• mebloscianka_dziadka_franka Re: 4-latki 06.09.21, 14:50
      Paaaani, ja widziałam ogłoszenie o zajęciach z angielskiego dla 2-latków... 4-latek to już ostatni dzwonek, żeby zapisać i nie wyjśc na wyrodną matkę.
    • mashcaron Re: 4-latki 06.09.21, 14:55
      Mojej wystarczy przedszkole. Ma tam i sport i tańce i języki :p
    • escott Re: 4-latki 06.09.21, 14:58
      Nie jestem zwolenniczką frymuśnych zajęć dodatkowych dla kilkulatków, ale te wizje, jak to rodzice cudownie zadbają o szczęście rodzinne, bo będą ganiać za czterolatkiem są groteskowe. O, tak, w listopadzie, skakanie z dzieckiem po kałużach i szukanie resztek zgniłych kasztanów po raz 1923482340, cudowne, prawdziwe szczęście rodzicielstwa. I granie w piłkę z jednym kilkulatkiem, godzinami mozna, sama rozkosz. Cóż za potwór wolałby wtedy posłać dziecko na tańce do ludzi, którzy kochają i potrafią bawić się z dziećmi i poczytać książkę. Ach och.
      • wkswks Re: 4-latki 06.09.21, 15:44
        Moje dzieci nie chodziły fo leśnego przedszkola, ale piątki to leśne dni. Wychodzą o 9:30, wracają ok 12:30- nie ida tylko jak jest więcej niz -5 stopni albo ulewny deszcz albo wieje orkan. Czyli ty nie wychodzisz z dzieckiem z domu jak nie ma pogody? Znaczy siedzi od listopada do marca włącznie w domu? Jest jeszcze cos takiego jak odwiedzanie sie dzieci w domach. W czasie zające zorganizowanych interakcje sa wymuszone, to nie jest naturalne środowisko dla dziecka. Oczywiście nie dotyczy dzieci, które sa pasjonatami czegoś. Ale wsród przedszkolaków to są wyjątki.
        • escott Re: 4-latki 06.09.21, 20:42
          Totalnie, od listopada do marca siedzi wyłącznie w domu. Jasno to wynika z mojego komentarza.
          • wkswks Re: 4-latki 07.09.21, 09:08
            Jeżeli dla ciebie listopad daje ci tylko dwie możliwości spędzania wolnego czasu: kałuże i zgniłe kasztany, to raczej zbyt kreatywna nie jesteś.
      • makurokurosek Re: 4-latki 06.09.21, 22:38
        Przypomnę tylko, że większość Polaków pracuje, tak wiec większość dzieci wychodzi z przedszkola miedzy 15-16, a o 20 leży w łóżeczku. Dla kilkulatka cenniejsze od zajęć dodatkowych jest czas wspólnie spędzony z rodzicami, a jak widzisz tego czasu za dużo nie ma.
      • shmu Re: 4-latki 06.09.21, 23:15
        Wiesz, żadne ekstremum nie jest dobre. Tak, zabawy z dzieckiem każdego dnia w to samo są monotonne, a dzieci bywają upierdliwe, a my, rodzice, zmeczeni. Ale wysyłanie małego dziecka po pobycie w przedszkolu na dodatkowe zajęcia każdego dnia jest dziwne, bo praktycznie dziecko nie ma w ogóle czasu dla siebie, na zabawy w domu i najważniejsze - czas z rodzicami.
    • taje Re: 4-latki 06.09.21, 15:10
      Przy pierworodnym wychowywanym w Polsce miałam wzmożenie rodzicielsko-edukacyjne i oczywiście zapisałam go na angielski metodą Helen Doron kiedy miał bodajże 2 lata (!); w przedszkolu chodził też na angielski i coś tam jeszcze. Nie pamiętam, by cokolwiek to dało. Po urodzeniu młodszego wyemigrowaliśmy i tu już sobie odpuściliśmy jakiekolwiek zajęcia dodatkowe w przedszkolu. Tutaj przedszkole jest dla zabawy i opanowania podstawowych umiejętności, przedszkola nie oferują żadnych zajęć dodatkowych - po zastanowieniu się, uważam, że mają racje. Gdybym miała na stanie kolejnego czterolatka na pewno nigdzie bym go nie zapisywała. Więcej było zachodu z logistyką i wożeniem niż korzyści dla dziecka.
    • sol_13 Re: 4-latki 06.09.21, 21:36
      O rany, nie. Do końca przedszkola moje dzieci uczeszczały/uczęszczają, bo młoda jeszcze w zerówce przedszkolnej - tylko do przedszkola. Faktem jest, że mają w ramach czesnego różne fajne zajęcia: taniec, matematykę, angielski itp. Ale nie przyszloby mi do głowy zapisywać ich na nic popołudniu dodatkowo. Nie widzę takiej potrzeby, popołudniu rower, plac zabaw z nami/podwórko z innymi dziećmi.
    • shmu Re: 4-latki 06.09.21, 23:08
      To zależy. Jeśli dziecko chodzi do przedszkola a potem ma zajęcia po przedszkolu typu angielski, jazda konna, tenis to nie ma czasu na życie w rodzinie, zabawę i trochę nudy. Dla mnie to wygląda trochę tak, że a) rodzice sami nie chcą się dzieckiem zajmować, b) mają przerośnięte ambicje.
      Jak dziecko siedzi w domu z rodzicem/rodzicami to fajnie jak potem ma kontakt z równolatkami, więc to troszkę inna sytuacja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka