Dodaj do ulubionych

A w którym kraju

25.09.21, 15:04
czułyście się źle i nie chcecie do niego wrócić?
Dla mnie to Rosja, konkretnie Moskwa.
Cieszę się, że już od kilku ładnych lat nie muszę tam latać. Pożeracz energii. Korki, korki, hałas, smog, niemili ludzie, stres komunikacyjny, obsługa typu "nie mam pana płaszcza i co mi pan zrobi" itp.
I jeszcze: droższe bilety w muzeach dla zagranicznych gości. O cenach nie wspominam.



Wiem, że mam biegunkę wątkowy, ale nic na to nie poradzę.
Obserwuj wątek
    • pani07 Re: A w którym kraju 25.09.21, 15:26
      Każde wielkie miasto- Moskwa czy Petersburg (zwłaszcza w czasie tzw. białych nocy) cudne do zwiedzania, ale w życiu do mieszkania.
      Lubię tzw. średnie miasta, łatwiejsze do życia. Wielkie miasta są dla mnie "do zwiedzania", np. z Warszawy zawsze po czasie wyjeżdżam z ulgą;
      • kokokoko_euro_spoko Re: A w którym kraju 25.09.21, 15:30
        Ja, gdy samolot z Moskwy lądował w Warszawie, widziałam z góry taką małą wioskę i cieszyłam się, że wracam na moją prowincję wink Nie mam tak że wszystkimi dużymi miastami. Tylko ta Moskwa mi za tipsa zaszła.
        • sol_13 Re: A w którym kraju 26.09.21, 01:01
          No nie ma co porównywać wielkości w ogóle.
          Byłam w Moskwie i podobało mi się, zrobiła na mnie duże wrażenie, głównie swoim rozmiarem, ogromną ilością monumentalnych budynków, jak również wypasionych furwink Ludzie, których spotkalam, byli mili i bardzo pomocni.
          Niemniej byłam tylko jednorazowo przez kilka dni, więc doświadczenia nie mamwink Bardzo dużo z tego czasu pochlonely mi dojazdy-mimo tak rozbudowanej sieci metra. Patrzylam na tych zmeczonych ludzi w metrze i wspolczulam im tego codziennego dojezdzania do pracy, tam można jechać 1,5-2h żeby się dostac na drugi koniec miasta (metrem!). Młodzi jeżdżą po peronach na hulajnogach/deskorolkach, zeby sie szybciej przesiadac z pociągu na pociąg.
    • podaje_haslo_okon Re: A w którym kraju 25.09.21, 16:41
      Belgia, a konkretnie Bruksela. Ale to jedyny kraj Europy nie-poludniowej, który odwiedziłam i dałam sobie spokój. Ludzie jacyś dziwni, nie zagadują, nie uśmiechają się, miasto "nie żyje" poza jakimś zakątkiem tureckim, w którym ostatniego dnia się zaszyłam, żeby nie dostać depresji.
    • nenia1 Re: A w którym kraju 25.09.21, 16:46
      Żeby czuć się źle to chyba nigdzie, ale z pewnością są kraje, do których wróciłabym chętnie i takie, które mnie zupełnie nie ciągną na "drugi raz". Ogólnie nie lubię dużych miast, ale takich faktycznie dużych, nie typu Tallin czy Lizbona, która mają swój wielki urok, czy przynajmniej urocze stare miasto.
      • pani07 Re: A w którym kraju 25.09.21, 19:43
        O tak, Lizbona cudna, zachwyca Porto oraz Coimbra- mnie w ogóle Portugalia zachwyciła.
        Za to nie Berlin- byłam 2 razy, zwiedziałam, byłam i już nie chce mi się nawet wracać.
    • aqua48 Re: A w którym kraju 25.09.21, 17:12
      W Londynie czuję się zdecydowanie źle. I nie mam ochoty tam wracać.
      Nie podobała mi się też Barcelona. Zwiedziłam, ale z dużym rozczarowaniem. Pewnie moje oczekiwania rozminęły się z rzeczywistością.
          • aqua48 Re: A w którym kraju 25.09.21, 21:55
            simply_z napisała:

            > jak widzę te stare katedry, czuję zapach owoców morza, czosnku
            > , oliwy, zapach morza albo oceanu to wiem, żę jestem u siebie.

            Mam podobnie smile ale ja po prostu jestem chyba śródziemnomorska. Grecję też uwielbiam.
            • bergamotka77 Re: A w którym kraju 25.09.21, 23:50
              aqua48 napisała:

              > simply_z napisała:
              >
              > > jak widzę te stare katedry, czuję zapach owoców morza, czosnku
              > > , oliwy, zapach morza albo oceanu to wiem, żę jestem u siebie.
              >
              > Mam podobnie smile ale ja po prostu jestem chyba śródziemnomorska. Grecję też uwi
              > elbiam.

              Piękne! Tez jestem śródziemnomorska. Hiszpania, Francja, Włochy czy Grecja - czuję się tam jak u siebie...
      • ichi51e Re: A w którym kraju 25.09.21, 20:55
        Byłam kiedyś z dzieckiem na zajęciach w muzeum Etno na temat Australii (chyba bajek?) Nagle ni stad ni z owoc jedna z matek obecnych wstała (odrzuciła długie blond włosy) i obwieściła ze wiele lat mieszkała w Australii i nie zgadza się z romantycznym przedstawieniem Aborygenów jakie ma miejsce na zajęciach - w rzeczywistości piją narkotyzuja się i gwałcą białe kobiety więc bardzo trzeba uważać...
    • una_mujer Re: A w którym kraju 25.09.21, 20:04
      Chiny. Głośno, brudno, dzikie tłumy ludzi wszędzie. Stałam w ludzkim korku, żeby przejść przez ulicę. Byłam w Pekinie, Szanghaju, Chonqing, Xian - wszędzie to samo, tylko w różnym natężeniu. Zwiedziłam też szpital w Szanghaju z ciężkim zatruciem pokarmowym.
      Chińczycy akurat z powrotem zamykają się na świat, więc pewnie długo nie będę miała okazji, żeby znowu tam polecieć, jeśli w ogóle.. I dobrze.
      • madami Re: A w którym kraju 26.09.21, 15:32
        Ja podobnie, duże chińskie miasta wyglądają futurystycznie ale zyje się tam okropnie, ludzie dziwni, chyba pierwszy i jedyny raz podczas podróży spotkałam się tam z wrogim ( prawdziwym wrogim i nie jednostkowo) nastawieniem do mnie, natomiast chińska prowincja ma bardziej ludzkie oblicze.
    • julita165 Re: A w którym kraju 25.09.21, 20:13
      Kraje arabskie. To dla mnie miejsca z fascynujaca przyroda, cudownym klimatem, wieloma zabytkami ale terazniejszosc +lokalsi to koszmar. A najgorszy Egipt ( poza nim zaliczylam tylko Tunezje i Maroko). Ja tam moge jechac, nawet bez bolu i wrecz cieszyc sie wyjazdem ale tylko w opcji bez wychodzenia za prog hotelu+ wycieczki autokarem wprost "pod drzwi atracji". Minimum kontaktow z tambylcami.
      • berber_rock Re: A w którym kraju 26.09.21, 09:55
        Jesli wszystkie kraje arabskie, ktore widzialas to Egipt, Tunezja i Maroko, to rzeczywiscie nie dziwie sie.
        A nie moglas wybrac czegos mniej turystycznego???

        Uwielbiam Jordanie, Liban, Algierie.
        Lokalsi sa tam fantastyczni i niesamowicie pomocni.
      • kamin Re: A w którym kraju 26.09.21, 11:14
        To ja odwrotnie. Zawsze w tych krajach staraliśmy się tak wybrać hotel, żeby dało się przejść na targ, pochodzić po dzielnicach mieszkalnych, zjeść w knajpce dla lokalsów.
    • kaki11 Re: A w którym kraju 25.09.21, 20:26
      Nie mogę powiedzieć, że jakąkolwiek podróż wspominam bardzo źle, ale z tych które najmniej mi się podobały i na pewno nie zamierzam wracać, to Filipiny i Wietnam. Generalnie chyba odpuszczam sobie tamte rejony świata, ani kulturowo, ani klimatem miejsca ani rzeczami do zwiedzania mnie nie zachwyciły (choć miały fajne punkty, żeby nie było) i jakoś nie czułam się tam najlepiej.
      Dale to Dubaj, który w zasadzie nie zrobił na mnie jakiegoś pozytywnego wrażenia z żadnej strony. Nie był też negatywny, ale jednak byłam, widziałam, nie było efektu wow i nie ma chęci powrotu. Takie bardzo obojętne i nadmiernie dla mnie sztuczne miejsce, które historię powstania też ma nieciekawą, więc w zasadzie nie mam tam po co wracać.

    • folivora Re: A w którym kraju 25.09.21, 20:42
      Dubaj. Reprezentuje sobą wszystko, co złe. Te sztuczne wyspy, które wyglądają fajnie z kosmosu, budowane dla najbogatszych tego świata przez współczesnych niewolników, w ogóle budowanie wszystkiego tylko po to, żeby pokazać, że nas stać i możemy. Przepych bez umiaru. Wszystko musi być największe, najwyższe, najbogatsze i musi być tego jeszcze więcej, a połowa tych naj budynków stoi pusta.
      Okropnie się tam czułam i nie chcę wracać.

      W Rosji też się zmęczyłam, ale ciekawi mnie mimo wszystko. Tylko nie jest to kierunek podróży na wypoczynek zdecydowanie - warunki noclegowe były zaskakujące, np. w jednym miejscu woda w łazience była tylko przez godzinę dziennie, bo akurat robili remont, ale nikt nie uznał za stosowne zastanowić się nad tym, czy hotel z nieczynnymi przez 23h na dobę łazienkami nie powinien zostać zamknięty na czas remontu. Wróciłam naprawdę zmęczona, ale jednak wciąż mnie kusi, żeby wrócić.
      A bilety droższe dla zagranicznych gości akurat rozumiem. To jak bilety tańsze z kartą warszawiaka w Warszawie. Plus ma to na celu zapobieganie takiej sytuacji, w której turyści podwyższają ceny usług i w efekcie z lokalnych dóbr nie mogą korzystać mieszkańcy. To całkiem sensowne rozwiązanie imho.
      • sumire Re: A w którym kraju 26.09.21, 11:10
        A żeby było śmieszniej, nie do końca stać - Burj Khalifa została ukończona tylko dzięki kasie od Abu Zabi i zasadniczo nie należy do Dubaju, stąd ich ciśnienie na to, żeby budować jeszcze wyższy budynek...
        To niewolnictwo też mnie uderzyło; czytałam kiedyś artykuł w Gulf Times o tym, jak żyją imigranci z Indii/Pakistanu/Filipin w Dubaju - przerażający obraz. Ale jak ktoś chce się poczuć trochę jak biały pan, któremu ciemnoskóra służba usuwa wszelkie pyłki spod stóp, to Dubaj jest miejscem idealnym (sofio, jeśli czytasz, polecam, odnalazłabyś się tam).
        No i jeszcze to, że to państwo policyjne - wszędzie kamery, mnóstwo tajniaków.
          • sumire Re: A w którym kraju 26.09.21, 18:01
            Ano. Pomijając już to, ilu ludzi tam traci zdrowie lub życie przy budowie kolejnych drapaczy chmur i w jakich warunkach oni żyją na tyłach luksusowych hoteli, to są na różne sposoby upadlani codziennie. Jeśli jesteś Europejczykiem albo lokalsem, to żyjesz sobie tam jak pączek w maśle. Jeśli nie, to harujesz 6 dni w tygodniu za 1000 dirhamów, które przy tamtejszych cenach wystarcza na dokładnie nic. A jak chcesz spędzić swój jedyny wolny dzień na plaży, to ryzykujesz tym, że cię z niej ratownik wygoni - byłam świadkiem takiej sceny.
            • ichi51e Re: A w którym kraju 26.09.21, 18:12
              nawet gdy żyjesz sobie jak paczek w maśle i tak wszystko jest do czasu bo łaska pańska na pstrym koniu jeździ i zawsze może sie okazać ze i tak żadnych praw nie masz.
    • ichi51e Re: A w którym kraju 25.09.21, 20:58
      Raz mi się tak zdarzyło - w Meksyku. Po prostu instant nienawiść do tego miasta. Do dziś pamietam ze nawet chodnik mnie wkurzał ze krawężnik jest za wysoki...
    • magda.z.bagien Re: A w którym kraju 25.09.21, 22:11
      Nie ma kraju, do którego nie chciałabym wrócić. Nie przeszkadzają mi niemili ludzie, niedobre jedzenie, brzydkie miejsca itd. Nie wracam tylko dlatego, że są inne kraje, których jeszcze nie widziałam.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka