Dodaj do ulubionych

Nastoletnie dziecko a emigracja

    • mid.week Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 09:17
      Zaproponowalabym próbny rok. Rok po zmianie kraju poświęca się głównie na naukę języka i aklimatyzacje. Język wyuczony i używany na miejscu to zupełnie inny język niż ten z panią w szkole - bezcenne. Przez rok można zmienić zdanie lub się w nim utwierdzic. Powrót zawsze jest możliwy, a z płynnym językiem obcym dziecko zawsze będzie miało łatwiej. Starałabym się przekonać do tego pomysłu takimi argumentami jakie wiem, że by podzialaly na moje dziecko. Jeśliby się nie udało, trudno, nic na siłę.
    • ritual2019 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 10:18
      Pakuje dwoje dzieci i wyjezdza. 15-latka nie podejmuje decyzji a juz terroryzowanie rodzicow to jakis absurd. Nie rozumiem skad biora sie rodzice ktorzy na to pozwalaja. Za kilka lat bedzie wdzieczna rodzicom ze dostala sznase i lepsze prespektywy. Kolezanki to mozna miec wszedzie, dzis sa takie jutro beda inne.
    • ichi51e Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:40
      Wrzucilam w google „emigracja Szwecja nastolatek” pierwsze co wyrzuciło to www.szwecjadzisiaj.pl/szwedzcy-nastolatkowie-pograzeni-w-depresji i caly artykul o tym ze w Szwecji zyje sie samotnie. Mysle ze to tez warto wziac pod uwage mowiac „jak jedt towarzyska i otwarta znajdzie znajomych” no byc moze wlasnie nie znajdzie bo Szwecja wydaje sie tu rządzić swoimi prawami.
      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:40
        Polscy nastolatkowie są dokładnie tak samo pogrążeni w depresji tylko nikt się nad nimi nie pochyla.
      • wkswks Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 09:17
        Polskie dzieci sa na drugim miejscu pod względem prób samobójczych w Europie. Nie masz danych takich jak te szwedzkie tylko dlatego, ze w pl nie ma takich badań.
        • ichi51e Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 09:35
          na jakim drugim miejscu?
          ec.europa.eu/eurostat/databrowser/view/tps00202/default/table?lang=en
          • wkswks Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 09:40
            PRÓB
            • chococaffe Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 09:59
              Fakt, w Szwecji nastolatki zabijają się skuteczniej.
    • kobietazpolnocy Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 11:51
      To naprawdę zależy od sytuacji..

      Gdzie i skąd się przeprowadzają? Czy to dużego miasta, czy gdzieś na szwedzką prowincję..
      Czy dzieci i matka znają Szwecję? Odwiedzały tam ojca? Wiedzą, jak kraj wygląda?
      Czy sam ojciec zna Szwecję - zwyczaje, podstawowe przepisy.. To on będzie przewodnikiem rodziny przez jakiś czas - jest w stanie podołać?
      I mnóstwo innych pytań..

      Dla mnie najsłabszym ogniwem może być tak naprawdę matka. Będzie zabawnie jak po roku czy dwóch zagryzania zębów stwierdzi, że jednak wolałaby wracać do Polski.
      To nie jest taki rzadki przypadek akurat.. Znam sporo par, w których jedna strona jednak na emigracji się nie odnajduje: bo brak (odpowiedniej) pracy, bo tożsamość i siatkę kontaktów trzeba budować od nowa na obcym terenie, bo nawet oczywistości takie jak szkoła nagle stają się czymś nowym, bo jakoś te własne dzieci trzeba wesprzeć, podczas gdy samemu jest się zagubionym, itd. Nie dotyczy to tylko polskich rodzin.. Emigracja to naprawdę nie jest łatwa sprawa, nie dla wszystkich.

      Tak poza tym to Skandynawia to fajny kierunek na emigrację, ale to nierzadko docenia się dopiero z czasem.
      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 14:01
        Mała miejscowość tuż obok sporego miasta. Nie obok Malmö, Göteborga czy Sztokholmu. Nie chcę pisać dokładnie gdzie bo zaraz jeszcze trolle albo ich albo i mnie tu wykopią i pokażą zdjęcie mojego domu, firmy, kuciapy czy coś wink
        Odwiedzali ojca parokrotnie w ciągu ostatniego roku. Wiedzą, ale nie zjeździli całości kraju oczywiście. Tym niemniej byli i na wakacjach, i na krótsze pobyty, i na święta, i na ferie.
        Sam ojciec - zna, ma też przeogromne wsparcie od otoczenia, zwłaszcza szefa ma bardzo ogarniętego, zorientowanego, szef zrobił kiedyś w zasadzie to samo, pomaga w różnych urzędowych sprawach.
        Ciekawa uwaga o matce. Tak, może tak być. Mam wręcz wrażenie, że zachowanie matki miało też rok temu wpływ na córkę. Matka z kolei teraz jest już przekonana, rok temu tak nie było.
        • waleria_s Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 06:48
          Z tej rodziny ogarnięty tak naprawdę wydaje się tylko ojciec. To jest moje zdanie i po wielu wpisach w tym wątku mam wrażenie, że matkę emigracja przerośnie. To będzie walka z nastolatką, która na pewno przeżyje mocno pierwsze miesiące w nowym środowisku, uczenie się na nowo życia z mężem, wreszcie podjęcie pracy i wejście w lokalne środowisko. Jak sama pisałaś, ta kobieta przez całe życie miała przekonania, że ma siedzieć przy matce na wsi, nie była chętna na zmiany, nie miała ciekawości świata. Nie oceniam tego, sama wywodzę się z podobnego środowiska i niestety, pewnego zahukania trudno jest się pozbyć. Zwłaszcza, że to kobieta około 40 i wiele przekonań zdążyło ugruntować się bardzo solidnie. Nie wiem, czy to dobry materiał na osobę, która wprowadzi dzieciaki w nowe otoczenie, bierz pod uwagę to, że ojciec pracuje i nie poświęci 100% czasu na bycie przewodnikiem rodziny. Deklaracje, że chce się wyjechać nie są z marszu równoznaczne z tym, że podoła się w takiej sytuacji. Jak pisałam, oni jako rodzina zmierzą się jeszcze z innym typem problemów niż tylko najstarsza córka, która jest przeciwna wyjazdowi.
          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 11:38
            Matka będzie mieć wsparcie spore otoczenia, jej pierwsza praca będzie w takim środowisku, że będzie to mieszana polsko-szwedzka ekipa. Przyzwyczai się. Oni naprawdę mają duże wsparcie tu na miejscu, nawet szef faceta się zaangażował żeby mu pomóc. Moim zdaniem - życiowa szansa, drugiej takiej nigdy nie będą mieli.
            • kobietazpolnocy Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 12:34
              Chica, ja też uważam, że kluczowa tu będzie rola matki. A może być różnie..

              Kurczę, czy ta rodzina zdaje sobie sprawę z tego, co robi? Tu nie chodzi "tylko" o zmianę kraju zamieszkania. To są ludzie, którzy od lat ze sobą nie żyli razem poza wakacjami. Matka z osoby, która w domu decyduje o wszystkim, nagle zmieni się w kogoś, kto będzie władzę dzielił z mężem i będzie, przynajmniej przez jakiś czas, na jego terytorium, uzależniona od jego przewodnictwa.
              Ci ludzie muszą naprawdę wykazać się dojrzałością, by pomóc swoim dzieciom w tej rewolucji.

              Fajnie, że mają wsparcie na miejscu, że praca dla niej będzie, to dużo ułatwia, ale nie lekceważmy potencjalnych problemów.
              Życzę im powodzenia.
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 13:58
                Ty to wiesz, ja to wiem. Nie do końca też tak jest jak piszesz, bo facet przez większość tego czasu pracował jednak w systemie rotacyjnym, mniej więcej tydzień w miesiącu jednak był w domu. Coronatider niestety zmieniły tę sytuację, podróżowanie tak często w pewnym momencie stało się problematyczne, poza tym on już wcześniej miał dosyć tego wiecznego bujania się po lotniskach, co zrozumiałe. Pozostaje wrócić do Polski, co odpada z opisanych już przeze mnie przyczyn, lub przenieść się do Szwecji. Poza tym to w ogóle nie jest kwestia do dyskusji ani mojej, ani forumowej, nie pytano mnie o zdanie w kwestii tego czy rodzina ma się przeprowadzić. Oni tę decyzję już podjęli, bardziej czy mniej świadomie - to jest ich sprawa, ich małżeństwo, ich życie i nie prosili w tej kwestii o porady. Zdecydowali tak jak zdecydowali.
                Tak między nami z kolei, każda zmiana, zawsze, to jest zmiana. Urodzenie dziecka, wyjazd ojca do pracy za granicę, cokolwiek - czy każdy zawsze jest absolutnie przygotowany na każde okoliczności i zawsze wie co robi? Niekoniecznie. Czasy są takie, że komunikacja jest doskonała, nikt nie pali za sobą żadnych mostów, zawsze można się cofnąć do punktu wyjścia albo być w stałym kontakcie z krajem z którego się pochodzi. To nie są Szwedzi 150 lat temu migrujący do USA, czy Polacy w latach 80 gdy nie było ani kontaktu, ani możliwości powrotu. Pamiętaj też, że na takie ruchy decydują się ludzie, którzy mają w sobie tę odwagę, siłę i chęć - jak ktoś jest miągwą bojącą się wszystkiego, to nie zrobi takiego kroku. Ja tam w nich wierzę, oni i tak patrząc na punkt wyjścia zrobili już gigantyczne postępy, czemu mają się bać iść dalej? Na pewno w każdym razie nie planuję wpitalać się im w ich sprawy z poradami, o które nie prosili. Prosili o pomoc z córką, bo był kryzys, na tym się skupiamy w tym wątku.
                • kobietazpolnocy Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 14:45
                  No ale przecież ci odpowiadam. Kluczowa tu będzie matka, IMO. Oczywiście, to jest coś całkowicie spoza twojego zakresu wpływu i odpowiedzialności.

                  Może najlepiej byłoby być szczerym wobec tej dziewczyny: to zyskujesz (bo to istotnie fajna szansa), ale z tym będzie trudniej (choćby pewne wydłużenie edukacji w szkole średniej, bo język, itd., bardziej zdystansowane zachowanie Szwedów - żeby nauczyła się odpowiednio ich odczytywać). I na pewno nie lekceważyć jej obaw.
                  I, tyle ile moża, pomóc jej z językami, również angielskim, bo nie mówić płynnie po angielsku w Skandynawii jednak będzie sporym utrudnieniem (nawet na studiach).
                  Na żywo widzę dorosłych i wykształconych ludzi, którzy nie zawsze z emigracją do Skandi dają sobie radę.
                  Ja tej rodzinie życzę powodzenia. Rozumiem ich motywację.
                  • kobietazpolnocy Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 14:49
                    A, i może też jakoś wytłumaczyć jej i rodzicom pewne różnice w zachowaniu młodzieży między Polską i Szwecją. To chyba nie wasz problem, ale w Danii na przykład przyzwolenie na picie alkoholu młodzieży jest dość spore, a konsumpcja wręcz szokująca. Papierosy pod szkołą pali się razem z nauczycielami. Ogólnie, podejście do nauczycieli jest bardziej luźne, dla niektórych obcokrajowców zakrawające o brak szacunku - to z mojego podwórka, nie wiem jak jest u was, ale wyobrażam sobie, że jest większy luz i samodzielność niż w Polsce.
                    • kobietazpolnocy Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 15:13
                      I już naprawdę ostatni raz.. Mówienie o wspaniałej szansie nastolatce to jak mówienie do ściany. Tak rozumują dorośli i to z perspektywy czasu.
                      Dobrze by było skupić się na konkretach, ale też na wadach i ograniczeniach, jakie ta zmiana wprowadzi. Nie próbować na siłę przekonywać jej, że będzie fajnie, bo na początku wcale tak fajnie może nie być. Po prostu nie lekceważyć jej obaw.
                      Dziewczyna tak naprawdę będzie w znacznie trudniejszej sytuacji niż choćby ta matka, otoczona dorosłymi, w mocno polskim gronie, z załatwioną pracą.
              • black.emma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 15:21
                kobietazpolnocy napisał(a):

                >Matka z osoby, która w domu decyduje o wszystkim, nagle zmie
                > ni się w kogoś, kto będzie władzę dzielił z mężem i będzie, przynajmniej przez
                > jakiś czas, na jego terytorium, uzależniona od jego przewodnictwa.
                > Ci ludzie muszą naprawdę wykazać się dojrzałością, by pomóc swoim dzieciom w te
                > j rewolucji.

                Gorzej, matka nie będzie miała nic do powiedzenia i jest bardzo prawdopodobne, że straci autorytet również u dzieci. Po roku będzie wracała aż się będzie kurzyło. Widziałam takie obrazki nie raz. Szkoda dzieciaka. Te 2-3 lata to ogromna różnica.

                Jak widać ci ludzie nie potrafili ogarnąć tematu tu na miejscu przez 8 lat, więc nie bardzo bym liczyła na ich dojrzałość.
                • kobietazpolnocy Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 09:18
                  To w ogóle sytuacja z typu od początku proszącej się o kłopoty. Ojco-męża od lat nie ma w domu (zjazdy raz na tydzień to nie to samo, come on) - to już nie jest tymczasowe dorabianie się, tylko układ w miarę stały, z panem coraz mocniej wsiąkającym w nowy kraj.
                  W zasadzie w zeszłym roku już wszystko było pozamiatane (wynajął mieszkanie i oznajmił, że nie chce wracać).
                  A jego żona miotająca się między chcę i nie chcę. Tak jakby dopiero 2020rok całą rodzinę zaskoczył.
                  Tu naprawdę nie widzę ludzi umiejących planować dalej niż na rok, no, może plan umiał planować, ale tylko pod siebie. Więc też współczuję tej dziewczynie. I też uważam, że jak się matka nie ogarnie, to będzie pierwsza w podskokach wracać do swojskiej Polski i rodziny, chociaż obiektywnie jej sytuacja będzie lepsza niż starszej córki.
    • reveiled Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:31
      Ja tez bylam takim dzieckiem. Wyjechalam, bardzo niechetnie, do Kanady w wieku 14 lat, z podstawowa znajomoscia angielskiego. I teraz jestem bardzo zadowolona, ze jestem gdzie jestem, ale pierwsze trzy lata byly bardzo ciezkie. Mam sporo znajomych, ktorzy wyemigrowali w podobnym wieku i na podstawie obserwacji wydaje mi sie, ze 14 lat to juz prawie ostatni dzwonek. Odnosze wrazenie, ze znajomi, ktorzy przyjechali w wieku 16-17 ulozyli sobie zycie, ale chyba troche ponizej swoich mozliwosci, szczegolnie jesli chodzi o wyksztalcenie. Oczywiscie nie wiem, jak wygladalaby ich sytuacja, gdyby nie wyemigrowali. Wyjatkiem jest jedna dziewczyny, ktora znam, ale to osoba bardzo zdolna i zdeterminowana, a poza tym poszla w nauki scisle.
      Mowisz, ze dziewczyna musialaby zaczac szkole srednia od poczatku? O Ile rozpoczecie studiow czy pracy w zawodzie kilka lat pozniej to nie powinien byc problem, niektorym nawet to wychodzi na dobre, o tyle nauka w liceum w wieku 20 lat moze roznie wplynac na dobrostan psychiczny.
      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:37
        Musiałaby zrobić rok szkoły przygotowawczej, potem pewnie pierwszy rok liceum w Polsce by jej zaliczyli ale i tak byłaby o rok do tyłu w stosunku do rówieśników. Przy czym nie byłaby jedyna. W Szwecji mało kto zaczyna studia od razu po szkole.
      • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 12:54
        reveiled napisał(a):

        > Odnosze wrazenie, ze znajom
        > i, ktorzy przyjechali w wieku 16-17 ulozyli sobie zycie, ale chyba troche poniz
        > ej swoich mozliwosci, szczegolnie jesli chodzi o wyksztalcenie.

