Właśnie zjeb**am klientkę

18.11.21, 10:01
Już ostatnim razem próbowała mi się wryć na krzywy ryj, próbując wymusić pewne informacje poza kolejką. W porządku, dostała ją, bo akurat była wtedy po temu okazja, więc została obsłużona poza kolejnością.
Miała wyznaczony termin na przyszły wtorek do omówienia pewnych spraw. Dziś zadzwoniła: ona musi wiedzieć już dzisaj, natychmiast, teraz. Inni klienci grzecznie czekają na swoją kolej (umawiane są terminy, o czym wiedziała od początku), ale bogini przecież jest ponad prawem i zasadami.
Do tego doszło, że źle spałam, czuję się przemęczona i zestresowana (dużo pracy przed świętami, covid) i... poooooszłooo! Powiedziałam pani dobitnie, co o takim zachowaniu myślę, skończyło się na "trzaśnięciu słuchawką" wink.
Szczerze... rzadko mi się takie coś zdarza i wolałabym uniknąć takich sytuacji, staram się zachować uprzejmość i cierpliwość w stosunku do (płacącego przecież) klienta. Ale czasam zdarzają się i takie sytuacje, i szczerze - personalnie nie mam wyrzutów sumienia. Boli trochę, że nie występuję tu we własnym imieniu i jeśli już - to mogłoby (teoretycznie) ucierpieć miano firmy (choć nie sądzę).
Powiedzcie, gdzie u Was leży granica dbania o miłe stosunki biznesowe? Kiedy można klientowi "wygarnąć" wink?
    • rb_111222333 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:05
      Jeśli klient sam się awanturuje, to wtedy pozwoliłabym sobie na więcej. Jeśli tylko próbuje wepchnąć się w kolejkę, to tylko powtarzałabym, że nie mam wolnych terminów. Tylko teoretyzuję, bo w pracy nie mam styczności z klientami.
      • nevertheless123 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:17
        Klientka zaczęła histeryzować i zachowywać się tak, jakbyśmy tu dnie całe tylko dłubali w nosach i czekali na okazję, aby ją obsłużyć. Typ księżniczki przyzwyczajony do skakania wokół niej 24 na dobę. Ciężko jej chyba zrozumieć, że gdyba każdy tak chciał, to zapanowałby chaos i bałagan i że obsługiwanie jej poza kolejnością jest przywilejem, o który może grzecznie poprosić, a nie bezwzględnie żądać...
        • a23a23 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 18:36
          nevertheless123 napisał(a):

          > Ciężko jej chyba zrozumieć, że gdyba
          > każdy tak chciał, to zapanowałby chaos i bałagan i że obsługiwanie jej poza ko
          > lejnością jest przywilejem, o który może grzecznie poprosić, a nie bezwzględnie
          > żądać...

          Ja tylko nie rozumiem jednej rzeczy. Po co próbowałaś ją ustawiać, czy na nią krzyczeć. Zamiast powiedzieć, że ok, przyjmiesz ją dzisiaj, ale to jest usługa ekstra płatna 300% ceny normalnej. Prawie na pewno okazałoby się, że sprawa wcale nie jest pilna i może w kolejce poczekać, a obyłoby się bez awantury. A jeśli jednak rzeczywiście pilne, to zarobiłabyś na małą premię za wyrobienie nadgodzin.
          • bywalec.hoteli Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 19:01
            fajne smile
          • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 19:01
            Skąd wiesz, że dostałaby premię?
          • kocynder Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 20:31
            Wiesz, nie zawsze "się da".
            Przykładowo: rejestracja szpitala, telefoniczna. Rejestratorka podnosi słuchawkę.
            - Proszę mnie zarejestrować do profesora Iksińskiego!
            - Oczywiście, najbliższy wolny termin do pana profesora Iksińskiego mam na 28 kwietnia.
            - Ale ja mam ustawę za życiem i MUSICIE mi załatwić wizytę w ciągu siedmiu dni!
            - Owszem, proszę pani, ale nie jesteśmy zobowiązani do zorganizowania wizyty u konkretnie wskazanego z nazwiska lekarza. Mogę panią zarejestrować w terminie siedmiodniowym do dr Igrekowskiego, albo do dr Zetowskiego.
            - Ale moim lekarzem jest profesor Iksiński!
            - Do profesora Iksińskiego NIE MA terminów szybszych, niż druga połowa kwietnia i na ten czas mogę panią zarejestrować.
            - Ale ja mam ustawę za życiem i musicie w siedem dni!
            - Proszę pani, mogę panią zarejestrować w tym terminie do dwóch innych lekarzy tej samej specjalizacji, albo do pana profesora na kwiecień.
            - Nie, bo ja muszę już i muszę do profesora!
            - Mogę zaproponować rozwiązanie: skoro ma pani pilny problem zarejestruję pani wizytę w terminie siedmiodniowym do dr Igrekowskiego a równocześnie zarezerwuję termin do profesora Iksińskiego na kwiecień.
            - Nie! - i tak przez czterdzieści minut... Serio, rejestratorka mogła cokolwiek, poza (nie wątpię, że kuszącą wizją) opierniczenia durnej baby?
            Nie zawsze i nie w każdej sytuacji można zaproponować dodatkową stawkę...
    • mama-ola Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:07
      Też ostatnio wytknęłam jednej pani i też mi z tym trochę źle. Ale czasem trzeba smile
      • nevertheless123 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:21
        Tak, czasem po prostu ktoś przekracza wszystkie możliwe granice dobrego wychowania i doprawdy aż sam się prosi o takie potraktowanie.
        • buldog2 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:17
          Pełna zgoda.
    • swinka-morska Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:11
      Ja obstawiam wariant (tak długo jak długo mi szwy nie pękają...) ze zdartą płytą, asertywnością bez emocji ale z myślą, że inny człowiek ma swoje powody i pobudki do działania, do których ja po prostu nie muszę się dostosowywać jeśli uznam, że nie powinnam/nie mogę/nie chcę.
      A klientów awanturujących się, bez krawata - traktuję jak dziwowisko zamknięte za wyimaginowaną szybą.
      • nevertheless123 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:28
        Właśnie normalnie udaje mi się wybrnąć bez emocji, ale tym razem się zagotowałam. Kiedy tekst zdartej płyty nie podziałał za piątym razem, to babie powiedziałam nieco dobitniej, że świat się wokół niej nie kręci.
        Ja w pełni rozumiem jej motywy i jej sytuację, ale ona nie rozumie i nie che zrozumieć naszej. Ona wręcz zażądała, żeby zmienić struktury pod jej potrzeby na zasadzie: jak nie ma prawnika, to wyszkolcie ciecia, niech on udziela porad prawnych wink Ech, ludzie big_grin
        • swinka-morska Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:44
          Raz na jakiś czas się zdarza, statystycznie rzecz biorąc - to się MUSI zdarzyć raz na jakiś czas wink
        • thank_you Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:19
          To zależy - my do naszych mecenasów i kancelarii możemy dzwonić kiedy jest taka potrzeba i ZAWSZE nam podpowiedzą rozwiazanie. Generalnie nie wyobrażam sobie czekania tydzień, gdy rozwiązania potrzebuję na wczoraj.

          Ale za takie usługi odpowiednio się płaci.
          • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:22
            Są sytuacje, kiedy można podpowiedzieć rozwiązanie w kilka minut, a czasem wymaga to głębszej analizy i zapoznania się z dokumentami.
            • thank_you Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:29
              To oczywiste, ale jesli sytuacja tego wymaga, to dokumentami i ich analiza zajmują sie natychmiast. Nikt tego oczywiście nie wykorzystuje i wszystko, co moze poczekać - czeka.
          • daniela34 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:30
            Raz, że się płaci, dwa, że mimo wszystjonie sądzę, żeby odpowiadali na poczekaniu jeśli problem jest skomplikowany, podejrzewam, że jednak oddzwaniają albo odpisują po sprawdzeniu, trzy-to się sprawdza przy stałych klientach. Stałemu klientowi, którego sorawy znam i z którym współpracuję często jestem w stanie odpowiedzieć na poczekaniu lub w miarę szybko bo znam temat i mam do niego zaufanie. Klientowi, który dzwoni pierwszy raz nie odpowiadam w ten sposób, bo nie lubię pracować za darmo.
            • thank_you Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:36
              A cóż innego napisałam?
              • daniela34 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:42
                Jak pisałaś to ja też pisałam i twojej wypowiedzi, że nie na poczekaniu jeszcze przeczytać nie mogłam.
            • nevertheless123 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:04
              Tak, zapomniałam wspomnieć, że klientka była nowa i już po pierwszej wizycie zadzwoniła z pytaniami. Wtedy potraktowałam to jako grzecznościową usługę i nie wliczyłam w rachunek.
              Gdyby to była stała klienka, to wtedy poziom zaufania jest jednak inny i wiadomo też, z kim ma się do czynienia. A tak: nawet nie wiadomo, czy za rachunek nam zapłaci, ale roszczenia są z kosmosu...
    • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:22
      Wygarnąć po chamsku nie. Ale grzecznie wyjaśnić, że teraz nie otrzyma informacji tak.
      • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:36
        Nie doczytałaś, że pięciokrotne grzeczne wyjaśnienie nic nie dało?
        • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:41
          Trudno, to się idzie do szefa z informacją o problemie a nie jeb...e klinetow.
          • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:51
            A może to jest jej firma?
            • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:04
              A to proszę bardzo, ja jako klient poszłabym do innej.
              • triismegistos Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:15
                Pewnie ku radości każdego.
                • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:32
                  Tyle spraw sobie załatwiłam w życiu dzięki uprzejmości swojej i innych, że wsadz sobie w tylek swoje opinie.
                  • m_incubo Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:56
                    Jakoś trudno w to uwierzyć big_grin
                    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:20
                      Haha, no własnie, hrabina pouczająca innych o uprzejmości, to coś jak kwoka-gospodyni z wiersza Brzechwy wink
                      • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:34
                        No wiesz, ja się nie dziwę, że nie rozumiesz. Cham kultury zwykle nie rozumie.
                        • triismegistos Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:43
                          hrabina_niczyja napisała:

                          > No wiesz, ja się nie dziwę, że nie rozumiesz. Cham kultury zwykle nie rozumie.


                          😂❤️😂🤷
                  • latarnia_umarlych Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:34
                    OMG, jaka fajna sygnaturka by z tego była
                    • latarnia_umarlych Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:42
                      Miałam na myśli:
                      "Tyle spraw sobie załatwiłam w życiu dzięki uprzejmości swojej i innych, że wsadz sobie w tylek swoje opinie"
                      • picathartes Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:14
                        big_grin big_grin big_grin
                  • annaboleyn Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:26
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > Tyle spraw sobie załatwiłam w życiu dzięki uprzejmości swojej

                    Mhm...
                  • bywalczyni.hosteli Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 12:59
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > Tyle spraw sobie załatwiłam w życiu dzięki uprzejmości swojej i innych, że wsad
                    > z sobie w tylek swoje opinie.


                    A to dobre 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
                    Sikam sikam sikam oddaję mocz!!!!!11111oneoneoneadinadinadin
              • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:23
                Myślę, że wątkodawczyni by nie płakała. Tacy klienci to wrzód na tyłku.
                • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:32
                  Tacy, czyli jacy? Bo jak na razie to mamy tytuł wątku zjeb...am klientkę i info, że klientka zadzwoniła w swojej sprawie. Też czasem dzwonię dowiedzieć się czy może już jest zrobione, do mnie też dzwonią.
                  • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:33
                    A przeczytałaś w ogóle coś więcej niż tytuł? Czy tak sobie tylko piszesz, by pisać?
              • cosmetic.wipes Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 16:43
                hrabina_niczyja napisała:

                > A to proszę bardzo, ja jako klient poszłabym do innej.


                A to akurat dobrze. Ja się z ulgą pozbywam niektórych potencjalnych klientów.
            • agonyaunt Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:15
              Jeśli to jej firma, to zaraz się dowie czym się kończy "wygarnięcie" klientowi. Jak nie jej, a klientka się wkurzy, to też się dowie.

              Mnie się takie opieprzanie klienta kojarzy wyłącznie z przychodniami i urzędami, i to sprzed 30 lat.
              • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:27
                No i ? Klient nasz pan i mamy przed nim bić pokłony, a on może po nas jeździć? No szanujmy się.
                • agonyaunt Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:33
                  Klient nie nasz pan, tylko nasz klient i nasza reklama. Nie worek do bicia, bo jesteśmy niewyspani, zestresowani, mamy dużo pracy i bo covid. Naprawdę są inne sposoby na spacyfikowanie awanturnika.
                  • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:33
                    Ale tego klienta nikt nie bił, tylko stanowczo zaprotestował przed wejściem sobie na głowę.
                    • agonyaunt Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:37
                      Postaw się na miejscu klientki i zastanów czy chciałabyś zostać tak potraktowana. Ja bym natychmiast poszukała nowej firmy i jeszcze narobiła smrodu tej. Jak autorce się to opłaca, to nie ma sprawy.
                      • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:48
                        Ja codziennie pracuję z klientami i traktuję swoich usługodawców tak, jak sama chce być traktowana. Nie trzeba mi 5 razy powtarzać i nie jestem upośledzona, by robić awantury. Nikt mnie tak nie traktował, bo nie dałam mu temu powodów.
                        • agonyaunt Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:57
                          Czekaj, bo nie rozumiem, najpierw bronisz wybuchu autorki, a teraz piszesz, że sama byś tak klienta nie potraktowała. No to o czym właściwie dyskutujemy?
                          • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:01
                            Ja bym nie potraktowała tak swojego kontrahenta, będąc klientem smile
                            • agonyaunt Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:09
                              >Ja bym nie potraktowała tak swojego kontrahenta, będąc klientem

                              Tak zakładasz, ale kto wie, może gdybyś była zmęczona, niewyspana, zestresowana i scovidowana, to kto wie, czy Tobie też by nerwy nie puściły smile
                              • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:15
                                Bardzo często jestem w takim stanie i jakoś potrafię szanować innych i odnosić się do nich kulturalnie.
                      • triismegistos Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:55
                        agonyaunt napisała:

                        Ja bym natychmiast poszukała nowej firmy

                        Ku radości każdego od współpracowników po innych klientów którzy czekają w kolejce jak inni.
                        • agonyaunt Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:59
                          >Ku radości każdego od współpracowników po innych klientów którzy czekają w kolejce jak inni.

                          Być może, tylko ciekawe jak długo by ta radość trwała, jeśli przy okazji zrobiłabym firmie antyreklamę.
                          • nenia1 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 13:11
                            agonyaunt napisała:

                            > >Ku radości każdego od współpracowników po innych klientów którzy czekają w
                            > kolejce jak inni.
                            >
                            > Być może, tylko ciekawe jak długo by ta radość trwała, jeśli przy okazji zrobił
                            > abym firmie antyreklamę.


                            Ale jaką antyreklamę? Sądzisz, że ludzie nie widzą, że istnieją również pieniacze Przecież to łatwo zweryfikować, zawsze znajdzie się jakaś roszczeniowa osoba, albo nawet zwykła konkurencja, która będzie udawała klienta i coś może opisać. Jeśli są pozytywne opinie, i jest ich więcej, to parę negatywów, ja przynajmniej, traktuję jako margines na właśnie takie osoby.
                          • triismegistos Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 13:26
                            Tak, oczywiście 🙃
                      • gulcia77 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:30
                        Problem jest taki, że przychodzi taki moment, że klient nie ma już wyboru w wyborze innej firmy. I wtedy pokornieje.
              • gulcia77 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:29
                Eee tam. W innej dziedzinie, ale chamów spuszczam po brzytwie bez wahania. Na razie nie wyrabiamy z obsługą coraz większej liczby klientów.
                • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:37
                  A ja się zastanawiam skąd ematki tyle tych chamow biorą, bo mi przez 2 lata działalności debil trafił się raz. Rozwiązałam współpracę i po problemie. Przez kilkanaście lat pracy tylko jedna baba, ale miała łatkę wariatki i też się na nią nie krzyczało. Może po prostu wystarczy samemu być miłym i frontem, a nie dupa?
                  • gulcia77 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:58
                    Powiedz to dyspozytorkom taksówek. Zwłaszcza tam, gdzie czas oczekiwania pół godziny, nie jest niczym szczególnym.
                    • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:03
                      No dla mnie taki czas oczekiwania na taxi jest zbyt długi o ile nie są newralgiczne dni. Po prostu zmieniam korporacje. Ale nadal się nie drę jak nienormalna.
                      • gulcia77 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:09
                        Kochana, w moim mieście wrócisz po kilku minutach, ponieważ albo się nie dodzwonisz, albo usłyszysz jeszcze dłuższy czas. Do tego w ogóle nie przyjmujemy zleceń czasowych. Nie ma szans na realizację.
                        • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:11
                          No i ok, to bym grzecznie czekała.
                        • m_incubo Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 17:00
                          Ciekawe czy piszesz o Liderze.
                          Jeśli tak, to zawsze był kiepski.
                          • gulcia77 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 20:01
                            Nie o Liderze. Są za drodzy. W moim mieście są trzy duże korpo. Tańsze niż Uber. Każdy się wozi taksówką. Więc ruch jest nieziemski.
                  • nenia1 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:27
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > A ja się zastanawiam skąd ematki tyle tych chamow biorą, bo mi przez 2 lata dzi
                    > ałalności debil trafił się raz. Rozwiązałam współpracę i po problemie. Przez ki
                    > lkanaście lat pracy tylko jedna baba, ale miała łatkę wariatki i też się na nią
                    > nie krzyczało. Może po prostu wystarczy samemu być miłym i frontem, a nie dupa
                    > ?


                    Może masz małą ilość klientów. Firma firmie nie równa. Nie wiem skąd taki pogląd na forum, że jak już masz firmę, to wszędzie to działa tak samo. Inaczej przecież wygląda to jak prowadzisz monopolowy, inaczej
                    w gastronomii, inaczej u fryzjera, lekarza, taksówkarza a jeszcze inaczej u programisty.
                    Generalnie z tego co obserwuję najwięcej narzekają na klientów ci, którzy obsługują dużą ilość klientów
                    i to takich "z ulicy".
                    • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 16:57
                      Oczywiście, ale raczej nie sklepowa w monopolowym założyła ten wątek.
                      • nenia1 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 17:29
                        hrabina_niczyja napisała:

                        > Oczywiście, ale raczej nie sklepowa w monopolowym założyła ten wątek.


                        No to jak jest oczywiste to po co te twoje "zdziwienie" skąd się u innych trudni klienci pojawiają.
                    • gulcia77 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 20:07
                      U nas 500 przelewają 15 każdego miesiąca. Dzień "wózków", jak to nazywają dyspozytorki. Każda, która ma popołudnie i nockę, wygląda, jakby szła na ścięcie. A rozmowy telefoniczne, głównie z tego dnia, powinny być upubliczniane - chamstwo, tępota, brak umiejętności podania adresu, to norma.
                  • cosmetic.wipes Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 16:47
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > A ja się zastanawiam skąd ematki tyle tych chamow biorą, bo mi przez 2 lata dzi
                    > ałalności debil trafił się raz.


                    Mnie przez 25 lat pewnie z kilkanaście razy, więc w miarę proporcjonalnie.
    • irma223 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:32
      O Boże, umawianie się na kolejkę, by uzyskać informację? Cóż to za firma, czy możesz zdradzić?
      • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:37
        A myślisz, że udzielenie informacji to zawsze 5 min roboty?
      • hiacynta.bukiet123 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:44
        Jak sobie wyobrażasz np. prawnika, który udziela informacji na temat konkretnej sprawy bez zapoznania się z dokumentami i aktami dotyczącymi tejże sprawy? Od ręki nikt ci tego nie zrobi.
        • irma223 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:31
          Mój prawnik zna stan aktualny mojej sprawy nawet jeśli dzwonię w momencie, kiedy akurat odbiera dziecko z przedszkola.
          • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:34
            Pod warunkiem, że to jest sprawa, którą już prowadzi, a nie nowa.
            • irma223 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:54
              No tak, ale z postu startowego wynika, że to stała klientka. I sprawa jest znana.
              • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:00
                Stała klientka, ale nie wynika, że sprawa jest znana. Miała się spotkać w celu omówienia pewnych spraw. Nie napisano, czy nowych, czy nie.
              • nevertheless123 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:08
                Sprostowanie: to była nowa klientka, spotkanie zapoznawcze odbyło się jakieś 2 tygodnie temu.
          • triismegistos Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:04
            Ale może niekoniecznie da się odpowiedzieć na jej pytanie w trakcie odbierania dziecka z przedszkola.
          • extereso Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 16:21
            O ludzie mam nadzieję że wtedy nie odbiera.
        • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:34
          Bardzo prosto. Albo prawnik umawia spotkanie i nie za tydzień czy dwa albo zna już sprawę i na większość pytan jest w stanie odpowiedzieć od ręki.
      • nevertheless123 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:44
        Mnóstwo firm tak pracuje, szczególnie jeśli chodzi o poradnictwo.
        Przychodzą z problemem i danymi, a naszym zadaniem jest na podstawie podanych parametrów wyszukać optymalne rozwiązanie problemu.
        • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:50
          Mój szef zawsze mawiał: To nie piekarnia 😉
          • triismegistos Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:16
            Nawet w piekarni żeby zapytać o cenę bułek trzeba postać w kolejce.
    • kanna Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:34
      Mój telefon służbowy działa w jedną stronę - służy do odbierania rozmów / sms.
      Ja nie mogę oddzwonić ani nic posłać (serio nie mogę, nie mam pieniędzy na karcie, specjalnie, żeby mnie nie kusiło).

      Każdy klient ma wyznaczony swoją godzinę. Jak dzwoni o innej - nie odbieram. Jak przyśle sms - jego wola. Jak mam dobry nastrój, to przeczytam.

      Telefonicznie można mnie złapać w pracy, sekretariat odbiera. Jak mam wolną chwile - podejdę, albo jak ktoś zostawi wiadomość - raczej (z tego sekretariatu) oddzwonię. I powiem, żeby konkretnego dnia dzwonili do sekretariatu zapisać się na rozmowę.

      Czasem, jak klienta znam wiele lat, to oddzwonię z sekretariatu (kiedy MI pasuje) i poświęcę parę minut na rozmowę.

      Nie zdarza mi się "wygarniać' klientom.
      • metro_mh Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:40
        Zdradzisz jaka to branża 😁
        • kanna Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 10:53
          Nope smile
        • kk345 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:34
          Płatny zabójca...
        • swiecaca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:16
          wygląda na psychoterapeutę
    • scarlett74 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:07
      Wyłamię się i powiem tak. Bardzo nieprofesjonalne zachowanie. Drzeć się i naubliżać, to możesz u siebie na folwarku, a nie w prywatnej/państwowej firmie. Na miejscu kobity ( jezeli by mi się chciało 😉), złożyłabym na ciebie skargę. Sorry, ale chamówy nie toleruję, obojętnie czy chodzi o petenta czy firmę. A namolną kobitę trza było spokojnie ustawić do pionu.
      • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:08
        Mi by się chciało, już bym złożyła.
      • nevertheless123 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:15
        Yyyy... drzeć się i naubliżać? No nie.
        Jeśli już, to w poczuciu bezradności odpowiedzieć podniesionym tonem na podniesiony ton drugiej strony. Bez chamskich sformułowań.
        Natomiast jeśli już pragniesz krytykować zachowania innych, to zastanów się, jak bardzo profesjonalne jest sformułowanie o folwarku.
      • conena Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:27
        możesz sobie składać skargi gdzie tylko chcesz, łącznie z Papą Smerfem. obecnie tak dramatycznie brakuje specjalistów na rynku, że można się dowolnie wydzierać na klienta bez większej szkody wizerunkowej.
        • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:43
          Tak? A jakiż to specjalistów brakuje, że można się drzeć na ludzi?
          • conena Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:57
            nie wiem czy pytasz poważnie czy się zagalopowałaś w dyskusji, bo o ile dobrze pamiętam mieszkasz w Polsce. jeżeli to możliwe odrzuć na chwilę perspektywę wąskiej specjalistki i popatrz na problem z perspektywy zwykłego szarego zjadacza chleba, który często jest petentem i usiłuje się umówić do specjalisty dowolnej profesji.
            • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 13:26
              Ależ jestem też petentem i nadal nie mam problemów ze specjalistami. I nadal nikt na mnie nie wrzeszczy i jak mi nie pasuje idę gdzie indziej.
              • magdallenac Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:47
                No, ale jak to idziesz gdzie indziej? Opieprzą Cię w Urzędzie Miasta, to pojedziesz do innego miasta?
                • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:52
                  Nie, pisałam o prywatnych firmach, w których właściciel jest bucem. O ile pracownik tak się zachował dzwonię do właściciela, w urzędzie idę na skargę do kierownika itd.
                  • magdallenac Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 16:16
                    Powodzenia zatem, u nas dramatycznie brakuje specjalistów i fachowców w każdej możliwej branży i to oni dyktują zasady współpracy- tak że, kiedy ekipa malarzy, którą zaklepaliśmy pół roku temu, w końcu do nas dotrze i się na mnie wydrze, to ja ich przeproszę i zrobię im herbatę😀
                    • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 16:42
                      No cóż, ja jednak zanim zamówię ekipę to zasięgnę języka u innych, więc jak już przyjdą to się nie wydrą.
                      • pade Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 10:47
                        hrabina_niczyja napisała:

                        > No cóż, ja jednak zanim zamówię ekipę to zasięgnę języka u innych, więc jak już
                        > przyjdą to się nie wydrą.


                        Dobra, dobra, nie cwaniakuj.
                        Ja też wolę normalnych ludzi w ekipie, ale na takich to się czeka długimi miesiącami i też nie ma gwarancji, że się doczeka.
                        • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 10:50
                          Wiem o tym, dlatego jak chciałam szybko to sobie sama pomalowałam mieszkanie. Ale jak chciałabym większe prace to bym grzecznie czekała w kolejce. Porządne firmy podpisują umowy, ustalają zakres prac, a nawet wpisują kary umowne za nieterminowe wykonanie wiec to nie jest też już tak, że remont równa się pijany Heniek z Ryśkiem.
                          • pade Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 14:26
                            Z mojego doświadczenia wynika, że jak potrzebujesz porządnego murarza (i nie mam tu na myśli panów od tynków nakładanych maszynowo) to dostajesz pana z promilami (który to najczęściej ma porządny fach w ręku) albo młodzieńca, który murarki uczył się na youtubie.
          • podaje_haslo_okon Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:14
            Np. ekip budowlanych / wykończeniowych. Od tych to się można nasłuchać. A i tak wyboru nie masz, przynajmniej w Waw. Albo tolerujesz albo czekasz rok na kolejną/płacisz 2 razy więcej.
        • leosia-wspaniala Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:37
          >obecnie tak dramatycznie brakuje specjalistów na rynku

          Jakich? Bo często o tym słyszę, a w życiu codziennym chyba tylko specjaliści IT (specjaliści, nie początkujący) i lekarze mogą sobie przebierać w ofertach. No, może jeszcze specjaliści od performance marketingu.
          • triismegistos Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:45
            Monterzy, kafelkarze, hydraulicy i w ogóle cała ta branża. Programiści. Projektanci.
            • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:55
              Branża remontowa terminy ma odległe, ale ma. I tak bym wolała poczekać niż użerać się przy remoncie z chamami.
              • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:08
                Taaa, poczekałabyś kilka miesięcy z rozgrzebanym mieszkaniem.
                • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:10
                  A uważasz, że firma, w której krzyczą na klienta i w której można klienta zje...ć elegancko odpicuje ci kwaterkę? Zdecydowanie wolałabym poczekać, tym bardziej, że podczas remontu dużo spraw się omawia i na pewno nie chciałabym być traktowana na zasadzie to paniusia spier...a.
                  • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:22
                    Akurat ekipy budowlane mają różne inne grzechy na sumieniu, choćby niesłowność i niedotrzymywanie terminów.
                    • podaje_haslo_okon Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:31
                      I obrażalskość! Mam koleżankę, która jest z pewnością trudnym klientem. Dwie ekipy obraziła w przeciągu miesiąca. Nikt się z nią nie patyczkował, tylko po prostu nie przychodził kolejnego dnia do roboty i przestawał odbierać telefony.
                      • gulcia77 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:37
                        No to jest problem koleżanki, że jest trudnym klientem. Zdradzę Ci jeszcze jedno. Większość firm usługowych, działających na jednym terenie, doskonale się zna. I co więksi durnie są tematem dyskretnych telefonów do konkurencji.
                        • podaje_haslo_okon Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 17:33
                          Ja wiem, że to jej problem i jej to powtarzam. Natomiast ci ludzie mają na tyle dużo ofert, że po prostu z trudnym klientem nawet rozmawiać nie będą. Po prostu wyjdą i nie odbiorą telefonu. To w kontekście tego, że nie brakuje nam specjalistów...
          • magdallenac Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 16:19
            Z mojego podwórka- wszelkiej możliwej maści fachowcy, ogrodnicy, kucharze, kierowcy, nauczyciele, pielęgniarki, urzędnicy, cała branża beauty, sprzedawcy. To tak na szybko. Zatrudniają wszędzie i to pracownicy dyktują warunki.
          • conena Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 19:42
            Ot, chociażby specjalista ds płac. Aż się zaczęłam zastanawiać nad przebranżowieniem jak się dowiedziałam jakie są pieniądze do wyciagnięcia od zdesperowanych firm.
            Taksówkarzy brakuje do tego stopnia, że wieczorami i w weekendy wybierają sobie gdzie jadą a gdzie nie. Kierowców MPK brakuje. Facet od montowania anteny satelitarnej najwcześniej może za trzy tygodnie.
            Do skutecznego prawnika dostaniesz się po znajomosci albo wcale.
            Znajomy robi niesamowite pieniądze na usługach rolnych, jest zakontraktowany na najbliższy rok.
            Przykłady z najbliższego otoczenia prywatno-służbowego.

            A na koniec prośba, skoro nie czujesz problemu braku wykwalifikowanych specjalistów - znajdź mi speca od bólu pleców z terminami na już w Poznaniu. Boli mnie jak cholera i mimo wysiłków i znajomosci wbiłam się dopiero na za tydzień.
            • conena Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 20:11
              Fun fuct: na lokalnej grupie fejsbukowej właśnie sąsiedzi narzekają na opóźnienia poczty polskiej, bo brakuje listonoszy i reszty personelu.
              Dobra, listonosz żaden specjalista, poznałam jednego na szkoleniu i był straszliwe głupi, ale jest to jednak bardzo potrzebna profesja.
            • gulcia77 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 20:13
              Mogę Ci załatwić kogoś na już, ale w Piekarach Śląskich. 😉
    • agonyaunt Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:12
      Nie wiem czym się zajmujesz i na jakiej zasadzie, ale w obsługę klienta nie umiesz.
    • borsuczyca.klusek Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:17
      Nigdy nie zdarzyło mi się opieprzyć ktienta, a trafiali mi się przeróżni, w tym pełnowymiarowy wariat.
    • nenia1 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:23
      Trudno się ustosunkować do tego co piszesz, bo co kryje się pod "powiedziałam pani dobitnie"?
      Słownikowo "dobitnie" to «wyraźny, niepozostawiający wątpliwości» więc jeśli tak to w czym problem?
      Uprzejmość nie oznacza czołobitności, klienci potrafią być mocno różni a na dodatek przyjęło się uważać, że "klient nasz pan" więc może się pojawić dyskomfort, ale jeśli nie krzyczałaś, nie przeklinałaś, a wyłącznie przestałaś być miła bo do pani nie docierało, to nie widzę problemu. To twoja firma i pamiętam, że to ty jesteś panią we własnej firmie i to ty ustalasz granice. Ktoś kto chce je zmieniać, nie prowadzi przecież twojej firmy, ty jesteś właścicielem. Czy wchodzisz do sklepu po godzinach jego pracy, albo czy wymuszasz na kasjerce, że ciebie pierwszą ma obsłużyć?
      Nie sądzę, więc u ciebie jest dokładnie tak samo. A pani jak się nie podobają twoje reguły to niech idzie gdzie indziej, w jej miejsce przyjdzie ktoś kto będzie szanował to co mówisz.
      • kk345 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:36
        To chyba jednak nie jej firma...
        • nenia1 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:40
          Tak, właśnie doczytałam, to trochę zmienia postać rzeczy. Chyba, że ma ustalone takie zasady z właścicielem. No i dalej trudno powiedzieć co się kryje pod "powiedziałam dobitnie".
      • nevertheless123 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:53
        OK, to mogło być mylące.
        Standardowo klienci rozumieją, na czym polega nasza działalność, wiedzą czego chcą i czego mogą od nas oczekiwać. Generalnie mamy niewiele problemów z komunikacją i przestrzeganiem naszych zasad.
        W tym przypadku było tak jak piszesz: przestałam być miła i stwierdziłam, że "klient nasz pan" na tym miejscu nie musi obowiązywać, bo nie stosuje się on do podstawowych zasad współżycia miedzyludzkiego.
        Firma natomiast nie jest moja, jestem za to zasłużonym i zaufanym pracownikiem, którego zdanie się ceni i szanuje.
    • nevertheless123 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:32
      Sprawa skończyła się tak, że mój przełożony znalazł 5 minut i oddzwonił do pani jeszcze raz potwierdzając moją wersję. Sugerując jednak, że na rynku jest mnóstwo podobnych usługodawców i pani może zrezygnować z usługi, jeśli pani nie odpowiada.
      Pani podkuliła ogon i potwierdziła, że przyjdzie jednak we wtorek na umówioną godzinę.

      • agonyaunt Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:34
        A kierowca bił brawo smile
        • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:36
          A jak u Ciebie w firmie sobie radzicie z takimi klientami, jak że startera?
          • agonyaunt Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:44
            Zabijam czułością.
            • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:46
              Przez telefon?
              • agonyaunt Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:53
                A w czym problem? Telefon zniekształca, czy co?
                To jest kwestia trzymania nerwów na wodzy i takiego poprowadzenia rozmowy, że klient czuje się ważny nawet jeśli nie może dostać tego co chce kiedy chce. Zjeb**anie klienta jest niekonstruktywne i do niczego dobrego nie prowadzi, za to może wygenerować masę bardzo niefajnych problemów.
                • irma223 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:00
                  Dokładnie. "Bo pani sprawa wymaga większego poświęcenia jej uwagi, nie wolno jej załatwiać w biegu, proszę nie podejmować pochopnych działań. Muszę się dokładnie wczytać w zapisy..., a teraz w biegu mogłybyśmy coś przeoczyć. Proszę się uzbroić w cierpliwość i zapraszam we wtorek."
                  • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:02
                    I po piątym powiedzeniu tego samego byłabyś nadal tak samo czuła?
                    • irma223 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:35
                      Tak, proszę pani.
                    • kk345 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 09:49
                      >I po piątym powiedzeniu tego samego byłabyś nadal tak samo czuła?

                      Nie musi tego czuć, ale klient nie ma prawa oberwać, bo ona jest wkurzona czy zirytowana. Takie tam podstawy prowadzenia biznesu.
          • sasanka4321 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 13:14
            marta.graca napisała:

            > A jak u Ciebie w firmie sobie radzicie z takimi klientami, jak że startera?
            >

            Jesli ktos nie potrafi sam z siebie, to jest na to cala masa technik, ktorych mozna sie nauczyc na warsztatach. A jak ktos dalej nie potrafi, to nalezy znalezc inna prace, w ktorej nie bedzie sie mialo kontaktu z klientami. Klienci zawsze beda rozni, nie ma szans, zeby wszyscy byli madrzy, uprzejmi i ogarnieci. Krzyczec na upierdliwego klienta mozna we wlasnej firmie, to dziala, jesli jest sie wybitnym specjalista, ktoremu konkurencja do piet nie dorasta. Ale tez tylko do pewnego czasu, bo jak wiemy, klient ma mozliwosc wystawiania nam "laurek" jakie mu na mysl przyjda na googlach, facebooku, forach, czy gdzie tam chce. W druga strone to nie dziala, uslugodawca nie ma mozliwosci publikowania po sieci, co mysli o kliencie Kowalskim. A w sytuacji z watku, nie zostaje nic innego jak powiedziec sobie: ponioslo mnie, trudno, juz sie zdarzylo, wiec tego nie odwroce, popracuje nad swoim zachowaniem i reakcjami, zeby sie taka sytuacja nie powtorzyla. Alternatywnie rzeczywiscie rozejrzec sie za inna praca, w ktorej nie bedzie stycznosci z klientami.
      • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:41
        I zadzwonił do niej specjalnie, żeby poinformować, że mu na niej nie zależy? Haha. Dobra rada na przyszłość, nie masz obowiązku znosić z pokorą krzyków klientów, nie masz obowiązku pozwalać im skakać sobie po głowie, ale masz obowiązek działać zgodnie z zasadami obowiązującymi w firmie i ogólnymi zasadami kultury oraz odpowiednio komunikować takie sytuacje. U mnie byś już nie miała co robić, ale ja od wejścia mówię pracownikom szanujcie się, ale z problemami od razu do mnie, a nie przepychanki i krzyki do ludzi.
        • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:46
          Ale autorka na nikogo nie krzyczała.
          • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:48
            Nie? A podniesiony ton to co to jest? A tytuł wątku to tak sobie wymyśliła, dla lepszych wyświetleń?
            • memphis90 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 17:42
              Podniesiony ton to nie krzyk.
        • agonyaunt Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:47
          Obstawiam, że jeśli rzeczywiście zadzwonił, to przeprosić i załagodzić sytuację. Ale ponieważ autorce wątek poszedł nie po myśli, dostaliśmy wersję potwierdzającą jej racje smile
        • stasi1 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:51
          Mi czasami też się zdarza coś złego usłyszeć od klienta zgłaszam to swoim przełożonym że może być problem bo klient był niecierpliwy .przełożony: był to był jego sprawa. a ja miałem problem bo to w złym świetle niby firmę stawie
        • triismegistos Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:47
          Pewnie klientka składała reklamację a właściciel odpowiedział osobiście.
    • maly_fiolek Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:42
      > Kiedy można klientowi "wygarnąć"?
      Gdy chcesz się go pozbyć, a masz markę i innych klientów więcej niż jesteś w stanie obsłużyć.
      • maly_fiolek Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:47
        > Kiedy można klientowi "wygarnąć"?
        Gdy jesteś pracowniczką? - Jeśli masz dość pracy lub lepszą ofertę u konkurencji.
      • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:48
        Też się nie wygarnia, a rozwiązuje współpracę.
      • nevertheless123 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:56
        "a masz markę i innych klientów więcej niż jesteś w stanie obsłużyć"
        Tak, to ten przypadek.
    • gaskama Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:58
      Mój borze ... jesteśmy tylko ludźmi. Ja mam problemy z ludźmi, którzy są po prostu głupi. A jak są głupi i chamscy ... to kosmos. Pracuję w specyficznej branży, klienci to trochę petenci, wiec raczej są mili. Ja generalnie też jestem miła. Ale ze dwa, trzy razy poleciałam zniecierpliwieniem i ironią. Raczej nie mam wyrzutów sumienia, stosuję wtedy strajk włoski i nie pomagam nawet o włos więcej, niż muszę. Jak ktoś jest super miły i fajny, to otrzyma darmową usługę, która normalnie może kosztować kilka tysięcy.
      Ale jak widzę nieraz koszmarnie chamskich klientów, to podziwiam ludzi, którzy potrafią zachować spokój. W życiu nie chcę pracować z klientami. W usługach nie dałabym rady.
      Myślę, że nie masz co się martwić czy biczować, przez szacunek do innych klientów może należało tak postąpić.
      • nevertheless123 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:09
        Dzięki smile
      • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:15
        Wiesz, ja jestem nerwus, ale jednak znam granice. W życiu nie podniosłam głosu na pracownika, klienta, sąsiada, sprzedawcę itd. Naprawdę cenie sobie święty spokój ale można go osiągnąć również kulturalnie.
        • gaskama Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:20
          Eeee nie zawsze można. Są ludzie, którzy działają tylko pod wpływem porządnego zyebu. Jestem w takim wieku, że już to wiem. Oczywiście pierwszy wybór, to w realu nie kopać się z idiotą. Nawet na tym forum jest kilka osób, z którymi dyskutuję a w realu spieprzałabym aż by się kurzyło. Ale są granice głupoty. Zdarzyło mi się nawet stracić panowanie nad sobą. Nie żałuję.
          • nevertheless123 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:30
            Otóż to.
            Mam wrażenie, że niektórzy ludzie nigdy nie zaczną szanować granic innych ludzi, dopóki nie zademonstruje się im oznak siły i władzy. Dopiero jak walniesz pięścią w stół, to zaczynają w ogóle słuchać.
            Co ciekawe, mój znajomy jest przekonany, że istnieją grupy społeczne czy nawet nacje, które nie rozumieją się na byciu grzecznym i taktownym i gardzą ludźmi, którzy dążą do kompromisu. Dopiero bezkompromisowe i ostre podejście sprawia, że zaczynają rozmawiać jak równy z równym.
            • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 13:29
              A to napisz co byś zrobiła jakby to szef na ciebie nakrzyczał i ciebie zjeb..ł. Mnie walnęłabys piescia w stół raz! Z konsekwencjami.
              • triismegistos Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:50
                😂
              • pade Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 10:55
                hrabina_niczyja napisała:

                > A to napisz co byś zrobiła jakby to szef na ciebie nakrzyczał i ciebie zjeb..ł.
                > Mnie walnęłabys piescia w stół raz! Z konsekwencjami.

                Do pewnego momentu znosiłam krzyczenie szefa, aż w końcu stwierdziłam, że wóz albo przewóz i odkrzyknęłam, swoje. Skończyło się darcie jak ręką odjął. Nawet szacunek się pojawił.
        • pade Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 10:52
          hrabina_niczyja napisała:

          > Wiesz, ja jestem nerwus, ale jednak znam granice. W życiu nie podniosłam głosu
          > na pracownika, klienta, sąsiada, sprzedawcę itd. Naprawdę cenie sobie święty sp
          > okój ale można go osiągnąć również kulturalnie.

          To może być się wreszcie wydarła, niekoniecznie na człowieka, ale w samochodzie, w lesie, bo to Twoje "znam granice" jest totalnie nieadekwatne do tego, co piszesz na forum.
          • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 11:03
            A mam się drzeć bo? Nie widzę powodu, żeby krzyczeć po lesie.
            • pade Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 11:16
              Bo strasznie dużo w Tobie agresji a tłumienie jest niezdrowe.
              • m_incubo Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 11:40
                Ona agresję spuszcza na forum, nie musi jeździć w tym celu do lasu.
                • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 12:01
                  Podobnie jak ty. Tylko ja raczej odstawie ematke niż będę krzyczeć w lasach. Ktoś tu dobrze napisał w którymś wątku sucze żmija w żmije. Jakież trafe. Ematka zamieniła się w dno i kilo mułu.
                  • triismegistos Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 12:21
                    😹
                  • pade Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 14:29
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > Podobnie jak ty. Tylko ja raczej odstawie ematke niż będę krzyczeć w lasach. Kt
                    > oś tu dobrze napisał w którymś wątku sucze żmija w żmije. Jakież trafe. Ematka
                    > zamieniła się w dno i kilo mułu.

                    Jak ja?
                    A mogłabyś zacytować moją wypowiedź w takim stylu jak Twój?
                    Nie projektuj na mnie swojego wku.wu, ja jestem jedynie zmęczona, a nie agresywna.
                    Nie chcesz sobie ulżyć w lesie to pultaj się dalej na forum, tylko nie wiem czy masz świadomość, że robisz sobie delikatnie mówiąc obciach?
                    • m_incubo Re: Właśnie zjeb**am klientkę 20.11.21, 10:34
                      Słynąca z uprzejmości hrabina chyba pisała to do mnie big_grin
                      Kochana, ani nie odstawisz forum, ani niczego nie zrobisz inaczej, niż robiłaś do tej pory, właśnie dlatego wciąż i wciąż masz dzień świstaka i jesteś tam, gdzie jesteś.
    • koronka2012 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 11:58
      Nie należy wdawać się w długie przepychanki tylko uciąć krótko:
      „nie mogę przełożyć pani sprawy na wcześniej, ,przepraszam ale teraz muszę konczyć, jestem w trakcie spotkania, proszę o kontakt w umówionym terminie, do widzenia”
    • m_incubo Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:05
      Jestem raczej w gorącej wodzie kąpana i często "wygarniam", co myślę, tak ogólnie, matce, sąsiadce, koleżance, obcej babie w kolejce, zdarza się również klientom, ale rzadko i na pewno nie w formie zyebki. Jestem odporna na idiotów i po prostu gadam w kółko swoje, niezależnie od reakcji po drugiej stronie, a czasami bywa przesadzona.
      Jeśli uznałam, że nie zrobię czegoś dla pani poza kolejką, to poinformuję ją o tym nawet 50 razy, nie tracąc nerwów. Na brak klientów nie narzekam, przeciwnie, muszę czasem odmawiać, bo nie mam czasu dla nowych,a kolejnych pracowników nie zamierzam zatrudniać. Zyebki (co przez to właściwie rozumiesz?) są słabe i absolutnie nieprofesjonalne. Gdybyś u mnie pracowała, raczej bym ci na to zwróciła uwagę. Raz.
    • ixiq111 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:11
      >> Powiedzcie, gdzie u Was leży granica dbania o miłe stosunki biznesowe?

      Kiedy klient przestaje szanować mój czas i moją pracę, uważa, że mu się należy tu i teraz, nie traktuje mnie jak podwładnego.
      Dobrze zrobiony cennik usług i umowa czyni cuda.
      Np. konsultacja telefoniczna poza godzinami pracy + 100 zł., "przeskoczenie kolejki" - tzw. express - cena usługi + 300 zł itd.

      Kiedy można klientowi "wygarnąć" wink?

      Wygarniać? Nie.
      Od początku ustalić jasne i jednoznaczne reguły współpracy.

      Z niereformowalnymi, męczącymi, opornie płacącymi - pożegnać się.
      • ixiq111 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:30
        " nie traktuje mnie jak podwładnego."

        miało być
        "traktuje mnie jak podwładnego."
      • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 13:30
        Otóż. Zawsze też można się z klientem pożegnać. Zdarzyło się również i mnie, bo ani ja ani moi pracownicy nie są chłopcami do bicia. Ale z kulturą i bez krzyków.
    • backup_lady Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:23
      Mam znajomą lekarkę, właścicielkę przychodni. Jest zawsze punktualnie w pracy, ale jak ma wizyty domowe, to wiadomo, że może się coś poprzeciągać. Jak wchodzi po wizytach domowych i ludzie w przychodni zaczynają ze złością, że ileż to można czekać itp itd., to szybko odpowiada, że ona z nimi ślubu nie brała, i że przychodnię można zawsze zmienić, jak się komuś nie podoba.
      Ja z reguły jestem spokojna i cierpliwie tłumaczę przez telefon. Ale jak mam tłumaczyć po raz 4 to samo jednej osobie, to mi wkurw rośnie i przestaję rozmawiać, a zaczynam w kółko powtarzać to samo zdanie. Klient swoje, a ja swoje dodając "czy w czymś jeszcze mogę pomóc". Albo przestaję się odzywać i jest cisza. W końcu już wyjaśniłam wszystko, więc co mam jeszcze dodać?
      • nevertheless123 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:32
        Nic dodać, nic ująć.
      • droch Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:56
        Jak wchodzi po wizytach domowych i ludzie w przychodni zaczynają ze złością, że ileż to można czekać itp itd., to szybko odpowiada, że ona z nimi ślubu nie brała, i że przychodnię można zawsze zmienić, jak się komuś nie podoba.

        Tekst jak baby z mięsnego w PRL... Pacjentów nic a nic nie powinna obchodzić organizacja czasu pracy personelu medycznego. Jeśli wizyty domowe przedłużają się, odpowiednio powinna zostać przedłużony czas na rozpoczęcie przyjmowania w przychodni.
        Godzina wizyty to (uwaga, modne słowo) kontrakt między pacjentem a placówką ochrony zdrowia.
        • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 13:23
          Czas na rozpoczęcie przyjmowania się opóźnia, ale ludzie, którzy czekali już wcześniej, raczej nie wyparują, prawda?
          • droch Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 13:32
            Jasne, a jeśli w tzw. międzyczasie komuś przepadnie np. inna wizyta, cóż, to jego sprawa.
            • memphis90 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 17:52
              Rozumiem, a jak ktoś na poważniejszy problem zdrowotny, a minie jego wyznaczone 5minut w gabinecie, to
              należy wywalić choćby w gaciach na korytarz i "następny proszę"? W końcu kontrakt rzecz świeta, jak Nowak ma wizytę na 16.45, to MUSI wejść o 16.45, choćby właśnie trwała reanimacja Kowalskiego z 16.15...?

              A jak wpadnie matka z poparzonym wyjącym z bolu dzieckiem, to na koniec kolejki, czekać do 18, bo "co pacjenta obchodzi organizacja", on przecież na godzinę przyszedł i może ma za 5 minut wizytę kompletnie gdzie indziej!
              • droch Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 19:26
                Odróżnijmy trzy kwestie, żeby wiedzieć, co chcemy powiedzieć: sporadyczne opóźnienia z przyczyn losowych, permanentne opóźnienia i zachowanie personelu. Niezależnie od przyczyny opóźnienia, chamskie czy złośliwe odzywki do pacjentów są niedopuszczalne.
        • picathartes Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 13:32
          > Tekst jak baby z mięsnego w PRL... Pacjentów nic a nic nie powinna obchodzić organizacja czasu pracy personelu medycznego.

          Chciałabym zobaczyć Ciebie albo kogoś z Twoich bliskich u dentysty na rwaniu zęba, gdzie wasza wizyta została zaplanowana na standardowe 60 minut, występuje komplikacja, w 60 minut udało się dopiero wyrwać 30% korzenia, a pani dentystka i asystentka otrzepują ręce, zaczynają sprzątać, bo wizyta dobiegła końca, za 10 minut na krześle ma usiąść nowy pacjent big_grin big_grin big_grin

          Nowego pacjenta "nic a nic nie powinna obchodzić organizacja czasu pracy personelu medycznego", jego wizyta ma się rozpocząć o czasie, prawda? big_grin
          • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 13:36
            Doskonale wiesz, że nikt by nie robił dramy w takim przypadku. Czasami wystarczy, że rejestratorka wyjdzie i poinformuje, przepraszam, ale są komplikacje i państwa wizyta się opóźni. Podobnie jak się lekarz spóźnia. W prywatnych placówkach nie mają z tym problemów.
            • picathartes Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 13:38
              Ja to wiem. Ale droch powyżej nie wie big_grin
              • picathartes Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 13:40
                Aaa, sorry, Ty też nie wiesz big_grin
            • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 13:41
              Chyba dawno nie byłaś w żadnej przychodni, tam nie ma żadnego złego powodu do dramy smile
          • droch Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:59
            Ale o co chodzi? Normalnie to w takim przypadku recepcjonistka przeprasza oczekujących na wizytę i tłumaczy powód, ewentualnie proponuje przełożenie na inny termin.
            A przyzwoity lekarz nigdy nie robi sobie heheszków z pacjentów.
            • memphis90 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 17:54
              Tłumaczy powód? Przecież rodo jest...
              • alicia033 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 18:04
                memphis90 napisała:

                > Przecież rodo jest...

                zamiast p3,14erdolić od rzeczy zapoznaj się lepiej, co to takiego to "rodo".
              • droch Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 19:29
                I Konwencja o Zakazie Rozprzestrzeniania Broni Jądrowej, ponieważ ma mniej takie same zastosowanie w tej sytuacji.
              • kk345 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 10:09
                >Tłumaczy powód? Przecież rodo jest...
                Serio, jeśli się spóźniasz bo przeciągnęła się reanimacja, to krzyczysz "jak wam się nie podoba, to wypierdalać do innej przychodni" zamiast powiedzieć, ;lub przekazać przez recepcję: "mamy reanimację, kolejne wizyty się opóźnią"? tego kawałka o rodo litościwie nie skomentuję, nikt nie wymaga, zebyś przy info o tej reanimacji podawała pesel pacjenta, serio.
        • gulcia77 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:43
          Zawsze możesz próbować. Lekarzy, zwłaszcza niektórych specjalizacji, po prostu nie ma. Więc grzecznie uszy po sobie i czekasz. Do tego jesteś miła i uprzejma, bo naprawdę może się okazać, że Twoje pieniądze nie są im do niczego potrzebne. Podziękuj zarządzającym służbą zdrowia przez ostatnie trzydzieści lat.
          • droch Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:54
            Nawet jeśli to jest jedyny lekarz w powiecie, to jeszcze nie powód, żeby nie reagować na skandaliczne odzywki.
            • picathartes Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:59
              Hola hola hola.
              Powyżej była mowa o lekarzu spóźniającym się z wizyty domowej do przychodni. W jaki sposób wyekstrapolowałeś spóźnienie na skandaliczne odzywki?
              Hę? big_grin
              • droch Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:02
                . Jak wchodzi po wizytach domowych i ludzie w przychodni zaczynają ze złością, że ileż to można czekać itp itd., to szybko odpowiada, że ona z nimi ślubu nie brała, i że przychodnię można zawsze zmienić, jak się komuś nie podoba.

                Z umiejętności czytania, polecam ;p
            • gulcia77 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:01
              Tylko, że bardzo często to wcale nie są skandaliczne odżywki, tylko zwykłe zderzenie z realiami. A to klient/pacjent wyobraża sobie własną wyjątkowość.
              • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:05
                No nie, taka odzywka lekarza normalna nie jest.
          • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:57
            Niekoniecznie, skargi na lekarzy też można składać. Dopóki społeczeństwo pozwala na chamstwo dopóty to trwa.
            • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:04
              Skargi że swojej istoty dzielą się na zasadne i niezasadne. Jeśli lekarz spóźnił się, bo sobie chodził po galerii- naganne, jeśli spóźnił się, bo mu inny pacjent umarł i musiał sporządzić dokument zgonu- usprawiedliwione.
              • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:06
                Więc lekarz wchodząc do przychodni i widząc tłum oczekujących też może powiedzieć przepraszam, zatrzymał mnie zgon pacjenta za chwilę państwa poproszę. To jest normalne zachowanie, które kończy wszelkie dyskusje.
                • droch Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 16:08
                  Natomiast jeśli przez 30% i więcej dni wizyty rozpoczynają się z opóźnieniem, to oznacza to, że jest problem systemowy, którym wypadałoby zająć się, zamiast robić wykłady oczekującym.
                  • memphis90 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 17:58
                    I lekarz poz ma rozwiązywać ten "problem systemowy"? A w jaki sposób? Jeśli w poradni pracuje 3 lekarzy, 2 zwalnia się i zostaje 1, to ten jeden ma rozwiązywać problem braku kadr w Polsce? W jaki sposób? Otworzyć uczelnię? Sprowadzac specjalistów z Ukrainy? Sklonować się? Odmówić wizyt domowych emerytom duszącym się z powodu covida albo dogorywającym na raka ?
                    • droch Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 19:42
                      Jeślibyś przeczytała uważnie, to backup_lady pisze o swojej znajomej właścicielce przychodni, to przede wszystkim. Jeśli nie ona odpowiada za organizację pracy placówki, to chyba pacjentom pozostanie zawierzenie swojego losu w ręce patronki.
                      Po drugie - jeśli rozpoczynanie wizyt w przychodni o 9 jest często niemożliwe, lekarz powinien wykazać się minimum odpowiedzialności za pacjentów i odmówić takiego grafiku.
      • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 13:34
        Mnie jako pacjenta nie interesuje co pani robiła wcześniej. Pacjenci też mają swoje sprawy i nie będą cierpliwie kiblować pod drzwiami z uśmiechem. Z przychodnia też ślubu nie brałam i zmieniłam. Jakoś w obecnej cyrków nie ma.
      • podaje_haslo_okon Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:27
        O, lekarze to akurat żyją w swoim świecie, a jak idziesz na NFZ to niektórzy nie traktują cię jak klienta, tylko petenta. Moja mama ma jednego takiego. Wybitny specjalista, najlepszy w województwie, więc ludzie się do niego zjeżdżają z różnych odległych zakątków. Głównym tematem w poczekalni jest zawsze to, czy lekarz ma dziś dobry humor. Moja matka akurat z tych pyskatych, więc jak on się zaczyna na nią drzeć, to ona odpowiada tym samym tonem i rzekomo facet się od razu uspokaja. Ale co bardziej zahukani przeżywają mocno te wizyty.
        • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 16:45
          To jaki jest sens chodzić do lekarza, od którego wychodzi się bardziej chorym albo znerwicowanym? Lekarz to też zaufanie pacjenta, jeżeli tego nie ma to idę do innego, nawet gorszego.
          • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 16:54
            Wyobraź sobie, że są tacy, którzy mają poważne problemy zdrowotne i zależy im na tym konkretnym lekarzu, nie na gorszym.
            • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 16:58
              To niech nie narzekają. Sami się pozwalają traktować jak śmieci.
              • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 17:00
                Jeśli mają do wyboru zdrowie czy bycie nieuprzejmie potraktowanym, to rozumiem, jeśli wybierają to pierwsze.
                • droch Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 17:11
                  Jeśli mają do wyboru zdrowie czy bycie nieuprzejmie potraktowanym, to rozumiem, jeśli wybierają to pierwsze.

                  To jest pozorny wybór. Takie stresujące wizyty mogą spowodować zaostrzenie choroby lub wywołanie kolejnych.
          • podaje_haslo_okon Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 17:30
            No sens jest taki, że to kardiolog, u którego ci ludzie mają operacje, ustawia im rozruszniki i takie tam inne pierdoły.
            • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 10:11
              No to już na pewno wchodzą do gabinetu z właściwymi parametrami jak już pod drzwiami się stresują, że na nich na krzyczy 😄 I jakie spokojne serce mają jak po solidnym opier... od niego wyjdą. Sorry, nie kupuje tego. Nie po to idę do lekarza, żeby się jeszcze nerwicy nabawić.
              • podaje_haslo_okon Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 11:13
                Z jakimi parametrami? Wiesz do czego służy rozrusznik?
            • kk345 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 10:13
              No wiesz, mogą zawsze zmienic na sympatycznego i uprzejmego laryngologabig_grin
              • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 10:52
                Równie dobrzr na mniej osławionego, ale nadal dobrego i kulturalnego kardiologa.
                • podaje_haslo_okon Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 11:12
                  W sensie, że po operacji u jednego mają próbować dostać się na leczenie do drugiego? Nie miałaś w życiu żadnej operacji na NFZ, nie?
                  • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 12:03
                    Ale co ty się do mnie dowaliłaś? Niech chodzą gdzie chcą i nie jęczą potem, że ktoś na nich krzyczy i odnosi się w sposób chamski i niech dalej przeżywają te wizyty.
                    • podaje_haslo_okon Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 12:17
                      Jak ja do Ciebie? Ja opisałam historię lekarza, który może sobie na dużo pozwolić w stosunku do swoich klientów, a Ty zaczęłaś zadawać pytania i dawać uwagi, no to Ci odpisuję.

                      Nie wiem czy co ludzie jęczą czy nie piskną ani słowem. Ja to opisałam jako przykład, nie jestem tymi ludźmi.
                  • alicia033 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 16:42
                    podaje_haslo_okon napisała:

                    > W sensie, że po operacji u jednego mają próbować dostać się na leczenie do drugiego?

                    A co, pacjenci w Polsce zaczęli być przywiązani do lekarzy jak chłopi pańszczyźniani do ziemi? W ubiegłym roku moja mama zmieniała kardiologa właśnie, bo jej długoletni prowadzący zaczął odstawiać covidową manianę. Przyjaciółka z kolei miała operację u jednego specjalisty a całe dalsze leczenie u innych, bo ten, który ją operował dalszym leczeniem się nie zajmuje. Oba przypadki i mamy i przyjaciółki w ramach nfztu. Więc sorry ale to ty tu dziwne kawałki opowiadasz, podaj_hasło.
                    • podaje_haslo_okon Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 20:12
                      A nie, no jak dwie osoby z niewiadomo jakiego końca kraju i po niewiadomo jakich operacjach i z niewiadomo jakimi problemami towarzyszacymi zmieniły lekarza prowadzącego bez problemu, to znaczy że to betka. W końcu specjalistów ci u nas dostatek smile Lol
                      • alicia033 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 20.11.21, 09:06
                        podaje_haslo_okon napisała:

                        > A nie, no jak dwie osoby z niewiadomo jakiego końca kraju i po niewiadomo jakich operacjach

                        znaczy miałam wymienić w poście wszystkie takie przypadki, które znam?
                        Na głowę upadłaś.
                        • podaje_haslo_okon Re: Właśnie zjeb**am klientkę 20.11.21, 10:26
                          Nie, miałaś podać konkret i do konkretu się odwołać. Rozmawiamy o kardiologu wszczepiającym rozruszniki. W mieście jest takich pewnie z kilkunastu. No ale, teoretycznie na kontrolę możesz sobie pójść do innego. Tylko, na każdym rogu nie stoi kardiolog ze sprzętem do sprawdzania rozrusznika, tacy stoją w przychodniach przyszpitalnych. Poza tym, rozrusznik nie jest dany raz na zawsze, tylko się go wymienia. Z tego względu ludzie kontynuują leczenie u lekarza, który pracuje w szpitalu, bo inaczej mają znikome szansę na przyjęcie w odpowiednim terminie. Tak więc lista nazwisk skraca Ci się do kilku. Oczywiście możesz wciąż mi wmawiać, że jak dwóch jest niemiłych, to trzech pozostałych obsłuży ich pacjentów, ale jakby jesteś w tym mało wiarygodna z podanymi przykładami. Ja też sobie mogę napisac, że kiedyś zmieniłam dermatologa i ginekologa, ale to jakby ciut inna sytuacja.
                    • irma223 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 23:50
                      No ja właśnie w tym roku miałam potrzebę konsultacji kardiologicznej. Duże miasto wojewódzkie, szpitali i przychodni multum. Terminy do kardiologa na przyszły rok dopiero, i to w okolicach lata.
                      Tak że ten...
                      • thank_you Re: Właśnie zjeb**am klientkę 20.11.21, 02:05
                        To normalne, po to jest strona kolejki NFZ, aby sprawdzić, gdzie są bliskie terminy.

                        • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 20.11.21, 07:03
                          Tyle, że jak ktoś ma poważniejszy problem, to często nie wystarczy, by termin był bliski, tylko potrzebny jest określony specjalista, który zna się akurat na tym problemie.
                          • alicia033 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 20.11.21, 09:05
                            marta.graca napisała:

                            > tylko potrzebny jest określony specjalista, który zna się akurat na tym problemie.

                            Zdarza się i tak.
                            Ale nie ma co twierdzić, że lekarza nie da się zmienić i pacjent jest przypisany na wieki do jednego.
                            To śmieszne zwlaszcza biorąc pod uwagę rotację lekarzy w przychodniach nfz. Moj kuzyn ma już 3 czy 4 onkologa prowadzącego.
                    • asia_i_p Re: Właśnie zjeb**am klientkę 20.11.21, 10:00
                      Nie wiem, czy czytałaś wątek Hedny, ale żaden stomatolog nie chciał się zająć raną po wyrwaniu zęba, skoro to nie on tego zęba rwał.
              • gulcia77 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 11:28
                A najlepiej na miłego chirurga plastycznego. Bo, nie daj borze szumiący, endokrynologa. Są równie często występującym zjawiskiem, jak jednorożce.
                • kocynder Re: Właśnie zjeb**am klientkę 20.11.21, 10:06
                  Mili endokrynolodzy to jednorożce? To coś się pokiełbasiło, bo ponoć jednorożce coś tam z dziewicami, dziewicą już od lat wielu nie jestem, a "moja" pani endokrynolog jest nie tylko rzetelna i kompetentna, ale też przemiła, wesoła i ogólnie bardzo fajna...
                  Chirurga plastycznego żadnego nie znam, to się nie wypowiem.
                  • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 20.11.21, 11:00
                    No tak, jak ty nie masz problemu, to znaczy, że nikt nie ma smile
      • koronka2012 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 16:17
        Totalna, wręcz ostentacyjna chamówa, której nic nie usprawiedliwia. Przepraszam nic nie kosztuje.

        Skoro oczywistym jest że wizyty domowe są czasowo płynne to należy je realizować po tych w przychodni a nie przed. A skoro pani jest właścicielką to na niej ciąży odpowiedzialność za sensowną organizację pracy.
    • picathartes Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 12:35
      Potrafię zrozumieć, że wygarnęłaś kobicie, bo sobie zasłużyła. Faktycznie bywają tacy klienci, że tylko ciśnienie podnoszą i lepiej ich nie mieć, niż mieć.
      Ale! Czasem łatwiej jest podejść do sprawy dyplomatycznie i rozegrać sprawę stanowczo, ale grzecznie.

      Mam własną działalność i na początku zdarzyło mi się kilka razy pożegnać z takimi strasznymi klientkami, co to lepiej ich nie mieć. Nigdy nie byłam niegrzeczna, ale jednak przekazałam im sprawę z pewnym wyrzutem. I wiesz co? Potem przez kilka tygodni gryzłam się w sobie, że mogłam to rozegrać inaczej uncertain
      Nie dlatego, żeby ze mną zostały (co to, to nie!), tylko dlatego, że jak emocje opadły, cała sytuacja nie wydawała się aż tak napięta jak na początku. Tak jak Ty teraz się gryziesz i rozkminiasz problem na forum wink

      Potem zaczęłam stosować inną strategię. Z każdym problemem się przesypiam jedną lub dwie noce, i dopiero potem piszę/ oddzwaniam/ rozmawiam. Czasem pytam męża o punkt widzenia sprawy z boku, jego spokój pomaga.
      Kontaktuję się wtedy z klientami bez emocji. Najpierw zaznaczając "moją winę", że JA nie nakreśliłam jasnych zasad, że JA pewnie czegoś nie dopowiedziałam, że może JA zostałam źle zrozumiana, ale że zasady współpracy ze mną są "takie i śmakie, regulamin w załączniku" i czy od tego momentu moglibyśmy zacząć stosować się do zasad. Że inaczej moja praca jest znacznie utrudniona i w związku z tym mniej efektywna.
      Na osłodę na koniec dodaję, że zdaję sobie sprawę że nieporozumienie wynikło z XYZ i dlatego po raz ostatni, w ramach wyjątku, przychylę się jeszcze raz do jej prośby, ale potem zaczynamy współpracować na moich zasadach.

      Po takim zachowaniu po pierwsze czuję się... dobrze smile Nie mam wewnętrznego zgryzu, że zabrakło mi klasy. Jeśli ktoś przestanie ze mną współpracować, to jego problem - ja się zachowałam przyzwoicie i jeszcze próbowałam pójść na rękę.
      I wiesz co? Część z tych klientek nie tylko nie zawiesiła współpracy, ale wykupiła podwójne/ potrójne usługi dodatkowe, zdyscyplinowała się i jeszcze poleciła mnie kilku innym smile A byłam pewna, że odejdą.
      Grzeczność popłaca. Pamiętaj, że to tylko praca i chodzi o pieniądze, a nie o emocje smile
      • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 13:38
        No dobra, ale zaczynanie gadki od moja wina moja wielka wina też nie zawsze jest środkiem i wyjściem.
        • picathartes Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 13:41
          > "moja wina moja wielka wina"

          Gdzie coś takiego w moim poście wyczytałaś? big_grin
          • picathartes Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 13:54
            Mocno polecam lekturę tabelki "What Brits say vs what they actually mean
            big_grin big_grin big_grin
          • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 13:57
            Najpierw zaznaczając "moją winę", że JA nie nakreśliłam jasnych zasad, że JA pewnie czegoś nie dopowiedziałam, że może JA zostałam źle zrozumiana,

            A tu.
            • picathartes Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:01
              Przeczytaj tabelkę powyżej big_grin

              > że może JA zostałam źle zrozumiana
              może = na pewno (ale dajmy klientowi z godnością wyjść z sytuacji)
              źle zrozumiana = klient nie załapał (big_grin)
              • picathartes Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:19
                A tak poza tym, to takie zachowanie z mojej strony to zawsze sytuacja "win-win".

                Najczęściej klientka ze mną zostaje i kupuje więcej usług, często poleca mnie dalej (moja wygrana finansowa, współpraca na moich zasadach oraz zadowolona klientka)

                Jeśli odchodzi, to ma poczucie, że nie została źle potraktowana i zawsze może wrócić, bo powroty też mi się zdarzają. (moja wygrana - pozbyłam się trudnej klientki, której nie chciałam mieć, bez strachu że mnie gdzieś obsmaruje albo zepsuje opinię. A jeśli wraca, to już na moich zasadach i zarabiam dalej = wygrana finansowa)

                Klientka nigdy nie czuje się zniesmaczona ani oszukana, bo zawsze pozwalam się jej z godnością oddalić, jeszcze z poczuciem, że nie dość, że nawaliła (nie zastosowała się do umowy, którą sama na początku podpisała big_grin), to jeszcze zaoferowałam jej gratis albo "specjalne potraktowanie jej problemu" na osłodę. (moja wygrana = pozbyłam się trudnej klientki, moja opinia nie ucierpiała)
                • extereso Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 16:19
                  Tak, ale jeszcze trzeba uwzględnić że każdy może się poczuć jakoś ( źle praktykowany itp) niezależnie od tego jak życzliwa będzie komunikacja. Nie warto tak się martwić chyba co tam ktoś pomyśli.
              • irma223 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:22
                Jeszcze lepiej: "zapewne nastąpiło nieporozumienie".
                • picathartes Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:25
                  O to to! 😂
              • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:27
                Nie nie, jednak nie. O ile jest to moja wina, tak, przyjmuje do wiadomości, a nawet przeproszę. Jeżeli nie, nie kajam się nigdy. Nawet jakbym miała więcej wygrać to i tak nie będę zaczynać rozmowy z takiej pozycji. Szacunek, kultura, wyjaśnienie owszem. Zaczynanie od moja wina, gdy tej winy nie ma, nigdy.
                • picathartes Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:39
                  hrabina_niczyja napisała:

                  > Zaczynanie od moja wina, gdy tej winy nie ma, nigdy.

                  🙈🙈🙈
                  Nie znasz angielskiego, prawda? Zawoalowana ironia również nie dla Ciebie 😅
                  Zalinkowałam Ci artykuł, przetłumaczyłam “może źle zrozumiana” na “na pewno źle zrozumiał”, a Ty dalej bierzesz to dosłownie?
                  Rozmawia się z Toba jak z kimś z zespołem Aspergera (bez urazy, mam super znajomych z tym zespołem), bo kompletnie nie pojmujesz aluzji…
                  • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:59
                    Znam, co nie znaczy, że muszę uważać to za słuszne. Nie przemawia do mnie i tyle. Na pewno nie z pozycji JA nie nakreśliłam jasnych zasad, że JA pewnie czegoś nie dopowiedziałam, że może JA zostałam źle zrozumiana. Już szybciej stosuje widocznie źle się zrozumieliśmy, MY.
                    • picathartes Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:06
                      > Znam, co nie znaczy, że muszę uważać to za słuszne. Nie przemawia do mnie i tyle.

                      Ten angielski to pewnie "kali jeść, kali pić", bez znajomości kultury... Nie rozumiesz, że w tym kontekście JA znaczy TY. Żadne MY, tylko TY.

                      No ale w Polsce mieszkasz, znać nie musisz smile

                      Do moich klientów przemawia, bo rozumieją zaowalowane aluzje w mig, wszyscy co do jednego. Może dlatego, że doskonale znamy angielski wink
                      • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:08
                        A ty rozumiesz, że ja się odnoszę do twojego wpisu po POLSKU, a nie do tabelki? Bo chyba nie rozumiesz.
                        • picathartes Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:13
                          > A ty rozumiesz, że ja się odnoszę do twojego wpisu po POLSKU, a nie do tabelki? Bo chyba nie rozumiesz.

                          Najprawdopodobniej Cię źle zrozumiałam.
                          Pozwolisz jednak, że moich klientów będę dalej traktowała w sposób, który jest dla nich zrozumiały i się w mojej branży sprawdza, a biznes rozwija - głównie dzięki temu, że średnio jedna klientka poleca mnie dwóm kolejnym smile
                          I może na tym skończymy tę rozmowę.
                          • kk345 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 10:18
                            >Najprawdopodobniej Cię źle zrozumiałam.
                            big_grin
      • nevertheless123 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:21
        Dziękuję za głos w dyskusji.
        Zgadzam się, jeżeli to możliwe, to staram się zachować zimną krew i załatwiać trudne sprawy polubownie. Dlatego po wszystkim porozmawiałam z przełożonym z prośbą, żeby się do niej zgłosił. Zależało mi, żeby klientka nie została w mylnym przekonaniu, że JA odmawiam jej usługi ze względu na MOJE osobiste widzimisię.
        Jak już wspomniałam, na szefa argumenty zareagowała już całkiem inaczej. Nadal nie była szczęśliwa i nadal burczała, ale ostatecznie przyjdzie w ten wtorek.
        Być może po ochłonięciu zmieniła zdanie, być może myślała, że jak się zacznie ze mną wykłócać, to coś ugra, być może ma problem w kontakcie z kobietami - co za jej zachowaniem tak naprawdę stoi - trudno mi powiedzieć.
        Ja wnioski dla siebie wyciągnęłam takie, żeby podwójnie uważać na podobne sytuacje i zachowywać się w przyszłości stanowczo, ale beznamiętnie. Nie tyle ze względu na klienta, co bardziej ze względu na swoje nerwy.
        • koronka2012 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:48
          Moim zdaniem podstawowy błąd to wdawanie się w wyjaśnienia. Z takim klientem trzeba krótko i dobitnie „nie mogę rozmawiać, obsługuję innego klienta, zapraszam we wtorek, do widzenia” i się rozłączasz.
          • triismegistos Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 15:34
            Pełna zgoda.
    • mikams75 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 14:24
      wg mnie w takich sytuacjach lepiej zawsze zachowac zimna krew i schowac emocje przed klientem. Odpowiadac grzecznie i stanowczo - niestety, nie mam wolnego terminu. Zanotowalam pani prosbe i jak tylko ktos nagle zrezygnuje, to zachowam dla Pani ten termin sie od razu skontaktuje. Itd. Bez nadmiernych emocji.
    • asia_i_p Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 16:09
      Ja co prawda pracuję z młodszym klientem, czyli uczniem, ale myślę, że zasada jest podobna - 1. w sytuacjach, kiedy okazuje skrajną bezczelność i lekceważenie; 2. w sytuacjach, kiedy czujesz, że albo "wygarniesz", albo zamordujesz (bo zachowanie nie jest skrajne, ale na przykład naprawdę uporczywe - ja ostatnio tak wygarnęłam na zastępstwie z angielskiego, kiedy hrabiostwo wiedząc, że będzie anglista za anglistę, nie posiadało podręczników ani też chęci do współpracy - poprosiłam o podanie mi chociaż jednego powodu, dla którego mnie miałoby bardziej zależeć na ich maturze niż im).

      Twoja sytuacja wpada mi do drugiej kategorii.
    • extereso Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 16:16
      Chyba byłam taką klientka ostatnio. Nie mogłam się skontaktować z agentka ubezpieczeniowa, jednego dnia zadzwoniłam 15 razy (ale ani razu nie doszło do rozmowy). Ostatecznie zaczęłam ją ścigac przez biuro...i wtedy po dwóch dniach się udało ale jestem pewna że i oni i ona mają o mnie jak najgorsze zdanie jako o stalkerze. Tyle że maile pozostały bez odpowiedzi, termin minął... Po przeczytaniu Waszych maili popławię się trochę w poczuciu winy.
      • nevertheless123 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 16:41
        Poczucie winy w tym wypadku jest nieuzasadnione. Nie widzę niczego złego w poszukiwaniu kontaktu w opisanej sytuacji. Ale gdyby agentka umówiła się z Tobą na za tydzień, a Ty starałabys się wymusić np. natychmiastowe dostarczenie dokumentów/projektu/(wstaw swoje), bo TY potrzebujesz - to wtedy co innego.
        • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 16:49
          To należało dopytać dlaczego pani potrzebuje ich już teraz. Też nie zawsze mogę czekać i jakoś nikt na mnie nie krzyczy. Ja też się nie drę na ludzi, bo mają czelność czegoś chcieć. Oni mają prawo chcieć, a ja mam prawo nie moc czegoś im zrobić na już.
          • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 16:53
            Ale co za różnica, dlaczego chce, skoro autorka nie może jej tego zrobić? Myślisz, że wszyscy w pracy nie mają nic do roboty, tylko być powiernikami swoich klientów i wysłuchiwać ich wszystkich utyskiwań?
            • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 17:04
              Bardzo duża różnica, bo są takie sprawy u klientów, że czekać nie zawsze można. I dlatego księgowa o tym wie, adwokat o tym wie, notariusz o tym wie, lekarz o tym wie. A bardzo często okazuje się, że klient może też zupełnie nie wiedzieć, że można poczekać i można mu uświadomić, że mamy czas i poczekać można. A ludzie w pracy po coś są zatrudnieni, a jak są zatrudnieni w obsłudze klienta to nie po to, żeby klienta zje...ć, a żeby właśnie go obsłużyć.
              • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 17:10
                Skoro pierwotnie umówiła się na spotkanie w trybie niepilnym, a autorka wiedziała zapewne czego sprawa dotyczy ( i świadomie ją ustawiła w kolejce), to taka sytuacja nie ma miejsca. Jak klient przyjdzie do adwokata w ostatnim dniu terminu o 18 z trzema segregatorami akt, to mimo, że czekać nie można, nie będzie w stanie mu pomóc, bo nie wyrobi się w terminie.
                • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 10:17
                  To sobie teraz wyobraź sulytuacje u np. notariusza. Klienci umówieni na za tydzień, poczekać można, ale jeden dzwoni, że chciałby wcześniej, bo właśnie jego dziecko dostało termin na operacje i się nie będzie mógł stawić. Pierwotnie faktycznie umówił się na termin niepilny, ale sytuacja losowa sprawiła, że termin stał się pilny. I teraz dostaje zjebke od notariusza zamiast rozwiązania. Czasami bywa inaczej i nadal to nie powód do zjeb...a klienta.
                  • gulcia77 Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 11:39
                    Hrabina, ale nawet, jeśli klienta sytuacja się zmieniła, to w żaden sposób nie ma wpływu na pracę notariusza. Może zrobić uprzejmość, a może też to mieć w sempiternie.
                    • hrabina_niczyja Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 12:08
                      Moja droga prosty przykład: jeżeli kupujesz mieszkanie i podpisujesz umowę przedwstępna to tam masz taki paragraf, w którym strony zobowiązują się do zawarcia umowy przyczeczonej do dnia... Więc jeżeli kupujący nie stawi się na akcie w terminie do tego dnia, bo jest z dzieckiem w szpitalu to przepada mu zadatek i mieszkania nadal nie ma. Więc w takiej sytuacji notariusz powinien albo zasugerować aneks do umowy przedwstępnej albo znaleźć czas na podpisanie aktu we wcześniejszym terminie. Ale może też olać, jak najbardziej ale szybciutko by się zwijał, bo takie wieści dość szybko się rozchodzą.
                      • triismegistos Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 14:17
                        😹
                  • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 15:59
                    No, jak notariusz ma już cały kalendarz zawalony terminami czynności, to jakie rozwiązanie ma zaproponować? Spotkanie w nocy, czy jak?
                    • triismegistos Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 17:18
                      Zapewne wykopać z kolejki innych oczekujących. Na pewno będą zachwyceni i rozreklamują cudownego notariusza 😹
                      • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 19.11.21, 19:48
                        Na szczęście notariuszy i innych usługodawców ci u nas dostatek, jak ktoś nie chce obsłużyć jak w piekarni, to klient spokojnie może szukać gdzie indziej smile
        • extereso Re: Właśnie zjeb**am klientkę 20.11.21, 09:15
          Przekazała mi przez koleżankę że mam czekać. Po trzech dniach, pięć dni po uruchomieniu mojej polisy bez opłacenia jej przez mnie, znowu zaczęłam atakować... Teraz jak się to załatwiło jest mi głupio. Ale naprawdę myślałam, że popełniam jakieś przewinienie nie płacąc.
    • solejrolia Re: Właśnie zjeb**am klientkę 18.11.21, 18:32
      Ja generalnie znana jestem z tego, że jak coś mi leży na wątrobie, to od razu mówię tongue_out
      zwykle oczyszcza się atmosfera, (albo i nie tongue_out) .
      I nie chodzi o zjeb.kę, raczej o stawianie jasnych granic.

      A dziś odpuściłam aż 2 osobom wink

      1. Klient. Z rana zadzwoniłam do klienta z zamiarem "wygarniecia mu", że przesadza, kombinuje, i nam tylko robi kłopot, ale jak coś będzie nie tak, to znów - spadnie to na nas, i to my będziemy musieli szukać rozwiazań jak wybrnąć z kłopotu, który on jako klient teraz generuje.
      Zadzwoniłam, a on odebrał telefon i zaskoczył mnie, bo był przygotowany do rozmowy i nie dopuścił mnie do głosu, tylko od razu przystąpił do omawiania (ewentualnych ) problemów 🙃
      Wiec skupiłam się na tym, machnęłam ręką, uśmiechnęłam się i powiedziałam tylko, że jak wprowadza zmiany, to niech również uwzględni to, to oraz to. Klient zgodził się. I gitara: Klient został poinformowany, przyjął do wiadomości, ewentualne dalsze postępowanie wstępnie ustalone, i obyło się bez zjeb.ki. tongue_out

      A 2. przypadek- pewna pani napisałam meila, że jest zainteresowana moją usługą, i jaki to jest koszt. Wypytała się o wszystko- różne wersje, różne warianty, meile śmigały z częstotliwością co 5-10minut.
      Tyle, że w którymś momencie coś mnie ruszyło, i łatwo ją wygooglować, i osoba z tym imieniem i nazwiskiem, z tego miasta na L.In i Fb tytułuje się jako ...projektant. Ha.
      Przypadek? Nie sądzę.
      No a jak się już wszystkiego dowiedziała, no to teraz cisza, i na mój meil z prośbą o odpowiedź, czy nadal jest zainteresowana usługą, i czy jest zainteresowana współpracą, też cisza.

      Więc napisałam pani co myślę o takiej praktyce, że udawanie klienta po to, by otrzymać informacje, to dziecinada. Plus parę dodatkowych słów serdeczności.
      I już miałam jej wysłać tego meila, oraz umieścić na swoich socjal mediach, i skasowałam.
      NIE WARTO.
      Ona nie zrozumie.

      Te informacje, to nie jest żadna tajemnica, i jeśli zadałaby pytanie wprost, to ja odpowiedziałabym wprost, i jak trzeba- pomogłabym.
      Bo rynek jest poukładany- znamy się i żyjemy w zgodzie z konkurencją, z innymi współpracujemy, a z paroma osobami naprawdę przyjaźnię się - pracy jest dość i dla wszystkich pracy wystarczy. A nie takie zagrywki, podchody i chowanie się po krzakach, i nie wiadomo co jeszcze...

      Tak więc zjeb.ki nie dostała, ale teraz zanim odpowiem na meila nt działalności mojej firmy najpierw sprawdzę (na ile to możliwe) z kim mam do czynienia, żeby nie wodzić się za nos przez takie pożal się boże ... projektantki. tongue_out
    • lampasufitowa Re: Właśnie zjeb**am klientkę 20.11.21, 08:49
      Jeśli jesteś właścicielem firmy możesz stracić klienta, jeśli jesteś pracownikiem możesz stracić pracę. Wynagrodzenie wyplaca Ci pracodawca z kieszeni klienta. Dla mnie sytuacja nie do przyjęcia. Nie potrafisz pracować z klientem, szukaj pracy gdzie takie kontakt Nie jest konieczny. Co znaczy " drze ryja", słyszysz sama siebie? Brutalne ale tak to z boku wygląda.
      Klienci są różni, sytuacje życiowe również. Za każdym stoi jakaś historia.
      • marta.graca Re: Właśnie zjeb**am klientkę 20.11.21, 09:00
        Uspokój się. Dla normalnej firmy strata jednego klienta to żaden problem, a normalny pracodawca bardziej sobie ceni dobrego pracownika, niż klienta z pretensjami. Stosunek klient- usługodawca to stosunek partnerski, a nie pan i sługa, gdzie pozwala się klientowi wchodzić sobie na głowę.
        • triismegistos Re: Właśnie zjeb**am klientkę 20.11.21, 09:11
          Za takim klientem nikt nie tęskni, chyba że firma która ledwo dyszy i błaga o klientów.
Pełna wersja