Dodaj do ulubionych

pożyczacie?

15.11.21, 13:03
pieniądze bliskim - rodzinie, przyjaciołom?
Nie mówię tutaj o nagłej sytuacji losowej (choroba) czy takiej gdzie brakło trochę oszczędności (braknie 10k do zakupu samochodu, a akurat jest dostępny, ktoś już zebrał np. 50-60k).
Tylko o sytuacji, gdzie ktoś zaniedbał swoje finanse i to się odbija czkawką -wszedł w spiralę długów, ma zabagnioną historię kredytową, nie do końca radzi sobie z ogarnięciem finansów.
Możecie się spodziewać zwrotu pożyczonej kwoty (pożyczkobiorca pokazuje pewne źródło z którego odda).
Obserwuj wątek
    • iberka Re: pożyczacie? 15.11.21, 13:08
      Nie stać mnie na to. Kiedyś pożyczałam i nigdy nie odzyskałam nawet 1 PLN z ponad 60k PLN. Nie pożyczam również od innych, ogarniam wydatki z tego co mam.
    • odnawialna Re: pożyczacie? 15.11.21, 13:10
      Nigdy nie można się spodziewać na 100%, że kasa wróci. Ja pożyczam i niestety zawsze, ale to zawsze muszę upominać się o zwrot. Nie zdarzyło się, żeby pożyczkobiorca sam z siebie dotrzymał obiecywanego terminu. Obecnie mam 2 zapożyczone koleżanki. Jedna miała oddać kasę ponad rok temu, druga w czerwcu. Obiecałam sobie, że to już ostatni raz kiedy pożyczyłam. Już nawet nie chodzi o kasę, ale obawiam się, że pieniądze nas poróżnią i stracę przyjaciółkę.
    • beataj1 Re: pożyczacie? 15.11.21, 13:14
      Tak. Pożyczam.
      Zwykle kwotę bez której mogę się obejść w przewidywalnym okresie czasu. Ze dwa razy w życiu uszczupliłam oszczędności - też dostałam zwrot wtedy kiedy był na to czas.

      Nigdy się jeszcze nie nacięłam.

      Od lat stanowię kasę zapomogowo pożyczkową mojej przyjaciółki, samotnej matki. Nie mam z tym problemu. A ona wie, że ma kogoś kto ją wspomoże w sytuacji podbramkowej.
    • geez_louise Re: pożyczacie? 15.11.21, 13:17
      W takiej sytuacji to raczej daję. Oddanie może nie być możliwe, wiec lepiej dawać tylko tyle ile nas nie zrujnuje i tylko osobom które naszym zdaniem zasługują.

      Mój ojciec pół życia tak ratował swojego brata, ten wydawał się przypadkiem beznadziejnym, a jakieś 10 lat temu wreszcie „zaskoczył”. Wyjechał za granicę, związał się z kobietą, która umiała go zebrać do kupy. Zarabia, dobrze żyje, kupuje drobne prezenty, zaprasza do siebie i na wspólne wakacje, będzie mieć przyzwoitą emeryturę. Ale to zawsze był dobry człowiek, tylko nieporadny i pechowy. Bez wieloletniej pomocy brata nie miałaby szansy na to, co teraz ma.
      • gaga-sie Re: pożyczacie? 15.11.21, 22:18
        Toja tak wspomagałam starszego samotnego pana. Przez splot różnych okolicznosci sypnęło mu się życie, wspierałam go nawet jedzeniem, bo głodował. Pieniądze dawałam z myślą, że pewnie nie będzie miał jak oddać. Razem z mężem pomogliśmy mu z zorganizowaniu diagnostyki medycznej, uzyskaniu renty, potem emerytury. Pomogliśmy z mieszkaniem. Teraz samodzielnie sobie radzi, odżył i cieszy się życiem. Pieniądze oddał stopniowo jak już miał stabilna sytuację. Zawsze pamięta o moich imieninach i dniu kobiet, dostajemy od niego drobne upominki na święta.
    • zerlinda Re: pożyczacie? 15.11.21, 13:18
      Niech pożyczkobiorca weźmie kasę z tego pewnego źródła a nie od Ciebie.
      Nie, nie pożyczam nikomu pieniędzy i od nikogo też nie. Od pożyczek są banki. A pożyczka w rodzinie to prezent.
    • magdallenac Re: pożyczacie? 15.11.21, 13:19
      W takiej sytuacji, jaką opisujesz to nie. Kilka lat temu zadzwoniła do mnie spanikowana bliska osoba i poprosiła, abym pożyczyła dość znaczną sumę jej synowi, dowiedziała się, że ten narobił długów po kokardę i jest w poważnych tarapatach finansowych, więc pożyczka od nas pozwoliłaby pokryć te najbardziej palące kwestie. Odmówiłam, bez tłumaczenia się i bez dalszego wkopywania tego syna, który dwa tygodnie wcześniej balował ze mną i grupą znajomych w klubie i hojną ręką kupował butelki prawdziwego szampana dla wszystkich w lokalu. Facet ten zawsze miał gest i rozmach, oraz żył jakby jutra miało nie być. Do dziś się nie zmienił, ale na szczęście znalazł świetną żonę, która go teraz holuje.
        • magdallenac Re: pożyczacie? 15.11.21, 16:46
          Żonę poznał w innych okolicznościach, ale tak, rzeczywiście wszyscy jesteśmy wdzięczni opatrzności, bo do tej pory holowala go starszyzna rodzinna, w tym moja matka. Wszyscy jakby odetchnęli z ulgą i wielbią tę żonę jak mogą, drżąc żeby się przypadkiem nie rozmyśliła.
    • solejrolia Re: pożyczacie? 15.11.21, 13:45
      Raz, czy dwa razy wsparliśmy kogoś z najbliższej rodziny, po prostu wiedzieliśmy, że to jest pożyczka tylko z nazwy, bo jednak inaczej brzmi, niż darowizna, i godziliśmy się że tej kasy nie odzyskamy.
      Ale to była kropla w morzu, i nie powstrzymała spirali długów. Przykre.
      Life....
    • aniani7 Re: pożyczacie? 15.11.21, 13:51
      Sa takie osoby, ktorym zawsze pozycze i pozyczalam, ale to wybrane osoby, zadne kolezanki sprzed roku i ludzie, ktorzy maja w nosie wszystko, a potem oczekuja pomocy.
    • kasiaabing Re: pożyczacie? 15.11.21, 13:52
      Pozyczylam kilka lat temu bratu kilka tysi. Akurat się wprowadzali do nowego domu i brakło im chyba na kuchnię. Nie oddawał kilka lat. Na początku standardowo mnie zbywał, mówił, że pamięta itp. Był też z nami dwa razy na zagranicznych wakacjach A kasy nadal nie oddawał. W końcu wybuchłam, ostro się upomniałam o swoje. Finał był taki, że brat nie gadał ze mną rok. Kasę oddał, w tytule przelewu wpisał " wsadź se w dupę" 🤷‍♀️
      • fortalesa Re: pożyczacie? 15.11.21, 16:13
        sytuacja z pożyczaniem rodzeństwu jest taka, że w tyle głowy masz, że jak nie pożyczysz to relacje skwaśnieją - tutaj widać, że nawet pożyczone i oddane i tak popsuło relacjeuncertain
        • kasiaabing Re: pożyczacie? 15.11.21, 16:27
          Czasem myślę, że nie ma tego złego. Temat pożyczania kasy dla mnie nie istnieje.
          Mama wiedziała, nawet chciała oddać za niego ale się nie zgodziłam.
          Najbardziej wkurzył mnie fakt, że brat, mimo długu jechali z nami na wakacje za jakieś kilkanaście tysięcy. Jak mu przed wyjazdem mówiłam żeby mi oddał to mówił, że odda po wakacjach bo on MUSI odpocząć pod palmą. Zmienił też w międzyczasie samochód ( ze mnie potrafił się śmiać że gratem jeżdżę i że wszystko chowam w skarpetę).
    • bi_scotti Re: pożyczacie? 15.11.21, 13:54
      Nie mam takich znajomych, nie mam takich relatives. Seriously. Byl czas emigranckiej biedy gdy wszyscy od wszystkich pozyczalismy sobie niewielkie sumy "na chleb" i oddawalismy uber pronto, bo kazdy wiedzial, ze nikomu nie zbywa. Doznalismy wielkiej zyczliwosci od prawie obcej dziewczyny, ktora byla nasza sasiadka i w pewnej podbramkowej sytuacji pozyczyla nam spora sume. To nas nauczylo pay it forward wiec tez nigdy, przenigdy nie odmawialismy (i nie odmowilibysmy) prosb o pozyczki. Ale w jakims momencie wszystkim nam sie "poprawilo" i koniecznosc wzajemnego wspierania sie pozyczkami umarla sama z siebie. Na wieksze potrzeby kazdy ma bank, na mniejsze credit card. Life.
    • veryvery Re: pożyczacie? 15.11.21, 13:55
      Nie pożyczam, nigdy I nikomu, takie mam zasady I się ich trzymam. Jeśli ktoś znajdzie się w trudnej sytuacji losowej to wspomagam lub mogę dać pieniądze, ale nie pożyczę 10k do samochodu czy na spłatę pożyczek. W pierwszej sytuacji banki są od tego a w drugiej nie ufałabym takiej osobie.
    • betyskai Re: pożyczacie? 15.11.21, 14:14
      Pożyczam, prawie zawsze mam oddawane, ale wolę nie pożyczac bo niektórzy zapominają że pożyczyli a ja nie cierpię się upominać by oddali.
      Ja zawsze pożyczałam bez naliczania odsetek i termin dawałam dośc płynny.
      Za to znajoma robi tak, że pożyczając zawsze ustala dokładnie okres kiedy ma być zwrot i nalicza prowizję i odsetki co najmniej w takiej wysokości jak bankowe. Dzięki temu nikt oprócz rodziny od niej nie pożycza wink
      • 3fanta Re: pożyczacie? 15.11.21, 14:26
        Pożyczałam sumy typu 100 max 150 zł bo brakło do wypłaty.Oddawala tylko jedna osoba.Od reszty nie dostałam zwrotu.Niektórzy chcą bezczelnie pożyczać znowu . Ludzie to mają tupet
    • netlii Re: pożyczacie? 15.11.21, 14:32
      Nie mam jednego schematu postępowania względem osób, które proszą o pożyczkę. Zamiast selekcjonować ludzi typu rodzinie - tak, pożyczam znajomym - nie raczej analizuje czy dana osoba rokuje aby mnie spłacić w możliwie najszybszym terminie. Nawet jeśli musiałaby wyjechać na przysłowiowy zmywak do Norwegii a nie zasłaniać się dajmy na to "wartościami rodzinnymi".
      Ogólnie to odmawiałam, ale też i pożyczałam większe kwoty. Przykładowo na leczenie dziecka znajomych gdzie okazało się, że na NFZ teoretycznie liczyć można, ale praktykę każdy zna. Znajomy postawił sobie za punkt honoru zwrot i wszystko odbyło się bezkonfliktowo.
      A przykładowo ode mnie jako studentki jeszcze ojciec pożyczył kilkadziesiąt tysięcy na wykup mieszkania w Warszawie. Owszem, wykupił, ale pieniądze zobaczyłam w odroczonej formie - jakby nie było mieszkanie wpadło nam jako spadek.
    • bei Re: pożyczacie? 15.11.21, 14:33
      Na szczęście nasi bliscy i znajomi nie wpadli w takie tarapaty. Przyznam, ze nie wiem, co bym wówczas zrobiła. Zdarzało się mi pożyczać w sytuacjach jakie wymieniłaś wcześniej, nigdy to nie były sytuacje wyńikające z nieodpowiedzialności.
    • heca7 Re: pożyczacie? 15.11.21, 14:33
      Przypomina mi się Anna z Dzialynskich Potocka. Ona i jej mąż byli mistrzami w rozpierdzielaniu kasy i mało co im w życiu wychodziło. Idealiści zakręceni na punkcie patriotyzmu i do tego fanatyczni katolicy. Raz jak miał biskup przyjechać a w domu nie było co mu podać ADP kazała strzelać do wróbli i z tego pasztet upiekła. Ale do rzeczy- ciągle byli na minusie z kasą i szukali pożyczek, które jak krew w piach. Wreszcie Zamoyska szwagierka bodajże powiedziała jej szczerze. My wam zginąć / umrzeć z głodu nie damy ale pieniędzy wam pożyczać nie będziemy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka