Dodaj do ulubionych

Rozmowa z mamą

02.06.22, 08:29
Mama ma 72 lata. Gadamy sobie, ja o tym, że chciałabym kupić jakąś letnią sukienkę z efektem "łał!".
Ale, ale...ja po prostu nie potrafię kupić sobie sukienki.
Widziałam taką długą, czarną w białe kropki ale czarny to jakoś tak nie na lato...a mama na to: "weź, weź tą czarną bo będziesz miała na kiedyś...na mój pogrzeb a wiadomo, że nie ma co ukrywać, że będą ci czarne ciuchy potrzebne, bo ja kiedyś umrę i nie ma co udawać, że to się nie wydarzy. Chociaż nie wiadomo kiedy to wyoadnie: latem czy zimą."
A ja na to: "nie mam zamiaru niczego udawać, a jeśli umrzesz to po prostu pójdę do sklepu i kupię czarne ciuchy - jaki to problem? Nie będę teraz niczego kupować z myślą o twoim pogrzebie."

Jak myślicie, skąd takie gadanie u seniorki 70+ ?
Mama nie choruje na nic przewlekle, nie leczy się onkologicznie a każdego z nas może spotkać nagła i niespodziewana, wiadome.
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 08:35
      stary.login napisała:

      > Jak myślicie, skąd takie gadanie u seniorki 70+ ?

      Stąd że z wiekiem po prostu zaczyna się myśleć o swojej śmierci. Niektórzy ludzie się jej boją, inni chcieliby mieć ten problem jakoś, w jakikolwiek sposób, pod kontrolą, a omówienie go z bliskimi pozwala im go trochę oswoić.
      My z mężem (60+) też na ten temat rozmawiamy czasem z własnymi dziećmi.
        • efka_454 Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 12:01
          stary.login napisała:

          > Mama chyba się zapomina i myśli, że ja nadal w wieku 20+ ... wink

          ??? To znaczy?

          Tu raczej chodzi o mamę i JEJ odczucia, a nie o ciebie.
          Poza tym dzieci to dzieci, żeby nie wiem ile miały lat.
          Moi rodzice też od czasu do czasu w rozmowie "przemycają" wątki śmierci: "nie wiadomo, czy dożyję", "a to może już niedługo, a może jeszcze nie" itp.
          Im człowiek starszy, tym więcej takich myślli po głowie krąży.
          Zresztą mnie, jako dziecku siedemdziesięcioparolatków, też takie myśli chodzą po głowie w odniesieniu do rodziców. Normalna kolej rzeczy
    • 35wcieniu Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 08:35
      U niektórych normalne. Moja odkąd pamiętam lubiła czasami wspomnieć że coś tam coś tam po jej śmierci, albo jak jej już na tym świecie nie będzie, albo jak na coś czeka to ma dobry powód żeby dożyć, albo że kupiła coś tak niezniszczalnego że już do śmierci będzie miała itd. big_grin
      Z wiekiem pewnie naturalnie myśli się o tym częściej.
    • grey_delphinum Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 08:36
      Wiesz, ja jeszcze nie mam 50 lat, a rozmawiałam już z bliskimi, że na moim pogrzebie ma lecieć wybrany kawałek Gun's'Roses 😉

      Inne ustalenia też z mężem poczyniliśmy.
      Dla mnie takie rozmowy to nic dziwnego.
    • woman_in_love Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 08:53
      No ja też myślę o śmierci.

      Że starość jest straszna i że jak mam z powodu Alzhaimera zacząć kałem smarować ściany jak wasze matki, to wolę umrzeć w wieku 67 lat max.
    • primula.alpicola Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 09:00
      Może po prostu akurat rozmyślała o przemijaniu.
      Ale żeby połączyć w jedno długą letnią kieckę w białe kropki i pogrzeb, to trzeba mieć fantazjęwink
      Kupisz sobie to co potrzeba, wtedy, kiedy będzie potrzebne.
      I co to znaczy, nie potrafisz kupić sukienki? Opisz mniej wiecej co lubisz, forum Ci znajdzie ze 20 sukienekwink
    • z_lasu Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 09:13
      Wskoczyłam kiedyś do rodziców znienacka, a tam duży asortyment ciast z cukierni. Wpadłam w panikę, że o czymś zapomniałam, bo jakiś keks to im się zdarza kupić bez okazji, ale taki wybór ciast z kremem to raczej na co dzień u nich nie występuje. Nic nie wymyśliłam, więc pytam "Co to za okazja?". "Że żyjemy". "??????". Okazało się, że właśnie pochowali sąsiada - mieszkali razem obok jakieś 50 lat. Sąsiad od nich młodszy. I tacy zdołowani wracali z pogrzebu, że postanowili się pocieszyć i nacieszyć życiem - póki żyją.

      Tak jak ktoś napisał - to jest oswajanie tematu. A temat do nich wraca, bo coraz częściej żegnają sąsiadów, krewnych, znajomych, coraz więcej ludzi, których znali, jest już po drugiej stronie. Poza tym kwestia perspektywy. Niedawno pierwszy raz mi się zdarzyło, że klient (wiele lat współpracy) zapytał mnie ile mi brakuje do emerytury. I chociaż brakuje mi jeszcze kilkanaście lat to jakoś to pytanie zmieniło moją perspektywę i inaczej myślę o życiu zawodowym i częściej o emeryturze. No, niby od zawsze wiedziałam, że kiedyś ta emerytura nastąpi, ale teraz stało się to jakoś bardziej realne. I nawet rozmawiam o tym mężem. Seniorzy też rozmawiają z bliskimi o tym, co ich czeka w niedalekiej przyszłości.
    • zona_mi Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 09:24
      stary.login napisała:

      > Jak myślicie, skąd takie gadanie u seniorki 70+ ?
      > Mama nie choruje na nic przewlekle, nie leczy się onkologicznie a każdego z nas
      > może spotkać nagła i niespodziewana, wiadome.

      Wiek, doświadczenie, odejścia znajomych rówieśników?
      Miałam 44 lata, gdy zmarł mój mąż, wtedy jeszcze bardziej realistycznie spojrzałam na aspekt śmierci i jej nieuchronności. Mam ogarnięte kwestie ubezpieczeń i wszystko, o czym mogłam pomyśleć i o to zadbać. Rozmawiam nieraz z dziećmi w stylu: gdybym umarła, bo wiem, że to nie zawsze kwestia podeszłego wieku.
      Ba, nawet sobie kiedyś przygotowałam długą, czarną, a jakże, sukienkę do trumny - teraz się trochę z tego śmieję, ale wtedy podeszłam do tematu całkiem serio.
      W zeszłym roku zaniosłam ją do krawcowej - zwęziła, skróciła i mam fajną mini na trochę bardziej oficjalne okazje smile
    • ixiq111 Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 09:32
      Moja ciocia 80+ stwierdziła, że sama sobie zorganizuje ciuchy "na śmierć". Rodzinie pokazała w której szafce wszystko było przygotowane (sukienka, bielizna, buty, wszystko). Cały komplecik złożony, elegancko zapakowany, z karteczką "na mój pogrzeb".

      Jak ciocia zmarła, okazało się, że przygotowała cztery takie kreacje...

      • philippa_p Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 09:41
        ixiq111 napisała:

        > Moja ciocia 80+ stwierdziła, że sama sobie zorganizuje ciuchy "na śmierć". Rodz
        > inie pokazała w której szafce wszystko było przygotowane (sukienka, bielizna, b
        > uty, wszystko). Cały komplecik złożony, elegancko zapakowany, z karteczką "na m
        > ój pogrzeb".
        >
        > Jak ciocia zmarła, okazało się, że przygotowała cztery takie kreacje...
        >
        >

        No co, jeden komplecik na kazda okolicznosc pogodowa np big_grin Bardzo przewidujaca ciocia.

        A swoja droga, nie jest to takie rzadkie - moja babcia tez miala ubrania na wlasny pogrzeb przygotowane.
          • pepsi.only Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 10:28
            No chyba jakieś kryterium musiała przyjąć. Pogoda/pora roku to jest jakiś trop.
            Bo co innego?
            chciała, żeby było jej wygodnie leżeć ? czy modna chciała być ?
            Kurde, tak czy siak niezły odlot big_grin
            • daniela34 Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 10:32
              Żaden odlot, dość normalna sprawa u starszych ludzi. Kryterium jest zwykle kolor i styl. Zazwyczaj to są czarne/ciemne kostiumy bądź formalbe sukienki, zwykle czarne rajstopy, buty -czółenka. U mężczyzn ganitur.
            • daniela34 Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 11:21
              Podejrzewam, że raczej kupiła jeden zestaw "do trumny" potem spotkała kolejną rzecz "w sam raz do trumny" I kolejną i kolejną. Albo-tez możliwe-zapomniała, że już ma taki zestaw i szykowała następny 😄
                • daniela34 Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 12:52
                  Może kupowała i takie i takie. Jeśli tylko trumienne to faktycznie, dla mnie smutne, ale co kto lubi. Nie mogę tu żadnych doświadczeń z własnej rodziny przenieść, ponieważ moja mama całą sobą wykazuje całkowitą obojetnisc w kwestach pośmiertnych. Jest jej wszystko jedno gdzie, w czym, jak itd, a ojciec chce tylko być skremowany i tyle w tych kwestiach.
    • hrabina_niczyja Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 09:34
      Oswaja temat. Moja już sobie pogadała i omówiła swój pogrzeb. Tylko o ile mogłam zrozumieć, że każdy starszy człowiek chce mieć pewne rzeczy obgadane i spokojnie wysłuchałam, o tyle wieczne klepanie tego przy każdej okazji zaczyna mnie wkur.. Bo ile można. W twojej sytuacji bym po prostu powiedziała, że na jej pogrzeb przyjdę w czerwonej, bo to jest właśnie szukanie atencji w każdej pierdole. Co tam Twoja sukienka, mój pogrzeb sprawi, że stanę na podium i będziemy gadać o śmierci. Nie, na to u mnie zgody nie ma, żeby minimum raz 2 tygodniu klepać z matką o umieraniu.
    • alpepe Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 09:38
      Nie wiem, skąd gadanie, ale ja córce młodszej kupiłam czarną sukienkę, świetną, mając w tyle głowy, że ona może iść w tym na pogrzeb mojego ojca, 74. No i poszła tydzień później. W dniu zakupu nie wiedziałyśmy obie, że to tak szybko nastąpi.
    • pepsi.only Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 09:41
      To takie głupie gadanie (ciuchy w takich sytuacjach są najmniejszym z problemów) ale też oswajanie ze śmiercią.
      A temat ważny i to niezależnie od wieku.
      Bo wiesz, ja mam 40+ , a właśnie wczoraj byłam u notariusza, sporządzić testament.
      • aqua48 Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 11:42
        pepsi.only napisała:

        > To takie głupie gadanie (ciuchy w takich sytuacjach są najmniejszym z problemów
        > )

        No niekoniecznie, ja nie spodziewałam się zupełnie śmierci mojego Taty, byłam wtedy młoda i na pogrzeb nie miałam nic czarnego. Moja Mama również nie nosiła się na czarno. Ciuchy pożyczyłyśmy, bo okazało się szczęśliwie że wtedy wśród znajomych krążyły takie "pogrzebowe" płaszczyki i kurtki..Kolega noszący się całe życie na sportowo zorientował się dopiero po śmierci bliskiego znajomego że ma w szafie kurtki wyłącznie w kolorach odblaskowych, nadające się świetnie na wycieczki górskie ale na pogrzeb nie bardzo.
        • pepsi.only Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 12:38
          Wiem doskonale o czym piszesz. Bo tak jest z nagłą śmiercią naszych bliskich, na to nie da się przygotować! Wczoraj była rocznica śmierci mojego taty, i ... wczoraj byłam u notariusza w sprawie mojego testamentu 😲😲😲 teraz to do mnie dotarło😲 mam nadzieję, że to nie jest żaden znak.
          Ale ponieważ doswiadczyłam tego samego, i to dwukrotnie, to zdania nie zmieniam - ubiór w tym momencie straty nagłej/tragicznej kogoś najbliższego, to jest najmniejszy problem.

          Za to miałam też sytuację w drugą stronę.
          Ubrania na pogrzeb i na żałobę zaczęłam kompletować zawczasu, żeby potem nie musieć myśleć o tym, żeby jedna rzecz była z głowy w tym trudnym czasie. Wiedzieliśmy ile mamy czasu z teściową, i żeby odreagować opiekę nad umierającą, odciążyć głowę i myśli zresetować, no i zająć ręce, to szłam na zakupy. To kupiłam mężowi koszulę, to sobie sweterek, i tak po kolei. W dniu kiedy zmarła teściowa uświadomiłam sobie, że córka nie ma butów (wyrosła zwyczajnie) i jak pojechałyśmy po buty dla niej, to.... spowodowałam wypadek samochodowy pod samym centrum handlowym.
          Wszystko było naszykowane, tylko te jeb.ne buty uncertain
          Potem te wszystkie czarne ubrania spakowałam do torby, i torbę wrzuciłam na najwyższą półkę w szafie. Mam nadzieję, że jeszcze długooooo nie będę musiała tam sięgać.
    • buka-123 Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 09:48
      Pogrzeb pogrzebem, ale wciąż nie mogę znaleźć dobrego sposobu jak w razie czego umrzeć na własnych warunkach. Zwłaszcza jak przekonać rodzinę do współpracy gdyby mnie wycięło do stanu warzywa. 😉
    • kwietny_kwiatek Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 09:51
      Mój mąż i córki mają zapowiedziane, że życzę sobie zostać skremowana i umieszczona w kolumbarium dwuosobowym (dwuurnowym?) razem z moim obecnym mężem, który nie jest ich ojcem. Mojemu mężowi jest totalnie obojętne co z nim się stanie po śmierci więc powiedział, że mogę decydować o wszystkim. Jak zmienię męża (oby nie) to zmienię wytyczne. Jak będę miała kiedyś wolnych kilka stówek to sobie sama wybiorę urnę i kupię, żeby mi nie wybrali potem jakiegoś brzydactwa smile Co do ubrania jest mi wszystko jedno - mogą mnie skremować nawet w piżamie. Pomysł z piosenką na pogrzebie mi się podoba ale jeszcze nie na tyle, żeby i tu dawać wytyczne.
    • odnawialna Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 09:56
      Moim zdaniem to tak zdroworozsądkowo brzmi. Ostatnio byłam na pogrzebie i wyszło, że zmarła, mimo długotrwałej choroby i sędziwego wieku nie zostawiła żadnych info w kwestii swojego pogrzebu. Rodzina długo zastanawiała się gdzie ją pochować, w czym, czy kremacja, czy zwykły pogrzeb, czego zmarła by chciała, nie chciała, itp. Oczywiście nie ma też testamentu, natomiast są dwa mieszkania, jakaś działka i teraz zacznie się wielomiesięczny jeśli nie kilkuletni czas rozliczania spadku.
      Dlatego postanowiłam, że sporządzam testament i zostawiam wytyczne co ma być i jak. Aaaa... i pieniądze na pogrzeb, bo to cholernie droga impreza jest obecnie.
      • daniela34 Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 10:25
        odnawialna napisała:

        Oczywiście nie ma też testamentu, natomiast są dwa mieszkania, jakaś
        > działka i teraz zacznie się wielomiesięczny jeśli nie kilkuletni czas rozlicza
        > nia spadku.


        Rzecz dzieje się w Polsce? To z testamentem czy bez testamentu nie ma różnicy. Jeśli rodzina jest zgodna to się dogada w sprawie podziału. Jeśli jest niezgodna, to testament niczego nie przyśpiesza, bo zaczyna się zabawa z jego podważaniem.
    • asia_i_p Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 10:18
      Oswaja to sobie.

      To jedyny lęk, o którym nie wolno rozmawiać, jest tabu. Jak dziecko histeryzuje przed egzaminem, to pocieszamy, poklepujemy, pozwalamy przegadać emocje.

      Jak starsza osoba nawiązuje do śmierci, to zaczynamy rozmawiać o pogodzie. Też nie potrafiłam reagować, kiedy moja babcia mówiła "Tak bardzo chciałabym dożyć . . ." albo "Tak mi żal, że już nie zobaczę . . .", całe to głupie pitolenie, że będziesz żyła sto lat i tak dalej. Najgłębszy lęk człowieka jest przeżywany najbardziej samotnie.
      • rozaliaolaboga Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 11:24
        Właśnie czytam te wszystkie wypowiedzi i nie mogę się nadziwić... Wszystkie ematki takie biegle w psychologii, a rodziców zbywają w takim poważnym temacie sad
        I tak, rozumiem, że gadka o ostatnich świętach przez 30 lat jest męcząca, ale być może komuś jest trudno zacząć rozmowę o śmierci ot tak, i boi się zostać zbagatelizowaną, więc nawiązała do sukienki...
        Ja z mamą mam już obgadane. Mój tato zmarł młodo, więc wiemy, że nigdy nic nie wiadomo sad
        • aqua48 Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 11:45
          rozaliaolaboga napisała:

          > nie mogę się nadziwić... Wszystkie ema
          > tki takie biegle w psychologii, a rodziców zbywają w takim poważnym temacie sad

          Dlaczego tak sądzisz? Ja z moją Mamą przerobiłam temat. Wszystko było tak jak chciała.
            • hrabina_niczyja Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 13:43
              A uważasz, że ile razy będzie się obgadywać śmierć matki? Przy każdym zakupie ciucha, butów, pogrzebie sąsiada itd? Są granice. Matka wyraziła swoje oczekiwania co do pochówku, córka wysłuchała i temat powinien być zamknięty, a nie ciągnąć się za każdym razem jak córka kupuje czarna kiecke.
      • asia_i_p Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 12:15
        Czyli dziecku, które się trzęsie przed maturą zapewniamy podręczniki, korepetytora jeśli trzeba, kilka dobrych długopisów i nie rozmawiamy z nim o jego lękach. Czy to dotyczy tylko osób starszych?
          • asia_i_p Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 16:24
            Ale tak naprawdę nie wiemy, czy to byłoby codziennie. Bo nigdy nie pozwalamy - i tutaj to my to niestety nie jest zabieg retoryczny, ja też instynktownie odbiegam od tematu - nie pozwalamy dotrzeć do sedna. Do tych pytań, na które się nie da odpowiedzieć - czy będzie bolało, jak będzie bolało, jak potem jest, czy potem jest. Może gdyby tej rozmowie pozwolić raz dotrzeć w te rejony, to starsi ludzie nie wracaliby do tej sprawy aż tak często.
            • hrabina_niczyja Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 16:45
              Ale jak sobie to wyobrażasz? Że ja mając 40 lat będę rozmawiać z matką jak z przedszkolakiem? Otoz nie, jak wygląda umieranie to moja matka wie lepiej niż ja, bo pochowała dwoje rodziców i była przy ich śmierci. Swój pogrzeb zdazyla już ze mną omówić w 5 wariantach i wtedy wysłuchałam. Natomiast nie mam zamiaru słuchać o jej śmierciach przy okazji kupienia sukienki czy bo Edek z drugiego końca miasta umarł.
    • kachaa17 Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 12:25
      Moja babcia na jakieś 20 lat przed śmiercią już szykowała ubranie i chustki, w jakich chce być pochowana. Pytała, która lepsza i czy dobrze wygląda. Potem te ubrania wymieniała. Myślę że to się z wiekiem staje naturalne. Moja ciocia w wieku 65 lat zastanawiała się gdzie ma być pochowana i ja z mamą jej osobiście doradzałyśmy, żeby koło mojej mamy blisko.
    • furiatka_wariatka Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 12:28
      ,... "a jeśli umrzesz to po prostu pójdę do sklepu i kupię czarne ciuchy - jaki to problem"

      Wydaje mi się, że dorosła osoba powinna jednak mieć jakieś ciemne, stonowane ciuchy w szafie na wypadek pogrzebu. Twoja mama kiedyś umrze, nie wiadomo kiedy. I jak to się wydarzy, to lepiej nie latać po sklepach szukając odpowiednich ciuchów, podobnie na pogrzeb cioci czy stryjka itd. Był tu wątek jak jakaś forumka na pogrzeb wybierała się w falbanach, bo nie miała żadnego prostego ubrania w ciemnych kolorach w szafie. Nawet jeśli nie na pogrzeb, to zwykła ciemna marynarka przyda się na rozmowę o pracę, czy inna oficjalna okazję.

      A tak ogólnie to wg mnie normalne, że osoba 70+ myśli o własnej śmierci, nawet jeśli nie jest schorowana. Pewnie widzi, że umierają jej dawni znajomi, czy osoby z rodziny, niektóre pewnie zna od dziecka. Moi rodzice są w dobrym zdrowiu, ale osoby z ich pokolenia powoli wymierają, taka jest prawda niestety i oni to widzą, i ja również.
        • furiatka_wariatka Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 15:59
          "Nie znoszę czarnego koloru i w takim nie chodzę. Mam kupić czarne ciuchy, żeby wisiały, bo może ktoś umrze?"

          Myślę, że nie muszą być koniecznie czarne, bardziej chodzi o stonowany kolor i krój. Nigdy nie byłaś na żadnym pogrzebie w swoim życiu?
    • volta2 Re: Rozmowa z mamą 02.06.22, 15:25
      od 20 lat roztaczam wizje swojego zgonu i strzelającego z tej okazji szampana, nie ma to nic wspólnego ani z wiekiem, ani ze zdrowiem, po prostu lubię czarny humor.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka