Dodaj do ulubionych

Jak Kim z Lisem

04.07.22, 19:10
I co o tym wszystkim myśleć?
Pewnie pomyślałabym, że to nagonka ze strony dzisiejszej władzy na dziennikarza będącego w opozycji do tejże władzy. Że to brednie będące polityczną zemstą.
Ale tutaj sytuację ujawniła dziennikarka po tej samej stronie mocy. I to możliwe, jak powiedział ktoś współpracujący - wyczytałam to na interii, że dziennikarz ze szczytów w telewizji nagle spadł do drugiej ligi i źle to znosi. A pamiętam go jako naprawdę uroczego i piekielnie bystrego młodego dziennikarza.
Szczerze współczuję jego córkom, niezależnie od tego, co naprawdę się zdarzyło. Muszą wciąż czytać ataki to na ojca, to na matkę. To na pewno bardzo obciążające dla tych młodych kobiet.
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:16
      Jakby to... Ziobro zdziwienia. Nie przyszło mi do głowy traktować to jako polityczną zemstę czy cokolwiek.
      A bycie po "dobrej stronie mocy" nie oznacza, że jest się leliją niewinną i że się no, traktuje podwładnych jak ludzi.
      • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:20
        No ale przecież nie mówię, że na pewno niewinny. Nie wiem tego, niech to sąd rozstrzygnie.
        Ale cała sytuacja budzi jakiś dysonans poznawczy u mnie
        • nicknanowyrok Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:24
          TVN nie ma szczęścia do anchorów wink

          Tanebo też przestał jakoś linkować natemat.
          • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:25
            Do czego? Czemu anchorów?
            • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:28
              Tak się nazywa osoby będące twarzą i duszą programów informacyjnych.
              • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:33
                Dzięki, nie wiedziałam
        • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:26
          U mnie zerowy. Serio myślisz, że jak ktoś krytykuje PiS, to jest spoko kolo?
          • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:29
            Nie. Myślę, że Lis był naprawdę dobrym dziennikarzem. Widocznie szefem był niedobrym.
            Dysonans pojawia się naturalnie, skoro z każdej strony okazuje się, że kolejne niepowodzenia władzy to "winatuska". Skoro ciągle jest nagonka, to chyba naturalne, że to może się wydać kolejnym etapem nagonki.
            • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:31
              No dobra, to do czasów pozbycia się PiS-u mamy udawać, że nie widzimy patologii po tej niby jasnej stronie?
              • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:36
                Oczywiście, że nie.
                Ale dotchczas szanowałam i ceniłam pracę obojga, czyli i Lisa i Kim. Wydawali się rzetelnymi dziennikarzami. A tu takie rzeczy wychodzą...
                To trochę jak z pisarzami. Czytasz czyjeś książki, tworzysz sobie w głowie obraz tego twórcy, a tu bach! Ktoś pisze biografię i wychodzą rzeczy, o których wolałabyś nie wiedzieć. Vide np. Domosławski
                • nangaparbat3 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:10
                  Jakoś mnie zaniepokoiło, że tak stawiasz w jednym rzędzie: Lisa i Kim. Już Ci się nie wydaje rzetelną dziennikarką?

                  >>>Ktoś pisze biografię i wychodzą rzeczy, o których wolałabyś nie wiedzieć. Vide np. Domosławski
                  A to Domosławski zrobił coś niegodnego? Tak piszesz, jakby to on sam, a jeden z jego bohaterów.
                  Tak się spieszysz czy denerwujesz?
                  Ad meritum: każdy dobry człowiek robi czasem coś złego, a każdy zły - coś dobrego. A niektórzy pół na pół.
                  Czytanie Kapuścińskiego nie stało się dla mnie mniej przyjemne po biografii Domosławskiego.
                  Słuchałam Lisa w "trzódce", czasem mówił naprawdę mądre rzeczy. Muszę to przyznać, chociaż nie znoszę go od lat, bo wiem, że nie jest rzetelny, kiedy uważa, że może sobie pozwolić.
                  Mam kolegę (tzn. pracujemy razem), który jest bardzo inteligentny, bardzo oczytany, ale od czasu do czasu wyskakuje do koleżanek z seksistowskimi tekstami tak paskudnymi, że trudno uwierzyć.
                  Jedno z drugim jak najbardziej może iść w parze.
                  • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:21
                    Nie nanga, to nie tak.
                    Po prostu inaczej wygląda nasze wyobrażenie o kimś, a inaczej faktyczny człowiek. I o pewnych rzeczach wolałabym nie wiedzieć, choćby w przypadku Kapuścińskiego, bo to wiedza całkiem mi niepotrzebna.
                    Nie jestem od oceniania tych osób, niech pójdą do sądu.
                    • nangaparbat3 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:35
                      Popatrz, tu Żakowski bardzo sensownie wypowida się o ksiażce Domosławskiego:

                      polskatimes.pl/zakowski-kapuscinski-byl-bardzo-odwaznym-ideowym-komunista/ar/227524
                      • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:39
                        Dziękuję
                • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:11
                  golf_pod_brode napisał(a):

                  > To trochę jak z pisarzami. Czytasz czyjeś książki, tworzysz sobie w głowie obra
                  > z tego twórcy, a tu bach! Ktoś pisze biografię i wychodzą rzeczy, o których wol
                  > ałabyś nie wiedzieć. Vide np. Domosławski

                  Salon go skreślił. Napisanie prawdy o Kapuścińskim zostało przyjęte jako środowiskowa zdrada.
                  • nangaparbat3 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:36
                    Była awantura. Ale "skreślił"? Po awanturze był dwukrotnie nominowany do Nike.
                    • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:48
                      Czas leczy rany. Ale ja pamiętam pierwsze reakcje, jakiś program gdzie Domosławski siedział cały spocony ocierając pot z czoła, a znani ludzie z jego środowiska rozjeżdżali go walcem drogowym. Wdowa po Kapuścińskim wydawała jakieś oświadczenia, że ją oszukał itp. No miał facet totalnie nieciekawą sytuację.
                      • nangaparbat3 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 21:05
                        Co do czasu: Kapuściński non-fiction 2010, Wykluczeni 2016,
                        Wdowa go (Domosławskiego) pozwała.
                        Zalinkowałam wyżej bardzo ciekawą rozmowę z Żakowskim na temat książki Domosławskiego i biografistyki w ogóle.
                        polskatimes.pl/zakowski-kapuscinski-byl-bardzo-odwaznym-ideowym-komunista/ar/227524
                        polskatimes.pl/zakowski-kapuscinski-byl-bardzo-odwaznym-ideowym-komunista/ar/227524
            • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:32
              golf_pod_brode napisał(a):

              > Nie. Myślę, że Lis był naprawdę dobrym dziennikarzem.

              Ta, chyba dla ogłupiałych lemingów.
              Lisowi od jakiegoś czasu ostro klepało na punkcie antypisizmu. Wiadomo, w tych kregach można i należy, ale on ocierał się już o szuryzm.
              • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:40
                dramatika napisał(a):

                >Wiadomo, w tych kregach można i należy, ale on ocierał się już o szuryzm.

                Ratunku, co to jest szuryzm?
                • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:47
                  sjp.pwn.pl/mlodziezowe-slowo-roku/haslo/szuryzm;6368909.html
                • livia.kalina Re: Jak Kim z Lisem 06.07.22, 23:17
                  Typowy szur to dramatysia, która chce uciec przed tą prawdą obrzucając wszystkich w koło tym epitetem.
            • nicknanowyrok Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:33
              Może i był. Ale w styl bycia jak żul. Stał kiedyś na fajce ze Smoktunowicz pod terminalem na Okęciu. On nie mówił, on rzucał mięsem. Chyba ją za coś op...dalał, bo stała jak cichutko i równiutko jak wytresowana.
              • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:38
                nicknanowyrok napisała:

                > Może i był. Ale w styl bycia jak żul. Stał kiedyś na fajce ze Smoktunowicz pod
                > terminalem na Okęciu. On nie mówił, on rzucał mięsem. Chyba ją za coś op...dala
                > ł, bo stała jak cichutko i równiutko jak wytresowana.

                Ona nie ma szczęścia do mężczyzn. Wiadomo, co miała wcześniej
                • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:14
                  golf_pod_brode napisał(a):

                  > nicknanowyrok napisała:
                  >
                  > > styl bycia jak żul. Stał kiedyś na fajce ze Smoktunowic
                  > z pod
                  > > terminalem na Okęciu. On nie mówił, on rzucał mięsem. Chyba ją za coś op.
                  > ..dala
                  > > ł, bo stała jak cichutko i równiutko jak wytresowana.

                  >
                  > Ona nie ma szczęścia do mężczyzn. Wiadomo, co miała wcześniej

                  Dlatego stała wytresowana "cichutko i równiutko". Mecenasunio S. miał ciężką rękę której nie wahał się użyć.
                  • kropkaa Re: Jak Kim z Lisem 06.07.22, 23:25
                    Ale trzeba przyznać, że gdy szambo wybiło, pan mecenas przestał wyskakiwać z każdej śniadaniówki i co drugiego programiku publicystycznego. Szkoda tylko, że dopiero kolejna żona musiała się tym zająć, a znana dziennikarka nie dała rady zastopować medialnej kariery damskiego boxera. I podobno tak, wszyscy wiedzieli, a makijażystki zacierały ślady na H.
                    • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 00:25
                      Kropkaa, internety huczą, że wkrótce wybuchnie kolejna afera tego typu, z Agnieszką Włodarczyk i Robertem Karasiem. Ponoć tam już jest oklep regularny, do tego dość ciężkiego kalibru.
                      • noonsense Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 12:28
                        riki_i napisał:

                        > Kropkaa, internety huczą, że wkrótce wybuchnie kolejna afera tego typu, z Agnie
                        > szką Włodarczyk i Robertem Karasiem. Ponoć tam już jest oklep regularny, do teg
                        > o dość ciężkiego kalibru.

                        Jakieś konkretne źródło tych rewelacji?
                        • azalee Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 12:36
                          noonsense napisała:

                          > Jakieś konkretne źródło tych rewelacji?

                          No przeciez podal : internety
                          • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 12:41
                            Internety, a konkretnie komentarze na pudlu. Wielokrotnie podawano tam informacje, które później się potwierdziły (np. to jak Kulczyk dał przy ludziach po mordzie swojej kochanicy na weselu Kwaśniewskiej). O ile pamiętam, podano, że Agnieszka W. jest w Hiszpanii i tam również zgłaszała się po pomoc lekarską - dziwnym trafem znowu z tytułu "nieszczęśliwego upadku na twarz"....
                            • noonsense Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 12:45
                              riki_i napisał:

                              > Internety, a konkretnie komentarze na pudlu. Wielokrotnie podawano tam informac
                              > je, które później się potwierdziły (np. to jak Kulczyk dał przy ludziach po mor
                              > dzie swojej kochanicy na weselu Kwaśniewskiej). O ile pamiętam, podano, że Agni
                              > eszka W. jest w Hiszpanii i tam również zgłaszała się po pomoc lekarską - dziwn
                              > ym trafem znowu z tytułu "nieszczęśliwego upadku na twarz"....

                              No to faktycznie będzie afera...

                              Mimo wszystko to kto by się spodziewał aż tak złego końca?
                            • borsuczyca.klusek Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 12:49
                              Z komentarzami na Pudlu jest różnie. Czasem rzeczywiście trafiają w punkt i za kilka tygodni, miesiący prawda się objawia.
                              Mnie ciekawi jak to jest z Kingą D. Ziarno prawdy czy kłamstwo wyssane z palca i zwykłe szczucie.

                              A w sprawę Włodarczyk i Karasia jakoś nie wierzę.
                              • lauren6 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:26
                                > A w sprawę Włodarczyk i Karasia jakoś nie wierzę.

                                Tutaj akurat obstawiam, że w plotkach jest ziarno prawdy.
                                • borsuczyca.klusek Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:45
                                  lauren6 napisała:

                                  > > A w sprawę Włodarczyk i Karasia jakoś nie wierzę.
                                  >
                                  > Tutaj akurat obstawiam, że w plotkach jest ziarno prawdy.

                                  To rzeczywiście grubo.
                                  • black_magic_women Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 17:59
                                    borsuczyca.klusek napisała:


                                    >
                                    > To rzeczywiście grubo.
                                    >
                                    >
                                    Tym bardziej, że dziecko malutkie.
              • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 00:10
                >On nie mówił, on rzucał mięsem.

                >Ale w styl bycia jak żul

                a niby o czym to świadczy?
                Mam taka kolezanke w pracy, dla której "qrwa" to przecinek. Klnie jak szewc ale poza tym to świetna dziwczyna i do rany przyłóż.
                Ze nie wspomne o bliskiej koleżance, żonie Hiszpana, która twierdzi, że w kraju jej męża brak przekleństw w barze jest odbierane niemal jak zniewaga. Klnie sie wszędzie i powszechnie. W barach. Byc moze spożywanie hiszpańskiego wina ma na to wpływ, nie wnikałam.
                • panna.nasturcja Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 00:40
                  mava1 napisał(a):

                  > a niby o czym to świadczy?

                  O chamstwie, prostactwie, poważnych brakach w wychowaniu, skłonności do przemocy, często o cechach narcystycznych. O niczym dobrym nie świadczy.
              • black_magic_women Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 00:26
                nicknanowyrok napisała:

                > On nie mówił, on rzucał mięsem. Chyba ją za coś op...dala
                > ł, bo stała jak cichutko i równiutko jak

                Ktoś na forum linkował artykuł, w którym były opisane właśnie takie sytuacje, typu publiczne upokarzanie Lisicy.
        • nangaparbat3 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:51
          U mnie nie. Żadnego dysonansu, na odwrót. Wiele lat temu byłam na pewnej konferencji, na której Lis występował jako zaproszony gość. Było to chyba niedługo po jego małżeńskich perypetiach, bo przez cały czas uskarżał się na hejt medialno-netowy, co nie miało żadnego związku z tematem konferencji. Te parę zdań na temat ujawniły tylko, że nie ma pojęcia, o czym mówi. Do tego nonszalancja - w sumie nigdy wcześniej ani później nie widziałam nikogo, kto by tak lekceważył słuchaczy. Zraził mnie wtedy do siebie raz na zawsze.
          • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:56
            No widzisz, widać ematki są bardziej obyte. Nigdy go nie spotkałam osobiście, mam tylko wyobrażenie z tego co czytam i czego słucham. Widocznie mylne.
            • nangaparbat3 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:12
              No tak, taki niemedialny kontakt dużo daje. Gdy go znałam tylko z tv i radia budził we mnie lekki niepokój, ale nic specjalnego.
      • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:29
        angazetka napisała:


        > A bycie po "dobrej stronie mocy" nie oznacza, że jest się leliją niewinną i że
        > się no, traktuje podwładnych jak ludzi.

        Tak tak, na pewno z uczciwości na niego doniesli i go utopili. Stare baby a naiwne jak dzieci smile
        Moim zdaniem albo to zlecenie od Amerykanów, albo Platforma chce się oczyścić z szurów przed wyborami. Zlecenie poszło też na Trzaskowskiego. Najpierw ktoś wyciągnął tego "dupiarza" a teraz ktoś chłopa sprankował.
        • 71tosia Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 21:41
          Nazwisko Kim wskazuje na to ze za odwolaniem Lisa stoi Kim Dżong Un, a ze ten dogadywal sie z Trumpem wiec masz racje Amerykanie dali zlecenie wink Brawo Dramatika odkrylas spisek!!!
          • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 22:07
            71tosia napisała:

            > Nazwisko Kim wskazuje na to ze za odwolaniem Lisa stoi Kim Dżong Un, a ze ten d
            > ogadywal sie z Trumpem wiec masz racje Amerykanie dali zlecenie wink

            Jaki Trump, pogrończyni spisków? Od jakiegoś czasu rządzi Biden, a właścicielami Newsweeka są Amerykanie. Lis jakby o tym zapomniał w szale antypisizmu smile

            • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 22:10
              Ale ogarniasz, że Tosia żartowała?
              • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 22:13
                angazetka napisała:

                > Ale ogarniasz, że Tosia żartowała?

                Nie żartowała, tylko kpiła z całkiem sensownej teorii, w której nawet nie miała pojęcia o co chodzi. Że to tylko teoria, a nie prawda, to ja przecież nie przeczę.
                • 71tosia Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 22:18
                  Dramatika czekamy na dalsze sensacje dotyczace tego miedzynarodowego spisku w celu usuniecia redaktora Lisa. Zadziwia mnie jedynie Putina w tym scenariuszu ale pewnie go dopiszesz wink
                  • 71tosia Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 22:19
                    brak Putina
                  • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 22:22
                    71tosia napisała:

                    > Dramatika czekamy na dalsze sensacje dotyczace tego miedzynarodowego spisku w c
                    > elu usuniecia redaktora Lisa.

                    Tylko głupek nie drąży i nie zadaje pytań, gdy sprawa śmierdzi. A ty łykasz jak małpa kit oficjalną wersję, że po X latach nagle koledzy redakcyjni zdobyli się na odwagę by mobbera wyautować tongue_out
                    • 71tosia Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 22:44
                      no coz jak widac nie tylko Kaczynski widzi wszedzie spiski, spiskowcowi i LGBT. To ze Kim zdobyla sie na odwage dzis a nie wczoraj dziwi, ale wielki miedzynarodowy spisek by usunac jakiegos redaktora w Polsce jeszcze bardziej.
        • semihora Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 08:26
          dramatika napisał(a):

          > angazetka napisała:
          >
          >
          > > A bycie po "dobrej stronie mocy" nie oznacza, że jest się leliją niewinną
          > i że
          > > się no, traktuje podwładnych jak ludzi.
          >
          > Tak tak, na pewno z uczciwości na niego doniesli i go utopili. Stare baby a nai
          > wne jak dzieci smile
          > Moim zdaniem albo to zlecenie od Amerykanów, albo Platforma chce się oczyścić z
          > szurów przed wyborami. Zlecenie poszło też na Trzaskowskiego. Najpierw ktoś wy
          > ciągnął tego "dupiarza" a teraz ktoś chłopa sprankował.


          Stara trollica, a fantazja ponosi.
          • merces Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 08:37
            > Moim zdaniem albo to zlecenie od Amerykanów, albo Platforma chce się oczyścić z
            > szurów przed wyborami Eee tam na bank stoi za tym kondominium żydowsko/masońskie/pisowsko/covidowe. Może jeszcze ci od ocieplania klimatu.
    • potworia116 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:27
      Mój przyjaciel miał zawodowe kontakty z Lisem. Wiadomo było powszechnie, że to kawał chama.
      • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:31
        Ale od zawsze, czy w ostatnich latach?
        • alicia033 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:45
          golf_pod_brode napisał(a):

          > Ale od zawsze

          tak.
          Będąc młodą, no, nie lekarką na rubieży, ale młodą, byłam na spotkaniu z nim promującym jego świeżo wydaną "Co z tą Polską". Zakochanego w sobie buca było widać jak na dłoni.
        • potworia116 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:51
          Od zawsze.
        • koko8 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:31
          Od zawsze. Tak samo zachowywal się( jesli nie gorzej ) w tvn i polsacie, z obu miejsc został zwolniony pod rożnymi pretekstami.
        • malgosiagosia Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 01:07
          golf_pod_brode napisał(a):

          > Ale od zawsze, czy w ostatnich latach?

          Od zawsze. Znam go 30 lat.
      • hungaria Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:12
        Dokladnie. Opowiesci strasznej tresci z niusroomu krazyly nascie lat temu.
      • lilia.z.doliny Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 07:20
        Mój przyjaciel miał zawodowe kontakty z Lisem.
        Moja nieżyjącą już mama przyjaźniła się z jego chrzestną matka. Dla rodziny (pochodzenia) chamowaty może nie był, ale zbyt słodki też nie
    • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:27
      I jeszcze: tytuł wątku jest... hm. To nie jest konflikt dwóch osób. Kim "tylko" zrobiła co trzeba i nadała bieg sprawie, która dotyczy dużej grona pokrzywdzonych.
      • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:30
        A to się ostatecznie okaże w sądzie
        • lella_two Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 21:20
          To juz trzecia czy czwarta twoja wzmianka o sądzie. Pozywac moze tylko Lis, nie slyszalam, by mial zamiar to robić. Masz inne informacje?
          • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 22:15
            Z doniesień medialnych zrozumiałam, że będą go pozywać o mobbing. Źle zrozumiałam?
            • lella_two Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 22:57
              Raczej. Nie da się, o ile wiem, pozwać kogoś, kto już nie pracuje. On mógłby pozwać redakcję, ktora go zwolnila lub autora artykułu, ale nic na to nie wskazuje.
              • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 23:00
                A widzisz, to nie wiedziałam. Myślałam, że właśnie chcą go za mobbing grupowo sądzić.
            • sanciasancia Re: Jak Kim z Lisem 10.07.22, 15:39
              O mobbing się pozywa pracodawcę a nie sprawcę mobbingu.
      • black_magic_women Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 00:29
        Ale słyszałam głosy, że Kim dopiero co wychwalała Lisa? To zresztą częste w tego typu sytuacjach.
        • merces Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 01:05
          Gdzie wychwalała konkretnie, kiedy?
      • livia.kalina Re: Jak Kim z Lisem 06.07.22, 23:43
        Ja zrozumiałam tytuł tak, zę Kim oskarża Lisa o mobbing a Kim jest oskarżana przez W. Staszewskiego o mobbing.
        www.facebook.com/StaszewskiReporterPisarz
        • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 17:08
          Mój tytuł? Ależ skąd, tytuł bez ukrytych podtekstów, a wątek dalszych konflików w zespole (Kim-Staszewski) ujawnił się 2 dni po założeniu mojego wątku.
          Po prostu męczyła mnie ta informacja medialna, a tutaj się zaskakująco okazalo, że emamy mocno zorientowane i to niektóre osobiście zaznajomione z tematem.
    • woman_in_love Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:35
      ...

      • ichi51e Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 08:32
        🤣
    • gaskama Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:36
      Moge prosić o link.
      • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:43
        Na interii jest.
        • gaskama Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:46
          Znalazłam. W wielu miejscach jest. Mam nadzieję, że takie akcje zrobia porządek z kutasami typu Durczok i Lis.
          • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:18
            gaskama napisała:

            > Mam nadzieję, że takie akcje zrobia porządek z kutasami typu Durczok i Lis.

            Eeeeee.... z Durczokiem zrobił już porządek sam Durczok.
            • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:21
              "Typu".
    • kadfael Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:36
      Ale, że Lis mobinguje pracowników wiadomo od dawna. Kilkanaście lat temu krążyło po internetach nagranie jak Lis opieprza grafika za jakąś grafikę o remontach. I wtedy się mówiło, że to jego styl rządzenia. To było grubo przed Rurkiem i stołem Durczoka.
      • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:38
        kadfael napisała:

        >. To było grubo przed Rurkiem i
        > stołem Durczoka.

        Tyle lat im nie przeszkadzało a tu nagle zonk. Cuda jakieś.
        • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:42
          Chyba zmieniły się obyczaje. Albo wcale taki nie był wcześniej. Biedne te córki.
          • woman_in_love Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:47
            weź się uspokój z tymi córkami

            facet mobbingował ludzi tyle i pewnie niejedne córki skrzywdził
            • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:02
              Rozumiem zarzuty.
              Jestem osobą łagodną z natury i chciałabym, żeby na świecie panował spokój i żeby wszyscy się szanowali. No tylko tyle.
              • alicia033 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:09
                golf_pod_brode napisał(a):

                > Jestem osobą łagodną z natury i chciałabym, żeby na świecie panował spokój i żeby wszyscy się szanowali.

                jak to starożytni Rzymianiewink mawiali: si vis pacem, para bellum.
                • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:10
                  smile
          • mid.week Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:18
            Co ty masz za fiksacji z tymi córkami? Stare rury, poradzą sobie
            • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:24
              Jakie stare, coś ty, chyba nie mają 30. Wyobraź sobie bycie dzieckiem medialnych rodziców.
              • mid.week Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:27
                To dorosłe kobiety, mają swoje życie, nikt w tym wieku nie przeżywa jak tatuś wyleci z korpo
                • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:28
                  Ludzie mają różny próg wrażliwości. Ja bym przeżywała
                  • hanusinamama Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 11:10
                    Maja też gruba kase bo tatus tyle zarabiał na mobingowaniu. Lotto im to
                • alicia033 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:29
                  mid.week napisała:

                  > nikt w tym wieku nie przeżywa jak tatuś wyleci z korpo

                  ale łapiesz <sarkazm> , że tu jest dużo więcej, niż "tatuś wyleciał z korpo"?
              • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:31
                Chyba miały okazję przywyknąć do medialnych rodziców...
                • mid.week Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:51
                  angazetka napisała:

                  > Chyba miały okazję przywyknąć do medialnych rodziców...
                  >


                  Otóż. Gorszy syf miały do przeżywania kiedy taka obracał Hanię
        • vivi86 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:48
          Stawiam, że podpadł za coś innego i cyk, jest pretekst
    • vivi86 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:46
      Lisa bym tak nie nazwała. A jak Rusin taka eko, ciekawjak ma ślad węglowy bo lata sporo. Hipokryzja.
      • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:47
        A co ma ślad węglowy Rusin do Lisa?
        • laluna82 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:33
          Nic. Tak tylko przy okazji przyje.ała babie, jak to tylko druga baba potrafi 😀
          • black_magic_women Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 00:31
            Pewnie zamiast o Renacie Kim, pomyślała odruchowo i Kin-dze.
    • bywalec.hoteli Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:47
      Brawo dla tych którzy zdecydowali się ujawnić to co się w korpomowie określa jako „nieprawidłowe zachowania” redaktora z piana na pysku. Mam nadzieje ze zarzutami zajmie się prokuratura i sad. I sad powie czy winny czy niewinny.
      Wyczytałem ze Renata Kim ma 3 dan w taekwondo. Dla nieznających się to stopien mistrzowski i to juz 3 poziomu, a wiec była w tym naprawdę dobra.

      Nie mogła mu przywalić z kopa z półobrotu? 😀
      • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 19:53
        Kim jest delikatną, wrażliwą kobietą, intelektualistką o słabiutkim głosie. Nie wyobrażam sobie, żeby można było po niej jeździć, a tym bardziej odzywać się do niej ordynarnie.
        Jednocześnie tych stopni i kopów w półobrotu też sobie nie wyobrażam big_grin
        No mówię, że mam dysonas poznawczy
        • bywalec.hoteli Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:13
          Nie zawsze idzie poznac ze masz do czynienia z mistrzem sztuk walki 😀
        • 71tosia Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 21:47
          ani slaba, ani intelektualna - kiedy ja slucham w tokFM tomam wrazenie ze czytala materialy propoagandowe Platformy, to juz nawet Lis prezentowal nieco bardziej zlozony obraz rzeczywistosci. Slusznie ze zglosila mobbing, jedynie mnie zastanawia ze majac bardzo silna pozycje w redakcji zrobila to tak pozno.
          • lella_two Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 09:24
            Po pierwsze, nie bardzo wiemy, kiedy dokładnie zgłosiła po raz pierwszy. Po drugie, mobbing to przestępstwo, którego istotą jest powtarzalność i długi okres trwania, więc z zasady nie zgłasza się go natychmiast.
    • lauren6 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:02
      Za to Gretkowska popłynęła:
      ksiazki.wp.pl/manuela-gretkowska-o-aferze-lisa-kobiety-nie-sa-przemocowe-6786762814224960a
      W pierwszym swoim wpisie broniła Lisa. Teraz się tłumaczy, że owszem była współpracowniczką Newsweeka, ale w redakcji nie bywała, więc może dlatego nie była świadkiem mobbingu. A tak w ogóle to wszystko wina mężczyzn w redakcjach, bo gdyby kobiety rządziły to mobbingu by nie było wink wink wink
      • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:07
        Osobiście znam przykład, gdzie mobberem była kobieta, więc pudło
        • alpepe Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:33
          No i mamy tę byłą żonę kochasia Cichopek, też ponoć mobberka jak się patrzy.
          • kropkaa Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 11:05
            Też długo trwało, zanim ją wywalili. Faktycznie, wiedzieli wszyscy, ale szukali takich rzeczy, żeby było niepodważalnie. Bardzo bolało dziewczyny, że kreuje się na obrończynię kobiet.
            Wyobraźcie sobie, że gdy ktoś odchodził, a jej się udało dowiedzieć gdzie, potrafiła dzwonić do przyszłego pracodawcy i nawijać, jaka ta osoba jest beznadziejna, słaba, tępa etc.
            Nie wiem, czym się skończyła sprawa w sądzie, ugodą zdaje się, ale pismo prawników to było kilkadziesiąt stron. Dopóki nie weszły konkretne zarzuty, za sam mobbing nie było szans na wygraną.
            • lauren6 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 11:08
              > Wyobraźcie sobie, że gdy ktoś odchodził, a jej się udało dowiedzieć gdzie, potrafiła dzwonić do przyszłego pracodawcy i nawijać, jaka ta osoba jest beznadziejna, słaba, tępa etc.

              Wyobrażam sobie, bo kiedyś miałam takiego szefa.
      • nangaparbat3 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 21:11
        >>>bo gdyby kobiety rządziły to mobbingu by nie było

        No bzdury pisze, jestem zaskoczona.
      • taje Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 21:26
        Najgorszy mobber, z jakim kiedykolwiek miałam do czynienia był kobietą. Co więcej głęboko zaangażowaną w inicjatywy równościowe...
    • nangaparbat3 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:23
      Kocham rysunki Andrzeja.
      • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:49
        Dobre podsumowanie postaci Pana Redaktora.
    • mid.week Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:24
      😁😁😁
    • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 20:32
      Podsumowując, emama rzuciła nowe światło na sprawę i trochę rozwiewa mój dysonans poznawczy.
      Będę śledzić dalsze losy, zobaczymy jak się to wszystko skończy.
    • taki-sobie-nick Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 21:58
      I to możliwe, jak powiedział ktoś współpracujący - wyczytałam to na interii, że dziennikarz ze szczytów w telewizji nagle spadł do drugiej ligi i źle to znosi.

      No biednaż, doprawdy, sierotka.
      • marzeka11 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 22:10
        To, co pani Kim ujawniła, to jedno. Powoli wychodzi , że to od lat. A wyjątkowo paskudne jest to, co Lis zrobił ciężarnej dziennikarce:
        • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 22:17
          marzeka11 napisała:

          > A wyjątkowo
          > paskudne jest to, co Lis zrobił ciężarnej dziennikarce:

          Straszne. Wyekspediował kobietę z jakiegoś śmierdzącego openspejsa do własnego biura tongue_out
          Widzę, że zielone światło zostało zapalone. Teraz lud miast i wsi będzie donosił o potwornościach Lisa big_grin
          • semihora Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 08:30
            dramatika napisał(a):

            > marzeka11 napisała:
            >
            > > A wyjątkowo
            > > paskudne jest to, co Lis zrobił ciężarnej dziennikarce:
            >
            > Straszne. Wyekspediował kobietę z jakiegoś śmierdzącego openspejsa do własnego
            > biura tongue_out
            > Widzę, że zielone światło zostało zapalone. Teraz lud miast i wsi będzie donosi
            > ł o potwornościach Lisa big_grin


            O, mamy obrończynię Lisa! big_grin
        • lauren6 Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 22:31
          Dzięki. Kilka dni temu mignął mi ten screen, ale nie mogłam go znaleźć.

          Urocze, w kontekście troski w tym wątku o jego córki. On jakoś nie przejmował się tym, że mobbingowane młode kobiety mogły być w wieku jego córek.
      • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 04.07.22, 23:20
        taki-sobie-nick napisała:

        > I to możliwe, jak powiedział ktoś współpracujący - wyczytałam to na interii, że
        > dziennikarz ze szczytów w telewizji nagle spadł do drugiej ligi i źle to znosi

        jeśli już, to źle znosił odwyk od telewizji i gwiazdorzenia w autorskim programie w prime time

        redaktor naczelny polskiej edycji Newsweeka to nie jest dziennikarska druga liga
    • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 00:00
      nie chce mi sie pisać komentarza od nowa więc wkleję ten, który napisałam pod jednym z artykułów;

      Przepracowałam ponad 30 lat w mediach, co prawda nie w gazecie a w tv ale sadzę, że sposób pracy jest podobny.
      Powiem tak, to nie jest praca dla grzecznych dziewczynek. O czym pani Kim, też już nie nastolatka, doskonale powinna wiedzieć.
      Jesli materiał ma za 1 minutę ukazać się na antenie to nie ma tu miejsca na "pani Renatko, czy zechciałaby pani - poprawic tekst,/nagrać lektora/zmontować inaczej" tp, W powietrzu fruwają słowa "uważane powszechnie za niecenzuralne" i ja to odbieram jako rozładowanie emocji u osoby odpowiedzialnej za wyemitowanie materiału
      a nie bezpośredni atak na mnie czy inną osobę, która ten materiał "obrabia".
      Oczywiscie nie wiem, jak było u p. Lisa ale niechże p. Renata, z takim doświadczeniem, nie udaje, że powinno tu być "ą" i "ę".
      To jest praca dla osób mających twarde dudy i nie każdy nadaje się/musi tu pracować. Zawsze może iśc do korpo i siedzieć przy biurku od 9.00 do 16.00, pijąc kawke na drugie śniadanie.
      Oraz odbierać uśmiechy od kierownika (im młodsza pracownica tym uśmiechy powszechniejsze) i wystawiać dłonie do całowania.
      • 71tosia Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 00:16
        Czyli jak mi się nie podoba praca podwładnego to mogę go mobilizować do pracy zwracajac się do niego „ ty h…? Czy może moga to robic tylko ludzie mediów? Między całowaniem po rękach a sypaniem k… jest jeszcze sporo miejsca na normalność.
      • potworia116 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 00:22
        Jesli człowiek przez trzydzieści lat dawał sobą poniewierać, to pewnie łatwiej mu żyć w poczuciu, że taka normą i zawodowy etos. Zrozumiale też, że będzie próbować pomniejszyć i uciszyć ludzi, którzy mają odwagę zawalczyć o siebie i swoją godność.
      • nangaparbat3 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 00:25
        Ale to nie naczelny tygodnika pracuje przez cały czas w takim pośpiechu. Nie to miejsce, nie te okoliczności.
        Co do telewizji - wszyscy się spieszą, ale podejrzewam, że tylko niektórzy roszczą sobie prawo do rzucania mięsem. Na tym witz polega: jednym wolno, innym nie. Ci pierwsi sobie pozwalają, ci drudzy mają się hamować - w sumie za dwoje.
      • koko8 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 00:28
        Och, uprzejmie cię proszę, nie pierd.l. W żadnym neswroomie nie ma przyzwolenia na mobbing, a charakter pracy nie usprawiedliwia prymitywizmu i chamstwa wobec podwładnych.
      • panna.nasturcja Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 00:48
        Obrzydliwie świadczy o tobie to, co napisałaś.
      • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 01:16
        żadna z was nie zrozumiała, czemu sie nie dziwię skądinąd, że to osoba "odpowiedzialna" rozładowuje SWOJE emocje (żeby skuteczniej pracować) a nie kogokolwiek obrazić.
        Ja nawet rozumiem, że żadna z was nie jest w stanie tego pojąć ale naprawdę, duzo skuteczniejsze jest rzucenie, w przypadku zagapienia p. Renatki, "start, qrwa", kiedy własnie odbywa się emisja, niz "p.Renatko zechciałaby wystartować materiał'.
        I nikt mnie nie obrażał bo ja także potrafiłam rzucic qrwą, kiedy sytuacja tego wymagała.
        Po prostu to jest specyficzna praca, pod olbrzymia presją czasu i nie każdy do tego sie nadaje. Na pewno nie "panienki z dobrego domu", które obrażają sie o byle co.
        Nikt mną nie poniewierał, przeciwnie, nigdy bym sobie na to nie pozwoliła.
        Natomiast nie jestem leliją i wiem, czego wymaga ode mnie praca, oraz od innych współpracowników. Najczęściej nie ma tam czasu na kawki czy wymądrzanie sie na forum tuż po 9.00, kiedy pracę zaczynają panie od biura, ze tak to delikatnie nazwę.
        • panna.nasturcja Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 01:20
          mava1 napisał(a):

          > Ja nawet rozumiem, że żadna z was nie jest w stanie tego pojąć ale naprawdę, du
          > zo skuteczniejsze jest rzucenie, w przypadku zagapienia p. Renatki, "start, qrw
          > a", kiedy własnie odbywa się emisja, niz "p.Renatko zechciałaby wystartować mat
          > eriał'.

          Równie skuteczne jest "start!". Żadna "kurwa" nie jest tam potrzebna.

          > I nikt mnie nie obrażał bo ja także potrafiłam rzucic qrwą, kiedy sytuacja tego
          > wymagała.

          I dlatego wydaje Ci się to normą.
          Bo nie, sytuacja tego nie wymagała.

          > Po prostu to jest specyficzna praca, pod olbrzymia presją czasu i nie każdy do
          > tego sie nadaje. Na pewno nie "panienki z dobrego domu", które obrażają sie o b
          > yle co.

          Póki co obrażasz tutaj Ty.
          I nadal nie widzisz jakie sobie wystawiasz świadectwo.
          • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 01:34
            >Póki co obrażasz tutaj Ty.

            ale kogo niby obrażam|?
            • panna.nasturcja Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 02:28
              Osoby pracujące "w biurach" jak to raczyłaś ująć. W każdym wpisie się starasz dowartościować ich kosztem.
              • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 02:37
                ale taka jest prawda. Wystarczy zajrzeć tu, na forum, tuz po 9.00. A w weekend na forum całkowita posucha, ciekawe dlaczego...Nie czuj się urażona faktami. Albowiem z faktami się nie dyskutuje.
                I tak, "qrwa" stawia natychmiast na nogi, w przeciwieństwie do samego "start'.
                Swoją drogą, ciekawe dlaczego?
                • lauren6 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 08:53
                  Prawda jest taka, że cierpisz na syndrom sztokholmski, który aż bije z twoich kolejnych postów.

                  Tak po ludzku - współczuję.
                • szare_kolory Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 10:56
                  A no własnie: dlaczego qrwa stawia na nogi szybciej niż zwykłe "start"? Po pierwsze - to Twoja teoria, może oparta na obserwacjach, chociaż wątpię, że prowadziłaś badania na grupach porównawczych. Po drugie qrwa mobilizuje do działania, bo jest agresywna. W pracy pod presją czasu nie potrzebujesz agresji, potrzebujesz elastyczności, błyskotliwości i OPANOWANIA. A także, wiadomo, sztuki improwizacji, ale to już wtedy, kiedy umiesz w opanowanie własnych emocji.
          • hummorek Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 14:50
            Dokładnie.
        • merces Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 01:22
          Ale rozumiesz, że tu jest 100 innych zarzutów? Bluzganie to najmniejszy problem
          • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 01:46
            > Ale rozumiesz, że tu jest 100 innych zarzutów? Bluzganie to najmniejszy problem

            tak, rozumiem. I dlatego na samym wstępie napisałam, że nie wiem, jak było to u Lisa. Natomiast wiem, że w tej pracy trzeba mieć grubą skórę i nie można obrażac się o "wygórowane wymagania", wyartykułowane nawet w dosadny sposób. Albo jest sie dobrym (doskonałym/doskonalącym sie) dziennikarzem, albo idzie sie np. do tvp, gdzie nie wymaga się ani wykształcenia, ani warsztatu
            • merces Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 01:56
              Bredzisz. Dobry/doskonaly dziennikarz naprawdę nie równa się agresywny/chamskie mobberem.
              • merces Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 01:57
                Agresywny/chamski mobber. Sorry słownik.
              • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 02:26
                ale że co?pracowałaś/łeś kiedykolwiek w mediach?
                • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 02:28
                  mava1 napisał(a):

                  > ale że co?pracowałaś/łeś kiedykolwiek w mediach?

                  Nie - oglądałam.
                  • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 02:47
                    to jednak trochę mało, bez obrazy
                • koko8 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 11:09
                  mava1 napisał(a):

                  > ale że co?pracowałaś/łeś kiedykolwiek w mediach?
                  Ja pracowalam i pracuję nadal. I publicznie napiszę, że bzdury, ktore wypisujesz na temat pracy w newsroomie są nastawione sensację i nie mają nic wspolnego z rzeczywistością. Chyba ze ciśniesz z osiedlowej telewizji Porion, albo z Placu, bo nawet na Woro mają wyższe standardy pracy i współpracy. I powtórzę- specyfika tej pracy nie usprawiedliwia mobbingu.
        • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 01:34
          mava1 napisał(a):

          > Najczęściej nie ma tam czasu na kawki czy wymądrzanie sie na
          > forum tuż po 9.00, kiedy pracę zaczynają panie od biura, ze tak to delikatnie
          > nazwę.

          Taka harda, a boi się napisać "biurwa" na ematce, hehehehe.
          No i idę o zakład, że nawet jako biurwy przynajmniej część ematek wykonuje jakąś pracę społecznie pożyteczną, w przeciwieństwie do wykonywania pracy funkcjonariusza propagandy, nawet jesli ktoś wykonuje tę parszywą robotę 15 godzin dziennie bez przerwy na kawkę.
          • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 01:54
            >nawet jako biurwy przynajmniej część ematek wykonuje jakąś pracę społecznie pożyteczną,

            tiaaa.."społecznie pozyteczna praca" biurw na zdalnym, w czasie pandemii, ograniczała sie do wymyslania (nękania) pracownikow, zasuwajacych na ich pensje, w miejscu pracy, różnych szkoleń (obowiązkowych) itp. Bo siedziały w chałupie na zdalnym, w szlafroku, i nudząc się, miedzy jedną kawka a drugą, wymyslały co by tu jeszcze wymyśleć. Głównie żeby okazać się "niezbędnymi pracownikami', domniemywam.
            Podczas kiedy "niezbędni pracownicy" zapier....li w firmie, na pewno nie w szlafrokach.
            • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 02:03
              mava1 napisał(a):


              > Podczas kiedy "niezbędni pracownicy" zapier....li w firmie, na pewno nie w szla
              > frokach.

              Pożyteczność pracy nie zależy od wysiłku w nią włożonego. Możesz się straszliwie zmęczyć kopiąc rowy i je zasypywać.
              Praca w mediach to w dzisiejszych czasach rodzaj prostytucji, a także wyjątkowego szkodnictwa społecznego. Praca przeciętnej biurwy jest co najwyżej tylko bezużyteczna, bo biurwa nikomu kitu za kasę nie wciska.
              • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 02:25
                > Praca przeciętnej biurwy jest co najwyżej tylko bezużyteczna,

                jednak na jej pensję KTOŚ pracuje. W naszej firmie to m.in. ja. Zamiast takiej bezuzytecznej biurwy wolałabym mieć wyższą swoją osobistą pensję.
                ps. praca w mediach to nie tylko tv informacyjna, jakbys nie miała świadomości.
                • panna.nasturcja Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 02:57
                  mava1 napisał(a):

                  > jednak na jej pensję KTOŚ pracuje.

                  Tak, one same.
                  • kochamruskieileniwe Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 06:39
                    Ciekawe, kto by wypłacił pensję? Pewnie ta biurwa ksiegowa, która nic nie robi i na której pensje pracujesz.
            • hanusinamama Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 11:18
              widać, ze nekanie latami wyrobiło w tobie chama. Brawo ty
        • semihora Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 08:41
          mava1 napisał(a):

          > żadna z was nie zrozumiała, czemu sie nie dziwię skądinąd, że to osoba "odpowie
          > dzialna" rozładowuje SWOJE emocje (żeby skuteczniej pracować) a nie kogokolwiek
          > obrazić.
          > Ja nawet rozumiem, że żadna z was nie jest w stanie tego pojąć ale naprawdę, du
          > zo skuteczniejsze jest rzucenie, w przypadku zagapienia p. Renatki, "start, qrw
          > a", kiedy własnie odbywa się emisja, niz "p.Renatko zechciałaby wystartować mat
          > eriał'.
          > I nikt mnie nie obrażał bo ja także potrafiłam rzucic qrwą, kiedy sytuacja tego
          > wymagała.
          > Po prostu to jest specyficzna praca, pod olbrzymia presją czasu i nie każdy do
          > tego sie nadaje. Na pewno nie "panienki z dobrego domu", które obrażają sie o b
          > yle co.
          > Nikt mną nie poniewierał, przeciwnie, nigdy bym sobie na to nie pozwoliła.
          > Natomiast nie jestem leliją i wiem, czego wymaga ode mnie praca, oraz od innych
          > współpracowników. Najczęściej nie ma tam czasu na kawki czy wymądrzanie sie na
          > forum tuż po 9.00, kiedy pracę zaczynają panie od biura, ze tak to delikatnie
          > nazwę.


          Wprost przeciwnie. Doskonale widzimy, że próbujesz sobie zracjonalizować beznadziejne warunki pracy i zachowanie własne oraz współpracowników wobec ciebie. To nie jest tak, że ty nie jesteś grzeczną dziewczynką, lecz zupełnie wyjątkowym kwiatuszkiem na łące pełnej niewinnych lelijek. Jest tak, że próbując się odnaleźć w tym syfie, zaczęłaś sobie wmawiać, że tak być powinno, a ty jesteś dzielna i masz jaja, więc jak rzucisz soczystą urwą, to jesteś kimś, to umiesz pracować w "trudnych" warunkach i zwyczajnie rozładowujesz napięcie.

          Nie jest też tak, że w korpo sobie bezstresowo piją kawki i całują się po rączkach, ale co możesz o tym wiedzieć, skoro stworzyłaś sobie mit i uparcie się go trzymasz, bo gdybyś rozbiła ten mit, to sama byś się rozpadła psychicznie?
        • nangaparbat3 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 08:55
          To straszne, co piszesz, wciąż straszne, chociaż nienowe.
          Kiedyś to samo mówiła do mnie reżyserka jednego z wrocławskich teatrów - bez wyzwisk się nie da. Było wtedy z nami dwóch cudzoziemców, reżyser z US i aktor z Francji, zdziwieni zapewniali, że owszem, da się, ale pani była nie do przebicia, troje na jedną - i figa. Strasznie smutne, że najwyraźniej u nas się nie da.
          Powiem Ci tak: zamiast "Renata, kurwa" można po prostu zawołać: "Renata". Albo "Hej, Renata". Twoje Twoje elukubracje na temat prawa szefa do rozładowywania swoich emocji na pracownikach to po prostu usprawiedliwianie mobbingu, który w sumie zawsze jest właśnie rozładowywaniem emocji na pracowniku.
          NIkt nie ma prawa rozładowywać swoich emocji na innej żywej istocie - żona na mężu, rodzice na dzieciach, szef na pracowniku, dzieci na zwierzętach. Oczywiście to się dzieje nieustająco, zwłaszcza w tych krajach, jak nasz, gdzie folwark zawsze żywy. Rzecz w tym, by ograniczać, stopniowo, krok za krokiem - praca na długie lata.
          Nie wiem, jaka sytuacja wymaga rzucania "kurwą" - oświeć mnie. Sama pracuję w miejscu, gdzie stresu jest bardzo dużo, i czasami nawet chodzi nie o "puszczenie materiału", ale o zdrowie i życie - i naprawdę żadne "kurwy" przez 30 lat nie usłyszałam. Chyba po prostu wystarczy nie rościć sobie prawa.
          • potworia116 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 09:18
            Dane mi było obserwować jak na przełomie kilkunastu lat w teatrze mit twórcy i kreatora, pracującego w ogromnym napięciu i własnymi flakami karmiącego współpracowników ku chwale i wielkości Dzieła, upada, kompromituje się i z podkulonymi ogonem chowa się do rekwizytorni. Jednocześnie skończyło się poniżanie aktorów (aktor od grania, dupa od srania), pracowników pionu technicznego (robole) i administracyjnego (biurwy). I jakoś teatr nie upadł.
            Nie twierdzę, że przemoc się skończyła, ale pewne zachowania stały się bardzo ryzykowne, a ich usprawiedliwianie - obciachowe.
        • bubba_13 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 09:01
          Droga Mavo, chyba nie zauważyłaś, że sprawa mobbingu dotyczy redaktora TYGODNIKA, więc jako żywo legendarna telewizyjna presja czasu tu nie występuje.
        • jednoraz0w0 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 06:27
          Nie wiem jak było u Lisa, pracowałam w dziennej gazecie, tygodniku i miesięczniku, nigdzie nie było popędzania kurwami. Jak była presja czasu (zwłaszcza w tygodnikach) to naczelny raczej przynosił jedzenie. Jasne, nie jest to praca dla lelij, bo przed oddaniem numeru siedzi się po 16 godzin, ale to nie znaczy, że można ludzi wyzywać, No a jeśli do kogoś lepiej trafia „kurwa” niż „start” to ten ktoś ma problem.
        • paskudek1 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:56
          A zwykle "Renata startuj" by nie wystarczyło?
        • sanciasancia Re: Jak Kim z Lisem 10.07.22, 15:47
          Te wszystkie opowieści bardzo mi się kojarzą z tym, jak polscy chirurdzy na początku lat dwutysięcznych wyjeżdżali do pracy do UE i mieli ciężki dysonas poznawczy, że zabraniano im podczas operacji kopać instrumentariuszki, i tłumaczyli, że podczas operacji stres i w ogóle. A okazało się, że traktując z szacunkiem współpracownika można pacjentowi uratować życie, magia panie.
      • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 02:20
        podsumowując, naprawdę rzadko, niezmiernie rzadko, ujawniam gdzie pracuję/pracowałam.
        Właśnie ze względu na powyższe komentarze.
        I przez te 30 lat zdarzało mi sie pracować nie tylko z dziennikarzami informacyjnymi ale też z reżyserami, uznanymi i nawet juz nieżyjącymi.
        To nie jest praca typu na taśmie. Ci ludzie są specyficzni, ze specyficznymi emocjami, które jakoś tam rozładowują. Niektórzy przez alkohol, inni przez niewybredny język. Z dwojga złego, niewybredny język jest bezpieczniejszy, dla nich. Ja to rozumiem, jako osoba współpracująca. Nie obrażam sie. Nie pozwalam "na wszystko". Ale "wszystko" mieści sie w granicach norm, dla tego środowiska.
        Wysokie wymagania szefów zwykle maja na celu osiągniecie wysokiego poziomu a nie gnebienia pojedyńczych pracownikow. Zadna nie zna, ze szkoły chocby, wysokich wymagań swoich profesorów? ktorzy notorycznie stawiali jedynki ale w efekcie, na egzaminie, ich uczniowe uzyskiwali doskonałe wyniki? ja spotkałam taką profesorkę-matematyczkę, mojego syna. Ciągle stawiała mu 1,2, on ciagle sie z nią wykłócał ale w efekcie bez problemu dostał się na studia w UK.
        Do komentarza skłonila mnie jedynie p. Renatka, juz "w swoim wieku", która nagle poczuła się mobbingowana przez Lisa.
        • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 02:26
          mava1 napisał(a):

          > podsumowując, naprawdę rzadko, niezmiernie rzadko, ujawniam gdzie pracuję/praco
          > wałam.
          > Właśnie ze względu na powyższe komentarze.

          Twarda jesteś, relatywizujesz przemoc w robocie, to jakoś wytrzymasz.
          • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 02:28
            pominę milczeniem
            • nangaparbat3 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 09:04
              A czemu? Udało dramatisi coś mądrego napisać, to właśnie to chcesz zignorować?
        • panna.nasturcja Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 02:30
          Komentarze nie tyczą tego gdzie pracowałaś tylko tego, co tutaj piszesz.
        • merces Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 02:37
          Renatka jak ją określasz, zgłaszała przypadki mobbingu w calej redakcji, a nie "że nagle poczula się mobbingowana". Reszty twoich mądrości nie komentuję, bo trochę obrzydliwe jest to co piszesz.
          • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 02:41
            > bo trochę obrzydliwe jest to co piszesz.

            schabowego juz usmażyles? to może humor ci sie polepszy, po tych "obrzydliwosciach"
            • merces Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 02:48
              UsmazylAś jeśli już. Nie, nie smażę schabowych o 2 w nocy. Ty tak robisz? Współczuję domownikom.
            • panna.nasturcja Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 02:55
              I widzisz, mava, jak szybko wyszło z Ciebie zwykłe chamstwo? Akceptujesz, bo to dla Ciebie norma.
          • hanusinamama Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 12:57
            Ona tez jak widac jest ofiarą mobbingu tylko u niej wywołuje to agresje. Pewnie odreagowuje na innych to co robiono jej
        • nangaparbat3 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 09:03
          Nie lubisz pani Kim, co? Ciekawe.
          A poza tym pieprzysz jak potłuczona. Jak sobie ci specyficzni ludzie nie radzą z emocjami, to niech idą do terapeuty i się leczą, a nie wyżywają na pracownikach. Przez takie myślenie jak Twoje to wszystko wciąż się kręci. Folwark, wieczny folwark.
        • sumire Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 09:11
          mava1 napisał(a):

          > podsumowując, naprawdę rzadko, niezmiernie rzadko, ujawniam gdzie pracuję/praco
          > wałam.
          > Właśnie ze względu na powyższe komentarze.
          > I przez te 30 lat zdarzało mi sie pracować nie tylko z dziennikarzami informacy
          > jnymi ale też z reżyserami, uznanymi i nawet juz nieżyjącymi.

          Nawet już nieżyjącymi, aha.

          > To nie jest praca typu na taśmie. Ci ludzie są specyficzni, ze specyficznymi e
          > mocjami, które jakoś tam rozładowują.

          Oj tam oj tam. Każdy jest specyficzny, natomiast zarazem każdy, kto jest profesjonalistą, wie, że emocji nie rozładowuje się na innych ludziach. Tak postępują buraki i przemocowcy, i nie ma to nic wspólnego z byciem "specyficznym". Zdawałoby się, że historie z naszych szkół aktorskich odczarowały mit znęcającego się przełożonego/wykładowcy jako wrażliwego geniusza o swoistym sposobie bycia, ale widać, że jednak niektórzy nadal są gotowi tłumaczyć glanowanie.

          > Niektórzy przez alkohol, inni przez niewy
          > bredny język. Z dwojga złego, niewybredny język jest bezpieczniejszy, dla nich.

          Bezpieczniejszy niż co?

          > Wysokie wymagania szefów zwykle maja na celu osiągniecie wysokiego poziomu a nie gnebienia pojedyńczych pracownikow.

          Bullshit.

          > Do komentarza skłonila mnie jedynie p. Renatka, juz "w swoim wieku", która nagl
          > e poczuła się mobbingowana przez Lisa.

          No ładny komentarz, taki w ogóle nie chamowato personalny, twój szef ci wiek wytyka, że uważasz takie teksty za właściwe?
        • alicia033 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 10:41
          mava1 napisał(a):

          > ja spotkałam taką profesorkę-matematyczkę, mojego syna. Ciągle stawiała mu 1,2, on ciagle sie z nią wy
          > kłócał ale w efekcie bez problemu dostał się na studia w UK.

          Twój syn dostał się na studia nie dzięki takiemu pedagogicznemu zeru jak ta "profesorka" a pomimo.
          W normalnych krajach takim osoby bardzo szybko tracą możliwość pracy w oświacie, bo takie "metody nauczania" w cywilizowanym świecie są nieakceptowalne.
          Mam dzieci na uczelniach z pierwszej dziesiątki listy szanghajskiej. Dostały się na nie bez tak beznadziejnego traktowania ich przez nauczycieli, jak twój syn.
          • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:18
            >Twój syn dostał się na studia nie dzięki takiemu pedagogicznemu zeru jak ta "profesorka" a pomimo.

            "pedagogiczne zero" to była nauczycielka z warszawskiego Batorego, zwana "kurą", i która zaczęła pracę pewnie niedługo po wojnie bo kiedy uczyła mojego syna to już była wiekową emerytką.
            Ale pewnie była zerem i niczego nie umiała, aż dziw że przepracowała kilkadziesiąt lat i to w Batorym
            • alicia033 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:45
              mava1 napisał(a):

              > aż dziw że przepracowała kilkadziesiąt lat i to w Batorym

              w ogóle nie dziwne.
              Negatywna selekcja w tym zawodzie ma w Polsce niestety długą tradycję, podobnie jak utrzymywanie pracy dzięki plecom i karcie nauczyciela.
              Anyway - w cywilizowanych krajach, w których priorytetem jest dobro dzieci i młodzieży nie ma w szkołach miejsca na takie "kury".
              • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 15:02
                akurat nie sądzę żeby Batory utrzymywał ją dzięki "karcie nauczyciela", o której w 60,70-tych nikt nie słyszał.
                Są (może byli?) nauczyciele "wymagający", jednak dzięki im własnie wielu uczniów uzyskiwało doskonałe wyniki na egzaminach, choc na ocenie semestralnej były to 1 czy 2. Oni przekazywali nie tylko wiedze ale i poruszanie sie w systemie, dzięki tym wymaganiom.
                Oczywiscie, mozna isc do szkoły Montessori, która głaszcze po główce, sama sie nad ta edukacją zastanawiałam. Ale czy te szkoły przystosowują do zycia?
                • alicia033 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 15:09
                  ciekawe, ile ofiar ma na swoim kącie ta "wybitna" nauczycielka. Ilu uczniów wpędziła w nerwicę, depresję, załamanie nerwowe.
                  Po twoich wpisach nie liczę na to, że przyjmiesz to do wiadomości ale jeszcze raz powtórzę: tam, gdzie ludziom zależy na dzieciach i młodzieży na takie metody pracy z nimi nie ma miejsca. A efekty osiągają znakomite.
            • lauren6 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 16:26
              Chwalisz się, że twojego syna uczyła ta słynna na całą Warszawę psychopatka, czy żalisz?
              • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 18:20
                he he he...
                chwale się, że syn ją przetrwał, nie załamał sie i nie brał korków, jak polowa klasy. Był pewny swego, swojej wiedzy i mozliwosci a ja go w tym wspierałam. I nauczył się życia, że nie zawsze ono głaszcze po główce, choć ma sie racje.
                • extereso Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 19:21
                  Wiesz, nie masz się czym chwalić. Synem, ok, niech mu się wodzie i gratuluję, na pewno fajny i odporny chłopak. Ale Twój stosunek do przemocy psychicznej jest niepokojący, brzmisz jak przeniesiona z lat 70 tych, świadomość nasza na szczęście wzrosła.
                  • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 19:52
                    > Ale Twój stosunek do przemocy psychicznej jest niepokojący, brzmisz jak przeniesiona z >lat 70 tych, świadomość nasza na szczęście wzrosła.

                    no zacznij myśleć rozsądnie, miałam iśc do nauczycielki z siekierą na ramieniu? rozmawiałam z nią raz, na samym poczatku. Od razu zrozumiałam co to za człowiek i że szkoda mojego czasu (oraz "nerw"), nie będę sobie dudy zawracac jakąś babą, której za 2 lata nie będę ogladać.
                    miałam iśc do dyrekcji ze skargą? akurat wtedy dyrektorką została jakaś prokościelna (że delikatnie to nazwę) kobieta, z ktorą nie było o czym rozmawiać.
                    Nie bedę walczyła z systemem "bo tak", robiąc wbrew uczącemu sie dziecku. Dzieciak (młodzież, dorosła) wiedziała w czym rzecz, priorytety miał ustawione na swoje dalsze kształcenie.
                    Wyniki semestralne miał słabe ale bez żadnych korków i sam powiedział, że się nie ugnie pod presją. Ja nie oczekiwałam 6 na świadectwie. Jednak wyniki matury były wystarczajaco dobre na wybrana ścieżke kształcenia.
                    Jak ktos lubi walczyć z systemem to jego sprawa. Ja juz raz walczyłam, jako nastolatka. Goovno to dało, co widac dziś. Nie będę walczyła z wiatrakami całe życie, jedno doswiadczenie, jedna nadzieja a potem jedno govno, po 20 latach, wystarczyło.
                    • extereso Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 19:56
                      Nie martw się o mój rozsądek. Z tego, że o wszystko muszę stawać do walki też wyrosłam koło 20 roku życia, a z tego, że w imię wyższych celów wszystko należy przełykać koło 35. Nie dogadamy się, mamy zupełnie inne spojrzenie na świat.
                    • claudel6 Re: Jak Kim z Lisem 10.07.22, 01:56
                      no. i takie oportunistki wychowują zastępy dalszych oportunistów, którzy później głowy nie wychylą, jak dzieje się zło i przemoc, a na koniec Polska ląduje z faszystowskim rządem. normalnie kuźwa gratulacje.
                      (btw, ja bym babie nie przepuściła. jak była nie do ruszenia, dziecko poszłoby do innej szkoły. życie ma się jedno. nie widzę powodu, żeby jego połowę spędzić na obsługę traum z dzieciństwa)
                • marzeka11 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 20:02
                  mava1 napisał(a):

                  > he he he...
                  > chwale się, że syn ją przetrwał, nie załamał sie i nie brał korków, jak polowa
                  > klasy.
                  Był pewny swego, swojej wiedzy i mozliwosci a ja go w tym wspierałam. I
                  > nauczył się życia, że nie zawsze ono głaszcze po główce, choć ma sie racje.

                  Jestem nauczycielką i proszę, przeczytaj to swoje zdanie wiele razy, może zrozumiesz ohydę tego zdania, co ta nauczycielka potrafiła robić uczniom. Bo pewnie byli tacy, co nie przetrwali, załamali się i korki były podstawą nauki, nie to, czego ona miała nauczyć.
                  Nie udzielam korków, ale moja dobra koleżanka tak i ma całą grupę uczniów z tzw. dobrego liceum i zawsze jest zszokowana, jakich podstaw na korkach do matury musi nauczyć (chodzi o tzw. pracę z arkuszem ) .
            • sanciasancia Re: Jak Kim z Lisem 10.07.22, 15:51
              W podstawówce uczyła mnie matematyki podobna psychopatka. Z 26-miu osób, które uczyła przez 4 lata, nikt ze swojej woli nie poszedł na studia ścisłe/inżynieryjne.
        • jednoraz0w0 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 06:32
          mava1 napisał(a):

          > To nie jest praca typu na taśmie. Ci ludzie są specyficzni, ze specyficznymi e
          > mocjami, które jakoś tam rozładowują. Niektórzy przez alkohol, inni przez niewy
          > bredny język. Z dwojga złego, niewybredny język jest bezpieczniejszy, dla nich.

          No cóż, jak sama piszesz, jest to specyficzna praca, nie dla każdego, nie dla lelij. No to może tez nie dla nich, skoro nie potrafią się opanować pod presją.
      • kloi0505 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 06:31
        <To jest praca dla osób mających twarde dudy i nie każdy nadaje się/musi tu pracować. Zawsze może iśc do korpo i siedzieć przy biurku od 9.00 do 16.00, pijąc kawke na drugie śniadanie.
        Oraz odbierać uśmiechy od kierownika (im młodsza pracownica tym uśmiechy powszechniejsze) i wystawiać dłonie do całowania.>

        Widać, że w d..ie byłaś i guzik widziałaś.
        • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:10
          >Widać, że w d..ie byłaś i guzik widziałaś.

          oszszszywiscie...
          Przyrzekłam sobie, ze wiecej nie wypowiem sie "w temacie" ale...
          W mediach przepracowałam ponad 30 lat, faktycznie. Tu poznałam swojego poźniejszego męża, który też przepracował w mediach (do tej pory) te ponad 30 lat. Ja pracowałam w jednej, publicznej (juz nie pracuje bo za pisu chyba bym wyrzygu dostała) ale on przeszedł przez różne firmy, Mam wiedzę zarówno z mediów publicznych, jak i wielu prywatnych. O szczegółach nie bedę pisać z wiadomych względów, nie będę szkodzic własnemu mężowi. Ale zapewniam cię, że nie "byłam w d...ie" a to co piszę, nie jest wyssane z dużego palucha.
          A u męża w firmie panie z biur SIEDZĄ przy kawie od 9.00 do 16.00, no w pandemii siedziały przy kawie w domu, w swoich szlafrokach i tylko wymyslały (z nudów?) jakby tu sie wykazać = uprzykrzyć zycie tym, którzy zasuwają na ich pensje. Np. wymyslając bzdurne szkolenia, jakby w pandemii, i dla tych kilku pracowników (zamiast kilkunastu), którzy muszą być na miejscu, nie było nic ważniejszego.
          • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:30
            Ktoś ci to musi powiedzieć po tych 30 latach pracy: te panie z biur same osobiście zasuwają na swoje pensje. Szokujące, wiem.
            • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 15:17
              jasne...a w jaki sposób mają wplyw na to, co ukazuje się na antenie? na ogladalnosc? na jakosc programu? otóż ŻADEN! gdyby nie praca tych właśnie osób, które tworzą programy to te panie nie miałyby pracy. kto tu na kogo pracuje?
              i nadal jest to aktualne - równie dobrze mogłoby być ich o połowę mniej. Niestety, miedzynarodowe korpo wpisuje się doskonale w polski schemat.Te panie zawsze maja czas żeby latać po firmowych akcjach, imprezkach. A mąż, pracujacy w tym czasie, nie ma tego czasu bo zapi...la. Na ich pensje m.in.
              • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 15:22
                Ponieważ, jak zdaje się 2/3 forum, też pracowałam w mediach, ale właśnie jako taka pani na zapleczu, to też znam te przekonane o swojej wyższości gwiazdy, które uważają, że bez nich dane medium upadloby, a każdy ich wytwór to rzecz dziejowa i dla potomnych. Jak to mówił mój znajomy z ówczesnej pracy: na pierwszym miejscu są dziennikarze, potem długo nikt, później jest szef, potem dlugo nikt i później reszta, która tu tylko sprząta.
                • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 16:04
                  Bez dziennikarzy nie byłoby danego medium.

                  Administracja na uczelniach też uważa , że jest najważniejsza i wielokrotnie przewyższa nierobów naukowców, których nigdy nie ma w pracy. Btw niestety ostatnio poznałem bebechy pewnej dużej uczelni ekonomicznej z obcym kapitałem, gdzie okazało się, że rektor jest kompletnie nikim, figurantem do pokazywania w telewizji, a interesem trzęsie pewna wstrętna baba z administracji podczepiona pod cudzoziemca - dyrektora finansowego.
                  • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 16:17
                    Nie ten dziennikarz, to inny. To naprawdę w większości nie są diamenty na unikalną skalę. Natomiast owszem, są też dziennikarze, którzy nie pogardzają realizacją, techniką, administracją i nie uważają siebie za nadludzi.
                    • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 16:21
                      No wiesz, spójrz na sukces Kanału Sportowego na YT (telewizja dzisiaj przenosi się w dużej mierze do sieci).

                      IMO jest to głównie indywidualny sukces Krzysztofa Stanowskiego. No, 10% dałbym jego montażyście, też bardzo zdolny człowiek.

                      Reszta staffu leci głównie na fejmie, który robi Stanowski (btw absolutnie nie jestem jego fanem).
                  • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 16:21
                    > Administracja na uczelniach też uważa , że jest najważniejsza i wielokrotnie przewyższa nierobów naukowców, których nigdy nie ma w pracy.

                    Dziekan jest na trzy lata, pani Hania z dziekanatu na lat trzydzieści.
                    • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 16:31
                      Pani Hania z dziekanatu zazwyczaj dręczy studentów. Za to dyrektor Biura Gospodarczego UW, uuuuu, no to jest postać przy której byle profesor ma do gadania tyle co starozakonny za okupacji.
                      • sanciasancia Re: Jak Kim z Lisem 10.07.22, 15:53
                        Wbrew pozorom dziekan jak chce to każdą panią Hanię poskromi. Tylko musi uważać, że dobrostan studentów jest ważny.
              • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 16:08
                mava1 napisał(a):

                > Nieste
                > ty, miedzynarodowe korpo wpisuje się doskonale w polski schemat.Te panie zawsze
                > maja czas żeby latać po firmowych akcjach, imprezkach.

                W międzynarodowych korpo takie Panie niestety często dostają w nagrodę funkcje nadzorcze wobec dziennikarzy. By choćby wspomnieć niejaką Katarzynę Kieli. I dopiero robi się dramat.
              • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 16:20
                A lubisz dostawać pensję na konto? Mieć płacone składki? Ogarnianą wodę i kawusię dla siebie? Mieć czysto w miejscu pracy?
                No. To to dzięki tym paniom. Nikt ich nie zatrudnia dla przyjemności dania im pracy, one mają swoje funkcje, nie mniej istotne niż twoje DZIĘNIKARSTWO.
                • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 16:28
                  Z całym szacunkiem - wiadomym jest, że Kabaret Starszych Panów , Studio2, czy festiwal Interwizji w Sopocie nie powstałyby bez całej masy osób z tzw. obsługi.

                  No ale, wyjmując z tej układanki Wasowskiego/Przyborę, Waltera i Mikołajczyka czy Gruzę , NIE POWSTAŁOBY KOMPLETNIE NIC.

                  Podobnie we wszelkich innych kreatywnych działalnościach. Moda Polska za PRL-u była potęgą z powodu Jadwigi Grabowskiej, a potem Jerzego Antkowiaka. Inni byli tylko tłem dla tych postaci, co nie znaczy, że nie zatrudniano tam znakomitych krawców i wspaniałych modelek.
                  • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 18:49
                    A coś współcześnie? Bo ty jak zwykle masz historie sprzed 30 lat. Zaczynam podejrzewać, że w rzeczywistości jesteś dobrze po 60-tce.
                    Nie zrobiliby tego ci ludzie, to może zrobiliby inni. Pomijając już to, że wybitne jednostki nie świadczą o wybitności całej profesji. No i do zawodu, szczególnie za twoich czasów, często trafiało się po znajomości lub częściej po koligacjach rodzinnych.
                    Oglądam niepisią telewizję, wybitności wśród wielu czołowych nazwisk próżno szukać.
                    • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 19:14
                      Oj, tutaj to już zaliczyłaś wypowiedź zdecydowanie poniżej poziomu.

                      Przyniosę trochę kaganka oświaty.

                      1. Kabaret Wasowskiego i Przybory, ich piosenki, to był poziom absolutnie światowy. Nie wiem od jakiego autorytetu chcesz potwierdzenia tej tezy? Może Wojciech Mann ? Stwierdził, że gdyby obaj panowie żyli w Kalifornii, to na 100% byliby dziś znani na całym świecie.

                      2. Studio 2 to kultowa audycja telewizyjna czasów Gierka. Zdecydowanie przewyższająca ówczesne analogiczne produkcje Francji czy Włoch, a także większość niemieckich.

                      3. Festiwal Interwizji stworzony w Sopocie pod koniec lat 70-tych pod kierownictwem Gruzy był areną najlepszych ówcześnie realizacji telewizyjnych live . Sprawdź sobie na YT ile milionów wyświetleń z całego świata ma podzielony na poszczególne utwory koncert Boney M. w Sopocie z 1979 roku. Do tego ta praca kamer, miksowanie obrazu.... dziś możesz to uznać za nic specjalnego, ale wtedy mało kto w świecie robił taką realizację obrazu. Jeszcze w latach 80-tych multum programów np. w holenderskiej telewizji to były 2-3 kamery i trzymanie jednego planu po minucie.

                      I absolutnie nie masz racji, że ktokolwiek inny mógłby te rzeczy zrobić zamiast wymienionych przeze mnie wcześniej ludzi. Przyjmij do wiadomości, że w zawodach twórczych niektórzy ludzie są absolutnie niezastąpieni (w przeciwieństwie do pań z administracji - przykro mi). Nie pojawił się żaden następca Stanisława Barei ani Jeana Giraulta (reżyser kultowych komedii z Louisem de Funes). Telewizyjny komentator sportowy Jan Ciszewski do dzisiaj jest niezastąpioną legendą. Podobnie jak lektor Jan Suzin, prezenterki Loska czy Wojtczak. Sięgając do bliższych ci czasów, jakoś nie udało się wykreować równie charyzmatycznych prowadzących Teleexpress jak Wojciech Reszczyński czy Maciej Orłoś. No tak już jest i tyle.
                      • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 20:57
                        Ok, spokojnie, niech ci będzie. Ja nie podważam jakości dokonań większości wymienionych przez ciebie twórców, ale nie wiemy, co byłoby w alternatywnej rzeczywistosci. Poza tym naprawdę, wolałabym zostać przynajmniej w XXI wieku, chociaż wiem, że kiepsko czujesz się we współczesnych czasach. Ale to wszytsko nie zmienia faktu, że wybitne bywają jednostki, a nie cała brać dziennikarska (spoza tym w swoich przykładach wykraczasz poza dziennikarstwo).
                  • ichi51e Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 14:23
                    Powstało by coś innego po prostu. Wiem - niespodzianka cała reszta by przecież nic nie wymyśliła bez gwizdy 🤣🤣🤣
                • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 16:34
                  >No. To to dzięki tym paniom

                  dajże spokój..
                  Czysto w pracy to ju z dawno zapewniają "firmy sprzątające" czyli outsourcing, z paniami Ukrainkami w roli głownej.
                  Wode i kawusie ogarniają automaty, lub "kuchenka" gdzie każdy sam sobie kawę i herbatę przyrządza. Na stanie są tylko służbowe kubki i produkty.
                  Składki moze ogarnąć jedna ksiegowa, nie potrzeba 30 pań siedzących na dudzie.
                  I nie, mój mąż nie jest "dzięnikarzem" ale ma zdecydowany wpływ na pracę w firmie i bez jego pracy (i jemu podobnych) nic na antenie nie ukazałoby się. W tym nie ukazałyby się pensje pań z biura
                  • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 16:36
                    A firmę sprzątającą ogarniają krasnoludki, podobnie jak automaty z kawą. I czy mówiłaś juz pracodawcy, że może zwolnić te 29 pań z księgowości? Bo przecież, bidok, sam nie wie, i tak im płaci z twojej krwawicy big_grin
                    (serio, myślałam, że ludzie w pewnym wieku już wiedzą, że nie są samotną wyspą, ale tu chyba jednak przypadek ego jak u Lisa)
                    • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 17:44
                      >A firmę sprzątającą ogarniają krasnoludki,

                      zatrudnia JEDEN dyrektor. Automaty ogarnia ich dystrybutor i bardzo o to dba bo firma może zatrudnic innego dystrybutora, w każdej chwili.
                      Ty się z choinki urwałaś czy pracujesz gdzieś na głębokiej prowincji?
                      • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 19:54
                        Pracuję w Warszawie, dzięki za troskę. Ale nie trzymam głowy w d. A przede wszystkim mam świadomość, że w prywatnej firmie nikt nie zatrudnia ludzi, bo tak, tylko dlatego, że są potrzebni w strukturze firmy. I że może jednak strona administracyjno-księgowo-logistyczna firmy jest niezbędna, by część pokazywana światu mogła w ogóle istnieć.
                  • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 17:05
                    mava1 napisał(a):


                    > Składki moze ogarnąć jedna ksiegowa, nie potrzeba 30 pań siedzących na dudzie.
                    > I nie, mój mąż nie jest "dzięnikarzem" ale ma zdecydowany wpływ

                    Zaraz, ta redakcja to jakaś budzetówka? Bo wiesz, prywatny właściciel nie zatrudniałby kogoś, kto jest w firmie niepotrzebny (pomijam przypadki typu sekretarka kochanka). No i pensję tego kogoś nie dałby bynajmniej innemu pracownikowi, tylko zostawił dla siebie smile
                    • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 17:49
                      nie, nie budżetówka. Jednak korpo, które zatrudnia kilka tys. osób a nie pan Miecio, który liczy sie z każdym groszem. Korpo przyjmuje standardy polskie a jak im nie będzie pasowało (poniosa straty) to po prostu firme odsprzedają
                      • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 19:41
                        mava1 napisał(a):

                        > nie, nie budżetówka. Jednak korpo, które zatrudnia kilka tys. osób a nie pan Mi
                        > ecio, który liczy sie z każdym groszem.

                        Ty serio myślisz że korpo zatrudnia nadmiarowych ludzi, bo nie liczy się z groszem?
                  • extereso Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 19:26
                    No właśnie widać, jak szanujesz ludzi. Nie dziwi zatem, że na brak szacunku dajesz przyzwolenie.
                    • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 19:33
                      ale w jakim sensie? że zewnętrzna firma sprząta (i jej zewnętrzny szef ogarnia swoich ludzi) to jest brak szacunku?
                      że automat stoi w korytarzu (i zewnętrzny właściciel go ogarnia) to jest brak szacunku?
                      że jedna księgowa może przelać składki, korzystając z programu, to jest brak szacunku?
                      bo nijak nie pojmuję
                      • extereso Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 19:40
                        Nie decyduję się tłumaczyć.
                      • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 19:55
                        Że uważasz, że tylko twoja praca jest ważna. W takim sensie.
                  • sumire Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 21:14
                    mava1 napisał(a):

                    > dajże spokój..
                    > Czysto w pracy to ju z dawno zapewniają "firmy sprzątające" czyli outsourcing,
                    > z paniami Ukrainkami w roli głownej.

                    Aww, jakże subtelny wtręt. Oczywiście umowa z tymi firmami podpisała się sama.

                    > Wode i kawusie ogarniają automaty, lub "kuchenka" gdzie każdy sam sobie kawę i
                    > herbatę przyrządza. Na stanie są tylko służbowe kubki i produkty.

                    I nikt tych kuchni nie sprząta? Nie sprawdza, czy są czyste kubki? Dziwne, u mnie w korpo co dwie godziny w kuchni pojawia się serwis, żeby załadować/opróżnić zmywarkę, przetrzeć podłogi, uzupełnić ziarno w ekspresie.

                    > Składki moze ogarnąć jedna ksiegowa, nie potrzeba 30 pań siedzących na dudzie.

                    Nie, nie może. Nie jeśli wszyscy mają dostać pensję tego samego dnia, niezależnie od tego, czy są w pracy, na urlopie macierzyńskim, na delegacji czy na L4.

                    > I nie, mój mąż nie jest "dzięnikarzem" ale ma zdecydowany wpływ na pracę w firm
                    > ie i bez jego pracy (i jemu podobnych) nic na antenie nie ukazałoby się. W tym
                    > nie ukazałyby się pensje pań z biura

                    Czyli co, w dziale reklamy pracuje? big_grin
                    • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 11:10
                      >Oczywiście umowa z tymi firmami podpisała się sama.
                      umowę podpisuje "dyrektor gospodarczy", JEDEN! natomiast za jakosc pracy odpowiada firma zewnetrzna, co cie dziwi? bo nie rozumiem za bardzo...

                      >I nikt tych kuchni nie sprząta?
                      i...? to nadal firma zewnętrzna, która w umowie ma wyszczególnione obowiązki

                      >Nie jeśli wszyscy mają dostać pensję tego samego dnia
                      zapewniam, że nie musi być do tego 30 obijajacych sie pań. jeśli nie jedna to dwie.
                      Najczęściej kiedy szłam do działu księgowości to nikogo nie było bo
                      -były na sniadaniu
                      -właśnie zaczęła się pora obiadowa i stołówka zaczęła wydawać obiady
                      -były "w terenie"
                      A ja właśnie miałam 15 minut przerwy między jedną pracą a drugą, żeby załatwić swoją sprawę. Trafienie na panią wymagało kilkudniowych pielgrzymek do działu ksiegowości i poświecenia swojej własnej przerwy na np. zjedzenie śniadania.

                      >Czyli co, w dziale reklamy pracuje?
                      bardzo smieszne...Nie, nie pracuje tam ale żaden materiał nie ukazałby sie na antenie bez jego pracy. Równiez mojej. A akurat na reklamy, gwoli wyjasnienia, to stacje nie maja żadnego wpływu, chyba że warunki techniczne są drastycznie dyskwalifikujace. To reklamodawca odpowiada za materiał a stacja w żaden sposób nie może w niego ingerować. Przyjmuje go z "dobrodziejstwem inwentarza"
                      • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 11:27
                        i dodstkowo, stacja zarabia na siebie swoja ogladalnoscią.Oglądalnosc zapewniaja dziennikarze i wszyscy, którzy z nimi wspólpracują i im tę pracę umozliwiają (m.in. mój mąż). Dzieki wysokiej ogladalnosci do stacji przychodza reklamodawcy, pominawszy (teraz) tvp, ktora jest sponsorowana przez budżet (czyli nas).
                        Nie trzeba pracowac w dziale reklamy żeby zapewnić stacji ogladalnosc.
                      • sumire Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 13:25
                        Wiesz mava, przebija z twoich wypowiedzi taka typowa dla pewnych środowisk postawa "'czy pani wie, kto ja jestem" i jak cię czytam, to mi się przypomina pan redaktor z pewnej stacji, gdzie miałam praktyki, który potrafił zostawić stażyście na biurku brudny kubek po kawie, bo przecież jemu by te wybitne dziennikarskie rączki uyebało, gdyby po sobie kubek umył sam.
                        I dokładnie taka sama postawa - wszyscy się opierniczają, ci smutni niepotrzebni ludzie, tylko ja jeden haruję w pocie czoła z moją dziennikarską misją. To nic, że robię materiały o pękniętych rurach i to nic, że większość roboty odwalają za mnie studenci na praktykach, którzy grosza nie zobaczą za swój wysiłek, a jedynie zjebkę dostaną, że coś źle zmontowali (chociaż nikt im nawet nie pokazał, jak to robić). No niestety, kończą się te wesołe dla mobberów czasy, pani w kadrach czy kuchni staje się dla firm równie istotna, co pan znana twarz, i wychodzi z mody nabieranie doświadczenia zawodowego za pomocą kryzysów psychicznych. Przekaż mężowi.
                        • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 21:03
                          Cóż, jeśli ktoś znosi w pracy upokorzenia i uważa to za normalne, to widocznie musi nadrabiać wyrabiając sobie przeświadczenie o swojej i swojego zawodu wyjątkowości. Ciekawe, czy mąż też jest poniżany w pracy.
      • sumire Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 09:19
        mava1 napisał(a):

        > Przepracowałam ponad 30 lat w mediach, co prawda nie w gazecie a w tv ale sadzę
        > , że sposób pracy jest podobny.
        > Powiem tak, to nie jest praca dla grzecznych dziewczynek. O czym pani Kim, też
        > już nie nastolatka, doskonale powinna wiedzieć

        Fantastyczne jest to wypominanie kobiecie wieku.

        > To jest praca dla osób mających twarde dudy i nie każdy nadaje się/musi tu prac
        > ować.

        Twardą dudę to musi mieć kardiochirurg albo żołnierz. Jednym z powodów, dla których odeszłam z zawodu, było właśnie przekonanie panów redaktorów przedłużających sobie penisa za pomocą darcia mord na innych, że ratują świat i są niezastąpieni. A jednocześnie bardzo kurczowo trzymali się stołków, bo wiedzieli, że nigdzie indziej ich nie zechcą.

        > Zawsze może iśc do korpo i siedzieć przy biurku od 9.00 do 16.00, pijąc k
        > awke na drugie śniadanie.
        > Oraz odbierać uśmiechy od kierownika (im młodsza pracownica tym uśmiechy powsze
        > chniejsze) i wystawiać dłonie do całowania.

        Może u ciebie panują takie standardy. W korpo kierownik za uśmiechy do młodych pracownic może zostać wezwany na spotkanie z działem HR, podczas którego usłyszy, że jeszcze raz i wylot na kopach.
        • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 10:13
          sumire napisała:

          > W korpo kierownik za uśmiechy do młodych
          > pracownic może zostać wezwany na spotkanie z działem HR, podczas którego usłysz
          > y, że jeszcze raz i wylot na kopach.

          Jesteś z Marsa? Moja ex pokazywała mi maile ,jakie puszczali do niej w korpo intranecie (!!!!), w godzinach pracy ,współpracownicy płci męskiej, do tego starsi od niej o jakieś 20-30 lat. Konkretnie były to zachwyty nad jej łonem, dupcią oraz mało zawoalowane sugestie walenia konia pod jej widok. Kapital portugalski, pracownicy polscy, "cyntrala" korporacji w wypasionym wieżowcu.
          • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 10:19
            Puszczała mi to dalej z komentarzem "no i jak ja mam pracować?"
            • merces Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 10:23
              Ale kiedy to było? Chyba nie teraz?
              • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 10:47
                Fakt, trochę wody upłynęło. Końcówka dwutysiecznych.
            • lauren6 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 10:24
              > Puszczała mi to dalej z komentarzem

              Czyli nie widziałeś na własne oczy, a jedynie forwardy, które mogła spreparować.
              • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 10:48
                Kto by się bawił w takie akcje? Zresztą tam byl cały nagłówek, dane faceta na tacy.
                • lauren6 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 10:54
                  A co za problem wyedytować cudzego maila np z pytaniem o jakieś dokumenty i przesłać to dalej jako forward?

                  riki, taki boomer z ciebie czasami wychodzi, że ręce opadają. Dobrze, że wiesz do czego służy myszka komputerowa, bo jeszcze jakaś ex kochanica by ci wmówiła, że to damski mastrubator i service desk ją w pracy molestuje umieszczając coś takiego na jej biurku.
                  • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 11:11
                    Lauren6, ona to przesyłała w czasie rzeczywistym , wraz ze swoimi odpowiedziami i kolejnymi mailami od tego zboka. Uważasz, że nie miała co robić w pracy, tylko tkać wielopietrowe intrygi za pomocą spreparowanych maili? Tak było jak piszę i już.
          • lauren6 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 10:23
            Opowieści z mchu i paproci. Gdyby te wiadomości wydrukowała i zaniosła do HR to rozpętałaby się niezła burza. Raz za treść, dwa za godziny pracy.
          • sumire Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 10:32
            riki_i napisał:

            > Jesteś z Marsa? Moja ex pokazywała mi maile ,jakie puszczali do niej w korpo in
            > tranecie (!!!!), w godzinach pracy ,współpracownicy płci męskiej, do tego sta
            > rsi od niej o jakieś 20-30 lat. Konkretnie były to zachwyty nad jej łonem, dupc
            > ią oraz mało zawoalowane sugestie walenia konia pod jej widok. Kapital portuga
            > lski, pracownicy polscy, "cyntrala" korporacji w wypasionym wieżowcu.

            Nie riki, nie jestem z Marsa, po prostu mam szczęście pracować w firmie, która wie, jak wolno, a jak nie wolno traktować ludzi. I sorki, ale nie uwierzę w opowieści o publikowaniu zachwytów nad dupcią w intranecie w korpo AD 2022, chyba że koleżanka w Cocomo pracuje.
            • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 10:52
              Napisałem wcześniej, tak to było dość dawno. Jednak IMO człowiek jako homo sapiens jest zawsze taki sam. Zmienia się jedynie opakowanie tych samych zachowań. Za komuny pijani leżeli dostojnie na ulicy , na lawkach w parku czy też wypadali z samochodów, dziś chleje się dyskretnie i nie na widoku, bo straż miejska zgarnia. Ale ludzie nie przestali chlać!!!!!
          • kloi0505 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 10:49
            <Moja ex pokazywała mi maile ,jakie puszczali do niej w korpo intranecie (!!!!), w godzinach pracy ,współpracownicy płci męskiej, do tego starsi od niej o jakieś 20-30 lat. Konkretnie były to zachwyty nad jej łonem, dupcią oraz mało zawoalowane sugestie walenia konia pod jej widok. Kapital portugalski, pracownicy polscy, "cyntrala" korporacji w wypasionym wieżowcu.>

            W korpo w godzinach pracy, na komunikatorach firmowych to możesz co najwyżej wysłać do koleżanki uśmiechniętą buźkę w podziękowaniu np. za przesłane materiały do projektu.
            • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 10:53
              To była wewnętrzna poczta elektroniczna, a nie komunikator. Końcówka lat dwutysiecznych
              • kloi0505 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 11:44
                <Moja ex pokazywała mi maile ,jakie puszczali do niej w korpo intranecie (!!!!), w godzinach pracy ,współpracownicy płci męskiej, do tego starsi od niej o jakieś 20-30 lat. Konkretnie były to zachwyty nad jej łonem, dupcią oraz mało zawoalowane sugestie walenia konia pod jej widok.>

                Jeden prymityw ok, ale że było ich więcej. Jakieś dziwne to.
                • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 06.07.22, 22:01
                  > Jeden prymityw ok, ale że było ich więcej. Jakieś dziwne to.

                  Przecież pan dziaders to zwykły erotoman-gawędziarz, który daje, ze każdemu siedział pod łóżkiem. Te hektary znajomych, których szczegóły zycia seksualnego zna, te tabuny młodych lasek z entuzjazmem dających tyłków starym dziadom. A później okazuje się, że zmiana pozycji w trakcie seksu to tylko w pornolach.
                  • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 06.07.22, 22:39
                    Znowu zmiana nicka? Weź kochaniutka idź z tym może do psychologa, to trzeba leczyć!
                    • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 00:03
                      Zmiany nicków się leczy? Ciekawe. Może ty, dziadku, idź ze swoim śmiesznym bajdurzeniem, najlepiej zamknąć się w piwnicy. 2/3 forum z ciebie leje, a i tak przylatujesz tu jak piesek.
                      • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 00:20
                        Na razie to ja leję z Ciebie, litościwie nie podając Twoich przeszłych nicków.

                        Tak, żabko, jak ktoś kompulsywnie zmienia nicki, to jest to powód do zainteresowania , co najmniej dla psychologa.

                        Widzisz złociutka, ja tu jestem od wieeeelu lat pod jednym nickiem i jakoś nie mam powodu, żeby się ukrywać w piwnicy.

                        Co do 'przylatywania jak piesek', to niestety to ja mam problem z psychofankami, które zlatują się pod każdy mój wątek, niestety nie dla merytorycznej dyskusji , tylko dla jałowego rozbijactwa.

                        Proponuję meliskę na noc.
                        • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 08:09
                          Podstarzały dziubku, podaj te nicki, proszę! 😁 Ostatnio pisałam tutaj jakieś 3 lata temu i sama nicka nie pamiętam, bo nie ma to dla mnie znaczenia. Bo w przeciwieństwie do ciebie, mam życie poza forum dla pań w średnim wieku, gdzie przylatujesz snuć swoje dzaderskie fantazje, będące połączeniem molestowania seksualnego, pospolitego qrestwa i zaburzeń emocjonalnych. A psychofanki to ty masz tak jak seks i jakiekolwiek kobiece zainteresowanie, jeśli sporo zapłacisz.
        • dreg13 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 10:17
          I zarówno wśród kardiochirurgów, jak i żołnierzy - można mieć dyscyplinę bez kurw, jak i można się drzeć, wyzywać i gnębić.
          W tym pierwszym przypadku - dyscyplina bez kurw daje duży wzrost ciśnienia i pełną mobilizację, ale po akcji przełożony dziękuje podwładnemu, a podwładny zjada normalnie posiłek bez wymiotow i bez poczucia bycia zgwałconym mentalnie.
          W drugim przypadku podczas akcji zdarza się dużo więcej wpadek, bo w trakcie człowiek obok stresu z powodu akcji ma stres z powodu wrzeszczącego debila. Po akcji nie może dojść do siebie, a przed kolejnà akcjà zamiast pozytywnego zastrzyku adrenaliny ma wstęp do zawalu serca.
          Piszę tu z doświadczenia - mialam i to, i to. Z pierwszego przypadku wychodzilam z poczuciem świetnie wykonanej roboty. Z drugiego - do dzisiaj mam poczucie, ile w trakcie musiało być spieprzone i kiedy te błędy wyjdą na jaw. A dlaczego? Bo w pierwszym przypadku nikt się nie bał powiedziec, ze byc moze czegos nie dopatrzyl, niech moze ktos jeszcze sprawdzi za mnie dla stuprocentowej pewnosci. I zdarzalo sie, ze robil to sam przelozony. I sam przelozony prosil o to samo. Praca zespolowa, bez wytykania błędów na forum. W drugim przypadku nikt sie w zyciu nie przyznal, ze może niekoniecznie jest na 100 procent i liczyl, ze po prostu to nie wyjdzie na jaw. Opierdol za prosbe o pomoc i opierdol za błąd były takie same.
          • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 15:37
            >W tym pierwszym przypadku - dyscyplina bez kurw daje duży wzrost ciśnienia i pełną mobilizację,

            nie będę tu posługiwać sie nazwiskami ale jedna z najbardziej uznawanych reżyserek w PL, jechała takimi qwami w studiu, kierowanymi bezposrednio (a nie w powietrze) ze niewielu z nią wytrzymywało. Niektórzy, w tym wielcy i szanowani nasi aktorzy, wytrzymywali, godzili się i jakoś jednak mobilizowali. A "program" owej reżyserki wpisuje sie w annały historii produkcji telewizyjnej.
            My pokazywaliśmy sobie jej (nagrane) wybuchy furii, do czasu bo w końcu stały sie codziennoscia bo tak było zawsze.
            Należałoby ową reżyserkę postawić przed sądem, jak sądzę? za mobbing.
            • mid.week Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 15:39
              mava1 napisał(a):
              > nie będę tu posługiwać sie nazwiskami ale jedna z najbardziej uznawanych reżyse
              > rek w PL, jechała takimi qwami w studiu, kierowanymi bezposrednio

              > Należałoby ową reżyserkę postawić przed sądem, jak sądzę? za mobbing.


              Zdecydowanie tak
              • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 15:58
                Nikt pani Olgi L. przed żadnym sądem nie postawi, a tajemnica poliszynela w postaci tego, jak zachowywała się do otoczenia jest od lat ocieplana pierdyliardem wypocin w stylu "skrajnie wymagająca pracoholiczka, ale geniusz telewizji".
              • extereso Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 19:27
                Tak. Cel nie uświęca środków.
        • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 15:23
          >Fantastyczne jest to wypominanie kobiecie wieku.

          nie wieku tylko DOSWIADCZENIA, jemateczko
      • hanusinamama Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 11:16
        To ze ty dawałaś sobą poniewierać, nie znaczy, że inni też mają. I to nie oznacza ze jesteś twarda...jesteś głupia.
      • ichi51e Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 08:41
        słyszałam jak on tam karci ludzi. I gdyby chodziło o przeklinanie, gdyby chodziło o krytykę w chamskich słowach - to bym była po stronie Lisa - praca stres ludzie zle robią, zdenerwowany.

        Ale - on tam tez jedzie po nich cos w stylu barany jesteście pracuje z idiotami - no i na cos takiego zgody być nie może. To jest przede wszystkim bez sensu niczemu nie sluzy a wręcz szkodzi - człowiek z takim doświadczeniem powinien to wiedzieć i wlsnie dlatego jest mobberem nie dlatego ze przeklina.
        • lauren6 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 10:07
          Nie jestem delikatną leliją i qrwa rzucona w stresie na mnie wrażenia nie robi.
          Za to duże wrażenie zrobił na mnie wpis o ciężarnej pracownicy. Bo to już nie było działanie pod wpływem chwili, emocji, tylko chamski, zaplanowany na zimno mobbing.
          • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 10:19
            Zlituj się, jaki mobbing? Siedziała sobie sama w odległym pustym wieżowcu i zapewne nie miała nic do roboty.
            • alicia033 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 10:31
              riki_i napisał:

              > Siedziała sobie sama w odległym pustym wieżowcu i zapewne nie miała nic do roboty.

              Czyli izolowanie pracownika.
              Czyli mobbing.
            • lauren6 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 12:01
              Zmuszenie ciężarnej pracownicy, żeby codziennie dojeżdżała do pracy po drugiej stronie Warszawy, izolowanie jej od innych pracowników to nie jest mobbing?

              Widzisz rikuś, potem będziesz płakał, że masz na forum psychofanki, które się do ciebie dopierdalają. A sam wypisujesz takie kocopoły, że głowa mała.

              Jak mamy cię tu traktować na poważnie, no jak?

              Jeśli nie powtarzasz jakiś urban legend po kochance nimfomance to walniesz tekst w stylu podpitego starego wuja dziadersa. Taka z tobą jest dyskusja.
              • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 12:52
                Wiesz, ja oficjalnie zgłaszałem mobbing podczas pracy w spółce skarbu państwa (nie na mnie, zgłaszałem go jako świadek - chodziło o dręczenie sekretarki przez panią wiceprezes), więc łaskawie nie pouczaj mnie na temat mobbingu.

                Żaden sąd nie skaże pracodawcy, który wysłał panią w ciąży do spokojnej pracy w pustym pokoju. To można łatwo argumentować właśnie tym , aby odpoczęła od deadline'ów i stresów w redakcji. Sorry, ale siedziała sobie w ciepełku i nikt jej tam codziennie nie mobbował. Moi kumple na politycznych emeryturach wysiadujący podobne dupogodziny na załatwionych układami posadkach traktują to jako benefit. Jeden całymi dniami przegląda internet, nawet chlapnie czasem do lustra co nieco, i absolutnie nie narzeka. Jak można narzekać, jeśli kasa leci , nikt się o nic nie czepia, a do roboty jest tyle co nic? A co do dojazdu, to multum ludzi w Warszawie tak dojeżdża. Czytałaś może relacje osób, które z Białołęki dojeżdżają do Mordoru na Służewcu? Polecam

                Generalnie - znaj miarę, mocium panie. Ja widziałem prawdziwy mobbing i sorry, ale ta sytuacja z sekretarką w ciąży to przedszkole, a nie mobbing.
                • sumire Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:19
                  Ale przesuwanie pracownika ot, tak do innej lokalizacji, mniej dla niego dogodnej i w dodatku takiej, w której ma pracować sam, to JEST mobbing. Podobnie jak mobbingiem jest odbieranie zadań. To są klasyczne działania z gatunku "nie możemy cię zwolnić, więc zrobimy tak, żebyś zwolnił się sam". Porównanie z twoimi leniwymi koleżkami jest zatem kompletnie z dudy, szanowny ryszardzie, bo jest różnica między cwaniakującym dziadem, który wyczekuje emerytury, oglądając w godzinach pracy laseczki w internecie, a osobą, której dupogodziny w samotności narzucono wbrew jej woli.
                  • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:33
                    Tak, sumire, każdy chce się koniecznie zahetać w robocie, a jak nie ma nic do roboty i święty spokój w ciepełku to mobbing, panie dzieju, mobbing!
                    • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:37
                      riki_i napisał:

                      > Tak, sumire, każdy chce się koniecznie zahetać w robocie

                      Każdy normalny człowiek o niczym tak nie marzy jak o przyjemnym zgiełku openspejsa.
                    • sumire Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:57
                      Ale rozumiesz różnicę między sytuacją, gdy jakiś cwaniaczek ZAŁATWIA sobie ciepłą posadkę w spokoju, by móc walić kielichy w czasie pracy, a sytuacją, gdy ktoś bez uzasadnienia jest wycinany z zespołu i przenoszony w inne miejsce? Bo uparłeś się zestawiać ze sobą dwie kompletnie różne sytuacje.
                      A najlepiej to przeczytaj sobie "Z pokorą i uniżeniem", to co prawda nie o polskich realiach - aczkolwiek jestem pewna, że nie są one aż tak odległe od realiów wielu polskich firm - ale bardzo dobrze jest tam opisany mechanizm powolnego, metodycznego upokarzania pracownika. Krótka książka, dasz radę.
                      • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:02
                        Nie no, przestań, wspinasz się na wyżyny manipulacji. Pani w ciąży i tak idzie potem na rok na macierzyński. To żeby doczołgała się do porodu nie robiąc w pracy nic uznajesz za mobbing? Btw jak jej było źle, mogła bez problemu pójść na zwolnienie 'na ciążę', o ile pomnę , płacone jest 100%
                        • lauren6 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:19
                          Pracowałam w trzech ciążach i najbardziej problematyczny był dla mnie dojazd do pracy. Nie siedzenie 8h przed biurkiem.

                          NIE DA SIĘ wytłumaczyć przeniesienia tej kobiety do odległego biura troską o jej stan. Przestań się ośmieszać i brnąć dalej w retorykę dziadersa, który najchętniej waliłby wódę w godzinach pracy i oczekuje, że jeszcze mu ktoś za to zapłaci.
                          • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:25
                            Czy się da, czy się nie da, to już zależałoby od sądu pracy i konkretnego sędziego (sędziny). Akurat mam doświadczenie w tym obszarze i zaręczam Ci, że wyrok mógłby być w obie strony. Czyli nieprzewidywalny.

                            To, że lubisz pracować w ciąży i że największym problemem był dla Ciebie dojazd do pracy, a nie sama praca, to wybacz, ale kwestie osobnicze. Jak mogę sypać jak z rękawa przykładami pań, które na wieść o ciąży następnego dnia szły po zwolnienie i siedziały na nim aż do rozwiązania. Nie przeszkadzało im to biegać z brzuchem po mieście i załatwiać swoje prywatne sprawy.
                            • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:35
                              riki_i napisał:

                              > Czy się da, czy się nie da, to już zależałoby od sądu pracy i konkretnego sędzi
                              > ego (sędziny).

                              Sędziego lub sędzi.
                              • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:43
                                sjp.pwn.pl/slowniki/s%C4%99dzina.html
                                • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:44
                                  sjp.pwn.pl/slowniki/sędzina.html
                                  • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:55
                                    Ach, no oczywiście, uzus - królem wink
                                    Potocznie słyszymy również "wziąść" i "te ciasto", ale jasne, nie podwyższajmy poprzeczki wink
                        • sumire Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 15:24
                          Nigdzie się nie wspinam. Po prostu tłumaczę ci, że porównywanie twoich leniwych kolegów, którzy po znajomości chapnęli posadki, ma się nijak do sytuacji, w której pracownik jest przenoszony do odległego biura i izolowany od reszty zespołu. Czy jest w ciąży, czy nie.
                          • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 16:00
                            Tak, bo w idealnym świecie emateczki największą karą jest izolacja od zgranego koleżeńskiego zespołu (który w nielukrowanym realu wygląda tak jak redakcja Newsweeka pod dowództwem Lisa i Kim).
                            • sumire Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 16:32
                              Nikt nie twierdzi, że to jest największa kara, więc że pojadę tobą - przestań manipulować. Natomiast nadal jest to kara. Separowanie pracownika, zmienianie mu warunków pracy bez uzasadnienia, odejmowanie mu zadań - to wszystko jest mobbing.
                              Ani też nikt nie twierdzi, że mamy idealny świat. Po prostu znamy rzeczywistość nieco inną niż te twoje tłuste kocurki w SSP czy gdzie tam siedzą. Prawdziwą.
                              • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 16:43
                                Sumire, pracowałaś w mediach, znasz klimat.

                                Naprawdę uważasz, że wyjęcie kogoś z tej szalonej wirówki i przeniesienie do kompletnie pustego , odległego biura, gdzie ma do roboty tyle, że musi przesiedzieć 8 godzin, to jest jakaś niewyobrażalna kara zahaczająca o mobbing?

                                A gdyby Lis wysłał tę panią w ciąży na reportaż w terenie i kazał robić wywiady z jakimiś bohaterami aktualnych skandali, ludźmi wściekłymi i rozdygotanymi swoim położeniem, w rezultacie czego owa pani by ze stresu poroniła, to byłoby dobrze????

                                Ok, wiem , że to chodzi o sekretarkę, a nie dziennikarkę. No ale, nawet na tym stanowisku atmosfera pracy w redakcji potrafi być wyjątkowo stresogenna. Różne sprawy "na wczoraj", użeranie się z ludźmi, tworzenie pism w ogólnym zgiełku itp. itd. To też mogło się odbić negatywnie na pani w ciąży, nie sądzisz?
                                • sumire Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 18:09
                                  Ty nie rozumiesz, o czym się do ciebie rozmawia, więc dobrze, uznajmy, że pani dostała bonus, którego nie doceniła.
                    • jednoraz0w0 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 18:59
                      Ciulu, gdyby pani nie miała nic do roboty to by ja przeniesiono na zdalną a nie na rubieże.
                      • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 19:17
                        Ciulowa, to dotyczyło czasów, gdy nie było covidu i pracy zdalnej.
                • lauren6 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:30
                  Mój mobbing większy niż twój big_grin

                  Wymiękam.
                • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:31
                  > Moi kumple na politycznych emeryturach
                  > wysiadujący podobne dupogodziny na
                  > załatwionych układami posadkach traktują
                  > to jako benefit. Jeden całymi dniami przegląda
                  > internet, nawet chlapnie czasem do lustra co
                  > nieco, i absolutnie nie narzeka. Jak można
                  > narzekać, jeśli kasa leci , nikt się o nic nie
                  > czepia, a do roboty jest tyle co nic


                  Wyłuszczam, gdyby komuś umknęło.
                  Zawsze imponowali mi ambitni mężczyźni.
                  • sumire Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:34
                    Ciekawe, czy to ci sami, o których rychu pisał, że złe żony ich żyłują i zmuszają do pracy ponad siły 😀
                  • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:35
                    Mi za to nigdy nie imponowały nadambitne panie na kierowniczych stanowiskach, wyżywające się na podwładnych.
                    • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:37
                      Tak, wszyscy wiedzą, że gustujesz w utrzymankach.
    • malgosiagosia Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 01:00
      To takie proste. Zbiera co zasial.
      • marzeka11 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 11:55
        malgosiagosia napisała:

        > To takie proste. Zbiera co zasial.
        >
        No zbiera, ale szokuje, jak długo przyzwalano mu na to. Tu masz kłótnię dziennikarzy sprzed 4 lat, gdy broniącym Lisa jest Węglarczyk, ten od romansu z Ogórkową oraz szydzenia z pracujących Ukrainek
        • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 12:00
          marzeka11 napisała:

          > Węglarczyk, ten od romansu z Ogórkową

          To jest ciekawsze niż ta cała afera z Lisem tongue_out
          • marzeka11 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 12:08
            Tak "pięknie" usprawiedliwiasz mobbing Lisa. Mnie to w ogóle nie dziwi. Tak jak oskarżenia wobec niego też nie zaskoczyły- jego sposób komunikacji chociażby na TT, pokazywał, jak bardzo zaburzonym jest człowiekiem. Poza tym 2 razy po udarze i nie ma wokół niego nikogo bliskiego, który powiedziałby "wyhamuj".
        • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 21:06
          Uuuuu, Węglarczyk bardzo marnie wypadł w tej dyskusji... Jeszcze na końcu ten donosicielski akcent... Fuj!
    • fornita111 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 08:46
      Z Lisa od dawna oblesny, sliski dziaders wylazil. Pamietam, jak cos sie czepil corki dudy a potem w "przeprosinach" walnal, ze to piekna dziewczyna- jakby to mialo jakiekolwiek znaczenie... Gosc zadufany w sobie, kto ogladal jego program wie, ze tam milosc wlasna inteligencje mooocno przerasta.
      • dreg13 Re: Jak Kim z Lisem 05.07.22, 10:23
        Lis według niektorych wypowiedzi sprzed 20 lat powinien byc dzisiaj prezydentem. Na to go typowano, ktos pamięta? Zabawne, że typujący albo sami są w lisowej sytuacji, albo nie żyją. I nie żyją z powodu mocnych zaniedbań zdrowotnych, samobójstw. Popatrzcie na te stare nazwiska z pierwszych stron gazet sprzed 20 lat, jak kazdy z nich myślał, że jest bogiem.
        • marzeka11 Re: Jak Kim z Lisem 06.07.22, 15:14
          O, sprawa się rozkręca, bo oto p. Kim zostaje o mobbing oskarżona; ale tam musiała być atmosfera w pracy.
          www.pomponik.pl/plotki/news-pracownik-newsweeka-ujawnia-nie-tylko-lis-renata-kim-tez-zas,nId,6139701
          • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 06.07.22, 17:02
            Uuuuuu, mocne! Dobre są komentarze...
            • marzeka11 Re: Jak Kim z Lisem 06.07.22, 18:01
              Przez TT idzie taki wylew między dziennikarzami, że szok. Ale miejsce pracy "wypracował" p. Lis, a zasada często działa "przykład idzie z góry"- to i mobbing szedł szeroko.
              • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 06.07.22, 23:09
                No, teraz to już wylało się konkretne szambo!

                Oto co ma do powiedzenia Renata Kim na temat red. Wojciecha Staszewskiego oskarżającego ją o mobbing w "Newsweeku"

                Przyszedłeś do nas jako gwiazda, miałeś robić okładkowe reportaże. Uzgodniłeś sobie z Lisem, że w ramach całego etatu pracujesz trzy tygodnie w miesiącu, ostatni masz wolny. Godziłam się na to, bo ceniłam twój warsztat, lubiłam czytać twoje teksty, kiedy jeszcze pisałeś w "GW". Godziłam się, mimo że to oznaczało, iż masz nie tylko kodeksowe pięć tygodni urlopu, ale kolejne 12. Więc bardzo często byłeś na urlopie. Ale nawet na to bym się godziła, gdyby nie to, że kiedy pracowałeś, pisałeś słabe teksty. Pamiętasz, jak w niemal każdy piątek je poprawiałeś? I dziękowałeś mi, że są dzięki temu lepsze? Ile zrobiłeś okładek w ciągu tych kilku lat? Dwie? - napisała oburzona Renata Kim.

                W długiej odpowiedzi na zarzuty Staszewskiego, Kim stwierdziła, że to zwykła podłość ze strony byłego pracownika. Co więcej, zdradziła też, że jej niechęć mogła wynikać także ze względów prywatnych. Staszewski miał skrzywdzić przyjaciółkę Kim. Niestety nie wiemy na czym ta krzywda miałaby polegać i dlaczego musiała wpłynąć na zawodowe relacje dziennikarzy.

                Nie upajam się swoim rzekomym bohaterstwem, które tak cię zbulwersowało i zmusiło do napisania tego okropnego postu. Ale nazywanie mnie mobberką w chwili, gdy od zwolenników Lisa słyszę, że jestem donosicielką, beztalenciem, najsłabszym ogniwem, które latami nie umiało się ogarnąć, zawalczyć o siebie, to zwykła podłość. PS. A co do odwracania od ciebie wzroku: no naprawdę żałuję, że muszę to napisać, ale nie mam innego wyjścia, skoro uczyniłeś z tego zarzut. W czasie, kiedy razem pracowaliśmy, skrzywdziłeś moją przyjaciółkę. Więc patrząc na ciebie, zawsze myślałam o niej - dodała Renata Kim.

                www.plotek.pl/plotek/7,78649,28662172,ciag-dalszy-afery-w-newsweeku-o-mobbing-oskarzono-renate.html
                • kropkaa Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 02:37
                  Post Renaty Kim - dno i dwa metry mułu.
                  Jest to żenujace, że to całe tatałajstwo jest zapraszane do programów radiowych, telewizyjnych i godzinami przedstawia swoje wywody jako prawdy objawione. Jawią się jako eksperci, autorytety. A to wszystko to moralne dno.
                  • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 09:57
                    kropkaa napisała:

                    > Post Renaty Kim - dno i dwa metry mułu.
                    > Jest to żenujace, że to całe tatałajstwo jest zapraszane do programów radiowych
                    > , telewizyjnych i godzinami przedstawia swoje wywody jako prawdy objawione. Jaw
                    > ią się jako eksperci, autorytety. A to wszystko to moralne dno.

                    Ja w mediach nie pracuję od 20 lat. Ale z tego co pamiętam, zachowanie i postawa Renaty Kim ujawnione w tym jej ostatnim poście, to była absolutna norma.

                    Poza tym każda redakcja to był taki kurwidołek .
                  • szpil1 Re: Jak Kim z Lisem 10.07.22, 12:48
                    kropkaa napisała:

                    > Post Renaty Kim - dno i dwa metry mułu.
                    >

                    Eee tam, już ją Madzia Środa broni.

                    "Jak ktoś napisał na fb: "modli się, żeby Bóg zesłał Polsce jakąś inną aferę, bo już ma dość tej z Lisem". Ale ta rozwija się w najlepsze. Teraz dostaje się Renacie Kim. Wojciech Staszewski napisał dość wstrętny tekst o niej. Jak wiadomo w Polsce nie lubimy bohaterów więc od razu na nich plujemy. Renata - dla pana Wojtka - gorsza niż Lis a do tego wcale nie bohaterka. Poprawiała mu teksty (może źle pisze?), była wymagająca a teraz stroi się w piórka. Niedopuszczalne! Żeby kobieta.... Ohydna jest ta narodowa aspiracja plucia na to co dobre. Pan Staszewski zamiast pluć na Renatę Kim powinien się zastanowić co zrobić żeby zmienić standardy panujące w dziennikarstwie. A tak wyszedł z niego mały, mały człowiek i nie lepszy dziennikarz..."
          • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 06.07.22, 22:05
            Ano właśnie. Robienie się na bohaterkę nie pykło.
    • escott Re: Jak Kim z Lisem 06.07.22, 22:47
      Mną chyba najbardziej wstrząsnęło w tej sytuacji, ile osób poważa Lisa jako nie wiem właściwie kogo... Ani nie był dobrym dziennikarzem, ani nie był nigdy za mądry, kabotyn z gigantycznym parciem na szkło. Ma do tego tak nieznośny i bucowaty sposób bycia, że doniesienia o mobbingu naprawdę nie zdumiewają mnie w ogóle. Zachwyt nad Lisem - mocno. "Jasna strona mocy" - jprd., seksista, dziaders, zaślepiony boomer neolib.
      • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 06.07.22, 22:59
        escott napisała:

        > Mną chyba najbardziej wstrząsnęło w tej sytuacji, ile osób poważa Lisa jako nie
        > wiem właściwie kogo... Ani nie był dobrym dziennikarzem, ani nie był nigdy za
        > mądry, kabotyn z gigantycznym parciem na szkło. Ma do tego tak nieznośny i buco
        > waty sposób bycia, że doniesienia o mobbingu naprawdę nie zdumiewają mnie w ogó
        > le. Zachwyt nad Lisem - mocno. "Jasna strona mocy" - jprd., seksista, dziaders,
        > zaślepiony boomer neolib.

        Możesz zdradzić, ile Ty masz lat?

        Jeśli poniżej 30, to w pełni rozumiem Twoje stanowisko.

        Ale jeśli więcej, to obawiam się, że jesteś z frakcji "kóz, co na pochyło drzewo skaczą". Lis był ulubieńcem wszelkich 'postępowych' środowisk jeszcze z rok temu. Teraz odgórnie 'przestawiono wajchę" i ci co go chwalili, nagle odsądzają go od czci i wiary. Bardzo to jest słabe (aczkolwiek osobiście Lisa nie trawię).
        • fornita111 Re: Jak Kim z Lisem 06.07.22, 23:05
          Widac, ze postepowych srodowisk nie kojarzysz. Cos ci tam dzwoni, ale to nie ten kosciol.
          • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 06.07.22, 23:10
            Kojarzę.
            www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/skandal-z-januszem-rudnickim-dziennikarka-obrazona-przez-rudnickiego/lhmx3bn
            • fornita111 Re: Jak Kim z Lisem 06.07.22, 23:15
              Idz spac riki, bo juz nie za bardzo na temat ci wychdzi wink
              • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 12:56
                Na temat, nie na temat, ważne, że można się podekscytować wink
        • escott Re: Jak Kim z Lisem 06.07.22, 23:23
          W Polsce jest troszeczkę więcej frakcji niż jakieś nieokreślone jedno postępowe środowisko... Ja mam lat szczęśliwie niecałe 39, co chętnie napiszę w ramach oswajania przemijania wink, ale nie mam pojęcia, jaki to ma związek z czymkolwiek w tym wątku. To naprawdę jest nieco bardziej skomplikowane niż dwa plemiona, w których ktoś przestawia wajchy. Jeszcze.
        • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 06.07.22, 23:29
          > Lis był ulubieńcem wszelkich 'postępowych' środowisk jeszcze z rok temu

          A tak konkretnie to jednego, konserwatywno-peowskiego, odrobinę buraczanego.
          Ja mam lat 39 i Lisem byłam zafascynowana gdzieś na etapie, gdy miał startować na prezydenta, ale to było dwie dekady temu.
          • sumire Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 08:40
            Prawda.
            Postępowe środowiska od dawna mają Lisa za dziada - przynajmniej od czasów historii z Kingą Dudą - i nigdy go jakoś bardzo nie poważały, podobnie zresztą jak większości tej naszej dziennikarskiej "śmietanki" miziającej się po noskach z politykami. Lis to raczej maskotka konserwatywnej części PO.
            • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:13
              sumire napisała:

              > Lis to raczej maskotka konserwatywnej części PO.

              Nagle powstała jakaś "konserwatywna część PO". Wrzuca się do niej Lisów, Durczoków i Kraśków tongue_out Ich konserwatyzm polega na tym, że wspierają elgiebety w ich prowokacjach przeciw katolom smile

              wpolityce.pl/polityka/511883-lis-jednym-glosem-z-lgbt-tecza-jest-forma-solidarnosci
              • fornita111 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:15
                Dziewczyny buaaagammmm raz temu trollisku nie odpisujcie. Nie karmcie dramatysia, bo juz przezarty na amen wink inaaaf!
                • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:16
                  Mam wygaszone, ale jak nakarmią - to może pęknie? wink
                  • fornita111 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:18
                    To woloduch, takie nie pekaja sad
                    • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:37
                      MOŻE KSIĄDZ!
                      • quilte Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 15:13
                        Ksiądz nie wołoduch!
                        • fornita111 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 15:21
                          Tego nie wiem. Zjadl w koncu sam to jajko, czy nie zjadl?
    • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 00:49
      Mam baardzo mieszane uczucia co do tego, co Kim napisała w PS swojej odpowiedzi do Staszewskiego.
      Baaardzo.
      • hummorek Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 01:29
        No właśnie...
      • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 08:11
        No i nie zaprzeczyla, że złożyła skargę a później ją wycofała.
      • lella_two Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 11:51
        annaboleyn napisała:

        > Mam baardzo mieszane uczucia co do tego, co Kim napisała w PS swojej odpowiedzi
        > do Staszewskiego.
        > Baaardzo.

        Nie pojmuję, jak w ogóle można napisać coś takiego i uznać, że to pozytywny argument w sprawie dotyczącej mobbingu.
        • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 12:16
          lella_two napisała:


          >
          > Nie pojmuję, jak w ogóle można napisać coś takiego i uznać, że to pozytywny arg
          > ument w sprawie dotyczącej mobbingu.

          Nie sądzę, żeby ona to potraktowała jako pozytywny argument.
          Raczej odpowiedziała ciosem na cios.
          Ale skala mnie zdumiała.
          BTW - jest dla mnie oczywiste, że "Kim mobbowała" bynajmniej nie oznacza "Lis nie mobbował", więc radosne wzmożenie co poniektórych znajduję równie zdumiewającym.
          • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 12:35
            Przepraszam, ale może wypowiecie się wszystkie nieco konkretniej, jakaż to "skala" tej odpowiedzi Was zdumiała?

            1. Renata Kim napisała, że Pan Staszewski był w redakcji świętą krową na gwiazdorskim kontrakcie, który pozwalał mu pracować 3 tygodnie w miesiącu plus normalny urlop i wykorzystywał te benefity w opór. -----> Jak dla mnie , normalna wypowiedź.

            2. Renata Kim napisała, że Staszewski był leniwy i przynosił złe teksty, które trzeba było poprawiać. Miał robić tematy na okładkę, a przez kilka lat pracy zrobił raptem dwa. ---------> No tutaj owszem, wchodzą kwestie ocenne, on oczywiście powie, że nie pozwalano mu robić tematów. Ale IMO miała prawo bronić się w ten sposób.

            3. Renata Kim napisała, że Lis się wściekał na słabą formę i ogólne olewactwo Staszewskiego, ale nie miał odwagi stawiać go osobiście do pionu, więc spychał to na nią.-------> Co Wam w tej wypowiedzi nie pasuje?

            4. Renata Kim napisała, że odnośnie traktowania Staszewskiego jak powietrze (omijanie wzrokiem itp.), to był to wpływ tego, że "skrzywdził jej koleżankę". Nie wiem o co chodzi, jako facet wietrzę od razu akcję typu "adorował, deklarował to i owo, a potem przeleciał i zapomniał o sprawie". W każdym razie Pani Kim zasygnalizowała jakąś kolejną aferkę, tym razem obyczajową, co traktuję jako danie do łapach Staszewskiemu, żeby nie kreował się na moralnego czyściocha, bo i na niego sporo się znajdzie. -----> Ten tekst też Wam nie pasuje? A dlaczego niby? Toż feministki powinny tępić męskiego drapieżcę wink
            • marzeka11 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 12:47
              Na TT znalazłam najlepszy komentarz do rozwijających się między dziennikarzami Newsweeka i innymi kłótni, pomówień, dogryzań:
            • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 12:50
              riki_i napisał:

              > Przepraszam

              Przeprosiny przyjęte, ale nie rób tego więcej.
              Dla mnie (i nie tylko) jest wystarczająco konkretnie, nie do każdego trzeba łopatą i dosłownie, jeżeli dla ciebie to za duże wyzwanie, to nie umiem ci pomóc.
              Nie wiem też, do kogo zwracasz się per "wy", ale to już sobie sam z zainteresowanymi ustal.
              Dalej już tylko scrollowałam, męcząca jest ta twoja logorea, proponuję wypowiadać się bardziej zwięźle, albo chociaż ciekawiej wink
              • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:26
                Nie heheszkuj w ten sposób, to jałowe.
                • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:35
                  Nie no, masz rację, bądźmy śmiertelnie poważni i nadęci, to uczyni nasze plotunie z branży niejałowymi i inspirującymi!
            • borsuczyca.klusek Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 12:59
              Czy Staszewski to ten od Yody?
              • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:07
                Musiałam guglać o co chodzi, ale - najwyraźniej.
          • lella_two Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 12:52
            annaboleyn napisała:

            > lella_two napisała:
            >
            >
            > >
            > > Nie pojmuję, jak w ogóle można napisać coś takiego i uznać, że to pozytyw
            > ny arg
            > > ument w sprawie dotyczącej mobbingu.
            >
            > Nie sądzę, żeby ona to potraktowała jako pozytywny argument.
            > Raczej odpowiedziała ciosem na cios.

            Nie, no ja rozumiem, że odpowiedziała ciosem na cios, ale, na boginię, ten list został upubliczniony w dyskusji o mobbingu. I co my tu mamy wobec tego? Przenoszenie emocji ze sfery prywatnej do zawodowej i kierowanie sie nimi w pracy, heloł. Co

            > BTW - jest dla mnie oczywiste, że "Kim mobbowała" bynajmniej nie oznacza "Lis n
            > ie mobbował", więc radosne wzmożenie co poniektórych znajduję równie zdumiewają
            > cym.

            Uważam tak samo. Jestem wręcz bliska podejrzenia, że opisywane środowisko to chora tkanka, gdzie zdrowe komórki nie mialy szans się uchować.
            • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 12:55
              lella_two napisała:

              > Nie, no ja rozumiem, że odpowiedziała ciosem na cios, ale, na boginię, ten list
              > został upubliczniony w dyskusji o mobbingu. I co my tu mamy wobec tego? Przeno
              > szenie emocji ze sfery prywatnej do zawodowej i kierowanie sie nimi w pracy, he
              > loł. Co

              Ciekawe, że Ty zrozumiałaś od razu, a tam wyżej kilometrowe łkania i wezwania do KONKRETÓW wink
              • lella_two Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:00
                Jakoś nie dziwi😉
            • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:08
              lella_two napisała:

              > I co my tu mamy wobec tego? Przenoszenie emocji ze sfery prywatnej do zawodowej i kierowanie sie nimi w
              > pracy, heloł.

              Ale jakie niby heloł??????

              Wy się z choinki urwałyście?

              Staszewski w swoim poście czyni zarzut, że nie był zapraszany na imprezki -popijawy członków redakcji. PRYWATNE IMPREZKI ! Jemu jakoś nie napisałyście, że przenosi emocje ze sfery prywatnej do zawodowej.

              We wszystkich redakcjach , w których pracowałem, robota i interakcje międzyludzkie były tak intensywne, że praca mieszała się z życiem prywatnym. Dziennikarstwo to nie jest korpo i siedzenie za biureczkiem od do.
              • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:14
                A skąd my, biedne, mamy cokolwiek wiedzieć o tych tajemniczych i niedostępnych krainach, w sensie o redakcjach, o zwyczajach tam panujących, wyjątkowych i specyficznych, jednocześnie spójnych dla wszystkich redakcji, nieważne, czy siedzisz nad newsroomem wyborczej i klecisz michałki dla Plotka, czy śmieszkujesz sobie z chłopakami z Polityki, czy po sąsiedzku wpadasz do tvn24, czy piszesz wstrząsające teksty dla Chwili dla ciebie wink Skąd my mamy wiedzieć, jaka jest istota dziennikarstwa? wink

                • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:23
                  annaboleyn napisała:

                  > Skąd my mamy wiedzieć, jaka jest istota dziennikarstwa? wink

                  Stanowski coś tam ostatnio nakręcił o swoich doświadczeniach pracy w różnych redakcjach, ale nie chce mi się tego szukać.

                  Btw nawet jako chwilowy współpracownik JEDNEGO programu rozrywkowego w TVP (dawno temu, proszę mi nie sugerować związków z PiS-em), zostałem od razu wciągnięty przez panią reżyser w wyjątkowo intensywne życie rozrywkowe członków tej redakcji. W ciągu 3 miesięcy zaliczyłem kilkanaście odjechanych imprez, odwiedziłem mnóstwo prywatnych domów, oglądałem pijane zwłoki głównego scenografa i gościa od oprawy filmowej (spotów), byłem molestowany seksualnie przez panie stojące wyżej w hierarchii, i tak dalej, i tak dalej. Przy okazji poznałem osobiście kilkadziesiąt osób z tzw. elity aktorsko-celebryckiej.
                  • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:32
                    O matko.
                    Riki, uwaga, teraz będzie na serio.
                    Myślę, że nie tylko dla mnie Twoje opowieści o tajnikach pracy w szeroko pojętych mediach są dość, hm, zabawne.
                    Nie dlatego, że ci nie wierze. Wierzę, z kilku powodów wink
                    Po prostu troszkę zabawne jest, jak rzeczy według mnie powszechnie wiadome i oczywiste opisujesz z namaszczeniem, podkreślając nutę wyjątkowości i elitarności.
                    Warszawa to jest, wbrew pozorom, dośc małe miasto, a konkretne kręgi obracają się w swoim sosie od dekad i nie odchodzą od siebie zbyt daleko.
                    Jestem przekonana, że wiesz, o czym mówię wink
                    Tu (na ematce również), na moje skromne oko, naprawdę baaardzo duża część jest albo związana z tymi opiewanymi przez Ciebie elitami medialno-aktorsko-celebryckimi - albo via proxy typu mąż, chłopak, dziecko, teściowie, przyjaciółki albo jeszcze bardziej bezpośrednio wink Tylko zwykle się z tym słabo obnoszą, tu również zakładam, że wiesz, dlaczego.
                    Nikogo to nie rusza, większość z bolesnego doświadczenia wie jaka jest ta mityczna "istota dziennikarstwa" i co się dzieje na balach tvn czy czerskiej o drugiej nad ranem. Normalne, oczywiste, wytarte, znamy, wiemy.
                    Za to karzeł w liberii - to jest coś big_grin
                    • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:40
                      Że w mediach jest konkurencja na noże i spora swoboda seksualna to nie jest tylko stereotyp. Ale kolega opisuje to w taki sposob, jak dwunastolatek, który podglądał sąsiadkę i pierwszy raz zobaczył gołe cycki.
                      • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:43
                        Dobrze, niniejszym uroczyście przepraszam za opisywanie atmosfery w redakcjach w stylu 'dwunastolatka podglądającego sąsiadkę'.

                        Natomiast racz zauważyć, że meritum mojej wypowiedzi nie leżało w udowadnianiu tego , że w mediach "jest konkurencja na noże i spora swoboda seksualna", tylko na wskazaniu faktu intensywnego mieszania życia zawodowego z życiem prywatnym przez członków poszczególnych redakcji.
                        • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:45
                          Pokaż mi inną, poza dziennikarstwem, branżę, której pracownicy spędzają ze sobą mnóstwo czasu, często w emocjach, nabuzowani, w stresie i udaje im się nie mieszać życia zawodowego z prywatnym.
                          Tylko nie kościół wink
                          • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:54
                            Ale to rodzi automatycznie określone konsekwencje. Więc IMO nie należy potem krzywić się na jakość argumentów wyciąganych w personalnych wojenkach przez zwaśnione strony.

                            Per analogiam - Jeśli życie mojej redakcji poza robieniem programów w studio i kręceniem materiałów filmowych w terenie, opierało się na wspólnych ochlajach co drugi dzień, to czy powinien dziwić fakt, że w jakiejś kłótni użyję argumentu "A Ty Zdziśka , to oprócz mnie obsługiwałaś erotycznie Franka i Mietka, a ten ostatni wpadł przez Ciebie w depresję"?
                            • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:55
                              Mnie dziwi, a wujenka jak już tam sobie uważa.
                            • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:00
                              W kłótni publicznej, dotyczącej kwestii zawodowych?
                              • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:06
                                No ale ustaliliśmy już, że oni tam żyli troszkę jak w takiej komunie. Więc ciężko oddzielić argumenty dotyczące kwestii zawodowych od argumentów dotyczących życia prywatnego.
                                • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:12
                                  Może u nich wewnętrznie tak, ale z punktu widzenia odbiorcy niekoniecznie. A kto jak kto, ale dziennikarz powinien umieć się komunikować. Piszę o Newsweeku.
                                  • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:17
                                    Nie wiem, czy odpowiedź "dobra z punktu widzenia (masowego) odbiorcy" w tych warunkach byłaby w ogóle możliwa do napisania.

                                    To musiałoby być takie ogólne bleblanie. I wtedy też wiele osób byłoby rozczarowanych i niezadowolonych.

                                    Przywaliła konkretem, a że przy okazji wyszło, że życie redakcyjne to nie były różowe jednorożce tylko niezły kurwidołek, no to trudno. Efekt uboczny.
                                    • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:36
                                      Byłaby możliwa, bo o tym, że ta odpowiedź nie jest taka, przesądzily dwa zdania.
                                      • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:42
                                        Widać uznała, że kontekst sytuacyjny wynikający z tych dwóch zdań też jest istotny dla sprawy.

                                        Nie wierzę, aby tak doświadczona dziennikarka , w dodatku skrajna perfekcjonistka, cyzelująca w artykułach każde zdanie po kilkanaście razy, nie dopieściła każdego wersu w swoim poście. Doskonale wiedziała co i jak pisze.
                                        • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 15:17
                                          Jeszcze raz przeczytałam, co napisała Kim i trochę wycofuję się ze swojego tekstu o tylko dwóch zdaniach. Tam cała wypowiedź jest taka passive-agresive, w tonie mobbingujacym.
                                    • lauren6 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 16:22
                                      Rychu, daruj sobie mansplaining i robienie z siebie większego dziada niż jesteś. Nie byłeś w ciąży to po co się mądrzysz? Myślisz, że kogoś interesuje twoje zdanie w temacie odczuć kobiety w ciąży?
                                      • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 16:36
                                        Mam oczy i uszy, więc piszę to , co widzę i słyszę. A w ostatnich postach pisałem o tym, że kobieta w ciąży zazwyczaj z miejsca przestaje w ogóle pracować , BO JEJ SIĘ TO NIE OPŁACA. Więc dywagowanie o gnębieniu ciężarnych pracownic jest z lekka ni priczom, skoro każdy lekarz w PL daje bez gadania zwolnienie lekarskie aż do samego porodu. Taki tutaj uzus mamy.

                                        Nie wątpię w skrajnie toksyczną atmosferę pracy w Newsweeku, nie neguję tego, że mógł tam być okrutny mobbing, no ale akurat ten konkretny przykład wydaje mi się naciągany.
                          • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:02
                            annaboleyn napisała:

                            > Pokaż mi inną, poza dziennikarstwem, branżę, której pracownicy spędzają ze sobą
                            > mnóstwo czasu, często w emocjach, nabuzowani, w stresie

                            Stres to jest jak grożą wielomilionowe kary umowne za niedotrzymanie terminu czy jak wystąpi zagrożenie życia ludzi, gdy zlecenie się spierniczy, a nie wtedy, gdy nie obsmaruje się Kaczyńskiego i kleru tak jak redahtor naczelny tego wymaga.
                      • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:44
                        martini.n napisała:

                        > Że w mediach jest konkurencja na noże i spora swoboda seksualna to nie jest tyl
                        > ko stereotyp. Ale kolega opisuje to w taki sposob, jak dwunastolatek, który pod
                        > glądał sąsiadkę i pierwszy raz zobaczył gołe cycki.

                        This, dziękuję.
                    • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:41
                      annaboleyn napisała:

                      > większość z bolesnego doświadczenia wie jaka jest ta mityc
                      > zna "istota dziennikarstwa" i co się dzieje na balach tvn czy czerskiej o drugi
                      > ej nad ranem.

                      Jaka duma z tego zdania przebija. W wątku o mobberze Lisie i krindżowych akcjach w jednej z lewicowo liberalnych redakcji tongue_out
                • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:25
                  annaboleyn napisała:

                  > Skąd my mamy wiedzieć, jaka jest isto
                  > ta dziennikarstwa? wink

                  Powiedzmy to wprost, co najmniej połowa z ematek trollin zaangażowanych to presstytutki tudzież "pracownice agencji marketingu sieciowego", stąd takie zainteresowanie plotami z branży smile
                  • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:28
                    dramatika napisał(a):

                    > Powiedzmy to wprost, co najmniej połowa z ematek trollin zaangażowanych to pres
                    > stytutki tudzież "pracownice agencji marketingu sieciowego", stąd takie zainter
                    > esowanie plotami z branży smile

                    Dodajmy - w większości emerytowane presstytutki, kreujące się obecnie na osoby świętsze od papieża.
                    • lauren6 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:31
                      Upraszam o nie cytowanie pustawki, którą większość dyskutantów ma wygaszoną.
              • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:14
                Ps. Aha, w zasadzie już wiem, w jakim kierunku zmierzają konkluzje ematek. W kierunku tradycyjnym. Czyli nabzdyczenia się, wydęcia z godnością usteczek i skwitowania sprawy słowem "patologia".

                • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:20
                  Błagam, powiedzcie, że on odpisuje komuś, kogo mam wygaszonego, bo się zacznę o chłopaka martwić.
                  Riki, halo, pobudka, umyj twarz zimną wodą, napij się lecytyny i nie wiem, zacznij kojarzyć, to nie są skomplikowane rzeczy wink
                  • fornita111 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:22
                    big_grin nope. Tobie odpisuje wink
                    • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:25
                      Odpisuję zbiorczo wszystkim. Proszę się nie entuzjazmować. wink
                  • lella_two Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:55
                    Proszę go w końcu dopytać o to:
                    "byłem molestowany seksualnie przez panie stojące wyżej w hierarchii"- jest szansa, że ta dramatyczna opowieść pozwoli spuścić rikiemu emocje i wrócimy do meritum.
                    • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:58
                      Co chcesz dopytać? Pisałem o tym wielokrotnie. Otrzymałem propozycję nie do odrzucenia, z sugestią, że jak się zgodzę, to będę ekspresowo drugim Ibiszem. Pani była starsza od węgla i jak dla mnie odrażająca. Nie skorzystałem, przez co nie tylko nie zostałem Ibiszem, ale jeszcze błyskawicznie mnie sczyszczono. Swojej decyzji nigdy nie żałowałem.
                      • lella_two Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 14:10
                        Ty jednak jesteś niesamowity😎
    • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:44
      Jak wy się stroicie, to wy macie problem.
      Nie wygłaszaj świętojebliwych zaklęć, skoro wiesz wink
      I nie nawołuj parę postów wyżej do powagi i zaprzestania heheszkowania, bo to takie, hm, obnażające wink
      Ja piszę, że mam mieszane uczucia co do jednego zdania Kim, tego z post scriptum a ty mi elaborat o tym, co robił Stanowski i że pijany scenograf (a co to ma do rzeczy??).
      Nie liczę, żę w PS Kim ruszy cię to samo, co mnie ruszyło, bo twoje poglądy w konkretnych kwestiach są tu znane, ale jeżeli dla ciebie to ubolewanie nad patologią branżuni, to ja naprawdę nie mam pytań.
      • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:50
        Napisałem , że to Twoje konkretne heheszkowanie było jałowe. Tylko tyle.

        Co do reszty, nie ma sensu się barować. Powiem tylko tyle, że jeśli zgadzamy się (w końcu!) co do istnienia czegoś, co Ty zgrabnie określiłaś 'patologią branżuni" (ja bym użył innych sformułowań i niekoniecznie rozpatrywał to w kategoriach patologii), to trudno się dziwić argumentom jakie wzajemnie wyciągnęli sobie Staszewski i Kim. Bo w domu publicznym trudno trafić na dziewicę.
        • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:55
          Nie, to ty napisaleś o wydymaniu usteczek na patologię i do tego się odnoszę.
          Patologia to dla mnie zwyrol dręczący kota i wrzucający to do darknetu.
          Przepychanki zawodowe w kisielu damsko-męskim, molestowanie obu płci przez obie płcie i podkładanie sobie świń W KAŻDEJ BRANŻY nie jest dla mnie niczym zaskakującym, może niekoniecznie chwalebnym, choć staram się nie wymachiwać swoją moralnością przed cudzymi oczami.
          Po prostu media a) znamy lepiej b) ciągle i wszędzie o tym słyszymy, prywatnie i zawodowo.
          Skąd wiesz czy w środowisku specjalistów od obróbki skrawaniem nie dzieje się sodoma i gomora? tongue_out
          Kim napisała jedno zdanie, które mi się w ramach tej ich pyskusji nie mieści. Tyle.
    • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 13:49
      > Ja nie lubię hipokryzji.

      ... i dlatego uważam, że seks z wykorzystaniem więcej niż jednej pozycji zdarza się tylko w pornolach big_grin
    • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 21:01
      wyborcza.pl/7,75968,28665164,nie-tylko-mobbing-tajemnicze-sms-y-od-lisa.html

      Ela Walszczuk: „Ta cała sprawa ma drugie dno! To o czym się mówi, dobrze brzmi i jest nośne w mediach! Prawdziwy powód zwolnienia Tomasza Lisa nie [jest] dla ogółu i raczej go nie poznamy...".

      No właśnie: czy na pewno nie poznamy? Idźmy śladem „drugiego dna". Trop podrzuca reporter-publicysta Rafał Kalukin (kiedyś „Wyborcza", potem „Newsweek", dziś „Polityka"). Jego komentarz pod wpisem Staszewskiego :

      „To przecież oczywiste, że Lisa nie skasowali za żaden mobbing ani skargi sprzed paru lat. Firma doskonale wiedziała, jak zarządzał ludźmi. Kiedy miałem scysję z Lisem w (chyba) 2013 r., dział HR był wręcz wspólnikiem w heblowaniu mojej skromnej osoby. Wręczono mi tam naganę z jakiegoś powodu z dupy wziętego, czego haerowiec w rozmowie nawet nie ukrywał. Poradził mi tylko, żebym się Tomkowi nie stawiał. Nie podpisałem kwita, ale dali mi spokój i potem zrobiło się wręcz miło. Tekst Szymona [Jadczaka] trochę więc wprowadzał pod tym względem [ludzi] w błąd. Lis wyleciał za co wyleciał, a my się o tym kiedyś oficjalnie dowiemy bądź nie. Na mojego nosa takie historie wcześniej czy później zawsze jednak wychodzą. Z tego co wiem, [Lis] wyleciał za coś znacznie gorszego. Ale nie mnie o tym gadać".

      Drugi zwrot akcji jest tuż-tuż

      Zgadzam się z Kalukinem, że „to," za co Lis faktycznie wyleciał, prędzej czy później ujrzy światło dzienne - moim zdaniem prędzej. Tym bardziej że jest to po prostu SMS (lub kilka SMS-ów) skierowany do jednej z młodych pracowniczek koncernu Ringier ASP, która postanowiła rzecz ujawnić szefom. Tę informację potwierdziłem w trzech źródłach. Ktoś już zresztą zaczyna o tych SMS-ach pisać, choć jeszcze niszowo. Marcin Dobski, dziennikarz Salonu24, zdradza, że „bezpośrednim powodem nagłego rozstania z Tomaszem Lisem były wysyłane przez niego wiadomości SMS-owe, których ujawnienie byłoby dużym problemem dla wydawnictwa".
      • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 21:05
        To co niby w tych smsach było, że były gorsze od wieloletniego mobbingu? Przyznał się do głosowania na PiS? 😏
        • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 21:09
          Pewnie proponował "inne czynności seksualne"
          • angazetka Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 21:12
            No ale przecież słuchy chodziły od początku, że chodzi o molestowanie. Mobbing dołączył później.
          • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 21:17
            I tym się przejęli, a wieloletnim mobbingiem nie?
        • triss_merigold6 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 21:20
          Pewnie zdjęcie uja wysłał.
          • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 21:23
            Jeśli rzeczywiście młoda, anonimowa dziennikarka idzie do HR, mówi że znany i wpływowy naczelny wysłał jej zdjęcie uja i ten naczelny tylko z tego powodu wylatuje, no to sporo się pozmienialo na lepsze.
          • marzeka11 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 21:24
            Człowiek po 2 udarach, z podarowanym życiem i nie ma koło siebie nikogo, kto pomógłby mu "się ogarnąć", a on coraz bardziej i bardziej się nakręcał, czuł się panem rządzącym innymi. Widziałam jego komentowanie rzeczywistości na TT, podejrzewam, że w miejscu pracy było podobnie.
          • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 21:38
            triss_merigold6 napisała:

            > Pewnie zdjęcie uja wysłał.

            56-latek po dwóch udarach wysyłający młodej pracownicy zdjęcie uja i liczący na pozytywny feedback, to muszę przyznać, wyraz nader dobrego samopoczucia. Rozumiem jego wiarę we własną boskość , ale jeśli faktycznie tak to wyglądało, to zdecydowanie odkleił się od reala.
            • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 09:08
              Z doświadczenia życiowego powiem, że nawet nie trzeba być znanym ma całą Polskę dziennikarzem i naczelnym jednego z ważniejszych tygodników, żeby mieć niczym nieuzasadnione przeświadczenie o własnej zajebistości i bez żenady (acz w efekcie żenująco) zarywać do kobiet młodszych o kilkanaście lub kilkadziesiąt lat lub wręcz je molestować. Już kiedyś o tym pisałam, to jest kwestia pokoleniowa.
              • fornita111 Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 09:50
                No chyba riki jest tego zywym przykladem wink czy jestes kocurze akurat znanym na cala Polske dziennikarzem?
                • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 10:14
                  Słabo coś fornitta u Ciebie z pamięcią , Riki pisał o paniach z linii frontu w Donbasie jakbyś nie pamiętała . Btw była żona mego znajomego, która koniecznie chciała zostać w Australii, podobnie jak panie z UA nie miała najmniejszych obiekcji aby wyjść za mąż za miejscowego 75 -latka (miała juz cztery dychy stąd gość w tym wieku). Co innego panie zdesperowane , a zupelnie co innego wychuchane młode Polki (zapewne jeszcze z tzw. dobrego domu), marzące o karierze w mediach. Te ostatnie raczej nie polecą na wątpliwy czar 56-latka po dwóch udarach. I na mój czar również nie. 😀
                  • fornita111 Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 10:18
                    Oj riki, riki. Niby kocur- a biega jak szczeniak za patykiem, jak tylko go lekko podpuscic. Jestes niesamowity jednak kiss
                    • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 10:49
                      Nie biegam jak szczeniak za patykiem tylko prostuję dosrywy. Jak mniemam, z wdziękiem 😉
                      • fornita111 Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 11:11
                        Z wdziekiem i gracja baletnicy:
                        • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 11:21
                          Tak, tak, odwinęłaś się. Całuski <cmok>
                  • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 10:19
                    Znowu mieszasz prostytucję z normalnymi relacjami damsko-męskimi. Może pan Lis też to pomylił i dlatego zamiast znaleźć sobie sponsoretkę, która mogłaby nawet kiedyś zostać żoną (mało takich przypadków?), zaczął molestować podwładną, która najstarszym zawodem świata się nie trudni.
                    • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 10:55
                      Ależ Martini, desperacja to nie jest prostytucja. To drugie opiera się stawce godzinowej lub za noc. A to pierwsze polega na podejściu "łapię na pseudomiłość dowolne męskie gacie, które pozwolą mi urządzić się w tym pięknym kraju" . Btw studiowałem po upadku muru w Berlinie i napatrzylem się do woli na tego typu łowy na Niemców z Berlina Zachodniego , uskuteczniane przez polskie studentki germanistyki oraz kwiat ich koleżanek z całego bloku wschodniego.
                      • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 11:07
                        Nadal - dupa za dobra materialne jest formą prostytucji. Tak samo jak sponsoring. Niech dorośli ludzie bawią się jak chcą, ale nazywajmy rzeczy po imieniu.
                        Natomiast problemem jest przekładanie tego typu relacji na wszystkie relacje i traktowanie w taki sposób pani, która: a) jak mniemam nie wyraziła zainteresowania takim rodzajem relacji, b) jest podwładną pana nadredaktora.
                        Oczywiście kwestie pozycji materialnej i zawodowej mogły tutaj się mieszać z ogólnym przeświadczeniem o własnym męskim uroku i zajebistości, ale to jeszcze gorzej, nawet najlepszy lekarz tego nie wyleczy.
                        • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 11:27
                          To jest temat na inny wątek, w każdym razie tak jak są panie (owszem, nieliczne), które nie zauważają, że stały się raczej przezroczyste dla mężczyzn, tak samo -jednak w potężnie większym stopniu- dotyka ten problem facetów. Zwłaszcza takich , którzy całe życie korzystali również ze swej pozycji zawodowej. Długo by o tym pisać, bo sam znam paru takich.

                    • black_magic_women Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 16:34
                      martini.n napisała:


                      , zaczął molestować podwładną, któ
                      > ra najstarszym zawodem świata się nie trudni.

                      Na Facebooku Staszewskiego pojawiają się głosy o "gwałcie uciszonym grubą kasą". To by dopiero było bagno.
                      • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 17:06
                        Ale że Staszewski uciszył forsą panią, którą zgwałcił? W coś takiego raczej nie uwierzę, siedziałby cicho po czymś takim jak mysz po miotłą.
                        • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 17:06
                          *pod (cholerny słownik)
                        • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 20:55
                          Ja zrozumialam, że nie Staszewski, tylko niby Lis.
                        • black_magic_women Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 21:38
                          riki_i napisał:

                          > Ale że Staszewski uciszył forsą panią, którą zgwałcił? W coś takiego raczej ni
                          > e uwierzę, siedziałby cicho po czymś takim jak mysz po miotłą.

                          Rozumiem, że Lis.
                      • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 22:23
                        Przeczytałam te komentarze, nie znalazłam wzmianki o zatuszowanym gwałcie. Coś przeoczyłam?
              • mava1 Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 13:01
                >Z doświadczenia życiowego powiem, że nawet nie trzeba być znanym ma całą Polskę dziennikarzem i naczelnym jednego z ważniejszych tygodników, żeby mieć niczym nieuzasadnione przeświadczenie o własnej zajebistości i bez żenady (acz w efekcie żenująco) zarywać do kobiet młodszych o kilkanaście lub kilkadziesiąt lat lub wręcz je molestować.

                z własnego doświadczenia dopowiem, ze kiedy zaczynałam pracę i byłam całkowitą świeżynką to pewien uznany rezyser, w trakcie pracy, podszedł do mnie z tyłu i złapał za cycki (moje). Nie wiedziałam jak się zachować, młodziutka byłam (20 lat). Uciekłam do kolegów, którzy byli za scianą, w drugim pokoju, i powiedziałam co sie stało. Potem koledzy nie odstępowali mnie na krok, w ciagu kolejnych godzin pracy z owym reżyserem, zawsze któryś ze mną był. Tyle że to było w PRl, bo wtedy zaczynałam pracę, nie było żadnego HR a skarżyć mozna się było do "świętej nigdy". Niemniej działało kolezeństwo.
                Taka "anegdotka".
      • alicia033 Re: Jak Kim z Lisem 07.07.22, 21:24
        Dobski?
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,172318746,172318746,Afera_z_dziennikarzem_sledczym.html
      • borsuczyca.klusek Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 11:44
        Z kronikarskiego obowiązku przypomnę tylko, że Dobski to gość od aferki z penisem 😂

        Niezłe towarzycho w tych redakcjach, nie ma co 🤨
        • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 12:37
          Oj, Borsuczyco. Po prostu o tych, którzy robią swoją robotę bez żałosnych skandalików nie słyszysz smile
          • borsuczyca.klusek Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 12:53
            Ale sama musisz przyznać, że w przypadku tej afery zagęszczenie dość specyficznych osób jest całkiem spore 😉
            • annaboleyn Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 12:54
              Dobski to stara afera. Lisa za specyficznego mam od lat wink Nie znajduję środowiska mediów wyjątkowego pod żadnym względem, może poza cyklicznym obnażaniem go smile
              • borsuczyca.klusek Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 13:01
                Może i stara ale jara 😎
    • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 12:28
      golf_pod_brode napisał(a):

      > I co o tym wszystkim myśleć?

      Panowie fascynaci służb już znają odpowiedź wink
      www.youtube.com/watch?v=kXTuSGxZOQc
      • marzeka11 Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 14:23
        Lis nie odpuszcza
        • extereso Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 16:43
          Nie zauważył. Rzeczywiście, dowód stulecia. Sam albo bal się zaprotestować, albo mu nie przeszkadzało, albo wręcz się podobało. Wszystkie opcje dyskwalifikują, każda z innego powodu i jednak w różnym stopniu.
          • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 17:03
            Opcja "nikomu nie przeszkadzało " też dyskwalifikuje? W końcu to się działo w zamkniętym gronie, niepublicznym nie było przeznaczone do roztrząsania w mediach. Jak mąż w domu klepie żonę po dupie i jęk to nie przeszkadzało, to też mamy robić larum?
            • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 17:03
              *i jej to nie przeszkadza
              • extereso Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 17:06
                Jeśli nie było w tym gronie nikogo zależnego od żartownisia to może ok ( bo i tak mogłaby być osoba źle się z tym czująca). Tylko jak jest szef to z założenia tak nie jest. Żarty do upojenia, ale wśród przyjaciół, gdzie każdy może powiedzieć te Tomek, przyhamuj bo to fajne nie jest. Tylko tu tak nad pewno nie było. Więc dla mnie słuchanie żartów, ok, jeśli są osoby równe sobie i im to nie przeszkadza - nikomu.
              • extereso Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 17:10
                I żeby nie było: tak jak Ty jestem starsza od węgla, więc oczywiście takie żarty były i w mojej obecności opowiadane iks lat temu, kiedy świadomość była inna i nie, nie było komfortowe tego słuchać. Od dobrych kilkunastu lat nie jest mi trudno zaprotestować i uważam to za słabe, słuchanie takich żartów. Ale rozumiem osoby, którym trudno to zrobić( młode, zależne, chcące się przypodobać). No właśnie, już nie ma wówczas tego warunku równości zachowanego.
            • jednoraz0w0 Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 17:11
              Owszem, opcja „nikomu nie przeszkadzało” dyskwalifikuje tego typa, chyba, ze osobiście każda kobietę tam obecną zapytał, czy jej to faktycznie nie przeszkadzało czy tylko tak założył, bo jego osobiście nie raziło. Hint: masie kobiet to przeszkadzało i przeszkadza, ale, zwłaszcza a parę dekad temu, się nie odzywały bo w razie konfliktu z szefem na tle seksizmu to one by zostały wywalone.
            • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 20:57
              Jak mąż w domu klepie żonę po dupie i ona to lubi, to jakby co innego niż burackie i przemocowe zachowanie przełożonego w miejscu pracy. Naprawdę takie rzeczy trzeba tłumaczyć?
            • lauren6 Re: Jak Kim z Lisem 10.07.22, 11:51
              A nie przeszkadzało, bo ...? Nikt nie protestował? Kiedyś pracowałam w miejscu, gdzie padały żarty typu pan potrzebuje okładów z młodych kobiecych piersi. Wiesz kto to zgłosił do HR? Dziewczyna z innego działu. Wiesz dlaczego nikt z działu, który latami wysłuchiwał takie dowcipy tego nie zgłaszał? Bo od wygłaszającego takie "dowcipasy" zależały ich ewentualne awanse i premie.

              Przeszkadzało. I to cholernie. Tylko dziadersom z pustką między uszami może się wydawać, że podszyte seksizmem czy homofobią dowcipy nie będą nikogo razić.
              • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 10.07.22, 12:11
                Zgłaszanie przez ludzi z innego działu pachnie dość wrednym donosicielstwem. Załóżmy - wiem że w PL to dość śmiałe założenie- że to była zgrana paczka współpracowników , na luzie, i faktycznie nikogo oklad z młodych piersi nie gorszył.
                • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 10.07.22, 19:20
                  Bosz... nie chodzi o zgorszenie. Takie żarty to trochę jak zrobienie kupy na środku pokoju. Młodszym nastolatkom gadanie o okładach z piersi można wybaczyć, ale w przypadku dorosłego faceta to żenada.
                  • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 10.07.22, 19:29
                    Tekst o "okładach z młodych piersi" jako środku leczniczym kojarzę jako w miarę często spotykaną odzywkę w latach 90-tych. Przyznam się, że całe lata świetlne już nie słyszałem, żeby ktoś tak powiedział. Wydaje mi się, że to nie może być świeża historia, bo ten "bon mot" jest naprawdę potężnie przeterminowany.

                    Gdyby jednak była jakaś grupa ludzi w pracy, gdzie -za pełną akceptacją wszystkich tych osób- padają takie czerstwe teksty, to nie uważam za stosowne, aby osoba z innego działu, która zapewne mimochodem (na stołówce, w windzie, w sali konferencyjnej itp.) coś takiego usłyszała, miała moralne i wszelkie inne prawo składać oficjalny donos do kierownictwa.

                    Tyle.
                    • jednoraz0w0 Re: Jak Kim z Lisem 10.07.22, 21:03
                      Przecież napisała, ze przeszkadza albo i to cholernie, więc co ty znowu pierdolisz?
                      • jednoraz0w0 Re: Jak Kim z Lisem 10.07.22, 21:04
                        *przeszkadzało i to cholernie
                        • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 10.07.22, 22:08
                          Tej pani przeszkadzało, ale -ze strachu niby- siedziała cicho i biła panu brawo. Poczuła ulgę jak doniosła koleżanka z sąsiedniego działu. Słabe to, jak dla mnie.
                    • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 10.07.22, 21:15
                      Problem w tym, że nie ma takiej grupy ludzi, a już zwłaszcza jeśli są w niej kobiety. Cześć co najwyżej udaje, że je to bawi. Takie typu żarty to prawie jak klepanie sekretarki po dupie, co uchodzilo może 50 lat temu, albo i wtedy nie. Uparcie nie chcesz tego zauważyć, ale czasy bardzo się zmieniły od lat 70-tych w których mentalnie jesteś.
                      • riki_i Re: Jak Kim z Lisem 10.07.22, 22:13
                        Klepanie sekretarki po pupie , o ile pomnę polskie filmy komediowe, wyszło absolutnie z użycia gdzieś na samym początku lat 80-tych. A w końcówce istnienia było atrybutem stosunków pracowych z najgłębszej prowincji.

                        Co do "ducha czasów" . Jeszcze 10 lat temu kolega z UW pokazywał mi filmiki kręcone telefonem, jak przychodzi dziewczyna do niego na dyżur, a on wstaje zza biurka i łapie ją za duże cyce. Wsadzając rękę pod bluzkę. Pani się wdzięczy i głupio chichra.
        • merces Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 21:44
          Nie pomagają ci broniący.
      • golf_pod_brode Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 17:15
        riki_i napisał:

        > Panowie fascynaci służb już znają odpowiedź wink
        > www.youtube.com/watch?v=kXTuSGxZOQc

        Kto wie, może coś w tym jest? Taka była moja pierwsza myśł, że ktoś chce go skompromitować.
      • martini.n Re: Jak Kim z Lisem 08.07.22, 20:54
        Jeśli to rzeczywiście byłaby robota służb, to znaczyloby, że wypowiadając się w tej sprawie państwo dziennikarstwo z niepisowskiej strony robi z siebie idiotów. Pytanie, czy celowo i co kolei mają na nich.
    • dramatika Re: Jak Kim z Lisem 10.07.22, 14:18
      W ogóle to dopiero teraz na TT ktoś przypomniał, że pani Renata Kim robiła niegdyś "briefing" niejakiemu Margotowi, z zaciekawieniem wysłuchała relacji o niszczeniu furgonetek (co jest przestępstem z art 288 kk) i wyrażała zaniepokojenie, czy niszczący nie odnieśli jakichś poważnych obrażeń smile
      www.youtube.com/watch?v=oxGmZDB8u-M

      No i to naprawdę zabawne, że pani poważna dziennikarka jest oskarżana przez kogoś o mobbing i jest wielka afera, a jak robiła za przedstawiciela prasy przyjaznego pospolitemu chuliganowi, to żadnej afery nie było smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka