Dodaj do ulubionych

Patchwork i wakacje

    • asfiksja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 17:46
      Dziewczyna wyraźnie komunikuje, czego by chciała/potrzebuje, ojciec ma 2 opcje - zrobić tak, jak by chciała (czyli np. pojechać tylko z nią na weekend) albo nie. To jest jego wybór. Starsze nastolatki potrzebują bardzo dużo niepodzielnej uwagi rodzica (za to naprawdę niewiele obsługi i dużo pomogą).
      Brzydko z jego strony, że nie chce dla córki w trudnym wieku i trudnej sytuacji życiowej zrobić takiego drobiazgu, jak okazjonalny wyjazd na weekend, to nie jest roszczenie z kosmosu, najprawdopodobniej ona tego bardzo potrzebuje. I niech się jej rodzice cieszą, że komunikuje, czego potrzebuje, bo są nastolatki, które przybierają postawę "domyślcie się, a do tego czasu będę obrażona i zacznę palić/pić".
      • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 19:07
        Spokojnie, pan oleje teraz, oleje za rok a potem będzie za późno. No ale wtedy on powie, że on robił wszystko co mógł, chciał ją zabrać na rodzinne wakacje z nowym dzidziusiem nad morze...a ona wzgardziła.
      • berdebul Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 19:36
        Czytałaś cały post? „ Juz przed pandemią, starsza córka nie bardzo chciała spotykac się z ojcem, mimo iż podczas spotkań w tygodniu byli sami, a nawet jak przychodzili do nas do domu, to i mnie i mojej córki nie było. Wytłumaczenia były rózne: ma zajęcia dodatkowe, musi sie uczyć, umówiła się z kolezanką....na weekendy tez przestała przychodzić, bo powiedziała,że tata powinien z nimi wyjezdzac gdzieś na weekendy albo nocować w pustym mieszkaniu jego rodziców,które mają w tym samym miescie, co nasze albo jechac do dziadków w góry. Ojciec nie dał się do tego nakłonic – tu ma dom wiec na weekend, podczas roku szkolnego zostaje w domu, co rzecz jasna nie wyklucza tego, że wychodzilimy na rowery, na rolki, na basen, na spacery itd. Dodam, ze moja córka i córka męża są w tym samym wieku 12 lat i dobrze się dogadują.
        16 – latka przestała w tym uczestniczyc i zostaje z matką w domu.”
        • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 21:39
          przeczytałam. Nie jestem bez wad, moj mąz też nie,nie jest kryształowy, ale nikt nie jest. Sytuacja, w której jestesmy jest trudna, trudna od lat. To ja w tym żyje od lat, widze jego emocje, uczucia,sama tez je mam. jestem dzieckiem rozwiedzionych rodziców, tylko, że mój ojciec nie chciał się ze mną spotykać. To ja o te kontakty zabiegałam ( mój tata zostawił mamę i ułozyl sobie ponownie zycie), równiez wtedy kiedy miałam 16 lat, a i długo, długo później. Tu jest odwrotnie, ojciec chce, córka nie.

          Niektóre z Was moga sobie pisac jaka jestem zła, jak nie lubie pasierbicy, ok,piszcie. Tylko w tym wszystkim zadziwiajace jest to, ze to my szukaliśmy pomocy u psychologa jak sprawic, zeby dzieci meza czuły sie u nas dobrze, jak im ograniczyc stres, jak z nimi rozmawiac, jak spedzac czas, jak je rozumiec itp.
          Nie kazemy jechac 16-latce na wakacje z nami, chodzi o to, zeby nie szantażowała ojca i nie obrazala mnie i malucha. Ani ona ani jej matka. i chodzi o to, że zycie nie nie jest stałe. Teraz, moze za poxno, podjelismy decyzje, ze wyjezdzamy na wakacje raze. Moze to bedzie porazka a moze sukces. Nie wiem.
          Jesli ona nie chce, nie jedzie. Ojciec powiedział jej nie raz i nie dwa, ze czeka i jest gotowy na spotkania jak bedzie chciala, bo ją kocha i dzis i jutro. Dla mnie to normalne i zrozumiałe, ba oddałabym wiele, zeby cos takiego usłyszec od swojego ojca.
          Mimo upływu czasu, inicjatywy z jej strony nie ma zadnej. Czy to sie kiedys zmieni, nie wiem, może.
          • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 22:18
            Choinka, ja teraz tobą porządnie potrząsnę dobrze, bo bardzo dobrze wiem o czym piszesz. Po prostu swoje przeżycia, brak ojca, odczucia przerzuciłaś nawet nieświadomie na pasierbice. Znając i rozumiejąc ten brak dałaś się wciągnąć w klasyczna pułapkę, w którą też bym kiedyś wpadła. A mianowicie robiłaś wszystko, żeby tylko swoją osobą niczego nie zaburzyć, nie zepsuć, nie zabrać tym dzieciom. W zasadzie usunęłaś się w cień i pokazałaś, że Ty nie jesteś ważna. Bo przecież doskonale wiesz jak się wtedy cierpi. Tylko stało się zupełnie odwrotnie, oni z tego chętnie korzystali tylko ty nie masz nic w zamian. I teraz kiedy pojawiło się wasze wspólne dziecko dostałaś przebłysku i zaczęłaś chcieć mieć ojca też dla swojego dziecka. To naturalne. Tylko po tylu latach ciężko to zmienić i nic dziwnego, że nastąpił bunt na pokładzie skoro przez 9 lat Choinka to było takie coś w domu taty co znikało jak się pojawiliśmy i było cudownie i tak jak my chcemy i tata tylko dla nas. A teraz raptem Choinka wylazła na środek pokoju, trzeba ją omijać i jeszcze przyniosła kolejna Choinkę. Rozumiesz? Bunt i tupanie noga, bo po co omijać Choinkę jak całe życie się chodziło jak chciało. Najlepsze co możesz teraz zrobić to skupić się na relacji waszego dziecka z ojcem i zdystansować do pasierbic. To jest jego problem jak on go rozwiąże i czy rozwiąże. Nie myśl o tym, nie zagłębiaj, a już na pewno nie wspomagaj ponad miarę w tym męża. Jest dorosły, musi to jakoś pozbierać. I jeszcze jedno:

            Dla mnie to normalne i zrozumiałe, ba oddałabym wiele, zeby cos takiego usłyszec od swojego ojca.

            Dla CIEBIE! CIEBIE! ONA nie jest tobą. Ona jest sobą i takie jej prawo, żeby kształtować swoje życie i swoje relacje z ojcem na własnych zasadach. Nie traktuj jej jak siebie, ona nie jest przedłużeniem twoich doświadczeń, a osobna jednostka z zupełnie innymi doświadczeniami od ciebie. Nie masz prawa wymagać od niej określonych zachowań tylko dlatego, że Ty byś wiele dała za coś tam. Ty byś dała, ona nie musi.
            • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 22:29
              Ta ONA jak piszesz o 16latce, wykrzykuje ojcu przy kazdej okazji, że jest z rozbitej rodziny, że on nie mieszka z nimi, ze jest samotna, ze to wszystko jego wina itp. ta ONA - ma myslę podobne przezycia jak ja. Czuje sie odtracona i samotna. Wiem, co przezywa i jest mi jej żal, tak po prostu. To nie jest zła dziewczyna.
              • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 22:37
                i napisze jeszcze jedno: sama jestem z rozbitej rodziny i tez mam rozwód za sobą, mam dziecko z pierwszego małzeństwa. i wiem , że rozwód to nie jest powód, by manipulowac dzieckiem i niszczyc jego uczucia do drugiego rodzica To my jestesmy dorosli, to nam sie nie ułozylo wspolne zycie, ale nadal jestesmy rodzicami dziecka, ktore nie jest niczemu winne. Moja córka ma pełnoprawna mamę i pełnoprawnego tate, którzy TYLKO NIE MIESZKAJA razem. Moja starsza córka wie, ze oboje rodzice ja kochaja i zawsze moze na nich liczyc i ze jak trzeba stana murem razem, zeby jej pomoc. Ma tak, dzieki dojrzałości emocjonanej rozstających sie ludzi. Nikt tu nie grał dzieckiem, nie manipulowal nim, nie wyznaczał sztywnych spotkań...ale czasem tak nie jest.
                • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 22:53
                  Dlatego mąż powinien iść ze sobą do psychologa na terapie aby nie czuć się winny.
                  Wy robiliście wszystko tak jak trzeba, to ze dziewczyna ma kopnięta matkę i przyjęła jej postawę jest wina matki nie waszą.
                  Teraz możecie siebie uchronić tylko od poczucia winy.
                  Ja tam nie wiedzę żeby młodej zależało na ojcu tylko na kontroli nad jego życiem.
                  Sterowana oczywiście przez matkę.
                  A skoro ojciec ma na nią zbyt mały wpływ nie ma siły przebicia żeby dać do zrozumienia ze to jest nienormalne.
                  Nikogo nie da się zmusić do miłości.
                  • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:49
                    "Dlatego mąż powinien iść ze sobą do psychologa na terapie aby nie czuć się winny." - Jesli zyebal, to sie czuje winny, zaklamywanie rzeczywistosci podpada pod chorobe psychiczna. Teraz powinien zyc tak, zeby nie psuc dalej i nie krzywdzic kolejnych ludzi, w tym i poprzedniej rodziny i nowej zony i kolejnego dziecka. Jesli ludzie w tych czasach sami z siebie tego nie wiedza i potrzebuja psychologa nawet do takich podstaw, to jprdl... wyginiemy uncertain
                • berdebul Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 23:03
                  Mąż do psychologa. Niech się wyczolga z poczucia winy i nadskakiwania, zeby tylko chciała się z nim zobaczyć.
                  Młodsza zapewniać, ze zawsze jest mile widziana, pytać czy chce bywać częściej.
                  Integrować 12-latki, brak więzów krwi nie musi oznaczać braku więzi. Przy okazji zyska najmłodsza.
                • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:40
                  "zeby nie szantażowała ojca i nie obrazala mnie i malucha" - Nastolatki wlasnych rodzonych rodzicow tez obrazaja, jak im sie uleje. Po prostu nalezy je uczyc, ze sie tego nie robi i nie brac do siebie. To jest taki wiek, ze sie wszystko przezywa mocniej.

                  "wykrzykuje ojcu przy kazdej okazji, że jest z rozbitej rodziny, że on nie mieszka z nimi, ze jest samotna, ze to wszystko jego wina itp" - Myslisz, ze matka jej wmowila poczucie samotnosci? Nie wiem, czy sie da. To i tak duzo, ze sie komunikuje i krzyczy co ja boli, zamiast zamknac w sobie, ubrac na czarno i rzucic mu sp.rdalaj. Serio, dzieci w tym wieku potrafia.

                  Moze niech on sobie z nia ulozy te relacje, jak dziewczyny pisza? A Ty zyj za siebie. Matka moze na Ciebie mowic co chce, na to nie masz wplywu. Odpusc po prostu. A ojciec niech mlodej wytlumaczy, ze zyebal bo byl glupi, a teraz nie chce zyebac bardziej. Skoro ona z nim w ogole rozmawia, to na tyle jej zalezy, ze gojeszcze nie skreslila. Niech sie dogadaja jak dorosly z prawie-doroslym czlowiekiem.
              • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 22:48
                Dziwne że czuje się odtrącona i samotna po tych wszystkich staraniach ze strony twojego męża jakie opisujesz.
                • berdebul Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 22:59
                  Toksyczna matka, która hoduje poczucie krzywdy. Straszny bagaż na przyszłość.
                  • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 12:17
                    Berdebul bo nie bierzesz pod uwage ze to jest pokazana jednej strony? Nie znasz ojca, który twierdzi, ze sie stara, dba...a tak na prawdę jest do dupy ojcem, któremu się raz na miesiac przypomni, ze ma dzieci? Kazdy z nich twierdzi, ze jest super ojcem (co potwierdzają ich partnerki)....żaden nie powie "no przewaliłem sprawę, dupa ze mnie nie ojciec był"
                    • berdebul Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:47
                      Gdyby mu się przypominało, to nie latałby za dodatkowymi spotkaniami, co opisano w pierwszym poście. Tak samo jak brak wspólnej wigilii, czy wakacje wyłącznie w pewne konkretne, nieprzekładalne tygodnie. Można i tak, ale nie ma się co czarować, ze dzieciak na tym nie straci.
                • choinka35wlesie Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 23:00
                  ech, nocnamagio, tyle dziewczyn juz pisało, że sprawdza ojca ile ten moze oraz czy i jak bardzo ją kocha....bo przeciez on ma zabiegac i sie starac...Mój mąz zabiega i sie stara, bo wierzy, ze kiedys przejdzie bunt. Mozesz wierzyc lub nie.
                  • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 12:18
                    Bo jest porzuconym skrzywdzonym dzieckiem...Chciałaś dostać głaski na forum dostałaś.
                    • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:24
                      Nie jest porzuconym dzieckiem, skrzywdzonym - być może, pytanie tylko przez kogo bardziej - przez ojca czy przez matkę?
                      • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 06:52
                        Może przez los?
                        Ważniejsze jest potępić jedno (koniecznie jedno) z rodziców, czy znaleźć rozwiązanie?
                        • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 09:25
                          Moze niech ten krzywdzący rodzic w koncu sie opamięta i schowa swoje urażone ego tam, gdzie jest jego miejsce - czyli do kieszeni? Bo dzieci, którym nie wmawia sie, ze są biedne, poszkodowane, porzucone, którym nie sączy sie do ucha jadu, są normalnymi dziećmi, bez konfliktów lojalności; nie nabierają tych wstrętnych cech do tego, aby manipulować swoim otoczeniem
                          Tak, jak same są manipulowane (matka manipuluje 16-latka, 16-latka juz manipuluje 12-latka). I na tym bym sie skupiła, a nie na użalaniu, jakie one są biedne - wcale nie musiały byc biedne, gdyby miały mądra matkę.
                        • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:26
                          Ale autorka szuka poklasku "ta zła podła gówniara, a wy się tak staracie". Dziwi mnie to porównywanie do spedzania wakacji z matką...z matką ona mieszka, żyje wiec nie dziwi, ze potrzebuje czasu tylko z ojcem...skoro jego ma mało.
                          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:28
                            Nie, nie szuka poklasku, jasno pisze, ze zal jej tej młodszej córki, która jest dla nich domownikiem, a nie gościem - jasne, wredna i podła „macocha” wykazywałaby sie takim tokiem myslenia. A nie, zapomniałam - jest obrażona, bo widziała w 16-łatce opiekunkę dla swojego dziecka. 😂😂😂 Dlatego tak zalezy jej na wspólnych wakacjach. 😂
                            • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:42
                              Ona ma male dzieci i sorry, ale goofno rozumie nastolatki. Zacznie, jak ta jej starsza da jej w kosc za pare lat. Na razie bierze wszystko do siebie i miesza z poczuciem winy.
                              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:26
                                Gdy oni się rozstali, to dzieci miały 7 i 3 lata, a matka odmawiała terapii dzieci - och, ciekawe czemu? Dla ich dobra? Czy po to, aby nie wyszły na jaw jej manipulacje? Przez te 9 lat w najstarszej pielęgnowane są najpodlejsze uczucia, zamiast rozwiązać problem z profesjonalistą, to pielęgnuje się w niej poczucie żalu, podkreśla, że jest biedna z rozbitej rodziny (jak ma o sobie myśleć, skoro matka tak mówi?) itp.

                                Nie trzeba mieć nastolatków w domu, aby rozumieć pewne schematy.
                                • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:42
                                  Ale przez 9 lat nie bylo problemu, zrobil sie, gdy sie pojawilo nowe dziecko i zmienily zasady wakacji. Gdyby matka tak saczyla jad, to dziecko by sie nie spotykalo z ojcem juz wczesniej. To sie spotykalo. Serio Ci sie to klei? Bo mnie nie. Autorka czegos nie pisze, albo czegos nie dostrzega. Tam drugie dno musi byc.
                                  • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:06
                                    Nie było problemu? Omg, czytamy inny wątek?! big_grin
                                    • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:32
                                      Wklej, bo nie widze. Jest, ze dotad dzieci jezdzily z ojcem bez problemow, w starterze. Teraz jest foch, bo starsza nei chce z caloscia. Na tym sie opieram.
                                  • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 18:44
                                    I to jest właśnie schemat, kiedyś bywałam na forum machochy, i tam często było właśnie tak: wszystko cacy, dopóki macocha nie zajdzie w ciążę. Może jakieś atawizmy się uruchamiają?
              • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 23:38
                Ty naprawdę się zafiksowałas na czymś i nijak nie możesz się odkręcić. Czego ty właściwie oczekujesz? Że ona ma być tobą? Czuć jak ty? Czy wlasciwie co? Ma nie mieć pretensji? Nie kłócić się? Może się sama najpierw zastanów czego ty chcesz i co ci nie pasuje.
          • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 12:15
            Ale kto miał szukac pomocy u psychologa jak nie ojciec...skoro to u ojca miało być dziecku dobrze. U matki jej chyba dobrze jest...wiec nie wiem o co ci nadal chodzi.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 22:52
      Ja osobiście miałabym wywalone na obce dziecko które foszy.
      Zapytałabym się czy jedzie z nami czy na obóz.
      Jak z nami, to nastawialabym się na foszenie i robienie na złość więc wszystko co na + bylo by milym zaskoczeniem.
      Ogólnie pogodzenie zainteresowań swoich dzieci z taką różnicą wieku to logistyczny problem a już sobie obcych to inny wymiar.
      Czy jabym chciała jechać i opiekować się nieswoimi dziećmi .... hmmmm ... nie.

      • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 23:01
        To "obce dziecko" jest siostrą Twojej córki.
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 23:22
          He, he ....
          Dobre
          Obce to obce.
          Nie adoptowalam, nie urodziłam, nie po krwi ... obce.
          • kryzys_wieku_sredniego Re: Patchwork i wakacje 22.01.22, 23:22
            I niemiłe dla mnie i moich dzieci.
        • laluna82 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 00:01
          nangaparbat3 napisała:

          > To "obce dziecko" jest siostrą Twojej córki.
          >
          yhmm i wyzywa małą i jej matkę. No siostra jak się patrzy.
          Wielką naiwnością jest myślenie że 16 latka , od lat trenowana w nienawiści do rodziny ojca, kiedykolwiek zapała siostrzaną miłością do przyrodniej siostry.
          Hejt to tu powinien lecieć na matkę dziewczyny.
          • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 12:19
            Jakos nie chce mi się wierzyć, ze przez te 9 lat ojciec się starał a dziecko ma to gdzieś. Moim zdaniem tatuś sobie ciężko na to zapracował.
            • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 12:32
              Mało znasz życie.
            • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 12:39
              Dzieci, które są poddawane regularnym manipulacjom przez głównego opiekuna, z którym przebywają - tak właśnie postępują i choćby drugi stanął na uszach, to nic nie wskóra. Ba, przed rozstaniem mógłby być nawet tym lepszym i bardziej lubianym rodzicem i choćby rozstanie nastąpiło z winy osoby, pod którą opieką znajdą się dzieci - to właśnie przez ten czas, który ta osoba spędza z dziećmi ma o tyle większą władzę. I niektórzy debile (bo inaczej nie da się nazwać takich rodziców) tak właśnie manipulują dziećmi.
              • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:14
                thank_you napisała:

                > Dzieci, które są poddawane regularnym manipulacjom przez głównego opiekuna, z k
                > tórym przebywają - tak właśnie postępują i choćby drugi stanął na uszach, to ni
                > c nie wskóra. Ba, przed rozstaniem mógłby być nawet tym lepszym i bardziej lubi
                > anym rodzicem i choćby rozstanie nastąpiło z winy osoby, pod którą opieką znajd
                > ą się dzieci - to właśnie przez ten czas, który ta osoba spędza z dziećmi ma o
                > tyle większą władzę. I niektórzy debile (bo inaczej nie da się nazwać takich ro
                > dziców) tak właśnie manipulują dziećmi.

                Zgadzam się. Mam taką właśnie sytuację w bliskiej rodzinie.
                • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:28
                  A ja wśród znajomych mam takiego tatusia, który mam wywalone na dzieci...i jak sobie wymyśli, ze teraz on z dziecmi pojedzie na tydzien to one mają rzucic wszystko i jechać, będąc wdzięczne ze tatuś sobie przypomniał. Partenrka tatusia tez uwaza, ze to ojcec roku (jakos ich wspolnym dzieckiem tatus sie zajmuje inaczej)...patrząc z boku, dupa nie ojciec ale oni uwazaja, ze dzieci powinny do Częstochowy na kolanach iść, ze taki tatuś się trafił.
                  I znam dobrze tatusia a nie matkę, on jest moim kumplem wiec nie jestem "zmanipulowana" przez ex.
                  • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:31
                    Ale ten ojciec nie ma wywalone na dzieci a o poszerzenie kontaktów występował nawet przed sądem, wiec jak to sie ma do twojego kolegi? 😀
                    • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:46
                      Dziewczyna ma 16 lat, przypominam, że niedawno była w 7 i 8 klasie, miała egzamin 8 - klasisty, musiala się do niego przygotować i prawdopodobnie nauka zajmowała jej mnóstwo czasu. O tym jak obciążone nauką są dzieci w 7 i 8 klasie było mnóstwo wątków na forum
                      • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:47
                        To juz zalezy od dziecka. smile
                        • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:56
                          Nie wiem z czego się śmiejesz. Co ma zależeć od dziecka? To dziecko decyduje o podstawie programowej, rozkładzie i liczbie zajęć szkolnych? Widać że niewiele wiesz o nastolatkach
                          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:07
                            Mam tylko 16 i 18-latka, wiec pojęcia nie mam o nastolatkach. wink
                            • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:33
                              Jesteś macochą?
                              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:39
                                Ja macocha? 😂
                              • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 18:45
                                W każdym razie może kiedyć byc świekrą...
          • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 12:29
            To przeczytaj wypowiedź Kryzysu, zobaczysz, że nie zawsze trening nienawiści jest rzeczą ex.
            (nie jest to absolutnie aluzja do Autorki wątku)
            • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 12:31
              Jeśli chodzi o ten konkretny wątek, to nie mam pewności, czy matka "trenuje dziewczynki w nienawiści". Wydaje mi się raczej pogubiona i dosyć bezradna - w każdym razie młodszej wytrenować jej się nie udało.
              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 12:43
                Gdyby zależało jej na dobru dziecka, to współpracowałaby z mężem.
                • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:14
                  thank_you napisała:

                  > Gdyby zależało jej na dobru dziecka, to współpracowałaby z mężem.

                  Właśnie.
                  • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:47
                    A co właśnie? Że domagała się, by zachowywać ścisłe terminy? Łatwiej zaplanować cokolwiek, jeśli się wie z góry, jaki jest nasz grafik. Wszelkie zmiany wymagają często pogodzenia interesów wielu osób, wszystko się komplikuje. Nie zgadzała się i miała rację, nie musiało to absolutnie wynikać ze złej woli - podejrzewam raczej, że z chęci uporządkowania życia samotnej pracującej kobiety z dwojgiem dzieci.
                    • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:09
                      Ojciec chciał możliwości większego zaangażowania czasowego - czyż samotnej, pracującej kobiecie z dwojgiem dzieci, nie powinno na tym zależeć, aby tego czasu miała więcej?
                    • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:15
                      nangaparbat3 napisała:

                      > A co właśnie?

                      Właśnie gdyby zależało jej na dobru dziecka, to współpracowałaby z mężem.
    • celandine Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 14:33
      Absolutnie bym się nie zgodziła zostać w domu podczas, gdy mąż by pojechał na wakacje z córkami (no chyba, że nie miałabym ochoty na wakacje w ogóle).Ojciec powinien powiedzieć, że albo córka jedzie że wszystkimi, albo nie jedzie i tyle, nie dać się szantażować. Może zaproponować kasę na jakiś wypad z koleżanką? Mam przyrodnie rodzeństwo z obu stron. Moja najmłodsza siostra przyrodnia urodziła się, gdy byłam w 3 klasie liceum, nie byłam zbyt szczęśliwa na początku i też nie sprawiało mi szalonej przyjemności jeżdżenie na wakacje z bobasem ale nie wyobrażam sobie w ogóle takiej sytuacji, żebym szantażowała rodziców ani, żebym traktowała przyrodnią siostrę lub brata jakby nie byli moim rodzeństwem, żądając, by zostali w domu nie psując mi wakacji. Pamiętam jeszcze "cudowne" wakacje z małą marudą w camperze, kiedy byłam w klasie maturalnej.. Czytałam do znudzenia jakąś książeczkę o króliku. Również zdarzało się, że proszono mnie o pilnowanie jej w wakacje. Ale dla mnie było jasne, że rodzice mają prawo ułożyć sobie życie, że sama wkrótce wyjadę na studia i że dzieciaki, choć czasem męczące, są moim rodzeństwem. Teraz moja siostrzyczka pisze licencjat, jest super siostrą i młodą ciocią moich dzieci. Nie wiem, czy miałybyśmy dobry kontakt, gdybym traktowała ją kiedyś jak dziecko drugiej kategorii żądając, by znikła bo psuje wyjazdy. Nie wydaje mi się to też szczególnie wychowawcze, pielęgnowanie w dzieciach z pierwszego małżeństwa poczucia, że są poszkodowane i mają prawo do szantażu, kiedy coś im się nie podoba.
      • laluna82 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 14:47
        W końcu jakaś normalana rodzina , z normalnym podejściem do dzieci smile
        • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:30
          Ale to nie jest normalna rodzina...tatus z dziecmi z poprzedniego związku nie mieszka. Oczywiscie, ze moze postawić na swoim i pokazać gówniarze, kto tu rządzi...w efekcie, więź im sie posypie juz całkowicie, co zdecydowanie jest na rękę choince. Rozwiódł sie z ich matką, teraz sie rozwiedzie ze starszą.
          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:33
            Nad posypaniem więzi to skutecznie pracuje tutaj matka a teraz juz i 16-latka, do tego próbują odseparować także 12-latke, ale oczywiście to ojciec winny. 😂
      • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:53
        One po prostu SĄ poszkodowane, niezależnie od pielęgnowania, nastawiania, tresowania etc. Można tylko redukować straty.
        Co do prawa do szantażu - nikt go nie ma. Ale każdy ma prawo wyrazić swoje pragnienia i niechęci. Chyba że dzieci i ryby, bo wiadomo co sad
        • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:13
          nangaparbat3 napisała:

          > Co do prawa do szantażu - nikt go nie ma. Ale każdy ma prawo wyrazić swoje prag
          > nienia i niechęci. Chyba że dzieci i ryby, bo wiadomo co sad
          >

          Dzieci w każdej rodzinie mają prawo wyrażać pragnienia i niechęci, co nie znaczy, że każde ich życzenie ma być spełnione.

          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:21
            Jasne, ale tylko z tego powodu, że jest z rodziny "rozbitej" nie czyni z niej księżniczki na ziarnku grochu i im szybciej dziecko to zrozumie, tym lepiej dla niego. Odróżniajmy nastoletnie fochy od manipulowania i szantażowania, dzieciom trzeba pokazywać, że to drugie jest złe i nieakceptowalne - właśnie dla tych dzieci dobra.
            • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:51
              thank_you napisała:

              > Jasne, ale tylko z tego powodu, że jest z rodziny "rozbitej" nie czyni z niej k
              > siężniczki na ziarnku grochu i im szybciej dziecko to zrozumie, tym lepiej dla
              > niego. Odróżniajmy nastoletnie fochy od manipulowania i szantażowania, dzieciom
              > trzeba pokazywać, że to drugie jest złe i nieakceptowalne - właśnie dla tych d
              > zieci dobra.

              Ty to nazywasz fochami, a ja uważam to za krzyk rozpaczy nastolatki żebrzącej o uwagę ojca
              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 18:04
                Ale ta córka miała i ma uwagę ojca, niestety przestrzelila.
              • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:32
                I jeszcze dobrze, ze jest krzyk...masa dzieciaków w takiej sytuacji zamknie się w sobie. Tu ojciec chociaz ma jakiś odzew...ale mam wrażenie, ze nie chodzi o dogadanie a o pokazanie " no starał się ale nie wyszło, wygumkujmy to dziecko z naszego życia"
          • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:33
            po_godzinach_1 napisała:

            > nangaparbat3 napisała:
            >
            > > Co do prawa do szantażu - nikt go nie ma. Ale każdy ma prawo wyrazić swoj
            > e prag
            > > nienia i niechęci. Chyba że dzieci i ryby, bo wiadomo co sad
            > >
            >
            > Dzieci w każdej rodzinie mają prawo wyrażać pragnienia i niechęci

            Tak sądzisz?
            Przecież nawet tylko czytając forum można się zorientować, jak bywa całkiem nierzadko.
            A ja na okrągło słucham nastolatków sad
            • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 18:04
              Tak, maja prawo, co nie oznacza, ze wszystkie ich pragnienia i chęci maja zostać spełniane.
              • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 19:34
                Ona chce mieć tatę dla siebie przez tydzień. Jeden tydzień w roku. To jakaś fanaberia jest?
                • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 20:29
                  Ona chce zarządzić sytuacja, jakoś od 3 lat unika ojca i nie chce do niego przychodzić. Jaki jest cel tej proby zarządzenia - nie wiem. Im szybciej sie dowie, ze nie tedy droga, tym lepiej dla niej. Tym bardziej, ze jest tam tez druga i trzecia córka. Każda z nich moze chciec sam na sam z tata, np. Po dwa tygodnie. To Tylko dwa tygodnie w roku. Taka fanaberia?
                  • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 20:32
                    Rozumiem, ze drugiej, manipulowanej córki (manipulowanej przez matkę i siostrę) juz ci nie szkoda? Moze czas najwyższy, aby starsza nauczyła sie, ze jej metody są karygodne?
                    • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 21:18
                      Moze czas najwyższy, aby starsza nauczyła sie, ze jej metody są karygodne?
                      Im szybciej sie dowie, ze nie tedy droga, tym lepiej dla niej.


                      Strasznie jej nie lubisz. A;e ewidentnie lubisz "zarządzać" big_grin
                      • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 21:44
                        Lubię za to swoje dziecko i nim nie manipuluję.
                      • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 08:17
                        Niestety nie odniosłas się do tego, co starsza lubi młodszej. Nie lubisz młodszej, co?
                • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 20:44
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Ona chce mieć tatę dla siebie przez tydzień. Jeden tydzień w roku. To jakaś fan
                  > aberia jest?
                  >
                  Ale to ze ma ojca tylko tydzień ojca dla siebie, jest wina matki. Ojciec chciał częstszych kontaktów. To matka na nie nie zezwoliła.
                  Jak sobie wyobrażasz jakby ci jedno z dzieci powiedziało pozbyć się młodszego, bo chce mieć tydzień dla siebie?
                  Oddaj do domu dziecka bo na wakacje jedzmy sami.
                  • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 21:22
                    Nie rozumiem. On jest samotnym ojcem? Może negocjować, zaproponować weekend, może dłuższy, tylko ze starszymi. I jak dla mnie nie musi to być Paryż ani nawet Berlin, niech jadą pod namiot w Bieszczady czy do najbliższego lasu - też może być fajnie.
                    To Next się uparła, ze jadą wszyscy razem.
                    • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 21:36
                      On też się przy tym upiera.
                  • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 21:35
                    Nie widzę niczego nienormalnego w tym, że rodzic spędza po kawałku wakacji z każdym z dzieci osobno, choćby to był weekend tylko. Dziecko naprawdę potrzebuje czasu z rodzicem jeden na jeden a nie zawsze z rodzeństwem. I po co jakieś głupoty o domu dziecka pisać? Co to ma do rzeczy? Mój partner bardzo często wyjeżdżał chociaż na trochę z każdym ze swoich dzieci osobno - bo mają inne upodobania, inne potrzeby i po to,żeby pobyć razem. A mowa o biologicznym rodzeństwie. Naprawdę w rodzinie można spędzać czas w różnych konfiguracjach a nie tylko na kupie.
        • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 20:41
          nangaparbat3 napisała:

          > One po prostu SĄ poszkodowane, niezależnie od pielęgnowania, nastawiania, treso
          > wania etc. Można tylko redukować straty.
          > Co do prawa do szantażu - nikt go nie ma. Ale każdy ma prawo wyrazić swoje prag
          > nienia i niechęci. Chyba że dzieci i ryby, bo wiadomo co sad
          >


          Akurat tu córka nie wyraża pragnień i uczuć.
          A szantażuje. I odrzuca oblegani żonę ojca i jej dziecko.
          Niechęć rozumiem, ale takiego zachowania nie.
          • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 23:15
            Ale rozumiesz, że aby ocenić czyjąś skrajnie emocjonalną wypowiedź, trzeba by przynajmniej tę konkretną rozmowę usłyszeć (i zobaczyć) całą, od początku?
          • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:33
            I serio nie widzisz w tym wołania o pomoc? Facet ma ostatnią szanse spedzić fajnie czas z córką. Bo za chwile juz bedzie za duża, bedzie miała za duzy żal...Ja rozumiem ze autoprka by wolała go miec dla siebie i ich wspólnego dziecka...ale brała chłopa z przychówkiem.
            • berdebul Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 19:03
              I yebniętą ex w pakiecie. Teksty o drużynie, czy manipulacje pt „było nam tak przykro jak byłaś u taty” nadają się do nagrania i przedstawienia w sądzie.
    • lilia.z.doliny Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:01
      Tylko, ze to tata sie zakochal w pani, a nie dziewczyna. Ona ma wobec niej jedynie obowiazek.mowienia dzien dobry. I niezbywalne prawo do niespedzania z nia wakacji/ swiat i td. Zapewne tatus spyerdolil malym dzieciom zycie i pokazl w strone trulof; teraz oczekuje od dorastajacych dzieci, ze beda bardziej dojrzale i odpowiedzialne nuz on 10 lat temu.
      • przystanek_tramwajowy Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:17
        W punkt lilia. Autorka postu miała czynny udział w rozwaleniu tej nastolatce rodziny a teraz dziwi się, że dziewczyna nie ma ochoty na utrzymywanie kontaktów z nią i jej dziećmi. Trzeba być wyjątkowo wrędną suką, żeby bez mrugnięcia okiem robić z siebie ofiarę.
      • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:21
        Ona moze nie mowić Dzien dobry, a trulof moze nie miec ochoty widzieć jej w domu i gdyby była wredna pipa, to w 5 sekund odseparowalaby męża od poprzedniej rodziny. No kto to słyszał, zeby ludzie sie rozstawali i nie musieli samobiczować sie z tego powodu przez resztę życia! Jak juz ma sie bombelka, to trzeba tkwić w złym związku, bo bombelek. Nie można sie rozstać i normalnie ulozyc relacji, bez prania mozgu dzieciom, szczególnie ze tu pan był chętny. Ale to zle, bo wtedy eks nie mogłaby rozdrapywać przez lata ran, taka szlachetna, wcale nie jebie takim zachowaniem życia dzieciom. Wzrusz total!
        • lilia.z.doliny Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:26
          No kto to słyszał, zeby ludzie sie rozstawali i nie musieli samobiczować sie z tego powodu przez resztę życia!
          Tak, jestem konserwa i uwazam, ze majac male dzieci nalezy stworzyc im rodzine bez trauny porzucenia. A jesli juz nie da rady kootafona zawiazac na supel.i jednak "idzie sie w szkode u boku nowych zon", to nalezy sie liczyc z konsekwencjami. Chocby takimi, jak gleboka i serdeczna niechec potomstwa do nowej rodziny jak z obrazka
          • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:31
            Ematki to jednak czasem rewers braci samców. Jakże inne są komentarze, jak to kobieta odchodzi.
            • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:46
              "Ematki to jednak czasem rewers braci samców. Jakże inne są komentarze, jak to kobieta odchodzi." - Nie, tylko inna jest skala problemow. Jak chlop odchodzi, to do nowej baby, zostawiajac za soba zgliszcza. Kobiety odchodza od przemocowcow fizycznych iekonomicznych glownie. Jak sie czyta watek, gdzie kobieta jest poszkodowana, to jest jak z ta, co misiowi nawet za amortyzacje mieszkania musiala placic. Jak o facecie, to ze on chce malutkie dzieci na stale u siebie albo w opieke naprzemienna zeby bylo tanio, albo niskie alimenty, zeby bylo tanio. Nie ta skala problemu w ogole. Jak mada trollowala o chodzeniu na boki i zdradzaniu meza z ktorym rzekomo ma 4ke dzieci, to po niej forumki jechaly zgodnie.
              • daniela34 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:48
                umi napisała:

                > "Ematki to jednak czasem rewers braci samców. Jakże inne są komentarze, jak to
                > kobieta odchodzi." - Nie, tylko inna jest skala problemow. Jak chlop odchodzi,
                > to do nowej baby, zostawiajac za soba zgliszcza. Kobiety odchodza od przemocowc
                > ow fizycznych iekonomicznych glownie.

                smile smile smile smile smile

                Ile rozwodów przeprowadziłaś?
                • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:57
                  Rozumiem, ze Ty przeprowadzilas tak duzo, ze jak widzisz haslo rozwod w poscie, to juz go nie czytasz.

                  Napisze jednym zdaniem, bedzie latwiej - odnioslam sie do watkow na forum, nie do przeprowadzanai rozwodow. Bo, rozumeisz, komentowalam to:

                  "Ematki to jednak czasem rewers braci samców. Jakże inne są komentarze, jak to kobieta odchodzi."

                  Komentarze nie sa oderwane od watkow. Jakie watki, takie komentarze.

                  • daniela34 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 15:00
                    umi napisała:

                    > Rozumiem, ze Ty przeprowadzilas tak duzo, ze jak widzisz haslo rozwod w poscie,
                    > to juz go nie czytasz.

                    Ależ czytam

                    > Napisze jednym zdaniem, bedzie latwiej - odnioslam sie do watkow na forum, nie
                    > do przeprowadzanai rozwodow. Bo, rozumeisz, komentowalam to:
                    >
                    > "Ematki to jednak czasem rewers braci samców. Jakże inne są komentarze, jak to
                    > kobieta odchodzi."
                    >
                    > Komentarze nie sa oderwane od watkow. Jakie watki, takie komentarze.
                    >

                    A jakie są wątki rozwodowe ematek na forum? Wątki "przemoc ekonomiczna i fizyczna" zdarzają się akurat dosyć rzadko i zapadają w pamięć. Więc na forum też nie jest tak, że "kobieta jak odchodzi to z powodu przemocy fizycznej lub ekonomicznej." Piszesz bzdury nawet na temat forumowej rzeczywistości
                    • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 15:12
                      No to zalinkuj, Sherlocku, watek, gdzie kobieta wtopila tak jak maz choinki w tym watku i ematki glaskaly ta babe po glowce. Nawet w tym, w ktorym babka z depresji zostawila corke, a potem chciala odzyskac z nia kontakt a ex juz jej wybral nowa mamusie i sie nie zgadzal, mial wiecej glosow linczujacych kobiete niz jej broniacych.
                      Wiec chetnie poczytam.
                      • daniela34 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 15:18
                        Ale po co ja mam cytować coś takiego. Ja pytam skąd wniosek (twój), że kobiety zakładające na forum wątki rozwojowe to odchodzą, bo przemoc fizyczna czy ekonomiczna. Kobiety odchodzą z różnych powodów. A o tym dlaczego odszedł mąż choinki to ja nie wiem. Ty wiesz? To zacytuj, Watsonie
                        • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 15:31
                          Ale ja nie pisze ze wiem dlaczego odszedl maz choinki. Ja odpisalam Gruu. O tym, ze nie jedziemy bardziej po facetach niz kobietach, tylko ze jedziemy po problemie. Tu jedziemy po tym (czesc forume, w tym ja) ze mlodej nie nalezy porzucic tak po prostu, bo jej sie nie podobaja wakacje z nexia. i trzeba znalezc kompromis.

                          Nie jest wina dziecka nieudany zwiazek rodzicow. Skoro facetowi nie wyszlo, musi wziac na klate i zminimalizowac straty. Zostaly mu jakies 2 lata, raczej ekonomicznie uciagnie. ta reszta dzieci mala jest, nadrobia jak ona zostanei studentka.
                          Z wiekiem lapie sie dystans, do choinki pewnie ona tez z czasem zlapie.

                          Moim zdaniem bedzie jej latwiej, jesli poczuje sie zrozumiana i jesli w miare mozliwosci uwzglednione zostana jej potrzeby. Strzelam tez (i tu sie moge mylic) ze agresja wzgledem tej mlodszej bierze sie z tego, ze u choinki jest rownolatka. I ta starsza boi sie, ze tak jak ojciec przeszedl do nowej rodziny, tak przejdzie i siostra. O to mi chodzi, nie, do ch.lery, o chlopa choinki. Tzn. w watku, bo w tej galazce odpowiadalam tylko na uwage o komentarze - kaliber "win" facetow akurat tu sie trafia ciezszy. Ja jestem po srtonie pokrzywdzonych, niezaleznie od plci. I wiekszosc tez, w miare wlasnej wiedzy, pisze raczej obiektywnie i na powaznie.
                          Autorka zna naljepiej wlasna sytuacje, moze sobie poczutac i dopasowac, ktora ma racje, a ktora nie.
                          • daniela34 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 15:35
                            umi napisała:

                            > Ale ja nie pisze ze wiem dlaczego odszedl maz choinki. Ja odpisalam Gruu. O tym
                            > , ze nie jedziemy bardziej po facetach niz kobietach, tylko ze jedziemy po prob
                            > lemie.

                            Tu są głosy jadące dość mocno po mężu choinki, chociaż w zasadzie nie wiadomo, dlaczego odszedł. I to komentowała gru.



                      • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 18:49
                        umi napisała:

                        > No to zalinkuj, Sherlocku, watek, gdzie kobieta wtopila tak jak maz choinki w t
                        > ym watku i ematki glaskaly ta babe po glowce.

                        Racja.
                        Zadziobią, utłuką, jak Jagnę wyświecą.
              • ichi51e Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:53
                ale u gru to chyba była zona odeszła do tego zdaje się albo walnięta albo alkoholiczka (nie myli mi się?) i mili z nią krzyż pański
              • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 15:27
                Nie masz koleżanek rozwódek? Naprawde kobiety odchodzą z różnych powodów. W ogóle związki nie zawsze się rozpadają dlatego że jest w nich przemoc.
              • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 18:47
                Kobieta też się czasem zakocha i odejdzie do ukochanego, jak się nie da inaczej, zostawi dzieci z ojcem - i wtedy inne kobiety, często z własną matką na czele, ją zadziobią, żeby nie wiem jak się starała, ile alimentów płaciła.
                • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 18:53
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Kobieta też się czasem zakocha i odejdzie do ukochanego, jak się nie da inaczej
                  > , zostawi dzieci z ojcem - i wtedy inne kobiety, często z własną matką na czele
                  > , ją zadziobią, żeby nie wiem jak się starała, ile alimentów płaciła.
                  >
                  Bo w naszym społeczeństwie bardzo rzadko to ojcowie dostają opiekę nad dziećmi.
                  Nawet w tym wątku w sądzie ,nie przyznali ojcu więcej widzeń. Myśli ze ta konkretna mamusia pozwoliłby ojcu dzieci zabrać na stałe do siebie?
                  I widywałoby je 1 weekend w miesiącu i kilka dni w tygodniu przez cały tydzień?
          • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:35
            lilia.z.doliny napisała:

            > No kto to słyszał, zeby ludzie sie rozstawali i nie musieli samobiczować sie z
            > tego powodu przez resztę życia!
            > Tak, jestem konserwa i uwazam, ze majac male dzieci nalezy stworzyc im rodzine
            > bez trauny porzucenia. A jesli juz nie da rady kootafona zawiazac na supel.i je
            > dnak "idzie sie w szkode u boku nowych zon", to nalezy sie liczyc z konsekwencj
            > ami. Chocby takimi, jak gleboka i serdeczna niechec potomstwa do nowej rodziny
            > jak z obrazka
            >

            Miałam koleżankę. Ona, dwoje dzieci, mąż; dzieci w szkołach średnich, mąż dużo pracował, ona nie pracowała zawodowo, bo twierdziła, ze ma dom i dzieci na głowie. W końcu mąż nie wytrzymał, wynajął mieszkanie i wyprowadził się, syn, gdy skończył 18 lat dołączył do ojca. Ona zastała z nastoletnią córką w dużym domu, którego nie miała z czego utrzymać. Córka poszła na studia w drugim końcu Polski. A ona, choć minęło chyba 8 lat nie może się z tym pogodzić, karmi się nienawiścią i nawet jej koleżanki tego nie wytrzymały.

            Wiec bywa różnie.
            • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 18:52
              Nie dość, że zła, to leniwa. Ojejej.
          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:37
            Cóż, to potomstwo najwięcej na tym straci. Bywa i tak.
          • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 20:49
            lilia.z.doliny napisała:

            > No kto to słyszał, zeby ludzie sie rozstawali i nie musieli samobiczować sie z
            > tego powodu przez resztę życia!
            > Tak, jestem konserwa i uwazam, ze majac male dzieci nalezy stworzyc im rodzine
            > bez trauny porzucenia. A jesli juz nie da rady kootafona zawiazac na supel.i je
            > dnak "idzie sie w szkode u boku nowych zon", to nalezy sie liczyc z konsekwencj
            > ami. Chocby takimi, jak gleboka i serdeczna niechec potomstwa do nowej rodziny
            > jak z obrazka
            >


            Czyli jakby cię mąż prał po mordzie to byś z nim siedziała bo trzeba dla dzieci siedzieć razem.

            Kobiety często stosują przemoc psychiczną wobec facetów i mam dziwne wrażenie z matka dziewczynki to taki właśnie typ, skoro tak długo manipuluje młoda i utrudni życie byłemu.
            Miał siedzieć z nią dla dobra dzieci ojp.
        • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:30
          Odróżnijmy skutek od przyczyny. Przyczyną jest porzucenie rodziny przez ojca, skutkiem emocje tej rodziny po porzuceniu. To nie jest biedny miś tylko człowiek, który rozwalił życie żonie i dwóm córkom
          • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:36
            nocnamagia napisał(a):

            > Odróżnijmy skutek od przyczyny. Przyczyną jest porzucenie rodziny przez ojca, s
            > kutkiem emocje tej rodziny po porzuceniu. To nie jest biedny miś tylko człowiek
            > , który rozwalił życie żonie i dwóm córkom

            Ojciec nie porzucił rodziny, porzucił mieszkanie i rozstał się z żoną.
            • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:38
              Porzucił rodzinę. Mieszkał z dziecmi? Nie. Założył sobie nową, lepszą rodzinę- tak. Żeby skały srały takie rozstanie to odejscie też od dzieci, bo weekendowy tatuś to nie jest normalna sytuacja.
              Pan wybrał drogę w ktorej jemu było lepiej - i ok. Nie ma co zmuszać ludzi do życia którego nie chcą...ale trzeba brać na klatę, ze to skrzywdziło dzieci.
              • reinadelafiesta Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:09
                Różnie to bywa. Jasne, fajnie, jak rodzina się kocha, jest ze sobą razem, a matka z ojcem wspólnie wychowują dzieci, ale jak już się coś mocno nie układa, to czasem i dla tych dzieci lepszy jest rozwód, a krzywdzeniem dzieci jest właśnie pozostawanie rodziców ze sobą na siłę. A poza tym trwasz w uporze, pisząc że ojciec odszedł do Choinki. Gdzie to jest konkretnie napisane? Bo nie mogę znaleźć tego fragmentu. To jakiś konkret czy tylko domniemanie, które pasuje do tezy?
                • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:26
                  Zgadzam się. Lepiej..co nie znaczy, ze jest to rzopad rodziny a ojciec juz nie jest takim ojcem jak był mieszkając z dziecmi. I ze nic sie dla dzieci nie zmiania jak ojciec ma nowe dzieci...z którymi mieszka, zyje...a te z poprzedniego związku widuje raz na jakiś czas. Serio tak trudno zrozumiec , ze dla tych dzieci to jest niesprawiedliwe..i moga mieć żal do ojca? Mogą.
                  Jak sie jest dorosłym trzeba brać odpowiedzialnosć za swoje czyny. Tu sie rodzice rozstali, pan odszedł i nie mieszka z dziećmi. Autorka by chciała aby te uznały to za fakt, tak się stało...ojej mineło juz 9 lat, no bez przesady, nic się nie stało....bo to znią teraz jest i razem z nią wychowuje ich dzieci. Jakby Pan teraz dał dyla i zrobił sobie kolejne bobo, a ich wspólne widywał czasami....znacznie zmieniłaby się narracja autorki
                  • reinadelafiesta Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:38
                    Stare przysłowie pszczół mówi, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Oczywiście, że gdyby to spotkało autorkę, pewnie by nam tu pisała o innym problemie. I jasne, że dzieci mogą czuć się skrzywdzone, rozczarowane itd. Ale z drugiej strony, tak, mleko się już rozlało. Ci rodzice się rozeszli, weszli w koleje związki. I można pielęgnować w sobie złość do świata tak jak to robi starsza, a można dostosować się do sytuacji, jak to robi młodsza. I czym innym jest zrozumienie dla jej uczuć, czym innym dostosowywanie się do jej oczekiwań. Bo wiesz, jestem przekonana, że jakby jej ustępować, to nastąpiłaby eskalacja żądań z jej strony. Dzisiaj osobne wakacje i obraźliwe odnoszenie się do przyrodniej siostry, jutro namawianie młodszej siostry do zerwania kontaktów? Co dalej?
                    • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:22
                      Moim zdaniem kazda ze stron powinna ustapic troche. Tak, zeby bylo win-win.
                      • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 19:05
                        Myślisz o jakichś ZGNIŁYCH kompromisach???????
                    • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 19:04
                      Wiesz, jak się człowiek czuje bezpieczniej, w miarę normalny człowiek, to jest lepszy dla innych.
                      A w sytuacji rozpadu rodziny nie chodzi o to, że dzieci się CZUJĄ skrzywdzone - one SĄ skrzywdzone. Ta krzywda jest oczywiście stopniowalna i oczywiście pielęgnowanie poczucia krzywdy szkodzi jeszcze bardziej. Ale to inna kwestia.
                • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 18:57
                  ale jak już się coś mocno nie układa, to czasem i dla tych dzieci lepszy jest rozwód, a krzywdzeniem dzieci jest właśnie pozostawanie rodziców ze sobą na siłę.

                  Wiesz, moja córka powiedziała: Nie gniewam się, żeście się rozstali, wściekła to byłam, jak się kłóciliście.
                  Wtedy miała 8 lat, rozstaliśmy się z exem w przyjaźni, był zawsze, kiedy był potrzebny (chodzi mi o extrasy, kiedy dziecko było chore, smutne - zawsze się stawiał) - a mimo to dziecko zapłaciło swoją cenę i to właśnie jako nastolatka.
                  Trzeba uznać, że czasem nie da się nie skrzywdzić, i wziąć na klatę
                  Nie jesteśmy święci ani wszechmocni i krzywdzimy, nawet najukochańszych.
              • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:16
                hanusinamama napisała:

                > Porzucił rodzinę. Mieszkał z dziecmi? Nie. Założył sobie nową, lepszą rodzinę-
                > tak.
                A dlaczego lepsza? Dzieci nie porzucił to matka je odciąła od ojca. Byle minimalnie tyle co sad zasadził. Mogła iść na ugodę z ojcem.

                Żeby skały srały takie rozstanie to odejscie też od dzieci, bo weekendowy
                > tatuś to nie jest normalna sytuacja.
                > Pan wybrał drogę w ktorej jemu było lepiej - i ok. Nie ma co zmuszać ludzi do ż
                > ycia którego nie chcą...ale trzeba brać na klatę, ze to skrzywdziło dzieci.
                >
                >
                Ale krzywdzi tu to dziecko tylko matka.
                Ojciec mógł chciał brać dzieci częściej więcej to matka stosowała ich widzenia.
                Do tego pierze młodej głowę jaki to ojciec jest.
                Poza tym 16-latka to już nie jakieś dziecko bezrozumne które nie ogarnia sytuacji. Jakby matka nie stopowała to ojciec by je zabierał co weekend czy na kilka dni w ciągu tygodnia. I nie miałby niedosyt taty. Jakoś młodsza nie ma problemu. A jest w takiej samej sytuacji.
                • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:26
                  Tak bo napisała tak nowa dziewczyna tatusia? No nie łykam wszystkiego co pisze autorka...jakos faktu, ze to do niej odszedł pomineła.
                • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 18:59
                  Mamuśko, szesnastolatki nie da się "zabierać". A jak się da, to dopiero jest kłopot.
          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:38
            A jakie były przyczyny? Pewnie sielankowe małżeństwo, tak - z reguły ludzie rozstają się z powodu sielanki.

            Z tego powodu, że ktoś porzucił MNIE, miałabym jeszcze ryć głowy moim dzieciom? Super, macie jeszcze jakieś ekstra pomysły?
            • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:41
              To rycie głowy to jest wersja nexi, która jak wynika z jej postów żywi głęboką niechęć do nastolatki i jej matki.
              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:43
                Znam takich historii na pęczki, dokładnie takich - gdzie matki ryły dzieciom mózgi, z sobie tylko znanych powodów (a powód był jeden - jak mogłeś mnie chamie opuścić, w takim razie poniesiesz za to karę i odseparuję cię od dzieci). I były w tym zajebiście skuteczne. To, że dzieci były ofiarami tych działań, to pikuś. Przecież to facet był zły, bo rozstał się z matką tych dzieci, c'nie?
                • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:47
                  A ja nie znam żadnej matki pogrywającej dziećmi i co w związku z tym?
                  • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:47
                    Nic. Ta akurat pogrywa i to doskonale.
                • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:39
                  Tez znam historyjki jak to tatuś wśród znajomych i rodziny robi z siebie ojca roku...a jest dupa nie ojciec. Raz na jakis czas łaskawie spedzi czas z dziecmi (wtedy kiedy jemu pasuje a nie dzieciom) i żąda poklasku.
              • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:43
                nocnamagia napisał(a):

                > To rycie głowy to jest wersja nexi, która jak wynika z jej postów żywi głęboką
                > niechęć do nastolatki i jej matki.

                Z jej postów nic takiego nie wynika, wręcz przciwnie.
                • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:45
                  Wynika jak najbardziej i nie tylko ja to zauważyłam
                  • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:47
                    Głosy drugiej strony ignorujesz? big_grin big_grin big_grin
                    • nocnamagia Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:13
                      A ty?
                      • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:18
                        Ja mam po prostu swoje zdanie, Ty masz prawo mieć swoje.
                  • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:48
                    nocnamagia napisał(a):

                    > Wynika jak najbardziej i nie tylko ja to zauważyłam

                    No widzisz, zdania są podzielone
                • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:27
                  Serio nie widzisz ze ona tej dziewczyny nie lubi? Ok ma powód, młoda jej nie lubi...ale młoda tez ma powód. Ojciec odszedł do autorki od nich. Serio, trudno sie dziwić dziecku
              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:45
                Głęboka niechęć do nastolatki - czyli przygotowywanie śniadań, obiadków, kolacyjek i usuwanie się w cień, aby ojciec mógł spędzać czas z dziećmi w ICH WSPOLNYM DOMU. Och, tak, cóż za wstrętna, niechętna next.
              • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:47
                Ale to wiesz na temat każdego postu na forum możemy dyskutować na zasadzie: to wszystko nieprawda.
                • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:08
                  A nie robisz tak?
              • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 20:53
                nocnamagia napisał(a):

                > To rycie głowy to jest wersja nexi, która jak wynika z jej postów żywi głęboką
                > niechęć do nastolatki i jej matki.


                Dziwisz jej się?
                Matka przez lata utrudnia życie własnym dzieciom i byłemu i jego rodzinie. Zamiast dla dobra dzieci dogadać się żeby jej własne córki miały jak najwiecej taty.
                Zwłaszcza ze sama ma faceta i zdaje się jest szczęśliwa , wiec powinna odpuścić zemstę.
            • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 19:38
              Wiesz, tak można gadać, że odchodzi się od żony, a nie od dzieci, ale tak naprawdę to jest w pakiecie. Podobnie jak odchodzi się od męża, a dzieci z nim zostają.
              Dzieci są potem okropnie poranione i trzeba się bardzo starać, żeby tych ran nie posypywać solą. I to jest potwornie trudne, bo przecież nie jest żadnym rozwiązaniem zaspokajanie każdej zachcianki, ale najpierw trzeba rozróżnić, co jest zachcianką, a co głęboką potrzeba - tak jak tutaj, te parę dni z ojcem bez macochy i przyrodniej siostry - zachcianka czy potrzeba? A niektórzy nawet powiedzą: złośliwość.
              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 20:26
                To moze matka przestałaby solić swoja 16-latke?

                Nie, nie jest w pakiecie i znam mnóstwo historii, tylko tam DWIE osoby współpracowały, niezależnie od tego kto od kogo odszedł, po prostu ego szło do kieszeni a priorytetem było wspólne wychowanie dziecka. Dzieci nie maja żadnych ran. Rany i to niegojące sie maja te dzieci, którymi rodzice szarpią, bo grają tymi dziećmi, aby powetować swoje - mniej lub bardziej wyimaginowane - „szkody”.
                • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 23:21
                  Rany mają wszystkie, rozbicie rodziny to nie jest kaszka z mleczkiem i wbrew entuzjastycznym poradnikom dzieci nie wyjdą bez szwanku. Oczywiście że dogadanie się WSZYSTKICH dorosłych (i exów, i ch późniejszych partnerów) bardzo ogranicza problemy, uważam, że w ogóle jest niezbędne, oczywiście, że czas leczy rany, ale leczy powoli i faktycznie wtedy tylko, kiedy ci dorośli się dogadują i jeśli im wszystkim zalezy na tych dzieciach.
                  • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 00:21
                    Nie, nie mają wszystkie, moje nie ma.
                    • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:28
                      Twoje dzieci są z rozbitej rodziny?? Czyżbyś była neksią ze tak bronisz autorki?
                      • lauren6 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:34
                        Nie trzeba pochodzić z rozbitej rodziny, by widzieć, że szalejesz w tym wątku.

                        Całą winę za zachowanie 16 latki przerzucasz na ojca. Tak jakby matka nie miała żadnego wpływu na jej wychowanie.
                        • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:36
                          Żeby tylko w tym, takie loty zalicza tylko ona.
                      • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:38
                        Poziom logiki level Hard.

                        Moje dzieci są z rozbitej rodziny, wiec jestem nexia. 😂😂😂
        • jedn0raz0w0 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:39
          > a trulof moze nie miec ochoty widzieć jej w domu i gdyby była wredna pipa, to w 5 sekund odseparowalaby męża od poprzedniej rodziny.

          Gdyby nie była pipa, powiadasz. Kiedyś było takie zajebiste forum na gazecie na którym się udzielały kochanki i nexie. Jedna z drugą miały ogromne wyrzuty sumienia wobec żon którym podebrały misiów. Na pytanie jak sobie z tymi wyrzutami radzić padały rady typu "wyciągnij do niej rękę i spróbuj jej pomóc jakoś przez to przejść". 🤣
          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:42
            Oczywiście, next ma prawo być pipą, tak samo jak "kulturalna" 16-latka w domu ojca może próbować chcieć ignorować żonę ojca.
            • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 18:28
              nie wiem skąd wywnioskowałaś, że next ma prawo być pipą.
              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 18:54
                A nie ma prawa byc pipa? 😂 Ma prawo byc, kim chce. Ta akurat nie jest, mimo niechęci nastoletniej córki męża.
          • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 23:22
            Na pytanie jak sobie z tymi wyrzutami radzić padały rady typu "wyciągnij do niej rękę i spróbuj jej pomóc jakoś przez to przejść". 🤣

            Zmyślasz, to nie jest możliwe.
            • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:10
              nangaparbat3 napisała:

              > Na pytanie jak sobie z tymi wyrzutami radzić padały rady typu "wyciągnij do nie
              > j rękę i spróbuj jej pomóc jakoś przez to przejść". 🤣
              >
              > Zmyślasz, to nie jest możliwe.
              >
              dlaczego tak uważasz?
              • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:35
                Bo to poziom absurdu, który mi się nie mieści w łowie.
                • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 16:15
                  no a jak myślisz, dlaczego to pamiętam po prawie dwóch dekadach? Nieładnie jest oskarżać innych o zmyślanie nie mając do tego podstaw.
                  • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 19:06
                    Ale to była figura retoryczna, nie oskarżenie, Boże broń big_grin
                    • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 20:57
                      a. nie byłam pewna, bo ja też miałam problem z uwierzeniem w to co czytam big_grin
        • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:09
          thank_you napisała:

          > Ona moze nie mowić Dzien dobry, a trulof moze nie miec ochoty widzieć jej w dom
          > u i gdyby była wredna pipa, to w 5 sekund odseparowalaby męża od poprzedniej ro
          > dziny.

          big_grin kim musiałby być on żeby się z tak wredną pipą związać i ulec jej w kwestii odseparowania od rodziny?

          W sumie współczuję facetom - w dawnych baśniach musieli przynosić wybrankomskrwawione wydarte serce swojej mamusi, teraz ukochane mogą im nakazać zerwać z dziećmi - i kto tu jest płcią uciemiężoną?


          No kto to słyszał, zeby ludzie sie rozstawali i nie musieli samobiczowa
          > ć sie z tego powodu przez resztę życia!

          Nie muszą się samobiczować - wystarczy, jak nauczą się żyć sensownie ze świadomością tego, co zrobili.


          Jak juz ma sie bombelka, to trzeba tkwi
          > ć w złym związku, bo bombelek. Nie można sie rozstać i normalnie ulozyc relacji
          > , bez prania mozgu dzieciom, szczególnie ze tu pan był chętny. Ale to zle, bo w
          > tedy eks nie mogłaby rozdrapywać przez lata ran, taka szlachetna, wcale nie jeb
          > ie takim zachowaniem życia dzieciom. Wzrusz total!

          Wiesz, parę lat temu był ślub mojej córki. Zorganizowali go w swoim domu ex i macocha nr 2. Ja przywiozłam osobiście machh=ochę nr 1. Rodzeństwo córki było oczywiście w komplecie (3), i ona, i ja, i moja mama mamy do tych dzieci bardzo pozytywny stosunek, rodzinny - to jej rodzeńswo, rodzeństwo mojej córki, rodzeństwo wnuczki mojej mamy.

          I z tym wszystkim z pełnym przekonaniem i odpowiedzialnością powiem: tak, rozstanie rodziców krzywdzi dzieci i szkodzi im. Zły związek rodziców też szkodzi i krzywdzi. I trzeba z tym żyć, uznać, że się nie udało, pozniosło porażkę i zaszkodziło własnemu dziecku. Zrobić co można, by zmniejszyć szkody. Nie biczować się, nie jarać krzywdą - żyć. Ale nie udawać, że nic się nie stało - bo się stało i trzeba teraz o wiele więcej wysiłku, cierpliwości, wyrozumiałości, elastyczności, zdolności do wybaczenia, kompromisu, szukania rozwiązań niż w zwykłej, wystarczająco dobrej pełnej rodzinie.
          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:18
            Byłam przez lata samodzielną matką dla swojego dziecka, taką z pełnym obciążeniem finansowym, logistycznym, wychowawczym. Zrobiłam absolutnie wszystko, aby moje dziecko mogło być dzieckiem bez obciążeń psychicznych wynikających z tego, że jest wychowywane w takim układzie. A tutaj matka robi wszystko, aby ukarać swojego eks za jego decyzję. Jej sprawa - mnie by nie chciało się najpierw nosić pod sercem, rodzić, wychowywać a potem psuć to wszystko, co dobrego do tej pory zrobiłam, z tego powodu, bo mam urażone ego. Ale to JA. Inni - jak widać - postepują inaczej, szkoda tylko ze za ich decyzje płaca dzieci. Bo ta 16-latka płaci nie tylko za decyzje ojca, ale także za decyzje matki.

            A jeśli nie znasz historii o tym, jak łatwo można odseparować ojca od dzieci, to zerknij w statystyki wśród alimenciarzy, jakie jeszcze były kilka lat temu. Można udawać, że istnieją - ale po co?
            • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:23
              Nie nowa partnerką odseparowuje ojca tylko szmaciarz porzuca dzieci, dorosły człowiek odpowiada za siebie
              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 18:02
                Tu żaden szmaciarz nie porzucił dzieci, tylko rozstał sie z ich matka.
                • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 19:45
                  Świat byłby piękny, gdyby to tak działało.
                  • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 20:47
                    I tak jest w tym przypadku - przecież ten ojciec chciał większych kontaktów, a matka odmawiała, nawet sprawa w sądzie nie pomogła. Ojciec to też człowiek, wiesz? A skoro matka podejmuje takie decyzje, to niech potem bierze na klatę to, co zrobiła swojemu dziecku - i to przez nią dziecko jest poszkodowane, nie dlatego, bo rodzice się rozstali.
                    • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 21:28
                      Matka zdaje się przestrzega ustaleń, 2 spotkania w tygodniu i weekend - ale widzisz, bardzo często dzieci nie czują się dobrze w domu nowej rodziny ojca, tu młodsza dobrze, starsza niekoniecznie - tu ktoś pisał, że te dzieci to "obcy" - i często tak właśnie się czują, to nie jest fajne.
                      • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 21:47
                        Przeciętna 7-latka, nie nastawiana przez jednego rodzica, weszłaby w nową sytuację jak w masło, szczególnie, że ojciec chciał dzieci częściej, występował o to do sądu, ale matka nie zgadzała się.c
                        • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 23:24
                          przeciętna 7-latka, nie nastawiana przez jednego rodzica, weszłaby w nową sytuację jak w masło,

                          Tak myślisz? Na jakiej podstawie?
                          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 00:20
                            A Ty nie myślisz? Na jakiej podstawie?
                            • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 06:56
                              Zwierzają mi się dzieci. Od 20 lat. Z okładem.
                              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 08:15
                                Mnie też, do tego mam znajomych w różnych patchworkach i opiekach naprzemiennych. Dzieci normalnych rodziców nie mają żadnych ran.
                    • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:33
                      Ale nawet czeste kontakty to nie jest wspólne życie, mieszkanie, codzinnie problemy. nawet jak ojciec widuje czesto..to odchodzi od rodziny. Od dzieci też. Zebyś sie nie wiem jak zaklinała...zostawia się też dzieci. Fakt, rozwód się bierze z żoną...ale od dzieci się też odchodzi.
            • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:31
              Alez ty czytałaś tylko wersje neksi...serio sądzisz, ze by napisała "co prawda mąz jak sie wyprowadził zawalił jako ojciec wielokrotnie, ja najchętniej bym tych dzieci nie widziała..ale jest jak jest i musimy z tym jakoś życ"? Pani przedstawiła kryształowego człowieka na 1 - meża, kryształową osobe nr 2- siebie (pomijajając, ze on odszedł do niej od rodziny zupełnie przypadkiem) oraz zepsutą do szpiku kosci 16latkę i jej podłą i złą mamusię...
          • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:05
            Nanga, bardzo ladny, dojrzaly wpis. Moze innym cos rozjasni.
      • celandine Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:34
        Myślę, że kiedy już jest wspólne dziecko, nie można wymagać wakacji osobno że starszymi dziećmi. Dzieci z pierwszego małżeństwa mają prawo do niespędzania wakacji z nową rodziną, ale nie mogą żądać, żeby nowa rodzina zniknęła lub spędzała wakacje w domu, podczas, gdy tata jest na wyjeździe z nimi. Czas i finanse nue są z gumy a każde dziecko ma prawo do wakacji z ojcem, to nowe dziecko też. No niestety, takie jest życie, kiedy rodzice mają nowych partnerów i dzieci. Ja bym tego nie chciała dla swoich i jeśli się rozstanę z mężem mam zamiar nie sprawić dzieciom ojczyma.
        • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:42
          Serio? I 16latka ma jechac nad morze (nudy) z małym dzieckiem nowej parterki ojca? Po co? Zeby tatuś sie czuł spełniony jako ojicec wszystkich swoich dzieci?
          Jakby ojcu zależało na fajnym spędzeniu czasu z dziecmi, to by dostosował to do tych dzieci. I do 16latki i do roczniaka. Mało urlopu?? No trudno...ma wiecej niż jedno dziecko z autorką posta. Z tą 16latką ile jeszcze pojedzie na wakacje? Raz, dwa??
          Zdecydowała się autorka zakłądać rodzinę z chłopem z przychówkiem...trzeba sie było liczyć z tym, ze ten czas bedzie trzeba z tymi dziecmi dzielić.
      • jedn0raz0w0 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:35
        Dokładnie tak. Dzieci musiały ponieść konsekwencje decyzji taty to teraz kolej na tatę i na ponoszenie konsekwencji WŁASNYCH decyzji.
        • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:41
          Decyzja o związaniu się z tym facetem i urodzeniem dzieci była decyzją DWOJGA ludzi, więc nie zdejmuj odpowiedzialności z barków (w tym przypadku) matki. Za dzieci odpowiedzialni są ojciec i matka, nie ma ani jednego powodu, aby swoje traumy związane z eks przerzucać na dzieci, ale najwidoczniej nie wszyscy tak potrafią i muszą, bo inaczej się uduszą, prac głowy dzieciom.
          • jedn0raz0w0 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:45
            Jeśli pan się zdecydował odejść z nową panią to matka jakby nie miała wiele do powiedzenia. Ale nawet jeśli miała, to to nic tu nie zmienia - dzieci ponosiły konsekwencje decyzji dorosłych, teraz kolej na dorosłych i ich zmierzenie się z konsekwencjami własnych decyzji.
            • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:47
              Najpierw to matka musiałaby zaprzestać ryć dziecku głowę, ale że na to się nie zanosi, to ojciec może zrobić dokładnie ZERO.
              • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 18:31
                tu rycie przez matkę sobie zdaje się dopisało forum, nie?
                • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 20:45
                  Zdaje się, że nie.
                • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 21:29
                  Nie, to młodsza opowiada Autorce wątku.
                  • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:34
                    A autorka z jednej strony opisuje kryształowo męża ( pomijajac fakt, ze to do niej odszedł i starsza moze miec powód niechęci)...
            • po_godzinach_1 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:47
              jedn0raz0w0 napisał(a):

              > Jeśli pan się zdecydował odejść z nową panią

              Gdzie to wyczytałaś - nic takiego nie jest napisane
              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 16:23
                Ale nawet gdyby taka była przyczyna, to ojciec odszedł OD MATKI a nie OD DZIECI. I rolą matki jest schować ego do kieszeni i zrobić wszystko, aby JEJ dzieci poniosły jak najmniejsze konsekwencje tych piętrowych decyzji. Można oczywiście uznać, że nie musi - ale wtedy zapłacą za to dzieci. Cóż, z dwojga złego ja wolałabym za to zapłacić.
                • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:44
                  Zebyś nie wiem jak się zaklinała...odszedł od dzieci. Nie mieszka z nimi, nie odwozi do szkoły, nie kładzie wieczorem do snu, nie ogląda razem bajek...jest weekendowym tatusiem ( nie w kazdy weekend). Tak odszedł też od dzieci. Jak się mówi A i się decyduje na zaczęcie nowego życia z nowym partnerem...trzeba powiedzieć i B i przyznac, ze sytuacja z dziecmi wygląda diametralnie inaczej.
                  Odszedł od rodziny, załozył drugą...czasami spedza czas z dziecmi z poprzedniego związku
                  • berdebul Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 19:58
                    A kto zdecydował o weekendowości tatusia? Matka. To ona ograniczała kontakty do godzin wyznaczonych przez sąd.
                    • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 22:08
                      A jak to sobie wyobrażasz? W życiu jest potrzebna jakaś przewidywalność, porządek - i temu z rodziców, co mieszka stale z dziećmi, i samym dzieciom. Regularność, powtarzalność, rytm.
                      jestem skrajnie nieuporządkowaną osobą (prywatnie), ale to jest dla mnie oczywiste.
                      Wskakiwanie z dodatkowymi pomysłami może być zdarzeniem zupełnie wyjątkowym.
                      No i - ciekawa jestem, czy teraz, kiedy ma własne małe dziecko, Choinka byłaby zachwycona zwiększeniem liczby regularnych spotkań męża z córkami.
                      • reinadelafiesta Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 22:30
                        Oj już nie mów, że się nie da z rocznym wyprzedzeniem pierwszego dnia świąt na wigilię zamienić, albo za obopólną zgodą ustalić jakiś inny podział. Święta są co roku w przewidywalnych terminach. Trzeba tylko chcieć.
                      • berdebul Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 23:30
                        Normalnie, we wtorki tata zabiera cię po szkole i odwozi na szachy, w sobotę jedziesz z tatą do dziadka/cioci/parku karmić wiewiórki. On się rozwiódł z żoną, a nie dziećmi.
                        • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 23:34
                          Tu tata chciał zawozić i odbierać ze szkoły (Nanga podkreśla, jak to samotna matka ma mało czasu!) - ale ta samotna matka nie chciała się na to zgodzić. W jaki sposób odwożenie dziecka do szkoły mogłoby kolidować z planami matki? Hmm, pomyślmy?
                        • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 08:45
                          Nikt tacie nie bronił regularnych spotkań. I ponowię pytanie - co z dodatkowym czasem by było teraz, jak jest nowe dziecko?
                          Tu tekst Choinki - przeczytaj uważnie, pamiętając, że pisze to osoba uczestnicząca w konflikcie, i powiedz, czy naprawdę w tej sprawie matka zasługuje na potępienie?

                          Spotyka się z dziecmi regularnie i stale, nie odwołuje tych spotkań z wyjątkiem sytuacji nadzwyczajnych np. kwarantanna, którą mieliśmy na początku pandemii. Spotkania dodatkowe poza ustalonymi terminami nie były mozliwe, bo na jego pytania kierowane najpierw do matki otrzymywał odpowiedzi, że nie ma takiej możliwości, bo wyjeżdżają, bo wolą zostać w domu, bo mają inne plany, bo idą do koleżanki, do kina, na zakupy, muszą się uczyć itp, itd. Generalnie kazdy powód by odmówić był dobry. Wakacji nie można tez przesunąc na inne 2 tygodnie niz te ustalone przy rozwodzie, bo ona – matka musi miec możliwośc zaplanowania swoich wakacji, bo wpsółpracownicy tez maja urlopy, bo one jadą na obozy itp. wiec tylko tak jak ustalił sąd. To samo ze świetami, wigilii od rozstania z nimi nie spędzi
                          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 09:28
                            Czy ty udajesz czy tez nie wiesz po co są te teksty, ze „dziecko nie moze, bo...”? Ojciec chciał zwiększenia kontaktów także sądownie - nie udało sie, bo badanie w rodk było przeprowadzane przy matce.
                            Jakie plany ma dziecko przed szkoła, ze ojciec nie moze go zawozić? Kino? Zakupy?

                            Jak byłoby z częstszymi spotkaniami? Choinka jasno napisała, ze młodsza jest DOMOWNIKIEM a nie gościem.
                            • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 19:04
                              Jednak starsza ma inne potrzeby. Skoro ojciec taki jest gotowy do zwiększania kontaktów, co mu szkodzić poświęcić jeden weekend - bądź uprzejma zauważyć, że ja wciąż piszę o weekendzie - najstarszej córce?
                          • berdebul Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 10:15
                            Ty przeczytaj uważnie. 9 lat temu ustalono że jakieś 2 tygodnie, powiedzmy 2 pierwsze tygodnie lipca, ojciec organizuje. Od 9 lat, koleś ustala grafik urlopów, żeby mieć wolne w pierwszej połowie lipca i choćby skały srały, musi ten urlop wtedy mieć, bo jego współpracownicy/planowanie/whatever nie dotyczy z jakiegoś powodu. Od 9 lat nie spędził z dziećmi wigilii, bo wpisany ma pierwszy dzień świat. Znam masę rozwodników i część spędza święta razem, albo się wymieniają, żeby dziecko miało okazje spędzić święta z każdym z nich, z rodzina ze strony matki/ojca, dzielą się opieką, dogadują kto odbiera dziecko i jakie są plany na weekend, czy kiedy mogą wziąć urlop.
                            • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 10:30
                              Tu chyba szkoda czasu, ona specjalnie nie odnosi sie do tego, ze matka jest totalnie nieelastyczna (Nanga nazywa to dostosowywaniem sie do tego, co nakazał sad), ze nawet odwożenie dzieci było problemem, wiec maz nie uzyskał przez tyle lat zgody (jaki to problem, poza chęcią odsunięcia dzieci od ojca, w ramach zemsty?), nie obchodzi jej 12-letnie, krzywdzone przez siostrę i matkę dziecko - najwazniejsza jest 16-latka, bo ona jest z rozbitej rodziny i wszystko jej sie należy, także to, aby wzorem matki - ryć głowę innym, zależnym od siebie. Wspaniale!

                              Dla mnie koniec tematu, nie chce mi sie dłużej kopać z koniem.
                              • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 19:07
                                Ale co przyjdzie Choince z oskarżania exi? Przez chwilę się lepiej poczuje, ale czy to pomoże w rozwiązaniu problemu?
                                Ty karykaturyzujesz to co piszę, ok, nie ma sprawy, ale z tego też nic nie wynika.
                          • starczy_tego Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 10:17
                            To po rozwodzie nie można mieć nowych dzieci? Zawsze jak się pojawia maluch to jest zmiana dotychczasowych układów. Podejrzewam ze mamusia może mieć nowe bobo, ale facetowi Boże broń tongue_out
              • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 18:36
                po_godzinach_1 napisała:

                >
                > Gdzie to wyczytałaś - nic takiego nie jest napisane

                Brzytwa Ockhama:

                „ Przez 9 lat od rozstania, emocje byłej nie opadły ani o milimetr.”

                „ Jesteśmy małżeństwem 7 lat ( 9 lat jesteśmy razem)”



                • lilia.z.doliny Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:00
                  Poza tym wolnosc musi dzialac w dwie strony. Starsza corka, jako suedmiolatka, dostala taka nauke: jesli nie masz ochoty na czyjes towarzystwo, to olej sprawe.
                  Na uj to rozkminiac
                  • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:05
                    O rozstaniach nie słyszałaś?
                    • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:45
                      Ja słyszałam. Trzeba brać na klatę odpowiedzialnośc za swoje decyzje...tatuś chciał żyć szczęsliwie z kimś innym, niekoniecznie było to szczęsliwe dla dzieci.
                      • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:56
                        Ja pas.
                        • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:37
                          Wiesz ja bym bardzo chciała aby świat wygladał tak, ze jak sie ludzie rozstają...a ojciec sie wyprowadza...to nie zostawia też dzieci. No niestety świat to nie bajka my little ponny i w takiej sytuacji, wyprowadzający się rodzić zostawia tez w pewnym stopniu dzieci. Jest nadal rodzicem...ale nie tak jak do tej pory wiec dzieci mają prawo czuć się porzucone.
                          Nie można mieć ciastko i zjeśc ciastko...nie da się zmienić rodziny na nową...nie krzywdząc przy tym dzieci. Przy czym nie uwazam, ze życie w niezgodzie czy bez miłości jest lepsze.
                          Tak czy inaczej to jest jakaś porażka - w takim sensie, ze najbardziej oberwą tu dzieci.
                      • figa_z_makiem99 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:07
                        Też tak uważam i jeśli córka nie chce uznać jego nowej rodziny musi wziąć to na klatę. Patchwork to piękna nowomodne nazwa, a zazwyczaj tatuś odchodzi do nowej pani, bo nie może utrzymać kootasa w spodniach. Jego prawo i są też konsekwencje.
                        • lauren6 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:11
                          > zazwyczaj tatuś odchodzi do nowej pani, bo nie może utrzymać kootasa w spodniach

                          😂
                        • berdebul Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 19:59
                          Bo odchodzi się, żeby poruchac. Chryste, ile Ty masz lat?
                          • ichi51e Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 21:49
                            ile ty masz ja się zastanawiam...
                            • berdebul Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 23:31
                              Wystarczająco dużo, żeby nie sprowadzać rozstania do zdrady męża.
                        • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 21:48
                          figa_z_makiem99 napisała:

                          > Też tak uważam i jeśli córka nie chce uznać jego nowej rodziny musi wziąć to na
                          > klatę. Patchwork to piękna nowomodne nazwa, a zazwyczaj tatuś odchodzi do nowe
                          > j pani, bo nie może utrzymać kootasa w spodniach. Jego prawo i są też konsekwen
                          > cje.


                          Tylko ze ten kootas nie ma nic wspólnego z dziećmi.
                          Czyli to ze matka się mści na mężu, kosztem dziecka to super sprawa bo tatuś ponosi konsekwencje.
                          Nie możesz być prawdziwa.
                • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:44
                  I ten temat autorka pomija od poczatku..
      • figa_z_makiem99 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 12:52
        Dokładnie i dziewczyna dorasta, ma prawo nie lubić nowej żony ojca oraz ich dzieci, ma prawo mieć poczucie, że ojciec rozwalił jej dzieciństwo. Zmuszanie dzieciaka do udawania, że nowa rodzina ojca jest jej rodziną jest podłe. Dalabym dziewczynie święty spokój, może kiedyś jako dorosła osoba będzie chciała poprawnych stosunków z ojcem, a może nie i ma do tego prawo.
        • lauren6 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:07
          O, polskiego piekiełka ciąg dalszy. Dorośli muszą się ze sobą męczyć dla źle rozumianego dobra dzieci. Zero rozwodów, bo to rozbijanie rodziny, niech sobie dzieciaki dojrzewają w rodzinie bez miłości.

          Jak już nie daj Boże do tego rozwodu dojdzie to trzeba pamiętać, że panbuk pobłogosławił tylko pierwszy związek rodziców. Macocha i ojczym to nie rodzina, dzieci z tych związków to nie rodzeństwo, tylko bękarty ojca/matki.

          Jest pięknie
          • figa_z_makiem99 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:23
            Nie muszą się męczyć i rozwody są normalne, a dzieci nie muszą kochać nowej rodziny ojca, samo życie a nie idealistyczne pieprzenie o patchworku. Jestem dorosła i nie zaakceptowałam nowej żony ojczyma, mam jego nazwisko i nie znam ojca biologicznego, wpychała się wszędzie ze swoimi dziećmi i szukała atencji. Lepiej mi się żyje, gdy ograniczyłam kontakty do zera.
            • figa_z_makiem99 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:25
              I mam do tego prawo, on też ma prawo założyć rodzinę. Nikt nie jest pokrzywdzony, najbardziej krzywdzi zmuszanie na siłę do "miłości" i akceptacji.
              • laluna82 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 22:09
                figa_z_makiem99 napisała:

                > I mam do tego prawo, on też ma prawo założyć rodzinę. Nikt nie jest pokrzywdzon
                > y, najbardziej krzywdzi zmuszanie na siłę do "miłości" i akceptacji.

                Ok, tylko skąd potem zdziwienie, że więzi się rozluźniają?
                Być może Ciebie to nie dziwi ale panie na forum, najchętniej by oddzieliły ojca od nowej rodziny na wszystkie święta, wakacje i weekendy. No tak się nie da na dłuższą metę. Nikt nie ma tyle czasu i często pieniędzy. Każdy musi iść na kompromis.
            • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 19:15
              Ale to już chyba byłaś dorosła albo prawie dorosła? To jeszcze inna inszość.
              • figa_z_makiem99 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 19:22
                Ojczym po 10 latach od śmierci mojej matki znalazł sobie panią młodszą o 20 lat, nie było problemem to, że ułożył sobie życie, ale to jak się zachowywali. Młodej dziewczynie może być jeszcze trudniej, dlatego trzeba postępować delikatnie.
                • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 21:40
                  Też prawda. Ale chwali mu się, że dopiero po 10 latach.
            • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 21:55
              Jestem dorosła i nie zaakceptowałam nowej żony ojczyma, mam jego nazwisko i

              Nie musisz akceptować, bo to nie twoja rodzina nawet ojczym wzięć…
              Na ojczyma trzeba sobie zapracować a nie każdego opiekuna się kocha. Dorosłe dzieci zrywają kontakt, nawet z rodzonymi rodzicami.
              • figa_z_makiem99 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 22:38
                G....wno wiesz o moich więziach rodzinnych. A co do mojej " macoszki" , baba mieszka w małym miasteczku w centralnej Polsce i poczuła nagłą chęć bratania się ze mną i odwiedzania, bo mieszkam w Trójmieście. Jakoś nie było to po mojej myśli.
              • figa_z_makiem99 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 22:42
                Przepraszam za " g...wno wiesz...." 3- mamuśka, nie dokładnie przeczytałam post.
          • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 19:13
            Jakoś tego nie wyczytałam, że zero rozwodów.
            Ale patchwork wymaga wielkiego starania.
            Jechałąm 100 km w jedną stronę, żeby dowieźć córkę na chrzciny jej przyrodniej siostry, bo nie chciała zostawać z tamtą rodziną po uroczystości. Kupiłam prezent. Uprosiłam przyjaciółkę, żeby pojechała ze mną, bo coś musiałam z sobą zrobić podczas uroczystości, nie chciałam być sama.
            Z drugiej strony, jak już córka wróciła, opowiadała, że bardzo się nią zajmowano - nie tylko ex, ale i rodzice macochy. Czuła się na tych chrzcinach ważną osobą.
            Żeby to jakoś wyszło, wszyscy się muszą starać, wszystkim musi zależeć. Wszystkim rodzinom zaangażowanym i połączonym z sobą dziećmi właśnie.
            • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 22:03
              Z drugiej strony, jak już córka wróciła, opowiadała, że bardzo się nią zajmowano - nie tylko ex, ale i rodzice macochy. Czuła się na tych chrzcinach ważną osobą.
              Żeby to jakoś wyszło, wszyscy się muszą starać, wszystkim musi zależeć. Wszystkim rodzinom zaangażowanym i połączonym z sobą dziećmi właśnie.

              A to uważasz ze 9 lat wakacji i cała resztę która ojciec zrobił to nie było zaangażowanie?
              Tu najmniej zaangażowania jest matka niszczy dziewczynę i jej relacje z ojcem. Woli do swojej zemsty wykorzystać dziecko.
              Wiem, bo moja natka robiła to samo. Co prawda ojciec nie odszedł do nikogo ,nie miał tez drugiej żony i dzieci , ale charakter matki był nie do wytrzymania.
              Znęcała się psychicznie nad nami nad nim. Ryła mi głowę. Dopóki nie zachorowała była okropnym człowiekiem.
              Oddała mnie ojcu bo nie miała wyjścia kilka tygodni szpitala. . I tylko dlatego jakoś spokojnie przebiegło dalsze życie.
              Bo ojciec się nie mścił pomimo tego ze miał za co.
              • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 22:24
                >>>> to uważasz ze 9 lat wakacji i cała resztę która ojciec zrobił to nie było zaangażowanie?

                To było realizowanie podstawowych obiwiązków, i bardzo dobrze, w porzo.

                >>>>Tu najmniej zaangażowania jest matka niszczy dziewczynę i jej relacje z ojcem. Woli do swojej zemsty wykorzystać dziecko.

                Nie wiem, bo Choinka raz pisze, że ex nie reaguje na obelgi starszej córki, a w innym poście, że też lży. Więc wolę się na temat ex nie wypowiadać.

                Na miejscu ojca zaproponowałabym starszej córce (albo obu córkom ex) weekend tylko z nią/z nimi, nie jakiś kosztowny, ale tylko dla nich/dla niej. Nie oburza mnie w najmniejszym stopniu, że nastolatka czegoś takiego się od ojca domaga.
                Trzeba się zdrowo nagimnastykować, żeby każde z kilkorga dzieci czuło się bezpieczne, zaopiekowane, kochane. I to jest wlaśnie to wzięcie na klatę. Być może matka dziewczynek ma źle w głowie i robi złą robotę. Ale co z tego? Jaką Choinka i jej mąż mają możliwość odmienienia jej? Oczywiście mogą zgłosić do sądu, wezmą obie dziewczynki do siebie?Czy jak?
                • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 22:31
                  >> to uważasz ze 9 lat wakacji i cała resztę która ojciec zrobił to nie było zaangażowanie?

                  To było realizowanie podstawowych obiwiązków, i bardzo dobrze, w porzo.

                  Podstawowych to raczej nie, bo od początku mógł jeździć z nowa żona i jej dzieckiem i córkami. I to była podstawia wersja. .
                  Co do reszty to matka na więcej nie pozwalała. Wiec tak mógł olać z walnięta była żona w tle, płacić alimenty. Dzieci brać na spacer czy parku i finito. Chciał starał się latami spędzać z dziećmi tyle czasu ile się dało na ile mu pozwolono. Sam na sam tylko z nimi. Chyba starczy.
                  Gdyby dziewczyna miała normalna matkę to by teraz pilnowała wyjazd z przyjaciółmi, a od ojca wyciągnęła kasę na ten wyjazd, bo chciałby córce dać ile się da. A nie trzymać się kurczowo zemsty matki.
                • laluna82 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 15:54
                  nangaparbat3 napisała:

                  >
                  > Na miejscu ojca zaproponowałabym starszej córce (albo obu córkom ex) weekend ty
                  > lko z nią/z nimi, nie jakiś kosztowny, ale tylko dla nich/dla niej. Nie oburza
                  > mnie w najmniejszym stopniu, że nastolatka czegoś takiego się od ojca domaga.

                  Ale ojciec proponował jej spotkania i różne weekendy od zawsze. Pół roku córka go spławiała i się nawet na zwykłe spotkanie nie zgadzała. Dopiero gdy usłyszała że nowa rodzina zostaje włączona do wakacji, to nagle zapałała wielką ochotą na czas z tatusiem ?
                  Serio nie widzisz tu prób manipulacji i szantażu ?



                  > Trzeba się zdrowo nagimnastykować, żeby każde z kilkorga dzieci czuło się bezpi
                  > eczne, zaopiekowane, kochane. I to jest wlaśnie to wzięcie na klatę. Być może m
                  > atka dziewczynek ma źle w głowie i robi złą robotę. Ale co z tego? Jaką Choinka
                  > i jej mąż mają możliwość odmienienia jej? Oczywiście mogą zgłosić do sądu, wez
                  > mą obie dziewczynki do siebie?Czy jak?
                  >
                  • laluna82 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 15:57
                    laluna82 napisała:

                    > > Trzeba się zdrowo nagimnastykować, żeby każde z kilkorga dzieci czuło się
                    > bezpi
                    > > eczne, zaopiekowane, kochane. I to jest wlaśnie to wzięcie na klatę. Być
                    > może m
                    > > atka dziewczynek ma źle w głowie i robi złą robotę. Ale co z tego? Jaką C
                    > hoinka
                    > > i jej mąż mają możliwość odmienienia jej? Oczywiście mogą zgłosić do sąd
                    > u, wez
                    > > mą obie dziewczynki do siebie?Czy jak?
                    > >
                    No na pewno nie dać się zwariować i ulegać manipulacji. Facet ma teraz troje dzieci i dopóki młoda tego nie zaakceptuje i nie wykaże choć trochę dobrej woli i kultury (!) to sorry, ojciec się nie rozdwoi.
                    • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 19:10
                      Widzisz, moim zdaniem facet ma teraz CZWORO dzieci, i tu jest między nami zasadnicza różnica, dwa różne matrixy po prostu.
        • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 21:53
          figa_z_makiem99 napisała:

          > Dokładnie i dziewczyna dorasta, ma prawo nie lubić nowej żony ojca oraz ich dzi
          > eci, ma prawo mieć poczucie, że ojciec rozwalił jej dzieciństwo. Zmuszanie dzie
          > ciaka do udawania, że nowa rodzina ojca jest jej rodziną jest podłe. Dalabym d
          > ziewczynie święty spokój, może kiedyś jako dorosła osoba będzie chciała poprawn
          > ych stosunków z ojcem, a może nie i ma do tego prawo.


          Nowa rodzina ojca ,nie jest jej rodzina ,ale ma przyrodnia siostrę i swoją rodzina 12-latke.
          Mało to dzieci spędzają wakacje ze znajomymi rodzinami?

          Ja tez bym dała jej spokój.
          Dałaby jej wybór albo jedzie z nami i 3 dzieci 2x12latki i maluch.
          Albo dogadujemy się do jej wyjazdu z przyjaciółmi na rozsądnych warunkach.
          Dogadać się raczej nie dogada jak matka toczy jad. Musiałby bardzo dojrzeć emocjonalnie, aby zrozumieć i zaakceptować sytuacje i jakoś poukładać stosunki z ojcem. Czarno to widzę.
    • sasanka4321 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 15:18
      Powiem Ci moja swiatla rade - kompletnie nie zawracalabym sobie tym glowy. 16-latke zapraszamy na wyjazd. Jesli jest zainteresowana robimy zebranie i omawianiy ze wszystkimi, jak to zorganizowac, zeby wszyscy byli zadowoleni, co ona by chciala na tym wyjezdzie zrobic, przezyc, zobaczyc, zjesc, nauczyc sie... A jesli odmawia wyjazdu, to mowimy "Szkoda. Zapytamy Cie za rok, ucieszylibysmy sie, jesli wtedy pojechalabyc z nami". I na tym zakanczamy przemyslenia na ten temat. Bawimy sie dobrze na wyjezdzie. 16-latce cos fajnego z urlopu przywozimy.
    • stephanie_harper2 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 17:56
      16 lat to strasznie głupi i upierdliwy dla rodziców wiek (mam syna zaraz 17 latka to znam z autopsji). Poza tym mam wrażenie może mylne, że trochę zmanipulowana przez matkę, która z opisu wydaje się mało sympatyczna. Ja to bym chyba pannę postawiła przed wyborem, albo jedzie z nami albo wcale. No sory 16 latka nie będzie mi stawiać warunków i rozwalać urlopu bo ma fochy.
      • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 23.01.22, 21:30
        Ona chce być z ojcem, a nie przyczepką do jego nowej rodziny. Czy to są fochy? Nie powiedziałąbym.
        • stephanie_harper2 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 09:10
          Ale to teraz jest i jej rodzina, ta mała przyrodnia siostra. Całosci nie czytałam ale było cos o tym, że matka w ogóle nie jest elastyczna. Ktos tam pisał o wspólnej majowce we 2, ojciec i córka ale podejrzewam, że ex na to nie pójdzie. I jaką przrzyczepką, jedzie jej rodzona młodsza siostra, ta mała przyrodnia i ojciec z nową partnerką. Tak wygląda wyjazd rodzinny. W patchworkach pewnie trudniejszy ale wszystko się da, trzeba tylko dobrej woli. A i z partnerem matki ta dziewczyna zdaje się nie ma oporów przed wyjazdami. Nie trawi tylko nowej rodziny ojca.
          • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:46
            A doczytałaś ze ojciec odszedł do autorki? Serio sie dziwsz, ze ta dziewczyna jej nie lubi ani ich dziecka??
            • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:55
              Możesz zacytowac, gdzie autorka napisała, ze on odszedł do niej? smile
            • stephanie_harper2 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:41
              Nie doczytałam, przyznam sie bo nie czytałam wszystkich wpisów ale nawet jesli to lepiej chyba, że sie rozstali a nie trwali w związku bo dzieci. Poza tym rozstanie było dośc dawno. I żal o odejście tatusia to jest zrozumiały u 6 latka a nie prawie dorosłej dziewczyny. Obstaje przy swoim, że kiepskie stosunki z ojcem to wina matki. Bo niby czemy tak sie trzyma tych wytycznych z sądu. Dla mnie to chore. I tylko 1 dzień świąt a nigdy wigilia. Jak ktos ma dobrą wolę to się dogada tu u pani dobrej woli brak. Pani ma żal choć nie wiem już czemu bo ma faceta nowego i ten swój żal wlała w córkę.
              • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 22:05
                stephanie_harper2 napisał(a):

                > Nie doczytałam, przyznam sie bo nie czytałam wszystkich wpisów ale nawet jesli
                > to lepiej chyba, że sie rozstali a nie trwali w związku bo dzieci. Poza tym roz
                > stanie było dośc dawno. I żal o odejście tatusia to jest zrozumiały u 6 latka a
                > nie prawie dorosłej dziewczyny. Obstaje przy swoim, że kiepskie stosunki z ojc
                > em to wina matki. Bo niby czemy tak sie trzyma tych wytycznych z sądu. Dla mnie
                > to chore. I tylko 1 dzień świąt a nigdy wigilia. Jak ktos ma dobrą wolę to się
                > dogada tu u pani dobrej woli brak. Pani ma żal choć nie wiem już czemu bo ma f
                > aceta nowego i ten swój żal wlała w córkę.


                100/100 w punkt.
                Mści się choć sama ma faceta i układ sobie życie krzywdząc tak naprawdę tylko córkę.
                • stephanie_harper2 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 15:49
                  Dokładnie, a dziewczyna jak już będzie dorosłą kobietą ma prawie zerowe szanse na na ułożenie sobie fajnych reacjii z ojcem.
            • reinadelafiesta Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 20:20
              No ja na przykład nie doczytałam. Gdzie, możesz podpowiedzieć, jest to napisane? I nie mów, że rozwiódł się 9 lat temu i z panią też jest od 9 lat. Bo żeby się rozwieść, to już wcześniej musiało być w jego związku źle. Sam rozwód też trwa. Ergo, wcale nie dla Choinki się musiał rozwodzić. Powiem więcej, jeśli prawdą jest to, co o eks pisze Choinka, to nawet pana zaczynam rozumieć.
              • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 22:19
                Napisała, że się rozstali 9 lat temu i pani zniosła to rozstanie źle - a pan sobie ułożył życie w tym samym terminie. Tak, możemy teoretycznie zakładać, że to pani, mama dwójki małych dzieci, zaszalała i panem pierdolnęła, a potem tę decyzję mocno przeżyła, natomiast porzucony pan, mocno kochający dzieci, otarł łzy i natychmiast czystym przypadkiem znalazł nową miłość swojego życia. Jak mówię, pozwoliłam sobie jednak zastosować brzytwę Ockhama i wybrać najbardziej prawdopodobny psychologicznie i statystycznie wariant.
                • thank_you Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 23:32
                  A ty myślisz, że jak się odchodzi i ma się pod opieką dziecko, to przechodzi się to lajtowo, bo to ja byłam osobą podejmującą decyzję? Och, na pewno, jakże łatwo się mówi. T Normalny człowiek, stojący przed decyzją, która ma wpływ na jego potomstwo, miesiącami zastanawia się czy dobrze zrobił i cierpi, wyobrażając sobie co ściągnął na głowę swojemu dziecku. Ale nie, tylko porzuceni cierpią (w waszej chorej wyobraźni).

                  • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 04:22
                    thank_you napisała:

                    > A ty myślisz, że jak się odchodzi i ma się pod opieką dziecko, to przechodzi si
                    > ę to lajtowo, bo to ja byłam osobą podejmującą decyzję?

                    Niekoniecznie lajtowo, ale jednak łatwiej jest podejmujácemu decyzję (bo to ta osoba miała jakiś wybór i go dokonała, przecież nie wybrała specjalnie gorszego dla siebie rozwiązania) niż bycie on the receiving end.

                    > Och, na pewno, jakże ła
                    > two się mówi. T Normalny człowiek, stojący przed decyzją, która ma wpływ na jeg
                    > o potomstwo, miesiącami zastanawia się czy dobrze zrobił

                    mhm, i w ramach tej zgryzoty rzuca byłemu małżonkowi kłody pod nogi gdy ten chce realizować kontakty z tymi dziećmi oraz nastawia to potomstwo przeciwko niemu? Seems legit.

                    > i cierpi, wyobrażając
                    > sobie co ściągnął na głowę swojemu dziecku.

                    no to stara się to dzieciom jakoś wynagrodzić. To które z rodziców w tej opowiastce tu pasuje? Weże sobie na kartce rozrysuj własne argumenta

                    > Ale nie, tylko porzuceni cierpią (w
                    > waszej chorej wyobraźni).

                    no jeszcze się nie spotkałam z sytuacją, w której porzucający cierpi BARDZIEJ od porzucanego i w związku z tym knuje i szczuje te dzieci, które tak unieszczęśliwili swoją decyzją, przeciwko drugiemu rodzicowi. Chyba, że ten porzucony to jakaś patologia, przemoc i rodzic ma wyrzuty sumienia, ze w ogóle zafundował bombelkom taki komplet genów, ale to nie ten kejs.
                    • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 06:55
                      A ja spotkałam sie z taka sytuacja w swoim najbliższym otoczeniu. Manipulantka do. szpiku kości - miała kochanka, ma wybaczył, były terapie, ona jednak śmiertelnie zakochana postanowiła odejść. Wzięli rozwód, opieka naprzemienna, eks maz był na każde zawołanie dzieci i była żłoba była zachwycona układem, dopóki eks kogos nie poznał i sam nie trafił na terapie, gdzie zaczęto uczyć go tworzenia zdrowych rekacji. Zaczelo sie bardzo skuteczne nastawianie starszego dziecka oraz całej rodziny i przyjaciół przeciwko ojcu, bo jak on śmiał sie zmienić? 😂. Dziecko aktualnie szantazuje ojca, utrudnia mu życie - rekami matki.

                      Zdziwiłabyś sie, ile jest ludzkich historii - to, ze jakiejś nie znasz nie oznacza, ze nie istnieje.

                      Ja byłam strona odchodząca, z noworodkiem - pojęcia nie masz co sie wtedy czuje. I nie, niczego nie starałam sie dziecku wynagrodzić, bo i czemu niby? Wynagradza sie komus, kto jest poszkodowany - a ja nigdy nie chciałam, aby on tak o sobie myślał. Jest zupełnie normalnym dzieckiem, które było wychowane w innym niż tradycyjnym układzie, po prostu. Czy był poszkodowany? Wez, nie żartuj - jedyna poszkodowana byłam ja, bo miałam na barkach wszystko - od wychowania, poprzez utrzymanie, rozwój, logistykę i cała resztę. Zrobiłam absolutnie wszystko, by moje dziecko było szczęśliwe, dlatego gardzę takimi manipulantką, które krzywdzą swoje dzieci, bo nie chciało im sie ego do kieszeni schowac.
                    • nangaparbat3 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 08:51
                      Wybór oznacza większą odpowiedzialność, czasem ogromne poczucie winy. U nas początek też okropnie zgrzytał, dopóki nie powiedziałam do exa: Jesteś dobrym ojcem. Powiedziałam z przekonaniem, bo nigdy w to nie wątpiłam, przypadkiem, tak wyszło, nie miałam pojęcia, że te trzy słowa mają moc magiczną, zresztą jestem pewna, że nie miałyby jej, gdybym wiedziała i oczekiwała zmiany.
                • reinadelafiesta Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 12:26
                  Są rzeczy na tym świecie o których się nie śniło filozofom, niczego bym nie wykluczała. A dopóki nie wiemy, jak było, nie przesądzajmy może.
    • jowita771 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 09:27
      Rozpuściliście córkę i byłą żonę tym, że wcześniej się usuwałaś. Organizujcie wspólne wakacje, zabierzcie tę młodszą, jak starsza nie chce jechać, to trudno. W zwykłych rodzinach też szesnastolatki często nie są zainteresowane takimi wspólnymi wakacjami.
      • hanusinamama Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 10:47
        Nie no pewnie...ojciec odszedł do choinki i ta 7 latka wtedy powinna choinkę uznać za nową matkę...O czym ty piszesz?
        • stephanie_harper2 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 11:46
          Ale jaką nową matkę. Matkę to ma na codzień a autorka nie aspisuje do bycia macochą. Tu nie chodzi o wspólne mieszkanie tylko 2 tyg wakacji.
          • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:54
            Tam nie o to idzie. Corka miala ojca dla siebie, ale zasady sie zmienily z powiekszeniem rodziny. Nie chodzi o macoche, tylko czas z ojcem.

            Poroblem z gatunku z d.py, bo jak sie przeszuka fora, to rodzice nastoletnich dzieci czesciej sie zala, ze one z nimi nie chcca spedzac czasu.
            Jest tez drugi problem, autorka bierze do siebie pyszczenie zranionej exi. Zamiast po prostu przyjac do wiadomosci, ze skrzywdzeni ludzie moga za krzywde nie lubic. Jak sie ma twarda d.pe i rani innych, to nie nalezy potem oczekiwac sielanki.
            BTW, ja bym tej exi powiedziala, ze nie jej slubowalam, z pretensjami to do bylego. Niemniej, niechec jest zrozumiala, bo sam ze soba nie zdradzil. Choinka z jednej strony sie utorzsamia z porzuconymi, z drugiej reprezentuje przciwna strone barykady. I ma problem natury konfliktu sama ze soba.
            • g.r.uu Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 13:55
              A skąd wiesz że zdradził żonę? Powody rozwodu są różne
              • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:03
                Bo jesli sa razem od 9 lat, a rozwod byl 9 lat temu, to nie ma raczej pola na nic innego. Chyba, ze ja spotkal po rozprawie w sadzie i z mniejsca sie zakochal, do tego od razu wszedl w zwiazek.

                Gdyby powody byly inne, to by je rozwiazali albo nie. Twoj facet Cie poznal jak sie rozwodzil z zona, czy sie najpierw bujal latami sam, a potem wreszcie udalo mu sie ulozyc zycie mimo problemow?
                Ta sama zasada zwykle dziala do wiekszosci.

                BTW, ja tu nie chce oceniach choinki za bardzo, nie moja broszka. Pisze to glownie po to, zeby pokazac prspektywe drugiej strony. To, co robimy ma wplyw na innych, jak im zepsujemy zycie to im ciezko i nie kazdy przyjmie zmiane na gorsze z piesnia na ustach. Niemniej, to problem chlopa choinki jest, nie jej, zeby rozwiazac swoje problemy. Ona za duzo tam nie zdziala, moim zdaniem. Ewentualnie z exia moglyby sie kilka raz pogryzc i dojsc do porozumienia, ale nie wiemy, jak bardzo exia jej neinawidzi, a z wpisow wynika, ze moze bardzo bardzo.
                • berdebul Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 14:54
                  Zepsujemy życie? C’mon, szczęśliwi małżonkowie nie zdradzają.
                  • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 15:00
                    Moze sie nie klocili przy dzieciach, a moze dziewczynka lat 7 nie zauwazala wszystkiego. I z jej punktu widzenia rodzina byla szczesliwa. A potem sie urwalo.
                    • ichi51e Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 15:14
                      dziecko nie rozkminia czy było szczęśliwe bo innego życia nie znało a zmian wiąże się ze strachem i bywa ze jest w tym wypadku zmiana na gorsze (marka wściekła ojciec nieobecny ty między młotem a kowadłem) a przedtem było normalnie.
                      • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 15:19
                        Tez tak moze byc.
                        Jakakolwiek jest przyczyna, mloda jest w trudnym wieku i nieszczesliwa. Nie fair ja kopnac w tylek i nie fair samemu miec poziom dziecka. Trzeba znalezc dojrzaly kompromis.
                      • berdebul Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 19:05
                        Bo nieobecny ojciec i wściekła matka, to tylko jak pan się wymiksuję. suspicious Rownie dobrze sajgon mógł być przed rozwodem i pan uznał, ze dłużej nie może.
                  • umi Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 15:18
                    Nie do watku, ale ogolnie: "C’mon, szczęśliwi małżonkowie nie zdradzają." - czasem zdradzaja. Nie kazdy jest monogamiczny. Ludzie czasem popelniaja blad i mimo, ze sami nie sa zbyt stali, szukaja partnera/ki ktora bedzie im wierna czy wierny (obu plci to dotyczy), w sumei nie wiem czemu. I czemu nie biora pod uwage mozliwosci tego, ze sie wyda chodzenie na boki. A potem jest yeb. Czasem lepiej szukac podobnych do siebie, ktos kto sam ma dane potrzeby latwiej zrozumei je u innych. Natomiast to nie dotyczy chlopa choinki, to uwaga ogolna jest.
                    • berdebul Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 19:06
                      Jest w mono związku od 9 lat, wspolwychowuje 12-łatkę Choinki i zrobili sobie wspólnego bejbika. Faktycznie, wyglada na ruchacza, który skacze z kwiatka na kwiatek.
                      Nie udało się, rozstali się, on chciał utrzymywać kontakt z córkami również poza wyznaczonym czasem, matka się nie zgodziła. Lajf. Dzieci szkoda.
            • stephanie_harper2 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 19:46
              Ale czas z ojcem ogranicza matka, tak wywnioskowałam z wpisów. Bo korona z głowy by jej spadła jakby na majówke córkę z exem pusciła albo sie dogadali , że ok u mnie BN a u exa wielkanoc (też dobry czas na wyjazd). I ileż można czuć
              urazę. No dobra czuc mozna ale przenosic na córkę.
          • figa_z_makiem99 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 16:30
            To jest dla dziewczyny obca kobieta, wakacje z niemowalakiem to hardcore i 12 latki nie są dla 16 latki fajnym towarzystwem. Jak ojciec chce utrzymać z dziewczyną dobre relacje, niech spotka się z nią czasem sam na sam. Zmuszanie do 2 tygodni wakacji z przychowkiem nowej żony, może przynieść odwrotny skutek.
    • kozica111 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 19:24
      Moja mama ma 75 lat, do tej pory nie pogodziła się z rozwodem rodziców i druga rodziną.
      • figa_z_makiem99 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 20:11
        Czasem tak bywa i trzeba pozwolić ludziom na ich emocje.
      • reinadelafiesta Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 20:14
        Szczerze współczuję. Nikt nie przeczy, że rozwód rodziców to traumatyczne przeżycie dla dziecka, ale nie przerobić tego przez całe życie? Iść z takim bagażem i pielęgnować w sobie złe uczucia? Bo sorry, żeby do 75 roku życia się z tym nie pogodzić, to trzeba je systematycznie podsycać, bez tego czas nie takie rany goi. Przykre.
        • figa_z_makiem99 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 20:38
          Nie znam tematu, ale może facet był miłością jej życia i z innymi było już letnio? I nie wiemy czy pielęgnuje złe emocje, czy po prostu została bardzo zraniona. Ludzie mają różne charaktery i różną wrażliwość.
          • figa_z_makiem99 Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 21:47
            Poprzedni post napisalam nie w tym miejscu co trzeba.
            Ludzie są różni, ja na przykład nie związałabym się z facetem z dziećmi, ani z takim, który jest w związku i bardzo tego pilnuję. Pilnowałam się przez całe życie, żeby nie zrobić dziecku z życia syfu, nie wybaczam też zdrady. I może to powoduje, że pewne zachowania uważam za niedopuszczalne, nie pielęgnuję złych emocji, ale nie wybaczam pewnych rzeczy, usuwam człowieka ze swojej głowy i tyle. Myślę, że po trosze to charakter , taki a nie inny i doświadczenia z dzieciństwa.
        • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 24.01.22, 22:23
          Hmmm, a jak ojciec zostawia matkę i odchodzi do innej, bo ta inna w ciąży? I co wtedy? Jak stworzyć nową rodzinę i uznać dzieciaka na boku za rodzeństwo? Tu się nawet nie da wspierać tych kontaktów, bo i na jakich argumentach? Że ojcu się znudziłaś corko/synku i zrobił sobie nowe? Myślę, że takie dziecko spokojnie może mieć żal i nie umieć się pogodzić z sytuacja. Oczywiście, że ta rana się jakoś zagoi z czasem, ale kontakty będą jednak żadne. Pewnych rzeczy po prostu nie da się przerobić, ale można z nimi żyć.
    • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 15:19
      biorąc pod uwagę to, ze w zeszłym roku ojciec na wakacje z córkami nie pojechał bo był mały bombelek, w tym roku planujecie - dobrze doczytałam? - morze, z bombelkiem, który właśnie zaczyna się uczyć przemieszczać samodzielnie, czyli cały czas ktoś musi mieć na niego oko a logistyka musi być tak urządzona, żeby bombelek ani się nie utopił ani za bardzo nie przyjrzał na słońcu, do tego dochodzą jego drzemki, pod które raczej trzeba ułożyć harmonogram dnia, w przyszłym roku bombelek będzie mieć dwa lata i wejdzie w wiek, w którym dzieci są bardzo angażujące (a pan ma tracking record zostawiania dzieci w podobnym wieku), a za dwa lata ta 16latka bedzie pełnoletnia i bedzie mieć własne życie i plany wakacyjne, to jest ostatni moment żeby ona miała ojca na wakacjach dla siebie.
      • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 16:01
        Przy takiej różnicy wieku logistykę układa się raczej pod starsze dzieci, a nie pod niemowlę.
        • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 16:06
          Przy półtorarocznym dziecku? Które wszystko wsadza do paszczy (a nie mają tego miejsca przecież zabezpieczonego przed pomysłami bombelka),, eksploruje, otwiera, wspina się, a jeszcze planowany jest pobyt nad wodą, czyli calusieńki czas przynajmniej jedna osoba musi go mieć na oku, oraz ma swój harmonogram drzemek? No jednak nie.
          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 17:21
            Tak, przy półtorarocznym dziecku, przy starszym też. Młodszemu wystarczy piasek i woda, starsze trzeba zawieźć na zajęcia, zabrać do muzeum, pojeździć na rowerze i zrobić multum innych spraw.
            Harmonogram drzemek odbębnią się w wózku.
            Tak jak mówię - jak lubisz sobie utrudniać i koniecznie Twoje dziecko musi spać w hotelowym łóżku, więc zabierasz majdan z plaży 5 razy dziennie, to nikt ci nie broni. Inni dostosowują się do okoliczności.
            • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 17:32
              Ty kiedyś byłaś z półtoraroczniakiem na plazy? czy byłaś dawno i wyparłaś? I litości, ileż to jest tych muzeów nad morzem i jak atrakcyjne są dla szesnastolatki? Jakie znowuż zajęcia? Nauka karate w weekend? Rzeźbienie w mydle w miejscowym domu kultury? Wiejska dyskoteka? poza tym ona chcecspedzic ten czas z tatą, a nie „być wożone na zajęcia”. fajnie jest teoretyzować, ale powodzenie takiego planu rozbija się o szczegóły: jak wygląda miejsce w którym mają mieszkać (ilość pokojów, zabezpieczenia przed pomysłami dziecka), jak daleko jest do plaży i jak łatwo tam się dostać z wózkiem, parasolką/parawanem, fantami dla wszystkich itd, co tam w okolicy jest, (tak wiem, muzea, lol) jakiego typu dzieckiem jest niemowlak, jaka będzie pogoda, woda, głębokość dna, czy w ogóle mają jak wziąć ze sobą rowery itd. Może czystym przypadkiem wyjść ok, jeśli wszystkie czynniki wyjdą na plus, ale może wyjść zupełnie koszmarnie. A jeszcze raz, mowa o pierwszych od dwóch lat i być może ostatnich wakacjach tej dziewczyny z ojcem.
              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 17:56
                Tak, jeździłam wiele razy w ciągu roku - od niemowlęctwa. Jakie atrakcje nad morzem? Zabierz dziecko do Sopotu a nie do Władysławowa, aby potem narzekać, że atrakcji nie ma. Za chwilę rodzę i mam już zabukowane 3 tygodniowe wyjazdy - z 17 i 10 latkiem.

                W odróżnieniu od Ciebie nie jestem teoretykiem, ale praktykiem. Ale życie sobie ułatwiam, a nie utrudniam (hotel 150 m od plaży, na plaży leżaki, do leżaków prowadzi mnie drewniany podest, obok jest bar). W tym samym mieście są półkolonie windsurfingowe. Są muzea, teatr. Głębokość dna dla niemowlęcia i półtoraroczniaka chyba obojętna? big_grin
                • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 17:57
                  Boże, jak słucham o tych trudnych i znojach, o tym pocie i łzach, z jednym, rocznym dzieckiem na jednych wakacjach w roku, to aż się wzruszam, naprawdę. big_grin
                  • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 18:10
                    wiesz, półtoraroczniaki (to jest duża różnica, roczniak nie jest tak mobilny) są po prostu różne i nie wiesz, jaki będzie ten konkretny. Pogoda nad morzem tez może być różna a to jakby wpływa na realizacje planów.
                    • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 19:19
                      Nie może być - nigdy nie byłam z dziećmi nad morzem. Do tego w Polsce mamy piękną pogodę przez cały rok! Więc ewentualna brzydka nad morzem to zaskoczenie i zrujnowanie planów.

                      P.S. Ty też z tych, które deszcz i wiatr uziemia w domu?
                • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 18:09
                  > Tak, jeździłam wiele razy w ciągu roku - od niemowlęctwa

                  a, czyli to nie na twojej głowie było pilnowanie ciebie

                  > Zabierz dziecko do Sopotu a nie do Władysławowa, aby potem narzekać, że atrakcji nie ma.

                  eeeee to jakby nie ja decyduje o tym, gdzie autorka sobie wymyśliła wakacje, a tu chodzi o perspektywy tej konkretnej dziewczyny a nie teoretyczne rozważanie.

                  > W odróżnieniu od Ciebie nie jestem teoretykiem, ale praktykiem.

                  ale ty nie masz pojęcia, ile czasu spędziłam na plaży i z kim...


                  > Ale życie sobie ułatwiam, a nie utrudniam (hotel 150 m od plaży, na plaży leżaki, do leżaków prowadzi mnie drewniany podest, obok jest bar).

                  ale to ty, a nie z tobą ma ta dziewczyna jechać a nie wiesz, gdzie choinka se zaplanowała wywczas.

                  > Głębokość dna dla niemowlęcia i półtoraroczniaka chyba obojętna? big_grin

                  chyba jednak nie. zupełnie inaczej to wygląda jak przez sto metrów od brzegu woda ma 50 cm i jest spokojna, a inaczej, jak półtora metra od brzegu wody robi się znaczny spadek i bombelka praktycznie cały czas trzeba albo mieć na rękach albo w zasięgu ręki.
                  • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 19:08
                    No nie, to ty twierdzisz, że "niedasie" i wakacje należy dostosować do 1,5 roczniaka. Ja z kolei uważam, ze wszystko się da, jak się zechce - po prostu trzeba odpowiednio zaplanować miejsce i pogodzić się z tym, ze dziecko drzemkę odwali w wózku (olaboga), a nie w hotelu i ze zje banana na ławce w parku, a nie podgrzany słoiczek w gorącej wodzie. To się nazywa ELASTYCZNOSC i niechęć do utrudniania sobie życia, gdy można je ułatwiać.

                    Jeździłam wiele razy w ciagu roku ze swoim niemowlęciem, chodziłam z nim do muzeów, na koncerty, chodziłam do filharmonii, wychodziłam do restauracji, wyjeżdżałam na wakacje, weekendy, prowadziłam sama auto kilkaset km i byłam tylko i wyłącznie JA do opieki nad tym dzieckiem, od jego pierwszych dni życia do kolejnych lat. Ale niech ci będzie, ze nie wiem, co mówię. Mogę się tylko uśmiechnąć.
                    • jedn0raz0w0 Re: Patchwork i wakacje 27.01.22, 01:28
                      thank_you napisała:

                      > Jeździłam wiele razy w ciagu roku ze swoim niemowlęciem, chodziłam z nim do muz
                      > eów, na koncerty, chodziłam do filharmonii, wychodziłam do restauracji, wyjeżdż
                      > ałam na wakacje, weekendy, prowadziłam sama auto kilkaset km i byłam tylko i wy
                      > łącznie JA do opieki nad tym dzieckiem, od jego pierwszych dni życia do kolejny
                      > ch lat. Ale niech ci będzie, ze nie wiem, co mówię. Mogę się tylko uśmiechnąć.

                      No dobra, a miałaś do tego w pakiecie złaknioną twojego towarzystwa nastolatkę, dla której to pierwszy wyjazd z tobą od dwóch lat i być może ostatni? Czy po prostu dopasowywałaś pobyt do potrzeb swoich i JEDNEGO dziecka? Bo to o to się rozchodzi.
                      • thank_you Re: Patchwork i wakacje 27.01.22, 01:37
                        W tym roku wyjeżdżam z niemowlęciem, 10-latkiem i 17-latką, która sama się pcha na te wyjazdy, choć miałaby chatę wolną. tongue_out

                        Nie wiem gdzie wyczytałas, ze to pierwszy wyjazd od dwóch lat i czemu pomijasz zachowanie rzeczonej 16-latki (nieodzywanie się do ojca i jego rodziców, a wcześniej szereg żądań od niej i jej matki, gdzie i jak mają spędzać czas, szantażowanie młodszej siostry). Ja bym temu dziecku wytłumaczyła, że takie postępowanie to drogi donikąd, szczególnie w kontekście ochrony tej biednej 12-latki.

                        I naprawdę bardzo wątpię, że ona chce pojechać z ojcem - wg mnie ona chce po prostu postawić na swoim (tak jak było do tej pory).
                        • jedn0raz0w0 Re: Patchwork i wakacje 27.01.22, 11:51
                          > Nie wiem gdzie wyczytałas, ze to pierwszy wyjazd od dwóch lat

                          Nie chce mi się szukać ale gdzieś na początku było że jak się bombelek narodził to tata nie pojechał z młodymi tylko przelał matce dodatkową kasę. Bombelek się urodził rok temu. Poza tym pani pisze, że starsza nie widziała ojca od pół roku. No to pół roku temu by wypadały właśnie te wakacje za które dostały tylko przelew.

                          > czemu pomijasz zachowanie rzeczonej 16-latki (nieodzywanie się do ojca i jego rodziców, a wcześniej szereg żądań od niej i jej matki, gdzie i jak mają spędzać czas, szantażowanie młodszej siostry)

                          Nie tyle pomijam ile jej się nie dziwię w takich okolicznościach przyrody. Powtórzę to co napisałam na początku: oba się musiała dostosować i ponieść konsekwencje decyzji taty i choinki gdy była dzieckiem i potem, teraz może czas żeby tata I choinka ponieśli konsekwencje SWOICH decyzji. Są dorośli w końcu i to nie młoda I'm zjebała życie tylko jakby na odwrót.
                          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 27.01.22, 11:56
                            Przypadkiem jednak nie matka jebie jej życie i przypadkiem jednak to nie ona powinna sie ogarnąć i przestać jebac dziecku życie? Mnóstwo osób sie rozstaje i swoich traum nie przenosi na dzieci. Maz choinki robił typowy blad dla facetów o jego typie charakteru - był przekonany, ze godząc sie na wszystkie warunki i spełniając zachcianki eks, spowoduje, ze bedzie dobrze. Nie, nigdy nie jest i ta sytuacja doskonale to obrazuje. I to najwyższy moment aby przerwać ciąg manipulacji i szantaży rodzinnych, które najbardziej odbijają sie na najmłodszym dziecku.

                            • jedn0raz0w0 Re: Patchwork i wakacje 27.01.22, 12:10
                              Matka też, rykoszetem, ale to nie o wakacje z matką chodzi i choinki problem nie są relacje młodej z matką. Co z tego, że mnóstwo osób się rozstaje bez traum? Ona nie jest dzieckiem tego mnóstwa osób tylko tej konkretnej pary, która rozstała się z traumą. Dlaczego matka ma traumę to już nie wiadomo, może ma taki charakter a może została potraktowana bardzo podle a może jedno i drugie. Ale była to konsekwencja działań pana. No na litość, laska musi handlować z traumą starej i ojcem który ją zostawił od 9 lat, a stary nie jest w stanie wykroić jednego tygodnia? Budżet mu się zawali na lata, popadnie w długi i nędzę?
                              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 27.01.22, 12:24
                                Ty nie rozumiesz, ze tu nie chodzi o ten tydzien wakacji tylko o to, co odjaniepawla matka i 16-latka razem wzięte i to, co robią tej 12-łatce. Im szybciej ojciec uświadomi, ze dość tego, tym lepiej dla nich.

                                A traumy leczy sie u psychiatrów i psychologów, a nie udaje, ze terapia spowoduje traumę.
                      • starczy_tego Re: Patchwork i wakacje 27.01.22, 11:50
                        A czemu to ma być jej ostatni wyjazd z ojcem? Skąd takie dramatyczne założenie ?
                        • jedn0raz0w0 Re: Patchwork i wakacje 27.01.22, 12:15
                          > A czemu to ma być jej ostatni wyjazd z ojcem? Skąd takie dramatyczne założenie ?

                          Nie dramatyczne tylko logiczne. Bo za rok będzie mieć 17 lat, mało który siedemnastolatek się pali do wakacji że starymi w tym wieku a już na pewno nie w pakiecie z nielubianym bombelkiem który teraz jeszcze może być rozkoszny ale za rok będzie na etapie "terrible twos". No i za rok już się go nie będzie dało przetrzymać w wózku i udawać że go nie ma. A za dwa lata ona będzie mieć 18 lat. Jeszcze słabiej widzę jak się pali na wakacje z macoszką, tak patrząc po patcheworkach z dorastającymi dziećmi w towarzystwie. To już będzie prawie dorosła osoba że swoimi planami.
                          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 27.01.22, 12:24
                            To pojedzie jak bedzie miała 25 lat i pójdzie po rozum do głowy. Albo nie pojedzie. Bywa i tak. Czasami trzeba zapłacić wysoka cenę za to, zeby choć jedno dziecko uratować.
                            • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 28.01.22, 05:07
                              znaczy co, starsza ma płacić cenę za swojego starego? poza tym tam chyba nie ma dzieci do ratowania, bo argument o szantażu młodszej jest, wybacz, z dupy. Co ci ta dziewczyna zrobiła ze tak strasznie jesteś przeciwko niej i wyciągasz jakieś absurdalne argumenty typu „a inni rodzice jakoś potrafią się w zgodzie rozstawać”, jakby to była jej wina w jakim stylu stary zostawił starą.
                              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 28.01.22, 08:36
                                Nic mi nie zrobiła, mam po prostu zupełnie inny niż ty ogląd sytuacji. Nie, ona zapłaci za pranie mozgu matki, a nie za ojca, czego jakoś nie chcesz zauważyć. Bywa j tak, moze i matka sie ogarnie. Ktoś niestety musi przerwać ten zaklęty krąg.

                                Argument o szantażu młodszej z dupy? No spoko. Dla mnie to, co robią młodszej to jeszcze większy dramat niż to, co matka zrobila starszej. Ty masz prawo myślec inaczej. smile
      • stephanie_harper2 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 16:03
        Miałam na stanie 2 bombelków. Rodzina nie patchworkowa i ani jeden ani drugi upierdliwi nie byli. A drzemki to w wózkach sobie sypiali. Nikt nie wymaga od 16 latki zajmowania sie młodszym przyrodnim rodzeństwem. Poza tym będąc gdzieś też czas mozna podzielić. Np nexia zostaje z najmłosdzym i 12 latkami a tata jedzie oglądać z córką jakies atrakcje. My z zwykłej rodzinie też tak robimy, ja z synem w góry a mąż z młodym aqvapark czy cos tam innnego. Mozna, można
        • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 16:08
          no to jeśli mają się dzielić, nikt młodej nie ma ubierać w opiekę (jak rozumiem ojca tez, bo inaczej co to za wakacje szesnastolatki z ojcem), ojciec z młodą mają sobie sami znajdywać zajęcia, to, uwaga, może niech pojadą na wakacje w tym samym czasie, ale osobno od reszty?
          • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 17:21
            Ale młodsza chce jechać z całą resztą, tylko siostra jej grozi, że nie może. I co? smile
            • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 18:39
              > Ale młodsza chce jechać z całą resztą, tylko siostra jej grozi, że nie może. I co?

              I nic, ponieważ ty bez problemu pluskałaś się w morzu jako niemowlę, co przesądza sprawę, oczywiście.
              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 19:13
                Ja z moim niemowlęciem... i resztą watahy. W tym roku niemowlę plus wataha, na trzech tygodniowych wyjazdach. No po prostu będziemy stadnie wracać do hotelu, bo bombelek musi mieć pieluszkę zmienioną w komfortowych warunkach i musi się wyspać w klimatyzacji. Inaczej umrze. A cała reszta będzie musiała, no po prostu będzie musiała, wrócić ze mną. Nie pójdą do szkółki windsurfingowej i nie wyjdą na rower, my tak łańcuchem będziemy przyspawani do wózka, bo jak już się wyjeżdża razem, to wiadomo, że wszystko robi się razem. Będę też dzieci budziła, jeśli niemowlę obudzi się w nocy... a co - tylko ja i ono ma nie spać? big_grin
                • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 20:29
                  kurła, ale to nie chodzi o to, co wy przeżyłyście ze swoimi dziećmi, tylko o to, że pewna szesnastolatka się nie pali do tego planu, przy czym to nie będzie jej niemowlę tylko półtoraroczniak obcej baby. Jakie to ma dla niej znaczenie, że jakaś tam matka zmieniała SWOJEMU niemowlęciu pieluchę? Poza tym tam zdaje się finanse na wakacje są ograniczone, więc bym się tak nie wypuszczała ze szkółka windsurfingową z twoje wyobraźni, bo ani nie wiadomo, czy taka opcja jest, ani, czy jest na nią forsa. Zauważ, że to nie jest wątek o tobie ani o tym, czy generalnie się da (się da), tylko o nastolatce, która nie chce się w to pakować i nie tak sobie wyobraża jedyny od dwóch lat wyjazd z ojcem.
                  Ja pas.
                  • reinadelafiesta Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 20:46
                    Tylko że ten półtoraroczniak obcej baby jest jej siostrą. To po pierwsze. A po drugie: każdy z nas sobie różne rzeczy wyobraża i nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że życie nie zawsze te wyobrażenia bierze pod uwagę. Trudno: wyobrażała sobie inaczej, będzie inaczej. I inaczej by też było, jakby normalnie, jak prawie dorosły człowiek usiadła i porozmawiała z ojcem i jego żoną (tak, bo jej ta sprawa również dotyczy), powiedziała co i jak. Wtedy można by szukać wspólnie rozwiązania. A ona strzela fochy, jest niegrzeczna, szantażuje siostrę i stawia wymagania. Taka wprawka z szukania kompromisu przydałaby się jej na przyszłość, bo w zupełnie już dorosłym życiu nikt się z nią certolić nie będzie.
                    • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 20:49
                      > Tylko że ten półtoraroczniak obcej baby jest jej siostrą.

                      owszem, co to ma do rzeczy w temacie "tydzień wakacji z ojcem raz na dwa lata, być może ostatni raz"?

                      > A po drugie: każdy z nas sobie różne rzeczy wyobraża

                      Tak, najwięcej sobie tu wyobraża thank you czy kto tam jeszcze ma wizje domku sto metrów od plaży z muzeum i szkółka surfingową w pobliżu

                      > i nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że życie nie zawsze te wyobrażenia bierze pod uwagę.

                      ale tylko szesnastolatka ma to brać na klatę, czy reszta rodziny taty też?
                      • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 21:05
                        Serio tam były tydzień wakacji z ojcem raz na dwa lata? big_grin big_grin big_grin Plyniesz ostro.


                        Nie mam żadnych wizji - mam tylko doświadczenia. Każdy jeździ gdzie chce, jak zabierze dzieci do dziury w lesie, to niech nie płacze, ze nie ma co robić z dziećmi z różnica wieku i każdy normalny rodzic to wie i bierze pod uwage.
                      • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 21:15
                        A swoje doświadczenia opisałam po przeczytaniu Twoich doświadczeń, o tych trudach i znojach na wakacjach, harmonogramach, pilnowaniu, aby 18 miesięcznie dziecko się nie utopiło (!) i dopiskach - czy ty w ogóle byłaś kiedyś na wakacjach z dzieckiem (w domyśle - ja nie byłam, w odróżnieniu od ciebie). Więc daruj sobie komentarze, ze to nie jest wątek o mnie. Tak samo nie jest to wątek o tobie i o twoim utrudnianiu sobie życia na wakacjach.
                      • reinadelafiesta Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 21:31
                        Owszem, ma w temacie tyle, że gdyby nie było rozwodu, a jej rodzice zafundowaliby sobie kolejne dziecko, to musiałaby się dostosować bez gadania. Tu pozwala sobie na fochy, bo to "obce dziecko".
                        Reszta rodziny też ponosi koszty tego wszystkiego, nie widzisz tego?
                  • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 21:03
                    na razie to ty bredzisz o tym, jak to nie da się zorganizować wspólnego wypoczynku i dpstosowywaniu się wszystkich do harmonogramu drzemek 1,5-rocznego dziecka. Ta dziewczyna nie chce jechać z nimi (nie odzywa się do ojca od pol roku, do dziadków tez nie, wysuwa tylko żądania) - to nie pojedzie, a oni pojada z 12-latkami (o ile nie uda jej się skutecznie zastraszyć siostry). I logistyka nadal będzie dostosowana do starszych dzieci. Zauważam, ze to nie jest wątek o mnie - ja ci tylko napisałam, na twoje uwagi o pogodzie/głębokości w wodzie/odległości od plaży/rodzaju wózka/dostosowywaniu się do niemowlęcia-roczniaka-poltoraroczniaka, ze mnożysz problemy i przeszkody, a nie je dzielisz. I przy takim podejściu to w ogóle lepiej zostać w domu na zawsze.
                  • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 22:56
                    nie będzie jej niemowlę tylko półtoraroczniak obcej baby.

                    1.5 rocznik jej ojca i jej pół siostra.
      • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 18:22
        jednoraz0w0 napisał(a):

        > biorąc pod uwagę to, ze w zeszłym roku ojciec na wakacje z córkami nie pojechał
        > bo był mały bombelek, w tym roku planujecie - dobrze doczytałam? - morze, z bo
        > mbelkiem, który właśnie zaczyna się uczyć przemieszczać samodzielnie, czyli cał
        > y czas ktoś musi mieć na niego oko a logistyka musi być tak urządzona, żeby bom
        > belek ani się nie utopił ani za bardzo nie przyjrzał na słońcu, do tego dochodz
        > ą jego drzemki, pod które raczej trzeba ułożyć harmonogram dnia, w przyszłym ro
        > ku bombelek będzie mieć dwa lata i wejdzie w wiek, w którym dzieci są bardzo an
        > gażujące (a pan ma tracking record zostawiania dzieci w podobnym wieku), a za d
        > wa lata ta 16latka bedzie pełnoletnia i bedzie mieć własne życie i plany wakacy
        > jne, to jest ostatni moment żeby ona miała ojca na wakacjach dla siebie.


        Matko jak ja przeżyłam z 10 latkiem 5 latkiem i niemowlakiem, potem rocznym dzieckiem i psem nad morzem…

        Nie wiedziałam ze na drzemki trzeba wracać do hotelu. Nie wiedziałam ze roczniaka nie można brać nad morze bo się spiecze itp.
        • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 19:11
          #niedasie! 🤷‍♀️
      • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 23:28
        Qwa! Ja nie wiedziałam, żeby zgłaszać wszystkich rodziców z dziećmi na wakacjach. Ja myślałam, że to normalne, że dzieciaki w pieluszkach chodzą po plaży, że śpią w wózkach, że idą z rodzicami do knajpy, że lepią babki z piasku. A tu się jeszcze dowiaduje, że Ci rodzice wynajęli pokój w hotelu bez zabezpieczeń! No i czy oni sprawdzili głębokość dna, w końcu niejeden zamoczył dziecku nóżki w morzu. Ależ ja głupia jestem, że ja tego nie zgłaszałam. A jak pomyślę jeszcze, że te biedne dzieci miały specjalne wózki, takie drewniane i tam starzy wkładali im poduszkę i kołderkę i one tam spały późnym wieczorem czy nocą nad tym morzem, na molo. Matko bosko 😱
        • thank_you Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 23:32
          Nie układali harmonogramu dnia pod drzemki???!!!I ty nic z tym nie zrobiłaś?
          • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 26.01.22, 00:10
            Ciiii, ja to się boję przyznać, ale ja wyjechałam z kuzynem, jego żona i ich półtorarocznym rocznym synem nad morze i w góry też. Co ja wtedy naodwalałam. Przecież ja tego dzieciaka o 7 rano na plażę zabierałam i tam mu śniadanie dawałam. Na piasku! Matko bosko 😱 Ja z tym dzieciakiem o 23 spacerowałam, żeby świeżym powietrzem pooddychał. A w tych górach tego dzieciaka w wózku po śniegu prowadzałam. Co ja najlepszego narobiłam! Matko bosko Daniela! Adwokata mi trzeba ino szybko! 😄
        • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 25.01.22, 23:57
          jezu… jakie zgłaszanie? tak, rodzice mogą sobie wynajmować pokój jaki chcą i pilnować półtoraroczniaka na okrągło i przebierać pieluchy i tak dalej, i to robią. Tylko gdzie w tym jest atrakcja dla szesnastolatki? Przecież to nie chodzi o logistykę wyjazdu jako taką, to wiadomo ze jest do zrobienia. Tylko o zorganizowanie pierwszych od dwóch lat wakacji z ojcem w taki sposób, że jej to nie pasuje (tata raczej będzie pomagal przy dziecku które będzie w bardzo wymagającym momencie rozwoju, a zwalenie tego na dwunastolatki jest trochę nie fair) i trudno je się dziwić a potem zwalanie winy na nią za focha. Ojciec półtoraroczniaka na wyjazdy będzie jeszcze mieć przez kilkanaście lat, wszystkie panie z opcji „niech młoda się dopasuje” twierdzą ze śpiewająco godziły samodzielne wyjazdy na plaże z bombelkami - no to czemu nie doradza matce, żeby sama se z bombelkiem jechała, w końcu to nic takiego.
          • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 26.01.22, 00:23
            Wiesz co weź przestań. Napisałaś pierwszy post w takim tonie, że śmiech ogarnia. Tworzenie problemów z dupy. Nie mam dzieci, a nie raz spędzałam wakacje z tak małym dzieckiem i o zgrozo sama umiałam je ogarnąć na tych wywczasach, a matka z ojcem mogli i się wyspać i na balety iść i urwać się na zwiedzanie i nikt mi nie musiał pomagać. Gdzie tu trzeba specjalnych udziwień dla takich maluchów jak one się cieszą, że morze szumi, a mewa przeszła. Bez jaj.
            • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 26.01.22, 01:04
              Czyli robiłaś za niańkę do dziecka. Jeśli nie miałaś nic przeciwko temu to fajnie. Ta szesnastolatka NIE MA ochoty robić za nianke do dziecka żeby rodzice się wyspali lub urywali na balety podczas jedynego wspólnego pobytu z ojcem. Podsumowując: wiesz co weź przestań. Co wy w ogóle porównujecie na rany boskie? Przecież to nie chodzi o to żeby ogarnąć jednoroczniaka, tylko jak w tym układzie (jak sama słusznie zauważyłaś, KTOŚ się jednoroczniakiem musi zajmować gdy rodzice chcą się wyspać lub gdzieś wyjść) szesnastolatka ma liczyć na czas z ojcem?
              • hrabina_niczyja Re: Patchwork i wakacje 26.01.22, 01:29
                jednoraz0w0 napisał(a):

                > Czyli robiłaś za niańkę do dziecka. Jeśli nie miałaś nic przeciwko temu to fajn
                > ie.

                Nie, robiłam za wczasowicza i byłam też na urlopie. Ale owszem chciałam, choć nikt ode mnie tego nie wymagał. I ojciec i matka spokojnie by sobie poradzili. I niekoniecznie w duecie. Właśnie to ci chciałam wytłumaczyć, że dziecko to nie jakieś ufo na wakacjach. Spokojnie sama matka ogarnie.

                Ta szesnastolatka NIE MA ochoty robić za nianke do dziecka żeby rodzice się
                > wyspali lub urywali na balety podczas jedynego wspólnego pobytu z ojcem.

                A ktoś od niej tego oczekuje? Bo ja tego w poście nie widziałam.

                Podsu
                > mowując: wiesz co weź przestań. Co wy w ogóle porównujecie na rany boskie? Prze
                > cież to nie chodzi o to żeby ogarnąć jednoroczniaka, tylko jak w tym układzie (
                > jak sama słusznie zauważyłaś, KTOŚ się jednoroczniakiem musi zajmować gdy rodzi
                > ce chcą się wyspać lub gdzieś wyjść)

                No to tym KTOŚ będzie matka i ojciec, którzy się nie wyśpią i razem nigdzie nie wyjdą.

                szesnastolatka ma liczyć na czas z ojcem?

                Tak, może liczyć. W czym problem? Wakacje trwają tydzień, spokojnie można z ojcem popływać, pozwiedzać itd. A co oni wszyscy będą przyspawani do tego dzieciaka? Córkom można też wynająć oddzielny pokój zamiast brać typ apartamentu, my tak robimy na wyjazdach. Ty wogóle rozumiesz wakacje? Czy może uważasz, że na wakacje to przed wyjściem z domu wszyscy się sklejają taśmą, żeby się później nie zgubić i nie rozdzielić?
                A poza tym moja droga to ja jako nexia w życiu bym nie siedziała 9 lat za firanką i nie usuwała się w cień. To co zrobila autorka jest po prostu chore i teraz mają tego skutki. Bo jakby od początku dzieci były przyzwyczajone do tego, że ojciec jak i matka też ma prawo ułożyć sobie życie i nikt tego życia nie będzie chował to by przywykły i dziś nie byłoby cyrku. A teraz cyrk jest, bo dzieciom się raptem, po latach zmieniło cały schemat kontaktów z ojcem, czyli Choinka wylazła i nie chce się schować, a kiedyś się chowała. Juz nie mówiąc, że te dzieci nie mają żadnej więzi z Choinka, bo one jej zwyczajnie nie znaja.
          • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 26.01.22, 01:41
            jezu… jakie zgłaszanie? tak, rodzice mogą sobie wynajmować pokój jaki chcą i pilnować półtoraroczniaka na okrągło i przebierać pieluchy i tak dalej, i to robią. Tylko gdzie w tym jest atrakcja dla szesnastolatki?

            Puk puk jest tam kto?
            A nie wiedziałam ze rodzice musza we dwoje zmienić pieluchy i karmić we dwoje.
            Jedno trzyma jedna nogę ,drugie druga jedno zakłada pieluchę drogie trzyma chusteczki no ni jak nie ma miejsca na inne dzieci i aktywności.
            No jak to się dzieje ze w ogóle dzieci maja rodzeństwo i to czasem rok po roku ,jak rodzice muszą jednym stać we dwoje.


            Jechać jest ciężko wiesz bagaż i dziecko razem. Na miejscu swobodnie 1 rodzice ogarnie malucha.
            • jednoraz0w0 Re: Patchwork i wakacje 26.01.22, 19:20
              > A nie wiedziałam ze rodzice musza we dwoje zmienić pieluchy i karmić we dwoje.
              Jedno trzyma jedna nogę ,drugie druga jedno zakłada pieluchę drogie trzyma chusteczki no ni jak nie ma miejsca na inne dzieci i aktywności.

              A nie, nie muszą. Mogą to urządzić tak, że matka się zajmie półtoraroczniakiem nad morzem (przecież to mięta z bubrem), a ojciec pojedzie z najstarszą gdzie indziej.
              • thank_you Re: Patchwork i wakacje 26.01.22, 19:48
                A 12-latka, która chce z 12-letnia koleżanka i półtoraroczna siostra, szantażowana przez 16-łatkę?
                • jedn0raz0w0 Re: Patchwork i wakacje 26.01.22, 20:41
                  No kurde, szantaże to jest sprawa rodziców żeby rozwiązać. Jeśli panny chcą jechać z bombelkiem to szesnastolatka nie może im tego zakazać przecież, co to jest w ogóle za pytanie?
                  • thank_you Re: Patchwork i wakacje 26.01.22, 22:18
                    No jak nie, skoro szantaże w tej rodzinie są skuteczne?
                    • jedn0raz0w0 Re: Patchwork i wakacje 27.01.22, 01:16
                      No ale co, dziewczyna ma pokutować za to, że ma zjebanych starych, którzy robią sobie na złość, mają wrażliwe ego, nie umieją się komunikować i nie nauczyli jej tego? To chyba nie ona powinna zacząć to rozplątywać tylko doroślejsze osoby.
                      • thank_you Re: Patchwork i wakacje 27.01.22, 01:19
                        Z czym stary robi na złość?
              • 3-mamuska Re: Patchwork i wakacje 26.01.22, 20:48
                A nie, nie muszą. Mogą to urządzić tak, że matka się zajmie półtoraroczniakiem nad morzem (przecież to mięta z bubrem), a ojciec pojedzie z najstarszą gdzie indziej.

                Nie pewnie ze można całe kata tak robiliśmy. Bo rozstrzał dzieci mamy lekki wiec sporo rozrywek było jeden na jednego.
                W ostateczności autorka ma swoją córka 12-latke która w razie w pomoże gdy ojciec zabierze swoje córki ,gdzieś sam.

                Dla mnie jest dziwne ze 16-latka tak się zachowuje ,conajmiej jakby miała 12 nie 16.
    • pingus Re: Patchwork i wakacje 26.01.22, 20:31
      Nie dziwie się 16latce, że nie chce z niemowlakiem jechać na wakacje, no wybacz, ale to są zupełnie inne wakacje i ojciec przestaje być na wyłączność tych nastolatek. Ojciec nie może się obrazić bo straci córkę. Co za sytuacja, nie zazdroszczę. Pewnie w tle urabia 16latkę matka, która nie wybaczyła zdrady pomimo upływu tylu lat. W zasadzie dopóki ona nie wybaczy to zawsze będą kwasy w rodzinie.
    • heniek.8 Re: Patchwork i wakacje 27.01.22, 12:03
      16 lat to wiek w którym ja już na wakacje z rodzicami nie jeździłem, nie wiem co to by musiało być, tour po Ameryce? żebym to wybrał ponad rówieśników

      Nie chce jechać to niech nie jedzie, ważne są ogólnie relacje jakie ma z ojcem, czy jest nastawiona negatywnie, czy po prostu już wyjazd ze starymi i 12 latkami jest dla niej za nudny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka