Dodaj do ulubionych

Flagi - o co chodzi.

10.11.21, 20:55

Właśnie przejechałam przez Warszawę, może nie przez najściślejsze centrum, ale okolice Wisły, Saskiej Kępy aż na peryferia.
O tej porze, przed świętami narodowymi lagi były wywieszone. dzisiaj - praktyczny brak.
I się zastanawiam, czy o czymś nie wiem. Jakiś "strajk", akcja , albo co?
Obserwuj wątek
      • wapaha Re: Flagi - o co chodzi. 11.11.21, 09:38
        woman_in_love napisała:

        > normalni ludzie, to się już wstydzą tego święta zawłaszczonego przez kiboli i n
        > arodowych psycholi, więc nie chce się już nic wywieszać


        jestem normalna
        nie wstydzę się i wstydzić się nie będę
        kibole nie zawłaszczyli tego święta - a to że robią burdy niejak nie wpływa na historię i jego wagę
        • saszanasza Re: Flagi - o co chodzi. 11.11.21, 10:31
          wapaha napisała:

          > woman_in_love napisała:
          >
          > > normalni ludzie, to się już wstydzą tego święta zawłaszczonego przez kibo
          > li i n
          > > arodowych psycholi, więc nie chce się już nic wywieszać
          >
          >
          > jestem normalna
          > nie wstydzę się i wstydzić się nie będę
          > kibole nie zawłaszczyli tego święta - a to że robią burdy niejak nie wpływa na
          > historię i jego wagę

          owszem wpływa. moja córka na lekcji wychowawczej miała wykład o patriotyźmie. dowiedziała się z niego, że żeby być prawdziwym patriotą należy:
          wywieszać flagi narodowe,
          poslugiwać się językiem polskim,
          nie wyjeżdżać z Polski (nie emigrować),

          wypisz wymaluj obraz prawdziwego narodowca, ktory z uśmiechem na twarzy, niosąc flagę polską po polsku pluje na drugiego czlowieka jadem. Ale jak napisałam patriotycznie- w języku polskim.
          • wapaha Re: Flagi - o co chodzi. 11.11.21, 10:39
            saszanasza napisała:


            >
            > owszem wpływa.


            piszę o sobie
            na MNIE NIE WPŁYWA

            moja córka na lekcji wychowawczej miała wykład o patriotyźmie. d
            > owiedziała się z niego, że żeby być prawdziwym patriotą należy:
            > wywieszać flagi narodowe,
            > poslugiwać się językiem polskim,
            > nie wyjeżdżać z Polski (nie emigrować),

            To miała kiepską lekcję-patriotyzm to uczucie a nie wiedza. To co opisałaś wyżej może być przejawem patriotyzmu ale bez czucia - na tym właśnie się skończy . I na tym się kończy u tych głośnych maszerujących. By było uczucie potrzeba czegoś więcej niż lekcja wychowawcza raz w roku


            > wypisz wymaluj obraz prawdziwego narodowca, ktory z uśmiechem na twarzy, niosąc
            > flagę polską po polsku pluje na drugiego czlowieka jadem. Ale jak napisałam pa
            > triotycznie- w języku polskim.

            Sprecyzuj-bo nie wiem czego dotyczy się ta część twojej wypowiedzi
            >
            >
            • saszanasza Re: Flagi - o co chodzi. 11.11.21, 13:37
              wapaha napisała:

              > saszanasza napisała:
              >
              >
              > >
              > > owszem wpływa.
              >
              >
              > piszę o sobie
              > na MNIE NIE WPŁYWA
              >
              > moja córka na lekcji wychowawczej miała wykład o patriotyźmie. d
              > > owiedziała się z niego, że żeby być prawdziwym patriotą należy:
              > > wywieszać flagi narodowe,
              > > poslugiwać się językiem polskim,
              > > nie wyjeżdżać z Polski (nie emigrować),
              >
              > To miała kiepską lekcję-patriotyzm to uczucie a nie wiedza.

              Zgadza się, ale jak myślisz, w ilu szkołach mówi się w ten sposób o patriotyźmie?

              >
              >
              > > wypisz wymaluj obraz prawdziwego narodowca, ktory z uśmiechem na twarzy,
              > niosąc
              > > flagę polską po polsku pluje na drugiego czlowieka jadem. Ale jak napisa
              > łam pa
              > > triotycznie- w języku polskim.
              >
              > Sprecyzuj-bo nie wiem czego dotyczy się ta część twojej wypowiedzi

              to, że sprowadzając patriotyzm do posługiwania się językiem polskim i wywieszania flagi legitymizujemy takie ruchy jak ruch Bąkiewicza. Aż się chce napisać, ot książkowi patrioci!
              > >
              > >
              • wapaha Re: Flagi - o co chodzi. 11.11.21, 13:45

                >
                > > saszanasza napisała:


                >
                > Zgadza się, ale jak myślisz, w ilu szkołach mówi się w ten sposób o patriotyźmi
                > e?

                Mam nadzieję, że we wszystkich szkołach uczy się dzieci WIEDZY. A od uczuć, relacji, więzi są rodzice, zywy przykład. Szkoła niech zostanie tam gdzie jest - wiedza, fakty, symbole.


                >
                > to, że sprowadzając patriotyzm do posługiwania się językiem polskim i wywieszan
                > ia flagi legitymizujemy takie ruchy jak ruch Bąkiewicza.

                Nieprawda- bo patriotyzm to nie wąsko określona stała rzecz. Nie jeden element a ich mnogość. To proces.
                A język polski i wywieszanie flagi są jego elementami - a nie legitymizowaniem ruchów ortonarodowych

                Aż się chce napisać, o
                > t książkowi patrioci!


                Może nie tyle książkowi co prości i płytcy
                W książkach jednak patriotyzm jawi się inaczej ( obyśmy nigdy nie musieli stanąc przed koniecznością którą mieli ci, "którzy są już przeszli"
      • raczek47 Re: Flagi - o co chodzi. 11.11.21, 09:42
        Właśnie to jest błąd-kto ma się wstydzić? Normalni ludzie czy bandyci? To tak,jak ze sprawcami przemocy w rodzinie-z reguły wstydzą się poszkodowani nie psychole .Nie można bandytom pozwolić zawłaszczać tego święta.
        Ja flagę wywieszam,mój dziadek walczył we wrześniu 39 w obronie Warszawy,brat babci pod Monte Cassino po zwolnieniu z łagru,gdzie zmarła jego żona i dziecko. Ja mam się wstydzić wywieszać flagę, dla której poświęcała się moja rodzina ?
        Flagę wywieszam,pamiętając o ich poświęceniu, nie o rządowych klamcach i bandytach.
        • woman_in_love Re: Flagi - o co chodzi. 11.11.21, 10:08
          mój dziadek walczył we wrześniu 39 w obronie Warszawy,brat babci pod Monte Cassino po zwolnieniu z łagru,gdzie zmarła jego żona i dziecko. Ja mam się wstydzić wywieszać flagę, dla której poświęcała się moja rodzina ?

          Gdy Hitler doszedł do władzy, to było tak samo: dobrzy ludzie wywieszali flagi bo ich dziadek walczył w 1916, a rodzina poświęcała się wcześniej dla tej flagi.
          • raczek47 Re: Flagi - o co chodzi. 11.11.21, 10:26
            Dla mnie wywieszenie flagi nie jest solidaryzowaniem się z faszystami tylko oddaniem pamięci tym, którzy z faszystami walczyli.
            I uważam,że nie wywieszając jej pozwalamy na dominację bandytyzmu-chowamy się w ten sposób przed zalewem faszyzmu zamiast się na niego nie godzić, rozumiesz?
        • aqua48 Re: Flagi - o co chodzi. 11.11.21, 10:08
          taniarada napisał:

          > To święto niepodległości .Dla niektórych to niezrozumiałe.

          Dla bardzo wielu niezrozumiały i wręcz zaprzeczający idei ustanowienia tego dnia jest sposób świętowania odzyskania niepodległości Polski poprzez burdy i bijatyki na ulicach, demolowanie sklepów i podpalanie mieszkań oraz wznoszenie nazistowskich haseł.
          • wapaha Re: Flagi - o co chodzi. 11.11.21, 10:27
            aqua48 napisała:

            >
            > Dla bardzo wielu niezrozumiały i wręcz zaprzeczający idei ustanowienia tego dni
            > a jest sposób świętowania odzyskania niepodległości Polski poprzez burdy i bija
            > tyki na ulicach, demolowanie sklepów i podpalanie mieszkań oraz wznoszenie nazi
            > stowskich haseł.


            Dla mnie tez jest to niezrozumiałe i godne potępienia ale nie wpływa na moje odczucia , postrzeganie i postępowanie
            Nie rozumiem krzywdzenia w imię wyższego dobra co wcale nie sprawia, że krzywdzę
    • wapaha Re: Flagi - o co chodzi. 11.11.21, 09:33
      Może ktoś się po prostu mówiąc dosadnie zayebał
      U mnie w okolicy normalnie wiszą. U mnie osobiście jak co roku w ten dzień, jak zawsze i na zawsze.( wywieszamy również 2 maja)
        • 2elka26 Re: Flagi - o co chodzi. 11.11.21, 18:06
          Najwyraźniej jest u nas duża grupa osob ktore mają problem z "polskoscią" i utożsamiają barwy narodowe z poglądami. Nic więc dziwnego, że w 1919 roku gdy większość Polaków walczyło o utrzymanie święzo odzyskanej niepodległości - lewicowi aktywiści chcieli przyłączyć Polskę do bolszewickiej Rosji.
          Jak widać ten sposób myślenia ciągle jest obecny.

          Natomiast wypisywanie bzdur o rzekomym zawłaszczeniu święta jest tak absurdalne, że ręce opadają.
          Przecież wystarczy zorganizować uroczystości i pokazać społeczeństwu jak nalezy świętować . Próbował to robić Komorowski - i dlaczego nie wyszło?
          Czyżby większośc Polaków to faszyści i wolą uroczystości organizowane przez "faszystów"?

          Oprzytomnijcie chociaż trochę.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka