thea19
07.10.21, 21:17
Od jakiegoś czasu miałam pewien problem - nie rozumiałam ludzkiej mowy jeśli nie była wypowiadana do mnie wprost, bez żadnych dodatkowych dźwięków otoczenia. Słyszałam ale nie rozumiałam. W zeszłym roku byłam w Kajetanach na badaniach słuchu - wynik - idealny słuch. W tym roku ponowne badania bo wywiad mam obciążony a i peseloza nie sprzyja poprawie zdrowia. Znowu wynik idealny, jednakże napomknęłam, że wciąż nie rozumiem co się do mnie mówi. Lekarka skierowała mnie na dodatkowe badania przetwarzania słuchowego. Diagnoza - niedosłuch centralny, niby byłam w pełnej koncentracji, w słuchawkach, bez zagłuszaczy a wynik kijowy. Tak trochę wujowo mnie to nastroiło. Nie mam pojęcia skąd to się wzięło ani kiedy zaczęło tak naprawdę rozwijać, w szkole ani na studiach nie miałam problemów. Jest to strasznie frustrujące, gdy słyszę mowę jako szeleszcząco świszczące nic nie znaczące dźwięki i 40x proszę o powtórzenie. Dodatkowo w 3minuty zapominam treść słów usłyszanych, strasznie drażnią mnie wysokie dźwięki i jestem rozkojarzona i chaotyczna. Jednym uchem wpada a drugim wypada, dosłownie. Mam chodzić na rehabilitację Tomatisem, może mi pomoże. Wiem, że to nie rak ale i tak mi źle.