1012ja
03.02.22, 00:26
Pamiętam jak został premierem, a w jego rządzie znalazło się wiele kobiet. Cieszyłam się i zazdrościłam Kanadzie, że jest taki kraj w którym kobiety są ważne i piastują istotne stanowiska. Później była afera z naciskami na jakąś minister. a teraz to
"Premier Trudeau potępił protestujących, nazywając ich "obrzydliwymi”. Zapowiedział, że jego rząd "nie ugnie się” przed "rasistami”. Dodał, że postanowił nie zbliżać się do protestujących, bo posługują się "nienawistną retoryką, przemocą i brakiem szacunku”.
Czyli z daleka gorzej widać. Żal mi mojej naiwności. "A taki był śliczny, amerykański"