Dodaj do ulubionych

Właśnie zjeb**am klientkę

18.11.21, 10:01
Już ostatnim razem próbowała mi się wryć na krzywy ryj, próbując wymusić pewne informacje poza kolejką. W porządku, dostała ją, bo akurat była wtedy po temu okazja, więc została obsłużona poza kolejnością.
Miała wyznaczony termin na przyszły wtorek do omówienia pewnych spraw. Dziś zadzwoniła: ona musi wiedzieć już dzisaj, natychmiast, teraz. Inni klienci grzecznie czekają na swoją kolej (umawiane są terminy, o czym wiedziała od początku), ale bogini przecież jest ponad prawem i zasadami.
Do tego doszło, że źle spałam, czuję się przemęczona i zestresowana (dużo pracy przed świętami, covid) i... poooooszłooo! Powiedziałam pani dobitnie, co o takim zachowaniu myślę, skończyło się na "trzaśnięciu słuchawką" wink.
Szczerze... rzadko mi się takie coś zdarza i wolałabym uniknąć takich sytuacji, staram się zachować uprzejmość i cierpliwość w stosunku do (płacącego przecież) klienta. Ale czasam zdarzają się i takie sytuacje, i szczerze - personalnie nie mam wyrzutów sumienia. Boli trochę, że nie występuję tu we własnym imieniu i jeśli już - to mogłoby (teoretycznie) ucierpieć miano firmy (choć nie sądzę).
Powiedzcie, gdzie u Was leży granica dbania o miłe stosunki biznesowe? Kiedy można klientowi "wygarnąć" wink?
Obserwuj wątek