Dodaj do ulubionych

Sprawa Ewy Tylman

21.05.22, 19:35
Wałkuje się ten temat od kilku lat, teraz chyba znowu wznowienie procesu. Zastanawiam się czy ten chłopak, z którym znalazła się nad Wartą, rzeczywiście jest winien- jak twierdzą bliscy Ewy. Z drugiej strony gej, od lat w związku, nie mogły nim wobec tego kierować jakieś emocje miłosne, zazdrość, żal.
A Wy co sądzicie? Wrabiają niewinnego czy coś jest na rzeczy?
Obserwuj wątek
      • birgitte.auziere Re: Sprawa Ewy Tylman 21.05.22, 19:44
        pani_libusza napisał(a):

        > Został dwa razy uniewinniony przed sady, a ręcznie sterowana prokuratura dalej
        > próbuje go posadzić. Serio myślisz ze tu jest cos na rzeczy, oprócz polityki?

        No dobrze, ale co ma wspólnego polityka ze zwykłą dziewczyną, która pracowała w drogerii ? Przecież jej rodzice też nie są ustosunkowani ani nic.
    • furiatka_wariatka Re: Sprawa Ewy Tylman 21.05.22, 22:33
      Ostatnio był o tym artykuł w "polityka". Główna teza artykułu jest taka, że po prostu spanikował i nie udzielił pomocy. Oboje byli nieźle napruci, ona się poślizgnęła i wpadła do wody, a on zamiast wezwać pomoc, spanikował i uciekł.
      • mamkotanagoracymdachu Re: Sprawa Ewy Tylman 21.05.22, 22:37
        furiatka_wariatka napisał(a):

        > Ostatnio był o tym artykuł w "polityka". Główna teza artykułu jest taka, że po
        > prostu spanikował i nie udzielił pomocy. Oboje byli nieźle napruci, ona się poś
        > lizgnęła i wpadła do wody, a on zamiast wezwać pomoc, spanikował i uciekł.

        To wyglada na najbardziej wiarygodna wersje wydarzeń. Nie bardzo rozumiem, czego tam jeszcze szukają.
      • kk345 Re: Sprawa Ewy Tylman 21.05.22, 22:58
        furiatka_wariatka napisał(a):

        > Ostatnio był o tym artykuł w "polityka". Główna teza artykułu jest taka, że po
        > prostu spanikował i nie udzielił pomocy. Oboje byli nieźle napruci, ona się poś
        > lizgnęła i wpadła do wody, a on zamiast wezwać pomoc, spanikował i uciekł.

        A 9 maja sąd uniewinnił go drugi raz, więc raczej na tę wersję nie ma żadnych dowodów.
        • furiatka_wariatka Re: Sprawa Ewy Tylman 22.05.22, 00:06
          kk345 napisała:

          > A 9 maja sąd uniewinnił go drugi raz, więc raczej na tę wersję nie ma żadnych d
          > owodów.

          No nie ma, artykul o którym wspominałam, wylicza błędy i zaniedbania policji. Ale jest to wersja najbardziej prawdopodobna, z tego co wiadomo nieoficjalnie.
          • kk345 Re: Sprawa Ewy Tylman 22.05.22, 00:09
            No ale widzisz sama absurd sytuacji? Sąd dwukrotnie już potwierdził: ten konkretny facet jest niewinny, sorry, nic na niego nie mamy - ale takie artykuły i ludzie je cytujący wiedzą swoje...W ten sposób gość nie odzyska nigdy swojego życia.
              • lot_w_kosmos Re: Sprawa Ewy Tylman 22.05.22, 06:46
                Z tego powodu niestety mu nie współczuję tych rozpraw i rozumiem ojca.
                I każda z nas jako matka, miałaby identyczny żal.
                A facet powinien za to odczuwać ostracyzm otoczenia do końca życia, i żadne uchlejstwo go nie usprawiedliwia.
                  • furiatka_wariatka Re: Sprawa Ewy Tylman 22.05.22, 11:57
                    No bo sprawa jest o morderstwo, i w tej sprawie został uniewinniony, a zapewne powinien być sadzony za nieudzielenie pomocy. Policja popełniła całą masę błędów i niedopatrzeń, on nawet przyznał się do tego na samym początku, ze widział jak się poślizgnęła, ale spanikował i uciekł, a potem zaczął mówić, że był pijany i nic nie pamięta, bo za nieudzielenie pomocy też przecież jest kara. Dodatkowo wyrzucił też jej dowód do smiernika, i celowo wybrał taki oddalony od miejsca zdarzenia, więc jednak otrzeźwiał.
                    Tak jak ktoś tu napisał, ciekawe jak zachowałaby się Ewa, gdyby to on się poślizgnął. Może tak samo, a może nie.
                    Morał z tej historii jest taki, wydawałoby się, że dość oczywisty, aby nie zalewać się w trupa ze znajomymi na mieście, bo jest się zdanym tylko na siebie.
                • woman_in_love Re: Sprawa Ewy Tylman 22.05.22, 09:24
                  a ja z tego samego powodu nie współczuję ojcu: jakoś mnie rodzice potrafili wychować tak, że ani razu nie wracałam pijana tak bardzo, że się przewracałam na ulicy

                  więc niech zacznie szukać winy w sobie i niech siebie teraz ukarze
                  • birgitte.auziere Re: Sprawa Ewy Tylman 22.05.22, 11:41
                    woman_in_love napisała:

                    > a ja z tego samego powodu nie współczuję ojcu: jakoś mnie rodzice potrafili wyc
                    > hować tak, że ani razu nie wracałam pijana tak bardzo, że się przewracałam na u
                    > licy
                    >
                    > więc niech zacznie szukać winy w sobie i niech siebie teraz ukarze

                    Dokładnie, spod klawiatury mi to wyjęłaś. Ja też byłam za młodu uczona, aby kontrolować alkohol i nigdy nie przyszło mi do głowy, aby nawalić się w sztok i nie kontaktować. Tymbardziej, że to nie była gówniara, która pierwszy raz spróbowała trunków, ale dorosła kobieta. Niech tatuś ma do niej i do siebie pretensje.
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Sprawa Ewy Tylman 21.05.22, 23:06
        A odnosnie ratowania tonącego, to zawsze byłam taka pewna, że dam radę, do czasu aż nie musialam wyciagać z jeziora mojego chudego 9 latka który umie plywać - na basenie - dalam radę, ale nie bylo to tak jak w slonecznym patrolu, namęczyłam się bardzo, syn nawet pod wodę nie poszedł czego nie mogę powiedzieć o sobie, nie mogąc utrzymac siebie i jego wodą wybralam spacer po dnie niosac dziecko nad glową, dobrze że wody bylo na 1,8m, i do brzegu 15 metrów.
        Przynajmniej teraz wiem, że nie mogę się rzucać na ratunek obcych dzieci, bo nie umiem.
        • lot_w_kosmos Re: Sprawa Ewy Tylman 22.05.22, 06:49
          Ten Kraków też kojarzę. Ludzie wiecznie się tam topią wracając z imprez.
          Zarówno Wrocław, jak i Kraków temu sprzyjają, bo rzeki są blisko impreziwych ośrodków, wiją się po centrum w towarzystwie bulwarów i różnych schodków.
          • ajr27 Re: Sprawa Ewy Tylman 22.05.22, 09:42
            Tak, ale w Poznaniu jest trochę inaczej i tutaj właśnie kształt nabrzeża był kluczowy, bo nie mieściło się w głowie, że ona w pijackim szale biegła po skarpie i się nie ocknęła zanim wpadła do wody. W Krakowie czy Wrocławiu wystarczy poślizgnąć się jedną nogą na betonie i lecisz.
    • ajr27 Re: Sprawa Ewy Tylman 21.05.22, 22:55
      Sądzimy, że wymiar sprawiedliwości znowu dał d.. zakładając a priori, że to było zabójstwo, a nie nieszczęśliwy wypadek. Tak się kończy presja rodzin do spółki z Rutkowskim
    • kaki11 Re: Sprawa Ewy Tylman 22.05.22, 00:16
      Myślę, że załamana rodzina nie może się pogodzić ze śmiercią córki, i bardzo chce znaleźć winnego tej sytuacji. Nie ważne czy ten winny jest czy go nie ma.
      A w kwestii tego czy jest, to ja zwyczajnie nie wiem. Nie ma wystarczających dowodów, aby sąd mógł go uznać winnym, więc nie może tego zrobić. A czy tam był wypadek typu poślizgnięcie i nie udzielenie pomocy, czy może nieumyślnie to spowodował głupią szarpaniną czy faktycznie z jakiegoś powody chciał się dziewczyny pozbyć? to wie tylko on, a z tego co kojarzę (możliwe, że jest inaczej, śledzę proces tyle co informacje w wydarzeniach) zasłania się niepamięcią.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka