Dodaj do ulubionych

Problem z finansami w związku

    • eliksir_czarodziejski Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 18:47
      Nikt nie chce być jeleniem, nie dziwie sie mężowi. Nie wierzę że w takiej sytuacji nie rozgladasz się za praca tylko wypisujesz roszczeniowe dyrdymały na forum.
    • pitupitt Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 18:48
      Idź do pracy, co stoi na przeszkodzie?
    • engine8 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 18:51
      Tak samo jak w samolocie - maske najpierw sobie nalezy zalozyc...
      Znaczy sie zalatwic najpierw swoje problemy w domu i zwiazku a potem zajmowac sie cudzymi.
    • angazetka Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 18:59
      1. Pójście do pracy.
      2. Przeorganizowanie waszego związku, bo, no cóż, nie wygląda on kwitnąco.
    • lilia.z.doliny Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 19:01
      Czy ja dobrze widzę część odpowiedzi? Problemem.ma być hipoteza, wg której.mąż nie będzie sobie sam prać? Bo.niezwyczajny?
      No jednak nie. Problemem są fakty. Pierwszy fakt jest taki, że chłop yebie jak beduin na dom, żonę, dzieci, matkę żony i jej wszelkie choroby. Oraz na plac budowy.
      Powiem tak- zabiłabym.smiechem swojego męża, gdyby oczekiwał, że utrzymam włoską rodzinę, zbuduje chałupę i sfinansuje rehabilitację jego matki. I jej leki. I obiady. I to wszystko w akompaniamencie.oklaskow ze strony.zobligowanej alimentacyjne szwagierki.
      Czy ty się czytasz? Autorko?
      • kamin Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 22:21
        Jeszcze wcześniej na mieszkanie zarobił prawdopodobnie.
      • umi Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 01:41
        Latwo sie robi kariere, jak ktos wokol Ciebie lata. Wiem, co pisze, bo wokol mnie latano. To jest ch.lernie wygodne jak przychodzisz do domu i jestes matka pracujaca. Siadasz do obiadku, potem jestes zmeczona i idziesz odpoczywac, dzieciaka chlop zabiera jak chcesz sie zrelaksowac gapiac w Netflixa (od decyzyjosci caly dzien leb peka i nawet osoba plci zenskiej nie chce gadac, tylko swietego spokoju). Lodowka sie sama zapelnia, samo sie pierze, nie pamietasz o harmonogramach bo chlop ogarnia - Ty masz w koncu kariere i nie zajmujesz sie takimi pierdolami, bo nie zaszlabys tam gdzie jestes. Sprzatasz zeby sie nie wykonczyl, a i to mniej niz normalnie.
        Jesli u nich jest tak samo, to wystarczy ze ona postawi veto, chlop bedzie musial zasuwac i po pracy, brac wolne do dziecka i skupic sie na milionie innch rzeczy i nagle wszystko przestanie isc tak spiewajaco.

        Kobiety i mezczyzni ktorzy przeczytacie ten moj wpis - nie ma sensu sie tak poswiecac dla osoby, ktora szuka jelenia, zeby jego kosztem zrobic kariere a potem wszystko przypisac sobie. Przyzwoitosc w zyciu by mi nie pozwolila nazwac chlopa pasozytem tylko dlatego, ze robil przy mnie wszystko, zebym miala duzo zer na koncie. jesli macie takiego trutnia, wiedzcie, ze to jest robienie w hooya.
        • nocnamagia Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 06:43
          Ta kariera męża to może być praca na budowie lub przy remontach a do tego nie potrzeba uprasowanych koszul. Poświęcanie się autorki moze być wielogodzinnym oglądaniem Ukrytej prawdy zamiast sprzątania i gotowania. Przemocą ekonomiczną mogło być wykradanie pieniędzy z domu i przekazywanie ich swojej matce bez zgody małżonka.
          • umi Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 11:39
            I myslisz, ze ona oglada Ukryta prawde, a obiad sam sie gotuje, dzieci same sie pilnuja i wsyztskos ie sprzata, czy on to robi po pracy i w czasie tez?

            O serio nie potrzeba koszul? Czy jakichkolwiek innych wypranych, estetycznych ubran? One tez sie same nei czyszcza i trzeba poswiecic czas zeby sie tym zajac. Pracowalas kiedys z ludzmi? KAZDE odciazenie i mozliwosc nei zajmowania sie glupotami kiedy skupiasz sie na tym co istotne jest na wage zlota. Kilka minut tu, kilkanascie tu i kilkadziesiat tam robi brak odpoczynku po pracy.

            Wiekszosc ludzi zyje tak:
            - oboje pracuja. musza ogarnac prace
            - po pracy (oraz w czasie pracy jak cos sie dzieje) ogarniaja dzieci
            - logistyke musisz podporzadkowac: placowkom dzieci i godiznom w jakich one chodza na rozne zajecia, lekarzom (dzieci i swoim), zalatwianiu roznych spraw urzedowych - pracowych i prywatnych, prozaicznym czynnosciom typu zakupy spozywcze i niespozywcze, jakies zobowiazania towarzyskie i rodzina. Do tego dochodzi ogarnianie domu.
            Jak wywalisz z tego grafiku:
            - prdolenie sie z chorobami wieku dzieciecego, przerwe w pracy bo dzwoni baba z przedszkola, ze dzieciak rzyga i masz go zabrac, albo ma goraczke, przerwe w pracy bo po wizycie okazuje sie, ze dzieciak ma jelitowke i siedzisz i nawadniasz albo nie masz dzieciaka, a praca nie chce czekac i ludzie wqvieni sie dobijaja, moze byc do pana budowlanca.
            - kombinowanie co zjesz na obiadokolacje, gotowanie po powrocie albo wywalanie kasy na gotowce (mozna tez kucharke, tak samo jak i nianie, ale wtedy tez jest cyrk - znlezienie porzadnej zajmuje czas, generuje wtopy no i kasy z konta idzie wiecej niz na chora tesciowa suspicious)
            - zajmowanie sie starszymi czlonkami rodziny - ktos, kogo matke splawilo sie na drzewo nie kiwnie nawet palcem kiedy Twojej cos sie bedzie dzialo, nie licz na nadstawianie drugiego policzka
            - pranie, sprzatanie, uzupelnianie garderoby i innych rzeczy ktore sie psuja/trzeba wymienic - zajmuje czas. Nawet z pelna automatyzacja, ktora najpierw kosztuje, potem zre prad i tez nie jest tanio, wciaz trzeba to nastawic, pomyslec i sie tym zajac. Doba nie jest z gumy nawet jak masz 5 minut do pracy. Zwlaszcza, jak sie zarabia grube hajsy nie masz glowy zeby jeszcze takimi pierdolami sie zajmowac.
            Myslisz, ze bez powodu wymyslono zawod sekretarki czy asystentki?

            To co tu pisza niektore nijak sie ma do pracy w dlugim wymiarze czasu i za konkretna kase. Jesli autorka watku zyje i nie lze, a sytuacja faktycznie tak wyglada, to jesli przestanie wszystko robic w domu (dokladnei tak jak jej maz) a skupi sie jedynie na pracy, za chwile albo dochody spadna mu znaczaco, albo wejdzie im do domu opieka spoleczna, czy jak to sie w pl nazywa. Za zaniedbywanie albo jakis wypadek bejbisiow Facet ktory 100% z siebie dawal, zeby realizowac wlasne plany nei uciagnie tego tak latwo. A powinien, jesli ona dopiero bedzie wkraczac na rynek pracy. Bo wtedy jest najtrudniej. Obiady - on. Zwolnienia na dzieci - on. Odwozenie - on, przynajmniej na poczatku, przez pierwsze miesiace do roku, zanim ona sie nie przestawi.
            Alternatywa jest ruszyc tylek, poswiecic czas i powynajmowac panie od wszystkiego. Bez wyslugiwania sie rodzicami czy tesciami, bo nie oni sa w tym malzenstwie. Ciekawe, jak facet da rade suspicious
            • nocnamagia Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 11:48
              Spokojnie da radę gdy się rozwiedzie i pozbędzie się garba w postaci tesciówki
              • umi Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 12:04
                Tak,. bo wtedy jego matka ogarnie dzieci, dom i synka, a on dalej bedzie pracowal. Tylko na rodzicow, wiec kasa sie bedzie zgadzala. Ewentualnie wezmie ta zastepczynie ktora sie czai juz teraz do przejecia domu.
                • arwena_11 Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 12:33
                  Dobra już nie przesadzaj. Zajmowałam się domem na tyle długo, żeby wiedzieć iż opcja "etat" to opcja po moim trupie. Wstawanie rano na gwizdek, rozwożenie dzieci do placówek, lecenie do pracy a potem z wywieszonym językiem odbieranie dzieci/zakupy/gotowanie/ogarnianie chałupy/zawożenie dzieci na zajęcia dodatkowe - nawet jak dwie osoby to robią - to jest kierat.

                  Nigdy nie miałam tyle czasu dla siebie, na hobby, spotkania ze znajomymi itd jak wtedy co zajmowałam się tylko domem i dziećmi. Teraz mam dorosłe dzieci, obowiązki domowe dzielimy ( kocham HO męża ), ja pracuję w domu, więc większość rzeczy i tak robione jest w międzyczasie. Ale nie ma już takiego luzu jak wtedy gdy nie pracowałam - chociaż jest 100 razy lepiej niż na etacie. Lubię swoją pracę, ale drugi raz podjęłabym identyczne decyzje co poprzednio.
                  Tylko u nas była inna sytuacja. Mąż zarabiał dobrze i nie musiał siedzieć w pracy do 20. Wracał ok 17-18. W domu też robił dużo. Jedynie kiedy mu odpuściłam - to czas kiedy robił aplikację i się po pracy uczył.
                  • ritual2019 Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 13:17
                    🤣🤣🤣🤣 gosc pracowal na caly etat a ty siedzialas w domu ma tylku i jeszcze musial zapitalac w domu. Widac z jakiejs ekstremalnej biedy pochodzil ze sie trzymal ciebie tzn twoich rodzicow kasy plus jakis powazny problem charakteru.
                    • arwena_11 Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:05
                      Taaa, wykąpanie dziecka i położenie go spać - to taaaaka straszna praca. Wyniesienie rano śmieci, jak się wychodzi do pracy - to też przerasta zwykle możliwości faceta, podobnie jak wyładowanie zmywarki czy uprasowanie swoich koszul.
                    • arthwen Re: Problem z finansami w związku 10.05.22, 17:10
                      No, mój nawyraźniej też z patologii, bo ja co prawda pracuję, ale w sumie to jakbym nie pracowała, a obowiązkami domowymi się normalnie dzielimy, a koszule to musi sobie sam prasować (albo komuś to zlecić, ale na pewno nie mi tongue_out)
                      Fakt, ja ogarniam całą logistykę szkolną i inną, ale to tyle w sumie. Mało tego, mogłabym siedzieć i całymi dniami seriale oglądac i tez by było ok tongue_out
                  • nanuk24.0 Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 15:05
                    Matki niepracujące zawodowo tez musza wstawać na gwizdek, chociażby po to, by wyszykować dzieci do szkoły.
                    • lily_evans011 Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 15:26
                      Oesu a pracujący rodzice wstają na gwizdek, żeby i wyszykowac dzieci i zająć się własną pracą lub działalnością. Robimy wszystko, co trzeba w domu plus pracujemy.
                      • lauren6 Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 15:36
                        > pracujący rodzice wstają na gwizdek, żeby i wyszykowac dzieci i zająć się własną pracą lub działalnością.

                        Nie wspominając już o tym, że niektórzy z nas mają i pracę zawodową, i więcej niż dwójkę dzieci wink Młodszych niż te autorki wątku.
                        • m_incubo Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 15:43
                          No to już przecież ustalono, że dzieci w takiej sytuacji są zaniedbane.
                    • arwena_11 Re: Problem z finansami w związku 07.05.22, 17:06
                      Ale nie o 6 rano. Dzieciaki do przedszkola odstawiałam na 9, szkołę mieli na 8,30. Na spokojnie bez stresu, wyspały się, ja rano spokojnie sobie wypiłam kawę.
                      • umi Re: Problem z finansami w związku 08.05.22, 01:36
                        Twoj maz wtedy nie musial w ogole myslec o odwiezieniu dzieci, praniu czy obiedzie, prawda? Wiec nie przesadzam. opcja z podzialem na role jest wygodniejsza dla obu stron, jesli tylko jedna osoba z jednej pensji jest w stanie utrzymac obie, a druga nie zwariuje bedac kura domowa (czy tam kogutem) w pelnym wymiarze czasu. Facet autorki watku gdyby istnial, niezle sie ustawil pod katem kariery, ona pod katem braku aktywnosci zawodowej, jesli ma predyspozycje zeby jej nie miec (ja nie mialam, do pewnego stopnia podziwiam wiec osoby ktore potrafia 100% z siebie dac malym dzieciom i nie wqviua ich monotonia takiego zycia). Nie widze powodu do fochow i wyzywania od pasozytow czy co on jej tam nagadal. Na razie jest win-win, gdyby sytuacja byla prawdziwa, dorosli ludzie po prostu usiedliby i porozmawiali, jesli by sie okazalo,. ze ktoras ze stron nie daje rady. Ale na pewno nie stosowali przemocy ekonomicznej (pomijajac, ze to trolling raczej jest i mialo zazrec, calkiem sporo piszacych daloby po sobie jesdzic jak po starej szkapie).
                    • vivi86 Re: Problem z finansami w związku 10.05.22, 18:57
                      Ale to większe luzy nić w jedną stronę dzieci do szkoły/przedszkola, w drugą samemu do pracy (za spóźnienie można zarobić dyscyplinarkę).
                      • sumire Re: Problem z finansami w związku 10.05.22, 19:21
                        No już bez przesady, gdyby tak ochoczo dyscyplinarki za spóźnienie od czasu do czasu dawali, większość z nas byłaby bezrobotna.
                        • vivi86 Re: Problem z finansami w związku 10.05.22, 21:44
                          Jednak jest to jak najbardziej możliwe.
    • 1papryczka.chili Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 19:02
      Idz do pracy. To oczywiste.
    • lauren6 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 19:09
      Wyjściem problemu jest zrozumienie, że mąż i teściowie mają rację. Twoja matka jest pasożytem, który nic z siebie nie daje i uwiesił się finansowo na ich rodzinie.
      Twoja sytuacja finansowa jest analogiczna do sytuacji twojej siostry, albo i gorsza. Nie masz nic, zero dochodów. Mimo to podjęłaś się finansowania matki, która stały dochód ma. Jesteś jeleniem.

      Na miejscu twojego męża zachowałabym się tak samo, bo najwyraźniej ty i matka nie macie żadnego wstydu. Nie masz poczucia żenady by wymagać od męża alimentów na jego teściową.

      Idź na terapię, bo najwyraźniej masz toksyczną relację z matką. I idź w końcu do pracy leniuchu, bo na stare lata powtórzysz scenariusz pasożytowania na własnych dzieciach.
      • engine8 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 19:23
        Zimny, prozny i wrecz nieludzki a na pewno chamski komentarz.
        Najlpeiej to w pysk, kopa, na ziemie i z buta...
        Ani odrobiny uczuc nie masz? Nic ? ZERO? A matke to ty masz? Pewnie tak , tylko ze uwazasz ja za toksyczna osobe. A t cie nie wyskrobala tylko urodzila i wychowala ..... fuj.


        • pepsi.only Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 19:27
          big_grin

          Nie, jest bardzo konkretny komentarz, i nazwanie rzeczy po imieniu.
          A że nie po myśli autorki, cóż.....
        • lauren6 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 19:34
          Mam uczucia. Żal mi tych dzieci, które za 20 lat będą musiały utrzymywać swoją matkę leniucha. Nawet na emeryturę po mężu nie będzie mogła liczyć, bo ten już zrobił wyraźny krok w stronę rozwodu. Rozwodu z orzeczeniem o jego winie nie dostanie, bo to ona wyprowadzała pieniądze z tej rodziny dla pazernej matki. Maksymalnie 5 lat alimentacji i krzyż na drogę.

          Pora dorosnąć. Lepiej późno niż wcale.
      • cruella_demon Re: Problem z finansami w związku 07.05.22, 15:37
        Lauren dokładnie. Na miejscu tego męża juz dawno bym pogoniła pasożyta, najlepiej do mamusi.
    • palacinka2020 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 19:10
      Twój mąż ma rację, jesli chodzi o finanse w związku. To jednak nie usprawiedliwia sposobu komunikacji, złości, nazywania cię pasożytem ani przemocy ekonomicznej. Jeśli nie macie rozdzielności to jego pieniądze= twoje pieniądze.

      Popatrz jednak z boku.

      Twoja mama nie zapracowała na własną emeryturę. Twojej siostry nie stac na pomaganie. Ty nie pracujesz. Wyniosłaś z domu jakieś wzorce sprzed 50 lat, czas się zastanowić jak się żyje w XXI wieku, jaka jest rola i jakie obowiązki kobiety. Najwyraźniej model tradycyjny nie odpowiada twoje mu męzowi, może porozmawiajcie jak on to sobie wyobraża.

      Mnóstwo pracujących ludzi ma dwoje dzieci, które chodzą do żłobka/przedszkola/szkoły.
      • vivi86 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 19:16
        Ale mama pracowała. Po prostu emerytura jest niska, a ceny rosną.
        • zerlinda Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 19:24
          A tego nie wiemy. Ma emeryturę po mężu.
        • palacinka2020 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 19:30
          Najwyrazniej jedynie pracowala, a nie zarabiala, skoro ma emeryture po mezu I brak oszczednosci.
          • iuscogens Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 21:34
            Większość kobiet z tamtego pokolenia korzysta z renty rodzinnej, bo świadczenia po mężu są korzystniejsze finansowo. Nie ma to nic wspólnego z tym, że się swojej emerytury nie wypracowało.
    • tt-tka Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 19:22
      A, i zauwazmy jeszcze, ze w tej rodzinie swiadczy sie tylko w jedna strone - tesciowa pomagala przy starszym dziecku (bardzo wymagajacym), tesc pomaga przy budowie domu, a matka autorki ?
      • pepsi.only Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 19:26
        Ależ zauważamy!
      • zerlinda Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 19:40
        Matka autorki jest bardzo schorowana i nie da rady. Z tym że żadnych szczegółów nie podała. Ani jaka to choroba, ani ile ma lat.
        • lauren6 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 19:45
          Podała. Mama złamała nogę i została wyleczona oraz wyrehabilitowana na koszt zięcia.
          • zerlinda Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:00
            No jeżeli to tylko złamana nogą, to teściowa cwaniara. Sama w niczym nie pomoże a tylko ciągnie kasę od zięcia.
            • bistian Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:20
              zerlinda napisała:

              > No jeżeli to tylko złamana nogą, to teściowa cwaniara. Sama w niczym nie pomoże
              > a tylko ciągnie kasę od zięcia.

              Ja nie oceniam tak ostro, bo nie znam szczegółów.
              W sumie, tutaj mamy taki niepełny model azjatycki i w tym jej problem.
              Słuchałem audycji, gdy Polak ożenił się z kobietą bodajże z Indonezji, już nie pamiętam. Na ślubie rodziny stwierdziły, że się łączą ze sobą i że to jest piękne. Oni faktycznie tak traktują, rodzinę trzeba utrzymać, trzeba sobie pomagać, inaczej się nie da, ale każdy pracuje na skalę swoich możliwości.
              Więc, tutaj, teściowa dostałaby pełną pomoc, ale włączyłaby się w pomoc młodym i nawet dopytywała, w czym mogłaby pomóc?

              Poza tym, ciekawi mnie, ile wynosiła jej emerytura i dlaczego nie jest w stanie utrzymać się z emerytury byłego męża?
            • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 13:50
              NO i ta siostra co pomóc też nie może. Dla mnie żadna z tych pan nigdy się nie zbrukała pracą zarobkową.
          • tt-tka Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:32
            lauren6 napisała:

            > Podała. Mama złamała nogę i została wyleczona oraz wyrehabilitowana na koszt zi
            > ęcia.


            Mama zlamala noge rok temu. Corka jest zamezna od 10 lat, dzieciata od 8. O pomocy tesciowej przy dziecku wiemy, a mama, gdy jeszcze byla niepolamana co ? Nic ?
            • bib24 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:38
              pewnie "nie może"
              jak siostra.
          • iuscogens Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 21:42
            lauren6 napisała:

            > Podała. Mama złamała nogę i została wyleczona oraz wyrehabilitowana na koszt zi
            > ęcia.

            No nie, z tego że zięć sfinansował operacje i rehabilitację zupełnie nie wynika, że to jedyne problemy zdrowotne matki, autorka napisała że jest schorowana. Informacja o nodze była raczej w kontekście pomocy męża a nie wyczerpania info o stanie zdrowia mamy.
            Starszej osobie potrafi się zdrowie posypać bardzo szybko i bardzo szybko można przejść z dobrego stanu do ogólnego schorowania. Niestety.
        • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 13:45
          Oraz to ze siostra tez pomagać nie może...oraz matka autorki ma emeryture po męzu. Moze w tej rodzinie zadna pani robotą zarobkową się nie hańbi...Jak dla mnie to mąz przejrzał na oczy, ze robi za jelenia
          • 71tosia Re: Problem z finansami w związku 07.05.22, 17:04
            Emerytura „po mężu” dość często oznacza ze pani pracowała ale ma emeryture na tyle niska ze bardziej finansowo korzystne jest pobieranie 80% tego co dostawałby nieżyjący mąż. Wiele kobiet pracujących w mocno sfeminizowanych Zawadach, gdzie zarobki były niskie, ma pewnie taka sytuacje.
    • nutella_fan Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 19:24
      Ja się zgadzam z mężem, idź do pracy jak każda normalna kobieta. Na jego miejscu kopnęlabym cię w tyłek, nie znoszę posożytów żerujących na innych.
    • megwhite25 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 19:38
      Twój mąż sfinansował teściowej operacje ( nie wiadomo czemu musiała być prywatnie nie na NFZ ) rehabilitację ,opiekę. Czy podliczylas jakie to mogły być wysokie koszty ?
      Twój mąż buduje dom czy zdajesz sobie sprawę jakie są koszty materiałów budowlanych?
      Twój mąż powiedział Ci że jesteś pasożytem było to cholernie przykre. Praca kobiety w domu to też praca. Nie jesteś pasożytem , zajmujesz się waszymi dziećmi.
      Usiądź i na spokojnie porozmawiaj.
      Twój mąż stracił cierpliwość że musi utrzymywać Twoja mamę i ma rację ! Powinnaś Ty i siostra się wykazać w tym temacie i nie masz prawa mieć o to pretensji do męża. On nie wziął sobie na utrzymanie Twojej mamy , była konieczność operacji to pomógł ale życie toczy się dalej.
      Najlepiej jakbyś poszła do pracy , nie zasłaniaj się dziećmi bo zostaniesz z nimi sama a budowanego domu nie zobaczysz.
      Będziesz w końcu partnerką a nie osoba która trzeba utrzymywać. Tylko zyskasz.
      • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 13:47
        Dziecmi zajmuje się tez tesciowa i pomaga jej w domu...wiec w sumie nie wiemy ile autorka robi.
        mam wrażenie, ze autorka jakby z Księżyca spadła. Może nie wie ile kosztują materiły budowalane?
        Ile kosztowała operacja i rehablitacja? Ja za dośc w sumie prostą operację kolana zapłaciłam 6 tysiecy, razem z rehabilitacją dobiłam do 12. To nie są małe pieniądze.
    • volta2 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 19:49
      dawno już nie było jazdy na niepracujące mamuśki? wojna NA ukrainie już nie zażera czy jak?
      • bylam.stara.mostowiakowa Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:02
        Tu nie jest problemem mamuśka a teściowa.
      • lauren6 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:15
        Inaczej będziesz śpiewać, gdy teściowa jednego z twoich synów ustawi się finansowo na koszt twojej rodziny big_grin
        • volta2 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:49
          raczej nie będzie miała szansy, nie przewiduję aż takich sukcesów finansowych w wykonaniu moich synów, żeby mógł się na nich ktokolwiek ustawiać.
          • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 13:48
            No żebyś sie nie zdziwła. Nich się któremuś trafi taka panienka z rodziny, w której kobiety nie pracują. I bedzie musiał utrzymywac i żonę i jej mamusie...oj inaczej będziesz spiewać
            • volta2 Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 19:53
              raczej nie ma takiej możliwości, moi synowie są wychowywani w modelu nowoczesnym i już jako dziesięciolatki rozglądali się za ożenkiem z ambasadorką. od małego obserwują zalety bycia niepracującym małżonkiem.... i oby im się powiodło, bo ja też widzę więcej zalet niż wad w takim układzie.
      • sumire Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:33
        A co, poczułaś się wywołana do tablicy?
    • figa_z_makiem99 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 19:59
      Po pierwsze pójdź do pracy, po drugie splodzenie dwójki dzieci w mieszkania do którego nie masz żadnych praw, nie było mądre. Piszę to jako prawie 50 latka, mężczyźni się zmieniają i własny dach nad głową, oraz pieniądze są podstawą. Dlaczego nie masz współwłasności? Nie wróżę dobrze twojemu małżeństwu.
      • zerlinda Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:05
        Może mieszkanie mąż kupił przed ślubem? Albo dostał od rodziców? Też bym zabezpieczyła tylko swoje dziecko. Żona jak widać może się znudzić, zacząć irytować i zostać pasożytem. A może ematka ma rację, że jakaś nowa pani szczepcze panu do uszka, że zasługuje na kogoś lepszego, niż bezrobotna baba i roszczeniowa teściowa.
      • arwena_11 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:07
        A co facet ma jej oddać połowę mieszkania? Niby z jakiej racji? To jego mieszkanie.
        • figa_z_makiem99 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:13
          Też miałam kiedyś propozycję mieszkania z wtedy jeszcze niemężem w wolnym mieszkaniu należącym do teściów, wzięliśmy ze starym swoje na kredyt, pół na pół Jeszcze nie zwariowalam, żeby po kilku latach zostać w czarnej d....pie i ktoś będzie mi robił laskę, albo stawiał warunki.
          • arwena_11 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:25
            Ja mam swoje sprzed ślubu. Mężowi przez myśl nie przeszło, że coś my się należy. Mieszkaliśmy tam razem 12 lat. Potem kupiliśmy wspólnie nowe. Tamto dalej jest moje, wynajmuję - kasa z wynajmu idzie na lokaty/wspólne życie. Ja przez 15 lat nie pracowałam - taka była nasza wspólna decyzja. Wróciłam do pracy, kiedy to było dla nas najwygodniejsze a dodatkowa kasa przydaje się na studia syna za granicą.
    • 3-mamuska Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:00
      Nigdy nie mieliśmy problemów z pieniędzmi, bo na wszystko starczało.
      Jakie jest wyjście z tego problemu?

      Teściowa pomagała przy starszym, teść pomaga przy budowie waszego domu.
      Twój matka nie dość ze wam nie pomaga (bo nie zajmie się 3-latkiem) to jeszcze generuje koszty.
      Nie dziwię się twojemu mężowi.

      Rozwiązanie przestań pomagać matce, idź do pracy.
      Wpisz obowiązki domowe na tablice i rozdzielcie po połowie , koszty utrzymania rachunków i budowany domu tez ,wtedy będzie sprawiedliwe i po równo.
      • li_lah Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 11:55
        koszty budowy domu TYLKO i wyłącznie jesli dom bedze notarialnie wpisany rowniez na jej nazwisko i budowany na dzialce, ktora takze nalezy do niej w papierach. W innym wypadku, absolutnie.
    • mama-ola Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:07
      Takie kazusy jak założycielki wątku powinny być omawiane w szkole w ramach wyrabiania w dziewczynach cnót niewieścich.
      Cnota najpierwsza z pierwszych: musisz mieć własne pieniądze, czyli pracę, oszczędności, musisz umieć na siebie zarobić.
      Sytuacja, że utrzymuje cię facet, dałaś sobie zrobić dziecko lub dzieci i lecą ci lata bez pracy, to równia pochyła prosto do piekła.
      • arwena_11 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:10
        Chrzanisz. Wszystko zależy od ludzi i układu. U nich przestało działać, bo zmieniły się okoliczności. Należy uczyć - że decyzja ma być wspólna, nie wymuszona.
        • figa_z_makiem99 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:19
          Układ zawsze może się zmienić, mama-ola ma rację. Niezależność to podstawa, a jaka przyjemność i spokój ducha.
          • arwena_11 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:27
            No nie wiem czy taki spokój ducha - jak się martwisz o dzieci, co będzie jak będą chorowały ( pracodawcy marzą o matkach małych dzieci jako pracownikach ), a twoja pensja starcza na opiekunkę i dojazdy.

            Oczywiście wszystko zależy od tego czy was stać, czy w każdej chwili możesz wrócić na rynek pracy, jak ci się znudzi. Jakie masz zaplecze.
            • figa_z_makiem99 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:34
              Jesteś w innej sytuacji, masz swoje mieszkanie. Wątkodajka nie ma nic i mąż zaczął wyliczać pieniądze.
              • arwena_11 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:40
                Mąż nie zaczął jej wyliczać pieniędzy - tylko nie chce utrzymywać jej matki. Dlatego nie da jej do łapki kasy.
                • figa_z_makiem99 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:48
                  Oczywiście, że zaczął i rzuca chamskie uwagi, nie szanuje jej. Pazerna matka i uzależnienie córki od niej to jedno, mąż mógł załatwić sprawę inaczej, ludzie rozmawiają ze sobą i ustalają zasady wspólnie. Gdyby mój stary zaczął mnie w ten sposób traktować, nie wybaczyłabym mu.
                  • bib24 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:50
                    może robil ileś podchodów, które nie docieraly.
            • korag100 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 21:17
              arwena_11 napisała:

              > No nie wiem czy taki spokój ducha - jak się martwisz o dzieci, co będzie jak bę
              > dą chorowały ( pracodawcy marzą o matkach małych dzieci jako pracownikach ), a
              > twoja pensja starcza na opiekunkę i dojazdy.
              Samotnym matkom to powiedz
              • arwena_11 Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 13:36
                Ale samotne matki nie mają wyboru - prawda? Ja mówię o wyborze.

                Tak naprawdę większość kobiet nie ma wyboru - bo ich mężów nie stać na utrzymanie samemu rodziny. Wśród moich znajomych - tam gdzie kobieta miała wybór - to zostawała w domu do czasu aż uznała, że może/chce wrócić do pracy.
                • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 13:54
                  No ona tez ma wybór> Dlaej udawać małe dziecko i być na łasce męża...ale za to może sobie pierogi lepić i udawać ze bez tego dzieci będą zaniedbane...lub iśc do pracy i miec coś swojego.
                  I mieć wybór (bo teraz nie ma go nic a nic) czyli np. móc wystawić facetowi walizki za drzwi.
                  • arwena_11 Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:00
                    Ona też ma wybór - siedzieć w domu i zajmować się dziećmi, ale już bez pomagania matce lub iść do pracy i utrzymywać swoją matkę.
                    Mąż ewidentnie odmówił tego ostatniego - czyli kazał jej iść do pracy i z tego pomagać matce.
                    • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:09
                      Ale siedziec w domu i nadal być na utrzymaniu męża? Jak 15latka? No brawo.
                      • arwena_11 Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:13
                        No ale zaraz - ty masz z tym problem? Jeżeli obojgu to pasuje - to dlaczego nie.
                        Gdyby nie przegięła z finansowaniem mamusi - to pewnie układ dalej by był ok.

                        Ona nigdzie nie pisze, ze do tej pory facet jej ograniczał kasę. Wygląda na to, że miała na co potrzebowała. Skończyło się, bo pewnie wspomagała mamusię i zabrakło dla ich rodziny.
                  • m_incubo Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:11
                    No akurat prawa wystawiać mu walizek za drzwi nie ma i nie będzie miała, nawet jeśli pójdzie do pracy. To jego mieszkanie.
                    • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:26
                      NO i dobrze...trudno zeby go jeszcze z własnego mieszkania mogła wyrzucic.
                      Jakby sama zarabiała miałaby jakiekolwiek opcje...teraz nie ma żadnych.
        • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 13:52
          Mhm...ale każdy układ moze się skonczyć. I sytuacja: tak mi cudownie mieszkamy w domu od teściów (ojej mąz go dostał przed slubem...), mąz zarabia, pomagają tesciowie moze sie szybko obrócić w "nic nie mam". Wspólna decyzja zeby dorosła kobita była uzalezniona finansowo od męża i teściów? No paradne.
          • arwena_11 Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:14
            No a czyja jak nie wspólna? Pistolet jej do głowy przystawił? W dyby zakuł żeby siedziała w domu? Myślisz, że gdyby chciała pracować - to by jej zabronił?
            • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:27
              Po pierwsze wiele jest przypadków kiedy ona idzie na macierzynski, potem na wychowawczy...a potem jakoś tak wyszło ze do pracy nie wraca. Nie musi to być wspólna decyzja.
              Po drugie nigdy nie zrozumiem decyzji wspólnej polegjącej na tym, ze mnie dorosłą kobiete będzie utrzymywał facet a ja bede na jego łasce..strzelanie sobie w stopę.
              • arwena_11 Re: Problem z finansami w związku 07.05.22, 17:08
                Ty nie rozumiesz tej decyzji, a inni nie rozumieją decyzji o oddaniu dziecka do żłobka czy obcej osobie do opieki. Ludzie są różni i mają różne potrzeby.
              • umi Re: Problem z finansami w związku 08.05.22, 01:39
                Nienienie, nie utrzymywal jej facet. Tak sie dogadali i tak prowadzili rodzine. Ona go ogarniala i dzieci tez. Utrzymuja to rodzice dzieci, bo biora pelna odpowiedzialnosc i ogarniaja ze wszystkim (stosownie do wieku). Dorosli ludzie dziela sie praca, jak im pasuje. Jakies idiotyczne patroiarchalne poglady macie. On jej raczej nie wycieral noska, nie sprzatal, nie pral, nie gotowal i nie wychowywal.
                • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 10.05.22, 09:59
                  Nie patriarchalne...życiowe. Pana moze zabraknąc na milion sposobów, pani zostaje z ręką w nocniku bo nawet mama jej nie pomoze skoro sama wsparcia wymaga.
    • trampki_w_kwiatki Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:11
      Nie, nie idź do pracy! Dzieci są takie malutkie! Jak skończą 45 lat to najwyżej coś podłapiesz na dwie godziny w tygodniu, a tak to w życiu, kto to widział, żeby matka dzieciom pracowała! A kto pierogów nalepi??

      A tak serio, to jest post podręcznikowy dla wszystkich paniuś planujących karierę pani domu przy mężu. Otóż nawet kochającemu panumężu może się odwidzieć i wtedy warto mieć jakąś pracę zawodową i pieniądze. Ja nie jestem ani bogata ani nie mam jakiejś super kariery, ale jestem finansowo samodzielna i dlatego jak mi mąż zalazł za skórę, to mogłam go spakować i oddelegować do mamusi czy gdzie on się tam oddelegował wówczas. I mój obecny konkubent też doskonale wie, że nie ma ze mną żartów i za taki tekst o byciu pasożytem czy o tym że za mną nie zatęskni to się dostaje kopa w dupsko i odbiera klucze do mieszkania.

      Jakeś sobie pościelała, tako i masz.
    • megwhite25 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:11
      Jeszcze rada dla Ciebie walcz o jak najszybsze zdobycie jakichkolwiek oszczędności. Jesteś w bardzo złej sytuacji. Dramatycznej . Nie masz mieszkania , własnych pieniędzy. Dom który jest budowany przez męża i teścia też nie będzie zapewne Twoj. Mąż założył inne konto gdzie będzie wpływała jego wypłata a Tobie będą wydzielane pieniądze , nawet podstawowe zakupy będzie sam robił . Czemu zdobył się na taką ostateczność ?
      To chodzi tylko o Twoją mamę?

      Szukaj natychmiast pracy. Nie masz wyboru. Ustal plan obowiązków w domu i działaj i to szybko bo jeszcze wyrzuca Cię z domu.
    • m_incubo Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:30
      Twój mąż to wstrętna kutwa i dusigrosz!
      Powinien wsadzić mordę w kubeł i nie tylko utrzymywać twoją matkę, ale dołożyć się też do twojej siostry, wszak sama piszesz, że ledwie wiąże koniec z końcem! Popieram cię w stu procentach, nie po to się za mąż wychodzi, żeby jak idiotka tyrać na etacie.
      • nocnamagia Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:37
        😁
      • engine8 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:38
        I to sie zgadzamy.
        Jak sie zenisz to nie z jedna kobieta ale cala jej rodzina bo ta jest jej czescia.
        • arthwen Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 21:03
          Sarkazmu byś nie rozpoznał nawet jakby cię kopnął, nieprawdaż?
          • engine8 Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 00:44
            A to nie ja to ty.
            Ja wlasnie ze rozpoznalem to cos co mialo byc sarkazmem a okazalo sie ze to wlasciwe podejscie smile
            • arthwen Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 22:43
              Tak, tak, rozpoznałeś. Oczywiście. Oczywiście.
      • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 13:55
        smile
    • kropkaa Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 20:56
      Dziecko do przedszkola, matka do pracy.
      Nie dziękuj.
      Jak widzisz, większość z nas tutaj jednak pracuje i jakoś się kręci.
      • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 13:56
        Ale ona nie chce. Jak dziecko dostanie na obiad kupne pierogi to bedzie znaczyło, ze jest zaniedbane...nie po to ona za mąż wychodziła, zeby do pracy iśc...no weź zrozum.
    • aga_sama Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 21:17
      Idź do pracy. Dzieciom nic się nie stanie. Chore dzieci raczej nie biegają, więc w razie choroby Twoja mama może z nim posiedzieć. Obydwoje przeżyją.
      Dlaczego siostra nie może mamie pomóc? Na pewno niw może s żaden sposób? Czy mama ma jakieś inne możliwości poprawy swojej sytuacji finansowej, np poprzez zamianę mieszkania na mniejsze?
      Rozumiem frustrację męża koniecznością utrzymania swojej rodziny i jeszcze pomagania twojej mamie. Szczególnie, że jedyna pomoc jaką otrzymujecie to pomoc od jego rodziców, którzy angażują się w opiekę nad Waszymi dziećmi i budowę domu. Mąż się pewnie zaczyna bać, biorąc pod uwagę stale rosnące wydatki związane z budową.
      Oczywiście rozumiem, że jest Ci bardzo przykro z powodu słów o pasożycie, mnie też by było.

      Jesteś w bardzo kiepskiej sytuacji.
      Czy kiedyś myślałaś, co będzie z Tobą i dziećmi, gdyby mężowi się coś stało? Jak rozumiem decyzja o dotychczasowym stylu życia była Wasza obopólna, ale czy pomyśleliście o polisie na życie dla męża? No bo w najczarniejszej opcji, gdyby tfu tfu mężowi coś się stało zostajesz z dwójką dzieci z lichą renciną, bez mieszkania, bez pracy, bez wsparcia ze strony swojej rodziny…
      • korag100 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 21:27
        Ja mam wątpliwości. Po pierwsze jak uprzednio złamana aczkolwiek wyleczona już nogą podniosła tak koszty utrzymania, że teraz trzeba mamie dokładać ?
        Po drugie skoro ona 10 lat nie pracuje to po jakiego diabła teściowa zajmowała się starszym dzieckiem?
        W końcu po trzecie. Ona napisała, że zajmuje się domem ale my nie wiemy czy jest posprzątane, ugotowane i wyprasowane prawda ?
        Ona nie interesuje się finansami, budową domu czy rachunkami. Po prostu wychodzi z założenia, że musi starczyć. Też bym na miejscu męża się wkurzyła. Poza tym może nazwał ją pasożytem nie dlatego, że nie pracuje tylko może niewiele robi.
        Teściowie pomagają jak mogą a jej matka tylko ciągnie kasę. Ale jest ok przecież ona jest bardzo wdzięczna.
        • volta2 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 21:35
          Po drugie skoro ona 10 lat nie pracuje to po jakiego diabła teściowa zajmowała się starszym dzieckiem?

          chyba nie praktykowałaś niepracowania z zamiłowania, że stawiasz takie głupie pytnie.
          jeśli starsze ma 8 lat, to miało 5 gdy młodsze się rodziło, 4 przy trudnej być może ciąży. wtedy teściowa mogła okazjonalnie pomóc, gdy matka potrzebowała jechać z młodszym na szczepienie czy bilans, albo gdy chciała po prostu odpocząć i pobyć tylko z jednym dzieckiem


          i już tak ogólnie, założenie że kobieta nie pracuje bo tak bardzo chce być z dziećmi jest mocno nieprawdziwe. ja nie chciałam pracować, ale to nie znaczy, że chciałam byc z dziećmi non stop. miałam od nich niańkę, żeby sobie chodzić do kina czy zrobić w spokoju zakupy. dzieci tylko mi umożliwiły podjęcie decyzji o niepracowaniu, mąż bezdzietnej lambdziary, leniwej do tego, finansować by się nie zgodził....
          z dziećmi w pakeicie i podanym codziennie obiadem z 3 dań problemu już nie miał. w znacznym stopniu przede wszystkim ważyła na tym kwestia presji społecznej
          • korag100 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 22:16
            Właśnie. Miałaś nianie. To jest ok. Ale nie wiemy czy nie było tak, że teściowa pilnowała dziecko, a ona w tym czasie nic nie robiła. I przeczytaj dokładnie przez ile lat teściowa pomagała. Dwa lata w ciąży to chyba słonie nie ludzie chodzą
            • korag100 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 22:18
              Teściowej zdaję się za opiekę nie płacili. Za to matka przytula kasę i za to..... jest wdzieczna
            • volta2 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 22:58
              a co miała robić? niektórzy tak lubią, robić nic. i jeśli teściowa zgodziła się wziąć dziecko to uj jej do tego, co robiła matka, bo sobie mogła robić nic.

              nigdzie nie piszę o dwuletniej ciąży, więc zakładam że to nie do mnie. pani prawdopodobnie zaciążyła gdy starsze miało 4 latka, to jest wiek, kiedy dziecko potrafi dać do wiwatu, i można chcieć od niego odpocząć, nie po to by coś robić. odpocząć.
              babcia nie lubi godzinki okazjonalnie z wnukiem? co za peszek... a matka musi 24/doba bo tata raczej nie miał już czasu się nim zająć.

              oczywiście, cały starter to średniej jakości trolling, bo żadna kobieta z takim pajacem nie zdecydowałaby się na niepracowanie. jematka tego nie wie z doświadczenia, więc łyka jak młody pelikan.

              • tt-tka Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 23:03
                A druga babcia tez nie lubi godzinki okazjonalnie z wnukiem ? Wtedy jeszcze polamana nie byla. Co za peszek, ze tylko jedna babcia nawet byc moze nie lubiac czas i checi znalazla.
                • volta2 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 23:09
                  nie wiem, czujesz się dotknięta że łapiesz się na ten trolling czy jak?

                  tak, brak chętnych do dzieci babci to spory peszek życiowy, do naprawienia dzięki instytucji płatnej niani, ale ty pewnie tego nie doświadczyłać, co?
                  • tt-tka Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 23:22
                    Nie, u nas dzieci byly zlobkowo-przedszkolne.
                    Platna niania przy niepracujacej zonie ? Bez przesady. Maz jeszcze na nianie mial zapitalac ?
                    • aamarzena Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 10:06
                      A ja znam takie przypadki, przy czym żon w czasie kiedy dzieci były z niania ogarniala budowę. Noni jej rodzice nie wyciągali łapek po pieniądze, ale i coś od siebie dorzucili. Dziewczyna wrocila do pracy kiedy dzieci odchowała.
                      W wątku jest jednak inna sytuacja.
              • tt-tka Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 23:05
                A druga babcia tez nie lubi godzinki okazjonalnie z wnukiem ? Wtedy jeszcze polamana nie byla. Co za peszek, ze tylko jedna babcia znalazla czas i checi, nawet jesli nie lubi.
                • palacinka2020 Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 09:18
                  Ludzie, mnóstwo rodziców korzysta regularnie z opieki jednej babci/dziadka, bo a) drugiej nie ma b) druga jest daleko c) w zyciu nie zostawiliby dziecka tej drugiej. No i co z tego? Okazjonalna opieka nad wnukami na którą obie strony się godzą to nie jest transakcja biznesowa, nie musi być "coś za coś".

                  I mówię to jako osoba, która nigdy nie zostawiła dziecka żadnej babci, bo nie mam pod ręką.
                  • tt-tka Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 09:24
                    Nie transakcja biznesowa, ale jednak stosunki miedzyludzkie daza do jakiejs ekwiwalentnosci, daje, ale i chce dostac. Czy to pomoc, czy zainteresowanie, czy inne swiadczenia. Bycia wylacznie dawca z czasem mozna miec dosyc, bardzo mocno dosyc.
                  • turbinkamalinka Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 09:56
                    Biznesowa to może nie jest miło jest jak występuje jakaś wzajemność. Ja ci zrobię zakupy, ty mi przypilnujesz dziecka, żebym mogła po te zakupy pojechać w spokoju. A nie ty mi zrobisz zakupy, a ja będę ci wdzięczna tongue_out
              • ninanos Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 23:15
                No tata to musiał zapierda.ać na tą radosną gromadkę.
              • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:00
                No szczególnie jak ten 4 latek jest do 16 wprzedszkolu...ale daje do wiwatu!!! łooooooooo Pani!!!
                • tt-tka Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:04
                  hanusina, jezu... zebys ty raz uwaznie przeczytala watek, w ktorym sie wypowiadasz. Skad wzielas czterolatka, przedszkole i inne detale ?
                  • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:10
                    Volta pisze, ze ona była w ciązy jak starsze miało 4 lata...a takie dzieci bardzo dają do wiwatu wiec potrzebowała pomocy teściowej.
                    Wiec sie pytam kiedy ten 4 latek daje do wiwatu jak jest do 16 w przedszkolu?
                    • tt-tka Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:25
                      hanusinamama napisała:

                      > Volta pisze, ze ona była w ciązy jak starsze miało 4 lata...a takie dzieci bard
                      > zo dają do wiwatu wiec potrzebowała pomocy teściowej.
                      > Wiec sie pytam kiedy ten 4 latek daje do wiwatu jak jest do 16 w przedszkolu?
                      >

                      o matko salatko. ten 4-latek ma obecnie OSIEM latek i chodzi do szkolki od jakiegos czasu.
                      ona nie jest w ciazy od trzech lat
                      zadne jej dziecko nie jest w przedszkolu. Ojciec dopiero optuje za takim wyjsciem w odniesieniu do trzylatka
                      • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:30
                        O matko sałatko czytaj drzewko...odpisywałam na to:
                        "pani prawdopodobnie zaciążyła gdy starsze miało 4 latka, to jest wiek, kiedy dziecko potrafi dać do wiwatu, i można chcieć od niego odpocząć, nie po to by coś robić. odpocząć.
                        babcia nie lubi godzinki okazjonalnie z wnukiem? co za peszek... a matka musi 24/doba bo tata raczej nie miał już czasu się nim zająć."
                        • tt-tka Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:38
                          No i gdzie tu masz przedszkole ?
          • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 13:59
            NO straszne miec 5 latka i urodzin drugie. Ja miałam identycznie. Ani matka ani tesciowa nie pomagały, bo nie czuły takiej potrzeby.,
            Tak miałam nianię...bo wróciłam do pracy.
            I skad ci się te 3 dania wzieły?
            Ja pracuje i w domu mam zawsze zupę i często na kolacje coś ciepłego. Moja niepracująca sąsiadka faktycznie sama lepi pierogi (bo od kupnych sie umiera) ale ma obiad jednodaniowy, poza tym zyja na kanapkach??
            Skad wy macie te założenia ze jak kobieta nie pracuje to koniecznie dom jest wysprzatany, a na obiad są 3 dania plus deser?
      • blasckbird13 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 21:42
        aga_sama napisała:
        No bo w najczarniejszej opcji, gdyby t
        > fu tfu mężowi coś się stało zostajesz z dwójką dzieci z lichą renciną, bez mies
        > zkania, bez pracy, bez wsparcia ze strony swojej rodziny…
        W _naprawdę_ najczarniejszej_ opcji zostaniesz z dwójką dzieci, z lichą rentą męża, który po ciężkim zawale nie będzie w stanie wrócić do pracy. Ty wtedy też już nie będziesz mogła do niej pójść, bo będziesz zajmować się schorowanym mężem, schorowaną matką i dwoma dorastającymi synami.
        Co wtedy zrobisz?
        • aga_sama Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 22:10
          Fakt, to jest czarniejszy scenariusz, dlatego tym bardziej autorka powinna iść do pracy i ogarnąć porządne ubezpieczenie na życie dla męża…
    • iuscogens Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 21:32
      Przede wszystkim bez jakichś konkretnych informacji co i ile to nie da się ocenić sytuacji. Ile zarabia mąż, jakie macie wydatki, ile kosztuje budowa domu, ile pomagałas mamie, ile ona ma emerytury i jaki jest jej realny stan zdrowia. Wierzę, że mąż jeśli jest jedynym żywicielem rodziny może mieć dosyć, szczególnie jeśli macie na głowie budowę domu. Wierzę też, że schorowanej mamie może nie starczać na życie z emerytury. Chyba jedyne sensowne wyjście to twój powrót do pracy, bo w innej sytuacji mąż będzie coraz bardziej sfrustrowany i będziecie się ciągle kłócić. Czy ty się interesujesz waszą sytuacją finansową czy zawsze zajmował się tym mąż a ty po prostu zakładałas, że na wszystko starcza? Mamy kosmiczną inflację, pensje niekoniecznie rosną jak szalone, budowa domu będzie coraz droższa, mąż pewnie obawia się, że wam na wszystko nie starczy. Masz dzieci w wieku placowkowym, trzeba pomyśleć o pracy i zastanowić się czy rzeczywiście stan zdrowia mamy jest taki ciężki, że sporadycznie nie zajmie się chorym dzieckiem. Zresztą nawet i bez tej kłótni jest już chyba najwyższy czas, żebyś pomyślała o pracy, żebyś nie była tak jak ktoś napisał wyżej w przyszłości sama zależna od dzieci i miała swoją emeryturę. Jeśli nie pracujesz od czasu urodzenia pierwszego dziecka to już naprawdę jest najwyższy czas.
      • tt-tka Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 22:34
        iuscogens napisał:

        > Przede wszystkim bez jakichś konkretnych informacji co i ile to nie da się ocen
        > ić sytuacji.

        Imo da sie - "od jakiegos czasu mame wspomagamy" (my ?) i "ostatnio maz ma z tym problem". Ona pisze tak, jakby w ogole nie orientowala sie, ile od nowego roku wszystko podrozalo, jak maja sie te zwyzki cen do zarobkow i jakby problem z finansowaniem tesciowej byl jedynym problemem meza. Plus co najmniej niechetny stosunek do rodziny meza i bardzo poblazliwy wobec wlasnej.
        Czemu maz zamierza zaniechac budowy domu ? czy ona to wie ?
        • megwhite25 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 23:11
          Ona nic nie wie. Jestem ciekawa czy tylko sprawa matki jak sprawiła że mąż tak ostro zareagował. Może zorientował się ile kasy idzie na teściową ? To nie jest normalne że facet odcina całkowicie żonę od kasy , nawet podstawowe zakupy ma robić tylko on. Coś tu poszło za daleko. Albo mąż cham albo autorka przesadziła z pomocą dla matki grubo.
          • turbinkamalinka Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 07:24
            Mąż bez wątpienia cham. Chyba że mu się ulało, bo np od roku mówi autorce, żeby poszła do pracy, bo on nie daje rady. Nie wiadomo ile kosztowała ta operacja i rehabilitacja ale podejrzewam, że bardziej 15000 niż 1500zł, przy budowie domu to jest znaczący koszt. Jaka jest ta pomoc finansowa, autorka raz na jakiś czas zrobi matce zakupy za 100zł, czy robi zakupy, wykupuje leki i np sanatorium. No i ile mąż zarabia, co w sumie nie ma znaczenia, bo nawet przy zarobkach rzędu 20000 on i tak wydatków ma dużo więcej niż rok temu (wzrost cen żywności, materiałów budowlanych, fachowcy bo wszystkiego sam nie zrobi). Przez brak symetrii w pomocy też mogło mu się ulać. Siostra autorki mamie nie pomoże, bo nie ma kasy. Matka autorka przy dzieciach, żeby się odwdzięczyć też nie bo nie ma siły. Kilka lat temu matka autorki też nie miała siły posiedzieć z wnukami, żeby młodzi mogli do kina pójść, czy chociażby na spokojne zakupy? Pomagali rodzice męża z dziećmi, teraz z budową domu. Nie wiadomo czy do budowy domu nie dorzucili paru groszy, dlatego buntują syna.
            Nie rozumiem tekstu, że jak pójdzie do pracy, to zaniedba dzieci. Czyżby dzieci pracujących matek chodziły w brudnych, podartych ciuchach i były głodne?
            Jak dla mnie to autorka powinna usiąść pogadać mężem jak on sobie wyobraża podział obowiązków domowych, opiekę nad chorym dzieckiem, codzienne odwożenie dzieci do placówek i wtedy podjąć decyzję o pracy. Zapisać teraz dzieci do placówek "żeby się wychorowały", a autorka na spokojnie szuka pracy.
            • triss_merigold6 Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 07:39
              W tej trollo wersji starsze dziecko ma 8 lat więc nigdzie nie trzeba go zapisywać, bo od dawna jest w szkole.
              • turbinkamalinka Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 08:19
                Nie wiem czemu ubzdurało mi się, że 5. W każdym bądź razie ja ze starszym zrobiłam tak, że jak miał 2,5 roku, zapisałam go do klubu malucha. Chodził do od stycznia do września z przerwami na "katarek". We wrześniu poszedł do zwykłego przedszkola odporny jak karaluch.
            • tt-tka Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 08:13
              turbinkamalinka napisała:

              > Mąż bez wątpienia cham. Chyba że mu się ulało, bo np od roku mówi autorce, żeby
              > poszła do pracy, bo on nie daje rady.

              Chyba nie - rok temu, gdy tesciowa meza zlamala noge, lozyl na wszystko bez oporow. TERAZ mu sie ulalo i to nie w kwestii "idz do pracy, bo ja nie daje rady" tylko "idz do pracy, jesli chcesz dalej finansowac swoja matke".

              W dodatku on nie tylko odmowil finansowabia tesciowej, ale i dal szlaban na kase domowa, na zasadzie, ze podstawowe zakupy sam zrobi, a zonie da na uzasadnione wydatki. Podejrzewam, ze tych wyprowadzanych poza dom pieniedzy bylo calkiem sporo.
              • turbinkamalinka Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 08:51
                Bo to raczej nie kwest kwestia 100-200zł. Jak słyszę, że ktoś pomaga rodzicom, to często to jest zapłacenie czynszu i mediów (bo rodzice nie mają), kupno leków i jakieś drobne zakupy. Mój partner w ogóle wyciągów nie ogląda i prawda jest taka, że często nie wie ile jest na koncie. Jakbym komuś dawała 100-200zł to on by o tym nie wiedział, ale jakby znikało 1000-1500 to już inna rozmowa.
                Mój ojciec jakoś dawał radę, a przynajmniej się nie skarżył zbyt mocno. Co jakiś czas wykupowałam mu leki (ok 200zł na 3 miesiące), do tego robiłam drobne zakupy. Ale też z tych zakupów robiła się spora kwota, bo kupowałam coś czego on sobie by nie kupił, bo drogie. I też powiedzmy jak kupowałam wołowinę to kupiłam też resztę na bitki, to wychodziło koło 100zł. Fakt miał na kilka obiadów. podejrzewam, że jakby kwoty były wyższe, to mój partner też by się zbuntował, bo też mam siostrę, która ojca nawet nie odwiedziła, a o jakiejkolwiek pomocy mowy nie było.
                • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:11
                  Tam była opłacona prywatna operacja nogi i prywatna rehabilitacja. Ja za dośc prostą operacje kolana i rehabilitacje dałam 12 tysiecy...to nie są małe pieniądze.
              • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:08
                Po pierwsze pewnie nie liczył, ze operacja i rehabilitacja tyle kosztują (moim zdaniem minimum 15 tysiecy), podobnie płaciłam za swoją operacje i rehabilitacje.
                Po drugie nie wiemy czy on ją odcina od kasy i zaczyna robić zakupy....czy moze zawsze robił.
            • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:05
              I pytanie ile ma mamusia. Bo moze nie ma tak mało tylko przebimba wszystko. I czemu siostra pomóc nie może...
        • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:03
          Ona pisze jakby nie robiła zakupów? Albo jakby nie wiedziała jak poszły w góre opłaty za media. Za materiały budowlane.
          Taka księzniczka co to pewnie nigdy w pracy nie była...zapewne jak mamusia i siostra. Ja ci dzieci urodzę a ty na mnie rób. I chętnie tez dzieci podrzuce do twoich rodziców bo są taaaaaaak wymagające. Szlachta nie pracuje
    • triss_merigold6 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 23:10
      Idź do roboty, pasożycie.
    • megwhite25 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 23:15
      Jak bardzo pomagalas matce ?
      To nie jest normalne że mąż odcina natychmiastowo żonę od konta która zajmuje się domem i dziećmi i zamierza nawet sam robić podstawowe zakupy . Co się dokładnie wydarzyło że tak się stało ?
      • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:04
        Nie wiemy czy do tej pory on nie robił tych zakupów. Autorka pisze jakby nie miała pojęcia ile co ksoztuje i jak wszystko podrożało...
    • kklamra Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 23:23
      Może być troll ale nie musi. Znam sporo kobiet na utrzymaniu męża. Dzieci często w wieku nastoletnim. One się nie garną do pracy zawodowej i często proszą się Pana o każdą złotówkę.
      • lauren6 Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 08:48
        > Może być troll ale nie musi. Znam sporo kobiet na utrzymaniu męża

        Ba. Z własnego podwórka znam historię jota w jotę jak ta. Matka nie pracowała, córka na chwilę poszła do pracy, która bardzo ją męczyła, więc szybko usadziła się w domu z dziećmi. Też zaczęło się wyprowadzanie pieniędzy, bo mama sobie nie radzi. Aż mąż się postawił, że nie będzie finansował teściowej. Teraz chyba babsko uwiesiło się na rodzonym bracie, w każdym razie od córki i zięcia pieniędzy już nie ciągnie.
      • hanusinamama Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:13
        Ja podziwiam za stalowe nerwy. Serio. Nie umiałabym chyba spokojnie spać wiedząc, ze zyje w domu które mąz dostał od rodziców (przed ślubem), na wszystko zarabia mąz, zakupy robi mąż...ale nie zostawi mnie bo "slub w kosciele był a on jest z bardzo wierzącej rodziny". Serio podziwiam
        • chatgris01 Re: Problem z finansami w związku 06.05.22, 14:41
          To raczej kompletny brak wyobrazni oraz niefrasobliwosc, a nie stalowe nerwy.
    • lily_evans011 Re: Problem z finansami w związku 05.05.22, 23:40
      Skąd się biorą takie kobiety w dzisiejszych czasach?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka