Dodaj do ulubionych

Metamorfozy Szelagowskiej

10.05.22, 11:04
Czy uważacie je za funkcjonalne?

Ja kiedyś lubiłam oglądać jej programy, sama jestem jeszcze w trakcie urządzania mieszkania, choć dosyć opornie mi idzie niestety 😕

Tu foty z wczorajszego odcinka - przyznaje nie lukałam, ale w necie jest dziś o tym artykuł.
Strasznie mi się nie podoba, ze zagraca te małe pokoiki, jakie ma większość Polaków (ja też) stołami na środku. Kurcze, w takim rozkładzie ja bym miała zawsze posiniaczone nogi od obijania się od krzeseł i stolików. Imo, brak miejsca na swobodne przejście.
U mnie stół stoi pod oknem i wyjeżdża kilka razy w roku jak jest taka potrzeba, biurka dzieci są pod ścianami w ich pokojach, na środku każdego pomieszczenia mam wolną przestrzeń. Planuje jeszcze zakup stolika kawowego, bo obecnie nie mam nic przy kanapie, ale na codzień chce go trzymać na balkonie (obudowany i zadaszony, wiec nigdy nie zmoknie), a do pokoju dziennego planuje go wnosić jak będzie potrzebny, żeby na codzień mieć swobodny dostęp do kanapy.

Wy tez macie stoły w głównym miejscu danego pomieszczenia czy raczej pod ścianą? I czy na codzień taki układ jest wygodny?

Dodam jeszcze, ze u mnie dzieci czasami ganiają się przez całe mieszkanie. Na bank pouszkadzały by się na tych przeszkodach…
Obserwuj wątek
      • andace Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 12:13
        Mirucia oglądam ale nie chciałabym projektu od niego, ma fajne pomysły i efektowne rozwiązania ale dla mnie za mało praktyczne. Projektuje jakby mieszkania pokazowe aja lubię mieć wszystko pochowane, a on niespecjalnie planuje miejsce do przechowywania.
        Pamietam jak dla rodziny z 3 czy 4 dzieci, mieszkającej w małym 2 pokojowym mieszkaniu, w salonie zaprojektował na połowie ściany efektowne i eleganckie mini półeczki a niewiele przestrzeni do przechowywania.
    • daniela34 Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 11:10
      Mam stół okrągły na środku pokoju. Bardzo to lubię. Nie lubię stołów poupychanych pod ścianami. Dla mojego mózgu to jest sygnał "jest tak ciasno, że musieli wepchnąć stół pod ścianę." No ale ja nie mam dzieci i nikt po moim mieszkaniu nie gania.
          • agonyaunt Re: Metamorfozy Szelagowskiej 11.05.22, 16:29
            A to też, ale mam wrażenie, że mnóstwo proponowanych rozwiązań jest po prostu niepraktyczna i po paru dniach użytkowania będzie do poprawki. Nie mówiąc już o różnych modach, które już na starcie utrudniają życie - te wszystkie białe obicia, lustrzane stoliki, błyszczące szafki bez uchwytów. Czasami jedyne co przychodzi do głowy jak się na to patrzy to: o kurde, nie chciałabym musieć tego sprzątaćsmile
      • shellyanna Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 19:17
        Ale są pewne granice. Stół mi nie przeszkadza na tych fotkach. Faktycznie stanowi punkt podziału między kuchnia a „salonem”. Ale biurko pośrodku małego pokoiku dziecka?
        Dwójka moich ma łóżka postawione nie pod ścianami (w sensie nie bokiem przy ścianie, tylko wezgłowiami) tylko bardziej na środku ich sypialni, ale maja mimo to dużo miejsca na zabawę czy rozłożenie się na podłodze. Jakbym miała wybierać między „bo lepiej wyglada biurko na środku” a miejscem na wywalenie klocków i swobodnym przemieszczaniem, to wygrałaby opcja mniej designerska, bardziej praktyczna.
      • g.r.uu Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 20:52
        Różnica jest taka, że zawodowcy urządzają np. "małą czterdziestometrową kawalerkę" a amatorzy "dwudziestometrowy apartament". Kiedyś sobie tak zawodowo zaplanowałam kanapę na środku. Byłoby fajnie, gdyby nie to, że "salon" ma całe 16mkw.
    • milupaa Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 11:32
      Ta 1 aranżacja jest spoko, nie widzę nic złego w stole na środku, jeśli jest miejsce, a tu jest. Pokój dzienny nie powinien być miejscen na ganianie się dzieci, dorośli nie potrzebują wolnego miejsca na środku pokoju bo po co? W pokoju dziecka biurko na środku to faktycznie pomyłka, dziecko potrzebuje wolnej przestrzeni na zabawę i robienie błaganu.
      Szelągowska zdaje się nie ma wykształcenia w kierunku projektowania, ot takie domorosle pomysły kobiety, która ma jakieś tam poczucie estetyki, nic specjalnego. Poza tym ona reklamuje Leroy Merlin, no sorry, to świadczy o jej ambicjach, to nie są sklepy z jakich korzystają projektanci z prawdziwego zdarzenia.
          • 35wcieniu Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 11:46
            Proponują to czego oczekuje klient. Niektórzy zdają się całkowicie, niektórzy proszą o tańsze zamienniki, niektórzy decydują się na projektanta bo chcą żeby było funkcjonalnie i na niego nie szczędzą kasy, ale równocześnie oszczędzają na materiałach czy meblach. No różnie przecież.
            • milupaa Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 11:50
              No nie. Proponuje się te materiały, które uważa się za dobre, trwałe i pasujące do aranżacji. Klient sam może sobie wymienić na tani zamiennik, ale projektant pod byle jakością nie powinien się podpisywać.
              • 35wcieniu Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 11:54
                Projektant podpisuje się pod projektem a nie jakością wykonania produktów, których używa na prośbę klienta. Poza tym Castorama jak każdy inny sklep tego typu ma szeroki przekrój jakościowy asortymentu.
              • andace Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 12:08
                Dobry projektant dopasuje się do klienta, jego budżetu i wymagań. I jeżeli pierwsza opcja nie pasuje, to tańsze zamienniki powinien zaproponować architekt - nie po to płace za usługę żeby potem szukać samemu i w zasadzie tworzyć własna wersje projektu.

                Wykańczam właśnie dom we współpracy z dużym studiem architektonicznym i laureatem międzynarodowych konkursów na projekty wnętrz mieszkalnych. Ustaliliśmy jaki mamy budżet, na co mogę wydać więcej a jakie elementy wystroju mogą być tańsze i np przy wyborze lampek do sypialni dostałam kilka opcji - od lampek za 2-3 tys po lampki za 70-80 PLN.
                Podobał mi się bardzo drogi fotel, projektantka stwierdziła że przekracza budżet i zaproponowała polski produkt za 1/10 ceny, nie tylko wygodny ale i pasujący do projektu.
                • 35wcieniu Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 12:12
                  No otóż. Zresztą bardzo często projektanci z top of the top mają na stronach szeroki przekrój - od projektów za niewyobrażalną kasę do projektów z tanich materiałów, co więcej, często są tam np. meble typu regał na książki zbudowany przez pana domu z płyt z Obi. Na tym polega ich praca żeby takie zamysły uwzględniać.
                  • andace Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 12:39
                    Dokładnie. My zostaliśmy poproszeni o inwentaryzacje mebli i przedmiotów które chcemy zachować ze „starego” mieszkania i zostały one wkomponowane w projekt.

                    Każda zmiana jest konsultowana z architektem, gdy stwierdziliśmy że proponowane do jadalni krzesła są niewygodne, dostaliśmy listę z proponowanymi zamiennikami i listę sklepów gdzie te zamienniki można obejrzeć.
                    Wybraliśmy 2 modele krzeseł z polecanego sklepu ale nie było ich na liście i architekt wybrał ostatecznie nie tylko krzesła, ale też ustalił jaki ma być materiał i kolor.
                    Firma podpisuje się pod projektem więc dla dobrej firmy samodzielne zmiany przez „inwestora” bez konsultacji z projektantem są nieakceptowalne bo jak zamienię większość materiałów na podobne to może się okazać że wykończone mieszkanie ma niewiele wspólnego z pierwotnym projektem.

                    Projektant też jest dostępny na etapie wykończenia, jak przy montażu mebli przez stolarza okaże się że coś nie pasuje, architekt jest dostępny żeby wprowadzić zmiany.

                    I na koniec - firma którą zatrudniliśmy, odpowiada też za zakupy materiałów i mebli i sporo na tej opcji zaoszczędziliśmy (myśle że zwróciło się ok 30% honorarium firmy projektowej a tania nie była).
                    • beaucouptrop Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 13:05
                      Ojeju. Polowanie na meble i inne elementy wyposażenia wnetrz to dla mnie najfajniejszy aspekt remontów i przeprowadzek. Nie oddalabym tej całej zabawy żadnej firmie. Zresztą mam konkretne meble, które kupowałam na przestrzeni wielu lat i jako, że to meble z klasyki designu to nowe mieszkanie ma być zrobione tak, żeby pasowało do tych mebli, a nie odwrotnie.
                      Właśnie jestem w trakcie negocjacji ceny kredensu do jadalni, w który wpadł mi w oko na targach designu dobre pięć lat temu, ale nie miałam wtedy takiego budżetu i kupiłam coś innego. Teraz się przeprowadzam i będzie więcej miejsca więc musi być ten żaden inny.
                      • andace Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 14:03
                        Też mamy nie tylko dość specyficzne meble (mąż jest fanem szkoły bauhaus a ja lubię polski modernizm) ale i sporo obrazów wiec zależało nam na neutralnej i spójnej bazie która wyeksponuje to co mamy, pogodzi nasze style i będzie ponadczasowa na kolejne 20 lat. I zmieniając dodatki będzie można zmienić styl.

                        Nie mam czasu na polowanie, samo wybranie wygodnych krzeseł czy kanapy z listy zajęło nam tydzień urlopu, więc zdałam się na profesjonalistów. Wybrałam też studio projektowe które miało w portfolio bardzo różnorodne style, żeby projektant dopasował się do nas a nie stylu pracowni.

                        Gdyby dom był w Polsce to wzięłabym opcje pod klucz, urządziłam i wykończyłam do tej pory 5 mieszkań, przeprowadzałam się kilkanaście razy i teraz chciałabym się po prostu wprowadzić do domu w którym jest wszystko zrobione, docelowe i dokładnie takie jak chcemy.
                    • milupaa Re: Metamorfozy Szelagowskiej 11.05.22, 16:14
                      andace napisał(a):

                      > Niestety samemu ciężko takie firmy znaleźć i ceny też nie odbiegają od europejs
                      > kiego standardu. A na grupach wnętrzarskich króluje niestety Agata meble, Bodzi
                      > o i Ikea.

                      Niestety. I do tego jak projektanci mają proponować to samo, pomyłka. Z cenami różnie, nie zawsze są wysokie.
                • heca7 Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 14:17
                  Andace. A mogłabyś podzielić się nazwą tego studia architektonicznego? Plan domu (weekendowego/całorocznego) już mamy ale obawiam się, że z wykończeniem mogę popłynąć. A nie chcę potem gapić się latami na błędy.
                  Może być na priv- heca7@gazeta.pl Z góry serdecznie dziękuję smile
          • bei Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 13:04
            Tu chodzi o to, ze Castorama, czy inny market w takim programie jest fundatorem materiałów i mebli. Właściciele mieszkań czy domów mają remont i meble za niewielką sumę (muszą zapłacić podatek )
        • gama2003 Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 11:56
          I ma zawodowców w firmie.
          Sama, nomen omen, firmuje twarzą i nazwiskiem i współpracuje, żyje pracą i szefowaniem.

          I w temacie specjalistów. Architekt z papierami zaproponował mi kilka takich smaczków, że zwątpiłam. Typu wyspa w podlużnej kuchni, otwartej krótszym bokiem kuchni.
          Wyspa podłużna, równoległa do pustej dlugiej ściany. Od ściany odsunięta o 80 cm.
          Patrzyłabym gotując chyba na portrety rodzinne na 6 metrach długości.
          Oraz garderoba wydzielająca połowę okna z pomieszczenia.

          To ja już wolę amatorów z instynktem i talentem. Albo - sama.
      • milupaa Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 11:39
        W ogóle ona używa w projektach bardzo miernych materiałów, dosyć ograniczony repertuar, nie wiem czy tak tylko dla tv czy prywatnie też tak ma, ale omija cała masę producentów w tym polskich, których warto promować za jakość i design. Dlatego te projekty są tak powtarzalne i przypominają wystawy w salonie meblowym 🙂
      • hanusinamama Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 14:51
        A czemuż to pokój dzienny nie moze byc pokojem do ganiania? Ja mam całkiem duzy dom a i tak przez kilka lat na dole tez miałam zabawki, mam szafkę koło stołu z kredkami i kolorowankami. Dzieci mają w swoich pokojach ale młodsza raczej spedza czas tam gdzie my....i ja nie widzę na tych zdięciach miejsca na stół na środku. Zawalidroga
    • laura.palmer Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 11:42
      A ja się z tobą zgadzam, też przeszkadzałby mi stół na środku malutkiego pokoju. Inna rzecz, że ten pokój to nie żaden salon z aneksem, tylko co najwyżej kuchnia z kanapą i średnio wyobrażam sobie wypoczynek w czymś takim, nawet gdyby tego stołu tam nie było. Jeszcze ten kredens z naczyniami tuż obok kanapy. 🤦‍♀️

      Nienawidzę patodeweloperki i upychania pseudosalonów z kuchniami na powierzchni 15-20m.
      • daniela34 Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 11:46
        Akurat w tym odcinku to był blok chyba sprzed 30 lat i Szelągowska przeniosła sypialnię do kuchni a w salonie zrobiła aneks, bo pierwotnie to było dwupokojowe mieszkanie z kuchnią dla czteroosobowej rodziny i łóżko stało w "salonie."
        • agonyaunt Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 14:23
          Zastanawiam się jak to potem funkcjonuje w praktyce. I od strony technicznej, z przyłączami i wentylacją, i takiej codziennej, w sensie my tu sobie spędzamy leniwy poranek w łóżku a sąsiadka tuż nad głową tłucze nam schabowe.
            • andace Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 14:54
              Mam mieszkanie z lat 50-tych i klatka obok jest tak usytuowana że nad kanapą w pokoju dziennym mam wylot wentylacji kuchennej a w sypialni za ściana mam jest łazienka sąsiadów,
              Sąsiadów z klatki obok nie znam ale wiem że lubią smażoną rybę i biorą prysznic w tygodniu o 6 rano 😂😂
              Na projektach u Szelągowskiej zazwyczaj są zamontowane wyciągi, mam nadzieje że działają.
      • sandy_cheeks Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 11:50
        Nom niestety ja mam podobnie, ale nie nazywam tego salonem, tylko pokojem dziennym. Robimy tam wszystko co dzienne i gotowanie i relaks i normalne funkcjonowanie. Potrzebowałam 3 sypialni, a nie gotuje za dużo, więc musiałam iść na kompromisy. Z resztą takie mieszkanie już kupiłam, ważniejsza była lokalizacja, a z niej jestem bardzo zadowolona…
    • wena-suela Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 11:46
      Polski zwyczaj upychania pod ścianami mebli, a szczególnie stołu zupełnie mi nie leży. Ok, mam duży salon i swobodny dostęp do stołu, ale u moich rodziców jest nieco mniejszy a i tak stół stoi sobie wygodnie pośrodku. podobnie jedna z kanap, jest odsunięta od ściany, a za nią stoi długa komoda. Super rozwiązanie. Nie rozumiem argumentu z biegającymi dziećmi. To co, upychamy meble pod ścianami, a pośrodku wybieg dla dzieci? Wychowałam dwoje bez usuwania z ich drogi mebliwink A stolik na kawę być musi, choćby nieduży. U mnie ukochany plaster drewna.
      • huang_he Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 11:55
        Zależy wszystko od metrażu, ilości osob w domu i ich zainteresowan.
        Ja lubie cwiczyc w domu. Cwicze przy laptopie i telewizorze. Na lapku mam program, na tele leci film. Gdybym miala stol na srodku, to musialabym go wiecznie przesuwac. Do tego maluję często na podlodze. Tanczę z dziecmi itp, a do tego potrzebuję kilku wolnych metrow kwadratowych. Jednoczesnie kupilam takie mieszkanie, na jakie mnie bylo stac. I takie, w ktorym kazdy czlonek rodziny ma własny kąt. I musiala byc osobna kuchnia.
        Gdybym miala mieszkanie 120-metrowe, to pewnie urządzilabym je inaczej. A ze nie mam, to stol nie moze stac na srodku.
      • hanusinamama Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 14:53
        POlski powiadasz? W Dani widziałam nie dość ze pod scianą to do tej ściany dokręcone...gdyż był składany aby było wiecej miejsca.
        Jakbys mieszkała w mikro mieszkanku to majac małe dzieci upochnełabyś stół pod ścianą.
      • shellyanna Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 19:27
        Zacznijmy od tego, ze stół - wysoki stół do spożywania posiłków - był na długie lata wyparty z polskich mieszkań w blokach przez komplety wypoczynkowe i ławy kawowe.
        U mojej babci w bloku okrągły stół i krzesła stały (jak byłam dzieckiem) na środku pokoju. Potem wjechały dwa fotele i kanapa oraz ława z możliwością podniesienia do wysokości pozwalającej na zjedzenie obiadu.
        Podobnie u moich rodziców. Mama marzyła o stole, ale jedyna opcja to była właśnie w kacie. Dopiero z 5 lat temu przerobiła jeden z pokoi na jadalnie i ma tam stół, krzesła i kredens.
    • princy-mincy Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 11:51
      Nie ogladam tego programu, ale te zdjecia wg mnie sa ok.
      Ja akurat lubie stol nie pod sciana, moja rodzina spedza duzo czasu przy stole lub na kapanach wokol niskiej lawy.
      Ogladalam kiedys kilka odcinkow programu na polsacie z Dowbor (Twoj nowy dom?) i tam mnie razi, ze nie ma duzo szaf na graty. Wiadomo, czasem nie ma duzo miejsca, ale te mieszkania wygladaja dobrze tylko na wejscie.
    • e-ness Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 11:54
      Stol to najważniejszy mebel w moim domu. Przy nim to ze się większość życia. Stoi na środku.przy nim 6 krzeseł.
      Kupując dom pierwsze co brałam pod uwagę zaraz po metrażu i ogólnym stanie technicznym, to „ gdzie postawie stol”
      W mieszkaniu stol tez być tak ustawiony, aby z każdej strony był do niego swobodny dostęp
    • aqua48 Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 12:06
      Jak najbardziej stół na środku. Tyle, że w polskich realiach blokowych w których nie ma osobnej jadalni, kuchnia najczęściej zajmuje ćwierć salonu, a ten pokój zwany szumnie salonem pełni jeszcze rolę sypialni rodziców, biura, garderoby, pokoju telewizyjnego, pokoju zabaw dla dzieci oraz pokoju gościnnego takie ustawienie stołu na środku jest po prostu niewygodne i mało funkcjonalne.
    • krolewska.asma Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 12:52
      Oglądam czasami jak mi się akurat nawinie pod pilotem ale ostatnio się zraziłam bo była jakaś taka rodzinka małym mieszkaniu z dwójką dzieci jednym nastolatkiem a drugim małym chłopakiem
      Rodzice spali w salonie i zamiast moim zdaniem tak zostawić tak i Wziąć dwa pokoiki które tam były na pokoje dla dzieci To ona wzięła zrobiła w jednym sypialnie dla rodziców a w drugim taki malusieńki m pokój nastolatka i małego dziecka razem
      jakby była tym nastolatkiem to bym po prostu natychmiast się rzuciła z okna( nie wiem na którym piętrze mieszkali) Jakbym była rodzicami to też bym się rzuciła że takie warunki ma moje dziecko…..

      Jak widzę ten malusieńki pokoik i dwa łóżka w nim opuchnięte tych biednych dzieci to aż mam na plecach gęsią skórkę
    • bei Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 12:55
      Gdy mieszkałam w niedużym mieszkaniu to tak raczej ustawiałam- stół blisko ściany (przesuwany w miarę potrzeb), biurko pod ścianą, łóżka dzieci pod ścianami, ale sofa stała nieprzytulona do ściany. Czy można obijać się o meble? Tylko w pierwszych dniach po manewrach przestawienia, później człowiek chodzi na autopilociesmile
    • ophelia78 Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 13:06
      Lubie oglądać ale w ostatnim programie zrobila takiego babola ze szok.
      Rozwaliła przedpokój i zrobila taki open-space z salonem i aneksem kuchennym. Otwierasz drzwi wejściowe i od razu jesteś w salonie. Obok drzwi wejściowych pod ścianą stoi...konsola. Ok wygląd ładnie ale to tyle. Miejsca na odwieszenie kurtki i odstawienie butow nie przewidziano.
    • geez_louise Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 13:19
      Jestem team stół na środku.

      W mieszkaniu w bloku mieszkałam dwa razy w życiu, za każdym razem urządzałam je wbrew aktualnym blokowym trendom i wytrawni zamieszkiwacze bloków wręcz się na mnie obrażali. A po roku kopiowali moje pomysły, co wychodziło im na dobre, bo dzięki mnie rezygnowali z tych poupychanych pod ścianami mini mebli. Moja ówczesna teściowa wydziwiala nad kanapą, że zagraca mi salon. Sama zamiast fajnego wizualnie i pod względem wygody mebla miała wersalkę udającą sofę, niewielki fotel, mini ławę i wyeksponowany niezbyt piękny dywan na środku pokoju. Taki miks kompletu wypoczynkowego z poczekalnią.

      A to mieszkanie ze zdjęć bardzo mi się podoba, zmieniłabym żyrandol nad stołem i mogę się wprowadzać.
    • agonyaunt Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 13:43
      Całościowo nie są funkcjonalne, ale czasami trafi się jakieś ciekawy pomysł na przechowanie. Ogólnie mam wrażenie, że to już nie jest program o metamorfozach tylko blok reklamowy różnych producentów. I że trzeba wepchnąć różne rzeczy, nieważne, że bez sensu. Tu, na przykład, stół z krzesłami zasłania TV. Lampa nad nim go nie oświetli, za to będzie problemem jak trzeba go będzie odsunąć (bo wtedy będzie się w nią walić głową). A dywanik jest za mały, jak będzie się o niego zaczepiać przy przesuwaniu krzeseł. Zresztą cały stół z krzesłami to dramat, tam się nie da wygodnie usiąść - stolik za mały a nogi za bardzo wystają. Z kolei aneks jest bezużyteczny, tylko do odgrzewania, bo na gotowanie ma za mało blatu. A w dziecięcym łóżko jest za kanciate i nie da się na nim usiąść i poczytać dziecku przed snem.

      I jeszcze tak ogólnie - ilość rzeczy do odkurzania by mnie wykończyła.
    • 21mada Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 14:02
      To takie tradycyjne polskie ustawienie - wszystko pod ścianami, brak stołu. A potem oglądam Ślub od pierwszego wejrzenia gdzie ludzie jedzą obiad na jakimś niskim stoliku albo na kolanach.
    • 1012ja Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 14:42
      Okrągły chodnik pod stołem wydaje się bardzo nie praktyczny. Krzesła będą się niewygodnie wysuwać.

      W ogóle ten salonowy wystrój nie pasuje mi do kuchni-aneksu. Jak tam choćby ziemniaki obrać?
      • aqua48 Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 15:23
        1012ja napisała:

        > W ogóle ten salonowy wystrój nie pasuje mi do kuchni-aneksu. Jak tam choćby zie
        > mniaki obrać?

        Przy tej długości blatu to w ogóle nie jest kuchnia dla osób gotujących cokolwiek, tylko dla ludzi jadających na mieście/zamawiających catering. Tam można kawę zaparzyć.
    • extereso Re: Metamorfozy Szelagowskiej 10.05.22, 15:49
      Jak mieszkałam w niewielkim mieszkaniu, bo nie będę się odnosić do aktualnej powierzchni, to bez sensu, to na połowie pokoju miałam stół z krzeslami na połowie kanapę ze stolikiem. Wiem, że brzmi absurdalnie, ale dobrze wyglądało ( stół był w takiej jakby wnęce). Myślę i myślę i chyba nie kojarzę nikogo kto ma stół pod ścianą, więc do końca nie potrafię sobie wyobrazić. Chyba wobec tego jestem zwolenniczką stołu na środku czy prawie środku. Chociaż ja w kuchni mam stół nie na środku a bardziej przy ścianie, ale też są normalnie krzesła naokoło i trochę przestrzeni wokół, więc chyba się nie liczy. Tak całkiem dostawiony do stołu to jednak dziwnie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka