Dodaj do ulubionych

Patchwork i wakacje

21.01.22, 22:14
Mój mąż ma 2 córki z poprzedniego małżeństwa: 16 i 12 lat.
Ja też mam córkę z poprzedniego małżeństwa, ma 12 lat. Mamy wspólnie roczną córeczke. Jesteśmy małżeństwem 7 lat ( 9 lat jesteśmy razem), mieszkamy z moją 12 – latka i roczniakiem. Mąz od czasu rozwodu ma sądownie wyznaczone kontakty z córkami, 2 razy w tygodniu i 1 weekend w miesiącu, 2 tygodnie wakacji, 1 dzień Swiat BN i 1 dzień Swiat Wielkanocnych. Spotyka się z dziecmi regularnie i stale, nie odwołuje tych spotkań z wyjątkiem sytuacji nadzwyczajnych np. kwarantanna, którą mieliśmy na początku pandemii. Spotkania dodatkowe poza ustalonymi terminami nie były mozliwe, bo na jego pytania kierowane najpierw do matki otrzymywał odpowiedzi, że nie ma takiej możliwości, bo wyjeżdżają, bo wolą zostać w domu, bo mają inne plany, bo idą do koleżanki, do kina, na zakupy, muszą się uczyć itp, itd. Generalnie kazdy powód by odmówić był dobry. Wakacji nie można tez przesunąc na inne 2 tygodnie niz te ustalone przy rozwodzie, bo ona – matka musi miec możliwośc zaplanowania swoich wakacji, bo wpsółpracownicy tez maja urlopy, bo one jadą na obozy itp. wiec tylko tak jak ustalił sąd. To samo ze świetami, wigilii od rozstania z nimi nie spędził. Próbowaliśmy zwiększyc ten czas również przez sąd, ale pani psycholog w opinii stwierdzila, że dzieci tego nie potrzebują.

Na wakacje mąz zabierał córki i wyjezdzal z nimi na tydzien, a potem jechały na tydzien do domu jego rodziców w górach. Mnie i mojej córki nie było na tych wyjazdach wakacyjnych, bo uwazałam, że ten wspolny czas, tylko w trójkę, jest im bardzo potrzebny i pozwoli im się bardziej zblizyc. Ale to nie tak, ze usuwałam sie całkowicie, kiedy byli na miejscu. Byłam, gotowałam im obiady,podawałam śniadania i kolacje, wyjeżdzałam też do dziadków w gory, zwykle tam bylismy wszyscy.

Juz przed pandemią, starsza córka nie bardzo chciała spotykac się z ojcem, mimo iż podczas spotkań w tygodniu byli sami, a nawet jak przychodzili do nas do domu, to i mnie i mojej córki nie było. Wytłumaczenia były rózne: ma zajęcia dodatkowe, musi sie uczyć, umówiła się z kolezanką....na weekendy tez przestała przychodzić, bo powiedziała,że tata powinien z nimi wyjezdzac gdzieś na weekendy albo nocować w pustym mieszkaniu jego rodziców,które mają w tym samym miescie, co nasze albo jechac do dziadków w góry. Ojciec nie dał się do tego nakłonic – tu ma dom wiec na weekend, podczas roku szkolnego zostaje w domu, co rzecz jasna nie wyklucza tego, że wychodzilimy na rowery, na rolki, na basen, na spacery itd. Dodam, ze moja córka i córka męża są w tym samym wieku 12 lat i dobrze się dogadują.
16 – latka przestała w tym uczestniczyc i zostaje z matką w domu.

Teraz chcemy jechac na wpólne wakacje, bo osobne wakacje są kosztowne i trudne logistycznie, bo inni tez chcą miec urlopy. Poza tym mamy wsolne, malutkie dziecko.
I tu zaczyna sie problem: 16 – latka wykrzyczała, że nigdzie z ojcem nie pojedzie, jeśli i my pojedziemy czyli: moja córka, ja i nasze wspólne dziecko. Była żona również uważa, ze powinien nas zostawić i jechać tylko z nimi, bo jej dzieciom się to należy. Ale matka córek jezdzi na wakacje również ze swoim partnerem, z którym nie mieszka i z nimi.
Dodam, że najstarsza córka męża nie uznaje naszego wspólnego dziecka za swoją siostrę, nigdy jej nie widziała, od ponad pół roku z ojcem sie nie spotyka, bo nie chce.
Druga córka chce z nami jechać, kiedy jest u nas chętnie bawi się z malutką.


Mój mąż regularnie płacił i płaci alimenty, zabierał córki na wakacje (tylko, po urodzeniu naszej córki nie pojechał z nimi, ale pieniadze, które miał na to przeznaczone przelał na konto matki), zawsze dostają prezenty od niego na mikołaja, pod choinke, na zajaczka, na urodziny, na dzień dziecka.


Pytanie: jak powinien zachować się tata 16 – latki?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 22:19
      mi się wydaje ze 16 latka już za stara na wakacje z tata i jego rodzina. Nie chce niech nie jedzie zamiast tego dac jej kasę niech pojedzie gdzieś z przyjaciółmi na obóz albo miło spędzi wakacje. Za to młodsza bym wzięła miłe spędzicie czas we 4 i tyle.
      • ichi51e Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 22:21
        cholera w piątke - nie policzyłam waszego małego.
    • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 22:28
      Tyle, że ona chce jechać z tatą i swoją siostrą. Jest tylko warunek, maja jechac tylko we troje.
      • mamkotanagoracymdachu Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 22:37
        Nie, sorry, nastolatka nie będzie terroryzować całej rodziny. Jedziecie razem, albo może zostać w domu.
      • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 22:53
        A może pojedzie z ojcem na przykład na majówkę, a nie w wakacje? Jest dużo możliwości. Może tani lot i jakiś weekend zagraniczny? Dla szesnastolatki to większa atrakcja
        • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:43
          w normalnych stosunkach pewnie byłoby to optymalne rozwiązanie, ale teraz kiedy podczas rozmowy miedzy rodzicami i wspolnymi dziecmi, wypowiedziała pare niecenzuralnych słow na temat naszej coreczki i mnie, i to przy swojej matce, która nawet jej nie zwróciła uwagi, mojemu męzowi sie ulało....chce jechac na wakacje z nami - ok, ale juz nic innego nie bedzie proponował, bo nie docenia i robi łaskę
          • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:49
            Daj spokój, ktoś tu powinien być dorosły. Sorry, ale to Twój mąż i jego ex podjęli decyzję o zafundowaniu dzieciom takiego życia, więc niech oni kombinują, co z tym zrobić. 16 lat to w ogóle trudny wiek, ale to zobaczysz już za cztery lata smile Wygląda na to, że Twój maż nie umiał się postawić ex, bo na to za cienki w uszach, więc oberwie się córce. Potulnie się zgodził na to, że mamusia się na wyjazd zagraniczny nie zgadza? Mógł składać wniosek do sądu o zgodę i pewnie by dostał.
          • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:55
            Ale rozumiesz, że ona cierpi?
            I co to znaczy, że "nie docenia"? Dzieci nie są od doceniania.
            Rozumiem, że dostała od ojca publiczną zjebke, trudno, stało się, ale nie ma co się teraz za karę usztywniać. Kupcie sobie jakąś książkę o nastolatkach, bo za chwilę będziecie mieli 3, nie jedną, i dopiero będzie.
            • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:36
              Zgadzam się z nangą.
            • kotletymielone5 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 20:56
              Dwulatek tarzający się po podłodze w supermarkecie też cierpi. Czy w takim razie wszyscy mają tańczyć, jak im zagra (zahisteryzuje)?
              • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 21:01
                Co to znaczy "jak im zagra"? Trzeba się takim dzieckiem zaopiekować, zadbać o jego emocje i tyle. Dwulatek nie umie inaczej rozładować frustracji bo nie ma do tego narzędzi.
          • aqua48 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:35
            Obrażanie się dorosłego na nastolatkę którą zapewne targają silne emocje i jest zazdrosna o najmłodsze dziecko ojca nie jest dobrym rozwiązaniem. Ojciec powinien od razu zakomunikować córce, że życzy sobie odpowiedniego traktowania obecnej żony i ich dziecka i że oczekuje przeprosin.
            A jeśli nie wie jak/nie umie postępować z buntowniczką to może warto poprosić o pomoc psychologa który podpowiedziałby coś?
            • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 21:11
              aqua48 napisała:

              > Obrażanie się dorosłego na nastolatkę którą zapewne targają silne emocje i jest
              > zazdrosna o najmłodsze dziecko ojca nie jest dobrym rozwiązaniem. Ojciec powi
              > nien od razu zakomunikować córce, że życzy sobie odpowiedniego traktowania obec
              > nej żony i ich dziecka i że oczekuje przeprosin.
              > A jeśli nie wie jak/nie umie postępować z buntowniczką to może warto poprosić o
              > pomoc psychologa który podpowiedziałby coś?


              😂😂😂😂 ta jasne 16-latka zazdrosna i może wyzywać ludzi, bo biedna cierpi no tego chyba na ematce nie było.
              Takie zachowanie można wybaczyć 3-5 latce ( oprócz wulgaryzmów) nie niemal dorosłej pannie.

              On się nie obraził po prostu postawił granice, które obie z matka od dawna przekraczały.
              Dzieci zdaje się maja przywileje , ale i obowiązki i dobre wychowanie. Brak wyjazdu jest po prostu konsekwencją jej zachowania.
              Kto by chciał przebywać w takim towarzystwie? Ty byś chciała, żeby ci ktoś rodzine wyzywał a ty byś tłumaczyła cierpieniem? Jasne.
              • aqua48 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:28
                3-mamuska napisała:

                > 16-latka zazdrosna i może wyzywać ludzi

                Hmmm.. moje słowa że : ojciec powinien od razu zakomunikować córce, że życzy sobie odpowiedniego traktowania obecnej żony i ich dziecka i że oczekuje przeprosin. oznaczają wg Ciebie że ktoś może kogoś wyzywać?

          • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 21:07
            choinka35wlesie napisała:

            > w normalnych stosunkach pewnie byłoby to optymalne rozwiązanie, ale teraz kiedy
            > podczas rozmowy miedzy rodzicami i wspolnymi dziecmi, wypowiedziała pare niece
            > nzuralnych słow na temat naszej coreczki i mnie, i to przy swojej matce, która
            > nawet jej nie zwróciła uwagi, mojemu męzowi sie ulało....chce jechac na wakacje
            > z nami - ok, ale juz nic innego nie bedzie proponował, bo nie docenia i robi ł
            > askę


            Maz ma racje.
            Bo po pierwsze facet się stara ,po drugie dziewczyna może być zła na ciebie, ale używanie wulgaryzmów w stosunku do obcej jej kobiety a tym bardziej do małego dziecka to przegięcie.

            Matka robi duży błąd ze nie zawraca uwagi bo w każdej chwili nerwy młodej mogą się obrócić przeciw niej. Wtedy nie będzie wesoło.
      • iberka Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 22:14
        W sumie ma do tego prawo no i ma 16 lat więc potrafi to powiedzieć głośno. Chce spędzić czas tylko z siostrą i ojcem - zróbcie tak żeby to było możliwe, tzn.ojciec niech się postara i nie w opcji, że Ty niby nie jesteś a jednak jesteś z nimi.
    • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 22:34
      A jak było przed urodzeniem się waszego wspólnego dziecka? Też znikałaś z pola widzenia kiedy córki były u ojca czy z ojcem?
      • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 22:43
        Napisalam to w poscie startowym - jestesmy razem 9 lat, na wakacje nie jezdziłam, bo chciałam im dac wspólny czas, tylko dla nich. Ale w zyciu wszystko się zmienia.
        • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 22:44
          w sensie - nasze zycie się zmieniło, bo jest malutkie dziecko, a to wymusza zmiany na pozostałych czlonkach pachworku.
          • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 22:49
            choinka35wlesie napisała:

            > w sensie - nasze zycie się zmieniło, bo jest malutkie dziecko, a to wymusza zmi
            > any na pozostałych czlonkach pachworku.


            Dziecko ma rok wiec ostatnie wakacje tez nie były wspólne i wymuszone.
            • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 22:53
              Ależ my jej jechac nie kazemy z nami. Chodzi o to, zeby ona nie wymuszała na ojcu, ze tata ma jechac tylko z nia i siostrą, z która mieszka. Bo ona by pojechała jednak z nim. Moze dalej jechac, ale w komplecie z nami.
              • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:00
                Ona się czuje odrzucona, dla dziewczynki w tym wieku to strasznie bolesne. Jesli nie ma opcji, by jechała z tatą bez Was, to warto, żeby mogła , odmawiając wspólnego wyjazdu, zachować twarz.
                • laluna82 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:52
                  I dla tego należy jej pozwolić i tolerować obrażanie siostry i żona ojca ?
                  • laluna82 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:53
                    żony*
                  • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 07:21
                    A ktoś pisze, że "należy tolerować"? oczywiście, że kiedy nastoletni dzieciak odzywa się niewłaściwie trzeba powiedzieć "stop, tak nie wolno". Należy też szukać rozwiązań, które jej dadzą poczucie, że jest dla ojca ważna i że ją kocha, a nie będą rozwalać życia reszcie rodziny. To jest cholernie trudne.
                    • rexona_sport Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 10:24
                      Słuchajcie nangi bo słusznie prawi.
        • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:18
          No i to był błąd. Jak jestem całym sercem za dobrymi kontaktami ojca z dziećmi, za ich prawem do wspólnego czasu tak też uważam, że nie można przeginać w drugą stronę, czyli dzieci zawsze tylko z tatą, wakacje tylko z tatą, a partnerka to taka kukła, która znika żeby nie przeszkadzać. Nikt ważny w sumie.
    • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 22:52
      16 lat to trochę duże dziecko, żeby się spotykać według ustaleń sądu i matki - niech pogada z córką o tym, jak by chciała, jak widzi ich relacje, czego oczekuje itp. To jest sprawa tej dwójki, niech sobie wypracują kompromis. Może wyjedzie tylko z nią na jakiś fajny wydłużony weekend, a potem pojedziecie w składzie jego młodsza córka, Twoja córka i wasz maluch?
      • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:02
        Tata starał sie rozmawiac - odpowiedz jest jedna - nie potrzebuje tych spotkań, nie ma czasu, ma swoje zajęcia. Przez ponad pól roku sie nie widzieli, choc ojciec dzownił i pisał smsy czy ma czas, ze moze wtedy i wtedy, a jak nie teraz to niech napisze, kiedy bedzie chciała to on przyjedzie. Nie napisała ani razu. Była żona ma pretensje, ze ojciec sie nie stara i nie zabiega o córkę, bo powinien ją zachecac i proponowac rozrywki, a na wakacje powiniem zabrac tylko obie córki
        • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:08
          Normalny etap - nastolatki się buntują, odsuwają, może trudno jej zaakceptować, że ona ma "kontakty", a nowe dziecko ma ojca na co dzień? Jest coś, co oni w ogóle lubią razem robić? Jakieś aktywności, zainteresowania? Może ona nie ma ochoty spotykać się dla samego spotykania, ale np. pójdzie z ojcem do kina? Może zamiast ciągnąć ją na wakacje niech jej zaproponuje jej długi weekend np. w Berlinie - dla nastolatki to może być atrakcyjniejsze niż snucie się z całą rodzinką.
        • katiemorag Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:01
          Ja się dziewczynie nie dziwie. Być zmuszanym aby dwa razy w tygodniu do ojca jeździć. Ona ma swoje koleżanki, może jakiś chłopak, zainteresowania, czy ma ochotę w domu posiedzieć i odpocząć. Ma do tego prawo. To prawie dorosła kobieta a nie dziecko. Ja sama pamietam siebie w tym wieku. A ze dziecka nie lubi tez się nie dziwie. Każde małe dziecko w tym wieku wywoływało u mnie odruch wymiotny. Nawet teraz nie przepadam za małymi dziećmi. Niech ojciec jej zaproponuje wyjazd na 2-3 dni w jakieś ciekawe miejsce - do Włoch czy Hiszpania. I zacznie szanować jej zdanie i spokojnie z nią porozmawia o jej potrzebach. Ja na wakacje bym jechała w składzie bez niej i tyle.
          • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:08
            Ale ona nie musi dwa razy w tygodniu jeździć, przecież ojciec chce przyjąć proponowane przez nią terminy spotkań. Może wpaść na godzinkę po szkole, może umówić się w sobotę na jakieś wyjście. Taka niechęć do spotkań to wynika raczej z zaburzeń w relacji.
            U nas jak syn mojego partnera mieszkał z nami to spotykał się z matką, jak od roku mieszka z nią to nadal widuje się z ojcem, wpada do nas, jak chce to z nocowaniem, jak nie to po prostu jak mu pasuje, albo gdzieś idą.
            Co do malutkiego rodzeństwa to niechęć też raczej wynika tu z innych problemów. U nas różnica jest też bardzo duża. A 16-latek potrafił do mnie pisać z pytaniem kiedy z dziećmi wrócę z placu zabaw i specjalnie czekał, żeby się z nimi zobaczyć.
            • jonathanfranzen48 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:56
              A wiesz dlaczego ? Bo cie lubił i byłaś i jestes mu bliska. I ty go lubiłaś szczerze i on to wiedział. Cała masa takich relacji to złość i niechęć. Najważniejsze alimenty i spotkania , z jednej strony obrazona exia z drugiej next która chciałaby żeby rodzinka po prostu zniknęła ale wiadomo że nie wypada. Do tego przyzwyczajanie dzieci że weekend z ojcem to fajerwerki a nie rower i ćwiczenie matmy. Jak w domu.
              • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:23
                Ale gdzie next chce zeby rodzina znikneła?? Jakby tak chciała to by nie pytała co zrobić...tylko czekała. Starsza nie chce sie z ojcem widywać, niech sie nie widuje. Tutaj next chce to jakos pogodzić.
          • laluna82 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:11
            katiemorag napisał(a):

            > Ja się dziewczynie nie dziwie. Być zmuszanym aby dwa razy w tygodniu do ojca je
            > ździć. Ona ma swoje koleżanki, może jakiś chłopak, zainteresowania, czy ma ocho
            > tę w domu posiedzieć i odpocząć. Ma do tego prawo. To prawie dorosła kobieta a
            > nie dziecko.

            Co innego niechęć do częstych spotkań a co innego brak kontaktu z ojcem przez pół roku.


            Ja sama pamietam siebie w tym wieku. A ze dziecka nie lubi tez się
            > nie dziwie. Każde małe dziecko w tym wieku wywoływało u mnie odruch wymiotny.
            > Nawet teraz nie przepadam za małymi dziećmi.

            Większość nastolatek nie przepada za maluchami ale w opisanym przypadku to raczej skrajność - nie poznała siostry i jeszcze ją nazwała niecenzuralnymi słowami.

            Niech ojciec jej zaproponuje wyjaz
            > d na 2-3 dni w jakieś ciekawe miejsce - do Włoch czy Hiszpania. I zacznie szano
            > wać jej zdanie i spokojnie z nią porozmawia o jej potrzebach. Ja na wakacje bym
            > jechała w składzie bez niej i tyle.

            Autorka wyraźnie pisze, że muszą zaoszczędzić i nie mają kasy na osobne wakacje a Ty Hiszpanię propomujesz?
            Ojciec z 16latką do Hiszpani a reszta pod namiot. Super.
          • mikawi Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:51
            Dla mnie to dziwne, że od rozwodu minęło wiele lat i nadal funkcjonują sztywne ustalenia co do spotkań. Przecież 16 latka to już sama decyduje kiedy i na jak długo chce się spotkać z ojcem. Mój 16 letni pasierb od dawna przyjeżdża do nas kiedy chce, matka szczęśliwie w to nie ingeruje, ustalają z ojcem kiedy młody będzie. On ma swoje plany, kolegów i tez pod to dostosowuje pobytu u nas. Okres wizyt 2 x w tygodniu byl dawano temu jak był mały, to wszystko się 10 razy pozmieniało No dziecko rośnie. A na wakacje wyjeżdżamy cała rodziną z naszym wspólnym dzieckiem. Chłopaki nigdy nie byki separowani, maja jednego ojca, spędzamy czas we czworo (wyjazdy zagraniczne, wakacyjne lub zimowe), chłopaki spędzają czas tylko z ojcem (mecze, rowery, baseny), starszy spędza czas tylko z ojcem np idą razem na siłownię. Nie wyobrażam sobie takiego terroryzowania rodziny przez nastolatkę. Nie chce jechać to nie, pojechalabym z młodszą i waszym dzieckiem.
            • mikawi Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 09:36
              I twoją córką rzecz jasna - skrót myslowy
          • evolventa Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 22:39
            Tutaj się wtrącę jako matka niedawnej nastolatki: wszystko pięknie, ale to nie jest gra do jednej bramki. Kompromisu muszą chcieć obydwie strony. I akurat tutaj się nie zgadzam, żeby koniecznie jechać z nią i siostrą osobno. Nie zawsze jest możliwe układanie wszystkiego pod dziecko, niestety takie jest życie, lepiej, żeby to zrozumiała. Albo się dostosuje, albo niech nie jedzie. A argument, że jest zazdrosna też jest moim zdaniem słaby. No jest. I co w związku z tym, ojciec ma ukrywać żonę i malutkie dziecko, bo królewna jest zazdrosna? No sorry, ale to chyba nie tędy droga.
    • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 22:55
      No cóż możesz podejść tak :albo do pełnoletności starszej córki mąż jeździ oddzielnie (choć uważam ze 16-latka jest za stara na takie wypady i wymusza tylko bo chce uwagi która ma ograniczona przez własna matkę żadne się ze nie zdaje sobie z tego sprawy)
      A z młodsze potem jeździć wspólnie.

      Albo jechać wszyscy i powiedzieć młodej ze nie będzie wam ustawiać życia.
      I ta opcje wybrałabym.

      Zrobiliście błąd od samego początku ,młoda pewnie pamięta rozstanie rodziców do tego jest buntowała przez matkę , bo od ojca wam się należy.

      Na miejscu ojca usiadłbym i dała jej 3 opcje.
      Jedzie z wami, jedzie na wyjazd inny z kimś z równolatków albo zostaje w domu ,a młodsza z wami jedzie.
      Poza tym 16- lat to już czas na samodzielne wyjazdy na rówieśników, a nie dyrygowanie ojcu co ma robić.

      Ps. Porządnie zabezpieczyłoby siebie i własne dzieci, bo gdy ojcu coś by się stało przeżyjesz wojnę z matka i córeczką.
      • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:09
        Dziękuje bardzo za Twoje słowa, tez tak mysle - nie chce niech nie jedzie. Tylko, jej siostra 12 - latkajest w domu pod ogromną presją ich obu, że ona nie powinna jechać z nami, że też, tak jak siostra, powinna sie ojcu sprzeciwic i nie chciec jechać.... ile razy ta dziewczynka płakała, bo jej siostra coś powiedziała, że do nas przychodzi....obawiam się, ze w domu nie ma łatwo z matką i siostrą.... a na zewnatrz boi sie o tym powiedzieć, bo jednak chciałaby byc w teamie tych dwóch przyjaciólek tj.matki i starszej córki.
        • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:24
          Rozumiem, ale ty nie możesz brać odpowiedzialności i bycia ratowniczka młodszej córki. To jest problem twojego męża i niech on to rozwiąże. Skoro matce nie żal własnego dziecka to tobie nie pozostaje nic innego jak zachować dystans. Swoją drogą niezły kanał.
          • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:34
            naprawde sie starał,chciał je zabrac do psychologa, bo sami tez chodzilismy, zeby sie nauczyc jak sie w tym odnaleźć - jak rozmawiac z dziecmi, jak sie zachowywac, jak rozwiazywac nasze problemy z tym zwiazane.....matka sie na indywidualnego psychologa dla dzieci nie zgodziła, bo "nie bedzie im robic traumy" (w sensie sam na sam z psychologiem), a paromiesięczny psycholog w obecności matki nie przyniósł efektu ( na takiego sie zgodziła), tata tez chodził z dziewczynami (1spotkanie z psychologiem on z nimi, 1 spotkanie ona z nimi)
            • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 07:42
              Trzeba była od tego zacząć. Kiedy to było? I u nas, w Polsce? Pierwszy raz słyszę o tak prowadzonej terapii (dzieci na zmianę z rozwiedzionymi raz mamą, raz tatą), to bardzo ciekawa wersja chyba systemowej?
              Ale to znaczy, że problemy są poważne i od dawna, w szystko co się dzieje teraz jest tylko kolejną fazą, ostrą, bo mieć 16 lat to naprawdę wyzwanie.
              Mnie się zdaje, że starsza prędzej czy później trafi do psychiatry z jakimiś zaburzeniami, byle na czas i dostała skuteczną pomoc. Życie jej nie pieściło, miała 4 lata, pojawiła się młodsza siostra (to zawsze daje popalić starszemu, mniej lub bardziej), na to się nałożył konflikt między rodzicami, skoro związałaś się z jej tatą jak miała 7 - w końcu ludzie ne rozstają się z dnia na dzień po sielance. Więc rodzice byli zajęci małą i konfliktem między sobą, pojawienie się dziecka może jej się kojarzyć z katastrofą, wszystko może przeżywać "podwójnie". Ewidentnie jest najsłabszym ogniwem w całej rodzinie. Myślę, że podstawa, to żebyście jej złości nie brali do siebie, przynajmniej na ile się da.
        • mamkotanagoracymdachu Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:30
          To jest smutne bardzo. Czy Twój partner próbował rozmawiać na ten temat z matka dziewczynek?
          • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:37
            oczywiscie, nie raz i nie dwa. Ale to nie jest konstruktywna rozmowa, bo exwraca do przeszłości, ze dzieci maja rozbita rodzine i dlatego takie są. Obrazanie naszej rodziny przy dzieciach jest czyms normalnym, a wnisków na przyszłośc zadnych. Ona niewinna, on tylko winny, no i ja, bo nie musiałsobie robic kolejnego dziecka, bo juz miał dwoje. Szkoda słow. Przez 9 lat od rozstania, emocje byłej nie opadły ani o milimetr.
            • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:42
              Nie opadły, bo trafiają na podatny grunt i mogą kiełkować. Facet po prostu choduje w sobie nadal poczucie winy i się gimnastykuje, żeby krzywdę wynagrodzić, a cierpisz ty. Współczuję.
              • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:47
                Tyle, ze on kocha te dzieci, bo rozstał się z matka, a nie z nimi. I mimo kolejnej odmowy, dzwoni i sie pyta....i znowu dostaje w łeb. Matka dużo moze w Polsce.
                • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:52
                  Wiem o tym, ale ma też dziecko z tobą. To się tak nie da w momencie kiedy założył drugą rodzinę, bo krzywdzi się tych drugich. Niestety, już dawno powinien dać do zrozumienia, że jego partnerka i nowe dziecko jest też ważne i nie będzie koncertu życzeń jak się komu podoba. Tu nie chodzi o to, żeby zrobić dzieciom krzywdę, czy zawłaszczyć ojca tylko nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości gdzie dla każdego jest miejsce i nikt nie musi znikać, żeby mieć wspólny czas.
                  • ichi51e Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:54
                    poza tym dzieci watkodajka to nie są dla tyć córek obcy ludzie i trzeba im dac szanse zbudować z nimi wież. jak to ma wyglądać gdy wstydliwie znikają za firanka?
                • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 07:53
                  Zazwyczaj w jakimś momencie dzieci zaczynaja dostrzegać, że rodzice nimi manipulują. Natomiast wszelkie działania drugiego rodzica, mające ten moment przyspieszyć, raczej go opóźniają.
                  Jednocześnie ojciec nie jest zadurzonym sztubakiem odrzuconym przez pannę, tylko ojcem. tego nic nie zmieni, nikt go już nie zastąpi. Jeśli proponuje i nie obraża się, kiedy córka propozycji nie przyjmuje, to OK.
                  Na to, co się dzieje w domu ich matki, nie macie wpływu.
        • berdebul Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:00
          Nie możecie jej wziąć do siebie? Albo wystąpić o opiekę naprzemienną?
          • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:20
            matka sie nie zgodzi,a u psychologa bedzie sie bała powiedziec, ze choc na moment by chciala.Ona musi z nimi zyc i kocha i sioste i matke i ojca, ale mieszka z nimi. To jest zupelnie inne dziecko kiedy nie ma siostry obok i matki. Zupelnie inaczej rozmawia przez telefon np. z dziadkami, bawi sie na luzie... jak starsza nie przychodzi do nas, młodsza ma luz, bo wie, ze nikt nie doniesie do matki i siostry, ze byla np. dla mnie mila, ze bawila sie z moja córka, ze jadła cos nowego na obiad i jej smakowalo.....to takie codzienne szczególy....moze za pare lat znajdzie w sobie odwage. szczerze jej tego zycze. Bo ona ma miejsce w naszym domu, nie jest gosciem, a domownikiem
            • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:27
              Nie no sorry qwa. Ten ojciec to wogóle jest ojcem czy bez zgody eksi boi się nawet pierdnąć? Droga autorko pora uświadomić sobie, że za męża masz też wygodną dla siebie samego popierdółkę, który eksi będzie do końca życia kamyczki spod stóp usuwał. I potem się zastanowić co ty powinnaś zrobić z NIM, jako ojcem swojego dziecka i swoim mężem, a nie z jego córkami.
              • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:46
                zyje w tym od 9 lat....powiedz mi prosze co zrobic? porwac młodsza? która i tak tylko w chwilach najwiekszej słabosci wydusi z siebie jak tam jest.....a jak nie chce to nic nie powie? ona nie zna innego zycia, nie wyobraza sobie, ze moglaby mieszkac u ojca, bo co siostra i mama powiedza? zreszta tam sie spelnia zachcianki dziecka, u nas jak cos jest fanaberia to nie dostanie np. nowy telefon, choc stary nadal działa (a tam tak, dostala, bo tamten to juz mial 2 lata i to byl stary model)
                • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:56
                  Uświadomić matkę, że albo zaprzestanie swoich szkodliwych działań albo sprawa trafia do sądu. Plus może czas najwyższy zacząć grać tym co zaboli, a mianowicie kasą. W końcu nowe dziecko też chce jeść, a alimenty wysokie.
                  Znałam faceta, który jak przyjeżdżał po dzieci to one stały w piżamach, nie spakowane i tak chodził i zbierał ze 2 godziny po eksi domu, żeby je jakoś ubrać i zapakować. Aż mu w końcu powiedziałam nie pakuj, zabieraj w piżamach, a u siebie miej dla nich ubrania. Tak zrobił. Eksia zaczęła awanturę, że nieodpowiedzialny i nie spakował i co to za ojciec. Dzieci zaczęła pakować w chwili kiedy poinformował ją, że w tym miesiącu alimenty będą mniejsze o kwotę taka i taka, która wydał na ubrania dla dzieci, bo chodziły nago.
                  No tak siedzieć i jęczeć, że się nic nie da to się dłużej nie da.
                  • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 11:56
                    Weź nie rozśmieszaj z obniżaniem alimentów, bo pan na coś wydał. Przy takim natężeniu konfliktu, samowolne przelanie kwoty mniejszej niż zasadzoną, dałoby eks żonie pretekst do pójścia do komornika następnego dnia.
                    • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 11:59
                      To mogła iść. Spokojnie by dopłacił. Jakoś nie poszła.
              • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:27
                Hrabina ja znam takie przypadki. Facet chodzi na krótkiej smyczy eksi, bo ta straszy ze mu odbierze dzieci. I ta eksia to moja znajoma. Od 6 lat gra facetem jak chce bo raczył od niej odejść. Facet dzieci kocha nie chce walki o nie bo w PL duza szansa , ze przegra.
                • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:52
                  I je straci. Znam takiego faceta, dziś dzieci dorosłe i kontakt żaden. Mam nawet w rodzinie taki przypadek, gdzie widzenia tylko według grafiku od do. Smutno się na to patrzyło, ale coby nie gadał to grochem o ścianę. Dziś dziecko ma 20 lat i żadnej więzi z ojcem. Ale tamten też nie zrobił nic, żeby matkę ustawić i zwiększyć kontakty. Nie wolno tak się usuwać.
                  • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:54
                    Aha i dzieciak jedynak dziś jest poturbowanym dorosłym. Bardzo mi jej szkoda, bo ma dziurę po braku ojca i jeszcze żadnego kontaktu z przyrodnim rodzeństwem. A teraz to już ciężko tą więź złapać.
                  • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:35
                    Wiesz tu tez zalezy jak się ludzie rozstali...jak facet się zawinął do innej, zostawił zonę i dzieci (bo to jest zostawienie dzieci), załozył inną rodzinę ...no coż ma sporo za uszami, chce odpracować winy
          • laluna82 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:21
            Ty serio jej radzisz wziąć na stałe tę 16 latkę ? Dopiero by gehennę mieli w chacie.
            Pomijam fakt że z opisu wynika, że młoda w życiu by się na to nie zgodziła.
            • laluna82 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:22
              Sorry, teraz widzę, że to o 12 latkę chodziło.
    • koronka2012 Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:15
      Szczerze widać że ich relacje nie są bliskie mimo starań ojca. Szczerze mówiąc nie sądzę żeby dało się to nadrobić i naprawić. Bo ojciec próbuje tak długo a dzieciak nie ma żadnej potrzeby kontaktu, to moim zdaniem nie jest to coś co się załata wspólnymi wakacjami.

      Decyzję co zrobić musi podjąć ojciec. Stałabym z boku i starała się nie wypowiadać na ten temat. Żeby nikt ci potem nie zarzucał że to twoje sugestie wpłynęło na sytuację.

      Ja na jego miejscu pojechałabym na wakacje z resztą rodziny bez szesnastolatki. Jej zaproponowałabym wyjazd we dwoje na jakiś weekend, bo prawda jest też taka że w tym układzie nie ma czasu na indywidualne podejście, zawsze dookoła są jacyś inni, w wersji minimum młodsza siostra, w wersji max cała wasza rodzina. Nie da się pogadać od serca w takich warunkach.

      młodsza córka powinna to zrozumieć - powiedziałabym jej że chcę pogadać ze starszą I zobaczyć o co tak naprawdę chodzi. przecież też widzi co się dzieje.
      • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:28
        Tez były takie propozycje ze strony ojca, zaczęło sie od I komunii - chciał jej zrobic prezent i pojechac do jednego z europejskich parków rozrywki na 4 dni, tylko z nia....ale na wyjazd zagraniczny potrzebna byla pisemna zgoda matki, której ta odmówiła, mówiąc, ze on ma dwoje dzieci i dwojgiem dzieci ma sie zajmowac i ze obie ma zabrac....a przeciez na niektóre karuzele nie mogła wejsc 4 - latka, gdyby tata poszedł ze starsza.... wiec pojechali na tydzien do jednej ze stolic europejskich. Kolejne takie wyjazdy równiez były torpedowane przez matkę, ze on ma dwoje dzieci i ma obie zabierac....i tak raz za razem. Teraz jak chce z nia jechac to juz ona nie chce, matka juz nie jest potrzebna do tego, zeby nie jechała. Matka dobrze wykonała swój plan.
        • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:39
          Bo wy się cackacie, a w zasadzie ty się cackałaś jak z jajkiem. I teraz są skutki, ale wyłącznie dla ciebie. A to trzeba było od początku jak się chłopa poznało i stwierdziło, że się razem zamieszka i chce się być z tym chłopem z drogi nie schodzić. Czyj to był pomysł, że przez 9 lat nie byłaś z nimi na wspólnych wakacjach i znikałaś, żeby tylko nic nie popsuć i nie zabrać nawet minuty ojcu z dziećmi? Jego? Czy Twój? Teraz to jesteś w dupie i w zasadzie mało masz do powiedzenia. Piłka jest po stronie męża jak to załatwi. Na moje grzecznie pojedzie z córkami sam, a potem z wami oddzielnie.
          • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:44
            A co to ma wspólnego z cackaniem? Mój partner w większości jeździł z dziećmi sam - na przykład majówka wspólnie, ale w wakacje jeden tydzień z córką, jeden z synem. Raz byliśmy tydzień razem, ale potem jeszcze był sam z dziećmi. A potem jak mieliśmy wspólne dzieci już to też średni pomysł był organizowanie wyjazdu na przykład z roczniakiem i dwójką nastolatków - przy czym to nie z patchworku wynika tylko z różnicy wiekowej, przecież to są skrajnie odmienne potrzeby.
            • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:56
              Ma się dużo, bo jak się wchodzi w kolejny poważny związek, a tu już małżeński to się nie schodzi z drogi poprzedniej rodzinie, a układa wszystko na nowo włączając w to życie nowa panią i rodzeństwo. To, że tobie tak pasowało nie znaczy, że będzie pasowało wszystkim. I jak widać autorce teraz nie pasuje, tylko to już jest przez lata tak utrwalone, że to walka z wiatrakami.
              • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:59
                Ja nikomu nie schodziłam z drogi, po prostu nie widziałam powodu, po co na przykład miałabym z partnerem i jego synem łazić po górach, jak mogli połazić we dwóch, pobyć tylko razem, zupełnie inaczej pogadać. Mało tego, uważam że jak dzieci jest więcej to dobrze, żeby każde miało trochę czasu z rodzicem samo, bez rodzeństwa.
                • m_incubo Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 03:58
                  U mnie to działa bardzo podobnie jak u gruu, a dzieci jest dużo, mój mąż ma dwójkę z pierwszego małżeństwa, ja trójkę, wspólne jedno.
                  Naprawdę, nie ma żadnej potrzeby akcentowania swojej obecności koniecznie na każdych wakacjach, feriach, weekendach.
                  • black_magic_women Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:45
                    Ale hrabina ma rację. To nie chodzi nawet o te wakacje tylko permanentne schodzenie z drogi.
                  • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:31
                    Ale tu jest ciągłe robienie miejsca..ile można tak żyć?
          • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:52
            pomysł był mój, bo tak jak pisałam wczesniej: mysłalam, ze beda miec tego czasu wiecej dla siebie, bez zbednych osob, beda mogli porozmawiac, pobyc razem....i tak tez mi psycholog doradzal. Zeby im wakacje zostawic, bo przeciez jak w weekend do nas przychodza to beda widziec, ze mieszkamy razem, ze sie pobralismy, ze jest wspolne dziecko....Mysle, ze przy takiej ex kazde zachowanie byłoby nieodpowiednie, bo i tego nie docenia. Wmawia dzieciom, ze ojciem ma je na weekend gdzies zabierac albo spac w pustym mieszkaniu rodziców albo jechac do dziadków.
            • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:58
              No i to był błąd, ale stało się. Ty się powinnaś zdystansować. Swoje oczekiwania odnośnie wakacji wyraziłaś i tego się trzymaj. Absolutnie nie wnikaj czy starsza pojedzie czy nie. Nie chce niech nie jedzie. I żadnych rekompensat, że córuś to może na weekend, bo krzywdy nikt jej nie robi, jechać może.
              • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:00
                A to już nie można pojechać z córką na weekend tak po prostu?
                • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:11
                  Można, ale nie można działać na zasadzie a córuś wakacje źle zorganizowałem to ja Ci może teraz w dupe z Majorka wejdę, a może Paryż? Też nie? No to Maroko? Za gorąco? To może na biegun? Za zimno? No to może... Bez jaj, facet ma małżeństwo od 9 lat i roczne dziecko w domu i czas najwyższy ten burdel układać, a nie podpalać to ognisko.
                  • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:18
                    Nie, zupełnie zwyczajnie. Ok, rozumiem że nie chcesz jechać z nami wszystkim w wakacje. W wakacje innej opcji nie ma, ale co powiesz na majówkę w Berlinie/Pradze itp. To już jest poważna nastolatka, pomijając roczniaka 16 a 12 to spora różnica na tym etapie, czas na inne rozrywki, wyjazdy itp.
                    Albo do jakiegoś aquaparku mogą skoczyć, no cokolwiek co będzie dla niej atrakcyjne.
                    • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:33
                      Inaczej, czyli rozumiem, że nie chcesz jechać z nami na wakacje? Dobrze, w takim razie jedziemy z Kasią, Zdzisia i Stasiem. I koniec tematu. Jedzie się na wakacje i wraca. Za jakiś czas można wyjść z propozycją wyjazdu we dwoje. Ale nie w formie rekompensaty, że jak ci wakacje nie pasują to może majówka. Inaczej to ona nigdy nie odczuje, że jej decyzje są akceptowane i nikt nie będzie się martwił, że nie chce jechać. Wręcz przeciwnie, nauczyła się, że może na każdą propozycje mówić nie, a zaczną oferować coś atrakcyjniejszego.
                      • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:35
                        Nie rozumiem takich rozgrywek i manipulacji w rodzinie.
                        • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:44
                          Ale manipulacje to tu stosuje dziecko. I będzie ją stosowało tak długo jak długo będzie widziała, że jej się to opłaca. To nie rodzic manipuluje. Rodzic jedynie akceptuje jej wybor i nie daje nic w zamian.
                          • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:51
                            co kto lubi - ja się komunikuję w rodzinie inaczej i nie zastanawiam się, jak dać nauczkę dziecku czy coś.
                            • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:01
                              Ale jaka nauczke? Kto tu daje nauczke? Tobie też matka proponowała majówkę w Berlinie jak nie chciałaś jechać do babki czy nad morze? Bo mi nie i założę się, że żadnemu dziecku takich propozycji nie składali. Normalnym było, że jak nie chcesz jechać to zostajesz w domu. Przecież tak się to załatwia normalnie w rodzinach i nie widzę powody, żeby w tym przypadku ojciec miał robić inaczej.
                              • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:03
                                W wieku 16 lat to ja informowałam rodziców o terminach i miejscach wyjazdów smile Nikt mi wakacji nie planował.
                                • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:10
                                  No to też właśnie. A tu zaproponowali. Skoro nie chce to zostaje i temat skończony.
                              • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:12
                                A Ty nie piszesz, że trzeba "zacząć grać" alimentami?
                                To co to jest jak nie manipulacja? A może i przemoc.

                                Rodzina wielodzietna w ogóle jest trudna, bo dzieci zwyczajnie są o siebie zazdrosne, takie rodziny często aż kipią od emocji,, najróżniejszych. A w patchworku oczywiście jest trudniej, zazdrości więcej, zaszłości więcej, dzieje się.
                                • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 09:32
                                  Piszę, w kontekście rozmów z matką skoro nic do niej nie dociera. To też nie może być tak, że ojciec latami tylko wysłuchuje i nijak nie reaguje na zachowanie matki.
                            • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:33
                              gruu i grasz jak wam eks twojego męża zagra??
                              • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:42
                                Poniekąd można powiedzieć, że trzeba było robić wszystko pod nią bo nigdy nie można było liczyć, że się z czegokolwiek wywiąże, zrealizuje postanowienia sądowe, zapłaci alimenty itp. Więc nie można bo np. zaplanować wakacji z uwzględnieniem, że zabierze dzieci na dwa tygodnie jak to było zasądzone bo po prostu nigdy tego nie zrobiła. Nie można było liczyć, że zajmie się przez weekend. Teraz to już jedno dziecko jest dorosłe, a drugie ma 16 lat więc to nie ma żadnego znaczenia
                                • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:41
                                  Tak pamiętam, podziwiałam cię ze w taki układ weszłaś.
                                  • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:50
                                    Podziwiać to można dzieci, bo to one na tym najbardziej cierpiały, przy czym starsza to przepłaciła bardzo dużymi problemami.teraz zostały dwa lata do 18 młodszego i koniec relacji z tą panią.
                                    • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 17:35
                                      Tylko zauważ, ze uwas sytuacja chyba jednak inna. Nie wnikam, czy twój mąz odszedł od eks do ciebie. On odszedł bo eks miała/ma problem alkoholowy. Tu chyba nie było, ze tatus sie zakochał i zostawił rodzinę, szczególnie ze dzieci były z nim a nie z jego ex. Inaczej się tworzy więź z nową partnerką ojca, ich wspólnymi dziećmi jak się razem mieszka.
                                      Tu ojciec nie mieszka z dziećmi.
                                      • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 17:36
                                        On w ogóle nie odszedł tylko ona odeszła smile
                                        • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 17:58
                                          Jeśli ona odeszła, to o tyle mieliście łatwiej - ale i tak szacun dla Was.
                                        • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 18:50
                                          NO to juz zupełnie inna sytuacja. I wiem, ze to nadal jest matka dzieci i one ja kochają...ale jednak ciebie traktowały inaczej, niż panią do której tatuś odszedł...
                                          • starczy_tego Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 19:13
                                            O niezłe, co za toksyna 😀 tatuś odszedł do innej pani wiec mamusia nigdy tego nie zapomni i będzie jątrzyć? To niestety całkiem popularny pogląd, pasuje do takiej prostej baby
                      • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:04
                        Hrabinia, Ty nigdy nie miałaś 16 lat?
                        • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 09:33
                          Miałam i jak nie chciałam gdzieś jechać to zostawałam w domu. Nikt mi nie proponował weekendów w Berlinie.
                          • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 09:37
                            Bo nie było komu, Twój ojciec zdaje się nie żył, a matka nie miała kasy. Poza tym 30 lat temu relatywny koszt weekendu w Berlinie był inny niż teraz.
                            • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 09:43
                              A jakie to ma znaczenie. W domach obecnych też tak jest. Jakby każdy rodzic na każdą odmowę oferował dziecku kolejne atrakcje to by mu się i kasa i pomysły skończyły. Jakoś współczesne matki po rozwodzie też nie mają problemów z zaakceptowaniem faktu, że dziecko jechać gdzieś nie chce i nie latają jak ze sraczka z kolejnymi propozycjami. Nie chce to nie jedzie i temat zamknięty. Weekend majowy będzie się omawiać w marcu albo kwietniu.
                              • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 09:53
                                No więc ja w ogóle nie widzę problemu w tym, że 16-latka nie chce jechać na wakacje z młodszą siostrą, córką macochy, która też jest młodsza i jeszcze półtoraroczniakiem. Atrakcyjność ujemna.
                                W takiej sytuacji starsza na obóz/inne, młodsza z ojcem, jego żoną etc.
                                • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 09:58
                                  No ja też nie widzę. Niech zostanie skoro nie chce.
                                • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:35
                                  Ale tu sie eks nie zgadza na taki układ.
                        • ichi51e Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 09:37
                          ja tez miałam 16 i nie wyobrażam sobie ze strzelam focha i mówię ze na wakacje z rodzeństwem nie jadę.
                          • black_magic_women Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:51
                            Myślałam ichie, że to tylko u mnie tak było 😉 a wszędzie luuuz.
                            • memphis90 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 17:56
                              U mnie nie było opcji, żebym w wieku lat 16 pojechała gdzieś ze znajomymi... A jak już byłam dorosła, to było młodsze rodzenstwo do opieki przez te 10tygodni, więc też nie było opcji. W sumie nigdy nie byłam na wyjeździe młodzieżowym innym niż zorganizowany obóz... Dopiero z facetem wyjeżdzałam, ale to 1+1 było.
                              • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 20:42
                                I dlatego inne dzieci maja nie jeździć?
                    • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:33
                      Ale chyba z kasą nie ejst tak wesoło zeby mogli sobie na weekend skakać po Europie. Reszta rodziny ma jeść makaron z ketchupem przez meisiąc, bo pannicę trzeba w atrakcyjne miejsce zabrać, żeby raczyła z ojcem pogadać?
                      • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:43
                        Jak planują wyjazd nad morze to kasy im chyba nie brakuje, to jest koszmarnie drogie
                        • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:57
                          Polskie morze jest drogie? No tanie może nie jest, ale nadal zabranie dodatkowej osoby wychodzi taniej niż zasponsorowanie weekendowego wyjazdu do Berlina.
                        • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:40
                          Gruu jezdze od lat z dziecmi nad morze. Bierzemy domek i wydajemy duzo mniej niz jak jedziemy do Hiszpanii czy Włoch we 4. Planuję ze starszą wyjazd do Paryża pod koniec 3 klasy i taki wyjazd nie jest tani ( na 3-4 dni). My polecimy bo nas stać, a młodsza córka na tym nie straci
                          • memphis90 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 18:01
                            Ja myślę, że to jest tak, że jak chcesz pojechac tanio nad morze, to pojedziesz tanio nad morze. Ale jak zaczniesz wymyślać atrakcje jak na allincl w Hiszpanii (baseny, aquaparki, cuda-wianki), to Bałtyk wyjdzie drożej, niż Hiszpania.

                            W zeszłym roku zorganizowałam wyjazd do Rzymu. Było fajnie, aczkolwiek w pewnym momencie dla własnego dobra wyłączyłam kalkulator w głowie. W świadomosci zostało 2.5 tys za bilety, 2.5tys za apartament z basenem (cudny), cośtam na Koloseum, cośtam na jedzenie... Mój mąż zawalił sprawę z wynajęciem auta (U had one job!!!) i trzeba było zapłacić full insurance na miejscu - do dziś na samą myśl mój mózg zasłania metaforyczne uczy i robi "lalalalalalala". Inaczej chyba dostałabym udaru ze złości...
                            • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 18:53
                              Zgadzam się. Ja jade do Paryża a nie jakiejś pipidówy w FR (nad morze jedziemy do pipidówy, nie ze względu na cene tylko brak tłoku na plazy). I chcemy zobaczyc atrakcje oraz pobawić się na bogato smile mamy co świętować.
                              2 lata temu byłam w styczniu na Fuercie, hotel dobry ale nie jakiś najlepszy i poleciało 14 tysiecy w tydzien.
                          • berdebul Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 18:39
                            Nam wychodzi Bałtyk drożej niż Chorwacja. 🤷‍♀️ A jeździmy poza sezonem i polskie morze jest dramatycznie drogie.
                            • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 18:55
                              Ja jade w lipcu, bierzemy domek, 2 pokoje, salon, kuchnia i ogródek. Za podobną miejsców w Chorwacji wyszło mi tyle samo lub ciut drożej...ale nie licząc dojazdu. Nad morze mam 300 km autostradą (wjezdzam na nią blisko domu, wyjezdzam blisko miejscówki nad morzem).
                              Ale fakt ja nie lubie długich tras w samochodzie, jak zagranica to u mnie tylko samolotem.
            • jonathanfranzen48 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 19:21
              Myślę że u podstaw takiej postawy jest żal ex. Facet zostawił małe dzieci dla ciebie .?
              • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 20:43
                Oraz żal samego dziecko, ono iało 7 lat - czyli sporo pamięta.
                • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 21:42
                  Żal to można pielęgnować w sobie i do końca życia. Nawet bezdzietne moga życie spędzić nad żalem, bo je facet zostawił i to jeszcze przed ślubem. Tylko to do niczego nie prowadzi, bo można w tym żalu umrzeć i nic w życiu nie przeżyć. Poza tym nie oszukujmy się, jakbym widziała, że mój żal działa na mojego eksa i tańczy jak mu zagram, a córki dzięki temu są szczęśliwe to bym w tym żalu codziennie go utwierdzała, a nawet dwa razy dziennie. Być może matka to właśnie czyni, bo jej żal poprawia życie jej dzieciom, a czego się nie robi dla dzieci. A teraz trwa zwyczajna wojenka i branie ojca na przetrzymanie, bo żal już nie ma takiej mocy działania. Może też być tak, że urodziło się nowe dziecko i matka chce też, żeby ojciec zrobił odpowiednie poczynania finansowe i zabezpieczył córki. Nie wiemy. Natomiast jak świat światem matki dużo zrobią dla swoich dzieci i jest to zupełnie ludzkie, że bardziej będą dbały o swoje potomstwo niż nową babę i jej dzieciaka.
                  • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 12:11
                    Hrabina ty to już się może lepiej zajmij swoimi zamężnymi (nieszczęsliwie) koleżankami...
    • gaskama Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:30
      Jezu ... współczuję.
    • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:47
      A co ma do tego płacenie alimentów?
      Tato ma kochać i rozumieć, że dla starszej córki ta nowa córeczka to bardzo trudny problem. Z drugiej strony mieć 15-16 lat to najczesciej też okropny problem z samą sobą, a weekendy z tatą przestają być atrakcyjne, a stają się ciężkim obowiązek - bo chce się mieć wreszcie trochę czasu dla siebie albo dla przyjaciół-rówieśników, a w ogóle to wszystko człowieka wnerwia.
      Mam nadzieję, że z tą dziewczynką wszystko OK, ale czas leci i układ, jaki był dla niej dobry kilka lat temu, teraz może byc dla niej nie do zniesienia .Plus ta mała.
      Teraz trzeba cierpliwości, wyrozumiałości i niebrania do siebie. Nie chce przychodzić, niech nie przychodzi. Ale z drugiej strony potrzebuje bardzo zainteresowania ojca - więc ten niech się nie foszy, zadzwoni, pogada, zabierze gdzieś czasem samą najstarszą córkę - ona go potrzebuje, ale niekoniecznie w otoczeniu trzech innych małych dziewczynek.
      • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:57
        wiesz, on słyszy ze ona jest w trudnym wieku od czasu rozstania czyli juz 9 lat. Pisze kolejny raz: dzwoni, pyta, proponuje i ona nie chce, nie ma ochoty, czasu, jest zajeta. Mimo, ze to miałyby bys spotkania sam na sam. a te małe dziewczynki, jak piszesz, maja po 12 lat i same sie soba zajmują, to starsza robiła wymówki swojej siostrze, ze zle sie zachowuje bawiac sie z moja córką ( a siedziały same w pokoju mojej córki) i ze wszystko powie mamie, jak sie tu młodsza zachowuje. Dobrze, ze to mąz usłyszał i postawił starsza do pionu.
        • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 21.01.22, 23:59
          a płacenie alimentów ma to do tego, ze oprocz tego, ze płaci i ponad to co musi, to i poswieca czas i uwage, stara sie, a i tak jest zle. Napisałam to jako obraz całokształtu, ze mój mąz to nie jest niebieski ptak, który tylko sie chce z dziecmi spotykac, ale unika zobowiązań finansowych ( bo i tacy sa).
          • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:12
            Trudno, rodzice zawsze wkurzają dzieci, to że płaci i się stara to jego obowiązek, jest ojcem. Wiem, że Wam ciężko, miałam okazję obserwować mojego exa z czworgiem dzieci (3 matki), wiem, jak dwoił się i troił, żeby to ogarnąć, ale przecież nie możecie się spodziewać jakiejś wdzięczności, to tak nie działa. Wyobbraź sobie ten wspólny wakacyjny wyjazd: Wy macie siebie i dziecko, Twoja córka ma Ciebie, dwunastolatki są parą (i bardzo dobrze), a najstarsza jest porzucona przez ojca i przez siostrę. Sama. No to walczy, niezbyt mądrze, na miarę szesnastolatki. Nie powinno być tak, żeby się czuła przegrana, bo to zwyczajnie niebezpieczne, zresztą w ogóle złe. A Ty tu piszesz, że ojcu się wobec niej ulało, że ją postawił do pionu, Co to da?
            • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:13
              Porzucona? A co to ojciec weźmie autorkę pod ramię i pójdzie w tango, a z 16latki zrobi niańkę?
              • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:18
                Nie musi, układ jest taki, nie trzeba dodatkowych akcji.
                • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:26
                  I tak dobrze, że maleństwo jest dziewczynką.
                  • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:40
                    ulało sie, bo teraz tupnał noga i powiedział, ze tym razem prosił 16-latki nie bedzie. a podczas takiego wyjazdu czas sam na sam z ojcem tez by sie znalazł, mysle, ze nawet sporo. Bo obie 12-latki lubia bawic sie z maluchem i jak sa razem w domu to sie tak wygłupiaja i smieją, ze nikt inny jest im niepotzrebny. no moze tylko ja do nadzoru nad bezpieczeństwem maluchasmile
                    • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 03:03
                      ale to jest kurła w domu!!! na wakacjach mogą mieć ochotę na zupełnie inne atrakcje. A jak jest niemowlak na wakacjach to niestety trzeba się ustawić pod jego potrzeby bo on się nie dostosuje.
                      • memphis90 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 18:03
                        Bez przesady...
                    • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:15
                      Bo obie 12-latki lubia bawic sie z maluchem i jak sa razem w domu to sie tak wygłupiaja i smieją, ze nikt inny jest im niepotzrebny.

                      No i opisałaś sytuację tej szesnastolatki.
          • aqua48 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:51
            choinka35wlesie napisała:

            > a płacenie alimentów ma to do tego, ze oprocz tego, ze płaci i ponad to co musi
            > , to i poswieca czas i uwage, stara sie, a i tak jest zle.

            Ale on jest OJCEM, nie chłopakiem. I tak bywa, że nastolatki i w normalnej pełnej rodzinie zachowują się nieakceptowalnie zanim dorosną. A tu dodatkowo widać że dziewczyna poczuwa się do niezdrowej lojalności z matką która ojcu odejścia nie przebaczyła i nadal czuje się porzucona czy pokrzywdzona i do tego wciąga córki? Rolą ojca jest stać z wyciągniętą do tej córki ręką i propozycjami kontaktu, a nie obrażać się że ona go odrzuca i z prób kontaktu rezygnować, bo to tak jakby z tej córki rezygnował.
            • pade Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:02
              aqua48 napisała:


              >
              > Ale on jest OJCEM, nie chłopakiem. I tak bywa, że nastolatki i w normalnej pełn
              > ej rodzinie zachowują się nieakceptowalnie zanim dorosną. A tu dodatkowo widać
              > że dziewczyna poczuwa się do niezdrowej lojalności z matką która ojcu odejścia
              > nie przebaczyła i nadal czuje się porzucona czy pokrzywdzona i do tego wciąga c
              > órki? Rolą ojca jest stać z wyciągniętą do tej córki ręką i propozycjami konta
              > ktu, a nie obrażać się że ona go odrzuca i z prób kontaktu rezygnować, bo to ta
              > k jakby z tej córki rezygnował.


              Dokładnie.
              Ojciec nie powinien się przejmować zachowaniem córki, mimo, że jest dla niego bolesne. To jest dla niej i dla niego trudny czas. Taka próba sił. Córka potrzebuje się przekonać, że dalej jest dla ojca ważna. Ona go testuje.
              Jeśli ojciec się teraz obrazi i przestanie wychodzić z propozycjami, albo nie da jej komunikatu "rozumiem, że jesteś na mnie zła, ale ja tu jestem i czekam na ciebie", to uzyska potwierdzenie tego, co jej się teraz wydaje. Że nie jest dla ojca ważna.
              • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 18:02
                Jeśli ojciec się teraz obrazi i przestanie wychodzić z propozycjami, albo nie da jej komunikatu "rozumiem, że jesteś na mnie zła, ale ja tu jestem i czekam na ciebie", to uzyska potwierdzenie tego, co jej się teraz wydaje. Że nie jest dla ojca ważna.


                I to jest moze najważniejsze zdanie z całego wątku.
        • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:01
          To rodzice odpowiadają za wytworzenie konfliktu lojalnościowego u dziecka. Dlaczego ustawia do pionu córkę a nie jej matkę?
          • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:04
            Może dlatego, że 16latka to nie 2latka i ojciec nie musi się zgadzać na obrazanie nowego dziecka i nowej żony przez córkę.? I może zwyczajnie sobie nie życzyć, aby starsza siostra buntowała młodsza. Czy ojciec w tej rodzinie to już nic ma nie mieć do powiedzenia?
            • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:09
              A dlaczego nie umie sobie nie życzyć, żeby matka wytwarzała w dzieciach konflikt lojalnosciowy? bo łatwiej się postawic 16-latce niż mamusi? No naprawdę bohater.
              • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:12
                Nie, bo on jest od wychowywania dzieci, a nie matki. I ma święte prawo te dzieci wychowywać i właśnie to uczynił.
                • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:13
                  Jego obowiązkiem jest chronić dzieci i dbać o ich dobro, a to wymaga również interwencji, kiedy matka je krzywdzi swoim postępowaniem.
                  • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:19
                    Przypominam ci, że on ma też roczne dziecko w domu z autorka. O nie też ma obowiązek dbać o jego dobro. I o dobro żony też. A od 16latki ma się już prawo wymagać choćby tego, żeby nie obrażała rodzeństwa i żony ojca. W tym i samego ojca. Przed czym on ma chronić te dzieci i jak? Siłą ma zabrać 16latke od matki i wsadzić sobie do domu? Tak to nie działa.
                    • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:20
                      Chronić je trzeba było przez lata prania mózgu.
                      • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:35
                        Tylko to się tak łatwo mówi, a gorzej robi. Jak można ochronić? Wielu ojców by się chciało właśnie dowiedzieć? Zabrać matce dzieci? Wydolnej i dbającej matce dzieci żaden sąd nie odbierze.
                      • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:37
                        naprawde sie staralismy. Wystapilismy do sadu o dodatkowe weekendy, o zawozenie dzieci do szkoly, odwozenie itp. NIE,NIE, NIE - matka sie nie zgodzila, a pani psycholog, na ktorego sie zgodzilismy ( trzeba bylo wnioskowac o RODK ) napisala, ze dzieci powiedzialy, ze nie chca wiekszych kontaktów niz te obecne. To było 2 lata po rozwodzie. A badanie wygladało tak, ze pani psycholog prowadziła z dziecmi rozmowe i pisała opinie przy otwartych drzwiach na korytarz, w ktorym siedziała matka i wszystkie słowa dzieci syszała. Skad wiemy? bo wysłalam tam meza, zeby podszedł do dzieci i dddał im otuchy przed spotkaniem z psychologiem. Wczwsniej bym on sam na rozmowie i pani psycholog powiedziala mu, kiedy beda badane dzieci... to przyszedl i zobaczyl, ze dzieci sa, ale mamusia przy otwartych drzwiach tez i wszystko słyszy. wiec co te dzieci mialy powiedziec przy matce????
                        • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:22
                          A badanie wygladało tak, ze pani psycholog prowadziła z dziecmi rozmowe i pisała opinie przy otwartych drzwiach na korytarz, w ktorym siedziała matka i wszystkie słowa dzieci syszała.

                          boszszsz........
                          Nie wiedziałam, że tak się to może odbywać.
                      • koktailz6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 11:02
                        I tu jest clue programu.
                        Działania trzeba było podejmować przez ostatnie 9 tak. Teraz po ptakach.
              • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:12
                dziewczyny, ale przeciez ta rozmowa o wakacjach była z MATKA PRZY JEJ DZIECIACH. i podczas tej rozmowy starsza córka rzucała wulgaryzmami wobec mnie, matka jej nie stopowala, bo sama sie wyrazała w tym samym tonie. Nic nie mowiła tylko 12 latka, bo ona chce z ojcem jechac.
                OJCIEC ROZMAWIAL Z NIMI WSZYSTKIMI.
          • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:09
            alez przeciez matka nic nie moze, przeciez ona nie bedzie nakłaniac córki do kontaktów, niech robi co sama chce, to ona decyduje.... słowa matki. Tam w domu rzadzi starsza córka, wszystkojest pod nia podporzadkowane,pod jej szkole, pod jej zajecia, ona jest ta najwazniejsza córka, jej sie kupuje, ja sie zawozi na zajecia i przywozi, ona jezdzi na dwa obozy letnie, dodatkowo zimowy i miedzy swietamia a sylwestrem...jak starsza corka czegos nie chce to mama jej zmuszac nie bedzie. Cała filozofia. Tam nie ma zadnego rezimu, zadnych wolno i nie wolno, starsza trzeba zrozumiec bo jest z rozbitej rodziny i basta. To wszystko tłumaczy.
            • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:15
              No czekaj, myślisz, że szesnastolatkę można do czegoś zmusić? Ja przynajmniej nie mogłam, jej tato nie mógł, nikt nie mógł - i chwała Bogu, wyrosła na dzielną, mocną kobietę, choć naprawdę nie było łatwo, oj nie.
              A nawiasem - skąd Ty wiesz, co się dzieje u nich w domu?
              • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:25
                to sa słowa kierowane przez ex zonę do mojego meza odnosnie starszej córki, te o nie zmuszaniu i o decyzjach nastolatki i o trudnym wieku. Poza tym jesli ma kontakt z młodsza i ona opowiada co robi mama wokól starszej, gdzie ja zawozi, co kupila, gdzie pojechała, a dodatkowo, jesli zderzysz sie z wypowiedziami córki i jej, chocby słownym tylko podejsciu, do swojej młodszej siostry to wiesz wiele.
                • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:39
                  Dużo zazdrości w tej rodzinie sad
                  Ale że nastolatka większość decyzji powinna podejmować samodzielnie i że zmuszać nie jest dobrze, i że często trudny wiek - wszystko prawda.
                  • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:42
                    oczywiscie, po czesci masz racje. Ale po to mamy władze rodzicielska do tego 18 roku zycia, zeby jednak pewne decyzje podejmowac za dzieci i czuwac, by te nasze dzieci nie skonczyły zle, chocby w sferze psychicznej
                    • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:47
                      Tak, ale jednak należy pozostawić pewna sferę samodecyzyjnosci. Nastolatka ma prawo nie chcieć gdzieś iść, gdzieś jechać. I do tego się jej nie zmusi i zmuszać nie ma sensu.
                    • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:28
                      "Władza rodzicielska" to jakiś żałosny przeżytek, i przecież jasno widać, że nie działa, bo coraz więcej dzieci kończy źle, i coraz młodszych. A w 18 urodziny żaden cud nie następuje, nikt z dnia na dzień nie staje się w pełni dojrzały.
                      Myślę, że jedyne co w tej sytiacji pozostaje, to mówić starszej "stop", ale nie obrażać się i nie obrażać jej.
                    • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 20:51
                      choinka35wlesie napisała:

                      > oczywiscie, po czesci masz racje. Ale po to mamy władze rodzicielska do tego 18
                      > roku zycia, zeby jednak pewne decyzje podejmowac za dzieci i czuwac, by te nas
                      > ze dzieci nie skonczyły zle, chocby w sferze psychicznej


                      A moim zdaniem mamy władze do 18-nastki aby być przy dzieciach które wychowywaliśmy wcześniej , gdy podejmują własne decyzje popełniają błędy i maja pomoc w ich rozwiązaniu. . A nie po to aby nas słuchały do 18-nastki.
            • jonathanfranzen48 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 19:27
              Ale ty jej nienawidzisz co ? I to widać. I o to tu chodzi. Gdyby napisała next mielibyśmy pewnie inna wersje
              • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 22:15
                Gdyby napisała next mielibyśmy pewnie inna wersje
                Nie "pewnie", tylko "na pewno". Na 100%.
                Każdy z członków rodziny napisałby też co innego.
                Ciekawe byłoby czytać, ale takie gratki widywałam tylko na forum Rozwód i co dalej.
            • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 20:44
              Ty tej dziewczyny zwyczajnie nie lubisz.
              One ciebie też...pytanie czy ma powód. Bo jeżeli jej ojciec odszedł do ciebie..to niestety ma.
        • berdebul Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:05
          „Zdzisiu, telefon działa w dwie strony, jeżeli zmienisz zdanie i będziesz się chciała spotkać to zadzwoń. Jesteś tez zawsze miłe widziana u nas w domu. Jeżeli nie chcesz jechac z Krzysią, Misią i Ziutą, to trudno, ale nie psuj siostrze wyjazdu”.
          Ona ma 16 lat, chodzenie i błaganie, kolejne propozycje spotkan itd niczego nie zmienią.
      • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:02
        Ojciec to ma w domu roczniaka, ten też potrzebuje uwagi. I ojciec się nie rozerwie, bo jest tylko jeden. Nikt nie będzie wiecznie kicał wokół jednej córki mając więcej dzieci. Dziewczynie krzywda się nie dzieje, jest widziana u ojca, są w kontakcie, może jechać na wakacje. Jej wybór, że z tych kontaktów skorzystać nie chce.
        • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:17
          Krzywda się nie dzieje? Acha.
          • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:23
            A dzieje? Nie jest spychana na margines, ma zaproszenie na wakacje, jest chętnie widziana w domu ojca, ojciec chętnie się z nią spotka nawet poza tym durnym kalendarzem spotkań, finansuje jej potrzeby, dzwoni, interesuje się. Co ma jeszcze zrobić ojciec? Rodzina to się dziecku rozleciała 10 lat temu. Czas był przywyknąć i zbudować wszystko na nowo. Wchodzeniem w tylek można jedynie zrobić większą krzywdę. Zresztą 9 lat wchodzili i efekt marny.
            • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:41
              Rodzina to się dziecku rozleciała 10 lat temu. Czas był przywyknąć
              Acha.
              • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:51
                A nie? A co robiła matka i ojciec, że przez dekadę dzieciom nie pozwolili się poukładać z nową sytuacja? To mogli się nie rozwodzić, byłoby normalnie. Albo nie wchodzić w nowe związki i nie płodzić nowych dzieci skoro tych co już były nie umieli ogarnąć. Zawalili rodzice. I matka, że te dzieci buntuje i wiecznie ma jakieś ale i ojciec, że układał sobie życie tylko nie umiał w to nowe życie dzieci wprowadzić.
                • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:08
                  to dlaczego mlodsza potrafil do rodziny potrafił, a starszej nie? nie mówie, ze mój mąz nie ponosi zadnej winy, ale moze i starsza corka jest trudna, a moze była zona istotnie sie do tego przyczynila? nie zawsze ten chłop tylko zły, i tylko dlatego ze sie rozwiodł
                  • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:18
                    Ja nie mówię, że chłop jest zły i się rozwiódł, bo małżeństwo z jedną może nie wyjść, ale z drugą tak. Natomiast jak już się rozwiódł i zawrócił w głowie kolejnej to powinien mieć plan jak teraz kolejna babę w życie dzieci wprowadzić i że ona będzie częścią życia tych dzieci w coraz większym zakresie. Natomiast jak sie usadowił na pozycji, że nie będzie eksi wkurzać i lepiej będzie nowa babę czasami odstawić na bok to teraz ma co chciał. Starsza może być trudniejsza, bo jest starsza. To okropny i ciężki wiek, ale też nie wszystko można tym tłumaczyć. Starsza po prostu dorosła i jest bardziej po stronie matki. W dodatku przez lata nikt jej nie pokazał, że Ty jesteś w tej rodzinie ważna i należy ci się szacunek. Po prostu byłaś jak takie nic, lalka, którą się schowa i można mieć tatę na wyłączność. I raptem teraz ma to się zmienić? Późno trochę.
                  • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:22
                    Bo młodsza nie pamięta czasów, kiedy rodzice byli razem, a starsza tak. W ogóle po tym co piszesz uważam, że w tym układzie to ty jesteś najwieksza manipulantką, tą złą macochą, która w białych rękawiczkach szczuje na matkę tych dziewczynek
                  • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:32
                    Nie ma co gadać o "winie", nikt się nie starał, żeby tak to wyszło. Dorośli sobie nie poradzili, ale rzadko komu się udaje.
                    Starsza jest od początku w innej sytuacji niż młodsza, o wiele trudniejszej. Oberwała już zanim się rozwiedli, potem była wrażliwsza na wszystko , co się działo.
                  • asia_i_p Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:21
                    Bo młodsza albo ma szczęśliwie dla siebie lepsze zdolności przystosowawcze albo nieszczęśliwie dla siebie większą potrzebę akceptacji i umiejętność ukrywania uczuć. Czas pokaże, która to opcja. No i młodsza praktycznie nie pamięta pełnej rodziny, a starsza tak.

                    Wy jesteście wobec niej skrupulatnie w porządku, a przy tym jej nie lubicie - to jest zabójczy psychicznie układ. Nie zmusisz się do lubienia, ale nie nakręcaj w sobie tego szlachetnego oburzenia, że jak to tak, wy tacy dobrzy, a ona taka okropna, tylko spróbuj spojrzeć z jej punktu widzenia.
              • mimfa Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:40
                Tam jest jeszcze młodsza córka, której tez się krzywda dzieje ( rozdarcie), w dużym stopniu przez tę 16 latke. Wg mnie ojciec powinien sobie uświadomić, że córka ma już 16 lat, jest prawie dorosła i tak jak traktować, a nie jak małą królewnę z fochami.
                • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:48
                  Ta "krzywda" to jest własna nadinterpretacja autorki
        • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:19
          Jeśli jej mają wystarczyć "kontakty" to może roczniakowi też tylko "kontakty" wystarczą?
          • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:24
            Sugerujesz, że ojciec powinien wrócić do eks żony i z nią zamieszkać, żeby nie były to kontakty? Bo to jedyne wyjście z tej sytuacji skoro kontakty złe.
          • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:30
            uzyłam słowa kontakty jako okreslenia całosci, nie to słowa ma znaczenie, ale całokształt ; starsza nie jest chetna do spotkań, niezbyt była wczesniej, ale była młodsza i moze matka chciała miec wolny weekend to ja potrafiła nakłonic do weekendu z ojcem. Do dziadków tez nie chce jezdzic, tez jej nie odpowiada, młodsza jezdzi, nawet kolezanki zabiera. Starsza nie chce. Na kazda propozycje ojca jest NIE. Czy indywidualna czy z jej siostra. tak ma i juz.
            • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:37
              Przestań się tłumaczyć. To nie dzidziuś. W tym wieku można spokojnie wpaść do ojca po szkole albo wyciągnąć go na pizze wieczorem.
            • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:26
              Bo ma prawdopodobnie żal do ojca za rozbicie rodziny i do ciebie pewnie też. A im jest starsza tym więcej rozumie
              • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 18:57
                To samo myślę, plus ona miała juz 7 lat jak tata dał dyla do choinki...młodsza była za mała zeby coś kumać.
                • chatgris01 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 19:12
                  hanusinamama napisała:

                  > jak tata dał dyla do choinki...


                  Skad to wiesz? Przeciez ludzie sie czesto rozwodza bez dawania dyla do kogos.
    • katiemorag Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:12
      A to nie jest tak, ze jak macie wspólne dziecko to dopiero zaczęłaś stawiać warunki. A wcześniej to mąż określał i było jak on chce??
      Ja sobie średnio wyobrażam, ze mój mąż jedzie z dziećmi na zagraniczne wakacje a ja w tym czasie siedzę z własna córka w domu. I to córka w wieku jego córki. I to tyle lat..
      Jak on sam spędzał córkami co roku 2 tygodnie wakacji to kiedy i jak Ty z nim te wakacje spędzałaś?? Dostawał tyle urlopu w wakacje? Jeździłaś z nim i własna córka czy tylko we dwoje??
      Nie za bardzo rozumiem czemu do tej pory taki układ Tobie pasował a teraz chcesz go zmienić? Wtedy zostawiłaś z jedna córka a teraz z dwiema.
      • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:15
        Też mi to tak wygląda. Dlatego współczuję autorce, bo się znalazła w dupie 🙄
        • katiemorag Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:29
          Dokładnie w dupie. Kobiety myślą, ze dziecko wszystko zmieni. Pani ma wspólne dziecko, ma kartę przetargowa i zaczyna stawiać warunki. Bo inaczej dlaczego nagle osobne spędzanie wakacji przestaje jej odpowiadać?
          Wcześniej wielkie słowa o tym, ze dzieci potrzebują czasu tylko z ojcem i ona taka wspaniałomyślna, ze zostawała sama w domu.
          A teraz pretensje do nastolatki, ze wypracowany układ jej przestaje odpowiadać. Do tego układu dokładanie małe, męczące dziecko.
          • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:41
            A skąd wiesz, czy to nie były słowa tatusia latami pakowane jej do głowy? Przerobiłam ja już w życiu trochę chłopów z odzysku i nikomu nie życzę tatusia z wyrzutami sumienia, że odszedł w pakiecie ze świrnięta eks. Tylko ja od nich wiałam, bo już sam fakt, że posiadam chłopa co 2 weekend i muszę się dostosowywać do cudzego grafiku był nie do przejścia. A autorka miała już dziecko, więc dla niej mogło to nie być dyskomfortem i ograniczeniem, a normalna koleją rzeczy. No i poszedł kanał.
            • katiemorag Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:52
              A oczywiście, ze uważam ze to były słowa chłopa. Przecież żadna kobieta sama z siebie nie wpadłaby na taki pomysł. Naturalne jest aby spędzali wakacje razem skoro są małżeństwem. Tylko skoro do takiego układu dzieci są przyzwyczajone to nie można oczekiwać, ze łatwo coś zmienia. Nawet teraz sadze, ze pan najchętniej pojechałby na wakacje sam z córkami a autorka postu się postawiła i powiedziała dość. I szuka potwierdzenia na forum swojej decyzji bo pewnie chłop już zaczął jej w głowie mieszać, ze powinna odpuścić.
              • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:54
                No nie wiem, ja jakoś sama z siebie nie czułam potrzeby dołączani do każdego wyjazdu wakacyjnego.
              • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:57
                "Przecież żadna kobieta sama z siebie nie wpadłaby na taki pomysł." - a sama, sama, a decyzje ugruntowałpsycholog, do ktorego chodzilam
              • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:04
                Ależ oczywiście i już wcześniej nawet pisałam, że skończy się tak, że pojedzie sam z córkami. Też uważam, że jakby chciał to by przez 9 lat nawet głupiej babie wytłumaczył, że znikanie za firanką jest głupie i ma tak nie robić. Jemu było po prostu wygodnie.
          • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:54
            Nie mam pretensji do nastolatki, to nie tak, ale uwazam, ze jak nie chce jechac to nie musi. Dziecko to dla mnie nie karta przetargowa, ale bardzo wazny czlonek rodziny. Na tyle wazny, ze jego potrzeby tez trzeba wziac pod uwage, ono samo na swiat nie przyszło. Jego potzreby tez sa wazne. Natomiast zycie to ciagle zmiany i wiara w to, ze cos bedzie stale i niezmienne jest utopią. Do zmian trzeba sie dostosowac, a jak nie moge ich zaakceptowac w tym przypadku to nie jadę. Nie jade i juz, a nie stawiam warunki, bo ja jestem najwazniejsza. wszystkie córki sa na tym samym poziomie wazności.
            • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:57
              Inna sprawa, że 16-latki to w ogole często nie chcą jeździć z rodzicami. Jakbym w tym wieku dostała ofertę rodzinnego wyjazdu nad morze to bym uciekała jak najdalej. Wolałam obozy i tego rodzaju atrakcje z rówieśnikami.
              • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:03
                jezdzi,jezdzi z mama jezdzi i z siostra i z partnerem mamy
              • mikawi Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 09:58
                No widzisz, a 16 letni syn mojego męża (w sumie zaraz 17 letni) za obozami nie przepada, za to bardzo chętnie jeździ z nami. Spędza z nami od lat tez np. Sylwestra i fajnie sie przy tym bawi z młodszym bratem. Pewnie lada moment to sie zmieni i będzie imprezował ze znajomymi, ale póki co jest tak właśnie.
                • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:06
                  I kul, moj nastolatek też wyjeżdżał z nami (i na obozy), teraz byliśmy na święta w wersji ultrarodzinnej, bo u mojej siostry, która ma bardzo małe dzieci. Wyjazd za granicę to on chętnie, na majówkę w wersji Teneryfa czy coś, w kraju to już niespecjalnie.
            • extereso Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:37
              Rozumiem, ale zobacz, konieczność zaakceptowania nowegoo dziecka zbiega się że zmianami dotyczącymi wakacji, i z rozwojowym hajem 16 latki. To jest źle zaplanowane wlasnie przez Was. Ja głęboko współczuję tej dziewczynie. To że się wyraziła brzydko o Tobie i siostrze, to trzeba było wtedy powiedzieć że to nie ok i już do tego nie wracać a nie traktować jako obrazę. Warunki, ustawianie do pionu itd to nie język którym warto myśleć wychowując dziecko w ogóle a już na pewno nie nastolatka.
              • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:42
                Dokładnie.
      • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:19
        Nie pasowal mi, ale skoro pani psycholog mi radzi, zebym im zostawila przestrzeń, bo dzieci nie maja ojca w domu......to słucham psychologa, bo po to do niego poszłam, bo rade specjalisty. Poza tym dzieci rodziców rozwodników maja inaczej poukładane wakacje - moja 12-letnia córka jezdzi tez ze swoim tata i jego partnerka i mamy bardzo dobre układy. Jezdzi tez ze mna i moim mezem. Zwykle na tydzien i nie za granice. A jesli sie planuje urlopy to jak 2 tygodnie są na poczatku wakacji, a tydzien pod koniec to dasz rade. zostaje ci jesze ok. 2 tygodni.
        A roznica jest taka, ze poprzednio zostawałam z kilkuletnim dzieckiem, ostatnio nawet 10 - letnim, które i w tym czasie mogło byc np. ze swoim tata czy babcia, a teraz mam roczniaka. Troche to inna skala potrzeb i zaangazowania rodzica
        • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:21
          Ale przecież zabieranie roczniaka tam gdzie będzie atrakcyjnie dla nastolatek to jakiś koszmar. Gdzie chcecie jechać w tym składzie?
          • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:26
            Nad morze.
            • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 18:59
              Ale rozumiesz, ze "nad morze" z ojcem, jego nowa zoną i małymi bublami to dla 16latki tragedia?? Nie ejstes w stanie się postawić na jej miejscu? Nie pamietasz jak miałas 16 lat? Ja miałam pełna rodzinę i taki wyjazd byłby dla mnie udręką.
          • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:28
            A to oni jedni tak jeżdżą? Tak jeżdżą wszystkie prawie rodziny, razem. A na miejscu można spokojnie zorganizować czas i starszym i młodszym i wspólny też.
            • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 19:00
              Nie dla 16latki taki wyjazd to udreka, woli pewnie w domu juz zostać. ja rozumiem hrabina ze ty dzieci nie masz ale chyba pamietasz jak miałas 16 lat? Tu chodzi o to zeby dzieci fajnie spedziły czas w wakacje czy zeby tatuś odwalił wyjazd z dziecmi z poprzedniego małżeństwa?
              • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 21:51
                Pamiętam i koleżankę w tym wieku, której się urodziła siostra też miałam. I jakoś nie pamiętam cyrków, żeby wyjazd z rodzicami był dla niej udręka. Ja w tym wieku jeździłam nawet z ciotka i 5 lat młodszym kuzynem, a wtedy to też gówniarz był. Nie było to dla mnie udręką. Podobnie jak w wieku 20 lat pojechałam z kuzynka i jej niemowlakiem na urlop czy z połowa rodziny z małolatami. Wspominam dobrze.
                Równie dobrze można powiedzieć, że 16 latki to już nie powinny wogóle ze starymi jeździć, bo co to dla nich za atrakcja dwoje starych ludzi do trumny. A jednak moja pojechała chętnie z dziadkami i wróciła zadowolona. Z nami też jeździ odkąd przeszła pierwsza głupota i upór, że jak ona jedzie to ja zostaje. Została raz czy drugi i dziwnym trafem już pyta o ferie. Tak to na wszystko można znaleźć argument, że żadna atrakcja. Niektórym to już niedługo trzeba będzie słonie do domu wprowadzić, bo inaczej to atrakcji brak.
                • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 22:20
                  A "powinna"? Na ostatnich wakacjach z rodzicami byłam w wieku 14 lat, potem nie chciałam. Są nastolatki, które chcą, są takie, które nie chcą.
                  • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 12:12
                    Zauważ, ze to dyskusja z bezdzietną lambadziarą...która wie, bo kiedyś miała przelotnie chłopa z nastoletnią córką...
        • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:27
          I tobie nie zgrzytało, że Twoje osobiste dziecko jeździ na wakacje z ojcem i jego baba plus z tobą i twoim chłopem, a jego dzieci nie mogą? No powiem, że nie rozumiem i albo się zakochałaś mocno albo facet po prostu nie widział nic złego w tym twoim zostawaniu, a nawet tego oczekiwał. No nie kupuje tego.
          • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:48
            no wiesz, nie zgrzytało mi i nie uwazałam sie za meczennice. To kompromis przy dwojce rozwodników. Pisałam były wspolne weekendy, nocowanie, baseny, rolki, rowery itp. Roznica jest zasadnicza: ja nie byłam zazdrosna o nowa partnerke ojca mojego dziecka, a ex jest i byla. i wydawało sie nam, ze jak nie damy jej powodu to obnizania wartosci tych ich wakacji, bo ja tam bede, to moze nie bedzie nastawiac córek przeciwko ojcu. Ze choc troszke doceni, ze nie wszedzie sie pcham, bo uwazam, ze równowaga jest potrzebna w takich sytuacjach. a mój maz tego nie oczekiwał, wrecz przeciwnie namawial mnie, zebym jechala.
            • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 00:55
              Czyli jednym słowem schodziłaś z drogi maksymalnie jak się da, żeby uszczęśliwić eksie i nie tworzyć ojcu problemów, a on z tego korzystał? No to teraz masz. Sytuacja patowa, z której jest tylko jedno wyjście. To twój mąż musi to wszystko teraz jakoś poukładać, choć szczerze mówiąc narobił już takiego bajzlu, że może się nie udać. Przykre jest tylko to, że ostatecznie najbardziej dostanie twoje roczne dziecko i ty.
              • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:01
                moze nie? na razie stoi na stanowisku, ze jak nie chce jechac to trudno, najwyzej zostanie ze swoją mamą w domu. a my pojedziemy. Gorzej jak znowu ex przekona młodsza, zeby byla solidarna z siostra. Tylko powiedzcie, co mozna zrobic jak dzieci sa caly czas z matka, oprocz tych spotkan z ojcem wyznaczonych przez sad, i tak od lat. Teraz juz matka nic nie musi robic, bo prala im mózgi przez lata, teraz to tylko owoce zbiera
                • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:04
                  Ale przecież młodsza może się spotykać z ojcem więcej. Jak dobrze się czuje u was w domu to niech wpada po szkole, na film itp.
                  • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:08
                    No właśnie nie może, bo starsza i matka ją buntują. I autorka już się martwi co będzie jak młodsza też nie będzie chciała jechać?
                    • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:14
                      Ale to rola ojca, żeby ją przyciągał, zachęcał, proponował, żeby ją wyciągnąć ze strefy wpływów matki i starszej siostry. Może wprost nazwać to co się dzieje: to manipulacja, tak się wzbudza poczucie winy, to nieuczciwe.
                  • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:13
                    a nie domyslasz sie co sie tam dzieje w domu, po kazdym dodatkowym spotkaniu? wymówki osd starszej wprost, bo to tylko 16 latka, ze jak mogła isc do ojca, ze ona sie tego po niej nie spodziewala, ze myslala, ze trzyma sie z nimi, bo sa siostrami....a od mamy, przekaz bardziej ukryty: ciesze sie, ze bylas z tata, ale bardzo mi ciebie brakowalo tu z nami, bo przeciez jestesmy razem i jestesmy druzyna, bo jak nas tata zostawil to dalysmy sobie rade, jak dobrze ze juz wrocilas.........i zaczyna plakac i przytula mlodsza...nie wiem czy jako 12-latka mialabys sile zeby czesciej sie z ojcem spotykac niz ponad to co zapisane i ustalone na papierze.
                    • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:19
                      To może jednak ojciec powinien z nią iść do psychologa po jakieś wsparcie, żeby ją wzmocnić?
                      • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:25
                        na topotrzeba zgoda matki, kazdy psycholog tego wymaga, bo to ona ma pelnie władzy rodzicielskiej,a maz ograniczona do istotnych spraw dziecka ( tak jest, gdy brak porozumienia przy rozwodzie co do spotkan z dziecmi), a matka tej zgody nie da., bo to trauma dla dzieci wg niej. mozna przez sad, ale od czasu otrzymania pozwu do rozprawy to mlodsza córka przejdzie sajgon w domu
                        • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:29
                          Jakby to zrobił 9 lat temu to już by sąd odpowiednio orzekł. Sajgon by krócej trwał.
                          • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:36
                            9 lat temu to byl rozwod na głowie, sprzedaz domu na wspolny kredyt , gdzie kredyt w calosci przejał mąz, zostawienie jej mieszkania, samochodu. A ze RODK wydał opinie, ze oboje rodzice wydolni wychowawczo i dzieci maja bardzo dobry kontakt z ojcem i nalezy ten kontakt cieply, przyjazny podtrzymywac to uwierzył, ze bedzie dobrze
                        • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:35
                          Od dawna jest inne orzecznictwo - powinien wystąpić o przywrócenie pełni władzy rodzicielskiej. Nie ma żadnego powodu, żeby wydolny wychowawczo rodzic mial ograniczenia. Sajgon ma cały czas, a bez działania to będzie trwało dłużej.
                          • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:41
                            nie jest, niestety. W razie braku porozumienia miedzy rodzicami sad ogranicza władze jednemu z nich, a pelnie przyznaje drugiemu. i tak tu było. Tu istotne sa dzieci, a młodsza nic nie powie, bo tego jest uczona od lat. Zreszta wie, ze opinie przeczyta matka, a od opinii do wyroku mija szmat czasu.
                            Wystepowalismy o to, 2 lata po rozwodzie, pani psycholog zadecydowala, a pani sedzia przepisala z opinii biegłego postanowienie.
                            Sama mam zawarte porozumienie rodzicielskie z bylym mezem, on ma pelnie władzy rodzicielskiej ja tez.
                    • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:21
                      To może czas, żeby ojciec opierd...ł matkę zamiast chować głowę w piasek kolejne 10 lat.
                      • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:32
                        mowi, tłumaczy, jak grochem o sciane, ona wie, ze starsza jest za nia, a i sad stanie po stronie matki, bo dzieci nic nie powiedza. Tak ona by chciala rozmawiac, ale z nim sam na sam, w dodatkowym czasie, w roznych miejscach, a na pewno nie wtedy kiedy odwozi dzieci. i on nie raz i nie dwa na taka rozmowe jechał, ale jak to sie konczy tym, ze one sa z rozbitej rodziny, bo on odszedł, a ona została sama i ze taka biedna, to sie odechciewa wszystkiego, przeciez inaczej by to wygladało gdzyby został. dzieci by byy szczesliwe....i na nic argumenty, ze jak sie ludzie nie zgadzaja to sie rozstaja, ze dzieciom potrzebne zasady, a nie tylko ich deczyje, ze matak ma zadecydowac, ze nie bedzie 5 obozów w roku dla starszej, bo ich nie stac to nie trafia....
                        • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:47
                          Za słowami powinny też iść czyny. Znałam faceta, który tak długo jak długo chodził na smyczy eksi miał pod górkę aż w końcu przestał i wszystko się powoli ułożyło. Ale znałam też takiego co nie przestał i dziś z dziećmi ma kontakt żaden, a są już pelnoletnie. Czas to przerwać i zacząć się zachowywać stanowczo i asertywnie w stosunku do byłej żony oraz dobitnie uświadomić pani, że manipulowanie dziećmi skończy się sprawa w sądzie.
                          • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:50
                            jak to udowodnisz? skoro dzieci nic nie powiedza, bo sa tego uczone od lat?
                            • berdebul Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:11
                              Nagrywać.
                        • monia.i Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 02:09
                          Aż się cofnęłam do postu startowego. 7-9 lat od rozstania. Matko jedyna, i takie emocje u młodej po tylu latach? Mimo, że ojciec cały czas chętny do kontaktu i obecny w życiu dzieci? Rodzicielka konflikt podgrzewa, albo młoda się zapatrzyła na techniki manipulacji. Trudna sytuacja.
                    • pade Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:58
                      choinka35wlesie napisała:

                      > a nie domyslasz sie co sie tam dzieje w domu, po kazdym dodatkowym spotkaniu? w
                      > ymówki osd starszej wprost, bo to tylko 16 latka, ze jak mogła isc do ojca, ze
                      > ona sie tego po niej nie spodziewala, ze myslala, ze trzyma sie z nimi, bo sa s
                      > iostrami....a od mamy, przekaz bardziej ukryty: ciesze sie, ze bylas z tata, al
                      > e bardzo mi ciebie brakowalo tu z nami, bo przeciez jestesmy razem i jestesmy d
                      > ruzyna, bo jak nas tata zostawil to dalysmy sobie rade, jak dobrze ze juz wroci
                      > las.........i zaczyna plakac i przytula mlodsza...nie wiem czy jako 12-latka mi
                      > alabys sile zeby czesciej sie z ojcem spotykac niz ponad to co zapisane i ustal
                      > one na papierze.

                      Skąd wiesz co mówi mama dziewczynek?
                      Jeśli to co napisałaś jest prawdą, to najbardziej przerąbane ma 12-latka a nie starsza córka.
                      Tu potrzebna jest stanowcza interwencja ojca. Powinien przy córkach powiedzieć byłej żonie, że jej słowa i tu zacytować to jest szantaż emocjonalny, że wzbudza w córkach poczucie winy z powodu utrzymywania z nim kontakt, że to jest zwyczajne świństwo a do dzieci, że je kocha, nigdy ich nie porzuci, nigdy nie będzie wolał "tamtych" dzieci, że zawsze dla nich jest.
                      Przecież ta młodsza córka musi przeżywać koszmar. Jest totalnie rozdarta między matką i siostrą, które kocha i wobec których stara się być lojalna, a ojcem wraz z nową rodziną, którą najwidoczniej lubi i dobrze się w niej czuje.
                • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:07
                  No to zostanie z matką i młodsza jak chce też zostanie z matką. Naprawdę nic nie da twoje dalsze wchodzenie im w dupe. Odetnij się i oczekuj od faceta, że to on załatwi ten problem i zamiecie ten burdel, którego razem z eksia narobili.
    • la_mujer75 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 01:09
      Nie byłam dzieckiem z rozbitej rodziny, więc może nie powinnam się wypowiadać, ale... pamiętam, jak miałam 16 lat. Po I klasie liceum byłam na wakacjach z rodzicami. Boże, jak ja się męczyłam. Wiedziałam, że więcej z nimi już nie pojadę. I słowa dotrzymałam.
      Przez ponad 4 lata w moim życiu nie było ojca. Bardzo tęskniłam i go idealizowałam. Gdy wrócił, mocno mi się rozbiegały moje wyobrażenia z rzeczywistością. Może mąż jest zbyt dobrym ojcem? wink Że ta ciągle ma niedosyt bycia z tatusiem?
      I jak miałam 16 lat, to weekendy spędzałam ze znajomymi. Gdyby mi kazano jeździć do ojca, jego żony i ich malucha, to bym robiła afery. A grzeczna byłam smile
      Ta małolata na pewno od 9 lat ma sączone same złe rzeczy ze strony matki. Nic dziwnego, że Ciebie nie trawi.
      Nieważne, co robiłaś, robisz i będziesz robiła. Może kiedyś zmądrzeje. Może...
      Na miejscu męża bym powiedziała: Ziuta, duża panna jesteś. Powinnaś zaczaić, że pojawiła się Kryśka. Jestem jej ojcem. Tak, jak twoim. Możesz z nami jechać nad morze. Jedziemy wszyscy. Jeżeli nie chcesz, to jest mi przykro, ale to rozumiem. Masz już 16 lat, chcesz spędzać czas inaczej. Może obóz ?

      A tak w ogóle to bardzo współczuję.
      Mam dwie przyjaciółki w takich kombinowanych rodzinach. Ciężko jest.
      I zauważyłam, że są dwie skrajne postawy. Albo rodzic (ojciec) totalnie zlewa te dzieci z I związku, albo jest wszystko stawiana pod kątem tych dzieci. Oba podejścia są szkodliwe.
      • extereso Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:44
        Hmm a ja do 18 rz większość wakacji spędzałam w domu letnim ciotki z rodziną ciotki i moją ( rodzice się wymieniali w opiece nad sześcioma nastolatkami) i byłam bardzo zadowolona, pomimo że byłam towarzyska i znajomych miałam full. Zresztą mogli tam przyjeżdżac z namiotami i to robili. Więc nie chodzi o to, że z rodzicami już nie, tylko żeby oferta była atrakcyjna.
        • la_mujer75 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:53
          O, widzisz. Nie siedziałaś sama z małolatami. I o to chodzi! Aby było dobrane towarzystwo.
          Pewno ta 16 latka jest wstanie przełknąć wakacje jeszcze z samym ojcem i swoją młodszą siostrą, ale na myśl o tej "obcej, wstrętnej babie" i jej "bachorach" słabo jej się robi.
          Jej się nie dziwię. Ale rozumiem też, że choinka, której sytuacja rodzinna się zmieniła ma dość "poświęcania się" i układania wakacji tak, jak sobie nastolatka (a przede wszystkim ex męża) życzy.
          I jej też się nie dziwię.
          • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 13:10
            A ja właśnie Choinki nie rozumiem. Bo jak się wchodzi w chłopa z dziećmi to się myśli, że te dzieci nie znikną, życie będzie trwać i trzeba się z tymi dziećmi też jakoś zaprzyjaźnić i wytworzyć więź. Tymczasem choinka usunęła się w cień i nie zrobiła nic, żeby tą więź jakoś zbudować. Jej mąż, a ojciec dziewczyn również. A teraz im się raptem odwidziało i wszyscy mają się dostosować.
          • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 13:21
            la_mujer75 napisała:


            > Pewno ta 16 latka jest wstanie przełknąć wakacje jeszcze z samym ojcem i swoją
            > młodszą siostrą, ale na myśl o tej "obcej, wstrętnej babie" i jej "bachorach" s
            > łabo jej się robi.

            Na to wygląda, niech więc siedzi z matką w domu.
      • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 09:03
        W sumie podobnie. Nie bardzo sobie wyobrażam, że mam 14 lat i muszę co drugi weekend + czas w tygodniu spędzać w innym domu i koniecznie z młodszą siostrą. W wieku 14 lat i później miałam swoje życie towarzyskie, znajomych, przyjaciółkę, chłopaków, zajęcia dodatkowe etc. i towarzystwo rodziców nie było mi potrzebne wtedy.
        Odnośnie do wakacji, jak miałam 15 lat byłam z rodzicami na jakimś wyjeździe wakacyjnym i też nie chciałam jechać, wszystko mi przeszkadzalo. Co nie zmienia faktu, że jak miałam 20+, jeździłam do nich za granicę i siedziałam po półtora miesiąca i było super.
    • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 02:53
      no kurde jak miałam 16 lat to nikt by mnie wołami i nie zaciągnął na wakacje z niemowlakiem 🤦‍♀️
      • joana012 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 07:48
        Dziewczyna trochę już urosła. 16 latka może nie chcieć spędzać wakacji z niemowlakiem więc należy jej dać prawo do decyzji o nie spędzaniu ich w patchworku. Skoro przez tyle lat nie fundowałaś dzieciom męża swojego towarzystwa na wakacjach to nie oczekuj teraz nagłej zmiany na swoich warunkach bo to nie zadziała. Nie macie żadnych więzi ani dobrych relacji więc takie wakacje to byłby niewypał. Młodsza się w patchworku odnalazła więc niech z wami jedzie a starszej niech tato odpali kasę na jej wakacje marzeń
        • jedn0raz0w0 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:50
          To jest po prostu czas na zmianę układu. Za dwa lata ona będzie mieć 18 lat a niemowlak 3, też będzie mieć stawiane ultimatum "albo z trzylatką albo w ogóle"? No ludzie.
          • memphis90 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 18:20
            W rodzinach niepatchworkowych też zdarzają się układy 18- i kilkulatek. I, owszem, zazwyczaj opcja rodzinnych wakacji jest "albo z trzylatką albo w ogóle", bo jak inaczej? Upchnąć kilkulatka do okna życia i mieć nadzieję, że zanim dojdą do rodziców, to ci się wybawią z 18latką w dyskotekach? No ok, są rodziny, które stać na to, by tato z synciem bryknęli sobie w Himalaje, ale większość musi sobie radzić z 25dniami urlopu i ograniczonym budżetem. Na wyjezdzie rodzinnym nastolatka może sobie wieczorami uciekać na dyskoteki, podczas gdy rodzice oglądają Cliffirda z 3latką.
            • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 18:22
              Osiemnastolatek ma zwykle ciekawsze plany na wakacje niż wyjazd z rodzicami
            • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 15:36
              między oknem życia a Himalajami jest ocean możliwości.
      • rexona_sport Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 10:45
        Jeszcze warto sobie uświadomić co to za niemowlak dla tej nastolatki. Nie oszukujmy się ze ta dziewczynka nie zazdrościła całe swoje życie innym dzieciom tego ze maja swoich tatusiów, swojego widząc w odwiedzinach. Wiadomo, są większe tragedie ale kurczę, nawet dorosłej singielce nie jest czasami łatwo nie zazdrościć fajnych związków przyjaciółkom a tutaj mamy dziecko dla którego tata jest facetem życia. I teraz nagle, może po tym jak już się jakoś pogodziła z tym ze „nie można mieć wszystkiego” okazuje ske ze jednak można. Ze jednak ten jej tata może być tatą, może wstawać w nocy utulić jak się przyśni koszmar, może zaspany wlewać mleko do płatków co rano tylko nie jej - jakiemuś innemu dziecku. To jednak musi strasznie boleć, dorosłym trudno nie zgorzkniec patrząc jak inni maja coś o czym my tak bardzo marzyliśmy a co dopiero dziecko/nastolatka. To może się ułożyć ale na to potrzeba czasu i bardzo dużo miłości taty i jeśli to możliwe to tez jego nowej żony.
        • ritual2019 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 11:02
          On ma karmic butelka 16-latke?
          • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:41
            Metaforycznie - tak.
            Szesnastolatek jest pół-dorosłym, pół-niemowlęciem, do tego często zbuntowanym. Tę jego niemowlęcą część trzeba karmić butelką, z dorosłą rozmawiać i układać się jak z dorosłym - tak.
          • rexona_sport Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:38
            Dla dziecka tata jest facetem życia, najważniejszą osobą którą chciałoby się rozśmieszać, oglądać obłoki, chciałoby się żebyśmy tez dla tej osoby byli najważniejsi i żeby on nie mógł spać jak mamy gorączkę tylko się martwił, i przyszedł przegonić potwora spod łóżka w grudniową noc.

            Akurat ostatnio wspierałam koleżankę (dorosłą) która musiała ske pogodzić ze jej wymarzony facet wolał inną. I dorosla baba, nie żadna z problemami, nie mogła się pozbierać po tym jak go widziała na ulicy z inna za rączkę. A tutaj dyskutujemy czy należy ukarać 16-letnie DZIECKO za to ze nazwała brzydko niemowlaka który ma jej tate dla siebie CAŁY CZAS, nawet na te głupie wakacje nie może mieć taty tylko dla siebie. Chyba nie trudno zrozumieć ze takie przeżycia zrobią tej dziewczynce taką dziurę w sercu ze smutno myśleć.
        • laluna82 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:13
          Rexona, oczywiście że dzieci miewają różne problemy emocjonalne z powodu rozwodu rodziców. Ale zazdrość starszego rodzeństwa, wobec niemowlaka, objawiająca się komplentnym brakiem akceptacji, wyzywaniem itd. jest nie do zaakceptowania w normalnej rodzinie. Tak zachowują się tylko dzieci "tresowane w nienawiści" przez drugiego rodzica. I wątpię, by się to zmieniło, jeśi matka nie zmądrzeje. Takie kobiety nie widzą, że największą krzywdę robią tym dziecku.
          A bardzo łatwo zrobić jest takiej nastolatce krzywdę, wmawiając jej przez lata, że jest przez ojca mniej kochana, że ma ją w dupie itd.
          • rexona_sport Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:28
            Wrogość wobec niemowlaka jest nie do zaakceptowania w normalnej rodzinie ale to nie jest normalna rodzina. Rodzina tej nastolatki jest rozwalona i ją to cały czas bardzo boli, to wynika jasno z wypowiedzi choinki (skoro to dziecko krzyczy wprost ze jest z rozbitej rodziny to wiadomo ze bardzo cierpi). Matka oczywiście nie powinna nastawiać dzieci przeciwko ojcu, jeśli to robi to bardzo krzywdzi dzieci. Ojciec jednak raczej nie ma wpływu na działania matki. Jedyna rada dla niego to nie poddawać się i dalej okazywać córce miłość i wsparcie.

            Po wypowiedziach autorki jasno widać ze nie kocha pasierbic. Czy musi? Pewnie nie ale to szkoda ze nie udało jej sie pokochać dzieci męża przez tyle lat. One to dobrze wiedzą i czują i tym bardziej nie jest im przyjemnie bywać u ojca. Proszę zauważyć ze nie próbuje tutaj wytykać win bo nie wiemy dlaczego sytuacja ułożyła sie tak a nie inaczej. Warto zawsze jak najdokładniej i bez emocji opisać sytuację, nazywac rzeczy po imieniu - wtedy rozwiązania problemu pokazują się same.

            Czy mozna tworzyć szczęśliwą rodzinę bez miłości, nawet jeśli jest to patchwork?
            • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:34
              rexona_sport napisał(a):

              > One to dobrze wiedzą i czują i tym bardziej nie jest im przyjemnie bywać u ojca.


              Autorka kilka razy pisze, ze młodsza pasierbica bardzo lubi bywać w ich domu.

              • rexona_sport Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:45
                Tak, widziałam. Sugerujesz ze lubi u nich bywać bo czuje miłość macochy? Albo ze jeśli macocha ją tylko toleruje (nie kocha) to młodsza nie może lubić bywać u nich w domu? Odwiedzać swojego tatę?
                • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:46
                  Ludzie mogą ale nie muszą się kochać. Można się lubić, szanować, czuć sympatię. Presja miłości na pewno nie robi dobrze
                  • rexona_sport Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:49
                    Zgadzam ske ze nie da się wymusić miłości i jakakolwiek presja byłaby bez sensu. Bez sensu byłoby na przykład nakłaniać macochę do pokochania pasierbic a jeszcze bardziej bez sensu byłoby próbować przymusić skrzywdzona nastolatkę do pokochania niemowlaka, szczególnie ze on akurat zdaje się mieć wszystko to o czym ta nastolatka marzyła przez długie lata uncertain
                    • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:56
                      Przecież ta nastolatka nie chciała spotykać się z ojcem jeszcze przed pojawieniem się niemowlaka. O czym ona marzy, czego chce, czy po prostu nie chce być lojalna wobec matki, bo przecież "mają być jedną drużyną" to wie tylko na nastolatka która powinna mieć wsparcie. Ale jakoś matka to wsparcie psychologiczne blokuje
                      • rexona_sport Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 17:06
                        Matka bruździ i miesza dziewczynie, powoduje jej konflikt lojalności. Stąd pewnie od dawna już córka nie chciała się spotykać z ojcem. Nie oszukujmy się tez, mówienie ze nie nienawidzi rodziców i niechcenie spędzać z nimi czasu jest nierzadkim zachowaniem nastolatków, również z pełnych rodzin. Dorosły powinien być ostoją dla nastolatka, nie obrażać się nawet na mocniejsze głupoty które latorośl może powiedzieć/zrobić. W jego głowie dzieje ske trzęsienie ziemi, bardzo potrzebuje takiego spokojnego „jesteś dla mnie najważniejsza i wolę ciebie od wszystkich innych”
                        • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 00:52
                          [/]Wiadomo, są większe tragedie ale kurczę, nawet dorosłej singielce nie jest czasami łatwo nie zazdrościć fajnych związków przyjaciółkom a tutaj mamy dziecko dla którego tata jest facetem życia.[/i]

                          Jeśli ktoś funduje coś takiego swoim dzieciom, to nie dziwię się, że potem mają problemy z zaakceptowaniem rzeczywistości, która wcale taka straszna nie jest, ale dzięki wmówieniu, że ojciec, to "facet życia" jest nie do zniesienia. Może od tego trzeba zacząć?
                          • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 06:50
                            Wydaje mi się, że zbyt dosłownie to rozumiesz.
                            • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 09:56
                              Nie, powtórzone w dwóch postach, wiec dobrze rozumiem. Jesli dziecko ma wmawianie takie bzdury od małego, to co sie dziwić jego problemom w przyszlosci?
                      • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 17:10
                        Ale teraz chce, co wprost wyraziła
            • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 17:01
              Takich "nienormalnych" rodzin na forum jest sporo i jakoś jednak nie jest powszechna normą, że te dzieci nienawidzą drugiego rodzica, nowego partnera, przyrodniego rodzeństwa. Jakoś to jednak funkcjonuje.
              • rexona_sport Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 17:12
                Tak i tez myśle ze nazwanie brzydko niemowlaka nowej pani z którą nie udało się zbudować serdecznej więzi nie jest rzadkie ani szokujące. Ani nie uniemożliwia „funkcjonowania jakoś” - zapewne w wielu rodzinach padały gorzkie słowa i mimo to jakoś funkcjonują. Myśle ze i u autorki zacznie to jakoś funkcjonować. Oby ojciec nie poczuł się na równi z nastolatką tylko zachowywał się jak ojciec, jakoś pomógł jej jak może najlepiej uporać się z bardzo trudnymi emocjami jakie przeżywa i tyle. Pewnie wlsnie kluczem jest okazanie zrozumienia dla tych emocji, próba wyobrażenia sobie jak ta nastolatka się czuje i tyle.

                Raz dwa trzy śpiewa „jeśli kochasz jak umiesz to dobrze, resztę później zrozumiesz”. Niechaj ten ojciec kocha córkę najlepiej jak umie i jakoś to będzie
            • laluna82 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 17:43
              Bardzo idealizujesz całą sytuację. Jest mnóstwo dzieci z rozbitych rodzin, które przy wsparciu rodziców sobie z sytuacją poradziły. Tu tego wsparcia ze strony wściekłej matki nie było, tylko podsycanie wrogości do nexi i eskalacja nienawiści po urodzeniu "konkurencji" do zasobów. Co ten ojciec może jeszcze zrobić oprócz tego co robił przez lata ?
              To że autorka nie kocha pasierbic Cię dziwi? Pokaż mi patchwork w krtórym wszyscy się kochają. Macocha/ojczym powinni lubić, wspierać, serdecznie traktować, jak kogoś bliskiego ale kochac nie ma obowiązku. Oczywiście mówimy o przypadkach gdy oboje rodzice żyją a dziecko jest u ojca "weekendowo".
              Kochać dziecko, które Cię jawnie nie lubi, nie toleruje, jest wrogo nastawione ? Absurd.
    • bulzemba Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 07:48
      A ciekawa sprawa że macie same córki.
    • lauren6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:42
      16 latka na obóz z rówieśnikami, rodzice z 3 młodszych dzieci na wakacje. Bez przesady, fochy pannicy nie mogą dezorganizować życie całej rodziny.

      > Dodam, że najstarsza córka męża nie uznaje naszego wspólnego dziecka za swoją siostrę

      To jest akurat okropne, bo nawet jeśli dziewczyna nie lubi macochy to maleństwo nic jej nie zrobiło. Nie wiem jaki błąd popełnili rodzice, w sumie to ani mój, ani Twój problem.
      • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:53
        Po prostu dla 16-latki niemowlak, zwłaszcza cudzy, jest przezroczysty, nie czuje więzi.
        • lauren6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 09:19
          Nie musi się nim zachwycać. Pisałam o całkowitym odrzuceniu tego dziecka. Czy jej się to podoba, czy nie to jest jej siostra.
          • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 09:42
            Mamy relację neksi. Być może całe odrzucenie polegało na oświadczeniu przez małolatę "chceliście bachora to się nim zajmujcie i nie próbujcie mnie do tego mieszać" i trzaśnięciu drzwiami, a dorośli poczuli się głęboko urażeni.
            • lauren6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 09:45
              Szczerze wątpię, żeby nexia oczekiwała jakiejkolwiek pomocy od pasierbicy. Prędzej dziewczyna odrzuciła siostrę, bo jest zazdrosna o zasoby, co jednak nie świadczy zbyt dobrze o wychowaniu tej pannicy. Niemowlak tu niczym nie zawinił.
              • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 09:56
                Zazdrość o zasoby (nie tylko materialne) jest norma, w pełnych rodzinach zdarza się, że nastolatki z trudem przyzwyczajają się do myśli, że ich rodzice zafundowali sobie nowego dzidziusia.
                • lauren6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:06
                  16 lat to trochę za dużo na życie w alternatywnym świecie i negowanie istnienia drugiej siostry.
                  • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:10
                    Nie, to właśnie ten wiek. Młodsze dzieci łatwiej akceptują zmiany, tam jeszcze autorka ma córkę w wieku młodszej siostry tej 16-latki i dziewczynki się lubią.
                    • memphis90 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 18:23
                      Ja myślę, że 16l to akurat powinna być zadowolona, że rodzice mają nową zabawkę i nie czują się zobowiązani do nianczenia prawie dorosłej kobiety...
                      • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 18:56
                        Wydaje mi się, że to się wszystko kotłuje gdzieś bardzo głęboko. Na rozum może być, jak piszesz, ale rozum tu niewiele ma do powiedzenia sad
              • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:06
                Odrzucenie niemowlaka to wynik konsekwentnego zaniedbywania dziewczyny przez 3 dorosłych, które trwało dekadę. Matka, która ma wieczne ale i trzyma się sztywno jakiegoś grafiku nie widząc, że dzieci dorosły i grafik można sobie podrzeć, bo nie działa. Ojciec, który jest chodząca pierdołą i kiwał się na boki jak mu zagrali, po czym ułożył sobie nowe życie tylko odpowiedzialności za dzieci mu zabrakło. Czego on się spodziewał, że do końca życia będzie następna za firanką chował? I autorka, że weszła w ten układ i za tą firanką potulnie znikała. I to wszystko dla dobra dzieci. A teraz nie wyszło i jest płacz, który sami latami podsycali.
                • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:15
                  Być może nie chodzi o sztywne trzymanie się grafiku wg widzimisię matki, tylko o pewne ramy, które są wyznaczane przez czynniki zewnętrzne. Matka może być na początku roku zobligowana przez pracodawcę do planu urlopowego a zmiany tego planu nie są możliwe. Dziewczynka ma też swoje życie towarzyskie oraz obowiązki szkolne i nie chce/ nie może ich zmieniać. Oczekiwanie, że podporządkuje się nexi jest nie na miejscu
                  • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:24
                    Zarzuty autorki w ogóle do mnie nie przemawiają. Trzeba mieć dużo złej woli, żeby mieć pretensje o to, że dziecko ma zorganizowany plan zajęć i nie chce go burzyć.

                    "Spotkania dodatkowe poza ustalonymi terminami nie były mozliwe, bo na jego pytania kierowane najpierw do matki otrzymywał odpowiedzi, że nie ma takiej możliwości, bo wyjeżdżają, bo wolą zostać w domu, bo mają inne plany, bo idą do koleżanki, do kina, na zakupy, muszą się uczyć itp, itd. Generalnie kazdy powód by odmówić był dobry. Wakacji nie można tez przesunąc na inne 2 tygodnie niz te ustalone przy rozwodzie, bo ona – matka musi miec możliwośc zaplanowania swoich wakacji, bo wpsółpracownicy tez maja urlopy, bo one jadą na obozy itp. wiec tylko tak jak ustalił sąd.
                    • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:28
                      Przypominam, że 14-15 lat to VII i VIII klasa z chorą podstawą programową, ogromną liczbą godzin w planie + zajęciami przygotowującymi do egzaminów. Jeśli do tego dziewczyna miała jakieś zajęcia pozaszkolne sportowe, językowe, inne, to wykrojenie czasu na spotkanie z ojcem 2x w tygodniu graniczyło z cudem. Długo wszystko było zamknięte, niby co mieli robić podczas tych spotkań?
                      • memphis90 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 18:24
                        No tak, ale też nie może mieć pretensji, że tatko zaniedbywał.
                    • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 22:15
                      dziewczynki nie mogły - począwszy od klasy II starszej córki, obecnie 16 - latki, począwszy od przedszkola młodszej, obecnie 12 - latki. I nikt tu nie mówił o burzeniu zorganizowanego planu zajec, ale wpasowaniu się ojca w luki tego planu jego córek. Chocby w piatek po poludniu, sobotę czy niedziele, tu godzina, tam dwie. Mozliwości nie było wg matki.
                  • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:24
                    W wielu instytucjach plany urlopowe są tworzone w styczniu, są ustawiane zastępstwa etc., a terminy obozów w lutym-marcu.
                    • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:28
                      No i luz. Matka dzwoni do ojca i mówi stary kiedy ty planujesz zabrać dziewczyny na wakacje, bo ja bym to widziała tak i tak, a swój urlop przewiduję na ten i ten tydzień, a na obozy jadą wtedy i wtedy. Jednocześnie matka nie ingeruje, że dzieciak poszedł do ojca na obiad we wtorek i spędził tam dwie godziny. Ta dziewczyna nie ma za grosz wolności w tym wszystkim tylko jakiś grafik sprzed 10 lat.
                      • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:52
                        l co ty jeszcze wymyślisz, uważasz że matka ma się dostosować do ojca a nie ojciec do niej i do planów dziecka? A może jest tak, że matka musi dostosować się z terminem urlopu do współpracowników a nie widzimisię ojca
                        • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 11:26
                          A gdzie ja tak napisałam? Skontaktowanie się w celu ustalenia to nie dostosowywanie, a właśnie ustalenie. Jak ciebie czytam to jesteś idealnym materiałem na świrnięta eksie.
                          • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 11:32
                            A ty na świrniętą nexię.
                            • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 11:37
                              A coś więcej na poparcie tej tezy?
                  • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:25
                    Jak nie chodzi o sztywne trzymanie się grafiku? Właśnie chodzi, bo matka nijak nie jest elastyczna i dlatego starsza u ojca po prostu nie bywa, a by mogła. Wystarczy, żeby przestali jej narzucać dni i godziny. 16latka spokojnie może z ojcem wyjść na pizze w poniedziałek, pojechać na rower w sobotę czy wpaść do ojca po szkole. Nie musi siedzieć u nich cały weekend. A urlop można ustalić też na początku roku, ojciec się na rozmowę z matką nie zamyka. I akurat dziewczyna nie musi się podporządkowywać neksi. Chyba nie zrozumiałaś wątku.
                    • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:32
                      Czy Ty wiesz ile godzin w szkole mają 16-latki, a jeszcze do tego dochodzi dojazd do szkoły średniej? Mało kto ma liceum pod domem. Po prostu, przy nastolatkach te spotkania w tygodniu często nie mieszczą się w grafiku, a w weekendy dzieciaki muszą się uczyć i chcą spotkać z rówieśnikami.
                      • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:41
                        Wiem, ale też wiem, że w tym wieku nastolatki to już nawet z mieszkającym ojcem w domu nie chcą siedzieć godzinami, a najlepiej jakby im nikt dupy nie truł i się ulotnił. Ale to nie znaczy, że mają jedynie zerową potrzebę kontaktu z rodzicem, bo tak nie jest i jednak tego kontaktu potrzebują. Tylko to już nie wymusi się dnia i godziny, że córuś dzisiaj to my od 12 do 14 na rower pójdziemy. To córuś szuka kontaktu z ojcem czy matka, a rodzic jedynie to zaproszenie do kontaktu przyjmuje. Natomiast tu ten kontakt jest żaden i idzie wszystko w złą stronę.
                    • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:45
                      Chyba ty nie zrozumiałaś. W przeciwieństwie do ciebie mam w domu nastolatka i wiem jak wygląda jego grafik, jak dużo ma obowiązków szkolnych i pozaszkolnych.
                      • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:48
                        My też mieliśmy w domu nastolatki i jak chcieli się spotkać z matką to sie spotykali i tyle, bez żadnego grafiku, sami się umawiali. Teraz szesnastolatek mieszka z matką i wpada do nas, umawia się z ojcem, jak chce to zostaje na noc. Przecież nikt mu nie każe kamieniem przez weekend siedzieć, ale np. wpadnie na obiad a potem leci do kumpli
                      • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 11:25
                        Otóż też mam w domu nastolatkę. I mimo wszystkich obowiązków kontaktu potrzebuje i z ojcem i z babcia i z ciotka i z kuzynami i koleżankami i nawet ze mną. Twój nastolatek to zamknięty cały czas w domu siedzi i jego jedyna potrzeba jest szkoła i zajęcia pozaszkolne? Innych potrzeb jak choćby towarzyskich nie ma?
            • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:32
              A myślisz że ktoś oczekiwał od piętnastolatki żeby się noworodkiem zajęła? Nastolatkom to dajesz dziecko do podtrzymania i pilnujesz żeby nie upuścili
              • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:36
                Wiesz, pamiętam jak wygląda rytm życia z noworodkiem czy dziećmi do 3.roku życia, a gdybym zapomniała, to mogłam obejrzeć w święta w wersji live. To karmienie/podawanie jedzenia, przewijanie/nocnik, usypianie, jęki, wszystko co chwilę, nie da się odciąć i funkcjonować jakby malucha nie było.
                • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:46
                  Ja nie muszę pamiętać bo młodsza własnej kończy trzy lata - bez przesady. Poza tym tam foch na starcie, dlatego pisałam o noworodku. Noworodka to ja starszym dawałam do podtrzymania jak chcieli, co mieli przy takim małym dziecku robić? A mówię o rodzeństwie mieszkającym razem. Niemowlę to akurat najmniej inwazyjne: starszaki bardziej bo włażą na kolan, chcą się przytulać, żeby im poczytać czy coś. A niemowlę? W życiu nie karmili, nie przewijali, nie usypiali bo niby jak? Przychodzili sobie pogugac jak chcieli i tyle.
                  • memphis90 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 18:28
                    >W życiu nie karmili, nie przewijali, nie usypiali bo niby jak?
                    O, to ja kąpałam (siedziałyśmy razem w wannie), przewijałam, karmiłam butlą, usypiałam, chodziłam na spacerki z wozkiem, prałam brudne gatki ręcznie (to ostatnie już uważam za przesadę i przemocowe zachowanie moich rodzicow, bo pralka była)... Miałam 10 lat, jak się urodziła moja siostra. Jako 13l jeździłam z nią tramwajem do teatrzyku i do kina, jako 16-17 l - samodzielnie na wakacje.
                • lauren6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 11:40
                  I uważasz, że to usprawiedliwia 16 łatkę, która odrzuca siostrę? Biedna dziubdziusia ma dużo lekcji, więc zaakceptujmy, że odreagowuje na niemowlaku?

                  Ojciec nie jest zakładnikiem sfochowanej pannicy i ma prawo ułożyć sobie życie po rozwodzie. Im szybciej dziewczyna się z tym pogodzi tym lepiej dla niej.
                  • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 11:48
                    Dobrze, ja się zgadzam nawet z tym co napisałaś. Tylko nie zapominajmy, że tu ojciec ułożył sobie życie już dawno temu, ale przez 9 lat robił wszystko, żeby to nowe życie nie wchodziło w stare i odwrotnie. I raptem po 9 latach wywraca stary układ i oto objawia, że nowe życie teraz trrzba szanować i się z tym pogodzić. No i nie działa, bo i nie miało prawa zadziałać. Takich rzeczy się się zrobi za pstryknięciem palca.
                  • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:13
                    Ojciec sobie ułozył życie jeszcze przed rozwodem. Choinka z nim jest w związku od 9 lat, tatuś odszedł 9 lat temu z domu.
                    Tak miał prawo to zrobić...ale trzeba się liczyć z tym co taka decyzja powoduje w żuciu dzieci.
                    Ja sie nie dziwie, ze dziewczyna nie akceptuje nowej żony ojca i ich wspólnego dziecka.
                    Nie chce z nimi spedzac wakacji i ma prawo.
                    Ojciec nie wiem co chce. Na siłe spedzić ten czas razem, zeby nie było ze nie spędza? Co chce tym osiągnąć? Chyba tylko to, ze dziewczyna jeszcze bardziej się odsunie
            • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:39
              Przeciez ty swojemu dziecku zafundowałaś rodzeństwo z nowym chłopakiem mamusi...
    • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:51
      Po kolei:
      - Układ z wyjazdami córek tylko z ojcem był bardzo dobry jak dzieci były młodsze, przy nastolatkach każdy układ ulega zmianie.

      - Dla 16-latki atrakcyjność wyjazdu wakacyjnego z niemowlakiem jest ujemna.

      - Zanim zaczęła się pandemia miała 14 lat, czyli 7-8 klasa z koszmarem zmiany programowej, rekrutacja do liceum i potem koszmarem zdalnej szkoły, przy tym wszystkim przechodzenie z domu do innego domu 2x w tygodniu było uciążliwe.

      -16-latka już trybie, że nowe dziecko ojca to konkurencja do zasobów.
      - Nie nadymać się, ojciec z pannami niech jedzie na weekend majowy, a potem na wakacje dać jej kasę na obóz czy coś zamiast ciągnąć na siłę.
      • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 08:55
        Świetne podsumowanie. Dodam jeszcze, że autorce po urodzeniu dziecka też włączył się tryb ochrony zasobów i konkurencji, więc rywalizuje z 16 latką i jej matką
        • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 09:05
          O toto. Pani autorka ładnie odnajdywała się w trybie usługowo-ustępliwym dopóki nie udało jej się ze wspólnym dzieckiem. Teraz poczuła się pewniej.
          • ritual2019 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:15
            Tiaaa, tryb ochrony zasobow...jesli jej matka takie bzdety do glowy wklada. Wystarczy ze ma poglady jak co niektore na tym forum a widac ze ma. Pierd..i corce takie bzdety ale nie pomysli dziunia ze robi tym najwieksze kuku dzieciom.
            • figa_z_makiem99 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:13
              Nastoletnie dzieci potrafią już same używać mózgu, tatuś z nową panią i przychówkiem nie jest dla dziewczyny atrakcyjny, to dla niej obca rodzina. I ma prawo dziewczyna tak czuć.
              • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:19
                Przez parę lat miała czas przywyknąć, bez przesady. W tym wypadku nowa rodzina ojca jest atrakcyjniejsza dla młodszej, bo pani ma córkę w jej wieku. Świat 12-latek i 16-latki to dwa różne kosmosy.
                • figa_z_makiem99 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:35
                  Nie wolno dziewczyny do niczego zmuszać, dorośnie i zmądrzeje, a ojciec powinien poświęcić jej trochę czasu sam na sam od czasu do czasu.
    • ritual2019 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:15
      16-latka nastowiona przez durna matke, moze nawet ematke.
      • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:42
        ritual policz sobie ile to dziecko miało lat jak ojciec odszedł do choinki. Tu nawet nie trzeba było jej nastawiać...trudno zeby lubiła nową zonę tatusia...
        • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:56
          Hanusia, ale weź się rozejrzyj może wkoło. Przecież teraz rodzina łączona to jest żadne dziwo. I zobacz ilu rodziców sobie nowe życie ułożyło. Wielu ojców jakoś też ma baby i nowe dzieci i jakoś to wszystko funkcjonuje. No też nie można zakładać, że zawsze się nie da i zawsze dziecko nie polubi nowej baby. Polubi, tylko to wymaga i czasu i wysiłku.
          • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 19:02
            Ale co to interesuje tą 16latkę??
        • chatgris01 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 19:00
          A skad pomysl, ze ojciec odszedl do choinki? W watku chyba nic o tym nie ma?
      • jonathanfranzen48 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 19:34
        Bo forumka tak napisała ? Skąd wiesz jak było. Może ojciec dał nogę do nowej pani i założył ze weekendy i alimenty robia z niego super ojca. 9 lat po rozwodzie nexia ma wolty do ex i nie znosi 16. 12 latka jest dobra bo bawi się z coreczka i maluchem. Może być weekenowo. Starsza ma to gdzieś , chce mieć swoje życie i tyle. Może boi się ze wakacje będą oznaczać robotę darmowej niani żeby pani odpoczela
        • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 19:38
          A kiedykolwiek była zmuszana do bycia nianią że ma takie obawy?
        • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 19:42
          jonathanfranzen48 napisała:

          > Bo forumka tak napisała ? Skąd wiesz jak było. Może ojciec dał nogę do nowej p
          > ani i założył ze weekendy i alimenty robia z niego super ojca. 9 lat po rozwodz
          > ie nexia ma wolty do ex i nie znosi 16. 12 latka jest dobra bo bawi się z corec
          > zka i maluchem. Może być weekenowo. Starsza ma to gdzieś , chce mieć swoje życ
          > ie i tyle. Może boi się ze wakacje będą oznaczać robotę darmowej niani żeby pan
          > i odpoczela


          A ty przeczytałaś w ogóle co ona napisała?
          Matka nie chciała częstszych wizyt ,co potwierdził psycholog.
          Ojciec chciał. Może i dał nogę do nowej pani dlatego przez lat jak mógł poświęcał czas tylko dzieciom.

          Musisz być bardzo skrzywdzona przez ex.
          • jonathanfranzen48 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 09:48
            Nie jestem ani porzucona zona ani macocha tylko nie kupuje bajek pod tytułem zła 16 i podła ex. Nawet jeśli rozstanie nastąpiło w niefajnych okolicznościach to po 9 latach emocje się wyciszają zwłaszcza jak mama ma.nowego partnera i wtedy pomysl ze dziewczyny mogą spędzić z ojcem trochę czasu jest raczej kuszący. Nie widzę cienia sympatii dla dziewczyny w poście autorki. Widzę niechęć, podkreślanie alimentów i cień raczej brzydkiego rozwodu w postaci szarpania się x matka i ewakuacji autorki w czasie odwiedzin dzieci. Tyle lat.po rozwodzie ,można było już ułożyć swoje relacje, naprawić swoje stosunki x.nastolatka. Dzieci w nastoletnim wieku nie są już tak sterowalne jak.maluchy. Ciekawe ze młodsza nie słucha mamusi ? Tylko bawi z córka forumki i zachwyca maluchem. Autorka nie lubi tej dziewczyny , pewnie nie zachwyca się jej dziećmi
            • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 09:55
              Zdziwiłabyś sie - osobiście znam przypadek, jak biedna matka, która została „porzucona” zmanipulowała 18-łatkę do tego stopnia, ze ta przestała odzywać sie do ojca. Ale matce „pękało serce”, „poświęciła sie dla dzieci”, „ja dla was wszystko” i z biednej, introwertycznej córki zrobiła swoja przyjaciółkę i de facto opiekuna (!!!). Zrobiła to kłamiąc, manipulując dzieckiem, zrobiła to, bo tak obiecała, ze zrobi, jesli on zechce odejść.
            • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:06
              Akurat nastolatka może wejść w fazę buntu, może być gorzej niż było. Nie ma też nic dziwnego w tym że siostry zachowują się inaczej
            • reinadelafiesta Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:37
              Może i nie jesteś porzucona, ani nie jesteś macochą. Może jesteś taką pasierbicą, co trafiła źle w dzieciństwie i teraz odreagowuje na obcej kobiecie - bo widać że z jakiegoś powodu jesteś źle nastawiona do autorki. Nawet nie starasz się być obiektywna: konfabulujesz, dopisujesz i wymyślasz, a to co autorka napisała wyraźnie interpretujesz na jej niekorzyść. Mąż płaci alimenty i Choinka o tym napisała?! I dobrze, że to napisała, to ważna wiadomość. Jakby nie napisała, to zaraz byś zaczęła domysły, że może nie płaci. A ten tekst, że starsza dziewczynka się pewnie nie zachwyca jej dziećmi już w ogóle z dudy wzięty.
              • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:17
                Ale co konfabuluje? Choinka podkreśla, ze partner płaci alimenty tak jakby to było coś wyjątkowego i za co miałby dostać medal.
                Z jej postu widac niechęc do tej dziewczyny - nie ma sie co dziwić, dziewczyna jej nie lubi...nie ma się tez co dziwić dziewcyznie. Miała 7 lat jak ojciec odszedł i założył nowy dom z choinką. (od 9 lat jestesmy razem, rozwód nastąpił 9 lat temu...).
                Pytanie czy to dziecko ma z nimi jechac aby tatuś odwalił wakacje z dziecmi...czy jednak te wakacje z ojcem mają być przyjemne tez dla dzieci. Bo tu pół forum uwaza, ze 16latka powinna to zrobić dla ojca...
                • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:23
                  O opcji, ze poznaje sie kogos po rozstaniu nie słyszałaś? 😂
                • reinadelafiesta Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:58
                  Być może podkreśla to z obawy, żeby nikt nie zarzucił, że ojciec się nie wywiązuje z tego obowiązku. Alimenty to chyba istotny element porozwodowego krajobrazu? I zawsze można złośliwie określić to, że "chwali się", bo to tak lepiej brzmi, jak się chce autorce dowalić.
                  Ja osobiście jakiejś niechęci nie zauważyłam. A nawet gdyby, to trudno by się też było dziwić autorce, że nie jest zachwycona postawą starszej dziewczynki i trudno żeby za jakieś obraźliwe teksty pałała do niej ciepłymi uczuciami. Nie wiemy, czy ojciec rozwiódł się z żoną dla Choinki. Może tak, a może to koincydencja czasowa. Więc być może Choinka nie za swoje grzechy przy okazji obrywa? Może rozwiedli się z zupełnie innych powodów, a że od razu pojawiła się Choinka, to starsza córka uznała, nie znając wszystkich faktów, że to ona była przyczyną rozwodu rodziców? Wiemy to na sto procent, czy tylko tak się domyślamy i snujemy przypuszczenia? Gdybamy sobie tylko i dlatego byłabym ostrożna z tak surowymi werdyktami.
                  A gdzie Jonathanfranzen48 konfabuluje? A ten tekst suponujący, że starsza widać nie zachwyca się dziećmi autorki? Gdzie to było napisane, w którym miejscu autorka się na to żaliła? Jaki ma cel taka szpila?
                • kachaa17 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 17:19
                  Ja jakoś z postów autorki nie czuję niechęci do tej dziewczyny. Ale jeśli faktycznie to autorka wątku była przyczyną rozpadu poprzedniego małżeństwa jej męża to się nie dziwię postawie tej córki no i niestety niech autorka pije wino, którego nawarzyła. Podkreślam - jeżeli - bo to są tylko jakieś domysły ale jeśli tak to nie mam zrozumienia dla kobiet rozbijających rodzinę.
    • koktailz6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 10:51
      Najgorsze co można zrobić to ulegać szantażowi.
      16 lat to już raczej nie wiek na rodzinne wakacje, raczej jakiś obóz z rówieśnikami.
      Jesteście rodziną. Dziewczyna miała czas na oswojenie się z tym.
      Jeśli ojciec nie zaniedbywała jej, nie ma powodu, żeby w tym momencie podporządkować się tym fochom.
      Zostawiłabym jej furtkę - możesz jechać z nami albo kasę za Twoje miejsce na wspólnym wyjeździe daję Ci na jakiś Twój wyjazd na obóz.
      • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 11:29
        A czemu to nie wiek na rodzinne wakacje? Spokojnie może jechać na obóz i na rodzinne wakacje. Tylko tu jest jakby inny problem.
        • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 11:42
          Może o ile chce i pod warunkiem, że jest tam coś atrakcyjnego dla 16-latki. Bo wiesz, opcja wakacyjna w stylu "mały domek, oszczędzamy więc gotujemy codziennie, chodzimy na plażę albo nad jezioro w środku niczego" to żadna atrakcja.
          • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 11:50
            I wszystko to w towarzystwie płaczącego niemowlęcia, na którym koncentruje się uwaga ojca, do tego konieczność dostosowania rytmu dnia i nocy do niemowlęcia. Rzeczywiście super wakacje
            • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 11:57
              Przestań już dobrze. Mój facet ma 16latke. Uważasz, że jakby się teraz urodziło nam dziecko to starsza pójdzie do adopcji czy może młodsze się odda? Wszystko można poukładać jak się chce. Jeden niemowlak nie sprawia, że oto cała rodzina chodzi teraz na popołudniowe drzemki i nie śpi w nocy. Wystarczy, że ojciec znajdzie czas dla każdego dziecka na tych wakacjach, a najmniejszego do snu ulula matka. Córkom można też wynająć oddzielny pokój. Ale lepiej wymyślać problemy z czapy. Po prostu nie chce młoda jechać i nie ma co zmuszać.
              • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:08
                A w oddzielnym pokoju nie słychać płaczu dziecka? Proponuję, żebyś zapytała "swoją" nastolatkę czy chciałaby wyjechać na wakacje z niemowlęciem
                • ritual2019 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:20
                  nocnamagia napisał(a):

                  > A w oddzielnym pokoju nie słychać płaczu dziecka? Proponuję, żebyś zapytała "sw
                  > oją" nastolatkę czy chciałaby wyjechać na wakacje z niemowlęciem

                  A gdy w pelnej rodzinie mamie i tacie rodzi sie dziecko to nastolatki sie wyprowadzaja z domu zapewne do kupionego dla nich z tej okazji mieszkania zeby przypadkiem nie spotkac niemowlecia? Co za kretynskie podejscie. Ona nie mieszka z nimi na codzien, wyjazd na 1-2 tygodnie raz w roku z mlodszym rodzenstwem w tym o ja boga roczniakiem nie wywola u niej traumy na cale zycie.
                  • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:24
                    No właśnie, ona nie mieszka z nimi na co dzień, ojca może mieć tylko od święta, kiedy więc ma spędzać wartościowy czas tylko z ojcem? W pełnej rodzinie miałaby na to dużo czasu, a tu jest spychana na margines
                    • ritual2019 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:33
                      nocnamagia napisał(a):

                      > No właśnie, ona nie mieszka z nimi na co dzień, ojca może mieć tylko od święta,

                      Moze go miec tak czesto jak chce, ojciec nawet zabiegal o czestsze kontakty. Ona jest pod silnym wolywem glupiej matki dlatego podejmuje takie decyzje.

                      > W pełnej rodzinie miałab
                      > y na to dużo czasu, a tu jest spychana na margines

                      Bzdura, w pelnej rodzinie nie ma nieograniczonego czasu I spedza sie go wspolnie a nie z kazdym dzieckiem osobno. Mam dwoje dzieci, roznica 5 lat. Dzis to juz 19 i 14. Jednak czas spedzalismy wspolnie, jakies tam rozmowy osobno byly ale tylko tyle ile bylo konieczne dla higieny emocjonalnej. Moze dlatego ze duzo czasu spedzalismy wspolnie dzieci maja o dziwo bardzo bliska i fajna wiez ze soba, pomimo roznicy wieku i plci.
                      • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:52
                        Przypomnisz mi jakie więzi twoje dzieci mają z własnym ojcem?
                        • ritual2019 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 13:03
                          nocnamagia napisał(a):

                          > Przypomnisz mi jakie więzi twoje dzieci mają z własnym ojcem?

                          Moje dzieci mialy bardzo dobre wiezi. Tera nie maja wiezi bo ich miec nie moga.
                          A ty jestes jedna z tych glupich ex poprostu.
                          • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 13:14
                            Akurat ja mam z exem dobre relacje, pisałam o tym w innych wątkach. Nawet z exem jeździliśmy razem na wakacje, gdy był już exem.
                            • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 13:17
                              A nie no toto już standard u niektórych, że na wakacje z eksem aż przebierają nogami pod przykrywką dobrych relacji po rozstaniu 😄
                              • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 13:21
                                Wspólne wakacje nie były moim pomysłem, tylko exa, więc to może on przebierał nogami, jak myślisz hrabina?
                                • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:07
                                  Nie, on po prostu chciał mieć opiekę do dzieci i spokojnie pobyczyć się na plaży. Nie przeceniaj chłopa.
                • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:40
                  Moja nastolatka to nie chciała wyjechać na wakacje nawet ze mną. Tylko jej ojciec nie nie kazał mi z tego powodu zostać w domu. Może dlatego teraz chętnie jeździ wszędzie.
                • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:41
                  Równie dobrze może to być płacz zupełnie cudzego dziecka w pokoju obok... Zresztą nie wiem co wy z tym placzem, wasze roczniaki non stop ryczały?
            • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:41
              roczniak to nie ejst płaczące niemowle, do wakacji bedzie miec 1,5 roku...Moze nie sa tu super wakacje ale ja rozumiem, ze jakiś ich element. Moze rodzic powinien sprzedać samochód i zabrać na wycieczkę dookoła świata...aby 16latce sie spodobało?
              • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 15:43
                Faktycznie, to będzie półtoraroczna osoba wtedy (czyli już będzie umieć zapierdalać na tłustych nóżkach jak samochodzik ale nie wie gdzie i po co leci). Nad morzem. W pieluchach. Zwiewałabym z tego towarzystwa jak struś pędziwiatr, chyba, ze ktoś by mi słono zapłacił za to jak za pracę. Nie wiem tez, czy autorka wie, na co się pisze.
                • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 15:59
                  Ale wiesz, że oni nie muszą siedzieć razem na kupie przez cały dzień?
          • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 11:51
            triss_merigold6 napisała:

            > Bo
            > wiesz, opcja wakacyjna w stylu "mały domek, oszczędzamy więc gotujemy codzienni
            > e, chodzimy na plażę albo nad jezioro w środku niczego" to żadna atrakcja.

            Zależy dla kogo. Nawet 16-latki są różne.
            • iuscogens Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 11:57
              Ale ciężko zlaezx taka 16-latke która będzie chciała spędzać wakacje z rocznym dzieckiem , którym nie ma więzi.
              • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:03
                iuscogens napisał:

                > Ale ciężko zlaezx taka 16-latke która będzie chciała spędzać wakacje z rocznym
                > dzieckiem , którym nie ma więzi.
                >

                Na pewno nie byłaby to pospolita 16-latka.

              • ritual2019 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:08
                iuscogens napisał:

                > Ale ciężko zlaezx taka 16-latke która będzie chciała spędzać wakacje z rocznym
                > dzieckiem , którym nie ma więzi.
                >
                To wlasnie spedzanie razem czasu tworzy wiezi. Dziewczyna jest nastawiona negatywnie przez matke, to oczywiste. Wystarczy ze ma takie poglady jak wiele komentarzy w tym watku. 16-latka moze spedzic czesc wakacji rodzinnie, czesc na osobnym wyjezdzie. Gdyby to dziecko urodzilo sie w pelnej rodzinie to tez mialaby foch i byloby normalne ze nie chce miec z nim nic wspolnego? Dobrze sie czujecie co niektore?
                Jesli ma focha wynikajacego z tego jak wplywa na nia matka to jej problem. Nie zabierac, nie namawiac, dac pieniadze i niech spedza wakacje jak chce. Nie chce sie postykac? OK. Nie musi, ma 16 lat.
                • iuscogens Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:31
                  Szanse że 16 zmuszona do wspólnych wakacji z nową rodzina ojca nawiąże więź z roczniakiem są jednak iluzoryczne.
                  • ritual2019 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:34
                    iuscogens napisał:

                    > Szanse że 16 zmuszona do wspólnych wakacji z nową rodzina ojca nawiąże więź z r
                    > oczniakiem są jednak iluzoryczne.
                    >
                    Oczywiscie, z tym ze zmuszania nawet nie mozna brac pod uwage. Niestyty nastolatka z buzujacymi hormonami jest pod silnym wplywem matki Idiotki.
                    • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 22:18
                      i nie o zmuszanie dziewczyny tu chodzi, ale tylko o pokazanie, ze medal zawsze ma dwie strony, ze mozna myslec inaczej niz mama i ona, ze ludzie mimo rozstan, kochają sie nadal, wspierają i sie przyjaźnią.
                      • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 22:25
                        choinka35wlesie napisała:

                        > i nie o zmuszanie dziewczyny tu chodzi, ale tylko o pokazanie, ze medal zawsze
                        > ma dwie strony, ze mozna myslec inaczej niz mama i ona, ze ludzie mimo rozstan,
                        > kochają sie nadal, wspierają i sie przyjaźnią.

                        Masz rację, ale ona musi sama do tego dojść, czy dojdzie - nie wiadomo.
                        Jedyne, co ojciec może zrobić to kochać swoje córki i je w tym utwierdzać.
                      • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:18
                        Łatwo to mowić jak się jest tą drugą, jak to nie od ciebie odszedł a do ciebie. Jak wasze wspólne dziecko mieszka z tatusiem...a nie ma go weekendowo.
                        • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:22
                          Oesu, cos za cos - albo ryjesz dziecku głowę albo chowasz ego do kieszeni i chlipiesz przyjaciółce a nie dziecku w rekaw. W opcji pierwszej masz poharatane dziecko, w opcji drugiej oszczędzasz mu tych wszystkich atrakcji i masz szanse na to, aby wyrosło na zdrowego psychicznie człowieka.

                          Biblijna historie króla Salomona i dwóch kobiet i dziecka znasz? Jak nie, to sobie odszukaj.
                        • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:26
                          Ale ta matka nie chciała żeby dzieci mieszkały więcej z ojcem
                          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:58
                            O jezu, przecież bez tych faktów jest bardziej dramatycznie - a o to chodzi, aby pielęgnować i podlewać ten dramat.
                      • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 21:34
                        To ją kochajcie i wspierajcie, czy ma sobie popatrzeć?
            • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 11:59
              Taa... kwadratowe i podłużne. Nastolatka pojedzie, o ile będzie miała dla siebie atrakcyjne towarzystwo. Towarzystwo młodszej siostry, innej młodszej dziewczynki i jeszcze malucha nie za bardzo.
              • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:04
                triss_merigold6 napisała:

                > Taa... kwadratowe i podłużne.

                To, że Ty czegoś nie znacz to nie znaczy, że to nie istnieje.
              • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:06
                Ale przecież ona się domaga wyjazdu z tą młodsza siostra i strzela fochy jak siostra spotyka się z ojcem bez niej
              • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:44
                Oczywiście, bo tylko dzieci ematek mają wszystko inaczej niż inni. Jakoś znane mi dzieci i w rodzinach biologicznych i w łączonych funkcjonują i nikt im jednorożców nie zapewnia. I jeżdżą i na wakacje i na ferie i z rodzeństwem i z dziadkami. Ale u ematki się nie da.
                • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:49
                  Wiesz, równie dobrze mogę powiedzieć że tyle znanych mi kobiet ma normalne związki, a u takiej hrabiny jak nie gaciowy to mąż złodziej i one przypadki
                  • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:54
                    A to żeś sobie zwymiotowała śniadaniem. Mam nadzieję, że Ci lepiej.
                    • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 19:03
                      Ale ona ma rację. Robisz tu za specjalistkę od wychowywania dzieci bo żes się kiedys spotykała z facetem ktory miał dziecko...to tak jakbym ja sie wypowiadała jako specjalistka od himalaizmu bo własnie przeczytałam biografie Urubko...
                      • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 21:55
                        A ty robisz za kogo? Bo o ile wiem to w żadnym patchworku nie żyjesz. Także też spadaj i się przymknij.
                        • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 21:56
                          Mało tego Hanka ty nigdy nawet patchworku nie próbowałaś stworzyć, a ja tak. Także tym bardziej spadaj.
          • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 11:51
            A to już inna rzecz, taka opcja to nawet mnie nie interesuje. Ale nie ma co też zdecydowanie twierdzić, że to już nie wiek na rodzinne wakacje.
            • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:07
              Mnie w tym wieku żadne atrakcje z rodzicami nie przekonałyby do wyjazdu, wolałam rówieśników a na rodziców miałam permanentnego focha
          • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:40
            Serio?? Biedne te tabuny dzieci tak spedzających wakacje...do MOPSu rodziców podac, ze minimum Hiszpanii nie proponują.
        • koktailz6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:27
          Mając 16 lat wolałam spędzać czas z rówieśnikami niż z rodzicami.
          Ale może dziwna jestem.
          U nas dzieci w tym wieku jadą z nami wyłącznie jeśli to wyjazd za granicę. W kraju wolą jechać na jakiś obóz sportowy.
    • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 11:34
      Pytanie: jak powinien zachować się tata 16 – latki?

      Niech odpuści, da córce przestrzeń, nie nalega, nie uszczęśliwia na siłę, ale jednocześnie niech córka wie, że w razie jakby co, to jej pomoże, bo ją kocha.
    • zerlinda Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:19
      Pytanie: jak powinien zachować się tata 16 – latki?

      Jak? Nie chce 16 latka jechać z wami na wakacje, to nie. Jej wybór.
      A Ty przestań martwić się o cudze dzieci, od tego mają oboje rodziców. Od męża wymagaj żeby skupił się na najmłodszej córce (w sumie szkoda że to nie syn. Wtedy pewnie miałabyś wszystkie asy w ręku, he he 🤣). Zacznij dbać o swoje dziecko i o siebie. Bo jak na razie to jesteś frajerką.
      Poczytaj sobie posty triss i ucz się od niej. Najpierw ona i jej dzieci a później długo, długo nikt.
      • ritual2019 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:21
        Tiaa, tris jako przyklad ale raczej porazki zwlaszcza emocjonalnej.
        • zerlinda Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:27
          Owszem. Ale o swoje interesy dba jak nikt na tym forum i w realu.
          • ritual2019 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:28
            zerlinda napisała:

            > Owszem. Ale o swoje interesy dba jak nikt na tym forum i w realu.

            Na forum tak sie kreuje, rzeczywistosc moze byc calkiem inna.
          • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:08
            Ale jej łatwo dbać o te interesy, bo ani były ani obecny dzieci nie ma.
            • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:12
              O ile na eksa nie mam wpływu, o tyle jako dziewczyna i młoda kobieta wiedziałam, że nie interesują mnie na dłużej panowie z dziećmi.
          • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:44
            Ale jej dzieckiem nie chciałabyś byc co??
      • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:36
        Ale w sumie ciekawe czy syn Triss już ogarnął że przyrodnia siostra to balast i konkurentka do zasobów matki
        • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:47
          Nie ogarnął, bo przyrodnia siostra od matki to zupełnie co innego niż przyrodnia siostra od ojca. U Triss akurat podział jest jasny. Jej partner to partner, ale u ojca to zwykła flama.
          • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:51
            Dokładniesmile ale uczciwie powiem, że nigdy nie wnikałam w układy eksa, nie pytam dziecka, bo informacje na temat tej czy innej pani są mi po nic.
            • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 13:13
              Bo też sobie tego nowego życia na stałe nie ułożył, kolejnych dzieci nie ma. Akurat w tym zakresie to jesteś szczęściara.
        • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:49
          Syn Triss nie musi rywalizować o względy matki, bo ma matkę i jej uwagę na co dzień
          • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:52
            Ale o względy ojca już musi.
            • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:54
              Z kim? Bo nowych dzieci jego ojciec nie ma.
              • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:56
                Ale ojca na codzień jednak nie ma.
          • ritual2019 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:53
            nocnamagia napisał(a):

            > Syn Triss nie musi rywalizować o względy matki, bo ma matkę i jej uwagę na co d
            > zień

            Dzieli ja jednak z dzieckiem jakiegos przybledy a moglby byc jedynakiem i miec 100% uwagi.
          • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:53
            Zgadza się, w dodatku miał i ma też czas tylko dla niego, podobnie jak młodsza, stosownie do wieku i zainteresowan.
            • ritual2019 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 13:06
              A z jakiej racji on w ogole ma cokolwiek wspolnego z twoim synem? Wg twoich poglodow ktore tu prezentujesz to powinnas poswiecic synowi 100% uwagi a gzic sie w wolnych chwilach, syn w ogole nie powinien wiedzic o istnieniu gacha. Ty natomiast zrobilas sobie dzieciora z gachem i dla syna nie masz 100% uwagi. Nawet 50% nie masz. Niezla jestes hipokrytka.
          • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 13:15
            Gdyby nie przyrodnia siostra miałby cała matkę i jej zasoby dla siebie
            • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:46
              Jeszcze obcy facet jest przecież w domu..czy tam był.
          • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:45
            Ale matka ma nowe bobo (całkiem juz duze) z nowym partnerem. I tu to jest partner (czy tam go juz nie ma...gubię się w jej rozwodach) za to tatuś nie ma "partnerki" ma flamę.
    • ritual2019 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:28
      Autorko watku odpowiadajac na pytanie jak powinien zachowac sie tata 16-latki. Oczywiscie to on wie jak powinien sie zachowac. W opisanej przez ciebie sytuacji wynika jasno ze matka tych dziewczat to wredota i wplywa na ich zachowanie tak zeby wam maksymalnie utrudnic zycie. W tym przypadku gdybym byla ojcem to dalabym wybor albo jedzie z wami albo dam pieniadze i niech organizuje sobie wakacje. To juz 16-latka wiec nie dziecko. Na wakacje z wami zabralabym mlodsza. Nie przekonywalabym, nie miala poczucia winy itd. Ona z czasem zrozumie dzialania matki, no coz musi dorosnac, dojrzec.
    • megwhite25 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 12:55
      Ojciec ma ciągle walczyć i zabiegać a i tak jest traktowany podle. Co nie zrobi jest źle , ma zabiegać a córka i tak robi wielką łaskę albo urywa kontakt.
      Matka na wyjazdy bierze partnera z którym nawet nie mieszka i problemu córka nie robi ale ojciec ma jechać tylko z nimi .
      Kto jest winny rozwodu ? Ojciec ?? Bo jest tak traktowany że musi walczyć żeby zasłużyć na jakikolwiek kontakt albo matka córek tak go przedstawia.
      Na miejscu ojca powiedziałabym że walczył tyle lat żeby mieć większy kontakt , pokazała bym smsy , e-maile że nigdy nie było chęci że strony matki ,córki. I jeżeli nie ma ochoty na większy kontakt to chce żeby wiedziała że zawsze o nią walczył i że zawsze może liczyć na jego wsparcie i gdyby chciała się spotykać częściej to czeka na taką propozycję.
      A wspólny wyjazd ze względów finansowych i urlopowych jest nie możliwy. Może wchodzić w grę np. wspólny wyjazd weekendowy. I tyle. Nic na siłę. Córka jest w.teudnym wieku, lepsze jest usunięcie się trochę w cień niż nadgorliwość która może zniszniszczyc ich reakcje na przyszłość.
      Pamietaj jestem obok zawsze możesz do mnie przyjść. Ona przyjdzie za jakiś czas ale jeszcze nie teraz.

    • jasnozielona_roslinka Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 13:11
      Tata powinien zauważyc ze jest tatą nastolatki.
      Dla większosci nastolatków wakacje z niemowlakiem to opcja "po moim trupie" , w dodatku ta 16 latka nie zna twojego dziecka, nie utrzymuje kontaktów, twoje dziecko raczej nie jest traktowane jak siostra.
      Oczekiwanie, wymuszanie sądownie kontaktów na 16latce jest przeciwskuteczne. Pomyśl ile zajęć ma licealistka, ma swoich przyjaciół i to z grupą rówieśniczą chce spędzać czas.
      Ciebie nie lubi i ty też jej nie lubisz co widać z twojego postu.
      Czy tylko dla celów organizacyjnych upierasz się przy tych wspólnych wakacjach z nastolatką? (bo wiesz moze w ogóle nie pojechać , albo pojechać i dać wam w kość ... będziesz miała np. codziennie kłótnie o to że nie bedzie sie dopasowywać do twojego dziecka). Rozumiem ze zmuszacie ja do tych wspólnych wakacji z niemowlakiem, z uwagi na liczbe dni urlopowych męża (żeby nie musiał osobno brać urlopu na wakcje z córkami) i z powodów finansowych.
    • kotumila Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 13:21
      Nie da się pogodzić potrzeb tego niemowlaka i tej nastolatki. Ojciec ma problem. Będzie się musiał nieźle nagimnastykowac, żeby nie stracić córki. Kibicuję młodej. Niech walczy o siebie. Gdyby była grzeczna i miła, przypadlaby jej rola nianki.
      • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 13:27
        Dlaczego niańki? Ja nie wiem, skąd Wy macie takie pomysły? Naprawdę myślicie że rodzice to marzą o oddawaniu niemowlęcia pod opiekę niedoświadczonej nastolatce? I albo darmowa niania albo zero więzi i udawanie że dziecko nie istnieje? Potrzeby niemowlaka i nastolatki można pogodzić jak się chce, choć mnie by się nie chciało na wyjazd ciągnąć malucha i dopasowywać się do nastolatek wolałabym na spokojnie sobie zostać.
        • verdana Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 13:51
          Moja rodzina nie patchworowa, ale między starszymi a najmłodszym różnica wieku 8 i 11 lat. Dwa lata nie jeżdziliśmy wspólnie na wakacje, tylko ojciec ze starzymi, a ja z niemowlęciem. Koszmar dla mnie? Trochę tak. Ale wakacje z niemowleciem i starszymi dziećmi w wielu wypadkach są bez sensu. Musza być podporzadkowane potrzebom najmłodszego, rozrywki sa bardzo ograniczone, nie mówiaz już o tym, że przy bardzo małym dziecku zainteresowanie rodziców skupia się przede wszystkim na nim, bo płacze, marudzi, trzeba przebrać, wykąpać itd. A dziecko z rozbitej rodziny chce czasu z ojcem. Sam na sam. Albo świętego spokoju i wakacji na obozie. I wcale sie nie dziwię. Uważam, że ojciec mgłby pojechać na parę choćby dni ze starszymi córkami, a nie nagle zmieniać zasady. No, ale jesmu też chyba nieszczególnie zależy, bo się "obraził", ze córka dorasta i nie zawsze cce spotkania z tatusiem
          • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:04
            Rozrywki to się raczej podporządkowuje pod starszaki, niemowlę w chustę czy wózek i tyle bo i tak nie ma preferencji. Tylko więcej z tym zachodu niż rozrywki dla malucha, więc mnie by się po prostu nie chciało ciągać roczniaka z nastolatkami. Za to na przykład u nas prawie osiemnastolatka zupełnie dobrowolnie pojechała w góry z ojcem i trzyletnią siostrą przyrodnią, ja wtedy zostałam z 1,5 roczną córka w domku. Wiec różnie bywa, tylko trzeba elastyczności.
            • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 15:50
              Raczej jednak nie. Niemowlak czy półtoraroczniak ma swój rytm, swoją porę na drzemki czy jedzenie, jak się mu zamiesza to może zamienić pobyt dla wszystkich w ambę. Trzyletnia osoba to jest przytomny człowiek, może ma mniejszą wydajność i krótsze nóżki ale da się z nim komunikować i nie trzeba mieć przy nim oczu dookoła głowy cały czas, bo już nie jest na etapie włażenia wszędzie, wsadzania do buzi wszystkiego (a wątpię, żeby miejsce wynajęte na wakacje było child proof), ząbkowania, zmieniania pieluch.
              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 15:57
                Dziecko może spać w wózku i tak właśnie odbywa się to na wakacjach. Moje dzieci całe wakacje spędzały na dworze - niemowlęce życie, przedszkolno-szkolnej logistyce (także wakacyjnej) - jest miłym wspomnieniem. No chyba, że ktoś na siłę musi sobie utrudniać życie - to czemu nie?
                • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 16:29
                  półtoraroczniak to nie jest obywatel, który całymi dniami śpi w wózku. Półtoraroczniak to obywatel który śpi w ciągu dnia godzinę-dwie a w pozostałym czasie calutki czas ktoś go musi pilnować, a zwłaszcza na nowym, nieznanym terenie.
                  • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 17:13
                    I do tego konieczne są dwie osoby dorosłe? big_grin I dostosowywanie do niego planów? Nad morzem?! big_grin
                    • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 17:38
                      > I dostosowywanie do niego planów? Nad morzem?! big_grin

                      Nad morzem zwłaszcza. Półtoraroczniak nad morzem to jest full time job, a nie relaks.
                      • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 17:50
                        No i co z tego, że to jest full time job? Masz dziecko, bierzesz je nad morze, to go pilnujesz i tyle. Proszę Cię, jeździłam z dziećmi sama.
                        • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 18:50
                          > No i co z tego, że to jest full time job? Masz dziecko, bierzesz je nad morze, to go pilnujesz i tyle. Proszę Cię, jeździłam z dziećmi sama.

                          Zapomniałaś zdaje się, że ów półtoraroczniak nie jest dzieckiem szesnastolatki, której należą się wakacje z ojcem (zeszłoroczne przepadły, następnych moźe nie być) a nie full time job przy bombelku macochy. Nie wiem, jak można to porównywać do wyjazdu z WŁASNYMI dziećmi, którymi tak czy inaczej się musisz zająć.
                          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 19:03
                            Że ten wyjazd miałby być full time job dla 16-latki? A kto tak napisał? Ty się dobrze czujesz - naprawdę myślisz, że choinka kazałaby się opiekować 1,5-roczniakiem tej 16-latce, choć przez godzinę? Rozumiem, że dyskutujesz z tym co ci się wydaje - w sumie można, ale po co? Wszak choinka napisała, że to oczywiste, że na tym wyjeździe 12-latki byłyby głównie z nią i 1,5-roczniakiem a 16-latka miałaby dużo czasu sam na sam z ojcem.

                            Ale 16-latka foszy się także na dziadków. Nie odzywa się pół roku. Szantażuje 12-latkę. Serio to wg ciebie normalne?
          • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:12
            Ale skoro zostałaś z najmłodszym w domu to równie dobrze mogłaś pojechać z nimi i na miejscu zajmować się samej maluchem, a ojciec ze starszymi. Naprawde gdzie jest problem, żeby jechać razem i matka jeden dzień spędza na spacerkach z niemowlakiem, a ojciec bierze starszych i idą żeglować czy tam po górach pochodzić.
            • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:18
              Logistyka. Bez samochodu są, a przy niemowlaku ciągniesz wózek, zapas pieluch, chusteczek, butelki, kosmetyki, słoiczki, ubranka etc.
              • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:39
                Chłop ma służbowe auto do dyspozycji, ale nadal nie widzialam powodu żeby sobie komplikować życie po to żeby w imię jakichś zasad pojechać z nimi, jak mogłam sobie komfortowo spedzic ten czas we własnym domu.
              • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:43
                triss_merigold6 napisała:

                > Logistyka. Bez samochodu są, a przy niemowlaku ciągniesz wózek, zapas pieluch,
                > chusteczek, butelki, kosmetyki, słoiczki, ubranka etc.


                A na miejscu to nie ma sklepów ,żeby kupić pieluchy słoiczek czy dać dziecku coś normalnego do jedzenia? Jakie słoiczki?
                Ile butelek 1.
                • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:52
                  Ja jestem minimalistką - nie wożę słoiczków, paczka pieluch, butelek nigdy nie używaliśmy, myjemy się tym samym. Co nie zmienia faktu, że zdecydowanie wygodniej mi spędzić czas z maluchem w domu niż koniecznie pchać się na wyjazd zaplanowany dla starszych i nie wiem, po co miałabym to robić.
                  • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:53
                    Znaczy, myjesz niemowlaka kosmetykami dla dorosłych? Aha.
                    • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:57
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Znaczy, myjesz niemowlaka kosmetykami dla dorosłych? Aha.

                      Jaki nie niemowlak? 1.5 roczniak to nie niemowlak.
                      A można kupić delikatne żele do mycia i myje się cała rodzina.
                      Mój najmłodszy lat 14-latek ,jak się umyje żelem dla dorosłych to ma czerwone plamy na skórze. Wiec kupuje dla wszystkich łagodny żel. Bo młody często sięgał co było pod ręka. Teraz problem z głowy.
                    • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:57
                      Mydło z aleppo - bardzo polecam.
                      • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:10
                        g.r.uu napisała:

                        > Mydło z aleppo - bardzo polecam.


                        Dzięki poszukam.
              • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:51
                A to już winny jest brak samochodu, a nie różnicy wieku między dziećmi.
            • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:37
              A po cholerę mam wydawać kasę żeby siedzieć na tylko z 1,5-rocznym dzieckiem w hotelu zamiast komfortowo we własnym domu, z własnymi zabawkami, książeczkami? Wszystko na miejscu, na plac zabaw wyjdę, z koleżankami pogadam, do znajomych sobie z dzieckiem pójdę - miałabym to zamienić na wielogodzinną podróż? Jaki z tego dla mnie zysk?
              • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:50
                No dla niejednej taki, że zmieniła otoczenie, że zmieniła klimat. Jakby tak podchodził to ludzie by nigdzie nie wyjeżdżali dopóki dzieci nie skończą 18tki. A jednak jadą i pakują ten majdan. Właśnie dla tej zmiany chociażby placu zabaw czy podpacetowaniu nad morzem czy w górach.
                • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:56
                  Nie rozumiesz - ja nie miałam problemu, żeby i z czteromiesięcznym dzieckiem wyjechać. Tylko to był wyjazd planowany pod dwulatkę i niemowlę. W tym roku też wyjedziemy z niemowlakiem. A poza tym starsze dziewczynki pojadą tylko z ojcem, a ja sobie wtedy zostanę w domu.
                  • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:01
                    I ok, chcesz tak to tak masz prawo mieć. Ale inni mają inaczej i nie można wszystkiego sprowadzać do tego, że się wcale nie da. Ja właśnie mam inaczej. Pakuję się na ferie w góry i mam gdzieś, że jak nie jeżdżę na nartach to zepsuje dziecku ferie i olaboga zabiorę czas z ojcem. Ojciec z młoda niech jeżdżą, ja sobie zajęcie znajdę.
                    • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:05
                      Ale ja nie piszę, że się nie da. Tylko że niekoniecznie jest to dla wszystkich wygodne i konieczne. I litości, nie porównuj tego, że sobie dorosła baba wszędzie znajdzie zajęcie z ciągnięciem w wielogodzinną podróż 1,5 rocznego dziecka i zajmowaniem się nim w warunkach mniej komfortowych niż w domu. Sama to ja mogę i do Radomia pojechać i się nie będę nudzić.
                      • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:14
                        Ale co ty się mnie uczepiłaś? Ja tylko nadal stoję na stanowisku, że spokojnie da się i rodziny tak jeżdżą nawet z dziećmi ze spora różnica wieku i dla każdego się znajdzie i czas i zajęcie. I ciągną te dzieci w podróż i zajmują się nimi w warunkach niedomowych. Ty nie chcesz to nie musisz, ale raczej jesteś wyjatkiem.
                        • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:19
                          Ja się uczepiłam? To Ty zaczęłaś snuć teorie,, że przecież mogłam jechać z maluchem i dlaczego nie jechałam. To Ci napisalam, dlaczego dużo wygodniej było mi nie jechac. Nie wiem czy jestem aż takim wyjątkiem, mnóstwo ludzi nie ma ochoty ciągnąć maluszka dla zasady na wyjazd zaplanowany pod starszych. A da to się nawet z sześciolatkiem w Himalaje jak wynika z sąsiedniego wątku.
                        • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:40
                          hrabina_niczyja napisała:

                          > Ale co ty się mnie uczepiłaś? Ja tylko nadal stoję na stanowisku, że spokojnie
                          > da się i rodziny tak jeżdżą nawet z dziećmi ze spora różnica wieku i dla każdeg
                          > o się znajdzie i czas i zajęcie. I ciągną te dzieci w podróż i zajmują się nimi
                          > w warunkach niedomowych. Ty nie chcesz to nie musisz, ale raczej jesteś wyjatk
                          > iem.
                          Piszesz głupoty ,wystarczy ze oboje pracują i maja problem z urlopem z pracy. Nie dostaną go oboje w lipcu a w sierpniu . A matka dzieci nie zgadza się na zmianę 2 tygodni z lipca na 2 tygodnie sierpnia. I już razem nie pojawia bo ojciec np. Ten urlop dostanie na lipiec, ale jego kobieta nie.

                          Wiec o wspólnych atrakcjach mowy nie ma.
                          • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:01
                            Oczywiście, że ja nie mam w środowisku rodzin łączonych. Mam większość. I jakoś u wszystkich się da.
          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:48
            To ciekawe, bede miała w tym roku niemowlę na wakacjach i 10-latka, mam juz zabukowane 3 wyjazdy wakacyjne i każdy z tych wyjazdów bedzie de facto pod starszaka, bo co można z niemowlęciem, oprócz spacerów, robic? Młody po śniadaniu do szkółki windsurfingowej/żeglarskiej/do wody a ja pod parasol lub do parku. Jasne, mam sobie odmawiać wyjazdów, zmiany klimatu, bo miedzy dziećmi tyle lat
            Roznicy. Miedzy mna a rodzeństwem tez tak było i normalnie wyjeżdżaliśmy. Ba, ze mna pojedzie w tym roku także 17-latka, która także bedzie miała swoje zajęcia, ale jej nie przeszkadza ani niemowlę ani 10-latek, bo wyjeżdżamy w miejsca, które są atrakcyjne dla każdego.
        • jasnozielona_roslinka Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:17
          Nie chodzi o darmową nianię, bo autorce nie o to chcodzi, ale też chyba nie dociera do niej że jej niemowlak nie jest traktowany jak siostra (16 latka nie ma żadnego kontaktu dotychczas z jej dzieckiem) i że 16 latki ogólnie z własnego wyboru nie spędzają wakacji z niemowlakami.
          Jak pogodzić te potrzeby to można sie zastanawiac jak malusze i nastolatka razem żyją a nie jak są wakacje i nastolatka chce odpoczac, spedzic czas z tata (? moze, chce moze nie), aktywnie spedzić czas. Natomiast roczniak wymaga dopasowania do niego lokum, środków lokomocji, miejsc gdzie sie jada, zachowania ciszy w pewnych godzinach. Może o dziwo też płakać i płacz dziecka moze działac irytująco na osoby które są zmuszone do spędzania czasu z dzieckiem.
          Jak byłam bezdzietna to opcja wakacji z dzieciatą parą był dla mnie nie do przyjęcia, a tutaj jest 16 latka (która ma swoje problemy i nie lubi się z macochą- jednego dobrego słowa ta kobieta o niej nie napisała)
          Uszczęśliwianie na siłę 16 latki czasem spędzonym w towarzystwie niemowlaka jest nie fair. Nie chce, niech nie jedzie i nie wiem po co miec pretensje do dziewczyny. Skoro ojciec nie mam możliwości jechać z córkami osobno, no to się tych kwestii nie przeskoczy. (ja podejrzewam, że ojciec miałby możliwość, ale uznał ze to 16 latka ma zaakceptować jego pomysł na życie, a nie on dopasowywać się do wcześniejszych ustaleń)
        • kotumila Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:32
          U Ciebie może tak nie jest, ale to dość częsty scenariusz,. W tym przypadku jak najbardziej prawdopodobny, gdyby poczytać między wierszami. Na przykład: dwunastolatka "chętnie bawi się z malutką". Nagminnie używany eufemizm na zabawianie młodszych dzieci przez starsze.
      • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:41
        kotumila napisała:

        > Nie da się pogodzić potrzeb tego niemowlaka i tej nastolatki. Ojciec ma problem
        > . Będzie się musiał nieźle nagimnastykowac, żeby nie stracić córki. Kibicuję mł
        > odej. Niech walczy o siebie. Gdyby była grzeczna i miła, przypadlaby jej rola n
        > ianki.

        Młoda to rozkapryszona pannica.
        Nic tym nie ugra tylko nie chęć otocznia.
        Mamusia ja nakręca, a ta słucha. Wiec raczej goowno robi nie włączy o siebie.
        • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 14:55
          A tak na spokojnie to kto ją taka zrobił? Ja sobie właśnie policzyłam co i jak. Ta rozkapryszona pannica miała 7 lat, a jej siostra 3 jak Choinka im wlazła do układu. Przy czym Choinka i tu się nie dziwę wolała święty spokój niż cudze maleńkie dzieci. Tylko wtedy to się nie ciągnie takich znajomości i spieprza po pierwszej randce. A jak już się ciągnie to się nie znika kiedy dla siebie samej jest wygodnie, a jak przestaje być wygodnie to się zaczyna brzęczeć, że cała reszta nadal chce mieć wygodnie.
          • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:00
            Kto ją taka zrobił ,matka?
            Albo charakterek.
            • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:03
              Ojciec, bo 9 lat bałwan łaził jak popierdółka i sobie stworzył nowe życie tylko żeby to stare z nowym pogodzić to mu jaj zabrakło. I Choinka też, bo wygodniej było się chować za firanką niż dać coś z siebie dla tych dzieci. I matka też grosik dołożyła. No i jest co jest.
              • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:18
                hrabina_niczyja napisała:

                > Ojciec, bo 9 lat bałwan łaził jak popierdółka i sobie stworzył nowe życie tylko
                > żeby to stare z nowym pogodzić to mu jaj zabrakło. I Choinka też, bo wygodniej
                > było się chować za firanką niż dać coś z siebie dla tych dzieci. I matka też g
                > rosik dołożyła. No i jest co jest.

                Hrabino, Ty jesteś teoretyczka, prawda?
                • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:18
                  Nie moja droga, nie tylko.
                  • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:26
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > Nie moja droga, nie tylko.

                    Aha, jak odnajdują się Twoje rodzone dzieci w nowej rodzinie, jaką stworzyłaś ?
                    • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:32
                      A co to ma się do rzeczy? Chcesz mi powiedzieć, że wszyscy ludzie po rozwodzie żyją samotnie? Otóż nie żyją i można też być z drugiej strony, czyli kolejnej baby, która wchodzi w taki układ. I z tej pozycji pisze. Nie ma tak, że można sobie nie robić nic i oczekiwać, że jak nam się zachce robić coś to dzieci się dostosują. Matki, które znam i które wprowadzały partnerów w życie dzieci też nie obudziły się po 9 latach i nakazały kochać wujka. To jest proces.
                      • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:36
                        hrabina_niczyja napisała:

                        > A co to ma się do rzeczy?

                        Widocznie ma, bo od razu widać, że nie masz własnych dzieci. Więc teoretyzujesz.
                        • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:38
                          A to jakbyn miała własne dzieci to inaczej bym to widziała? Mianowicie co? Że chcąc ułożyć sobie życie mogłabym partnera trzymać w szafie i po 9 latach pokazać własnym dzieciom z nakazem kochania go?
                          • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:39
                            hrabina_niczyja napisała:

                            > A to jakbyn miała własne dzieci to inaczej bym to widziała? Mianowicie co?

                            To, że miłość do własnych dzieci z pierwszego małżeństwa czasem trudno pogodzić z miłością do drugiej żony.
                            • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:42
                              A toś mnie oświeciła 😄 I to świadczy niby o czym w tym wątku? Że ojciec jest niewinny tylko mu się taka wredna córka trafiła?
                              • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:46
                                To ja jeszcze powiem kolejny raz, jak nadal nie rozumiesz o czym pisze. Skoro ojciec nie potrafił pogodzić miłości do własnych dzieci z miłością do nowej żony to powinien tej drugiej żony nie mieć i być sam. A skoro już ja sobie wziął to powinien pomyśleć też o dzieciach, właśnie z miłości do tych dzieci, że dla nich to jest rewolucja i pomoc im przez to przejść i zrozumieć. Tymczasem ojciec tak tej miłości nie mógł pogodzić, że dziś oczekuje, że dzieci same z siebie ułatwia mu temat i tą miłość pogodzą.
                                • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:51
                                  hrabina_niczyja napisała:

                                  > To ja jeszcze powiem kolejny raz, jak nadal nie rozumiesz o czym pisze. Skoro o
                                  > jciec nie potrafił pogodzić miłości do własnych dzieci z miłością do nowej żony
                                  > to powinien tej drugiej żony nie mieć i być sam. A skoro już ja sobie wziął to
                                  > powinien pomyśleć też o dzieciach, właśnie z miłości do tych dzieci, że dla ni
                                  > ch to jest rewolucja i pomoc im przez to przejść i zrozumieć. Tymczasem ojciec
                                  > tak tej miłości nie mógł pogodzić, że dziś oczekuje, że dzieci same z siebie uł
                                  > atwia mu temat i tą miłość pogodzą.

                                  Nigdy nie byłaś w sytuacji rodzica, więc ile byś nie pisała, to nie ma to większej wartości.
                                  • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:06
                                    Nie no tak. Przecież normalnym jest, że jak rodzic to już mu trzeba wszystko wybaczyć, a dzieci zgnoić.
                          • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:50
                            hrabina_niczyja napisała:

                            > A to jakbyn miała własne dzieci to inaczej bym to widziała? Mianowicie co? Że c
                            > hcąc ułożyć sobie życie mogłabym partnera trzymać w szafie i po 9 latach pokaza
                            > ć własnym dzieciom z nakazem kochania go?



                            Choćby to choć ze jak się ma dzieci mało ,to się chce zmini być. A nie jeszcze dzielić soja uwagę na partnera.
                            Ale inna perspektywa jest u kobiety która ma dzieci przez 26 dni w miesiącu a jest inna perspektywa to ze ojciec ma dzieci 2-4 dni i taki czas chce poświecić im tylko. Bo na partnerkę ma resztę czasu.
                            • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:55
                              Przede wszystkim chory jest podział na 26 dni i 4 dni.
                            • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:05
                              No olaboga to może niech te dzieci częściej bywają i się skończą te 4 dni ochłapów. A poza tym to co tak na mnie wsiadłaś? Jeszcze niżej jeździłaś po dziewczynie aż miło i stałaś za prawem ojca do ułożenia sobie życia. A teraz ci się odmieniło?
                        • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:38
                          Aha, problemem są tu nie emocje drugiej żony, tylko relacja ojciec - jego dzieci z pierwszego małżeństwa, dzieci, które kocha.
                          • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:47
                            Problem to ma też druga żona, bo jakby ci powiedzieć właśnie wychowuje ich wspólną roczna córkę. I tak po prawdzie to ona ma najbardziej przewalone.
                            • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:53
                              hrabina_niczyja napisała:

                              > Problem to ma też druga żona, bo jakby ci powiedzieć właśnie wychowuje ich wspó
                              > lną roczna córkę. I tak po prawdzie to ona ma najbardziej przewalone.

                              Ona, zdaje się, nie zgodziłaby się z Tobą.
                              • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:07
                                Otwarcie to może i nie, ale bez powodu tu nie przyszła z wątkiem.
                                • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:21
                                  hrabina_niczyja napisała:

                                  > Otwarcie to może i nie, ale bez powodu tu nie przyszła z wątkiem.

                                  Oczywiście. Ona przyszła spytać, co powinien naszym zdaniem zrobić w tej sytuacji jej mąż.
                                  • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:30
                                    Bo zapewne tak jej źle, że się z córką pokłócił i w zasadzie to ona tą córkę bardziej kocha od swojej? Otóż przyszła tu, bo zaczęła zauważać, że jej roczna córka jest na przegranej pozycji. Bo jest.
                                    • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:38
                                      Na jakiej przegranej? Ma ojca na co dzień a nie od święta
                                      • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:44
                                        Taaa? No to zobaczymy. Na razie to ona ma ojca z wiecznymi wyrzutami sumienia, który 9 lat robi wszystko, żeby swoje odejście zrekompensować. I w sumie nie byłoby nic złego, tylko ten ojciec nadal będzie to robił. Ty myślisz, że autorka nie czuje co się dzieje? Bo ja myślę, że doskonale dopuszcza do siebie opcje, że ojciec pojedzie na wakacje z córkami, a ona jak zawsze zostanie. I to jest bardzo prawdopodobne.
                      • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:36
                        hrabina_niczyja napisała:

                        > A co to ma się do rzeczy? Chcesz mi powiedzieć, że wszyscy ludzie po rozwodzie
                        > żyją samotnie? Otóż nie żyją i można też być z drugiej strony, czyli kolejnej b
                        > aby, która wchodzi w taki układ. I z tej pozycji pisze. Nie ma tak, że można so
                        > bie nie robić nic i oczekiwać, że jak nam się zachce robić coś to dzieci się do
                        > stosują. Matki, które znam i które wprowadzały partnerów w życie dzieci też nie
                        > obudziły się po 9 latach i nakazały kochać wujka. To jest proces.

                        Weź ,ile dzieci obecnego partnera maja lat?
                        Maja po naście zdaje się ,a ty nie masz dzieci i nie macie wspólnego wiec weź już przestań, kurczę gadać jakbyś stworzyła super rodzine z 4 dzieci (2/2) z poprzednich związków plus 2 kolejnych razem.
                • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:24
                  po_godzinach_1 napisała:

                  > hrabina_niczyja napisała:
                  >
                  > > Ojciec, bo 9 lat bałwan łaził jak popierdółka i sobie stworzył nowe życie
                  > tylko
                  > > żeby to stare z nowym pogodzić to mu jaj zabrakło. I Choinka też, bo wyg
                  > odniej
                  > > było się chować za firanką niż dać coś z siebie dla tych dzieci. I matka
                  > też g
                  > > rosik dołożyła. No i jest co jest.
                  >
                  > Hrabino, Ty jesteś teoretyczka, prawda?



                  Jest jest ma chwile faceta z dziećmi zdaje się i myśli ze wszystkie rozumy pozjadała.

                  Zapomniała z ludzie maja różne charaktery ze czasem są tacy co są zawsze niezadowoleni. Ze ciagle im mało choćby ktoś w dupe wchodził.
                  A facet ma prawo uczuć sobie życie nie być do 18-nastki sam.
                  Jakoś matka dziewczynek ma faceta.
                  • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:36
                    Jakoś ty niby jesteś tą zajebista matka, ale jak ciebie czasami czytam to aż uwierzyć nie mogę. Masz w sobie tyle pogardy do dzieci, że czasami ciężko to ogarnąć. To może chociaż tu ogarnij, że facet to życie sobie poukładał już 9 lat temu tylko dopiero teraz zapragnął je uwidocznić i oczekuje, że to córki dostosują się do jego widzimisie. Miał 9 lat, żeby budować najpierw relacje ojciec córki, córki nowa baba, a potem córki i nowe dziecko. Ciężko pojąć ze teraz jedynie zbiera żniwa czego zasiał?
                    • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:19
                      hrabina_niczyja napisała:

                      > Jakoś ty niby jesteś tą zajebista matka, ale jak ciebie czasami czytam to aż uw
                      > ierzyć nie mogę. Masz w sobie tyle pogardy do dzieci, że czasami ciężko to ogar
                      > nąć. To może chociaż tu ogarnij, że facet to życie sobie poukładał już 9 lat te
                      > mu tylko dopiero teraz zapragnął je uwidocznić i oczekuje, że to córki dostosuj
                      > ą się do jego widzimisie. Miał 9 lat, żeby budować najpierw relacje ojciec córk
                      > i, córki nowa baba, a potem córki i nowe dziecko. Ciężko pojąć ze teraz jedynie
                      > zbiera żniwa czego zasiał?


                      Ta jasne. Mam więcej cierpliwości i szacunku niż ty do kogokolwiek.

                      Nie rozumiesz, są osoby które nie chce budować relacji z nowa żona ojca. I tak córka ma do tego prawo a zjeb..ny charakterek ma matka bo POWINNA, zrobić wszystko aby się dogadać z ojcem. Mogą się nie lubić nie każdego trzeba kochać. Ojciec nie ma tu niż do rzeczy. Zakumasz to w końcu?
                      Do miłości lubienia kogoś zmusić nie można.
                      I to właśnie Z SZACUNKU DO WŁASNYCH DZIECI nie wciska się ich na siłę w nowe układy.

                      Napisz ci tak:
                      Mój ojciec zaczął spotykać z nową kobieta jak miałam mniej więcej 13-lat był po rozwodzie lata. Ja mieszkałam z nim bo mam miała problemy zdrowotne ciagle lądował w szpitalu. A to operacja a to naświetlania. Sanatorium potem jak już zaczęłam u niego mieszkać szkole miałam blisko, nie chcieliśmy zmienić. Mama po wyleczeniu przeszła na rentę i potem wyjechał do UK.
                      Ja nie chciałam jej widywać ten nowej pani, ,byłam u niej raz czy dwa w domu jakieś próby nawiązania kontaktu były, baba mnie tak wkurzała ze nie mogłam jej znieść dziwiłam się ojcu ze ja lubi. Tato wiedział ze mam do niej negatywny stosunek i jej córeczki tez.
                      Do mojej wyprowadzki z domu ona u nas nie bywała. No chyba ze mnie nie było nie wiem. Tato sobie do niej chodził kiedy chciał. Ja nie musiałam jej oglądać. Po prostu miała taki charakter ludzi których nie cierpię do dziś. Jakaś taka sztuczna mi się wydawała. I ta jej wymalowana twarz.
                      Może była zestresowana itp. Nie nie było nam po drodze.
                      Gdybym mieszkała z matka to serio zrezygnowałabym z wizyt u taty ,gdyby ona tam była. Mieszkaliśmy na jednym osiedlu wiec blisko. Nie było problemu żeby oni się spotykali tak często jak chcieli.
                      I to nie była zazdrość ani nic bo ja miałam koleżanki kolegów , psa , czułam się dorosła i dom dla siebie samej , potem pierwszą miłość nawet było mi na rękę ze ojciec do niej idzie. Jak już miałam tez 16-17 lat. Nawet później wigilie robiliśmy wcześniej, a potem on szedł do niej ja do swojego chłopka i jego rodziców.
                      Gdyby ojciec chciał zmusić nas do relacji ona ja, to nasze z nim uległy by pogorszeniu i bardzo.
                      Ja powiedziałam tacie ze ma być z kimś, bo ja dorastam nie chce żeby się dla mnie poświęcał i był sam ,pamietam ta rozmowę bo długo wtedy rozmawialiśmy ,o mamie, o rozwodzie o tym co było. Taka można powiedzieć pierwsza rozmowa taka dojrzała rozmowa. Wcześniej były ale raczej takie dziecko/tata. Tato mi tłumaczył pytał jak się z tym czuje itp. A to był taka zupełnie inna rozmawia.
                      Może dlatego ze czułam ze tato potrzebuje, chyba ja nawet w tym czasie poznał. To ze jej nie polubiłam to kompletny przypadek. I tak mogło być i tu.
                      Jednak 16-latka to nie małe dziecko które może ustawić wszystkim życie i układać ojca na swój sposób.
                      Ja jej nie lubiłam ale nigdy nie robiłam fochów min ,jak do nie szedł. Nie wyraziłam się złe o niej. Staram się aby nie odczuwał tego ze ona mi się nie widzi.
                      Mam nadziej ze mi się to udało.

                      Wiec wiesz przeżyj coś a potem mów.

                      W życiu nigdy nie jest tak ze się lubi wszystkich których spotykasz. Z szacunku do wszyskich, nikogo nie można zmuszać do udawania szczęśliwej rodzinki. A tu zapewnię najwiecej zawiniła matka. Może z zemsty ze odszedł może ja zdradził może taki charakter napsuć krwi. szkoda ze to się skupiło na młodej a może po prostu to charakter matki.
                      I to jest całkiem neutralne stwierdzenie faktu.
                      • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:36
                        Jeszcze raz w takim razie. Te dzieci nie miały nawet szansy zbudować relacji z nową żona. I co ma się do tego twój tatuś? Tatuś twój zdaje się nie wziął sobie nowej baby za żonę i nie machnął jej dzieciaka. Porównywanie tych dwóch sytuacji jest z dupy, bo jakby ci to powiedzieć twój tatuś to mial jedynie kochankę, o której nawet nie musiałaś wiedzieć, a tatuś z wątku ma nowa rodzinę. I przestań jeździć po tej matce bo gówno wiesz czy miała zjebany charakterek czy nie. Tak naprawdę to dzieci były na tyle małe, że mogła sobie spokojnie życzyć spotkań w swojej obecności. A jednak tego nie zrobiła. Przy czym tatuś i choinka też nie zrobili nic, żeby właśnie może próbować choć tą więź nawiązać. A teraz raptem każdy jeździ po dziewczynie i matce, bo młoda nie chce zmienić starego układu.
                        • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:41
                          Z jakiej racji w jej obecności? To się stosuje tylko jak drugi rodzic wymaga z jakiegos powodu nadzoru, a nie jest normalnie wydolny wychowawczo
                          • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:47
                            Nie, to się też stosuje w przypadku małych dzieci i w przypadku 3 latków jak najbardziej też. Większość moich koleżanek dokładnie tak miała przez jakiś czas. Oczywiście później to się zmieniało, dzieci dorastały, ale początek dokładnie tak wyglądał.
                            • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:51
                              Z jakiej racji? W życiu się z czymś takim nie zetknęłam jak jedna ze stron nie ma ograniczonych praw z powodu jakichś problemów
                              • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 17:02
                                Jak to z jakich? Z takich, że dziecko jest małe, że jest w wieku kiedy naturalnie więź z matką jest silniejsza. Że wielu 2latkow nie zaśnie bez matki. Takie dziecko też nie rozumie, że tata był i nagle nie wraca. Trzeba mu jeszcze bardziej wywracać świat i przerzucać między domami? Uważam, że w przypadku tak małych dzieci należy przede wszystkim dbać o ich psychikę i poczucie bezpieczeństwa, więc mnie nie dziwi, że tata odwiedza dziecko w jego domu.
                                • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 17:06
                                  Tu była trzylatka a nie niemowlę... Ale fakt, jak trzyletnie dziecko nigdy czasu z ojcem nie spedzilo to rozumiem powód kopnięcia pana w tyłek, bo na cholerę takie coś w domu trzymac.
                                  • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 17:17
                                    I co z tego, że 3latka? 3latka też może nie chcieć zasypiać bez mamy, też może przeżywać, że tata nie wraca do domu. I mogło nawet spędzać czas z ojcem i nadal nie znaczy to, że będzie jej dobrzr z zaistniałą sytuacją. Takie dziecko może nawet bardziej przeżywać fakt rozejścia się rodziców. Trzeba na siłę je wypychać z domu? Nie widzę powodu i uważam, że rodzice dobrze robią jak nie szarpią tym dzidckiem, a umieją je razem poukładać. Widzenia w domu dziecka wcale nie muszą być jakościowo gorsze.
                                    • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 17:34
                                      Wypychać z domu? No jak dla dziecka wyjście z ojcem na plac zabaw jest czymś nienormalnym i na siłę to coś tu nie gra. Mam trzyletnią córkę - dla niej spędzanie czasu z tatą jest czyn tak samo naturalnym jak spędzanie czasu ze mną. I Ty nie pisałaś o tym,że rodzice się dogadują, tylko że matka żąda spotkań w jej obecności.
                                      • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 17:39
                                        Nie no qwa, bo jak spotkania w obecności matki to już na plac zabaw nie pójdą. Ale raczej nie wyjedzie dziecko samo z ojcem na weekend, na wakacje itd. I nie masz co porównywać własnej córki, która ma ojca na codzień i mieszka stałe do dziecka, któremu się w tym wieku rodzina rozleciała.
                                        • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 18:21
                                          Tak, jak jest zasądzone w miejscu zamieszkania w obecności drugiego rodzica to nie wyjdziesz na plac zabaw. Wiem, bo ex mojego faceta przez moment tak miała i po prostu siedziała z dziećmi w ich pokoju. Potem miała prawo wyjścia ale tylko na osiedle itp. A to dziecko, któremu sie rodzina rozleciała to przecież do tego momentu miało ojca na co dzień i powinno być przyzwyczajone to czasu z ojcem. Nie wyobrażam sobie, że gdybym się teraz rozstała z partnerem to on nagle by się spotkał z dzieckiem cztery razy w miesiącu i to pod moim nadzorem zamiast jak do tej pory spedzac razem czas, wyjść na plac zabaw, na basen itp.
                                          • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 21:59
                                            No widzisz, a ja znam dziecko, które się całkowicie zamknęło na ojca i jakby matka nie poszła też na ten plac zabaw to by z ojcem nigdy nie wyszło. Różnie bywa i różne są dzieci. Ważne, aby rodzice działali i układali nowa rzeczywistość z poszanowaniem potrzeb tych dzieci.
                                            • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 22:18
                                              Ale Ty napisałaś, że matka mogła zażądać takich kontaktów. Żądanie to nie jest układanie z poszanowaniem potrzeb dziecka.
              • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:34
                hrabina_niczyja napisała:

                > Ojciec, bo 9 lat bałwan łaził jak popierdółka i sobie stworzył nowe życie tylko
                > żeby to stare z nowym pogodzić to mu jaj zabrakło. I Choinka też, bo wygodniej
                > było się chować za firanką niż dać coś z siebie dla tych dzieci. I matka też g
                > rosik dołożyła. No i jest co jest.


                Halo halo tu ziemia.
                Miała racje ojciec powinien spędzać czas z dziećmi.
                Ja bym nie chciała żeby nowa baba mojego ewentualnego byłego miała dojście do moich dzieci, i wpływ na ich wychowanie, gdy były małe. Jak są u ojca mają czas i tak już bardzo ograniczony spędzić na 100% z ojcem. A nie wchodzić w układy z nowa panną.
                Jak miał poukładać jak stara żona nie chciała współpracować. Mówię o zmianach dat czy zmianie tygodni tak aby mogli zaplanować , wakacje cała rodziną.
                Prawda taka ze bardzo trudno wszystko pogodzić i zrobić żeby było dobrze.
                Młoda po prostu taka jest. Ja bym się nie wysilała to nie jest malutkie dziecko ,które nie rozumie sytuacji.
                Za chwile dorosła kobieta będzie chciała żyć jak chce , ale moim zdaniem będzie całe życie robić im pod górkę. Będzie potem miała o wszystko problem, nie daj bóg spadek po ojcu dom czy coś. Będzie się sadzić wymuszać itp. Już kuriozalne jest to ze nie uznaje dziecka ojca za pół siostrę. Musi jej mamusia niezłe prac mózg.

                Ciekawe czy autora wątku była powodem rozpędu związku. ( nie czytałam całego) bo tylko to tłumaczy zawziętość matki a teraz córki która jak widać charakterek ma mamusi.
                • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:40
                  Haha ha i ty nadajesz na matkę po tym co sama napisałaś? I to w jednej wypowiedzi?

                  Miała racje ojciec powinien spędzać czas z dziećmi.
                  Ja bym nie chciała żeby nowa baba mojego ewentualnego byłego miała dojście do moich dzieci, i wpływ na ich wychowanie, gdy były małe. Jak są u ojca mają czas i tak już bardzo ograniczony spędzić na 100% z ojcem. A nie wchodzić w układy z nowa panną.

                  Rozdwojenie jaźni masz?
              • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:59
                Ale co tu miała matka dokładać? Ojciec zostawił rodzinę (dzieci tez bo weekend w miesiacu i kilka dni w tygodniu to nie jest normalna więź z ojcem) jak starsza miała 7 lat. Takie dziecko doskonale rozumie co się dzieje.
                • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:02
                  Nie czytałas że ojciec chciał więcej niż cztery dni a matka stawiała opór?
                  • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:45
                    Wiesz co...z całym szacunkiem ale znamy wersje neksi. Ja rozumiem, ze z 16 latką i bez rozbitej rodziny trudno się dogadać..ale coś ten ojciec zbyt kryształowy jest tutaj. Jakos dziwnie pogorszyło sie jak pojawiło nowe bobo...pytanie czy tatuś wtedy nie stracił zainteresowania dziecmi z poprzedniego związku.
                    • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:50
                      No na pewno przestało być tak jak było. To jest naturalne. No i choinka też chce już zmiany zasad i funkcjonowania tej rodziny. I też się nie ma co dziwić. Ale to nie wina dzieci, że dorośli nie umieli i nie umieją tego poukładać. Nie zmusi się 16latki do miłości, bo tak. Na to trzeba czasu i pracy.
                      • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 17:39
                        Tu ojciec jest kryształowy. Dziecko to rozpuszczona dziewucha, eks to wredna baba...bardzo jednostronnie przedstawiona sytuacja.
                    • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:53
                      Nie musiał stracić, wystarczy że córka się tego bała + w ogóle to jest trudny wiek + pandemia. U nas jak się urodziła pierwsza wspólna córka to bardzo było widać że dla najstarszej go jest trudne, przy czym ona nie była zazdrosna o ojca, ale tak jakby się bała, czy nadal będzie dla mnie ważna jak mam swoje biologiczne dziecko. Potrzebowała czasu, żeby się o tym przekonać
                      • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 17:38
                        No ale wy mieszkaliście razem, pracowaliście nad tym razem. Tu 16latka jest przedstawiona przez choinkę jak rozkapryszona pannica, która powinna byc wdzieczna ojcu, ze ten nadal utrzymuje z nią kontakty mimo, ze ma nową rodzinę ( i płaci alimenty!!!).
                        Ja pamietam jak miałam 16lat i uważam, ze to trudny okres...nie wiek. Bo tu trudno sie dogadać dorosłym z 16latkiem ale i 16latkowi z dorosłymi. Niechęc tej 16latki do choinki akurat rozumiem.
                • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:03
                  hanusinamama napisała:

                  > Ale co tu miała matka dokładać? Ojciec zostawił rodzinę (dzieci tez bo weekend
                  > w miesiacu i kilka dni w tygodniu to nie jest normalna więź z ojcem) jak starsz
                  > a miała 7 lat. Takie dziecko doskonale rozumie co się dzieje.
                  > /

                  A co takiego się dzieje
                  • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:10
                    po_godzinach_1 napisała:

                    > hanusinamama napisała:
                    >
                    > > Ale co tu miała matka dokładać? Ojciec zostawił rodzinę (dzieci tez bo we
                    > ekend
                    > > w miesiacu i kilka dni w tygodniu to nie jest normalna więź z ojcem) jak
                    > starsz
                    > > a miała 7 lat. Takie dziecko doskonale rozumie co się dzieje.
                    > > /
                    >
                    > A co takiego się dzieje

                    A to ty mając dzieci nie wiesz co się dzieje? Według ciebie nic? No to moja droga nie jeździj po bezdzietnych, bo jak widać bycie dzietnym też czasami mądrości nie przynosi.
                    • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:19
                      hrabina_niczyja napisała:


                      > A to ty mając dzieci nie wiesz co się dzieje? Według ciebie nic? No to moja dro
                      > ga nie jeździj po bezdzietnych, bo jak widać bycie dzietnym też czasami mądrośc
                      > i nie przynosi.

                      Napisałaś Takie dziecko doskonale rozumie co się dzieje, więc pytam Ciebie - co takiego się dzieje
                      • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:38
                        Nie ja napisałam, więc nie mnie pytaj. I może zacznij czytać dokładniej, bo wychodzi na to, że sama nie wiesz o co tobie chodzi.
                      • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:46
                        Takie dziecko - w sensie 7 latka rozumiała, ze ojciec odszedł od nich do choinki. Serio sie dziwisz ze choinki nie lubi? A do ojca ma żal?
                        • chatgris01 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 19:05
                          Gdzie bylo, ze ojciec odszedl od nich do choinki?
                          I w ogole, ze to wlasnie ojciec odszedl?
                          • chatgris01 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 19:16
                            Ok, doczytalam, ze to ojciec odszedl, bo sie nie zgadzali.
                            Ale skad info, ze do choinki? Mogli sie poznac juz po jego rozwodzie.
                            • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 22:00
                              Nie mogli. Każda neksia która tu napisze na pewno jest zdzirą, flamą i ukradła ojca dzieciom 😉
                              • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:07
                                Z wieku wynika. Raczej nie odszedl do pierwszej baby jaka zobaczyl na ulicy swiezo po rozwodzie.
                                Ale nie w ytm tu problem jest. Najpierw dali cos dzieciakowi - czyli wspolny czas po tym, jak mu rozbili rodzine. Teraz maja focha i chca zabrac. Rozumiem, czemu tak zrobili - chcieli ja przekupic, pewnie od poczatku dawala do wiwatu. Ale tym bardziej bedzie dawala teraz, jak ma nascie lat i zero hamulcow nastolatki. Wszystkie winy od poczatku swiata im wyciagnie tongue_out
                                • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:15
                                  A to różnie, ja jestem w związku w który weszłam 1,5 miesiąca po rozwodzie, mój ex związał się z dziewczyną którą poznał jakieś 2 tygodnie przed rozprawa, był z nią kilka lat, potem się rozstali. U nas bez dzieci, ale pisze tylko o kwestiach czasu
                                  • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 15:06
                                    może i różnie, ale jednak jak są na stanie dzieci to rozwiedzeni rodzice na ogół się obwąchują przez jakiś czas z nowymi partnerami zanim ich wprowadzą w życie dzieci, a tu - państwo się rozstali (nie wiadomo, czy chodzi o datę rozwodu czy o datę zdecydowania, ze z tego chleba mąki nie będzie), matka po tym się nie do końca pozbierała (gdyby to była zwykła niezgodność charakterów i ich wspólna decyzja to by chyba nie robiła mściwych problemów ze spotkaniami, zwłaszcza, ze pan wygląda na rozgarniętego w roli ojca), a pan niemal jednocześnie rozpoczął nowy związek. Poza tym sugestia, ze pan odszedł od matki do Choinki pojawiła się w tym wątku kilka razy, bo kalendarium wydarzeń i reakcja matki na to wskazuje, a autorka zdaje się ani razu temu nie zaprzeczyła. Jest oczywiście możliwe, ze pan kochający swoje małe bombelki jako wzorowy ojciec odszedł do nikąd od żony i dzieci, ponieważ zdecydował, ze lepiej będzie dla wszystkich gdy będzie ojcem weekendowym, a tydzień później trafił go piorun sycylijski, ale, no statystycznie i w kontekście tego co Choinka pisze o dynamice w tej rodzinie to prawdopodobieństwo jest raczej małe.
                                    • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 15:12
                                      Nawet jesli odszedł do choinki to jakie masz usprawiedliwienie dla matki, która swoje traumy i problemy przerzuca na 16-latke, a ta wzorem matki - na 12-latke? Nawet jesli odszedł do choinki, to na pewno ze szczęśliwego i satysfakcjonującego związku, prawda? Na 100% jest jedynym winnym rozstania, chodziło tylko o tego „kootasa”, którego nie umie utrzymać w spodniach, prawda? A choinka nie musi odnosić sie do niczego ponad to, na co ma ochotę sie odnosić - to nie przesłuchanie.

                                      Od dorosłych ludzi wymagałoby sie jednak emocjonalnego ogarnięcia, nawet jesli dostali w tyłek od życia. W sprawy związkowe dzieci sie nie wciaga, one nie są partnerami do rozmowy. Jak wyglądają efekty innych działań - widzisz w tym wątku.
                                      • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 15:59
                                        ależ ja nie usprawiedliwiam matki, zwłaszcza, ze nic o niej nie wiem, oprócz tego, co pisze o niej autorka - a ona niekoniecznie jest obiektywna. Ja tylko komentuję posty „a skąd wiadomo, ze on odszedł do choinki, nigdzie o tym nie jest napisane”. Niezależnie od tego co robi matka, szesnastolatka ma prawo się z tym czuć chujowo. A po wielu miesiącach pandemii, ograniczeń, odpuszczonych wakacji z ojcem w zeszłym roku, ja się jej wcale nie dziwię że w końcu chciałaby tatę dla siebie na parę dni, bo na wspólnych wakacjach z półtoraroczniakiem ona będzie jak piąte koło u wozu. A za rok - dwa to już na pewno nie będzie się z nimi nigdzie wybierać. Dwulatka trzeba naprawdę kochać żeby się cieszyć jego towarzystwem przez kilka dni i nocy pod rząd. Tata postanowił odejść, mama była niespecjalnie wspierająca, a teraz nie pasuje mu opcja być może ostatnich wspólnych wakacji z córką. No to jak ona ma się czuć?
                                        • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 17:16
                                          A czemu ta córka nie kontaktuje się z ojcem przez pół roku i szantażuje 12-latkę, że jak pojedzie z ojcem, to "zobaczy"? Hmm?

                                          • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 17:35
                                            a czemu mnie o to pytasz? być może gdybyś spytała ją, to byś dostała zupełnie inną wersję wydarzeń.
                                            • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 17:51
                                              Ale na razie rozmawiamy o tej wersji zdarzeń a nie o milionie hipotetycznych innych.
                                        • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 17:27
                                          Gdzie wyczytałaś,że oni nie byli rok temu. A wakacjach? Ja zrozumiałam że do zeszłego roku jeździł ojciec z córkami a teraz problem bo chce zmienić.
                                          • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 17:33
                                            > Gdzie wyczytałaś,że oni nie byli rok temu

                                            było coś, ze jak się bombelek urodził to nie pojechali tylko ojciec przesłał stosowną kwotę matce na konto
                                            • laluna82 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 19:11
                                              W ogóle nie miał takiego obowiązku, to jego dobra wola ale oczywiście ojciec szmaciarz, bo nie zostawił żony "w połogu" i nie ruszłył nad morze. Dał "tylko kasę", której nie miał obowiązku dawać.
                                              • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 21:15
                                                Połóg trwa sześć tygodni, jak dziecko ma teraz rok to nijak pani w wakacje nie była w pologu
                                                • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 21:18
                                                  Może po prostu zajął się swoją żoną nr 2 tak samo jak zajął się żoną nr 1, gdy ta rodziła dzieci? smile
            • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:49
              Tak charakterek...tatuś zwiał do choinki jak dzieci były na tyle duże (a przynajmniej strasza) aby rozumieć sytuację. To nie charakterek (tenm dobrze jest mieć łatwiej w zyciu). Tatuś tu nabździł i teraz ma wyrzuty sumienia...
              • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:09
                No i otóż! I dopóki mógł choinkę schować to wesoły bimbał między dawnym życiem a nowym. A teraz się choinka postawiła i problem.
        • ritual2019 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:01
          Czytam i pusty smiech...
          Syn sie urodzil latem wiec akurat gdy bylismy na wakacjach mial rok, corka miala wtedy prawie 6 lat. Wakacje w cieplym kraju, plaza, aquapark itp. Taki maluch spi kilka razy w ciagu dnia. Tak, ja wiem ze dzieci ematek w tym wieku juz w dzien nie spaly, jednak pozostanmy przy faktach. A wiec taki maluch bawi sie w wodzie, plytkie baseny dla maluchow, na plazy z piaskiem super sprawa, duzo nie trzeba i zmeczony, dostanie jest i spi. Tata w tym czasie moze spedzic czas z dziewczetami, moze z nimi ponurkowac, poplywac kajakiem czy co tam bedzie do robienia. Mozna czesc czasu spedzic wspolnie, czesc tylko z dziecmi a czesc dzieci starsze ze soba. Nie przesadzajmy z tym ciagle placzacym roczniakiem wymagajacym nieustannej animacji. Ani starsze dzieci nie wymagaja nieustannej animacji ani roczniak. Poprostu normalne spedzanie czasu.
          • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 22:01
            Dzieki.
    • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:51
      Starsza miała koło 7 lat jak jej ojciec odszedł do ciebie tak? Młodsza miała 3, czyli mało rozumiała, mało pamitea. Serio dziwisz się, ze tobą gardzi? Ojcem gardzi? I nie chce znać waszego dziecka?
      Trzeba się było nie pchać w taki układ...teraz byś nie miała "trudnej" sytuacji...
      • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:56
        Mało pamiętała ta młodsza, starsza pamięta doskonale.
      • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:59
        No popatrz, jakoś syn Triss nie bardzo matką, nie gardzi ojczymem, do którego odeszła od jego ojca i przyrodnia siostra. Dzieci mojego partnera też nie gardzą matką, która odeszła od ich ojca. Syn mojej przyjaciółki też nie gardzi rodzicami bo się rozstali
        • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 16:32
          Ja nie mowi,e ze kazde w takiej sutuacji gardzą...tylko ze nie ma się co dziwić. Tu widać różnice w zachowaniu bo młodsza mało kumała. Starsza widziała co się dzieje i czuła się porzucona. Ja podziwiam ze ktoś w taki układ wchodzi.
          Tutaj mamy 16latkę, z dzieckiem w tym wieku trudno się dogadać (lub odpowiednio trudno 16latkowi dogadać sie z rodzicami)...a tu sytuacje utrudnia układ rodzinny.
          • ritual2019 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 17:44
            Hanusina wie dokladnie jak bylo, on na pewno odszedl do autorki watku...nie, ona go podstepem z rodziny zabrala, on nie wiedzial co sie dzieje, zla kobieta, zla🤣🤣🤣
            • chatgris01 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 19:06
              No wlasnie nie wiem, skad ten pomysl, ze to ojciec odszedl i to do autorki watku.
              • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 19:13
                Np pośrednio stąd

                "to dlaczego mlodsza potrafil do rodziny potrafił, a starszej nie? nie mówie, ze mój mąz nie ponosi zadnej winy, ale moze i starsza corka jest trudna, a moze była zona istotnie sie do tego przyczynila? nie zawsze ten chłop tylko zły, i tylko dlatego ze sie rozwiodł
                • chatgris01 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 19:18
                  Tak, doczytalam, ze to maz odszedl (napisalam wyzej). Ale nigdzie chyba nie bylo, ze do autorki watku (bylo tylko, ze odszedl, bo sie nie zgadzali).
                  • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:19
                    Jednak było. Od 9 lat sa razem, rozwód nastąpił 9 lat temu.
                    • chatgris01 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:25
                      To jeszcze o niczym nie swiadczy.
                    • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:28
                      hanusinamama napisała:

                      > Jednak było. Od 9 lat sa razem, rozwód nastąpił 9 lat temu.
                      >

                      Rozwodu nie dostajesz w tydzień. Coś tez poprzedza rozwód. Kochające się małżeństwo nie rozstaje się z dni na dzień.
                • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 22:01
                  O niczym to nadal nie świadczy. Wszystkie moje chłopy odeszły od rodziny zanim poznali mnie. Tak też można.
        • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:57
          Syn Triss ma wsolna siostre, nie obca konkurencje. ta dziewczynka patrzy na druga dziewcyznke, ktora z matka pod.prdolila jej ojca i pelna rodzine, a teraz "kradnie" mlodsza siostre.
          Serio trzeba troche empatii wobec dziecka i rozsadku. Moim zdaniem ojciec powinien szczerze porozmawiac z ta starsza, przeprosic ze jest zyebem i ustalic zasady akceptowalne dla wszystkich. Ona nie musi wybaczyc i ma prawo miec zal. Wypadaloby natomiast tolerowac. Z drugiej strony sama tez powinna od doroslych dostac pewne ustepstwa i cos dla siebie, np. czas bez osob, ktore za rodzine nie uwaza. Przehgandlowany za przyzwoite zachowanie sie, kiedy juz ma je w otoczeniu. Ludzie maja emocje i moga sie czuc zranieni rozwaleniem im zycia. Moim zdaniem to nie zostalo z nia porzadnie poukladane i teraz wrocilo.
          • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:06
            Ojciec tej siostry to pan który pod.ierdolil mu pełną rodzinę i pozbawił go życia z ojcem na co dzień. Mógłby gościa nienawidzić przecież. Ale już widzę jak Triss by mu na foszki pozwoliła 😂
            • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:12
              Ale to jego RODZONA siostra. Nie obca dziewczynka, ktora ma pelna rodzine, a on nie. Wlasne, prywatne rodzenstwo, zwlaszcza mala siostrzyczka, raczej sie nie wlicza we wrogow.
              Poza tym Triss pisala kilka razy, ze ojca trzeba sila namaiwac do aktywnosci z synem. Wiec tam wiecej problemow jest, moim zdaniem. I mlody jest przyzwyczajony, ze chlopy robia, co matka mowi tongue_out Tu ojciec jako ojciec sie sprawdzal, tylko poszedl w dluga. Odejscie takiego ojca boli duzo bardziej.
              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:16
                Nie, to przyrodnia siostra, a nie rodzona.

                • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:32
                  Fakt, ale spokrewniona. Krew z krwi, z tej samej matki. Nie pojawila sie duza z nikad. Moim zdaniem duzo latwiejsze do zaakceptowania niz nowa, nie spokrewniona dziewczynka, ktora juz na swiecie jest.
                  • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:41
                    No przecież ten maluch z opisu dokładnie tak samo - w połowie wspolni rodzice. Mowa była o tym że ona nie akceptuje niemowlaka czyli przyrodniej siostry a nie tej dwunastolatki
                  • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:43
                    Cze... Chwilą, ja się nie skarżę.
                    Nie miałam problemów psychicznych z nocowaniem 2,5-latka u ojca czy z zabraniem przedszkolaka na wakacje - to raz.
                    Dwa, jeździłam w przeróżnych konfiguracjach:
                    - sama z synem, z obydwojgiem, we trójkę jak jeszcze córki nie było, we czwórkę, sama z córką a syn na obóz narciarski, z koleżanką + dzieci moje i jej, sama z synem na rajd etc.
                    Nie widzę nic dziwnego w wyjeździe ojca czy matki tylko z dziećmi, albo z jednym dzieckiem, podczas gdy drugie ma aktywności x.
                    • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:55
                      I to jest normalne podejście. Nawet w pełnej rodzinie rodzeństwo to nie monolit, mogą miec różne upodobania, potrzeby i przede wszystkim chęć pobycia z rodzicem. U nas też bardzo różne konfiguracje wyjazdów i to działa - nie wszystko musi być dla każdego ale nikt nie jest pominięty
                      • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:00
                        Zgadza się. Przy dzieciach z dużą, ale nie pokoleniową różnicą wieku i wspólnym wyjeździe, trzeba po prostu trochę się postarać i znaleźć miejsce ze zróżnicowaną ofertą + nie upierać się, że każdy wyjazd musi być wspólny.
                  • lauren6 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:02
                    Umi, pierdzielisz bzdury. Przyrodnie rodzeństwo od matki jest "lepsze" od przyrodniego rodzeństwa od ojca? Pewnie dlatego, że matka jest lepszym sortem rodzica.

                    Jak można traktować na serio wpisy kobiet, które nawet się nie kryją ze swoją pogardą wobec mężczyzn.
                    • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:07
                      Normalnie, przy mieszkaniu razem i kontakcie codziennym od momentu pojawienia się młodszego dziecka, więź jest silniejsza niż przy kontakcie sporadycznym. Przyrodnie rodzeństwo od matki najczęściej wychowuje się razem, przyrodnie od ojca nie.
                      • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:19
                        Jak się wychowuje razem go jest więź więc jednak kluczowe jest wychowywanie a nie to od którego rodzica
                      • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:22
                        Ale relacje mogą być serdeczne i przyjacielskie, tylko do tego potrzebne jest coś takiego jak WOLA rodziców a nie słynna walka o zasoby, o której piszesz. (Oczywiście o zasoby ojców, bo zasoby matek są "przypadkowo" pomijalne).
              • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:39
                Jak rodzona? Przyrodnia przecież, mają innych ojców. Ona ma pełną rodzinę, a on ma ojca na kontakty weekendowe.
                • triss_merigold6 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:47
                  I nie zna innego układu, bo z jego ojcem rozstałam się jak starszak miał niecałe 2 lata, potem ponad 3 lata mieszkałam sama z synem.
    • twarz2 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:53
      Odpowiedz: powinien dać jej święty spokój.
      Zajmijcie się sobą i swoją wspaniała rodziną, bo wynika z Twoich wpisów, że zarówno ta 16stka jak i jej matka to chodzące zła wcielone, a Wy jesteście po prostu wspaniali.

      • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 15:58
        NO wiesz ...ojciec przecież płaci alimenty (co autorka podkreśla jakby to było coś wymagające minimum medalu)...
      • jonathanfranzen48 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 09:50
        Autorka ucichła. Jak rady oscylowaly w stylu olej gowniare i jej matka to sucz było ok. Jak zaczęło się drążenie co może być powodem niechęci dziewczyny do autorki , cisza.
        • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:23
          NO tez własnie nie odpowiedziała, czy ojciec odszedł do niej. Mi to lotto...ale dla tego dziecka ma to duże znaczenie.
          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:35
            Oczywiście. 😂 Koniecznie trzeba informować 7-letnie dziecko o przyczynach rozstania, to odpowiedni partner do rozmowy. 😂
            • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:51
              Myslisz, ze dzieciak nie doda 2 do 2? dzieci nie sa glupie i nie dadza sie robic w wala, do tego dzialaja zero-jedynkowo. Jesli autorka sobioe nazbierala odbiciem misia, to ma zemste mlodej i bedzie miala. Mlodsza pewnie tego nie pamieta, wiec nie podchodzi tak emocjonalnie. Poza tym nanga wyzej dobrze napisala. Ta starsza najbardziej ucierpiala w calym zamieszaniu. I teraz w trudnym wieku jej sie ulewa.

              Poza tym autorka napisala tak: "Na wakacje mąz zabierał córki i wyjezdzal z nimi na tydzien, a potem jechały na tydzien do domu jego rodziców w górach. Mnie i mojej córki nie było na tych wyjazdach wakacyjnych, bo uwazałam, że ten wspolny czas, tylko w trójkę, jest im bardzo potrzebny i pozwoli im się bardziej zblizyc.". Mloda walczy o przywilej, ktory juz dostala. I nie zamierza sie zrzec. Troche kijowo to rozegrali, moim zdaniem. Poza tym ona jest za duza na wyjazdy ze stadem dzieci i macoszka. Ojciec powinien znalezc czas na jakies osobne wyjazdy tylko z nia, moze tez z innymi nastolatkami, na cos atrakycjnego dla starszego przedzialu wiekowego, moim zdaniem.
              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:56
                Czy dzieci nie są głupie? Jasne, że nie są - dlatego przy rozstaniu zaleca się korzystać z terapeuty rodzinnego, aby wytłumaczył rodzicom, że dzieci w szczegóły rozstań się nie angażuje. "Rozstajemy się, bo się nie dogadujemy, ale w naszych uczuciach do was niczego to nie zmieni (bla bla bla...)". Urażoną dumę chowamy do kieszeni i nie sączymy dziecku do ucha, jaka to harpia z next, no chyba że mamy ochotę zarabiać na terapeutów dla tego dziecka w przyszłości. Co kto lubi. .

                Mówisz, że ojciec ma zemstę 16-latki? A kto na tym najbardziej cierpi? Ta rzeczona 16 i 12-latka. Może więc jednak warto trochę inaczej postępować z dziećmi i patrzeć dalekowzrocznie a nie na czubek własnego, urażonego, nosa?

                " Poza tym ona jest za duza na wyjazdy ze stadem dzieci i macoszka. Ojciec powinien znalezc czas na jakies osobne wyjazdy tylko z nia, moze tez z innymi nastolatkami,"

                Świetny pomysł - a jak ojca nie stać? smile
                • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:08
                  To niech kombinuje, nie może przez rok na jakiś weekend z córką odłożyć?
                  • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:14
                    Nie wiem, może może, a może nie może. Mało to rodzin, które w ogóle na wakacje nie jeżdżą? A już na pewno nie w opcji - 1:1 z każdym dzieckiem, bo razem się nie da?
                    • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:25
                      To moze nie cala rodzina razem na drozsze wakacje, tylko dwa mniejsze wyjazdy w jakies tansze miejsca? Albo chociaz kilka weekendow z mloda, w miejsce ktore lubi - np. jakis sport, ktory uprawia? Cos, zeby miala zamiennik. A na wakacje niech w tym czasie jedzie z matka czy np. do dziadkow, skoro nie chce z nexia?
                      Nastolatka i tak niedlugo w ogole nie bedzie chciala jezdzic ze "starymi", bedzie wolala towarzystwo mlodziezy.
                • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:19
                  "Świetny pomysł - a jak ojca nie stać?" - Eeee.... Polece standardem - a mial, zeby chodzic na baby? To na dziecko go stac tym bardziej.
                  Randkowanie pewnie tez kosztowalo i wtedy sie znalazlo, kosztem rodziny z dwojka malutkich dzieci.

                  "Urażoną dumę chowamy do kieszeni i nie sączymy dziecku do ucha, jaka to harpia z next, no chyba że mamy ochotę zarabiać na terapeutów dla tego dziecka w przyszłości. Co kto lubi. ." - Zycie raczej nei jest takei proste. Dzieci sa rozne. Jedne spokojnie przyjma wyjasnienie i zastosuja sie do nowej sytuacji. inne nie i beda sie buntowaly, mialy poczucie krzywdy, moga sie nawet poczuc zdradzone takze przez tego drugiego rodzica, ktory zamiata sprawe pod dywan i "broni zdrajcy".

                  16-latka nie bedzie cierpiala, jak ugra swoje, czyli przejmie wiecej ojca niz udalo sie matce i niz uda sie macoszce. Mloda tez jest na stanie czlonkow rodziny nastolatki, macoszka nie bedzie jej kradla jeszcze siostry. Jak bedzie miala dla siebie ojca, siostre i mame, to bedzie troche tak , jakby rozwodu nie bylo... itd. - Myslisz, ze jej sie to nie oplaca i nie bedzie walczyla? Przy okazji napsuje otoczneiu krwi i czasu nei cofnie, ale jej tez rozwalono zycie i czasu cofnac nie moze. Zranion dzieci dosc prosto dzialaja.
                  • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:21
                    I właśnie przez takie kobiety jak ty takie dzieci jak ta 16-latka mają problemy. Bez odbioru.
                    • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:29
                      Nie, ja nie jestem po rozwodzie ani nie odbilam nikomu meza. Napisalam Ci, jak mysli nastoletnie dziecko. Dorosly nie musi tu miec nic do rzeczy. Moze, ale nie musi. Wystarczy jedna podsluchana rozmowa, zeby dzieciak wyrobil sobie swoje zdanie. A potem wszelkie tlumaczenia traktowal jako probe dalszego "oszukiwania go". Serio wypadaloby miec tropche empatii dla innych. Nie kazdy czlowiek przelknie dowolnie zranienie, niektorzy sa wrazliwsi albo maja silne poczucie sprawiedliwosci. Albo sa neurotyczni i zle rweaguja na zmiany. Albo bardzo zzyci z obojgiem rodzicow i swiat im sie wali. Nie rozumiesz, ze dziecko moze miec swoje odczucia i to dorosli powinni uszanowac je i znalezc kompromis?
                      Sciemnainie, ze tata jest idealny, tylko nam nie wyszlo, tez nie zawsze cos da. Dzieci nie lubia klamstwa, chociaz sa takie, ktore reaguja wyparciem i w takie klamstwo beda brnely, bo tak im latwiej.
                      • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:54
                        To takiemu dziecku zapewnia sie pomoc terapeuty, a nie mówi, ze terapia je straumatyzuje.

                        Co do rozstania - myślisz, ze ludzie odchodzą do innych, bo sie dogadywali w związku? Serio? Moze jakiś promil. Najczęściej odejście do kogos innego to wynik kłopotów w zwiazku, wiec takie przedstawienie sytuacji nie jest żadnym kłamstwem. A ludzie niech sie zastanowią, co mówią przy swoich dzieciach, nawet gdy te są w swoich pokojach - wlasnie po to, aby unikać sytuacji, o których piszesz.
                        • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:36
                          "To takiemu dziecku zapewnia sie pomoc terapeuty, a nie mówi, ze terapia je straumatyzuje." - Kto mowi, ze terapia dziecko straumatyzuje? Ja tego nigdzie nie napisalam. A ze matka tak powiedziala, to coz, moze sobie mowic i uwazac co chce. Tu dyskutujesz z moimi pogladami, nie tej matki.

                          Thank, czy Ty rozumiesz, ze jak sie jest dzieckiem, ma sie duzo wieksze poczucie sprawiedliwosci, niz jak sie jest doroslym? Nam juz sie opatrzyly klamstwa, przekrety, robienei w hooya. To sie nazywa "doroslosc" albo "doswiadczenie zyciowe". Dla dziecka rodzic jest aiutorytetem i ostoja. Upadek z piedestalu boli jak ch.lera i przestawia swiat. Dzieje sie to w wieku nastoletnim wlasnie. I zachodzi naturalnie. Natomiast ojciec zdradzacz i oszukaniec to juz ciezszy kaliber, pomysl, ze dziecko kocha tez tego drugiego, zostawionego rodzica. Do tego chce podziwiac tego co zawalil. Nie moze jednego i drugiego. Nawet bez mieszania matki to spory problem moze byc. Jesli zamieciesz pod dywan prawde, a dowie sie w wieku nastoletnim (podslucha, skojarzy, ktos "zyczliwy" sie wyrwie albo jakas gapa) szambo wybije. Czasem lepiej problemy po prostu rozwiazywac na bierzaco. Oni moim zdaniem nie rozwiazali. Nie trzeba sie spowiadac z zycia uczuciowego, ale wypadaloby jakos stosownie do wieku rozjasnic sytuacje i ustalic zasady. tam zostaly ustalone nie do konca tak, jak doroslym pasowalo, ale dziecko je przjelo, a teraz nagle zasady sie zmieniaja. W ciezkim wieku, w ktorym wszystko sie zmienia. Wiec moim zdaniem stad problemy.
                          • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:43
                            Wręcz przeciwnie. Dziś i często kochają bezwarunkowo, wybaczają wszystko i trwają przy rodzicach niezależnie od tego co oni zrobią
                            • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:57
                              No i dziecie trwa. Nie chce natomiast konkurencji. I szantazuje. Wiec rodzic ma problem i o tym jest watek.
                          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:56
                            To zdecyduj się o czym dyskutujesz, czy tylko wygodnie pomijasz udział matki w traumatyzowaniu dziecka?
                            • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:15
                              Ja pisze z punktu widzenia dziecka. Nie matki. Nie wiem, jaki byl udzial matki. Gdyby taki, jak autorka pisze, to juz z 8 lat temu zalozylaby watek, ze dziecko nie chce widywac ojca. A jednak dotad chcialo.
                              Do tego dziecko z ojcem rozmawia i mowi, co mu nie lezy.
                              Wiec moim zdaniem dziecko nie jest bezwolne i zmanipulowane, tylko jednak jest cos nie tak, z punktu widzenia dziecka. I o tym pisze.
                              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:25
                                Sorry, ale zdecydowanie czytamy inny wątek - w takiej sytuacji nie widzę płaszczyzny do rozmowy. Pozdrawiam.
                                • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:28
                                  Nie widzisz plaszczyzny, bo pisze prawde, prawda boli i jest niewygodna. Postaw sie w miejscu takiego dziecka, nie doroslego. 16 lat to jeszcze nie jest na tyle duzo, zeby czlowiek przestal oczekiwac od rodzicow opieki, zwlaszcza w naszej kulturze.
                                  Jesli chlop ja porzuci teraz, to moze w ogole stracic kontakt, bo mloda pojdzie swoja droga, za chwile zreszta. Nie kazdemu dziecku da sie sila narzucic to, czegos ie chce i nie kazde przyjmie byle jakie ochlapy kontaktow. A matka i tak bedzie miala z kazdym dniem mniejszy wplyw, bo ona sie bedzie robila samodzielna. I podejmowala wlasne decyzje. O ile ja jakos sensownie wychowuja. Pozdrawiam suspicious
                                  • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:38
                                    Tak, piszesz prawdę, która mnie boli i jest niewygodna - mój ty mały psychologu. smile
                                    • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 15:07
                                      Swiadomosc problemu to pol drogi do jego rozwiazania.
                                      Thank you, jestes na drodze do oswiecenia suspicious
                                      • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 23:37
                                        Nie mam tego typu problemów, ergo - nie mam czego rozwiązywać. Teksty o oświeceniu zostaw dla siebie, na pewno kiedyś na ciebie spłynie, ale widzę, że nie dzisiaj.
                              • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 01:05
                                umi napisała:

                                > Ja pisze z punktu widzenia dziecka. Nie matki. Nie wiem, jaki byl udzial matki.

                                Miała taki ze nie zezwalam na spotkania ojca z córkami poza ścisłym wyrokiem sądu.
                                Skoro córka nie widywał nexsi to czemu jej nienawidzi? Skoro nigdy jej w pobliżu nie było a dziecko ponawiali się po 8 latach. Ciekawe czemu.

                                > Gdyby taki, jak autorka pisze, to juz z 8 lat temu zalozylaby watek, ze dzieck
                                > o nie chce widywac ojca. A jednak dotad chcialo.
                                > Do tego dziecko z ojcem rozmawia i mowi, co mu nie lezy.

                                A nie pomyślałaś ze chciało bo tęskniło a równoznaczne zmanipulowane przez matkę kierowało życiem ojca?

                                > Wiec moim zdaniem dziecko nie jest bezwolne i zmanipulowane, tylko jednak jest
                                > cos nie tak, z punktu widzenia dziecka. I o tym pisze.

                                Powiedz mi skąd 7 latka wiedziała na tyle dużo żeby znienawidzić obcą jej kobietę? Która usuwała się w cień.

                                Dzieci właśnie dużo rzeczy rodzicom wybaczają nawet takie bite i maltretowane. Wiec twoje teorie to tylko w książkach.
                      • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 00:58
                        Nie, ja nie jestem po rozwodzie ani nie odbilam nikomu meza. Napisalam Ci, jak mysli nastoletnie dziecko.

                        No jasne ja mam pełna ,ale najwiecej wiem.
                        Nie myślałaby tak jakby nie miała jeb..nietej matki. Która swoją frustracje i żale przedkładała na kontrakty dzieci z ojcem.
                        Matka powinna mieć ograniczone prawa do dzieci, bo każda normalna matka starałby się pomoc dziecku w takiej chwili, pozwolić spędzać z ojcem każda wolną chwilę, nie sączyła jadu do głowy dziecka nie ze względu na ojca ,a na je same żeby je chronić. I na to jakie będzie miało w przyszłości problemy emocjonalne, a dużo ich i tak po rozstaniu rodziców , a co dopiero przez lata prania mózgu. Ciekawe ze emateczki uważają ze zachowanie matki jest ok ze to ojciec tylko winny. A tak naprawdę największa krzywdę dziewczynie zrobiła matka. Która powinna ja chronić i trzymać z daleka od konfliktów z ex. Bo powód rozstania nie jest ważny, może się rozejść z 10 różnych powodów. Co nie znaczy ze w walkę trzeba wciągać dzieci. Gdyby mój mąż odszedł ,a dzieci by to cieżko zniosły musiałby być ostatnią suką, żeby jeszcze je w to wciągać. Facet nie powinno się wybielać ojca, ale tez nie powinno się mówić wszystko.
                        W sumie lepiej żeby facet ja zdradzał na boku chodził do kochanki byłby był na siłę zatrzymany przez dzieci. Miały by tatusia dla siebie a mamusia byłby zadowolona bo miałby portki w domu.

                        Nikt tu nie mówi ze ojciec jest kryształowy. Ale mówienie do dziecka z status ich zostawił dla innej pani i maja jej nienawidzieć ze po 9 latach nienawidzi małego dziecka to coś z ta matka jest nie tak.


                        Trzeba być wredna i koszmarną matką żeby cierpiącemu dziecku po odejściu ojca jeszcze dokładać złych emocji.
                • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:46
                  Napisałam post, zapytałam o wasze zdanie. Opisałam sytuację. Ja juz dostałam rady, różne rady co można zrobic. Teraz zaczeła sie jatka, jak to ja nie lubie 16 - latki, że ona biedna, a ja ta zła....Ok, piszcie.
                  Nigdy nie traktowałam i nie bede traktować 12 letniego lub 16 letniego dziecka jako osoby potrzebnej do opieki nad najmłodsza córką! i nigdy tak nie było. Nasze dwie 12 - latki dobrze sie razem dogadują, lubia razem spędzac czas, same przychodzą do małej, zeby się z nia pobawic, bo dla takich dziewczynek to atrakcja taki maluch.

                  O alimentach napisałam, powtarzam kolejny raz hanusinamamo, po to, zeby podkreślic fakt, ze mój mąż spełnia wszystkie swoje obowiązki i te finansowe i te pozostałe, które sa potrzebne do tego, zeby jego córki miały swiadomość ze są przez ojca kochane i wazne dla niego. Młodsza to wie.
                  Proszę zebys nie wyrywała moich słów z kontekstu.

                  Ojciec zapewniał i dalej to robi, ze kocha córkę, ze czeka, ze bedzie miał czas na spotkania KIEDY TYLKO ONA BEDZIE CHCIAŁA. Ale ona nie chce.

                  Ile razy mam to napisac, zeby do niektórych z was dotarły moje słowa?

                  Nikt jej nie zmusza zeby jechala z nami na wakacje, moze nie jechac.
                  Ale niech powie, nie jade i juz, a nie szantazuje ojca i zastrasza młodszą siostrę, ze jak ta z nami pojedzie to dopiero zobaczy ( to sa słowa wypowiedziane przy matce i siostrze, podczas rozmowy ojca o EWENTUALNYCH wspolnych wakacjach).

                  Napisałam, że sie ojcu ulało jak córka i matka wykrzykiwały wulgaryzmy na mój temat i małej. Gdzies trzeba postawic granice, nawet one nie mogą przekraczać pewnych granic.
                  Ale to nie znaczy, że ojciec sie na córke obraza i się do niej nie odzywa, jak niektóre tu piszą.
                  Ona ma 16 lat i moze zadecydowac. Wie, ze ojciec jest na spotkania gotowy i na czas TYLKO Z NIA, niech da znać. Moze to kiedys nastąpi.

                  Tez jestem Ex i w niektórych wpisac widze dokładnie taką zajadłośc i wsciekłośc jak w słowach matki 16 latki. Ciesze sie, ze moja córka nie stała sie moja powierniczką i ze nie przelałam na nia wszystkich moich zali na mojego ex, bo najbardziej skrzywdziłabym ją.

                  Dziekuje tym z was, które spojrzały na sytuację w jej całoksztacie. Dostałam parę cennych wskazówek.
                  • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:38
                    Jestes ex, jestes z rozbitej rodziny i sama zrobilas to samo.... Eeeee..... glupich nie sieja, sami rosna.

                    Co do reszty wspolczuje. Niemniej, przekazujesz dlaej krzywde, ktora spotkala i Ciebie. Moze zostaw ojcu, zeby ogarnal ten balagan ktorego narobil? Moze wybrnie tak, ze nie starci corki.
                    A exi daj spokoj, skoro zieje neinawiscia, to zieje. Widocznie jej sp.rdolilas zycie. Mloda ma mniej do doroslosci niz wiecej, ojca nei skreslila jeszcze, wiec jest szansa, ze on sam ja zdola ogarnac.
                    • reinadelafiesta Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:43
                      Jakie to wszystko jest proste dla niektórychsad
                      • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:51
                        Z tego, co tu jest i na spokojnie przed ekranem, to tak. Bo co innego moze zrobic? czego nie ruszy, zaogni problem. Nie wygasili go wczesniej, to sie skumulowal. Jakby to jakos porzadnie poukladali od razu, straty bylyby mniejsze.

                        BTW, ta nastolatka nie musi akceptowac nexi ani przyrodniego rodzenstwa. Ma sie tylko poprawnie zachowywac i nie terroryzowac siostry. I trzeba ja zapewnic, ze siostra jej nie kopnie w tylek i nie pojdzie do nowej rodziny, tylko nadal siostra bedzie. Wtedy sie moze przestanie bac i agresywnie zachowywac. Nie trzeba do tego psychologa, chyba, ze dla rodzicow.
                    • koktailz6 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 12:37
                      "Jestes ex, jestes z rozbitej rodziny i sama zrobilas to samo.... Eeeee..... glupich nie sieja, sami rosna."

                      Bardzo potrzebny komentarz, serio... No świat by się zawalił, gdybyś tego nie napisała. Gratulacje, mam nadzieję, że poczułaś się lepiej.
                  • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 01:08
                    Ale niech powie, nie jade i juz, a nie szantazuje ojca i zastrasza młodszą siostrę, ze jak ta z nami pojedzie to dopiero zobaczy ( to sa słowa wypowiedziane przy matce i siostrze, podczas rozmowy ojca o EWENTUALNYCH wspolnych wakacjach).

                    Widać kto ja wyszkolił. Do szantażu szkola mamusi…. Co za sucz.
                    • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 06:12
                      Mamuśka, zaszalalaś, tobie exia z wątku pomyliła się chyba z własną matką. Idź na terapię
                      • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 09:34
                        Jak mamuśka zaszalała, to co powiedzieć o hanusinej i tej, która mając ojczyma i jego nazwisko, nie zaakceptowała jego nowej zony i uważa, ze ludzie maja prawo nie zwodzić przez całe dorosłe życie? 😅
                      • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 19:02
                        nocnamagia napisał(a):

                        > Mamuśka, zaszalalaś, tobie exia z wątku pomyliła się chyba z własną matką. Idź
                        > na terapię

                        Hehehe jasne moja matka nie miała nexi ani kolejnego dziecka ,ani takich problemów.
                        Na terapie to ty idź uważając taką matce za normalna trzeba mieć coś z głową nie tak, to to zwykła psychopatka manipulatorka jest. Facetowi się nie dziwie ze uciekł ,tylko dziewczyn szkoda.
                  • pade Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 11:35
                    Choinko, posłuchaj Nangi i Gruu. One naprawdę mądrze doradzają.
                  • laluna82 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 13:41
                    Choinko, nie tłumacz już się, serio napisałaś wszystko co trzeba, żeby zrozumieć sytuację. Tu jest dużo kobiet, pokiereszowanych porozwodowo, każda patrzy ze swojego punktu widzenia i jeśli czuje się skrzywdzoną exią to dowali Ci jak może.
                    Moja rada jest taka, żebyś się mocno zdystansowała do pasierbic. Staraj się nawet z mężem na ten temat nie rozmawiać. Zachowanie 16latki to problem jej rodziców. Po tych wulgaryzmach, to Ci się dziwię, że zgadzasz się zabrać ją na wakacje. Ja bym się nie zgodziła jechać z dziewczyną tak wrogo nastawioną. Niekoniecznie po czymś takim chciałabym gościć ją w swoim domu, mogą się z ojcem spotykać na pizzy, czy u jakiś dziadków.
                    Odpuść już sobie, dbaj o swoje dzieci i mażeństwo, bądź serdeczna dla młodszej swojego męża a reszta to nie Twoja sprawa i nie Twój problem.
                    • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 16:08
                      Tak z ciekawości, córka Choinki ma 12 lat. Rozumiem że jak za no. 3 lata odwali taka akcję to mąż Choinki ma prawo domagać się, żeby Choinka odwiozła ja do ojca i spotkała się z córką na pizzy, bo on nie ma życzenia gościć jej w domu?
                      • laluna82 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 17:43
                        Córka Choinki nie jest tresowana przez swoją matkę w nienawiści do ojczyma, mieszka z nim, jest w serdecznych stosunkach z jego dwiema córkami? Gdzie tu widzisz analogię?

                        I tak. Nie poświęciłabym co drugiego weekendu na goszczenie prawie doroslej nastolatki, która zapewne zachowywałaby się źle wobec mnie i moich córek i jeszcze strofowała swoją siostrę. No nie, to nie 7 latka której można wiecej odpuścić.
                        Dbać należy o wszystkie dzieci i o siebie tez.
                        • laluna82 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 17:45
                          A takie weekendy byłyby koszmarem dla wszystkich.
                        • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 19:06
                          laluna82 napisała:

                          > Córka Choinki nie jest tresowana przez swoją matkę w nienawiści do ojczyma, mi
                          > eszka z nim, jest w serdecznych stosunkach z jego dwiema córkami? Gdzie tu widz
                          > isz analogię?

                          Dokładnie.
                          >
                          > I tak. Nie poświęciłabym co drugiego weekendu na goszczenie prawie doroslej nas
                          > tolatki, która zapewne zachowywałaby się źle wobec mnie i moich córek i jeszcze
                          > strofowała swoją siostrę. No nie, to nie 7 latka której można wiecej odpuścić
                          > .
                          > Dbać należy o wszystkie dzieci i o siebie tez.


                          100% racji. Szkoda tej młodszej siostry.
                          Ojciec powinien nagrać takie wywodu starszej córki wobec młodszej i postarać się zabrać ja z tamtego domu na stałe.
                          Strasznie przykre ze matka tak zniszczyła własna córkę. Całe życie będzie miała żal do ojca ,pielęgnowana nienawiść do ojca moze się przełożyć na kontakty z facetami.
                          Koszmar…
              • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 00:31
                Ojciec powinien znalezc czas na jakies osobne wyjazdy tylko z nia,

                Ta jasne bo każdy ojciec wyjeżdża na tydzień tylko z jednym dzieckiem.
                Ciekawe ilu jest takich, no pomijając jakieś hobby które tylko ich bawi.
                • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 00:33
                  Ba powinien jeździć z jedna potem druga a za chwile z 3 córka na samotne wypady.
                  A pracodawca dawać mu łaskawie 2 miesiące urlopu, bo pannica nie rozumiem z dorosły człowiek ma zobowiązania, nie tylko wobec niej.

                  Mam nadzieje ze twój mąż wyjeżdża z każdym dzieckiem osobno na wakacje.
                  • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 17:33
                    Moj partner zawsze znajdował czas żeby z każdym ze swoich dzieci wyjechać osobno. Dla dzieci to jest ważne, bo to znaczy, że rodzic widzi je jako osobnych ludzi z osobnymi potrzebami, upodobaniami. Razem z obojgiem też jeździł. Jak dzieci jest teraz więcej to i liczba konfiguracji wzrosła. I nie chodzi o to, że z każdym dźwiękiem trzeba na drogi minimum tygodniowy pobyt. To może byc wydłużony weekend ale dla tego dziecka.
                    • laluna82 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 17:53
                      A ty bierzesz pod uwagę, że nie każdego na to stać? Bierzesz pod uwagę że ludzie pracują w Januszeksach, gdzie dostają 2 tygodnie q roku a jak się upomną to są pierwsi do zwolnienia ?
                      • koktailz6 Re: Patchwork i wakacje 26.01.22, 14:25
                        Tu nie trzeba w januszeksach pracować za grosze.
                        Mój mąż jakby z każdym z dzieci chciał choćby na 3-4 dni pojechać, to musiałby sobie to na 3 lata rozłożyć, żeby się udało wink a pracuje w międzynarodowej firmie.
                      • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 26.01.22, 19:18
                        > A ty bierzesz pod uwagę, że nie każdego na to stać? Bierzesz pod uwagę że ludzie pracują w Januszeksach, gdzie dostają 2 tygodnie q roku a jak się upomną to są pierwsi do zwolnienia ?

                        Tutaj już matki wysyłają tę młodą do szkółki windsurfingowej podczas rodzinnego pobytu nad morzem w domku 100 metrów od plaży, więc trzeba się zdecydować, czy oni maja kasę na ekstrasy czy nie big_grin
                    • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 19:11
                      g.r.uu napisała:

                      > Moj partner zawsze znajdował czas żeby z każdym ze swoich dzieci wyjechać osobn
                      > o. Dla dzieci to jest ważne, bo to znaczy, że rodzic widzi je jako osobnych lud
                      > zi z osobnymi potrzebami, upodobaniami. Razem z obojgiem też jeździł. Jak dziec
                      > i jest teraz więcej to i liczba konfiguracji wzrosła. I nie chodzi o to, że z k
                      > ażdym dźwiękiem trzeba na drogi minimum tygodniowy pobyt. To może byc wydłużony
                      > weekend ale dla tego dziecka.


                      Spędzić czas/wyjechać na weekend. Owszem ale tu nastolatka się domaga tygodniowego pobytu. Teraz weź tydzień z młodsza tydzień wspólny i kolejny z najmłodsza. Nie każde stać na miesiąc wyjazdów.!

                      U nas tez tak jest ja idę gdzieś z córka ,innym razem oddzielnie z synami. U nas wzięło się to stad ze różnic wieku jest co 5 lat plus autysta. Wiec nie wszystko dało się razem. Z biegiem lat nawet do kona szliśmy oddzielnie bo co innego ogóle syn co innego córka i najmłodszy.

                      Ale bez przesady.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka