kot_filemon88
04.12.21, 12:52
Zostałam zaproszona przez małżeństwo znajomych na weekend, to znaczy przyjechałam dzisiaj a jutro wyjeżdżam. Dzieli nas ca. 250 km. Spotkanie zaplanowaliśmy już dawno temu. I teraz koleżanka mówi do mnie przed południem, że niespodziewanie w mieście będzie ich kumpel, który ma jakiś zjazd i chcą gdzieś wyjść na dwie godziny, tzn spotkać się z nim na mieście. Ja jestem oczywiście też zaproszona. Odmówiłam, znam tego Piotra, mieszkaliśmy na jednym osiedlu i jako nastolatkowie nie przepadaliśmy za sobą. Nie ma to oczywiście znaczenia, bo jesteśmy już dorośli, jednak zgrzyta mi fakt, że koleżanka zmienia nasze plany. Równocześnie zasugerowała, to znaczy zapytała co będę robić kiedy ich nie będzie, gdzie pójdę… Powiedziałam, że zostaję w mieszkaniu i obejrzę film. Zgodziła się, jednak w myślach zrobiłam wielkie oczy bo poczułam się wygoniona.