magata.d
13.04.22, 13:25
Przemyślenia, do których skłonił mnie innych wątek. Już pytałam w tamtym, ale to trochę inny temat. Jak to powinno wyglądać i jak wygląda w szkołach waszych dzieci, bo u mojego dziecka to dla mnie trochę dziwnie.
Są organizowane jakieś konkursy, najwięcej jest konkursów plastycznych/artystycznych, typu namaluj patrona szkoły, zrób ozdobę świąteczną, zrób pracę dotyczącą wiosny, zimy, dnia tolerancji itd. itp., ewentualnie jakieś konkursy piosenki, pełno tego. I te konkursy są ogłaszane na stronie szkoły, szczegółowo opisane, regulamin, nazwiska nauczycieli organizujących, terminy itp. Potem wyniki, prace na stronie szkoły, podziękowania organizatorom, uczestnikom itd. Bardzo rzadko pojawiają się konkursy z j. polskiego, historii, matematyki, języka angielskiego. I tutaj z reguły nie ma informacji na stronie szkoły, żadnego regulaminu, terminów tylko nauczyciel na lekcji mówi dzieciom, że będzie konkurs i kto się zgłasza, a termin podają parę dni przed, wyniki tez jakoś na danej lekcji przy okazji. No nie wiadomo o co chodzi, co to za konkurs, kiedy, co obejmuje, nic. To dla mnie nie jest normalne. Ostatnio był konkurs ortograficzny, powiedziała nauczycielka dzieciom w piątek, że w poniedziałek piszą. Napisali, na kolejnej lekcji podała wyniki i kto zakwalifikował się dalej. Tyle. Teraz nauczycielka powiedziała, że jest konkurs matematyczny i kto się zgłasza, i cisza, termin poda później. Jaki zakres materiału, jakie kryteria, regulamin, etapy, nie wiadomo.
W zeszłym roku w czerwcu w jednym czy dwóch tygodniach były konkursy z historii, polskiego i angielskiego. Szybko, szybko, byle zdążyć przed końcem roku. Czy tylko jak mam wrażenie, że tu nie chodzi o dzieci tylko o to, żeby nauczyciel miał sobie co do osiągnięć organizacyjnych wpisać?