        Przykłady wielu innych ludzi mówią coś innego. Ja wyjechałam zagranicę już trochę po maturze. Byłam na tyle młoda i elastyczna, by szybko odnaleźć się w nowym kraju, ale już dorosła, więc musiałam to robić bez wsparcia rodziny, co czasem było trudne. Żałowałam, że nie mogłam na emigrację zdecydować się wcześniej i nie było przy mnie rodziców. Każdy rok wcześniej ułatwiłby mi sprawę. 14 lat byłoby super, ale nawet 16-18 nie byłoby źle. Ja byłam już po 20 tce. Ale i tak udało mi skończyć dobre studia, nie jestem więc w niczym gorsza pod względem wykształcenia od tubylców, a od wielu jestem nawet lepsza, bo wyższe wykształcenie ma u mnie tylko 16% społeczeństwa.
        Po wielu latach mam oczywiście akcent, ale nawet nim trochę gram, bo widzę, że dostaję przez to dodatkowy pozytwny feedback. Skończyć studia z dobrymi ocenami, gdy mówi się w języku od dziecka potrafi każdy. Jeżeli udało cię to jako emigrantce z obcego kraju, to znaczy, że masz pewne "skills", które dają ci nawet przewagę nad tubylcami.
        • gaskama Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:27
          Byłaś w innej sytuacji. Byłaś po maturze. Tu dziewczę straci rok lub dwa na przygotowanie do szkoły średniej. Będzie starsza od reszty, będzie słabo znala język. Smród tej gorsze, słabszej będzie się za nią długo ciągnął. Tym bardziej, że jest dziewczęciem z małej miejscowości. Rodzice przez 8 lat tematu nie ogarnęli. Nie wiem, jak to możliwe. Ja rozumiem, rok, dwa ba rozruch. Mogli się przeprowadzić jak zona byla w ciąży a starsza miała 8 lat. Mogli dwa lata później, trzy, nawet 4. Teraz raczej powinni poczekać, aż mloda zakończy edukację w tym systemie. To słaby moment ba zmiany.
          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:39
            Nie, nie mogli. Wtedy troszkę inaczej to wyglądało, nikt nie planował że on będzie pracował za granicą tak długo. Takich historii jest mnóstwo - "rok, dwa i zarobię" a potem się z tego robi 10 lat tułaczki.
            Nie zapominaj że jest jeszcze drugie dziecko. Ono też odbywa edukację. W dodatku bardzo potrzebuje ojca. Rok nauki zdalnej dał dzieciakowi w kość, zrobił się z niego mały pączek, on teraz musi pożyć normalnie, pobiegać z kolegami, pograć w piłkę, zrzucić to co przybrał siedząc na tyłku przed komputerem. I ono też ma jakąś przyszłość, o którą trzeba zadbać. Jak starsza córka będzie kończyć liceum, to on akurat będzie nastolatkiem. Na moje to wychodzi że trzeba to jakoś wypośrodkować.
            • chococaffe Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:54
              Nie zapominaj że jest jeszcze drugie dziecko

              I ze świadomością popełnionych błędów można je np zacząć przygotowywać do wyjazdu za 2 lata.
          • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:44
            gaskama napisała:

            > Byłaś w innej sytuacji. Byłaś po maturze. Tu dziewczę straci rok lub dwa na prz
            > ygotowanie do szkoły średniej.

            Ale nie rozumiesz, że ja piszę właśnie o tym, że wcześniej byłoby mi łatwiej ? Chodziłam na kurs przygotowawczy na studia organizowany w niemieckim gimnazjum. Treści z kilku wybranych przedmiotów szkoły średniej do poznania nomenklaury naukowej i językowej swobody, prowadzili gimnazjalni nauczyciele. Jak ja zazdrościłam Niemcom tej szkoły. Chętnie miałabym 16 lat i poszła nawet rok później do takiej właśnie szkoły.
            A jak zaczynałam studia, to byli tam na pierwszym semestrze ludzie starsi ode mnie o 20 lat. Jaka to więc różnica, czy straci się rok, albo dwa?
            • gaskama Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 20:43
              Jest zasadnicza: ty chciałaś a ta dziewczyna nie chce. I reszta dywagacji jest trochę bez sensu.
              • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 21:45
                Ja wiedziałam wcześniej, bo miałam mądrzejszych rodziców i ufałam im, że wiedzą, co jest dla mnie lepsze. Nie mieliliśmy jednak współczesnych możliwości wyjazdu z całą rodziną i niestety, musiałam czekać na okazję.
            • black.emma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 15:25
              snakelilith napisała:

              > Ale nie rozumiesz, że ja piszę właśnie o tym, że wcześniej byłoby mi łatwiej ?

              Tak ci się wydaje, bo patrzysz z perspektywy dorosłego a nie nastolatki i nie masz pojęcia z czym musiałabyś się mierzyć w szkole średniej, z czym nie mierzyłaś się na studiach.
              • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 15:45
                black.emma napisała:


                > Tak ci się wydaje, bo patrzysz z perspektywy dorosłego a nie nastolatki i nie m
                > asz pojęcia z czym musiałabyś się mierzyć w szkole średniej, z czym nie mierzył
                > aś się na studiach.

                Nic mi się nie wydaje, bo w moim regionie wyjazd z rodzicami na stałe zagranicę nie było niczym egzotycznym. Miałam kontakt z takim, którym się udało. I dla mnie była to przygoda, przeciwko której nie miałabym nic przeciwko, choć oczywiście, takie zmiany życiowe zawsze wywołują ambiwalentne uczucia.
                • black.emma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 15:51
                  snakelilith napisała:

                  > Nic mi się nie wydaje,
                  Będę się upierać, bo jednak temat znasz z drugiej ręki i nie wiesz, jakby było w Twoim przypadku.

                  , choć oczywiś
                  > cie, takie zmiany życiowe zawsze wywołują ambiwalentne uczucia.

                  Otóż to, dlatego nie należy lekceważyć obaw nastolatki.
    • berber_rock Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:22
      Przeczytalam caly watek.
      Niektore nicki (tak asma) to po prostu popis ignoracji, niewiedzy i kompleksow. Nie bede odpowiadac pod poszczegolnymi wpisami, bo czasem cisnienie skacze.

      Przede wszystkim nie rozumiem tego zafikosowania na bezakcentowym jezyku.
      Mieszkam w miescie, w ktorym ponad 30% mieszkancow to przyjezdni, pewnie wszyscy mowia z akcentem. I co? I jajo! Maja prace, radza sobie, jest OK.

      Ze uderze z grubej rury:
      Proponuje dziewczynie zapuscic 300 mil do nieba a potem pierwszy z brzegu artykul, kim dzisiaj sa tamci chlopcy i co robia. I wiem: nieporownywalne, bo uciekali z glebokiego PRLu i chyba troche patologicznej rodziny.
      Ale pojechali tam sami, bez wsparcia, bez rodziny, bez jezyka, w jednych ciuchach i po 26 godzinach w podwoziu TIRa. Nie pojechali na gotowe, w koncu znalezli sie w obozie uchodzcow.

      Co do moich wspomnien:
      Moj ojciec za glebokiego PRLu tez pracowal za granica. Przy czym raczej po naszej stronie kurtyny. W domu nie bylo go jakos z 5 lat, czyli caly moj okres dojrzewania i ksztaltowania sie charakteru. Jak wrocil, to sie odcial. Powiedzial ze mnie nie poznaje. Nie nawiazalismy juz nigdy zadnej relacji (nie to zeby jakas istniala wczesniej).
      Zawsze w chwilach slabosci powtarza, ze on to wszystko robil dla dobra rodziny: zeby dziecko mialo lepsze ciuchy etc. Tylko to nie na tym mi zalezalo. Chyba jednak wolalam miec rodzine w calosci.
      Do czego zmierzam: ci rodzice sa naprawde wyjatkowo madrzy: 1) zalezy im na reunifikacji rodziny i budowie relacji poki jeszcze nie jest za pozno. Jakos z Twojego opisu miedzy linijkami slychac ze to ciepla i troskliwa rodzina 2) chca corce sprezentowac mozliwosci jakich oni nie mieli, mimo ze (jak wynika z opisu) dla matki to jak skok z Radomia (nic mu nie ujmujac) na Ksiezyc - kompletny wyjazd poza strefe komfortu 3) wynika tez ze sa elastyczni i jak dorosla czy tez pelnoletnia dziewczyna zechce wracac, to wroci.

      I ostatnie: Nie znam dobrze Szwecji, bylam raptem trzy razy. Ale po lekturze kilku ksiazek, reportazy i forum uwazam, ze jesli jakikolwiek kraj w Europie dba o rowny start, to wlasnie Szwecja to robi. Oni zadbaja o dziewczyne i dadza jej mozliwosci. Co ona z nimi zrobi, to juz jej decyzja. Ale ma naprawde fajnych rodzicow!
      Niech jedzie! Kiedys bedzie za to wdzieczna - nawet jesli po latach zdecyduje wrocic, w co osobiscie szczerze watpie.

      I prosba do asmy: odczep sie od kolorowych! serio!
      Wyobraznia nie jestes w stanie sie zblizyc do tego, jaka droge oni musieli pokonac, zeby osiagnac to, co osiagneli. A mam wsrod znajomych Kurdow, Persow, Libanczykow. Zbieg okolicznosci ze wszyscy sa lekarzami, chociaz kazdy inej specjalizacji, prowadza wlasna dzialalnosc i kazdy z pieciocyfrowa (w EUR) pensja brutto. W dodatku kazdy z nich jest tak pozytywnym czlowiekiem, ze wstyd mi przy nich na cokolwiek narzekac. Chapeau, bo ucieczka z Libanu w 1975 czy Iranu w latach 80. z jedna walizka pod pacha i bez mozliwosci powrotu przez najblizsze X lat to troche co innego niz wyjazd do Szwecji, ze znajomoscia EN.
      • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:34
        berber_rock napisał(a):


        > Przede wszystkim nie rozumiem tego zafikosowania na bezakcentowym jezyku

        Ja już wielokrotnie się nad tym zastanawiałam. Studiując w Niemczech miałam wykładowców z tak fatalnym akcentem, że szkoda gadać, ale nie to się liczyło, a ich wiedza i kompetencje. Nikomu więc to nie przeszkadzało. Polacy strasznie się obcego akcentu i błędów językowych wstydzą i mam wrażenie, że to efekt udupiającej polskiej szkoły. Podstawą tzw edukacji w Polsce jest krytykowanie, porawianie i ciągłe wyłapywanie błędów/niedociągnień. W rezultacie uczniowie nie koncentrują się na tym co potrafią, nie rozwijają talentów, a ciągle wyrówanują braki w tym, gdzie są słabsi. To strata energii życiowej i prosta droga do kompleksów, bo jak ktoś walczy by dobić w czymś do przęciętnej, zapomina, że w innych dziedzinach jest ponadprzeciętnie dobry. A język służy do komunikacji, nie jest sztuką samą w sobie i poza szkołą nie wydaje się ocen za poprawną wymowę.
        • berber_rock Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 13:51
          Kurcze! Madrze napisane!
          Wiesz ze ja na to nie wpadlam? Ale rzeczywiscie - polska szkola czasami nawet nie pozwala zidentyfikowac talentu, a co dopiero rozwinac. Bo ciagle walczysz z wiatrakami w przedmiotach, ktore cie kompletnie nie interesuja i ktorych masz po dziurki w nosie.
          Co ja sie nawkuwalam koncowek przydawek po niemiecku. A koniec koncow jest taki ze i tak w DE nie mowie, chociaz rozumiem, jak do mnie mowia smile
          Znam tylko JEDEN przypadek absolutnego talentu do przedmiotow scislych: w pierwszej klasie liceum wygrana olimpiada z chemii i matmy i zwiazku z tym dwa indeksy w reku; ten kolega mial dwoje ze wszystkiego na swiadectwie z wyjatkiem matmy i chemii; ale mial na to przyzwolenie wlasnych rodzicow, ktorzy nie cisneli tylko pielegnowali talent; a szkola (renomowane warszawskie liceum) na szczescie miala na tyle inteligentnych nauczycieli, ze nie udupiali go z niczego, bo z biletem wtsepu na studia to bylaby po prostu zlosliwosc.

          Co do jezykow:
          Osobiscie znam 2 dobrze, kolejne 2 komunikatywnie tak zeby sie dogadac, a ostatni jedynie biernie.
          Tylko ze ja uwazam ze jezyki sa wlasnie po to, zeby sie dogadac. W koncu nie jestem Pszoniakiem i nie musze miec dykcji ani melodii.

          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 15:03
            Nie zapominajmy jeszcze o Czarnku i wychowaniu do cnót niewieścich. Właśnie spojrzałam na główną stronę gazety, ujrzałam ten ryj i mi się przypomniało.
            Jeżu. Nie. No nie mogę w żaden sposób nie popierać rodziców.
            • chococaffe Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 15:07
              Zamiast "popierać" może im po prostu poradź jak nastolatkę przygotować (chociaż ciut późno się zrobiło, co nie?)
              • chococaffe Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 15:09
                p.s. Mówimy o dziewczynie, której najpierw zabrano ojca kiedy go najbardziej potrzebowała, a jak sobie ułożyła swiat z rówiesnikami, bo jest nastolatką to się go jej znowu rozwala.

                I zero pochylenia się nad jej sytuacją.
      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 14:07
        Fajne słowa, dziękuję. Dokładnie, to są prości, ale dobrzy i pracowici ludzie, strasznie ich lubię. Na pewno nie są rodzicami idealnymi, obydwoje mają swoje jakieś tam traumy, ale robią co mogą żeby ich dzieci miały w życiu dobrze. Jak tu czasem czytam ematki z wysokości swoich wielkomiejskich posadek pogardliwie wyrażające się o takich ludziach że nieogarnięci to mnie skręca. Przy czym ja też jestem wielkomiejska i uprzywilejowana w dużej mierze. Ale kurna, są jakieś granice.
        • chococaffe Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 14:10
          A mnie skręca jak pogardliwie mówi się o potrzebach nastolatki.
          • chococaffe Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 14:11
            p.s. zamiast np poradzić coś rodzicom skoro ich się lubi
            • berber_rock Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 14:25
              Ale ja naprawde mam wrazenie ze rodzice maja dobrze w glowie poukladane.
              Chociazby to, ze zwrocili sie z prosba o pomoc corce do osoby, ktora juz tam jest dobrze o nich swiadczy.
              Rodzicom poradzilabym jedynie, zeby przez ten pierwszy rok z corka czesto rozmawiali, a w kazdym badz razie zawsze kiedy ona wyrazi taka chec, zeby wychwycic potencjalne problemy. I nie byli zamknieci jak cos bedzie nie tak.

              Zreszta kurla:
              - pandemia sie konczy, ruch lotniczy juz jest#
              - Szwecja to nie Tierra del Fuego - w koncu jest jedynie po drugiej stronie ten Malej Wody zwanej Baltykiem.
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 14:41
                Ja w głębi ducha obstawiam że to będzie tak, że po jakimś czasie pobytu córka pojedzie do tej swojej dziury w Polsce i będzie jak z ojcem: popatrzy na ten smutek i żal, popatrzy na te koleżanki, obróci się na pięcie i tylko kurz tam po niej zostanie i wspomnienia tambylców.
              • chococaffe Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 15:10
                Jakkolwiek mają poukładane, ponoszą konsekwencje swoich dorosłych decyzji a nie zwalają je na zależne od nich dziecko.
              • sniyg Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 15:43
                berber_rock napisał(a):

                > Ale ja naprawde mam wrazenie ze rodzice maja dobrze w glowie poukladane.
                > Chociazby to, ze zwrocili sie z prosba o pomoc corce do osoby, ktora juz tam je
                > st dobrze o nich swiadczy.
                Podpytać zawsze ma sens, pytanie tylko kogo. Pytałabyś najmę jak się żyje w UK? Przecież z góry wiadomo co odpowie. Tu jest podobnie, patrząc na nicka autorski, wiadomo z góry było że wątek przerodzi się w opiewanie jak to w Szwecji cudownie, a w Polsce życia nie ma. Wystarczy przeczytać co ona pisze, tylko coraz bardziej się rozkręca wraz z wątkiem. A teraz odliczam trzy, dwa, jeden start... zaraz inna piewczyni emigracji zacznie wyzywać mnie od trolli. Dziwi mnie ze ktokolwiek na tym forum porusza sprawę emigracji, jest całkiem sporo sensownych blogów gdzie ludzie piszą faktyczne za i przeciw, szczerze, ale tutaj zawsze przecież zaczną odpowiadać te same nicki jakie to u nich krainy mlekiem i miodem płynące.
                • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 16:10
                  sniyg napisał:


                  > Przecież z góry wiadomo co odpowie. Tu jest podobnie, patrząc na nicka autorsk
                  > i, wiadomo z góry było że wątek przerodzi się w opiewanie jak to w Szwecji cudo
                  > wnie, a w Polsce życia nie ma.

                  To nie jest wątek o obronie dumy narodowej i wizerunku Polski za granicą, a o konkretnej decyzji konkretnej rodziny. Jakiekolwiek by oni mieli szanse w tym kraju mlekiem i miodem płynącym nad Wisłą, to decyzja rodziców wypadła przeciwko. Ponieważ ojciec żyje już dłużej na emigracji nie jest naiwniakiem, potrafi porównać i zdaje sobe sprawę z trudności z tym związanymi. I znowu, jego decyzja jest jednoznaczna, on do Polski wracać nie chce. Mowa jst więc nie o dorosłych ludziach i ich motywacjach, a o fochu niedorosłej nastolatki, do której racjonalne argumenty znalezione na forach emigranckich na pewno nie przemówią. Ale dla kogoś takiego jak ty, to trudne do zaakceptowania, będziesz bronił tego goownianego kraju do usranej śmierci. Pewnie nawet dożywocie za aborcję i publiczne chłosty za niezdejmowanie czapki przy wejściu do kościoła, by cię do tego nie zniechęciły.
                  • sniyg Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 16:36
                    snakelilith napisała:

                    > Ale dla
                    > kogoś takiego jak ty, to trudne do zaakceptowania, będziesz bronił tego goownia
                    > nego kraju do usranej śmierci. Pewnie nawet dożywocie za aborcję i publiczne ch
                    > łosty za niezdejmowanie czapki przy wejściu do kościoła, by cię do tego nie zni
                    > echęciły.
                    >
                    O jak szybko jesteś, zgodnie z tym co napisałem. Zostałbym wróżem ale tu nawet nie trzeba faktycznie umieć wróżyć, z góry wiadomo co która napisze. Ale masz rację w jednym, to nie jest wątek o obronie dumy narodowej tylko o cudowności emigracji. Dlatego osobiście nigdy bym tu na tym forum nie pytał o emigrację.
                    • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 16:46
                      sniyg napisał:


                      > Zostałbym wróżem ale tu nawet
                      > nie trzeba faktycznie umieć wróżyć, z góry wiadomo co która napisze.

                      Żadnym wróżem nie zostaniesz, bo nie napisałam, że jesteś trollem. Co jest jednak oczywistością, bo pojawiasz się tylko przy specyficznych tematach i tylko po to, by dop...dolić się do emigrantek. Typowy przykład frustrata, którego jakaś laska nie doceniła, kopnęła kiedyś w dupę i wyjechała zagranicę. Szukasz jej na portalach dla emigrantów, bo myślisz, że będzie żałowała, że cię straciła? big_grin Hmmm. A tymczasem na emigracji żyje już co dziesiąty Polak. Na pewno w ramach pielęgnowania martyrolgii, po prostu Polacy lubią umartwianie się i dlatego wybierają miejsca do życia gdzie im źle. big_grin
                      • sniyg Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 16:57
                        snakelilith napisała:

                        >
                        > Żadnym wróżem nie zostaniesz, bo nie napisałam, że jesteś trollem.
                        Zbyt lotna nie jesteś ale chyba nie na tyle żeby nazywać mnie trollem po tym co napisałem big_grin jednak zaraz przylecialaś...
                        A tymczasem na emigracji żyje już co dziesiąty Polak. Na pewno w rama
                        > ch pielęgnowania martyrolgii, po prostu Polacy lubią umartwianie się i dlatego
                        > wybierają miejsca do życia gdzie im źle. big_grin
                        >
                        Czyli 9 na 10 jednak nie emigruje, też pewnie w ramach martyrologii. Tylko nie pisz że to takie trudne, typowy emigrant zarobkowy jest młody, niepracujący, z wykształceniem podstawowym, że ściany wchodniej, z małego miasteczka lub wsi.
                        • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 17:24
                          sniyg napisał:


                          > Czyli 9 na 10 jednak nie emigruje, też pewnie w ramach martyrologii.

                          No fakt, 9 z 10 nie opuszcza kraju swojego ojczystego języka, to jest naprawdę coś z czego Polska powinna być duma. Wreszczcie coś znalazłeś. big_grin
                      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 17:32
                        Dokładnie. Ja na przykład wpisałam sobie w google "worst country" i mi wyszło że Szwecja, więc przyjechałam w te dyrdy się umartwiać big_grin big_grin big_grin
                • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 16:19
                  Myślę że nie do końca rozumiesz sens wątku. Pytanie nie jest o to, gdzie nastolatce będzie lepiej, bo wszystkie dorosłe strony tej sprawy wiedzą gdzie. Oskarżasz mnie o opiewanie. Po pierwsze, nie opiewam, często piszę o pewnych minusach. Po drugie, wyobraź sobie, że jeśli ktoś gdzieś jest (i się tam wyniósł, a nie urodził) to zapewne dlatego, że jest mu tam dobrze. O ile jestem w stanie uwierzyć, że ktoś może w sobie nie zebrać siły na wyniesienie się z miejsca, którego co prawda nienawidzi, ale w którym się urodził i przeżył całe dotychczasowe życie, tak z kolei szansa że ludzie, którzy już raz, dwa czy trzy zebrali się i wynieśli, siedzą gdzieś gdzie im tak naprawdę źle, jest w mojej opinii zerowa. Skoro ktoś wyniósł się z miejsca gdzie mu było źle raz, to przecież nie będzie siedział tylko znów się wyniesie jeśli mu źle, bo już wiadomo że ma w sobie te siły, poradzi sobie w nowym miejscu, przetestował się już w takich działaniach.
                  Ja rozumiem, że masz podobne zadanie jak TVP, czyli opowiadać jak to w Polsce zrobiło się cudownie, ale wybacz - my Polskę znamy i wiemy jak jest, w przeciwieństwie do tych, którzy z Polski nie wyjechali i nie wiedzą jak jest gdzie indziej. I nie, tydzień w Alpach na nartach nie pokaże ci jak jest w Austrii.
                  • sniyg Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 16:49
                    chicarica napisała:

                    > Myślę że nie do końca rozumiesz sens wątku. Pytanie nie jest o to
                    >
                    Myślę że nie do końca jesteś obiektywna. Twoje wszystkie wypowiedzi są monotematyczne i podobne do odpowiedzi pewnej grupy emigrantek. Nie wszystkich, bo jest sporo normalnych, ale jest też druga mocna grupa do której należysz. Jeśli ta sytuacja jest prawdziwa to miej chociaż trochę obiektywizmu bo popadasz w jakiś rodzaj egzaltacji, nic się nie liczy tylko wyjazd bo tu czeka szarość, bieda i śmierć. Nie ja jestem polskim TVP tylko ty szwedzkim, a Polskę opisujesz tak jak TVP Tuska i opozycję. Tacy ludzie jak ty nie powinni nikomu radzić, zwlaszcza w tak poważnych kwestiach.
                    • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 16:52
                      Normalnych czyli marudzących jak im źle?
                      No to faktycznie nie, to nie ja big_grin
                      Dzięki stary, twoje poglądy już znamy od dawna, oszczędź sobie.
          • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 15:14
            chococaffe napisała:

            > A mnie skręca jak pogardliwie mówi się o potrzebach nastolatki.

            A jakie to niby są jej potrzeby choco? Do czego to ona będzie niby tęsknić, oprócz tych kilku psiapsiółek, które za 2 lata i tak nie będą już jej obchodzić? Nastolatki mają to do siebie, żw wyolbrzymiają i wszystko co dziś wydaje im się na zawsze, przy czym za chwilę są zupełnie innymi osobami i nie mogą pojąć, że z kim tam się przyjaźniły.
            • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 15:24
              Ten akurat nick mam wygaszony, nie widziałam tego komentarza. Nastolatka nie do końca jednak chyba rozumie jakie są jej potrzeby. Potrzeba jej spokojnego, bezpiecznego domu, z rodzicami i bratem, wychowania w normalnych warunkach, niekoniecznie do cnót niewieścich, szkoły i jakichś perspektyw na przyszłość. W ocenie rodziców ma na to większe szanse w Szwecji.
            • chococaffe Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 15:36
              Wiesz, nastolatki mają prawo "wyolbrzymiać" i mają prawo życ teraźniejszością a nie TYLKO przyszłością.

              przy czym za chwilę są zupełnie innymi osobami i nie mogą pojąć, że z kim tam się przyjaźniły.

              Sorry, ale nie uznaję lekceważenia bieżących kontaktów, o przyjaźni czy miłości nie wspominając, bo kiedyś i tak miną. Jestem wdzięczna losowi za wszystkie moje koleżeństwa/przyjaźnie/miłosci/pasje, które minęły - ale miały szanse umrzeć a nie być zabitymi (bez znieczulenia)


              • chococaffe Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 15:39
                p.s. ja byłam gotowa "polecieć" gdziekolwiek od urodzenia do mniej więcej 15-16 roku życia, czekałabym w blokach startowych. Potem znowu od mniej więcej od 19. Te , upraszczając, licealne lata są bardzo ważne.
              • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 15:53
                chococaffe napisała:

                > Wiesz, nastolatki mają prawo "wyolbrzymiać" i mają prawo życ teraźniejszością a
                > nie TYLKO przyszłością.

                I niech sobie wyolbrzymiają. Wszyscy, którzy mają szczęście pamiętać siebie z tego wieku, będą patrzyli na podlotka z pewną pobłażliwością. Ale to nie oznacza, że pozwała się 16 letniej, niedorosłej osobie podejmować ważne życiowe decyzje na podstawie hormonalnego szału. Gdyby ta nastolatka miała bardzo sprecyzowane plany na przyszłość, znaczy musi tu zostać, bo tylko tu może zdobyć wymarzony od brzdąca zawód i tylko to da jej życiowe szczęście, to zgoda. Ale tu mamy sfochowaną laskę, której koleżaneczki są ważniejsze od szans w przyszłości i ona nie ocenia tego co robi racjonalnie. To co ją tu trzyma, to są towarzyskie kontakty, o których myśli, że są na całe życie. Nawet jak teraz, to dla niej najważniejsze, to nie jest to powód, by rodzice dawali temu więcej wagi, niż to faktycznie znaczy, a mianowicie bardzo niewiele.
                • chococaffe Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 15:58
                  Decyzje podejmuje ten kto ma do tego prawo chroniąc tych, którzy tego prawa nie mają..

                  I nie podoba mi się w tym kontekście "sfochowana laska" i 'koleżaneczki" bo źle wróżą uważności w trakcie podejmowania tak ważnej decyzji.
                  • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 16:26
                    chococaffe napisała:


                    > I nie podoba mi się w tym kontekście "sfochowana laska" i 'koleżaneczki" bo źl
                    > e wróżą uważności w trakcie podejmowania tak ważnej decyzji.

                    Te wyrażenia zawierają celowo pewną dezaprobatę, bo to jest moim zdaniem celny opis rzeczywistości, nawet jak nastolatka nie chce tego tak widzieć i powiedzenie jej tego tak dosadnie byłoby nieco kontraproduktywne. Ale przywilejem dorosłego wieku jest umiejętność wzbicia się powyżej emocji i znalezienia w stosunku do córki bardziej delikatnego języka. Co rodzice przy tym faktycznie myślą, jest ich prawem wynikającym z życiowego doświadczenia i nie ma powodu by na nasz własny użytek coś tu upiększać. Każda z nas wie, że w tym wieku ma się pstro w głowie.
                • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 16:09
                  Kolejna wypowiedź zablokowanego przeze mnie nicka, ale skoro cytujesz i piszesz niegłupio, to ja się też wypowiem.
                  Z jakiegoś powodu 16-letni człowiek nie ma jeszcze prawnej możliwości decydowania o sobie. Decydują za niego rodzice właśnie dlatego, że przy całym prawie tegoż młodego człowieka do posiadania emocji, on sam jeszcze jest zbyt młody, by pewne decyzje wpływające na całe jego dalsze życie podejmować świadomie. Rodzice mają obowiązek z takim człowiekiem rozmawiać, muszą brać go pod uwagę, szanować, ale mają też obowiązek zadecydować mądrze za niego, bo on sam nie jest jeszcze na tyle dojrzały by wziąć pod uwagę wszystkie aspekty sprawy. Absolutnie nie można go lekceważyć, ale mając świadomość że jego emocje są wyolbrzymione (do czego ma prawo ze względu na wiek) trzeba podjąć decyzję przede wszystkim dobrą dla niego. Niekoniecznie dobrą w sposób, w jaki on myśli że jest dobra.
                  Sytuację w której emocje nastolatki kierują postępowaniem całej rodziny uważam (i rodzice tej dziewczyny też) za absurd i pajdokrację.
                  • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 16:15
                    chicarica napisała:

                    >

                    > Sytuację w której emocje nastolatki kierują postępowaniem całej rodziny uważam
                    > (i rodzice tej dziewczyny też) za absurd i pajdokrację.

                    I olbrzymi błąd, bo to wtedy nie jest decyzja dla dobra dziecka.
                • waleria_s Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 07:13
                  Ta nastolatka w Polsce uprawia sport i chce iść w tym kierunku- być trenerką/instruktorką. Jak to jest ważna część życia dziewczyny i zakiełkował plan, że może swoje hobby i talent wykorzystać w przyszłości zawodowej, nie dziwi mnie wcale, że wzbrania się przed wyjazdem. Łatwo się pisze, że tam ma lepsze perspektywy, każdy wie, że tak w gruncie rzeczy jest, ale to argument z rozumu, chłodnej kalkulacji. Uczucia też są ważne i dla nastolatki, która jest w czymś dobra, lubi to, wyklarował jej się jakiś pierwszy plan na życie to nie jest takie znowu fajne rzucić na głęboką wodę, kazać odnajdywać się w nowym środowisku, szukać pomysłu na siebie. Nie spłycałabym jej odczuć do strachu przed utratą koleżaneczek, a skupiła się na tym, co dziewczyna chce robić, jak widzi swoją przyszłość w Polsce, jak widzi w Szwecji.
      • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 15:41
        Berber a weź ty wyjdź z tej swojej nudnej szklanej kuli i poszukaj pracy nie w organizacji międzynarodowej
        Wyślij kilka cv i daj nam potem znac jak ci poszło wink
        Co to koloriych to sama zakladalas watki o zzmachach w metrze w brukseli wiec nie wiem do czego pijesz

        Śmieszą mnie forumki tzw otwarte księgi
        Które coś piszą -a to zostaje tu na zawsze -a potem się wypierają wink))))
        • berber_rock Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 17:11
          krolewska.asma napisała:


          > Wyślij kilka cv i daj nam potem znac jak ci poszło wink
          Tak, tak - z pewnoscia nie przejde bo nie nie dogadam sie w dwoch podstawowych narzeczach, ktorych uzywam na co dzien wszedzie poza lwasnymi dziecmi smile (a nie, zapomnialam - bede miala przeciez AKCENT wschodnioeuropejski, a to takie kartoflisko gdzies tam za Odra smile)
          > Co to koloriych to sama zakladalas watki o zzmachach w metrze w brukseli wiec
          > nie wiem do czego pijesz
          No i? Jak znam siebie, to obluzgalam w nich caly islam z Allahem na czele smile
    • maly_fiolek Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 14:08
      Chcą zniszczyć życie dziewczynie. Będzie kilka lat w plecy z powodu nieznajomości języka. Tak właśnie skończyła bratanica męża, uzdolniona matematycznie - ale straciła kilka lat - musiała się uczyć w języku którego nie znała. Teraz pracuje w piekarni - jako sprzedawca sad. Młodszy syn też nie będzie miało łatwo w nowym środowisku, zazwyczaj chłopcy w wieku 14-20 lat na emigracji są poniżani przez rówieśników i bardzo niechętnie dołączani do paczek. Dziewczęta tego problemu nie miewają.
      W każdym razie - nie radzę.
      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 14:19
        "Wolę polskie g...wno w polu niż fiołki w Neapolu", hę?
        Te dzieciaki w Polsce moim zdaniem mają mniej więcej takie perspektywy jak pies w studni.
        • maly_fiolek Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 11:07
          > Te dzieciaki w Polsce moim zdaniem mają mniej więcej takie perspektywy jak pies w studni.
          Nie wiesz o czym piszesz. W RP są perspektywy - i to słownie wszędzie. Trzeba je tylko wykorzystać.
        • ichi51e Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 11:22
          bez przesady 38mln ludzi perspektywy jakieś są zawsze.
      • berber_rock Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 14:21
        Goooosh! Nastepna!

        uzdolniona matematycznie -
        _ I co ze uzdolniona matematycznie? Chciala sie na cale zycie z tym uzdolnieniem wiazac? Bo wiesz mam nadzieje ze mozna cos rozumiec, ale tego nie lubic? Ja tez kochalam calki i rozniczki .. jak ja teraz nienawidze liczb.

        Teraz pracuje w piekarni - jako sprzedawca
        _ i? To jakis wstyd? Pietno?

        zazwyczaj chłopcy w wieku 14-20 lat na emigracji są poniżani przez rówieśników i bardzo niechętnie dołączani do paczek.
        _ buhahaha! Moj 20 letni syn urodzony w PL, wychowany w BE, studiuje w jeszcze kolajnym kraju. Byl tak ponizany ze zdecydowal sie wloczyc po swiecie dalej i kumplowac z ludzmi z calego swiata na Uni.
        • maly_fiolek Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 11:11
          > I co ze uzdolniona matematycznie
          Uzdolniona matematycznie - to znaczy w okolicach 5-6 klasy podstawówki miała zasłużone 6.

          >> Teraz pracuje w piekarni - jako sprzedawca
          > i? To jakis wstyd? Pietno?
          Nie. Niewykorzystany talent. Szkoda.

          >> zazwyczaj chłopcy w wieku 14-20 lat na emigracji są poniżani przez rówieśników i bardzo niechętnie dołączani do paczek.
          > buhahaha! Moj 20 letni syn urodzony w PL, wychowany w BE, studiuje w jeszcze kolajnym kraju. Byl tak ponizany ze zdecydowal sie wloczyc po swiecie dalej i kumplowac z ludzmi z calego swiata na Uni.

          Twój syn miał szczęście, czego brakło w u mnie w rodzinie. Zresztą nie tylko on może się pochwalić młodzieżowym problemem z lokalsami.
      • snakelilith Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 15:08
        maly_fiolek napisała:

        > Chcą zniszczyć życie dziewczynie. Będzie kilka lat w plecy z powodu nieznajomoś
        > ci języka. Tak właśnie skończyła bratanica męża, uzdolniona matematycznie - ale
        > straciła kilka lat - musiała się uczyć w języku którego nie znała. Teraz prac
        > uje w piekarni - jako sprzedawca sad.

        Przestań bredzić. Uzdolniona matematycznie była chyba w głowach rodziców. Nikt uzdolniony w ścisłym kierunku nie zmarnuje szansy na emigracji z powodu trudności językowych.
        • sol_13 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 10:30
          Widocznie była na tyle uzdolniona matematycznie, żeby obsłużyć kasę fiskalną w piekarniwink
        • maly_fiolek Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 10.08.21, 11:16
          > Przestań bredzić. Uzdolniona matematycznie była chyba w głowach rodziców.
          Nauczycieli, jeśli już.

          > Nikt uzdolniony w ścisłym kierunku nie zmarnuje szansy na emigracji z powodu trudności językowych.
          Marnuje, niestety. Jak sobie wyobrażasz przekazanie dość abstrakcyjnej wiedzy jeśli nie znasz języka, albo znasz go bardzo słabo?
          Korepetytora też nie dało się zatrudnić na emigracji.
    • mamtrzykotyidwa Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 07.08.21, 16:44
      To 16 latki trzeba dopilnowywać??
      Jak babcia niezbyt sprawna, to tym bardziej bym zostawiła, żeby babcię miał kto dopilnowywać.
      No, chyba że to nieodpowiedzialne dziecko, palące, pijące, wagarujące, źle się uczące, ale takie w nowej szkole w obcym języku, to sobie w ogóle rady nie da i dopiero będą problemy.

      • umi Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 00:18
        Trzeba. 16 lat to trudny wiek, siano jeszcze w glowie a obowiazkow coraz wiecej i coraz powazniejsze decyzje przed mloda osoba. Wlasciwie polmetek wychowania. Szkoda odpuszczac na polmetku.
        • waleria_s Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 07:23
          Trzeba, zgodzę się. Babcia schorowana i też nie czarujmy, ona nie będzie drogowskazem dla nastolatki, nie doradzi w temacie matury, studiów, jest przepaść pokoleniowa i pewnie też mentalna. Tu nie chodzi tylko o to, żeby dziewczyna miała opiekuna-strażnika cnoty, bo coś w wątku padało o ryzyku wczesnej ciąży. Chodzi o to, żeby ktoś nią mądrze pokierował, doradził, by nie marnowała lat i energii na odkręcanie nietrafionych wyborów. Nie widzę zupełnie tego, żeby osoba u progu dorosłości, przed maturą, stojąc przed dylematami co dalej była w tym sama, jedynie okazjonalnie widując rodziców. Patowa sytuacja, ale jestem coraz mocniej przekonana, że tu najlepszym wyjściem może być przeczekać te 2 lata do matury. Skoro mąż jest tam 8 (!) lat już, czy naprawdę kolejne 2 lata aż tyle zmienią?
          • bistian Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 09:03
            waleria_s napisał(a):

            > Trzeba, zgodzę się. Babcia schorowana i też nie czarujmy, ona nie będzie drogow
            > skazem dla nastolatki, nie doradzi w temacie matury, studiów, jest przepaść pok
            > oleniowa i pewnie też mentalna. Tu nie chodzi tylko o to, żeby dziewczyna miała
            > opiekuna-strażnika cnoty, bo coś w wątku padało o ryzyku wczesnej ciąży. Chodz
            > i o to, żeby ktoś nią mądrze pokierował, doradził, by nie marnowała lat i energ
            > ii na odkręcanie nietrafionych wyborów.

            Taka nastolatka, to już prawie dorosła osoba. U niej, problemem jest brak wizji świata, poza lokalnym środowiskiem, zostanie tam, nic nie zmieni na plus, a właśnie wyjazd może dziewczynie otworzyć oczy.
            Poza tym, teraz babcia jest jeszcze na chodzie, ale myślę, że jest już niewiele czasu gdy to się zmieni. Rodzina powinna wykorzystać ten czas i się jakoś ustawić, żeby potem móc pomóc babci.
            To jest taka podróż pociągami z przesiadkami, można się spóźnić i wszystko się zawali big_grin
            • triss_merigold6 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 09:51
              Rzadko kiedy 16-latek ma sprecyzowaną wizję przyszłości, a nawet jeśli ma, to real ją weryfikuje niekiedy niezgodnie z oczekiwaniami.

              Jeśli jedyne co może zaoferować lokalne środowisko to remiza w polu, szybki brzuch i zasiłek, faktycznie warto spróbować wyjazdy, ale z ciśnieniem na plany edukacyjno-zawodowe sięgające dalej niż mop czy przetwornia ryb.
              Co do babci - dom opieki, bo ściąganie jej do Szwecji oznaczałoby obciążenie matki i nastolatków na miejscu.
              • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 11:21
                Głównym przesłaniem rodziców do dziewczyny jest, że może zostać kim chce. Absolutnie nikt nie przedstawia jej pracy fizycznej jako atrakcyjnej kariery. Ona sama jeszcze nie wie czego chce, ale kocha sport, patrząc na ofertę sportów tutaj, będzie mieć o wiele większe możliwości.
                Lokalne środowisko - może nie aż tak tragicznie, ale powiedzmy że jest to miasteczko które nie oferuje praktycznie nic. Takie coś w stylu: miasteczko najbliższe lokalizacji dokumentu pt. Arizona. Koleżanki już zaczynają się wozić po dyskotekach, koledzy - interesować tym którą by tu koleżankę puknąć najpierw, a którą później. Praca - jakaś tam może będzie, niekoniecznie zasiłek, bardziej kasa w lokalnej biedronce albo fryzjer, ale z tego co widziałam to od pewnego wieku dziewczęta tam w rubryce praca na fejsie wpisują sobie: jestem dumnom mamom. Nadal są takie miejsca w Polsce.
                Opcji pt. babcia w Szwecji w ogóle nikt nie bierze pod uwagę, babcia ma rozbudowaną rodzinę i będzie się miał kto zająć.
            • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 11:33
              To jest dokładnie to. Ona musi zobaczyć, że ma opcje inne niż koleżanki, przed którymi czeka scenariusz: zajść w ciążę z lokalnym jebaką, urodzić, gdzieś w międzyczasie przy bardzo dobrych wiatrach skończyć technikum, żyć z alimentów i/lub zasiłków i/lub pieniędzy rodziców, jako zawód mieć "mama 24/7", przy bardzo dobrych wiatrach gdzieś między 25tką a 30tką poznać kolejnego partnera, pracującego już w Szwecji (tam pół wsi żyje z koron szwedzkich lub norweskich), powtórzyć scenariusz kobiet z okolicy z partnerem w rozjazdach i życiem na dwa domy oraz byciem upierdoloną w tej dziurze do śmierci. I to jest jeszcze ten optymistyczniejszy ze scenariuszy, bo mniej optymistyczny zakłada życie z pierwszym jebaką na przykład.
              Ona w pierwszej kolejności musi zobaczyć inny świat. Nadszedł na to czas.
              • waleria_s Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 13:54
                Gdzie ona chodzi do szkoły? Jeździ do najbliższego miasta czy uczęszcza do szkoły na tej wsi?
                Pochodzę z identycznego środowiska, wypisz wymaluj. Dużo moich koleżanek ze szkoły zrealizowało schemat wpadka z pierwszym chłopakiem (patusem), samotne rodzicielstwo, brak wykształcenia i perspektyw, jeśli praca to gdzieś na kasie. Mnie od początku rodzice wpajali inne wartości, wspierali w nauce i od początku wiedziałam, że mam różne opcje. Z opisu rodziców tej nastolatki wynika, że to są także ludzie, którzy interesują się losem córki i póki co nic nie wskazuje na to, że ma zrealizować czarny scenariusz. To nie jest tak, że jeśli zostanie na tym wygwizdowie czeka ją tylko szybki brzuch i kasa w biedrze, kwestia wsparcia rodziców i jej determinacji. Dzieli ją niewiele od matury, studiów, nie podzielam zdania, że trzeba wyrywać ją akurat w takim momencie ze znanego środowiska, żeby poznawała inny świat.
                • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 20:58
                  Jeździ do najbliższego miasta. Aktem sporej odwagi było już dla niej pójście do innej szkoły niż reszta koleżanek. Tym ludziom bardzo zależy na tym, żeby córka nie przerabiała klasycznego czarnego scenariusza, ale na pewno na odległość trudniej będzie tego dopilnować.
                  • waleria_s Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 01:27
                    To ona tak naprawdę już wyrwała się z tego znanego sobie środowiska i nie zrealizuje czarnego scenariusza, bo i z kim? Jej krąg towarzyski to są teraz osoby z liceum w mieście.
        • mamtrzykotyidwa Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 13:44
          umi napisała:

          > Wlasciwie polmetek wychowania.
          > Szkoda odpuszczac na polmetku.

          Półmetek powiadasz?
          Ja mam inne zdanie na ten temat.
          Jeśli przez 16 lat dziecka nie wychowałaś właściwie, to po 16 roku życia żadnych sukcesów już nie osiągniesz w tej dziedzinie.
          16 latek to ukształtowany młody człowiek, który jeszcze się będzie oczywiście zmieniał, ale już tylko i wyłącznie wtedy, gdy sam tego będzie chciał.
          Rola mamusi się już skończyła, jeśli nie wykorzystała swego czasu i nie wychowała dziecka na rozumnego człowieka, to teraz może już tylko siąść i płakać. Nic już dobrego nie zdziała.
          • umi Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 23:30
            Nie, 16 latek wciaz moze narobic glupot i nie jest jeszcze dorosly. Mozesz mi nie wierzyc, ale serio tak jest. To, ze teoretycznie (a dla zaniedbanych dzieci oraz szybko rozwijajacych sie wyjatkow i praktycznie) moglby sie rozmnozyc nie znaczy ze dorosl i fizycznie i psychicznie. Lepiej spiac sie jeszcze chociaz te 2 lata, zamiast zostawiac dziecko na koniec.
      • palacinka2020 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 08:29
        "Dopilnowywac" nie poprzez stanie z batem i liczenie na zegarku jak dlugo jej nie ma, ale poprzez rozmowe, wsparcie, moze organizowanie wlasciwych zajec dodatkowych czy wakacji.

        Jak pisalam znalam kilka takich 16-letnich eurosierot zostawionych z babcia. Ciaze w ostatniej klasie liceum albo w wakacje zaraz po maturze. A wcale nie byly z "zlym towarzystwie" czy cos, normalne dziewczyny, nieco samotne, bardziej zmeczone niz inni, moze sfrustrowane.
        Ciaza w wieku 18 lat to nie koniec swiata ale znow- jak nie ma rodziny pod reka to duzo trudniej jest sie tym dzieckiem zajac, wiec na studia juz nie poszly (przynajmniej nie wtedy gdy je znalam).
    • sol_13 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 10:39
      Absolutnie jechać, szkoda że tak długo zwlekali.
      16latka ma pstro w głowie i nie powinna tu mieć głosu decyzyjnego. Sama pamiętam, jak miałam możliwość wyjazdu na całe wakacje do Londynu z mieszkaniem i pracą u kuzynki i nie pojechałam, bo chłopak...bez sensu.
    • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 11:49
      Ja napiszę pod kątem języka. Moje dzieci wyjechały do Norwegii 12 / 8. Poszły do klasy integracyjnej dla dzieci cudzoziemskich ,bardzo dobrze to działa w Skandynawii. Córka po trzech miesiącach poszła do normalnej norweskiej szkoły ale to wyjątek bo znała niemiecki i była bardzo zmotywowana. Syn po ośmiu miesiącach. Średnia to 8-12 miesięcy. Na początku w norweskiej szkole odstawali, po około roku nie było różnicy. Szkoły skandynawskiej są spokojne ,skupione na uczniu ,wspierające.Córka w wieku 16 lat miała piątki od góry do dołu i poszła do świetnej szkoły średniej,norweska matura bez problemu a pracę maturalną pisała o Ibsenie ,nie najprostszy język. Potem studia w DE i już do Oslo nie wróciła. Syn,ZA ,duża pomoc w szkole matura i studia,antropologia kulturowa.Teraz pracuje jako tłumacz ustny w czterech językach w tym norweski.Ma ewidentny akcent po norwesku ,po po polsku zresztą teź ale języki zna bdb.Nigdy nie było problemu ani na studiach ani w pracy z powodu akcentu ,bycia emigrantem czy statusu ekonomicznego. W Norwegii nie ma parcia na dyplomy ,można na poziomie szkoły średniej zdobyć dobry zawód. Początki były trudne,brak języka, kolegów ale po jakimś czasie się zintegrowali i lubią Norwegię. Ta dziewczyna ma nieporównywalne szanse jak chodzi o Szwecję w porównaniu z PL bo oprócz szwedzkiego będzie miała angielski w kieszeni i spokoj i perspektywy.To źe się boi i buntuje jest naturalne,emigracja dla dorosłych to stres a co dopiero dla nastolatki.Ja bym jej zaproponowała na miejscu rodziców deal: rok w Szwecji a jak nie spodoba się powrót do Polski. Moźe wróci ,nie każdy ma dane do emigracji ale powinna spróbować.Powodzenia!
      • krolewska.asma Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 16:30
        No wiec widzicie
        Akcent noże mieć nawet osoba która wyjechała jako
        Dziecko 8 letnie
        A wy mówicie ze 16 latka się nauczy języka jak lokalni
        • heniek.8 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 16:32
          jeszcze zależy w jakim języku, włoski i hiszpański w miarę da się nauczyć a np francuski jest ciężko bez akcentu

          głownie chodzi o samogłoski jakich się nauczyliśmy w dzieciństwie
        • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 17:56
          Asma a dotarło do Ciebie że mimo akcentu mój syn ma norweski licencjat z antropologii kulturowej, pracę licencjacką napisał na B. Maturę z norweskiego na najwyższą notę. I źe pracuje jako tłumacz ustny w czterech językach z czego tylko jeden ma native ,bez akcentu? I to że nigdy nie miał problemu z powodu akcentu bo tutaj akurat wiele osób i to urzędników ,nauczycieli ,naukowców to nie Norwegowie .Z poziomu polskiego grajdołka akcent urasta do jakichś dziwnych rozmiarów.
    • heniek.8 Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 13:52
      czego babcia "nie dopilnuje"?
      zadanie przed dzieckiem: masz skończyć szkołę, zrobić maturę,
      można monitorować na bieżąco stopnie i w razie czego reagować

      rodzice chcą żyć swoim życiem ale dlaczego wymagają od dziecka poświęcenia jej życia?
    • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 18:52
      Zanim sobie na jakiś czas pójdę bo muszę odpocząć to się chcę podzielićsmile Wiem że nie powinnam odpowiadać Astmie bo to strata czasu ale to jest totalnie surrealistyczne uczucie że klikam z Oslo, żyję tu na codzień , w języku i realiach i to od lat i nagle ktoś mi tłumaczy jak wygląda życie w Norwegii , w kilkunastu odsłonach🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
      • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 20:56
        To jest klasyk. Forum, a zwłaszcza trolle, chętnie Ci napiszą jak jest big_grin Moim tylko zdaniem szkoda czasu na dyskusje z nimi, bo czas to jedna z niewielu rzeczy, jakich nie można sobie kupić.
        Ale otrzymałam w tym wątku sporo komentarzy, które warto wziąć pod rozwagę. Tych niekoniecznie entuzjastycznych też. Twój jest bardzo cenny i będę wdzięczna kiedy napiszesz więcej.
        Ja z kolei przed chwilą rozmawiałam z rodzicami dziewczyny i ogólnie jest już o wiele lepiej. Ona sama, po dość histerycznym momencie, bardzo się uspokoiła i widzi pozytywy. Przypuściła na nią atak córka szefa ojca, w podobnym wieku wink Opowiedziała swoją historię, że na początku też nie chciała, nawet wróciła do Polski a potem po 2 miesiącach z powrotem do Szwecji i już nawet nie myśli o jakimkolwiek powrocie. Myślę że będzie dobrze.
        • asia.sthm Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 08.08.21, 21:25
          > Przypuściła na nią atak córka szefa ojca, w podobnym wieku wink Opowiedziała swoją historię, ...

          Z nieba wam ta dziewczyna spadla, ozlocic ją - jak to nie zadziala to nic nie zadziala.

          > Myślę że będzie dobrze.

          Ja sie juz moge zalozyc, ze bedzie big_grin
          Kciukasy jednak potrzymam na wszellki wypadek.
          • chicarica Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 00:22
            Dzięki w imieniu małej. To nie był przypadek, hihi big_grin szef ojca też tam ostro działa w sprawie.
    • jan.kran Re: Nastoletnie dziecko a emigracja 09.08.21, 09:53
      www.imdi.no/tolk/bli-tolk/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka