Dodaj do ulubionych

Związek z narcyzem

31.05.22, 21:15
Osoba z najbliższej rodziny jest 1,5 roku w związku z narcyzem. Zaczęło się klasycznie, obietnice, zaangażowanie, wspólne plany i wielka miłość. Później też klasycznie, pan jest egoistą, egocentrykiem, samolubem. Ma problem z agresją, zazdrością. Wszystko jest pod jego dyktando, gdzie spędzać wakacje, co jeść, jak się ubrać, jak spędzać czas. Na szczęście kobieta widzi problem, chciała zerwać znajomość rok temu ale pan zagrał sprytnie i nastąpił powrót do miłych początków znajomości. Teraz jest kara milczenia i brak kontaktu. Boję się, że nastąpi powrót i manipulacje od nowa. Kobieta jest świadoma, że jej to szkodzi i ją niszczy. Jak wspierać i pomóc? Byłyście w takim związku?
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Związek z narcyzem 31.05.22, 21:37
      Być obok, i żeby o tym wiedziała, że możesz pomóc jeśli zechce. Oczywiście, o ile to prawda. Czy jeśli od niego odejdzie, będzie miała gdzie mieszkać? Czy ktoś może z nią pobyć przez pierwszych parę dni? Zgromadź razem z nią ludzi, którzy jej dobrze życzą i mogą o nią zadbać, pomóc. Wspierający ludzie to jeden z czynników, który ułatwi zerwanie. Rozpisać z nią (na kartce!) sposób, w jaki ją ostatni raz zmanipulował podczas próby odejścia, bo na pewno będzie powtórka. Rozejrzeć się za namiarami na terapeutkę.
    • mama-ola Re: Związek z narcyzem 31.05.22, 22:01
      Ha, ja mam syna narcyza, w dodatku koszmarnie zbuntowanego nastolatka. Dziewczyna to sobie przynajmniej zerwać z tym swoim narcyzem może, a ja co? Nic, muszę z nim mieszkać i go znosić jeszcze c.a. z 5-7 lat, ech, że tak sobię westchnę ciężko w tym międzyświęciu (Dzień Matki był, Dzień Dziecka jutro).
      smile
      • pytajacakinga Re: Związek z narcyzem 31.05.22, 22:29
        mama-ola napisała:

        > Ha, ja mam syna narcyza, w dodatku koszmarnie zbuntowanego nastolatka. Dziewczy
        > na to sobie przynajmniej zerwać z tym swoim narcyzem może, a ja co? Nic, muszę
        > z nim mieszkać i go znosić jeszcze c.a. z 5-7 lat, ech, że tak sobię westchnę c
        > iężko w tym międzyświęciu (Dzień Matki był, Dzień Dziecka jutro).
        > smile
        Jej współczuję i mam nadzieję że masz jeszcze inne dzieci bo znam już dorosłego Narcyza i jego matke która na starość prawie zaglodzil i taki horror jej zrobił że nawet z pokoju do toalety bala się wyjść Oczywiście przed znajomymi grał cudownego syna a matka sama jeść nie chciała.
        Oby twój syn nie był prawdziwym narcyzem.
        • mama-ola Re: Związek z narcyzem 31.05.22, 22:55
          Oby nie był.
          Zobaczymy, co terapeutka powie. Trzecia. Dwie poprzednie terapie przerwał po 3 spotkaniach, bo głupie i niepotrzebne mu były. Może ta coś da i wyprowadzi mi chłopaka na prostą.
            • zielonyjeziorak Re: Związek z narcyzem 02.06.22, 21:00
              wróżka?

              Causes
              It's not known what causes narcissistic personality disorder. As with personality development and with other mental health disorders, the cause of narcissistic personality disorder is likely complex. Narcissistic personality disorder may be linked to:

              Environment ― mismatches in parent-child relationships with either excessive adoration or excessive criticism that is poorly attuned to the child's experience
              Genetics ― inherited characteristics
              Neurobiology — the connection between the brain and behavior and thinking
              • mama-ola Re: Związek z narcyzem 07.06.22, 20:25
                lily_evans011 napisała:

                > Bzdura. Nie tylko i nie zawsze rodzice.

                Nasz syn jest tak do nas niepodobny z charakteru, osobowości i upodobań, że to wręcz musi być wpływ genów. No nas nie naśladuje, to pewne.
            • mama-ola Re: Związek z narcyzem 07.06.22, 20:22
              kira02 napisał(a):

              > Ekhm....ale zdajesz sobie sprawę, ze nikt nie rrodzi się narcyzem i że to rodzi
              > ce stwarzają narcyza?

              Czyli jestem winna i będę się za to smażyć w jakimś tam ateistycznym piekle, ale to dopiero po śmierci. Teraz nic mi ta świadomość nie daje.
    • pytajacakinga Re: Związek z narcyzem 31.05.22, 22:21
      Znam kobietę która, żyje z typowym narcyzem i jest te mega ciężkie dla niej.
      Twoja znajoma albo musi uciekać a nie będzie łatwo bo pan zrobi jej z mózgu kisiel albo niech przygotuję się na życie gdzie nic nie będzie znaczyć.
      Karanie milczeniem to częsta zagrywka narcyzów. Niech ona też milczy 😉
      • pytajacakinga Re: Związek z narcyzem 31.05.22, 22:25
        A jeszcze go może pomóc oglądanie na YouTubie różnych psychologów o narcyzmie.Sa grupy na fb dla ofiar narcyzów, poradniki książki np Sposób na narcyza
        Odejść od takiego człowieka jest mega trudno robi taka huśtawkę emocjonalna swojej ofiarze.
      • hanusinamama Re: Związek z narcyzem 01.06.22, 08:15
        Niestety narcyz wybiera na ofiarę słabą osobę. Nie wybierze sobie twardej, charakternej babki bo ta własnie sama by sie do niego nie odzywała miesiąc...juz nie mowiąc o tym, ze by mu walizki wystawiła i niech sobie milczy dalej
        • znowu.to.samo Re: Związek z narcyzem 01.06.22, 08:45
          Tyle że narcyz po okresie ciszy (w czasie której zajmował sie inną ofiarą) nagle wraca i stosuje love bombing i to do złudzenia wygląda jakby tęsknił, coś zrozumial i się zmienił i to jest mega niebezpieczne. Większośc osób sie na to nabiera i to nie raz a wiele razy.
      • 35wcieniu Re: Związek z narcyzem 01.06.22, 08:34
        Kup jej książkę "Moje dwie głowy", żadna tam literatura, ale przystępnie opisuje co i jak.
        Totalny kosmos, swoją drogą, przeczytałam połowę i odpuściłam, bo jakbym po chińsku czytała.


        To jest bez dwóch zdań najdziwniejsza rekomendacja książki jaką w swoim życiu czytałam. big_grin
        • primula.alpicola Re: Związek z narcyzem 01.06.22, 10:52
          Już tłumaczębig_grin
          Napisana stylem "mówionym", tak jakby pani opowiadała koleżankom przy winie swoją historię. Stąd- "żadna tam literatura".
          Przystępnie, bo rzeczywiście te wszystkie opisy zachowań, emocji, mechanizmów itp. są klarownie wyłożone (i kluczowe zagadnienia powtarzane milion razy).
          "Chiński", bo ja tego nie rozumiem. Tzn. rozumiem co tam jest napisane. Nie pojmuję, JAK można tak myśleć, tak czuć, tak samą siebie i rzeczywistość postrzegać, żeby dać się wpuścić w cholerny kanał.

          • edw-ina Re: Związek z narcyzem 01.06.22, 11:52
            Och, ja jestem wyjątkowo racjonalną osobą, dostrzegam niuanse, potrafię nieźle analizować, a mimo to "dałam się uwieść". Nie wiem, czy każdy narcyz manipuluje na podobnym poziomie, ale ten, z którym ja się zetknęłam, robił to po mistrzowsku. Można wpaść w to po uszy i dopiero po jakimś czasie zorientować się, że siedzi się po uszy w szambie. Gdyby mi ktoś wcześniej powiedział, że dam się w coś takiego wciągnąć, skwitowałabym to śmiechem. A jednak...
          • triss_merigold6 Re: Związek z narcyzem 01.06.22, 15:50
            Ja to czytałam jeszcze w formie bloga i tez w pewnym momencie miałam wrażenie, że czytam fantasy albo opisy w innym języku. Bo na poziomie emocji to był inny język, niezrozumiały.
            Miałam kiedyś długo do czynienia z borderka, ale to jednak inny poziom cyrków. Adresatką klimatu "tylko ty mnie rozumiesz, my dwoje przeciwko światu" nie byłam, raczej nie jestem targetem.
    • edw-ina Re: Związek z narcyzem 01.06.22, 10:46
      Byłam w bliskiej relacji zawodowej z narcyzem. Żałuję, że nie zorientowałam się na tyle szybko, na ile zrobiła to twoja koleżanka. Taka relacja to jazda bez trzymanki. Zawsze zaczyna się pięknie. w moim przypadku było to: nigdy z nikim tak świetnie mi się nie pracowało. Atmosfera znakomita, projekty same się tworzą. Cud, miód i orzeszki. Nie dostrzegałam dewaluowania mnie, ataki narcystycznej złości mnie przerażały, ale uważałam, że biorą się z jakichś problemów, z przepracowania.
      Po wszystkim mogę powiedzieć czego mi brakowało, aby szybciej zrozumieć sytuację. Przede wszystkim oceny z boku, z zewnątrz. Dałam się wciągnąć w jakąś grę, która wykluczała innych ludzi. Byliśmy tylko my we dwoje przeciwko światu. Wszystko we mnie mówiło, że coś tu jest mocno nie tak, ale wątpiłam w swoje uczucia. Nie miałam z kim o tym porozmawiać, bo wychodziłam na wariatkę. Gdy wreszcie to zakończyłam, byłam w bardzo nieciekawej zawodowo sytuacji. Zaprzyjaźniony psycholog poradził mi, by mówić o tym, co mnie spotkało. I raptem okazało się, że mnóstwo ludzi to dostrzegało, ale nikt nie chciał się mieszać. Przy okazji wyszło, że mam całkiem mocne wsparcie w innych ludziach, z którymi pracowałam i po jakimś czasie wyszłam na prostą.
      Chcę ci tam naprawdę powiedzieć, żebyś mówiła koleżance, że widzisz co się dzieje, żebyś utwierdzała ją w jej postrzeganiu rzeczywistości. Bo narcyz zrobi jej wodę z mózgu. Ofiary narcyzów są bardzo osamotnione i to nawet jeśli mają bliskich, przyjaciół. Ja miałam rodzinę, przyjaciół, doświadczenie zawodowe, a mimo to przez manipulacje narcyza czułam się w pewnej chwili najbardziej samotną osobą na świecie.
      • tt-tka Re: Związek z narcyzem 01.06.22, 11:01
        edw-ina napisała:


        > Po wszystkim mogę powiedzieć czego mi brakowało, aby szybciej zrozumieć sytuacj
        > ę. Przede wszystkim oceny z boku, z zewnątrz. Dałam się wciągnąć w jakąś grę, k
        > tóra wykluczała innych ludzi. Byliśmy tylko my we dwoje przeciwko światu.
        Wszys
        > tko we mnie mówiło, że coś tu jest mocno nie tak, ale wątpiłam w swoje uczucia.

        I to jest clou.
        niestety w okresie bombardowania miloscia kolezanka zapewne poczyta za wroga kazdego, kto ja zechce wesprzec/cokolwiek krytycznego powie. A pozniej bedzie sie bala/wstydzila zapytac czy poprosic o pomoc.
        Obawiam sie, ze bez specjalisty tu sie nie obejdzie.
        Miej, autorko, dobrego psychologa w zapasie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka