Dodaj do ulubionych

Gotujecie na styk?

    • palacinka2020 Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 05:17
      Zawsze mi wyjdzie za duzo. Jest na drugi dzien albo na lunch.
    • lea_233 Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 05:29
      Zawsze gotuję więcej. Zjadamy później albo zamrażam / zamykam w słoiku albo też dokładam do innych potraw. W każdym razie nie wyrzucamy.
    • mama_duzych_dzieci Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 05:54
      Zawsze więcej, uwielbiam karmić znajomych, pakuje, zabieram do pracy, częstuję. Jak piekę pasztet ( co tydzień musi byc rosół) to od razu z 6 foremek i rozdaję. Chętnych nie brakuje.
      • hrabina_niczyja Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 13:50
        Ty, weź może i dla mnie gotuj 😀
    • mae224 Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 08:21
      Nie, takie codzienne dłubanie na styk dla 3 osób byłoby marnowaniem energii przecież. Mojej i elektrycznej.
      Tak codziennie 3 kotleciki? Albo codziennie czekanie na pieczoną rybkę? Kto ma na to czas?
      Najczęściej zupę na 2 dni. Kotlety mielone czy schabowe w ilości 10-12, każdy je, ile w danym momencie chce, reszta na wieczór/ drugi dzień.
      Sos do makaronu czasami w większej ilości.
      Jednak nigdy nie jemy więcej niż 2 dni.
    • mia_mia Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 08:26
      Najczęściej gotuję na kilka dni, zwłaszcza jeśli to coś innego niż kotlet w panierce.
    • lanola.x Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 09:17
      Obiad-na styk, u mnie nikt nie zje zimnego starego kotleta, gotuję tyle ile wiem ze zje rodzina. Gdybym miała gotować na obiad z zapasem dla gości musiałabym otworzyć restauracje. Lodówka zawsze musi być pełna jak przyjdzie banda nastolatkow: kg sera, szynka, kabanosy, chleb tostowy.
    • ritual2019 Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 09:29
      Przede wszystkim rzadko robie kotelty. Nie gotuje tez na styk, zostaje porcja albo dwie. Jesli dwie to mrozimy, jesli jedna to albo partner albo ja mamy nastepnego dnia na lunch.
    • semihora Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 09:51
      Raczej tak. Dodatkowy kotlet będzie, bo gotujemy tak, żeby mąż miał jeszcze do pracy, ale np. z ziemniakami byłby problem.
      • semihora Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 09:52
        Ale za to w te dni, gdy na obiad zupa, to spokojnie mogę obdzielić jeszcze parę dodatkowych osób.
    • blue_meerkat1 Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 09:54
      Prawie nigdy nie gotuje na styk (wyjatek - kotlety z kurczaka, pizza, pieczona ryba etc). Przygotowuje jedzenie na dwa dni ewentualnie gotuje i mroze poporcjowe sosy, zupy, lasagna etc. Mam pol zamrazarki gotowych domowych dan, reszta to warzywa etc.
      • blue_meerkat1 Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 09:59
        Zamrazam curry, chilli con/sin carne, sosy miesne i warzywne, pulpety w sosie... rozpedzilam sie, musze cos dzisiaj ugotowac smile
    • lot_w_kosmos Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 10:01
      Ciut więcej. Nie umiem tak wycyrklować żeby każdy się najadl i nic nie zostało.
      Ale potem zawsze któreś z nas zje resztkę.
    • wapaha Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 10:23
      To co można odgrzać /zjeść na zimno jako kolejny posiłek więcej - kotlety, jajka, ryż, makaron, zupa itp
      Nie da rady inaczej- właściwie każdy z domowników je/lubi co innego.
      Wariactwo
    • anorektycznazdzira Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 10:24
      Zwykle więcej, nadwyżki jadą ze mną do pracy jako lunch,
      jak wyszło sporo, to mrożę na awaryjne sytuacje
      Styk jest rzadkością
    • miss_fahrenheit Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 10:26
      Staram się, ale różnie wychodzi. Nie lubię wyrzucać jedzenia. Jeśli zrobię więcej, to, co się nadaje do mrożenia - mrożę.
    • kanna Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 10:34
      Świadomie gotuję więcej (bo nie przepadam za gotowaniem).

      Robię dużo dań jednogarnkowych, zostaje na jutro. Kotlety tez są dobre z chlebem. Resztkę surówki - mąż zje wieczorem.
      Zawsze też zamrażam jedna - dwie porcję - jest jak znalazł, gdy ktoś wraca głodny, a akurat nic nie ma. Te zamrożone porcje zabieram sobie tez do pracy.
      • ritual2019 Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 12:57
        Ja tez zamrazam, zazwyczaj jesli zostaja dwie porcje, wtedy mozemy miec na obiad gdy nie ma dzieci albo dzieci maja gdy nas nie ma albo mamy ochote ma cos czego oni nie lubia.
        • kanna Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 13:22
          Albo zjemy z dziećmi coś innego, a mąż dostanie zamrożone.
          Albo córka wyciągnie zamrożone, jak nikogo nie ma... wracamy o różnych porach, ja pracuję czasem popołudniami, obiad wspólny udaje się w weekendy a i to nie zawsze.
    • alpepe Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 10:37
      na styk
    • triismegistos Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 11:33
      Gotuję na styk, na dwie osoby. Bardzo rzadko coś zostaje, przeważnie w sytuacjach, kiedy mam za duży, trudny do podzielenia kawałek mięsa, typu goleń, albo wielki zamrożony kawał (chociaż wtedy mam zaplanowane co z tym zrobić)
      W razie niespodziewanego gościa od biedy jestem w stanie podzielić jakieś currry, najwyżej każdy zje mniej, z tzw kotletami byłby problem.
    • hrabina_niczyja Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 13:49
      Zależy co. Mielone, pulpety, gołąbki, zupa itd. wiadomo, że wyjdzie więcej, ale już taki schabowy to jest wyliczany. Co zostanie zostaje na drugi dzień albo idzie do mrożenia. Jestem ekspertem mrożenia i wekowania odkąd gotowałam dla siebie samej.
    • igge Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 13:53
      Różnie.
      Czasem na styk, częściej nie.
      U nas nie da się przewidzieć i zaplanować ile i czego ktokolwiek z domowników danego dnia zje.
      Z wielu powodów, choćby z powodu spontanicznego zjedzenia czegoś na mieście, czy u znajomych. Z powodu gości też itd.
      • karme-lowa Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 16:52
        Raczej na styk. Wyjątki to pierogi, gołąbki, chili con carne itp.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 17:02
      Gotuję niepoliczalnie.
      Jak mam więcej to starcza na 2 dni, jak mniej to na jeden dzień.
      Jak wiem, że będą koledzy syna a mam tylko 3 kotlety z wczoraj to robię im naleśniki czy gofry a pies dostaje kotleta ;P.
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 17:06
        Np. dzisiaj zrobilam 10 schabowych (bo taką porcje schabowego zamroziłam) poszlo 5, bo kolega jest u syna i pies dostał.
        Może byc tak, że ktoś mi jeszcze zje jednego ale ja potrzebuję do obiadu tylko 3, jutro gości nie przewiduję.
        • umi Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 17:46
          "Jak wiem, że będą koledzy syna a mam tylko 3 kotlety z wczoraj to robię im naleśniki czy gofry a pies dostaje kotleta ;P."

          big_grin

          Wszystkie psy lubia to wink
    • turbinkamalinka Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 17:15
      U mnie dziwnie wychodzi, bo mam wrażenie że gotuję tylko dla partnera. Jest nas troje na co dzień. Syn 1,5 roku najchętniej je zupy lub "coś" z sosem (kotleta z ziemniakami zje troszeczkę). Ja mogę się żywić kanapkami i jajkami. Partner jest w domu po 19-20 po przynajmniej 12 godzinach pracy i dla niego gotuję normalny obiad. Gotuję więcej. Jeśli są to kotlety smażę 2-3 (tyle co wejdzie na patelnię), ziemniaków gotuję więcej (ja i partner możemy zjeść odsmażone to żaden problem dla nas), zupa wychodzi na kilka dni (litr lub 2 bez ziemniaków mrożę), sosu gotuję z 3 kg mięsa, mrożę sporo, ale też dużo zjadamy np 3 obiady w tygodniu (ten sos i inne dodatki). Ale ja nie mam zaplanowanych obiadów na tydzień. Gotuję to na co mi przyjdzie ochota danego dnia, bo mi się zmienia. Wczoraj wymyśliłam mielone, a dziś się okazało, że jednak gołąbki, bo stwierdziłam, że maluch jednak chętniej zje gołąbka niż kotleta. Czy za dużo okaże się w poniedziałek, bo te gołąbki będą też jutro na obiad.
    • chicarica Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 17:31
      Takie rzeczy jak kotlety - praktycznie zawsze robię na styk, jest nas dwójka, nie podjadamy niczego typu kotlet na kolację, a nienawidzę wyrzucać, jak już naprawdę coś zostanie to przeważnie idzie do pokrojenia do sałatki na lunch na dzień następny.
      Ryż, kasza czy ziemniaki - jemy tego bardzo mało, gotuję na styk, ważę i mierzę.
    • la_mujer75 Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 17:35
      Nienawidzę gotować i dlatego mam wszystko zaplanowane. Gotuję w środę. Taką ilość, że jedzenia starcza do poniedziałku, ale w weekend jeden obiad robi mąż lub zamawiamy coś. We wtorek jedzą kupne pierogi, a od środy mają domowe obiadki.
      Tak autystycznie mam to zaplanowane wink
      I w razie czego miałabym czym poczęstować "jedną gębę" więcej. Ale tylko w ciągu pierwszych kilku dni, bo potem porcje są racjonowane wink
    • kornelia_sowa1 Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 17:58
      Raczej na styk.
      Nie lubie marnowac jedzenia, moce przerobowe rodziny znam.
      Nikt z naszej czwórki nie zje dwóch kotletów.


      Poza tym smażenie 6 kotletów zajmuje więcej czasu niż 4 a ja gotuje dobrze, ale nie przepadam za tą czynnością. Znam przyjemniejsze zajęcia.
      Zostaja mi czasem potrawy jednogarnkowe czy zupy.

      Czasem zamawiamy na wynos i wtedy zamawiam 4 porcje a nie 5 bo może ktoś wpadnie.
      Stad u mnie niezapowiedziany gośc nie załapie się zawsze na obiad.
      • little_fish Re: Gotujecie na styk? 09.01.22, 21:06
        Uwaga, będzie po ematkowemu 😉 smażenie 6 kotletów nie trwa dłużej niż smażenie 4, pod warunkiem posiadania dużej patelni. Sorry, nie mogłam się powstrzymać 😊
        • ginger.ale Re: Gotujecie na styk? 09.01.22, 22:56
          Albo zrobi małe kotleciki :p
        • 3-mamuska Re: Gotujecie na styk? 09.01.22, 23:18
          Albo się smaży na dwóch.
          Jak się robi kotleta schabowego z 120g mięsa ,a ze 90-100 to rozbity będzie gabarytowo mniejszy wiec wejdzie więcej. Czyli tyle samo czasu.
    • sandrasj Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 18:14
      Na styk wychodzi przypadkiem, jak się źle obliczę. A zazwyczaj gotuje więcej, zostaje na kolację lub na drugi dzień.
    • shmu Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 18:23
      Nie gra roli, czy gotuje na styk, czy ciut więcej, czy na następny dzień. Potrawa znika na ogół pierwszego dnia, czy to pożarta przez mieszkańców domu, czy osoby wizytujace. Jedyne co jest w stanie przetrwać do następnego dnia to 5-cio litrowy gar zupy takiej, że łyżka stoi: barszcz ukraiński, gerstensuppe czy lentejas... Aha, jeszcze 2 kg rwanej wieprzowiny, ale muszę zapakować do pudełka i schować w lodówce tak na wszelki wypadek. big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka