnica jest jeszcze większa, w
                              > Polsce 73,7 lat, w Szwecji 80,9. Więc przestań bredzić. Fakty jak na dłoni pok
                              > azują, że Polacy się starzeją szybciej. Mężczyźni może nie o 10lat, ale o bite
                              > 7.
                              Nie starzeją kretynko, tylko średnio krócej żyją. Ludzie nie umierają ze starości ale np. z chorób wywołanych smogiem.
                              • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 16:23
                                sniyg napisał:



                                > Nie starzeją kretynko, tylko średnio krócej żyją. Ludzie nie umierają ze staroś
                                > ci ale np. z chorób wywołanych smogiem.

                                Tak, padają przed czasem, w pełni życia, młodzi i rzeźcy. big_grin I jaki smog imbecylu? W tym kraju mlekiem i miodem płynącym?
                                • sniyg Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 16:30
                                  snakelilith napisała:

                                  > sniyg napisał:
                                  >
                                  >
                                  >
                                  > > Nie starzeją kretynko, tylko średnio krócej żyją. Ludzie nie umierają ze
                                  > staroś
                                  > > ci ale np. z chorób wywołanych smogiem.
                                  >
                                  > Tak, padają przed czasem, w pełni życia, młodzi i rzeźcy. big_grin I jaki smog imbe
                                  > cylu? W tym kraju mlekiem i miodem płynącym?
                                  >
                                  Wiecznie młodzi jak ty? Sądzisz ze ci Szwedzi w wieku 80 lat wyglądają młodo? Normalny smog, zanieczyszczenie powietrza debilko, nie jestem tobą czy najmą żebym każde gówno musiał pudrować.
                                  • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 20:21
                                    sniyg napisał:


                                    N
                                    > ormalny smog, zanieczyszczenie powietrza debilko,

                                    Zanieczyszczenie powietrza śmierdzący kundlu? Gdzie? W Polsce? Nie może być, w świętej Polsce wszystko jest kryształowe. big_grin
                • little_fish Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 07:23
                  W Polsce istnieją państwowe szkoły muzyczne, w których nauka jest bezpłatna lub symboliczna
                  • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 14:17
                    Nie wiem co się tak uczepiłyście tych instrumentów. To był tylko przykład. Oferta całkowicie darmowych zajęć dla dzieci i młodzieży w Szwecji w ogóle nie da się porównać do polskiej. Nawet takie drobiazgi jak głupia plastelina na zajęcia, podręczniki, obiady w szkole, ba! szkoła prywatna... to wszystko jest po prostu bezpłatne, dla wszystkich. I dla wszystkich takie samo. Nie ma rozróżnień typu jeden bombelek chodzi na robotykę i mandaryński, a inny nie bo rodziców nie stać. W Polsce wiele się zmieniło na lepsze, ale nadal trzeba "inwestować" w rozwój bombelka, bo bazując na tym co dostępne bezpłatnie, wiele się nie osiągnie. Takich możliwości nauki bez względu na pochodzenie i sytuację materialną rodziców jak w Skandynawii, naprawdę trudno jest szukać gdziekolwiek indziej.
            • palacinka2020 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:13
              Aha, czyli nie jest to angielski. Absolutnie nie, nie nauczy sie. To jest popularny mit, ze dzieci ucza sie blyskawicznie jezyka. To ze 6 latek opanuje 50 slow to nie znaczy ze mowi biegle po flamadzku. Rodzice tacy dumni ze sie nauczycl, a ten z trudem rozumie co czwarte zdanie w szkole.

              Niektore kraje oferuja rok "przygotowawczy", taki "zerowy" na nauke jezyka, a dopiero potem wrzucaja w masowy system edukacji. Ale nie wszystkie, wiele wrzuca od razu bez zadnej pomocy.

              W Polsce jezyki i gra na instrumentach tez sa dostepne za darmo. Ze sportem gorzej,

              Brak ojca w domu to zadne cierpienie. Oni tak zyja juz wiele let i wlekszym szokiem bedzie przystosowanie sie do jego obecnosci.
              • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:18
                Ona. Chyba pisze o Szwecji ?
                Czy tam innej Skandynawii
                Tam ten rok przygotowawczy raczej będzie
                Ale to rok wśród kolorowych i raczej się kończy w kolorowej zawodówce
                Oni dużo inwestują żeby sobie produkować klasę robotnicza
                Dziewczyna może zostać wyspecjalizowana sprzątaczka bądź kucharka
                • tyggrysio Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:37
                  Ale zdajesz sobie sprawe, ze zawodowki to szkoly przygotowujace do zawodu a nie szkoly bez przyszlosci? I ludzie tam ida, zeby sie nauczyc zawodu i robic to, co ich interesuje zamiast studiowac cos tylko dlateho, ze tak wypada?

                  Co do pytania z posta startowego - byl kiedys kanal na YT Baby Twinny. Dziewczyna przeprowadzila sie jako nastolatka, chodzila do tej szkoly, gdzie ucza jezyka (i ma o tej szkole zla opinie, ale jezyk do poziomu komunikatywnego ogarnela w niecaly rok). Miala troche filmow na swoim kanale o tym co jest dobrego i niedobrego w takiej zmianie; moze to by pomoglo rodzicom znalezc argumenty na przekonanie corki? Moze lepiej zrozumieja tez jej obawy.
                  Moze by wziac ja na rok i jak sie jej nie spodoba to dac mozliwosc powrotu do Polski i zamieszkania z babcia? Bedzie tez wtedy juz rok starsza, wiec moze rodzice ja spokojniej zostawia?
                  • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:41
                    Chodzi o to ze oni ram bardzo szybko mówia ci ze idziesz do zawodówki
                    W Polsce więcej inteligencji się kształci jednak
                  • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:17
                    To jest jakaś myśl. Poszukam tego kanału, dzięki.
                    W Szwecji, jak zapewne wiesz, nie ma czegoś takiego jak "zawodówka" - to jest ta sama szkoła, tylko wybiera się program.
                    I można mieć przyzwoitą robotę i robić to co się lubi nie przejmując się polskimi opiniami o pracy fizycznej. Asma tego nie rozumie, zresztą to troll.
                    • bistian Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:31
                      chicarica napisała:

                      > I można mieć przyzwoitą robotę i robić to co się lubi nie przejmując się polski
                      > mi opiniami o pracy fizycznej. Asma tego nie rozumie, zresztą to troll.

                      Niemcy też by nie zrozumieli problemów Asmy. big_grin Po zawodówce? Ale co w tym złego? Przecież to fachowiec! Ba, nawet są dumni z ukończonej szkoły.
                      Kiedyś rozmawiałem z Polakiem i Rumunem z dobrej szkoły zawodowej. Polak był fachowcem bez dwóch zdań, ale był pod wrażeniem rumuńskiej szkoły. Ale to tak jest, gdy się ktoś zna na fachu. Czy czymkolwiek big_grin
                      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:07
                        W Niemczech nawet sami Niemcy żalą się, że jak człowiek trafi do zawodówki, to potem ma problem żeby pójść dalej. To jest specyficzny system.
                        Z kolei w Szwecji mało kto idzie na studia od razu po szkole. System kształcenia dorosłych jest za to bardzo rozwinięty, prawie wszyscy chodzą na jakieś kursy albo studiują coś dodatkowo, robią uprawnienia, w ogóle jest to normalne że człowiek skończy sobie jakąś szkołę, popracuje trochę a potem stwierdzi że chce iść dalej albo robić coś innego i znów się uczy. Nikt nie patrzy dziwnie na czterdziestoletniego studenta dziennego. Jest też duży szacunek dla pracy fizycznej, ciuchy robocze ludzie noszą z dumą i nie wstydzą się że pracują fizycznie.
                        • edelstein Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 06:59
                          W Niemczech nie ma żadnego problemu,by pójść dalej i zdać maturę nawet po zawodowce.To o czym piszesz jest problemem w szkołach specjalnych
                          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 14:21
                            Może masz rację. Konkretów nie znam, tylko mi się o uszy obiło.
                • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 12:04
                  Czemu myślisz że szkola integracyjna jest tylko wśród kolorowych? Szkoły przygotowawcze są dla wszystkich cudzoziemców,nie ma podziałów etnicznych. Poza tym byś się zdziwiła jak dobrze są wykształceni kolorowi w Norwegiismile Wielu z nich to emigranci w drugim pokoleniu ,bliższa im Norwegia niź kraj rodziców. Moja córka poszła do państwowego liceum,nalepsze w Norwegii ,kilkaset lat tradycji ,trzeba było mieć najwyższe oceny ze wszystkich przedmiotów .25% uczniów to byli nie Norwegowie i po maturze poszli na kierunki studiów gdzie teź trzeba mieć super średnią.W Norwegii się mówi że jak Pakistańczyk to albo lekarz albo prawnik ,taksówkarz lub właściciel sklepusmile Poza tym co złego w zawodówce,tam zresztą nie tylko kolorowi uczęszczają.To nie Polska gdzie każdy chce mieć dyplom choćby z Pcimia ,Wyższa Szkoła Gotowania na Gazie. Tutaj szkolnictwo średnie jest na wysokim poziomie,miżesz w wieku 16 lat wybrać linię zawodową i zostać rzemieślnikiem czy personelem medycznym ,są linie informatyczne.Nie każdy musi być inelekxualistą czy naukowcem a pielęgniarka,cieśla hydraulik mają tu godne źycie i są szanowani.
                  • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 16:27
                    No właśnie o tym pisałam - dziewczyna może dostac szybko „ wybór” linii zawodowej i potem ciężko jej będzie się z tego zaszufladkowani wyrwać ( jeśli miałaby jakieś aspiracje )
                    Dzięki Jan za potwierdzenie praktyczne
                  • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 17:48
                    Marnujesz czas odpowiadając trollowi, ale ja z kolei napiszę, by inni mogli przeczytać. Zdecydowana większość ematek tutaj odnosi się do polskich realiów, w których bez dyplomu uczelni, choćby i tej gotowania na gazie, człowiek jest pogardzany. Właśnie tak jak piszesz, w Skandynawii jest inaczej, w sumie nie aż tak duży odsetek w ogóle idzie na studia, bo i bez studiów można mieć fajną i dobrze opłacaną, a przy odrobinie ogarnięcia i ciekawą i rozwijającą pracę. Co więcej, można zaczynać od jakiegoś niskiego stanowiska na taśmie czy budowie, a potem awansować stopniowo i dojść do naprawdę wysokich stanowisk. Ludzie z którymi mam do czynienia zawodowo, w budowlance, obecnie na stanowiskach typu szef sporego projektu w jednej z największych firm budowlanych w kraju (w sensie, nie budowa willi, tylko bardziej np. szpitala, hotelu albo tamy), zaczynali często od bycia zwykłym cieślą czy betoniarzem i przez lata doszli tu gdzie są. Oczywiście ucząc się w międzyczasie, ale zaczynali właśnie od pracy po zwykłej szkole. Zwłaszcza, że edukacja średnia jest tu naprawdę dobra, wybór kierunków też ogromny, od gotowania na gazie właśnie po np. informatykę. Nie ma w każdym razie ciśnienia na to, żeby od razu po szkole iść na jakieś studia bo jak nie to kaplica.
                    W Polsce niepojęte, ale rozumiem doskonale dlaczego - wystarczy choćby popatrzeć, jak ematki wyrażają się o pracach fizycznych i ludziach bez studiów. A że te studia często są warte tyle co papier na którym wydrukowany jest dyplom... cóż.
                    O tym, co piszą trolle na temat przygotowawczej szkoły językowej nawet nie chce mi się wypowiadać, widać totalny brak znajomości realiów. Ale dobrze że Ty piszesz, bo wiem że te realia znasz.
            • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:15
              Jak ojciec nie zna języka po tylu latach to hak się nauczy ?
              Wiadomo ze jakby miała tam mieszkać to dyplom miejscowy lepszy ale wcisną ja do jakiejś zawodówki wiec tu dyplomy nie są takie ważne
              Będzie mówić z akcentem i błędami
              Gdzie ojciec ma to mieszzkanie - pewnie w muzułmańskiej dzielnicy
              Nie jest tam bezpiecznie dla blond nastolatek
              To tez weźcie pod uwagę
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:35
                Nie masz pojęcia, więc zamilcz.
            • asia_i_p Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:23
              Nad tym, że ojca nie ma przy wyhowaniu, to był czas się zastanawiać przy 6-10 latce. Teraz, jeżeli zabiorą 16-latce znajome środowisko, licząc, że wynagrodzi jej to obecność taty i nauka gry na instrumencie, to ona im sie całkiem rozsypie. Mam 16-latkę w domu, to jest piekielnie kiepski pomysł.
              • asia_i_p Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:24
                wychowaniu
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:30
                Teraz jest czas się zastanawiać przy młodszym dziecku. Albo wyjadą teraz, albo utkną w Polsce na zawsze. Zresztą nie ma już takiej opcji, teraz jest tylko kwestia: jadą wszyscy, albo dziewczyna zostaje i kończy szkołę. Zostałam zapytana o opinię, wyraziłam opinię że zostawienie dziewczyny to będzie fatalny pomysł nawet, jeśli ona sama chce zostać.
                • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:34
                  Opinia jako kto ?
                  Wyjedzalas jako osoba dorosła co wiesz o emigracji dzieci ?

                  Nie ma tam u was jakiegoś polskiego psychologa emigracyjnego który mógłby omówić z nimi temat ( online )?
                  Tu potrzebne są konkrety a nie pogaduszki przy kawie
                • 3-mamuska Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:02
                  chicarica napisała:

                  > Teraz jest czas się zastanawiać przy młodszym dziecku. Albo wyjadą teraz, albo
                  > utkną w Polsce na zawsze. Zresztą nie ma już takiej opcji, teraz jest tylko kwe
                  > stia: jadą wszyscy, albo dziewczyna zostaje i kończy szkołę. Zostałam zapytana
                  > o opinię, wyraziłam opinię że zostawienie dziewczyny to będzie fatalny pomysł n
                  > awet, jeśli ona sama chce zostać.
                  >

                  Sorry ale jesteś głupia ze tak im radziłaś nie powinnaś sie odzywać, a już napewno żeby jej nie słuchać, bo przez coś takiego możesz dziecku zniszczyć życie.
                  Jak rodzice zabiorą na siłę.
                  • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:20
                    Ja nie doradziłam żeby jej nie słuchać, tylko żeby jechała. Ona sama pisała do mnie ostatnio na facebooku czy pomogę jej w szwedzkim - już kiedyś pomagałam w angielskim i fajnie nam szło.
              • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:31
                Dokładnie.
                Nowe środowisko musiałoby być ultra atrakcyjne i przez tę nastolatkę pożądane, żeby jej się spodobało.
              • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:08
                asia_i_p napisała:

                > Mam 16-latkę w domu, to jest piekielnie kiepski pomysł.

                Masz 1000 % racji. Biedne to dziecko, żal mi jej. Rodzice nie powinni rozwalać dziecku życia.
        • zona_glusia Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:17
          Wejście w grupę rówieśniczą bez znajomości języka będzie trudniejsze niż znalezienie sobie nowych przyjaciół w Polsce.
          • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:22
            Zwłaszcza, jeśli dzielnica zamieszkania taka sobie.
            • edelstein Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 07:02
              Co wy macie z tymi dzielnicami?mój syn ma znajomych i kolegów z różnych części miasta.
          • wkswks Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 20:33
            Na kursie przygotowującym kazdy jest bez języka. A niektóre tutaj powinny sobie wbić tutaj wreszcie do opornych móżdżków (bo co post powtarzają te same bzdury), nie ma tylko „kolorowych” albo Szwedow ( czy tam Norwegów, Anglików czy Niemców), jest cała masa ludzi z innych czesci świata i jest sie z kim przyjaźnić.
            • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 21:38
              Niesamowite dla mnie jest, że w XXI wieku można dzielić ludzi na "kolorowych" i "niekolorowych". Polska serio zaczyna bardzo konkretnie odstawać. I to rzekomo wykształcone, wielkomiejskie ematki potrafią takim tekstem...
              • sniyg Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 21:56
                chicarica napisała:

                > Niesamowite dla mnie jest, że w XXI wieku można dzielić ludzi na "kolorowych" i
                > "niekolorowych". Polska serio zaczyna bardzo konkretnie odstawać. I to rzekomo
                > wykształcone, wielkomiejskie ematki potrafią takim tekstem...
                >
                Niesamowite to są tępe dzidy które budują sobie obraz świata na podstawie internetowego forum i internetowych bytów. Wyrwie sobie taka dowolną wypowiedź i dopasowuje do własnej wizji, mając się przy okazji za światłą i mądrą. Uogolnia na ponad 30 mln ludzi. Czym ty się różnisz od rasisty?
      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:07
        A, jeszcze jedno.
        Jest jeszcze drugie dziecko. Jak dziewczyna dorośnie, to z kolei on będzie w wieku niewyjeżdżalnym. I co, znów czekać? Ile? 3, 5 lat?
        Ja tego w ogóle nie widzę.
        • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:11
          Czemu nie wyjechali od razu z ojcem?
          Mnóstwo osób tak robi
          Ojciec na kilka miesięcy jest wysyłany żeby ogarnąć wszystko i potem rodzina dołącza
          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:27
            Jak już powiedziałam, za twoje opinie już dziękuję.
        • zona_glusia Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:12
          Właśnie napisałam to samo.
        • 3-mamuska Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:02
          chicarica napisała:

          > A, jeszcze jedno.
          > Jest jeszcze drugie dziecko. Jak dziewczyna dorośnie, to z kolei on będzie w wi
          > eku niewyjeżdżalnym. I co, znów czekać? Ile? 3, 5 lat?
          > Ja tego w ogóle nie widzę.
          >


          Dziewczyna potrzebuje jeszcze 2 lat młodsze będzie miało 8 lat.
          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:21
            Młodsze ma 8 teraz skończone. Prawie 9.
            Dziewczyna potrzebuje 3 żeby skończyć szkołę w Polsce albo 4 w Szwecji.
            Za 3 lata młodsze będzie mieć prawie 12 lat.
      • zona_glusia Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:11
        Za te 3 lata młodsze dziecko stanie się nastolatką i być może też nie będzie chciało wyjechać. Bardzo trudna sytuacja.
        • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:32
          Mimo wszystko zostałabym w Polsce. Z dziećmi.
    • woman_in_love Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 21:49
      nastolatki, zwłaszcza płci żeńskiej, są teraz za bardzo skoncentrowane na sobie i zbyt foszaste

      wysłać ją do liceum wojskowego z internatem, a samemu wyjechać za granicę:
      wojnicz.edu.pl/artykul/50,klasa-wojskowa
    • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 21:50
      nicą, rok temu wynajął własne mieszkanie i

      Gdzie ojciec mieszkał wiec przez te wszystkie lata ?
      W pokoju?
      Wiec języka nie zna
      Córka trafi do najgorszej szkoły z uczniami spoza Europy
      Wykształca ja na poziomie zawodowym bo na porządne nauczenie sue języka za późno
      No ok jak rodzinie pasuje teki styl
      Ale może się zdarzyć ze w Polsce nie musiałaby pracować jako sprzątaczka albo w fabryce
      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:05
        Za twoje opinie już dziękuję.
      • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:14
        >Córka trafi do najgorszej szkoły z uczniami spoza Europy

        To do jakiej szkoly trafi zalezy od tego gdzie mieszkac bedzie z rodzicami, a nie od znajomosci jezyka.
        • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:37
          Też nie do końca. Gymnasium wybiera się dowolne, bez względu na miejsce zamieszkania.
          W mieście jest szkoła angielska, bardzo dobra.
      • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:19
        >Wykształca ja na poziomie zawodowym bo na porządne nauczenie sue języka za późno

        Nonsens. Moja przyjaciolka przyjechala do UK w 1996 r z zerowa znajomoscia. 3 lata angielskiego w szkole, potem szkola pielegniarska. Ok 2003 byla juz pigula. W 2021 jest pielegniarka band 6
        • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:19
          Ah dodam. Jak przyjechala miala 24 lata i byla po szkole gastronomicznej w PL
        • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:25
          No tak
          Pielegniarka nikt nie chce być wiec na ten zawód tez dziewczyna ma szanse
          • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:42
            Ja tez pojechalam bez znajomosci jezyka. I setki tys osob.
            • 3-mamuska Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:08
              princesswhitewolf napisała:

              > Ja tez pojechalam bez znajomosci jezyka. I setki tys osob.


              Dorosły to jednak inny kaliber.
              Ma iść do pracy i pójdzie choćby na sprzątania.
              Znam masę osób które lata tu żyją ,a nie potrafią się dogadać. Nie mówić o jakikolwiek szkołach. Nie pójdą do lekarza, wszystko w pl załatwiają nie mając to nawet gp. Pracują na sprzątaniach na budowach z Polakami w domu, Polacy w pracy. Nastolatka musi iść do szkoły nie może siedzieć w domu no chyba ze 16-latek może olać edukacje iść z matka sprzątać czy do warsztatu ojca.
              A to czy się odbije to już potem jego praca nad sobą jak wejdzie wiek w którym będzie chciało coś zmienić. Albo powieli życie rodziców lub wróci do kraju.
              • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:17
                Wyjechalam majac 23 lata.
        • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:26
          Dokładnie. Tu w ogóle nawet system kształcenia dorosłych jest i działa, a szkoła jest przygotowana na takie przypadki.
          • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:31
            System dla dorosłych jest bardziej pod kolorowych analfabetów tudzież malopismiennych i tych głównie hołubią
            • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:38
              Asma, jak już powiedziałam, za twoje opinie już dziękuję.
              • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:44
                Ale to mój konik i dużo wiem o emigracji wiec nie mogę nie pomoc tej rodzinie
                • bistian Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:59
                  krolewska.asma napisała:

                  > Ale to mój konik i dużo wiem o emigracji wiec nie mogę nie pomoc tej rodzinie

                  To w ilu krajach byłaś na emigracji? big_grin
                • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:03
                  Pomóż sobie najpierw. Skocz z mostu.
              • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 12:12
                Chicarica ja temu królewskiemu zjawisku odpowiedziałam raz smile Co za dziwna osoba ,nie ma pojęcia o tym jak wygląda źycie w różnych krajach ,systemy szkolne mentalność i ma tak ograniczony widok na świat źe głowa mała. Ja mieszkam w Norwegii od 1998 roku i ,przedtem Paryż i 12 lat Bawaria i naprawdę nauczyłam się trzeba czasu żeby poznać kraj i mentalność,jak wszystko funkcjonuje a tu pojawia się ekspertka smileOkropnie irytująca osoba.
                • chatgris01 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 13:14
                  Przecież to troll, specjalnie prowokuje pisząc brednie.
                • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 14:21
                  To jest troll. Historie jakie tu sprzedaje nie mają rąk i nóg. Szkoda czasu na dyskusje z nią, to jakaś albo zaburzona osoba, albo opłacana za trollowanie i podburzanie.
                • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 16:21
                  Irytująca bo zdemaskowała twoje braki
                  Eh Jan kran weź wyluzuj bardzo Dziekuje ci za pamięć ale wątek nie jest o mnie wink
            • bistian Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:40
              krolewska.asma napisała:

              > System dla dorosłych jest bardziej pod kolorowych analfabetów tudzież malopismi
              > ennych i tych głównie hołubią

              > Toz to ja nie krytykuje
              > Tylko niech nie myślą sobie rodzice ze uda jej się zrobić jakaś oszałamiająca k
              > arierę lekarza czy prezenterki tv
              > Na to za pozno wyjedzie i będzie obywatelem drugiej kategorii
              > Odpowiednie służby szybko wcisną ja na tor szkoły zawodowej

              > Ale to rok wśród kolorowych i raczej się kończy w kolorowej zawodówce
              > Oni dużo inwestują żeby sobie produkować klasę robotnicza
              > Dziewczyna może zostać wyspecjalizowana sprzątaczka bądź kucharka

              > No tak
              > Pielegniarka nikt nie chce być wiec na ten zawód tez dziewczyna ma szanse


              Mógłbym tak dalej zbierać wszystko. Jesteś niesamowitym przypadkiem, chyba to prześlę do psychologa ze służb kryminalnych, oni lepiej sobie radzą z rozpoznaniem profilu wink

              Gdyby ktoś mi powiedział, że jadę na kilka lat na Grenlandię, zacząłbym się zaraz pakować.
              Dziewczyna ma jakieś problemy, ale Twoje problemy przy tym są jak K2 przy Krupówkach big_grin
              Zrób coś ze sobą, tak się nie da żyć, wykończysz się
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:03
                To jest koszmarna trollica, szkoda czasu na dyskusje z tym czymś. Wchodzi tylko po to żeby judzić.
                Poprzednie nicki tego indywiduum mam poblokowane, ten się trafił tylko dlatego że to nowy jakiś.
      • bistian Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:23
        krolewska.asma napisała:

        > Ale może się zdarzyć ze w Polsce nie musiałaby pracować jako sprzątaczka albo
        > w fabryce

        Są takie miejsca na Ziemi, gdzie sprzątanie nie jest zajęciem dla najgorszych, są za to też fajne godziny pracy i niezłe stawki.
        Są fabryki, gdzie się pracuje z chęcią, a przejeżdżający obok, stale o tym mówią, że tam jest fajna praca i bardzo dobre pieniądze. Praca w fabryce jest bardzo różna, dla ludzi z bardzo różnymi umiejętnościami, są i stanowiska od 4 tys. euro w górę i wcale nie kierownicze.
        • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:29
          Toz to ja nie krytykuje
          Tylko niech nie myślą sobie rodzice ze uda jej się zrobić jakaś oszałamiająca karierę lekarza czy prezenterki tv
          Na to za pozno wyjedzie i będzie obywatelem drugiej kategorii
          Odpowiednie służby szybko wcisną ja na tor szkoły zawodowej
          • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:44
            >Na to za pozno wyjedzie i będzie obywatelem drugiej kategorii

            Bzdura. Wyjechalam majac lat 23 bez znajomosci jezyka. W liceum mialam rosyjski i niemiecki
            • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:52
              O , to coś nowego
              Ale nie mówisz bez akcentu i pisałaś ze to powoduje ze odkładają słuchawkę jak się ubiegasz o prace
              • bistian Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:04
                krolewska.asma napisała:

                > O , to coś nowego
                > Ale nie mówisz bez akcentu i pisałaś ze to powoduje ze odkładają słuchawkę jak
                > się ubiegasz o prace

                Tak to nie działa. Pada najpierw pytanie, co się potrafi, potem o uprawnienia, a dopiero potem o języki, to można podciągnąć dużo szybciej, niż resztę. Firma, która ma potencjalnie dobrego pracownika, stara się być elastyczna.
                • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 07:27
                  Nie
                  Princess opisywała typowe dla rmigrantow problemy z szukaniem pracy
                  To znaczy pracy takiej o która konkurują miejscowi
                  Spróbuj takiej poszukać to zobaczysz
              • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:19
                >pisałaś ze to powoduje ze odkładają słuchawkę jak się ubiegasz o prace

                Ooo to musisz zalinkowac ta moja wypowiedz. Koniecznie. Nie przypominam sobie takiego zdarzenia. Z pewnoscia mam akcent acz po 26 latach nie mocny

                Poprosze linka do mojej wypowiedzi ze ktokolwiek odkladal sluchawkw. Szybciutko
                • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 07:03
                  No toz cię wklejalam w tym drugim wątku gdzie mi kazałaś coś tam szukać co pisałaś o nauce polskiego
                  Cała wypowiedz z 2013 roku bodajże
                  Ze odkładają słuchawkę

                  I wierze ze tak może być
                  • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:26
                    To wklej jeszcze raz, asma bo nie wiem gdzie niby wkleilas ta rzekoma wypowiedz. W UK nie rozmawia sie przez telefon z pracodawca. Najpierw jest etap rekruterow, ktory aranzuja spotkanie. Nie przypominam sobie by ktos odlozyl sluchawke. Rekruter przedstawiajac kandydatow juz wczesniej z nimi sie spotkal i prezentujac profil mowi pracodawcy kto jest kim i skad. Jak juz jestes zapraszana to nie ma zaskoczenia
                    • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:50
                      Princess weź mnie nie osłbiaj tylko idź do trgo wątku gdzie dydkuotwslismy ostatnio i gdzie wkleilas stronę internetowa szkoły swojego synka
                      Nie będę za tobą latać po każdym wątku i wklejać ci co tam sobie zażyczysz
                      Poza tym jestem na wakacjach i na telefonie pisze
                      Piszesz tu dużo o sobie a potem zapominasz i sie wypierasz
                      To było z 10 lat temu cos kojarzę ze wtedy nie mogłaś długo znaleść pracy wiec to odreagowywalas na forum
                      I nic w tym przecież złego
          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:25
            Co ty wiesz o oszałamiającej karierze prezenterki tv?
            Sama znam jedną prezenterkę tv. Pochodzenia asyryjskiego, przepiękna kobieta i mądra do tego, przyjechała do Szwecji jak była dzieckiem, a dorastała w betonowym blokowisku pełnym imigrantów.
            • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 06:55
              Przyjechała jak była dzieckiem
              Tu jest klucz do sukcesu
              • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:18
                Znowu asma zapominasz ze mowimy o spoleczenstwach wielokulturowych. Jak pracowalam w Canon to wiekszosc pracownikow byla z roznych krajow. Greczynka Turczynka Norweg, Francuz byl szefem, wegier w finansach itd itp

                W Philips moim szefem byl Francuz.

                Teraz sa sami Anglicy ale nie maja problemu z Polka
        • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:41
          Pogarda dla pracy fizycznej charakterystyczna jest dla Polski.
          W tym przypadku zarówno matka, jak i ojciec pracują fizycznie, matka w Polsce w tym właśnie pogardzanym zawodzie, ojciec w Szwecji w zawodzie fizycznym acz bardzo szanowanym i dobrze opłacanym. Lepiej niż mój niefizyczny, a i mój nie jest opłacany źle.
          To tak gwoli realiów.
          Jeśli dzieciak zostanie sprzątaczką czy fryzjerką, to będzie mimo to mieć dobrą, nieźle płatną pracę, w Polsce też nie czeka na nią ujot i stanowiska w spółkach skarbu państwa, tak konkretnie. Jak już powiedziałam, to nie bombelek ematki, chodzący na robotykę i grający na ukulele.
          • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:46
            Chicarica, jesli dziewczyna jest zdolna i ambitna to moze skonczyc studia i pracowac w kazdym zawodzie
            • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:50
              Ale nie skończy raczej
            • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:01
              Nie no, pewnie. I mam nadzieję, że będzie chciała.
              Rodzice mają oboje niskie wykształcenie, ale dziewczyna jest mądra i dobrze się uczy.
        • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:43
          >Są takie miejsca na Ziemi, gdzie sprzątanie nie jest zajęciem dla najgorszych, są za to też fajne godziny pracy i niezłe stawki

          W UK pielegniarki zarabiaja duzo lepiej niz sprzataczki czy osoby na tasmie w fabryce..a juz band 6 to w ogole...
          • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:46
            Wszędzie zarabiają super może nawet więcej od ciebie
            A jednak jest problem ze znalezieniem chętnych i to jest zawód poszukiwany czy jak to się mówi po polsku
            • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:49
              Moja kolezanka jest w specializacji okulistycznej. Choruje od 20 lat na lupus i daje rade.
          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:00
            No pewnie. Pielęgniarka to w ogóle całkiem dobry zawód, wymagający dużej wiedzy i dla ambitnych.
    • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:00
      gdyby ojciec od dawna pracowała na emigracji to od dawna byłabym z nim i nie czekała na 15 urodziny, by dzieciaka przeprowadzać
      ja mam sytuację inną, bo mój mąż kontraktuje wyjazdy na rok. a to jest bardzo mało by rozważać zmianę życia całej rodziny, dodatkowo lubi kraje dzikie, gdzie 12 latki jeżdżą w 4 na jednym motorku a jazda w bagażku jest czymś absolutnie normalnym i dopuszczalnym

      mój 16 latek, obecnie już 17 latek nie wyraził zgody, właśnie z tego powodu, że na rok nie będzie przemeblowywał życia, nowej szkoły nawet nie chciał zobaczyć, choć nie powiem, zadzwonił, dopytał o różnice programowe i maturę.

      w rodzinie, jedno 15 letnie wyemigrowało do australii, choć nie chciało, rodzice go zabrali wbrew jego woli, po roku nie było tematu, spodobało się, ale jest róznica, gdy dziecko wyjeżdża z ujowych warunków by rodzice polepszyli mu byt. my wyjazdami raczej pogarszamy warunki życia, choć konto puchnie. teraz dzieci są na etapie, że bardziej cenią komfort życia niż konto, bo konto nie należy do nich a życie jest jednosmile

      u nas żadnych koleżanek i kolegów w tle nie ma, więc nikt takiej rówieśniczej presji nie wywierał
      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:16
        Jakieś 7 czy 8 lat. Ty byś od dawna była z nim, ale tam matka nie była (długo to właśnie matka była hamulcową, bo jest straszliwie niedecyzyjna i wszystkiego się boi) więc oceniamy sytuację obecną. Co robić?
        W przypadku tej dziewczyny do ogarnięcia jest CAŁA szkoła średnia. I chyba jest to ostatni moment na wyjazd. Warunki w Polsce są ok w sensie bez patologii, ale bez szału. Nie chodzi w każdym razie na robotykę, wizaż, jazdę konną i język mandaryński ani nie zapowiadają się studia na Oxfordzie jak u córek ematki. Trenuje pewien sport, przez ostatni rok treningi były nędzne, w kraju docelowym tenże sport kobiet jest na dużo wyższym poziomie i są większe szanse na karierę.
        Na razie ryczy, z tym że nie wiadomo czy po rozstaniu z chłopakiem, czy z powodu wyjazdu. Zgodziła się podobno ostatecznie, bo rozmawiała z nią córka znajomych mieszkająca w kraju docelowym od kilku lat, jest w podobnym wieku. Miejmy nadzieję że się dziewczyny dogadają.
        • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:43
          po doświadczeniach kuzynki zrobiłabym właśnie tak, czyli zgoda jest czy też jej nie ma, dzieciak ma jechać bo jak to uważam za słuszne

          po swoich bym nie zabierała, gdyż jesteśmy po rozmowie w stylu: synu, nic na siłę, nie chcesz, to nie pojedziesz, zresztą rzeczywiście, jak ojciec nie przedłuży umowy, to co wtedy?
          inna sprawa, że podejrzewam, że syn nie chce żebyśmy wydali aż tyle kasy na szkołę międzynarodową, ten typ jest mega oszczędny, to może być też dodatkowy trop, do lokalnej iść po prostu nie może, więc dla niego wybór jest oczywisty
          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:00
            Jeden plus, że tu angielska szkoła jest za darmo. Tzn. jest prywatna ale utrzymuje się z publicznych pieniędzy, jakie państwo płaci za ucznia.
            • zona_glusia Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:19
              To jest plus, bo dziewczyna zna angielski.
            • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:20
              w takiej sytuacji chyba miałabym mniej pikające serduszko dla dziecka,
              czy młoda bywała u ojca? zna teren? zna warunki ogólne miejsca, do którego ma jechać? czy tylko z googla czerpie info o tym miejscu?


              znam przeprowadzki w tym wieku, ale z lepszego do jeszcze lepszego, więc nastolatek łatwej to zniósł.
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:29
                Bywała, właśnie rok temu jak ojciec wynajął mieszkanie to przyjechali wszyscy po raz pierwszy, od tego czasu byli kilkakrotnie. No i ma już też jakiegoś kolegę Szweda (nawet się podśmiechiwaliśmy że kolega chyba zainteresowany, bo dziewczyna śliczna i tata będzie musiał kupić strzelbę) z którym sobie jeździli na rowerach i od roku pisują przez komunikatory, no i koleżankę Polkę córkę znajomych rodziców.
                • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:36
                  zabierać, nie oglądać się na nic. da sobie radę, wytłumaczcie że za rok/dwa i tak musi się ruszyć ze swojej wioski do jakichś szkół, więc taki krok w bok nieco szybciej tylko ją do zmian lepiej przygotuje. żeby nie była w przyszłości taka jak matka.

                  obiecać, że zawsze będzie mogła wrócić, i słowa w razie czego, dotrzymać

                  • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:47
                    To też jest jakaś myśl. Max dwa lata i i tak musiałaby stamtąd wyjeżdżać, więc w sumie niewielka różnica.
                    • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:53
                      no widzisz,
                      koleżankami się nie przejmować, ostatnio słyszałam historię, gdy dwie najlepsze przyjaciólki zmieniły wspolnie szkolę, już przyjaciółkami nie są, ze szkoły jedna się wycofała, bo okazało się, że to ani jej pomysł, ani dobry kierunek zmian.

                      piszę, by pod wpływem koleżanek nikt nie podejmował tak kluczowych decyzji, bo dziś są, jutro znikną jak sen złoty.
                      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:59
                        Ta dziewczyna akurat, chwała bogini, oprzytomniała w pewnym momencie i zamiast pójść do tej szkoły co wszystkie koleżanki, poszła do zgodnej ze swoimi zainteresowaniami. Mimo, że szła sama. Niestety w międzyczasie durne koleżanki zdążyły nabruździć w temacie jej wyjazdu, dosłownie przypuściły taki atak na komunikatorach że dziewczyna zamiast cieszyć się wakacjami u ojca i przygotowywać mentalnie do przeprowadzki do Szwecji, odwaliła rodzicom taką manianę że zestrachana matka stwierdziła że muszą jednak wracać do Polski.
                        Miejmy nadzieję, że tym razem jednak głos rozsądku się przebije, bo laska starsza i mądrzejsza już. Matka teraz też nie odpuszcza.
                        • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:20
                          no więc działania koleżanek czasami mają mroczne motywy, to słynne ciągnięcie w dół

                          zobacz, wszystkie forumki własne latorośle już trzymają z biletem w jedną stronę w ręku ale tu będą odradzać. mało tego, same deklarują wielką emigrację odkąd pis wygrał pierwsze wybory- ale zadków nie ruszyły, i nagle, co za historia - same odradzaja

                          no właśnie, a dziewczęcia nie da postraszyć się pisem?

                          na poważnie, to spróbujcie, nie róbcie tylko afery, że to decyzja nieodwracalna, nawet ta matka powinna wiedzieć, że ma gdzie wracać, gdyby okazało się, że małżeństwo w realu nie wypali.

                          zostawiają sobie furtkę w polsce, czy likwidują tu wszystko wraz z matki przyjazdem?
                          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:25
                            No nie wszystkie, bo ja właśnie ruszyłam. Chwilę po wygranych wyborach przez PiS zapisałam się na kurs języka, a rok po - byłam już za granicą smile Przy czym to było po drugich wyborach. Przy pierwszych, gdy po 2 latach oddawali władzę, zapowiedziałam że jeśli Kaczor jeszcze raz do władzy dojdzie, to ja spier...lam. I spier...liłam, zgodnie z obietnicą i żałując, że nie stało się to 10 lat wcześniej.
                            Ja zostałam poproszona o zdanie. Do tego dziewczyna pyta czy jakby co to pomogę z językiem. Rodzice wiedzą i rozumieją, że dla dziewczyn w Polsce życie będzie piekłem coraz gorszym, pewnie jej to wyjaśnili.
                            Furtka w Polsce będzie, mają tam mieszkanie które zostawiają, jakąś tam ziemię, w razie czego powrót jest spokojnie. W ogóle to na razie to jest na zasadzie: przyjadą na rok, zobaczą jak jest, w razie czego się zawiną. Z tym, że ojciec już wie, że zawijać się nie będzie.
                            • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:58
                              i ok, bardzo dobrze, że zostawiaja furtkę, za rok dziewczyna będzie starsza, spróbuje, i będzie dobrze wiedzieć, z czego rezygnuje.
                              ale na rok powinni ją zabrać, dać jej i sobie szansę na lepsze życie.

                              po więziennemu powiem, rok nie wyrok (tak się żegnałam z mężem na lotnisku jak zrobił to co ty, mając w perspektywie to, że zamkną loty, granice i naprawdę możemy nie zobaczyć się w żadne świeta), szybko zleci a po roku już można mieć wyrobione wiarygodne zdanie czy opinię.

                              szczerze, nie wiem co by mąż zrobił, gdyby dzieci zaczęły histeryzować, że tata ma nie jechać, bo one go potrzebują i nie chcą żadnych zmian, no ale jednak są na tyle dojrzałe, by rozumieć pewne niuanse związane z domem, rodziną więc takie słowa nie padły.
                • berdebul Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 08:17
                  W tej sytuacji pakować i jechać.
        • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:47
          Po polskiej maturze przyjmuja na studia w Szwecji tez. Tylko musi znac szwedzki. Zaczac sie uczyc juz
          • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:49
            To powodzenia na tych studiach po wieczorowym kursie językowym wink
            • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:55
              No to jak ukonczylam wg Ciebie studia MBA? 2.5 roku chodzilam tylko na kurs angielskiego 3 godz dziennie popoludniami w koncu lat 90 tych, a od rana pracowalam w bibliotece BL. Potem zdawalam IELTS i TOEFL iloraz GMAT i zlozylam papiery w UK i US.
              Wiele wiele osob tak zrobilo i nie jestem wyjatkiem. Trzeba chciec i byc systematycznym. Nic wiecej
              • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:05
                No ale nie pracujesz raczej zgodnie z tym mba z tego co pisałaś
                Wiadomo ze dziewczyna może uprzeć się i pokończyc różne szkoły ale szybko rynek pracy ja sprowadzi na ziemie
                • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:22
                  >No ale nie pracujesz raczej zgodnie z tym mba z tego co pisałaś

                  Sluchaj ty jakas nowa princess tworzysz. Oczywiscie ze pracuje zgodnie z wyksztalceniem. Skonczylam MBA z major marketing. I pracuje jako Head of Marketing w pewnej instytucji a cale zycie zawodowe mialam stanowiska typu: Marketing Manager, Product Marketing Manager etc

                  Co ty za cuda tworzysz?

                  Oj asma hahah
                  • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 07:13


                    ok nie znam się na marketingu, pisałaś ze to jest państwowa praca wiec wymogi MBA trochę z kosmosu No chyba ze konkurowałas z Brytyjczykami po licencjacie

                    To tez typowe dla migranow zawsze poniżej kwalifikacji

                    • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:23
                      Znowu wymysliasz jakieś proste zaleznosci. Pracuje w instytucji okolorzadowej w ktorej marketing jest niebywale istotny: wiadomosci codziennie tworzymy, emaile, badania rynku, eventy itd itp. Po licencjacie osoba ma byc nie majaca pojecia o zarzadzaniu grupa ludzi, statystyce, Rodo( gdpr), pozycjonowaniu i budowie strony, systemach wewnętrznych, crm, api? Po licencjacie ma ktos byc?

                      Asma ty lubisz chyba udawac glupsza niz jestes
                      • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 14:05
                        Proncess wcześniej chyba pracowałaś w potężnych międzynarodowych koncernach i tam marketing jest kluczowy
                        Co za kreacje tu tworzysz o marketingu w ngo : ze maile i wiadomości wysyłacie ?
                        Do tego mba potrzeba serio?
                        A może pracujesz poniżej swoich kwalifikacji ?
                      • rosapulchra-0 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 15:28
                        Ona nie udaje, ona taka jest.
        • iuscogens Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:16
          Jej nie był mandaryński potrzebny, tylko szwedzki. Skoro rodzice od lat wiedzieli, że chcą tam wyjechać a nie zrobili nic, żeby ułatwić dzieciom emigrację, tylko teraz wymyślili sobie, że na rympał się przenoszą i wszystkie problemy ma za nich rozwiązać nowe państwo, to ja się nie dziwię, że dziewczyna nie jest chętna. Języka nie znają dzieci ani matka, nie wiadomo w jakim stopniu zna ojciec, który pracuje fizycznie (wbrew twoim zachwytom to bardzo ciężka i wyniszczającą zdrowie praca), wszystkie jej obawy są torpedowane argumentacją w stylu: u sąsiada nawet trawa jest bardziej zielona i jeszcze wymyślili jej chłopaka w postaci kolesia z którym się parę razy przejechała na rowerze. Czad, rzeczywiście. A jak się nie zgadza na ten super pomysł to wyjadą sami i jej zostawia niepełnosprawną babcię po wylewie po opieką. Niezaradni rodzice, którzy przez lata nie zrobili nic, żeby przygotować dzieci do emigracji nie staną się nagle innymi ludźmi jak przekroczą granicę, tym bardziej, że dojdzie duża bariera językowa. Skończy się tak, że dziewczyna będzie musiała holować matkę w nowym kraju, bo facet będzie ciężko pracował a matka nawet słówka nie powie ani w szwedzkim ani w angielskim.
          • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:37
            iuscogens napisał:

            > . Sk
            > ończy się tak, że dziewczyna będzie musiała holować matkę w nowym kraju, bo fac
            > et będzie ciężko pracował a matka nawet słówka nie powie ani w szwedzkim ani w
            > angielskim.

            Nie wiesz jak się skończy. Emigracja jest szansą przede wszystkim dla dziewczyny, a nie jej rodziców. Oni ułożą sobie tam może małą egzystencję i zadowolą się małymi sukcesami, wiedząc, że coś tam stracili, bo lat spędzonych w Polsce nie da się wykreślić z życiorysu.
            Ja to widzę akurat u siebie, ludzie, którzy wyjechali z Polski jako mocno dorośli żyją często w rozkroku, niby są zagranicą u siebie, ale ciągle wracają w jakiś stopniu mentalnie do Polski. 16 latka nie będzie miała tego problemu, Polska będzie wspomnieniem dzieciństwa, krajem urlopowym do odwiedzenia dalszej trochę, egzotycznej rodziny, ale jej dorosłe życie będzie już w Szwecji, ze wszystkimi możliwościami.
            Młodzi ludzie w Szwecji szybko stają się samodzielni. Za dwa lata dziewczyna nie będzie więc wisieć na matce i jej traumach, a wyemancypuje się i zacznie swoje własne życie. Akurat te 2 lata potrzebuje, by nauczyć się języka i poznać nowy kraj, zobaczyć co jej proponuje. I to minie jak z bicza trzasął, akurat o 16 latkę w ogóle bym się nie martwiła. Teraz trzeba za nią zadecydować, by dać jej szasnę na samodzielność później.
            • iuscogens Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:54
              Ale przecież ja nie pisze, że dziewczyna będzie wisiała na matce, ale matka na niej. Kobieta nie zna szwedzkiego ani angielskiego, nic sama nie załatwi a facet będzie musiał zarabiać na nich wszystkich. To będzie dodatkowe obciążenie dla tej dziewczyny. Naprawdę był czas, żeby to przygotować w sposób mniej stresujący dla dzieci. Matka jak planowała emigrację to powinna si sama zacząć uczyć języka. A tu nic, tylko liczenie na pomocne państwo i to, że dzieci się szybka ogarną. A jak starsza będzie strzelać fochy to ją udupią babcią po wylewie.
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:59
                Matka zna angielski. Nie szekspirowsko, ale na tyle żeby się dogadać to zna.
                Niestety nie mieli w Polsce szwedzkojęzycznej guwernantki jak ematka expatka, to fakt.
              • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:08
                iuscogens napisał:

                > Ale przecież ja nie pisze, że dziewczyna będzie wisiała na matce, ale matka na
                > niej.

                Ale to nie Polska, więc wchodząc szybko w szwedzką społeczność dziewczyna nie będzie miała wyrzutów sumienia, że nie zajmuje się matką na tyle, na ile, ta od niej oczekuje. Matka ma wpojone pewne wzory, które przeszkadzały jej w emancypacji od własnych rodziców i jeżeli zostaną w Polsce, to istnieje duża szansa na to, że dziewczyna powtórzy los matki i stanie się podobną osobą. Już teraz bardziej kieruje ją strach i zachowawczość, najwyższy czas by zobaczyła, że można żyć inaczej.
                A co stanie się z matką też nie wiesz. Wiele ludzi na emigracji rozwija skrzydła, pozbywa sią głupiego myślenia, że trzeba robić jak wszyscy, przestawia priorytety i odważa się na coś innego. Może matka akurat też tego potrzebuje. Jest masa zawodów, gdy wystarczy rudymentarna znajmość języka, ale są to prace potrzebne i w Szwecji wcale nie tak mało płatne, by czuć się dyskryminowanym. To może dać matce kilka plusowych punktów do samooceny i sprawczości życiowej.
                • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:14
                  Dokładnie, to też jest ojca argument, on nie chce żeby dziewczyna przesiąkła tym polskim małomiasteczkowym syfem.
          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:13
            Skąd pomysł? Matka zna angielski komunikatywnie.
            Ani facet, ani jego żona w Polsce nie pracowali jak ematka wonskaspecjalistka. Czy tu, czy tam, mowa o pracy fizycznej, więc degradacja do pozycji robola nie jest czynnikiem wpływającym na decyzję.
            Dla ematki wonskospecjalistki nieogarnięcie dzieciom szwedzkojęzycznej guwernantki na dwa lata przed planowaną ekspatriacją jest niezaradnością życiową. Jednak w prawdziwym życiu tych ludzi, ogarnięcie sobie pracy za granicą, mieszkania (w Szwecji temat rzeka, na wynajem mieszkania trzeba czekać w spółdzielni latami, tu wyjątkowe starania ojca przyniosły skutek), to w mojej (uprzywilejowanej życiowo) ocenie oznaka sporej zaradności.
            • chococaffe Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:32
              Dla ematki wonskospecjalistki nieogarnięcie dzieciom szwedzkojęzycznej guwernantki na dwa lata przed planowaną ekspatriacją jest niezaradnością życiową.

              Tak, o guwernantkę chodzi(ło) ....(rany...)
    • edelstein Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:05
      Pomyślałam, że miałabym z moim synem wrócić do Polski,a jest młodszy i nie, stanowczo nie zrobiłabym mu tego mimo, że język zna lepiej niż ta nastolatka.On am tu życie, przyjaciół, szkołę która lubi.
      • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:09
        Bo je nauczyłaś polskiego
        A tak mógłby Np na studia przyjechać na przykład
    • palacinka2020 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:08
      Nie zostawialabym 16 latki samej w kraju z jakas starsza babcia, za duzo eurosierot widzialam w liceum. Polowa tych panienek zaszla w ciaze w tak do max 19 lat, i tyle bylo ksztalcenia.

      Wyjechac na sile- mozna, jesli tam sa rzeczywiscie dobre warunki, fajna szkola, duzoe mieszkanie. Kilka miesiecy i Polska bedzie sie jej kojarzyc z gorszymi warunkami. Ale jesli przeprowadzka ma byc do dzielnicy emigranckiej to nie.

      W jakim jezyku mialaby ta 16 latka sie uczyc? Jedzie do Wlk Brytanii? Czy tez jest oczekiwanie, ze opanuje francuski czy holenderski w 3 miesiace, bo przeciez "dzieci na emigracji tak szybko sie ucza języka", a potem konczy sie olbrzymimi problemami i edukacja zakonczona w wieku 18 lat.
      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:22
        Nie ma tu czegoś takiego jak "dzielnica emigrancka".
        Warunki - mieszkanie ładniejsze i większe niż w Polsce, ładniejsza okolica, dużo lepsze warunki też dla młodszego dziecka, które w Polsce nie bardzo nawet miało podwórko do zabawy. Miejscowość mniejsza, ale położona blisko większego miasta. Szkoła będzie na pewno w tym większym mieście.
        Język - nie, nie chodzi o GB. Angielski zna, a chodzi o szwedzki. World's easiest grammar.
        Temat na szczęście powoli zaczyna być nie na siłę, chociaż panna wciąż ryczy.
        • asia_i_p Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:26
          Nie panna wciąż ryczy, tylko dziewczynka na granicy dziecka i kobiety, potrzebująca stabilizacji jak powietrza, opłakuje fakt, że wbrew jej woli jej tę stabilizację zabierają.
        • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:36
          Oczywiście, że są dzielnice zdominowane przez Szwedów i przez emigrantów z Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Somalii i Erytrei.
          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:43
            Nie masz zielonego pojęcia o który region chodzi i o które miejsce, więc twoje spekulacje nie mają sensu.
            Miejsce zamieszkania tej rodziny to mała miejscowość, w której nie ma dzielnic.
          • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:56
            Ci z Balkanow sa calkiem podobni natyra do Polakow
            • wkswks Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:41
              Szybciej sobie znajdzie przyjaciółki z balkanow niz Szwedki.
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:02
                Szwedki nawet między sobą się nie przyjaźnią. Ale prawdę mówiąc jak patrzę na te jej koleżanki z Polski to japier.... Uciekać z tej wiochy bo nic dobrego tam jej nie spotka.
                • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:17
                  chicarica napisała:

                  > Szwedki nawet między sobą się nie przyjaźnią.

                  E no, w szkole się jeszcze przyjaźnią. Dlatego ważne, by przyjechała teraz, a nie po maturze, gdy na studiach faktycznie będzie trudno znaleźć jakąś głębszą relację. Im później, tym gorzej. Nie wiem dlaczego niektórzy trzymają się tej matury, jak jakiejś magicznej granicy. Każdy dodakowy rok w Polsce działa na niekorzyść, a polska matura nie ma najmniejszego znaczenia. Dziewczyna ma 16 lat, więc w następnych miesiącach na pewno się zakocha i to może być niedługo dodatkowym argumentem przeciwko emigracji.
                • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:26
                  >Szwedki nawet między sobą się nie przyjaźnią

                  No wlasnie. Ale ciekawilo mnie zawsze to ze juz norwezki sa zupelnie inne
                  • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 14:12
                    Oni się ze sobą zaprzyjaźniają wcześnie (w szkole właśnie) i w małych grupkach. Potem już kaput, żadnego życia towarzyskiego nie będzie. Dlatego właśnie wydaje mi się, że doradzanie przyjazdu dopiero na studiach to niekoniecznie dobry pomysł. Moja nauczycielka szwedzkiego z Polski studiowała w Szwecji i mówiła mi, że w życiu się tak samotna nie czuła jak na studiach. Wydaje mi się, że przyjazd do szkoły średniej to może być ostatni taki moment, potem będzie ciężej.
                • asia.sthm Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 15:23
                  > Szwedki nawet między sobą się nie przyjaźnią.

                  Nie no Chica, teraz to juz zupelnie poplynelas. Nie wiem jak dlugo tu jestes ale najwyrazniej nadal masz potezne luki w zrozumieniu kodow i tego co sie dzieje w szwedzkim srodowisku.
                  Szwedzi nie wiedza co to przyjazn, bo przyjazn to domena Polakow czy kogo?
                  Juz cie chcialam pod niebiosa wychwalac za szczere dopingowanie mlodej, a jej pozazdroscic dostepu do swietnej mentorki, a ty mi tu taki numer wycinasz. sad
                  Chociaz jej przypadkiem nie powiedz ze Szwedzi nie wiedza co to przyjazn.
                  • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 15:41
                    asia.sthm napisała:


                    > Szwedzi nie wiedza co to przyjazn, bo przyjazn to domena Polakow czy kogo?

                    Jeżeli przyjmiemy jednak polski punkt widzenia, to tak to może faktycznie wyglądać. Każdy, kto dłużej przeżył na emigracji i zadał sobie choć odrobinę trudu zrozumienia tubylczej kultury, wie, że to nieprawda. Ludzie są wszędzie jednakowi i mają te same potrzeby, jedynie sposoby ich spełniania się nieco inne. Ja osobiście uważam polskie imprezowanie i wzajemne klepanie się po udach, co wielu Polaków uważa za wyraz szczególnej serdeczność i zażyłości, za strasznie uciążliwe i powierzchowne. Więc wszędzie można mieć przyjaciół, tylko celebrowanie przyjaźni wygląda ciut inaczej i warto sprawdzić, czy nie patrzymy z nieco ograniczonej perspektywy.
                    • asia.sthm Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 16:42
                      Snake napisala:
                      > Jeżeli przyjmiemy jednak polski punkt widzenia, to tak to może faktycznie wyglądać.
                      > Każdy, kto dłużej przeżył na emigracji i zadał sobie choć odrobinę trudu zrozumienia tubylczej kultury, wie,
                      > że to nieprawda.

                      No i wlasnie dlatego tak sie rzucilam Chica do gardla big_grin
                      Zyje tu na tyle dlugo zeby wiedziec lepiej niz to napisala.
                      Uczucia wszedzie sa jednakowe, inny jest tylko sposob ich wyrazania, ale te wszystkie kody trzeba najpierw rozpoznac, ot co.
                      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 16:50
                        Słuchaj, ja mam jednak polski punkt widzenia, przeprowadziłam się tu już jak byłam dość stara, pod czterdziestkę prawie. Nie wyplenię z siebie tej Polki i nawet nie zamierzam bo mi z nią dobrze, zresztą porównuję też i do doświadczeń z Hiszpanii, gdzie pomimo że mieszkałam tam tylko rok i to bardzo dawno, to po tylu latach mam wciąż kontakt z ludźmi do dziś, a w Szwecji po dłuższym czasie mój krąg jest dużo mniejszy niż w Hiszpanii był po roku. Inną sprawą są te kody, Szwed jak zaprasza do chałupy to ja wiem że to oznaka dużej już bliskości i doceniam.
                        Szwedzi zresztą sami nie ułatwiają, a potem się dziwią że mają u siebie tylu niezintegrowanych obcokrajowców. Fajnie o tym ostatnio pisała Elaf Ali, gównoburza była aż miło było popatrzeć wink
                        • asia.sthm Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 17:22
                          > Szwedzi zresztą sami nie ułatwiają, a potem się dziwią że mają u siebie tylu niezintegrowanych
                          > obcokrajowców. Fajnie o tym ostatnio pisała Elaf Ali, gównoburza była aż miło było popatrzeć wink

                          Sama piszesz ze nie wyplenisz z siebie Polki a ojcu Elaf nie umiesz wybaczyc wrosnietych norm honoru z jego kraju. Elaf jest juz zintegrowana chyba wlasnie tylko dlatego ze jednak Szwedzi ulatwiaja integracje. Ale cudow nie mozna oczekiwac.
                          Niedawno poznalam Kurdyjke, ktora ojciec wydal za maz kiedy miala 14 lat. To byl jego sposob na zagwarantowanie jej tu bezpieczenstwa, tak tak, nam sie w glowie nie miesci. I co ciekawsze ona tez juz kompletnie zintegrowana, tak jak jej dzieci i ten wmuszony maz nie maja pretensji do tego ojca. Ojciec ten nie widzial po prostu innego wyjscia jak oddac corke, ukochana zreszta, zaufanemu swojakowi aby ten ja chronil pospolu z rodzina przed demoralizujaca kultura, ktorej przeciez na poczatku wcale nie znal.
                          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 17:28
                            Nie chodziło mi o to co pisze w książce, tylko o to co napisała w DN w jednym z felietonów. O Midsommar.
                            Elaf właśnie pisze o tym, że będąc już kompletnie zintegrowaną, nadal spotyka się z uczuciem nieprzynależności wywoływanym przez zachowania niektórych Szwedów. Fajnie tę tematykę porusza też miniserial Norskish, dostępny na SVT Play.
                          • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 23:03
                            bezpieczenstwa, tak tak, nam sie w glowie nie miesci. I co ciekawsze ona tez juz kompletnie zintegrowana, tak jak jej dzieci i ten wmuszony maz nie maja pretensji do tego ojca.

                            Przepraszam
                            Z kim ona jest zintegrowana i jak to mierzyła ze to jest na 100 % ?
                  • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 15:44
                    Same Szwedki z mojego otoczenia mówią, że mają niewielki krąg znajomych i są to znajomości jeszcze ze szkoły, ale nie na poziomie długich nocnych rozmów, tylko raczej takie żeby wyjść na miasto, spotkać się na kawkę czy kolację. Bardzo były zdziwione, gdy okazało się że np. do mnie przyjeżdżają dwie przyjaciółki ot tak, do domu, z Polski. One nie miewają gości w domu z nocowaniem, za bardzo by to ingerowało w ich prywatność. Jak porównuję to z moim polskim otoczeniem, gdzie osób typu wyjść na kawkę ma się pewnie z 10 jak nie więcej, a z tego ze dwie takie że można zadzwonić o każdej porze dnia i nocy i powiedzieć: "słuchaj stara, jest problem, przybywaj" to mi się to wydaje delikatnie mówiąc ubogie w kontakty, oczywiście moje odczucie jest subiektywne i może tylko ja na takich ludzi trafiłam, nie wiem. Ja absolutnie nie twierdzę, że jest to domena Polaków. Natomiast zdecydowanie nie jest to domena Szwedów, w każdym razie nie na tym poziomie bliskości, o czym oni sami mówią. Inny kod właśnie, być z kimś "blisko" oznacza że jest się z kim umówić na kawkę, a nie zanudzać go jakimiś nocnymi Polaków rozmowami. Takie rozmowy to ja sobie mogę uskuteczniać z koleżanką Serbką, dla niej to normalne.
                    Małej tego nie opowiadam, oczywiście, bo i po co.
                    • asia.sthm Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 16:27
                      > Bardzo były zdziwione, gdy okazało się że np. do mnie przyjeżdżają dwie przyjaciółki ot tak, do domu, z
                      > Polski.

                      Ze akurat te sie zdziwily nie oznacza ze ogolnie nie przyjmuje sie przyjaciol razem z noclegiem jesli ma sie sofe w salonie. Z tym ze przewaznie ma sie do tego pokoj goscinny.
                      Szwedka jadac do przyjaciolki np.osiedlonej w innym kraju raczej najpierw rozwazy wynajecie jakiegos lokum w poblizu. Przyjmujac przyjaciol u siebie na dluzej lubi byc przekonana ze temu komus bedzie wygodnie.

                      > a z tego ze dwie takie że można zadzwonić o każdej porze dnia i nocy i powiedzieć: "słuchaj stara, jest
                      > problem, przybywaj"

                      to jest, za przeproszeniem, wyswiechtany frazes majacy udowodnic jaka to ta przyjazn jest trwala i cudna.
                      Ja osobiscie nie wyobrazam sobie takiego problemu zeby moim przyjaciolkom (mam dwie takie na smierc i zycie) zawracac glowe w srodku dnia pracy czy w srodeczku nocy aby mnie ratowaly czy pocieszaly bo nie moge poczekac np do rana.
                      Zyjemy w pokoju, mamy dostep do pogotowia, strazy pozarnej, policji i zaden Szwed nie bedzie wzywal przyjaciela zeby go z matni wyciagal, ale zapewniam cie ze kiedy potrzeba Szwed da sobie zyly wypruc za swoich bliskich, w tym przyjaciol.
                      • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 16:38
                        asia.sthm napisała:


                        > Ze akurat te sie zdziwily nie oznacza ze ogolnie nie przyjmuje sie przyjaciol
                        > razem z noclegiem jesli ma sie sofe w salonie. Z tym ze przewaznie ma sie do
                        > tego pokoj goscinny.

                        Moim zdaniem, to nie jest problem polsko- szwedzki, czy jakiś inny narodowy, bo ja też jestem z opcji nocowanie u mnie po moim trupie. Cenię sobie prywatność, intymność, tłum w domu mnie męczy. Nikomu się więc nie zwalam na głowę i sama tego nie znoszę. Dowód na to, że po latach emigracji stałam się mniej polska? Nie. Znam mnóstwo Niemców pielęgnujących taki rodzaj znajomości. W rodzinie mojego męża z północnymi genami są tacy ludzie i wiele razy wymyślaliśmy już sposoby na obronę przed nadmiarem towarzyskości. Ale oni lubią w kupie, głośno, spontanicznie i niedyskretnie, w sensie opowiadamy sobie całe życie wraz z najskrytszymi tajemnicami. To więc sprawa indywidualnej mentalności. a nie narodowości, choć pewnie jakiś tam typ będzie w danym kraju częstszy.
                      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 16:43
                        Domek gościnny się ma, albo mieszkanie dla gości jak u mnie.
                        To też świadczy o różnicy kulturowej.
                        I właśnie o tym mówię, źle to oczywiście sformułowałam. Chodziło mi o to, że ten poziom bliskości w przyjaźni z przyczyn kulturowych wygląda zupełnie inaczej. Inaczej wygląda też poznawanie ludzi. W Madrycie po 3 dniach w barze na rogu koło hotelu jesteś już swojakiem. W Sztokholmie czyś Szwed, czy nie Szwed, długo jesteś "nowy", a sami Szwedzi mówią, że po szkole to już mało kto rozszerza swój krąg przyjaciół.
                        • asia.sthm Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 17:01
                          > W Sztokholmie czyś Szwed, czy nie Szwed, długo jesteś "nowy", a sami Szwedzi mówią, że po szkole to
                          > już mało kto rozszerza swój krąg przyjaciół.

                          I co w tym dziwnego. Zwroc uwage, ze "mało kto" to kluczowe slowo chyba i w Polsce tez. Przygodne znajomosci, nawet okresowo bardzo zazyłe to jeszcze nie prawdziwa przyjazn na dobre i zle.
                          Mialam tez sporo doczynienia z Finami - Fin ci prosto z mostu powie ze zaprzyjaznia sie trudno, ale jak juz sie zaprzyjazni to powaznie i na wieki.
                          Nie jest dobrze szafowac slowami - byc swojakiem to jeszcze nie przyjacielem.
                          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 17:30
                            Ależ pełna zgoda.
                            Z ciekawostek, mój taki naprawdę bliski przyjaciel jest Finem. I tak, wiem jacy oni są. Każdy inny smile
                          • kobietazpolnocy Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 12:28
                            Ale chicarica dotyka tutaj ważnego i słusznego tematu.
                            Można sobie dywagować, jak wygląda przyjaźń i czy Szwedzi potrafią się przyjaźnić czy nie (IMO potrafią), ale ta oschłość w stosunkach towarzyskich jest jednym z największych problemów z jakimi borykają się państwa skandynawskie w przypadku imigrantów. Widzę to doskonale w Danii. Nie jest problem ściągnięcie tu wykwalifikowanych ludzi, bo zarobki i komfort życia jest dla większości nieporównywalny z państwem pochodzenia. Problemem jest zatrzymanie ich tu na stałe.
                            Dla osób z Europy Południowej, Indii, ale nawet Bałkanów czy Polski - gdzie z ludźmi (znajomymi i rodziną) jest się jednak bliżej, przynajmniej powierzchownie, choć w różnym natężeniu w zależności od kultury - życie w zamkniętym i chłodnym skandynawskim społeczeństwie jest jednak szokiem i mocno wpływa na ich komfort życia, mimo fajnej pensji wpływającej na konto i materialnego komfortu życia.
                            Część analizuje na chłodno i zostaje (głównie z powodu perspektyw dla dzieci), ale są rodziny, które albo się rozpadają, albo przenoszą się gdzie indziej.
                            To jest autentyczny problem, który część firm stara się rekompensować promując aktywności pozapracowe dla pracowników. Co sprawdza się głównie wśród młodych ludzi bez zobowiązań, a nie zawsze ludzi 35plus.
    • taniarada Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:15
      Czekolada musiałaś ten wątek o mnie napisać .
    • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:16
      Bardzo duze znaczenie ma jaki to kraj i jaki jezyk.
      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:22
        Szwecja.
        • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:26
          Aa to tam maja masy obcokrajowcow i z troska sie nia zajma. Mam nadzieje ze nie na jakas wies. W duzych miastach bedzie spox.
          Ale liceum lepiej by skonczyla przed wyjazdem albo zaocznie przez Liberatus

          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:45
            Wieś, ale pod większym miastem. Szkoła będzie w tym większym mieście. Miasto nie z kategorii 3 największych, ale spore jak na Szwecję, ma uniwersytet w każdym razie i uniwersytet jest na poziomie wyższym w rankingach niż np. polski UG.
            Na kurs języka szwedzkiego w jej miejscowości w Polsce szanse są zerowe.
            • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:48
              Kursy w Polsce niech sobie odpuści No proszę was
              Na miejscu więcej się nauczy w miesiąc
            • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:51
              Masa kursow wszelakich jest online. Moj 8 latek uczy sie hiszpanskiego z argentynka z Argentyny.
              • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:54
                A polski już odpusciliscie ?
                • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:58
                  A skad. Do polskiej szkoly chodzi w soboty. Robimy zadania domowe i gada ze mna i babcia po polsku,albo jak spotka sie z Olusiem. Juz Ci pisalam o tym. W szkole ma francuski, a na tzw klubach populudniowych ma rozne zajecia. W poniedziałki ma hiszpanski.
                  • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:01
                    4 języki ?
                    Aco na to nauczyciele ? Nie odradzają czegoś takiego ?

                    W tym wieku Z dwoma jest ciężko żeby porządnie nauczyć a gdzie 4
                    • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:11
                      Lojezu przeciez tylko polski i angielski zna na poziomie bieglym. Francuski o hiszpanski to na poziomie zabaw i podst slownictwa
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:57
                Ona ma raczej dosyć nauki online.
                • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:59
                  To prawda. Nie uwzglednilam ze w Polsce to dzieciaki od marca 2021 w zasadzie przed kompem tylko siedzieli online...

                  Fakt
                  • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:32
                    Ją trochę przekonuje fakt, że tu nauka jest normalnie, żadnych tam online. Jak w jakiejś szkole był nagły wzrost liczby przypadków to zrobili 2-3 tygodnie online i z powrotem do szkoły, ale tylko w jednej szkole. Żadnego odgórnego zamknięcia szkół nie ma, są też normalnie treningi i inne zajęcia.
                    • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:27
                      Tu bykybdwie przerwy po 60 dni od 2020 ale nie caly czas
    • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:21
      Niech zda mature w Polsce albo przez Liberatus jesli wyjedzie. Polski dokumen ukonczenis szkoly średniej sie liczy. Jednoczenie juz niech zacznie chodzic na kurs jezyka. Jak skonczy to polskie liceum to bedzie znac juz ten obcy jezyk i spokojnie pojdzie na jakies studia w tym obcym kraju
      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:58
        Muszę się dowiedzieć więcej o tym Liberatusie, dzięki za wskazówkę.
        • ichi51e Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 04:43
          Libratusie
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:21
      A cóż to za dziecko domator, nie lubiące zmian?
      Będzie do śmierci mieszkać w domu rodzinnym?
      Nigdy ze wsi nie wyjedzie?
      Przekonywać, zachęcać, zostawić bez wyboru typu mieszasz z babcią, bo jako dorosla będzie pisać na forum, że ją rodzice porzucili.
      Powiedzieć, że przecież nie wyjeżdża na zawsze, na studia może sobie wrócić.

      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:24
        Matka taka właśnie jest, najchętniej całe życie siedziałaby w jednej wiosce. Przez wiele lat argumentem matki przeciw wyjazdowi za mężem było, że ona musi być blisko swojej matki.
        • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:27
          Ojciec mojego dziecka zawsze taki byl. Wakacje za granica to krzywda.
    • male_a_cieszy Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:22
      Znam dwa przypadki gdy rodzice wyjechali, a starsze nastolatki zostały w domu. W pierwszym wypadku dziewczynę ( 15 lat w chwili wyprowadzki rodziców) dość szybko poniosło w świat imprez, dosyć szybko zaszła w ciążę. W wieku 19 lat miała już dwójkę. Szkoły nie skończyła. W drugim przypadku (17 lat w chwili wyprowadzki rodziców), także dziewczyna, odmówiła wyjazdu, skończyła w Polsce liceum, zdała na studia, ale po pierwszym roku stwierdziła, że przeprowadza się do rodziców za granicę, mieszkała z nimi kilka miesięcy, znalazła tam pracę i wyprowadziła się. Paradoksalnie, to pierwsza dziewczyna była bardziej dopilnowania bo została pod opieką babci. Druga dziewczyna zamieszkała praktycznie sama, jej mama przylatywała do niej dwa razy w miesiącu na weekendy.
      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:25
        Eurosieroty, oba przypadki. Ojciec tej dziewczyny właśnie dlatego nie chce jej zostawiać.
        • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:26
          To czemu ja zostawił na wiele lat?
          Wyjechał hak miała z 8 ?
        • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:44
          Muj bosze, jak taki troskliwy mógł nie wyjeżdżać na 8 lat, żeby mieszkać w baraku na emigracji.
          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:51
            Mógł nie wyjeżdżać, oczywiście. Rodzinie na talerzu serwować mógł na przykład gruz, bo mniej więcej na takie menu byłoby go stać po opłaceniu rachunków z polskiej pensji w zakładzie w którym pracował w delikatnie mówiąc pewnym oddaleniu od stolicy Polski. Oczywiście na pewno zaoszczędziliby trochę gdyby na przykład nie jedli awokado. Oh wait, przecież oni nie jedli awokado.
            Triss, get real. Ty sobie zdajesz sprawę z realiów, w których egzystują ludzie, którzy urodzili się w biednych rodzinach na zadupiach i nie mieli okazji skończyć żadnej szkoły bo np. matka pognała do roboty? I jakie mają perspektywy na znalezienie pracy w Polsce na tymże zadupiu? Mówimy o czasach, w których nie było nawet zasranego pińcetplusa, a bezrobocie w Polsce wynosiło, przypomnijmy, około 20%.
            • gaskama Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:54
              Strasznie się emocjonujesz. To jednak o ciebie chodzi? Już wiemy, jakiego zdania jesteś Ty. Powinnaś zadać pytanie:
              Jak zawlec 16 łatkę zagranicę?
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:56
                Nie, ja nie mam dzieci chwała bogini.
                Wczuwam się w sytuację, bo jestem dzieckiem, którego rodzice w okresie mojego wczesnego nastolęctwa (a był to bardzo kiepski dla Polski początek lat 90) mieli możliwość wyjazdu. Nie wyjechali. Uważam, że zrobili wielki błąd. Oni też.
                • gaskama Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:01
                  A ja znam sporo takich wleczonych dzieci zagranicę. Właśnie w wieku 15, 16 lat. Źle to zniosły.
            • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:12
              O co chodzi z tym avocado? Przeciez 4 sztuki tu kosztuja mniej niz £2. W Polsce to 10zl... Jaki to luksus?
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:33
                No, kartofli za 10 zł masz dwa kilo tak jakby i jeszcze na parę sztuk cebul wystarczy do tego.
                • princesswhitewolf Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:31
                  Jajek brakuje bo sama cebule, ziemniaki i awokado to cos nie za bardzo. Ale wbijesz jajko posolisz i cacy
            • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:14
              Zdaję sobie sprawę, natomiast teraz bezrobocia nie ma, zwłaszcza, jeśli ktoś ma umiejętności i uprawnienia techniczne.
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:36
                Triss, jeszcze raz powtarzam, get fucking real. W województwach typu warmińsko-mazurskie? Koleś był 3 miesiące w Polsce na początku 2020. Po otrzymaniu tych cudownych polskich ofert pracy w regionie wracał do Szwecji w podskokach już w kwietniu 2020, pamiętam tak dokładnie kiedy bo już loty były odwołane z powodu korony i zasuwał na prom z kolegą.
                Jak ma się przeprowadzać za robotą do stolicy, to już lepiej do Szwecji, na to samo wychodzi a robotę już ma, nie musi szukać. I pieniądze też inne.
                • little_fish Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 09:41
                  Dla tej dziewczyny raczej nie na to samo. Myślę, że przeprowadzkę do stolicy łatwiej by zniosła
              • edelstein Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 08:25
                Przecież twój facet razem ze słoikami też pracował poza Polską
    • gaskama Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:40
      Mam w temacie sporo doświadczenia. Nie, nie szarpalabym 16 latki wbrew jej woli. Dzieci to nie skarpetki, które można zapakować do walizki. Szczególnie w tym wieku.
      • koronka2012 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:51
        Czyli w imię fanaberii szesnastolatki należy poświęcić dobrostan całej rodziny? Szansę na przyszłość, na lepsze życie? Poświecić rodzinę jako taką? trudno być małżeństwem i rodzicem na odległość, pozostawienie jej w kraju też jest mega słabe bo skutecznie zniszczy więzi

        Serio….? 😳
        • gaskama Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:52
          Jeśli dobrze rozumiem, to od 8 lat ten dobrostan poświęcają.
          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:55
            Owszem, i nie jest dobrze. Dlatego właśnie postanowili COŚ z tym zrobić. Ojciec ogarnął mieszkanie, matka wykonała gigantyczną mentalną robotę i odważa się wyjechać z wioski, w której spędziła całe swoje życie.
            • gaskama Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:59
              To o 8 lat się spóźnili.
              Z twoich emocji wnioskuję, że to ktoś bliski. Może wspomóż ich. Jako dobra ciocia nie możesz przypilnować 16 latki przez rok czy dwa?
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:39
                Ja jestem kotuś w Szwecji. Mogę dzieciakowi pomóc tu na miejscu i pomogę, jeśli tylko będzie tego potrzebowała. Do Polski nie wracam.
                Bliski emocjonalnie ktoś. Zaprzyjaźniona rodzina po prostu, dziewczynę strasznie lubię, bardzo mi zależy żeby miała w życiu jak największe szanse.
              • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:15
                gaskama napisała:

                > To o 8 lat się spóźnili.

                To prawda. I nie rozważałabym przeprowadzki z dziećmi. Dla dobra tychże dzieci.
            • black.emma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 15:11
              O jejciu, jejciu, jaka dzielna matka, tylko 8 lat jej zajęło to, co nastolatce ma zająć kilka miesięcy. A ojciec, normalnie bóg, po 8 latach ogarnął mieszkanie. Klękajcie narody! Ja również mam osobiste doświadczenie w temacie i niedobrze mi się robi, jak cię czytam. Kompletna ignorancja. I nie kłam dziewczyny, że jej pomożesz, bo przecież nie będziesz z nią codziennie w szkole. Matka nie zna języka więc nastolatka zostaje bez żadnego wsparcia, wyrwana ze znanego otoczenia i siłą wsadzona w środowisko, gdzie nie jest w stanie sklecić prostego zdania. Oczywiście poradzi sobie, kwestia tylko jakim kosztem.
              • sniyg Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 16:23
                black.emma napisała:

                > O jejciu, jejciu, jaka dzielna matka, tylko 8 lat jej zajęło to, co nastolatce
                > ma zająć kilka miesięcy. A ojciec, normalnie bóg, po 8 latach ogarnął mieszkani
                > e. Klękajcie narody! Ja również mam osobiste doświadczenie w temacie i niedobrz
                > e mi się robi, jak cię czytam. Kompletna ignorancja. I nie kłam dziewczyny, że
                > jej pomożesz, bo przecież nie będziesz z nią codziennie w szkole. Matka nie zna
                > języka więc nastolatka zostaje bez żadnego wsparcia, wyrwana ze znanego otocze
                > nia i siłą wsadzona w środowisko, gdzie nie jest w stanie sklecić prostego zdan
                > ia. Oczywiście poradzi sobie, kwestia tylko jakim kosztem.
                Ona to ma w gruncie rzeczy w d.. e. Jej chodzi tylko o kolejne pianie jak to cudownie w Szwecji i jak tragiczne życie czeka nastolatkę w Polsce, brzuch w wieku lat 18 i bieda. Obraz jakiejś dziury zabitej dechami sprzed 40 lat. W Szwecji tak wszyscy szanują proste pracę, tak bardzo, że wykonują je głównie emigranci. Oczywiście dlatego bo miejscowi są tak mili i odstępują je przyjezdnym. Jak Niemcy swoich starców opiekunkom z Polski. Jak to brzmiała ta reklama polskiej opiekunki? Twoja nowa Polka. Coś jak Twój nowy odkurzacz. Dopiero co w Szwecji kolejna afera z pracownikami sezonowymi była, praca ponad normę i zaniżanie wypłat. Ale o tym cicho sza, żadna się nie zająknie.
                • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 20:28
                  sniyg napisał:

                  Jak to brzmiała ta reklama polskiej o
                  > piekunki? Twoja nowa Polka. Coś jak Twój nowy odkurzacz.

                  Przecież w Polsce jest tak cudownie, że nikogo w Polsce taka propozycja i tak nie interesuje, prawda? Więc o czym szczekasz odpadzie? Pewnie chciałbyś, by każdy leżał w rynsztoku jak ty.
                  • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 21:33
                    Kurła. Jak sobie trolle powygaszam, to zawsze znajdzie się ktoś kto zacytuje wink
                  • sniyg Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 21:59
                    snakelilith napisała:

                    > sniyg napisał:
                    >
                    > Jak to brzmiała ta reklama polskiej o
                    > > piekunki? Twoja nowa Polka. Coś jak Twój nowy odkurzacz.
                    >
                    > Przecież w Polsce jest tak cudownie, że nikogo w Polsce taka propozycja i tak
                    > nie interesuje, prawda? Więc o czym szczekasz odpadzie? Pewnie chciałbyś, by k
                    > ażdy leżał w rynsztoku jak ty.
                    >
                    Ta niemiecka reklama jest idealną ilustracją szacunku do obcych i do prostych prac, klamczuszko big_grin
        • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:54
          Opcja 2: ojciec wraca do Polski. Znajduje robotę za 3 tys. na czarno, bo takie mniej więcej oferty są w regionie.
          Opcja 3: ojciec zostaje w Szwecji, matka w Polsce z dziećmi. Rozwód jest prawdopodobnie kwestią czasu. W rodzinie jest jeszcze jedno dziecko, na pewno jak dorośnie, będzie wdzięczne rodzicom za rezygnację z tej szansy.
          • gaskama Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 22:56
            A tak na marginesie, to kto się będzie opiekował starowinką, z którą to nie może zostać 16 latka?
            • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:40
              Reszta rodziny matki.
              • gaskama Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:00
                Słonko, to niech rodzina popilnuje 16 łatkę. Pampersów jej wymieniać nie trzeba. Jeśli ty obca w sumie osoba chcesz jej pomagać, to chyba bliska rodzina tez może.
                I radziłabym Ci się nie mieszać w czyjeś prywatne sprawy. Słonko.
                • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:34
                  Misiu pysiu, nie mieszałabym się, gdybym nie została zapytana o opinię. Poza tym rozmawiamy ogólnie, na zasadzie: co zrobiłaby ematka. Parę odpowiedzi uzyskałam, w tę czy inną stronę. Przy okazji uściśliłam jak to widzę ja.
                  Rodzina pilnująca 16-latkę raczej odpada z tego co wiem.
                  Ja ewentualnie pomogę tylko z językiem (o ile będzie w ogóle potrzeba, bo może nie będzie), akurat tak się składa że jestem z wykształcenia nauczycielem, choć nie uprawiam.
                  • asia.sthm Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 03:09
                    > Ja ewentualnie pomogę tylko z językiem (o ile będzie w ogóle potrzeba, bo może nie będzie), akurat tak się
                    > składa że jestem z wykształcenia nauczycielem, choć nie uprawiam.

                    Dyskusja juz wlasciwie zakonczona ale doloze jeden argument do przedstawienia dziewczynie. 16 lat to ostatnia chwila zeby zaabsorbowac obcy jezyk i mowic w nim bez akcentu, ostatni dzwonek. Pozniej, czyli za rok czy dwa nie bedzie juz miala szansy na bezakcentowa "kariere" w nowym kraju.
                    • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:57
                      To jest argument. Zostanie przedstawiony.
                    • reveiled Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:11
                      asia.sthm napisała:

                      > >
                      >
                      > Dyskusja juz wlasciwie zakonczona ale doloze jeden argument do przedstawienia
                      > dziewczynie. 16 lat to ostatnia chwila zeby zaabsorbowac obcy jezyk i mowic
                      > w nim bez akcentu, ostatni dzwonek. Pozniej, czyli za rok czy dwa nie bedzie ju
                      > z miala szansy na bezakcentowa "kariere" w nowym kraju.
                      >

                      A to zalezy. Ja przyjechalam do Kanady w wieku 14 lat, prawie 30 lat temu, z podstawowa znajomoscia angielskiego. Skonczylam tu liceum i studia, anglistyke, z bardzo dobrymi wynikami. Ale akcent nadal mam. W zrobieniu kariery mi to nie przeszkodzilo, chociaz z dyskryminacja sie spotkalam.
                    • gaskama Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:40
                      Baza artykulacyjna tworzy się do 14 r.z. bez szczególnych uzdolnień to i tak już za późno, by być w pełni dwujęzycznym.
                      • asia.sthm Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:53
                        > Baza artykulacyjna tworzy się do 14 r.z.

                        Prawda, ale 16 latka ma szanse sie zalapac (mam dwa przyklady) zas 17, 18, 19-latka juz zadnych.
                        Nie to zeby akcent przeszkadzal, wystarczy spojrzec na nasza krolowa, ale lepiej bez akcentu albo z niewielkim.
          • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:10
            w tej sytuacji matka z młodszym jeśli jest w końcu zdecydowana, to niech jedzie,
            starszemu zostawić wybór i utrzymać mocny dozór rodzicielsko-pedagogiczny, stawiać konkretne cele i ostrzec, że jak nie będą realizowane, to wyjazd będzie koniecznością

            pytanie, co babcia na to? przygarnie eurosierotę? u mnie nie byłoby jak, bo rozważam/rozważałam podobną opcję. dodam, że dzieciak zostawiony sam na miesiąc - pełnoletni, celów nie zrealizował, więc dostał na maila bilecik do afryki i 3 dni na spakowanie się. cóz... musiał z nami spędzić znacznie więcej czasu niż zamierzał.

            15/16 latka zostać sama nie może, więc opiekę ktoś musiałby jednak sprawować bardziej wnikliwie niż zdalnie.
            • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:41
              Babcia to jest fatalny pomysł. Jest po wylewie. Rozumie wszystko, ogarnia się, chodzi, samodzielna, ale słabo mówi. To nie jest opcja na opiekę nad nastolatką.
              • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:49
                czyli kolejny argument za wyjazdem
                po prostu nie może zostać i koniec pieśni, dać jej info, że jak będzie pełnoletnia i będzie mogła wrócić, gdyby nie pykło - do tego czasu zapomni, że wyjechać nie chciała
            • koronka2012 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 09:30
              Aha czyli trzeba poświęcić więzi siostrzane tylko dlatego że nastolatka boi się że będzie towarzyskim outsiderem tak?

              Bo umówmy się w jej wieku raczej nie chodzi o to że będzie miała trudniej w szkole
              • ichi51e Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 10:00
                W sumie jak to jest dziewczyna z malej wioski to moze w ogole planowalaby robic matury? Wtedy faktycznie nie ma sie co przejmowac i trzeba jechac.
          • amast Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:28
            > Opcja 3: ojciec zostaje w Szwecji, matka w Polsce z dziećmi. Rozwód jest prawdopodobnie kwestią czasu.

            Czy matka zdecydowała się na wyjazd teraz, bo ojciec zasugerował, że jak nie przyjedzie to będzie rozwód?
            • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:44
              Nie. Po prostu życie na dwa domy generuje problemy, które w konsekwencji pewnie tak się skończą, zwłaszcza skoro ojciec nie chce wracać do Polski. To się rozumie samo przez się, porozmawiaj z ludźmi w związkach na odległość gdzie jedno pracuje za granicą, opowiedzą Ci jak wyglądają realia i ile z tych związków się rozpada. Tam problemy już były, bez szczegółów bo to nie czas i miejsce na opisywanie, zostały zażegnane i para jest zdecydowana że absolutnie nie mogą się powtórzyć, a żeby temu zapobiec, trzeba zamieszkać razem. Najlepiej tam, gdzie są większe szanse na spokojne i dostatnie życie. Czyli tu, w Szwecji.
              • amast Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:55
                Wiem, jak wyglądają związki na odległość. Wiem, że potrafią trwać 30 lat jak jest taka wola. Albo rozpaść się w krótkim czasie, jak jednej ze stron odbije/przestanie zależeć. Dlatego zapytałam, bo oni już są w związku na odległość od dłuższego czasu, więc coś musiało się wydarzyć na tyle istotnego, że są gotowi poświęcić 16-latkę. Pytanie tylko, czy to wystarczy, żeby rozwodowi zapobiec. I co zrobi matka, jeżeli zapobiec się nie da, a ona już będzie tam. Z dwójką dzieci.
                • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:05
                  czemu zaglądasz tym ludziom pod kołdrę?
                  związki rozpadają się również wtedy, gdy ludzie są razem na miejscu
                  • amast Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:09
                    Ja im pod kołdrę nie zaglądam. Ja tylko zauważam, że jeżeli decyzja o wyjeździe jest podejmowana na zasadzie "żeby uratować rozpadające się małżeństwo na skraju rozwodu" to jest to decyzja zła i szybko wszystkim odbije się czkawką. Nie tylko tej dziewczynie, którą na siłę rodzice chcą wyrwać z jej świata.
                    • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:18
                      Nie, tak to nie. Raczej na zasadzie: z ludzi tak żyjących, drastycznie dużo kończy się rozwodem, a że problemy już były, to wszyscy rozumieją do czego one mogą prowadzić.
                      W szczegóły nie wnikam bo i ja pewnie nie znam wszystkich i nie chcę znać. Zgadzam się natomiast z tym, że rodzina powinna być razem i trzeba myśleć o dobru wszystkich członków rodziny, nie tylko jednej osoby.
                    • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:22
                      tym razem to nie jest ten motyw

                      ja też wiem, że statystyki są na niekorzyść, ale to nie znaczy, że ci ludzie nie powinni podjąć próby scalenia rodziny(nie tylko związku)
                      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:30
                        Chodzi o to scalenie. Żeby dzieci miały rodziców. Tak, oczywiście ematka ze swoją idealną rodziną takich problemów nie miewa, mąż jako naukowiec z NASA znajduje zatrudnienie za kwoty pięciocyfrowe tuż za rogiem, podczas gdy ematka po uzyskaniu doktoratu z astrofizyki również rozwija swoją karierę w biznesie światowego szczebla, szczęśliwie też tuż za rogiem, no tak się akurat złożyło, gdy dziećmi opiekują się francuskojęzyczne guwernantki. Niestety nie wszyscy mają tak cudownie i czasem ktoś się musi przeprowadzić a nawet zabrać ze sobą nastoletnie dzieci.
                        • amast Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:38
                          Ja chętnie poczytam za kilka miesięcy jak im poszło to scalanie. Serio, bez ironii.
                          • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:56
                            amast napisała:

                            > Ja chętnie poczytam za kilka miesięcy jak im poszło to scalanie. Serio, bez iro
                            > nii.

                            Też mam takie obawy sad
                            I wiem jak to jest być w związku na odległość.
                          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 02:18
                            Ja wiem na razie jak im szło bez scalania. Różnie.
                            Za scalenie trzymam kciuki. Może za jakiś czas zapdejtuję tutaj zainteresowanych.
                        • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:39
                          mnie zastanawia że jematka z doktoratem z astrofizyki wciąż mieszka w polsce, mimo buńczucznych zapowiedzi wyprowadzki, a na koniec w tej dyskusji odradza tęże wyprowadzkę dziewczynie, na którą czyha ustawa antyabrocyjna, faszyści i nasiści ze mną na czele(no ja chwilowo się szkolę na bojówkę u/w huncie wojskowej), no i dyskryminacja, dziewczyna nie pędzi do szweda na rowerze, pewnie jest niebinarna więc w jej interesie jest tym bardziej wyprowadzka i one co piszą? że odradzają?
                          na dodatek sport - sport też jest już zniszczony przez pis a one odradzają? o tempora, o moressmile

                          przepraszam, muszę jakoś odreagować te medale w tokiosmile
                          ty stoisz z boku czy aktywnie doradzasz i jeśli tak to komu, dziewczynie? rodzicom? więcej argumentów po swojej stronie mają rodzice.

                          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:05
                            Nie chcę pisać aż tak wielu szczegółów bo świat jest mały, Szwecja ma mało ludzi, a na tym forum są wariaci typu gazeciarza, zbierający na swój chory użytek dane o forumowiczkach i wyciągający je przy dziwnych okazjach.

                            Stoję z boku i gryzę się w język. Przy czym zostałam poproszona przez dziewczę o ewentualną pomoc w nauce języka, a przez rodziców dyskretnie o to, żeby przy okazji tej pomocy z nią porozmawiać, spróbować przekonać, no i w ogóle przy okazji zapytano co sądzę o tym żeby ona ewentualnie z babcią została. Zanim zabiorę się w ogóle za ten szwedzki z nią, stwierdziłam że popytam tutaj, nie byłam do końca przekonana czy to super pomysł z tym żeby ją na siłę ciągnąć, ale po argumentach ematki (broniących pozycji dziewczyny) paradoksalnie jestem coraz pewniejsza że powinna przyjechać, bo argumenty są trochę z dupy i mało który mnie przekonał. Chyba daniela najbardziej do mnie dotarła, z tych co są przeciw. Reszta zaczyna jakieś klasyczne pierdolety o kolorowych dzielnicach i multi kulti, not the case w ogóle więc argumenty odrzucam, zresztą jak patrzę kto to pisze to wiem jakie ma pojęcie o realiach, można olać. Asma wiadomo, troll, wyżej nogawki z tym poszczekiwaniem nie dosięgnie. Myślę, dalej myślę. Myślę też o sobie w jej wieku i wiem, że moi rodzice zrobili błąd nie emigrując, a trzymali się jak durnie kwestii tego, że trzeba być przy dziadkach. Długo by gadać. Oczywiście biorę poprawkę na confirmation bias, sama uważam że to fajny kraj do życia, dający spore szanse, im wcześniej się do niego przyjedzie tym lepsze, i w związku z tym skłaniam się bardziej ku jednej opcji. Ale czytam i słucham wszystkiego.
                            • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:24
                              Jedynym liczącym się argumentem jest to, aby nie rozwalać nastolatce życia i nie rujnować tej stabilizacji, którą obecnie posiada.
                              • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:31
                                iksa.78 napisała:

                                > Jedynym liczącym się argumentem jest to, aby nie rozwalać nastolatce życia i ni
                                > e rujnować tej stabilizacji, którą obecnie posiada.

                                W wieku lat 16 nie ma się jeszcze żadnego życia. Wszystko co będzie miało dla niej znaczenie, jako dorosłej kiedyś kobiety, jest jeszcze przed nią. Jedyną długoterminową wartością, z której będzie może czerpać w przyszłości, jest rodzina, dlatego nie wolno dziecka zostawiać samego w Polsce.
                                • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:41
                                  Moim zdaniem powinni (dzieci z matką) zostać w Polsce.
                                  • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:59
                                    To już wtedy będą w tej Polsce upier...leni do końca życia prawdopodobnie. Córka sobie jeszcze wyjedzie, ale oni już pewnie nie. Ewentualnie stary, jak większość ludzi pracujących w rozjazdach, znajdzie sobie na przykład fajną Szwedkę, albo mamusia dochodzącego pana na miejscu w Polsce. Bo w końcu ileż można tak siedzieć samemu czy samej?
                                    • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 07:06
                                      Co jak co ale prawdopodobieństwa znalezienia przez Polaka Szwedki jest bliskie zeru
                                      Jak już znajdzie emigrantkę No zejdźmy na ziemie
                                      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 14:14
                                        Już się chętne swego czasu kręciły tak że nie masz pojęcia o realiach tego pana akurat.
                                      • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 12:55
                                        krolewska.asma napisała:

                                        > Co jak co ale prawdopodobieństwa znalezienia przez Polaka Szwedki jest bliskie
                                        > zeru
                                        > Jak już znajdzie emigrantkę No zejdźmy na ziemie

                                        —————> Miałam Ci nie odpowiadaćwink Ale mam sytuację w domu. Mój syn ma dziewczynę,Norweżkę,są razem rok. N.pochodzi z konserwatywnej wiejskiej rodziny. Syn juź zwiedził jej rodzinę ,byli z wizytami po kilka dni. Bardzo byli nieufni,syn pierwszy cudzoziemiec w rodzinie ,do tego wege ,dla nich egzotyka ,poza tym ma autyzm czyli trudny w sprawach socjalnych. Teraz się przyzwyczaili ,zaakceptowali. Związek syna jest bardzo dobry.I akurat w Oslo pary mieszane ,Norwedzy z kolorowymi ,muzułmanami a nawet Polakami są na porządku dziennym, mam kilka w otoczeniu.Np. koleżanka Polka,rozwódka z dzieckiem,konserwatywna norweska rodzina z dalekiej prowincji,10 lat w związku wszyscy zadowoleni smile Pojęcie o Skandynawii masz zerowe.


                                        • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 16:19
                                          No i super Jan kran - i mogłaś się pochwalić bo to fajnie dla syna
                                          Napisałam ze jest bliskie zeru a. Nie ze niemożliwe
                                          Takie są trendy po prosu na zachodzie weź się rozejrzyj
                                          W Polsce jest to samo
                                          Jest dużo par mieszanych- np ukrainka -Polak
                                          A na odwrót już duuuuuzo mniej
                                          Także ten
                                          Nie udało ci się jak zwykle mnie zagiąć
                              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:57
                                Ja patrzę z dystansem osoby dorosłej na moje życie i myślę sobie, jaka to szkoda że moi rodzice nie rozwalili mi jako nastolatce życia. Sama musiałam sobie rozwalić, dużo później, może nie tyle rozwalić bo wielkiego rozwalania nie było, ale jednak i tak skończyło się to opuszczeniem kraju, w którym dzięcielina pała. Błogosławieni ci, którym rodzice rozwalili w swoim czasie. 16 lat to jest moment, gdy na człowieka całe życie dopiero czeka. Kiedy, jak nie wtedy?
                                • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 02:34
                                  No widzisz. A ja byłabym załamana wyjeżdżając z Polski w wieku 16 lat. Tuż przed ukończeniem szkoły średniej. I podobnie jak Ty, też sobie rozwaliłam to moje życie w Pl - bo wyjechałam jako 26 latka...ale jako 16 latka to byłby to koszmar.
                                  • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 02:49
                                    Ja rozumiem powody, dla których pan wyjechał za granicę. Sama wyjeżdżałam z podobnych.
                                    Młodsze ma prawie 9 lat, a więc też nie będzie łatwo w szkole. Zostałabym w Pl. Dzieci dorosną - wyruszą w świat. Tam gdzie będą chciały.
                                    Zresztą my jesteśmy tego przykładem smile
                                    • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 14:16
                                      A starzy upier...leni w Polsce do końca życia, bo po 50tce to już raczej za późno będzie.
                • koronka2012 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 09:32
                  amast napisała:

                  > Wiem, jak wyglądają związki na odległość. Wiem, że potrafią trwać 30 lat jak je
                  > st taka wola.

                  Ta wola to raczej umiejętność przymykania oczu na to że ktoś ma drugi związek w tym innym kraju, bo umówmy się 30 lat w życia w celibacie jest mało realne.
          • little_fish Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 09:44
            Opcja kolejna. Ojciec zakłada firmę i pracuje w dużym mieście - skoro jest świetnym fachowcem to się nie opędzi od roboty. Na początku może być sam i odwiedzać rodzinę (łatwiej niż że Szwecji). Albo przenoszą się wszyscy.
            • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 11:23
              Nie ma to sensu, było kiedyś rozważane. Dojazd praktycznie tak samo problematyczny.
              Poza tym ojciec już pracował w Polsce i po prostu nie chce. Bardziej odpowiadają mu warunki w pracy w Szwecji. Ja go rozumiem, to jest inna kultura, bez porównania w ogóle jeśli chodzi o ten rodzaj pracy.
    • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:08
      Matka zostaje z dziećmi w Polsce. 16latka to nie rzecz, którą można przenosić z miejsca na miejsce. Nie wyobrażsm sobie zmieniać dziecku nastoletniemu życia - o tym trza było myśleć wcześniej.
      Ps. Jedynie ci, którzy nie mają dzieci są ludźmi prawdziwie wolnymi - coś za coś, niestety.
      • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:21
        matka nie powinna i nie może być zakładnikiem 16 latki, bez przesady.
        są różne rozwiązania, nie trzeba kobiety udupiać
        • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:40
          Nikt ją nie udupia. Sama się udupiła zostając matką. Teraz ponosi konsekwencje.
          • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 06.08.21, 23:47
            wystarczająco dostała czasu i uwagi od matki ta 16 latka, teraz może czas się lekko zrewanżować?
            na dobrostan rodziny zapracować muszą wszyscy jej członkowie adekwatnie do wieku i okoliczności.
            • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:26
              Nie zgadzam się. 16 latka będzie tam nieszczęśliwa to jaki to niby dobrostan?!
              Jeśli wrażliwa to może to się (tfu, tfu) źle skończyć sad
              Ona ma już swoją stabilizację, nie potrzebuje rewolucji.
              Znam przypadek: wrócili z UK do PL, z dzieckiem 9 letnim. 2 lata temu , i co? Dzieciak nadal czuje się obco i nie jest zadowolony.
              A tutaj jest nastolatka - trudniejszy wiek, gorzej niż ten 9 latek, dorastająca dziewczynka.
              • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:32
                teoretyzujesz czy piszesz z doświadczenia?

                ja się wpisuję w temat, bo jest mi bliski nie tylko teoretycznie.
                też przeprowadziłam 10 latka do pl, rok cierpiał, po roku odżył, o wiele bardziej zaszkodziły my zmiany szkół z naszej sp na gimnazjum, dlatego byłam gorącą zwolenniczką reformy edukacji.
                młodszego też przeprowadziłam, na szczęście załapał się na reformę i miał znacznie łatwiej dzięki temu

                przy czym, chyba się zgodzisz, przeprowadzka do pl to jest przeprowadzka w gorszym kierunku, gdy zmiany idą z gorszego w lepsze, to i dziecko lepiej to znosi, a chyba taka szwecja to mokry sen jematki?

                pisząc o dobrostanie piszę o całej rodzinie, nie o dobrostanie 16latki.
                no ale na tym forum rodzina to żadna wartość, ważne, by niuniusia tylko miała dobrze.
                • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:38
                  Nie teoretyzuję. Znam kilka przykładów , które źle się skończyły - i mam tutaj na myśli przeprowadzki z kraju do kraju dzieci w wieku 10, 11, 12 lat. Nie będę opisywać szczegółów. Dla 16 latki to jest ogromna zmiana, bez porównania do dziecka w wieku 10 lat.
                  • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:44
                    a ja znam wiele, które źle się nie skończyły. to są indywidualne sprawy, zależy dużo o ile nie najwięcej od charakteru dziecka i od miejsca przeprowadzki jednak.

                    jak piszę, bardzo na nie 15 latek pojechał do australii (i nikt mu nie obiecywał, że jak mu sie nie spodoba to wróci, bo starzy na powrotny nie mieli) i jednak nie chciał wrócić jak skończył 18 lat (wtedy realnie mógł podjąć decyzję) - ten jeden przykład to za mało, by móc przewidzieć losy innego dziecka
                  • rosapulchra-0 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 09:42
                    Moje dzieci miały tyle lat, gdy wyemigrowalismy. Nie było im łatwo na początku, ale nigdy nie chciały wracać do PL.
                    • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 09:47
                      Z pewnością nie miały łatwo, opisywałaś jak któraś była prześladowana w szkole w UK i musiał interweniować Twój mąż, bo Ty nie byłaś w stanie się wysłowić.
                      • rosapulchra-0 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 10:11
                        Tak, była prześladowana przez Polkę rówieśniczkę w szkole. I faktycznie - wtedy nie znałam angielskiego i mój mąż robił za tłumacza.
                • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:07
                  O, proszę Cię, Szwecja to jematkowy pet hate. Wojna z migrantami, multikulti wszędzie, nie to co zdrowy Czarnek i ordojurki w Polsce, piorące dziubdziusiom mózgownice już od przedszkola.
              • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:37
                iksa.78 napisała:

                >
                > Ona ma już swoją stabilizację, nie potrzebuje rewolucji.

                Jaka stabilizacja? Co to babcia jakaś? W tym wieku nic się praktyczynie jeszcze nie przeżyło, a na człowieka czeka pierdylion milionów nowych doświadczeń, taki sam pierdylion nowych ludzi, których się pozna, w różnych nowych miejscach. Nowe szkoły, nowe uczelnie, nowe miejsca zamieszkania, nowe podróże, nowe kultury, fenfanaście razy zmienią się jeszcze życiowe plany i cele. Zakładać, że 16 latka jest starym drzewem, którego nie wolno przesadzać, bo uschną mu korzonki, to jakiś absurd. Młode pokolenia są naprawdę takie stare duchem, że szykują już miejsce na miejscowym cmentarzu?
                • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:43
                  Myślę, że jednak za bardzo uogólniasz. Ogólnie tak - to nie stara babcia.. Tylko, że każde dziecko jest inne, jedne zaakceptują, inne wrażliwsze - nie, a zmuszone będą np.cięły się po rękach sad
                  Nie można wszystkich 16 latek wrzucać do jednego wora.
                  • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:50
                    Absolutnie nie wrzucam do jednego wora. Widzę tu buńczuczną smarkulę, która doskonale wie jak manipulować otoczenie, a nie bidę z zagrożeniem depresji. To są jak najlepsze predyspozycje do emigracji. Ona Szwecję będzie po krótkim czasie kochać. Tylko matka jest pewnie mocno zachowawcza i nie potrafi jej tego odpowiednio sprzedać.
                    • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:03
                      A ja widzę rodzinę "rozbitą" od czasu kiedy, ten pan wyjechał bez nich do Szwecji. Z jakiegoś powodu wybrali rozłąkę - ok, nie pierwsi i nie ostatni.
                      Sama tak żyłam parę lat.
                      A tu nagle pobudka i chcą jednak razem?!
                      I to kosztem starszego dziecka - nie fajnie to mi wygląda.
                      • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:19
                        czytasz samą siebie?
                        młodsze ma 8 lat, pan jest w szwecji 8 lat, czyli jak się drugie urodziło, to ruszył po więcej chleba, bo jakoś go tu nie znalazł, pińcetów pewnie jeszcze też nie było, a na pewno nie na drugie.
                        wyjazd zarobkowy to owszem, już rozłąka ale do rozbitej rodziny to daleka droga, szczególnie w dobie darmowego messengera w komórce.

                        ja swoje zdalne małżeństwo zaliczyłam 10 lat temu, mieliśmy skypa i bardzo polubiłam tę formę, mąż siadał o swojej 23, już wyspany, wypoczęty (często ze zmeczenia zasypia na kanapie ok.20), najedzony, miał czas, żeby ze mną pogadać.
                        gorzej było z dziećmi bo im się spieszyło do zabawy, tata był zbyt odległy, o one za małe by cierpliwie siedzieć przed ekranem, to trwało 4 miesiące, z uwagi na dzieci mąż wrócił tak szybko jak się dało. ze mną mogło to trwać i trwać - fakt, przylatwał raz w miesiacu na 3 dni.
                        • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 02:13
                          Pan 8 lat pracuje w rozjazdach pomiędzy jakimiś Norwegiami, Szwecjami, Niemcami itp. Raz tu, raz tam, jeżdżąc do Polski regularnie. W Szwecji jednym cięgiem jakieś 4 lata. Ileż można tak żyć. W końcu stwierdził, że latka lecą, dzieci rosną, on się młodszy nie robi, trzeba coś z tym zrobić i przestać w końcu siedzieć jednym półdupkiem tu a drugim tam. Kierowany perspektywami tego, jak to w Polsce zrobiło się teraz cudownie i jak bezrobocie wynosi ćwierć procent, a ludzie w jego zawodzie opływają w złotogłów, pojechał na święta 2019 do Polski i po świętach stwierdził, że szuka pracy na miejscu, w Polsce. Po kontaktach z pracodawcami szybciuteńko mu przeszło, albowiem okazało się, że te kokosy rzekome to tak bardziej brutto, a wręcz nie do końca brutto tylko 2 na umowę i reszta pod stołem, a ta reszta to tak bardziej jak się pracodawcy przypomni, bo jak się nie przypomni to niekoniecznie. Tak tak, ematko, takież to są realia jak się nie ma tego doktoratu z astrofizyki, i skąd tu na frącuskojęzyczne guwernantki dla niebożąt brać? Zatem już w kwietniu 2020 pomimo wybuchłej dopiero co pandemii pan migusiem zapier...ł z powrotem na prom i od tego czasu jakoś nie bardzo chce słuchać o rzekomym polskim dobrobycie, gdzie pińcetplusy same wpadają do gąbki.
                          Zawsze coś jest kosztem czegoś. Pytanie, czy rodzina powinna postawić potrzeby nastolatki ponad potrzeby pozostałych członków rodziny, takie jak na przykład posiłki składające się niekoniecznie z gruzu, opłacony dach nad głową, buty na zimę dla wszystkich, wakacje, basen i ubrania niekoniecznie z lumpeksu, bo o tego rodzaju "luksusach" mówimy.
                          Pan, przypominam, nie ruszył realizować żeglarskich pasji ani podbijać Czomolungmy, tylko zarabiać na chleb i odrobinę masełka do chleba. Istna fanaberia.
                          • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 07:00
                            Przypomnijmy ze Polska ma stopę bezrobocia niższa niż w Szwecji
                            ( w marcu najniższa pośród państw UE )
                            Wiec te dramy trochę wyimaginowane
                          • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 07:30
                            Umknęło mi jeszcze co robi ta pani ?
                            Siedzi nie pracując ?
                            I w Szwecji tez będzie siedzieć nie pracując?
                            To niestety poziom życia im się obniży i już nie będzie tak kolorowo
                • kobietazpolnocy Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:28
                  Wymądrzasz się z perspektywy dorosłego, który emigrował z własnego wyboru i w późniejszym wieku.

                  Ja mam wokół mnóstwo expatów i widzę jak ogromne problemy potrafią się pojawiać przy dzieciach szkolnych, nawet tych młodszych. To się jak najbardziej może udać, ale trzeba się nastawiać na to, że może być ciężko i to nie przez pierwsze miesiące, ale nawet kilka lat.
                  Ba, sami dorośli - ci z grupy "dojeżdżam do współmałżonka" - mają nierzadko mnóstwo problemów.

                  Ta rodzina nie będzie miała łatwo, również dlatego, że w zasadzie od lat nie mieszkają razem. Więc wszyscy będą musieli dotrzeć się do siebie i odnaleźć w nowej sytuacji. Jak najbardziej może im się udać, ale naprawdę nie lekceważyłabym potencjalnych problemów.
              • koronka2012 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 09:35
                iksa.78 napisała:

                > Nie zgadzam się. 16 latka będzie tam nieszczęśliwa to jaki to niby dobrostan?!


                Skąd wiesz że będzie nieszczęśliwa? To że ją taka zmiana przeraża jest oczywiste natomiast widzę tu bardziej syndrom kolonijny niż realne zagrożenie.

                Równie dobrze za pół roku może mieć krąg kumpli i przestać widzieć wszystko w czarnych barwach.
                • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 10:00
                  Naturalnie. Rodzice mogli zadbać o przełamanie lęku/obaw przed bardziej międzynarodowym otoczeniem. Pewnie bardziej przychylnie by podchodziła, gdyby miała szansę spędzić wakacje za granicą, być na obozie językowym, spotkać rówieśników etc.
                  • waleria_s Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 06:24
                    Triss, bez przesady. Zawsze musi być ten pierwszy raz, masa ludzi dopiero w okolicach dorosłości zaczyna zagraniczne wyjazdy. Ona ma dopiero 16 lat, a nie 10-20 lat więcej, żeby faktycznie jakoś mógłby jej ciążyć ten brak wakacji poza granicami PL, obozów językowych itd. Szczególnie, że jak już tu zostało opisane, dziewczę mieszka na wsi, towarzystwo średnio ciekawe, ojciec boi się, że zaraz zacznie jeździć na wiejskie disco z lokalsami. Znam takie środowiska i tam po prostu nie jest normą to, co uznasz za normę Ty mieszkanka stolicy, wykształcona, z kspitałem różnorakim.
                    U 16 latki dominuje strach przed wyrwaniem ze znanego środowiska, utratą znajomych, powolnego wtapiania się środowisko, pewnie boi się też o język. Tu nie pomogłoby raczej to, że rodzice wcześniej dbaliby o międzynarodowe otoczenie i zagraniczne wczasy. Zwyczajnie moment na emigrację jest średni, bo tak, dziewczyna jeszcze nie ma tu swojego życia, nie jest do czegoś uwiązana, ale też już nie jest dzieciaczkiem, które łatwiej się przystosuje, szybciej chłonie język.
      • kropkacom Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 07:27
        Nie twierdzę, ze w tym okresie nie potrzeba rodziców, rodziny ale szesnastolatka to za chwilę będzie dorosły człowiek. Do jakiego wieku ma z nią mama siedzieć?
    • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:19
      Dużo bym dała, gdyby mogła w przeszłości wyemigrować w wieku lat 16 z całą rodziną. Wyjechałam w wieku prawie lat 20, sama, po maturze i od razu musiałam rzucić się na głęboką wodę. Studia z niewysoką znajomością języka wcale nie są takie super, trzeba włożyć więcej pracy niż ktoś kto miał trochę czasu na przygotowanie się w szkole średniej. W szkole średniej, która notabene różni się bardzo od polskiej w bardzo pozytwny sposób i o wiele lepiej wyciąga z ludzi siedzące w nich talenty. Wolałabym więc ten drugi wariant, z wcześniejszą emigracją nawet gdybym straciła przez to rok, albo dwa.
      16 latka broni się pewnie, bo nie ma żadnego porównania. Nie ma pojęcia, że po kilku latach będzie dziękować rodzicom, że wyciągnęli ją właśnie teraz. W szkole średniej łatwiej nawiązuje się też relacje z rówieśnikami niż na studiach. Dlatego moja rada emigrantki, wykorzystać rodzicielski autorytet. Nie znam ani jednej historii, że nastolatki żałowały emigracji, co najwyżej miały po wyjedźdze krótki czas niepewności, a poznałam w moim 32 latach kupę emigrantów. Dla większości nie było to niczym trudniejszym niż przeprowadzka do innego miasta, w tym samym kraju, też się przecież zdarza. No i to przecież niesamowita przygoda, niektórych trzeba tylko lekko popchnąć, by pokonali strach przed nowym.
      • chatgris01 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 09:02
        snakelilith napisała:

        > Dużo bym dała, gdyby mogła w przeszłości wyemigrować w wieku lat 16 z całą rodziną.


        Ja też.
    • lignum-vitae Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:47
      Byłam takim dzieckiem. Miałam 16 lat, rodzice przekonali mnie, żebym na próbę przeprowadziła się na kilka miesięcy (tyle, że kraj duuuużo dalej). Warunki były kilka razy lepsze niż w Polsce. Klimat, mieszkanie, okolica, jedzenie, możliwości, międzynarodowa szkoła i studia (akurat w języku, który b. dobrze znałam, bo wcześniej pomieszkiwałam w innych krajach, w których wszyscy komunikowali się po angielsku). Prez 3 miesiące nienawidziłam rodziców i płakałam co noc. Wróciłam do Polski, mieszkałam trochę sama, trochę mama dolatywała (tak 40%/60%). Absolutnie nie żałuję, powrotu. Poszłam na studia w Polsce. Jeśli chodzi o życie zawodowe - akurat osiągnęłam coś, co można uznać za sukces, tam to by było raczej niemożliwe (ale tu też trochę zadziałał przypadek, który uruchomił wrodzone predyspozycje). Jestem wdzięczna moim rodzicom, że mi zaufali i pozwolili wrócić. Ja nawet jednej imprezy w domu nie urządziłam przez te lata.

      Tak czytam te odpowiedzi z perspektywy dorosłych ludzi, mają pewnie sporo sensu, ale pamiętam jak strasznie byłam tam nieszczęśliwa, mimo zerowej bariery językowej. Myślę, że gdyby mnie zmuszono, to rozważałabym samobójstwo, bo w tym wieku wszystko należy pomnożyć razy 100. Uczucia, które dorosłym wydają się błahe, są niewyobrażalnie mocne. Teraz wydaje mi się to absurdalne, ale wyrwanie ze środowiska było dla mnie opcją - naprawdę - po moim trupie.
      • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 00:55
        Acha, nowy nick na zawołanie sprzedaje swoje głodne kawałki o tym jak dzięcielina pała, co miało większą wartość od życia w rodzinie.
        • volta2 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:00
          snake, ależ czujność i to po północy.
          rzeczywiście nówka sztuka, pewnie strach o ymydż?
        • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:12
          snakelilith napisała:

          > Acha, nowy nick na zawołanie sprzedaje swoje głodne kawałki o tym jak dzięcieli
          > na pała, co miało większą wartość od życia w rodzinie.

          Nie, to nie tak.
          Taki np.13 latek może popełnić samobójstwo z powodu zmiany jak wyżej - zresztą 3 lata temu była taka sprawa w dolnośląskim.
          • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:24
            iksa.78 napisała:


            > Nie, to nie tak.
            > Taki np.13 latek może popełnić samobójstwo z powodu zmiany jak wyżej - zresztą
            > 3 lata temu była taka sprawa w dolnośląskim.

            Ludzie, także nastolatki, popełniają samobójstwa z różnych powodów, ale to nie powód by każdego nastolatka zapakować przy każdej niestandardowej sytuacji w watę. Większość przeżywa w tym wieku swoje traumy i dramy, wszyscy przez to przechodziliśmy i jakoś jeszcze żyjemy. Emigracja do Szwecji, to nie jest też wygnanie na Sybir.
            A dziewczyna, to podlotek, który o życiu ma jeszcze tak małe pojęcie, że pozwalanie by decydowała o losie całej rodziny jest nie tylko nieporozumieniem, a wychowawczym błędem. Ona nie potrafi nawet jeszcze ocenić korzyści, szans i możliwości, które z emigracją są zwiąazne. Najpierw musi spróbować.
            I na czym ona wisi? Na prowincjalnym grajdołku, z którego za 2 lata jej znajomi równieśnicy zaczną uciekać kompletnie na nią się nie oglądając?
            • iksa.78 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 01:39
              Dziewczyna jest 2 lata przed maturą! Spokojnie 'zdąży jeszcze uciec z tego grajdołka'. Za 2 lata skończy szkołę średnią i może wyjechać na rok do Szwecji ( w Polsce zdobędzie podstawy językowe), a nawet może tam studiować w przyszłości.
              • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:02
                No właśnie, jest 2 lata przed maturą. To jest doskonały czas na emigrację, bo ma 2-3 lata na aklimatyzację w nowym kraju, naukę języka i dojrzenie do decyzji, co chce właściwie robić. Po co ma czekać? Studia w Szwecji od raz z rozbiegu po polskiej maturze będą trudniejsze i nie wiadomo, czy w ogóle będą dobrą decyzją. Ludzie w Polsce decydują się na studia, bo muszą, w Szwecji jest więcej możliwości satysfakcjonującego życia.
    • umi Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 02:47
      Jesli zdecyduja sie wyjechac i zrobic laczenie rodzin, to ogarnelabym i dla dtarszej i mlodszego dziecka szkole z lekcjami prowadzonymi 100% po angielsku, a szwedzkiego nauczyla jako trzeciego, komunikatywnie do zycia w codziennosci. Tak zeby polski byl jezykiem pierwszym, a drugim angielski. To jest bardzo wygodne, jakby kiedys chcieli jechac gdziekolwiek indziej, odpada cyrk z jezykiem, poza tym zaloze sie, ze te dzieci sa z angielskim duzo bardziej otrzaskane niz z polskim. I nie ma moim zdaniem sensu nauki slownictwa szkolnego po szwedzki jesli sie Szwedem nie jest. Po polsku i tak beda umiec, jesli chodzi o jezyk niszowy, a angielski jest duzo lepszy z punktu widzenia mobilnosci i pozniejszej pracy.

      Nie wyjezdzalabym ani z mloda, ani bez, jesli jest szansa, ze oni tam sie za kilka miesiecy beda zrec i walczyc o opieke czy cos takiego. Bo za duzy stres dla dzieci nie dosc, ze nowe srodowisko, to jeszcze rozwod i cyrki okolorozwodowe. Ale jesli matka umie po szwedzku i w razie W nei zrobia im z zycia jesieni sredniowiecza, to moim zdaniem mlodej moze sie przydac wprawka przed studiami. Tylko (tez moim zdaniem) stawialabym na angielski jako jezyk nauki i drugi jezyk. A szwedzki jako jezyk komunikacyjny.
      • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 06:58
        Matka przez lata nie mogła zdecydować się na migracje a zacznie teraz jeździć jak Cyganka po plroznych państwach ?

        Wg mnie wróci prędko do polski

        • ichi51e Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 10:06
          Ta matka jezdzic za bardzo nie bedzie mogla przeciez chyba tam bedzie pracowac?
          • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:57
            No nie jest jasne czy ona w ogole pracuje nawet teraz
            Maz sute pensyjki przelewał i może żyła jak królowa - w Szwecji może być biedniej
          • umi Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 18:32
            Moze jak sie rozkreca, zmienia sobie kraj? A nawet jesli rodzice osiada w jednym, dzieci beda mialy szersza perspektywe. Uczyc sie po angielsku mozna bez problemu wszedzie. jesli juz dokladac dzieciakowi kolejny jezyk z powodu samej pracy i przeprowadzki, to moim zdaniem najlepiej taki, ktory mu sie potem najbardziej przyda w pracy. Szwedzki jest tak samo regionalny, jak polski. Umiec go komunikatywnie to moim zdaniem plus. Szczegolowo do nauki czy studiow jesli nie jest pierwszym jezykiem, nie ma po co, jesli jest do wyboru angielski.
            • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 18:42
              Nawet nie wiesz jak bardzo ja po paru latach żałowałam, że słuchałam takich głosów i poszłam na filologię angielską, a nie na skandynawistykę...
              Obecnie znając "niszowy" język, można znaleźć bardzo dobrze płatną pracę w Polsce, na Cyprze, w kilku innych krajach.
            • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 20:36
              umi napisała:

              > Szwedzki jest tak samo regionalny, jak polski. Umiec go komu
              > nikatywnie to moim zdaniem plus. Szczegolowo do nauki czy studiow jesli nie jes
              > t pierwszym jezykiem, nie ma po co, jesli jest do wyboru angielski.

              Możliwości studiów po angielsku zaczynają się w Europie ze względu na brexit uszczuplać i jest więcej takich naiwnych, wierzących, że angielski w pracy wystarczy. Nie zawsze tak jednak jest. "Niszowy" język się przydaje, gdy chce się w tym kraju jednak żyć.
              • umi Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 00:14
                Nie uwazam, ze angielski w pracy wystarczy. Ale uwzgledniwszy, ze osoba 16-letnia za kilka lat ma zaczac studia w obcym dla niej jezyku, zakladam, ze latwiej jednak nie uczyc sie zupelnych podstaw i nie miec zaleglosci. Zycie w danym kraju i kontakty towarzyskie to jednak nie to samo co specjalistyczne slownictwo z dziedziny.
                Nie upieram sie, ze mam racje i pewnie zalezy to tez od dziedziny. Z mojej obserwacji wynika ze te bardziej waskospecjalistyczne jednak i tak zaczynaja sie i koncza na angielskim. Dodatkowy jezyk to bonus, ale nikt sie na nim nie opiera od pewnego poziomu. Chyba, ze osoba nie zacznie studiow i bedzie wykonywala jakies mniej zaawansowane prace. Ale po co wyciagac dziewczyne z jednego kraju, zeby zasiedziala sie w drugim? Jeden i drugi to zadoopie (wiem, zaraz mnie zjecie, ze Szwecja bogata i europejsa. Moze i bogatsza od pl ale mlodzi ludzie sa jednak teraz dosc miedzynarodowi, a to ze GB wyszla z UE nie znaczy, ze sie wszedzie da dogadac i studiowac po szwedzku, polsku czy tam nawet francusku. Najlepsze uczelnie maja kierunki po angielsku przede wszystkim. Nie pisze, zeby szwedzki olac zupelnie. Pisze, ze nie ma sensu robic z niego drugego jezyka jesli nie jest pierwszym. Jako trzeci jak najbardziej sie przyda, ale potem w pracy jest spora szansa (o ile nie bedzie to praca fizyczna) ze jednak ta 16-latka za pare lat bedzie sie i tak znowu musiala uczyc tych szwedzkich pojec po angielsku. Chociaz moge sie mylic, nie siedze w kazdej dziedzinie.
                • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 00:50
                  umi napisała:

                  > Nie uwazam, ze angielski w pracy wystarczy. Ale uwzgledniwszy, ze osoba 16-letn
                  > ia za kilka lat ma zaczac studia w obcym dla niej jezyku, zakladam, ze latwiej
                  > jednak nie uczyc sie zupelnych podstaw i nie miec zaleglosci. Zycie w danym kra
                  > ju i kontakty towarzyskie to jednak nie to samo co specjalistyczne slownictwo z
                  > dziedziny.

                  Żle zakładasz. Uczyłam się języka od zera po przyjeździe do Niemiec, razem z ludźmi podobnymi do mnie. Większość miała zamiar pójść na studia i zrealizowała ten plan mniej więcej po roku, niektórzy potrzebowali 2 lata. Jeżeli młode pokolenie nie ma statystycznie jakiegoś wybitnie obniżonego IQ, to po 4 latach językowo da na pewno radę.
                  Większość ludzi też, którzy wybierają się na stałą emigrację, zostają w tym kraju i urządzają sobie w nim życie. Nie wiem więc dlaczego angielski i studia w języku angielskim miałby dla tej dziewczyn być lepsze niż w języku szwedzkim. Jestem też pewna, że po kilku miesiącach życia w Szwecji jej szwedzki będzie o wiele lepszy niż angielski wyniesiony ze szkoły. U mnie było podobnie.
                  Nie jestem też pewna, czy dziewczyna z powiedzmy średnio inteligenckiej dziewczyny z raczej niespecjalnie wysoką motywacją do robienia kariery na pewno potrzebuje najlepszych europejskich uczelni. Większość uczelni w Europie jest i tak lepsza od polskich, także te w Szwecji.
                  Nie należy też przeceniać przydatności angielskiego w życiu codziennym w Szwecji. Także w pracy ludzie mówią tak ciągle po szwedzku.
                  • umi Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 01:15
                    Dlatego, ze studia w jezyku angielskim sa miedzynarodowe. A znajomosc tego jezyk daje dostep do profesjonalnej literatury. Nie trzeba korzystac z tlumaczen na szwedzki. W szwedzkim nie ma tylku publikacji, co chociazby w niemieckim nawet. To nie jest az tak popularny jezyk, moim zdaniem to klasa tych troche egzotyczniejszych, jak pl. Ma sens sie w niego zaglebiac jesli sie jest lokalsem i jest to pierwszy jezyk. Dla zadnego z tych dzieci nie bedzie. Nie sa szwedami, nie dostali go w pakiecie od urodzenia. Dostali pl. Moim zdaniem mardzo dobry jezyk, ma duzo dzwiekow. Warto go kontynuowac. Warto tez sie otrzaskac ze szwedzkim. Z tym, ze jak sama napisalas, oni beda mieli szwedzki na codzien. Wiec i tak zalapia, moim zdaniem. Nie wiem, czy jest sens z nauki w jednym niszowcu przechodzic do nauki w drugim. Owszem, rodzice moze nie sa waskimi specjalistami, ale skoro baza szkolna na to pozwala, to czemu dziewczyna nie mialaby isc dalej niz oni? W Szwecji nie musi zostac na zawsze, tak jak i rodzine nie zostali na zawsze w pl. Nie wiadomo, tak naprawde, co ona bedzie robic jak dorosnie i gdzie zamieszka. Moze sie nawet i do Afryki wyniesc. Aczkowiek nie upieram sie, jesli jest jakas dziedzina ktora dziewczyna lubi i akurat w tej dziedzinie szwedzki bylby porzadany. Wtedy warto w niego pojsc.

                    BTW, nie wiedzialam, ze w pracy ludzie ciagle mowia po szwedzku w Szwecji (zakladam jednak prace umyslowe, nie fizyczne. Nie musza byc waskospecjalistyczne, moze byc zwykle korpo). Sadzilam, ze mieszkancy tego kraju maja dosc dobra znajomosc angielskiego. Ale tu sie moge mylic, nie jestem szwedzkim lokalsem.
                    • umi Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 01:20
                      * ogolnie zgadzam sie z Toba, ze jesli ona nie bedzie miala za wyskoich ambicji, to moze faktycznie niech jedzie na szwedzkim i juz. Ale jednak nie wiadomo na pewno. Ma szanse miec stamtd dobry start. Moze go wykorzysta? Jednak szkoda tak od razu przewidywac najczarniejszy scenariusz.
                      • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 01:34
                        umi napisała:

                        > Jednak szkoda t
                        > ak od razu przewidywac najczarniejszy scenariusz.

                        Jezu, jaki czarny, scenariusz? Studia w Szwecji są poniżej poziomu polskiej nastolatki? Miliony młodych ludzi kończy studia w swoim kraju i międznynarodowe nie są im do niczego potrzebne, bo wcale nie jest powiedziane, że ukończenie takowych daje jakąkolwiek przewagę w szukaniu pracy, czy robieniu kariery. Już się tak nie fiksujmy na angielskim, bo to tylko język, które można znać i się przydaje, ale na boginie, wcale nie nobilituje i studiować można w innym. Tym bardziej, gdy wcale nie ma się zamiaru żyć w angielskojęzycznym kraju.
                        • umi Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 01:46
                          Najczarniejszy jest taki, ze bedzie pracowac fizycznie jak rodzice, wiec po co jej inny jezyk niz szwedzki. Mniej czarny, ze bedzie ten szwedzki zakuwac i skonczy przecietne szwedzkie studia, a potem bedzie zyc tam. Bardziej ambitnie, ze skoro i tak szwedzki nie jest pierwszy, a ona ma juz 16 lat, to niekoniecznie bedzie studia odwlekala o 10 lat i ogarnie sie w terminie.
                          Ona w kraju szwedzkojezycznym tez na razie nie ma zamiaru zyc. Nie wiem, jak zyja lokalsi szwedzcy. Nie wydaje mi sie, zeby mieli marna znajomosc angielskiego. Skoro tam bedzie mieszkala na codzien, marnej szwedzkiego moim zdaniem i tak nie bedzie miala. Wiec z porozumieniem nie powinna miec problemow. Pytanie po co uczyc sie detali po szwedzku np. z dziedziny literatury czy nawet bardziej zaawansowanych pojec matematycznych, skoro na codzien w rozmowie zadko sie tego uzywa poza gronem hobbystow. A dla niej i tak bedzie duzo zmian i nauki. Przez literature fachowa po angielsku moim zdaniem przegryzaja sie wszyscy na swiecie, niezaleznie od jezyka. I tak jej bedzie trudniej, wiec po co utrudniac bardziej - takie jest moje zdanie. Podrzucam swoj punkt widzenia, ale nie umieram sie, ze Twoj nie jest lepszy. Po prostu pokazuje inna mozliwosc. Nie jest pewne, ze ona w tej Szwecji zostanie, rownie dobrze moze sie jej nie spodobac. To zimny klimat, kraj ma swoj urok, ale bez przesady. Jak juz liznie emigracji, moze zlapac bakcyla i pojsc w tym dalej. Ze szwedzkim moim zdaniem w kazdym innym kraju bedzie prawie tak samo trudno, jak z polskim. Po prostu nie zakladam szwecji forever. Dla rodzicow - moze. Dla dzieci niekoniecznie. Lepiej potraktowac ja moim zdaniem jako trampoline, zeby potem mialy latwiej zyc gdziekolwiek na swiecie.
                          • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 12:08
                            umi napisała:

                            > Najczarniejszy jest taki, ze bedzie pracowac fizycznie jak rodzice, wiec po co
                            > jej inny jezyk niz szwedzki.

                            Praca fizyczna to nie jest w Szwecji czarny scenariusz, bo większość zawodów jest sensownie opłacana, więc nawet sprzedawa lodów może zarobić na swoje życie i ktoś w wyższym wykształceniem może pracować nawet spokojnie poniżej swoich możliwości, jeżeli taka praca jest dla niego z jakiś względów przyjemniejsza. Poza tym, co znaczy praca fizyczna? Przecież jest jeszcze mnóstwo ważnych zawodów, do których potrzeba solidnego wykształcenia zawodowego, niekoniecznie na poziomie akademickim.
                            • umi Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 23:34
                              Praca fizyczna to jest czarny scenariusz. To, ze gdzies tam pracownikow fizycznych potrzeba i ze akurat im dobrze placa, nie znaczy, ze nalezy dziecku obcinac mozliwosci tylko dlatego, ze rodzice nie maja studiow. Podobno dobrze sie uczy. Jakby miala tam jechac tylko do pracy fizycznej, to moim zdaniem kiepska destynacja to jest.
                        • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 11:42
                          Przede wszystkim angielski to ona zna, a do tego - częścią edukacji obowiązkowej jest nauka języka angielskiego do dość wysokiego poziomu, więc o tym w ogóle nie rozmawiamy, bo angielskiego i tak będzie się uczyła. Każdy Szwed uczy się w szkole angielskiego.
                          • umi Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 23:36
                            No wiec jak zna, to mozna rozwazyc, bo wtedy nie bedzie miala zadnych opoznien. Nie pisze, ze obnowiazkowo trzeba. Jedynie mozna. Mlodszemu tez pewnie by bylo latwiej miec jezyk z ktorym tez mial juz jakas styczosc, a i matka wiedzialaby moze co to dziecko ma w szkowle..
                        • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 16:39
                          Jesli pojedzie po maturze i pójdzie od razu w kręgi uniwersyteckie to będzie inna sytuacja- tam od początku nauczy się uniwersyteckiego języka

                          Jesli wyjedzie teraz i trafi do szkoły wprowadzającej w której nie ma za dużo Europejczyków bo oni tak dużo nie ściagają dzieci jak uchodźcy itp to może po prostu się nauczyć łamanego języka którego oni uczą analfabetów itp po prostu żeby w ogole zaczęli mówić i jakiś funkcjonować
                          Tych ludzi będzie tez pewnie miała za bliższych znajomych przez jakiś czas
                          Wiec gdzie potem na uniwersytet - jak się nauczy tam złej wymowy i mówienia niegramatycznie
                          • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 18:04
                            Moje dzieci chodziły do klasy integracyjnej. Byli tam ,Niemcy ,Amerykanie,Turcy, Łotysze. Potem chodziły do szkół norweskich i to z najwyższej półki,syn ma wykształcenie uniwersyteckie ,córka oprócz master w DE rok uni w Oslo.Nie popisuj się bo bredzisz jak Piekarski. Pamiętaj źe ja w Oslo mieszkam od 1998 roku , moje dzieci przeszły całą drogę norweskiej edukacji i ciemnotę i to co ci się wydaje możesz wciskać komu innemu .Poza tym znam dorosłych cudzoziemców którzy tu przyjechali na studia nie znając norweskiego ,studia pokończyli a niektórzy mają doktoraty.Ja przyjechałam do Norwegii mając 38 lat i dziękuję norweski znam bardzo dobrze.
                            • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 18:09
                              ***Zdecydowana większość ematek tutaj odnosi się do polskich realiów, w których bez dyplomu uczelni, choćby i tej gotowania na gazie, człowiek jest pogardzany. To jest podsumowanie dyskusjismile. Jak chcesz mogę dokładnie napisać jaką drogę powinna wybrać ta dziewczyna bo systemy norweski i szwedzki są podobne.Ja przeszłam przez to z dziećmi które nie były Norwegami a jedno autystyczne i wiem jak wygląda życie skandynawskich nastolatków,co moźe pomóc szkoła i na co zwrócić uwagę.
                              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 18:12
                                Napisz proszę. Ja przekażę to rodzicom. Zrobią z tą wiedzą co będą chcieli, ale ponieważ ja nie mam dzieci, to nie mam takich doświadczeń. W otoczeniu jest jedna rodzina która przechodziła przez podobną sytuację, oni pewnie też coś podpowiedzą.
                                • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 18:44
                                  chicarica napisała:

                                  > Napisz proszę. Ja przekażę to rodzicom. Zrobią z tą wiedzą co będą chcieli, ale
                                  > ponieważ ja nie mam dzieci, to nie mam takich doświadczeń. W otoczeniu jest je
                                  > dna rodzina która przechodziła przez podobną sytuację, oni pewnie też coś podpo
                                  > wiedzą.
                                  >
                                  *** Napiszę bo przeczytałam cały wątek i wiem o co chodzi. Ja do wielu rzeczy dochodziłam sama . Ale później jak to troliszcze sobie pójdzie bo przecież musi wszystko skomentować,pozdrawiamsmile
                            • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 18:14
                              Ale to jest wiedza sprzed 25 lat
                              W międzyczasie profil migrantiw trochę się zmienił
                              Polaków coraz mniej przyjeżdża a jak już to single albo mlodzi z malutkimi
                              Dziećmi a większość wraca do polski bo migracja się nie opłaca

                              A poza tym Kiedyś nie przypływało się w takich ilościach na pontonie i nie było tylu młodych mężczyzn którzy podają się za nieletnich żeby łatwiej dostać pobyt w Europie. Osób które nie chodziły w ogole do szkoły i one zapełniają te klasy

                              Janie zatrzymałas sue mentalnie w xx wieku a tu czas płynie i świat sie zmienia

                              PS dla takich małych dzieci jak twój syn nie ma klas integracyjnych bo one łatwo sie mogą wdrożyć i szybko łapią język
                              Wiec i pamięć ci już tez szwankuje ale próbujesz kąsać do końca wink
                              • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 18:41
                                Asma. Nie pieprz glupot.Jestem wolontariuszką w Oslo ,dziś a nie 25 lat temu, mam do czynienia z Polonią dzisiejszą i z Norwegią dzisiejszą jako źe tu mieszkamsmile I wiem kto i czym i z kim tu przybywa.Także mam z osobami których dzieci chodzą dzisiaj do szkół i wiem ile i czy się zmieniło.
                                PS dla takich małych dzieci jak twój syn nie ma klas integracyjnych bo one łatwo sie mogą wdrożyć i szybko łapią język
                                Mój syn ma 32 lata a do klasy integracyjnej chodził jak miał osiem lat córka dwanaście i mimo źe jestem stara jak Mury Jerycha to jeszcze pamiętamsmile A języka nie łapie się z powietrza niezależnie od wieku.

                                • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 19:15
                                  Są dodatkowe lekcje języka dla 8 latków ale
                                  Normalnie nie chodzą do klasy integracyjnej tylko od razu do zwykłej
                                  Twój syn ma ZA z tego co piszesz wiec może dlatego miał jakieś specjalne nauczanie
                                  Ale spoks mi tez się mieszają wspomnienia po 20 latach
                    • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 01:38
                      umi napisała:

                      >
                      > BTW, nie wiedzialam, ze w pracy ludzie ciagle mowia po szwedzku w Szwecji (zakl
                      > adam jednak prace umyslowe, nie fizyczne.

                      To żart, prawda?
                      • umi Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 01:47
                        Nie, to moj polski. Mialam na mysli to, ze zakladam umiejetnosc poslugiwania sie angielskim w pracy, jesli to nie jest praca typowo fizyczna. I przyznaje, ze wykluczylam od razu administracje panstwowa i szkoly.
                        • sol_13 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 10:09
                          Umiejętność mogą i mieć, pytanie PO CO mają się posługiwać ang, skoro są pomiedzy swoimi. Tak jak i u nas nikt ang nie używa, póki nie musi.
                        • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 11:58
                          umi napisała:

                          > Nie, to moj polski. Mialam na mysli to, ze zakladam umiejetnosc poslugiwania si
                          > e angielskim w pracy, jesli to nie jest praca typowo fizyczna. I przyznaje, ze
                          > wykluczylam od razu administracje panstwowa i szkoly.

                          Halo? A wszystkie zawody społeczne, jak lekarz, psycholog, terapeuta, pedagog, pracownik socjalny, przeróżni doradcy i specjaliści np. finansowy, podatkowy, konsumencki, w sektorze zdrowotnym. I jeszcze prawnicy, dziennikarze, pracujący w mediach, inżynierzy, w bankowości, w kształceniu zawodowym itd. Można wymieniać jeszcze godzinami. Przecież ludzie z wyższym wykształceniem nie pracują tylko w małych grupach naukowych, gdzie muszą porozumiewać się tylko między sobą i pisać jakieś naukowe artykuły.
                          I to, że można posługiwać się od biedy angielskim, bo wiele Szwedów potrafi, nie oznacza, że Szwedzi nie używają chętnie własnego języka i nie oczekują tego po pewnym czasie także od obcokrajowców.
                          • umi Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 23:18
                            Lekarzowi akurat angielski sie przydaje. Psychologowi tez. Terapeucie tez. Pedagogowi bylby pomocny, nie musi koniecznie, ale by sie przydal. Specjalistom z prawa lokalnego faktycznei nie. Dziennikarz nie wiem, czy moze nie umiec angielskiego. Moim zdaniem bedzie mu nieco ciezko. Inzynier moze nie umiec zadnego jezyka dobrze, ale zeby zostac inzyneirem trzeba skonczyc studia. Na studiach uzywa sie angielskich zrodel. Programy czesto tez sa po angielsku. W bakowosci moim zdaniem angielski tez sie przydaje, chociaz pewnie sa stanowiska na ktorych mzoa sie przeslizgnac bez. Ksztalcenie zawodowe to jest wlasnie to, co okreslilam czarnym scenariuszem.
                            Ja nie pisze, ze nie masz racji. Podaje inna perspektywe dla 16-latki i 9-latka, ktorzy nie musza wyjezdzac tylko po to, zeby w szwecji zostac tym samym, co ich rodzice w pl, czyli pracownikami fizycznymi. Skoro dziewcyzna dobrze sie uczy, jest szansa na studia. Napisalam, ze moze jednak angielski jako jezyk juz znany ulatwilby sprawe. Mlodemu zreszta tez, bo matka jak rozumiem ten jezyk liznela. Wiec bedzie jej latwiej miec nadzor nad jego nauka i wspierac w tym.
                            Piszac dosadnie - nie ma sensu wyjezdzac z jednej wiochy, zeby siedziec na drugiej. Skoro kraj zapewnia baze do pojscia dalej, mozna dziewczynie pomoc i zapewnic bardziej miedzynarodowe warunki. Nie uwazam, zeby uczac sie dzien w dzien po angielsku, miala ten jezyk gorzej rozwiniety niz szwedzki. Nie sadze tez, zeby szwedzcy studenci uczylis ie tylko w oparciu o szwedzkie zrodla, a juz na pewno nie robi sie w oparciu tylko o nie dyplom. nie chce mis ie sprawdzac, ale jest tez cos takiego jak angielski specjalistyczny, pod dana grupe. Watpie, zeby szwedzcy studneci tego nie mieli. Dla nich to tak, jak dla Polskiego studenta angielski. A dla niej to bedzie droga naokolo.
                            Oczywiscie, nie twierdze, ze to jedyna droga. I nei twierdze, ze moj sposob jest najlepszy. Moze faktcznie szwedzki warto umiec perfekcyjnie, bo jest bardziej niszowy i kiedys jej sie przyda, takze za granica.
                            BTW, filologia to troche inna klasyfikacja jest, odpowiadajac na ktoras z wyzszych uwag. Ja nie pisze o wybrze filologii jako kierunku i sposobu na zycie. Pisze o kazdym innym zawodzie oprocz jezykowca.
                            • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 23:50
                              umi napisała:

                              > Lekarzowi akurat angielski sie przydaje. Psychologowi tez. Terapeucie tez. Peda
                              > gogowi bylby pomocny, nie musi koniecznie, ale by sie przydal. Specjalistom z p
                              > rawa lokalnego faktycznei nie. Dziennikarz nie wiem, czy moze nie umiec angiels
                              > kiego.

                              O czym ty piszesz? Naturalnie, że angielski się przydaje. Podczas studiów i w pracy zawodowej. Ale to nie znaczy, że wystarczy w Szwecji znać tylko angielski. Taka sytuacja możliwia jest tylko w pewnych sytuacjach, środowiskach i zawodach. W większości miejsc pracy wypada znać także szwedzki.

                              >Ksztalcenie zawodowe to jest wlasnie to, co okreslilam
                              > czarnym scenariuszem.

                              Kształcenie zawodowe daje zawód. Skąd ci się wzięło, że jak nie masz studiów, to możesz wykonywać tylko niewykwalifkowane prace fizyczne? W wieu krajach edukacja wygląda trochę inaczej i szkoła zawodowa nie jest synonimem szkoły dla idiotówi życiowych looserów. Naukę wybranego zawodu można zacząć nawet z maturą.


                              > Nie uwazam, zeby uczac sie dzien w dzien p
                              > o angielsku, miala ten jezyk gorzej rozwiniety niz szwedzki.

                              Zielonego pojęcia nie masz. Przecież dziewczyna uczy się angielskiego w szkole i to daje bardzo wolne postępy. Chłonąc język zagranicą, na żywo, w kilka miesięcy nauczy się tyle, na ile w Polsce potrzebowałaby kilku lat.
                              • umi Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 00:05
                                Nie, pomieszalas kilka kwestii. Nie pisze, ze ma znac tylko szwedzki. Pisze, zeby rozwazyc nauke po angielsku, do tego znajomosc szwedzkiego komunikatywnie. Nie pisze o kompletnym oklaniu szwedzkiego. Tylko w takiej kolejnosci: 1. polski (pierwszy jezyk), 2. angielski (drugi jezyk, rozwinac do poziomu bliskiego lub rownego polskiemu), 3. szwedzki (trzeci jezyk, rozwinac do poziomu umozliwiajacego komunikacje, ale nie zaglebiac sie w detale ktore sie nie przydadza na codzien).

                                Chicarica pisze, ze ona sie dobrze uczy. Nie chodzi mi o hejt na zawody fizyczne. Chodzi mi o nie zaprzepaszczanie naturalnych zdolnosci dziecka. Jesli jest madrym dzieckiem, warto, zeby poszla dalej. Jesli nie pojdzie z powodu naglej zmiany warunkow zycia, to bedzie to czarny scenariusz. Czyli nie zle w ogole, ze praca fizyczna, tylko zle jesli dana osoba moglaby wiecej, ale akurat w miejscu do ktorego ja zabrano jest parcie na prace fizyczne, bo lepiej platne niz polskie odpowiedniki a ludzie potrzebni. To jest podcinanie dziecku skrzydel. Dziecko nie musi sie dostosowywac do polityki panstwa, jesli samo ma wieksze mozliwosci.

                                Nauka angielskiego w szkole to nie to samo, co lekcje 100% po angielsku. Jesli juz teraz ma wysoki poziom (chicarica pisze, ze tak), to jest szansa, ze szybko w nim zacznie myslec, jak po polsku. Po szwedzku nie zrobi takich postepow. A i tak go bedzie miala, bo dostanie le lekcje wyrownujace szanse. Bedac tam nastepne lata do studiow i tak wycwiczy i ten jezyk, nie marnujac tyle czasu. Poza tym z punktu widzenia mlodszego dziecka i nazdowru rodzicow nad ich nauka (czytaj matki nad ich nauka, chociaz moze i ojciec sie zaangazuje) to mlodszybedzie mial wieksza pomoc od rodzicow jesli bedzie sie uczyl po angielsku (od siostry zreszta tez, ale powiedzmy, ze i ze szwedzkim by mial w innym ukladzie, tylko znowu - dziecko jest jednak obowiazkiem rodzicow).

                                I podkreslam - nei pisze, zeby szwedzki olac calkiem. Ani nawet nie uwazam, ze moja rada jest jedyna dobra. Twoja te jest bardzo OK. Po prostu pokazuje mozliwosc, moze dziwczynie sie spodoba i moze jej pomoze oswoic troche nieznane srodowisko. Poza tym podejrzewam, ze ta angielska, prywatna szkola moze byc fajniejsza. Studia po nagielsku tez jej dadza pewnie wiecej miedzynarodowych znajomych. Szwedki moze sa hermetyczne, ale Polki sa towarzyskie. Mialaaby przyjaciol z zagranicy tez, potem jakies wymiany. To tez moze byc plus, chociaz nie kazda nastolatka zastanawia sie co bedzie za trzy lata czy anwet wiecej.
                                • umi Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 00:05
                                  * nie pisze, ze ma znac tylko angielski (pierwsze zdnie).
                                  I reszta bledow.
                                • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 00:18
                                  umi napisała:

                                  > Tylko w takiej kolejnosci: 1. polski
                                  > (pierwszy jezyk), 2. angielski (drugi jezyk, rozwinac do poziomu bliskiego lub
                                  > rownego polskiemu), 3. szwedzki (trzeci jezyk, rozwinac do poziomu umozliwiaja
                                  > cego komunikacje, ale nie zaglebiac sie w detale ktore sie nie przydadza na cod
                                  > zien).

                                  No ale po co, jak może równie dobrze studiować po szwedzku i angielski znać komunikatywnie?

                                  > Chicarica pisze, ze ona sie dobrze uczy. Nie chodzi mi o hejt na zawody fizyczn
                                  > e. Chodzi mi o nie zaprzepaszczanie naturalnych zdolnosci dziecka.

                                  A co tam niby jest do zaprzepaszczenia?. Nawet jak straci trochę czasu i wybierze nieco inną ścieżką edukacyjną, to jak jest mądra, to studiować zawsze jeszcze może. W krajach zachodnich studiować można w każdym wieku.
                                  I to nie jest marnowanie czasu, bo nie ma żadnego medalu za to, że się pośpieszy.
                                  • umi Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 00:21
                                    Ale po co ma tracic skoro nie musi? I po co sie ma uczyc szczegolowo szwedzkiego, zeby potem i tak uczyc sie angielskich odpowiednikow tych szwedzkich slow? Po co na sile sobie utrudniac?
                                    • umi Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 00:23
                                      * tracic czas skoro nie musi?
                                      • umi Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 01:29
                                        Juz tu pewnie nie wejde, wiec podkresle jeszcze, ze ja tylko jeden z mozliwych wariantow opisalam. Mozna uzyc, nie trzeba. To wariant dla osoby mlodej zmieniajacej kraj jest, z uwzglednieniem wieku tej osoby. I ewentualny wariant dla rodzicow, ktorzy nie znaja jezyka lokalnego, zeby mogli wspomoc mlodsze dziecko w nauce. Na poziomie wczesnej podstawowki angielski pewnie i tak lepiej ogarna niz szwedzki.
                                        Snake ma racje z tym, ze sa i zawody niefizyczne, w ktorych nie trzeba angielskiego jesli sie nie pracuje na nei wiadomo jakim poziomie zaawansowania. Tylko to jest moim zdaniem droga na skroty dla lokalsow. Dla osoby z zewnatrz moze nie byc na skroty tylko naokolo. I uwzglednilam w tych opcjach nauke lokalnego jezyka, tylko nie na takim poziomie zaawansowania jak angielski. Mam nadzieje, ze nikt mnie zle nie zrozumie i nie poprzekreca.
                                        • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 10:08
                                          Przede wszystkim patrzysz na to i tak z polskiej perspektywy. Angielski w liceum i tak tu opanować trzeba, więc dziewczyna wyjdzie ze szkoły i tak ze znajomością angielskiego. Innej opcji nie ma. Nie trzeba wybierać między szwedzkim a angielskim.
                              • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 05:34
                                Poczytałam w necie o szkolnym systemie szwedzkim, po szwedzkusmile Poza tym mam rodzinę w Szwecji i córka kuzynostwa jest rówieśnicą córki i wiem że systemy są podobne, pracowałam też z wieloma Szwedami i rozmawialiśmy o szkolnictwie. Napiszę o doświadczeniach norweskich ,możesz zweryfikować w odniesieniu do szwedzkich realiów. Poza tym ja piszę z perspektywy Oslo , są różnice regionalne w Norwegii jak chodzi o dostęp do wyboru kierunku w szkołach i ich różnorodność. Moim zdaniem córka znajomych powinna iść do klasy integracyjnej o ile taka jest w danej miejscowości lub skontaktować się ze szkołą średnią ( po norwesku videregående skole po szwedzku gymnasieskola ) i oni dalej pokierują. Warto się dowiedzieć w jakiej formie odbywają się zajęcia w klasie integracyjnej i przekazać to córce. Moja miała 12 lat i ciężko jej było zaakceptować że w jednej klasie są dzieci w różnym wieku i nie ma zajęć i przedmiotów jak w zwykłej szkole. Dobrze by było gdyby pochodziła rok i zaczęła gimnazjum za rok z innymi dziećmi wtedy wszyscy są nowismile Bo ona chyba pójdzie do trzyletniego gimnazjum ? Ale tutaj można zacząć klasę integracyjną w dowolnym momencie roku szkolnego i odejść kiedy uczeń i nauczyciel stwierdzą że znajomość języka jest wystarczająca.
                                • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 05:56
                                  Wybór linii i przedmiotów.Gugiel mnie poinformował że w Szwecji jest 18 linii w tym sześć przygotowujących do studiów i osiem zawodowych.To też pokazuje że Skandynawowie nie maja parcia na dyplom tylko konkretne wykształcenie zawodowe. Moim zdaniem możesz Ty się skontaktować z przyszła szkoła w pewnym momencie ,zanim znajoma zacznie i poprosić o spotkanie w sprawie wyboru linii i porady. Możliwe że tym zajmuje się pedagog szkolny ,dowiedz się.W Norwegii jest prawo do tłumacza za darmo zamawia urząd ,szkoła, lekarz. Trzeba poprosić o zamówienie. Polecam nie tłumaczenie przez rodzinę lub znajomych o ile jest dostęp do tłumacza bo jest lepiej widziane że jest tłumacz a nie znajomi.Po drugie w niektórych sytuacjach rodzinie i znajomym nie wolno tłumaczyć ,nie chodzi o język tylko etykę. Nie wiem jak wygląda zmiana linii gdy ta wybrana nie podejdzie bo moi mieli ogólną, chcieli studiować.Ja bym się koniecznie dowiedziała czy jest linia sportowa lub idąca w tym kierunku. W Norwegii można sobie wybrać przedmioty w szkole średniej i poziom niektórych np. matematyki i mimo że się jest w jednej klasie można mieć niektóre lekcje z różnymi uczniami niekiedy.Moja córka miała fizykę ,syn nie na przykład bo nie wybrał.
                                  • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 06:24
                                    Matura norweska i jak wyczytałam podobna szwedzka nie ma nic wspólnego z polską. W szkole średniej obowiązkowe są trzy przedmioty norweski ,angielski i matematyka. Żeby studiować trzeba spełniać pewne warunki nazywane generell studiekompetanse. Dróg dojścia do nich jest wiele. Tylko część Norwegów opuszcza szkołę średnią z odpowiednikiem polskiej matury i możliwością studiowania.Tutaj nikt nie patrzy na wiek i się nie spieszy. Równie ważne jak szkoła są realkompetanse czyli praktyki ,doświadczenie zawodowe,wolontariat.Dzięki nim można łatwiej dostać punkty na studia. Ja bym radziła żeby znajoma skupiła się w gimnazjum na trzech głównych przedmiotach, wybrała o ile możliwe nie najwyższy poziom matematyki ,pozostałe przedmioty na tyle na ile da radę ,tu powinna pomoc szkoła. W Norwegii w specjalnych przypadkach można poprosić o dodatkowy rok gimnazjum ,można o to prosić na każdym poziomie. Wtedy program trzech lat robi się w cztery. Mój syn dostał taką propozycję ,w czwartym roku miał tylko dwa przedmioty i chodził sobie na dodatkowo na różne wykłady żebym wybrać co chce studiować.Norwegowie o ile studiują to spokojnie i z namysłem ,wybierają kierunki studiów dając sobie czas. Wiele osób kończy szkołę średnią bez studiekompetanse ,możliwość uzupełnienia później prywatnie państwowo, pracując jest bardzo duża.
                                    • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 06:42
                                      Kiedy znajoma już będzie w gimnazjum warto zapytać czy może zdawać język polski jako wolny strzelec. Moje dzieci zdawały takie egzaminy z wolnej stopy córka polski i niemiecki ,syn niemiecki. Ocena z tych egzaminów liczy się do średniej na studia. To się nazywa privatist chyba tak samo po szwedzku.Takie pozaszkolne egzaminy są tu bardzo popularne ,można zdawać wszystkie przedmioty żeby sobie podnieść średnią na studia. Kolejna sprawa to Polska mentalność, borykamy się z tym z synem ja jako wolontariusz syn jako tłumacz. Nie mówię że wszyscy Polacy mają problemy z integracją i zrozumieniem innej kultury ale bywa. Tutaj osoba mająca 16 lat ma duże prawa ,warto to uświadomić rodzicom.Nie będą mieli dostępu do informacji medycznych bez zgody córki. Nie będą mieli zgody na informacje dotyczące spraw szkolnych ,przynajmniej ich części dotyczącej sfery prywatnej.Córka może się nie zgodzić na to żeby rodzice brali udział w rozmowie z nauczycielem czy pedagogiem. Z drugiej strony szkoła reaguje z reguły kiedy zauważa problemy u ucznia, niezależnie od wieku, informuje rodziców, współpracuje ,zwłaszcza uczniowie ze specjalnymi potrzebami a tu należą uczniowie integrujący się, ze słabszym językiem , zaburzeniami .Skandynawowie kładą silny nacisk na integrację i współpracę ,jest bardzo niewiele szkół specjalnych.Dzieci mające specjalne potrzeby czy handikapy fizyczne chodzą do zwykłych szkol tylko albo mają indywidualnego opiekuna albo wsparcie całego aparaty psycholog, pedagog ,terapeuta.
                                      • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 08:28
                                        Podsumowując jeszcze to jakie możliwości daje Skandynawia Polakom to aż płakać się chce

                                        Właśnie czytam w wątku o Polakach za granica ze Jan kran wraca do polski , do kraju PISu na który pluje. Mimo ze ma w Norwegii dziecko i niby jakieś kontakty z tamtejsza Polonia. A jednak po kilkudziesięciu latach nic tam trwałego dla siebie nie zbudowała
                                        Szok i groza

                                        Corka już dawno się zmyła do Niemiec

                                        Syn jeszcze jest w Skandynawii ale mimo podważenia ścieżka edukacji pracuje jako tłumacz przysięgły ( tu wystarczy zdać egzamin z języka tylko na poziomie b2 dużo moich znajomych to robiło jako rodzaj hobby)
                                        W ogole nie rozumiem dlaczego osoba z ZA musi pracować w takiej nieprzewidywalnej i stresującej pracy

                                        Szok szok szok jakim „rajem „ dla Polaków jest
                                        Skandynawia

                                        Oraz witamy Jan kran w Polsce , Jarosław powinien jakiś bukiet przysłać ze jednak jego największa przeciwniczka wybiera jego kraj do życia wink)))))
                                        • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 09:52
                                          Asma do widzenia. Zanim Cię wywalę to sprostuję Twoje kolejne kłamstwo:
                                          ****Syn jeszcze jest w Skandynawii ale mimo podważenia ścieżka edukacji pracuje jako tłumacz przysięgły ( tu wystarczy zdać egzamin z języka tylko na poziomie b2 dużo moich znajomych to robiło jako rodzaj hobby)
                                          W ogole nie rozumiem dlaczego osoba z ZA musi pracować w takiej nieprzewidywalnej i stresującej pracy.
                                          Żeby być tłumaczem przysięgłym w Norwegii to poziom C1\2 nie wystarczy ,trzeba zdać specjalny egzamin. I ogólnie ja mam wielu znajomych tłumaczy od poziomu tłumacza ustnego do autoryzowanego i siedzę w temacie. Tłumacze zarabiają dobrze lub bardzo dobrze i nie jest to hobbysmile A to źe mój autystyczny syn ma studia i dobrze płatną ,ciekawą pracę to sukces.Co do zmycia się córki do DE to jesteś kretynką, powiem Ci na koniec źe pracuje w dziale informatycznym na jednej z berlińskich uczelni, ma stały kontrakt i dobrą kasę oraz ciekawą pracę.Teraz idź udlaw się swoją zawiścią a przedtem sobie poczytaj po norwesku co trzeba zrobić żeby być tłumaczem w Norwegii smile Jak chcesz to pisz dalej te swoje złośliwe fantasmagorie,zawistna osobo ja Cię wywalam .
                                          • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 09:53
                                            Hvordan bli tolk?

                                            Du kan bli tolk ved å ta autorisasjonsprøve i tolking, tolkeutdanning eller språktest og tolkekurs ved OsloMet – Storbyuniversitetet. Det er behov for tolk i alle deler av offentlig sektor og over hele Norge.

                                            Sist oppdatert: 18. desember 2020
                                            INNHOLDSFORTEGNELSE

                                            Hva innebærer det å jobbe som tolk?
                                            Hva slags tilbud finnes?
                                            Er du eller vil du bli statsautorisert oversetter?
                                            Hva hvis du ikke er kvalifisert tolk?
                                            Hva innebærer det å jobbe som tolk?

                                            Som tolk må du ha svært gode språkferdigheter, god forståelse for offentlig sektor, spesifikk kontekstkunnskap og evne til å sette deg inn i nye fagområder. Du må også ha god hukommelse, kunne notatteknikk og ha kjennskap til tolkens yrkesetiske retningslinjer og hvordan utføre arbeidet i tråd med disse.

                                            Her kan du lese om hvordan det er å jobbe som tolk.

                                            Hva slags tilbud finnes?

                                            Det er flere måter å bli tolk på. Nedenfor finner du en oversikt over dagens kvalifiseringstilbud og hvordan disse korresponderer med kategoriene i Nasjonalt tolkeregister. Det er kun kvalifiserte tolker som kan bli oppført i registeret.

                                            Det tilbys kvalifisering ved Oslomet – Storbyuniversitetet og ved Høgskulen på Vestlandet. Det legges til rette for at kandidater fra hele landet kan kvalifisere seg som tolk ved å tilby språktest via skjerm, nettundervisning og samlinger over helgedager.

                                            Når du klikker på lenkene får du mer informasjon om hvilke språk som er aktuelle, hvordan du søker og hvilke opptakskrav som stilles.

                                            For å bli tolk, eller for å forbedre dine kvalifikasjoner, kan du:

                                            Bestå Tospråktesten og ta kurs i tolkens ansvarsområde (TAO). Personer med bestått test og gjennomført kurs er oppført i kategori 5 i Nasjonalt tolkeregister.
                                            Ta utdanning i tolking i offentlig sektor - enten grunnemne (30 studiepoeng) ved Høgskulen på Vestlandet eller Oslomet, eller bachelor (180 studiepoeng). Tolker med grunnemne er oppført i kategori D (3) i tolkeregisteret.
                                            Bestå statsautorisasjonsprøven i tolking. Tolker kun med statsautorisasjon er oppført i kategori 2, mens tolker med både statsautorisasjon og tolkeutdanning er oppført i kategori 1 i registeret.
                                            Merk at disse tilbudene kommer i et utvalg språk hvert år. Hvis det ikke finnes tilbud i ditt språk, kan du melde interesse for kvalifisering i andre språk til OsloMet ved å sende en e-post til tospråktesten@oslomet.no

                                            Er du eller vil du bli statsautorisert oversetter?

                                            Tolking og oversettelse er to ulike profesjoner. For å bli statsautorisert oversetter må du bestå autorisasjonsprøven i oversettelse som tilbys ved Norge Handelshøyskole i Bergen (NHH). Bestått eksamen er en forutsetning for å få bevilling som statsautorisert oversetter.

                                            Statsautoriserte oversettere med kurs i tolkens ansvarsområde (TAO) er oppført i kategori E i Nasjonalt tolkeregister.
                                            • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 12:43
                                              Przestań Janie kranie się wymądrzać już cię nie raz forumki sprowadziły na ziemie co do osiągnięć twoich dzieci
                                              Tłumacze mogą mieć rożny prestiż w pracy
                                              Akurat tłumaczenie dla polskich migranow nie jest żadnym wyczynem dla osoby która kończyła sxkoly w tym państwie
                                              U mnie robią to osoby które przyjechały z polski z wyższym wykształceniem i nie mogą znaleźć pracy na poziomie dlatego dorabiają tak .

                                              Tez mi się już nie chce dyskutować i prostować te „ rewelacje”
                                              Powodzenia w emigracji powrotnej do państwa PiS którym tak głęboko pogardzasz wink))))
                                      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 10:22
                                        Bardzo Ci serdecznie dziękuję że poświęciłaś czas na to żeby napisać te wszystkie informacje. Ja je właśnie przekopiowałam i przekazuję rodzicom, oni wiedzą że ich córka w szkole i życiu będzie tu już traktowana jak dorosła osoba, ale fajnie to napisałaś i na pewno pomoże to im też się przystosować. Dziewczyna myślę że też będzie się czuła dobrze w tym wszystkim. Z tymi liniami to oni właśnie już się dowiadują jak to jest, sprawę w ogóle poprawia bardzo fakt, że tu zawsze można sobie "dorobić" dodatkowy przedmiot jaki będzie potrzebny np. do studiowania, nawet w dorosłym wieku. System w Norwegii wygląda na bardzo podobny do tego, który jest tutaj, przynajmniej na tyle na ile udało się nam do tej pory dowiedzieć. Dobra uwaga o tolk, nie wiedziałam że czasem jest lepiej wziąć tego urzędowego. Faktycznie tak tu też jest, można zamówić tłumaczenie.
                                        Jeszcze raz dziękuję. Ważne informacje podałaś.

                                        Asmą się nie przejmuj, to naprawdę jakaś głęboko zaburzona osoba, siedzi tu po to żeby podgryzać po kostkach, ale wyżej kostek nie podskoczy. Jej ataki są zresztą bardzo niecelne, bo i pojęcie o świecie ma takie jakie ma. Polecam ignorować, pewnie się nie znudzi i będzie dalej klepać, ale można nie czytać. To tak jak komary: nie wiadomo po co takie coś żyje, ale żyje i człowiek musi się opędzać wink

                                        Pozdrawiam z wielkim podziękowaniem smile
                                        • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 10:51
                                          Chętnie to zrobiłam ,jakby co to pytajsmile Tłumacz jest ważny bo dokładne przekazanie tego co rodzice sobie życzą a co szkoła,opisanie sytuacji jest istotne. I niech się nie krępują bo tłumacz jest opłacany z ich podatkówsmile Jeszcze jedno: sport jest mega ważny w Skandynawii. Mój syn dzięki temu źe jest trenerem capoeiry i trenuje aikido jest socjalny mimo autyzmu.Nich koniecznie poszukają czegoś poza szkołą ,tutaj klubów i centrów treningowych jest sporo,moźna w ten sposób poznać ludzi i podciągnąć język.
                                • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 10:10
                                  Taki dokładnie jest plan i tak jej też doradzono. Ewentualnie w trakcie/po klasie integracyjnej pozaliczać co tam jeszcze brakuje w wyniku porównania pierwszej klasy w Polsce a w Szwecji i pójść potem od razu do drugiej klasy. Sytuację ratuje tu fakt, że w Szwecji gymnasiet ma 3 lata a w Polsce liceum 4, więc nie będzie mocno do tyłu.
    • miruka Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 06:05
      Zostawić, poopiekuje się babcią, sama dojedzie za killa miesięcy, przepraszam trochę taki sarkazm, po lekturze wątku o opiece nad młodszym niepełnosprawnym bratem...
    • smillla Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 06:42
      Emigruję i zabieram córkę. Czemu ma nie spróbować? Niech pomieszka w Szwecji, zobaczy, jak jest, spróbuje się zaadaptować, a jeśli rzeczywiście będzie usychać z tęsknoty i popadać w ciężkie stany - jest opcja powrotu do polski i mieszxkania z babcią. Myślę, ze panna boi się zmiany, a jak już ona nastąpi, to się pogodzi z sytuacją.
      Nie należy się kierować zmąconym umysłem panny na turbodoładowaniu nastoletnio-hormonalnym, który skłania ją do głupich i szkodliwych dla niej decyzji. Wiadomo, że lepiej jest żyć i być kobietą w Szwecji niż w Polsce i dobry rodzic daje córce szansę na lepsze życie, które potrwa pewnie jeszcze z 70 lat i może być spędzone albo w przyjaznych, ludzkich warunkach, albo w charakterze inkubatora lub darmowej obsługi głęboko upośledzonego dziecka. To nie są żarty, to nie jest kwestia "Bo Zosia jest moją najlepszą przyjaciółką i nie będę jej widywać!" - to kwestia spędzenia najbliższych 70 lat albo jako człowiek, albo jako przedmiot. Ot, co.
    • kropkacom Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 07:24
      Ematka nie ma takich dylematów. Nie wiem co bym zrobiła ale szesnastolatki już się nie pilnuje, bo to za chwile będzie dorosła osoba. Choćby tylko na papierku. Ona to może babcię pilnować smile
    • prawackie_trolliszcze Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 07:26
      Zaprenumerować dziewczynie Gazetę Wyborczą i niech czyta. A w wolnej chwili niech dopchnie emamą. Po pół roku sama zacznie naciskać na jak najszybszy wyjazd z „tego kraju”.
    • chococaffe Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 07:44
      1) Wysłuchać nastolatki
      2) Nauka języka dla całej rodziny (może być zdalna) - to będzie też inny punkt wyjscia do wyjazdu dla młodszego dziecka. Plusnp filmy, książki
      3) Lato, ferie, itp - dzieciaki jadą do kraju ojca i tam zapisywane są na kolonie, półkolonie, zajęcia pozaszkolne - stopniowo i bezpiecznie uczą się funkcjonować wsród rówieśników w nowym kraju
      • chococaffe Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 07:55
        p.s. dodam, że bilet Polska- Skandynawia są w przystępnych cenach (a pan dobrze zarabia jak mówisz) więc nie trzeba czekać az pan ojciec "zjedzie" do domu tylko pchać się nawet na weekendy - i chodzić do kawiarni, kina, na koncerty, mecze itd.

        To nie jest tak, że reszta rodziny poświęca się dla nastolatki tylko rodzice kompletnie zawalili sprawę , nawet w przez ostatni rok, jak już wiedzieli, że chcą imigrować nie zrobili NIC.
        • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 08:01
          Wyluzujcie
          Autorka tylko trolluje….
          Mamy wakacje - czyli jedyny moment na sensowna emigracje z dziećmi
          Rodzina powinna już tam siedzieć i się aklimatyzować żeby dziewczynki za dwa tygodnie mogły rozpocząć szkole a co robi rodzina - debatuje i radzi sie czy emigrować ?
          Helou ?

          Wiec oni raczej nie wyjada nigdzie bo cały plan jest bez sensu

          • chococaffe Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 08:29
            Wyluzujcie
            Autorka tylko trolluje….
            Mamy wakacje - czyli jedyny moment na sensowna emigracje z dziećmi
            Rodzina powinna już tam siedzieć i się aklimatyzować żeby dziewczynki za dwa tygodnie mogły rozpocząć szkole a co robi rodzina - debatuje i radzi sie czy emigrować ?


            Fakt. Dzisiaj jest 7 sierpnia.

            W sumie to może i dobrze by było gdyby to było trollowanie. Wnerwia mnie nieogarnięcie rodziców, za które muszą poważnie płacić dzieci.
      • chococaffe Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 07:57
        p.s 2 I jeszcze jedno big_grin

        Sugerowanie, że nastolatka myśli hormonami jest ciut bezczelne biorąc pod uwagę jak myślą jej rodzice.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka