Dodaj do ulubionych

W kwiaciarni

13.02.22, 14:06
Chciałam kupić kwiaty. Wybrałam róże, długie. Poprosiłam o bukiet z 5 róż.
A pani na to: "ale te róże są bardzo drogie, za jedną zapłaci pani x"
Jak poczułybyście się w tej sytuacji?
Bo ja poczułam się...hm...dziwnie.
Może powinnam popracować nad wizerunkiem bo chyba wyglądam na kloszarda uncertain
No ja niby wiem, że pani może z życzliwości tak uprzedziła smile ale jednak...poczułam się dziwnie.
Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:13
      Myślę, że pani po wykonaniu bukietu nie raz usłyszała ileee? Woli uprzedzić.
    • krwawy.lolo Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:14
      Żona mojego byłego szefa miała podobny "problem". Chciała kupić kawałek pasztetu a pani ją ostrzegła, że to drogi pasztet. Szok był spotęgowany faktem, że kupująca z natury wyżej srała, niż dupę miała.
      • eklerki.11 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:23
        A może, prozaicznie, chciała pozbyć się tych mniej świeżych, tzn.tańszych, które zdechną za 3 dni... ?
        • krwawy.lolo Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:43
          Możliwe, ale nie to jest przedmiotem wątku, a domniemanie biednego wyglądu. smile
          • eklerki.11 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:58
            Bo ja tak się dokładnie poczułam.
            Byłam w podróży: sportowe ciuchy, zero mejk-apu, jedna torba na ramieniu, torebka - listonoszka, siatka w ręku i nadwaga...

            I tak sobie wyobraziłam, że np.stukający bucik + zgrabnie przepasany płaszczyk w talii, idealnie wystylizowany włos + mejk-up ... to wszystko razem wzięte nie doprowadziłoby do takiej sytuacji ...
            • mysiulek08 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:23
              cos w tym jest

              kilka razy mialam taka sytuacje (nie zawsze ze mna w roli glownej)
              • krwawy.lolo Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:45
                Kiedyś na rynku na Żabiance pan nie wziął ode mnie grosza za jedną peperoni. Żona mówiła, że to z powodu skórzanej, ciemnozielonej kurtki, której nienawidziła.
    • chrum_chrum_chrum Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:20
      O kurczę, też poczułabym się dziwnie. Po ile jedna róża?
      Osobiście nic takiego mnie nie spotkało, ale wyglądam jak gwiazda filmowa nawet w dresach.
    • jkl13 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:24
      Ja to jednak autystyczna jestem,bo w życiu nie odebrałbym tego jako obrazy mojej osoby, a raczej uprzedzenie o wysokiej cenie produktu końcowego. Uznałabym,że kwiaciarka daje mi szansę na ponowne przeanalizowanie zamówienia, a nie traktuje jak kloszarda...
      • eliszka25 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:30
        To ja chyba też autystyczna jestem, bo mam tak samo. Poza tym, wcale nie dziwię się kwiaciarce, bo pewnie nie raz zdarzyło jej się, że ktoś zażyczył sobie bukiet z jakichś droższych kwiatów, a potem był zdziwiony ceną końcową.
        • la_felicja Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:40
          To powinna przed zrobieniem bukietu poinformować o cenie. Bez "ozdobników" typu: Ale to bardzo drogie, na pewno pana nie stać
          • anilorak174 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:43
            Dokladnie. Powinna powiedziec, ze bukiet z 5 roz to kwota x. Bez komentowania ze drogie.
            • ritual2019 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:48
              Powiedziala ze sa drogie a nie ze jej nie stac. Skad to przewrazliwienie?
              • la_felicja Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:57
                Bo to już ma wydźwięk wartościujący.
                Oceniła, że dla autorki wątku kwota x to "drogo". A może dla niej taka kwota to pikuś?
                Mnie akurat tak bardzo nie przeszkadza, że ktoś mnie weźmie za mniej zamożną niż jestem, ale rozumiem, że dla kogoś innego może być to nieprzyjemne.
              • eklerki.11 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:05
                ritual2019 napisał(a):

                > Powiedziala ze sa drogie a nie ze jej nie stac. Skad to przewrazliwienie?

                Bo ja poczułam się tak, jakbym usłyszała: " DLA PANI za drogie".
                Dokładnie tak się poczułam uncertain
                • ritual2019 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:07
                  eklerki.11 napisała:

                  > ritual2019 napisał(a):
                  >
                  > > Powiedziala ze sa drogie a nie ze jej nie stac. Skad to przewrazliwienie?
                  >
                  > Bo ja poczułam się tak, jakbym usłyszała: " DLA PANI za drogie".
                  > Dokładnie tak się poczułam uncertain

                  Hmm, jakas nadwrazliwosc w tej kwestii.
                • alicia033 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:54
                  eklerki.11 napisała:

                  > Dokładnie tak się poczułam uncertain

                  to zastanów się, dlaczego ty się tak poczułaś, chociaż kwiaciarka niczego takiego nie powiedziała.
          • kocynder Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:48
            Tu kwiaciarka nie powiedziała "panią/pana nie stać". A tylko, że te akurat róże są bardzo drogie. Bo może np stoją w sąsiadujących pojemnikach dwa gatunki - trochę tańsze i bardzo drogie? Może kwiaciarka nie raz się spotkała z zamówieniem, a po wyszykowaniu bukietu z marudzeniem i wyrzekaniem "Ale ile?!? No jak to?! Zdzierstwo! Za te pięć kwiatków tyle?!" i wolała uprzedzić. Może faktycznie, nie najfortunniej sformułowała, że "to bardzo drogie róże". Ale nadal - mam dla niej sporo zrozumienia i, jak niektórzy poprzednicy, chyba jestem autystką, bo też nijak nie odebrałabym tego jako oceny mojej osoby przez kwiaciarkę, a wyłącznie informację o wysokiej cenie produktu końcowego = dodatkowej szansie na ewentualną analizę i zmianę zamówienia.
            • mgla_jedwabna Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:57
              "Ale to jest drogie" jest stwierdzeniem subiektywnym, które można wziąć do siebie i zrozumieć jako "nie stać cię".

              Ja bym z dobrej woli założyła, że kwiaciarka chciała tylko uprzedzić, bo pewnie nieraz usłyszała "ale czemu tak drogo?". Zrobiła to bardzo niezręcznie, ale niezręczność to nie to samo, co zamierzone chamstwo.
              • la_felicja Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:58
                A tu się z tobą zgadzam. Nie było to zamierzone chamstwo, ale nie zręczność. Niemniej jednak - zachowanie niezbyt profesjonalne.
              • ritual2019 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:06
                mgla_jedwabna napisała:

                > "Ale to jest drogie" jest stwierdzeniem subiektywnym, które można wziąć do sieb
                > ie i zrozumieć jako "nie stać cię".

                Jest stwierdzeniem subuektywnym dla osoby pracujacej w kwaciarni bo ma porownanie cen kwiatow w tym roz. Nie ma w tym 'nie stac cie'.
              • kocynder Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:43
                Co do tego, że pani wyraziła się niezręcznie - to pełna zgoda. Bo osoba uwrażliwiona na swoim punkcie odbierze to właśnie "wyglądasz, jak kloszard, nie stać cię na moje kwiaty i won!", jednak zakładając normalność a nie super przewrażliwienie - większość raczej odbierze to nie jako "nie stać cię!" tylko właśnie najzwyklejszą informację, że TE akurat, wybrane róże są najdroższe, na co wybierający mógł nie zwrócić uwagi. Tak, nagminne jest u dużej części ludzi nie patrzenie na ceny a potem wrzaski i płacze - co widać rokrocznie chociażby po "paragonach grozy" w kurortach. A wystarczyłoby PRZED zamówieniem wykonać skomplikowaną czynność - spojrzeć na cennik. I przeczytać, że np zestaw kurczak, frytki, surówka kosztuje 28,- i już nie ma zaskoczenia, że za zestaw kurczak, frytki, surówka knajpa oczekuje zapłacenia 28,-. No, ale ponieważ duuuża część społeczeństwa nie wie co to cennik - to i trudno się dziwić kwiaciarce, że woli uprzedzić PRZED zrobieniem bukietu o cenie tych akurat (drogich), wybranych kwiatów. smile
          • eliszka25 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:37
            Gdyby powiedziała „to będzie drogie, napewno pani nie stać”, to tak, ruszyło by mnie. Jednak nikt tak nie powiedział. Klientka usłyszała tylko, że bukiet z tych róż będzie drogi. Dla mnie to zdecydowanie nie to samo.
        • mondaymorning1987 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:51
          Dobrze, że uprzedziła, że cena wysoka, ja bym nie miała pretensji o to, ale też mi nie zależy za bardzo na tym, jak mnie obcy ludzie oceniają i nie zwróciła bym na to uwagi. Może mam Aspergera czy coś.
      • umi Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:54
        Dolaczam do autystycznych. Zdarzylo mi sie slyszec cos takiego kiedys, pokiwalam ze zrozumieniem glowa i kupilam. Zazwyczaj staram sie zachowywac uprzejmie ale jak cos chce kupic, to kupuje. Chociaz nikt sie jeszcze na mnie nie wydarl za to, ze chce kupic drogo. Wiec nie wiem, jak bym zareagowala, pewnie wtedy juz bym sobie poszla, bo nie lubie sie uzerac z klopotliwymi ludzmi.
    • kadfael Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:28
      Z ciekawości, ile ta róża kosztowała?
      • eklerki.11 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:59
        13 zł
        • borsuczyca.klusek Re: W kwiaciarni 13.02.22, 17:40
          Rzeczywiście nie tanio 🙄
    • nota_bene0 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:30
      To ja słyszałam w bliskim kregu znajomych, jak pani (normalnie wyglądająca, tyle, że bez sztucznych "upiększaczy" spojrzała na zegarki w gablocie, sprzedawczyni ją skwitowała, że "pani nie stać na taki zegarek" dziewczyna jest dr nauk medycznych, z paroma specjalizacjami, współautorką książek o tematyce medycznej. Spojrzała z uśmiechem na panią, ja spojrzałabym z politowaniem na brak kultury i ocenianiu kogoś po wyglądzie. Ostatecznie pani ją zniechęciła, nie kupiła zegarka, ale też z uśmiechem opowiadała o tej sytuacji.
      • la_felicja Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:37
        O, ja to bym od razu odpowiedziała - z uśmiechem - A panią stać...żeby w ten sposób traktować klientów? Naprawdę?

        Jak bym była w nastroju prospołecznym to bym poinformowała właściciela sklepu - w końcu taka pracownica odstrasza mu klientów - ale możliwe, że bym olała i poszła gdzie indziej.
        • nota_bene0 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:54
          la_felicja napisała:

          > O, ja to bym od razu odpowiedziała - z uśmiechem - A panią stać...żeby w ten sp
          > osób traktować klientów? Naprawdę?

          Ona by tak nie powiedziała, jest zbyt grzeczna, delikatna, empatyczna, serce na dłoni. Ja jej mówię, że taki charakter, to nie na dzisiejsze czasy.sad
          >
          > Jak bym była w nastroju prospołecznym to bym poinformowała właściciela sklepu - Ja też.

          > w końcu taka pracownica odstrasza mu klientów - święte słowa!
          ale możliwe, że bym olała i po
          > szła gdzie indziej.
        • aqua48 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 18:56
          Ja bym powiedziała - o to szkoda, że pani tak uważa bo właśnie miałam zamiar kupić ten zegarek, ale teraz na pewno nie w pani sklepie/stoisku.
      • mondaymorning1987 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:55
        No to akurat chamstwo w czystej postaci.
      • kk345 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 18:38
        Moj znajomy miał odwrotnie w Londynie, w eleganckim sklepie chciał sobie obstalować luksusowe buty na miarę- mimo, ze wyglądał jak kloszardo-hipis w podróży autostopem, został potraktowany z taką klasą i kulturą, ze zamówił dwie pary w trakcie tej wizyty, a kolejne domawiał już z Polski. Pewnie obsługa sklepu wie, ze pomyłki w pobieżnej ocenie ludzi mogą być wyjątkowo bolesne finansowo, więc wszystkich klientów traktują jak szlachtę- jak widać to słuszna strategia.
    • kasiaabing Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:30
      Może miała wcześniej sytuację, że zrobiła bukiet a ktoś postawił oczy w słup i nie chciał zapłacić bo drogo?
      Teraz ceny tak szybują, że człowiek codziennie doznaje szoku w sklepie.
      Tak mi się przypomniało:
      We wrześniu zapisałam się do lekarza prywatnie. Dzień przed wizytą dzwonią z przychodni poinformować, że wizyta zdrozala i teraz cena wizyty to 180zl ( zawsze było 150). Ok, przyjęłam do wiadomości. Teraz idę w środę do tej samej lekarki i wizyta kosztuje 200zł. Ciekawa jestem czy zadzwonią z informacją
    • ritual2019 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:31
      Mysle, ze przesadzasz.
    • la_felicja Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:33
      Sprzedawczyni zachowała się nieprofesjonalnie. Owszem, powinna była poinformować o cenie końcowego produktu na samym początku (żeby, jak ktoś tu zauważył, nie usłyszeć po już zrobieniu bukieu : "Ileeee? Tak drooogoooo?") ale nie powinna używać słów "bardzo drogie"

      Powinna powiedzieć: Róże są po 10 zł, bukiet z pieciu będzie 50 zł
      (tylko się nie śmiejcie, ja nie mam pojęcia, po ile są w Polsce drogie róże)

      I tyle. To już do klientki należy zdecydować, czy 50 zł to dla niej bardzo drogo, bardzo tanio, czy może być.
    • mysiulek08 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:34
      tez kwiaciarnie i tez roze
      kupowalam na grob mamuski, piekne byly, dlugie, w kolorze burgundga, aksamitne platki, ulubione mojej mamuskie

      10 poprosze
      ale jedna kosztuje x
      to wszystkie jakie panie ma poprosze (25 bylo tongue_out )

      mina pani bezcenna

      byc moze tak jak pisze gryzelda, sprzedawczyni nie raz nie dwa musiala bukiet 'przepakowywac'
      • kandyzowana3x Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:37
        o czyli to jednak strategia na zwiekszenie sprzedazy jest dobra.
        • mysiulek08 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:22
          wiesz, wg moich kryteriow te roze byly w cenie rozsadnej ale pani nawyrazniej, podobnie jak eklerki, zle ocenila moja osobe
          • pani_tau Re: W kwiaciarni 13.02.22, 17:27
            mysiulek08 napisała:

            , zle ocenila moja osobe
            >
            Raczej wyceniła 😄.
    • anilorak174 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:36
      Raz miałam taką sytuację w Villeroyu. Chciałam kupić filiżanki. Pani sprzedawczyni wyraznie uznała ze nie stać mnie na zakupy, bo zamiadt odpowiedzieć na pytanie (chodziło o większą ilość produktu), stwierdziła "ale wie pani, ze to bardzo drogi produkt"
      Dla mnie brak profesjonalizmu i ocenianie po wyglądzie.
      • la_felicja Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:38
        I co? Kupiłaś?
        • anilorak174 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:41
          Nie. Nie lubię takich sytuacji. Odpowiedzialm "ojej, nie wiedziałam" i wyszlam.
          • la_felicja Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:00
            A trzeba się było zachować jak Julia Roberts w Pretty Woman ;D
            • anilorak174 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:17
              Wolę głosować portfelem.
              • angazetka Re: W kwiaciarni 13.02.22, 19:42
                Pretty woman też big_grin
    • annpierle Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:43
      Czasem sie tez obrusze, kiedy w trakcie wyprzedazy interesuje sie jakims ciuchem czy butami z nowej kolekcji, a ekspedientka mi mowi "Ale to nieprzecenione".
      Niby sie domyslam, o co jej chodzi, ale i tak mam ochote zapytac, czy wobec tego nie mozna tego jeszcze kupic tylko na koniec wyprzedazy czekac.
    • magdallenac Re: W kwiaciarni 13.02.22, 14:54
      W zeszłym roku kupowałam w Polsce na placu czereśnie- te pierwsze, wielkie, słodkie. Ponieważ u mnie czereśnie są droższe niż złoto, to ta polska cena była wyjątkowo korzystna w porównaniu do amerykańskiej. Poprosiłam faceta o 2 kg, a on na to mówi, że kilogram kosztuje 60 zł, ja mówię, że ok poproszę 2 kg, a on się na mnie wydarł, ze nie będzie z powrotem odkładał i gniótł czereśni, kiedy usłyszę, że mam zapłacić 120 zł. 😂 Przyznaję, że byłam w dresach i klapkach i chyba nie wyglądałam na taką, która może sobie pozwolić na więcej niż 20 dag czereśni.
      • ritual2019 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:05
        60zl za kg czersni to jest cena dla przecietnej osoby zarabiajacej w zlotowkach jak za zloto.
        • anilorak174 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:18
          Ale skoro ktos chce kupić to nie sprzedającemu oceniać jego zarobki.
          • ritual2019 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:24
            anilorak174 napisała:

            > Ale skoro ktos chce kupić to nie sprzedającemu oceniać jego zarobki.

            To nie jest kwestia oceniania zarobkow a tego ze klient chce a potem ma pretensje ze cena wysoka i robi problemy. Ludzie sa naprawde rozni, niektorzy niezle pieprznieci
            • anilorak174 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:28
              No sorry, taka praca sprzedawcy. Różni ludzie przyjdą, nie może od razu zakładać ze ktos zrobi afere.
              • ritual2019 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:30
                anilorak174 napisała:

                > No sorry, taka praca sprzedawcy. Różni ludzie przyjdą, nie może od razu zakłada
                > ć ze ktos zrobi afere.

                To jest tylko upewnienie sie ze na pewno klient zaplaci.
                • anilorak174 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:31
                  No nie. Wystarczy podać cenę. Bez konentarzy czy drogo czy tanio. To juz klient oceni.
                • m_incubo Re: W kwiaciarni 13.02.22, 17:42
                  Startowanie do klienta z ryjem nazywasz upewnianiem się? Ty z tej samej buraczanej szkoły, co ten sprzedawca?
            • magdallenac Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:36
              ritual2019 napisał(a):

              > : a tego ze klient chce a potem ma pretens
              > je ze cena wysoka i robi problemy.

              Klient potwierdził, że zdaje dobie sprawę z ceny i podtrzymał decyzję o kupieniu 2 kg czereśni. Sprzedający zamiast zapakować czereśnie, w dalszym ciągu kwestionował decyzję klienta.
        • magdallenac Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:32
          Ale sugerujesz, że powinnam chłopu opowiedzieć historię mojego życia i przedstawić rozliczenie podatkowe? Nie wystarczyło grzeczne i uprzejme poproszę 2 kg czereśni?
      • mysiulek08 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:24
        to tak mniej wiecej bylo z tymi moimi rozami, calkiem tanie byly
        • magdallenac Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:42
          Tak, tylko, że ja olałam chłopa i poszłam stragan obok i kupiłam te same czereśnie bez głupich komentarzy.
          • mysiulek08 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:27
            nie miałam tego komfortu, kwiaciarnia była jedyna w okolicy
          • mysiulek08 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:32
            ale takich komentarzy u siebie nie miewasz

            u nas tez sie nie trafiają, czasami pada pytanie czy to to jest dobre albo co z tego zrobię i tyle
      • asia_i_p Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:25
        Oraz równocześnie na taką, która nie pomonoży 60 razy 2. wink
        Biedny pan, był dumny że ma taki drogi towar, a ty zamiast się malowniczo przestraszyć, to zlekceważyłaś i dalej chcesz 2 kilo. No jak tak można?
      • chersona Re: W kwiaciarni 13.02.22, 17:51
        o, to masz zdrowy żołądek. nawet przy założeniu, że cena była dla Ciebie korzystna, to ja po takiej ilość czereśni - nawet podzielonej przez 4 osoby, które są w moim domu - wylądowałabym na księżycu z samonapędem.
        • kk345 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 18:42
          W sezonie codziennie kupujemy dwa kilogramy: jeden dla mnie, jeden dla męża. W osobnych torebkach, bo inaczej sobie wzajemnie wyjadamy.
    • ponis1990 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:04
      Ja sie tak poczulam w Monnari. Ogladalam sobie torebki, po czym ekspedientka mi podeszla i rzecze ,,ale wie pani, ze to sa drogie torebki?" ( Nie byly, jedna po 250, przy zakupie dwoch druga za zlotowke...) Tez mi bylo dziwnie, zwlaszcza ze nawet skorzane nie były.
    • alpepe Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:19
      Gdybyś była pewna siebie, to by cię ta uwaga w żadnym stopniu nie dotknęła.
      • asia_i_p Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:30
        A jest jakiś obowiązek bycia pewnym siebie?
        • homohominilupus Re: W kwiaciarni 13.02.22, 17:14
          Asia, super uwaga.
          Alpepe nie wiem co chciałaś w ten sposób osiągnąć ale słabo wyszło.
          • kk345 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 18:43
            >Alpepe nie wiem co chciałaś w ten sposób osiągnąć ale słabo wyszło.

            A bo to pierwszy raz?
        • ritual2019 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 17:21
          asia_i_p napisała:

          > A jest jakiś obowiązek bycia pewnym siebie?
          >
          >
          Obowiazek? Dobrze byc pewnym siebie w zdrowych granicach, wtedy zwykla informacja jest poprostu przyjmowana jako informacja a nie bycie zdegradowanym spolecznie czy zaszufladkowanym.
        • m_incubo Re: W kwiaciarni 13.02.22, 17:46
          A ona napisała, że powinna być pewna siebie czy tylko stwierdziła, zgodnie z prawdą, że gdyby taka była, to by nie było problemu?
        • alpepe Re: W kwiaciarni 13.02.22, 19:07
          Napisałam, że gdyby była pewna siebie, to by jej ta uwaga nie dotknęła. Tylko tyle. Uwaga jak uwaga. Całą resztę sobie dopowiedziałaś. Podobnie zresztą jak eklerki.
      • pani_tau Re: W kwiaciarni 13.02.22, 17:33
        No, albo jakby znała się na żartach.
        A tak to ani pewności siebie ani poczucia humoru, więc można traktować ją z góry.
        • ritual2019 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 17:35
          Nie zostala potraktowana z gory, poprostu brak pewnosci sobie, jakies kompleksy spowodowaly ze tak odebrala informacje. To jest wlasciwie smutne.
          • pani_tau Re: W kwiaciarni 13.02.22, 18:19
            ritual2019 napisał(a):

            > Nie zostala potraktowana z gory, poprostu brak pewnosci sobie, jakies kompleksy
            > spowodowaly ze tak odebrala informacje. To jest wlasciwie smutne.

            Coś mi mówi, że gdybyś to ty była na miejscu autorki wątku, to zrobiłabyś pani z kwiaciarni takie szkolenie z obsługi klienta, że zamknęłaby interes jeszcze tego samego dnia.
        • m_incubo Re: W kwiaciarni 13.02.22, 17:49
          A została potraktowana z góry?
          • georgia.guidestones Re: W kwiaciarni 13.02.22, 17:57
            Wedlug siebie samej aż zanadto. Kwaciarka postapiła malo profesjonalnie, ale te same słowa mogła powiedzieć zarówno z przekąsem i teatralnym przydechem, ale i zwykłym tonem. Może trafiała na ludzi, którzy oburzali sie na finalną cenę bukietu.
    • pepsi.only Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:23
      Miałam taką sytuację w aptece. Najpierw zaskoczenie, ale w krótkich żołnierskich słowach poprosiłam panią, o podanie tego, co na recepcie.
      • sarah_black38 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:52
        A mi się kiedyś przydarzyła podobna historia. W sklepie zobaczyłam fajne skórzane buty, niestety cena była dla mnie za wysoka, chociaż nie były markowe. Jakież było moje zdziwienie, kiedy to na pobliskim bazarku zobaczyłam takie same o połowę tańsze ( ile nie pamiętam bo to dawne lata) . Poprosiłam o te buty, a pan do mnie z tekstem,, ale one drogie są", więc ja z uśmiechem poprosiłam o zapakowanie i zapłaciłam mówiąc, że zrobiłam super interes, bo w sklepie cena była dwukrotnie wyższa. Mina pana bezcenna big_grin
      • daszka_staszka Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:02
        O mi kiedyś wyszło 400 zł za leki na trądzik i pani w aptece była zdziwiona, że wykupuje wszystkie z recepty. Dobrze że nie widziała ile kosztowała wizyta u pani demtalog 😉
        • daszka_staszka Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:02
          Dermatolog,nie wiem co leczy demtalog
        • anilorak174 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:03
          Ja płaciłam ostatnio 700zl w aptece...
          • pepsi.only Re: W kwiaciarni 13.02.22, 17:15
            Uwierz, nie o takie kwoty chodziło.
            Te leki wcale nie były aż takie drogie. (ani nie kosztowały 7stów, ani nie były wymyślne, nie ma też problemu z dostępnością)

            Było tak:
            Idę z receptą do apteki.
            Najpierw pani w aptece nie miała wszystkich leków z recepty, więc ok, to co miała na stanie to od razu wykupiłam, zapłaciłam, i umówiłam się z nią, że brakujące leki z recepty zamówi mi, a ja odbiorę na następny dzień.
            Następnego dnia, zrywam się z pracy, wpadam do apteki po leki, te zamówione.
            Pakuję się do torebki, z automatu sięgam po portfel, i z głupia frant pytam:
            I to już wszystko z tej recepty?
            A pani rozkosznie: nie, jeszcze zostało coś tam.
            To co nie ma ich na stanie? nie było w hurtowni? Nie mogła pani zamówić więcej opakowań?
            Nie, nie, my to mamy na stanie.
            ???? To dlaczego pani nie chce mi sprzedać ? Przecież mam to na recepcie ?!
            Bo to wszystko wyjdzie drogo!
            Słucham?! pani pozwoli, że to ja zdecyduję, czy mnie stać na te leki, i po to mam receptę, żeby ją wykupić, poproszę o całość recepty .

            I chyba najbardziej mnie ruszyło nie, że "bo to wyjdzie drogo", tylko, że to ja mam później pamietać, że jak lek będzie kończył się , by po raz trzeci jechać do apteki, bo nie do końca wykupiona recepta, a dlaczego nie wykupiona- bo farmaceutka chciała zadbać o mój portfel i, żebym za dużo nie wydała na leki. Paranoja.
            • m_incubo Re: W kwiaciarni 13.02.22, 17:52
              To co opisujesz zupełnie zmienia kontekst sytuacji, z pierwszego postu nijak to nie wynikało.
              Akurat farmaceuci często spotykają się z realizowaniem recepty na raty, bo kogoś nie stać.
              • abasia0 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 18:10
                Nie pamiętam tytułu tego polskiego filmu, dość stary, chyba z pierwszych lat transformacji; rzecz się działa w hurtowni glazury prowadzonej przez młode małżeństwo: zirytowany kłótnią małżeńską właściciel wyraźnie lekceważył starszego klienta mrucząc pod nosem " przyszedł po kafelelek pod miskę dla kota" w końcu się mu się żal dziadka zrobiło i na pytanie o hiszpańską glazurę szczerze doradził, żeby ten wziął polską, bo ta konkretna zagraniczna do niczego jest.
                Wtedy pan kupujący jednak poprosił o hiszpańską i jakąś ogromną ilość bo " dzieciom basen kończy".
                Jeśli ktoś kojarzy tytuł filmu to poproszę 🙂
              • extereso Re: W kwiaciarni 13.02.22, 18:50
                Według mnie farmaceutka miała dobra wolę, tak, wybiegła przed szereg, ale co tam. Mnie ostatnio farmaceutka powiedziała ale drogo wyjdzie, to ja na to właśnie, rabat by się przydał, ona : to by mnie pani z torbami puścila, ja na to a tak to pani mnie. Obie się zaśmiałyśmy i tyle. Dodam, że cena była wysoka ale nie zaporowa. Dla mnie to gadka szmatką, taki rodzaj pogawędki, ani serio o rabat nie prosiłam ani mnie z torbami nie puścila.
                • anilorak174 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 19:10
                  Mnie farmaceutka poinformowała, ze mogę wziąć teraz 1 opakowanie leku a drugie za jakis czas. Bez gadania ze to drogie, tylko czysto informacyjnie (ja na przykład nie wiedziałam, ze mogę czesciowo zrealizować receptę). Wzięłam dwa, bo bywa, ze jest problem z dostępnością tego preparatu.
                  • extereso Re: W kwiaciarni 13.02.22, 19:17
                    No tak, ja np zawsze wykupuję receptę,, się chyba już nie będę: gubię te pudełka gdzieś po domu, potem znów muszę dzwonić do lekarza lub iść i tak w kółko. Pewnie, że Twoja b fajnie zrobiła, ale ludzie się uczą ( wiem, że ematka nauczona postępowania z klientem zanim ten do niej trafi). Ja się takimi sprawami nie przejmuję zupełnie, czy ktoś pomyśli że jestem biedna czy bogata... Szczerze to też nie jest dla mnie jakiś szczególnie ważny czynnik, więc co mi tam. Na ceny zawsze chętnie ponarzekam, czy bolą czy nie.
    • bene_gesserit Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:46
      Jeśli pani miała w przeszłości problem z zaskoczonymi ceną bukietu klientami, na wazonie powinna umieścić cenę za jedną różę. To by pozwoliło uniknąć przykrych zaskoczeń.

      Ocenianie klienta po wyglądzie jest po prostu głupie. Nawet bogaczki mogą wyjść z domu w powycieranych dzinsach, trampkach i bez nadmiaru chrzęszczących na palcach pierścionków. Podejrzewam, że częściowo takie sytuacje '_ale_ są bardzo drogie' wynikają na jakimś tam poziomie z problemów niewiele zarabiających ekspedientek ('ty, paniusiu, w niczym nie jesteś ode mnie lepsza, też zarabiasz grosze, nie udawaj, że masz powód, żeby zadzierać nosa i żebym koło ciebie skakała').
      • ritual2019 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 17:09
        Podejrzewam, że częściowo takie sytuacje '_ale_ są bardzo drogie' wynikają na jakimś tam poziomie z problemów niewiele zarabiających ekspedientek ('ty, paniusiu, w niczym nie jesteś ode mnie lepsza, też zarabiasz grosze, nie udawaj, że masz powód, żeby zadzierać nosa i żebym koło ciebie skakała').

        OJP a to juz jest wyzszy poziom zakompleksienia...
        • bene_gesserit Re: W kwiaciarni 13.02.22, 19:29
          Różnice klasowe są powodem konfliktów.
          Jeśli ktoś wydaje na jeden bukiet jedną ósmą pensji kobiety, która go obsługuje, to może poczuć gorycz. Zakompleksienie nie ma tu nic do rzeczy.
    • ulla_cebulla Re: W kwiaciarni 13.02.22, 15:56
      Kilka miesięcy temu zdarzyło mi się zostać potraktowana jak za, przeproszeniem kloszard. Wpadliśmy do galerii po szybkie zakupy przed weekendem i rzucił mi się w oczy piękny płaszcz na wystawie jednego ze sklepów. Niewiele myśląc weszłam, obejrzałam i spodobał mi się jeszcze bardziej, chociaż cenę miał równie piękną. Dopiero w trakcie przymiarki zorientowałam się, że coś jest nie halo. Panie ekspedientki były dwie, oprócz mnie nikogo innego w sklepie. Żadna do mnie nie podeszła. Na moje pytanie o coś tam, jedna tylko wzruszyła ramionami, druga się odwróciła tyłem. Płaszcz okazał się trochę za duży, więc podjęłam kolejną próbę komunikacji z paniami i spytałam o mniejszy rozmiar (na wieszaku go nie było) . Dowiedziałam się, że "chyba nie ma". Poprosiłam uprzejmie o sprawdzenie w magazynie. Pani,, zupełnie się z tym nie kryjąc, przewróciła oczami, westchęła i poszła jednak na to zaplecze. Druga w tym czasie ewidentnie mnie pilnowała, przy czym nie odezwała się do mnie ani słowem. Miałam straszną ochotę stamtąd wyjść, ale od dawna marzyłam o właśnie takim płaszczu i postanowiłam, że nie będę sama siebie karać za brak profesjonalizmu sprzedających pań. Ostatecznie mój rozmiar się znalazł, płaszcz kupiłam. Dopiero przy płatności jedną z pań odblokowało i zaczęła mnie namawiać na jakieś karty klienta, punkty I inne cuda wianki. Płaszcz kocham, ale do tego sklepu więcej nie wrócę. Fakt, że wyglądałam jakbym właśnie wyszła z lasu,bo rzeczywiście wyszłamsmile Wracaliśmy z długiego spaceru i wyglądałam adekwatnie. Nie spodziewałam się jednak takiego cyrku.
      • bene_gesserit Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:01
        Też bym się nie spodziewała.
        Ale ja jestem z tych, które by walnęły opinię - na stronie sklepu, na googlach, gdziekolwiek - tak, żeby dotarło to do tego, kto jest odpowiedzialny za szkolenia tych kobiet. Ewidentnie nie dopilnował.

        Miłe uwagi o obsłudze też piszę, jakby co smile
        • ulla_cebulla Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:18
          Fakt, że trochę mnie korciło, ale dałam spokój. Jeśli panie dostają jakąś prowizję od sprzedaży, same sobie szkodzą
      • anilorak174 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:02
        Ja kiedyś przeżyłam mały szok kilka lat temu, który uświadomił mi, ze wygląd o niczym nie świadczy. Siedzę w banku, ludzie się kłębią. Wlazł jakis bezdomny, zarośnięty, w na oko nieświeżym ubraniu, z jakąś siatką w ręce. Usiadł, za kilka chwil podchodzi do niego jakis gosc z obsługi (moja pierwsza myśl, że zaraz go wyproszą), wita się z nim uprzejmie i prowadzi do stanowiska pt obsługa platynowych kont czy cos w ten deseń (jak sprawdziłam to zeby miec takie konto w tamtym banku trzeba było mieć miesieczne wplywy rzedu kilkuset tysięcy zlotych).
        • chersona Re: W kwiaciarni 13.02.22, 18:01
          to ja Fibaka wzięłam za bezdomnego. Byłam przekonana, stojąc na przystanku i obserwując scenkę, że jakiś obdartus namówił dwie młode laski na zakup pieczywa dla niego i czeka grzecznie przy stoliku na zewnątrz. Kiedy dziewczyny wyszły, obdartus wstał i cała trójka oddaliła się razem a ja spostrzegłam, że to nasz były tenisista.
          • extereso Re: W kwiaciarni 13.02.22, 18:56
            Chyba już odpowiadałam jak mój ojciec został poczęstowany w lesie bułką, pan mu jeszcze obiecał że i jutro może przynieść, ojciec że wspaniale, dziękuje, i szli w stronę osiedla, gawędząc o ptakach,ojciec się pożegnał i poszedł do domu. Pana wmurowało : dom zadbany, jak wszystkie w tamtej okolicy, żona takoż na ganku na " bezdomnego" czekająca. Mama rwie z głowy wlosy jak ojciec się do lasu ubierze, a że wychodzi koło piątej...a on tak lubi się wystroić. Niestety mam to po nim.
            • mamkotanagoracymdachu Re: W kwiaciarni 13.02.22, 19:06
              Mój ojciec został poczęstowany zupa gratis w obiadach domowych, jak wyskoczył na chwile po coś do castoramy w trakcie robienia remontu 😂
              • extereso Re: W kwiaciarni 13.02.22, 19:11
                Dogadaliby się.
      • pepsi.only Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:26
        Ja tak kiedyś kupowałam....biżuterię wink
        Byłam raniutko na spacerze z mężem, a jakże w lesie. I wracaliśmy już, przejeżdżaliśmy obok CH, przypomniało mi się, że za tydzień mamy mieć uroczystość rodzinną (w typie komunia, czy chrzciny) , dogadane mieliśmy, że kupimy drobiazg ze złota. Idziemy? Idziemy!
        Pierwszy sklep na wprost wejścia do CH to właśnie sklep z biżuterią, więc nawet nie musieliśmy nigdzie za bardzo ganiać i szukać sklepu jubilerskiego.
        Miny pań bezcenne. Pierwsi klienci po otwarciu sklepu, a tacy niewyględni wink
    • mondaymorning1987 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:03
      Ja tak miałam z pistacjami, kasjerka w markecie wolała drugą żeby sprawdziła cenę i kilka razy mówiła do mnie, jakie to drogie, czy jestem pewna😊 w sumie zabawnie to wyglądało z boku.
      • anilorak174 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:06
        Jak lata temu otworzyli Biedre na osiedlu u moich rodziców, mama wysłała tatę po bakalie. Ponieważ tata nie namierzył ich w sklepie to poszedł zapytać obsługę i usłyszał "proszę pana! To jest towar luksusowy, u nas tego nie ma"
    • buka-123 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:29
      Lata temu mój bardzo majętny znajomy wybrał się do salonu forda. Jest to człowiek delikatnie mówiąc nie obnoszacy się ze swoim majątkiem i z wyglądu zdecydowanie mu bliżej do pasażera tramwaju niż limuzyny, ale.... Obsługa potraktowała go jak intruza, gość się zirytował, wskazał na egzemplarz samochodu mówiąc: poproszę ten.
    • interstate95 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:37
      W latach 90, w okresie najbardziej gorącej transformacji gospodarczej koleś z Wyborczej strzelił do jednego z weekendowych wydań artykuł oparty na założeniu " pana na to nie stać".
      Ubrany więcej niż skromnie chodził po wypasionych salonach jako potencjalny klient i badał reakcje sprzedawców. Wszystko, zdaje się, okraszone zdjęciami.
      Różnie tam było, wiadomo.
      I kompletnie mnie uwiodła scenka z salonu samochodowego. Przymierzał się do jakiejś nieprawdopodobnie wypasionej fury, a facet z obsługi ze stoicką cierpliwością odpowiadał mu na szereg pytań i tego tam różnego wszystkiego, co to zwyczajowo odstawia się przed decyzją o zakupie samochodu.
      W końcu reporter nie wytrzymał i zapytał obsługującego czy nie widzi jak on wygląda, przecież z buta widać, że go na ten samochód nie stać.
      Na co tamten spokojnie odpowiedział " być może w tej chwili akurat nie może sobie pan pozwolić na zakup samochodu w naszym salonie, ale gdy już będzie pan mógł, mam nadzieję, że wróci pan do nas i wówczas dokonamy satysfakcjonującej nas obu transakcji"

      Młodym szczenięciem wtedy byłam, ale reakcja sprzedawcy wryła mi się gdzieś tam głęboko w zwoje.

      Na tyle głęboko, że przypomniałam sobie o tym po latach przy jednym stoisku wystawowym, gdy w trakcie trwania targów tego i owego, facet nawet nie silił się na uprzejmość odmawiając mi katalogu i cennika, bo najwyraźniej mu eksterierem nie rokowałam.
      A ja tymczasem przyszłam połapać się akurat dokładnie w ichnich ustrojstwach, zdecydowana na podpisanie umowy kupna sprzedaży i chciałam nie to, że zawłaszczyć sobie katalog i cennik w ramach wzbogacania kolekcji makulatury, ale zwyczajnie je przejrzeć żebym wiedziała co dokładnie chcę od nich kupić w imieniu mojego ówczesnego pracodawcy.
      Te kilkanaście sekund pauzy, kiedy stałam i milcząc z łagodnym uśmiechem patrzyłam na wzgardliwie odganiającego mnie pana wystawcę, traktującego mnie mniej więcej jak kociego pawia na perskim dywanie, były fantastycznym wstępem do punktu głównego programu, kiedy wiedziałam, że za chwilę pan zaliczy zdziwienie roku. Gdy jednak mimo tego jak wyglądam wyciągnę wizytówkę, pełnomocnictwo i jeszcze raz poproszę o katalogi i cennik, zdecydowana tu i teraz podpisać umowę.
      Specjalnie czyhałam na moment gdy zobaczę jak do niego dociera jaka góra forsy mogła odwrócić się na pięcie i odejść z tą lekko androgyniczną kobietą bez makijażu, wyciętą na rekruta i wyglądającą nieco na zagłodzonego ulicznika w dżinsach i kurtce po starszym bracie ( wbijając prosto z drogi na targi już nie miałam czasu się przebrać)
      No satysfakcja wewnętrzna była, nie powiem ; )
      Tak, że co.
      Sursum corda i samopoczucie, eklerki, co nie?
      Wiesz. Są gorsze! : D
      Sytuacja w jakiej się znalazłam zupełnie nie pozostawiała jakichkolwiek złudzeń.
      Mnie to jakoś zazwyczaj bawi. Te ludzkie...eee... niezręczności : D
      Kiedy druga strona myli się bardzo w ocenie zewnętrznej albo - jeszcze lepiej - charakterze człowieka i nagle okazuje się, że w życiu się tak nie przejechała.
      No jakoś to lubię, no ; )









      • piesekpustyni Re: W kwiaciarni 13.02.22, 17:46
        O ja też smile ale jako młoda kobieta (tak do 30tki) miałam na tyle niskie poczucie wartości, ze nie weszłam do sephory nie będąc odpowiednio nastarana wink
        A potem mi minęło i żadne Moliera i Vitkace nie robią mi tego. Zdarzyło mi się kupować w LV w plażowej kiecce i japonkach za 9 zł z pepco.
    • drogieprezenty-zfrancji Re: W kwiaciarni 13.02.22, 16:39
      Obsługa w Polsce leży i kwiczy. W salonie mercedesa sprzedawca mówi do mnie jak do koleżanki, zero szacunku. Wyszłam i kupię w Gdańsku.
      • kk345 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 18:53
        drogieprezenty-zfrancji napisał(a):

        > Obsługa w Polsce leży i kwiczy...(..) Wyszłam i kupię w Gdańsku.
        Jak dobrze, ze Gdańsk nie jest polski big_grin
    • olkka_99 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 17:15
      Byłam świadkiem takiej sytuacji dziś: Pod lokalną piekarnią (otwartą choć niedziela) ustawił się stragan z tulipanami. Mnóstwo ludzi tamtędy przechodziło, podszedł i Pan - nie wyglądający na ubogiego i po tym jak dowiedział się, że bukiet tulipanów kosztuje 20zl począł wzniecać lament na całą okolicę. Sądzę, że nie był pierwszym klientem tego typu, więc opisana Pani informująca ile kosztują kwiaty pewnie miała już dość i z góry każdego uprzedzała, że to nie są tanie rzeczy.... wcale się nie dziwię i nie traktowałabym tego personalnie. Wszystko drożeje uncertain
      • kk345 Re: W kwiaciarni 13.02.22, 18:55
        Mówisz, ze bukiet tulipanów za 20 złotych w weekend walentynkowy to drogo? Coż, pan może poczekać, w środę będą za pół ceny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka